2015-07-Lipiec

2015-07-lipiec Warto odświeżyć pamięć : )
Zapraszamy : Lipiec  2014 - CLICK



RADIO CHRYSTUSA KRÓLA
 Jeśli chcesz słuchać RADIA-SZUKAM-
SŁUCHAJ - CLICK
Piątek, 31 lipca 2015
ŚW. IGNACEGO Z LOYOLI, PREZBITERA
  
 
 
Z Dziejów spisanych przez Ludwika Consalvo na podstawie opowiadań św. Ignacego

 

Badajcie duchy, czy są z Boga

Ignacy rozczytywał się w próżnych i zmyślonych dziełach, które opowiadały o niezwykłych czynach sławnych ludzi. Skoro więc poczuł się lepiej, prosił, aby dla zajęcia czasu przyniesiono mu parę takich książek. Ale w tym domu nie było takich książek. Podano mu zatem "Życie Jezusa" oraz "Żywoty świętych", obydwie w języku ojczystym.
Czytał je często i wkrótce zaczęło go pociągać to, co w nich odnajdywał. Nieraz też podczas czytania biegł myślą do tego, co czytał dawniej, do marzeń, którymi zajmował się uprzednio, i do wielu podobnych spraw, jak się mu kolejno narzucały.
Zarazem i miłosierdzie Boże przychodziło z pomocą, zastępując tamte myśli innymi, pochodzącymi z najnowszego czytania. Kiedy więc czytał o życiu Chrystusa Pana i świętych, zastanawiał się i pytał samego siebie: A gdybym tak ja zaczął postępować jak święty Franciszek albo święty Dominik? Wiele nad tym rozmyślał. Te myśli pozostawały w nim dość długo, a następnie wskutek zaistniałej jakiejś okoliczności zastępowały je próżne marzenia światowe. One także zatrzymywały się na dłuższy czas. Taka zmienność myśli trwała w nim dość długo.
Pomiędzy owymi dwoma rodzajami myśli istniała jednak pewna różnica. Gdy się bowiem zajmował sprawami światowymi, odczuwał wielką przyjemność, kiedy znużony zaprzestawał, przeżywał smutek i pustkę. Kiedy natomiast rozmyślał o naśladowaniu wielkich dzieł pokuty dokonywanych przez świętych mężów, wtedy odczuwał przyjemność nie tylko rozmyślając, ale także po zaprzestaniu rozmyślania. Przez pewien czas nie dostrzegał tej różnicy ani nie przywiązywał do niej wagi, aż pewnego dnia otwarły się oczy jego duszy i zaczął się zastanawiać, widząc najwyraźniej, iż jeden rodzaj rozmyślania napawa go smutkiem, drugi radością.
Taka była jego pierwsza medytacja o sprawach Bożych. Później, kiedy się zajął ćwiczeniami duchownymi, zaczerpnął stąd pierwsze objaśnienia dla nauki o rozpoznawaniu duchów.
 
Święty Ignacy z Loyoli
Modlitwa Ignacego Loyoli
Zabierz, Panie, i przyjmij całą wolność moją, pamięć moją i rozum, i wolę moją całą, cokolwiek mam i posiadam. Ty mi to wszystko dałeś - Tobie to, Panie, oddaję. Twoje jest wszystko. Rozporządzaj tym w pełni wedle swojej woli. Daj mi jedynie miłość
Twoją i łaskę, albowiem to mi wystarcza. Amen.
 
 
 
