2015-08-Sierpien

2015-08-sierpien Warto odświeżyć pamięć : )
Zapraszamy : Sierpień  2014 - CLICK



RADIO CHRYSTUSA KRÓLA
 Jeśli chcesz słuchać RADIA-SZUKAM-
SŁUCHAJ - CLICK



"Złoty pociąg", oszczerstwa i zgromadzenie publiczne Reduty Dobrego Imienia 1.09.2015

Problemy z wyświetlaniem? Zobacz ten newsletter w przeglądarce.

Informator Reduty Dobrego Imienia

---

Warszawa, 31.08.2015

 Szanowni Państwo,

1.Przypominamy że RDI organizuje w dniu kolejnej rocznicy niemieckiej agresji na Polskę, 1.09.2015 zgromadzenie publiczne w tradycyjnym miejscu w którym zbieramy się już od 3 lat - na rondzie Dmowskiego w Warszawie, pod tablicą upamiętniającą rozstrzelanych w egzekucji ulicznej, obok hotelu Novotel (d. Forum). Zgromadzenie publiczne rozpoczniemy o godz. 17:30.

Upamiętnimy polskich żołnierzy walczących na wszystkich frontach II wojny światowej i tych, którzy po zdradzie aliantów nie złożyli broni i do końca walczyli o wolną Polskę, żołnierzy Powstania Antykomunistycznego lat 1944-1963. Uczcimy obywateli Rzeczypospolitej pomordowanych w niemieckich obozach koncentracyjnych i sowieckich łagrach, w Katyniu i Palmirach, w Piaśnicy, Ponarach, na Łukiszkach i tysiącach miejsc gdzie ginęli Polacy.

Przemówią  Jan Pietrzak i Maciej Świrski. Zostanie odczytany list, który do zebranych skierował Jarosław Kaczyński. 

Serdecznie wszystkich zapraszamy na zgromadzenie. Przynosimy flagi narodowe!

2. W związku z histerią medialną jaka rozpętała się wokół "złotego pociągu" pojawiły się oświadczenia rozmaitych chętnych do zagarnięcia hipotetycznego "skarbu". Sprawa jest z kategorii sensacji sezonu ogórkowego i nie warto byłoby się nią zajmować, gdyby nie fakt, że przy okazji pojawiło się oświadczenie Światowego Kongresu Żydów, w którym autorzy stwierdzają, że "Polska do tej pory nie udzieliła Żydom rekompensaty za Holokaust". W ten sposób sprawa sensacji tabloidowej stała się testem na suwerenność Polski - oprócz Kongresu Żydów roszczenia zgłaszają także Rosjanie. 

W najbliższym czasie do redakcji wszystkich najważniejszych mediów anglojęzycznych wyślemy list informujący o prawdzie historycznej i prostujący kłamstwa zawarte w oświadczeniu Światowego Kongresu Żydów co do rzekomych rekompensat za Holokaust.

3.Jak już informowaliśmy w mediach publicznych emitowane są cztery spoty referendalne Reduty Dobrego Imienia. Można je także obejrzeć na stronach Reduty.

Link poniżej

 http://reduta-dobrego-imienia.pl/?page_id=139

Spoty są także dostępne na Twitterze i Facebooku. 

Serdecznie wszystkich zapraszam do udostępniania tej informacji,

Maciej Świrski

​  -   ​
Prezes Reduty Dobrego Imienia

 

---

WSPOMÓŻ REDUTĘ!

Nasza działalność opiera sie o wolontariat i darowizny osób fizycznych.

Jeśli identyfikujesz się z celami Reduty wesprzyj nas darowizną poprzez system PayPal. Kliknięcie w poniższy obrazek przeniesie Cię na strony PayPal gdzie można przekazać darowiznę. Dziękujemy!

---

Można także wesprzeć Redutę poprzez wpłaty na konto bankowe:

dla wpłat w złotych:

87 1090 1883 0000 0001 2254 5117

dla wpłat w euro

33 1090 1883 0000 0001 2254 5119

z dopiskiem “Darowizna na cele statutowe” w tytule przelewu

Otrzymujesz ten newsletter ponieważ jesteś członkiem Reduty Dobrego Imienia lub zapisałeś się do otrzymywania newslettera Reduty

Newsletter Reduty Dobrego Imienia - Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

ul. M. Kopernika 30 lok. 537

00-950 Warszawa

tel. 502 733 189

kontakt@reduta-dobrego-imienia.pl

___________________________________________________________________________

Przymusowe szczepienia przeciw HPV. „Totalny absurd”

EKSTERMINACJA NARODU POLSKIEGO

Polska, jako pierwszy kraj na świecie wprowadza obowiązkowe szczepienia przeciwko HPV, wirusowi brodawczaka, który powoduje raka szyjki macicy. Niemieccy eksperci ostrzegają przed skutkami ubocznymi szczepionki.

Ofiara szczepionki przeciwko HPV  https://www.youtube.com/watch?v=Mo0YS_bRqVA

Stosowną szczepionkę wprowadzono na rynek dziewięć lat temu. W Polsce znana jest pod nazwą „Silgard”, a za granicą „Gardasil”. Badania amerykańskiej Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) nad szczepionką wykazały, że skutkuje ona 70-procentowym spadkiem ryzyka zachorowań na raka szyjki macicy. Jednak niektórzy eksperci ostrzegają, że szczepionka nie została dostatecznie przetestowana pod kątem efektów ubocznych.

 

– Wprowadzenie obowiązkowej szczepionki przeciw HPV jest totalnym absurdem! – oburza się dr Martin Hirte – lekarz oraz autor książki „Impfen Pro&Contra”. – Wcześnie zdiagnozowany nowotwór można wyleczyć. Najlepszym tego przykładem jest Finlandia. Szczepionka przeciwko HPV nie została dokładnie przetestowana, nie wykazano dostatecznie czy jest skuteczna. Badania objęły zbyt małą liczbę ludzi i nie uwzględniono w nich długofalowych skutków, by były wiarygodne – krytykuje ekspert.

Niepożądane skutki uboczne

Na niemieckiej stronie http://www.impfschaden.info/index.php oraz polskiej stopnop.pl

– Lekarze w Polsce informują jedynie o lekkich odczynach poszczepiennych typu obrzęk i gorączka oraz pomimo ustawowego obowiązku nie rejestrują niepożądanych odczynów poszczepiennych. Nie ma też funduszu odszkodowań dla ofiar szczepień – skarży się Justyna Socha z stowarzyszenia „STOP NOP”. 

W marcu 2015 duńska telewizja wyemitowała dokument telewizyjny o dziewczynkach zaszczepionych przeciwko wirusowi brodawczaka. Po emisji programu zaczęły się zgłaszać dalsi poszkodowani. Niektóre osoby skarżyły się, że cierpią na tachykardię postawno-ortostatyczną – w skrócie POTS. Choroba ta charakteryzuje się niemożnością utrzymania pionowej postawy ciała. – POTS jest jednym z cięższych powikłań tej szczepionki – potwierdza dr Hirte. 

Dziewczynki są przekonane, że tę chorobę wywołała szczepionka zalecana przez duńskie władze. Osoby, u których wystąpił NOP (niepożądany odczyn poszczepienny), skarżyły się, że są pozbawione pomocy ze strony duńskiego rządu.

Niespełna rok temu w małej miejscowości El Carmen de Bolivar w Kolumbii u ponad 300 dziewczynek odnotowano dreszcze, bóle głowy oraz utraty przytomności – podaje szwajcarska gazeta 20min.ch. Wszystkie zostały zaszczepione przeciwko wirusowi brodawczaka. Rodzice podejrzewali, że wszystkie te symptomy mogła wywołać szczepionka. Jednak testy nie mogły wykazać zależności. Nie znaleziono bezpośredniego związku między szczepionką, a symptomami – twierdził prezes Łacińsko-Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego dr Rodrigo Cordoba w wywiadzie telewizyjnym.

Polskie MZ chce szczepić za darmo

23 lipca Sejm przyjął ustawę, która wprowadza obowiązkowe szczepienia przeciwko HPV. Europejska Agencja Leków (EMA) rozpoczęła właśnie badania dotyczące szczepionki, aby ocenić bezpieczeństwo jej stosowania, a tym samym odpowiedzieć na pytanie, czy powikłania nie są poważniejsze od potencjalnych korzyści. – twierdzi Socha. Ministerstwo Zdrowia w Warszawie nie odpowiedziało na zapytanie DW w tej sprawie. 

NFZ będzie finansował obowiązkowe szczepienia tylko dla osób ubezpieczonych. Za osoby nieubezpieczone będzie płaciło ministerstwo zdrowia. Jedna szczepionka przeciw HPV kosztuje ok. 320 złotych. 

Kontrowersyjna szczepionka przeciwko wirusom brodawczaka wywołała protesty w kilku krajach. We Francji petycję przeciwko tej szczepionce podpisało siedmiuset lekarzy. Ministerstwo Zdrowia w Japonii wycofało swoje poparcie, po tym jak szczepionka spowodowała powikłania związane z zespołem bólu przewlekłego i zaburzeń czucia u dwóch tysięcy osób. Stowarzyszenie STOP NOP wystosowało petycję do rządu RP „Skoro jest ryzyko, musi być wybór”. Apeluje w niej o zniesienie obowiązku szczepień i wprowadzenia dobrowolności wzorem 16 państw europejskich. Sygnatariusze domagają się również utworzenia specjalnego funduszu odszkodowawczego współfinansowanego przez producentów szczepionek dla osób dotkniętych trwałym uszczerbkiem zdrowia lub utratą bliskich wskutek wystąpienia powikłań poszczepiennych. 

Dr Martin Hirte twierdzi, że są inne sposoby, które pozwalają zmniejszyć zachorowanie na raka szyjki macicy. – Regularne badania zmniejszają tego typu ryzyko zachorowania aż o 90%, a w przypadku szybkiego wykrycia nowotworu, sprawia to, że rak nie jest śmiertelny – przekonuje. – Nawet zaszczepione osoby są zagrożone rakiem szyjki macicy. Czy szczepionka faktycznie obniża ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy dowiemy się dopiero za kilka lat – dodaje naukowiec. 

Rebecca Brasse

Źródło: http://www.dw.com/pl/przymusowe-szczepienia-przeciw-hpv-totalny-absurd/a-18664079


___________________________________________________________________________

Pytanie do MATKI BOŻEJ (dotyczy innych orędzi, Andrzeja Dudy i Intronizacji)



NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS - KRÓL I MARYJA KRÓLOWA POLSKI.

   Mateńko Boża i nasza, czy strona intern. "MIRIAN
- MIŁOSIERDZIE
" - jest prowadzona zgodnie z Twoją wolą? Ja z zasady nie pytam o innych mistyków, ale tutaj chodzi o naszą Ojczyznę i przywódców jej. Chodzi o bezpieczeństwo Polski, bo wiemy, że prezydent A. Duda "przyjaźni się"
​  ​
z przywódcami narodu żydowskiego, który ma za cel panowanie nad światem. Wiemy jednak, że zabili Pana Boga a obrali sobie za boga człowieka Mojż
​e​
sza, to cały czas dąża do panowania oficjalnego ale nie udaję im się i "panują" w ukryciu - nieoficjalnie, ale panują. Bóg Ojciec ciągle komplikuje im ich "zabiorcze i nieuczciwe plany". Jakaś kobieta głosując na A. Dudę w Chicago żegnając się powiedziała: "Andrzejku - ratuj Polskę". To jest straszne, że ona nie prosiła Pana Boga o ratowanie Polski, tylko grzesznego człowieka służącego dwom bogom, który sam wymaga cudów opieki Bożej w tak trudnej posłudze i roli - w prowadzeniu naszego katolickiego kraju przez nastęne kilka lat.......
               

MATKA BOŻA

"Absolutnie NIE pytała. Ona pisze sama, co chce - w zależności od sytuacji w Polsce i​ na świecie. Jaka "MIRIAN​"? Ona występuje w Moim Imieniu nie pytając, czy zgadzam się. Improwizuje, że rozmawia z różnymi śwtymi osobami z Nieba. Pamiętajcie: nie może BÓG OJCIEC, czy JEZUS CHRYSTUS mówić co innego do różnych osób.  Nam jest przykro, gdy patrzymy na ziemię, że Słowa nasze są przekręcane, przeinaczane i kłamliwi​e zapisywane. Skoro Bóg Ojciec wybrał na prezydenta Grzegorza BRA​UNA, to nie może teraz wychwala​ć Andrzeja Dudę, który służy dwom bogom. Ach ty Moja Polsko zniew​olona, poniżana i hańbiona. Dla​ tego to Bóg Ojciec posłał Mnie do kraju waszego - do ochrony n​arodu polskiego, tak bardzo przez Nas umiłowanego. My wiemy i widzimy, że znowu wrogowie chcą was zniewolić i wasze granice ze wschodu i z zachodu podstępniepodbić. My znamy rządu niemieckiego i rosyjskiegoplany, ale wstrzymujemy ich mordercze zamiary. Tylko JEZUS CHRYSTUS KRÓL pomiesza ich zdradzieckie plany. Nam jest przykro, że Bóg Ojciec wybrał naród żydowski,  który Go zdradził, a od wieków jest nim naród polski. Żydzi nie chcieli przyjąć mego Syna, a była w tej haniebnej decyzji  rządzących faryzeuszów wina. Po zabiciu Boga Jezusa Chrystusa - Bóg Ojciec nałożył na nich karę i znalazł w narodzie polskim WIELKĄ w "​TRÓJCĘ  PRZENAJŚWIĘTSZĄ ​"​WIARĘ. Jest nam przykro, że wy Polacy- następny naród wybrany jest ciągle przez wrogów oszukiwany. Jest Nam przykro, że wy Polacy nie chcecie Mego Syna wywyższyć na KRÓLA. chociaż wiecie, że szykuje się wojenna awantura. Wasi wrogowie zawsze byli nienasyceni, a wy Polacy nie chcecie Jezusowi - BOGU  nazwy ze "sługi" na KRÓLA zamienić. Jezus przyszedł na świat jako wasz Bóg, Przyjaciel i Zbawiciel a także jako Sługa, lecz zmartwychwstał jako Zwycięzca śmierci a lista Jego zasług i cudów jest długa. Bogu Ojcu i Nam Wszystkim jest przykro na ziemię patrzeć, że Polska wybiera wojny i zgliszcza a nie chce w świecie więcej znaczyć. Tak dużo razy przychodzę na ziemię, aby zrozumiało to ludzkie, grzeszne plemię, że Bóg w Trójcy Przenajświętszej Jedyny nie będzie szukał u nikogo winy, tylko pragnie na ziemi pokój zaprowadzić i dlatego  Polacy winni Jezusa Chrystusa na" TRON POLSKI" wprowadzić. Wy wiecie jak, bo macie już to wszystko podane i to jest dla was teraz najważniejsze zadanie. Wasza Matka".

Niżej podajemy stronę int, na której są wiadomości sprzeczne z prawdą i wprowadzją ludzi w błąd.​

Dziwne
​ tłumaczenie​
: "MIR - POKÓJ" w języku rosyjskim "JAN"  w języku polskim według "kobiety" - znaczy 
"siła ducha"​.
 ​
Dlaczego
​ta kobieta ​
nie chce siły ducha od
​P​
ana Boga, tylko od
​J​
ana i to nie
 ​
wi
​a​
domo od którego
​J​ana?



__________________________________________________________________________

Cud eucharystyczny w Buenos Aires - HOSTIA ZMIENIŁA SIĘ W CIAŁO PANA JEZUSA __________________________________________________________________________

Papież zaprasza na obchody Światowego Dnia Modlitwy za Ochronę Stworzenia

C.D. T 

WORZENIA JEDNEJ ŚWIATOWEJ RELIGII

Papież zaprasza na obchody Światowego Dnia Modlitwy za Ochronę Stworzenia

 
 

Na środowej audiencji ogólnej Papież Franciszek przypomniał, że w przyszły wtorek, 1 września, Kościół po raz pierwszy będzie obchodził Światowy Dzień Modlitwy za Ochronę Stworzenia. Z tej okazji w Watykanie w Bazylice św. Piotra o godz. 17:00 będzie miała miejsce specjalna Liturgia Słowa. Ojciec Święty zachęcił wszystkich do udziału w tym wydarzeniu oraz do wspólnej modlitwy za ochronę stworzenia.

„W modlitewnej jedności z naszymi braćmi prawosławnymi i wszystkimi ludźmi dobrej woli, chcemy wnieść nasz wkład w przezwyciężenie kryzysu ekologicznego, który przeżywa dziś ludzkość. Na całym świecie różne lokalne wspólnoty kościelne przygotowały z tej okazji stosowne inicjatywy modlitwy i refleksje, aby ten dzień stał się ważną chwilą, również ze względu na potrzebę przyjęcia konsekwentnego stylu życia” – powiedział Papież.

------------------------------------------------------------------------------------------------------

Anglikanie włączą się w obchody Światowego Dnia Modlitwy za Stworzenie

Anglikański biskup Salisbury - Nicholas Holtam wezwał wszystkie wspólnoty swego Kościoła do udziału w Światowym Dniu Modlitw o Ochronę Stworzenia, który od tego roku ma być obchodzony regularnie 1 września. Ustanowił go papież Franciszek 10 sierpnia i będzie on przebiegł równolegle z podobną inicjatywą prawosławną, istniejącą os 1989 roku.
 


Bp N. Holtam, który w swym Kościele odpowiada za sprawy środowiska naturalnego, zapewnił, że Kościół Anglii pragnie włączyć się w te obchody. Zwrócił przy tym uwagę, że angażuje się on również w działania mające na celu zmniejszenie w przyszłości ilości tlenku węgla wysyłanego do atmosfery. Dodał, że pod tym względem anglikanie współpracują z innymi wyznaniami chrześcijańskimi, m.in. z prawosławnymi, którzy Dzień Modlitwy za Środowisko obchodzą 1 września od 1989 roku.
 

 

- Żyjemy w czasach, kiedy nasza działalność doprowadziła do dramatycznego ograniczenia różnorodności biologicznej, a rozrzutne korzystanie z paliw kopalnych powoduje zmiany klimatyczne - napisał w swym oświadczeniu hierarcha anglikański. Zachęcając do wspólnej z katolikami i prawosławnymi modlitwy za dzieło stworzenia, zwrócił uwagę na jej dobroczynną funkcję: pozwala ona jasno zrozumieć, czego chcemy i wzmacnia naszą stanowczość w wypełnianiu Bożej woli. 

 

Również zwierzchnik anglikanów w Republice Południowej Afryki abp Thabo Makgoba z Kapsztadu przyjął decyzję Ojca Świętego z wielką nadzieją. Zapowiedział, że sam będzie tego dnia pościł w solidarności z głodującymi dziećmi i ofiarami zmian klimatycznych.

 

Przypomnijmy, że Ojciec Święty w liście do kardynałów Petera Kodwo A. Turksona - przewodniczącego Papieskiej Rady "Iustitia et Pax" i Kurta Kocha - stojącego na czele Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan - z 6 sierpnia ustanowił Światowy Dzień Modlitwy o Ochronę Stworzenia, który będzie odtąd obchodzony corocznie. Jest to przyłączenie się do podobnej inicjatywy Patriarchatu Konstantynopola i kilku innych Kościołów prawosławnych, które taki dzień świętują od 1989. 

 

Papież zwrócił uwagę, że wspólne z prawosławnymi obchody takiego Dnia "będą pożyteczną okazją do świadczenia o naszej rosnącej wspólnocie z nimi". Zdaniem Franciszka "żyjemy w czasach, w których wszyscy chrześcijanie stają w obliczu takich samych i ważnych wyzwań, aby stawać się bardziej wiarygodnymi i skuteczniejszymi, toteż powinniśmy udzielać wspólnych odpowiedzi na te wyzwania".

 

za:http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,23323,anglikanie-wlacza-sie-w-obchody-swiatowego-dnia-modlitwy-za-stworzenie.html

___________________________________________________________________________

Watykańska i palestyńska flaga w ONZ?

Siedziba ONZ w Nowym Jorku - AP

 
 
 
 

Stolica Apostolska nie zgłasza obiekcji, co do wywieszenia w nowojorskiej siedzibie ONZ watykańskiej i palestyńskiej flagi. Miałoby to nastąpić w czasie wrześniowej wizyty w tym miejscu Papieża Franciszka.

Jest to oficjalna odpowiedź na propozycję złożoną w Zgromadzeniu Ogólnym Organizacji Narodów Zjednoczonych przez Palestynę, mającą tak samo jak Stolica Apostolska tylko status obserwatora. Przypomina się zarazem, że zgodnie z tradycją obowiązującą od 1945 r. wywieszane są tylko flagi państw członkowskich. Ostateczną decyzję w tej sprawie Watykan pozostawia odpowiednim czynnikom ONZ.

za:http://pl.radiovaticana.va/news/2015/08/29/watyka%C5%84ska_i_palesty%C5%84ska_flaga_w_onz/1168332


____________________________________________________________________________________

      

http://www.bibula.com/?p=83049
 
Nie ma gorszej zbrodni jak dzieciobójstwo. Kobiety ciężarne miały rozcinane brzuchy, płód był wyciągany i rozbijany o futryny domów, mężczyznom obcinano głowy siekierą lub kosą. Wyjątkowo ciężkie tortury stosowano wobec księży katolickich. Byli zabijani przy ołtarzach podczas odprawiania mszy świętej. Ginęli w męczarniach razem z wierzącymi. - See more at: http://www.bibula.com/?p=83049#sthash.a8Tdk8dp.dpuf
My żyjący świadkowie rzezi wołyńskiej doskonale pamiętamy 11 lipca 1943r. Niedziela, w kościołach odprawiane były nabożeństwa, wierni przybyli licznie by uczestniczyć w nabożeństwie. Nikt się nie spodziewał, że dzicz banderowska targnie się na miejsce święte. Niestety dla nich nie było świętości. Wpadali do kościołów, zaczynali rzucać granaty, strzelać z karabinów a siekiernicy brocząc we krwi dobijali siekierami rannych. Nacjonaliści ukraińscy zamordowali 160 księży nie licząc osób zakonnych. Mordy były dokonywane zgodnie z zestawieniem 362 metod stosowanych przez UPA na Polakach. - See more at: http://www.bibula.com/?p=83049#sthash.a8Tdk8dp.dpuf
 
A czy dzisiaj istnieje dla nich świętość ? oby nigdy więcej nie było dane Polakom o tym się przekonać osobiście !.
 

____________________________________________________________________________________

​Polecam​
 ten wywiad w telewizji niezależnej z Jerzym Ziębą -
​ciekawe tematy.


https://www.youtube.com/watch?v=__XCYsZhIL0&mc_cid=a560b270ac&mc_eid=65c6a430d9


____________________________________________________________________________________
CZY PAN JEZUS ZNAJDZIE "WIARĘ" GDY PONOWNIE PRZYJDZIE?​

____________________________________________________________________________________
KIM JEST PREZYDENT ANDRZEJ DUDA, SKORO KOPIE "GOLA" DO WŁASNEJ BRAMKI"?​
   OJ - NIEŁADNIE PANIE PREZYDENCIE TAK NA SĄSIADÓW NAPADAĆ BEZ PRZYZYNY !!!
 NO TO CO POLACY !!! - GŁOSOWALIŚCIE NA LIKWIDATORA POLAKÓW I CO DZIWNE POMAGALI MU W TYM KSIĘŻA REDEMPTORYŚCI Z "RADIA MARYJA" I TEL"TRWAM", ORAZ MEDIA W CHICAGO JAK 'GŁOS BOGA" - jakiego boga? BÓG KATOLIKÓW WIEDZIAŁ, ŻE TO JEST ZDRADA POLSKI a Redemptoryści niech nie nazywają się ojcami, chyba, że "ojcami - zdrajcami". A tę pięść A.Duda wyciągnął na Polaków i na mnie też.........

Andrzej Duda w Berlinie

 

Andrzej Duda w Berlinie wraz z Angelą Merkel popisze tajny dokument w sprawie rozpoczętej wojny ze Słowianami na Ukrainie. Traktat o utworzeniu drugiego frontu mongolskiego na Płn. Europy został uzgodniony podczas jego pierwszej oficjalnej wizyty do Estonii, natomiast Traktat z Niemcami nawiązuje w swej symbolice do innego paktu Ribbentrop – Mołotow, również podpisanego w sierpniu i również dotyczył eksterminacji Polaków Słowian.

 

Duda Brevik

Rozpoczęta wojna przeciwko Słowianom posiada charakter eksterminacyjny i jest uzasadniona poczynionymi przygotowaniami z rozkazu kryminalnej Unii Europejskiej, która nakazała wybudować w Polsce sześć spalarni bio-organicznych. Dodatkowo mają być użyte do masowego spalania Polaków przejęte w sposób kryminalny przez judeo – satanistów cementownie w Polsce. Do tej pory judeo-sataniści wymordowali w różnych krajach przeszło 300 milionów Słowian. Wojna rasowa plemion mongolskich, które przyjęły judaizm nie jest niczym nowym i nieznanym.

 

Z powodu różnic religijno – poglądowych Słowianie są podzieleni i nie potrafią zgromadzić odpowiednich sił i środków aby zakończyć dzieje judeo-satanizmu na ziemiach Słowian raz na zawsze !

Bogactwa naturalne Słowian są w posiadaniu judeo-satanistów które zostały przekazane im na mocy powszechnego rabunku zwanego złotym okresem komunizmu. Zatem Słowianie muszą sobie zdać sprawę, iż jeden Słowianin pogodzony z Bogiem jest wart 100 wojowników opłacanych przez nadrukowane bez pokrycia zielone banknoty.

za:https://rafzen.wordpress.com/2015/08/28/andrzej-duda-w-berlinie/

________________________________________________________________________
 

Udana wizyta prezydenta Dudy w Niemczech

Jak napisał jeden z internautów wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Niemczech musiała być bardzo udana,

ponieważ w większości mainstreamowych mediów, trudno doszukać się informacji o jej przebiegu.

Prezydent Andrzej Duda został postawiony w niezwykle trudnej sytuacji przez polski rząd, a dokładnie przez premier Ewę Kopacz, ministra spraw zagranicznych Grzegorza Schetynę i jego zastępcę Rafała Trzaskowskiego.

 

W ostatni wtorek tuż przed posiedzeniem Rady Ministrów, Ewa Kopacz wezwała ich obydwu i w burzliwej rozmowie wytłumaczyła, że „co tam polska racja stanu, Dudzie w polityce zagranicznej nie trzeba pomagać, wręcz przeciwnie należy mu przeszkadzać, a gdy nadarzy się okazja, kompromitować”.

 

Mimo więc, że prezydent Andrzej Duda przygotowując plan swoich zagranicznych wizyt na najbliższe 3 miesiące, skonsultował go z ministrem spraw zagranicznych Grzegorzem Schetyną, a ten pochwalił pomysły głowy państwa w mediach, na żądanie premier Kopacz zaatakował go na specjalnym briefingu przez Kancelarią Premiera.

 

Mówił o braku uzgodnień (choć przecież były), a nawet o twardym lądowaniu polskiego prezydenta (po wypowiedziach prezydenta Ukrainy Petro Poroszenko, że nie chce zmiany formuły negocjacji w Mińsku) i w ten sposób wyraźnie osłabił pozycję prezydenta przed ważnymi rozmowami w Berlinie.

 

Z kolei wiceminister Trzaskowski „był uprzejmy” zauważyć na jednym z portali społecznościowych, że rządowy atak na prezydenta Dudę, nastąpił w związku z brakiem reakcji na oczekiwanie premier Ewy Kopacz o zwołaniu Rady Gabinetowej.

 

Niezależnie od tego co było prawdziwym powodem takiego, a nie innego zachowania ministrów Schetyny i Trzaskowskiego, było to uderzenie w polską rację stanu (a przecież polityka zagraniczna jest jej ważną częścią składową) i to zupełnie z niskich pobudek.

 

Mimo tego, że ten sposób myślenia i działania rządu Tuska wobec polityki zagranicznej prowadzonej przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, nie przyniósł naszemu krajowi sukcesów i zakończył się tragedią pod Smoleńskiem, jak widać Platforma nie wyciągnęła z tego żadnych wniosków.

 

Pomimo tych rządowych podchodów wizytę prezydenta Dudy w Niemczech należy uznać za udaną.

 

Przyczyniły się do tego między innymi opublikowane tuż przez przyjazdem do Berlina wywiady prezydenta dla opiniotwórczych niemieckich mediów (FAZ, Bild) w których wystawił wysoką ocenę stosunkom polsko- niemieckim, a także pochwalił twarde stanowisko Merkel wobec Rosji.

 

Swoiste lody zostały także przełamane podczas wczorajszej rozmowy Andrzeja Dudy z prezydentem Gauckiem, któremu podziękował za jego sprzyjanie Polsce od początku lat 90-tych poprzedniego stulecia, a także z Angelą Merkel, która na koniec znacznie dłuższej rozmowy niż przewidziano to wcześniej, stwierdziła, że chce wręcz na bieżąco konsultować z nim wszelkie sprawy związane z konfliktem na Ukrainie.

Andrzej Duda nie zapomniał również o spotkaniach z Polakami mieszkających w Niemczech, oddał hołd Janowi Byczewskiemu polskiemu działaczowi politycznemu i oświatowymi, który stworzył aż 66 polskich szkół w Prusach (prezydent spotkał się z jego wnuczkami), a także z Polonią w polskiej ambasadzie w Berlinie.

 

Do niej właśnie zwrócił się ze słowami „chciałbym abyście Państwo czuli wsparcie w polskim prezydencie” informując zebranych, że w jego Kancelarii powstało już biuro ds. kontaktów z Polakami za granicą, które będzie aktywnie zajmowało sprawami Polonii i polskich mniejszości poza granicami naszego kraju.

 

Reasumując bardzo udana wizyta prezydenta Andrzeja Dudy z małżonką w Niemczech, mainstreamowe media w Polsce w coraz większym kłopocie jak ją komentować, bo te zagraniczne oceniają polską głowę państwa coraz lepiej.

 

Zbigniew Kuźmiuk

 

za:http://www.fronda.pl/a/udana-wizyta-prezydenta-dudy-w-niemczech,56081.html



____________________________________________________________________________________
Niedziela, 30 sierpnia 2015
 
    XXII NIEDZIELA ZWYKŁA 
 
 
 
 
 
Słowa Ewangelii według św. Marka.
Zebrali się u Jezusa faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie umytymi rękami. Faryzeusze bowiem i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I gdy wrócą z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych.
Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: "Dlaczego twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?" Odpowiedział im: "Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: «Ten lud czci mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode mnie. Ale czci na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi». Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji".
Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: "Słuchajcie mnie wszyscy i zrozumiejcie. Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Wszystko to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym".
 
        
 
Kazanie św. Augustyna, biskupa

Pan okazał nam swe miłosierdzie

Błogosławieni jesteśmy, jeśli czynimy to, co słyszymy, i wyśpiewujemy. Nasze bowiem słuchanie jest siewem, działanie - owocem siewu. Już przedtem wspomniałem, abyście nie przebywali w kościele bezowocnie, słuchając o tak wielu świętych sprawach, a nie postępując święcie. Ponieważ "łaską jesteśmy zbawieni - jak mówi Apostoł - nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił; łaską zbawieni jesteśmy". Bo nie prowadziliśmy przedtem życia tak świętego, aby Bóg mógł je umiłować i powiedzieć: Zstąpmy, przyjdźmy z pomocą ludziom, albowiem postępują godnie. W rzeczywistości nie podobało Mu się nasze życie. Nie miał upodobania w tym, co czyniliśmy. Podobało Mu się jedynie to, co sam w nas uczynił. Dlatego wszystko, co czynimy, odrzuci, ocali zaś to, co sam uczynił.
Nie byliśmy dobrymi. Bóg jednak ulitował się nad nami, zesłał Syna swego, który umarł nie za dobrych, ale złych, nie za sprawiedliwych, ale grzeszników. Albowiem "Chrystus umarł za grzeszników". A dalej mówi Pismo: "Nawet za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć z największą trudnością; chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć". Istotnie, mogłoby się zdarzyć, iż ktoś odważyłby się umrzeć za człowieka dobrego. Jednakże za grzesznika, człowieka złego i przewrotnego, któż zechciałby ponieść śmierć, jeśli nie sam tylko Chrystus, tak sprawiedliwy, iż usprawiedliwił grzeszników.
Nie było w nas, bracia, żadnych dobrych czynów; wszystkie były złe. A chociaż takie właśnie były czyny ludzi, nie opuściło ich jednak Boże miłosierdzie. Bóg wysłał Syna swego, aby nas wybawił. Nie złotem ani srebrem, ale ceną Jego przelanej krwi. On stał się Barankiem bez skazy, prowadzonym na zabicie za owce skalane (jeśli tylko skalane, a nie zepsute całkowicie). Oto jaką otrzymaliśmy łaskę. Żyjmy przeto godnie mocą przyjętej łaski, by nie sprzeniewierzyć się tak wielkiemu darowi. Wielki Lekarz przybył do nas i usunął wszystkie nasze grzechy. Jeśli na nowo chcemy chorować, nie tylko sobie samym wyrządzimy krzywdę, ale nadto staniemy się niewdzięczni względem Lekarza.
Podążajmy przeto wskazanymi przezeń ścieżkami, nade wszystko drogą pokory, którą stał się dla nas. Swą nauką ukazywał drogę pokory; cierpiąc za nas przemierzył ją całą. "Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas", aby mógł umrzeć za nas Ten, który nie może umrzeć. Nieśmiertelny Bóg przyjął śmiertelną naturę, aby za nas umrzeć i swoją śmiercią naszą śmierć unicestwić.
Oto czego Pan dokonał, czym nas obdarzył. Potężny, uniżył się, uniżony, został zabity, zabity, zmartwychwstał i został wywyższony po to, aby nie pozostawić w otchłani umarłych, ale aby w sobie wywyższyć tych, których już wywyższył przez wiarę i wyznanie wiary przynoszące usprawiedliwienie. Oto jak przekazał nam drogę pokory. Jeśli będziemy się jej trzymać, uwielbimy Pana i z całą słusznością będziemy mogli śpiewać: "Wysławiamy Ciebie, Boże, wysławiamy i wzywamy Twojego imienia".
 
 
                                                https://www.youtube.com/watch?v=tdKd9XbqKuM
 

„Zło z wnętrza pochodzi”

Problem zła i grzechu dotyka jakoś każdego człowieka. Wbrew pozorom, sumienie jest dosyć trudno przekupne i człowiek nie potrafi długo żyć w poczuciu winy. Próbuje się więc jakoś z tym poczuciem uporać, próbuje się oczyszczać, usprawiedliwiać i wybielać. Byle tylko zaznać wewnętrznego pokoju, a przynajmniej jego namiastki w postaci stworzenia pozorów porządności.

Metody są różne. Jedni wmawiają sobie, że wszystko wolno i że nic nie jest grzechem, że takie pojęcie w ogóle nie istnieje, więc nie ma się czym przejmować. Wymaga to jednak rezygnacji z pojęcia absolutnej prawdy i dobra, a więc i wszelkiej religii, etyki, prawa i zasad. Na tym polega etyczny liberalizm – produkt najgorliwiej importowany z Zachodu.

Inni próbują szukać dla siebie rozmaitych okoliczności łagodzących i usprawiedliwień: a to, że wszyscy tak robią, że nie było innego wyjścia, albo że nie wyrządza się nikomu krzywdy. Jest to dość krótkowzroczne, bo prawda moralna szybko wychodzi na jaw i daje znać o sobie w postaci niepokoju sumienia, który trzeba zagłuszać nowymi wykrętami. Ale przynajmniej człowiek taki próbuje jakoś ratować swój obraz Boga, niestety, wypaczony. Ma jednak dla siebie otwartą drogę nawrócenia i powrotu, gdyż żywe jest w nim poczucie zła, grzechu i winy – nie wie tylko, co z tym zrobić.

Jeszcze inni próbują naginać prawo moralne do własnych potrzeb. Nie rezygnując więc z moralności i przykazań, lecz podmieniają je na takie, które im pasują i pozwalają wydawać się we własnych oczach bezgrzesznymi i doskonałymi. W ten sposób utwierdzają się w samozadowoleniu, zakłamaniu i zamykają sobie coraz szczelniej drogę nawrócenia. Bo z czegóż tu się nawracać, skoro się skrupulatnie wypełnia ustanowione na własny użytek zasady? Dokładnie na tym polega obłuda.

Tej obłudzie Chrystus wypowiedział bezpardonową walkę, gdyż ona najskuteczniej odgradza człowieka od Boga murem pozorów i fałszywych wyobrażeń. Chrystus rozbija je słowem prawdy o dobru i złu, ukazując prawdziwą ich naturę.

Zło moralne rodzi się w człowieku. Nie jest niczym zewnętrznym i niezależnym od naszej woli i wyboru. To człowiek jest odpowiedzialny za zło, które czyni, za swój grzech. Grzech jest dziełem człowieka, pochodzi z ludzkiego serca, ludzkiej natury, zranionej przez grzech pierworodny. Wobec tego faktu jesteśmy całkowicie bezsilni. Chrystus chce, abyśmy to uznali, byśmy przyznali się do swej grzeszności i powierzyli ją Jemu, Jego przebaczeniu i miłosierdziu.

Niestety, tego właśnie nie chcemy. Wolimy raczej wmawiać sobie, że zło jest czymś zewnętrznym w stosunku do nas, a więc że nie jesteśmy za nie odpowiedzialni ani winni. A póki człowiek nie uzna swej winy, póki się do niej nie przyzna i ze skruchą nie powierzy jej Bogu, nie uzyska przebaczenia i wewnętrznego pokoju. Tylko Bóg może nas oczyścić i tylko wtedy, gdy człowiek na to pozwoli. I dlatego właśnie powinniśmy poznać i przyjąć prawdę o grzechu, o swoim grzechu: aby móc z zaufaniem powierzyć go Bogu.

Może teraz lepiej zrozumiemy dlaczego grzesznicy, celnicy i nierządnice byli bliżsi Chrystusowi niż pobożni faryzeusze, może zrozumiemy, dlaczego pasterz idzie za jedną zgubioną owieczką, a syn marnotrawny tak szybko wraca do łask. Lekarza potrzebują bowiem ci, którzy się źle mają. Komu wydaje się, że jest zdrowy, nigdy nie rozpocznie leczenia, a niewidzialna choroba będzie czynić postępy. Więc może lepiej spojrzeć prawdzie w oczy? Jeśli się tego lękamy, pamiętajmy, że Chrystus przyszedł właśnie dla takich, jak my. Bo zdrowi lekarza nie potrzebują.

Ks. Mariusz Pohl

 

 

 

                                        https://www.youtube.com/watch?v=cGCdORTLQu4

 

 

       
 

Serce Jezusa, skarbnico czułości,
moja radości i jedyna nadziejo,
Ty, które umiesz błogosławić i rozradować moja młodość,
pozostań ze mną aż do mojego ostatniego zmierzchu.
Panie, Tobie jednemu oddalam moje życie
i Ty jeden znasz wszystkie moje pragnienia.
A ja chcę zatracić się, o Serce Jezusa,
w Twej na zawsze nieskończonej dobroci.
Chowam się w Twoim Sercu, o Jezu, i nie drżę: Ty jesteś moją siłą.

(święta Teresa od Dzieciątka Jezus)


____________________________________________________________________________________

 Biskup Schneider w Poznaniu (1/3 Wstęp)"




Echo, check out the latest video from your channel subscriptions for Aug 29, 2015.
Biskup Schneider w Poznaniu (1/3 Wstęp)
4 days ago  •  452 views
Tradi Poznań
  + 1 more  

____________________________________________________________________________________
      

        http://gloria.tv/media/XuYeEQck9Si


Bp. Atanazy Schneider: Św. Pius X - Framståede förkämpe katolsk och apostolisk tro ... (på engelska) – napisy PL

http://gloria.tv/media/zzBh44xntLk



____________________________________________________________________________________
Sobota, 29 sierpnia 2015
MĘCZEŃSTWO ŚW. JANA CHRZCICIELA
 
 
         
 
 
Słowa Ewangelii według św. Marka. Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem wypominał Herodowi: "Nie wolno ci mieć żony twego brata". A Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, znając go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał.
Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei. Gdy córka Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczęcia: "Proś mię, o co chcesz, a dam ci". Nawet jej przysiągł: "Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa".
Ona wyszła i zapytała swą matkę: "O co mam prosić?" Ta odpowiedziała: "O głowę Jana Chrzciciela". Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła: "Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela". A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę jego. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało swej matce.
Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.
 
Homilia św. Bedy Czcigodnego, kapłana
 

Zwiastun narodzenia i śmierci Chrystusa

Święty zwiastun narodzenia, przepowiadania i śmierci Pana wykazał męstwo godne wejrzenia z wysoka, i jak mówi Pismo, "choć nawet w ludzkim rozumieniu doznał kaźni, nadzieja jego pełna jest nieśmiertelności". Słusznie przeto z radością obchodzimy dzień narodzin dla nieba tego, który swoją śmiercią upamiętnił go dla nas, ozdabiając purpurą swojej krwi; słusznie obchodzimy w radości duchowej pamiątkę tego, który śmiercią męczeńską przypieczętował świadectwo złożone Chrystusowi.
Bez wątpienia święty Jan został uwięziony i skazany za świadectwo złożone naszemu Odkupicielowi, którego zapowiadał. Dla Niego też poniósł śmierć. Umarł za Chrystusa, mimo iż prześladowca nie nakazywał się wyprzeć Chrystusa, lecz tylko zamilczeć prawdę.
Jeśli bowiem Jan przelał krew za prawdę, przelał ją za Chrystusa, ponieważ Chrystus powiedział: "Ja jestem Prawdą". I tak jak swym narodzeniem, przepowiadaniem, udzielaniem chrztu Jan zaświadczył, że Chrystus ma się narodzić, nauczać, udzielać chrztu, tak też Jan pierwszy, ponosząc cierpienie śmierci, zaznaczył, że i Chrystus będzie cierpiał.
Jan, tak wielki i niezwykły człowiek, zakończył doczesne życie, przelewając krew po długiej udręce więzienia. On, który głosił dobrą nowinę o wolności w wiecznym pokoju, został przez bezbożnych wtrącony do więzienia; on, który przyszedł zaświadczyć o Światłości i zasłużył, by Chrystus, Światłość wieczna, nazwał go pochodnią, co świeci i płonie, on właśnie został zamknięty w ciemnościach więzienia. Własną krwią został ochrzczony ten, któremu dane było udzielić chrztu Zbawicielowi świata, który słyszał głos Ojca rozlegający się nad Nim, który widział zstępującą nań łaskę Ducha Świętego. Ludziom takim jak Jan nie było uciążliwe w obronie prawdy znosić doczesne udręki, owszem, było to łatwe i upragnione, gdyż wiedzieli, że czeka za to wieczna radość.
Śmierć, z natury swej nieuchronną, przyjmowali chętnie za wyznanie Imienia Chrystusa, a wraz z nią nagrodę życia wiecznego. Dlatego słusznie mówi Apostoł: "Wam dane jest od Chrystusa nie tylko wierzyć w Niego, ale i dla Niego cierpieć". Za łaskę daną przez Chrystusa poczytuje, że wybrani mogą dlań cierpieć, bo jak mówi znowu: "Teraźniejszych cierpień nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić".
 
 

Ścięcie Św. Jana Chrzciciela wg bł. Anny Katarzyny Emmerich

 
 
Męczeństwo św. Jana Chrzciciela

Jan Chrzciciel był jedynym synem kapłana Zachariasza i Elżbiety, krewnej Najświętszej Maryi Panny. Jego cudowne narodzenie i posłannictwo zwiastował Anioł Gabriel Zachariaszowi, kiedy ten sprawował w świątyni swe funkcje kapłańskie. Jan urodził się sześć miesięcy przed narodzeniem Chrystusa.
Bardzo wcześnie, może już w dzieciństwie, Jan udał się na pustynię. W piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza rozpoczął swą misję poprzednika i zwiastuna Zbawiciela. Czynił to na pustkowiu, nad Jordanem, w Betanii, później w Ainon niedaleko Salim. Zjawienie się Jana i jego wystąpienia odbijały się szerokim echem po Palestynie i okolicznych krajach. Sprawiła to wiadomość, że oczekiwany Zbawiciel już pojawił się na ziemi. Jan prowadził pokutniczy i pustelniczy tryb życia. Chrzcił wodą ciągnące do niego tłumy. Ochrzcił również Jezusa.

Głowa św. Jana Chrzciciela Zainteresował się nim także władca Galilei, Herod II Antypas. Być może sam Jan udał się do niego, by rzucić mu w oczy: "Nie wolno ci mieć żony twego brata". Rozgniewany władca nakazał go aresztować i osadzić w twierdzy Macheront. W czasie uczty urodzinowej pijany król pod przysięgą zobowiązał się dać córce Herodiady, Salome, wszystko, o cokolwiek poprosi. Ta po naradzie z matką zażądała głowy Jana Chrzciciela. Zginął on ścięty mieczem. Był ostatnim prorokiem Starego Testamentu.

Jan Chrzciciel jest jedynym świętym, którego Kościół czci w ciągu roku dwukrotnie: 24 czerwca - w uroczystość jego narodzenia, i 29 sierpnia - we wspomnienie jego męczeńskiej śmierci.
 

Litania
do św. Jana Chrzciciela

Kyrie, eleison. Chryste, eleison. Kyrie, eleison.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże - zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata,
Boże Duchu Święty,
Boże Święta Trójco,
Jedyny Boże Święta Maryjo - módl się za nami.
Święty Janie Chrzcicielu
Wysłanniku Boży
Poprzedniku naszego Zbawiciela
Wzgardzicielu świata
Głosie wołający na pustyni
Zwiastunie prawdy
Wskazujący drogę do nieba
Światło proroków
Przykładzie męczenników
Któryś przed swoim poczęciem był oznajmiony przez Anioła
Któryś był poświęcony już w żywocie matki
Któryś otrzymał swoje imię z nieba
Który poświęciłeś się z najdoskonalszej miłości na służbę Jezusa Chrystusa Który przygotowałeś drogę do prawdziwej pokuty
Który nawróciłeś przez naukę i przykład niezliczoną
liczbę ludzi do Boga
Który wypowiedziałeś nieustraszony Herodowi prawdę w oczy
Który dla prawdy krew swoją przelałeś
O chwalebny patronie i orędowniku przed Bogiem
My, grzeszni - Ciebie prosimy, wysłuchaj nas.
Abyś nam łaskę pokuty i poprawy życia uprosić raczył
Abyś dla nas pomnożenie wiary, nadziei i miłości uprosić raczył
Abyś nam czystość duszy i ciała uprosić raczył
Abyś nam w godzinę śmierci dopomóc i przy sądzie za nami
wstawić się raczył


PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata —przepuść nam, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata
- wysłuchaj nas, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata
- zmiłuj się nad nami.
Módl się za nami, św. Janie Chrzcicielu,
Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.


Módlmy się: Boże, Ty powołałeś św. Jana Chrzciciela, aby przygotował Twój lud na przyjście Chrystusa Pana, udziel Twojemu Kościołowi daru radości w Duchu Świętym i skieruj dusze wszystkich wiernych na drogę zbawienia i pokoju. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen


Modlitwa do św. Jana Chrzciciela - Patrona trzeźwości:

Święty Janie Chrzcicielu, który abstynencję praktykowałeś przez całe swoje życie, pomóż, abyśmy w naszej ojczyźnie dożyli czasów, w których alkohol przestanie być symbolem nieszczęść, zmartwień i tragedii. Chroń nas przed grzechem upijania się. Bądź natchnieniem i pomocą dla wszystkich, którzy wyrzekają się napojów alkoholowych dla dobra swoich najbliższych i narodu. Patronie trzeźwości, wzbudź w sercach moich rodaków pragnienie życia bez alkoholu, abyśmy poprzez ich abstynencję osiągnęli trzeźwość całego narodu. Amen.


____________________________________________________________________________________

      
 
Benedykt XVI miał rację co do islamu
 
 
 
Benedykt XVI: Prawo naturalne ratunkiem przed relatywizmem
 
 

Prezerwatywy NIE, to wierność jest lekarstwem. NAWRÓCENIE KOTANA

 
     
 

Joga doprowadziła mnie do przedsionka piekła




____________________________________________________________________________________

Orędzie Matki Bożej z Medziugorja dla świata

z 25 sierpnia 2015 roku 


„Drogie dzieci! Również dziś was wzywam, abyście byli modlitwą.
 Niech modlitwa będzie dla was skrzydłami do spotkania z Bogiem.
 Świat jest w chwili pokusy, bo zapomniał [o Bogu] i opuścił Boga.
 Dlatego, wy dziatki, bądźcie tymi, którzy poszukują i kochają Boga
 ponad wszystko. Jestem z wami i prowadzę was do swego Syna,
 ale wy musicie powiedzieć TAK w wolności dzieci Bożych. Dziatki,
 oręduję za wami i kocham was bezgraniczną miłością.
Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.” 

http://www.centrummedjugorje.pl/PL-H49/oredzia.html

 

POLECAMhttp://polskaniepodlegla.pl/wydarzenia/item/3084-ministerstwo-edukacji-czy-deprawacji-kazdy-moze-wlaczyc-sie-do-protestu



____________________________________________________________________________________

A. Socci: Kościół katolicki to nie partia Bergoglio



               


A. Socci dla Libero, 23.08.2015 r. - fragmenty:

"Do odważnego nagłówka we wczorajszym "Libero" ("Partia papieża. Zmiana polityczna w Watykanie) należy dodać jedną myśl: partia Bergoglio jest jedną kwestią (szkodliwą, ale taką, która zniknie razem z nim), Kościół katolicki inną. (...) Jest prawdą, że istnieją pewne szokujące sprawy chrześcijan skazanych na śmierć za wiarę takich jak Asia Bibi czy Meriem, o których Bergoglio nigdy nie wspomniał. Ale o całościowej kwestii prześladowań chrześcijan mówił szereg razy. Jednakże, zawsze robił to bardzo późno, w sposób ogólny, nie wymieniając poszczególnych przypadków, nie potępiając tortur, czy nawet - co gorsze - kwestionując możliwość interwencji "międzynarodowej policji" w celu ochrony społeczeństw zagrożonych masakrami (o które w desperacji prosili biskupi miejsca). Kiedy Bergoglio naprawdę się o coś troszczy, mówi o tym w sposób szczery, żywy, nieustannie, nawet surowo. Na przykład o imigracji, że, jego zdaniem, powinniśmy przyjmować wszystkich en bloc, bez słowa płacąc koszty powyższego. Nic podobnego nie padło w obronie zabijanych chrześcijan. W tej kwestii, nigdy nie żałował słów szacunku kierowanych do świata islamskiego, idąc tak daleko, że promował ekumeniczne pomysły o wątpliwej ortodoksji.

Spóźnione i ogólne słowa o prześladowanych chrześcijańskich społecznościach nie można również porównywać z troską jaką objawił na przykład o ekologię. Napisał encyklikę w obronie przetrwania "alg, robaków, małych owadów i gadów", ale nic o prześladowanych chrześcijanach. Ogłosił 1 września światowym dniem modlitw za ekosystem, ale nic podobnego za prześladowanych chrześcijan (a są oni najbardziej prześladowaną grupą społeczną na tej planecie). Oczywiście encyklika ekologiczna nie dotyczyła jedynie robaków i gadów, ale grzmiała również przeciw używaniu plastikowych kubków i klimatyzatorów (co ma jednak miejsce w domu św. Marty). Z drugiej strony nigdy nie rzucił żadnego gromu ani błyskawic w stronę rzeźników chrześcijan. Dlaczego zatem partia Beroglio angażuje się mocno przeciw włoskim politykom, a nie przeciw reżimom islamskim czy komunistycznym, gdzie chrześcijanie są krzyżowani. (...)
Partia Beroglio (która nie troszczy się o wiarę ani doktrynę) skupia się na polityce - nie tylko włoskiej. Oni pragną zbudować dla Bergoglio rodzaj politycznego przywództwa o cechach lewicowych, antyglobalistycznych i ekologicznych, jak twierdzą resztki włoskiej lewicy (zwłaszcza zwolennik Bergoglio - Bertinotti). To jest powodem rehabilitacji i wychwalania w Rzymie starej, katastrofalnej teologii wyzwolenia, słusznie potępionej przez Jana Pawła II i Benedykta XVI.
Wydarzeniem, które najbardziej ukazało ten projekt - poprzedzonym spotkaniem w roku 2014, w Watykanie z ruchami antyglobalistycznymi (...) była ostatnia podróż Bergoglio do Ekwadoru, Boliwii i Paragwaju. Sandro Magister zanotował o tej podróży "Franciszek nie ukrywał swojej sympatii dla populistycznych prezydentów pierwszych dwóch państw, podczas, gdy trzeciemu okazał oziębłość, a nawet potępił go publicznie za zbrodnię, której ten się nigdy nie dopuścił, w błędny sposób przypisaną przez papieża".
W tym aspekcie symbolicznym obrazem tej podróży był "Sierp i młot" (z krucyfiksem), który Bergoglio nie tylko przyjął jako dar od Moralesa (przywożąc ze sobą do Watykanu), ale również reprodukcję dzieła na medalionie, który nosił nawet na szyi na widoku światowych mediów. Ponadto, również na szyi zawiesił tradycyjny boliwijski pojemnik na liście koki - kolejny prezent od Moralesa. Rzeczy wcześniej nie widziane. Co więcej, podczas tej podróży jednoznaczny stał się "Polityczny manifest papieża Bergoglio". Jak przekazał Magister - miało to miejsce podczas spotkania w Santa Cruz "z antyglobalistycznymi ruchami ludowymi z Ameryki Łacińskiej i innych stron świata, zwołanym przez niego [tj. J. M. Bergoglio] po raz drugi na przestrzeni niepełnego roku, w obu wypadkach z udziałem "uprawiacza koki" prezydenta Evo Moralesa w pierwszym rzędzie."
Sedno bergoliańskiego "manifestu" zostało dobrze wyjaśnione przez jednego z jego współbraci, ojca jezuitę Jakuba V. Schalla, dawnego profesora filozofii politycznej na uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie: "o ile mogę to ocenić, w tym osobliwym dyskursie z trudnością odnajdujemy ślady chrześcijańskiego podejścia do cnót osobistych, zbawienia, grzechu, ofiary, cierpienia, pokuty i życia wiecznego, ani też wiecznej łez doliny. Grzechy i zło są przekształcane w społeczne lub ekologiczne problemy, które wymagają politycznych i strukturalnych środków zaradczych."
Pojawił się przekaz jasny i głośny. 13 marca, w dzień walki z kapitalizmem - pisze Magister "Leonardo Boff, teolog teologii wyzwolenia, nawrócony na religię Matki Ziemi, Włoch Gianni Vattimo - filozof "Słabej Myśli" [autorskiej filozoficznej koncepcji post-modernistycznej] oraz Argentyńczyk Marcelo Sanchez Sorondo - arcybiskup kanclerz Papieskiej Akademii Nauk Społecznych i kluczowy doradca papieża Bergoglio, wszyscy mieli coś do powiedzenia. Przy wielkim aplauzie i z zadowolonym Sanchezem Sorondo u boku, Vattimo agitował za sprawą nowego, internacjonalistycznego komunizmu "papistowskiego" z papieżem Franciszkiem jako niekwestionowanym przywódcą."
A jednak, bardziej niż komunistą, Bergoglio jest peronistą, uznającym teologiczny mit ludu, dość "przebiegłym", co doprowadziło go do rzucania oskarżeń wobec kapitalizmu i finansjery, ale - zauważmy - bez atakowania konkretnie kogokolwiek - ani Międzynarodowego Funduszu Walutowego, ani Centralnego Banku Europejskiego czy Stanów Zjednoczonych.
Obama jest raczej największym fanem i sponsorem Bergoglio, a ten ostatni z wielką starannością unika jakiegokolwiek ataku ("kim jestem aby sądzić?") fanatycznie sekularystycznej polityki Obamy, która w sprawach dotyczących życia, rodziny czy gender pozostaje w otwartej sprzeczności wobec Kościoła katolickiego.
Pomimo tego - jak wskazałem - jedną kwestią jest partia Bergoglio, inną Kościół katolicki. Czy stanowią dokładne przeciwieństwo?
W praktyce, Bergoglio uderza mocno w miejsca, gdzie wiara się odradza... Ponadto, wraz z synodem, podłożył bombę zegarową pod katedrę doktrynalną katolicyzmu. Oświadczył nawet Scalfariemu, że "nie ma katolickiego Boga". Jest za to Bergoglio. I jego partia."


całość i źródło: rorate-caeli.blogspot.com/…/antonio-socci-c…

za:https://gloria.tv/media/ogPz8uVwBZT



____________________________________________________________________________________

Zbliżający się Synod w Rzymie

 

Uwagi wstępne

Media liberalne aż huczą od pochwał pod adresem papieża Franciszka i zdaje się obróbka medialna oraz wystąpienia różnych dziwnych hierarchów przygotowują nas na „wprowadzenie” spowiedzi i Komunii Świętej dla rozwodników żyjących w „nowych” związkach. Oraz na dopuszczenie do Komunii Świętej homoseksualistów – oczywiście bez wymagania wpierw nawrócenia. A być może i na kolejne kościelne „śluby” dla rozwiedzionych czy kościelne „śluby” dla kochających inaczej…

Otóż przed zbliżającym się Synodem do spraw rodziny, zwoływanym przez papieża Franciszka – wszyscy my, katolicy, musimy sobie od nowa zdać sprawę z faktu: co to jest urząd nauczycielski Kościoła? Co może, a czego nie może nauczać czy wymagać papież? I oczywiście najważniejsze – czego powinniśmy się trzymać? Albo – jak kto woli – co naprawdę jest prawdą odnośnie naszej Świętej Wiary?

A właśnie, czy nauczanie Kościoła jest trwałe i niezmienne? A może to Kościół do tej pory mylił się – i nareszcie teraz obiera dobry kurs? Albo w kontrapunkcie - czy papież jest nieomylny i czy zawsze musimy go słuchać? Czy władza papieża nad Kościołem jest bezgraniczna – czy też ma ograniczenia? A jeżeli ma – to jakie? Dobre pytania.

Depozyt wiary

Dzisiaj wielu katolików, w tym księży, zdaje się zapomniało, że w świętej wierze katolickiej są sprawy trwałe i niezmienne. Dokładniej – Ona sama jest trwała i niezmienna. Jest jakby depozytem, który przyjęliśmy od poprzednich pokoleń – i mamy przekazać następnym pokoleniom świadków Chrystusa. Oczywiście – mamy pogłębiać rozumienie Prawd Wiary. W tym znaczeniu doktryna Wiary się „rozwija”. Kolejne dogmaty pomagają nam lepiej pojmować to, w co poprzednie pokolenia Chrześcijan wierzyły. Dobrym przykładem są dogmaty Maryjne. Co z tego, że ogłoszone w XIX i XX wieku? Kościół był od chwili śmierci NMP przekonany o Jej Wniebowzięciu – i podobnie wierzył w Jej Niepokalane Poczęcie. Zespolenie natury boskiej i ludzkiej w jednej osobie Boga-człowieka, Jej Syna, ta niepojęta tajemnica wprost wymaga, by Bogurodzica była wolna od wszelkiego grzechu. I wpierw zwycięsko przeszła próbę, w której Ewa zawiodła. Tyle, że sprawy te nie zostały wcześniej sformułowane jako dogmaty Wiary.

I ów depozyt Wiary – dlaczego jest trwały i niezmienny? Ano, dlatego, że… Jest Prawdą.

Że pochodzi z wszystkiego, co powiedział Pan Jezus, gdy jako człowiek żył na ziemi. Że pochodzi z wszystkich wcześniejszych Objawień zawartych w Piśmie Świętym. I wszystkich późniejszych, poczynając od Objawienia jakie miał św. Piotr (gdy Pan Bóg dobitnie pokazał, że żydowskie zwyczaje dotyczące czystości pokarmów w religii mojżeszowej były wymysłem ludzkim) - po Objawienia w Lourdes, gdy NMP potwierdziła dogmat o Niepokalanym Poczęciu.

Że pochodzi z Tradycji. Bo przecież nie wszystko, co Pan Jezus zrobił czy powiedział - spisano. A przez pewien czas Ewangelii w ogóle nie było – i Kościół dynamicznie rozwijał się wyłącznie w oparciu o ustnie przekazywane informacje.

Jest trwały i niezmienny – dlatego, że Pan Bóg jest Prawdą. I On Sam wypowiedział nie tylko Dziesięć Przykazań – w tym przykazanie „Nie cudzołóż” – ale gdy jako Bóg-człowiek chodził po ziemi, także słowa: „Kto rozwiedzioną pojmuje za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa”. I nadto: „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela!”

I Pan Bóg, Który Jest Prawdą, nie tylko wszystko wie najlepiej, nie tylko nam wiele rzeczy wprost powiedział – ale i On najbardziej pragnie naszego dobra. Zbiór prawd tworzących nasza Świętą Wiarę jest najlepszą drogą dla człowieka, a jego trwałość wynika nie tylko z tego, że Prawda Jest jaka Jest, ale i z faktu, że sam Pan Bóg jest po prostu trwały i niezmienny. I możemy Mu śmiało ufać. Prawda też nie może się zmienić – bo nie może przestać być sama sobą. Prawda Jest, jaka Jest.

Bogactwo prawd zawartych w tym zbiorze, w tym depozycie, nie jest do oddania w kilku krótkich słowach. Człowiek nie może sam własnymi siłami zmienić się na lepsze, potrzebuje do tego pomocy Pana Boga – co ze zdumieniem odkryli Anonimowi Alkoholicy w połowie XX wieku – a Kościół głosił od chwili swego powstania, że „Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna” (jeden z dogmatów naszej Świętej Wiary). Bogactwo prawd o człowieku, o Panu Bogu, o celu i sensie naszego życia, o jedynej sensownej drodze po jakiej warto iść przez życie, o zagrożeniach (złym duchu i jego pokusach), o Niebie, o czyśćcu, o piekle... Tworzących jedyny prawdziwy obraz nas i świata, w którym żyjemy…

Zaznaczmy, że ten trwały niezmienny depozyt Wiary, zawsze zawierał prawdę, że homoseksualizm jest grzechem wołającym o pomstę do Nieba. Tak mówił Pan Bóg już poprzez pierwszą księgę Pisma Świętego, Księgę Rodzaju – gdy ogień z Nieba spadł na mieszkańców Sodomy. A że Pan Bóg jest Prawdą – i jak coś jest przeciw naturze – to po prostu jest. Przeto znajdujemy potwierdzenie choćby w chorobach, które homoseksualiści powodują sami sobie poprzez bardzo bolesne i trudne do wyleczenia infekcje męskich dróg moczowo płciowych wysoce toksycznymi bakteriami z jelita grubego (riketsje, chlamydie, mikoplazmy, Escherichia coli). To tak na marginesie – gdyby kto twierdził, że homoseksualiści nie czynią nic złego. O kosztownym leczeniu choćby takich chorób na koszt społeczeństwa – nie wspominając.

Kilka definicji

Otóż, kto by wątpił, jakie zadania ma papież (i przy okazji podobnie wszyscy biskupi, aczkolwiek to papież ma w Kościele władzę najwyższą) – to niech sobie poczyta Drugi list do Tymoteusza, napisany przez św. Pawła Apostoła. Te zadania to przede wszystkim nieść Ewangelię do nie znających Jej cudownego Światła, strzec depozytu Prawd naszej Świętej Wiary – i ten depozyt przekazać nienaruszony następnym pokoleniom wierzących w Chrystusa. A w tym szczególnie strzec się wszystkich nowości, „nowinek” – jak je nazywał św. Paweł - podstępnie zmieniających Prawdy Wiary! Umieć te „nowinki” rozpoznawać i piętnować – aby owce powierzone opiece pasterza nie dały się na nie nabrać i nie porzuciły jedynej istniejącej drogi do Nieba!

Skoro już wiemy co to depozyt Prawd Wiary – to wspomnijmy o urzędzie nauczycielskim Kościoła powszechnym i zwyczajnym oraz o urzędzie nauczycielskim nadzwyczajnym.