Inigo Lopez urodził się w roku 1491 na zamku w Loyola w kraju Basków (Hiszpania), jako trzynaste dziecko w zamożnym rycerskim rodzie. O jego wczesnej młodości mało wiemy. Otrzymał staranne wychowanie. Był paziem ministra skarbu króla hiszpańskiego, następnie służył jako oficer w wojsku wicekróla Nawarry. Nosił długie włosy, spadające mu aż do ramion, różnobarwne spodnie i kolorową czapkę. Publicznie najchętniej pojawiał się w pancerzu rycerza, nosząc miecz, sztylet i oręż wszelkiego rodzaju. Kiedy po latach opowiadał współbraciom o swoim życiu, wyznał, że do 30-tego roku życia oddawał się marnościom świata, że z próżnej żądzy sławy jego największą rozkoszą były ćwiczenia rycerskie. W czasie walk hiszpańsko-francuskich znalazł się w oblężonej Pampelunie. Zraniony poważnie w 1521 r. przez kulę armatnią w prawą nogę, został przewieziony do rodzinnego zamku.
Długie miesiące rekonwalescencji były dla niego okresem łaski i gruntownej przemiany. Dla skrócenia czasu prosił o powieści rycerskie, ale na zamku ich nie było. Podano mu więc książkę znaną w całym średniowieczu, którą napisał bł. Jakub de Voragine - Złotą legendę. Bratowa podała mu ponadto Życie Jezusa Ludolfa de Saksa. Gdy tylko Inigo wyzdrowiał (chociaż na nogę kulał całe życie), opuścił rodzinny zamek i udał się do pobliskiego sanktuarium maryjnego, Montserrat. Zdumionemu żebrakowi oddał swój kosztowny strój rycerski. Przed cudownym wizerunkiem Maryi złożył swoją broń. Stąd udał się do Manrezy, gdzie zamieszkał w celi, użyczonej mu przez dominikanów. I tu jednak wydawało mu się, że ma za wiele wygód. Dlatego zamieszkał w jednej z licznych grot. Aby zdławić w sobie starego, próżnego, ambitnego człowieka, nie golił się ani nie strzygł, pościł codziennie i biczował się, nie obcinał paznokci, nie nakrywał głowy. Codziennie bywał u dominikanów na Mszy świętej. Oddawał się modlitwie i rozważaniu Męki Pańskiej. Szatan dręczył go gwałtownymi pokusami aż do myśli o samobójstwie. W takich zmaganiach powstał szkic jego najważniejszego dzieła, jakim są Ćwiczenia duchowne. Formę ostateczną otrzymały one dopiero w 1540 roku. Były więc owocem 19 lat przemyśleń i kontemplacji.
Pragnąc nawiedzenia Ziemi Świętej i męczeństwa z rąk Turków, Ignacy zupełnie wyczerpany z sił, po prawie rocznym pobycie w Manrezie, przez Rzym i Wenecję udał się w pielgrzymkę. Żył z użebranych pieniędzy i czynionych po drodze przysług. W 1523 r. dotarł szczęśliwie do celu. Chciał tam pozostać do końca życia, dopiero w wyniku nalegań tamtejszego legata papieskiego wrócił do kraju. W drodze był dwukrotnie więziony pod zarzutem szpiegostwa. Po długiej podróży powrócił do Barcelony, gdzie przez dwa lata uczył się języka łacińskiego. Nie wstydził się zasiadać w ławie szkolnej z dziećmi, chociaż miał już wówczas 34 lata. Potem udał się do Alkala, by na tamtejszym uniwersytecie studiować filozofię. Wolny czas poświęcał nauczaniu prawd wiary prostych ludzi. Mieszkał w szpitalu i utrzymywał się za posługę oddawaną chorym.
Jego żebraczy strój i niezwykły tryb życia wzbudziły u niektórych nadgorliwców podejrzenie, czy przypadkiem Ignacy nie należy do sekty alumbrado, która w tym czasie niepokoiła w Hiszpanii władze kościelne. Dostał się nawet do więzienia, które było w posiadaniu Świętej Inkwizycji. Po uwolnieniu z niego podążył do Salamanki, by na tamtejszym uniwersytecie kontynuować swoje studia (1527). I tu inkwizycja go zauważyła - ponownie trafił do więzienia. Przykre przesłuchania zniósł z radością dla Pana Jezusa. Po uwolnieniu z więzienia, w którym był kilka tygodni, powrócił do Barcelony, a stąd udał się do Paryża (1528). Miał już wówczas 37 lat. Utrzymywał się znów z żebraniny. Dla uzbierania koniecznych opłat w wolnych miesiącach udał się w charakterze żebraka do Belgii i Anglii.