Otóż ten pierwszy to po prostu zwyczajne codzienne nauczanie Ewangelii Chrystusa i Prawd Wiary. Katecheza, kazania, przygotowanie do Sakramentów, etc. Zmierza to nauczanie do tego, by wierni znali Prawdy naszej Świętej Wiary i nimi żyli. By znali… Katechizm! Czyli właśnie ów zbiór trwałych i niezmiennych Prawd naszej Świętej Wiary – który znać powinni. Oczywiście, wrogowie Chrystusa i Kościoła działający w Kościele, bardzo postarali się, aby większość wierzących nie znała katechizmu. Po przyjeździe do USA byłem zdumiony, że dzieci przygotowywane przez prawie rok kalendarzowy do pierwszej Komunii nie znają podstawowych modlitw (typu Wierzę…), czy dziesięć Przykazań Bożych - potrafią wyksztusić z największym trudem – albo i nie. A o pięć przykazań kościelnych to nawet nie było warto pytać. A gdy pytałem, czego właściwie ich uczą? – To odpowiadali, że o tym, że Bóg jest miłością, i że trzeba „kochać” (a co owe kochać miałoby oznaczać, to już za bardzo nie wiadomo). Zaś młodzież przygotowana do Bierzmowania na pytania o siedem grzechów głównych, siedem darów Ducha Świętego, czy zapytana o listę grzechów wołających o pomstę do Nieba – odpowiadała: „Co takiego? To jest coś takiego???” Tak – to jest smutny stan Kościoła spowodowany przez „nowinki” wprowadzane przez modernistów po Soborze Watykańskim II. Już nie uczy się Ewangelii Pana Jezusa Chrystusa ani Prawd Wiary – tylko w Kościele uprawia się psychoterapię… Oczywiście – stan naszych polonijnych parafii w tym zakresie jest żałosny. Bardzo żałosny.

I o ile tenże urząd nauczycielski Kościoła powszechny i zwyczajny, jest obowiązkiem wszystkich wierzących – od papieża po katolików świeckich (którzy wszak powinni czynnie uczestniczyć w dziele Ewangelizacji przykładem życia, ale także głoszonym Słowem, choćby wobec własnych dzieci) – o tyle magisterium nadzwyczajne jest przywilejem wyłącznie papieskim.

Ów nadzwyczajny urząd nauczycielski oznacza władzę formułowania dogmatów naszej Świętej Wiary.

Istota sprawy sprowadza się do tego, że żaden nowy dogmat nie może zmienić dotychczasowych Prawd Wiary – może tylko pogłębić ich zrozumienie, bardziej je wyjaśnić.

Czy papież jest nieomylny?

Dogmat przyjęty na Soborze Watykańskim I w roku 1869 i zaakceptowany przez papieża Piusa IX, mówiący że papież w wypowiedziach ex-cathedra w sprawach wiary i moralności – jest nieomylny – oznacza dokładnie, że w wypowiedziach dotyczących owego nadzwyczajnego urzędu nauczycielskiego, papież nie może się pomylić.

Dogmat ten skorygował Pan Jezus Chrystus w Objawieniach prywatnych poprzez Mieczysławę Kordas w Chicago, mówiąc że nie jest to prawdą. Jak zwykle nasz Pan jest świetnym polemistą i obala fałszywe teorie jednym zdaniem, nieskończenie świetnym i celnym argumentem: „Aby być nieomylnymi nawet w takich wypowiedziach, musieliby być wyjęci spod skutków grzechu pierworodnego. A żaden człowiek w żadnej chwili nie jest – jedynie Moja Matka była.”

Jest oczywiste, że Pan Jezus przygotowuje Jego Kościół na ogłaszanie kolejnych fałszywych dogmatów przez papieża (papieży). Zresztą, w tych samych Objawieniach – Zbawiciel ostrzegł, że o ile obecny papież się nie nawróci, następny będzie jawnym apostatą.

Przypomnijmy: dogmat w sposób ważny ogłaszany przez papieży w ramach nadzwyczajnego magisterium – może dotyczyć tylko pogłębienia rozumienia dotychczasowych Prawd Wiary. Nigdy nie może wprowadzać czegoś zupełnie nowego – czego w dotychczasowej Tradycji i nauczaniu Kościoła wcześniej nie było. A tym bardziej czegoś radykalnie sprzecznego z tymi wartościami! Sprzecznego z Ewangelią, z tym, co nauczał Pan Jezus! Żaden papież nie może czegoś takiego ogłosić i zmuszać wiernych do posłuszeństwa sobie – wręcz przeciwnie, to wierni Chrystusowi mają obowiązek wypowiedzenia mu posłuszeństwa w takiej sytuacji.

Jaki jest obecny papież?

Nie owijając rzeczy w bawełnę – papież Franciszek przeszedł na pozycję jawnej herezji. Dokładniej – od początku był jawnym heretykiem liturgicznym, który np. nie przyklęka przed Najświętszym Sakramentem. Takim postępowaniem negował, a co najmniej podważał Prawdy naszej Świętej Wiary – np. o rzeczywistej obecności Boga i Króla Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Jego pasterzowanie w Buenos Aires jest właśnie przykładem szeregu herezji liturgicznych. Bo jakim błogosławieństwem może pobłogosławić papieża protestant czy rabin? Jeden odpadł od Kościoła – czyli źródła łask Bożych dla człowieka – a drugi świadomie odrzucił Chrystusa. To obowiązkiem katolickiego kapłana – jako jedynego pośrednika pomiędzy Bogiem a ludźmi – jest błogosławić. A wierni świeccy mogą błogosławić innych wiernych świeckich lub niewierzących (jako uczestnicy powszechnego kapłaństwa Kościoła) – ale nie księdza. I tym bardziej nie papieża! To Mojżesz trzymał ręce wyciągnięte do góry przyzywając łask Bożych dla ludu w czasie bitwy z Amonitami (czy z kim tam) – a nie oni dla Mojżesza!

Wypowiedzi papieża – publiczne i na piśmie – odnośnie homoseksualistów, są typu: „W homoseksualistach jest wielki ładunek dobra. Potrzeba, by i oni znaleźli miejsce w Kościele. I ubogacili Kościół swoją obecnością.”

To już w historii Kościoła było. Taka argumentacja oznacza herezję pelagianizmu.

Pelagiusz to był taki mnich pochodzący z Anglii (żył na przełomie IV i V wieku), który nauczał, że w każdym człowieku jest „wielki ładunek dobra”. Problem jednakże w tym, że w człowieku jest dusza nieśmiertelna, spragniona prawdy i dobra. Ale wskutek skutków grzechu pierworodnego człowiek nie może o wyłącznie własnych siłach postępować dobrze. Te skutki to (wymieniając za listem św. Jakuba Apostoła): pożądliwość oczu, pożądliwość ciała i pycha żywota. To te cechy obecne w naturze człowieka wskutek grzechu pierworodnego naszych prarodziców „ciągną” nas do złego postępowania i wystawiają na pokusy demonów. Te zaś mają przeogromny wpływ na człowieka, górując nad nim intelektem i mogąc wywierać wpływ na jego uczucia. Ta „mieszanka” skutków grzechu pierworodnego i siły czyhających na nas demonów – jest tak silna, że człowiek nie może rzeczywiście sam i o tylko własnych siłach postępować dobrze. A w efekcie uczynić sam siebie szczęśliwym. Potrzebuje do tego łaski – którą wysłużył mu Jezus Chrystus, Mesjasz i Syn Boży. Pelagiusz w to nie wierzył. A w związku z tym „ładunkiem dobra” w każdym człowieku, tak jego zdaniem wielkim – negował skutki grzechu pierworodnego. Łaska Boża też nie była do niczego potrzebna – a Pan Jezus nie dał nam łaski Bożej – a jedynie dobry przykład. Pelagiusz wierzył, że człowiek sam własnymi siłami może pokonać zło! I że nie jest to wcale trudne!

To jest dokładnie to samo, co głosi Franciszek, że homoseksualiści znajdą się w Kościele i będą swoją obecnością ubogacać Kościół. Nie potrzeba żadnej zmiany, nawrócenia – i Bożej łaski.

Oczywiście – papież Franciszek całkowicie neguje Prawdę naszej Świętej Wiary zaliczającej grzechy nieczyste przeciwko naturze do grzechów wołających o pomstę do Nieba. Podobnie jak akceptując nauki niemieckiego kardynała Kaspra o dopuszczeniu rozwodników żyjących w niesakramentalnych związkach do Komunii Świętej – neguje przykazanie „Nie cudzołóż” i akceptuje świętokradcze przyjmowanie Najświętszego Sakramentu. Dodajmy, że kardynał Kasper i wielu innych hierarchów niemieckich akceptując rozwody i starając się wymusić możliwość kolejnych ślubów kościelnych dla rozwodników – stoją oni całkowicie na gruncie herezji jaskrawo odstępując od nauk samego Pana Jezusa – a papież Franciszek zamiast ich zgodnie z prawem Kościoła potępić i ukarać – udziela im poparcia.

Pelagiusz oczywiście straszliwie namieszał swoją nauką o „dobru tkwiącym w każdym człowieku” – pozornie bardzo humanistyczną i atrakcyjną – że aż jego nauki musiał aż odrzucać Sobór efeski w 431 roku.

Zwróćmy uwagę, że sposób myślenia Pelagiusza jest też całkowicie sprzeczny z praktycznym doświadczeniem – i historycznym i obecnym. Największych zbrodni w dziejach świata dokonano w imię religii (islam), ojczyzny i „szlachetnych” ideologii – a to głoszących równość i braterstwo wszystkich ludzi, a to chcących likwidować materialna nędzę. Historia, jak i czasy nam współczesne pokazują, że człowiek sam z siebie nawet nie potrafi rozróżniać zła i dobra – o czym zresztą doskonale wiedzą górujące nad człowiekiem intelektem demony, zawsze podsuwając człowiekowi zło pod pozorem dobra.

Owszem – jest miejsce dla homoseksualistów w Kościele. Po nawróceniu, przemienieni przez łaskę – swoim świadectwem życia i Słowem – ubogacą nie tylko Kościół, ale i wspólnotę całej rodziny ludzkiej, w której przychodzi każdemu z nas żyć.

Powtórzmy:

Papież Franciszek jest heretykiem, dlatego że:

1.    Jest heretykiem liturgicznym – nie przyklęka przed Najświętszym Sakramentem, ale przyklęka przed talmudycznym rabinem i protestantem – prosząc ich o „błogosławieństwo”;

2.    Neguje naukę Kościoła o homoseksualizmie jako grzechu, i to grzechu wołającym o pomstę do Nieba;

3.    Neguje Boże przykazanie „Nie cudzołóż” oraz wyrosłą z słów samego Pana Jezusa Chrystusa katolicką naukę o nierozdzielności małżeństwa – nawet same procedury unieważniania sakramentalnych małżeństw nakazał zdecydowanie skracać i ułatwiać, podczas gdy zgodnie z prawem Bożym unieważnienie małżeństwa to bardzo wyjątkowa sytuacja;

4.    Promuje przystępowanie do świętokradczych Komunii Świętych dla osób rozwiedzionych żyjących w nowych niesakramentalnych związkach;

5.    Nie tylko nie wyciąga konsekwencji przewidzianych prawem Kościoła wobec kardynała Kaspra i innych podobnych hierarchów niemieckich (i nie tylko niemieckich) – ale ich demonstracyjnie popiera – stając się uczestnikiem ich herezji, m.in. postulujących kolejne śluby kościelne dla rozwodników;

6.    W naukach choćby o homoseksualistach i o tym, że wielkim dobrem w nich zawartym mają sodomici ubogacić Kościół (i dlatego powinni się w nim znaleźć – oczywiście nie porzucając homoseksualizmu) – neguje nie tylko przykazanie Boże („Nie popełniaj grzechów nieczystych” – jak w szerszej formule wywodzącej się zresztą już ze Starego Testamentu można określić przykazanie „Nie cudzołóż”) – ale także wypowiada nawrót herezji pelagianizmu;

7.    Pelagianizm jest herezją najbliższą herezji fałszywego ekumenizmu – a wypowiedzi i działania papieża Franciszka wskazują, że tak właśnie pojmuje on Kościół: wielki ładunek dobra zawarty we wszystkich ludziach – i w gruncie rzeczy nie jest potrzebny do niczego Kościół katolicki, nawrócenie - i depozyt Prawdy oraz Bożej łaski koniecznej do zbawienia ludzi w Kościele zawarty - bo i tak wszyscy są dobrzy. Papież Franciszek jest więc heretykiem także jako fałszywy ekumenista – o czym świadczą choćby jego wypowiedzi o rezygnacji z prozelityzmu, czyli np. z nawracania Żydów, albo rady dla muzułmanów mordujących Chrześcijan, by więcej czytali Koran!!!

8.    Tenże sam papież Franciszek, tak przejęty „wielkim ładunkiem dobra” zawartym w każdym człowieku – staje się nagle niebywale okrutny i bezwzględny wobec wiernych Katolików, duchownych i świeckich, którym zgodnie z prawem kanonicznym absolutnie nic zarzucić nie można! (Na podstawie żadnego przepisu prawa Kościoła nie można twierdzić, że ktoś „odszedł od ducha Soboru”, czy zarzucać, że odprawia za duży Mszy Świętych w rycie tradycyjnym – i że jest to coś złego – bowiem nie można takiego zarzutu wyprowadzić z żadnego obowiązującego w Kościele prawa!) Przykładem mogą być niesłychane represje jakie z woli papieża Franciszka dotknęły wspólnoty zakonne Franciszkanów Niepokalanej, Franciszkanki Niepokalanej, czy biskupa ordynariusza, kapłanów i wiernych świeckich włoskiej diecezji Albenga-Imperia.

9.    Tu zwróćmy uwagę, że stawianie fałszywych zarzutów, jaskrawo i absurdalnie bzdurnych i drastyczne karanie niewinnych w Kościele – jest także odmianą herezji. Jest to herezja prawna i – co gorzej – herezja moralna. (Ta ostatnia należy do zdefiniowanej przez Pana Jezusa w Chicago poprzez Objawienia pani Kordas tzw. herezji życia. Bowiem Pan Jezus podając, że dogmat o nieomylności papieskiej jest nieprawdziwy – zarazem podyktował poprzez chicagowską mistyczkę nową definicję herezji do kodeksu prawa kanonicznego. Albowiem, czego nie wiedziała pani Kordas – ale wiedział Pan Jezus – obecnie obowiązuje definicja: „Każde negowanie dogmatów wiary jest herezją”. A Pan Jezus podał: „Negowanie prawd wiary, które powoduje pomniejszenie lub utratę wiary – jest herezją. Należą tu: głoszenie fałszywych doktryn, herezja liturgiczna i herezja życia. Sądzę po śmierci człowieka te sprawy tak samo – bowiem wszystkie wywołują utratę wiary u wierzących i utratę nawróceń – tych, którzy by się nawrócili, gdyby nie herezje. To herezje liturgiczne powodują utratę wiary wiernych w Moją rzeczywistą obecność w Najświętszym Sakramencie. Drastycznie złe czyny moralne u członków mego Kościoła zawsze powodują pomniejszenie wiary wierzących i utratę nawróceń – a cóż dopiero, gdy niezgodne z wiarą jest całe życie kapłana czy świeckiego katolika.” To tyle w temacie tych tak ważnych Objawień, mających obecnie miejsce w Chicago.) Tu zwróćmy uwagę, że fałszywe zarzuty i drakońskie kary dla choćby Franciszkanów Niepokalanej we Włoszech – to taki właśnie bardzo zły czyn moralnie! Herezja moralna i herezja prawnicza – bowiem takie nadużycie władzy w Kościele (kodeksu prawa) godzi w Prawdy Wiary! Ale – powiedzmy to jasno i dobitnie: herezja pelagianizmu, do której powraca i której w swoich wypowiedziach hołduje papież Franciszek – jest logicznie wprost powiązana z fałszywym ekumenizmem – a obie logicznie prowadzą do odrzucenia Kościoła Chrystusa jako depozytariusza Prawdy i Bożej łaski koniecznej dla zbawienia ludzi!

Co spowoduje Synod w październiku?

Odnośnie papieża – niewiele. Jego herezja stanie się bardziej dobitna i jasna. Zobaczymy też ilu biskupów poprze herezję.

Wiadomo z przepowiedni kandydata na ołtarze, amerykańskiego arcybiskupa zmarłego w 1988 roku – Fultona Johna Sheena – że fałszywe nauki w Kościele poprze 80% hierarchów, kapłanów i wiernych. Konkretnie abp Sheen zapowiadał, że Kościół katolicki rozpadnie się na dwa kościoły: fałszywy i prawdziwy. Ten fałszywy będzie z zewnątrz wyglądał tak jak Kościół katolicki – będą tam np. odprawiane msze – tylko temu kościołowi zostaną zabrane przez Zbawiciela wszelkie łaski. Na ich mszach nie będzie dokonywała się Konsekracja. Rozgrzeszenia nie będą ważne – jak i wszelkie udzielane Sakramenty. Wszystkie Boże łaski spoczną na tym Kościele katolickim prawdziwym – i będzie on się szybko rozwijał. A ten pierwszy, fałszywy – będzie szybko obumierał.

A z przepowiedni – m.in. św. Anny Katarzyny Emmerich, wiemy że dojdzie do prześladowania, w którym jedni katolicy będą prześladowali innych. Ci fałszywi tych prawdziwych, jako ekstremistów religijnych. Tak to teraz sobie zły duch umyślił – niech chrześcijanie prześladują się sami – i jedni drugich niech wydają na śmierć! Rządzący w Rzymie Antychryst („Rzym stanie się siedzibą Antychrysta” – sekret z Lasalette – przepowiednia z 1846 roku) - nawiąże w tym celu współpracę z antychrześcijańskimi zbrodniczymi władzami świeckimi – i to na całym świecie… Zdumiewająco drastyczne represje jakie papież Franciszek podejmuje wobec niewinnych duchownych (wspomniani Franciszkanie czy Franciszkanki Niepokalanej czy diecezja Albenga-Imperia) – zdają się być tu zapowiedzią, choć to na razie represje tylko kościelne…

Oczywiście – tak jak w dniu wymuszonej abdykacji papieża Benedykta – piorun uderzył w iglicę na szczycie kopuły Bazyliki św. Piotra – tak spodziewajmy się, że zatrzęsie się ziemia, gdy papież wraz z większością biskupów oficjalnie odejdą od Wiary i zadeklarują herezję… We Włoszech, w Ameryce, w Niemczech, w Polsce… Czyżby nawet, a może i tylko sama ona - przyroda nieożywiona - miała zaprotestować przeciwko tak strasznemu wydarzeniu, gdy bezrozumne stworzenia, jedyne powołane do życia na podobieństwo Boga – rozpoczynają wojnę z Panem Bogiem??? I niszczą Jego Święty Kościół, którym miały pasterzować…

Co będzie w Polsce?

Oczywiście – wierni w Polsce nie znają katechizmu – podobnie jak wszędzie na świecie. A skoro nie znają – to skąd mają wiedzieć, czego się trzymać? Podobnie nie znają prawa kanonicznego – które nakłada na wiernych Chrystusowi obowiązek nieposłuszeństwa wobec papieża czy biskupa, który popełnia zbrodnię apostazji czy herezji.

Nie znają tych spraw księża, a co dopiero katolicy świeccy… Szczególnie księża powinni wiedzieć, że w takiej sytuacji obowiązuje zwołanie zjazdu kapłańskiego i powołanie administratora, który będzie zarządzał diecezją czy archidiecezją do czasu gdy papież czy biskup miejsca, który popadł w herezję, się nawróci – albo Pan Bóg da nam innego, Bożego papieża, który wyznaczy nowego ważnego biskupa.

Kościół w Polsce znajduje się w szczególnej sytuacji. Te 80% hierarchów i kapłanów, które poprą fałszywy kościół – to zdaje się ogólna proporcja dla całego świata. Wiadomo, że: „W Portugalii będzie zawsze zachowany prawdziwy dogmat Wiary” (Objawienia fatimskie). Czyżby w Portugalii większość duchowieństwa i wiernych, a może nawet wszyscy, czy prawie wszyscy – mieli pozostać wierni Chrystusowi? W Polsce natomiast już jesienią 1981 roku generał Czesław Kiszczak zapewniał sowieckiego ambasadora, że 90% polskich hierarchów to jego naprawdę sprawdzeni i lojalni agenci. A gdy w 1989 roku kilkuset najwyższej rangi oficerów SB wstąpiło do masonerii – pociągnęli tam za sobą swoją agenturę. Z masonami nowszego chowu, choćby po studiach w Rzymie czy pracy w Watykanie – to będzie teraz jakieś 95% zdrajców Pana Jezusa wśród polskich biskupów i arcybiskupów… I nie są to czcze domysły. Bluźnierczy list pasterski polskiego Episkopatu, w którym nazwano Pana Jezusa – „sługą” – nie został odczytany tylko w bodajże pięciu polskich diecezjach. Rzecz w tym, że elementarna nauka o Trójcy Przenajświętszej pokazuje tu, że kto nazwał, czy chciał widzieć w Synu Bożym tylko „sługę” – to tak samo „sługą” nazwał i Boga Ojca i Boga Ducha Świętego. Ciekawe, kogo „polscy” „biskupi” uważają w takim razie za swojego „pana”? „Biskupi” napisałem w cudzysłowie – bowiem zgodnie z prawem kanonicznym obecny polski Episkopat po prostu jest od dawna w stanie zbiorowej ekskomuniki ipso facto z winy promocji i protekcji satanizmu – a to za wybudowanie na polskiej ziemi sanktuarium ku czci Lucyfera i masonerii. W dodatku bluźnierczo nazwanego „G… Beskidów” i bluźnierczo wyświęconego. Dosłownie żaden polski hierarcha przeciwko temu nie zaprotestował, ani się od tego lucyferycznego sanktuarium nie odciął. Stąd wszyscy oni i każdy z nich – są winni zbrodni promocji i protekcji satanizmu, a to jest najgorsza odmiana zbrodni apostazji. Tak to definiuje prawo kanoniczne – i tak zawsze w prawie Kościoła było. A ekskomunikowany – czyli będący poza Kościołem – nie może w nim w sposób ważny pełnić żadnej funkcji. Jednak, jak dotąd, tylko jeden kapłan w Polsce powiedział swemu metropolicie: Sorki, mogę się za ciebie modlić – ale w żaden sposób nie mogę ci być posłusznym.

Wiec nie dziwmy się, jak wobec powstającej i coraz bardziej jawnej herezji sodomsko-pelagiańsko-cudzołożniczej papieża Franciszka – zachowają się „nasi” „biskupi”. Oni tę herezja poprą! Może co najwyżej z pojedynczymi wyjątkami.

Lecz zauważmy jedną przewagę polskiego Kościoła. W Polsce budynki kościołów, ziemia, i całe mienie parafii jest nadal własnością ogółu parafian. W USA – jednoosobowo metropolity albo ordynariusza. Majątek wiernych świeckich odebrano im podstępnie w Ameryce pod pozorem konieczności spłaty odszkodowań za wyczyny pedofilów w sutannach.

Inne pozytywne aspekty sytuacji w Polsce

Oczywiście, akurat A.D. 2015 – społeczeństwo polskie budzi się do aktywności i niepodległości. To lepiej, niż gdyby było w stanie apatii. Ale owa aktywność i zdrowy krytycyzm dotyczą młodzieży. Starsze pokolenie wierzących – tu dominuje rozemocjowanie i zaślepienie – czego dobrym przykładem poparcie dla partii PiS. (Odpowiedzialnej m.in. za storpedowanie wzmocnienia prawnej ochrony życia w Konstytucji RP czy za niedopuszczenie Polaka, abpa Wielgusa, do zostania ważnym hierarchą w Polsce. Tu przypomnijmy, że poprawkę do naszej Konstytucji „Życie ludzkie podlega ochronie od poczęcia do naturalnej śmierci” poparło w głosowaniu na „tak” 165 posłów, a wstrzymało się 111. Większość 2/3 konieczna do zmiany Konstytucji wynosiła 276 głosów – czyli dokładnie 165+111 !!! Cóż – partia PiS kolejny raz realizowała wytyczne masońskie – bowiem taka poprawka byłaby wielką przeszkoda do przyjęcia traktatów lizbońskich. No i nie mniejszą przeszkodą dla mordowania nienarodzonych Polaków! A najlepszy był tu pan profesor prawa prezydent Lech Kaczyński – który wymyślił swoją alternatywną redakcję poprawki (w miejsce postulowanej dobitnej i jasnej) i zaproponował dołączenie jej do przepisów Konstytucji zawartych w końcowym rozdziale o przepisach przejściowych. Poprawka ta stanowiła, że „życie poczęte” podlega ochronie prawa i nie może być chronione na niższym poziomie niż w obecnie obowiązującej ustawie. Było to definiowanie normy Konstytucyjnej przez akt prawny niższej rangi, nadto ciekawe było to zastąpienie życia ludzkiego – terminem „życie poczęte”. Otóż zarodek jaja kurzego – czyli popularne jajko – też jest życiem poczętym, tyle że nie ludzkim. I prawna konstytucyjna ochrona tak uchwalona uniemożliwiałaby nam jedzenie jaj. Oczywiście, gdyby nawet Sejm RP te nonsensowne poprawki prezydenta Lecha Kaczyńskiego uchwalił – to Trybunał Konstytucyjny i tak musiałby je unieważnić. I to właśnie robił prezydent Lech Kaczyński – świadomie wystawiał cała sprawę na storpedowanie. Nie mówiąc o ośmieszaniu wzmocnienia konstytucyjnej ochrony najbardziej bezbronnych i niewinnych istot ludzkich… A kto storpedował ochronę życia najbardziej niewinnych i bezbronnych – tego i Pan Bóg nie mógł obronić przed utratą jego życia. To dokładnie tak, jak w wizjach św. Faustyny Kowalskiej – Pan Jezus powiedział mistyczce błagającej Go, by ochronił Polskę przed zbliżającą się II wojna światową, że nie może tej prośby wysłuchać, bowiem milion dwieście tysięcy dzieci zamordowanych w II RP poprzez aborcje, na które prawnie pozwoliła władza sanacyjna – jest zbyt wielką przeszkodą dla Bożego Miłosierdzia. Nie może ono ochronić rządu i ludu, który przyzwolił na takie zbrodnie.

Niestety, starsi wiekiem pobożni ludzie w Polsce są przyzwyczajeni kierować się emocjami, a nie badać najpierw fakty, czy popierane osoby czy partie są w ogóle poparcia warte. Tym sposobem są tylko nabierani na podstawiane im kolejne oszukańcze partie i osoby oraz obiektywnie opóźniają powstanie prawdziwej siły propolskiej i katolickiej. Ciekawe, jak zareagują ci rozemocjowani starsi wiekiem katolicy, gdy ktoś im powie, że mają zgodnie z prawem Kościoła obowiązek wypowiedzieć posłuszeństwo biskupowi, który poparł herezję?

Szczególny aspekt sytuacji w Polsce

Wybudowanie w Polsce jedynego na świecie sanktuarium ku czci Lucyfera i masonerii („G… Beskidów”) – pociąga za sobą pewną bardzo ważna konsekwencję. Otóż stopień bluźnierstw tam zawartych, w tych rzeźbach z metalu, w tym bluźnierstw z Matki Bożej – jest tak straszny, że Pan Jezus nie pozwoli, by coś takiego stało długo. O ile ludzie nie stopią tych strasznych zniewag w piecu hutniczym – On Sam jako Dobry Syn to zrobi – w potokach lawy. Wielkie i straszne trzęsienie ziemi w południowej Polsce jest zapowiedziane w wypowiedziach wielu dusz proroczych – vide Rozalia Celakówna czy ksiądz Czesław Klimuszko. To trzęsienie ziemi, miliony ofiar i nieopisane straty materialne (bo jakiej siły wstrząsów potrzeba, by w Beskidzie Żywieckim wypłynęła lawa?) – będzie to wszystko wyłączną winą polskiego Episkopatu, który podporządkował się masonerii.

Oczywiście, nie dziwmy się, jeżeli w krajach najbardziej winnych powstania nowej schizmy (schizmy papieża antychrysta Franciszka) ziemia zatrzęsie się sama z siebie, a kraje te to Niemcy, Włochy, USA, Francja. Ale w Polsce to zupełnie nie to samo – takiego sanktuarium ku czci Lucyfera i masonerii z tak strasznymi i jawnymi bluźnierstwami – nie ma nigdzie na świecie.

O ile pomiędzy pierwszą a drugą serią wstrząsów ostrzegawczych (bowiem liczmy, że przez Miłosierdzie Boże takie ostrzegawcze wstrząsy będą) – Polacy dostaną na każdy adres domowy list wyjaśniający, co się dzieje, i takie listy wskażą przyczynę wydarzeń: „polski” masoński „Episkopat”… Niestety – jedynymi winnymi tego strasznego trzęsienia ziemi w  Polsce związanego z „G… Beskidów” – będą wyłącznie „polscy” „hierarchowie”. Nawet magdalenkowe skorumpowane kolejne rządy nie miały z tym nic wspólnego. Po pierwszej serii wstrząsów Polacy dopiero dostrzegą problem – po drugiej serii, znacznie straszniejszej – po prostu rusza na pałace biskupie i wywiozą tych „naszych” „hierarchów” na furach gnoju z ich biskupich stolic. Wtedy w Polsce nastąpi odrzucenie zatrutych pychą, zdradą i fałszem hierarchów – i odrodzenie, oczyszczenie się Kościoła!!! I wtedy szybko będziemy mieli i Intronizację, i wyzwolenie społecznych energii katolików świeckich – i otwarcie nowego okresu świetności w historii Polski, jakiego jeszcze nigdy w naszych dziejach nie było… Wypełnią się przepowiednie Błogosławionego księdza Bronisława Markiewicza… A owi hierarchowie będą winni sami sobie – jak sól niezdatna, co nie chroni przed zepsuciem. Wyrzuca się ja, a ludzie ją podepczą.

Kto by był zainteresowany wsparciem dzieła takiego mailingu – a dzieło to nie małe… Potrzeba w końcu dotrzeć z informacją o Intronizacji jak najbardziej dosłownie na każdy adres polskiej rodziny – przeto proszę o kontakt z Komandorem-sługą. Tak – bo tu potrzeba wielu zatroskanych o Polskę. 10 milionów listów plus skuteczne doręczenie – to wielkie przedsięwzięcie organizacyjne, i koszt nie mały.

Ale to jedyna droga do zwycięstwa.

Pro Christo!

Wasz Polonus Anonimus.

 

Wyjaśnienie używanego terminu „fałszywy ekumenizm”:

Kwestię, czy można się zbawić poza Kościołem katolickim podnosi w swoich pytaniach wielu wiernych. Niektórzy argumentują, że przecież wielu Świętych z czasów Starego Przymierza jest w Niebie: prorocy, Mojżesz, królowie Dawid i Ezechiasz… A przeciez wtedy Kościoła jeszcze nie było.

Kwestie tę wyjaśnił Pan Jezus poprzez dusze mistyczne: kolumbijska mistyczka „trafiona przez piorun”, pani Kordas i inne.

Zbawieni Starego Przymierza musieli niestety oczekiwać na zbawczą Krew Chrystusa, by wejść do Nieba. A dusze sprawiedliwych z innych religii czy kontynentów, osób żyjących od czasu dokonania się dzieła Odkupienia i Zbawienia do czasów nam współczesnych, osób które w życiu opowiadały się za prawdą, sprawiedliwością i dobrem – dusze takie w momencie ich śmierci - Pan Jezus sam, jako Najwyższy Kapłan, Chrzci Swoją Krwią, włączając te dusze do Jego Kościoła katolickiego.

Ale dusza taka nigdy nie może mieć winy świadomego odrzucenia Świętej Wiary katolickiej.

Ot – i wszystko. Wszelkie inne twierdzenia o możliwości znalezienia się w Niebie poprzez inne religie – są zbrodniczą bzdurą i fałszem. Podobnie jak brednie zawarte w niektórych dokumentach Soboru watykańskiego II – że inne religie też zawierają prawdy objawione. Mniej niż nasza katolicka, ale zawierają.

Istnieje, jako prawdziwy - „ekumenizm” Ducha i Prawdy, a nie ekumenizm niekatolickich religii.

Jedyny prawdziwy ekumenizm polega na tym, co wyjaśnił sam Pan Jezus: „Bóg Jest duchem – i szuka czcicieli w Duchu i w Prawdzie. Wejść do Nieba było można, jeśli nie miało się możliwości poznania Ewangelii Chrystusa poprzez to, że się szło za natchnieniami Ducha Świętego i poprzez Prawdę i dobre uczynki w życiu – a nie poprzez żadne niechrześcijańskie religie. A może kto wątpi, że Bóg Ojciec – najlepszy Tata – pozostawił dusze, które stworzył, nie próbując ich sumień oświecać posyłając Ducha Świętego? Zwłaszcza gdy nie mieli żadnej szansy usłyszeć Apostołów Dobrej Nowiny o Odkupieniu i Zbawieniu, którego dokonał dla ludzi Jego Jedyny Syn?

Ot i wszystko, ot i takie to proste. Poza Kościołem katolickim nie ma Zbawienia.

Oczywiście – jeżeli wraca teraz herezja pelagianizmu – i to wypowiadana przez samego papieża heretyka – to pewno wkrótce wrócą i inne wielkie herezje z IV i V wieku – a to zanegowanie Trójcy Świętej (arianizm), a to zanegowanie, że Pan Jezus był Bogiem – a tylko „najszlachetniejszym z ludzi”, którego umysł „prowadziła Boża łaska”, etc., etc., etc… Korzyść z tego taka, że znowu pełnym blaskiem zajaśnieją Prawdy naszej Świętej Wiary dokładnie opisujące i naszą ludzką naturę, i świat w którym żyjemy i jedyna i najlepszą drogę – jaką powinniśmy iść w życiu.

Bowiem jedna jest tylko taka Droga, Prawda i Życie dla nas: Jezus Chrystus Król.


____________________________________________________________________________________

Polonus Anonimus

 

Dlaczego człowiek wierzący w Chrystusa nie powinien głosować na partię PiS?

 

Grzechy cudze

Istnieje kategoria grzechów zwanych grzechami cudzymi. Ich katechizmowe wyliczenie jest następujące:

1. Radzić do grzechu.
2. Rozkazywać drugiemu grzeszyć.
3. Zezwalać na grzech drugiego.
4. Pobudzać do grzechu.
5. Pochwalać grzech drugiego.
6. Milczeć na grzech cudzy.
7. Nie karać grzechu.
8. Pomagać do grzechu.
9. Uniewinniać grzech cudzy.

Rzecz nie bez znaczenia w codziennym życiu i czynach indywidualnych. Ale tym bardziej ważna w życiu społecznym, gdy są ludzie kierujący zbiorowościami ludzkimi czy wspierające ich organizacje i czynią zło na wielką skalę. Z reguły w oprawie oszukańczej propagandy. A wielu dobrodusznych i niemądrych ludzi daje się na tę propagandę nabierać – i zło wspiera. Stając się współwinnymi, winnymi grzechów cudzych – bo przecież zło, które ludzie tacy czynią (czy te organizacje) – nie są to sprawy trudne do zauważenia. I im cięższe grzechy czynią tacy liderzy czy organizacje – tym cięższe grzechy cudze, tym większa współodpowiedzialność.

Redaktor Sakiewicz

Powiedzmy to sobie jasno i wyraźnie – z punktu widzenia Świętej Katolickiej Wiary – udzielanie poparcia partii takiej jak PiS, jest po prostu grzechem.

Ba – zadawanie się z kimś takim jak redaktor Sakiewicz i kierowana przez niego gazeta, oszukańczo „Polska” – jest grzechem ciężkim. Co polecam do rozważenia wszystkim klubom wspomnianej gazety, także w Chicago. Jeżeli liderzy tych klubów to masoneria rytu szkockiego – to powiedzcie to wprost Polonusom. Wykonujecie rozkazy satanistów i podstawiacie Polakom kolejne oszustwo rodem z okrągłego stołu, by opóźnić wykrystalizowanie się rzeczywiście polskiego i silnego ugrupowania politycznego.

Redaktor Sakiewicz winien jest ciężkich grzechów przeciwko przykazaniom „Nie zabijaj” i „Nie mów fałszywego świadectwa”. „Nie zabijaj” – ponieważ w świetle kompletnie fałszywym przedstawia recydywę faszyzmu, nazizmu i bestialskiego banderyzmu na Ukrainie – a robiąc w swojej propagandzie ze zbrodniarzy bojowników o wolność (słowem „kryjąc” ich, zatajając prawdę o ich zbrodniach i wytwarzając im pozytywną konotację społeczną) - staje się współodpowiedzialnym za ich zbrodnie. „Nie mów fałszywego świadectwa” – bowiem w uprawianiu pro banderowskiego, a czasami i antypolskiego fałszu jego gazeta niewiele się różni od GW. Zapraszanie takiego człowieka do Chicago, działanie w klubach wspierających kierowaną przez niego gazetę – jest podobnym przyjmowaniem współodpowiedzialności za te wszystkie winy pana redaktora. Tak jak kto popiera Michnika – staje się jego wspólnikiem. Moralnie i faktycznie. Wspierać pana Sakiewicza – to jak najbardziej, choćby w sprawach ukraińskich: 1. Radzić do grzechu; 3. Zezwalać na grzech drugiego; 4. Pobudzać do grzechu; 5. Pochwalać grzech drugiego; 6. Milczeć na grzech cudzy; 7. Nie karać grzechu; 8. Pomagać do grzechu; 9. Uniewinniać grzech cudzy…

Jak to z popieraniem Grzegorza Brauna było

Nie ulega wątpliwości, po zapoznaniu się ze sprawą, że w świetle Ewangelii Chrystusa, teologii moralnej opartej na analizie Dziesięciu Przykazań oraz w świetle przepisów kodeksu prawa kanonicznego – popieranie partii PiS jest grzechem. Jeżeli nadto wiąże się z odrzuceniem rzeczywistych katolickich kandydatów i prawdziwych patriotycznych uczciwych sił społecznych – jest grzechem ciężkim. Tak jest w wypadku księdza Dyrektora Tadeusza Rydzyka, który świadomie odrzucił promocję nienagannie katolickiego kandydata Grzegorza Brauna, jakby próbując uspokoić własne sumienie argumentami, że „…nie ma żadnych szans”. Bzdurność takiego argumentu pokazuje i wynik głosowania, który ujawnił istnienie około 20% elektoratu gotowego poprzeć najbardziej radykalnego kandydata antysystemowego. O tym było też wiadomo wcześniej, już u początku kampanii wyborczej, że taki wynik się ujawni - na podstawie wartościowych badań socjologicznych. (Nie jest tajemnicą, kto robi w Polsce takie socjologiczne badania rzetelnie.) A ksiądz Rydzyk, nie tylko że nienagannie katolickiego kandydata nie poparł – ale i zablokował o nim wszelkie informacje w kierowanych przez siebie mediach. Tym sposobem jest winien oszustwa wobec wierzących w Chrystusa – a funkcja szefa katolickich mediów zobowiązuje go przede wszystkim do rzetelnego, a nie selektywnego informowania. Zaznaczmy, że człowiek Chrystusa, chrześcijanin – powinien popierać najbardziej nienagannie katolickiego kandydata – w ogóle się nie przejmując, jakie ma taki szanse: duże, małe czy rydzykowe „żadne”. Bowiem nasza Święta Wiara zobowiązuje nas do popierania dobra, a nie zła. Tu zwróćmy uwagę, że Andrzej Duda nigdy się nie opowiedział za całkowitym zakazem aborcji, a Grzegorz Braun tak. Andrzej Duda nigdy się nie opowiedział przeciwko pchaniu nas w awanturę ukraińską – a Grzegorz Braun wprost powiedział, że wojsk polskich na pomoc banderowcom nigdy nie pośle, etc., etc… Słowem: Braun był zawsze nienagannie i dobitnie po stronie sprawiedliwości i prawdy – a Duda absolutnie nie! Braun był całkowicie po stronie najbardziej bezbronnych i niewinnych istot ludzkich, a Duda nigdy nie zajął takiego stanowiska! Braun był na stanowisku nienagannie odpowiadającym katolickiej nauce moralnej i społecznej, nadto okazywał wiedzę i przemyślenia godne męża stanu – a Duda po prostu nie!!! I czy myślicie, że nie macie ciężkich grzechów przeciwko Bogu, który jest Prawdą – wy wszyscy Rydzykowie, którzy tych różnic byliście świadomi – i licząc na jakieś korzyści, zdecydowaliście się oszukiwać prostych katolików świeckich, i promować kandydata gorszego zamiast lepszego? Wykorzystują całą potęgę zaufania społecznego i oddziaływania medialnego, w które to środki ten nieszczęsny naród, który tak oszukujecie, swoją ofiarnością was wyposażył? O wy bezbożnicy, czciciele brzucha i mamony – i podłe tchórze, niegodne miana Chrześcijanina, a co dopiero duszpasterza – drżyjcie!

Dlaczego popieranie partii PiS jest grzechem?

Wyliczę to w punktach, a raczej w grupach punktów:

I – Katolicka nauka moralna…

Partia PiS nigdy nie popierała katolickich postulatów moralnych, czy jak kto woli katolickiej nauki moralnej. W tym temacie:

I – A:

Przypomnijmy sprawę głosowania za poprawką artykułu Konstytucji: „Życia ludzkie podlega ochronie prawa” na wersję: „Życie ludzie podlega ochronie prawa od poczęcia do naturalnej śmierci.”

Taka poprawka wykluczyłaby eutanazję i bardzo utrudniła aborcję, nadto byłaby ważnym podkreśleniem naszej odrębności (faktycznie uniemożliwiającym przyjęcie traktatów lizbońskich lub postulującym konieczność orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego /jak przeprowadzono w Niemczech/, że traktaty lizbońskie obowiązują u nas pod warunkiem, że nie naruszają polskiej Konstytucji).

Bracia Kaczyńscy nie poparli tej poprawki. Za tą poprawką głosowało na „Tak” 165 posłów, 137 było „Przeciw”, a 111 wstrzymało się od głosu. Ci ostatni - byli to posłowie PiS nakłaniani do takiego głosowania przez Jarosława Kaczyńskiego. Większość 2/3 głosów konieczna do zmiany Konstytucji wynosiła 276 głosów, czyli dokładnie 165+111 ! A więc było to możliwe! Poprawkę Konstytucji wzmacniająca prawną ochronę życia storpedował Jarosław Kaczyński i posłuszna mu większość posłów PiS.

Dodajmy, że szczególnie perfidną grę rozwinął wtedy prezydent RP Lech Kaczyński. Zaproponował alternatywną poprawkę, ale nie w rozdziale o prawach obywatela, a w rozdziale ostatnim, o przejściowych przepisach Konstytucji RP. Poprawka, która zgłosił Pan Prezydent, profesor prawa, brzmiała, że „życie poczęte” jest pod ochroną prawa i jego ochrona nie może być stanowiona na poziomie niższym niż stanowi obecnie obowiązująca ustawa. Normy konstytucyjnej nie można określać poprzez ustawę – akt prawny niższego rzędu, nadto znamienne było zastąpienie „życia ludzkiego” – „życiem poczętym”. Wyrzucało to sprawę eutanazji poza aut poprawki. Nadto popularne jajo kurze, zawierające zarodek, jest także życiem poczętym (tyle, że nie ludzkim) – więc tak zredagowana poprawka zakazywałaby produkcji i konsumpcji jaj. Oczywiście, takie nonsensy musiałby odrzucić Trybunał Konstytucyjny – o czym Pan Prezydent doskonale wiedział – i świadomie wystawiał tak zredagowaną poprawkę w sprawie ochrony ludzkiego życia na „odstrzał”.

U końca kadencji odstrzelili i jego. A Pan Jezus nie stanął w obronie tego, który nie stanął w obronie najbardziej bezbronnych i niewinnych istot ludzkich – a z obrony ich prawa do życia robił sobie hucpę. Zgodnie z zasadą, która wypowiedział Świętej Faustynie, że dokonujące się za przyzwoleniem prawnym sanacji w II RP zbrodnie aborcji są dla Bożego Miłosierdzia zbyt dużą przeszkodą, aby uchronić Polskę przed nieszczęściami II wojny światowej. Pan Bóg nie może ratować rządu i ludu, który przyzwolił na takie rzeczy.

I – B

W programie partii PiS nie zaszła żadna korekta w kierunku realizacji praw Dekalogu w życiu publicznym. PiS był i jest za „kompromisem aborcyjnym” – i uważa, że jest bardzo mądry.

I – C

Sprawa aborcji nie jest jedyną sprawą, w której partia PiS zarówno w programie jak i w działaniu prawnym i propagandowym radykalnie rozmija się z katolicką nauką moralną. Inną sprawą jest zbrodniczy grzech lichwy. Partia PiS wspiera tzw. „SKOK”- i – które wcale nie są spółdzielczymi kasami samopomocy, ale organizacją lichwiarskich pożyczek krótkoterminowych, ze stopą rzeczywistego rocznego oprocentowania rzędu 272%, w dodatku dokonującymi ostatnio szeregu operacji finansowych typu przestępczego wyprowadzania pieniędzy poza granice Polski (podstępnego ich zawłaszczania przez pojedyncze osoby).

I – D

Partia PiS nie tylko permanentnie oszukuje społeczeństwo w sprawie rzeczywistego charakteru i działalności SKOK – ów, ale permanentnie oszukuje je i w innych ważnych sprawach. Wyliczmy niektóre:

1.   Sytuacja na Ukrainie. Partia PiS i wiązane z nią media (Sakiewicz) permanentnie fałszuje obraz wydarzeń na Ukrainie, dokonanej tam recydywy faszyzmu, nazizmu i szczególnie bestialskiego i antypolskiego banderyzmu. Partia PiS nie tylko fałszuje obraz nielegalnego przejęcia władzy przez nazistów na Ukrainie, ale i współzataja informacje o dokonanych przez nich starych i nowych drastycznych zbrodniach.

2.   Podobnie w permanentnym oszustwie partia PiS tkwi odnośnie rozwiązania koalicji pisowskiej w 2007 roku. Sfingowanie afery godzącej w wicepremiera Leppera było tylko zasłoną dymną akcji Jarosława Kaczyńskiego, który wykonywał masońskie i niemieckie instrukcje o „rozgonieniu” własnego Sejmu. Głosowanie za poprawką w sprawie prawnej ochrony życia, którą w głosowaniu na „Tak” poparło 165 posłów – czyli 1/3 plus 10 głosów – pokazało, że w Sejmie z 2005 roku, większości 2/3 głosów koniecznych do przyjęcia traktatów lizbońskich - faktycznie pozbawiających Polskę niepodległości – po prostu by nie było.

3.   Partia PiS podobnie tkwi w permanentnym oszustwie odnośnie JOW. Obowiązująca w Polsce ordynacja wyborcza w postaci głosowania na partyjne listy – godzi w prawa człowieka, a konkretnie w prawo obywateli do kandydowania. To tzw. bierne prawo wyborcze Konstytucja stanowi jako własne prawo obywatela, wynikłe z samego faktu, że jest on obywatelem – a ordynacja wyborcza skutecznie obywatelom RP to prawo odbiera, zwłaszcza w zakresie najważniejszego prawa do kandydowania, czyli do Sejmu. Oczywiście – nie w samych JOW-ach problem – a jeszcze np. we wprowadzeniu zasady publicznego liczenia głosów, czy we wprowadzeniu dłuższej kampanii wyborczej i innych rozwiązaniach, by zniwelować wpływ właścicieli mediów na wynik wyborów. Ale JOW-y są niezbędne, by obywatelom odebrane prawo do kandydowania przywrócić, a niekonstytucyjne kliki partyjne odsunąć od sprawowania tak istotnej i nielegalnej władzy przy powoływaniu składu Sejmu. Oczywiście, ordynacja proporcjonalno-partyjna, oddająca tak istotne decydowanie kto może zostać posłem, a kto nie, w ręce zakulisowych niekonstytucyjnych klik – jest jak najbardziej w interesie masonerii i wszelkich nielegalnych sił nacisku. Partia PiS zawsze opowiadała się w sprawach ordynacji wyborczej po stronie zła, zawsze tumaniła i wprowadzała w błąd, nie mówiąc prawdy, zawsze przeciw prawdzie, zawsze w służbie zła – i nic kompletnie się nie zmieniło w takiej postawie!

4.   Partia PiS kompletnie nic nie zmieniła w swoim zaślepionym pro amerykanizmie (i pcha się do odgrywania roli darmowego amerykańskiego żandarma w Europie) i w równie zaślepionej żydofilii. A te polityczne potęgi (USA i Izrael) – nawet nie uratowały Lechowi Kaczyńskiemu życia… Rzecz w tym, że kraje takie jak wspomniane tutaj, z punktu widzenia katolickiej nauki moralnej – na uwielbianego i jedynego sojusznika – kompletnie się nie nadają! Oba państwa postępują przestępczo i nierzadko wręcz zbrodniczo!

5.   Partia PiS nigdy, ani słowem, nie zająknęła się o niezasadności żydowskich żądań wobec Polski, sławnych 65 mld USD. Kto w sprawie takiego oszustwa milczy, staje się współoszustem. Podobnie partia PiS współoszukiwała co do charakteru takiej organizacji jak loża masońska B’nai Brith. Która to loża z miejsca ogłosiła program, który w świetle polskiego prawa jest przestępstwem – oszczerczy wobec Radia Maryja i zapowiadający działania, których to działań prowadzić nie wolno, bowiem godzą w gwarantowane Konstytucją prawa innych ludzi.

Oczywiście, listę spraw, w których partia PiS permanentnie oszukuje – moglibyśmy mnożyć, bo to długa lista. A na przykład „In vitro” – które jest metodą zbrodniczą (przy zatajaniu wiedzy o wysoce skutecznej i etycznej metodzie naprotechnologii, rzeczywistego leczenia niepłodności małżeńskiej) – w sprawie „In vitro” PiS (i Andrzej Duda) zdaje się przeć do jakiegoś nowego „kompromisu” – na wzór „kompromisu” aborcyjnego.

I wszystko są to sprawy o ważnym znaczeniu moralnym, godzące w Dziesięć przykazań i całe moralne nauczanie Kościoła. Zresztą, sama sprawa „In vitro” pokazuje, że nauczania Kościoła ani prezydent Duda, ani partia PiS po prostu nie zna. Nie zna tegoż nauczania nienagannej prawdy i mądrości. Rzetelnej wiedzy o leczeniu niepłodności małżeńskiej też nie ma. Za to zna „lewacki humanizm”…

II. – Katolicka nauka społeczna…

Ale partia PiS jest nie tylko w sprzeczności z katolicką nauką moralną – i nic się w takim stanowisku tej partii na lepsze nie zmienia. Partia PiS jest także w wielu niezmiernie istotnych sprawach w sprzeczności z katolicką nauką społeczną. Katolicka nauka społeczna określa jak „po Bożemu” powinny być „ustanowione” sprawy funkcjonowania gospodarki i państwa – słowem naszego życia zbiorowego.

Lista spraw, w których PiS nie tyle że się rozmija, ale jest sprzeczny z katolicką nauką społeczną, jest długa. Wymieńmy niektóre:

II – A

PiS jest partią psychicznie „niewolniczą” – uznającą, że Polska nie może samodzielnie istnieć. Dlatego zamiast budować siłę państwa polskiego, ślepo posłusznie wysługuje się USA i organizacjom żydowskim.

II – B

PiS rozpoczął lustrację, a potem sam ją torpedował – znowu domyślnie posłuszny rozkazom zakulisowych sił. Czyli rozpoczął działania dla realizacji prawdy, sprawiedliwości społecznej i publicznego dobra, dobra obywateli i państwa – a potem sam je torpedował! Interesy niepolskie znowu były ważniejsze niż polskie. Nadmieńmy, że PiS miał w ręku wszelkie instrumenty władzy, by lustrację doprowadzić do końca. A pozostawiając ludzi komuny, w tym razwiedkę u faktycznej władzy, Lech Kaczyński sam sobie zgotował swój los. I także 95 innym osobom. Bo gdy nagle zdecydował się, by nie dopuścić rosyjskiego agenta Komorowskiego do prezydentury – było już za późno. Rząd i prawie cały aparat państwa – był już od trzech lat we wrogich Polsce rękach… A kto temu zawinił, wykonując dyrektywy masonerii o oddaniu władzy w 2007 roku? No, kto?

II – C

PiS zatajał i nadal zataja przed Polakami wiedzę o niesłychanych bogactwach Polski. A niemożliwe, by liderzy PiS-u takiej wiedzy nie mieli. Gdy w 2006 roku pojawiło się „okienko” możliwości na eksploatację gazu łupkowego (ang. „shale gas”) – przy okazji zatajając, że Polska posiada i wielkie zasoby gazu ziemnego w podziemnych zbiornikach (ang. „tighten gas”) – liderzy PiS godzili się by firmy zachodnie za eksploatację polskich złóż płaciły podatek od eksploatacji zasobów naturalnych w wysokości 1% rocznie. W USA ten podatek wynosi 20%, w Saudi Arabii 65%, w Norwegii 70%, a w Wielkiej Brytanii 50%. Koncerny zagraniczne same z siebie były gotowe w Polsce płacić 10%... Tak PiS troszczył się o polskie rodziny wielodzietne i o emerytów – wiedząc przecież, że zbliża się katastrofa budżetowa w związku z rosnącym zadłużeniem państwa. Oczywiście – PO robiła potem dokładnie to samo. Obie partie były dokładnie tak samo antypolskie. Można twierdzić, że gaz ziemny w Polsce, zwłaszcza łupkowy, to dyskusyjny temat. Ale to wszak nie jedyne nasze unikalne i gigantyczne bogactwa! Uruchomienie suwalskich złóż polimetalicznych, niezbicie udokumentowanych (i akurat leżących płytko i w bezgazowej skale – tani koszt budowy kopalni), podniosłoby w ciągu niespełna dwóch lat dochody państwa polskiego o co najmniej 50% (szczerze mówiąc o około 100% - czyli zwiększyłyby się dwa razy). Taki fakt nie jest w interesie Niemiec ani Rosji – takie wzmocnienie państwa polskiego – więc w temacie panuje głucha cisza, zarówno ze strony PiS jak i PO… Dlaczego PiS przez dwa lata rządów w żaden sposób nie podjął tematu choćby złóż polimetalicznych na Suwalszczyźnie, co tak ogromnie przyczyniłoby się do zablokowania wzrostu długu publicznego i poprawy losy polskich przedsiębiorców, emerytów czy jakości opieki zdrowotnej? Dobre pytanie!

II – D

Pro-rezuńskie ukraińskie akcje m.in. liderów PiS-u, uderzyły drastycznie w interes polskiego rolnictwa, który zgodnie z katolicką nauką społeczną, liderzy polityczni jako opiekunowie gospodarki kraju powinni chronić i wspierać.

II – E

Podstawowa zasada funkcjonowania Unii Europejskiej w zakresie ekonomii, czyli narzucane biurokratycznie sztuczne ograniczenia produkcji – jest sprzeczna z katolicką nauką społeczną. Podobnie sprzeczne z katolicką nauką społeczną jest nakładanie bzdurnych obciążeń i kosztów – paszporty dla świń - nadto drastyczne opłaty i kary za bzdurne przewinienia, np. wycięcie krzaczka na własnej ziemi, we własnym ogrodzie czy na własnym polu… PiS nigdy nie zajęknął się ani słowem protestu przeciwko nie tylko unijnym absurdom – ale unijnym wręcz zbrodniom! Jak można ludzi za byle co okładać drakońskimi karami??? (To jest także całkowicie niezgodne z katolicką nauką społeczną!)

Wyliczenia działań PiS-u na niwie ekonomicznej i społecznej – działań radykalnie sprzecznych z katolicka nauką społeczną – to długa lista. I nic się w tych sprawach nie zmieniło.

Takie wyliczenia można ciągnąć bardzo długo. By stwierdzić, że jest to partia niekompetentna, niewolnicza, zawsze bardziej troszcząca się o siły antypolskie i ich interes, niż o Polaków. PiS taki był zawsze – i taki jest nadal.

Niech zgodne z PO, SLD i PSL głosowanie za przymusowym doprowadzaniem przez policję 12-letnich dziewczynek na szczepienia Gardasilem, lekiem liderem grupy szczepionek przeciwwirusowych nieskutecznych i obarczonych tak strasznymi skutkami ubocznymi, że szereg krajów zakazało ich stosowania w ogóle – m.in. stosowania Gardasilu zakazały Francja, Hiszpania, Izrael, Indie… Firma Merck – producent tej najbardziej nie działającej i najbardziej toksycznej szczepionki w dziejach świata – widać ta firma postanowiła pokryć sobie straty w związku z mnożącymi się zakazami jej stosowania w kolejnych krajach – pokryć sobie straty poprzez przymusowe szczepienia dziewczynek w Polsce. Szczepienie Gardasilem kosztuje łącznie 321 Euro od osoby – i jak się okazuje, na te szczepionki nagle są pieniądze w budżecie państwa polskiego! Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością firma Merck zapłaciła w Polsce po milionie złotych dla PO i PiS, a zapewne po pół miliona, a może po 300 tysięcy dla SLD i PSL – i tak kupiła sobie ustawę. Swego czasu odbyło się w Szwajcarii sympozjum biznesmenów inwestujących w krajach postkomunistycznych. O III RP powiedziano tam, że w tym kraju możesz kupić sobie ustawę jaką chcesz za niecały milion dolarów – a nawet w Kostaryce kupienie w parlamencie ustawy kosztowałoby co najmniej 5 mln USD. No ale w Polsce rządzą tanie szmaty, które nie mają pojęcia o niczym.

I to jest właśnie cały PiS – jak przyjdzie co do czego, wierny członek „bandy czworga”.

Krytyka krytyki PiS-u…

Oczywiście, nasi chicagowscy entuzjaści PiS-u od razu zakrzykną: „Przecież zamordowali mu brata!” „Przecież Macierewicz walczy o prawdę!” – I temu podobne.

Tu zwróćmy uwagę, że był to zamach, w którym strona rosyjska szykowała inscenizację miejsca katastrofy – a z Warszawy dostarczono ciała zamordowanych. Poseł Macierewicz drobiąc przy analizie ostatnich dwóch czy trzech minut lotu – nie robi tu nic specjalnie przykrego zamachowcom-mordercom. Po prostu pośrednio uwiarygodnia, że oni wszyscy zginęli w Smoleńsku… Mordercom wielu najlepszych ludzi w Polsce takie uwiarygodnienie jest bardzo korzystne. Tych morderców PiS przez dwa lata „trzymał na widelcu” – i mógł z naszego życia publicznego skutecznie usunąć. Ale jak to, wśród nich wielu „naszych”, „starszych i mądrzejszych” – to jak tu zrobić im krzywdę? Ci mordercy takich skrupułów nie mieli.

A że przy okazji działalność sejmowego zespołu pana Macierewicza wypłynęło trochę prawdy?

To tak ja z całą polityką PiS-u. Na muzeum Żydów w Polsce (z antypolską ekspozycją pełną kłamstwa – a przecież było wiadomo, że taka będzie) - Lech Kaczyński wyasygnował 100 mln zł polskich i lokował je w centrum Warszawy. Na muzeum Powstania Warszawskiego – 10 mln zł – i lokował je w peryferyjnej dzielnicy stolicy Polski.

Jeżeli czarny koń ma białe łatki – to nie staje się przez to białym koniem – tylko właśnie: jest czarnym koniem z paroma białymi łatkami.

Wzywam was, chicagowscy i wszyscy w Polsce - hołdownicy UPA-rezun-buzi-buzi Sakiewicza i partii PiS – powiedzcie, kim jesteście?

Kim jesteście???

A jeżeli nie jesteście ani masonerią rytu szkockiego, ani z plemienia starszych i mądrzejszych – to czemu bierzecie na siebie współodpowiedzialność za te wszystkie niezgodne z katolicką nauką moralną i społeczną działania, czemu obciążacie się odpowiedzialnością za grzechy cudze, czemu dajecie się nabierać na jeszcze jedne podsuwane Polakom inscenizacje rodem z okrągłego stołu – i czemu opóźniacie powstanie rzeczywistych sił politycznych, prawdziwie polskich i patriotycznych? I prawdziwie katolickich?

Odpowiedzcie!

Nie mnie, ale wszystkim Polakom!!!

I Panu Bogu, który Jest Prawda, i przed Którego sądem niedługo wszyscy staniemy.

Dobrze by było, gdyby Polacy w końcu czegoś się nauczyli. A choćby tego, że talmudyści nauczają, że „Jahwe” stwarzał od początku „jedność przeciwieństw”. Czyli, jak się stwarza dla gojów partię rządzącą, to od razu trzeba im stworzyć „opozycję” – bo inaczej goje jeszcze same jakąś swoją partię utworzą! I wtedy – aj, niedobrze!

I czy myślicie, zaślepieni patriotyczni rodacy, popierający tego okrągłostołowego potworka o nazwie PiS, że przy okrągłym stole nie rozważono kwestii kreowania opozycji dla „gojów” – byleby tylko prawdziwe propolskie (w tym propolskie ekonomicznie) siły polityczne nie powstały?

Waszemu rozważeniu, zaślepieńcy, polecam rolę jaką partia PiS odegrała w zniszczeniu takich partii jak LPR czy Samoobrona. I jaki to wierny koalicjant był z PiS-u, jak to ta partia w praktyce przestrzegała Dziesięć Przykazań Bożych…

A przy okazji:

Pan Bóg nie stwarzał „jedności przeciwieństw”. Pan Bóg stwarzał dobro i piękno.

Piszący te słowa był swego czasu w Polsce współliderem jedynego strajku polskich przedsiębiorców – gdy na naszą korzyść interweniowała bezpośrednio Matka Boża. Aczkolwiek – i tu szczególnie był winien minister Geremek – opieszałość Buzkowego rządu odebrała nam znaczący procent odniesionego zwycięstwa. A potem kandydowałem do rady miasta Białegostoku. Wybory wygrałem –ale radnym nie zostałem. Oddane na mnie głosy przerabiała na nieważne komisja wyborcza złożona z ludzi PiS-u. By pozbawić mnie wygranego mandatu, musiała sfałszować połowę oddanych na mnie głosów – a liczba to była niemała. Ale cóż to dla ofiarnych działaczy PiS-u!!!

I znowu – zaślepieni powiedzą: PiS tworzy ruch kontroli wyborów! Tak – ale potrzeba nam zasady publicznego liczenia głosów w komisjach obwodowych, rozwiązań prawnych, które wszelkie fałszerstwa uniemożliwią – a nie tylko tego, co robi pani Stankiewicz. Bez tego, cóż warta ta kontrola? A jaka gwarancja, że pani Stankiewicz i jej kontrolerzy będą uczciwi? Jak to mawiają w Chicago: „Uczciwi, jak Sakiewicz w sprawach Ukrainy!”

PiS – nawet w nazwie Prawo i Sprawiedliwość – ale bez Prawdy – czyli zawsze to jedno: oszukiwanie. I rozemocjowani idioci, którzy dają się na takie podstawione im okrągłostołowe partie nabierać. Jedyna w tym pociecha w przecudnych polskich słowach (a nie ma takich w żadnym innym języku), np. „głupio-mądrzy”. Czyli myślący, że są mądrzy – tyle, że są, ale głupio… I głupi – ale we własnym przekonaniu, jacy „mądrzy”… Czy to się kiedyś w naszym narodzie zmieni???

Dobre pytanie!

Wasz

Polonus Anonimus


____________________________________________________________________________________

TO JEST CHORE, ŻEBY WIĘKSZOŚĆ POLSKIEGO NARODU MUSIAŁA WALCZYĆ Z GŁUPOTĄ MNIEJSZOŚCI.mk.
 

​       ​
Temat: Prezydent ostatnią szansą
​                           ​
 - zatrzymajmy ustawę o uzgadnianiu płci!

NIE DLA UZGADNIANIA PŁCI!

WYŚLIJ APEL DO PREZYDENTA ANDRZEJA DUDY

Pomimo wielkiej fali społecznego sprzeciwu i tysięcy podpisów pod listem protestacyjnym, obie izby parlamentu przegłosowały skrajny projekt ustawy o uzgadnianiu płci.

Teraz wystarczy tylko podpis prezydenta, aby dać lewackim aktywistom narzędzie do manipulowania podstawowymi pojęciami i deprawowania młodzieży. Ta ustawa to prosta droga do mnożenia się wielu patologii zagrażających elementarnemu ładowi społecznemu. Nie możemy na to pozwolić.

Na szczęście sytuacja na polskiej scenie politycznej diametralnie się zmieniła. Prezydentem RP, w miejsce przychylnego wszelkim genderowym projektom Bronisława Komorowskiego, został Andrzej Duda

Na samym początku kadencji czeka go poważny test

Czy Andrzej Duda pozostanie wierny deklarowanym przez siebie katolickim wartościom i zawetuje skandaliczną ustawę?

Prezydent musi mieć świadomość, że wyborcy, dzięki którym piastuje swoje stanowisko, będą się domagać realizacji pokładanych w nim nadziei.

Niech Twój podpis będzie dla Andrzeja Dudy przypomnieniem, czego oczekują od niego rodacy.

Wejdź na www.protestuj.pl i powstrzymaj te patologie!

Teraz mamy na to szanse większe niż kiedykolwiek.
Prezydentem Polski został bowiem człowiek, który w swojej kampanii wyborczej zapowiadał: „Nigdy nie zgodzę się na takie działania ustawodawcze, które będą prowadziły do niszczenia tradycyjnej rodziny”.

A czym innym byłoby podpisanie ustawy, która otwiera furtkę dla homomałżeństw i wychowywania dzieci przez pary homoseksualne?

Sprawdźmy, czy prezydent Andrzej Duda nie rzucał słów na wiatr!

 

Z pozdrowieniami,
Zespół Protestuj.pl
 

P.S. Duża liczba podpisów przesłanych prezydentowi deklarującemu przywiązanie do tradycyjnych wartości daje naszej akcji ogromne szanse na powodzenie. Nie zmarnujmy tego potencjału! Nie zwlekaj i podpisz apel do Prezydenta Andrzeja Dudy.



____________________________________________________________________________________

                

Jasna Góra: Zakończyła się sesja biskupów diecezjalnych

Przygotowania do jubileuszu 1050-lecia chrztu Polski oraz do Światowych Dni Młodzieży w 2016 r. w Krakowie zdominowały obrady biskupów diecezjalnych, którzy 25 sierpnia spotkali się na Jasnej Górze. Podczas sesji, której przewodniczył abp Stanisław Gądecki biskupi przyjęli też "Instrukcję w sprawie zarządzania dobrami doczesnymi Kościoła".

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zapewnił, że program jubileuszu 1050-lecia chrztu Polski jest już gotowy i zawiera kilkanaście przedsięwzięć. Ogólnopolskie obchody rozpoczną się 29 listopada w I niedzielę Adwentu ale w tematykę i duchowość jubileuszu wprowadzi wiernych specjalny list Konferencji Episkopatu Polski na listopadową niedzielę Chrystusa Króla. Zaplanowano wiele inicjatyw kulturalnych, katechetycznych i edukacyjnych, m.in. we współpracy z ośrodkami doskonalenia nauczycieli powstaje program edukacyjny na temat chrztu Polski.

Centralne uroczystości jubileuszowe odbędą się w dniach 14-16 kwietnia 2016 r. w Gnieźnie i Poznaniu. - Liczymy nie tylko na obecność Konferencji Episkopatu Polski ale także Zgromadzenia Narodowego - powiedział KAI abp Gądecki. W programie uroczystości oprócz Mszy świętych znajdzie się także oratorium i misja ewangelizacyjna na stadionie Lecha.

Główny akcent tych wydarzeń to przede wszystkim pogłębienie chrześcijańskiej tożsamości, ponowne odkrycie wartości chrztu oraz przeżywanie chrześcijańskiego powołania i wezwania do ewangelizacji - zwrócił uwagę prymas Polski.

1050. rocznica chrztu Polski, to historyczne przypomnienie wydarzenia, które nas wprowadziło we wspólnotę ludów i narodów chrześcijańskich, ale - jak zaznaczył abp Wojciech Polak - istotą obchodów jubileuszowych jest ożywienie chrześcijańskiej tożsamości. - W każdej parafii chcemy łączyć się duchowo z wydarzeniami centralnymi w Gnieźnie i Poznaniu - mówił. Zapowiedział też, że 3 maja 2016 r. na Jasnej Górze będzie miał miejsce akt zawierzenia Matce Bożej Królowej Polski.

 

Abp Gądecki powiedział, że będzie to nowy akt, tylko w części nawiązujący do milenijnego aktu zawierzenia. - Pojawią się w nim nowe motywy i nowe treści m.in zawierzenie sprawy pokoju Matce Bożej a na końcu także spraw ekologii, które wybrzmiały w związku z nową encykliką papieża Franciszka "Laudato sii" - ujawnił przewodniczący Episkopatu Polski.

Światowe Dni Młodzieży

O ile logistycznie wszystko musi być gotowe do końca roku, to przygotowania duchowe do ŚDM będą trwały do ostatniej chwili - tak podsumował stan przygotowań do Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w 2016 r. kard. Stanisław Dziwisz.

- Dokładnie miesiąc temu rozpoczęliśmy rejestrację zgłoszeń na ŚDM 2016. Jako pierwszy zapisał się Ojciec Święty Franciszek a w tej chwili mamy już 220 tys. osób zgłoszonych z 95 krajów świata. Wiele z Europy, ale bardzo dużo zgłoszeń jest z Ameryki Południowej i Północnej - cieszył się metropolita krakowski.

W ocenie kard. Dziwisza to bardzo dobry wynik, że zaledwie po jednym miesiącu jest tak wiele zgłoszeń. Dla porównania, organizatorzy ŚDM w Madrycie dopiero w styczniu (po pół roku) mieli 200 tys. zgłoszonych uczestników. To świadczy o wielkim zainteresowaniu młodzieży z całego świata.

Zdaniem metropolity krakowskiego, wynika ono z faktu, że - jak mówi: "kto przeżył ŚDM, chce powtórki", i dodaje, że dotyczy to również biskupów. Na ŚDM w Krakowie spodziewanych jest ok. 1,2 tys. biskupów z całego świata, którzy już się zgłaszają.

Podsumowując przygotowania do ŚDM, kard. Dziwisz stwierdził, że trwają one już od 3 lat, a do wydarzeń centralnych ŚDM pozostało ok. 330 dni. - Logistycznie wszystko musi być gotowe w tym roku. W przyszłym roku czas będzie tylko na poprawki. Oczywiście sprawy duszpasterskie i przygotowanie duchowe musi trwać do ostatniego dnia - zaznaczył. 

Kard. Dziwisz przypomniał, że wydarzenia centralne ŚDM odbędą się w trzech miejscach: na Błoniach, w Centrum Jana Pawła II i sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach oraz na Campus Misericordiae (Pole Miłosierdzia) na obrzeżach Krakowa i Wieliczki, o powierzchni 240 hektarów. 

- Możemy tam zaprosić całą młodzież i nie tylko. Jan Paweł II powiedział kiedyś: "kto kocha ten się nie starzeje" więc wszyscy możemy przyjechać do Krakowa i na spotkanie z Ojcem Świętym - zachęcał Kardynał. Zapewnił, że dla każdego miejsce się znajdzie.

Pytany o to, czy papież odwiedzi inne miasta w Polsce kard. Dziwisz odpowiedział, że pewne jest, iż Franciszek przyjedzie do Krakowa na Światowe Dni Młodzieży. Jego zdaniem, w programie papieskiej podróży może znaleźć się również Częstochowa, Auschwitz i Oświęcim. - Nasze pragnienie są wielkie, by papież odwiedził także Poznań, Gniezno i Warszawę, ale czy tak będzie, zależy od możliwości czasowych Ojca Świętego. To już od nas nie zależy. My zapraszamy! - powiedział.

Światowe Dni Młodzieży w Krakowie odbędą się 25 lat po ŚDM w Częstochowie. O ile w 1991 r. ŚDM na Jasnej Górze było spotkaniem młodych Wschodu i Zachodu, w którym po raz pierwszy uczestniczyli młodzi z Rosji i Ukrainy, to po tym spotkaniu, zdaniem kard. Dziwisza, zmienił się charakter Światowych Dni Młodzieży, które stały się odtąd bardziej międzynarodowe i bardziej religijne. Teraz ŚDM w Krakowie to będzie spotkanie - jak mówi kard. Dziwisz - "całej młodzieży z całego świata".

Instrukcja o zarządzaniu dobrami

Biskupi na Jasnej Górze przyjęli "Instrukcję ws. zarządzania dobrami doczesnymi Kościoła". Dokument Episkopatu Polski został po 3 latach "ad experimentum" przyjęty na czas nieokreślony - poinformował KAI bp Artur Miziński.

Sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski dodał, że po 3 latach obowiązywania dokument ten został zaktualizowany, w związku ze zmieniającymi się w Polsce przepisami cywilno-prawnymi. - Zmiany te zostały przeprowadzone przez grono ekspertów, kanonistów z różnych ośrodków naukowych w Polsce, a następnie przez specjalną komisję pod przewodnictwem abp. Wiktora Skworca.

Jak poinformował sekretarz generalny Episkopatu, Instrukcja składa się ze wprowadzenia oraz części regulujących takie kwestie jak: Nabywanie dóbr doczesnych; Zarządzanie dobrami doczesnymi; Umowy; Utrzymanie duchownych i osób konsekrowanych. Cała instrukcja liczy 25 stron. - Szczegółowe zagadnienia zostały opracowane w oparciu o przepisy Kościoła katolickiego zawarte w Kodeksie Prawa Kanonicznego wraz z adaptacją tych przepisów do polskiej rzeczywistości poprzez odniesienie do przepisów prawa polskiego dotyczących zarządzania dobrami materialnymi - wyjaśnił bp Miziński.

Sekretarz generalny Episkopatu Polski przypomniał w rozmowie z KAI, że misja Kościoła związana jest z działalnością na płaszczyźnie duchowej, a chodzi w niej o prowadzenie wiernych do zbawienia. - Aby tę misję realizować w świecie, w którym żyjemy tu i teraz potrzebne jest zaplecze materialne. Kościół ma więc prawo do nabywania dóbr doczesnych, ich posiadania i administrowania, alienacji czyli pozbywania się ich w celu osiągnięcia właściwych sobie celów - dodał sekretarz generalny Episkopatu.

Nie możemy zapomnieć, że posiadanie dóbr doczesnych oraz ich administrowanie zawsze winno być zgodne z ewangeliczną zasadą, która mówi, że najważniejsze są wartości duchowe. Dobra materialne to narzędzie służebne w pełnieniu misji Kościoła. Przyjęta instrukcja ma służyć właśnie temu, aby były odpowiednio używane - zaznaczył.

 

Dzień modlitw o ochronę stworzenia

Biskupi diecezjalni podczas obrad na Jasnej Górze zastanawiali się też w jaki sposób 1 września mógłby być obchodzony w Kościele w Polsce ogłoszony przez papieża Dzień modlitw o ochronę stworzenia. O formie włączenia się w tę modlitwę zdecydują w biskupi w swoich diecezjach. Zdaniem przewodniczącego KEP, ważną inspiracją może być encyklika "Laudato si".

Zdaniem abp. Gądeckiego, szczególnie młode pokolenie musi uczyć się myślenia o nawróceniu ekologicznym i ekologii integralnej, która nie zacierając różnicy między ludźmi a zwierzętami, obejmuje wszystkie byty stworzone. - To ważny punkt do zastanowienia się czy oprócz modlitwy będzie potrzebne jakieś szczególne przesłanie albo spotkania i konferencje, które mogłyby 1 września towarzyszyć w tym temacie otwarciu roku szkolnego - przyznał abp Gądecki.

Obradująca na Jasnej Górze Rada Biskupów Diecezjalnych jest jednym ze statutowych gremiów Konferencji Episkopatu Polski. W jej skład wchodzi 44 biskupów polskich diecezji oraz sekretarz generalny KEP. Do jej kompetencji należy ocena, badanie i podejmowanie decyzji w sprawach dotyczących zarządu diecezji, ogólnych kierunków zadań pasterskich oraz w kwestiach administracyjno-finansowych. Radę Biskupów Diecezjalnych zwołuje przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przynajmniej raz w roku.

za:http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,23282,jasna-gora-zakonczyla-sie-sesja-biskupow-diecezjalnych.html

____________________________________________________________________________________

ZOBACZMY PAN JEZUS W HOSTII - PRZEMIENIA SIĘ W ...................



____________________________________________________________________________________

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowni Państwo,

Życie Ukraińców zawsze było ubogie pod względem materialnym, jednak obecne konflikty zbrojne pogorszyły ich sytuację. Coraz więcej ludzi musi korzystać ze zorganizowanej pomocy charytatywnej. Niektóre rodziny uciekły z regionów ogarniętych walkami. Stowarzyszenie Papieskie „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” zaangażowało się w materialne wsparcie dla miejsc objętych konfliktem zbrojnym.

Jednak oprócz spraw materialnych, ważniejsze są te duchowe, związane z sensem życia, kierunkiem w jakim się zmierza oraz wartościami, na których się buduje. W tej sferze życia chrześcijanie na Ukrainie ciągle szukają właściwej drogi, znajdującej się między dwoma modelami światopoglądowymi: z jednej strony z sympatią wracają do poprzedniej epoki, której symbolem jeszcze do niedawna była statua Lenina w Charkowie, a z drugiej strony pociąga ich moralny liberalizm zachodniej Europy.

W tym tygodniu módlmy się za mieszkańców Ukrainy, szczególnie za tych, których dotykają działania zbrojne i tych, którzy mają trudności materialne. Niech w tej niepewnej sytuacji odnajdą drogę do Boga oraz wartości, które zapewnią im nie tylko byt materialny, ale także sens życia.

Zapraszamy do wysłuchania felietonu „Kalendarz Modlitw” o problemach, jakie przeżywają mieszkańcy Ukrainy.

http://pkwp.org/modlitwy/kalendarz

Ks. Marcin D.



____________________________________________________________________________________

 ANIOŁ STRÓŻ POLSKI - link do stron posiadających imprimatur -

http://aniol-ave.blogspot.com/search/label/CHRYSTUS%20KR%C3%93L


____________________________________________________________________________________
     

List od Pana Boga - do serc nastolatków - zobaczcie  - wspaniałe !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
http://gloria.tv/media/2yFVenXgEwL

Niesamowite - Waldensi odrzucili prośbę Papieża Franciszka - o przebaczenie !!!
http://pl.radiovaticana.va/news/2015/08/25/waldensi_odrzucili_papiesk%C4%85_pro%C5%9Bb%C4%99_/1167436

odkryto gen odpowiedzialny za tycie
http://losyziemi.pl/odkryto-genom-odpowiedzialny-za-tycie#more-43141


____________________________________________________________________________________

Na 1050. rocznicę chrztu Polski episkopat zawierzy Polskę Królowi Królów

W listopadzie przyszłego roku w Krakowie-Łagiewnikach nastąpi oddanie Polski Chrystusowi, Królowi Wszechświata – donosi „Nasz Dziennik”. Na 3 maja zaplanowano zawierzenie Matce Bożej naszej Ojczyzny. 

 

Jak informuje „Nasz Dziennik”, w ramach obchodów 1050. rocznicy chrztu Polski biskupi na Jasnej Górze dokonają Aktu oddania Polski Matce Bożej. Uroczystość z udziałem władz państwa, biskupów, duchowieństwa oraz wiernych zaplanowano na 3 maja 2016 r.

 

Uroczystym obchodom rocznicy Polski towarzyszyć będą również akty oddania NMP Królowej Polski wszystkich diecezji. Wydarzenie to będzie miało miejsce w poszczególnych katedrach diecezjalnych 23 listopada 2015 r.

 

W listopadzie 2016 r. w Krakowie-Łagiewnikach nastąpi oddanie Polski Chrystusowi, Królowi Wszechświata. Wydarzenia te zostały wpisane do Programu Duszpasterskiego Kościoła w Polsce na lata 2013-2017.

za:http://www.pch24.pl/na-1050--rocznice-chrztu-polski-episkopat-zawierzy-polske-krolowi-krolow,37787,i.html


____________________________________________________________________________________
Piątek, 28 sierpnia 2015
ŚW. AUGUSTYNA, BISKUPA I DOKTORA KOŚCIOŁA
 
 
Z księgi Wyznań św. Augustyna, biskupa

O Prawdo wieczna, Miłości prawdziwa, umiłowana Wieczności


Przynaglony do wniknięcia w siebie, wszedłem za Twym przewodnictwem do wnętrza mego serca. Mogłem to uczynić, bo "stałeś się dla mnie Wspomożycielem". Wszedłem i zobaczyłem jakby oczyma mej duszy, ponad tymiż oczyma, ponad moim umysłem Światło niezmierne. Nie było to zwyczajne światło, które wszyscy dostrzegają, ani tego samego rodzaju, lecz większe, jakby o wiele bardziej świecące i wszystko napełniające swoim blaskiem. Nie, to nie było tego rodzaju światło, ale inne, bardzo różne od tamtych wszystkich. Nie było nad moim umysłem, jak oliwa nad wodą albo niebo nad ziemią. Było wyższe, ponieważ mnie stworzyło, ja zaś niższy, ponieważ jestem przezeń stworzony. Ten, kto zna Prawdę, zna to Światło.
O Prawdo wieczna, Miłości prawdziwa, umiłowana Wieczności! Ty jesteś moim Bogiem. Do Ciebie wzdycham dniem i nocą. Skoro tylko poznałem Cię, uniosłeś mnie, bym zobaczył to, co należy zobaczyć, ale ja nie byłem jeszcze do tego zdolny. Pokonałeś słabość mego wzroku potęgą Twoich promieni, zadrżałem z miłości i lęku. Poznałem, że znajduję się daleko od Ciebie, w krainie obcej, i usłyszałem jakby głos Twój z wysoka: "Jam jest pokarmem mocarzy; wzrastaj, a będziesz Mnie pożywał. I nie ty zamienisz Mnie w siebie na podobieństwo cielesnego pokarmu, ale Ja zamienię cię w siebie".
Szukałem drogi, dzięki której mógłbym trwać w zjednoczeniu z Tobą, i nie znajdowałem, dopóki nie przylgnąłem do "Pośrednika między Bogiem a ludźmi, Człowieka Jezusa Chrystusa, który jest ponad wszystko, Bóg błogosławiony na wieki". On zawołał mnie i powiedział: "Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem" oraz złączył z ciałem - ponieważ "Słowo stało się ciałem" - pokarm, którego nie byłem zdolny przyjąć. W ten sposób Twa Mądrość, przez którą wszystko stworzyłeś, stała się dla naszego wieku dziecięctwa stosownym pokarmem.
Późno Cię ukochałem, Piękności dawna i zawsze nowa! Późno Cię ukochałem! We mnie byłeś, ja zaś byłem na zewnątrz i na zewnątrz Cię poszukiwałem. Sam pełen brzydoty, biegłem za pięknem, które stworzyłeś. Byłeś ze mną, ale ja nie byłem z Tobą. Z dala od Ciebie trzymały mnie stworzenia, które nie istniałyby w ogóle, gdyby nie istniały w Tobie. Przemówiłeś, zawołałeś i pokonałeś moją głuchotę. Zajaśniałeś, Twoje światło usunęło moją ślepotę. Zapachniałeś wokoło, poczułem i chłonę Ciebie. Raz zakosztowałem, a oto łaknę i pragnę; dotknąłeś, a oto płonę pragnieniem Twojego pokoju.
 
   
 
Augustyn urodził się 13 listopada 354 r. w Tagaście (obok Suk Ahras w Algierii), w rodzinie urzędnika państwowego Patrycjusza. Matka Augustyna, św. Monika, pochodziła z rodziny o tradycji chrześcijańskiej i bardzo pragnęła, by jej syn przyjął chrzest. Pragnienie to spełniło się jednak dopiero po 33 latach. Na rozwoju Augustyna niewątpliwie zaciążył fakt, że ojciec i matka różnili się co do wiary i przekonań odnośnie do spraw decydujących o losach człowieka. Przez to Augustyn przez wiele lat pozostawał rozdarty między wpływem matki i ojca.
Augustyn był najstarszy z rodzeństwa, po nim urodził się Nawigiusz. Nawrócił się on w tym samym czasie, co Augustyn, był też przy śmierci matki. Nawigiusz ożenił się i miał kilka córek, z których wszystkie poświęciły się Panu Bogu na służbę w jednym z klasztorów. Jedna z sióstr Augustyna wyszła za mąż, a po śmierci męża wstąpiła do klasztoru w Hipponie, gdzie została przełożoną. Gdy w roku 424 zmarła, Augustyn napisał dla tego klasztoru regułę. Na niektórych manuskryptach Augustyn podpisuje się jako Aureliusz. Był to zapewne jego przydomek, chociaż nie wiadomo, kiedy go sobie nadał.
W wieku 16 lat musiał przerwać naukę z powodu braku pieniędzy, chociaż miał wielkie zdolności. Nauka szła mu łatwo; imponował kolegom niezwykłą pamięcią. Jednak pierwsze lata nauki Augustyn wspomina w swojej autobiografii - Wyznaniach - z niesmakiem. Miał bowiem nauczyciela, bijącego swoich uczniów bez miłosierdzia za najmniejsze przewinienia. Nie lubił matematyki, ale za to rozkoszował się w literaturze łacińskiej. Jego ulubionym autorem był Wergiliusz.
Jako młodzieniec Augustyn żył swobodnie. Lubił zabawy, dobre jadło i picie. Chętnie uczęszczał do teatru, miał ciągoty do psot chłopięcych. Trudny okres dojrzewania, dużo wolnego czasu i pogańskie zwyczaje sprawiły, że po pierwszych studiach w Tagaście (do roku 366) i w Madurze (366-370) udał się na dalsze kształcenie do Kartaginy, metropolii Afryki Północnej, i tam związał się z kobietą. Z tego związku po pewnym czasie urodził się syn Adeodatus (z łac. "dany od Boga"). Augustyn żył z tą dziewczyną przez 15 lat. Igrzyska, cyrk, walki gladiatorów, teatr - to był jego ulubiony żywioł.

Święty Augustyn Pod wpływem lektury klasyków rzymskich Augustyn wpadł w sceptycyzm racjonalistyczny. Zaczął szukać prawdy. Biblia wydawała mu się prostacka, bo jej łacińskie tłumaczenia były wówczas nie zawsze udane. Za problemami filozoficznymi poszły i wątpliwości religijne. W tym czasie wstąpił do sekty manichejskiej, do której wciągnął go tamtejszy biskup, imponując mu wymową i oczytaniem.
W 374 roku Augustyn powrócił do Tagasty, gdzie otworzył własną szkołę gramatyki. Po dwóch latach zamknął ją jednak i udał się do Kartaginy, gdzie otworzył szkołę retoryki (376). Miał wtedy 22 lata. Po 7 latach udał się do Rzymu, gdzie także założył swoją szkołę (383). Tu dowiedział się, że w Mediolanie poszukują retora. Natychmiast tam się zgłosił (384). Mediolan był wówczas stolicą cesarstwa zachodnio-rzymskiego - pierwszym miastem Europy po Konstantynopolu. Oprócz prowadzenia szkoły Augustyn miał obowiązek wygłaszania mów podczas uroczystości państwowych w Mediolanie. Augustyn miał już 30 lat.
W Mediolanie zetknął się ze św. Ambrożym, który był wówczas biskupem tego miasta. Augustyn zaczął słuchać jego kazań. Wielki biskup zaimponował mu wymową i głębią przekazywanej treści.
Niedługo potem przyszło uderzenie łaski Bożej (386). Pewnego dnia Augustyn wziął do ręki Listy św. Pawła Apostoła. Przypadkowo otworzył fragment Listu do Rzymian: "Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i w wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa, i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom" (Rz 13, 13-14).
Jak pisze w swoich Wyznaniach, Augustyn poczuł nagle jakby strumień silnego światła w ciemnej nocy swojej duszy. Zrozumiał sens swojego życia, poczuł żal z powodu zmarnowanej przeszłości. Dotrwał jako nauczyciel retoryki do wakacji, następnie udał się w pobliże Mediolanu, do wioski Cassiciaco, i tam u przyjaciela Werekundusa spędzał czas na modlitwie i na rozmowach na tematy ewangeliczne. Rozczytywał się równocześnie w Piśmie świętym. Na początku Wielkiego Postu zgłosił się do św. Ambrożego jako katechumen i w Wielką Sobotę w nocy z 24 na 25 kwietnia 387 r. z rąk Ambrożego przyjął chrzest. Miał wówczas 33 lata. Wraz z nim przyjęli chrzest jego syn, Adeodatus, i przyjaciel, Alipiusz. Augustyn postanowił powrócić do Afryki, by nawracać współziomków i pozyskiwać ich dla Chrystusa. Tuż przed opuszczeniem Italii umarła w Ostii jego matka, św. Monika; wkrótce po dotarciu do Afryki zmarł także jego syn. Po przybyciu do Tagasty Augustyn rozdał swoją majętność pomiędzy ubogich i z przyjaciółmi - św. Alipiuszem i Ewodiuszem - zamieszkali razem, oddając się modlitwie, dyskusji na tematy religijne i studiom Pisma świętego.

Więcej informacji o nawróceniu św. Augustyna - pod datą 24 kwietnia.

Święty Augustyn W 391 r. Augustyn wraz z przyjaciółmi udał się do Hippony, gdzie postanowił założyć klasztor i tam spędzić resztę swego życia. Niebawem dał się poznać wszystkim jako człowiek bardzo pobożny. Dlatego, gdy biskup Waleriusz zwrócił się pewnego dnia do ludu, by mu wskazano kandydata na kapłana, gdyż potrzebował jego pomocy, wszyscy w katedrze zwrócili się do Augustyna, wołając: "Augustyn kapłanem!" Ten, zalany łzami, przyjął propozycję biskupa i ludu. Po przyjęciu święceń nie zmienił jednak trybu życia, ale nadal prowadził życie wspólne w klasztorze. Zaczął nawet przyjmować nowych kandydatów. W ten sposób powstało jakby seminarium, z którego wyszło wielu biskupów afrykańskich: św. Alipiusz, biskup Tagasty, bezpośredni przyjaciel Augustyna; Profuturus, biskup Syrty; Ewodiusz, biskup Uzalis, przyjaciel Augustyna; Sewer, biskup Milewy; Urban, biskup Sicea; Peregrinus, biskup Thehac, i Bonifacy. Biskup Waleriusz konsekrował wkrótce Augustyna na swojego sufragana w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego 394 r. ku ogromnej radości ludu. W dwa lata potem przeniósł się do wieczności (396) i Augustyn został jego następcą, biskupem Hippony.
Nadal prowadził życie wspólne, w którym formował przyszłych biskupów i kapłanów. Po długich latach doświadczenia ułożył dla nich regułę, która w przyszłości miała się stać podstawą dla wielu rodzin zakonnych (m.in. augustianów, kanoników regularnych, dominikanów i paulinów). Dużo czasu zajmowała mu korespondencja. Nie traktował jej jednak jedynie jako rodzaj kontaktu towarzyskiego, ale wykorzystywał ją jako okazję do apostolstwa. Korespondował m.in. ze św. Janem Jerozolimskim, ze św. Paulinem z Noli, św. Hieronimem, św. Prosperem i ze św. Hilarym z Arles.
Augustyn wypowiedział nieubłaganą walkę błędom, jakie za jego czasów nękały Kościół: manicheizmowi (396-400), donatystom (400-411) i pelagianom (411-430). Prowadził dysputy z manichejczykami, których znał osobiście, bo był z nimi przez szereg lat ideowo związany. Nie spoczął, aż tę herezję wyplenił. W owym czasie w Afryce najsilniejsi byli donatyści. W 330 r. mieli w swoich rękach aż 270 stolic biskupich. Potępieni na synodach w Arles (313) i w Mediolanie (316), zagnieździli się silnie w północnej Afryce. Jako rygoryści nie pozwalali przyjmować do społeczności kościelnej tych, którzy w czasie prześladowań wyparli się wiary, a teraz chcieli do niej powrócić - zwanych lapsi. Donatyści żądali dla kapłanów i wiernych, łamiących prawo, najsurowszych kar. Posuwali się często do gwałtów. Augustyn zwalczał ich pismem i żywym słowem. Był jednak zdania, że tych biskupów i kapłanów, którzy do jedności kościelnej powrócą, należy zostawić na ich urzędach. Tym pozyskał sobie donatystów. Na synodach w Kartaginie w 401 i 411 roku herezja została zwyciężona.
W tym samym czasie przybył do Afryki Pelagiusz i Celestiusz. Głosili, że grzech Adama i Ewy zaszkodził tylko pierwszym rodzicom, a nie całemu rodzajowi ludzkiemu, że dzieci rodzą się w stanie łaski i nie jest konieczny chrzest, a łaska uświęcająca nie jest do zbawienia konieczna. Ta herezja była dla Augustyna okazją do tego, aby jako pierwszy z Ojców mógł gruntownie wyjaśnić teologiczny problem łaski uświęcającej i uczynkowej oraz problem zbawienia.
Pod koniec swego życia Augustyn przeżył tragedię. Namiestnik rzymski zaprosił do północnej Afryki Wandalów dla obrony przeciwko szczepom dzikich mieszkańców Sahary. Kiedy spostrzegł, że Wandalowie są nie mniej od tamtych barbarzyńscy, wypowiedział im wojnę. Było jednak za późno. Po odniesionym zwycięstwie, Wandalowie zaczęli zajmować miasto po mieście. Hippona broniła się bohatersko przez trzy miesiące, aż wrogom udało się zrobić wyłom w murze i spowodować pożar miasta. Augustyn wtedy już nie żył. Zmarł w czasie oblężenia 28 sierpnia 430 r. Wandalowie siłą zaprowadzili arianizm. Polała się obficie krew męczeńska. W 150 lat potem Afryka padła pod hordami Arabów.
Ciało Augustyna złożono w katedrze w Hipponie. Potem jednak w obawie przed profanacją Wandalów przeniesiono je do Sardynii, aż wreszcie król Longobardów, Luitprand (+ 744), przeniósł je do Pawii, gdzie po dzień dzisiejszy opiekę nad relikwiami roztaczają synowie duchowi wielkiego biskupa, augustianie.

Święty Augustyn
Po Augustynie pozostało kilkadziesiąt tomów jego pism. Do najcenniejszych z nich należą: Wyznania (386-387), O katechizacji ludzi prostych (395), O wierze i symbolu wiary (396) i O państwie Bożym ksiąg 22 (413-427). Zachowały się jego 363 kazania i 217 listów. Słusznie więc zdobył sobie tytuł największego teologa chrześcijańskiej starożytności. Jest jednym z czterech wielkich doktorów Kościoła Zachodniego. Patron augustianów, kanoników regularnych, magdalenek, Kartaginy; drukarzy, wydawców, teologów.

W ikonografii św. Augustyn przedstawiany jest w stroju biskupim, czasami jako zakonnik. Jego atrybutami są: anioł mówiący mu do ucha, dziecko nad brzegiem morza przelewające wodę do dołka, księga, pastorał, serce w dłoni, serce przeszyte dwiema strzałami, uczeń lub grupa uczniów.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

LITANIA DO św. AUGUSTYNA

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie, eleison!
Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!
Ojcze z nieba, Boże, - zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże - zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże -
Święta Trójco, Jedyny Boże -

Święta Maryjo, Matko Boża, - módl się za nami.
Święty Ojcze Augustynie, ubłagaj nam Serce Boskie -módl się za nami.
Synu pobożnych łez świętej Moniki -
Ojcze i założycielu zakonu pustelników -
Wybrane światło Doktorów -
Gorliwie studiujący Pismo święte -
Nauczycielu teologów -
Wzorze apostolskiego życia -
Sławny głosicielu słowa Boskiego -
Obrońco wiary -
Zraniony miłością Chrystusową -
Biskupie wielkiej pokory i litości -
Światło rozpraszające ciemności błędów -
Źródło boskiej wymowy -
Ojcze wielu zakonów żyjących pod Twoją regułą -
Łaskawy obrońco uciekających się do Ciebie -
Pociecho ubogich i utrapionych -
Przez przedziwne Twoje nawrócenie -
Przez miłość, którą pałałeś w obronie wiary -
Przez Twoje prace, którymi wspierałeś Kościół -

PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata,  przepuść nam, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU,, który gładzisz grzechy świata,  wysłuchaj nas, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU,, który gładzisz grzechy świata,  zmiłuj się nad nami.

 

Módlmy się:

Boże, pocieszycielu zasmuconych, Ty miłosiernie przyjąłeś matczyne łzy świętej Moniki i udzieliłeś łaski nawrócenia jej synowi Augustynowi, daj nam za wstawiennictwem ich obojga opłakiwać nasze grzechy i znaleźć Twoje przebaczenie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.





____________________________________________________________________________________

Rząd PO - PSL kłamał, twierdząc, iż UE wymusiła na nim wprowadzenie pigułki wczesnoporonnej EllaOne do swobodnego obrotu i tym samym umożliwienie nieograniczonego zabijania dzieci poczętych już nawet przez piętnastoletnie dziewczynki.

http://gloria.tv/media/j15h8k8EveS

                              
    

 

____________________________________________________________________________________ 

Homilia egzorcysty ks. J. Pęzioła – proroctwa o Polsce dane Sł.B. Wandzie Malczewskiej spełniają się na naszych oczach

Opublikowano 25 Sierpień 2015

Ks. Jan Pęzioł: proroctwa o Polsce dane Sł.B. Wandzie Malczewskiej spełniają się na naszych oczach  

https://www.youtube.com/watch?t=55&v=5zCG-Ks-mTw

PRZEPOWIEDNIE Z OBJAWIEŃ Wandy J. Malczewskiej

W tych dniach pewna pani przyniosła mi do przejrzenia książkę, wydaną, w 1922 r. i opatrzoną biskupią aprobatą p. t. „Miłość Boga i Ojczyzny i t.d. Wandy J. N. Malczewskiej.” W niej dużo objawień i przepowiednie tyczące Polski. Autorem jej – ks. Grzegorz Augustynik, który osobiście znał ś. p. Malczewską. Oczywiście Kościół przez aprobatę biskupią zaznacza tylko, że w danej książce nie ma nic przeciwnego wierze, lub moralności; nie orzeka jednak jeszcze ani o świętości jakiej osoby, ani też o prawdziwości nadzwyczajnych tam podanych zdarzeń. Kilka wyjątków, tyczących naszą Polskę i N. Marję Pannę, niechże tu podam. 
 

„Kiedy rząd Carski naznaczył do Warszawy na Generał-Gubernatora hrabiego Szawałowa, Polakom się zdawało, że rząd będzie dla nich względniejszy, – Szawałow bowiem był spokrewniony z rodziną arystokratyczną Walentynowiczów, polską, czy litewską – w każdym razie katolicką – więc się zdawało, że dawne gniotące nas ukazy, powoli będą usuwane.

W 1864 r. rząd Carski poznosił w Polsce klasztory, zostawił tylko kilka z ograniczeniem liczby zakonników. Ilu z tej liczby ubyło, tylu wolno było przyjąć, ale za pozwoleniem rządu, bo kandydat powinien być wolny od wojska i dobrze widziany u rządu pod względem politycznym.

Do liczby takich klasztorów należał także klasztor Dominikanów w Gidlach. – Kiedy kilku zakonników umarło, przeor O. Gabrjel Świtalski, przedstawił do zatwierdzenia na ich miejsce nowych, odpowiadających warunkom przez rząd wymaganym – lecz rząd zawsze wynalazł jaką plamę na słońcu i wszystkich odrzucał.

Kiedy Szawałow został Generał-Gubernatorem w Warszawie, przeor gidelski pojechał do księcia Lubomirskiego do Kruszyny z prośbą, aby był łaskaw wyrobić u Szawałowa, stosownie do carskiego ukazu, zatwierdzenie trzech kandydatów, zgłaszających się do klasztoru w Gidlach – przedstawił ich świadectwa, odpowiadające wymaganiom rządowym. Ks. Lubomirski, nie widząc oczywiście nic w tem zdrożnego, podjął się tej misji – i przy widzeniu się z Szawałowem, prośbę przeora Gidelskiego przedstawił. Szawałow niezmiernie się zdziwił, że książę śmie występować z podobną prośbą; a gdy książę Lubomirski powołał się na Ukaz carski, Szawałow odpowiedział; „Ukaz ten jest dla Europy” – a drugi jest sekretny, żeby wszelkimi sposobami dążyć do zupełnego wytępienia zakonników i klasztorów. – Może najdłużej się utrzyma Częstochowa, ale i tam musi braknąć zakonników, lub jakaś okoliczność się nadarzy, że rząd klasztor zamknie, a Biskup osadzi księdza świeckiego i rzecz będzie skończona.” Tę odpowiedź ks. Lubomiski zakomunikował przeorowi gidelskiemu z zastrzeżeniem, by tego nie rozgłaszał, a tylko zbył krótko kandydatów, że nie są przyjęci.

Gdy to z ks. Olkowiczem opowiedzieliśmy p. Wandzie, ze spokojem rzekła: „Szuwałow niedługo będzie rządził w Warszawie… Rząd Carski upadnie… Rosja się rozsypie – a klasztory przetrwają burze i wrócą do dawnej świetności jeżeli reguła zakonna będzie ściśle przestrzegana. Rosję spotka kara Boska za krew unitów przez nią przelaną, wołającą o pomstę do nieba. Spotka ją kara za prześladowanie nabożeństwa do Serca Jezusowego… za zabranianie wzywania Matki Boskiej, jako Królowej Korony Polskiej. Cały naród polski z królem i wszystkimi stanami na czele, podczas najgroźniejszego niebezpieczeństwa dla Polski, obrał N. M. Pannę swoją Królową. Stolica Apostolska ten tytuł zatwierdziła w litanji Loretańskiej. Kto śmie Matce Boskiej tego tytułu zaprzeczać, może być ukarany. Matka Boska zdeptała czarta piekielnego – zdepcze i mocarzów tego świata walczących przeciw Niej.”

Gdy to mówiła, widzieliśmy łzy w jej oczach i my z wielkiem wzruszeniem słuchaliśmy tych słów.

Kiedyż to nastąpi,   zapytaliśmy!   „Ja i ks. Proboszcz tego nie doczekamy, bo już, starsi jesteśmy, ale ks. Grzegorz doczeka.” Co przepowiedziała sprawdziło się!!

W roku 1871 zaczęła w czasie Wielkiego Postu miewać widzenia Męki Pana Jezusa. Gdy po okrutnem biczowaniu zwróciła się do Pana Jezusa pytając, jakie grzechy były przyczyną tak srogiej męki, otrzymała odpowiedź: 

„Każdy grzech, jako bunt stworzenia przeciwko Stwórcy Bogu jest ciężką zniewagą Majestatu Jego. Ale najcięższą zniewagą są grzechy popełnione przeciwko szóstemu i dziewiątemu przykazaniu Boskiemu, t. j. grzechy rozpusty. Wszakże wiesz o tem, że człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga – przez Chrzest i Komunję świętą jest we mnie wszczepiony i jego członki stały się moimi -jest kościołem Ducha Św. Zatem kto grzech nieczystości popełnia, ten znieważa wszystkie trzy osoby Boskie bardzo ciężko. Znieważa Boga Ojca, bo oddając swe ciało na rozpustę, siebie, jako obraz Boży, rzuca w błoto. Znieważa Syna Bożego, bo oddając się rozpuście, zbeszczeszcza członki Jego. – Znieważa Ducha Św., bo grzesząc nieczystością, gwałci kościół Jego! tego zatraci Bóg! Czy ten grzech popełnia ktoś, będąc w stanie wolnym, – czy w stanie małżeńskim, w każdym razie grzeszy ciężko, śmiertelnie… znieważa Boga w Trójcy św. jedynego i zasługuje na wieczne potępienie. Aby krzywdę wyrządzoną Bogu przez grzech rozpusty i grzesznikowi wyjednać przebaczenie, potrzeba było, abym ponosił katusze biczowania, podczas którego cierpiałem moralnie, stojąc obnażony wśród tłumu rozpustników urągających mi. Cierpiałem fizycznie, bo jak widzisz ciało moje okryli ranami i sińcami. — Za grzechy rozpusty cały świat był ukarany potopem. – Sodoma i Gomora ogniem siarczystym. – A jeżeli ludzie tej zbrodni nie porzucą, będą karani krwawemi wojnami; zaraźliwemi śmiertelnemi chorobami i różnemi innemi klęskami: wylewem wód, posuchą, głodem, aby roztyłych rozpustników, brakiem chleba, na drogę moralną sprowadzić. – A jeżeli i to nie powstrzyma od rozpusty, całe rodziny powymierają… całe państwa zmarnieją…

Powiedz ks. Proboszczowi, aby w sposób skromny, ale ognisty nie zaniedbał karcić rozpustników i rozpustnice. – Niech upomina rodziców, aby się skromnie zachowywali wobec dzieci i czuwali nad ich postępkami w domu i za domem, aby do domów nie wprowadzali gorszycieli. 

Niech się potworzą stowarzyszenia niewiast – a osobne mężczyzn, różnych stanów, ale jednego ducha, pod opieką Matki mojej Niepokalanie Poczętej w celu tępienia rozpusty, a krzewienia cnoty czystości i bronienia jej. Kto Boga i ojczyznę kocha, zaklinam go na moje okrutne biczowanie i. cierniem koronowanie, niech się stanie członkiem tego stowarzyszenia – niech sam strzeże cnoty czystości, a tępi rozpustę i drugich do tego zachęca.., a zleczy moje nad wyraz bolesne rózgi.”

O trzecim zaś słowie Pana Jezusa na krzyżu tak opowiada: 

„Następnie Pan Jezus zwrócił się do Matki Swojej i do Św. Jana i rzekł: „Niewiasto, oto Syn Twój – Janie oto Matka twoja.” Jakby powiedział: „Ja schodzę z tego świata… zostawiam tu świeżo założony mój Kościół, który potrzebuje opieki, aby się nie rozprószył, ale rozszerzył się po całym świecie wśród wszystkich narodów, potrzebuje łącznika ze mną… Ty, Matko moja, jedyne masz prawo do tego, bo zemną współcierpisz całe życie, a pod krzyżem stajesz się Rodzicielką jego. Jako Matka moja najlepiej zaopiekujesz się dziełem, stworzonem moją krwawą pracą – i najserdeczniej to dzieło ukochasz. Przedstawicielem tego Kościoła jest tu obecny Jan, który Cię w sieroctwie otoczy opieką i do końca życia nie odmówi Ci tej opieki.” „Janie tobie pozwoliłem na ostatniej Wieczerzy spocząć na sercu mojem i czerpać zeń miłość i najskrytsze tajemnice. – Wiem, że kochasz Matkę moją, więc Cię Jej oddaję za Syna. Ty w miłości i usłudze zastępować mnie będziesz. – Wiem, że spełnisz sumiennie synowskie obowiązki… Ty Janie i inni Apostołowie pójdziecie siać ziarno Ewangieli pomiędzy wszystkimi narodami; więc obok mnie dacie im poznać i Matkę moją i nauczycie ich jak mają kochać Ją i służyć Jej. Im więcej który naród ukocha Ją, tern więcej łask ode mnie otrzyma i choćby przez wrogów skazany był na zagładę nie zginie, lecz odradzać się będzie. To samo każdy pojedynczy członek Kościoła mojego, każda rodzina chrześcijańska im serdeczniej ukocha Matkę moją i Jej cześć oddawać będzie, tem więcej dozna opieki mojej.” 

Gdy Pan Jezus przestał mówić, zwróciłam się do Matki Najświętszej w te słowa: „Matko Najświętsza! Naród Polski przyjął chrześcijaństwo z Rzymu od Następcy Apostołów – a z Chrześcijaństwem wprowadził cześć Twoją; za zniewagę Imienia Twojego, Polak dobywał szabli i płazował bluźniercę. Polska obrała Ciebie za Królowę swoją, wzywała Cię na pomoc w każdem niebezpieczeństwie „Królowo Korony Polskiej módl się za nami.” Po Synu Twoim Panu Jezusie, Ty Matko pierwsze miejsce zajmujesz w narodzie Polskim.

Wiele innych narodów wpadło w herezję i Ciebie odstąpili – a Polacy z wyjątkiem pojedynczych osób pozostali wiernymi Synowi Twojemu i Tobie. Sąsiedzi (heretycy i schizmatycy) nie mogli nas ścierpieć, rozebrali nas i z pomiędzy narodów żyjących wykreślili i dotąd w niewoli nas trzymają. Królowo i Matko nasza ratuj nas.” Po tych słowach ucałowałam ręce Matce Najświętszej, – a Matka Najświętsza położyła mi rękę na głowie, ja klęczałam przy Jej nogach, i rzekła: „Tak, Polska niegdyś wyróżniała się nabożeństwem do mnie – to też serdecznie ją kochałam. – Pod moją opieką wzrastała; nieprzyjaciół, nawet silniejszych, zwyciężała; jej oręż wsławił się wobec całego Chrześcijaństwa, gdy szła do boju pod mojem hasłem. Skoro otrzyma niepodległość, to niedługo powstaną przeciwko niej dawni gnębiciele, aby ją zdusić, – ale moja młoda armja, w Imię moje walcząca, pokona ich, odpędzi daleko i zmusi do zawarcia pokoju. Ja jej dopomogę. 

Dostaliście się do niewoli wskutek niezgody wewnętrznej i sprzedajności wielu waszych rodaków. – Rozerwali was na kawałki, ale Pan Bóg na moją prośbę, tego rozbioru nie zatwierdził. Zbliża się czas, że sprawiedliwość Boska upokorzy chciwość zaborców waszych, tępicieli wiary katolickiej i nabożeństwa do Serca mojego Syna. Oni upadną, a Polska na moją prośbę będzie wskrzeszoną i wszystkie jej części będą złączone. Ale… niech strzeże wiary i nie dopuszcza niedowiarstwa… zdrady… niezgody i lenistwa, bo te wady mogą ją na powrót zgubić i to… na zawsze! Pragnę widzieć Polskę szczęśliwą, ale niech też Polacy do tego rękę przykładają… Modlę się za Polskę, za jej nabożeństwo do mnie… Modlę się i za twoich krewnych, za zbudowanie przez nich dwóch kościołów pod mojem wezwaniem. Pomimo ciężkiego obecnego położenia, pozostaną w prastarem gnieździe rodzinnem… Modlę.się za wszystkie stany… aby miłość, zalecona przez mojego Syna, zakwitła wśród was… Módlcie się wszyscy – i postępujcie drogą wskazaną wam przez mojego Syna.” „O Matko i Królowo nasza, jakaś Ty dobra, zawołałam, całując Jej ręce ze łzami.” 

http://www.rycerzniepokalanej.pl 





____________________________________________________________________________________
Manifestacja "Stop deprawacji w edukacji"
 
Zapraszamy wszystkich na wielką manifestację rodziców STOP DEPRAWACJI W EDUKACJI, na Placu Zamkowym w Warszawie w niedzielę 30 sierpnia br. (Msza św. w kościele św. Anny o godz. 12:00, rozpoczęcie manifestacji o godz. 13:00).





____________________________________________________________________________________

Czwartek, 27 sierpnia 2015
  ŚW. MONIKI 
 
 
  

  Monika urodziła się ok. 332 r. w Tagaście (północna Afryka), w rodzinie rzymskiej, ale głęboko chrześcijańskiej. Jako młodą dziewczynę wydano ją za pogańskiego urzędnika, Patrycjusza, członka rady miejskiej w Tagaście. Małżeństwo nie było dobrane. Mąż miał charakter niezrównoważony i popędliwy. Monika jednak swoją dobrocią, łagodnością i troską umiała pozyskać jego serce, a nawet doprowadziła go do przyjęcia chrztu. W wieku 22 lat urodziła syna - Augustyna. Po nim miała jeszcze syna Nawigiusza i córkę, której imienia historia nam nie przekazała. Nie znamy także imion innych dzieci.
W 371 r. zmarł mąż Moniki. Monika miała wówczas 39 lat. Zaczął się dla niej okres 16 lat, pełen niepokoju i cierpień. Ich przyczyną był Augustyn. Zaczął on bowiem naśladować ojca, żył bardzo swobodnie. Poznał jakąś dziewczynę; z tego związku narodziło się nieślubne dziecko. Ponadto młodzieniec uwikłał się w błędy manicheizmu. Zbolała matka nie opuszczała syna, ale szła za nim wszędzie, modlitwą i płaczem błagając dla niego u Boga o nawrócenie. Kiedy Augustyn udał się do Kartaginy dla objęcia w tym mieście katedry wymowy, matka poszła za nim. Kiedy potajemnie udał się do Rzymu, a potem do Mediolanu, by zetknąć się z najwybitniejszymi mówcami swojej epoki, Monika odnalazła syna. Pewien biskup na widok jej łez, kiedy wyznała mu ich przyczynę, zawołał: "Matko, jestem pewien, że syn tylu łez musi powrócić do Boga". To były prorocze słowa. Augustyn pod wpływem kazań św. Ambrożego w Mediolanie przyjął chrzest i rozpoczął zupełnie nowe życie (387).
Święta Monika i jej syn, św. Augustyn Szczęśliwa matka spełniła misję swojego życia. Mogła już odejść po nagrodę do Pana. Kiedy wybierała się do rodzinnej Tagasty, zachorowała na febrę i po kilku dniach zmarła w Ostii w 387 r. Daty dziennej Augustyn nam nie przekazał. Wspomina jednak jej pamięć w najtkliwszych słowach.
Ciało Moniki złożono w Ostii w kościele św. Aurei. Na jej grobowcu umieszczono napis w sześciu wierszach nieznanego autora. W 1162 r. augustianie mieli zabrać święte szczątki Moniki do Francji i umieścić je w Arouaise pod Arras. W 1430 r. przeniesiono je do Rzymu i umieszczono w kościele św. Tryfona, który potem otrzymał nazwę św. Augustyna. Św. Monika jest patronką kościelnych stowarzyszeń matek oraz wdów.

W ikonografii św. Monika przedstawiana jest w stroju wdowy. Jej atrybutami są książka, krucyfiks, różaniec.
 
 
 
 
Z księgi Wyznań św. Augustyna, biskupa
 

Dotykamy Mądrości wiekuistej


Gdy zbliżał się dzień, w którym miała odejść z tego świata, dzień, który Ty znałeś, my zaś nie znaliśmy, zdarzyło się - jak sądzę - dzięki niezbadanym Twym wyrokom, że znajdowaliśmy się razem, wsparci o okno wychodzące na ogród domu, w którym zamieszkaliśmy. Było to blisko Ostii, gdzie z dala od zgiełku, po trudach długiej drogi, nabieraliśmy sił do podróży morskiej. Rozmawialiśmy ze sobą z ogromną serdecznością i "zapominając o tym, co przeszłe, i kierując się ku przyszłości", zastanawialiśmy się w świetle Prawdy, którą Ty jesteś, na czym polega życie świętych, to życie, którego "oko nie widziało ani ucho nie słyszało, ani w serce człowieka nie wstąpiło". Chłonęliśmy sercem niebiańskie strumienie wypływające z Twojego źródła, ze źródła życia, które jest w Tobie.
Mówiłem o tych sprawach, chociaż nie w ten sposób i nie tymi dokładnie słowami, ale, o Panie, Ty wiesz, że w owym dniu, gdy tak rozmawialiśmy, a w miarę wypowiadanych słów świat wraz ze wszystkimi przyjemnościami tracił dla nas znaczenie, powiedziała: "Mój synu, co do mnie, to żadna rzecz nie cieszy mnie na tym świecie. Co tu jeszcze czynię i po co jestem, nie wiem. Niczego już nie spodziewam się na tym świecie. To jedno zatrzymywało mnie dotąd, że chciałam, zanim umrę, widzieć cię chrześcijaninem katolikiem. Bóg szczodrzej mnie obdarował, bo zobaczyłam, że wzgardziwszy powabami świata, stałeś się Jego sługą. Na cóż więc jestem jeszcze tutaj?"
Nie przypominam sobie dokładnie, co jej odpowiedziałem. Tymczasem po pięciu dniach, albo może trochę więcej, leżała w gorączce. Kiedy chorowała, zdarzyło się któregoś dnia, że straciła przytomność i nie rozpoznawała obecnych. Przybiegliśmy, ale szybko odzyskała świadomość, popatrzyła na stojącego obok brata i mnie i powiedziała do nas, jakby zapytując: "Gdzie byłam?"
Potem spoglądając na nas zasmuconych, powiedziała: "Tutaj pochowacie swoją matkę". W milczeniu powstrzymywałem łzy. Mój brat powiedział parę słów wyrażając pragnienie, aby nie umarła na obczyźnie, ale wśród swoich. Usłyszawszy to, zaniepokoiła się, i karcąc wzrokiem za takie myśli powiedziała patrząc na mnie: "Posłuchaj, co mówi". A potem do nas obydwóch: "Ciało złóżcie gdziekolwiek; z tym się nie kłopoczcie; o jedno tylko proszę, abyście wszędzie, gdzie będziecie, pamiętali o mnie przy ołtarzu Pańskim". Wymówiwszy z trudem te słowa, zamilkła. Choroba zaś postępowała wzmagając cierpienia.
 
 
 

Nowenna do św. Moniki

(odmawia się przez 9 kolejnych dni)

Święta Moniko, stroskana żono i matko, jakże wiele smutków przeszywało Twoje serce przez całe Twe życie. A jednak nigdy nie popadłaś w rozpacz ani nie straciłaś wiary. Z zaufaniem, wytrwałością i głęboką wiarą modliłaś się codziennie o nawrócenie swego męża oraz ukochanego syna, Augustyna. Twoje modlitwy zostały wysłuchane. Wyproś dla mnie taki sam hart ducha, taką cierpliwość i takie zaufanie do Boga, jakie Ty miałaś. Wstawiaj się za mną, droga św. Moniko, aby Bóg życzliwie wysłuchał mojej prośby za...... (tu wymień swoją intencję) i wyproś mi łaskę przyjęcia Jego woli we wszystkim. Przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana, który żyje i króluje z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Modlitwa o nawrócenie dziecka

Zwracam się do Ciebie, św. Moniko, wspaniały wzorze wysłuchanej modlitwy za dziecko, o pomoc i radę. W Twoje kochające ramiona oddaję moje dziecko (dzieci)......, aby dzięki Twemu potężnemu wstawiennictwu mogło(-y) ono(-e) otrzymać łaskę szczerego i prawdziwego nawrócenia do Chrystusa, naszego Pana. Proszę Cię również pokornie, abyś wyprosiła mi u Pana ducha takiej samej wytrwałej i nieustannej modlitwy, jakiego udzielił On Tobie. Proszę o to przez Chrystusa, naszego Pana. Amen.

Modlitwa żony i matki

Boże, Ty, który dostrzegłeś szczere łzy i błagania św. Moniki i odpowiedziałeś na jej modlitwy nawróceniem jej męża i syna, udziel mi łaski, abym i ja potrafiła modlić się do Ciebie z takim samym szczerym zapałem i abym wyprosiła, tak jak ona, zbawienie własnej duszy oraz tych bliskich mi osób, za które jestem odpowiedzialna. Przez Chrystusa, naszego Pana, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego. Amen.

Modlitwa o przemianę i nawrócenie męża

Święta Moniko, dzięki swojej cierpliwości i modlitwom wyprosiłaś u Boga nawrócenie swego męża i łaskę życia z nim w pokoju. Proszę Cię, wyproś dla mnie i mojego męża błogosławieństwo Boże, aby również w naszym domu zapanowały prawdziwa harmonia i pokój i aby wszyscy członkowie naszej rodziny mogli osiągnąć kiedyś życie wieczne. Amen.

Modlitwa matki o pobożne życie i zbawienie wieczne dla męża i dzieci

Święta Moniko, przez Twoje palące łzy i nieustające modlitwy ocaliłaś swego syna oraz męża od wiecznego potępienia. Wyproś mi łaskę właściwego rozumienia tego, co najbardziej jest potrzebne moim dzieciom i memu mężowi do zbawienia, abym mogła skutecznie powstrzymywać ich od życia w grzechu i poprzez własną cnotę i pobożność pokazywać im drogę do nieba. Amen.

Modlitwa o wytrwałość i pomoc dla chrześcijańskich matek

Święta Moniko, wzorze matek, Ty wytrwale walczyłaś o swego zbłąkanego syna Augustyna, bez gróźb, zanosząc tylko swoje modlitewne wołania do nieba. Wstawiaj się za mną i wszystkimi współczesnymi matkami, abyśmy potrafiły uczyć nasze dzieci zbliżać się do Boga. Naucz nas być blisko naszych dzieci, nawet tych marnotrawnych synów i córek, którzy pobłądzili. Amen.

Litania do św. Moniki

Kyrie, eleison. Christe, eleison. Kyrie, eleison.

Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże,

zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże,

Duchu Święty, Boże,

Święta Trójco, Jedyny Boże,

Święta Maryjo, bez grzechu pierworodnego poczęta,

módl się za nami i za naszymi dziećmi.

Święta Maryjo, wspaniała Matko Jezusa Chrystusa,

módl się za nami i za naszymi dziećmi.

Święta Moniko,

Wzorze żon,

Ty, która doprowadziłaś do nawrócenia swego niewierzącego męża, matko św. Augustyna,

Wymagająca i roztropna nauczycielko i strażniczko twego syna na wszystkich jego życiowych drogach,

Ty, która ostrożnie czuwałaś nad jego postępowaniem,

Ty, która dotkliwie cierpiałaś z powodu jego błędów,

Ty, która nie ustawałaś w swoich błaganiach o ratunek dla jego duszy,

Ty, która nie traciłaś nadziei nawet pośród rozgoryczenia rodzącego się w twym sercu i potoku łez,

Ty, która zostałaś napełniona pociechą, kiedy Twój syn powrócił do Boga,

Ty, która spokojnie odeszłaś do Pana, kiedy wiernie wypełniłaś swoje ziemskie obowiązki,

Ty, która wstawiasz się za wszystkimi matkami, które modlą się i płaczą tak samo jak Ty,



Chroń niewinność naszych dzieci,

prosimy Cię, św. Moniko.

Chroń je przed krzywdą ze strony złych ludzi,

Chroń je przed niebezpieczeństwami płynącymi ze złego przykładu,

Czuwaj nad działaniem łaski w ich sercach,

prosimy Cię, św. Moniko.

 

Módl się, aby wartości chrześcijańskie zakorzeniły się głęboko w ich sercach i przyniosły wiele owoców,

Wstawiaj się żarliwie za młodzieżą, która wchodzi w wiek dorosły,

Dla wszystkich, którzy trwają w grzechach ciężkich, wybłagaj skruchę i szczere nawrócenie,

Proś za wszystkimi matkami, aby wytrwale i z gotowością wypełniały swoje macierzyńskie obowiązki,

Powierzaj wszystkie matki opiece Przenajświętszej Maryi Panny, Matke naszego Pana,

Nakłoń łaskawie serce swego umiłowanego syna, św. Augustyna, aby ratował nasze dzieci,



Święty Augustynie, święty synu świętej matki,

módl się za nami i za naszymi dziećmi.



PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata,

przepuść nam, Panie.

PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU,, który gładzisz grzechy świata,

wysłuchaj nas, Panie.

PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU,, który gładzisz grzechy świata,

zmiłuj się nad nami.

P: Módl się za nami, św. Moniko.

W: Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.



Módlmy się: Wszechmogący Boże, który wysłuchałeś żarliwych próśb św. Moniki, spraw, prosimy, abyśmy za jej przykładem nie ustawali w naszych modlitwach i zawsze we wszystkim zgadzali się z wolą Twoją świętą. Amen.

Modlitwa o łaski za wstawiennictwem św. Moniki

Wierny Boże, Światłości naszych serc, wychwalamy Ciebie za św. Monikę, kobietę żywej wiary i wielkiej miłości. Ona troszczyła się o swego syna Augustyna i w imię Jezusa niestrudzenie przekonywała go do chrześcijańskiego życia. W odpowiedzi na jej modlitwy o nawrócenie syna i męża dałeś jej o wiele większą radość, aniżeli wszystkie jej łzy wylane w błagalnych modlitwach do Ciebie. Usłysz moją modlitwę...... (tu wymień swoją intencję). Tak jak kiedyś pochwyciłeś serce św. Augustyna, tak teraz pociągnij nasze serca ku sobie, Piękności Odwieczna, a zawsze nowa. Amen.

Modlitwa matki o wstawiennictwo św. Augustyna

Boże, który oświeciłeś św. Augustyna swoją łaską i pośród ciemności i nędzy jego grzesznego życia rozpaliłeś go swoją miłością, ulituj się również nad moją biedną duszą, a także nad moimi dziećmi, mężem i krewnymi. Wybacz nam naszą niewdzięczność, nieposłuszeństwo, miłość własną, obojętność oraz wszelkie zniewagi, jakimi kiedykolwiek obraziliśmy Twoje święte Imię. Każdy z nas zasłużył na surową karę i każdy potrzebuje nawrócenia, dlatego wzywamy wstawiennictwa Twego świętego sługi, Augustyna, który płonął tak wielką miłością do Ciebie!

O święty pokutniku, Augustynie, serafinie Bożej miłości, nieopisany cudzie Bożego miłosierdzia, uproś nam szczery, doskonały i z głębi serca płynący żal za grzechy, gorącą i wierną miłość do Boga, która przezwycięża wszelkie trudności, pokusy i udręki, a także mądrą, nieustanną gorliwość w wypełnianiu Bożych przykazań i naszych obowiązków.

Wspieraj nas szczególnie w trudach wychowania naszych dzieci. Ich cnota i niewinność wystawione są w dzisiejszym świecie na wiele niebezpieczeństw. Spójrz, jak wiele jest w nim pułapek i fałszu, które mają na celu niszczenie ich dusz poprzez to, co cielesne, poprzez słowa i zły przykład ludzi, którzy myślą wyłącznie w kategoriach doczesności. Jak będą mogły oprzeć się tym pokusom, kiedy zostaną pozbawione nadzwyczajnej pomocy?

O wielki św. Augustynie, weź nasze dzieci pod swoją opiekę! Przez wzgląd na naszą rodzicielską troskę i starania o nie, wstawiaj się za nimi do Boga. Nie dopuść, aby nasze dzieci, uświęcone wodą Chrztu świętego, przez jakikolwiek grzech ciężki zostały skazane na potępienie i karę wieczną. Zachowaj je przede wszystkim od największego zła, jakim jest wyparcie się miłości Jezusa Chrystusa poprzez umiłowanie ponad wszystko tego, co stworzone. Lepiej jest im i nam, ich rodzicom, umrzeć w łasce Bożej, aniżeli żyć w grzechach ciężkich. Błagamy o tę łaskę przez Twoje wstawiennictwo, o święty synu świętej matki, Moniki, Ty, który chętnie przyjmujesz i łaskawie słuchasz modlitw każdej matki, która zwraca się do Ciebie o pomoc. Mocno wierzę, że wysłuchasz moich próśb i wyprosisz mi łaskawą odpowiedź Boga. Amen.


____________________________________________________________________________________

Historia powstania Apelu Jasnogórskiego​

  http://fraszki-ulotki.info/2015/08/skad-sie-wzia-apel-jasnogorski.html

​   ​
W szkole nas tego nie uczono, a to piękna i ciekawa historia.
​   Nauczono nas, że podczas śpiewania Apelu Jasngórskiego ​
​ trzeba stać i ja też stałam. W bazylice św. Jacka w Chicago jest piękna kaplica  z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej z nałożonymi pięknymi złotymi koronami dla Niej i Dzieciątka Jezus. Około rok
​temu ​
po nabożeństwie  podczas śpiewania tego Apelu  usłyszałam piękny i delikatny głos Matki Bożej​
​:
"DLACZEGO NIE UKLĘKNIESZ?"

Od tamtej pory ja i moi znajomi śpiewając Apel Jasnogórski klęczymy.
mk.



____________________________________________________________________________________

Biskup Schneider w Poznaniu 

CZ.I - WSTĘP --- https://www.youtube.com/watch?list=PLy509izIQqbGmifpCVJDh0SLnGyFV-DEC&v=m6unqLZ9w40

CZ.II - KONFERENCJA --- https://www.youtube.com/watch?v=Tj5p9jpM0RM

CZ.III - PYTANIA ---https://www.youtube.com/watch?v=UJrKrXMN0G8


____________________________________________________________________________________
      

Kraków: wielka modlitwa w intencji synodu o rodzinie

25 sierpnia w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie rozpoczęła się wielka modlitwa w intencji synodu biskupów na temat rodziny. Równo za miesiąc rozpocznie się także nowenna w intencji biskupów uczestniczących w synodzie.

- Modlitwa w intencji synodu jest bardzo potrzebna szczególnie teraz, kiedy z tak wielu stron dochodzi głos negowania wartości, jakie wypływają z sakramentalnego małżeństwa. W innych miejscach pojawia się krytyka wobec nauczania Kościoła o małżeństwie jako nierozerwalnym związku mężczyzny i kobiety - mówi ks. Paweł Kummer z Centrum Jana Pawła II w Krakowie.

 

Dziś w papieskim sanktuarium w Krakowie zainicjowano modlitwę w intencji synodu biskupów, którego tematem obrad będzie "Powołanie i misja rodziny w Kościele i świecie współczesnym". - Papieża rodzin - jak go nazwał w dniu kanonizacji Franciszek - prośmy o wstawiennictwo w tak ważnej sprawie, jaką jest synod biskupów na temat rodziny - mówi ks. Kummer. 