Na uniwersytecie paryskim Ignacy zapoznał się i zaprzyjaźnił z bł. Piotrem Faberem i ze św. Franciszkiem Ksawerym. Do ich trójki dołączyli niebawem Jakub Laynez, Alfons Salmeron, Mikołaj Bobadilla, Szymon Rodriguez i Hieronim Nadal. Wszyscy zebrali się rankiem 15 sierpnia 1534 roku w kapliczce na zboczu wzgórza Montmartre i tam w czasie Mszy świętej, odprawionej przez Piotra Fabera, który miesiąc wcześniej otrzymał święcenia kapłańskie, złożyli śluby ubóstwa, czystości oraz wierności Kościołowi, a zwłaszcza Ojcu Świętemu. W ten sposób powstał nowy zakon, zwany Towarzystwem Jezusowym.
Wszyscy skierowali swoje kroki do Wenecji, by stamtąd odpłynąć do Ziemi Świętej, nawracać niewiernych i z ich ręki ponieść śmierć męczeńską. Do pielgrzymki jednak nie doszło, gdyż Turcja prowadziła właśnie wojnę z Wenecją. Udali się więc do Rzymu, aby przedstawić się papieżowi i oddać się do jego dyspozycji. Paweł III przyjął ich życzliwie. Korzystając z jego zachęty, wszyscy przyjęli święcenia kapłańskie (1536), oddali się posłudze chorym w szpitalach i nauczaniu prawd wiary wśród dzieci. Papież polecił, by Ignacy nakreślił szkic konstytucji nowego zakonu. Ignacy uczynił to pod nazwą Formuła Instytutu. Papież po przejrzeniu jej zażądał, by napisać całe konstytucje. Po wielu przeszkodach Rzym zatwierdził je w 1540 roku.

Liczba członków Towarzystwa bardzo szybko rosła. Już w roku następnym (1541) św. Franciszek Ksawery został zaproszony do Indii. W tym samym czasie bł. Piotr Faber głosił słowo Boże w północnych Włoszech, w południowej Francji i w Hiszpanii. W roku 1541 zebrała się pierwsza kapituła generalna. Przełożonym generalnym jednogłośnie został wybrany Ignacy. W tym samym roku papież oddał jezuitom do dyspozycji kościół w Rzymie pw. Matki Bożej della Strada (Patronki w drodze). W roku 1542 jezuici założyli w Coimbrze (Portugalia) słynne kolegium, które miało się stać zawiązką uniwersytetu. W 1550 r. do zakonu zgłosił się sam wicekról Katalonii, książę Gandii, św. Franciszek Borgiasz.
Przez ostatnich 16 lat życia Ignacy był przykuty do swojego biurka i rzadko opuszczał progi domu generalnego swego zakonu, by być zawsze do dyspozycji duchowych synów. Nękany różnymi chorobami i dolegliwościami, 30 lipca 1556 roku zapowiedział swoją śmierć i poprosił o udzielenie mu odpustu papieskiego. Współbracia zdziwili się. Kiedy zaś przypuszczali, że mu jest lepiej, po wieczerzy odeszli od jego łoża. Gdy jednak powrócili dnia następnego, Ignacy był już w agonii i zmarł na ich rękach 31 lipca 1556 r.
Pozostawił po sobie 7 tysięcy listów, zawierających nieraz cenne pouczenia duchowe, Opowiadanie pielgrzyma oraz Dziennik duchowy - świadectwo mistyki ignacjańskiej. W ewolucji chrześcijańskiej duchowości szczególne znaczenie mają Konstytucje zakonu, w których zniósł obowiązek wspólnego odmawiania oficjum, przestrzegania reguły klasztornej, nakazując w zamian praktykowanie codziennej modlitwy myślnej, a liturgię wskazując jako źródło życia duchowego. Szczególnie obfity owoc wydają do dziś Ćwiczenia duchowe - pierwowzór rekolekcji. W swoim nauczaniu Ignacy przypominał, że człowiek musi dokonać pewnego wysiłku, aby współpracować z Bogiem.

Beatyfikacji Ignacego Loyoli dokonał papież Paweł V (w 1609 r.), a kanonizacji - Grzegorz XV (w 1623 r.). Św. Ignacy jest patronem trzech diecezji w kraju Basków; zakonu jezuitów; dzieci, matek oczekujących dziecka, kuszonych, skrupulantów, żołnierzy oraz uczestników rekolekcji - zarówno rekolektantów, jak i rekolekcjonistów. Jego relikwie spoczywają w rzymskim kościele di Gesu.

Zakon jezuitów odegrał szczególną rolę także w Polsce. Wydał między innymi takie postaci, jak: św. Stanisław Kostka i św. Andrzej Bobola - patroni Polski, św. Melchior Grodziecki oraz Jakub Wujek (tłumacz pierwszej drukowanej "Biblii" w Polsce), Piotr Skarga Pawęski (wybitny kaznodzieja), Maciej Sarbiewski (poeta zwany polskim Horacym), Franciszek Bohomolec (ojciec komedii polskiej), Adam Naruszewicz (biskup, historyk, poeta), Franciszek Kniaźnin (poeta), Jan Woronicz (arcybiskup, prymas Królestwa Polskiego, poeta), Grzegorz Piramowicz (sekretarz Komisji Edukacji Narodowej) i bł. Jan Beyzym (apostoł trędowatych na Madagaskarze).