 

Duszpasterze Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie już teraz zapowiadają także nowennę w intencji biskupów uczestniczących w synodzie, która rozpocznie się dziewięć dni przed jego otwarciem - 25 września. - Przed wystawionym Najświętszym Sakramentem będziemy się modlić o dary Ducha Świętego dla papieża Franciszka i wszystkich ojców synodalnych - zapowiada ks. Kummer.

 

Aktualnie w intencji synodu w papieskim sanktuarium modli się w czasie Mszy św. i nabożeństw ku czci św. Jana Pawła II. Nowenna natomiast będzie się rozpoczynać o godz. 15.00 w Kaplicy Kapłańskiej, gdzie znajdują się relikwia krwi św. Jana Pawła II i płyta z Jego grobu. - Wszystkich, którzy nie będą mogli przybyć do papieskiego sanktuarium zachęcamy do modlitwy indywidualnej - apelują duszpasterze.

 

XIV Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów odbędzie się w dniach od 4 do 25 października 2015 r., a jego tematem będzie: "Powołanie i misja rodziny w Kościele i w świecie współczesnym".

za:http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,23280,krakow-wielka-modlitwa-w-intencji-synodu-o-rodzinie.html



____________________________________________________________________________________

TAK WŁAŚNIE WYGLĄDA ŚWIAT BEZ PANA BOGA, KTÓREGO USUNĘLI POLITYCY I BIZNESMENI,  A JEZUS CHRYSTUS - KRÓL CZEKA NA UWOLNIENIE Z NIEWOLI - ZAMKNIĘTY PRZEZ KSIĘŻY PAULINÓW W CIEMNICY NA JASNEJ GÓRZE W CZĘSTOCHOWIE. TYLKO BÓG - JEZUS CHRYSTUS WYWYŻSZONY PRZEZ BOŻE STWORZENIE NA KRÓLA URATUJE ŚWIAT I ZAPEWNI ŻYCIE I POKÓJ DLA LUDZKOŚCI NA ZIEMI.  RZĄDZĄCY KOŚCIOŁEM KATOLICKIM AKCEPTUJĄ UWIĘZIENIE BOGA - KRÓLA.

Gwałtowny kryzys giełdowy rozlewa się z Chin na cały świat

 

Gwałtowny kryzys giełdowy rozlewa się z Chin na cały świat. W poniedziałek chiński indeks giełdowy w Szanghaju spadł o 8,5 procent, a na drugiej chińskiej giełdzie w Shenzhen - o 7,89 proc. co jest najgorszym wynikiem od 2007 r. Brak oczekiwanego posunięcia rządu wywołał prawdziwą panikę. Jej skutki boleśnie odczuli także inwestorzy na giełdach Azji i Europy. Znaczne straty zanotował Warszawski Indeks Giełdowy. W poniedziałek jego wartość spadła o 5,66 procent.

C​
zołowe europejskie indeksy zanotowały także znaczące kilkuprocentowe spadki. Szczególnie wysoki – ponad ok. 10 procentowy był spadek giełdy w Atenach. Z kolei ceny ropy naftowej są obecnie najniższe od 6 i pół roku. Skutki chińskiego krachu odczuły także gospodarki azjatyckie.

Powodem krachu na chińskiej giełdzie jest widoczne we wskaźnikach osłabienie gospodarcze Chin, w tym mniejszy niż zakładano eksport. Za bezpośrednią przyczynę uznaje się wstrzymanie się władz CHRL od decyzji o obniżeniu stopy rezerw obowiązkowych.  Dotychczas uważano, że chińskie władze nie dopuszczą do obniżenia poziomu indeksu poniżej 3500 punktów. Tymczasem w poniedziałek Chiny nie zdecydowały się na żadne posunięcie, pomimo, że wartość indeksu wyniosła ok. 3209 punktów. Optymizmu inwestorów nie spowodowała nawet informacja o planowanym wejściu na rynek publicznych funduszy świadczeń społecznych.

Ponadto od połowy 2014 r. chińskie władze propagowały grę na giełdzie jako sposób na szybkie wzbogacenie. Miał być to element nowej – i jak się okazuje nieudanej - strategii bogacenia się w oparciu o rynek wewnętrzny i konsumpcję. Jej realizacja wymagała bowiem szybkiego zwiększenia klasy średniej.

Do tej pory chińskie władze nie stroniły od działań interwencyjnych. W pierwszej połowie sierpnia zdecydowały się na dewaluację waluty, wskutek czego wartość juana spadła do najniższego poziomu od 20 lat. Problemy chińskiej gospodarki dotykają szczególnie bardziej powiązane z chińską gospodarką rynki wschodzące, takie jak Brazylia, Republika Południowej Afryki czy Rosja. Waluta RPA – rand - jest obecnie na najniższym poziomie w stosunku do dolara od jej ustanowienia w 1961 r. Rubel jest najsłabszy w stosunku do dolara od wywołanych kryzysem ukraińskim spadków z grudnia 2014 r.

Źródła: fortune.com / bbc.com / wig.pl / bankier.pl  / obserwatorfinansowy.pl

mjend

za:http://www.pch24.pl/gwaltowny-kryzys-gieldowy-rozlewa-sie-z-chin-na-caly-swiat,37747,i.html


____________________________________________________________________________________

Schetyna raz tak, raz siak. ZOBACZCIE SAMI! 

Schetyna raz tak, raz siak. ZOBACZCIE SAMI!

Minister Spraw Zagranicznych Grzegorz Schetyna odniósł się do wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy, który poinformował, że podczas swojej wizyty w Berlinie będzie chciał rozmawiać na temat zmiany formatu rozmów dotyczących kryzysu na Ukrainie.

– Nie ma dziś alternatywy dla formatu normandzkiego – stwierdził Grzegorz Schetyna.

– Nie wyobrażam sobie, by w rozmowach o Ukrainie nie brały udziału silne państwa europejskie, ale też i Stany Zjednoczone i sąsiedzi Ukrainy. Jeszcze jako europoseł pytałem, czemu w tych rozmowach nie ma instytucji europejskich. Dlaczego tylko Niemcy i Francja? – powiedział prezydent Duda.

Do krytycznej wypowiedzi ministra Schetyny odniosła się Beata Szydło.

– To minister Schetyna powiedział o tym, że sprawy Ukrainy, bezpieczeństwo naszego regionu musi być omawiane przy współudziale Polski. Prezydent Duda przytoczył taką linię, którą reprezentuje polski rząd – mówiła.

A użytkownicy twittera szybko przypomnieli inną wypowiedź ministra Schetyny:

KZ/twitter/telewizjarepublika.pl




____________________________________________________________________________________

​ WRESZCIE BÓG OJCIEC STWORZYCIEL ŚWIATA POWIE "STOP" PYSZNEJ LUDZKOŚCI, KTÓRA WYWYŻSZA SIEBIE PONAD BOGA I POWIE: NIE CHCECIE MOJEGO SYNA UZNAĆ KRÓLEM NA ZIEMI, TO TEJ ZIEMI NIE WCALE NIE BĘDZIE.
         
 
NIE MA JEZUSA KRÓLA - NIE MA ZIEMI, ANI ŻYCIA NA NIEJ.

Za miesiąc w Ziemię uderzy duża planetoida?

23 sierpnia 2015, 08:15 Filip Geekowski Komentarze (30)
Za miesiąc w Ziemię uderzy duża planetoida?

Po globalnej sieci krąży wiele plotek i teorii spiskowych. Pomimo faktu, że większość z nich jest niedorzeczna, to jednak w każdej z nich może kryć się ziarenko prawdy, która czasem może przerazić.

 

W czerwcu informowaliśmy Was, że po serwisach społecznościowych krążą plotki o wielkim kataklizmie, który czeka naszą planetę jeszcze w tym roku. Zagłada ma nadejść z głębi kosmosu, a ma być nią ogromna planetoida.

 

Namiastkę tego, co może się stać, mogliśmy zobaczyć dwa lata temu, gdy nad rosyjskim Czelabińskiem doszło do wybuchu meteoru (o średnicy 17 metrów), który poczynił ogromne straty materialne, i to na dość sporym obszarze.

 

Uderzenie dużej planetoidy, o średnicy setek metrów czy nawet kilometrów, doprowadziłoby do katastrofy o zasięgu globalnym i mogłoby zagrozić istnieniu naszej cywilizacji.

 

Plotka głosi, że upadek ciała niebieskiego miałby nastąpić pomiędzy 22 a 28 września (najpewniej 24 września) bieżącego roku w okolicach Puerto Rico, więc pozostał nam niespełna miesiąc. Dlatego też nie dziwi fakt, że w Internecie coraz więcej się o tym mówi.

 

Co ciekawe, informacja ta stała się na tyle "gorąca", że NASA zdecydowała się wydać specjalne oświadczenie. Naukowcy twierdzą, że nie mają informacji o żadnym dużym obiekcie (planetoidzie czy komecie), który może uderzyć w Ziemię, nawet w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat.

imagfwffwnasaorifkonlfhff44e18

Specjaliści tym samym uspokajają nas, że możemy spać spokojnie. Jednak ten fakt wcale nie sprawił, że informacja o nadchodzącej zagładzie "umarła". Wręcz przeciwnie, entuzjaści teorii spiskowych uznali ustosunkowanie się NASA za chęć ukrycia prawdy.

 

Tymczasem rząd Stanów Zjednoczonych ogłosił w czerwcu, że rozpocznie zakrojone na niewyobrażalną skalę ćwiczenia o kryptonimie Jade Helm, na wypadek wystąpienia najróżniejszych kataklizmów.

 

Jade Helm już trwa, a rozpoczął się 15 lipca i potrwa do 15 września, czyli zakończy się dosłownie na kilka dni przed hipotetycznym uderzeniem planetoidy.

 

Plotka głosi, że jest on po prostu rodzajem zakamuflowanego przygotowywania stanu wojennego i sprawdzenia w praktyce przez rząd, jak może rzeczywiście wyglądać tego typu sytuacja.

 

W ćwiczeniach bierze udział sporo amerykańskich instytucji rządowych (wojskowych), w tym oczywiście gwardia narodowa i Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego (FEMA), która od jakiegoś czasu przygotowuje tysiące obozów dla ludzi.

 

Czy naprawdę coś nam grozi, a NASA i rządy coś przed nami ukrywają? Tego pewnie nie dowiemy się do ostatniej chwili, ale jednego możemy być pewni, zagłada naszej cywilizacji nie nastąpi za naszego życia, jednak jest wielce prawdopodobne, że wkrótce kosmiczny obiekt nieco odmieni losy ludzkości.




____________________________________________________________________________________
Środa, 26 sierpnia 2015
 NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY CZĘSTOCHOWSKIEJ
Uroczystość
  
 

(J 2,1-11)
W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

 

 
Klasztor na Jasnej Górze

Wśród bardzo licznych w Polsce sanktuariów Jasna Góra ma swoje pierwsze i uprzywilejowane miejsce. Rocznie nawiedza ją od miliona do dwóch milionów pielgrzymów. Przybywają, by modlić się przed cudownym obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, słynącym wieloma łaskami i na trwałe wpisanym w dzieje Polski.
Pierwszym i najdawniejszym dokumentem, informującym o cudownym obrazie, jest łaciński rękopis, który znajduje się w archiwum klasztoru: Translatio tabulae Beatae Mariae Virginis quam Sanctus Lucas depinxit propriis manibus (Przeniesienie obrazu Błogosławionej Maryi Dziewicy, który własnymi rękami wymalował św. Łukasz). W rękopisie tym czytamy:

Autorem obrazu jest św. Łukasz Ewangelista. Na prośbę wiernych wymalował wizerunek Maryi z Dzieciątkiem na blacie stołu, przy którym siadywała. Cesarz Konstantyn kazał przenieść obraz z Jerozolimy do Konstantynopola i umieścić w świątyni. Tam obraz zasłynął cudami. Urzeczony cudownym obrazem książę ruski Lew, pozostający w służbie cesarza, uprosił Konstantyna o darowanie mu obrazu, który też przeniósł do swojego księstwa i kazał go bogato ozdobić. Obraz znowu zasłynął cudami. W czasie wojny prowadzonej na Rusi przez Ludwika Węgierskiego obraz ukryto w zamku bełskim. Po poddaniu się zamku Ludwikowi, namiestnik króla, książę Władysław Opolczyk zajął obraz. W czasie oblegania zamku przez Litwinów i Tatarów strzała wpadła do zamku i ugodziła w prawą stronę wizerunku. Wtedy nieprzyjaciół otoczyła mgła, która przeraziła wrogów. Książę wypadł na nich z wojskiem i ich rozgromił. Kiedy chciał wywieźć obraz do swojego księstwa, mimo dużej liczby koni obraz nie ruszał z miejsca. Wtedy książę uczynił ślub, że wystawi kościół i klasztor tam, gdzie umieści obraz. Wtedy konie lekko ruszyły i zawiozły obraz na Jasną Górę. Tam umieścił go w kaplicy kościoła, gdzie obraz ponownie zajaśniał cudami.

Cytowany dokument pochodzi z I poł. XV w. Być może został przepisany z dokumentu wcześniejszego. Tradycja głosi, że obraz został namalowany przez św. Łukasza Ewangelistę na desce stołu z domu Świętej Rodziny w Nazarecie. Wizerunek z Jerozolimy do Konstantynopola miał przewieźć cesarz Konstantyn. Służący w wojsku cesarskim książę ruski Lew zapragnął przenieść obraz na Ruś. Cesarz podarował mu wizerunek i od tego czasu obraz otaczany był na Rusi wielką czcią. Obraz rzeczywiście mógł dostać się na Ruś z Konstantynopola, gdyż w XI-XIV w. pomiędzy Cesarstwem Bizantyjskim a Rusią trwał żywy kontakt. Nie jest również wykluczone, że obraz został zraniony strzałą w czasie bitwy. W czasie walk prowadzonych przez Kazimierza Wielkiego i Ludwika Węgierskiego na Rusi obraz ukryto w zamku w Bełzie. W roku 1382 znalazł go tam książę Władysław Opolczyk. Doznając wielu łask przez wstawiennictwo Matki Bożej, książę zabrał obraz i przywiózł do Częstochowy.
Pierwotny obraz jasnogórski mógł pochodzić z VII w. Byłby to więc jeden z najstarszych na świecie wizerunków Matki Bożej. Analiza obrazu wykazuje duże podobieństwo do obrazów, jakie mnisi bazyliańscy malowali na Krecie. W tym wypadku obraz mógłby pochodzić z X w. Stąd mógł znaleźć się w Konstantynopolu.
Po II wojnie światowej znaleziono na Jasnej Górze inny dokument, pochodzący z 1474 r. Zawiera on szerszy opis dziejów cudownego obrazu, ale pełno w nim legend. Mamy jednak także dokument najwyższej wagi: dwa dzieła, które wyszły spod pióra Jana Długosza (1415-1480). Żył on w czasach, które blisko dotyczą cudownego obrazu - sam mógł więc być świadkiem niektórych wydarzeń. Długosz kilka razy pisze o cudownym obrazie częstochowskim.

Klasztor na Jasnej Górze Książę Władysław Opolczyk sprowadził do Częstochowy z Węgier paulinów. Oddał im drewniany kościół parafialny w Starej Częstochowie. Długosz przekazał nam dokładnie akt zrzeczenia się tegoż kościoła przez ówczesnego proboszcza, Henryka Bielę, na ręce ojca Jerzego, przeora klasztoru paulinów w Budzie na Węgrzech. Długosz podaje, że akt przekazania odbył się dnia 23 czerwca 1382 r. 10 sierpnia tego roku książę Opolczyk specjalnym dokumentem przekazał uposażenie, jakie nadał klasztorowi w Starej Częstochowie.
Darowizny te musiały być niewystarczające, skoro 24 lutego 1393 r. książę Opolczyk ponowił akt darowizn przez swoich pełnomocników. Byli nimi: krakowianin Spytko z Melsztyna i Jan Tarnowski z Sandomierza. Długosz wymienia szczegółowo, jakie to były darowizny i świadczenia. Dowiadujemy się także, jaki był wówczas stan klasztoru i kościoła.

Klasztor na Jasnej Górze Bardzo szybko do obrazu zaczęli przybywać pierwsi pielgrzymi, którzy dzięki modlitwie do Maryi doznawali wielu łask. Z czasem zaczęli tu przynosić swoje wota. Przyciągnęły one złodziei. Na Wielkanoc 1430 r. dwaj panowie polscy i książę ruski dokonali napaści na Jasną Górę. Dla zatarcia śladów posłużyli się bandami husyckimi, grasującymi na Śląsku. W tym czasie klasztor słynął już z powodu cudownych łask otrzymywanych dzięki modlitwie do Maryi przedstawionej w wizerunku jasnogórskim. Napastnicy sądzili, że w klasztorze są zatem jakieś wielkie bogactwa i skarby, bo ściągały do niego rzesze pielgrzymów na święta maryjne. Kiedy okazało się, że wyposażenie klasztoru jest dość skromne - ukradli naczynia i sprzęty liturgiczne, kielichy, krzyże i ozdoby. Odarli także cudowny obraz ze złota i klejnotów, którymi przyozdobili go pobożni pielgrzymi. Wreszcie przecięli twarz Maryi cięciem szabli.

Klasztor na Jasnej Górze Na prośbę paulinów król Władysław Jagiełło pozwolił zabrać zniszczony i zbeszczeszczony przez rabusiów obraz do Krakowa i powierzył jego odnowienie - na własny koszt - nadwornym malarzom. Przypuszcza się, że pochodzili oni z Rusi i specjalizowali się w sztuce bizantyjskiej. Usiłowali oni naprawić obraz i przywrócić go do stanu pierwotnego. Kładli jednak farby nową techniką (tempera), czego stare malowidło nie przyjmowało. Nie znali bowiem dawnej techniki enkaustycznej, stosowanej w obrazach starochrześcijańskich i bizantyjskich, którą wykonano pierwotny wizerunek. W tej sytuacji albo zrobiono najpierw wierną kopię obrazu poprzedniego, albo powielono jedną z już istniejących kopii. Prace trwały długo, być może nawet dwa lata. To świadczy, z jak wielkim pietyzmem go malowano. Dla zaakcentowania wierności dla pierwowzoru artyści pozostawili nawet ślady ran, zadanych Matce Bożej na obrazie pierwotnym. Zachowali również te same deski, na których namalowano pierwowzór, chociaż kosztowało ich to wiele dodatkowego trudu.
Zmieniono natomiast ozdoby szat. Lilie andegaweńskie na płaszczu Maryi nawiązują zbyt wyraźnie do herbu andegaweńskiego króla Węgier Ludwika. Prawdopodobnie dodano także do rąk Dzieciątka książkę. Do dziś pozostały na obrazie jedynie ślady napaści z 1430 r. - są nimi dwa równoległe ślady cięcia miecza na policzku Maryi, przecięte trzecim na linii nosa, oraz kilka podobnych, choć znacznie mniejszych cięć na szyi (dwa widoczne wyraźniej, cztery pozostałe słabiej).
Księgi klasztoru częstochowskiego potwierdzają niezwykłe fakty, związane z cudownym obrazem. Zapisywano je skrzętnie w osobnej księdze łask. Najstarszy zachowany opis cudownego uzdrowienia pochodzi z roku 1402. O sławie jasnogórskiego obrazu świadczy również to, że już w owych czasach sporządzano jego kopie. Już w roku 1390 miał ją Głogówek, w roku 1392 daleki Sokal, a w roku 1400 - jeszcze dalszy Lepogłów w Chorwacji.
Na Jasnej Górze wielokrotnie modlili się polscy królowie i książęta, m.in. Kazimierz Jagiellończyk (1448 i 1472), św. Kazimierz królewicz (1472), Zygmunt I Stary (1510 i 1514), Stefan Batory (1581), Zygmunt III Waza (1616, 1620, 1630), Władysław IV (1621, 1633, 1638, 1642, 1644, 1646), Jan Kazimierz (1649, 1656, 1658, 1661), Michał Korybut Wiśniowiecki (1669, 1670), Jan III Sobieski (1676, 1683), August II Sas (1704), August III Sas (1734).

W roku 1655 miała miejsce słynna obrona Jasnej Góry. 9 listopada 1655 r. hrabia Wejhard podszedł pod Jasną Górę w 3 tys. żołnierzy i zażądał bezwzględnej kapitulacji. Przeor klasztoru, o. Augustyn Kordecki, odmówił. Zaczęło się więc oblężenie. 19 listopada przybył generał Burhardt Miller oraz pułkownik Wacław Sadowski. Oblężenie trwało do Bożego Narodzenia, a więc ponad miesiąc. O. Kordecki miał do dyspozycji 160 żołnierzy i 70 zakonników. Obroną klasztoru dowodzili Stefan Zamojski i Piotr Czarnecki. Miller do rozbicia klasztoru i kościoła oraz otaczających murów użył najcięższych dział. Wyrzucono 340 armatnich kul o masie sześciu, a nawet dwunastu kilogramów. Naród zerwał się do walki. To zmusiło Millera do opuszczenia Jasnej Góry nocą 27 grudnia. Usiłował on jeszcze powrócić i z nagła zaskoczyć 24 i 28 lutego, a potem 9 kwietnia 1656 r., ale również bezskutecznie.

Cudowny Obraz Maryi z Jasnej Góry Obecny obraz Matki Bożej, namalowany na drewnianej tablicy, zalicza się do ikon bizantyjskich określanych nazwą Hodegetria, co oznacza "Tę, która prowadzi". Sam obraz (o wymiarach 122,2 x 82,2 x 3,5 cm) jest ułożony na trzech deseczkach lipowych, sklejonych, na które została położona kredowa zaprawa grubości 2-3 mm. Samo malowidło położono temperą na płótnie. Przedstawia ono stojącą Najświętszą Maryję Pannę z Dzieciątkiem Jezus na lewym ręku. Matka Boża ma na sobie czerwoną suknię, a na nią narzucony niebieski płaszcz ozdobiony liliami andegaweńskimi. Prawa ręka Maryi spoczywa na piersi. Jezus jest przyodziany w sukienkę koloru karminowego, bogato złoconą ozdobami, z rękawami szczelnie zapiętymi u dłoni - podobnie jak u Maryi. W lewym ręku trzyma księgę, prawą natomiast unosi w geście błogosławieństwa, wskazując jednocześnie na Maryję. Całe pole nimbu Maryi i Jezusa jest wypełnione pozłotą. Tło obrazu jest zielone, co w symbolice obrazów bizantyjskich wyraża często pełnię łask Ducha Świętego. Dziecię Boże ma stopy bose, co wyróżnia się na tle bogactwa jego szaty. Płaszcz przykrywa także głowę Najświętszej Panny jakby naturalnym welonem. Nad czołem na płaszczu widać złotą gwiazdę. Obramowanie szaty Jezusa i płaszcza Maryi ma szeroką złotą oblamówkę. U płaszcza Maryi ma ona dodatkową ozdobę w postaci artystycznej koronki. Na to wszystko są nałożone na obie postacie artystyczne i zdobne w drogie kamienie szaty i korony.
Obraz jasnogórski był kilka razy odnawiany. Po raz pierwszy - przypuszczalnie w roku 1682 z okazji przygotowań do 300-lecia sprowadzenia obrazu. Wtedy to nieznany malarz, podpisany J.K. pinxit indignus servus wymalował olejnymi farbami obraz, przedstawiający historię cudownego obrazu. Obraz ten umieścił na odwrocie cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Nie przeprowadził jednak konserwacji samego obrazu. Dokonał jej dopiero w 1705 r. na dwanaście lat przed koronacją brat zakonny, Makary Szybkowski. Z tej okazji również przemalował on olejnymi farbami płaszcz i suknię Maryi i Dzieciątka; do płaszcza Maryi wbił także 28 mosiężnych gwiazdek. Usunął je dopiero profesor Jan Rutkowski, kiedy w 1925-1926 roku dokonywał naukowego badania obrazu i jego gruntownej konserwacji. Usunął on przy tym także olejne farby, nałożone w latach późniejszych, oraz sadze z twarzy Matki Bożej i Pana Jezusa. Usunął też ślady gwoździ, które były przybite do deski celem umocnienia sukienek srebrno-złotych. Oczyszczono deski od robactwa i ubytków powstałych na skutek próchnienia. Oczyszczono także i zabezpieczono ramy obrazu. W latach 1948-1952 przeprowadzono jeszcze raz naukowe badania najnowocześniejszymi dostępnymi wówczas środkami: prześwietlenie rentgenowskie, badano obraz pod mikroskopem, wykorzystując kryteria mikropaleontologiczne i mineralogiczne, przeprowadzono także ocenę technologiczną i artystyczno-formalną. W latach II wojny światowej (1939-1945) obraz znajdował się w ukryciu. Dlatego wymagał kolejnej renowacji. Dzieła dokonał konserwator R. Kozłowski.

Św. Jan Paweł II przed Cudownym Obrazem w 1999 r. Od bardzo dawna istnieje zwyczaj ozdabiania cudownych obrazów Maryi koronami. Pierwsza papieska koronacja obrazu jasnogórskiego miała miejsce w 1717 r. Korony ofiarował sam król August II Mocny. Aktu koronacji dokonał brat prymasa, biskup Krzysztof Szembek, w dniu 8 września 1717 r. Obecni byli ponadto biskup wileński i inflancki. W uroczystej procesji przeniesiono obraz z kościoła do sali rycerskiej. Tam odczytano dekret papieski i przyniesiono korony. Następnie obraz przeniesiono uroczyście do kościoła wśród modlitw, śpiewów i salw armatnich. Tu nastąpił obrzęd nałożenia koron i Msza święta. Po obiedzie odprawiono Nieszpory i przeniesiono obraz z kościoła do kaplicy. Tam odśpiewano Litanię Loretańską i Te Deum. Z okazji koronacji nałożono na obraz Matki Bożej kosztowne szaty wykonane przez złotnika, brata Makarego Szybkowskiego. Sporządził on trzy suknie na różne uroczystości: granatową haftowaną diamentami, niebieską z rubinami i zieloną z perłami i różnymi drogimi kamieniami. Od 1817 r. zaczęto obchodzić uroczyście rocznicę koronacji. W 1909 r. w nocy z 22 na 23 października zakonnik i kapłan Macoch dokonał kradzieży koron z obrazu Matki Bożej, perłowej sukni i wielu kosztowności. Ze świętokradztwem połączył mord dokonany na wspólniku. Skazano go na dożywotnie więzienie. Papież św. Pius X ofiarował nowe korony. Rekoronacja odbyła się 22 maja 1910 r.

W 1957 r. na apel prymasa Stefana Wyszyńskiego i uchwałą Episkopatu Polskiego Polska rozpoczęła Wielką Nowennę, aby przygotować cały naród do obchodów tysiąclecia przyjęcia Chrztu przez Mieszka I (966-1966). Równocześnie zarządzono peregrynację kopii cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej po wszystkich diecezjach i parafiach. Peregrynacja rozpoczęła się dnia 26 sierpnia 1957 r. w archidiecezji warszawskiej. Dokładnie rok wcześniej, 26 sierpnia 1956 r., w 300 lat od ślubów króla Jana Kazimierza, złożonych przed obrazem Matki Bożej Łaskawej we Lwowie 1 kwietnia 1656 roku, Episkopat Polski pod nieobecność uwięzionego Prymasa Wyszyńskiego w obecności około miliona wiernych odnowił uroczyście te ślubowania. 5 maja 1957 r. odnowienie tych ślubów odbyło się we wszystkich kościołach polskich. Śluby króla Jana Kazimierza były jego osobistym zobowiązaniem, śluby jasnogórskie zaś stały się zobowiązaniem całego narodu polskiego jako program chrześcijańskiego życia, wytyczony przez Wielką Nowennę przed Tysiącleciem Chrztu Polski.
Najbardziej znana i uroczysta koronacja obrazu odbyła się w 1966 r. w ramach obchodu Tysiąclecia Chrztu Polski. Dokonał jej Prymas Tysiąclecia, Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński, wielki czciciel Maryi Jasnogórskiej, oddany Jej z synowską ufnością; jest on założycielem Instytutu Świeckiego Pomocnic Maryi Jasnogórskiej Matki Kościoła, działającego obecnie pod nazwą Instytutu Prymasowskiego Stefana kard. Wyszyńskiego.

Św. Jan Paweł II przed Cudownym Obrazem Cudowny obraz jest otaczany przez Polaków niezwykłą czcią. Wielokrotnie modlił się przed nim także kard. Karol Wojtyła, a potem - papież Jan Paweł II. Co roku, na uroczystości maryjne (szczególnie 15 i 26 sierpnia) do jasnogórskiego sanktuarium przybywają setki tysięcy ludzi, bardzo często idąc w pieszych pielgrzymkach przez wiele dni.

Dzisiejsza uroczystość powstała z inicjatywy bł. Honorata Koźmińskiego, który po upadku powstania styczniowego starał się zjednoczyć naród wokół Królowej Polski - Maryi. Wraz z ówczesnym przeorem Jasnej Góry, o. Euzebiuszem Rejmanem, wyjednał on u św. Piusa X ustanowienie w 1904 r. święta Matki Bożej Częstochowskiej. Papież Pius XI rozciągnął w 1931 r. ten obchód na całą Polskę oraz zatwierdził nowy tekst Mszy świętej i brewiarza.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Z homilii papieża Jana Pawła II w 600-lecie sanktuarium na Jasnej Górze
 

Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie

Przedziwną tajemnicę jasnogórskiego sanktuarium liturgia oddaje przede wszystkim, czytając zapis ewangelii Janowej o godach w Kanie Galilejskiej.
Zapis ten mówi o obecności Matki Jezusa: "była tam Matka Jezusa", i o zaproszeniu samego Jezusa oraz Jego uczniów. Rzecz bowiem dzieje się u początku nauczania Syna Maryi, u początku Jego publicznej działalności w Galilei.
Wydarzenie ewangeliczne kojarzy się nam naprzód z samym tysiącleciem Chrztu. To poprzez owo wydarzenie z 966 roku, poprzez Chrzest, u początku naszych dziejów, Jezus Chrystus został zaproszony do Ojczyzny, jakby do polskiej Kany. I zaproszona z Nim przybyła od razu Matka Jego. Przybyła i była obecna wraz ze swym Synem, jak o tym mówią liczne świadectwa pierwszych wieków chrześcijaństwa w Polsce, a w szczególności pieśń Bogurodzica.
W Kanie Galilejskiej Maryja mówi do sług weselnego przyjęcia: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie".
Począwszy od 1382 roku staje Maryja wobec synów i córek tej ziemi, wobec całych pokoleń i powtarza te same słowa. Na tej drodze Jasna Góra staje się szczególnym miejscem ewangelizacji. Słowo Dobrej Nowiny uzyskuje tutaj jakąś wyjątkową wyrazistość, a równocześnie zostaje jakby zapośredniczone przez Matkę. Jasna Góra wniosła w dzieje Kościoła na naszej ziemi i w całe nasze polskie chrześcijaństwo ów rys macierzyński, którego początki wiążą się z wydarzeniem Kany Galilejskiej.
Cokolwiek wam powie, to czyńcie. A co nam mówi Chrystus? Czy nie przede wszystkim to, co znajdujemy w tak jędrnym streszczeniu w Liście świętego Pawła do Galatów?
"Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: «Abba, Ojcze». A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej".
To mówi nam Chrystus z pokolenia na pokolenia. Mówi poprzez wszystko, co czyni i czego naucza. Mówi przede wszystkim przez to, Kim jest. Jest Synem Bożym - i przychodzi nam dawać przybrane synostwo. Otrzymując w mocy Ducha Świętego godność synów Bożych, w mocy tegoż Ducha mówimy do Boga: "Ojcze". Jako synowie Boga nie możemy być niewolnikami. Nasze synostwo Boże niesie w sobie dziedzictwo wolności.
Chrystus obecny wraz ze swą Matką w polskiej Kanie stawia przed nami z pokolenia na pokolenie wielką sprawę wolności. Wolność jest dana człowiekowi od Boga jako miara jego godności. Jednakże jest mu ona równocześnie zadana. "Wolność nie jest ulgą, lecz trudem wielkości" - jak się wyraża poeta. Wolności bowiem może człowiek używać dobrze lub źle. Może przez nią budować lub niszczyć. Zawiera się w jasnogórskiej ewangelizacji wezwanie do dziedzictwa synów Bożych. Wezwanie do życia w wolności. Do czynienia dobrego użytku z wolności. Do budowania, a nie do niszczenia.
Ta jasnogórska ewangelizacja do życia w wolności godnej synów Bożych ma swą długą, sześciowiekową historię. Maryja w Kanie Galilejskiej współpracuje ze swoim Synem. To samo dzieje się na Jasnej Górze. Iluż w ciągu tych sześciu wieków przeszło przez jasnogórskie sanktuarium pielgrzymów? Iluż tutaj się nawróciło, przechodząc od złego do dobrego użycia swojej wolności? Iluż odzyskało prawdziwą godność przybranych synów Bożych? Jak wiele o tym mogłaby powiedzieć kaplica jasnogórskiego Obrazu? Jak wiele mogłyby powiedzieć konfesjonały całej bazyliki? Ile mogłaby powiedzieć Droga Krzyżowa na wałach? Olbrzymi rozdział historii ludzkich dusz! To jest też chyba najbardziej podstawowy wymiar jasnogórskiego sześćsetlecia. Pozostał on i nadal pozostaje w żywych ludziach, synach i córkach tej ziemi, gdy do ich serc Bóg zsyła Ducha Syna swego tak, że w całej wewnętrznej prawdzie mogą wołać: "Abba! Ojcze!"
Chrystusa pragniemy, wedle słów dzisiejszej ewangelii, zaprosić w dalszy ciąg dziejów naszej Ojczyzny tak, jak został zaproszony wraz ze swą Matką do Kany Galilejskiej. Mówimy do Chrystusa przez Maryję: Bądź z nami w każdy czas! I to zaproszenie składamy tu, na Jasnej Górze.
Jeszcze raz obejmujemy wzrokiem i sercem nasze jasnogórskie sanktuarium. Wsłuchujemy się w słowa psalmu dzisiejszej liturgii: "Obejdźcie dokoła Syjon, policzcie jego wieże... by powiedzieć przyszłym pokoleniom, że Bóg jest naszym Bogiem na wieki".
 
 
   
 

BĘDĘ CZCIŁ PANA BOGA MEGO

„Bogu samemu — cześć i chwalą na wieki wieków” (1 Tm 1, 17)

Nadchodzi godzina — powiedział Jezus do Samarytanki — kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca” (J 4, 21). Przyjście Zbawiciela Oznacza początek nowego kultu, nie związanego ani z Garizim, gdzie modlili się Samarytanie, ani ze świątynią w Jerozolimie, ośrodkiem kultu Żydów. Wszystkie kulty narodowe ustaną i zastąpi je kult, jaki Syn Boga, stawszy się człowiekiem, przyszedł oddawać i do którego muszą się włączyć wszyscy ludzie. „Nadchodzi godzina, owszem, już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec” (tamże 23). Sam Jezus jest pierwszym, co więcej, jedynym prawdziwym czcicielem Ojca. On sam zna Go doskonale i tylko On jest w stanie czcić Go doskonale „w duchu i prawdzie”, gdyż On jest Prawdą i posiada pełnię Ducha Świętego. Jezus dzięki swemu Bóstwu ma pełne poznanie nieskończonej godności Boga i może wykonywać czynności Boże. Lecz ponieważ jest równocześnie prawdziwym człowiekiem, może upadać na twarz w adoracji przed Ojcem i pociągać do takiej postawy całą ludzkość. To jest jedyna adoracja godna Boga, w której głównym modlącym się jest Chrystus, natchnieniem zaś Duch Święty, a człowiek, wprowadzony przez Chrystusa, składa to, co jest jemu właściwe: uznanie własnego nic, by wywyższyć wszystko, tj. Boga. W Chrystusie, przypomina Sobór Watykański II, „otrzymaliśmy pełnię kultu Bożego” i, odrodzeni w nim przez chrzest, otrzymujemy „ducha przybrania za dzieci, «w którym wołamy: Abba, Ojcze» (Rz 8,15), i tak stajemy się prawdziwymi czcicielami, jakich Ojciec szuka” (KL 5. 6). Jakże znaczące jest to, że w swoich wyjaśnieniach dotyczących nowego kultu Jezus ukazuje Boga jako Ojca. Ten, którego On uwielbia i którego powinni czcić Jego uczniowie, nie jest tylko Najwyższym Panem nieba i ziemi, od którego wszystko zależy, lecz jest również Ojcem tak miłującym ludzi, że oddaje swojego Jednorodzonego dla ich zbawienia (J 3, 16). Adoracja chrześcijanina jest hołdem uszanowania władzy Boga i radosnym podziwem Jego ojcostwa.

  • Wzywam Cię, Boże mój, wzywam Cię, boś Ty jest blisko tych, którzy Cię wzywają, lecz wzywają w prawdzie... Cóż innego znaczy wzywać w prawdzie Prawdę, jeśli nie Ojca w Synu?...
    Cóż bardziej słodkiego jak błagać Ojca w imię Jego Jednorodzonego, pobudzić do litości Ojca, przypominając Mu Syna?... O Ojcze wszechmogący, błagam Cię przez miłość Twojego Syna wszechmocnego... nie wiem istotnie, jakiego obrońcę mam Ci przedstawić na moją korzyść oprócz Tego, który jest przebłaganiem za nasze grzechy, siedzi po Twojej prawicy i wstawia się za nami (św. Anzelm).
  • Ojcze nasz najświętszy, Stworzycielu, Odkupicielu nasz, Zbawicielu nasz, Pocieszycielu nasz.
    Któryś jest w niebie, w aniołach i świętych: Ty ich oświecasz, aby Cię poznawali, Ty bowiem, Panie, jesteś Światłością; Ty ich rozpalasz, aby Cię miłowali, Ty bowiem, Panie, jesteś Miłością; Ty trwasz w nich i napełniasz ich, aby posiadali szczęśliwość, Ty bowiem, Panie, jesteś najwyższym i wiecznym Dobrem, źródłem wszelkiego dobra, poza którym nie istnieje żadne dobro.
    Święć się imię Twoje
    : aby poznanie Ciebie stało się jasne dla nas, byśmy mogli pojąć szerokość Twoich dobrodziejstw, długość Twoich obietnic, wysokość twojego Majestatu, głębokość Twoich sądów.

    Przyjdź królestwo Twoje: tak abyś Ty mógł królować w nas przez swoją łaskę i pozwolił nam dojść do swego królestwa, gdzie oglądanie Ciebie jest jasne, miłość ku Tobie doskonała, towarzystwo z Tobą uszczęśliwiające, a posiadanie Ciebie wieczne.
    Bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Niechaj miłujemy Ciebie całym naszym sercem, myśląc o Tobie bezustannie; całą naszą duszą, pragnąc Cię zawsze; całym naszym duchem, kierując do Ciebie wszystkie nasze zamiary i starając się o Twoją chwałę we wszystkim; całą naszą mocą, wkładając wszystkie energie i wszystkie zasoby naszej duszy i naszego ciała w służbę Twojej miłości, a nie w jakąkolwiek inną służbę (św. Franciszek z Asyżu).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 113

 

 https://www.youtube.com/watch?v=i8er8mbPhV0

 

 

Litania do Matki Boskiej Częstochowskiej

Matko Boska Częstochowska, Zwycięska Królowo Polski!
Stajemy przed Tobą Matko nasza,
która patrzysz od sześciu wieków
z Cudownego Obrazu na Jasnej Górze
w głębię serc i dusz naszych.
Ty z miłością pochylasz się nad polską ziemią.
Jesteś dla Narodu naszego niepojętym Znakiem łaski Boga,
przecennym darem Ojca niebieskiego.
Dana jako pomoc ku obronie Narodu naszego,
trwasz wiernie i zwycięsko pośród nas.
Obecna w tajemnicy Chrystusa i Kościoła
wyjednujesz nam moce Boże przez długie wieki.

Za to, że jesteś od sześciu wieków na Jasnej Górze.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że prowadzisz nas bezpieczną drogą do swojego Syna.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, ze obecnością swoją ubogacasz Kościół w Polsce.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że uratowałaś wiarę i chrześcijańską kulturę Narodu.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że Ojczyznę naszą za swoje Królestwo obrałaś.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że jesteś nam szczególną pomocą i światłem na progu trzeciego Tysiąclecia.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że bronisz nas przed zalewem zobojętnienia, niewiary i ateizmu.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że jesteś Matką i Wychowawczynią młodych pokoleń.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że stałaś się ideałem i wzorem polskiej kobiety.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że byłaś nam mocą Zwycięstwa w walce o wolność.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że wspierałaś nas nieustannie w latach doświadczeń i niewoli.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że wzywasz nas do odpowiedzialności za Kościół w Milenijnym Akcie Oddania.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że jednoczysz w miłości i wierności nasze małżeństwa i rodziny.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że wezwałaś nas do odnowy życia w Jasnogórskich Ślubach Narodu.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że czuwasz nad nami przez Twój Jasnogórski Obraz w świątyniach i w domach rodzinnych.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, ze jesteś dla nas Bramą Niebios.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.

Błogosławiona Bogarodzico Wspomożycielko, racz przyjąć ten korny hołd naszej wdzięczności. Ogrom twojego przez wieki wstawiennictwa i otrzymane łaski budzą w nas nadzieję i pragnienie dalszej wierności Tobie, którą nieustannie nam przykazujesz: Cokolwiek wam każe mój Syn - czyńcie.
Posłuszni Twojemu wezwaniu stajemy do pomocnej służby Kościołowi w rozwijaniu Chrystusowego Królestwa w Ojczyźnie naszej i świecie.
Pragniemy wraz z tobą wielbić bez końca Tego, który uczynił Ci tak wielkie rzeczy, że Błogosławioną zwą Cię wszystkie pokolenia. Jemu Cześć i Chwała na wieki. Amen.

Modlitwa do Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski
Powierzamy się Tobie, najpewniejsza Przewodniczko i Wspomożycielko narodu na tym gwałtownym zakręcie naszych dziejów, w tak dziś trudnych chwilach życia polskiego. Oddajemy w Twe macierzyńskie dłonie to, co jest u nas najlepsze, abyś to dobro umocniła w naszych sercach i czynach, W obyczaju i działaniu narodu. Powierzamy Ci, Maryjo, i to, co w nas słabe i zagrożone. Ulecz nas z grzechów i niemocy. Pomóż pokonać wszelką beznadziejność. Dźwigaj z upadków, klęsk i błędów. Zawierzamy Ci, Matko, wszystkich Polaków, ale szczególnie tych, którzy znaleźli się w obliczu biedy, bezrobocia, braku mieszkania, strachu przed przyszłością. Zawierzamy Ci każdego człowieka w naszej Ojczyźnie. Przede wszystkim jednak młode rodziny i całe pokolenie młodych Polaków, bo od nich zależą przyszłe losy Ojczyzny. Ucz nas, Zwycięska Pani, przezwyciężać nasze złe skłonności i wady, a szczególnie egoizm, nieczułość na potrzeby innych, bezmyślne korzystanie z dóbr tego świata. Ucz nas wychodzić z sercem obdarzającym i z czynem miłości ku ludziom, szczególnie tym, którzy oczekują naszej pomocy. Prosimy Cię, Matko i Żywicielko Syna Bożego: naucz nas służyć życiu od jego poczęcia aż po naturalną śmierć. Naucz nas to życie przyjmować z wdzięcznością i ufnością. Ucz nas, Wspomożycielko wiernych współodpowiedzialności w Kościele i życiu społecznym. Wiemy, że trzeba nam u progu drugiego tysiąclecia polskich dziejów wziąć w swe dłonie odpowiedzialność za losy Ojczyzny. Ucz nas, Królowo Polski, jak to mamy czynić. Pragniemy żyć z każdym dniem lepiej i godniej, jako chrześcijanie i Polacy, świadomi wielkiego dziedzictwa tysiącletniej kultury narodu; wierni kontynuatorzy jego najlepszych tradycji, ale otwarci na wezwania, jakie stawia nam dzisiaj Bóg, Władca Dziejów. Spraw to, Przewodniczko narodu, abyśmy nie uchylali się od podejmowania tych od wieków ważnych i tych prawdziwie nowych - a gwarantujących dobro naszego kraju i narodu - zadań, jeśli tylko okażemy się do nich sposobni. Spraw przez pomoc z nieba, przez swe potężne wstawiennictwo u Boga, abyśmy podjęte przez siebie zadania i obowiązki jak najlepiej wykonywali. Chcemy kroczyć w naszym życiu wspólnie z Chrystusem, jako Jego wierni wyznawcy. Pragniemy gorąco, czynem i słowem, całym swoim życiem, dawać świadectwo prawdzie, którą wyznajemy, Wspomagaj nas w tym Maryjo, Wspomożycielko wiernych, Królowo Polski. Amen.

NIECH BĘDZIE UWIELBIONA TRÓJCA PRZENAJŚWIĘTSZA I MARYJA NIEPOKALANIE POCZĘTA, KRÓLOWA ŚWIATA.
____________________________________________________________________________________

 

                WITAJ KRÓLOWO, MATKO MIŁOŚCI NASZA NADZIEJO, ŻYCIA SŁODKOŚCI - SALVE REGINA.
 

Papież Pius  XII w 1954 r. ustanowił święto Najświętszej Maryi Panny Królowej obchodzone 31 maja. Natomiast Papież Paweł VI w 1969 r. ogłaszając Ogólny Kalendarz Rzymski przeniósł to święto na 22 sierpnia, w oktawę Wniebowzięcia Maryi. Maryja Dziewica, nasza KRÓLOWA stoi po prawicy Swojego Syna Jezusa Chrystusa Króla w blasku chwały. Prawda o królewskiej godności Bogarodzicy ma podstawy w Piśmie Świętym i w Tradycji. Już od Soboru Efeskiego (431) przedstawiano Bogarodzicę na królewskim tronie i z królewskimi insygniami, w diademie, otoczoną orszakiem aniołów i świętych niebian, jako że panuje Ona nie tylko nad siłami natury, ale i nad niecnymi zakusami szatana. Królewska godność Matki Bożej opiera się na łączności z Chrystusem Królem przez macierzyństwo Boże. Maryja jest Królową, bo jest Matką Boga i współdziała  z Chrystusem w dziele odkupienia. Ona, podobnie jak Chrystus i w łączności z Chrystusem przyczyniła się do obalenia królestwa szatana - przez uwolnienie ludzkości od grzechu.

Mateńko Boża, Mateńko nasza, Królowo nasza  - bardzo prosimy o wskazówki dla RODZIN.​ Nasze rodziny nie mają łączności ze sobą. Między rodzicami są dość często "starcia" słowne. Między rodzeństwem n​ie m​a zgody a my matki tak bardzo chciałybyśmy, aby ciągle mogły panować ​:​miłość, pokój i zgoda. Ja   domyślam się​ , że największą przeszkodą  w  utrzymaniu ​tej jedności   jest brak MODLITWY, tylko "gonitwa" za środkami do utrzymania tej rodziny. 

-SZUKAM-

Matka Boża Królowa nasza

 " Ja Matka Boża - "Królowa Świata i Wszechświata" nie tylko wam powiem, Ja was bardzo proszę, abyście
zachowywali pokój w rodzinach. Nigdy nie szukajcie zwady między sobą, bo "złe moce" tylko czekają, aby namieszać między wami i waszymi rodzinami. "One" wiedzą, że rodzina jest podstawą do istnienia życia na ziemi. Nie pozwólcie "wodzić się na pokuszenie".

Zaczynajcie dzień od uczynienia Znaku Krzyża Świętego i dziękczynienia za szczęśliwie noc przespaną.
Zaczynajcie dzień od dziękczynienia Bogu Wszechmogącemu, że pozwolił wam na przywitanie dnia następnego. Przepraszajcie za grzechy, które uczyniliście dnia poprzedniego i proście Ducha Świętego o DARY Jego, a jest ich więcej niż siedem. Ofiarujcie życie swoje i całej waszej rodziny - Trójcy Przenajświętszej każdego dnia, bo nie wiecie, czy będziecie mogli tak uczynić dnia następnego.

Żyjcie w rodzinach miłością, wyrozumiałością, i zgodą. Przepraszajcie każdego dnia  na jego zakończenie Trójcę Przenajświętszą za grzechy swoje, rodziny i innych bliźnich. Nie zapominajcie i o Mnie Matce waszej podziękować za ochronę waszego życia każdego dnia i każdej nocy. Jestem także Królową Aniołów, które chcą wam pomagać, ale powinniście ich prosić o pomoc, bo Aniołowie są i to często bardzo smutni, że lekceważycie ich i zaniedbujecie.
W Modlitwie do Mnie zalecam "MAGNIFIKAT" łączcie się ze Mną w tej Modlitwie i także uwielbiajcie Boga Stworzyciela.
Dzieci Moje drogie - widzę, że życie wasze jest bardzo ubogie religijnie. Na wszystko macie czas: na telewizję, zabawy, gry w internecie, ale nawet nie wiecie, że takim życiem dążycie ku "wielkiej biedzie". Mało modlitw - mało Łask Bożych a tym samym serca wasze często się trwożą. Dlatego macie niepokój w sercach, w rodzinach i nie panujecie nad zachowaniem spokoju w waszych rodzinach. 

PAMIĘTAJCIE:  BÓG - RODZINA - OJCZYZNA -wówczas zachowana będzie wasza ojcowizna.
PAMIĘTAJCIE: BÓG - RODZINA-OJCZYZNA  - modlitwa, miłość i niech się o Ojczyznę każdy przyczynia.
Nad wszystkim powinien panować Jezus Chrystus KRÓL, a nie dosięgnie nikogo żaden wojenny ból.
Jezus Chrystus KRÓL - w waszych rodzinach, w domach, w pracy, na ulicy i w świątyniach, a wtedy zapanuje ład, porządek i sprawiedliwość wszędzie, gdyż Jezus Chrystus Przyjaciel do was za każdym razem przybędzie. Tak wam dopomóż Bóg. AMEN. Wasza Matka - Królowa Rodzin".



MAGNIFIKAT​

Wielbi dusza moja Pana *
i raduje się duch mój w Bogu,
Zbawicielu moim.
Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy. *
Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, *
a Jego imię jest święte.
Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie *
nad tymi, którzy się Go boją.
Okazał moc swego ramienia, *
rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strącił władców z tronu, *
a wywyższył pokornych.
Głodnych nasycił dobrami, *
a bogatych z niczym odprawił.
Ujął się za swoim sługą, Izraelem, *
pomny na swe miłosierdzie,
Jak obiecał naszym ojcom, *
Abrahamowi i jego potomstwu na wieki.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.


Jest to jedyna modlitwa, jedyne dzieło, które Najświętsza Dziewica ułożyła, lub raczej które Jezus stworzył w Niej, boć to On przemawiał przez Jej usta. Jest to najszczytniejsza ofiara uwielbienia, jaką Bóg otrzymał w przymierzu łaski. Jest to hymn z jednej strony najpokorniejszy i najbardziej pełny wdzięczności, a z drugiej strony najszczytniejszy i najwznioślejszy. Hymn ten zawiera tajemnice tak wielkie, tak ukryte ,że nawet Aniołowie nie znają wszystkch. Najświętsza Dziewica często odmawiała Magnificat , zwłaszcza po Komuni św.jako dziękczynienie. Siłą tego hymnu szatani drżą i uciekają, kiedy słyszą slowa hymnu: "Okazał moc swego ramienia, Rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich"


Mateńko Boża nasza Królowo - Polonia z Chicago napisała list do kapłanów Paulinów urzędujących w Twoim Klasztorze na Jasnej Górze w Częstochowie z prośbą o wystawienie dla wiernego ludu Twego CUDOWNY OBRAZ -PIĘKNY WIZERUNEK PANA JEZUSA KRÓLA POLSKI, który jest przyjęty przez tych kapłanów, ale zamknęli Go gdzieś w ciemnicy. Delegacja z USA prosiła tych kapłanów, aby umieścili Obraz w godnym miejscu i do tej pory gospodarze nie znaleźli godnego miejsca dla Twojego Bożego SYNA w Twoim pięknym dużym zamku. Dla normalnych ludzi, to jest niezrozumiałe - taka opieszałość i zniechęcenie do Jezusa Chrystusa KRÓLA trwa ​3​  lata.  My proponowaliśmy Paulinom godne miejsce - nad Twoim Cudownym i pięknym Wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej, ale oni wszyscy wolą SŁOŃCE  - symbol bóstw starotestamentowych niż Boga.

                                   -SZUKAM-       MATKA BOŻA KRÓLOWA WSZECHŚWIATA.-SZUKAM-

    "Ty Mój, Nasz ukochany narodzie Polski od lat zniewolony bezbożnymi rządami politycznymi, a także
z przykrością to mówię - przez Episkopat w Polsce lekceważony - organizujcie KONGRESY, MARSZE, CZUWANIA NOCNE
w kościołach i zapraszajcie tych biskupów, którzy chcą słuchać Boga Ojca Wszechmogącego i w Trójcę Przenajświętszą wierzących.
  List jest napisany z miłością i z troską z prośbą o ZAWIERZENIE JEZUSOWI CHRYSTUSOWI KRÓLOWI waszego NARODU, który błogosławi całe NIEBO. Teraz jest wielką i naglącą potrzebą, aby poddać się  pod władzę Bożą, bo już nikt wam nie pomoże. My w Niebie bardzo się dziwimy, że biskupi boją się demonicznych zwierzchników, a Boga w Trójcy Przenajświętszej J​
edynego poniżają. Powinni wiedzieć, że są TRZY OSOBY BOSKIE i jeżeli uczynili  Jezusa Chrystusa "sługą", to także "sługami" swoimi uczynili całą Trójcę  Przenajświętszą. I jakże ma być dobrze w Polsce i na świecie,  gdy władzę lucyferowi oddali. Drodzy "rządzący" polityczni i religijni - jeżeli odrzucicie Boga Jezusa Chrystusa KRÓLA,  to  niestety, ale przyszłość będzie dla was ponura. To dla Nas wszystkich w Niebie jest niezrozumiałe, że demonom biskupi oddają chwałę. A potem do Nieba ich posyłają, a przecież rządzący w Kościele o nic Niebo nie pytają. Bóg Ojciec nie zmusza do niczego, ale oczekuje powrotu na Boże drogi człowieka zniewolonego,  gdyż wie, jak się zachowują tacy grzesznicy w czasie śmierci, ale niestety na wszystko jest za późno i dlatego póki jeszcze żyjecie pozbądźcie się grzesznych śmieci.
MÓJ SYN I JA BARDZO WAS PROSIMY - POCHYLCIE GŁOWY W POKORZE I UNIŻCIE SIĘ PRZED STWORZYCIELEM I ZAWIERZCIE WASZ KRAJ, WASZĄ OJCZYZNĘ, BO NADCHODZI OKRES, ŻE WY BĘDZIECIE BARDZO PROSILI, ALE WTEDY ZOSTANIE WAS NA ZIEMI NIEWIELE, A MY POWIEMY: 
" I PO CO WAM BYŁA TA UPARTOŚĆ I SERC WASZYCH HARDOŚĆ"? BÓG MUSI ZWYCIĘŻYĆ, KTÓRY JEST MIŁOŚCIĄ A WY LUDZIE GRZESZNI - "NICOŚCIĄ".
 Piszcie listy do wszystkich biskupów "innowierców", aby nie upierali się w swym zacietrzewieniu 
i nie ulegali demonicznemu zniewoleniu, 
bo piekło jest straszne, a przebywanie w nim trudne do określenia.   Tak Polacy, Moi drodzy i zagubieni wierni ludzie - proście, aby rządzący politycznie i religijnie "czym prędzej się obudzili" i Bogu Jezusowi Chrystusowi KRÓLOWI waszą Ojczyznę zawierzyli - póki nie ma jeszcze wojny rozpoczętej i nie wierzcie żadnym obietnicom nowego prezydenta Andrzeja Dudy, bo to jego słowo jest pełne obiecanek i obłudy.
 Sam człowiek z siebie nie uczyni żadnego cudu,  bo świat jest tak bardzo opanowany przez Naszego i waszego wroga, że żal Nam jest Naszego wiernego ludu.   Tak bardzo Syn Jezus Chrystus prosił kardynała Hlonda, no i wiadomo jak Polska i świat przez nieposłuszeństwo jego wygląda.
 A mogło być inaczej, byłaby piękność fizyczna i duchowa. To kto wierności Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu dochowa, że nawet  biskupi są zdrajcami i wybierają lucyfera i dlatego wiara w Boga Jezusa Chrystusa zamiera.  CZYŃCIE WSZYSTKO CO MÓWI WAM MÓJ SYN I UCZYŃCIE GO ZIEMI KRÓLEM, A WTEDY ZAPANUJE POKÓJ, MIŁOŚĆ, DOBRO I SZACUNEK DLA WSZYSTKIEGO STWORZENIA JEGO I NA NASTĘPNE TYSIĄC LAT - JEZUS CHRYSTUS KRÓL ZAPEWNI LUDZKOŚCI POBOŻNE ŻYCIE POD NATCHNIENIEM DUCHA ŚWIĘTEGO. Tak wam dopomóż Bóg - WASZA MATKA".​



Michal Malawski                                                                                                             Chicago, 15 sierpień 2015.
PO BOX 117
Clarendon Hills,
IL. 60514
USA
Przeor Jasnej Góry
O. Marian Waligóra
Ul Kordeckiego 2
42-225 Częstochowa

​                            ​
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus Król i Maryja Królowa Polski!
 
 Minęło już 3 lata od momentu kiedy to delegacja Polonii amerykańskiej, której więź z Ojczyzną jest bardzo mocna, udała się na Jasną Górę, aby złożyć u stóp Matki Bożej dar Polonii i Polski w postaci wizerunku Chrystusa Króla, by tam oddawać Polskę i cały świat Panu Jezusowi Królowi i Matce Bożej Królowej, upraszając potrzebne Łaski w tych trudnych czasach w których przyszło nam żyć.
Obraz z wizerunkiem Pana Jezusa Króla został namalowany przez artystę malarza z Krakowa i sfinansowany przez grupę wiernych z Polski, natomiast    złotą koronę i berło ofiarowała Polonia z USA a wykonał artysta jubiler z Chicago. Ofiarowany został rownież złoty pierscien z umieszczonym godłem polskim przez grupę polską i Polonie z Nowego Yorku.
 
​          ​
W czerwcu ubiegłego roku Polonia ofiarowała ramę wykonaną przez znanego i cenionego artystę z Chicago pana Leonarda Szczura, którego wyroby znane są na całym świecie. Rama wykonana ręcznie z miedzi, pokryta warstwą 24k. złota z umieszczonymi cennymi kamieniami. W tym samym czasie dowiezione zostały również dwie złote klamry: spinająca płaszcz z wytłoczonymi literami „Alfa” i „Omega”, oraz klamra do paska, wszystko wykonane z 14k. złota.
Obecna wartość tego obrazu sięga blisko 100 tys. dol., choć nie jest to czywiście​  najważniejsze, natomiast ważne jest dla nas znaczenie duchowe tego wizerunku, ofiarodawcy kierowali sie potrzebą serca, dla których obrany cel wart był wszelkich poświęceń, ofiarnosci i zaangażowanie w sprawy Ojczyzny.  Obraz ​Chrystusa Króla - ​utkany z kochających i oddanych Panu Bogu serc, ludzi ciężko pracujących i utrudzonych.
                     
           Polacy za granicą bardzo czynnie włączają się we wszelkiego rodzaju działalność mającą na celu dobro Ojczyzny, świadczą  hojną pomoc finansową, zanoszą nieustającą modlitwę oraz zamawiają Msze Św. w Jej intencji. Miejsce Królowania naszej Matki jest nam szczególnie bliskie, jest to miejsce, dokąd odwiedzając Ojczyznę, najpierw kierujemy nasze kroki. Byliśmy pewni, że wizerunek Pana Jezusa  znajdzie ​godne​ miejsce na Jasnej Górze, że ten dar zostanie doceniony i przyjęty. 
​  ​        
Wszyscy, którzy przyczynili się do tego, aby ten obraz powstał, czują się zawiedzeni. Skoro Matka Boga jest Królową, to czyż Pan Jezus, Jej Syn nie jest Królem? Czyż Dzieciątko Jezus na obrazie Matki Bożej nie ma korony?  
​ ​
Czyż w woli godnego uczczenia Pana Jezusa jako Króla jest coś sprzecznego z nauką Kościoła?
Chcielibyśmy znać powód, dla którego ten wizerunek nie znalazł miejsca na Jasnej Górze
​ Wydaje się tak ważne teraz, kiedy nasza przyszłość jest zagrożona zwracać się do Chrystusa Króla za pośrednictwem Jego Matki o potrzebne Łaski dla nas, naszych rodzin, Polski i świata. Czyż ​klasztor na Jasnej Gór​ze​ jest własnością Ojców Paulinów, których nie obchodzi głos ludu? Czyż miła jest Matce Bożej oddawana cześć, kiedy Jej Syna trzyma się w zamknięciu i jest się głuchym na liczne prośby​ i​  listy katolików?  
 
Bardzo prosimy o pełne powagi zrozumienie​ ​i w miarę szybkie​ odniesienie się do naszej prośby ​oraz​  wydanie zezwolenia na umieszczenie obrazu Jezusa Chrystusa w widocznym i godnym miejscu na stałe ​w klasztorze ​na Jasnej Górze w Częstochowie abyśmy przybywając w Ojczyźnie mogli pochylić głowy przed naszym Zbaw​icielem, Panem i Królem, od którego wszystko zależy, przed  którym staniemy, gdy nasza ziemska pielgrzymka dobiegnie końca. Jest nam przykro, że Chrystus Król nie spotyka się z godnym i pełnym wdzięczności przyjęciem -  a przecież On jest początkiem i końcem naszego życia i całego świata. Nie wymagamy, aby Ojcowie Paulini przeprowadzili Intronizację, ponieważ znamy związane z tym warunki i ograniczenia - prosimy jedynie, aby nasz ​dar mógł być umieszczony w godnym i widocznym dla wiernych miejscu, ponieważ Bóg chce być Uwielbiany i udzielać Łask swojemu ludowi.
                                
Ogarniając modlitwą, żywimy nadzieję, że nasza prośba zostanie wysłuchana
​ ​
przez Ojców Paulinów.
​Polonia amerykańska z Chicago i innych Stanów.
Niech Chrystus Pan Błogosławi a Matka Boża okryje Płaszczem Swej Opieki.
 
Traktujemy ten list jako list  otwarty w odpowiedzi na masowe prośby, Polonii, ​aby umożliwić wszystkim zaangażowanym osobom zapoznanie się z jego treścią jak również z odpowiedzią na nasze apele. 
Przypominamy również, że 2  lata temu otrzymaliśmy list z Jasnej Góry informujący nas i zapewniający, ze obraz umieszczony zostanie w godnym miejscu, niestety czujemy się oszukani.
 
​            ​-SZUKAM-
-szukam-

Panie Jezu​ - podpowiedz nam co ma czynić Twój wierny lud, abyś jak najszybciej mógł Królować​w Polsce i​  na świecie?​ My tak bardzo pragniemy POKOJU I SPOKOJU w Polsce na świecie. Pragniemy tak bardzo żyć na tej pięknej ziemi na chwałę Twoją i w zgodzie z Przykazaniami Twoimi.

Pan Jezus:

" Dla Mnie obecnie jest PONIŻENIE i WZGARDA przez Moich apostołów, którzy się Boga nie boją
i Królowi trudno jest to pojąć. Opiekę nad Polakami obejmę tylko wtedy, gdy episkopat i rząd w Polsce spełnią Moją prośbę i zamienią nadane przez nich miano "sługi" na oficjalny tytuł: "JEZUS CHRYSTUS KRÓL POLSKI", bo wykaz próśb waszych jest długi. 
   
Tylko Bóg czyni cuda i kolejny raz uczynię Je i uwolnię wasz kraj od "złego ducha". Moje obietnice Łask są nadal aktualne, które powiedziałem Rozalii przed "II wojną światową", bo obecnie sytuacja jest taka sama, gdyż jeszcze jestem MIŁOSIERNY,  a wybuch
"III wojny światowej" się zbliża. Bardzo dużo ludzi Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu ubliża i gardzi Nami, a jli nie będę KRÓLEM u was - wasi wrogowie będą zwycięzcami, choć nie na długo,
gdyż powikłania wojenne spowodują rozszerzenie się chorób i morderstw, zniszczeń ogólnych i Bóg
Ojciec powie"STOP" i Ja przybędę na ziemię zeswoimi Aniołami i powiem:" zbierzcie chwast  i wrzućcie do ognia piekielnego,abędzie tam dużo ciał osób stanu duchownego. DOPÓKI JESZCZE POKÓJ NA ZIEMI TRWA - PROSZĘ WAS WYBIERAJCIE BOŻE BŁOGOSŁAWIEŃSTWO, MIŁOŚĆ I SZACUNEK DO WSZYSTKIEGO, BO JUŻ I TAK NA ZIEMI JEST BARDZO DUŻO ZNIEWOLENIA DEMONICZNYMEM.
BŁOGOSŁAWCIE TYM, KTÓRZY SĄ MNIE - NAM WIERNI I CZYŃCIE WSZYSTKO BARDZO RZETELNIE.


​                             Maryjo - Matko o twarzy jak Polska ziemia znaczona bliznami.  Do serca swego jak Syna swego nas przygarnij.   Królowo nasza, tarczo obronna - módl się za nami,  Próżno niejeden wróg wkładał zbroję, by dzieci Twe zniewolić, i Ojczyznę zabrać im.   Ty choć bez zbroi i bez oręża, zawsze zwycięż​a​sz, by wskazać, że "pokój" daje Syn. Próżno pragnęli z serc Cię wyrzucić, pokój zakłócić, odebrać nadzieję - wiary znak.Bo kto Cię Matko kochać nie umie, ten nie zrozumie, dlaczego Matko przy Tobie trwamy tak.Dziś wróg z ukrycia i bez pancerza w serca uderza  - nie pozwól by zniszczył Boga w nas.
Matko, błagamy w czas niespokojny, broń nas od wojny -wierymy, że zwyciężysz jeszcze raz.

                                                                                                                                    
Waldemar Kocoń - Rozmowa z Bogiem



____________________________________________________________________________________
                 
    

Czy Szmita wyznacza kolejny krach na rynkach finansowych?


Niedawno natknąłem się na ciekawe opracowanie na podstawie książki „The Harbringer” Jonathana Cahna, dotyczące hebrajskiego święta zwanego Szmita.

Terminem Szmita określa się rok szabatowy, przypadający co siedem lat, który w dosłownym tłumaczeniu oznacza: uwolnienie, upadek, wstrząs lub darowanie długów. Religijne aspekty Szmity nie specjalnie mnie interesują. Aczkolwiek, jak pokazała historia, wiele poważnych wydarzeń – zarówno geopolitycznych, jak i w sferze finansów – przypadało bardzo blisko dnia Szmity. Samo święto ma miejsce raz na siedem lat. Rok poprzedzający dzień Szmity przynosił bardzo poważne zawirowania, a ich kulminacja następowała bardzo blisko dnia zakończenia cyklu.

Prześledźmy zatem kilka ostatnich cykli:

a) 23 września 1987 roku (zakończenie cyklu – dzień Szmity). Trzy tygodnie później dochodzi do największego krachu na Wall Street, zwanego Czarnym poniedziałkiem, podczas którego giełda straciła ponad 22% w ciągu jednego dnia. Był to największy, jednodniowy spadek w historii Wall Street.

b) 5 września 1994 roku. Cały rok 1994 określany jest jako krach na rynku obligacji w USA. (http://fortune.com/2013/02/03/the-great-bond-massacre-fortune-1994/). Rentowność obligacji wzrosła z 5,5% do 8%. W połowie września inwestorzy stracili ponad bilion USD. W mojej ocenie, jest to jednak spora nadinterpretacja, gdyż podobnych wydarzeń w historii mieliśmy już kilka.

c) 17 września 2001 roku. Na sześć dni przypadających przed Szmitą, przeprowadzono ataki na WTC. Rynki finansowe zostały zamknięte. Dokładnie w dniu Szmity wznowiono handel, po czym index Dow spadł dokładnie o 700 punktów (7%).

d) 29 września 2008 roku Dow spadł dokładnie o 777,7 punktów w ciągu jednego dnia. Do dziś jest to największy, jednodniowy spadek na przestrzeni ostatnich 20 lat. Interesująca jest liczba siódemek, występująca w ostatnich dwóch krachach. Czy pamiętacie przemówienie Christine Lagarde (prezes MFW) sprzed półtora roku? https://www.youtube.com/watch?v=QYmViPTndxw


Kiedy przypada najbliższa Szmita?

Najbliższy cykl kończy się między 13-15 września 2015 roku. Ten rok jest także rokiem jubileuszowym, ze względu na tzw. super Szmitę, przypadającą co siedem pełnych cykli, czyli raz na 49 lat. Dokładnie dwa dni po zakończeniu cyklu (15 września) odbędzie się w Nowym Jorku 70. spotkanie rady ONZ, nazwane – zapewne „przypadkowo” – spotkaniem jubileuszowym.

 Natomiast, 16-17 września jest zaplanowane kolejne posiedzenie komitetu FOMC, decydującego o wysokości stóp procentowych w USA. Kilka dni później, 25-27 września, ONZ planuje uruchomienie projektu „Zrównoważonego rozwoju”. Podczas szczytu głos zabiorą najważniejsze osobistości, m.in. papież Franciszek.

Kilka ciekawostek:

Największe w historii ćwiczenia wojskowe, przeprowadzane na terenie USA, kończą się dokładnie 15 września.  13 maja 2014 roku francuski minister spraw zagranicznych stwierdził: „Mamy 500 dni na uniknięcie chaosu klimatycznego”. Owe 500 dni wypada 23 września 2015 roku.

Podsumowanie

Czy należy poważnie traktować wydarzenie Szmity? Oceńcie to sami. Zastanawiający jest jednak fakt, iż w ostatnich trzech z czterech cykli, dochodziło do bardzo poważnych krachów na przestrzeni 1-3 tygodni przed, lub po, Szmicie. Zważywszy, że okres siedmiu lat (jeden cykl) to ponad 360 tygodni – zbieżność jest interesująca.

Nie wiem, czy jest to przypadek, czy nie, ale omawiane święto zbiega się prawie dokładnie z modelem Armstronga, który dziwnym zbiegiem okoliczności, po dziewięciu latach spędzonych w amerykańskim więzieniu, bryluje w mediach, wskazując początek października jako dzień załamania na amerykańskim rynku obligacji.

Zarówno Armstrong, jak i Jonathan Cahn, mają cel w propagowaniu swoich teorii: pierwszy zarabia majątek na doradztwie inwestycyjnym i licznych konferencjach, drugi – na sprzedaży książki, wieszcząc finansowy koniec świata. Niezależnie od tego, ile rozsądnych uzasadnień znajdziemy w obu opracowaniach, nigdy nie należy przyjmować ich bezkrytycznie.

Nie zmienia to jednak faktu, że obecna hossa na rynkach akcji jest najdłuższą w historii. Obligacje po trzydziestu latach wzrostów, zawróciły kilka miesięcy temu. W takim otoczeniu ostrożność jest szczególnie wskazana ...i to bez podobnych zapowiedzi. Za niecałe dwa miesiące przekonamy się, co do trafności prognoz obu panów.

Trader21

za:http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-szmita-wyznacza-kolejny-krach-rynkach-finansowych

 


____________________________________________________________________________________

25 sierpnia
Bóg dał światu Sekretarkę, Kromkę Miłości dla nas...
 
 
  
 
 
 
Helena Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905 r. w rolniczej rodzinie z Głogowca k/Łodzi jako trzecie z dziesięciorga dzieci. Dwa dni później została ochrzczona w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Kazimierza w Świnicach Warckich (diecezja włocławska). Nadano jej wówczas imię Helena. Kiedy miała siedem lat, po raz pierwszy usłyszała w duszy głos wzywający do doskonalszego życia. W 1914 r. przyjęła I Komunię świętą, a dopiero trzy lata później rozpoczęła naukę w szkole podstawowej. Mimo dobrych wyników uczyła się tylko trzy lata, potem musiała zrezygnować, aby pomagać matce w domu.
W szesnastym roku życia opuściła dom rodzinny, by na służbie u zamożnych rodzin w Aleksandrowie, Łodzi i Ostrówku zarobić na własne utrzymanie i pomóc rodzicom. Przez cały czas bardzo pragnęła życia zakonnego, ale rodzicom powiedziała o swoich zamiarach dopiero w 1922 r. Ojciec jednak nie wyraził zgody, motywując odmowę brakiem pieniędzy na wyprawę wymaganą w klasztorach.
W lipcu 1924 r., kiedy Helena z koleżankami uczestniczyła w zabawie w parku koło łódzkiej katedry, Pan Jezus przemówił do niej i polecił niezwłocznie pojechać do Warszawy i wstąpić do klasztoru. Helena postanowiła nie wracać do domu i postawić rodziców przed faktem dokonanym. O tym planie powiedziała tylko siostrze, z którą była, i pierwszym pociągiem przyjechała do Warszawy. Tu następnego dnia zgłosiła się do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy ul. Żytniej. Musiała jednak jeszcze rok przepracować w Warszawie, aby odłożyć pieniądze na skromną wyprawę. 1 sierpnia 1925 r. została przyjęta do Zgromadzenia. Postulat odbywała w Warszawie, a nowicjat w Krakowie, gdzie w czasie obłóczyn zakonnych razem z habitem otrzymała imię Maria Faustyna. Od marca 1926 r. Bóg doświadczał siostrę Faustynę ogromnymi trudnościami wewnętrznymi; wiele przecierpiała aż do końca nowicjatu. W Wielki Piątek 1927 r. zbolałą duszę nowicjuszki ogarnął żar Bożej Miłości. Zapomniała o własnych cierpieniach, poznając, jak bardzo cierpiał dla niej Jezus. 30 kwietnia 1928 r. złożyła pierwsze śluby zakonne, następnie z pokorą i radością pracowała w różnych domach zakonnych, m.in. w Krakowie, Płocku i Wilnie, pełniąc rozmaite obowiązki. Zawsze pozostawała w pełnym zjednoczeniu z Bogiem. Jej bogate życie wewnętrzne wspierane było poprzez wizje i objawienia.

Święta Faustyna Kowalska W zakonie przeżyła 13 lat. 22 lutego 1931 r. po raz pierwszy ujrzała Pana Jezusa Miłosiernego. Otrzymała wtedy polecenie namalowania takiego obrazu, jak ukazana jej postać Zbawiciela, oraz publicznego wystawienia go w kościele. Mimo znacznego pogorszenia stanu zdrowia pozwolono jej na złożenie profesji wieczystej 30 kwietnia 1933 r. Później została skierowana do domu zakonnego w Wilnie. Na początku 1934 roku zwróciła się z prośbą do artysty-malarza Eugeniusza Kazimierskiego o wykonanie według jej wskazówek obrazu Miłosierdzia Bożego. Gdy w czerwcu ujrzała ukończony obraz, płakała, że Chrystus nie jest tak piękny, jak Go widziała.
Dzięki usilnym staraniom ks. Michała Sopoćko, kierownika duchowego siostry Faustyny, obraz został wystawiony po raz pierwszy w czasie triduum poprzedzającego uroczystość zakończenia Jubileuszu Odkupienia świata w dniach 26-28 kwietnia 1935 r. Został umieszczony wysoko w oknie Ostrej Bramy i widać go było z daleka. Uroczystość ta zbiegła się z pierwszą niedzielą po Wielkanocy, tzw. niedzielą przewodnią, która - jak twierdziła siostra Faustyna - miała być przeżywana na polecenie Chrystusa jako święto Miłosierdzia Bożego. Ksiądz Michał Sopoćko wygłosił wówczas kazanie o Bożym Miłosierdziu.
W 1936 r. stan zdrowia siostry Faustyny pogorszył się znacznie, stwierdzono u niej zaawansowaną gruźlicę. Od marca tego roku do grudnia 1937 r. przebywała na leczeniu w szpitalu na krakowskim Prądniku Białym. Wiele modliła się w tym czasie, odwiedzała chorych, a umierających otaczała szczególną modlitewną pomocą. Po powrocie ze szpitala pełniła przez pewien czas obowiązki furtianki. Starała się bardzo, by żaden ubogi nie odszedł bez najmniejszego choćby wsparcia od furty klasztornej. Wywierała bardzo pozytywny wpływ na wychowanki Zgromadzenia, dając im przykład pobożności i gorliwości, a zarazem wielkiej miłości.
Chrystus uczynił siostrę Faustynę odpowiedzialną za szerzenie kultu Jego Miłosierdzia. Polecił pisanie Dzienniczka poświęconego tej sprawie, odmawianie nowenny, koronki i innych modlitw do Bożego Miłosierdzia. Codziennie o godzinie 15:00 Faustyna czciła Jego konanie na krzyżu. Przepowiedziała także, że szerzona przez nią forma kultu Miłosierdzia Bożego będzie zabroniona przez władze kościelne. Dzięki s. Faustynie odnowiony i pogłębiony został kult Miłosierdzia Bożego. To od niej pochodzi pięć form jego czci: obraz Jezusa Miłosiernego ("Jezu, ufam Tobie"), koronka do Miłosierdzia Bożego, Godzina Miłosierdzia (godzina 15, w której Jezus umarł na krzyżu), litania oraz święto Miłosierdzia Bożego w II Niedzielę Wielkanocną.
W kwietniu 1938 r. nastąpiło gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia siostry Faustyny. Ksiądz Michał Sopoćko udzielił jej w szpitalu sakramentu chorych, widział ją tam w ekstazie. Po długich cierpieniach, które znosiła bardzo cierpliwie, zmarła w wieku 33 lat - 5 października 1938 r. Jej ciało pochowano na cmentarzu zakonnym w Krakowie-Łagiewnikach. W 1966 r. w trakcie trwania procesu informacyjnego w sprawie beatyfikacji siostry Faustyny, przeniesiono jej doczesne szczątki do kaplicy Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.
S. Faustyna została beatyfikowana 18 kwietnia 1993 r., a ogłoszona świętą 30 kwietnia 2000 r. Uroczystość kanonizacji przypadła w II Niedzielę Wielkanocną, którą św. Jan Paweł II ustanowił wtedy świętem Miłosierdzia Bożego. Relikwie św. siostry Faustyny znajdują się w Krakowie-Łagiewnikach, gdzie mieści się sanktuarium Miłosierdzia Bożego odwiedzane przez setki tysięcy wiernych z kraju i z całego świata. Dwukrotnie nawiedził je również św. Jan Paweł II, po raz pierwszy w 1997 r., a po raz drugi - 17 sierpnia 2002 r., aby dokonać uroczystej konsekracji nowo wybudowanej świątyni w Krakowie-Łagiewnikach i zawierzyć cały świat Bożemu Miłosierdziu.

W ikonografii św. Faustyna przedstawiana jest w czarnym habicie, w stroju swego zgromadzenia.
 
 
 
       
 
MODLITWY ŚW. SIOSTRY FAUSTYNY
„O Jezu, na krzyżu rozpięty, błagam Cię, udziel mi łaski, abym zawsze i wszędzie, we wszystkim wiernie spełniała najświętszą wolę Ojca Twego. A kiedy ta wola Boża wydawać mi się będzie ciężka i trudna do spełnienia, to wtenczas błagam Ciebie, Jezu, niechaj z ran Twoich spłynie mi siła i moc, a usta moje niech powtarzają: stań się wola Twoja Panie. (...) Jezu najlitościwszy, udziel mi łaski zapomnienia o sobie, abym cała żyła dla dusz, pomagając Ci w dziele zbawienia, według najświętszej woli Ojca Twego..." (Dz. 1265).


„O Panie, pragnę się cała przemienić w miłosierdzie Twoje i być żywym odbiciem Ciebie. Niech ten największy przymiot Boga, to jest niezgłębione miłosierdzie Jego, przejdzie przez serce i duszę moją do bliźnich.
Dopomóż mi, Panie, aby oczy moje były miłosierne, bym nigdy nie podejrzewała i nie sądziła według zewnętrznych pozorów, ale upatrywała to, co piękne w duszach bliźnich i przychodziła im z pomocą.
Dopomóż mi, Panie, aby słuch mój był miłosierny, bym skłaniała się do potrzeb bliźnich, by uszy moje nie były obojętne na bóle i jęki bliźnich.
Dopomóż mi, Panie, aby język mój był miłosierny, bym nigdy nie mówiła ujemnie
o bliźnich, ale dla każdego miała słowo pociechy i przebaczenia.
Dopomóż mi, Panie, aby ręce moje były miłosierne i pełne dobrych uczynków, bym tylko umiała czynić dobrze bliźniemu, przyjmować na siebie cięższe i mozolniejsze prace.
Dopomóż mi, Panie, aby nogi moje były miłosierne, bym zawsze spieszyła z pomocą bliźnim, opanowując swoje własne znużenie i zmęczenie. (...)
Dopomóż mi, Panie, aby serce moje było miłosierne, bym czuła ze wszystkimi cierpieniami bliźnich.
(...) Niech odpocznie miłosierdzie Twoje we mnie, o Panie mój” (Dz. 163).


„Królu miłosierdzia, kieruj duszą moją” (Dz. 3).


„Miłości wiekuista, płomieniu czysty, pal się w moim sercu nieustannie i przebóstwiaj moją całą istotę według odwiecznego upodobania Twego, przez które żeś mnie powołał do bytu i wezwał do uczestnictwa w swym wiekuistym szczęściu" (Dz. 1523).


„O miłosierny Boże, który nie pogardzasz nami, ale ustawicznie obsypujesz nas swymi łaskami, czynisz nas sposobnymi do królestwa swego i w dobroci swojej zapełniasz ludźmi miejsca, które opuścili niewdzięczni aniołowie. O Boże wielkiego miłosierdzia, któryś odwrócił wzrok swój święty od aniołów zbuntowanych, a zwrócił ku człowiekowi skruszonemu, niech będzie cześć i chwała niezgłębionemu miłosierdziu Twemu..." (Dz. 1339).


„O Jezu, pragnę żyć chwilą obecną, żyć - jakoby ten dzień był dla mnie ostatni w życiu: starannie wykorzystać każdą chwilę na większą chwałę Bożą, wyciągać dla siebie każdą okoliczność tak, aby dusza odnosiła pożytek. Na wszystko patrzeć z tego punktu widzenia, że bez woli Bożej nic się nie dzieje. Boże niezgłębionego miłosierdzia, ogarnij świat cały i wylej się na nas przez litościwe Serce Jezusa" (Dz. 1183).


„O Boże wielkiego miłosierdzia, Dobroci nieskończona, oto dziś cała ludzkość woła
z otchłani nędzy swojej do miłosierdzia Twego, do litości Twojej, o Boże; a woła potężnym swym głosem nędzy. Boże łaskawy, nie odrzucaj modlitwy wygnańców tej ziemi. O Panie, Dobroci niepojęta, który znasz na wskroś nędzę naszą i wiesz, że o własnych siłach wznieść się do Ciebie nie jesteśmy w stanie - przeto Cię błagamy, uprzedzaj nas łaską swoją i pomnażaj w nas nieustannie miłosierdzie swoje, abyśmy wiernie pełnili wolę Twoją świętą w życiu całym i w śmierci godzinie. Niech nas osłania wszechmoc miłosierdzia Twego przed pociskami nieprzyjaciół naszego zbawienia, abyśmy z ufnością, jak dzieci Twoje, czekali na przyjście Twoje ostateczne..." (Dz. 1570).

 

                                           https://www.youtube.com/watch?v=q70sQX4SkEw

 

Kyrie eleison, Christe eleison, Kyrie eleison,
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże - zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże - zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże - zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże - zmiłuj się nad nami.
Święta Maryjo - módl się za nami.
Święta Faustyno, żywy świadku miłosierdzia Ojca niebieskiego - módl się za nami.
Święta Faustyno, pokorna służebnico Jezusa - Wcielonego Miłosierdzia
Święta Faustyno, posłuszne narzędzie Ducha Pocieszyciela
Święta Faustyno, ufna córko Matki Miłosierdzia
Święta Faustyno, powiernico orędzia o miłosierdziu Bożym
Święta Faustyno, wierna sekretarko słów Jezusa Miłosiernego
Święta Faustyno, wielka apostołko miłosierdzia Bożego
Święta Faustyno, szafarko Boga bogatego w miłosierdzie
Święta Faustyno, darze Boga dla całego świata
Święta Faustyno, dostrzegająca dobroć Stwórcy w każdym stworzeniu
Święta Faustyno, wielbiąca Boga w tajemnicy Wcielenia
Święta Faustyno, uczestniczko męki i zmartwychwstania Pana
Święta Faustyno, przewodniczko na drodze Jezusowego krzyża
Święta Faustyno, spotykająca się z Jezusem w sakramentach świętych
Święta Faustyno, zjednoczona z Oblubieńcem w swej duszy
Święta Faustyno, olśniona miłosierdziem Boga w życiu Maryi
Święta Faustyno, miłująca Kościół - Mistyczne Ciało Chrystusa
Święta Faustyno, mocna prawdziwą wiarą
Święta Faustyno, wytrwała niezłomną nadzieją
Święta Faustyno, płonąca gorącą miłością
Święta Faustyno, piękna prawdziwą pokorą
Święta Faustyno, prosta dziecięcą ufnością
Święta Faustyno, wzorze pełnienia woli Bożej
Święta Faustyno, przykładzie ofiarnej służby
Święta Faustyno, opiekunko troskliwa dusz kapłańskich i zakonnych
Święta Faustyno, ochrono przed złem ludzi młodych i dzieci
Święta Faustyno, nadziejo upadających i zrozpaczonych
Święta Faustyno, umocnienie chorych i cierpiących
Święta Faustyno, wspierająca ufność w sercach konających
Święta Faustyno, ofiarująca się za grzeszników
Święta Faustyno, zatroskana o zbawienie wszystkich ludzi
Święta Faustyno, orędowniczko cierpiących w czyśćcu
Święta Faustyno, prosząca o miłosierdzie Boga dla całego świata


PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata - przepuść nam, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata - wysłuchaj nas. Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata - zmiłuj się nad nami.


Módl się za nami święta Faustyno.
Abyśmy życiem i słowem głosili światu orędzie Miłosierdzia.

Módlmy się:
Miłosierny Boże, przyjmij nasze dziękczynienie za dar życia i posłannictwa świętej Faustyny i za jej wstawiennictwem pomóż nam wzrastać w postawie ufności wobec Ciebie i miłosierdzia względem bliźnich. Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen.




____________________________________________________________________________________

​JA NIE ROZUMIEM - ODMAWIALI RÓŻANIEC, ABY PAN BÓG POZWOLIŁ IM GRZESZYĆ.​

Biskup Malty: w imię miłosierdzia "usuńmy bariery" uniemożliwiające rozwiedzionym przyjmowanie Komunii Świętej 

Cztery lata po legalizacji rozwodów na Malcie, biskup jednej z diecezji na Malcie napisał list pasterski, w którym powołując się na potrzebę okazania „miłosierdzia” innym, zasugerował, by katolicy zaakceptowali fakt – jeśli  Kościół stworzy ku temu odpowiednie warunki – przyjmowania Komunii świętej przez osoby rozwiedzione żyjące w związkach niesakramentalnych.

Bp Mario Grech Gozo napisał, że  nie jest tajemnicą, iż wierni z niepokojem oczekują decyzji Synodu w sprawie sytuacji duszpasterskiej osób rozwiedzionych, żyjących w związkach niesakramentalnych i nie mogących w pełni korzystać z obfitości łask w Kościele.

Dodał, że „ci, którzy proponują, iż powinno się usunąć niektóre bariery w stosunku do osób, mających nieregularną relację, a którzy wciąż wierzą w Chrystusa Zbawiciela, w żaden sposób nie narażają na szwank nauki o nierozerwalności małżeństwa, lecz pragną umożliwić zranionym osobom odczuć zbawcze działanie balsamu Bożego miłosierdzia".

Hierarcha podkreślił, że „miłosierdzie” jest „czymś o wiele więcej niż sprawiedliwość". Duchowny tłumaczył, że miłosierdzie co prawda zakłada sprawiedliwość, ale jednocześnie znacznie wykracza poza ten wymiar. „Kiedy mówimy, że Bóg jest bogaty w miłosierdzie nie oznacza to, że Ewangelia i przykazania należą do przeszłości” – stwierdził biskup. „Miłosierdzie Boże – napisał - oznacza, że Bóg daje człowiekowi wiele więcej, niż na to zasługuje z mocy prawa".

Bp Gozo wyraził nadzieję, że zbliżający się Synod o rodzinie „znajdzie ścieżki", które pozwolą osobom żyjącym w niesakramentalnych związkach „skosztować przysmaków Bożej miłości".

„Nie powinniśmy hamować uwolnienia energii terapeutycznej, którą Jezus powierzył nam, Swojemu Kościołowi, aby pomóc pokutującym grzesznikom, pragnącym uwolnić się od więzienia przeszłości i chcących pogodzić się z Bogiem oraz Kościołem, nie oczekując od nich, by wypełnili zobowiązania, których nie są w stanie wypełnić".

Hierarcha uzasadnia „odstąpienie od zasad” Kościoła epizodem z Kany Galilejskiej. „Epizod z Kany szczegółowo opisany w Ewangelii (J 2, 1-11) wysyła bardzo pozytywną wiadomość, która jest pełna nadziei dla par, dla których zabrakło wina (…)  Jezus nie przyszedł, aby potępić lub zniechęcić człowieka, ale by mu pomagać, towarzyszyć i go uzdrawiać.” Hierarcha tłumaczy, że kiedy rozpada się małżeństwo i rodzina, Bóg wciąż jest gotów „zapewnić takim osobom najlepsze wino,” nie wymagając od nich wypełnienia zobowiązań, których nie są – wg hierarchy - w stanie wypełnić.

I dalej pisze: „Tak więc nie należy się dziwić, gdy czujemy się wstrząśnięci tym, co jest ‘brudne’, bo może to być okazja do dokonania „cudu” przez Boga. Dziś rodzina jest w potrzebie takiego cudu".

Hierarcha przestrzegł przed osądzaniem kogokolwiek. Uważa, że w obliczu Bożego miłosierdzia nie powinno stosować się „sztywnych” zasad dotyczących przyjmowania Komunii świętej.  

Poprosił wiernych o odmawianie Różańca w intencji uczestników Synodu, by „spojrzeli oni miłosiernie na głęboko zranione społeczeństwo".

Źródło: catholicculture.com., AS.

 

za:http://www.pch24.pl/biskup-malty--w-imie-milosierdzia--usunmy-bariery--uniemozliwiajace-rozwiedzionym-przyjmowanie-komunii-swietej,37725,i.html

____________________________________________________________________________________

Służba Bogu w czystości

Fatimska_im248_437490025b767

Człowiek może zagłuszać i deformować swoje sumienie. Zło wślizguje się tu i ówdzie – sprytnie, przebiegle i nachalnie.

Dziwnie szybko rozpowszechniające się próby ożenienia wiary katolickiej z nieczystością (w sferze myśli, wzroku, słów, czynów, stroju, publikacji)

są naigrawaniem się z Pana Boga. Jest to nurt zwodniczy, prowadzący do wiecznego potępienia. Poplątane sumienie.

Niektórzy katolicy przykleili się do nieczystości jak plastelina i nie myślą się od niej oderwać. Bardzo uważajmy!

„Odrzućcie przeto wszystko, co nieczyste, oraz cały bezmiar zła, a przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze” (Jk 1, 21).

A już najbardziej Pan Bóg woła do życia w czystości tych, którzy są w bliskości ołtarza:

„Dalej, dalej! Wyjdźcie stąd!
Nie dotykajcie nic nieczystego!
Wyjdźcie spośród niego! Oczyśćcie się,
wy, którzy niesiecie naczynia Pańskie!” (Iz 52, 11).

Cnota czystości jest probierzem i wyrazem naszej wiary i miłości do Pana Boga.
Starajmy się, ile tylko możemy, z pomocą łaski Bożej zachować cnotę czystości w myślach, słowach i czynach.

Niepokalane Serce Maryi, módl się za nami.

za:http://verbumcatholicum.com/2015/08/23/sluzba-bogu-w-czystosci/


____________________________________________________________________________________



OFICJALNA STRONA OGÓLNOPOLSKIEGO MARSZU BŁAGALNEGO O INTRONIZACJĘ JEZUSA KRÓLA POLSKI ! --- Warszawa 12 września (sobota) 2015 r

http://www.jezuskrolempolski.waw.pl/

____________________________________________________________________________________

Poniedziałek, 24 sierpnia 2015
ŚW. BARTŁOMIEJA, APOSTOŁA
Święto
 
   
 
 
Homilia św. Jana Chryzostoma, biskupa, do Pierwszego Listu do Koryntian

To, co słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi

Posługując się nieuczonymi ludźmi, krzyż odniósł zwycięstwo, i to na całym świecie. Nauka krzyża nie dotyczyła spraw pospolitych, ale Boga, prawdziwej religii, życia według Ewangelii i przyszłego sądu. Wszystkich niewykształconych i prostaków przemieniła w mędrców. Popatrz, jak to, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a to, co jest słabe u Boga, mocniejsze jest od ludzi.
W jaki sposób mocniejsze? W ten mianowicie, że krzyż rozszerzył się po całym świecie, że zawładnął wszystkimi, że niezliczeni wrogowie pragnąc wymazać imię Ukrzyżowanego, osiągnęli coś wręcz przeciwnego. To Imię jaśniało coraz bardziej, oni zaś upadli i zginęli. I tak prowadząc walkę z Umarłym żywi okazali się bezsilni. Toteż kiedy Grek twierdzi, że jestem niemądry, wykazuje, że sam jest daleko bardziej niemądry; ja bowiem, uznany przezeń za niemądrego, okazuję się mądrzejszym od uczonego. Kiedy nazywa mnie słabym, dowodzi, iż sam jest wielekroć słabszy. To bowiem, co celnicy i grzesznicy szczęśliwie osiągnęli dzięki łasce Bożej, tego nawet wyobrazić sobie nie mogli uczeni, królowie i w ogóle wszyscy ludzie krzątający się wokół nieprzeliczonych spraw.
Rozmyślając o tym święty Paweł powiedział: "To, co słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi". Jasno stąd wynika, że przepowiadanie jest dziełem Bożym. Jakże bowiem dwunastu nieuczonym ludziom, żyjącym wśród jezior, rzek i na pustyni, mogło przyjść na myśl, żeby się podjąć tak wielkiego dzieła? Ci, którzy, być może, nigdy nie byli w mieście ani na rynku, jakże mogli myśleć o zdobyciu całego świata? Ten, co o nich pisał, podaje, że byli lękliwi i małoduszni. Nie zaprzecza ani nie chce ukryć ich wad, co stanowi najlepszy dowód prawdomówności. Cóż więc o nich mówi? Mówi, że gdy pojmano Chrystusa, wtedy pomimo dokonanych przezeń niezliczonych cudów, wielu pouciekało, a ten, który był wśród nich pierwszym, wyparł się Jezusa.
Skądże więc ci, którzy za życia Chrystusa nie mieli dość sił, aby oprzeć się Żydom, po Jego śmierci, po złożeniu do grobu, skoro, jak powiadacie, nie zmartwychwstał i nie przemawiał do nich, nie dodał odwagi, skądże znaleźli siłę, aby stanąć przeciw całemu światu? Czyż nie powinni powiedzieć sobie: I cóż? Sam siebie nie potrafił ocalić, a nas obroni? Nie pomógł sobie za życia, a nam pomoże po śmierci? Gdy żył, nie zjednał sobie ani jednego narodu, a my głosząc Jego imię mamy zdobyć cały świat? Czyż nie byłoby szaleństwem nie tylko podejmować się czegoś takiego, ale nawet o tym myśleć?
A zatem jest oczywiste, że gdyby nie widzieli Zmartwychwstałego, gdyby nie byli przekonani o Jego wszechmocy, z pewnością nie podjęliby się takiego zadania.
 
 
 
Święty Bartłomiej jest jednym z dwunastu Apostołów, których wybrał sobie Jezus spośród kilkudziesięciu uczniów.
W Ewangeliach spotykamy dwa imiona: Bartłomiej i Natanael. Synoptycy (Mateusz, Łukasz i Marek) używają nazwy pierwszej, natomiast Jan posługuje się imieniem drugim. Jednak według krytyki biblijnej i tradycji chodzi w tym wypadku o jedną i tę samą osobę. Jan pisze o Natanaelu jako o Apostole (J 1, 35-51; 21, 2). Ponadto akcentuje wyraźnie, że Natanaela łączyła przyjaźń z Filipem Apostołem, a synoptycy umieszczają Bartłomieja zawsze właśnie przy Filipie w katalogach Apostołów (Mt 10, 3; Mk 3, 18; Łk 6, 14). Co więcej, są oni nawet wymienieni ze spójnikiem "i": "Filip i Bartłomiej".
Aramejskie słowo Bartolmaj znaczy tyle, co "syn Tolmaja". Z tym imieniem spotykamy się w Biblii kilka razy (Joz 15, 14; 2 Sm 3, 3). Wyraz Natanael jest imieniem hebrajskim i znaczy tyle, co "Bóg dał" - byłby więc odpowiednikiem greckiego imienia Teodoros czy łacińskiego Deusdedit oraz polskiego Bogdan. Z imieniem Natanael spotykamy się w Piśmie świętym znacznie częściej (Lb 1, 8; 2, 5; 7, 18; 10, 15; 1 Krn 2, 14; 15, 24; 24, 6 i in.). Jeśli Bartłomiej jest tożsamy z Natanaelem, to jego imię brzmiałoby poprawnie: Natanael, bar Tholmai (Natanael, syn Tolmaja).

Święty Bartłomiej Synoptycy wymieniają imię św. Bartłomieja jedynie w katalogach Apostołów. Św. Jan podaje, że pochodził z Kany Galilejskiej. Szczegółowo zaś opisuje pierwsze spotkanie Natanaela z Chrystusem (J 1, 35-51), którego był naocznym świadkiem. To Filip, uczeń Pana Jezusa, późniejszy Apostoł, przyprowadził Natanaela do Chrystusa i dlatego zawsze w wykazie Apostołów Natanael znajduje się tuż za Filipem. Niektórzy uważają, że to właśnie na weselu Natanaela w Kanie był Chrystus z uczniami i Matką, gdzie na Jej prośbę dokonał pierwszego cudu.
Z opisu pierwszego spotkania wynika, że Natanael nie był zbyt pozytywnie nastawiony do mieszkańców Nazaretu. Kiedy jednak usłyszał słowa Chrystusa i poznał, że Chrystus przeniknął głębię jego wnętrza, serce i duszę, od razu zdecydowanie w Niego i Jemu uwierzył. Świadczy to o wielkiej prawości jego serca i otwarciu na działanie łaski Bożej. Odtąd już na zawsze pozostał przy Chrystusie. O Natanaelu św. Jan Ewangelista wspomina jeszcze raz - brał on udział w cudownym połowie ryb na jeziorze Genezaret po zmartwychwstaniu Chrystusa (J 21, 2-6).

Tradycja chrześcijańska ma niewiele do powiedzenia o św. Bartłomieju. Zainteresowanie innymi Apostołami jest znacznie większe, postać św. Bartłomieja jest raczej w cieniu. Pierwszy historyk Kościoła, św. Euzebiusz, pisze, że ok. roku 200 Pantenus znalazł w Indiach Ewangelię św. Mateusza. Wyraża przy tym przekonanie, że zaniósł ją tam właśnie św. Bartłomiej. Podobną wersję podaje św. Hieronim. Natomiast św. Rufin i Mojżesz z Horezmu są zdania, że św. Bartłomiej głosił naukę Chrystusa w Etiopii. Pseudo-Hieronim zaś twierdzi, że św. Bartłomiej apostołował w Arabii Saudyjskiej. Jeszcze inni są zdania, że św. Bartłomiej pracował wśród Partów i w Mezopotamii. Ta rozbieżność pokazuje, jak mało wiemy o losach Apostoła po Wniebowstąpieniu Pana Jezusa.

Święty Bartłomiej odzierany ze skóry

Z apokryfów o św. Bartłomieju zachowały się Ewangelia Bartłomieja i Apokalipsa Bartłomieja. Znamy je jednak w dość drobnych fragmentach. Zachował się również obszerniejszy apokryf Męka Bartłomieja Apostoła. Według niego Bartłomiej miał głosić Ewangelię w Armenii. Tam miał nawet nawrócić brata królewskiego - Polimniusza. Na rozkaz króla Armenii, Astiagesa, został pojmany w mieście Albanopolis, ukrzyżowany, a w końcu ścięty. Od św. Izydora (+ 636), biskupa Sewilli, rozpowszechniła się pogłoska, że św. Bartłomiej został odarty ze skóry. Stąd też został uznany za patrona rzeźników, garbarzy i introligatorów. Jako przypuszczalną datę śmierci Apostoła podaje się rok 70.


Święty Bartłomiej Zaraz po śmierci Bartłomiej odbierał cześć jako męczennik za wiarę Chrystusową. Dlatego i jego relikwie chroniono przed zniszczeniem. Około roku 410 biskup Maruta miał je przenieść z Albanopolis do Majafarquin, skąd przeniesiono je niedługo do Dare w Mezopotamii. Stamtąd zaś relikwie umieszczono w Anastazjopolis we Frygii w Azji Mniejszej ok. roku 507. Kiedy jednak najazdy barbarzyńców groziły zniszczeniem i profanacją, w roku 580 przewieziono je na Wyspy Liparyjskie, a w roku 838 do Benewentu. Obecnie znajdują się pod mensą głównego ołtarza tamtejszej katedry. Część tych relikwii została przeniesiona za panowania cesarza Ottona III do Rzymu. Władca ten wystawił bazylikę na Wyspie Tyberyjskiej (dla przechowania relikwii św. Wojciecha), do której to bazyliki sprowadzono potem relikwie Apostoła, zmieniając jej tytuł.

Święty Bartłomiej

Kult św. Bartłomieja datuje się od V w. Grecy obchodzą jego uroczystość 11 czerwca, Ormianie 8 grudnia i 25 lutego, Etiopczycy 18 lipca i 20 listopada. Kościół łaciński święto Apostoła od wieku VIII obchodzi 24 sierpnia. W VI w. spotykamy już pierwszy kościół wzniesiony ku jego czci na wyspie Eolia. Piza, Wenecja, Pistoia i Foligno wystawiły mu okazałe świątynie. W Polsce kult św. Bartłomieja był niegdyś bardzo żywy - wystawiono ku jego czci na naszych ziemiach ponad 150 kościołów. Miał on nawet w Polsce swoje sanktuaria, np. w Polskich Łąkach koło Świecia, gdzie na odpust ściągały tłumy z daleka.


W ikonografii św. Bartłomiej jest przedstawiany w długiej tunice, przepasanej paskiem, czasami z anatomiczną precyzją jako muskularny mężczyzna. Bywa ukazywany ze ściągniętą z niego skórą. Jego atrybutami są: księga, nóż, zwój.
 
 
 
 
 

Litania do św. Bartłomieja Apostoła

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco jedyny Boże,

Święta Maryjo, módl się za nami
Królowo Apostołów,
Królowo Męczenników,
Święty Bartłomieju, Apostole,
Święty Bartłomieju, otwarty na głos prawdy,
Święty Bartłomieju, prawdziwy Izraelito,
Święty Bartłomieju, wyznający Bóstwo Syna Bożego,
Święty Bartłomieju, powołany na ucznia przez Jezusa,
Święty Bartłomieju, wybrany apostołem,
Święty Bartłomieju, uczestniku cudownego połowu ryb,
Święty Bartłomieju, pełen wiary i pobożności,
Święty Bartłomieju, nieustannie zjednoczony z Bogiem,
Święty Bartłomieju, przepojony miłością Boga i bliźniego,
Święty Bartłomieju, wzorze gorliwości apostolskiej,
Święty Bartłomieju, głosicielu Dobrej Nowiny,
Święty Bartłomieju, Apostole różnych ludów,
Święty Bartłomieju, kolumno Kościoła świętego,
Święty Bartłomieju, prześladowany dla Ewangelii,
Święty Bartłomieju, męczenniku za wiarę Chrystusową,
Święty Bartłomieju, krzyżowany na wzór Chrystusa,
Święty Bartłomieju, wierny Chrystusowi aż do śmierci,
Święty Bartłomieju, patronie różnych zawodów,
Święty Bartłomieju, opiekunie podróżnych,
Święty Bartłomieju, orędowniku nasz przed Bogiem,


PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

P. Módl się za nami święty Bartłomieju.
W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się:
  Wszechmogący Boże, utwierdź w nas szczerą wiarę, która łączyła świętego Bartłomieja z Twoim Synem, i spraw za jego wstawiennictwem, aby Twój Kościół stał się dla wszystkich narodów sakramentem zbawienia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

____________________________________________________________________________________

Jerzy Jachnik o uwięzieniu Zbigniewa Kękusia w psychiatryku

TYLKO JEZUS CHRYSTUS - WYWYŻSZONY NA KRÓLA JEST NASZYM - LUDZKOŚCI PRZYJACILEM.
​ TO SIĘ DOPIERO TAK ZACZYNA, A CO BĘDZIE DALEJ? WIDZIMY, ŻE NIKT NAS NIE OBRONI TYLKO PAN BÓG, KTÓREGO NIE CHCĄ WYWYŻSZYĆ JEGO APOSTOŁOWIE -  BISKUPI I KARDYNAŁOWIE. TO JEST STRASZNE - DLACZEGO W OBRONIE TYCH DZIECI I RODZIN NIE WYSTĘPUJE EPISKOPAT. POWINNI TEŻ GŁODOWAĆ WALCZĄC Z NIESPRAWIEDLIWOŚCIĄ NIESPRAWIEDLIWEGO RZĄDU W POLSCE.​ mk



Szanowni Panstwo
w Polsce mamy szalejacy Stalinizm gdzie /porywaja dzieci ,zamykaja niewinnych ludzi albo porywaja do psychiatryka
najgorsze to za Dr. Kekus prowadzi glodowke
czy bedziemy milczec ? 
 
prosze zalozyc na Fajsie oraz wszystkim na liscie e-mailowej
​  ​
dziekuje  
​-   ​
Malgorzata 

Date: Sun, Aug 23, 2015 at 7:33 AM

 
Subject: Jerzy Jachnik o uwięzieniu Zbigniewa Kękusia w psychiatryku

_____________________________________________________________________________________

Według islamistów za 5 lat połowa świata będzie w ich rękach - oto co nam grozi !



_____________________________________


 
​ TO WSZYSTKO JEST NIEZROZUMIAŁE DLA NORMALNYCH LUDZI I WYSTĘPUJE OSTATNIO "POPLĄTANIE Z POMIESZANIEM" W POLSCE I NA CAŁYM ŚWIECIE.
 TO PAPIE
​Ż​
 POWINIEN MODLIĆ SIĘ Z LUD
​ŹMI ​
O URATOWANIE RODZIN A NIE ODWROTNIE.​
​ TO PAPIEŻ I KAPŁANI W KOŚCIOŁACH POWINNI MÓWIĆ PIĘKNE HOMILIE NA TEN TEMAT ORAZ ORGANIZOWAĆ W KOŚCIOŁACH MODLITWY, RÓŻAŃCE I MSZĘ ŚW W TEJ INTENCJI ODPRAWIAĆ.​ mk

 BARDZO WAŻNE - RATUJMY RODZINĘ - PODPISZMY LIST DO PAPIEŻA FRANCISZKA


 http://www.ratujmyrodzine.pl/

_____________________________________________________________________________________

Cud w Hiszpanii! Ogień strawił wszystko prócz figurki Matki Bożej z Lourdes

 
   fot: youtube
 
 

Wykupią chrześcijan i jazydów z rąk islamistów






_____________________________________________________________________________________
Ruch Intronizacji Jezusa Chrystusa Króla Polski
z Warszawy

wraz ze Środowiskami Intronizacyjnymi z Polski i zagranicy


zaprasza na
 
OGÓLNOPOLSKI MARSZ BŁAGALNY
O INTRONIZACJĘ JEZUSA KRÓLA POLSKI!


Warszawa 12 września (sobota) 2015 r.

Rozpoczęcie Marszu: o godz. 14.00 przed Sejmem RP przy ul. Wiejskiej 4/6/8

Trasa Marszu wynosi 3 km długości
i przebiega w linii prostej. Marsz będzie przechodził
od ul. Wiejskiej ulicą Matejki do Al. Ujazdowskich, dalej przez Pl. Trzech Krzyży
do Ronda de Gauella
na którym przecinamy Al. Jerozolimskie i Nowym Światem
dochodzimy do ul. Świętokrzyskiej. Dalej prosto przez Krakowskie Przedmieście dochodzimy
do Pl. Zamkowego. Przechodząc po przekątnej Pl. Zamkowy dojdziemy do ul. Świętojańskiej,
przy której znajduje się Katedra św. Jana Chrzciciela, w której
o godz. 19.00 zostanie odprawiona Msza Święta w intencji:
Oddania pod władanie Miłości Chrystusa Króla, wszystkich dziedzin życia Narodu Polskiego.
Pożegnanie uczestników Marszu odbędzie się po Mszy Świętej , pod Kolumną Zygmunta. 
.........................


Marsz będzie miał charakter religijno-patriotyczny. Podczas Marszu będzie kilka przystanków,
w czasie których będą wystąpienia o bardzo ważnej dla Polski tematyce. Dokładny program Marszu
będzie podany przed jego rozpoczęciem. Planowany jest postój przed Pałacem Prezydenckim,
w czasie którego będzie wygłoszone przemówienie na temat ustanawianych w katolickiej Polsce
praw sprzecznych z Dekalogiem.
Osoby do których dotrze ta ulotka prosimy o powiadomienie
o Marszu wszystkich osób w swoim otoczeniu i zachęcanie do przybycia.
...........................

Udział w Marszu jest publicznym opowiedzeniem się za Jezusem Chrystusem Królem Polski!
Uczestników Marszu prosimy o zabranie ze sobą flag narodowych oraz transparentów o tematyce
Intronizacyjnej i innej religijnej. Grupy zorganizowane prosimy o przygotowanie tabliczek z nazwą
swojej miejscowości. Dla uczestników Marszu, w sprawach m. in. chęci zgłoszenia grupy, uzyskania
informacji o parkingach, dostępny jest e-mail: intronizacja.marsz2015onet.pl oraz tel. 537 884 875.
...............................


Kontakt do organizatorów Marszu
tel. 608 266 251, 533 518 931 i www.JezusKrólemPolski.waw.pl


Więcej informacji znajduje się na Ulotce w załączniku
................................

Prosimy o przekazanie podanej informacji następnym osobom:
1.
za pomocą poczty elektronicznej e-mail
2.
przez umieszczenie informacji na blogach czy stronach Internetowych
3.
w rozmowach telefonicznych
4. ustnie za pomocą "poczty pantoflowej"
5.
wysyłając list z Ulotką i Afiszem
6.
za pomocą SMS

........................................

Trzeba pamiętać, że w Polsce wciąż jeszcze duża część społeczeństwa nie ma stałego
dostępu do Internetu, poza tym, nie mamy mediów o szerokim zasięgu oddziaływania,
otwartych na Intronizację Jezusa Króla Polski. W tej sytuacji nasze działania informacyjne będą
wymagały od nas więcej trudów i szerszego zaangażowania. Mamy jednak żywo w pamięci wiele wydarzeń
z naszej historii , w których bez żadnych środków potrafiliśmy się bardzo dobrze zorganizować.
Wierzymy, że i tym razem tak będzie. Dzisiaj walczymy o sprawy najwyższej wagi dla Polski,
a przez Polskę dla całego świata!
-SZUKAM-

_____________________________________________________________________________________


Niedziela, 23 sierpnia 2015
  XXI NIEDZIELA ZWYKŁA B
 
   
     

(J 6,54.60-69)
Ucząc w synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca. Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść? Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga.

     

„Panie, Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli” (J 6, 68-69)

Wybór Boga i wierność względem Niego są dzisiaj tematem pierwszego i trzeciego czytania.

Kiedy naród żydowski przeszedł przez Jordan i miał wejść do ziemi obiecanej, Jozue postawił przed nim dylemat: albo zbratać się z bałwochwalcami, albo wybrać Pana (Joz 24, 1-2a. 15-18). Innymi słowy: albo Bóg, albo bóstwa. Odpowiedź jest jednomyślna: „Dalekie jest to od nas, abyśmy mieli opuścić Pana, a służyć bóstwom obcym!... My chcemy służyć Panu, bo On jest naszym Bogiem” (tamże 16. 18). Niestety, w praktyce jak to już miało miejsce w przeszłości, Izrael nie przestanie wahać się między wiernością Bogu a bałwochwalstwem. Teoretycznie mówiąc, wybór został dokonany: naród uznaje, że tylko Pan jest jego Bogiem, i jeśli później wielu, a nawet większość, sprzeniewierzy się, pozostanie zawsze „reszta”, która wytrwa w wierności. Jest to upomnienie wzywające do zastanowienia się, że nie wystarczy wybrać Boga jeden tylko raz w Życiu, lecz trzeba odnawiać każdego dnia własny wybór pamiętając, że nie można służyć Bogu i równocześnie zasadom świata, próżnościom jego i kaprysom, które właśnie są bożkami.

Na zakończenie długiego przemówienia o „chlebie Życia” (J 6, 61-70) również Jezus stawia swoich słuchaczy przed wyborem: albo iść za Nim przyjmując tajemnicę Jego Ciała i Krwi danych ludziom na pokarm, albo odejść od Niego. Nie tylko Żydzi zgorszyli się Jego słowami, także „wielu spośród Jego uczniów” szemrało: „trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?” (tamże 60). A Jezus, zamiast zmienić sposób mówienia, podkreśla konieczność wiary: „Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem” (tamże 63-64). Nie należy więc gorszyć się lub rozprawiać, trzeba wierzyć. Bez wiary, bez Ducha Świętego, który oświeca i ożywia, nawet tajemnica Ciała Chrystusowego może pozostać „ciałem”, które nic nie pomaga duchowi i nie daje życia. Bez wiary człowiek może słyszeć Chrystusa mówiącego o ciele i krwi, może widzieć chleb i wino, lecz nie zrozumie wielkiej rzeczywistości ukrytej w tych słowach i w tych znakach. Nie należy zbyt pochopnie potępiać tych, którzy nie wierzą; trzeba raczej współczuć i modlić się, aby ludzie otwarli się na dar wiary, jakiego Bóg hojnie udziela, i nie odrzucali go stawiając ponad niego swoje krótkowzroczne, czysto przyrodzone rozumowania. Z powodu tego odrzucenia „wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło” (tamże 66). Zadziwiające, że Pan nie czyni nic, aby ich zatrzymać, lecz zwracając się do Dwunastu pyta: „Czyż i wy chcecie odejść?” (tamże 67). Tajemnica Chrystusa jest jedna i niepodzielna: albo się ją przyjmuje całkowicie, albo odrzucając jej jeden szczegół, zaprzecza się wszystkiemu. Ani współczucie dla niewierzących, ani pragnienie pociągnięcia braci oddalonych nie może usprawiedliwić pomniejszenia tego, co Jezus powiedział w odniesieniu do Eucharystii. Nikt więcej niż On nie umiłował ludzi i nie pragnął ich zbawienia; jednak wolał stracić „wielu” uczniów raczej, niż złagodzić chociażby jedno ze swoich słów. Kto wybrał Chrystusa, może tylko odpowiedzieć jak Piotr: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga” (tamże 68-69). Trzeba w duchu bojaźni pamiętać, że Judasz oderwał się od Mistrza właśnie przy tej sposobności; zapowiedz Eucharystii stała się punktem porównania prawdziwości wyboru Chrystusa nie tylko ze strony ludu, lecz także uczniów i Apostołów. W taki sposób wiara będzie trwała poprzez wieki, odróżniając prawdziwych uczniów Chrystusa.

  • Boże, Ty jednoczysz w dążeniu do Ciebie serca Twoich wiernych, daj swojemu ludowi miłować to, co nakazujesz, dążyć do tego, co obiecujesz, abyśmy wśród zmienności świata tam wznieśli nasze serca, gdzie są prawdziwe radości (Mszał Polski: kolekta).
  • Przez wiarę, o Panie, łączymy się z Tobą, pojmowanie zaś ożywia nas. Spraw, abyśmy pierwej wiarą się łączyli z Tobą, by przez nią pojmowanie się ożywiło. Kto się nie łączy z Tobą, sprzeciwia się Tobie; kto zaś sprzeciwia się Tobie, nie wierzy. Czy ten, kto nie wierzy, może być ożywiony? Odwraca się on od promieni światła, które powinno go przeniknąć; nie odwraca od Niego oczu, lecz umysł dlań zamyka... Spraw, o Panie, abym wierzył i ducha otworzył; niechaj otworzę, a będę oświecony.
       Do kogo pójdziemy, jeżeli odstąpimy od Ciebie? „Ty masz słowa życia wiecznego”... Dajesz nam życie wieczne udzielając nam Ciała i Krwi Twojej. „A myśmy uwierzyli i poznali...” Uwierzyliśmy i poznaliśmy; gdybyśmy bowiem pierwej poznali, a potem chcieli uwierzyć, nie moglibyśmy mieć ani poznania, ani wiary. A w co uwierzyliśmy i co poznaliśmy? To, „żeś Ty jest Chrystus Syn Boga”, czyli iż Ty jesteś życiem wiecznym i że w Twym Ciele i Krwi dajesz to, czym Ty jesteś (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 100

          

Z konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym
Gaudium et spes Soboru Watykańskiego II
(nr 39)

Oczekiwanie przyszłego wieku


Nie znamy czasu, kiedy ma się skończyć ziemia i ludzkość, ani nie wiemy, w jaki sposób wszechświat ma zostać zmieniony. Przemija wprawdzie postać tego świata zniekształcona grzechem, ale pouczeni jesteśmy, że Bóg gotuje nowe mieszkanie i nową ziemię, gdzie mieszka sprawiedliwość, a szczęśliwość zaspokoi i przewyższy wszelkie pragnienia pokoju, jakie żywią serca ludzkie. Wtedy to, po pokonaniu śmierci, zmartwychwstaną synowie Boży w Chrystusie, i to, co było wsiane w słabości i zepsuciu, odzieje się nieskażonością, a wobec trwania miłości i jej dzieła całe to stworzenie, które Bóg uczynił dla człowieka, będzie uwolnione od niewoli próżności.
Słyszymy wprawdzie, że na nic człowiekowi się nie przyda, jeśli cały świat zyska, a siebie samego zatraci. Oczekiwanie jednak nowej ziemi nie powinno osłabiać, lecz ma raczej pobudzać zapobiegliwość, by uprawiać tę ziemię, na której wzrasta owo ciało nowej rodziny ludzkiej, mogące dać pewne wyobrażenie nowego świata. Przeto, choć należy starannie odróżniać postęp ziemski od wzrostu królestwa Chrystusowego, to przecież dla królestwa Bożego nie jest obojętne, jak dalece postęp ten może się przyczynić do lepszego urządzenia społeczności ludzkiej.
Jeżeli rozszerzymy po ziemi w duchu Pana i wedle Jego zlecenia godność ludzką, wspólnotę braterską i wolność, to znaczy wszystkie dobra natury oraz owoce naszej zapobiegliwości, to odnajdziemy je potem na nowo, ale oczyszczone ze wszystkiego brudu, rozświetlone i przemienione - gdy Chrystus odda Ojcu wieczne i powszechne królestwo: królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju. Na tej ziemi królestwo obecne już jest w sposób tajemniczy; urzeczywistnienie zaś jego nastąpi z przyjściem Pana.

            https://www.youtube.com/watch?v=7KlPCkEEtEs

 

O Boże, jak ciężko jest nie mieć racji...

I zgodzić się na to po prostu, nie szukając dla siebie usprawiedliwienia. Nie próbując uciec przed ciężarem czegoś, co się stało. Nie próbując obciążyć nim dwóch lub trzech innych osób.

Czy też Społeczeństwa, Przypadku albo pecha.

Nie szukać stu ważnych powodów, stu tłumaczeń..., aby dowieść innym — a przede wszystkim sobie — że to rzeczy nie mają racji, że świat jest źle urządzony.

Jak trudno zgodzić się, że nie ma się racji...

Nie wpadać we wściekłość, że się pogrążamy, używając absurdalnych argumentów. Nie chcieć za wszelką cenę być nieomylnym, nieskazitelnym, jakim jeszcze?

Panie, uwolnij mnie od strachu przed błędem, jaki popełniłem. Czy będzie to pomyłka w pracy, błąd w obliczeniach, ciężki upadek moralny czy też rozbita u sąsiada fliza.

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie (Mt 5, 37).

Aby tak żyć, Panie, trzeba być mężczyzną. Mężczyzną, a nie smarkaczem o stężałej twarzy, którego trzyma w kleszczach zły strach.

Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce (1 Kor 13, 11).

Panie, abym umiał zgodzić się na dobroczynną ranę zadaną mi przez to, co Prawdziwe, wybaw mnie ode mnie samego.

     


_____________________________________________________________________________________

Ted Sokalski, Komandor-sługa

W dniu św. Piusa X

Chicago IL, USA

 

-szukam-Pani Łucja Śliwa

-szukam-Pani Agata Mikołajczyk

 

Kieruję na ręce Szanownych Pań, jako najbardziej znanych i aktywnych zwolenniczek partii PiS w Chicago, niniejsze bardzo ważne zapytanie odnośnie głosowania posłów partii PiS w dniu 24 lipca 2015 roku w polskim Sejmie, w sprawie rozszerzenia niekonstytucyjnego przymusu szczepień.

Chodzi tu szczególnie o szczepionkę przeciwko wirusowi HPV. Wirus ten może powodować raka szyjki macicy i zmiany brodawczakowe skóry. (Zakażenie tym wirusem jest w ogromnej większości przypadków bezobjawowe – tego wirusa nie można traktować jako choroby zakaźnej. Do powstania choroby nowotworowej potrzeba jeszcze jako koniecznych obniżenia odporności i działania dodatkowych czynników rakotwórczych. Stąd dodanie szczepionki przeciwko temuż wirusowi jako obowiązkowej w ramach nowelizacji Ustawy o zapobieganiu zakażeniom i zwalczaniu chorób zakaźnych u ludzi – jest świadomym oszustwem.)

Szczepieniami przeciwko wirusowi HPV mają być w Polsce przymusowo objęte wszystkie dziewczynki w wieku lat 12.

Szczepionka przeciwko wirusowi HPV nosi nazwę GARDASIL (w Polsce SILGARD). Szczepionka ta jest znana od 2006 roku – i cieszy się jak najgorszą sławą, z racji na dużą ilość bardzo poważnych powikłań. (W USA według danych CDC 149 szczepionych dzieci zmarło i odnotowano ponad 30,000 innych ciężkich powikłań – włącznie z ciężkimi neurologicznymi /np. padaczka, coma/ i trwałą bezpłodnością, a także następowym po szczepieniu rozwojem chorób nowotworowych.)

W chwili obecnej stosowania szczepionki Gardasil zakazały m.in. Izrael, Indie, Japonia, Hiszpania, Francja. Gardasil jest szczepionką drogą. Jedna iniekcja kosztuje 107 Euro, a by powstała skuteczna odporność na pięć lat – szczepienie trzeba łącznie 3 razy powtórzyć. Co ciekawe – statystycznie istotne  ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy pojawia się u kobiet po 30 roku życia – więc szczepienie 12 letnich dziewczynek jest po prostu bez sensu.

Słusznie poseł Jarosław Gowin w wypowiedzi telewizyjnej zauważył, że sprawę podstępnego wprowadzania tej szczepionki w Polsce i uchwalania przez Sejm niekonstytucyjnego przymusu wobec 12 letnich dziewczynek - w sytuacji gdy Gardasil jest zakazywany w kolejnych krajach – należy zbadać pod kątem „lobbingu” farmaceutycznego.

Ale najbardziej zastanawia mnie fakt zgodnego głosowania za Gardasilem zarówno posłów PO, jak i PiS. (Za nowelizacją ustawy głosowało 406 posłów, w tym 115 PiS, włącznie z panią Szydło, panem Kaczyńskim i panem Macierewiczem.) Rozumiem, że kanclerz Merkel, która już uprzednio wypowiadała się: „Ja bym zaszczepiła wszystkich Polaków”, może się cieszyć z takiego głosowania. I jest ono niczym innym, jak masońską zgodą ponad podziałami. A być może początkiem koalicji POPiS w przyszłym Sejmie.

A partia PiS pokazała tu tylko kolejny raz swoje prawdziwe antypolskie oblicze. To w końcu Jarosław Kaczyński – racjonalnie nie można tu znaleźć innego wytłumaczenia – posłuszny rozkazom masonerii rozpędził własną koalicję, Sejm i rząd, bowiem głosowanie za poprawką za ochroną życia od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci pokazało, że w Sejmie z roku 2005 większości 2/3 głosów za traktatami lizbońskimi pozbawiającymi Polskę faktycznej niepodległości, w tamtym Sejmie po prostu by nie było.

Ponieważ widuję obie Panie w kościołach, a nie potrafię zrozumieć jak można popierać taką partię jak PiS, i to z takim zaangażowaniem, wbrew faktom i prawdzie – pomijając wszelkie informacje o jawnie antypolskich i antyludzkich działaniach liderów tej partii, i oczywiście przy okazji blokując i opóźniając powstanie rzeczywistej siły politycznej propolskiej i katolickiej w Polsce i na emigracji – więc pytam: Jak Panie godzą taką postawę z przykazaniami Bożymi? I z odpowiedzialnością przed Jezusem Chrystusem, Bogiem i Królem, i naszym Sędzią – przed którym wszyscy wkrótce staniemy?

PiS nigdy nie był partią katolicką ani pro-polską i zasługiwał co najwyżej na warunkowe i ostrożne poparcie. To do PiS-u, jak można przypuszczać, odnoszą się znane słowa Błogosławionego księdza Bronisława Markiewicza: „Gdy nadejdą czasy przełomu, najważniejsze w naszej historii, w Polsce najpierw będą u władzy ludzie, którzy owszem, będą chcieli dobrze. Ale okażą się ludźmi słabego charakteru, gotowymi iść na kompromisy z siłami zła choćby najciemniejszymi…” (Za książką O. Wł. Kluza o bł. Bronisławie Markiewiczu p.t. „Realista”)

Osobliwie nie rozumiem – i to pytanie kieruję do pani Agaty – jak można zadawać się z takim człowiekiem, jak go nazywają w Chicago „UPA-rezun buzi-buzi Sakiewiczem”?

I finalnie – do obu Pań: czy zachęcą teraz Panie inne zwolenniczki PiS-u (a niedoinformowanych i rozemocjowanych PiS-em pań u nas nie brakuje – także z winy działalności obu Pań), by teraz zaszczepiły Gardasilem swoje córki i wnuczki?

Lansując tą partię, wbrew ostrożności jaką nakazuje rozum i fakty, są obie Panie niestety za skutki działań PiS-u współodpowiedzialne. W wypadku Gardasilu mamy do czynienia z kolejnym aktem ludobójstwa wobec Polaków, już nie ekonomicznego czy ze skutkami odroczonymi jak rakotowórcza żywność GMO – ale jak najbardziej tym razem dosłownego.

Co gorąco polecam przemyśleniu i korekcie biorącej źródło w chrześcijańskim sumieniu.

Ted Sokalski

Komandor-sługa.

 

Do wiadomości:

Pan Prezydent RP Andrzej Duda z zapytaniem, czy jako Ojciec pozwoliłby 12 letnią córkę przymusowo zaszczepić taką szczepionką jak Gardasil i z wnioskiem naszego Stowarzyszenia o niepodpisywanie w/w Ustawy;

Komandor pełnomocnik na Polskę;
Internet, wybrane media (WG, Kurier Chicago, etc.).


_____________________________________________________________________________________



CZY WROGOWIE LUDZKOŚCI SĄ  NIEŚMIERTELNI?​

wojny globalnych „elit” przeciwko społeczeństwu!

23 sierpnia 2013 – MAYDAY:

​     ​
III WOJNA ŚWIATOWA i CICHA BROŃ DLA CICHYCH WOJEN     

Tłumaczenie Ola Gordon

 

„Nie wiem jakiej broni użyje się w III wojnie światowej, ale IV będzie na kije i kamienie” -Albert Einstein

 

(Stephanie Sledge) – W szokującym wywiadzie – The Power Hour z Joyce Riley na Genesis Communications Network, Deborah Tavares ze StopTheCrime.net ujawnia więcej o tajnych dokumentach przedstawiających wyjątkowo niepokojącą rzeczywistość, jak również ‚zakładaną’ Deklarację wojny z ludzkością. Ujawnienie polityki całkowitego zniewolenia i ludobójstwa. Ostateczny spisek przeciwko ludzkości działał za kulisami od dziesięcioleci. My Naród tego kraju już nie możemy siedzieć spokojnie i milczeć o takich strasznych okrucieństwach.  