W ikonografii św. Ignacy przedstawiany jest w sutannie i birecie lub w stroju liturgicznym z imieniem IHS na piersiach, niekiedy w stroju rycerskim i w szatach pielgrzyma. Jego atrybutami są: księga; globus, który popycha nogą; monogram Chrystusa - IHS; napis AMDG - Ad maiorem Dei gloriam - "Na większą chwałę Boga"; krucyfiks, łzy, serce w promieniach, smok, sztandar, zbroja.
 
  
 
 
 
 
 

Litania do św. Ignacego z Loyoli 

 

Panie zmiłuj się nad nami – Panie zmiłuj się nad nami

Chryste zmiłuj się nad nami – Chryste zmiłuj się nad nami
Panie zmiłuj się nad nami – Panie zmiłuj się nad nami
Święta Maryjo Matko Boża – módl się za nami

 

Ignacy z Loyoli, nawrócony rycerzu ziemi baskijskiej – módl się za nami
Ignacy z Loyoli, podejmujący w refleksję nad własnym życiem w czasie rekonwalescencji
Ignacy z Loyoli, odczytujący swoje życie w świetle Bożej prawdy
Ignacy z Loyoli, rycerzu czuwający w sanktuarium maryjnym Montserrat i przywdziewający strój pielgrzyma
Ignacy z Loyoli, Boży pielgrzymie
Ignacy z Loyoli, doświadczający przeżyć mistycznych w grocie manreskiej
Ignacy z Loyoli, otwarty na Boże natchnienia
Ignacy z Loyoli, czcicielu Trójcy Przenajświętszej
Ignacy z Loyoli, powierzyjący się Ojcu Przedwiecznemu
Ignacy z Loyoli, zatroskany o dogłębne poznanie Jednorodzonego Syna Bożego
Ignacy z Loyoli, współpracowniku Boży w ułożeniu Ćwiczeń Duchownych
Ignacy z Loyoli, posiadający głębokie wyczucie Boskiego Majestatu
Ignacy z Loyoli, oddany całkowicie Pan Bogu
Ignacy z Loyoli, człowieku wielkich pragnień
Ignacy z Loyoli, urzeczony Jezusem nauczającym
Ignacy z Loyoli, głoszący Pana Jezusa przez Ćwiczenia duchowne
Ignacy z Loyoli, nazywający Jezusa swoim Królem i Panem
Ignacy z Loyoli, zawsze poszukujący woli Bożej
Ignacy z Loyoli, znajdujący Boga we wszystkich rzeczach
Ignacy z Loyoli, zawsze troszczący się o większa chwałę Boga
Ignacy z Loyoli, czcicielu Matki Jezusowej jako „naszej Pani”
Ignacy z Loyoli, z wielką czcią sprawujący Mszę świętą
Ignacy z Loyoli, zwolenniku częstej Komunii świętej
Ignacy z Loyoli, założycielu Towarzystwa Jezusowego
Ignacy z Loyoli, wiernie realizujacy ślubowane rady ewangeliczne
Ignacy z Loyoli, wzorze przełożonego
Ignacy z Loyoli, człowieku wielkiej pokory
Ignacy z Loyoli, wrażliwy na drugiego człowieka
Ignacy z Loyoli, troszczący się o kobiety z marginesu społecznego
Ignacy z Loyoli, zatroskany o sieroty, bezdomnych i chorych
Ignacy z Loyoli, opiekunie matek oczekujących potomstwa
Ignacy z Loyoli, posiadający wyczucie spraw Kościoła
Ignacy z Loyoli, patronie prowadzących rekolekcje
Ignacy z Loyoli, przypominający i nauczający, że człowiek jest dla chwały, czci i służby Bogu
Ignacy z Loyoli, zachęcający do troski o zbawienie własnej duszy i bliźnich

 Módlmy się: Boże, Ty powołałeś w swoim Kościele świętego Ignacego z Loyoli do szerzenia Twojej większej chwały, spraw, abyśmy walcząc na ziemi z jego pomocą i za jego przykładem zasłużyli na udział w jego niebieskiej chwale. Przez Chrystusa Pana Naszego.