 

Jak mówią oficjalne dokumenty przedstawiane przez Tavares jako dowód na światową skalę, odkryto oficjalny super-tajny dokument zatytułowany CICHA BROŃ DLA CICHYCH WOJEN: Wprowadzenie Instrukcji Programu [SILENT WEAPONS FOR QUIET WARS: An Introduction Programming Manual], który jest Technicznym Podręcznikiem Operacji Badawczych znalezionym przez przypadek 7 lipca 1986, kiedy pracownik Boeing Aircraft Co. nabył zbędną fotokopiarkę IBM i wewnątrz odkrył dokument zawierający szczegółowe plany poczęte w „embrionalnych dniach zimnej wojny”, i nawołuje do całkowitej kontroli społeczeństwa, łącznie z manipulacją poprzez wykorzystywanie wolnego czasu Narodu, edukacji, przemysłu i poglądów politycznych. Dokument ten omawia zaskakującą cichą wojnę toczoną z ludzkością i ustawia jednego przeciwko drugiemu, kiedy odwraca się uwagę opinii społecznej od tego co naprawdę dzieje się za kulisami.

 

Co jest za kulisami? Totalna kontrola, zniewolenie i ludobójstwo na skalę światową…

 

Jak interpretuje dokumenty Tavares, co potwierdziły więcej niż cztery techniczne osoby piszące dla wojskowego wywiadu, plan depopulacji i zniewolenia świata był planem powolnym i podstępnym i był niezauważalny przez lata, kiedy stawał się narzędziem programowym do wykorzystania cichej broni biologicznej. Genialny psychopatyczny plan wymyślili pod koniec lat 1940 Rockefellerowie, Harvard University i Siły Powietrzne USA. Przyjęto go w 1954 na pierwszym spotkaniu Grupy Bilderberg w Holandii. Od tej pory już go wprowadzono i cicho oraz powoli zabijał ludzkość (depopulacja).

 

Na s. 4 tego dokumentu czytamy: „zawsze gdy osoba lub grupa osób w pozycji wielkiej siły i bez pełnej wiedzy i zgody społeczeństwa, wykorzystuje tę wiedzę i metodologie do podboju gospodarczego, to należy przez to rozumieć, że występuje stan wojny domowej pomiędzy tą osobą lub grupą osób i społeczeństwem”. Tylko to twierdzenie powinno uważać się za Deklarację wojny… bez zgody Narodu.

 

Odbywają się ciche ataki cichą bronią na naród, jak również na świat. Tą cichą broń widzimy na wielką skalę, w tym trucie źródeł wody, powietrza, gleby, żywności, szczepionek itp…

 

Na s. 8 dokumentu czytamy: „Kiedy cichą broń wykorzystuje się stopniowo, społeczeństwo zmienia się/przystosowuje do jej obecności, i uczy się jak tolerować jej ingerencję w życie, aż presja (psychologiczna poprzez gospodarkę) staje się zbyt wielka i społeczeństwo się poddaje. Dlatego cicha broń jest rodzajem broni biologicznej. Atakuje witalność, opcje i mobilność jednostek społeczeństwa, poprzez wiedzę, zrozumienie, manipulowanie i ataki na źródła ich energii naturalnej i społecznej, oraz ich sił i słabości fizycznych, umysłowych i emocjonalnych”.

Wyraźnie jest to operacja psychologiczna prowadzona już od późnych lat 1940, żeby powoli i stopniowo wykorzystywać tę broń dotąd, aż wszystko znajdzie się na swoim miejscu. Manipulowanie społeczeństwem poprzez jego słabe punkty czy wrażliwość. Broń biologiczna to jak złodziej w nocy…
Ponadto, w dokumencie „Cicha broń dla cichych wojen” jest pewna liczba podobieństw do tego co rzekomo ‚wyciekł’ Edward Snowden w odniesieniu do NSA i centrum gromadzenia danych w Utah. Dokument może prowadzić do tego, że uwierzymy iż w latach 1940 był już opracowywany z premedytacją i zamierzali podsłuchiwać każdego, sprawdzać wyrzucane śmieci, wykorzystywać IRS (urząd podatkowy), spisy ludności, i OSHA* jako formy zastraszania.

 

*Occupational Safety and Health Administration = Administracja Bezpieczeństwa i Zdrowia

 

Dokument ten należy postrzegać jako dowód na to, że nie ma już suwerenności tego narodu, i że Ameryka już nie ma konstytucyjnego rządu. Międzynarodowe banki i mega korporacje udające legalny rząd kontrolują wszelką legislację w tym kraju. 

W Wielkiej amerykańskiej tajemniczej przygodzie Ameryki [Great American Adventure Secrets of America] autorstwa emerytowanego sędziego Dale’a, z 9 marca 1933, Wspólna Rezolucja Izb 192-10 na 73 Kongresie została przegłosowana na prawo Uchwałą Bankową w Sytuacji Kryzysowej [Emergency Banking Act] i ogłosiła Skarb USA bankrutem, co jest niemożliwe biorąc pod uwagę to, że Skarb został potajemnie zamknięty przez Kongres 12 lat wcześniej – w 1921. To wtedy suwerennym obywatelom amerykańskim fałszywie odebrano ich status suwerennych Amerykanów (bez ich wiedzy i zgody) mieszkających w Republice Stanów.

 

Według tego dokumentu – Wielka amerykańska…: - „ich praca, dusze, dzieci, własność, kapitał własny i kredyt stały się zabezpieczeniem finansowym dla długu publicznego, który wtedy zamieniono na Public Trust, napisany w oparciu o starożytne Roman Trusts”.

  jak również 

„Uchwale Bankowej w Sytuacji Kryzysowej udało się unieważnić standard złota Ameryki, i zahipotekować wszystkie nieruchomości na terenie Ameryki Zarządowi Gubernatorów banku Federalnej Rezerwy”.

Kradzież była sprytna i Naród wpadł w trans i zażądał by rząd wszystko naprawił bez względu na koszty… co okazuje się być odgrywane na scenie na naszych oczach teraz.

 

Teraz uważa się nas za ‚wrogów państwa’, i w innym dokumencie-transkrypcji zatytułowanym PLANY NWO ZDEMASKOWANE PRZEZ INSAJDERA w 1969, jest przedstawione całkowite zniszczenie świata w oparciu o ‚System Nowego Świata’ nagranego w 1988, są to wspomnienia dr Lawrence Dunegana na temat wykładu z 20 marca 1969 w którym uczestniczył na spotkaniu pediatrów. Wtedy Dunegan był studentem dr Richarda Daya, profesora Pediatrii na Pittsburgh University i Mount Sinai Medical School w NY. Day był także dyrektorem medycznym Federacji Planowanego Rodzicielstwa w Ameryce [Planned Parenthood Federation of America].

 

[ link do tego wywiadu http://wolna-polska.pl/wiadomosci/nowy-barbarzynski-porzadek-2015-03 ]

 

Dokument przedstawia różną cichą broń i masowe niszczenie ludzkości, między innymi:

 
  • Kontrola populacji (model chiński)
  • Kobiety będą musiały mieć pozwolenie na posiadanie dzieci, przekierowanie celu seksu i stanie się narzędziem dla rządu Nowego Świata, jednocześnie zachęcając do homoseksualizmu
  • Rodziny będą znikać, celem będzie rozpad struktury rodziny
  • Eutanazja i „pigułka śmierci” dla starszych i plan zmniejszenia witalności i poczucia celu pod pozorem ‚celebracji’
  • Ograniczony dostęp do niedrogiej opieki zdrowotnej (to było w 1969, ale jest teraz)
  • Planowanie i kontrola wszystkich leków i wyeliminowanie przywatnych gabinetów lekarskich. Wiele chorób nie będzie się leczyć i będzie się tłumić leczenie raka
  • Stosowanie ataków serca ‚na zawołanie’ jako metodę egzekucji. Zob. Army Doc i Nasa War Plans
  • Wykorzystywanie edukacji jako narzędzia do ulepszenia dojrzewania i rozwoju
  • Opłacanie z podatków aborcji
  • Restrukturyzacja edukacji jako indoktrynacja. Więcej czasu w szkole, ale dzieci nie będą zdobywać większej wiedzy. Jak mówi dokument Cicha broń…:
    „Kształcenie oferowane klasie niższej musi być najgorszej jakości, żeby była bariera ignorancji izolująca gorszą klasę od najwyższej i pozostawała niezrozumiała dla niższej klasy. Z takim początkowym upośledzeniem, nawet mądre osoby mają niewielką, jeśli w ogóle, nadzieję na wyrwanie się z przydzielonego im miejsca w życiu. Ta forma niewolnictwa jest niezbędna do utrzymania pewnego stopnia ładu społecznego, spokoju i ciszy dla wyższej klasy rządzącej”.
  • Upadek klasy średniej, bo ona stanowi zagrożenie dla ‚ich’ suwerenności narodowej
  • Wymyślona w latach 1950 Delphi Technique (metoda) przez Rand Institute/ Rand Corporation Strategy) była i nadal jest formą kontroli umysłu na każdą sytuację, albo ‚spotkanie’ ma z góry określony rezultat. To oznacza, że wszystkie spotkania mają strategię i oszukują ludzi by wierzyli, że mają głos, kiedy faktycznie wszystko jest już wcześniej postanowione. Tak jest na spotkaniach wojskowych, globalnej zmiany klimatu, lokalnych spotkaniach w ratuszu itp… Restrukturyzacja świata poprzez kontrolę umysłu o wcześniej zdecydowanych rezultatach
  • Przewidywalne programowanie
  • Promowanie nadużywania narkotyków i alkoholu
  • Przemieszczanie dzikiej przyrody
  • Utrudnianie podróży
  • Częstotliwość mikrofal i wywoływana przez nie choroba podczas podróży i wokół naszych domów
  • Upadek gospodarczy i wdrożenie ‚narodu usługowego’, co oznacza także, że nie będziemy posiadaczami swoich domów
  • Większa ilość więzień wykorzystywana jako szpitale, oraz leki psychotropowe
  • Częstotliwości tej broni (TETRA) –  zob. także: Częstotliwości (TETRA): Ostrzeżenie dla CAŁEJ policji i pierwszych respondentów  [Frequencies (TETRA): Warning to ALL Police and First Responders]
  • Fałszowanie badań naukowych i wykorzystywanie terroryzmu do wywoływania strachu
  • Całkowita inwigilacja
  • Podziały między ludźmi i ustawianie jednego przeciwko drugiemu wywołujące skrajną paranoję i strach przy wykorzystywaniu chaosu i strachu
  • i dużo więcej…
 

W innym dokumencie zatytułowanym Podsumowanie RAPORTU Z ŻELAZNEJ GÓRY [IRON MOUNTAIN REPORT Summary], czytamy: „Iron Mountain to raport o tym jak obejść konstytucję. Jest to dokument zdrady sformułowany niewinnymi słowami i tytułami. Jest to raport o działaniach wobec mężczyzn, kobiet, dzieci i niemowląt w oparciu o „stado albo zarządzanie zwierzętami”, bez uwzględniania moralności. Konstytucja została skutecznie unieważniona przez Iron Mountain”.
Zob. także video IRON MOUNTAIN: wzorzec dla tyranii [IRON MOUNTAIN: Blueprint for Tyranny].

 

Ten dokument przedstawia raport o zmianie klimatu, jak również zniszczeniu ludzkości. Strach i terror są kluczem do doprowadzenia ludzkości do klęski. Fałszywe flagi i propaganda są strategią i sednem propagandy medialnej. Kreowanie wojen i strategie są sposobem koniecznym do kontroli świata. Widzimy to w dzisiejszym świecie z najnowszymi fałszywymi flagami, w tym Oklahoma City, 11 września, strzelanina w supermarkecie Safeway w Tucson, strzelanina w Aurora, zamach bombowy w Bostonie i strzelanina w Sandy Hook, i wiele wiele innych…

 

I na koniec, całkowita kontrola umysłu i dalsza depopulacja poprzez technologię Wi-Fi w szkołach.
W 1903 John D Rockefeller powiedział: „Nie potrzebuję narodu myślicieli… chcę narodu robotników”
i
„Celem edukacji publicznej w ogóle nie jest szerzenie oświecenia, a tylko redukcja tak wielu osób jak możliwe do tego samego bezpiecznego poziomu, wychowywanie standardowych obywateli, likwidacja opozycji i oryginalności. Dni szkolne, jak sądzę, są najnieszczęśliwsze w całej przestrzeni ludzkiej egzystencji. Są pełne nudnych, niezrozumiałych zadań, nowych i nieprzyjemnych rozporządzeń, i brutalnego naruszania zdrowego rozsądku i przyzwoitości”. – H L Mencken

 

Międzynarodowy Program Nauczania [The International Common Core Curriculum] ma bardzo niepokojące aspekty i powiązania z Fundacją Billa Gatesa, kiedy wprowadza się technologię Wi-Fi do systemu szkół publicznych – aka centrów indoktrynacji. Zdaniem Davares, ta technologia Wi-Fi „skazuje 57% naszych dzieci na zawsze na pewnego rodzaju defekty”. Książki znikną z bibliotek, a z nich usunie się informacje. Eliminacja to uczynienie społeczeństwa głupszym. Taki jest wymóg międzynarodowych banksterów. Osobiście widziałem eliminację książek i dokumentacji w bibliotekach uniwersyteckich.

 

Całkowita tyrania i ludobójstwo już tu są, i to jest uderzająca rzeczywistość – spisek i plan pozbycia się ludzi i przejęcie kontroli nad planetą… wszelkimi dostępnymi metodami. Ludobójstwo…

 

Istnieje wiele innych dokumentów wiążących się z tym wywiadem przekazanym opinii publicznej przez Deborah Tavares. Ważne jest dla czytelników żeby poświęcili czas na przegląd dokumentacji, wysłuchania wywiadów, i uczynienia czegoś słusznego i ważnego – podejmowania działań i dzielenia się informacją. Żyjemy w końcowych czasach kłopotu dla ludzkości. Smutne jest to, że tylko garść ludzi przyjmie ten przekaz jako prawdę. JEST TO DEKLARACJA WOJNY Z NARODEM KRAJU JAK RÓWNIEŻ ŚWIATA…

 

Jesteśmy świadkami nadejścia systemu totalitarnego odpowiedzialnego za niszczenie wszelkiego życia na ziemi bez żadnej moralności, i niczym więcej poza czystym ludobójstwem.

 

Odsłuchaj ten wywiad.
https://thegovernmentrag.wordpress.com/2013/08/22/23aug2013-mayday-wwiii-and-the-silent-weapons-for-quiet-wars/

 

Linki:

   

=============================================

za:http://www.monitor-polski.pl/iii-wojna-swiatowa-i-cicha-bron-dla-cichych-wojen/#more-11094



_____________________________________________________________________________________

Tradsi nie gryzą   

Stefan Sękowski 

Za to pięknie śpiewają, a Msza św. z ich udziałem to prawdziwe dzieło sztuki. Miłośnicy „rytu trydenckiego” zjechali na warsztaty liturgiczne do Lichenia.

   

Jeśli ktoś uważa, że propagatorzy „starej Mszy” to krwiożerczy prawicowcy uważający posoborowy ryt za świętokradczy, widzący papieży II połowy XX wieku gotujących się na samym dnie Piekła w jednym kotle z Marcinem Lutrem i Janem Kalwinem, ten jest w błędzie. Wśród tradycjonalistów są pewnie i tacy ludzie – ale na Warsztatach Liturgii Tradycyjnej „Ars Celebrandi”, które właśnie trwają w Licheniu, ich nie spotkałem. Spotkałem za to księży uczących się tajników odprawiania Mszy św., nierzadko pod okiem… świeckich. Dziewczyny pięknie śpiewające chorał gregoriański, chłopaków służących do Mszy św. zarówno w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, jak i w tej znanej nam z kościołów parafialnych. Ludzi dbających o to, by ryt dominikański – przez prawie osiemset lat używany przez zakon kaznodziejski – nie uległ zapomnieniu. Przykłady można mnożyć.

 

Od kiedy papież Benedykt XVI ogłosił w 2007 roku motu prorpio „Summorum Pontificum” o wiele łatwiej jest uczestniczyć we Mszy św. odprawianej w rycie, który obowiązywał zachodnich katolików przez setki lat. Dziś miejsc, w których – w pełnej Komunii z Rzymem – odprawiane są takie Msze św. jest w Polsce ok. 90. Wierni, którym ta forma rytu jest bliska, niekoniecznie zamykają się we własnym gronie. Przykładowo na Pomorzu tamtejsze środowisko tradycji zorganizowało Mszę św. w tym rycie podczas rekolekcji Oazy. Zdarza się, że tradycjonalistyczne schole biorą udział w bardziej uroczystych „nowych” Mszach św., gdy potrzeba profesjonalnego wykonania chorału. Powoli (choć nie bez tarć) tradycjonaliści stają się akceptowaną wspólnotą – obok Neokatechumenatu, Odnowy w Duchu Świętym czy Ruchu Światło-Życie.

 

„Summorum Pontificum” zdecydowanie ucywilizowało relacje między miłośnikami „Trydentu” a „mainstreamowym” Kościołem. Gdy – przynajmniej formalnie – można ją bez przeszkód odprawiać w każdej parafii (wystarczy zgoda proboszcza), niknie pokusa kontestowania całej wspólnoty. Z drugiej strony otwarta obecność tradycjonalistów w parafiach rozwiewa stereotypy związane ze „starą Mszą” i ułatwia jej poznanie. I aby w niej uczestniczyć, wcale nie trzeba odrzucać nowego rytu – w Kościele, który współcześnie jest coraz bardziej „wspólnotą wspólnot”, każdy może znaleźć taką formę pobożności, która mu najbardziej odpowiada, i niekoniecznie musi to być powrót do starych form. Zresztą, wielu uczestników warsztatów chodzi na Msze św. w jednej i drugiej formie rytu (nie mówiąc o księżach, którzy przecież w swoich parafiach na co dzień odprawiają przede wszystkim Mszę św. w nowym rycie). 

Dlatego proboszczu – jeśli przyjdą do Ciebie wierni i powiedzą, że chcą modlić się po staremu, nie bój się: oni nie gryzą. Choć mogą połknąć w całości.
 

za:http://gosc.pl/doc/2655812.Tradsi-nie-gryza



_____________________________________________________________________________________
Wskazania egzorcysty dla małżonków - ks. Piotr Glas cz. 1 https://www.youtube.com/watch?v=lssBfTtETS0
Wskazania egzorcysty dla małżonków - ks. Piotr Glas cz. 2 https://www.youtube.com/watch?v=laHKo4m2WWc
Wskazania egzorcysty dla małżonków - ks. Piotr Glas cz. 3 https://www.youtube.com/watch?v=iAjw4IzY3NI



https://www.youtube.com/watch?v=sYj84pFGOaY
http://www.mali-rycerze.pl/czytam,1071
http://www.pch24.pl/zatrwazajace-dane-na-temat-stref-szariackich-w-niemczech,37593,i.html#ixzz3jXjxNnPL
http://gloria.tv/media/txHHWSJn423
https://pekokantylichwiarz.wordpress.com/2015/08/20/polski-trojkat-bermudzki-po-pis-sld-czesc-i-narodziny/

https://forumemjot.wordpress.com/2015/08/19/polski-trojkat-bermudzki-po-pis-sld-czesc-i-narodziny/

https://www.youtube.com/watch?v=8eRHAV0n1pw#t=831

http://www.unacum.pl/2015/08/warsztaty-ars-celebrandi-ruszyy.html#more





Krzemem w raka http://gloria.tv/media/KmzWUZJGuDw



http://wolna-polska.pl/wiadomosci/illuminati-okultystyczna-symbolika-dolara-2014-10
https://konwentnarodowypolski.wordpress.com/author/konwentnarodowypolski/



PANIE JEZU DOKĄD JESZCZE BĘDZIESZ CIERPIAŁ PRZEZ SWOICH I "NIE SWOICH" APOSTOŁÓW?

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,
Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę,
by zetrzeć głowę szatana – prosimy Cię pokornie:
rozkaż hufcom anielskim, aby ścigały szatanów,
stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła.
Święci Aniołowie i Archaniołowie, brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.



APEL​
BARDZO PROSIMY O PRZYSYŁANIE NAZW KOŚCIOŁÓW I MIEJSCOWOŚCI, W KTÓRYCH SĄ TAKIE SPROFANOWANE WIZERUNKI I FIGURY ŚWIĘTYCH OSÓB I ZHAŃBIONE ZNAKAMI MASOŃSKIMI


​KORESPONDENCJA​


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Królowa!

Przesyłam​ ​siostrze Mieczysławie dwa obrazki sprofanowane wężami, z zapytaniem w jaki sposób mamy walczyć z ojcami Paulinami na Jasnej Gorze w Częstochowie oraz z duchownymi w archidiecezji krakowskiej, ponieważ nasze prośby ustne i pisemne nie są respektowane.
Nie włoża na głowę korony królewskiej naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi, ale wieszają węże ukrzyżowanemu Panu Bogu, Miłosiernemu Panu Jezusowi w pasie albo pod sercem ukryte.
Pozdrawiam, z zapewnieniem o modlitwie i z prośbą o modlitwę Urszula z Polski


​ ​---------------​---------------------------------------------


To jest nienormalne, żeby ludzie świeccy​ znajdowali i wytykali błędy księży, którzy sami hańbią, a także pozwalają na hańbienie Pana Boga. A przecież jest wiele kościołów, w których są takie "dekoracje" wężowe, a które nie przeszkadzają tym "apostołom " Pana Jezusa. I dlatego ci rządzący kościołem katolickim są "związani" wężowskimi umowami z szatanami​. ​To jest nienormalne, żeby ludzie świeccy błagali przywódców duchownych aby chcieli uwierzyć w Pana Jezusa KRÓLA. To powinno być odwrotnie. Księż​a​ kształcą się po to, aby różnymi sposobami przyciągać do kościoła. Proboszcz z Ars modlił się nieustannie, aby ludzie chcieli przychodzić do kościoła, a obecnie to ludzie świeccy modlą się, aby księża i wszystkie osoby duchowne chcieli być wierzącymi w Boga, żeby uwierzyli, że Bóg ma piękne, przednie tytuły królewskie, a nie służalcze.
Oczywiście mówię tu ogólnie a szczególnie o biskupach, bo to oni decydują, czy w kościele mogą być takie, czy inne figury czy wizerunki Boże. To jest bardzo dziwne - jak ​"​wąż​"​ to nie trzeba pytać biskupów, a jak ​"​korona królewska​"​ Panu Bogu to wielki problem. mk

,, Sancte Michael Archangele ":

Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus; supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae caelestis, Satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude. Amen

Po polsku (ale wersja po łacinie jest lepsza i bardziej polska, gdyż bardziej Święta, gdyż jest to język Kościoła Rzymskokatolickiego):

Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obro­ną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy; a Ty, Książę wojska niebieskiego, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.


Albin Siwak: Trwałe Ślady (fragment)
”Świadom jestem faktu, że treść tej książki wywoła liczne burze i chęć zemsty. Mimo tych obaw, podjąłem decyzję, by nie zabierać ze sobą do grobu tego wierzchołka góry lodowej. Mam podstawy, by twierdzić, że problemy PRL-u i III Rzeczypospolitej są celowo i starannie zasłonięte przed Narodem, przez wiele formacji politycznych różnych barw i ideologii, a szczególnie przez Żydów, licznie ulokowanych na różnych szczeblach władzy. Wierzę, że z czasem i sprawdzeniu wielu tu opisanych spraw, historia i historycy, a także politycy przyznają mi rację”.
”(...) 4 stycznia 1972 roku w Warszawie zebrał się Centralny Komitet Żydów w Polsce. Mam wykaz nazwisk i tematy tam omawiane. Chodzi o to, żeby polską gospodarkę uzależnić od firm i finansjery żydowskiej w taki sposób, by po kilku latach Żydzi mieli decydujący wpływ na to, co się dzieje w Polsce. Wtedy, gdy otrzymałem te materiały nie byłem jeszcze politykiem ogarniającym swą wiedzą
Tę dziedzinę życia i polityki i dlatego nie zwróciłem większej uwagi na te sprawy. Jeśli poruszano temat Żydów, uważałem, że to Polacy “przeginają” niepotrzebnie temat. Absorbowały mnie sprawy związków zawodowych, problemy budownictwa i praca mojej brygady. Dlatego nie analizowałem informacji otrzymanej od przyjaciela i nie przywiązywałem dużej wagi do tego tematu. Ten jednak dał mi kolejną notatkę , z której wynikało, że 4 marca 1972 roku ponownie zwołano Centralny Komitet Żydów w Polsce. W czasie tego spotkania zajmowano się osobami narodowości polskiej, zajmującymi kluczowe stanowiska w administracji państwowej, partyjnej i wojskowej. Najogólniej rzecz biorąc Żydzi podzielili ludzi sprawujących władzę na swoich i obcych. Postanowiono odsuwać od władzy i z życia społecznego ludzi nieżyczliwych Żydom. Nadal jednak dość chłodno odnosiłem się to tych wiadomości. Poważnie zainteresowałem się sprawą dopiero po otrzymaniu kolejnej informacji mówiącej o nadzwyczajnym posiedzeniu prezydium Centralnego Komitetu Żydów, w dniu 11 czerwca 1978 roku, w którym zasiadały osoby, które jednocześnie pełniły wysokie funkcje w polskim rządzie i w Biurze Politycznym PZPR. Rozpatrywano tam sprawę podwyżek cen na artykuły żywnościowe, w tym mięsne aż o 80%. W czasie obrad tego żydowskiego prezydium padły tam słowa: “Trzeba potrząsnąć drzewem, żeby spadły zepsute owoce”. Tymi “zepsutymi owocami”, które chciano strząsnąć z drzewa mieli być Gierek i Jaroszewicz. ...

http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2015/08/Trwa%C5%82e-%C5%9Alady.pdf


_____________________________________________________________________________________

 


Nowa władza będzie rządzić „po staremu”?

 

Rdza niszczy żela­zo, a kłam­stwo duszę.
Antoni Czechow

 

 

Fantastycznie jest oglądać zdziwienie na twarzach współobywateli, silnie zaskoczonych faktem, że nowa władza rakiem wycofuje się ze złożonych obietnic i widzi Polskę w słonecznych barwach. Coraz więcej osób jest przekonane, że nawet w przypadku zwycięstwa w wyborach prawicy, to ustanowiona w ten sposób nowa władza, również wycofa się ze swoich obietnic, czy też postrzegania kraju z perspektywy ruin i zacznie po prostu rządzić po staremu.

To słuszne przekonania, albowiem w istocie dokładnie tak będzie i w przypadku pana prezydenta jak i przyszłego rządu, gdyby zdarzyło się to nieszczęście i wpływ na niego miała prawica. Będzie tak, ponieważ pomiędzy nową a starą władzą, generalnie nie ma żadnej różnicy, postrzegając ją i oceniając z punktu widzenia klasowych i narodowych dogmatów. To są prawie dokładnie takie same typy ludzkie, myślące prawie takimi samymi kategoriami, które owszem co do formy i retoryki wyrażania mogą być bardziej lub jeszcze bardziej emocjonalne, ale co do meritum – nie będą się niczym różniły w praktyce, w tej rzeczywistości realnej, na horyzoncie zdarzeń.

Nie da się bowiem więcej wydać pieniędzy, niż ma się ich do dyspozycji. Jeżeli ktokolwiek oczekuje od jakiejkolwiek władzy, zmiany modelu finansów publicznych, to trzeba pomyśleć o przeprowadzeniu referendum na poważnie, w którym społeczeństwo dostałoby kilka istotnych pytań, w tym także takie – czy jest dalej za przynależnością do Unii Europejskiej i NATO, albowiem niestety – nie ma mowy o zmianie form własności, czy też nawet o wyższym opodatkowaniu własności zagranicznej w Polsce, bez prowadzenia realnej polityki, w pełni suwerennej, a przynajmniej bez możliwości grania z naszymi mocodawcami taką okolicznością. Poza tym, trzeba byłoby przekonać ludzi i zyskać ich przychylność do przeprowadzenia w średnim okresie szybkiej ewolucji systemu, która zakładałaby zmianę paradygmatu z neoliberalnego na klasowy. Jednak jak wytłumaczyć ludziom, że oczywiście znowu musieliby ponosić wyrzeczenia, a żeby to wszystko się udało, trzeba byłoby przez kilka lat zacisnąć pasa na poważnie, czyli de facto działać w warunkach, jakie zostały wytworzone w okresie neoliberalnej okupacji.

 

Ostatecznego efektu ewentualnych przemian i tak, nie dałoby się zagwarantować, to jest po prostu niemożliwe. Jak wytłumaczyć społeczeństwu, że lepiej już było? Przecież to nie jest możliwe w naszych realiach, ludzie doskonale pamiętają to, czym ich okłamywano w trakcie programowania pierwszej transformacji i że nikt nie poniósł najmniejszych konsekwencji za takie akcje jak np. Program Powszechnej Prywatyzacji.

 

W realiach naszej biedy, wszystko co nowa władza może dać społeczeństwu to emocje. Wiadomo, że Olimpiady już nie będzie, straszyć wojną lepiej nie w naszych realiach, pozostaje więc motywowanie pozytywne, poprzez dosłowne egzekucje polityczne symboli poprzedniego reżimu. Mamy w kraju bogate doświadczenia sejmowych Komisji Śledczych, z pierwszą – nie do zapomnienia na czele. Powtórzenie tego manewru z odpowiednim zaangażowaniem Trybunału Stanu i innymi „wodotryskami”, na pewno wystarczająco ubarwiłoby codzienne informacje medialne, do tego stopnia, że większość społeczeństwa, publicystów i komentatorów spraw publicznych miałaby czym się zająć.

 

Stara zasada, jak się nie ma chleba, to trzeba dać tłumowi igrzyska, to o wiele lepsze niż brak aktywności, który jest równoznaczny z brakiem inicjatywy w odbiorze u ludzi. W ostateczności przekłada się to na przekonanie, że władza jest słaba i nic nie ma już do zaproponowania. Ten mechanizm właśnie obserwujemy na przykładzie upadku obozu obecnie rządzącego.

 

Ponieważ nowa władza w swojej retoryce politycznej nie będzie dopuszczała w ogóle innej wizji rzeczywistości i innej wizji Polski i polskości niż własna wizja, to w praktyce przełoży się na kwestię przeniesienia wyborów granicznych na wszelkie warstwy i formy życia publicznego.

 

Nie oznacza to, że nic się nie zmieni w naszym życiu rzeczywistym. Wręcz przeciwnie, od samych werbli przy odczytywaniu wyroków np. przez plutony egzekucyjne bardzo szybko będziemy szczęśliwsi, bardziej syci, zadowoleni i radośni. Polska jest bowiem tam, gdzie stoją ONI, a nie tutaj, gdzie nam się wydaje, że wolno nam stać.

za:https://obserwatorpolityczny.pl/?p=34356

 


_____________________________________________________________________________________

Zatrważające dane na temat „stref szariackich” w Niemczech

 

W niektórych landach i miastach Niemiec w niepokojącym tempie rozrastają się tzw. „strefy szariackie”. Najgorzej sytuacja wygląda w Duisburgu, gdzie zamieszkuje ponad 60 tys. muzułmanów oraz w północnym Berlinie. Policja nie kryje, że w tych miejscach nie kontroluje sytuacji, a dzielnice opanowane są przez tzw. bojówki szariackie.
 

W niektórych dzielnicach Duisburga czy w północnym Berlinie radiowozy boją się nawet zatrzymać, natychmiast bowiem okrążają je grupy agresywnie zachowujących się muzułmanów.  W dzielnicy Marxloh policja alarmuje, iż nie ma możliwości normalnie wykonywać swoich obowiązków. Niedawno, gdy funkcjonariusze chcieli wylegitymować dwóch sprzeczających się imigrantów, do walki – nie wiadomo skąd – zebrało się nagle około 300 osób. Policja musiała ustąpić. 

Niemieccy muzułmanie, biorący być może przykład z brytyjskich (organizujących tzw. patrole szariackie) wprowadzają strefy prawa szariatu. 

W Duisburgu służby porządkowe mają też dodatkowe kłopoty. W ostatnim czasie pojawiło się tam wielu Romów z Bułgarii i Rumunii. Czyni to tzw. strefę szariacką jeszcze bardziej niebezpieczną. „W Duisburgu np. muzułmanie i Romowie blokują całe ulice i place. W północnym Berlinie imigranci opanowali niektóre stacje metra. Mieszkańcy obu miast po zmroku nawet nie myślą udawać się w kierunku tych miejsc” – opisuje sytuację „Der Spiegel”. 

Policja jest zdania, że sytuacji w najbliższym czasie nie uda się zmienić. Wini za to olbrzymie bezrobocie i napięcia na tle narodowościowo-religijnym.   

W wywiadzie dla „Focusa” szef policji Nadrenii Północnej Westfalii przestrzega, że podobna sytuacja może mieć miejsce także w Kolonii, Dortmundzie i Essen. Tam też mogą powstawać tzw. „No go zone”, czy strefy, w których będzie obowiązywało prawo szariatu. Są to miejsca opanowane przez muzułmańskie klany i bogate rodziny, które prowadzą działalność kryminalną (handel narkotykami, przemyt ludzi, zarządzanie domami publicznymi).

 

Źródło: sedmitza.ru

ChS

za: http://www.pch24.pl/zatrwazajace-dane-na-temat-stref-szariackich-w-niemczech,37593,i.html#ixzz3jXjxNnPL


_____________________________________________________________________________________
PRZEZ 9 albo 54 DNI - OFIARUJEMY KOMUNIĘ ŚW. ZA POLSKĘ

22.VIII.[1937] Dziś rano przyszła do mnie Dziewica - św. Barbara i poleciła mi, abym przez dziewięć dni ofiarowała Komunię św. za kraj swój, a tym uśmierzysz zagniewanie Boże. Dziewica ta miała koronę z gwiazd i miecz w ręku, jasność korony była ta sama co i miecza, suknię miała białą, włosy rozpuszczone, była tak piękna, że gdybym nie znała Najświętszej Panny, myślałabym, że to Ona. Teraz rozumiem, że odrębną pięknością odznaczają się wszystkie dziewice, odrębna piękność z nich bije. (Dz 1251)

 

Ten POWYŻSZY fragment z Dzienniczka św. Faustyny wybrany został w minioną środę (19.VIII.2015) w kaplicy Chrystusa Króla przy kościele pw. Ducha Świętego w Koszalinie w ramach modlitw w Godzinie Bożego Miłosierdzia. Codziennie na początku modlitw o 15:00 wyznaczeni prowadzący z koła Małych Rycerzy wybierają dowolny lub dobierany do okoliczności fragment z Dzienniczka św. Faustyny. Na każdy dzień tygodnia w tej godzinie wyznaczone są główne intencje  - w środę są one za rodziny - wynikające z pokrewieństwa i rodziny duchowe. Nasza Ojczyzna to taka wielka rodzina, której na imię Polska...

 

Powyższy fragment Dzienniczka i polecenie skierowane przez św. Barbarę  do św. Faustyny o "9 Komunii św. za swój kraj" jest sugestią skierowaną także dzisiaj do nas, wszystkich rodaków, którzy mają poczucie odpowiedzialności za wspólne dobro, naszą Ojczyznę. Dlatego odpowiedzmy dzisiaj św. Barbarze i tak jak św. Faustyna ofiarujmy tę nowennę z Komunii św. za Polskę. Nie są to dodatkowe modlitwy. a tylko ofiarowana Komunia św. i wzbudzona osobista intencja np.: "To za mój kraj Panie Jezu, który sobie szczególnie upodobałeś... na uśmierzenie gniewu Bożego za popełnione zło i grzechy w przszłości i obecnie... Błogosław Polsce i wszystkim Polakom, by byli posłuszni woli Ojca Niebieskiego, aby im się wiodło i świadczyli wobec wszystkich narodów o Królestwie Bożym. Amen."

 

Uwaga: Nowennę można uczynić na wzór różańcowej Nowenny Pompejańskiej przez 54 dni:

 3 x 9 dni = 27 dni ofiarowanej Komunii św. przebłagalno-wynagradzającej - na uśmierzenie Bożego gniewu
 3 x 9 dni = 27 dni ofiarowanej Komunii św. jako podziękowanie Bożej Opatrzności- i uwielbienie Bożego Miłosierdzia.

 

za:http://www.mali-rycerze.pl/czytam,1071


_____________________________________________________________________________________
Aby wyrwać mnie z pornografii, Bóg nakazał mi zniszczyć laptopa - świadectwo Mariusza


 https://www.youtube.com/watch?v=sYj84pFGOaY



_____________________________________________________________________________________

NASI KOCHANI WSPÓŁMIESZKAŃCY PLANETY ZIEMI 
- OTO MAMY MNÓSTWO BEZBOŻNYCH BOGÓW, KTÓRZY CHCĄ DECYDOWAĆ O NASZYM ŻYCIU I ŚMIERCI.



Prawda o świecie, w którym żyjesz, jest bardziej przerażająca, niż jesteś

​ ​

w stanie to przyjąć. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Chemtrails, nanowłókna, nanoboty i choroba Morgellonów

 

chemtrails

Wprowadzenie

Wojna się zmieniła. To już nie chodzi o narodowości, ideologie lub pochodzenie etniczne. To niekończące się serie walk pośredników walczących przez najemników i maszyny. Wojna i jej konsumpcja życia stała się dobrze naoliwiona maszyną. Wojna się zmieniła. Oznaczeni ID żołnierze uzbrojeni w oznaczoną broń i sprzęt. Nanomaszyny wewnątrz regulujące ich umiejętności. Kontrola genetyczna. Kontrola informacji. Kontrola emocji. Kontrola pola walki. Wszystko jest monitorowane i utrzymywane pod kontrolą. Wojna się zmieniła. Wiek odstraszania stał się wiekiem kontroli. Wszystko w imię uniknięcia katastrofy z bronią masowego rażenia. A ten kto kontroluje bitwy, kontroluje historię. Wojna się zmieniła. Kiedy walka przebiega podczas pełnej kontroli, wojna… staje się rutyną”.

 

Stary Snake z MGS4 (Guns of the Patriots) wypowiedział te słowa

 w 2008 roku i chociaż takie można odnieś wrażenie, nic w tej świetnej grze futurystycznego nie było. Zapomnij już o poprzednim wieku, pieniądzach, podatkach i prawie. Przygotuj sobie kieliszek wina, który szeroko otworzy Twoje oczy już za moment.

https://youtu.be/Ds6LUfbMDUY     

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2015/08/16/chemtrails-nanowlokna-nanoboty-i-choroba-morgellonow/#more-8248

https://www.youtube.com/watch?v=ch6HfGdQGTk

http://reduction-image.com/mpeg-creation2/temp/mcnp7ip1eb5mgst36is92j2rl6/indexweb.htm .. 

http://reduction-image.com/mpeg-creation2/temp/aka8u68qlg1nvkvqf438kl7ns6/indexweb.htm

 


_____________________________________________________________________________________

       

 

Jerzy Buzek został zwerbowany przez Wywiad Wojskowy PRL w roku 1971

masonom, donosicielom, czekistom,
​  ​
i członkom  rosyjskiej agentury
​  ​
wstęp zabroniony
http://niezaleznemediapodlasia.pl/
http://polskislad.pl/
http://www.klubygp.pl/
http://niepoprawneradio.pl/


_____________________________________________________________________________________
 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 Szanowni Państwo,

W Syrii ciągle nie ma spokoju. Bojownicy państwa islamskiego zdobywają kolejne tereny w tym kraju. W czwartek 6 sierpnia pokonali syryjską armię i zajęli miasto Al-Karjatajn, w prowincji Homs. Terroryści wzięli za zakładników dużą liczbę chrześcijan i muzułmanów.

 Wojna w Syrii trwa już 4,5 roku. Od jej rozpoczęcia zginęło w Syrii co najmniej 240 tysięcy osób. W 2011 roku, przed rozpoczęciem wojny domowej, chrześcijanie w Syrii stanowili 10% społeczeństwa, co dawało 22 mln mieszkańców. Islamiści w Syrii, na terenach okupowanych przez siebie, dążą do wprowadzenia kalifatu opartego na szariacie i surowej interpretacji islamu.

Zapraszamy do wysłuchania felietonu Kalendarz Modlitw o obecnej sytuacji w Syrii.

http://pkwp.org/modlitwy/kalendarz

ks. Marcin Dąbrowski


_____________________________________________________________________________________


Sobota, 22 sierpnia 2015
  NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY KRÓLOWEJ
-szukam- 
 
Kazanie św. Amadeusza, biskupa Lozanny
(Kazanie 7)

Królowa świata i pokoju


Rozważ, jak bardzo słusznym było, że jeszcze przed Wniebowzięciem przedziwne imię Maryi zajaśniało na całej ziemi; że zanim wielkość Maryi dosięgła nieba, niezwykła Jej sława rozeszła się na wszystkie strony. Wypadało bowiem, aby również ze względu na chwałę swego Syna Matka Dziewica najpierw zakrólowała na ziemi, a potem weszła do chwały niebios; aby najpierw ujawniła się na niskościach, a potem wkroczyła na wyżyny świętej pełni, przeniesiona "z jasności w jasność", tak jak dzięki Duchowi Świętemu postępowała z cnoty w cnotę.
Tak więc przebywając w ciele kosztowała zaczątków przyszłego królestwa, czy to unosząc się ku Bogu w niewymownym porywie serca, czy to zstępując ku bliźnim w niewypowiedzianej miłości. Stamtąd odbierała hołdy aniołów, stąd doświadczała serdecznego oddania ludzi. Archanioł Gabriel stał u Jej boku z aniołami; Jan, uszczęśliwiony powierzeniem pod krzyżem Dziewicy Maryi, usługiwał Jej wraz z Apostołami. Radowali się wszyscy; tamci upatrując w Niej Królową, ci widząc w Niej swoją Panią. A jedni i drudzy służyli Jej z pobożnością i miłością.
Ona zaś osiągnąwszy najwyższe szczyty cnót, otoczona oceanem Bożych łask, sprowadzała na spragniony i wierny lud obfite strumienie łask, którymi sama cieszyła się w najwyższym stopniu. Przynosiła zdrowie dla ciała i lekarstwo dla duszy. Miała moc wskrzeszania ze śmierci ciała i duszy. Któż odszedł od Niej chory lub smutny albo nieświadom Bożych tajemnic? Któż nie powrócił w szczęściu i radości do swych spraw, otrzymawszy od Matki Pana to, czego pragnął?
Oblubienica obsypana tak niezwykłymi dobrami, Matka jedynego Oblubieńca, słodka i urzekająca wdziękiem, niby źródło ogrodów duchowych, studnia wód żywych i ożywiających, które spływają z Bożego Libanu, zsyłała z góry Synaj na wszystkie narody bliskie i dalekie strumienie pokoju i potoki łask niebieskich. Gdy zatem Królowa dziewic pośród radości aniołów, wesela archaniołów, okrzyków niebian została wzięta do nieba przez Boga i swojego Syna, Króla królów, wtedy spełniło się proroctwo psalmisty, który mówił do Pana: "Królowa stoi po Twojej prawicy, w szacie wzorzystej i złotogłowiu".





Wspomnienie Maryi Królowej zostało wprowadzone do kalendarza liturgicznego przez papieża Piusa XII encykliką Ad caeli Reginam (Do Królowej niebios), wydaną 11 października 1954 r., w setną rocznicę ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi. Już w czasie Soboru Watykańskiego I w roku 1869 biskupi francuscy i hiszpańscy prosili o to święto. Pierwszy Krajowy Kongres Maryjny w Lyonie (1900) prośbę tę ponowił. Uczyniły to również międzynarodowe kongresy maryjne odbyte we Fryburgu (1902) i w Einsiedeln (1904). Od roku 1923 wyłonił się specjalny ruch pro regalitate Mariæ. Początkowo wspomnienie Maryi Królowej obchodzone było w dniu 31 maja, ale w wyniku posoborowej reformy kalendarza liturgicznego przesunięto je na oktawę uroczystości Wniebowzięcia Maryi - 22 sierpnia. To właśnie wydarzenie ukoronowania Maryi wspominamy w piątej tajemnicy chwalebnej różańca.

W Piśmie świętym nie mamy tekstu, który by wprost mówił o królewskim tytule Najświętszej Maryi Panny. Są jednak teksty pośrednie, które tę prawdę zawierają. W raju pojawia się zapowiedź Niewiasty, która skruszy głowę węża (Rdz 3, 15). Archanioł Gabriel i Elżbieta wołają do Maryi: "Błogosławiona jesteś między niewiastami" (Łk 1, 28. 43) - a więc spomiędzy wszystkich niewiast na ziemi Ty jesteś pierwsza. Sama też Maryja w proroczym natchnieniu wypowiada o sobie słowa: "Oto błogosławić Mnie będą odtąd wszystkie pokolenia" (Łk 1, 48). Apokalipsa zawiera taką relację: "Potem ukazał się znak na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod Jej stopami, a na Jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu" (Ap 12, 1) - tą Niewiastą, według Tradycji Kościoła, jest właśnie Maryja.
Drugim źródłem naszej wiary w królowanie Maryi jest podanie ustne, które objawia się w zwyczajnym nauczaniu Kościoła i w pismach jego Ojców. Tu mamy już świadectwa wprost, a jest ich bardzo wiele. Św. Efrem (+ 373) już 1600 lat temu tak pisze o Maryi: "Dziewico czcigodna, Królowo i Pani", "po Trójcy jest Panią wszystkich", "jest Panią wszystkich śmiertelnych". Samego siebie nazywa "sługą Maryi". Św. Piotr Chryzolog (+ 451), również doktor Kościoła, nazywa Matkę Bożą "Panią" (Domina). W dawnej terminologii oznaczało to słowo godność władcy i króla. Św. Ildefons, biskup Toledo (+ 669), nazywa Maryję nie tylko Panią, ale "panującą nad wszystkimi ludźmi". Przy tej okazji wypowiada przepiękne słowa: "Stałem się sługą Twoim, boś Ty się stała Matką mojego Stworzyciela". Św. German, patriarcha Konstantynopola (+ 732), nazywa Maryję "Królową wszystkich mieszkańców ziemi", a św. Jan Damasceński (+ 749) "Królową rodzaju ludzkiego" i "Królową wszystkich ludzi", "Panią wszechstworzenia".

Maryja - Królowa nieba i ziemi Potwierdzenie powszechnej wiary w to, że Maryja jest Królową nieba i ziemi, wyraża również ikonografia chrześcijańska, która od lat najdawniejszych przedstawia Maryję na tronie, z nimbem, w którym przedstawiano tylko cesarzy. Spotykamy taki sposób przedstawiania Najświętszej Maryi Panny już od III w. w katakumbach. Na ikonach bizantyjskich od wieku VI Matka Boża jest zawsze na tronie. Tego rodzaju obrazy, a potem figury nosiły nazwę Basilissa, czyli Królowa, lub Theantrōpos, czyli Pani siedząca na tronie, mająca na kolanach Dziecię Boże. Często dla podkreślenia, że Maryja jest także Królową aniołów, przedstawiano Jej postać w ich otoczeniu. W obrazach wczesnośredniowiecznych aniołowie podtrzymują koronę nad Jej głową. Ten typ obrazów nosił grecką nazwę Panagia angeloktistos. Od X w. powszechnym zwyczajem staje się przedstawianie Maryi na tronie i z koroną, w szatach królewskich, a nawet siedzącej po prawicy Chrystusa. Od XIV w. ulubionym tematem artystów staje się scena "koronacji" Maryi przez Pana Jezusa i Boga Ojca.

W VIII w. jako forma walki z obrazoburcami przyjął się zwyczaj prywatnego koronowania obrazów i figur Matki Bożej, zwłaszcza słynących szczególnymi łaskami. W 732 r. papież św. Grzegorz III ukoronował obraz Matki Bożej szczerozłotymi koronami z diamentami. Papież Grzegorz IV w roku 838 podobną koronę ofiarował Matce Bożej w kościele św. Kaliksta w Rzymie. Od XVII w. zwyczaj ten stał się urzędowo zastrzeżony Stolicy Apostolskiej. Początkowo koronacje te były zastrzeżone jedynie w stosunku do cudownych obrazów włoskich. Wkrótce jednak rozszerzono je na cały świat. Pierwszym obrazem, który doczekał się zaszczytu papieskiej koronacji, był obraz Matki Bożej w zakrystii bazyliki św. Piotra w Rzymie (1631). W Polsce tego zaszczytu dostąpił jako pierwszy obraz Matki Bożej Łaskawej w Warszawie (1651), a następnie obraz Matki Bożej Częstochowskiej w roku 1717.
Do najdawniejszych i najbardziej popularnych modlitw Kościoła należą "Pod Twoją obronę" (Sub Tuum præsidium) i "Witaj, Królowo" (Salve Regina) oraz Litania Loretańska, gdzie ostatnie wezwania wychwalają Matkę Bożą jako Królową.
Tytuł Maryi Królowej podkreślony został także w dokumentach Soboru Watykańskiego II, szczególnie w Konstytucji Dogmatycznej o Kościele Lumen gentium:

Koronacja Maryi na Królową nieba i ziemi
Niepokalana Dziewica, zachowana wolną od wszelkiej skazy winy pierworodnej, dopełniwszy biegu życia ziemskiego, z ciałem i duszą wzięta została do chwały niebieskiej i wywyższona przez Pana jako Królowa wszystkiego, aby bardziej upodobniła się do Syna swego, Pana panującego (por. Ap 19,16) oraz zwycięzcy grzechu i śmierci (KK 59).



Tytuł "Królowa" podkreśla stan Maryi w czasach ostatecznych jako Tej, która zasiada obok swego Syna, Króla chwały. W ten sposób wypełniły się słowa Magnificat: "Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny". Maryja ma uczestnictwo w chwale zmartwychwstałego Chrystusa, gdyż miała udział w Jego dziele zbawczym. Jest Jego Matką, nosiła Go w swoim łonie, urodziła Go, zadbała o Jego wychowanie, towarzyszyła Mu nieustannie podczas Jego nauczania - aż do krzyża, a potem Wieczernika w dniu Pięćdziesiątnicy.
Maryja nie jest Królową absolutną, najwyższą i jedyną. Jest nad Nią Bóg i tylko On ma najpełniejsze prawo do tego tytułu. Jeśli więc Maryję nazywamy Królową, to jedynie ze względu na Jej Syna. Godność Jej Boskiego Macierzyństwa wynosi Ją ponad wszystkie stworzenia, czyni Ją Królową aniołów i wszystkich Świętych, Królową nieba i ziemi. Królewskość Maryi jest więc pośrednia. Tylko Pan Bóg jest władcą najwyższym i jedynym. Maryja ma władzę jedynie honorową i zleconą, pełni na ziemi rolę "Regentki".

                              
                                                                 https://www.youtube.com/watch?v=mB7zu6ucB4k

Litania biblijna

Litania ta składa się z wezwań, jakimi określa Maryję Nowy Testament, oraz z obrazów zaczerpnię­tych ze Starego Testamentu, w których tradycja chrześcijańska dopatrywała się odniesień do Matki Pana.


Kyrie, elejson. Chryste, elejson. Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże,
Nowa Ewo, której Syn zdeptał głowę pradawnego węża, módl się za nami.
Córko Abrahama, Dziewico, Córo Syjonu,
Dziewico mająca porodzić, którą Eliasz proroczo kontemplował w obłoku,
Dziewico z Nazaretu,
Oblubienico Józefa sprawiedliwego,
Pozdrowiona przez Anioła Matko Pana,
Pokorna służebnico Pańska,
Dziewico, w której łonie Słowo stało się ciałem,
Dziewico, Matko Emmanuela,
Matko w mocy Ducha Świętego,
Matko Syna Najwyższego,
Matko Syna Dawidowego,
Matko Króla Izraela,
Matko Mesjasza,
Matko Zbawiciela,
Matko, którą pasterze znaleźli w Betlejem razem z Józefem i Dzieciątkiem,
Matko, która rozważałaś wszystko w swoim sercu,
Matko, która poznałaś, co to wygnanie,
Matko, która ofiarowałaś Jezusa w świątyni,
Matko, której serce przeniknął miecz,
Matko, która zaprowadziłaś Jezusa do Jerozolimy na Święto Paschy,
Matko, której Jezus był poddany w Nazarecie,
Matko modląca się w Kanie,
Matko, która zapraszasz do czynienia tego, co Jezus mówi,
Matko stojąca pod krzyżem Syna,
Matko umiłowanego ucznia Pańskiego,
Błogosławiona między niewiastami,
Chwało Jeruzalem,
Pociecho Izraela,
Chlubo naszego narodu,
Błogosławiona, która uwierzyłaś w słowa Pana,
Błogosławiona przez wszystkie pokolenia,
Tobie Wszechmocny uczynił wielkie rzeczy,
Trwająca na modlitwie razem z Apostołami,
Niewiasto obleczona w słońce,
Niewiasto, na której głowie spoczywa wieniec z gwiazd dwunastu,
Obrazie Nowego Jeruzalem,


PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata,
przepuść nam, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata,
wysłuchaj nas, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata,
zmiłuj się nad nami.

P. Módl się za nami, Święta Boża Rodzicielko.
W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się:
Boże, miłośniku życia, Ty przez miłość i wier­ność objawiasz się w historii człowieka, aby przemieniać jego ograniczenia i grzechy. Dzięki Ci składamy za Twoją uprzedzającą miłość, którą dałeś nam poznać w Abrahamie, naszym ojcu w wierze, w sprawiedliwych niewiastach i prorokach, oraz -gdy nadeszła pełnia czasów - w Jezusie, Twoim Synu, narodzonym z pokornej Dziewicy. Przez Jego pośrednictwo błagamy Cię, daj nam Twojego Ducha Pocieszyciela, abyśmy otwarci na wydarzenia naszej historii, umieli dostrzegać i umacniać każdy słuszny przejaw wolności, nadziei i pokoju. Przez Chrystusa, Pana naszego.

 



_____________________________________________________________________________________
Rekolekcje dla biskupów i kapłanów

 
Niech będzie pochwalony Intronizowany Jezus Chrystus!
Prawdziwe Lekcje Mszy Świętej Nie tylko dla biskupów!
Wszystkie lekcje 01do16 wysłuchaj w pełnym skupieniu:
 
 
 
 
  
             Znalezione obrazy dla zapytania kaplani i biskupi



_____________________________________________________________________________________

Klasztor z V wieku zniszczony przez ludzi kalifa

 
 
 
     

islamizacja Europy, Polski i terror - były muzułmanin o islamie | Cały Film Dokumentalny Lektor PL

 
https://www.youtube.com/watch?v=iwsoeNe8Msw
                      
        

_____________________________________________________________________________________
Piątek, 21 sierpnia 2015
 ŚW. PIUSA X, PAPIEŻA
 
 
    
 
 
Z konstytucji apostolskiej Divino afflatu papieża Piusa X 

Głos Kościoła śpiewającego chwałę Boga

Psalmy, których zbiór znajduje się w Piśmie świętym, zostały ułożone pod natchnieniem Boga. Od zarania Kościoła w przedziwny sposób służyły one nie tylko do pobudzania pobożności wiernych składających "Bogu ofiarę chwały, to jest owoc warg wyznających Jego imię", ale także według zwyczaju przyjętego już w Starym Prawie miały szczególne miejsce w samej świętej Liturgii i Bożym Oficjum. Z nich bierze początek ów "głos Kościoła", o którym mówi święty Bazyli; z nich także psalmodia, którą poprzednik nasz, Urban VIII, nazywa córką hymnodii, śpiewanej "nieustannie przed tronem Boga i Baranka". Psalmodia, jak mówi św. Atanazy, uczy ludzi, zwłaszcza tych, którzy poświęcają się kultowi Boga, "jak mają chwalić Boga, jak godnie Go uwielbiać". W tej sprawie trafnie zauważa św. Augustyn: "Aby człowiek mógł godnie wielbić Boga, Bóg sam siebie uwielbił; ponieważ zaś sam siebie uwielbił, człowiek dowiedział się, w jaki sposób należy Go wielbić".
Psalmy mają ponadto w sobie przedziwną moc budzenia w duszach wszystkich ludzi pragnienia cnót. "Choć bowiem całe Pismo święte, tak Starego, jak i Nowego Testamentu, jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania - jak napisano - to jednak Księga Psalmów, jakby ogród rajski zawierający owoce wszystkich ksiąg, okazuje w psalmodii obok owoców innych ksiąg również swoje własne". Tak właśnie uczy święty Atanazy, który słusznie dodaje: "Mnie się wydaje, że psalmy są dla śpiewającego jakby zwierciadłem, w którym może on oglądać samego siebie oraz poruszenia swej duszy i w takim usposobieniu je odmawiać".
Toteż święty Augustyn stwierdza w Wyznaniach: "Jakże płakałem śpiewając hymny i pieśni, wzruszony do głębi słodkimi melodiami, które śpiewał Twój Kościół. Melodie przenikały moje uszy, prawda sączyła się do serca i rozpalała uczucie miłości; łzy płynęły, i było mi dobrze z nimi".
Bo zresztą kogóż nie poruszyłyby owe liczne miejsca w psalmach, gdzie tak wzniośle opiewany jest niezmierzony majestat Boga, wszechmoc, niewysłowiona sprawiedliwość, dobroć, łaskawość i inne nieskończone przymioty Boże! Kogóż nie natchną podobnymi uczuciami owe dziękczynienia za otrzymane od Boga dobrodziejstwa albo ufne i pokorne błagania o pomoc, czy też wołania duszy przejętej żalem z powodu grzechów? Któż nie zapłonie miłością wobec dokładnie zarysowanego obrazu Chrystusa, Odkupiciela, którego głos we wszystkich psalmach słyszał święty Augustyn? Głos ten śpiewał, skarżył się, radował się nadzieją lub smucił rzeczywistością.

Święty Pius X - papież Eucharystii

Giuseppe (Józef) Sarto urodził się 2 czerwca 1835 r. w rodzinie wiejskiego listonosza, w Riese koło Wenecji. Uczęszczając do szkoły podstawowej w Riese, uczył się równocześnie języka łacińskiego u kapelana tej wioski, ks. Alojzego Horacjusza. W 1846 r. został przyjęty do gimnazjum w Castelfranco Veneto. Codziennie musiał więc przebiegać 14 km (po 7 km tam i z powrotem do domu). Trwało to przez 4 lata (1846-1850). W 1845 r. otrzymał sakrament bierzmowania; pierwszą Komunię świętą przyjął dwa lata później, kiedy miał 12 lat.
Za pieniądze kardynała Jakuba Monico Józef podjął studia w seminarium w Padwie. Przebywał tam 8 lat (1850-1858). W tym czasie zmarł jego ojciec (1852) i była obawa, że Józef będzie musiał przerwać studia, aby pomagać matce. Matka jednak zdecydowała się dorabiać krawiectwem, aby synowi nie przerywać studiów. Święcenia kapłańskie Józef otrzymał 18 września 1858 r.
Pierwszą placówką młodego kapłana była kapelania w Tombolo. Wyróżniał się tam jako doskonały kaznodzieja. Dlatego zapraszano go chętnie z kazaniami z różnych okazji. Swoje kazania przygotowywał bardzo starannie, każde z nich zapisując. Budował wiernych pobożnością i gorliwością kapłańską. Opiekował się ubogimi. Po 9 latach (1858-1867) biskup przeznaczył go na proboszcza do Salvano. Tu zajął się szczególnie katechizacją dzieci, uczeniem chóru śpiewu liturgicznego i biednymi. Sam będąc wiele razy głodny jako chłopiec, umiał zrozumieć głód innych. Był tak szczodry dla ubogich, że siostra częstokroć z płaczem skarżyła się mu, że nie ma co do garnka włożyć, a wstydzi się brać w sklepie na kredyt. Miał dwóch wikariuszy do pomocy, z którymi codziennie wieczorem omawiał potrzeby parafii. Po 8 latach został zwolniony z parafii i mianowany kanonikiem w Treviso. Niebawem biskup mianował ks. Józefa Sarto swoim kanclerzem (1875). Po śmierci biskupa został wybrany na wikariusza kapitulnego diecezji (1882).

  W 1884 r. papież Leon XIII mianował ks. Sarto biskupem Mantui i sam udzielił mu sakry biskupiej. Jako pasterz diecezji Józef umiał być kochającym i życzliwym dla wszystkich ojcem, ale bywał także stanowczy, kiedy tego wymagała chwała Boża. Sam przyświecał swojemu duchowieństwu przykładem modlitwy, ubóstwa i gorliwości kapłańskiej. Baczną uwagę zwrócił na seminarium duchowne, by mogli stąd wychodzić odpowiednio przygotowani do przyszłej misji kapłani. Osobiście zwizytował wszystkie kościoły i parafie diecezji, by się przekonać naocznie o ich potrzebach materialnych i duchowych. Na zakończenie wizytacji zwołał synod diecezjalny (1888), którego nie było od 250 lat. W 1891 roku urządził wielkie uroczystości w 300-lecie śmierci św. Alojzego Gonzagi, który pochodził z Mantui.
W 1892 r. zmarł patriarcha Wenecji, kardynał Dominik Agostini. Leon XIII wyznaczył na jego miejsce biskupa Józefa Sarto. W trzy dni potem nowy patriarcha Wenecji otrzymał nominację na kardynała Kościoła. Całe swoje doświadczenie i gorliwość oddał do usług nowej archidiecezji. Rozwinął więc akcję katechizacji, by ją postawić na poziomie i ożywić ją we wszystkich parafiach oraz rektoratach swojej metropolii. W seminarium oprócz teologii dogmatycznej i moralnej wprowadził studia biblijne, historię Kościoła i ekonomię społeczną. Rozpoczął akcję oczyszczania muzyki kościelnej z elementów świeckich, jakie powszechnie wówczas wdarły się do liturgii. Pomagał mu w tym znany muzyk, Wawrzyniec Perosi. W roku 1895 zorganizował uroczystości jubileuszu 800-lecia konsekracji bazyliki św. Marka. W roku 1900 celebrował rocznicę 100-lecia konklawe, na którym w Wenecji został wybrany papieżem Pius VII. Jako patriarcha Wenecji mawiał do swoich kapłanów: "Głosicie wiele dobrych kazań. Niektóre zdradzają ogień najcudowniejszej wymowy i przewyższają nawet aktorów gestami i grą twarzy. Ale bądźmy szczerzy. Co mają z tego nasi biedni rybacy? Ile z tego rozumieją służące, robotnicy portowi i tragarze? Można dostać zawrotu głowy od tych hamletycznych salw huraganowych, ale serce, bracia, serce pozostaje puste. Proszę was, bracia, mówcie prosto oraz zwyczajnie, żeby i najprostszy człowiek was zrozumiał. Mówcie z dobrego i pobożnego serca, wtedy traficie nie tylko do uszu, ale i do duszy waszych słuchaczy".

Święty Pius X W 1903 r. zmarł wielki papież Leon XIII. 62 kardynałów po siódmym głosowaniu w dniu 4 sierpnia wybrało na jego następcę kardynała Józefa Sarto. Wybór przyjął zalany łzami. Uroczysta koronacja odbyła się 9 sierpnia. Nowy papież przyjął imię Piusa X. W dwa miesiące później (4 października 1903 r.) wydał swą pierwszą encyklikę Ad diem illum, w której wyłożył program swojego pontyfikatu: odnowić wszystko w Chrystusie (restaurare omnia in Christo). W 1906 r. wydał drugą z kolei encyklikę, dotyczącą karności i reformy duchowieństwa. W 1908 r. zaprowadził reformę kurii papieskiej i zmiany w procedurze konklawe. Rozpoczął reformę prawa kanonicznego, którą dokończył papież Benedykt XV, jego następca, wydaniem nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego (1918). W 1905 r. ukazał się Katechizm Piusa X najpierw dla diecezji rzymskiej, potem dla całego Kościoła z instrukcją o nauczaniu dzieci prawd wiary. Za pomocą listu motu proprio z 1903 r. Pius X wprowadził reformę muzyki kościelnej. Zreformował również brewiarz. Dekretem z 1905 r. zniósł konieczność przystępowania do spowiedzi przed każdym przyjęciem Komunii świętej, a dekretem Quam singulari Christus amore (z 8 sierpnia 1910 r.) obniżył wiek dzieci mogących przyjąć Komunię świętą.
Z całą energią zwalczał współczesne błędy. Największym niebezpieczeństwem był modernizm - prąd, który obalał niemal wszystkie dogmaty. W encyklice Pascendi dominici gregis z 8 września 1907 r. modernizm został uroczyście potępiony, a kapłani zostali zobowiązani do składania przysięgi antymodernistycznej. Dla podniesienia wagi nauk biblijnych i dla przeciwstawienia się szerzonym błędom racjonalistycznym Pius X ustanowił Papieski Instytut Biblijny, istniejącą do dziś najwyższą szkołę biblijną (1909).
Z całą stanowczością stawał w obronie Kościoła. Na tym tle doszło do gwałtownego zatargu z rządem francuskim, który w roku 1905 samowolnie zerwał konkordat z roku 1801 i usiłował narzucić Kościołowi ograniczające jego wolność prawa. Wtedy właśnie wypędzono z Francji zakonników i zlikwidowano niemal wszystkie klasztory. Papież mianował 40 biskupów na nie obsadzonych dotąd diecezjach, nie konsultując tego z rządem.
Pius X bywa nazywany papieżem dzieci. Kochał je i pragnął, by jak najwcześniej spotkały się z Panem Jezusem, zanim szatan zajmie jego miejsce. Po wydaniu dekretu o wczesnej Komunii świętej otrzymał moc listów od dzieci. Pan Bóg obdarzył go także darem łask niezwykłych, m.in. uzdrawiania chorych.

  25 maja 1914 r. zdołał jeszcze zwołać konsystorz i ogłosić na nim wybór 13 nowych kardynałów. Z tej okazji dał wyraz swojemu przeczuciu bliskiej śmierci z powodu choroby nerek i oskrzeli, na którą od dawna cierpiał. 28 czerwca 1914 r. padł w Sarajewie od kuli zamachowca następca tronu Austro-Węgier, Franciszek Ferdynand. Wojna wisiała na włosku. Papież wydał orędzie do państw, usiłując zatrzymać groźbę wojny. Nie udało mu się to - 28 lipca stała się ona faktem. 21 sierpnia 1914 r. o godzinie 1 w nocy papież Pius X przeniósł się do wieczności. Następnego dnia odbył się jego pogrzeb i złożenie ciała do podziemi watykańskich pod bazyliką św. Piotra. 3 czerwca 1951 r. Pius XII dokonał uroczystej beatyfikacji sługi Bożego, a w trzy lata później, 29 maja 1954 r., ten sam papież dokonał jego uroczystej kanonizacji. Ciało św. Piusa X znajduje się w bazylice św. Piotra na Watykanie w kaplicy Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. Jest on czczony jako patron esperantystów.

W ikonografii św. Pius X przedstawiany jest w stroju papieskim
 
 
Litania do Świętego Papieża Piusa X
Przez wstawiennictwo św Pius X


(Do prywatnego odmawiania)

Panie, zmiłuj się nad nami.
Chryste, zmiłuj się nad nami.
Panie, zmiłuj się nad nami.
Chryste, usłysz nas.
Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże - zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata Boże - zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże - zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże - zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo Matko Boża - módl się za nami.
Święty Józefie patronie Kościoła powszechnego - módl się za nami.

Święty Piusie X, wzorze kapłanów - módl się za nami.
Święty Piusie X, mądry biskupie - módl się za nami.
Święty Piusie X, skromny kardynale i patriarcho - módl się za nami.
Święty Piusie X, gorliwy papieżu owczarni - módl się za nami.
Święty Piusie X, pobożny nauczycielu - módl się za nami.
Święty Piusie X, poświęcony biednym - módl się za nami.
Święty Piusie X, pocieszycielu chorych - módl się za nami.
Święty Piusie X, miłośniku ubóstwa - módl się za nami.
Święty Piusie X, pokornego serca - módl się za nami.
Święty Piusie X, wierny w służbie - módl się za nami.
Święty Piusie X, heroiczny w praktyce wszystkich cnót - módl się za nami.
Święty Piusie X, napełniony duchem poświęcenia - módl się za nami.
Święty Piusie X, któryś chciał wszystko odnowić w Chrystusie - módl się za nami.
Święty Piusie X, który otwierałeś małym dzieciom drogę do ołtarza - módl się za nami.
Święty Piusie X, który polecałeś wszystkim codzienną i częstą Komunię - módl się za nami.
Święty Piusie X, który zachęcałeś nas do poznawania i kochania Mszy Świętej - módl się za nami.
Święty Piusie X, który wszędzie zabiegałeś o szerzenie nauki chrześcijańskiej - módl się za nami.
Święty Piusie X, który potępiałeś herezje i stawiałeś im opór - módl się za nami.
Święty Piusie X, który uczyłeś nas prawej Akcji Katolickiej - módl się za nami.
Święty Piusie X, który uświęciłeś apostolat świeckich - módl się za nami.
Święty Piusie X, który chciałeś być znany jako ubogi pasterz dusz - módl się za nami.
Święty Piusie X, który wysłuchujesz modlitw wołających do Ciebie - módl się za nami.

PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata - przepuść nam, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata - wysłuchaj nas, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU
, który gładzisz grzechy świata - zmiłuj się nad nami.

V. Módl się za nami, Święty Piusie X,
R. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.
_____________________________________________________________________________________
Prezydent Andrzej Duda - Pierwszy Polak na Facebook Mentions - można wpisywać prośby o Intronizację.


https://www.facebook.com/andrzejduda/videos/1164503356899903
https://www.youtube.com/watch?v=YtqOXa15p9Q



CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !

_____________________________________________________________________________________

Bardzo ważne wykłady Biskupa A.Schneidera z Kazachstanu dla całego Kościoła !

http://www.pch24.pl/tv,bp-schneider--zwracajcie-nam-uwage-gdy-widzicie-upadek-czci-dla-najswietszego-sakramentu--,37606
http://www.pch24.pl/lichen--bp-a--schneider-odprawil-msze-sw--pontyfikalna-w-rycie-trydenckim,37653,i.html

      

_____________________________________________________________________________________

NAJWIEKSZY SKANDAL!!!
406 POSLOW TAKZE PiSu GLOSOWALO 
ZA SZCZEPIONKOWYM HOLOKAUSTEM POLAKÓW

!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 


 TYLKO PAN BOG JEST NASZYM - POLAKÓW PRZYJACIELEM, BO NAWET EPISKOPAT JEST WROGIEM
 I DLATEGO NIE CHCĄ BISKUPI I KARDYNAŁOWIE ŻEBY NAJSPRAWIEDLIWSZY CZŁOWIEK - JEZUS CHRYSTUS KRÓLOWAŁ, BO ONI WSZYSCY CHCĄ NAS WYMORDOWAĆ RÓŻNYMI SPOSOBAMI. PRZECIEŻ WIEDZĄ, ŻE PAN BÓG CZYNI CUDA I OCALIŁBY POLAKÓW I CAŁĄ LUDZKOŚĆ. TYLKO DLACZEGO NIE WIEDZĄ, ŻE ZDRADA BOGA     I OJCZYZNY PROWADZI DO PIEKŁA - WIECZNEGO POTĘPIENIA.                                                                     
 
 
Małgosiu Sadurska z Puław! Sekretarko prezydenta Andrzeja Dudy!!! Boże Ratuj!!!
Dlaczego nas Polaków i Polki zdradziłaś i głosowałaś za mordowaniem naszych Dzieci!???
_____________________________________________________________________________________

Czy ksiądz katolicki może być równocześnie buddystą zen - tygodnik powszechny mówi że ..... tak - szok !

http://www.pch24.pl/czy-ksiadz-moze-byc-buddysta--kaplan-w-tygodniku-powszechnym-przekonuje--ze-tak--,37645,i.html


Biedronka promuje .................. homoseksualizm

http://www.pch24.pl/uwaga--wielbiona-przez-rzad-biedronka-uczy-dzieci-o-homofobii-i-promuje-homoseksualizm--newsletter-87,37612,i.htm


Najważniejsza sprawa - wypełniać wolę Boża - tylko jak nie łatwo jest ją poznać ? - O. M. Kolbe
http://www.pch24.pl/nasza-wojna,10973,i.html
 

Dziewczynka rozmawia z Jezusem - świetne!

https://dzieckonmp.wordpress.com/


_____________________________________________________________________________________

Czy ksiądz może być buddystą

Ksiądz zen to nie żadna hybryda. Oprócz jezuitów również redemptoryści,
pallotyni, benedyktyni i trapiści mają w swoich szeregach księży będących
nauczycielami zen, nie funkcjonują oni jednak jako kapłani zen w tradycji
buddyjskiej, tylko jako świeccy nauczyciele zen. Ani poszczególne
kongregacje zakonne, z których pochodzą, ani Watykan nie zwolniły ich nigdy
ze ślubów zakonnych, nie odebrały też możliwości wykonywania czynności
kapłańskich (.)", twierdzą o. Jacek Prusak SJ i Piotr Sikora polemizujący z
krytycznym wobec katolicko-buddyjskich księży japonistą dr Maciejem
Kanertem.

 
http://www.pch24.pl/czy-ksiadz-moze-byc-buddysta--kaplan-w-tygodniku-powszec
hnym-przekonuje--ze-tak--,37645,i.html#ixzz3jLf2Wy5B


http://www.pch24.pl/czy-ksiadz-moze-byc-buddysta--kaplan-w-tygodniku-powszec
hnym-przekonuje--ze-tak--,37645,i.html




_____________________________________________________________________________________
Cud eucharystyczny! Przemieniona Hostia wśród gnoju i śmieci


http://www.fronda.pl/a/cud-eucharystyczny-przemieniona-hostia-wsrod-gnoju-i-
smieci,55672.html

     

_____________________________________________________________________________________

Zobaczmy czy ważniejsze jest uratowanie dziecka- czy procedury ........ szok

WROGOWIE POLAKÓW - A JEST ICH DOŚĆ DUŻO W POLSCE - WYNAJDUJĄ WSZELKIE PRZESZKODY, 
  ABY DOKUCZYĆ CHORYM LUDZIOM, A NAWET POMAGAJĄ IM ZEJŚĆ Z TEGO ŚWIATA Z BRAKU FUNDUSZÓW
                             A TAKŻE Z ZAZDROŚCI, ŻE INNI MOGĄ BYĆ LEPSI I MĄDRZEJSI.
     TA INSTYTUCJA NAZYWA SIĘ "CENTRUM ZDROWIA  DZIECKA" - TO WSZYSTKO JEST BARDZO CHORE
             I DLATEGO TA DYREKCJA "CENTRUM" POWINNA LECZYĆ SIĘ U PSYCHIATRY.

 Zobaczmy czy ważniejsze jest uratowanie dziecka- czy procedury ........ szok

https://www.youtube.com/watch?v=1-Fn26nKXQw&mc_cid=5743d6dbe4&mc_eid=65c6a430d9

_____________________________________________________________________________________



HISTORIA ŚWIATA MA WIELE TAJEMNIC I JEST WIELE TŁUMACZEŃ TEJ HISTORII. JEDNI JĄ UKRYWAJĄ:
 
-  jak bzdurne tłumaczenie, że zwyciężył zdrajca Pana Boga i Ojczyzny -  Piłsudski w 1920r., co jest kłamstwem i to jest przykre, że nawet Kościół katolicki wstydzi się, lub nie ma odwagi stwierdzić, że zwycięstwa dokonała jedna OSOBA - MATKA BOŻA ukazując się na niebie i płaszczem okrywała Polskę. Rosjanie uciekli i nikt nie zginął. 
To komu zależało i nadal zależy, aby zwycięstwo przypisać zdrajcy Piłsudskiemu?
- jak bzdurne tłumaczenie Żydów - całemu światu, że Pan Jezus nie zmartwychwstał, tylko przyszli Jego przyjaciele i Go     wykradli. Zapłacili żołnierzom za to kłamstwo, które do tej pory trwa.
- przykłady okłamywania historii można mnożyć, a ostatnie, że Polska wywołała drugą wojnę światową i Żydzi upominają   się jakiegoś wymyślonego odszkodowania, jak od zwycięskiego w tej wojnie państwa.
 
    HISTORIA ŚWIATA ZNA WIELE TAJEMNIC I DOPIERO PO ...LATACH DOWIADUJEMY SIĘ PRAWDY.

 

_____________________________________________________________________________________

       Żydzi zniszczyli krzyże i zbezcześcili ołtarz

Żydzi zniszczyli krzyże i zbezcześcili ołtarz 

 
 
  

Unia Europejska ustaliła jak wolno spuszczać wodę w klozecie



_____________________________________________________________________________________
Boże ratuj Polaków i Polki! 
 
                              
      


_____________________________________________________________________________________

Odpowiedź ks.dr hab. Piotra Natanka na karę suspensy nałożonej 20 lipca 2011 roku przez kard Stanisława Dziwisza


MY ŚWIECCY LUDZIE NIE ROZUMIEMY -​ DLACZGO BISKUPI PRZEŚLADUJĄ BOŻYCH KAPŁANÓW?
  Przecież powinni cieszyć się, że dzięki ich modlitwom jest jeszcze POKÓJ na  świecie.
 Jako kapłani, czy osoby duchowne muszą wiedzieć, że na świecie jest Pan Bóg Wszechmogący i szatan.
 Czyżby nie wiedzieli co jest PRAWDĄ  a co grzechem? Każdy człowiek ma prawo pytać Pana Boga i wsłuchiwać się w Boże natchnienia, a osoby duchownej to obowiązek pytać przed Najświętszym Sakramentem. mk.
            ______________________________________________________________________________________


Odpowiedź ks. Natanka na karę suspensy

Odpowiedź ks. dr hab. Piotra Natanka
na karę suspensy nałożonej przez kard Stanisława Dziwisza

List od czytelnika, 2011-07-27, Źródło: http://www.regnumchristi.com.pl

Witam serdecznie, Króluj nam Chryste,
20 lipca 2011 roku arcybiskup Stanisław Dziwisz nałożył karę suspendy na księdza Piotra Natanka. "Zwracam się do Was, drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie, z trudną, ale równocześnie ważną wiadomością. Jako biskup Kościoła Krakowskiego, w poczuciu odpowiedzialności za Jego jedność, jak też za prawdę i wiarygodność przekazywanej w nim Ewangelii Jezusa Chrystusa, zmuszony byłem podjąć zasadnicze decyzje wobec kapłana naszej archidiecezji ks. dr. hab. Piotra Natanka i ukarać go suspensą, zgodnie z przepisem Kodeksu Prawa Kanonicznego (kan. 1371, 2º). Oznacza to, że ks. P. Natanek nie może sprawować żadnych czynności kapłańskich ani wykonywać władzy rządzenia (...)" Potem następuje uzasadnienie działania księdza biskupa. źródło:
Ksiądz Piotr Natanek w odpowiedzi na powyższe pismo wydał własne oświadczenie:
"Nie przyjmuję tego pisma.
Dalej idę swoją drogą. Pozostanę kapłanem diecezji krakowskiej. Jak kard. Lefebvre czy jego biskupi, których w 2009 roku Papież z powrotem przyjął do Kościoła i zdjął karę. (...) Bóg ocenia bo on jest podmiotem prawa i głównym moim odniesieniem, następnie Papież a dopiero później mój ukochany Biskup, któremu publicznie wypowiadam nieposłuszeństwo ze względu na służenie wrogom Kościoła. W czerwcu przyjął główną nagrodę masonów z najwyższej loży B'nai B'rith, później przy budowie Centrum Jana Pawła II ustawił trójkąt masoński. Następnie w grudniu przyjął nagrodę od Rycerzy Kolumba. W starym systemie Kościoła było, jeśli ktoś był związany z wrogami Kościoła, podwładni byli zwolnieni spod jego posłuszeństwa. Idę starym prawem kościoła. Nie będę współpracował z masonami i ich zwolennikami.
źródło: Sprawdzamy czym jest loża B'nai B'rith.
Organizacja B'nai B'rith jest żydowską, nacjonalistyczną, syjonistyczną i masońską, a ze swej natury i celów całkowicie antychrześcijańską organizacją,
której źródło stanowi mieszanina masońskiego rytu York i Odd Fellows. Założona została w 1848 roku w Nowym Jorku i przyjęła wzór wolnomularski, symbole masońskie, rytuały, stopnie oraz sposób prowadzenia działalności. Jak wskazuje na to wiele autorów, w tym ks. prof. Michał Poradowski, celem organizacji jest jednoczenie środowiska żydowskiego i tworzenie warunków do politycznej, gospodarczej i religijnej dominacji nad światem w ramach budowania tzw. Nowego Światowego Porządku. Tak jak wiele oficjalnie działających organizacji masońskich, tak i B'nai B'rith uczestniczy w spektakularnych akcjach charytatywnych mających stanowić rodzaj medialnej zasłony dymnej.
(...)
Propagandowym i medialnym ramieniem organizacji B'nai B'rith jest "Liga Przeciwko Zniesławieniu" (Anti Defamation League - ADL) - skrajnie antykatolicka organizacja żydowska, której celem jest judaizacja społeczeństw chrześcijańskich, osłabianie wiary katolickiej i wpływów Kościoła oraz tropienie tzw. antysemityzmu, a nawet podgrzewanie nastrojów do jego pobudzania. Organizacja ta została założona w Nowym Jorku w 1913 roku jako "The Anti-Defamation League of B'nai of B'nai B'rith", co wskazywało wyraźnie na założyciela - właśnie masońską organizację "The Independent Order ofof B'nai B'rith". Po pewnym czasie dla celów propagandowych zrezygnowano z drugiego członu nazwy.
Dnia 26 maja br. metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz odebrał Międzyreligijną Nagrodę im. Kardynała Augustyna Bea, ustanowioną przez ADL.
Kardynał Augustyn Bea był niemieckim jezuitą, który w zasadniczy sposób przyczynił się do rewolucyjnych zmian dokonanych podczas Soboru Watykańskiego II. Razem z żydowskim historykiem, Jules Isaac, był autorem deklaracji Nostra Aetate, przekreślającej całą 2000-letnią tradycję Kościoła. "Deklarcja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich Nostra aetate" stała się narzędziem judaizacji Kościoła katolickiego, co czynione było w okresie posoborowym w ramach "dialogu" ekumenicznego i międzyreligijnego, a szczególnie dialogu katolicko-żydowskiego.
Rola kardynała Bea określona została przez arcybiskupa Marcela Lefebvre'a jako "narzędzie zdrady". Kardynał Bea kontaktował się bezpośrednio z masońskim lożami w Nowym Jorku i Waszyngtonie, szczególnie z żydowską masonerią B'nai-Brith.
Widać, że ksiądz Natanek nie kłamie, a opiera się na rzetelnej informacji.
Poniżej kilka wyjątków z książki "Ostrzeżenie z Zaświatów". Sprawa dotyczy posłuszeństwa, a wypowiada się Judasz Iskariota, który jako demon dręczył kobietę. Egzorcyzm z dnia 17 sierpnia 1975 roku, egzorcyzmuje kilku kapłanów. Judasz jest związany przez Matkę Bożą i może mówić tylko prawdę.
"(...)
J. Dziś są zdrajcy także między Biskupami, z tą tylko różnicą, że ja zdradziłem jawnie, a ci potrafi ą się maskować!
E. Czy to jest prawda... mów w Imię...
J. Tak!
E. Czy nie kłamiesz? W Imię...!
J. Nie! Czy myślisz, że chciałbym aby to powiedzieć?
E. Czy musiałeś to powiedzieć w Imieniu... Mów prawdę!
J. Tak.
E. W czyim imieniu?
J. W przeklętym Imieniu Tej (wskazuje w górę): Niestety.
(...)
J.: Nie wszyscy są na pewnej drodze... i tym nie musicie być posłuszni. Muszę powiedzieć, że wielu dzisiejszych biskupów nie znajduje się na prawej drodze i takim nie musicie być posłuszni. Posłuszeństwo jest rzeczą wielką, także i w niebie, jest ono rzeczą bardzo ważną (niebo je bardzo ceni), ale teraz nastał czas wyjących wilków!
E.: Mów nadal Judaszu Iskariocie w Imię Niepokalanego Poczęcia, w Imię... nie wolno ci kłamać...!
J.: Żaden baranek nie rzuca się w paszczę wilka. Nie można być posłusznym wilkom...
(...)
J.: Każdy człowiek ucieka, kiedy przychodzi wilk... Teraz niestety nastał czas wilków... Wielu biskupów stało się porywającymi wilkami (porywającymi owce wilkami), którzy nie wiedzą co mówią i tym nie można być posłusznym! Wtedy nawet i Niebo nie żąda posłuszeństwa!"
W książce można znaleźć odniesienia do posłuszeństwa jeszcze w kilku innych miejscach w czasie egzorcyzmowania innych demonów. Wynika z powyższego jasno, że ksiądz Piotr Natanek po rozpoznaniu wilka może być mu nieposłuszny. Czy biskup Kościoła Katolickiego, Metropolita Krakowski przyjmujący nagrodę od zadeklarowanych wrogów tegoż Kościoła nie spełnia definicji wilka? Zwykła ludzka intuicja podpowiada, że odbieranie nagród od wroga zazwyczaj wiąże się ze świadczeniem przysług lub usług na jego rzecz. W takim razie ksiądz Piotr ma całkowicie rację, a po owocach poznamy kto bardziej przysłużył się Bożemu Planowi Zbawienia. Nieposłuszny z błogosławieństwem Nieba ksiądz Piotr Natanek, czy współpracujący z żydowską masonerią biskup Stanisław Dziwisz.
Zakres tematyczny: Bez kategorii 1 Komentarz
                                  ***
Św. ojciec Maksymilian Kolbe o fałszywym posłuszeństwie w liście do swojego brata;
Istnieje jeden jedyny wyjątek w sprawie posłuszeństwa, gdyby nasz przełożony rozkazałby nam coś, co jawnie jest grzechem, i to nawet najmniejszym. W takim przypadku nasz przełożony nie byłby już zastępcą Boga, a my nie bylibyśmy zobowiązani do posłuszeństwa wobec niego”.
Inny przykład; Św. Małgorzata Węgierska przedkładała posłuszeństwo Woli Bożej ponad nakazy ludzkie. Kiedy namawiano ją do małżeństwa, w odważnych słowach sprzeciwiła się woli rodziców. Na te słowa król odpowiedział, że jest jej ojcem, a przykazanie Boże nakazuje by słuchała rodziców! Małgorzata odpowiedziała; Ilekroć nakazujecie mi to, co się Bogu podoba, będę wam posłuszna jak swoim rodzicom i panom. Ale jeśli nakazujecie mi coś, co się sprzeciwia nakazowi Boga, nie uznam w was ani rodziców, ani panów, ani że teraz nimi jesteście, ani żeście nimi byli”.
Kolejny przykład; Młody św. Stanisław Kostka wbrew woli spowiednika i wbrew woli rodziców udał się z Wiednia do Augsburga, aby wstąpić do Jezuitów. Nie posłuchał rodziców, i nie posłuchał spowiednika. Posłuchał Pana Boga.
Następny przykład; Św. Jan od Krzyża, uwięziony przez władze zakonne, sprytnie uciekł z więzienia.
I dalej; Św. Mary Mac Killop, pierwsza australijska Święta, założycielka Sióstr Świętego Józefa od Najświętszego Serca, wycierpiała gorycz ekskomuniki, poprzedzoną kampanią oszczerstw ze strony władz duchownych ( ! ). Nie zgodziła się na nakazaną zmianę konstytucji zakonnych. Była prześladowana przez biskupa.Wyklęta” Mary dwukrotnie spotkała się w Rzymie z Piusem IX.
Byli i Święci, którzy umarli w niesławie, uważani za błądzących, osądzeni niesprawiedliwie, i rehabilitowani pośmiertnie, jak np. św. Joannę d´Arc, którą spalono na stosie.
                                                                      ***
Zmarłemu włoskiemu kapłanowi Ottavio Micheliniemu ( zm.1979r.) w latach 1975-1979 Pan Jezus przekazał orędzia do kapłanów. W orędziach tych przedstawil jemu dramatyczny stan Kościoła:
„Oblicze Kościoła zakryła ciemność z powodu otaczających Go kontrastów i sprzeciwów. W Kościele [ jest ] mało duszpasterzy i dusz poświęconych Bogu oraz wierni niezdolni są uznać siebie za takich, jakimi są w rzeczywistości (…) Biskupi są przeciw biskupom. Charyzmatycy przeciw charyzmatykom. Biskupi i kardynałowie są innego zdania niż papież. Ciało Mistyczne Chrystusa jest wszędzie ranione. Są kapłani niewierzący i świętokradczy. Dusze Bogu poświęcone są bez duszy, czyli bez Ducha Świętego, tej Duszy Kościoła i dusz. Dusze są zimne, oziębłe, sztywne i obumarłe pod wpływem złego ducha. Są dusze zablokowane w tym strasznym chaosie. W tym chaosie żyją także dobrze, dusze święte, zjednoczone z Bogiem, tworzące z Nim, Jezusem Synem Bożym, Jego Ciało żywe i cierpiące. Dusze te wstępują codziennie na swoją Kalwarię, z ciężarem swego krzyża. Na te dusze rzucają się niezliczone ilości czartów ( zwłaszcza w Kościele, gdy są w płaszczach Chrystusa Króla – dopisek autora E-maila ). Wybrani mistrzowie [ hierarchowie, kapłani ] powołani do szerzenia wiary, życia nadprzyrodzonego i prawdy, tłumnie przeszli do nieprzyjaciela [ masoneria kościelna ], przyczyniając się do szerzenia herezji i kłamstw (na przykład herezji neokatechumenatu i kłamstw przeciwko czcicielom Chrystusa Króla Polski - dopisek  autora E-maila  ). Dlatego też śledzą siebie, szpiegują, nienawidzą i knują intrygi. Lecz nie obawiaj się niczego, gdyż nie uczynią ci nic więcej nadto, co będzie im dozwolone dla twego dobra i dobra Kościoła”.
 
 
                                                                      ***
18lip/1113

Kazanie ks. Piotra bez ogródek o Masonerii

POLSKO błądzisz - kazanie patriotyczne księdza Piotra Natanka

bez ogródek o masonerii w Rządzie i Kościele oraz konsekwencjach świadomego niszczenia
Polski i Kościoła wg orędzi Matki Bożej z 16-07-2011 r.
Kopiujcie to kazanie, nagrywajcie płyty i podawajcie dalej.
 Musimy wyjść do ludzi poza internet.
To kazanie MUSI usłyszeć każdy Polak.

POLSKA  BŁĄDZI!!!

MATKA BOŻA OZNAJMIA SWOJĄ WOLĘ WOBEC POLSKI
Orędzie z 16 lipca 2011 r.
Chcę oznajmić światu Moją Wolę względem Polski, którą wybrałam i która Mnie kocha bardziej niż inne narody. Moje królestwo jest całe pokryte mgłą. Moi synowie nie widzą nawałnicy, jaka się do niego zbliża. Jesteście jakby uśpieni. Wasze serca są polskie, są Moje, ale wasze oczy nie nalezą już do Mnie, wasze usta mówią przeciwko Mnie.
 Polacy, Moje umiłowane dzieci, przebudźcie się. Musicie przejrzeć i zwrócić się do Mnie w modlitwie. Nie chcę być Matką i Królową narodu, który nie oddaje należnej czci Mojemu Synowi. Bądźcie wierni wierze waszych ojców. Nie idźcie za modą światową, bo nigdy jeszcze nie przyniosła wam nic dobrego. Polska zawsze była ostoją dla zbłąkanych, gdzie mogli odnaleźć prawdę i wiarę w żywego Boga. Teraz sami jesteście zbłąkani i idziecie w błędnym kierunku. Ja, Matka wasza przychodzę do was na tę ziemię, aby was upomnieć i ostrzec. Nie jestem Matką tylko po to, aby za wami orędować, ale również po to, aby was zganić, kiedy nie słuchacie Mego głosu. Choć Polska jest Moją ukochaną córką, muszę wypowiedzieć do niej słowa nagany i upomnienia. 
 
 Córko najmilsza [Polsko], jestem ci Matką od tylu już pokoleń, a ty teraz zapierasz się Mnie? Porzucasz własną Matkę dla błyskotek? Córko, powróć do Mnie i wybierz sobie dary z Mojego, matczynego skarbca. Nie bierz od twoich nieprzyjaciół, bo oni szukają twojej zguby. Nieprzyjaciele Mojego Syna szukają u ciebie łupów, a ty w swojej naiwności i zaślepieniu nie myślisz wcale o konsekwencjach swojej beztroski. Córko jedyna, orędowałam za tobą zawsze i nie porzucę cię nawet wówczas, gdy będziesz Mnie obrażała, bo raz pokochawszy cię Moją matczyna miłością, przez wzgląd na wierność twoich przodków, zachowam cię w Moim Sercu, jednak musisz przejrzeć.  
 
 Same Moje wysiłki nie wystarczą. Bez was Moje dzieci nic nie mogę zrobić. Polska jest wybrana i uprzywilejowane w łasce. Ta łaska nie może być zaprzepaszczona. Mówię do całego narodu polskiego. Serce Polski jest w Moim Sercu. Zapierając się własnej Matki stajecie się gorsi od pogan, którzy nie poznali Mojej matczynej troski. O was troszczę się od wieków i oręduję u Boga za waszymi dziećmi. 
 
 Szukaj twoich dzieci Polsko, ratuj je, bo przynoszą ci hańbę w obcych krajach wyrzekając się własnej wiary i przyjmując zwyczaje pogańskie. Szatan zdobywa z łatwością te zagubione dusze. Odzyskaj twoje dzieci Polsko, bo zbyt łatwo pozwoliłaś im odejść do obcych Bogów, przeczących wierze w Chrystusa. Zbyt mało cenisz twoją krew, zbyt mało kochasz twoje dzieci. Ofiaruj Mi twoje dzieci, bo chcę je wszystkie zgromadzić przy Mnie. Chcę, aby powróciły do domu i nie oddawały się więcej zgubnym praktykom na obczyźnie. Nie wypuszczajcie waszych dzieci na zgubę. Ochraniajcie nowe pokolenie. Powracajcie do domów. Wasze serca nie są takie, jak ich serca. Nigdy nie zaznacie szczęścia na obczyźnie. Serce Polaka zawsze należy do Mnie i pośród wszystkich Moich dzieci rozpoznaję zawsze wasze serca, tak zagubione i oszukane. Powracajcie do waszych korzeni. Moje dzieci, choćbyście udawały że jesteście takie same jak inni, których pragniecie we wszystkim naśladować, nie jesteście takimi i nigdy nie będziecie. Budujcie własne państwo, zamiast wyprzedawać swoje dziedzictwo za garść srebrników. Polsko, bądź Mi wierna. 
 
 Pragnę zgromadzić wszystkie wasze serca przy Mnie. Chcę was zjednoczyć i pobudzić do działania. W Moim imieniu pójdziecie do narodów świata i będziecie głosić chwałę Mojego Syna i Jego prawowitą, królewską cześć. W Moim imieniu będzie głosić i przekraczać wszystkie mosty. Chcę, abyście pamiętali, że kiedy działacie w Moim imieniu, zawsze macie Mnie jako swoją Matkę i orędowniczkę u Boga.  
 
 (...) Powiedz księdzu, aby wyznaczył dzień modlitwy za Ojczyznę. W tym dniu Ofiarujcie Mi wszyscy post, modlitwę i Komunię świętą w intencji waszej ojczyzny. Pragnę wam wszystkim dopomóc. Jestem gotowa wałczyć o Moje królestwo, aż do chwili jego całkowitego wyzwolenia. Wykonujcie Moje polecenia, a będę was prowadziła do zwycięstwa nad wszystkimi waszymi wrogami i wrogami Boga w Trójcy Jedynego.(...) Błogosławię wasz naród i wszystkie jego dzieci, te zgromadzone w kraju i te zagubione na obczyźnie.  
 
 Niech Bóg Wszechmogący jednoczy wasze serca i umacnia je w łasce, abyście jej nie zaprzepaścili i w pełni zjednoczeni orędowali u Mnie za innymi narodami całego świata. Amen. 

_____________________________________________________________________________________
Epidemia rozwiązłości

Katolikom nie są potrzebne zapewnienia płynące ze strony postępowych hierarchów, że grzech to nic takiego – pisze publicysta.

W Europie Zachodniej i Ameryce Północnej co roku dokonuje się około 3 milionów aborcji chirurgicznych. Poronień wywołanych przez środki chemiczne jest prawdopodobnie kilkakrotnie więcej.

Gwałtownie zwiększa się liczba zachorowań na choroby weneryczne (najwięcej mówi się o AIDS, ale wzrost zachorowań dotyczy również wielu innych chorób), co spowodowane jest epidemią rozwiązłości.

Zjawiska te dotykają społeczeństw do niedawna chrześcijańskich. Na wiele z nich Kościół katolicki przez wieki wywierał istotny wpływ, a wymienione wcześniej problemy dotyczą również wiernych Kościoła. Rzeczą naturalną w tej trudnej sytuacji było zwołanie synodu poświęconego rodzinie.
 

Debata podczas synodu nadzwyczajnego, który obradował w 2014 roku, koncentrowała się na komunii dla osób rozwiedzionych, żyjących w powtórnych związkach, a także kwestiach związanych z homoseksualizmem. Wydaje się, że debata w niewielkim stopniu odnosiła się do przyczyn negatywnych zjawisk, a bez rozpoznania przyczyn trudno znaleźć środki zaradcze. 

Przez wieki małżeństwo było projektem na całe życie, projektem wspólnym, dotykającym wszystkich wymiarów egzystencji, od spraw materialnych poczynając, na duchowych kończąc. Rodzina, której fundamentem było monogamiczne i nierozerwalne małżeństwo, była miejscem, w którym przychodzą na świat i rozwijają się dzieci, ale jednocześnie przedsiębiorstwem (w przeszłości najczęściej rolnym), zarządzanym wspólnie przez małżonków, które dostarczało środków utrzymania. W rodzinie dzieci rodziły się i uczyły się budować relacje, by następnie założyć własne rodziny. 

Znaczenie małżeństwa podnosił jego sakramentalny charakter. Wzorem dla małżonków miał być związek Chrystusa z Kościołem.

Atak na małżeństwo, a w konsekwencji na rodzinę, zaczął się od zakwestionowania jego religijnego charakteru. Luter odrzucił sakramentalność małżeństwa, otwierając drogę późniejszym niszczycielom. Rozwiązły Rousseau, który oddał do przytułku pięcioro swoich dzieci, stał się idolem warstw oświeconych. 

Koniec XX i początek XXI wieku to nowa odsłona walki przeciw małżeństwu i rodzinie. Na tym etapie państwa i instytucje międzynarodowe aktywnie działają, aby małżeństwo i rodzinę zniszczyć ostatecznie. Widzimy to głównie, obserwując zmiany w prawie rodzinnym, a także w edukacji. Celem zmian prawnych jest rozmycie definicji małżeństwa i pozbawienie rodziców wpływu na wychowanie dzieci. 

Zmiany w edukacji, która w coraz większym stopniu staje się domeną państwa, służą niszczeniu rodziny, a także uzależnieniu dzieci od seksu. Seks stał się bożkiem państw postchrześcijańskich. Nie jest to bynajmniej bożek miły i łagodny. Ci, którzy próbują mu się przeciwstawić, narażeni są na rozmaite represje. 

Od samego początku Kościół stawał w obronie małżeństwa i rodziny. Narażał się przez to często panującym, a Jego pasterze i wierni oddawali za nauczanie Kościoła życie. Uczniowie Chrystusa nie starali się jednak dostosować w tych kwestiach do otoczenia. Dzięki bezkompromisowości w sprawach moralnych i religijnych to oni zmienili świat, choć trwało to kilka wieków, a wielu chrześcijan za wierność zapłaciło życiem. 

Propozycje współczesnych modernizatorów chrześcijaństwa (mam na myśli kardynała Waltera Kaspera i jego zwolenników) są odmienne. Zamiast bezkompromisowości w sprawach wiary i moralności proponują „otwarcie i wrażliwość". Brzmi to ładnie, ale faktycznie oznacza zaakceptowanie ideologii, których celem jest „ostateczne rozwiązanie" kwestii małżeństwa i rodziny, czyli całkowite ich zniszczenie. 

Wierność jako zasada jest warunkiem przetrwania małżeństwa. Przypadki niewierności, o ile towarzyszy im świadomość zła i zamiar poprawy, nie niszczą małżeństwa jako instytucji. 

Propozycje, aby Kościół w ten czy inny sposób niewierność zaakceptował, są dla małżeństwa śmiertelnym zagrożeniem. Epidemia orzeczeń o nieważności małżeństw jest ilustracją tego zagrożenia. Jeszcze bardziej destrukcyjny wpływ miałaby faktyczna akceptacja powtórnych związków, którą postuluje kardynał Kasper.

Postulaty modernizatorów zostały w minionych dziesięcioleciach zrealizowane w wielu Kościołach lokalnych. Episkopaty Niemiec i wielu innych krajów Zachodu faktycznie odrzuciły encyklikę „Humanae vitae", w której błogosławiony Paweł VI przeciwstawił się rewolucji seksualnej. W konsekwencji społeczeństwa Zachodu poddały się ideologii seksu.

Europejczycy i Amerykanie zaakceptowali antykoncepcję, a w konsekwencji niewierność małżeńską. Dzieci rodzi się coraz mniej, za to coraz więcej jest przypadków bezpłodności. Mnożą się konkubinaty, a liczba zawieranych małżeństw spada. Obrzydliwa pornografia stała się wszechobecnym elementem życia społecznego. Edukacja seksualna, która faktycznie jest promocją rozwiązłości i dewiacji, jest obowiązkowa w Niemczech. Najgorsze jest to, że instytucje katolickie biorą aktywny udział w deprawowaniu Niemców. Katolickie instytucje w Niemczech organizują seksedukację. Katolickie poradnie brały udział w procedurach aborcyjnych, z czego wycofały się dopiero po zdecydowanej interwencji Jana Pawła II. Kardynał Marx mówi, że Niemcy nie są filią Rzymu. Niestety, ma rację. Kościół niemiecki jest uzależniony, również finansowo, od państwa, opanowanego przez niemoralną ideologię. Biskupi niemieccy, którzy dopuścili do deprawacji swoich wiernych, próbują teraz narzucić tę ideologię całemu Kościołowi.

Z pewnością na osłabienie determinacji wielu hierarchów w obronie rodziny wpływ miały skandale seksualne. Biskupi i księża byli w ostatnich dziesięcioleciach często oskarżani o pedofilię. Faktem jest, że nadużycia seksualne były w Kościołach lokalnych tolerowane. Wiele z tych nadużyć miało charakter homoseksualny.

Konieczne jest oczyszczenie Kościoła. Ludzie niepanujący nad sferą seksualną nie mogą być dopuszczani do święceń i pracy z młodzieżą. W szczególności dotyczy to mężczyzn ze skłonnościami homoseksualnymi. Akceptacja skłonności homoseksualnych, forsowana również przez hierarchów niemieckich, nie jest przejawem miłosierdzia. Jest promowaniem zepsucia, które niszczy osoby ludzkie.

Aktualnym celem wrogów rodziny jest deprawacja młodzieży. Człowiek uzależniony od seksu nie jest w stanie wytrwać w wierności. To, co obserwujemy w Europie, zwłaszcza w Niemczech, to państwowa zbrodnia na młodzieży. Również w Polsce Ministerstwo Edukacji pracuje nad wprowadzeniem europejskich standardów edukacji seksualnej, które, oparte na wzorach niemieckich, przewidują seksualizację dzieci od przedszkola i zachęcają do zachowań dewiacyjnych. 

Chrześcijanie prześladowani przez reżimy totalitarne mogli liczyć, że Kościół stanie w obronie ich praw. Tak się też działo, nawet wtedy, gdy pasterze głoszący prawdę byli obiektem prześladowań. Największym wrogiem rodziny są dzisiaj państwa i instytucje międzynarodowe, które planowo rodzinę niszczą. 

Chrześcijanie mają prawo liczyć na słowa wsparcia w świetle tych ataków i prześladowań, które ich spotykają. Świeccy, poddani naciskom deprawatorów, potrzebują zachęty, aby wytrwać w prawdzie. Nie są nam potrzebne zapewnienia płynące ze strony postępowych hierarchów, że grzech to nic takiego.

za:http://www4.rp.pl/Kosciol/308169878-Epidemia-rozwiazlosci.html

_____________________________________________________________________________________________________________________
 

Arcybiskup Madrytu: czas na „otwarcie” na homoseksualistów

Wiceprzewodniczący hiszpańskiego episkopatu, arcybiskup Carlos Osoro, wzywa do mocniejszego „ukierunkowania Kościoła na ludzi”. Rozumie przez to między innymi „otwarte” podejście do homoseksualistów.

- Nie ma chrześcijan pierwszej, drugiej lub trzeciej klasy – powiedział abp Osoro według hiszpańskich mediów na konferencji prasowej w Madrycie. Dodał, że wszyscy ochrzczeni są „uczniami Chrystusa”. Homoseksualiści, tak samo jak rozwodnicy w nowych związkach czy transseksualiści, nie mogą być jego zdaniem „potępiani i osądzani”. 

70-letni arcybiskup jest w hiszpańskim episkopacie niezwykle wpływowy i cieszy się znacznym poparciem. Kwestia homoseksualizmu nie zawsze jest jednak oceniana po jego myśli. Jeszcze w ubiegłym roku kardynał Fernando Sebastian Aguilar, emerytowany arcybiskup Pampeluny, opisał homoseksualizm jako „wadę”, która może zostać wyleczona.
 

za:http://www.pch24.pl/arcybiskup-madrytu--czas-na-otwarcie-na-homoseksualistow,37616,i.html
 




_____________________________________________________________________________________

Dołącz do naszej najważniejszej akcji
Piszemy list do Papieża Franciszka !

Drogi Przyjacielu!

Wielkimi krokami zbliża się kolejna sesja Synodu Biskupów ds. Rodziny. Niestety – wśród obradujących hierarchów znajdą się i tacy, którzy deklarują wolę odstępstwa od nauczania Chrystusa.

Ta grupa „postępowych” biskupów – rekrutująca się głównie z niemieckiego episkopatu – zamierza przeforsować na synodzie dwa skrajne postulaty 

  • uznanie „szczególnej wartości” związków homoseksualnych – a nawet akceptację dla wychowywania przez nie dzieci;
  • zezwolenie żyjącym w nowych związkach rozwodnikom na przyjmowanie Komunii Świętej. 

Jeśli nie wesprzemy papieża Franciszka, te zgubne plany mogą wejść w życie.

Dlatego stworzyliśmy tę akcję – dzieło zbierania podpisów pod listem do papieża Franciszka, którego prosimy o potwierdzenie prawdy o nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa i jedności rodziny. List podpisało już PÓŁ MILIONA wiernych oraz 104 KARDYNAŁÓW, ARCYBISKUPÓW I BISKUPÓW.

DOŁĄCZ do naszej akcji i złóż swój podpis na stronie PiszemyDoPapieza.pl.

To nasza najważniejsza akcja, gdyż zwracamy się z nią do samego Biskupa Rzymu, następcy świętego Piotra, którego pasterskie słowo może uleczyć dusze, uspokoić serca, dać Kościołowi siłę do mierzenia się z wyzwaniami współczesnego świata. Jak dobrze wiesz, tych wyzwań jest coraz więcej…

Katolickie nauczanie o małżeństwie i rodzinie to fundament ustanowiony przez samego Zbawiciela. Wiedział o tym Święty Jan Paweł II, pisząc:

Tym, którzy w naszych czasach uważają za trudne lub niemożliwe wiązanie się z jedną osobą na całe życie, i tym, którzy mają poglądy wypaczone przez kulturę odrzucającą nierozerwalność małżeństwa i wręcz ośmieszającą zobowiązanie małżonków do wierności, należy na nowo przypomnieć radosne orędzie o bezwzględnie wiążącej mocy owej miłości małżeńskiej, która w Jezusie Chrystusie znajduje swój fundament i swoją siłę. (Jan Paweł II, „Familiaris Consortio”).

Polski Kościół pozostaje wierny nauczaniu świętego Papieża. Arcybiskupi Stanisław Gądecki i Henryk Hoser, którzy w polskiej delegacji udają się na październikowy synod, apelują o jedność Kościoła i nie uleganie rewolucyjnym propozycjom płynącym z krajów dotkniętych najgłębszym kryzysem rodziny.

DLATEGO RAZ JESZCZE PROSIMY – KLIKNIJ TUTAJ I WEJDŹ NA STRONĘ PISZEMYDOPAPIEZA.PL
i podpisz list, który trafi do Ojca Świętego Franciszka.


_____________________________________________________________________________________
Czwartek, 20 sierpnia 2015
ŚW. BERNARDA, OPATA I DOKTORA KOŚCIOŁA
 
 
 
Święty Bernard z Clairvaux
 
 
Kazanie św. Bernarda, opata
 

Miłuję dlatego, bo miłuję, miłuję po to, by miłować


Miłość sama przez się wystarcza; w sobie samej i ze względu na siebie znajduje upodobanie. Ona stanowi zasługę, ona też jest nagrodą dla siebie. Poza sobą nie szuka dla siebie uzasadnienia ani korzyści. Jej korzyścią jest miłowanie. Miłuję dlatego, bo miłuję, miłuję po to, by miłować.
Jakże wielką rzeczą jest miłość, jeśli tylko zwraca się ku swej przyczynie, jeśli kieruje się ku swym początkom, jeśli wracając do swego źródła, czerpie zeń nieustannie, aby na nowo wypłynąć. Spośród wszystkich poruszeń duszy, spośród wszystkich uczuć i przeżyć, jedynie miłość pozwala stworzeniu odpowiedzieć swemu Stwórcy wzajemnością, wprawdzie nie równą, ale podobną. Albowiem gdy Bóg miłuje, niczego innego nie pragnie, jak tego, by być miłowanym. Miłuje nie dla czego innego, jak tylko po to, by Go miłowano, wiedząc, że ci, którzy miłują, mocą tej miłości dostępują szczęścia.
Miłość Oblubieńca albo raczej Miłość, która jest Oblubieńcem, niczego innego nie pragnie, jak tylko wzajemnej miłości i wierności. Niech zatem wolno będzie Umiłowanej odwzajemnić się miłością. Jakże bowiem nie miałaby miłować Oblubienica, i to Oblubienica Miłości? Czemu nie miałaby być miłowana Miłość?
Słusznie przeto zrzekając się wszystkich innych uczuć, cała poświęca się wyłącznie miłości, starając się odpowiedzieć na miłość wzajemną miłością. A choćby nawet cała zamieniła się w miłość, cóż to jest wobec owego niewyczerpanego źródła Miłości. Bynajmniej nie tą samą gorącością miłują: miłujący i Miłość, dusza i Słowo, oblubienica i Oblubieniec, Stwórca i stworzenie. Różnica w tym wypadku nie jest mniejsza niż pomiędzy człowiekiem, który pragnie, a źródłem wody.
Cóż zatem? Czy ustanie i zniknie zupełnie pragnienie tej, która oczekuje zaślubin; czy ustanie tęsknota wzdychającej, żar miłującej, wierność ufającej, dlatego że nie potrafi dotrzymać w biegu olbrzymowi, że nie umie współzawodniczyć w słodyczy z miodem, w łagodności z barankiem, w białości z lilią, w jasności ze słońcem, w miłości z Tym, który jest Miłością? Choć bowiem stworzenie miłuje mniej z powodu swej ograniczoności, to jednak jeśli miłuje ze wszystkich sił, wówczas niczego nie brakuje takiej miłości. Wszak obejmuje wszystko. Dlatego miłować w ten sposób znaczy tyle, co święcić gody, ponieważ nie można tak bardzo miłować i być mniej miłowaną. Doskonały bowiem i pełny związek polega na wzajemności oblubieńca i oblubienicy. Chyba że ktoś nie dowierza, iż dusza jest miłowana przez Słowo i pierwej, i bardziej.
 
 
 
Bernard urodził się w rycerskim rodzie burgundzkim, na zamku Fontaines pod Dijon (Francja) w 1090 r. Jego ojciec, Tescelin, należał do miejscowej arystokracji jako wasal księcia Burgundii. Jego matka (Aletta) była córką hrabiego Bernarda z Montbard. Jako chłopiec Bernard uczęszczał do szkoły prowadzonej przez kanoników diecezjalnych w St. Vorles, gdzie ojciec Bernarda miał swoją posiadłość. Ojciec marzył dla syna o karierze na dworze księcia Burgundii. W Boże Narodzenie Bernardowi miało się pojawić Dziecię Boże i zachęcać chłopca, aby poświęcił się służbie Bożej. Kiedy Bernard miał 17 lat (1107), umarła mu matka. Zwrócił się wówczas do Maryi, by mu zastąpiła matkę ziemską. Będzie to jeden z rysów charakterystycznych jego ducha: tkliwe nabożeństwo do Bożej Matki.
Mając 22 lata wstąpił do surowego opactwa cystersów w Citeaux, pociągając za sobą trzydziestu towarzyszy młodości. Niedługo potem również jego ojciec wstąpił do tego opactwa. Żywoty Bernarda głoszą, że wśród niewiast powstała panika, iż nie będą miały mężów, bo wszystko, co było najszlachetniejsze, Bernard zabrał do zakonu.
Nadmierne pokuty, jakie Bernard zaczął sobie zadawać, tak dalece zrujnowały jego organizm, że był już bliski śmierci. Kiedy tylko poczuł się nieco lepiej, wraz z 12 towarzyszami został wysłany przez św. Stefana, opata, do założenia nowego opactwa w pobliżu Aube, w diecezji Langres, któremu Bernard od pięknej kotliny nadał nazwę Jasna Dolina (Clara Vallis - Clairvaux). Jako pierwszy opat tegoż klasztoru otrzymał święcenia kapłańskie. Miał wówczas 25 lat. W tym opactwie pozostał przez 38 lat jako opat. Stąd też rozpowszechniał dzieło św. Roberta (+ 1110) i św. Stefana (+ 1134) przez założenie 68 nowych opactw, toteż słusznie nadano mu tytuł współzałożyciela zakonu cystersów. Bernard nadał mu bowiem niebywały dotąd rozwój w całej Europie. Co więcej, oprócz nowych kandydatów w szeregi jego synów duchowych zaczęli się zaciągać także zwolennicy reformy z wielu opactw benedyktyńskich.

Francisco Goya: Święty Bernard przyjęty do cystersów Bernard był nie tylko gorliwym opatem swojej rodziny zakonnej. Zasłynął także jako myśliciel, teolog i kontemplatyk. Umiał łączyć życie czynne z mistyką. Mając do dyspozycji na rozmowę z Bogiem tak mało czasu w ciągu dnia, poświęcał na nią długie godziny nocy. Założył około trzystu fundacji zakonnych, w tym także cysterską fundację w Jędrzejowie. Wywarł wpływ na życie Kościoła swej epoki. Był jedną z największych postaci XII wieku. Nazwano go "wyrocznią Europy". Był obrońcą papieża Innocentego II. Położył kres schizmie Anakleta w Rzymie. Z polecenia Eugeniusza III ogłosił II krucjatę krzyżową. Napisał regułę templariuszy, zakonu powołanego w 1118 r. do ochrony pielgrzymów od napadów i stania na straży Grobu Chrystusa. Wyjednał także u papieża jej zatwierdzenie.

Święty Bernard z Clairvaux - gorliwy czciciel Maryi Bernard bardzo żywo bronił czystości wiary. Wystąpił przeciwko tezom Abelarda, znanego dialektyka, bardzo awanturniczego i zbyt intelektualizującego prawdy wiary. Skłonił go do pojednania z Kościołem.
Bernard zasłynął także swymi pismami. Jest ich wiele: od drobnych rozpraw teologicznych, poprzez utwory ascetyczne, kończąc na listach i kazaniach. Z traktatów najważniejsze to: O łasce i wolnej woli, O stopniach pokory i pychy, Księga o miłowaniu Boga, Pięć ksiąg do papieża Eugeniusza III. Z jego kazań najpiękniejsze to komentarze do Pieśni nad pieśniami (1136) i O Najświętszej Maryi Pannie. Wśród listów zachował się także list do biskupa krakowskiego.
Bernard wyróżniał się także nabożeństwem do Męki Pańskiej. Na widok krzyża zalewał się obfitymi łzami. Bracia zakonni widzieli nieraz, jak czule rozmawiał z Chrystusem ukrzyżowanym. Dla wyrażenia swojej miłości do NMP nie tylko pięknie o Niej pisał, ale często Ją pozdrawiał w Jej świętych wizerunkach. Powtarzał wówczas radośnie Ave, Maria! Legenda głosi, że raz z figury miała mu odpowiedzieć Matka Boża na to pozdrowienie słowami: Salve, Bernardzie! Ikonografia często przedstawia go w tej właśnie sytuacji. Nadzwyczajny dar wymowy zjednał mu tytuł "doktora miodopłynnego".

Święty Bernard z Clairvaux - czciciel Męki Pańskiej Zmarł w Clairvaux 20 sierpnia 1153 r. Do chwały świętych wyniósł go papież Aleksander III w 1174 roku. Doktorem Kościoła ogłosił Bernarda papież Pius VIII w 1830 roku. W osiemsetną rocznicę jego śmierci Pius XII w 1953 r. wydał ku czci św. Bernarda piękną encyklikę, zaczynającą się od słów Doktor miodopłynny. Bernard jest czczony jako patron cystersów, Burgundii, Ligurii, Genui, Gibraltaru, Pelplina, a także pszczelarzy; wzywany jako opiekun podczas klęsk żywiołowych, sztormów oraz w godzinie śmierci.

W ikonografii Bernard przedstawiany jest w stroju cysterskim. Jego atrybutami są m.in.: księga, krzyż opacki, krucyfiks; Matka Boża z Dzieciątkiem, narzędzia Męki Pańskiej, pióro pisarskie, różaniec, trzy infuły u stóp, rój pszczeli, ul.
 
 
 
 
 
 
 
  
Pomnij, o Najmiłościwsza Panno Maryjo,
iż od wieków nie słyszano,
aby ktokolwiek uciekając się pod Twoją obronę,
błagając o Twoją pomoc,
żebrząc Twego wstawienia się,
został przez Ciebie opuszczony.
Tą ufnością ożywiony(a),
do Ciebie, o Panno nad pannami i Matko, biegnę,
do Ciebie przychodzę,
przed Tobą płaczący grzesznik stawam.
 
Nie chciej, Matko Słowa Wcielonego
gardzić słowami moimi,
ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj.
Amen.
 
 Modlitwa św. Bernarda z Clairvaux
 
 
Dwanaście stopni pychy wg. św. Bernarda z Clairvaux
 
 Modlitwa według słów św. Bernarda z Clairvaux

Gdy na burzliwym morzu tego świata miotają mną burze i nawałnice, zwracam oczy ku Tobie, o Maryjo, Gwiazdo jaśniejąca, aby mnie nie pochłonęły fale. Kiedy powstają wichry pokus, kiedy upadam na ostre kamienie dolegliwości, podnoszę wzrok ku Tobie i wzywam Cię, o Maryjo! Kiedy miotają mną nawałnice pychy, bluźnierstwa, zazdrości, podnoszę oczy ku Tobie i wzywam Cię, o Maryjo! Kiedy gniew lub chciwość, albo cielesna pokusa, wstrząsają wątłą łodzią mojej duszy, spoglądam ku Tobie, o Maryjo! A gdyby mnie, udręczonego ogromem win, zmieszanego brzydotą sumienia, przerażonego grozą sądu, zaczęła pochłaniać przepaść smutku lub ogrom rozpaczy, to jeszcze spoglądałbym ku Tobie, wzywając Cię zawsze, o Maryjo! W niebezpieczeństwach, utrapieniach, wątpliwościach, zawsze będę Cię wzywał. Idąc za Tobą, o Maryjo, nie zejdę z drogi; myśląc o Tobie, nie zabłądzę; a jeśli Ty mnie podtrzymywać będziesz, nie upadnę. Amen.

________________________

Warsztaty Ars Celebrandi ruszyły

KLIKNIJ I ZOBACZ!!!!

__________________________

STOP
dyskryminacji matek !

Szanowni Państwo, 

Wysiłek, który matki wkładają w wychowanie dzieci oraz wykonywanie rodzinnych obowiązków, ma olbrzymią doniosłość społeczną. ONZ szacuje, że niezarobkowa praca wykonywana przez kobiety w domu powiększa PKB średnio o 40%. 

Niestety, matki, które ze względu na opiekę nad dziećmi nie podejmują pracy zarobkowej, są w Polsce dyskryminowane. 

Muszą mierzyć się z uprzedzeniami i z ubóstwem. Matki mają bardzo ograniczony dostęp do świadczeń emerytalnych i rentowych, a w przyszłości ich dzieci będą finansować świadczenia osób bezdzietnych. 

Dzieje się tak, chociaż Konstytucja Rzeczypospolitej stoi na straży macierzyństwa i nakazuje państwu jego szczególną ochronę. Jednak Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania Małgorzata Fuszara przedstawia macierzyństwo jako negatywny stereotyp płciowy, który trzeba „neutralizować”.

W tym celu żądamy od Premier Ewy Kopacz:
 

  1. zagwarantowania matkom wychowującym dzieci wsparcia finansowego, które pozwoli im wybrać między opieką w domu a żłobkiem,
  2. zapewnienia równouprawnienia w dostępie do rent i emerytur oraz
  3. likwidacji przepisów dyskryminujących matki rozpoczynające pracę po urodzeniu dzieci i po okresie opieki nad nimi. 

Do wyborów parlamentarnych zostało kilka miesięcy. Wciąż jest jeszcze czas na podjęcie przez rząd kroków, które mogłyby ograniczyć dyskryminację matek w Polsce.

Przyłącz się do tej akcji – podpisz petycję i wpłyń na zmianę nierównego traktowania kobiet wychowujących dzieci.

  Z pozdrowieniami,
Zespół Protestuj.pl




_____________________________________________________________________________________
Podwójna schizma Kom
​o​
ruskiego
http://gloria.tv/media/gwSX9faEDcm

Papież Franciszek - czy jest tak źle ?
http://fides-et-ratio.pl/index.php/2015/01/christopher-a-ferrara-narodziny-bergoglianizmu/


                              
       

_____________________________________________________________________________________
ROZMOWA Z BOGIEM.....​
             


_____________________________________________________________________________________
Organizacja -
​ ​
model rodziny

         

_____________________________________________________________________________________
PILNA PROŚBA O MODLITWĘ !!!

Bardzo potrzebna jest modlitwa za Łukasza, 26 lat, miał wypadek leży w szpitalu w bardzo ciężkim stanie!

BÓG ZAPŁAĆ !!!
 

Modlitwa o wyproszenie łask za wstawiennictwem św. Jana Pawła II

 
Święty Janie Pawle II, za Twoim pośrednictwem proszę o łaski dla mnie (i moich bliźnich). Wierzę w moc modlitwy i w Twoją zbawienną pomoc. Wyproś mi u Boga Wszechmogącego łaski, o które się modlę… (wymienić prośby).
Uproś mi dar umocnienia mej wiary, nadziei i miłości.
Pan Jezus obiecał, że o cokolwiek w Jego imię poprosimy, to otrzymamy. Dlatego i ja, Panie, pełen ufności, proszę Cię o potrzebne mi łaski, za wstawiennictwem Świętego Jana Pawła II. Wysłuchaj mnie, Panie. Amen.


_____________________________________________________________________________________

Pobudka.org <kontakt@pobudka.org>

Temat: Prośba o podpisy poparc
ia
.​
 

Dla jasności sprawy: zbieramy podpisy TYKLO od Osób będących na listach wyborców (zameldowanych) w danym OKRĘGU WYBORCZYM   
​ ​
Nasz okręg:
​   ​
Nr 29
​  ​
Gliwice
powiaty: gliwicki i tarnogórski; miasta na prawach powiatu: Bytom, Gliwice i Zabrze
​ - ​
9 Mandatów

Starajmy się, żeby wpisy na listę były zgodne z zapisem w dowodzie osobistym, myślę o adresie zameldowania i imionami. jeśli ktoś ma w dowodzie dwa imiona.
Zebrane podpisy możemy wysłać wspólnie w jednej przesyłce.
Pozdrawiam
​    -   ​
Szczęść Boże!

Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele

W imieniu Grzegorza Brauna oraz sekretariatu komitetu wyborczego
​ ​
serdecznie dziękujemy za Państwa wyrazy poparcia dla jego
​ ​
inicjatywy startu w wyborach do Parlamentu Rzeczpospolitej
​ ​
Polskiej.
Dzięki sprawnemu zebraniu podpisów poparcia dla utworzenia komitetu
​ ​
wyborczego w poniedziałek 10 sierpnia 2015 został, w Państwowej
​ ​
Komisji Wyborczej  zarejestrowany:  Komitet Wyborczy  Wyborców
​ ​
Grzegorza Brauna
​   
 
"Szczęść Boże!".

Wobec powyższego rozpoczęliśmy akcję zbierania podpisów poparcia
​ ​
dla zarejestrowania w poszczególnych okręgach wyborczych list
​ ​
naszych kandydatów (minimum 5000 podpisów na okręg wyborczy).
Liczymy na Wasz czynny udział w zbiórce podpisów , które należy
​ ​
zbierać na listę, którą przesyłamy w załączniku. Listy z zebranymi
​ ​
podpisami należy na bieżąco przesyłać (lecz nie później niż do 31
​ ​
sierpnia 2015) na adres: Komitet Wyborczy Wyborców Grzegorza Brauna
​  ​
"Szczęść Boże!" ul.Domaniewska 22, lokal U6, 02-672 Warszawa.
Prosimy również abyście Państwo zachęcali swoich znajomych i
​ ​
bliskich do włączenia się do tego bardzo trudnego dla naszego
​ ​
środowiska zadania. Byłoby wskazane aby każdy z Was zebrał  wraz ze swoimi współpracownikami od 100 do 300 podpisów, co powinno
​ ​
wystarczyć aby móc zarejestrować listy z kandydatami w
​ ​
poszczególnych okręgach wyborczych. Osoby które włączą się do zbiórki  będą preferowane do pracy w
obwodowych komisjach wyborczych. Informujemy, że oficjalną stroną komitetu jest strona

WWW.grzegorzbraun.pl.


Serdecznie pozdrawiamy
Sekretariat KWW Grzegorza Brauna "Szczęść Boże!".
Tel. +48 722331335
 Zbieranie podpisów dla P.G.Brauna

Zadanie trudne  ale wykonalne!!! 5 tys podpisów w 5 tygodni to oznacza po prostu 1 tys podpisów tygodniowo!!! A więc ruszamy!!!


http://grzegorzbraun2015.pl/


_____________________________________________________________________________________
 
    


Bp Schneider: Zwracajcie nam uwagę gdy dostrzegacie upadek czci dla Najświętszego Sakramentu! - See more at: http://rzymski-katolik.blogspot.com/2015/08/bp-schneider-zwracajcie-nam-uwage-gdy.html#sthash.Mj7q6moL.dpuf


Księża mogą się mylić. Świeccy mają więc prawo - a nawet obowiązek - zwracać uwagę biskupom, na nadużycia - również na nadużycia przy udzielaniu Komunii Świętej.

 Niewykorzystywanie tego prawa jest objawem zaniku świętej bojaźni Bożej! – mówił na spotkaniu w Krakowie ksiądz biskup Athanasius Schneider,
 autor książki zatytułowanej Corpus Christi.




_____________________________________________________________________________________

Posłuchaj historii o siedmioletniej Oli, której Jezus...


Jezus Chrystus objawia się nie tylko świętym, ale i dzieciom. Posłuchaj historii o siedmioletniej Oli, której Jezus objawia się po to, by przypomnieć dorosłym o potrzebie ochrony dzieci i ocalenia w nich zdolności do miłości Boga i ludzi 

     


_____________________________________________________________________________________

Polacy nie robią zakupów w Biedronce !!! Ogłaszamy bojkot!  

 


_____________________________________________________________________________________



Poniedziałek, 17 sierpnia 2015
  ŚW. JACKA, PREZBITERA
 
Święty Jacek Odrowąż
 
 
Z dzieła Życie i cuda świętego Jacka, spisane przez Stanisława z Krakowa, lektora Zakonu Kaznodziejskiego
 

Oświecił serca Polaków światłem wiary


"Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką". Stwórca wszechświata na początku tworząc niebo i ziemię, pozostawił ciemności nad bezmiarem wód. I rzekł: "Niechaj się stanie światłość. I stała się światłość". I w ten sposób Bóg oświecił świat. A to, co uczynił u początku, dokonał też i przez błogosławionego Jacka. On, niby promień nowego słońca, rozproszył w Polsce ciemności grzechu, a serca Polaków oświecił światłem wiary. Światło dzienne przynosi ulgę w cierpieniach, budzi śpiących, każe śpiewać ptakom, a dzikie zwierzęta zapędza do ich kryjówek. Tak i święty Jacek, wysłany do Polski przez błogosławionego Dominika, wyzwolił Polaków z występków, obudził ich z uśpienia, skierował ku niebu i oswobodził z władzy szatana.
Imię Jacek wywodzi się ze słowa hiacynt, które oznacza zarówno kwiat, jak i szlachetny kamień. Oba te znaczenia dobrze się odnoszą do błogosławionego Jacka. Hiacynt bowiem jest rośliną o purpurowym kwiecie, Jacek zaś był w pokorze serca jak roślinka, co nie wystrzela wysoko w górę, był jak kwiat czysty i zdobny dobrowolnym ubóstwem. A szlachetny kamień tej samej nazwy, o blasku czerwieni, jest podobny do złota i jak złoto trwały. Tak i błogosławiony Jacek jaśniał światłością życia i głoszeniem Ewangelii, niezłomny w szerzeniu katolickiej wiary. Tak więc się tłumaczy znaczenie tego imienia.
Błogosławiony Jacek surowość życia przejął jak ze źródła od świętego Dominika. Odznaczał się bowiem pokorą serca, dziewiczą czystością, gorącą miłością Boga i bliźnich; była ona tak wielka, że widok strapionych i płaczących wyciskał z jego oczu strumienie łez i z płaczem błagał dla nich o zmiłowanie Boże. Miał zwyczaj spędzać noce w kościele i rzadko kiedy udawał się na spoczynek, a zmęczony czuwaniem, kładł się na kamieniu przed ołtarzem lub na ziemi i tak odpoczywał, a ciało swoje co noc aż do krwi chłostał. W piątki oraz w wigilie błogosławionej Dziewicy i Apostołów pościł o chlebie i wodzie, a wszystkie chwile swojego życia Bogu poświęcał. Zawsze bowiem oddawał się czy to nauce, czy głoszeniu słowa Bożego, czy słuchaniu spowiedzi, czy modlitwie lub też nawiedzaniu chorych i tak słowem i przykładem budował bliźnich.
W przeddzień uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny święty Jacek modlił się przed Jej ołtarzem w kościele swojego zakonu w Krakowie i gdy tak we łzach i modlitewnym uniesieniu rozważał Jej radosne i cudowne Wniebowzięcie, ujrzał wielkie światło spływające na ołtarz. Zbliżyła się do niego błogosławiona Dziewica i rzekła: "Synu mój, Jacku, raduj się, albowiem twoje modlitwy miłe są mojemu Synowi i Zbawicielowi i o cokolwiek będziesz prosił za moją przyczyną, to otrzymasz". To rzekłszy, wśród świateł i chórów anielskich odeszła do nieba. A święty mąż Jacek, pocieszony tym objawieniem, z ufnością wypraszał u Boga to, czego pragnął.
  
 
 
Jacek urodził się w Kamieniu Śląskim, w ziemi opolskiej, na krótko przed 1200 rokiem. Był synem szlacheckiego, możnego rodu Odrowążów, krewnym biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża i jego następcy, Jana Prandoty, również Odrowąża. Pierwsze nauki pobierał zapewne w Krakowie w szkole katedralnej. Być może jego nauczycielem był bł. Wincenty Kadłubek, który w kapitule krakowskiej mógł wówczas sprawować godność kanonika scholastyka (1183-1206). Jacek zamieszkał wtedy u stryja Iwona. Po ukończeniu szkoły katedralnej otrzymał święcenia kapłańskie z rąk biskupa Pełki lub bł. Wincentego. W 1219 r. był już kanonikiem krakowskim - został mianowany nim przez Iwona. Jest rzeczą prawdopodobną, że Iwo wysłał przedtem Jacka na studia teologiczne i prawa kanonicznego do Paryża i Bolonii. Sam wykształcony w Paryżu i w Vicenza, chciał, by i jego bratanek zdobył wiedzę i nabrał europejskiej ogłady. Jednak o tym źródła milczą.
W 1215 r. biskup Iwo - przebywając jako kanclerz księcia Leszka Białego na Soborze Laterańskim - poznał św. Dominika Guzmana. Po raz drugi zetknął się ze św. Dominikiem być może w Rzymie, kiedy w roku 1216 stał na czele delegacji polskiej, która miała złożyć hołd (obediencję) nowemu papieżowi Grzegorzowi IX. Wtedy prawdopodobnie wyraził życzenie, aby św. Dominik wysłał także do Polski swoich duchowych synów. Na to zapewne otrzymał odpowiedź, aby przysłał z Polski kandydatów. Kiedy więc Iwo został biskupem krakowskim (1218), udał się do Rzymu ze swymi kanonikami Jackiem i Czesławem. Iwo wrócił do Polski, a Jacek i Czesław pozostali w Rzymie u boku św. Dominika.

Święty Jacek rozmawia z Matką Bożą Nakaz nowicjatu wtedy jeszcze nie istniał. Pojawił się on w zakonie św. Dominika dopiero w 1244 r. Dlatego po krótkim pobycie w rzymskim klasztorze św. Sabiny Dominik mógł obu kandydatów obłóczyć w habit z myślą rychłego wysłania ich do Polski. Bezpośrednią przyczyną decyzji wstąpienia do dominikanów przez Jacka i Czesława miały być niezwykłe wydarzenia, których obaj mężowie byli świadkami. W klasztorze św. Sabiny w Rzymie ujrzeli pewnego dnia św. Dominika w czasie Mszy świętej, uniesionego w ekstazie w górę. Tego właśnie dnia św. Dominik wskrzesił Napoleona, siostrzeńca kardynała Stefana, co głośnym echem odbiło się w Rzymie. Jacek i Czesław odbyli jedynie półroczny okres próby, po którym złożyli śluby na ręce św. Dominika.
Jeszcze tego samego roku (1219) jesienią Dominik wysłał obu Polaków do Bolonii. Szli pieszo o żebranym chlebie, jak to było wówczas w zakonie w zwyczaju, a nie konno, jak w czasie, gdy przybywali do Rzymu w orszaku biskupa Iwona. W Bolonii znajdował się wówczas główny i największy klasztor Zakonu Kaznodziejskiego. Pozostali tam rok, dokształcając się duchowo i umysłowo w obserwancji zakonu. Zdaniem niektórych pisarzy, dopiero teraz w roku 1220 lub nawet w 1221 Jacek i Czesław złożyli śluby, a nie w roku 1219. W maju 1221 r. w same Zielone Święta wzięli, być może, udział w kapitule generalnej Zakonu, na której utworzono pięć prowincji.
W roku 1221 św. Dominik lub jego pierwszy następca, bł. Jordan z Saksonii, wysłał grupę 4 braci do Polski. Prowincjałem ustanowił Pawła Węgra. Ponieważ ten musiał chwilowo zostać w Bolonii, na czele wyprawy ustanowił Jacka. Do Polski udali się więc pieszo Jacek, Czesław, Herman i Henryk Morawianin. Jacek niósł ze sobą, jak to było w zwyczaju, odpis bulli papieskiej polecającej biskupom nowy zakon. Za nimi po pewnym czasie podążył Paweł Węgier.
Jacek po drodze zatrzymywał się z towarzyszami swymi po klasztorach i domach księży. W miasteczku Fryzak na pograniczu Styrii i Karyntii zatrzymali się na dłuższy czas u kanoników regularnych. Kilku członków tego zakonu wstąpiło do nowej rodziny zakonnej św. Dominika. Jacek zostawił więc we Fryzaku jednego z kapłanów i brata Hermana Niemca wraz z nowymi kandydatami, a sam udał się do Lorch koło Linzu w Austrii. Stąd podążył do Pragi Czeskiej. Biskup Pragi przyjął ich bardzo serdecznie i prosił, by tam zostali. Ponieważ nie było jeszcze konkretnych propozycji, Jacek udał się z towarzyszami dalej do Krakowa.
Podróż Jacka z towarzyszami z Bolonii do Krakowa trwała kilka miesięcy. To świadczy o tym, że Jacek nie miał jeszcze konkretnego planu działania. Św. Dominik polecił mu badać po drodze możliwości pozyskiwania nowych członków i zakładanie nowych placówek. Jacek uczynił to najpierw we Fryzaku, a w kilka lat potem duchowi synowie św. Dominika założą również klasztor w Pradze i we Wrocławiu.

Święty Jacek rozmawia z Matką Bożą Jesienią 1221 r. (6 sierpnia tego roku zmarł św. Dominik, jego następcą został wybrany bł. Jordan z Saksonii) Jacek z towarzyszami znalazł się w Krakowie. 1 listopada w Krakowie pierwszych synów św. Dominika uroczyście przyjął biskup Iwo. Zamieszkali oni początkowo na Wawelu, na dworze biskupim. 25 marca 1222 r. było już gotowe skromne zabudowanie przy kościółku Świętej Trójcy. Tam też uroczyście przenieśli się dominikanie. Jacek natychmiast zabrał się do budowy klasztoru i kościoła. Poprzedni kościół był drewniany i zbyt mały. Całość była gotowa w roku 1227. Koszty poniósł w całości biskup Iwo. Konsekracji nowego kościoła dokonał legat papieski kardynał Grzegorz Krescencjusz. W 1227 r. biskup Iwo dokonał uroczyście aktu przekazania fundacji. Dokument ten zachował się szczęśliwie po nasze czasy. Kiedy w dwa lata potem (1229) zmarł biskup Iwo w czasie swojej podróży do Włoch, dominikanie z wdzięczności sprowadzili jego ciało do Polski i umieścili je w swoim kościele w Krakowie. Biskup zażywał tak wielkiej czci, że oddawano mu cześć jako błogosławionemu aż do wydania dekretu przez papieża Urbana VIII (1634), który zabraniał oddawania czci osobom, które nie otrzymały oficjalnej aprobaty Stolicy Apostolskiej. Biskup Iwo darzył wielką czcią św. Dominika i sam zamierzał wstąpić do dominikanów krakowskich. Wystarał się nawet o zgodę papieża Honoriusza III (+ 1227). Jednak na wieść o tym z Polski posypały się protesty i papież zezwolenie swoje wycofał. Zachowały się listy papieża z grudnia 1223 r., pisane do biskupa Wrocławia i do kapituły krakowskiej, w których papież wyjaśnia, dlaczego najpierw wyraził swoją zgodę, a teraz ją cofa.
W roku 1225 przeorem w Krakowie został mianowany Gerard. Prowincjałem polsko-węgierskim był wówczas po Pawle Węgrze Teodoryk. Być może Jacek w tym czasie był już na Pomorzu, gdzie w Gdańsku i w okolicy miasta rozwijał żywą działalność. Zakon cieszył się niebywałym wzięciem. Garnęło się w jego szeregi wiele wybitnych jednostek. W bardzo krótkim czasie zaczęły się więc także mnożyć klasztory. Już w 1226 r. powstała odrębna prowincja polska. Jej pierwszym przełożonym został były student uniwersytetu paryskiego, Gerard. Na pierwszej kapitule prowincjalnej uchwalono wysłanie dominikanów do Pragi, Wrocławia, Kamienia Pomorskiego, Gdańska i Sandomierza. To, że kapituła uchwaliła założenie klasztorów w Gdańsku i Kamieniu Pomorskim, mogło być zasługą Jacka. Do Pragi został wysłany bł. Czesław, który jeszcze w tym samym roku roku założył tam klasztor, a w roku 1230 - w Iławie. W 1226 r. bł. Czesław założył konwent we Wrocławiu.
W 1228 roku Jacek został wybrany na kapitule prowincji delegatem na kapitułę generalną. Udał się więc w podróż w towarzystwie przeora konwentu sandomierskiego, Marcina, i prowincjała, Gerarda. Kapituła odbyła się w Paryżu. Wybór Jacka na delegata prowincji świadczy, że cieszył się on wówczas wielkim autorytetem. Na kapitule paryskiej wydzielono 6 klasztorów jako odrębną prowincję polską. Należały do niej domy w Krakowie, Gdańsku, Kamieniu Pomorskim, Sandomierzu, Pradze i we Wrocławiu. Liczba polskich dominikanów wynosiła wtedy ok. 50.

Święty Jacek wskrzesza Napoleona W latach 1233-1236 głową polskiej prowincji był bł. Czesław. Jacek w tym czasie zakładał placówki dominikańskie na Pomorzu. Polska prowincja, zatwierdzona ostatecznie na kapitule generalnej w 1228 roku jako dwunasta z kolei, przeżywała swój prawdziwy rozkwit. Na Pomorzu dominikanów przyjął życzliwie książę Świętopełk. Powstały konwenty w Gdańsku i w Kamieniu Pomorskim (po roku 1225), w Chełmie i w Płocku (1233), w Elblągu (1236), potem w Toruniu, a nawet w Rydze, Dorpacie i Królewcu.
Jacek ustanowił przełożonym nad klasztorami pomorskimi swojego ucznia, Benedykta, a nad klasztorami litewskimi - Wita. Obaj do czasu wydania wspomnianego wcześniej dekretu papieża Urbana VIII (1634) cieszyli się chwałą błogosławionych. Wierny swoim założeniom ewangelizacji, zaraz po kapitule generalnej Jacek udał się na prawosławną Ruś, gdzie założył klasztor w Kijowie (po roku 1228). Misja ta musiała rokować wielkie nadzieje, skoro z tego czasu mamy aż pięć bulli papieskich. Jednak w 1233 r. książę kijowski, podburzony przez prawosławnych kniaziów, zlikwidował na pewien czas placówkę kijowską. Powodzeniem cieszyła się placówka dominikańska w księstwie suzdalskim pod Moskwą i w Haliczu, gdzie Jacek założył również konwent (1238). Według tradycji dominikańskiej, trzy lata wcześniej powstał ośrodek dominikański także w Przemyślu (1235).
Po Krakowie, Gdańsku i Kijowie przyszła kolej na Prusy. Systematyczną pracę nad nawróceniem Prusaków rozpoczęli już cystersi z Łekna od roku 1206. Ich trud misyjny wydawał pewne owoce. Z czasem jednak okazało się, że Prusacy są silniejsi. Konrad Mazowiecki sprowadził więc w 1226 r. do Polski Krzyżaków. Ci, zaraz po przybyciu na Mazowsze zwrócili się do generała Zakonu Kaznodziejskiego, bł. Jordana, o kapłanów tak dla własnej obsługi, jak też dla prowadzenia misji. Z polecenia generała chętnie Krzyżakom z pomocą pospieszyli dominikanie z klasztorów w Gdańsku, Chełmnie i Płocku. W tej akcji misyjnej brał żywy udział Jacek, który nie mógł przewidzieć przewrotnych planów Krzyżaków, którzy zagarniali tereny oczyszczone z pogaństwa dla siebie. 2 października 1233 r. odbył się w Kwidzynie zjazd, w którym wzięli udział przywódcy krzyżaccy, Henryk Brodaty, Konrad Mazowiecki, arcybiskup gnieźnieński Pełka i bł. Czesław - ówczesny prowincjał polski. Był na tym zjeździe również Jacek. Omawiano na nim plan akcji nawrócenia Prus. Zaborcza polityka Krzyżaków prawdopodobnie zniechęciła Jacka do dalszego angażowania się w akcję misyjną w Prusach.

Święty Jacek z monstrancją i figurą Matki Bożej Jak wielki wpływ zdobyli dominikanie w tym czasie, świadczy to, że na cztery biskupstwa, założone na obszarze Prus w XIII w., trzy były w ręku dominikanów: biskupem Chełmna został były prowincjał polski, Henryk z Lipska (1245), diecezję pomezańską (Kwidzyn) otrzymał dominikanin Ernest (1249), a biskupem sambijskim (w Królewcu) został Theward (1251). Biskupem na Litwie w Wilnie został uczeń Jacka, Wit. Książę litewski Mendog przyjął chrzest i otrzymał z rąk papieża Innocentego IV koronę królewską (1253). W tym samym czasie książę ruski, Daniel, przystąpił do unii z Kościołem rzymskim i otrzymał z rąk tegoż papieża koronę (1253). Wcześniej, w 1248 r., zostali wyświęceni na biskupów inni uczniowie Jacka: Henryk dla Jaćwingów, Bernard dla Halicza i Gerard dla reszty Rusi. Były starania, aby w Łukowie utworzyć stałe biskupstwo dla nawracania pogańskich Jadźwingów. Wreszcie biskupem łotewskim został mianowany inny uczeń Jacka, Meinard. Wszyscy wymienieni biskupi cieszyli się chwałą błogosławionych. Niestety, piękne dzieło na Rusi zniszczył najazd Tatarów. W 1241 r. padły ich ofiarą klasztory w Haliczu i Kijowie. Litwę źle usposobił przeciwko chrześcijaństwu zaborczy i bezwzględny zakon Krzyżaków, tak że odpadła wtedy od Kościoła. Podobnie stało się z Jaćwingami. Prusaków zaś Krzyżacy do tego stopnia zniszczyli, że pozostała po nich zaledwie nazwa.
Według listy cudów, jakie nam zostawił biograf Jacka - lektor dominikański, o. Stanisław - wynika, że od roku 1240 Jacek mieszkał już w konwencie krakowskim. Przyczyną zaprzestania tak rozległej i dynamicznej akcji mogła być niechęć prawosławnych książąt ruskich, najazd Tatarów na Ruś i zaborcza polityka Krzyżaków, którzy paraliżowali wszelkie misyjne wysiłki polskich dominikanów. Zachowały się dwa dokumenty z lat 1236 i 1238, które zawierają podpis Jacka. Przyznają one Krzyżakom przywileje odnośnie ziem pruskich. Jacek występuje w nich jako świadek. Dowodzi to, że piastował wtedy jakiś urząd, przez co jego podpis był konieczny. Jednak rychło Jacek zawiódł się na zakonie rycerskim. Jako prawy syn św. Dominika nie mógł zrozumieć, że można ideę misyjną tak dalece wypaczyć.

Lektor Stanisław podaje, że Jacek zmarł w Krakowie w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 15 sierpnia 1257 r. po dłuższej chorobie. Być może forsowne podróże misyjne, w ówczesnych warunkach bardzo prymitywne i męczące, zniszczyły jego organizm. W tym czasie liczba klasztorów dominikańskich dochodziła do 30, w tym liczba konwentów, czyli pełnych, kanonicznych klasztorów, dochodziła do 20: w Polsce, w Prusach i na Pomorzu było ich 12, w Czechach i na Morawach - 8, a 10 klasztorów - na Śląsku. Liczba zakonników była szacowana na 300-400. Prowincja czeska została wyłoniona z polskiej dopiero w roku 1311.

Święty Jacek z monstrancją i figurą Matki Bożej Jacek musiał swoim braciom zostawić wzór niezwykłej świętości i zakonnej obserwancji, skoro od samego początku jego grób był otoczony wielką czcią i otrzymywano przy nim niezwykłe łaski. W zapiskach konwentu krakowskiego z roku 1277 czytamy taki fragment: "W klasztorze krakowskim leży brat Jacek, mocen wskrzeszać zmarłych". Rozpoczęto także starania o kanonizację, jak świadczy o tym fakt prowadzenia księgi cudów. Księga ta, prowadzona przy grobie Jacka w latach 1257-1290, przytacza ponad 35 niezwykłych wypadków. Jednak najazdy tatarskie, a potem walki o tron krakowski i dalsze wypadki sprawiły, że dopiero w XV w. ponowiono starania w Rzymie. Wskutek tych działań papież Klemens VII w roku 1427 zezwolił na obchodzenie święta św. Jacka w prowincji polskiej. Intensywne dalsze starania poparte przez królów polskich Stefana Batorego i Zygmunta III dały rezultat. 17 kwietnia 1594 r. papież Klemens VIII zaliczył uroczyście Jacka w poczet świętych. Jacek był siódmym z kolei dominikaninem wśród świętych, a piątym spośród Polaków wyniesionych na ołtarze. Relikwie św. Jacka spoczywają w osobnej kaplicy w kościele Świętej Trójcy w Krakowie w okazałym grobowcu. Kiedy w roku 1612 została utworzona dominikańska prowincja ruska, otrzymała za patrona św. Jacka. Św. Jacek jest otaczany czcią nie tylko w Polsce (zwłaszcza w Krakowie i na Śląsku), ale również w całej Europie, a także w obu Amerykach i Azji.
Jak głosi tradycja, Jacek Odrowąż nie przyjmował żadnych godności zakonnych. Skupił się na ważnych celach zakonu dominikańskiego na terenie Polski. Jego życie było przepełnione czcią dla Matki Bożej. Legenda głosi, że kiedy musiał w czasie najazdu Tatarów na Kijów opuścić miasto, zabrał ze sobą Najświętszy Sakrament, aby go uchronić od zniewagi. Wtedy z wielkiej kamiennej figury miała odezwać się Matka Boża: "Jacku, zabierasz Syna, a zostawiasz Matkę?" "Jakże Cię mogę zabrać, Matko Boża, kiedy Twoja figura jest tak ciężka?" Jednak na polecenie z nieba, kiedy uchwycił figurę, miała okazać się bardzo lekką. W kościele dominikanów w Krakowie pokazują dużą statuę kamienną pod nazwą "Matki Bożej Jackowej".

W ikonografii Święty przedstawiany jest w habicie dominikańskim, z monstrancją w jednej ręce i figurą Matki Bożej w drugiej.
 
 
 
Litanie do św. Jacka      


Święty Jacku, módl się za nami
Odnowicielu życia chrześcijańskiego w naszym narodzie,
Żarliwy apostole słowiańskich plemion,
Ostojo wiary w czasach burzliwych,
Orędowniku nawrócenia niewiernych,
Posłuszny powołaniu zakonnemu,
Wzorze cnót kapłańskich,
Ozdobo Zakonu Kaznodziejskiego,
Miłośniku czystości i umartwienia,
Trawiony pragnieniem zbawienia dusz,
Płomienny kaznodzieju,
Wielki cudotwórco,
Wierny stróżu Przenajświętszej Eucharystii,
Gorliwy czcicielu Najświętszej Maryi Panny,
Krzewicielu Różańca świętego na naszych ziemiach,
Opiekunie Ziemi Ślaskiej,
Patronie Polski,

K: Módl się za nami św. Jacku
W: Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.


         
       
 
 
 
 17 SIERPNIA 2015- NOWENNA DO MATKI BOŻEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ
 
 
 

Litania do Matki Boskiej Częstochowskiej

Matko Boska Częstochowska, Zwycięska Królowo Polski!
Stajemy przed Tobą Matko nasza,
która patrzysz od sześciu wieków
z Cudownego Obrazu na Jasnej Górze
w głębię serc i dusz naszych.
Ty z miłością pochylasz się nad polską ziemią.
Jesteś dla Narodu naszego niepojętym Znakiem łaski Boga,
przecennym darem Ojca niebieskiego.
Dana jako pomoc ku obronie Narodu naszego,
trwasz wiernie i zwycięsko pośród nas.
Obecna w tajemnicy Chrystusa i Kościoła
wyjednujesz nam moce Boże przez długie wieki.

Za to, że jesteś od sześciu wieków na Jasnej Górze.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że prowadzisz nas bezpieczną drogą do swojego Syna.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, ze obecnością swoją ubogacasz Kościół w Polsce.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że uratowałaś wiarę i chrześcijańską kulturę Narodu.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że Ojczyznę naszą za swoje Królestwo obrałaś.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że jesteś nam szczególną pomocą i światłem na progu trzeciego Tysiąclecia.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że bronisz nas przed zalewem zobojętnienia, niewiary i ateizmu.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że jesteś Matką i Wychowawczynią młodych pokoleń.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że stałaś się ideałem i wzorem polskiej kobiety.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że byłaś nam mocą Zwycięstwa w walce o wolność.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że wspierałaś nas nieustannie w latach doświadczeń i niewoli.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że wzywasz nas do odpowiedzialności za Kościół w Milenijnym Akcie Oddania.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że jednoczysz w miłości i wierności nasze małżeństwa i rodziny.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że wezwałaś nas do odnowy życia w Jasnogórskich Ślubach Narodu.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, że czuwasz nad nami przez Twój Jasnogórski Obraz w świątyniach i w domach rodzinnych.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.
Za to, ze jesteś dla nas Bramą Niebios.
Dziękujemy Ci, Jasnogórska Pani.

Błogosławiona Bogarodzico Wspomożycielko, racz przyjąć ten korny hołd naszej wdzięczności. Ogrom twojego przez wieki wstawiennictwa i otrzymane łaski budzą w nas nadzieję i pragnienie dalszej wierności Tobie, którą nieustannie nam przykazujesz: Cokolwiek wam każe mój Syn - czyńcie.
Posłuszni Twojemu wezwaniu stajemy do pomocnej służby Kościołowi w rozwijaniu Chrystusowego Królestwa w Ojczyźnie naszej i świecie.
Pragniemy wraz z tobą wielbić bez końca Tego, który uczynił Ci tak wielkie rzeczy, że Błogosławioną zwą Cię wszystkie pokolenia. Jemu Cześć i Chwała na wieki. Amen.

Modlitwa do Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski
Powierzamy się Tobie, najpewniejsza Przewodniczko i Wspomożycielko narodu na tym gwałtownym zakręcie naszych dziejów, w tak dziś trudnych chwilach życia polskiego. Oddajemy w Twe macierzyńskie dłonie to, co jest u nas najlepsze, abyś to dobro umocniła w naszych sercach i czynach, W obyczaju i działaniu narodu. Powierzamy Ci, Maryjo, i to, co w nas słabe i zagrożone. Ulecz nas z grzechów i niemocy. Pomóż pokonać wszelką beznadziejność. Dźwigaj z upadków, klęsk i błędów. Zawierzamy Ci, Matko, wszystkich Polaków, ale szczególnie tych, którzy znaleźli się w obliczu biedy, bezrobocia, braku mieszkania, strachu przed przyszłością. Zawierzamy Ci każdego człowieka w naszej Ojczyźnie. Przede wszystkim jednak młode rodziny i całe pokolenie młodych Polaków, bo od nich zależą przyszłe losy Ojczyzny. Ucz nas, Zwycięska Pani, przezwyciężać nasze złe skłonności i wady, a szczególnie egoizm, nieczułość na potrzeby innych, bezmyślne korzystanie z dóbr tego świata. Ucz nas wychodzić z sercem obdarzającym i z czynem miłości ku ludziom, szczególnie tym, którzy oczekują naszej pomocy. Prosimy Cię, Matko i Żywicielko Syna Bożego: naucz nas służyć życiu od jego poczęcia aż po naturalną śmierć. Naucz nas to życie przyjmować z wdzięcznością i ufnością. Ucz nas, Wspomożycielko wiernych współodpowiedzialności w Kościele i życiu społecznym. Wiemy, że trzeba nam u progu drugiego tysiąclecia polskich dziejów wziąć w swe dłonie odpowiedzialność za losy Ojczyzny. Ucz nas, Królowo Polski, jak to mamy czynić. Pragniemy żyć z każdym dniem lepiej i godniej, jako chrześcijanie i Polacy, świadomi wielkiego dziedzictwa tysiącletniej kultury narodu; wierni kontynuatorzy jego najlepszych tradycji, ale otwarci na wezwania, jakie stawia nam dzisiaj Bóg, Władca Dziejów. Spraw to, Przewodniczko narodu, abyśmy nie uchylali się od podejmowania tych od wieków ważnych i tych prawdziwie nowych - a gwarantujących dobro naszego kraju i narodu - zadań, jeśli tylko okażemy się do nich sposobni. Spraw przez pomoc z nieba, przez swe potężne wstawiennictwo u Boga, abyśmy podjęte przez siebie zadania i obowiązki jak najlepiej wykonywali. Chcemy kroczyć w naszym życiu wspólnie z Chrystusem, jako Jego wierni wyznawcy. Pragniemy gorąco, czynem i słowem, całym swoim życiem, dawać świadectwo prawdzie, którą wyznajemy, Wspomagaj nas w tym Maryjo, Wspomożycielko wiernych, Królowo Polski. Amen.




_____________________________________________________________________________________

NIECH BĘDZIE UWIELBIONA TRÓJCA PRZENAJŚWIĘTSZA I MARYJA NIEPOKALANIE POCZĘTA.​
 
Panie Jezu czy zgadzasz się, aby biskup Andrzej Szeptycki  mógł być wyniesiony do Nieba?  
Czy papież Franciszek pytał Ciebie o zgodę?​
 
 
Pan Jezus:
     " Dlaczego demona posyłacie do Nieba wbrew jego woli? Czy ktoś pytał się Ojca?
  Czy kto pytał
​ ​
Mnie o kogokolwiek? Człowiek poświęcony i pobłogosławio​ny przez Niebo najbardziej rozumie "dobro i zło". On i jemu podobni, a byli tacy niestety, z  przykrością to mówię
- zostali powitani przez lucyfera. Osoby duchowne wita w piekle sam lucyfer, gdyż tacy mają wielkie zasługi demoniczne. Przez ich posługi demony niszczyli dusze ludzkie​, bo nie spływały Łaski Boże dla nich. Nie będę więcej mówił o takich ludziach, gdyż sami wybrali drogę do wiecznego potępienia. Wasz Jezus".

http://polmedia.pl/polak-bedzie-musial-modlic-sie-do-obrazu-mordercy-swoich-dziadkow/

                              

       



_____________________________________________________________________________________

PANIE JEZU DOKĄD JESZCZE BĘDZIESZ CIERPIAŁ PRZEZ SWOICH I "NIE SWOICH" APOSTOŁÓW?

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,
Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę,
by zetrzeć głowę szatana – prosimy Cię pokornie:
rozkaż hufcom anielskim, aby ścigały szatanów,
stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła.
Święci Aniołowie i Archaniołowie, brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

APEL​
BARDZO PROSIMY O PRZYSYŁANIE NAZW KOŚCIOŁÓW I MIEJSCOWOŚCI, W KTÓRYCH SĄ TAKIE SPROFANOWANE WIZERUNKI I FIGURY ŚWIĘTYCH OSÓB I ZHAŃBIONE ZNAKAMI MASOŃSKIMI

​KORESPONDENCJA​


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Królowa!
  Przesyłam
​ ​
siostrze Mieczysławie dwa obrazki sprofanowane wężami, z zapytaniem w jaki sposób mamy walczyć z ojcami Paulinami na Jasnej Gorze w Częstochowie oraz z duchownymi w archidiecezji krakowskiej, ponieważ nasze prośby ustne i pisemne nie są respektowane.
Nie włoża na głowę korony królewskiej naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi, ale wieszają węże ukrzyżowanemu Panu Bogu, Miłosiernemu Panu Jezusowi w pasie albo pod sercem ukryte.

Pozdrawiam, z zapewnieniem o modlitwie i z prośbą o modlitwę Urszula z Polski


       Obraz w treści 1

 ​
---------------​
---------------
---------------
---------------

   Obraz w treści 2

To jest nienormalne, żeby ludzie świeccy​ znajdowali i wytykali błędy księży, którzy sami hańbią, a także pozwalają na hańbienie Pana Boga. A przecież jest wiele kościołów, w których są takie "dekoracje" wężowe, a które nie przeszkadzają tym "apostołom " Pana Jezusa. I dlatego ci rządzący kościołem katolickim są "związani" wężowskimi umowami z szatanami
​. ​
To jest nienormalne, żeby ludzie świeccy błagali przywódców duchownych aby chcieli uwierzyć w Pana Jezusa KRÓLA. To powinno być odwrotnie. Księż
​a​
kształcą się po to, aby różnymi sposobami przyciągać do kościoła. Proboszcz z Ars modlił się nieustannie, aby ludzie chcieli przychodzić do kościoła, a obecnie to ludzie świeccy modlą się, aby księża i wszystkie osoby duchowne chcieli być wierzącymi w Boga, żeby uwierzyli, że Bóg ma piękne, przednie tytuły królewskie, a nie służalcze.
Oczywiście mówię tu ogólnie a szczególnie o biskupach, bo to oni decydują, czy w kościele mogą być takie, czy inne figury czy wizerunki Boże. To jest bardzo dziwne - jak
​"​
wąż
​"​
to nie trzeba pytać biskupów, a jak
​"​
korona królewska
​"​
Panu Bogu to wielki problem. mk

,, Sancte Michael Archangele ":

Archanioł Michał depcze bestięSancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus; supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae caelestis, Satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude. Amen

Po polsku (ale wersja po łacinie jest lepsza i bardziej polska, gdyż bardziej Święta, gdyż jest to język Kościoła Rzymskokatolickiego):

Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obro­ną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy; a Ty, Książę wojska niebieskiego, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie, mocą Bożą strąć do piekła. Amen










_____________________________________________________________________________________
NASTEPNY KRAJ,  KTÓRY POWIEDZIAŁ BOGU - NIE BĘDZIEMY CI SŁUŻYĆ A RZĄD PRAGNIE WIECZNEGO POTĘPIENIA.​
 

          Módlmy się za dzieci w Meksyku. Zalegalizowano tam homo-adopcję -





_____________________________________________________________________________________

MSW, Policja, ABW i prokuratura uderza prosto w serce polskich chrześcijan



_____________________________________________________________________________________

Bałagan w Sejmie: przez pomyłkę przegłosowano złą ustawę

W wyniku pomyłki marszałek Kidawy-Błońskiej, posłowie przegłosowali złą ustawę. Do tego skierowano ją do podpisu prezydenta, ale nie w wersji przyjętej przez Sejm. Konstytucjonaliści są zszokowani.

Chodziło o nowelizację ustawy o kuratorach sądowych, wymuszoną przez wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Na ostatnim posiedzeniu Sejm zajmował się poprawkami Senatu. Według konstytucji, uchwałę Senatu odrzucającą ustawę albo poprawkę zaproponowaną w uchwale Senatu uważa się za przyjętą, jeżeli Sejm nie odrzuci jej bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Tym samym, marszałek Sejmu powinien zapytać posłów, kto jest za odrzuceniem senackich poprawek. Kto uważa je za złe, głosuje za, a kto chce je przyjąć – głosuje przeciw. Tę procedurę zna i rozumie każdy parlamentarzysta.

Jednak marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska spytała posłów, kto jest za przyjęciem poprawek do ustawy o kuratorach sądowych – a przytłaczająca większość z nich była za. W wyniku tego Sejm przyjął poprawki, choć większość chciała je odrzucić.

Co więcej, prezydentowi przesłano do podpisu niewłaściwą wersję ustawy – tę z odrzuconymi poprawkami, której Sejm wcześniej nie przyjął.

Konstytucjonaliści są tym wydarzeniem zszokowani. Przyznają, że z tak absurdalną sytuacją jeszcze się nie spotkali.

„Nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją, to rzecz bez precedensu” – przyznaje konstytucjonalista, prof. Marek Chmaj. Jego zdaniem prezydent powinien niepodpisaną jeszcze ustawę albo zawetować, albo skierować do Trybunału Konstytucyjnego. W tym pierwszym przypadku naprawienie błędu powinno nastąpić szybciej.

Z kolei dr Bartłomiej Wróblewski, konstytucjonalista z Uniwersytetu SWPS Poznań, uważa, że prezydent może podpisać ustawę, o ile żaden z posłów nie podniesie zarzutu, że został wprowadzony w błąd przez marszałka.

Podczas tego samego posiedzenia premier Ewa Kopacz, w kontekście poprawki opozycji dotyczącej obciążeń dla sektora bankowego w związku z kredytami udzielanymi we franku, mówiła, że nie można pisać prawa na kolanie.

Gazetaprawna.pl / Kresy.pl

​     ​
za:http://www.bibula.com/?p=82914
          _____________________________________________________________________________________

Liturgiczna obojętność katolików

 

Jedną z najbardziej zdumiewających spraw związanych z Kościołem katolickim jest niemalże powszechna obojętność jego członków (w tym duchownych) w kwestii liturgii świętej. Wiele parafialnych parkingów jest z pewnością pełnych w niedzielne poranki. Wielu świeckich "angażuje się" w jedno albo drugie duszpasterstwo. Kwitnie bogate życie towarzyskie związane z Mszą - którego przejawy w postaci nadmiernego entuzjazmu widać czasami wręcz w ławkach kościelnych przed i po Mszy. Godziny spotkań przy kawie są znane w całym kraju. Księża zaś pracują bardzo ciężko, często wykonując niewdzięczne zadania. Gdy chodzi jednak o bycie "przenikniętym duchem i mocą liturgii" (Sacrosanctum Concilium, 14) lub o "życie życiem liturgii" (por. SC, 18, 42), próżno szukać na to przykładów.

Jednym z największych zarzutów podnoszonych przez Ruch Liturgiczny przed Soborem było to, iż ogólnie rzecz biorąc katolicy nie posiadali gruntownej wiedzy na temat skarbów swojej liturgii bądź nie pielęgnowali w sobie szczególnie intensywnego pragnienia, aby żyć "w ślad za" okresami i świętami liturgicznymi. Połączenie klerykalizmu z postępującą sekularyzacją oderwało wielu wiernych od bliskiego kontaktu z misteriami świętymi sprawowanymi w Kościele; powstał również rozdźwięk między społecznym obliczem chrześcijaństwa, jego misją w dzisiejszym świecie będącym w potrzebie, a rytualnym odprawianiem odwiecznych, czcigodnych obrzędów. Pomimo kłębowiska sprzecznych tendencji panujących w auli soborowej, podczas Soboru Watykańskiego II zwyciężył pogląd, iż liturgia stanowi fons et culmen [życia] Kościoła, "źródło i szczyt" chrześcijańskiego życia - wniosek, który z pewnością brzmiałby wówczas dość dziwacznie, jednak nie aż tak dziwacznie jak brzmi dzisiaj, gdy jest niemalże niezrozumiały.


Czy nie znamy katolików, którzy, pomimo swojej gorącej wiary, sprawiają wrażenie, że nie zdają sobie z tego sprawy, gdy mowa o liturgii? Ludzi, którzy prawdopodobnie nie zgodziliby się ze stwierdzeniem, iż jest ona "źródłem i szczytem" tego kim są, co robią, jak żyją, dokąd zmierzają i tego jak tam dotrą? Wydaje się, że kardynał George miał pełną rację, gdy zażartował pewnego razu, że: "Amerykańscy katolicy są protestantami chodzącymi w niedziele na Mszę". Niegodne połączenie indywidualizmu z kolektywizmem przeszkadza wielu katolikom, niezależnie od stopnia ich wykształcenia, dostrzec utratę ducha liturgii w kontekście formy zwyczajnej, utratę prymatu adoracji i tego, co transcendentne. Powstrzymuje ich to również od pragnienia czegoś prawdziwie katolickiego oraz od sięgnięcia po to, nawet gdy jest dostępne w ich własnej okolicy. Indywidualizm sprawia, że nosimy klapki na oczach i godzimy się na najniższe kryterium, mianowicie na "to, co mi pasuje"; kolektywizm sprzyja mentalności stadnej, która tłumi zdrowy rozsądek, uzasadnione krytyczne myślenie i pragnienie rzeczy lepszych.

Koniec końców wydaje się po prostu, że w życiu bardziej liczą się inne sprawy niż liturgia. Nie znajduje się ona ani na pierwszym, ani na ostatnim miejscu; nie ma pierwszeństwa i nie kształtuje dni, tygodni, lat naszego życia. Spójrzmy prawdzie w oczy: według takich katolików Sobór Watykański II nie miał racji w sprawie "źródła i szczytu"; podobnie aż nazbyt wielu może stwierdzić, że Paweł VI mylił się w Humanae Vitae albo Jan Paweł II w Ordinatio Sacerdotalis.


Jak więc opisać ów dominujący pogląd, z którym spotkamy się na kancelaryjnych korytarzach nie rzadziej niż w skromnych domostwach? Możemy go zatem podsumować w następujący sposób: liturgia jest jednym konkretnym środkiem spośród wielu urzeczywistniających osobistą wizję chrześcijańskiego życia. Życie chrześcijańskie to zbitka lub mieszanina praktyk mających indywidualne znaczenie bądź, w najlepszym wypadku, mozaika wykonana z tesser ułożonych według artystycznego uznania. Niewątpliwie widać w tym nutę współczesnego subiektywizmu, i być może także naturę współczesnego, luźnego, samotnego, nadmiernie zabieganego życia. Pragnienie dbania o coś poza rodziną lub pracą, wyrwania się ze swojego własnego świata, aby wkroczyć we wspólny i obiektywny świat liturgii, może być uciążliwe dla ludzi[1]. Wielką ironią epoki posoborowej jest to, że współcześni katolicy, którzy traktują liturgię świętą z najwyższą powagą - ci, którzy, całkiem świadomie, budują na niej i wokół niej swoje codzienne życie, podążają za jej okresami, przystępują do sakramentów i korzystają z sakramentaliów - są wiernymi zgromadzonymi wokół tradycyjnej Mszy łacińskiej, szczególnie tam, gdzie jest składana jako codzienna ofiara w wyznaczonej kaplicy lub parafii. Świątynie, w których sprawuje się "niezreformowaną" Mszę ukazują całemu Kościołowi, co Sobór rozumiał przez "życie życiem liturgii" dzięki "duchowi i mocy" samej liturgii. W dużej mierze są to wierni, którzy kupują książki takie jak: My i Nasze Dzieci, Jak Zbudować Katolicki Dom, Mary Reed Newland, lub Małe Oratorium, Davida Claytona.

Dodatkową ironię stanowi fakt, iż, pod wieloma względami, we wspólnotach tych uczestnictwo jest zazwyczaj bardziej aktywne niż w głównym nurcie Kościoła, że realizuje się w nich z większą konsekwencją nauczanie Jana Pawła II w kwestii małżeństwa i rodziny oraz znaczenia spowiedzi sakramentalnej, oraz że, pod każdym względem dotyczącym katolickiej tożsamości i misji, są one trwałe i prężne. Jak może to zaskakiwać, skoro to, jak wypowiedział się na temat liturgii Sobór Watykański II jest faktycznie prawdą, którą realizuje się w praktyce?

Wydaje mi się jednak, że poza tymi enklawami jesteśmy dalej niż kiedykolwiek od przywrócenia prawdziwie katolickiego postrzegania i doświadczania liturgii świętej jako podstawowej, kluczowej i najważniejszej czynności katolika
, jako źródła naszej tożsamości, jako celu naszej ziemskiej egzystencji. Nie znaczy to, że nasze życie kończy się na liturgii tudzież że nie musimy realizować dóbr niższego szczebla[2]. Oznacza to, że chrzest stanowi początek naszego życia a zjednoczenie z rzeczywistym ciałem i krewią naszego Pana jest w tym życiu zwieńczeniem naszej przyjaźni z Bogiem, a także środkiem najbardziej niezbędnym do przetrwania. Poza nimi nie ma w nas życia i nie możemy przekazać życia światu. Jesteśmy chrześcijanami o tyle, o ile prowadzimy sakramentalne, eucharystyczne i przepełnione liturgią życie - nie na odwrót. Nawet nasze uczynki miłosierdzia są chrześcijańskie tylko wtedy, gdy przepaja je całkowicie szacunek dla Boga i ducha Chrystusa, który chłoniemy poprzez liturgię Jego Kościoła.


Co jest niezbędne do tego, aby życie było prawdziwie przeniknięte liturgią? Liturgia wymaga czasu. Należy być gotowym, aby zrezygnować z czegoś - nadgodzin w biurze, dodatkowego czasu na relaks z przyjaciółmi, czasu wolnego w domu. Trzeba być, chociaż w pewnym stopniu, wyciszonym - na tyle dostatecznie, aby dostrzec potrzebę modlitwy i medytacji jako czynności ważniejszych niż nieskończone, "pilne" obowiązki zawodowe bądź przyjemności żądające naszej uwagi. Trzeba głęboko wierzyć w słowa Jezusa: "Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane" (Mt 6,33)[3]. Należy zdać sobie sprawę, że oficjalny, obiektywny, publiczny kult oddawany Bogu przez Kościół sam w sobie o wiele bardziej przewyższa nasze prywatne modlitwy, bez względu na to jak bardzo niezbędne są one w swojej kolejności.

Wydaje mi się, że powodem, dla którego jesteśmy dalej niż kiedykolwiek od wykształcania i ćwiczenia tych nawyków, jest to, że wraz z współczesną liturgią, która jest powierzchowna, horyzontalna i zmienna, nie jesteśmy skłonni zgodzić się na to, aby była ona podstawową, kluczową i najważniejszą czynnością naszego katolickiego życia. Podświadomie wyczuwamy, że nie służy ona temu celowi: jest zbyt skromna, zbyt niewyraźna, zbyt ludzka, zbyt nieistotna. Jak powiedziałby P.G. Wodehouse: "Nie fascynuje." Nie będąc ani kontemplacyjną skarbnicą jak cicha msza, ani majestatycznym widowiskiem jak uroczysta suma, zaczyna się i kończy nie porwawszy naszej wyobraźni ani serca. Jeśli wciąż uczęszczamy na nią tydzień w tydzień, to z poczucia obowiązku i z sentymentu do wspólnoty. Jeśli, tak jak coraz więcej katolików, odchodzimy, to zapewne dlatego, że nie było czego zostawiać. Zamiast wszechobejmującej i ze wszech miar wymagającej filozofii życia, skierowanej ku całkowitemu zanurzeniu w misterium Boga, współczesnym katolikom podano "lekką doktrynę" i "lekkie nabożeństwa". Ta pierwsza jest warta, aby żyć i umrzeć dla niej. Ale te drugie. . . ?


Peter Kwasniewski

​​

 

za:http://www.unacum.pl/2015/08/liturgiczna-obojetnosc-katolikow.htm



_____________________________________________________________________________________
http://photos.nasza-klasa.pl/5704363/11944/main/ac1525a005.jpeg
 
 

POLACY NIE SĄ "ANTYSEMITAMI" ORAZ NIE SĄ "RASISTAMI", GDYŻ POZWALAJĄ BEZ PRZESZKÓD ZAKŁADAĆ ŻYDOM BIZNESY, BANKI I NIE MÓWIĄ - "IDŹ PRECZ". TOLERUJĄ BISKUPÓW I KARDYNAŁÓW POCHODZENIA ŻYDOWSKIEGO, A JEST ICH  WIĘKSZOŚĆ W EPISKOPACIE W POLSCE. 

_____________________________________________________________________________________

WYJĄTKOWE ŚWIADECTWO Z MADAGASKARU



_____________________________________________________________________________________

SYRIA: Muzułmańska rodzina nawróciła się do Chrystusa!

 

Pewna muzułmańska rodzina (na zdjęciu) mieszkająca w Syrii od dawna była zainteresowana wiarą chrześcijańską. Gdy islamscy ekstremiści zniszczyli ich sklep, będący ich jedynym źródłem utrzymania, zaczęli mieć coraz więcej wątpliwości na temat islamu. Uciekli z domu i wkrótce spotkali się ze współpracownikiem naszej partnerskiej misji The Voice of the Martyrs, który odpowiedział na ich pytania na temat Jezusa Chrystusa. Cała rodzina oddała swoje życie Chrystusowi, a żona przestała nawet nosić chustę na głowie.

 

 

 

 

Módlmy się za tę rodzinę, jak również wielu innych syryjskich muzułmanów, którzy w ostatnim okresie nawrócili się do Chrystusa.

 

PAKISTAN: Przywódca muzułmanów studiuje Biblię!

Dwa miesiące temu jeden ze zwierzchników meczetu w Pakistanie rozpoczął kurs biblijny. Mohammed (imię zmienione) jest szanowanym przywódcą islamskim, który naucza dzieci Koranu. Powiedział on pewnym chrześcijanom, że nie odczuwa pokoju w swoim życiu i ma wiele problemów. Chrześcijanie powiedzieli mu, że potrzebuje Jezusa. Dali mu również książki chrześcijańskie i kopię filmu „Jezus”. Dwa dni później Mohammed powiedział chrześcijanom, że obejrzał film z całą swoją rodziną i wszystkim bardzo się on podobał.

Módlmy się za Mohammeda i jego rodzinę oraz zespół ewangelizacyjny, z którym ma kontakt.

 




_____________________________________________________________________________________
Niedziela, 16 sierpnia 2015
 IV tydzień psałterza
  XX NIEDZIELA ZWYKŁA
 
 
    
 
(J 6,51-58)
Jezus powiedział do tłumów: Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: Jak On może nam dać /swoje/ ciało do spożycia? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.
 
 
Homilia św. Jana Chryzostoma, biskupa, do Ewangelii św. Mateusza
(Homilia 15, 6. 7)

Sól ziemi i światłość świata


"Wy jesteście solą ziemi". Nie ze względu na was samych powierza się wam Słowo, ale dla dobra całego świata. Nie posyłam was do dwóch, do dziesięciu, do dwudziestu miast, nie do jednego narodu, jak niegdyś proroków, ale na lądy i morza, na cały dotknięty zepsuciem świat. Gdy więc powiedział: "Wy jesteście solą", tym samym wskazał, iż cała natura ludzka została osłabiona i skażona grzechami. Toteż wymaga od uczniów nade wszystko tych zalet, które są pożyteczne i konieczne do sprawowania pieczy nad innymi. Ten bowiem, kto jest łagodny, skromny, miłosierny i sprawiedliwy, nie zatrzymuje swych dobrych czynów tylko dla siebie, ale pragnie, aby się stały doskonałymi źródłami dobra także dla innych. Kto zatem jest człowiekiem o czystym sercu, człowiekiem czyniącym pokój, prześladowanym dla sprawiedliwości, ten właśnie życiem swoim się przyczynia do dobra ogółu.
Nie sądźcie, iż powołani jesteście do drobnych walk, do spełnienia nieznacznych zadań. Nie. "Wy jesteście solą ziemi". Cóż zatem? Czy to oni przywrócili świeżość temu, co było zepsute? Bynajmniej. Wszak to, co uległo zepsuciu, po zmieszaniu z solą nie stanie się świeże. Nie, tego nie dokonali. Natomiast to, co uprzednio zostało odnowione, powierzone im, uwolnione od skażenia, zmieszali z solą i zachowali w świeżości otrzymanej od Pana. Wyzwolenie z grzechowego zepsucia było dziełem Chrystusowej mocy, zachowanie przed powrotem do poprzedniego stanu stało się dziełem ich gorliwości i trudu.
Czy widzisz, jak stopniowo ukazuje im, że są więksi od proroków. Nie nazywa ich nauczycielami Palestyny, ale całego świata. Nie dziwcie się - powiada - iż pomijając innych, zwracam się do was i prowadzę na tak wielkie niebezpieczeństwa. Zastanówcie się, do jak wielu miast, krain i narodów posyłam was jako nauczycieli. Toteż pragnę, abyście nie tylko sami byli roztropni, ale abyście innych takimi czynili. Jeśli zaś nie uczynicie tego, wam samym zabraknie mądrości.
Jeśli zbłądzą inni, będą mogli się nawrócić dzięki waszej posłudze, kiedy zaś wy upadniecie, innych pociągniecie ku zagładzie. Dlatego im większe powierza się wam zadanie, tym większa ma być wasza gorliwość. Powiada więc: "Jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi".
Aby zaś uczniowie słysząc słowa: "Będą wam urągać, prześladować was i mówić kłamliwie wszystko złe na was", nie lękali się podjąć dzieła, mówi: Jeśli nie jesteście gotowi na to wszystko, na próżno was wybrałem. Przeciwności pojawią się na pewno; nie uczynią wam jednak nic złego, ale tylko wydadzą świadectwo waszej wytrwałości. Jeśli natomiast ulękniecie się i zaniechacie należnej gorliwości, daleko bardziej ucierpicie; cały świat was surowo osądzi i doznacie wzgardy od wszystkich. To właśnie oznacza podeptanie przez wszystkich.
Z kolei podaje bardziej wzniosłe porównanie: "Wy jesteście światłością świata". Na nowo mówi o świecie; nie o jednym narodzie czy dwudziestu miastach, ale o całej ziemi. Idzie tu o światło umysłu, wiele doskonalsze od promieni słońca, podobnie jak przedtem o sól duchową. Najpierw sól, potem światło, abyś zrozumiał, jak wielkie dobro płynie ze słów, które przenikają do głębi, jak wielki pożytek z rzetelnej nauki. Przykuwa bowiem uwagę, nie dopuszcza rozproszeń i dając zastanowienie, prowadzi do cnoty. "Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem". Na nowo pobudza do czuwania nad swym postępowaniem ucząc, aby pilnie baczyli na siebie jako ci, którzy wystawieni są na spojrzenia wielu i którzy potykają się na oczach całego świata.
 
 

„Kto spożywa Moje Ciało...”

Było to chyba jedno z najtragiczniejszych nieporozumień w historii, zarówno wtedy, za życia Jezusa, gdy wielu zgorszonych Żydów uznało Go za szaleńca, jak i później, gdy spory o Eucharystię dzieliły i rozdzierały Kościół. A wszystko z powodu zbytniego przywiązania do zewnętrznego znaczenia wyrazów i skojarzeń, które one nasuwały, bez wniknięcia w głębię słów i nowych treści, które wraz z Eucharystią ustanawiał Jezus.

Ciekawe, że niekiedy człowiek potrafi posługiwać się słowem w sposób twórczy i odkrywczy, przekazywać o wiele więcej znaczeń, niż można zawrzeć w ścisłych językowych i słownikowych definicjach. W jakie głębie treści potrafią nas zaprowadzić poeci, ile prawdy o życiu, człowieku, Bogu potrafią odsłonić przy pomocy paru oryginalnie zestawionych i skojarzonych słów. A ile nieporozumień by się zrodziło, ile nonsensów i bredni, gdyby te słowa potraktować ściśle i odczytać zgodnie z zasadami logiki. Ale na szczęście nikomu to nie przychodzi na myśl, każdy wie, że poezja rządzi się innymi prawami.

Dlaczego wtedy, gdy Jezus mówił o spożywaniu swego Ciała i Krwi, ludzie potraktowali to dosłownie? Dlaczego Jezusa, który mówił tyle głębokich, mądrych i pięknych słów, tym razem posądzili o kanibalizm? Przecież to był jawny absurd i nikomu rozsądnemu nie przyszłoby do głowy, że Jezus nagle postradał zmysły. Wytłumaczenie musiało być inne. Może jeszcze nieznane i niejasne, może zakryte, ale na pewno inne. Zresztą wkrótce – w czasie Ostatniej Wieczerzy – miało się okazać, o co chodziło Jezusowi. Wystarczyło odrobinę cierpliwości i zaufania, że Jezus wie, co mówi i co robi.

Mówił o swoim Ciele, swojej Krwi i o życiu wiecznym, czyli zbawieniu. Aby je osiągnąć, należy karmić się Jego Ciałem i Krwią. Tu nie chodzi o zaspokajanie fizycznego głodu przez połykanie Hostii. Komunia św., do której tak często przystępujemy, to coś więcej, niż „połknięcie” Pana Jezusa. To przede wszystkim duchowa więź i wspólnota z Bogiem, to trwanie w Bogu. Doskonale wiemy, że samo „pójście do Komunii” tego nie gwarantuje, jeśli zabraknie wiary i duchowej dyspozycji. A zarazem nie stworzy Eucharystii, czyli Chleba Życia, nawet najbardziej pobożna modlitwa nad bochenkami najlepszego i najświeższego chleba, jeśli zabraknie kapłana, którego Jezus upoważnia i posyła, aby w Jego imieniu przemieniał chleb i wino w Jego Ciało i Krew. Niepojęta tajemnica!

W Eucharystii muszą być obecne te dwa wymiary: obiektywny, substancjalny, który sprawia, że każda cząstka chleba i wina w chwili konsekracji zamienia się – choć niewidzialnie, w rzeczywiste Ciało i Krew Chrystusa; oraz subiektywny, egzystencjalny, dzięki któremu człowiek, który z wiarą spożywa konsekrowany Chleb i Wino w Komunii św., doznaje cudownej, przemieniającej i ożywiającej mocy z wysoka.

Właśnie tego nie zdążyli usłyszeć i zrozumieć ci, którzy odeszli. Zabrakło im cierpliwości i ufności, woleli zaufać swojej logice, aniżeli Słowu Jezusa. Dziś także jest wielu ludzi, którzy nie ufają Bogu i Kościołowi, któremu Jezus powierzył Eucharystię. To nie tylko Świadkowie Jechowy, Zielonoświątkowcy i inni, lecz także ci, którzy chodząc co prawda do kościoła, nawet i co niedzielę, nie uczestniczą niestety w Eucharystii, bo nie spożywają Ciała Chrystusa. Dlaczego? Prawdopodobnie nie ze złej woli, a raczej z nieświadomości, że Eucharystia jest Chlebem, czyli codziennym pokarmem do jedzenia, a nie do oglądania i odkładania na potem. Jeśli chcesz mieć siły, życie, chcesz iść do przodu – bierz i jedz! Nie bój się, że nie jesteś godny; owszem, bądź tego świadom, ale Chleb Życia jest dla wszystkich, którzy chcą żyć, a nie dla tych, którzy są tego godni. To nie jest nagroda za ukończenie drogi, lecz prowiant na drogę. Jeśli go ze sobą nie weźmiesz i nie będziesz jadł – nie dojdziesz do mety.

Ks. Mariusz Pohl

 

      

 

Panie, Ty jesteś wielki, Ty jesteś Bogiem, Ty jesteś Ojcem, Ciebie prosimy przez wstawiennictwo i pomoc archaniołów Michała, Rafała i Gabriela, aby nasi bracia i siostry zostali uwolnieni od złego ducha, który uczynił ich niewolnikami.

Wszyscy świeci, przyjdźcie nam z pomocą.

Od niepokoju, smutku, obsesji, Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.

Od nienawiści, nierządu, zawiści, Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.

Od myśli o zazdrości, gniewie, śmierci, Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.

Od wszelkiej myśli o samobójstwie i poronieniu dziecka, Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.

Od popadania w rozwiązłość cielesna, Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.

Od rozbicia rodziny, od wszelkiej zlej przyjaźni, Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.

Od wszelkiej formy czarów, uroków, guseł i od wszelkiego zła ukrytego, Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.

Panie, który powiedziałeś pokój zostawiam wam, pokój mój wam daję, przez wstawiennictwo Dziewicy Maryi, uwolnij nas od wszelkiego przekleństwa i spraw, abyśmy cieszyli sie Twoim pokojem.

Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.


_____________________________________________________________________________________
-szukam- Zbieranie podpisów dla P.G.Brauna

Zadanie trudne – ale wykonalne!!! 5 tys podpisów w 5 tygodni to oznacza po prostu 1 tys podpisów tygodniowo!!! A więc ruszamy!!!


http://grzegorzbraun2015.pl/


CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !



_____________________________________________________________________________________


​        JAKI "RZĄD" taki  "NIERZĄD"
.​
 
 
http://photos.nasza-klasa.pl/5704363/12038/main/7d80ce61dd.jpeg
 

Przystanek Woodstock! Homolobby, proszę wsiadać!

Łukasz Karpiel

Poparcie dla bluźnierczego spektaklu „Golgota Picnic”,

​ ​
bezpardonowe atakowanie Kościoła i hierarchów, brutalne reagowanie na najmniejszą próbę krytyki, czy sztandarowe hasło: róbta, co chceta. Z tego znany jest Jerzy Owsiak. Od dwudziestu lat organizowany przez niego Przystanek Woodstock stanowi skuteczne narzędzie do urabiania młodych ludzi. W 2015 roku przyszedł czas na nowy etap kształcenia - czas na „Homo-Woodstock”.
 

Warto przypomnieć, że podczas poprzednich edycji Przystanku, Jerzy Owsiak gościł m.in. ks. Wojciecha Lemańskiego, Bronisława Komorowskiego, Grzegorza Miecugowa, ks. Adama Bonieckiego, Marka Kondrata, Andrzeja Wajdę, Leszka Balcerowicza, Jacka Żakowskiego i wielu innych ,, znakomitości".


Nadchodzący gniew Boży za deprawację seksualną i homoseksualizm - John MacArthur

http://gloria.tv/media/K3Ax3AbpFgs


 
Bardzo gorąco polecam ks.Roman Kneblewski
          VI Przykazanie
http://gloria.tv/media/64xsLVT8ZBE

_____________________________________________________________________________________

      http://d-w24.ppstatic.pl/g2/01/e4/bb/38878_1187370188_f4f7_p.jpeg
w Pałacu Prezydenckim - znów będą odprawiane codzienne Msze Święte
http://gloria.tv/media/H2bCk3FXXYc

Natomiast były Prezydent Komorowski - dalej przeciw nauczaniu .............. Kościoła
http://gloria.tv/media/Z7FZ6fFgi5R

Figura Matki Bożej nie naruszona w pożarze w Hiszpanii - kilka dni tem
http://gloria.tv/media/73k173P4MWk

b. mądra wypowiedź Prezydenta Dudy przyjęciu islamistów - tylko 1,5 minuty
http://gloria.tv/media/yACYtFRTBpf




_____________________________________________________________________________________



 Bardzo ciekawa strona internetowa z kopalnią dobrej wiedzy

http://www.pch24.pl/



_____________________________________________________________________________________

TU NIE MA Z CZEGO SIĘ ŚMIAĆ, TYLKO  PRZEPRASZAĆ TRÓJCĘ PRZENAJŚWIĘTSZĄ ZA GŁUPOTĘ TYCH KSIĘŻY,   (bo nie kapłanów), KTÓRZY TAK HAŃBIĄ PANA BOGA.
Ależ oczywiście - baranka mogą hańbić. Jednak gdyby wszyscy chcieli mówić "nie baranku Boży", lecz "Jezu Chryste, który gładzisz grzechy......"Jak ci duchowni takie bzurne obrażające Pana Boga zwroty wymyślili, chyba po to, aby Bogu dokuczyć (dokopać). Gdyby biskupi kochali Pana Boga, to takich bzdur nie mówiliby w tak ważnej Eucharystii.
Ja mówię na cały głos w kościele:"Oto Jezus Chrystus, który gładzi......." Nie rozumiem tych rządzących Kościołem katolickim - tyle lat a ciągle kłamią. Jeszcze nie słyszałam, aby jakieś baranek gładził czyjeś grzechy.​



_____________________________________________________________________________________

Sobota, 15 sierpnia 2015
                       WNIEBOWZIĘCIE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
Uroczystość
 
   
 
 
 
 
(Łk 11,27-28)
Gdy Jezus przemawiał, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś. Lecz On rzekł: Owszem, ale przecież błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego
i zachowują je.
-szukam-
Dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny ujmuje w następujących słowach: "Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia, z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej".
Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego, i władza Jego pomazańca".
 
 


      
 
 
                                   
​         
ROCZNICA CUDU NAD WISŁĄ - 1920 r.   
 
  Msza Święta w kościele Trójcy Świętej w Chicago. Bardzo prosiłam Mateńkę Bożą, aby chciała się ukazać   ws
zystkich wiernym, gdyż zanika wiara. Do kościoła chodzi coraz mniej ludzi, a Bóg jest ten sam i nie zmienia się. 
Bardzo prosiłam Mateńkę o kolejny CUD dla Polski. Mamy nowego prezydenta Polaka, ale jego żona jest pochodzenia żydowskiego i nie wiemy czy prezydent będzie słuchał Boga, Ciebie i narodu czy żony, a tym samym   Izraela i narodu żydowskiego?

 
MATKA BOŻA: 
 
 
      "TY MÓJ NARODZIE POLSKI CIEMIĘŻONY -  PRZEZ WSZYSTKIE RZĄDY ŹLE PROWADZONY.
                    UFACIE LUDZIOM CHCĄCYM PRACOWAĆ W WASZYM RZĄDZIE
LECZ NIE WIECIE JESZCZE, KTO WASZ KRAJ POSIĄDZIE.
 GDY JEZUS CHRYSTUS NIE BĘDZIE U WAS OFICJALNIE "KRÓLEM"
TO WY POLACY OKRYJECIE SIĘ NIEKOŃCZĄCYM
​SIĘ
BÓLEM".
 

Bardzo przejęłam się tymi słowami i pojechałam do Kaplicy z całodobową adoracją Najświętszego Sakramentu
 tam błagałam Mateńkę o pomoc dla narodu polskiego, bo nikt nie chce nas świeckich słuchać. Biskupi uczynili  z Boga "sługę", bo nie chcą aby im kto przeszkadzał w ich pysznym rządzeniu Kościołem katolickim. Sami nie chcą przyjąć słów Bożych, chociaź Pan Bóg mówi do nich codziennie a także nie chcą uznać słów Bożych, które słyszą ludzie świeccy, bo oni nie chcą wierzyć w "objawienia prywatne". Najlepiej wydać decyzje niezgodne z wolą Bożą, bo nikt nie pyta Pana Boga, czy decyzje wydawane przez biskupów są zgodne z wolą Bożą.
 
 
                                                            

  MATKA BOŻA:

  "Mój ukochany naród polski jest gotowy
     do wyniesienia z ciemnicy Obrazu Jezusa Chrystusa KRÓLA,tego z Częstochowy.
Najważniejszymi przeciwnikami jest wasz bezbożny rząd, który służy wielu bogom
a nade wszystko winien jest Episkopat i mówię to z przykrością i trwogą.

Są biskupi, którzy oficjalnie nienawidzą Jezusa Chrystusa wogóle,
  a że są biskupami, to po to, aby Polska nigdy nie miała ŁASK od Jezusa Chrystusa KRÓLA.
 Dlatego macie tak źle ciągle, chociaż Episkopat szanujecie, ale także wiecie, 
 że biskupi są tak bardzo ogarnięci pychą i samouwielbieniem,
że nawet nie myślą nad swoim zbawieniem.