MODLITWA ZA PRZYCZYNĄ ŚW. IGNACEGO Z LOYOLI - OPIEKUNA MATEK W STANIE BŁOGOSŁAWIONYM, O SZCZĘŚLIWY PORÓD I O ZDROWIE DZIECKA I MATKI

 
Święty ojcze Ignacy, Wszechmogący Bóg obdarzył ciebie szczególną łaską opiekowania się matkami oczekującymi wydania na świat potomstwa. Wiele z nich otrzymało łaskę upragnionego macierzyństwa za twoją przyczyną i szczęśliwie wydały na świat nowe życie.Również i Ja proszę ciebie, ufna w to, że wyjednasz mi pomoc Bożą w tej tak ważnej dla mnie chwili, abym szczęśliwie urodziła i mogła wraz z mężem wychować ten owoc naszej miłości - nasze ukochane dziecko - na większą chwałę Bożą. Proszę o to z ufną wiarą. P. Módl się za mną do Boga, święty ojcze Ignacy. W. Aby mnie wspomógł w mojej potrzebie.
Wszechmogący Wieczny Boże, któryś postanowił, aby poród odbywał się w bólu, ale by był także związany z radością wydania na świat nowego życia, proszę Cię, przez Twoje nieogarnione miłosierdzie i za przyczyną świętego Ignacego, Twego oddanego sługi w Kościele, aby dane mi było szczęśliwie urodzić to dziecko i byś złagodził mój ból porodu. Obdarz to dziecko potrzebnym zdrowiem, szczodrymi darami Bożej opieki, abym Ciebie za tę łaskę mogła zawsze wielbić i chwalić. Czuwaj też nad tym, aby dziecko to otrzymało sakrament Chrztu świętego. Niech w dalszym jego rozwoju i życiu towarzyszy mu ufna wiara w Ciebie i łaska świętych sakramentów, których udziela Kościół. Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i ty święty ojcze Ignacy - patronie mojego porodu i troskliwy opiekunie dzieci i młodzieży.
 
                                                                             

MODLITWA DO ŚW. IGNACEGO LOYOLI O WYPROSZENIE ŁASKI SZCZĘŚLIWEGO PORODU

 
O czcigodny święty ojcze Ignacy, którego Bóg prócz innych łask i tą obdarzył, że matkom będącym w stanie błogosławionym możesz zjednać niebiańska pomoc, aby w tym niebezpiecznym czasie porodu, gdy wydają na świat nowe życie, mogły szczęśliwie urodzić. Pokornie cię proszę, nie odmów i mnie swego przemożnego wstawiennictwa w chwili tak ważnej dla mnie i dla moich bliskich. Miej ukochane moje dziecko w swej opiece, aby przez cudowne odrodzenie w wodach Chrztu świętego mogło być zjednoczone z Chrystusem, naszym Panem i Zbawicielem, który z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje przez wszystkie wieki
wieków. Amen.
P. Święty ojcze Ignacy, módl się za mną do miłosiernego Boga.
W. Aby wsparł mnie w mojej potrzebie i ochraniał przychodzące na świat dziecko.

_______________________ 


Wpisz się do Boga Ojca!

Dnia 02 sierpnia 2015 godz.10.00 Msza Święta Boga Ojca!!
 
Zapisz się w okienku "Dom Boga Ojca" i uczestnicz w Mszy,
     
N
​IE​
​DZIWISZ!​
 Wierzę w Boga i Bogu jestem posłuszny a nie tobie!
http://www.christusvincit-tv.pl/viewpage.php?page_id=1


_______________________ 


W NIEDZIELĘ, 02 SIERPNIA 2015  

www.marytv.tv   

będzie transmitowała na żywo  Objawienie Matki Bożej dla Mirjany w Medjugorje

08:00 rano czasu Medjugorje oraz Polski (02:00 nad ranem, EST; pόźno w nocy w sobotę na zachodnim wybrzeżu USA) rozpoczęcie transmisji na żywo
08:45 rano czasu Medjugorje oraz Polski (02:45 EST) - Objawienie dla Mirjany
09:30 rano czasu Medjugorje oraz Polski (03:30 EST) – zakończenie 

Matka Boża powiedziała nam:
"Mój Syn obiecał mi, że zło nigdy nie wygra, bo wy, dusze sprawiedliwych jesteście tutaj! "
Bądźmy tam z Nią, aby łącząc się razem z tymi w Medjugorje, powitać Ją modlitwą, gdy przychodzi do Mirjany!

Dziękuję i Bóg zapłać!  Denis Nolan  www.marytv.tv 
  • MISJA: MARY TV jest apostolstwem świeckich założone aby oddać na usługi Matki Bożej - Gospy nowoczesne technologie komunikacyjne, aby przynieść jej obecność w Medziugorju - i jej szkoły w Medjugorje - dla świata.

______________________ 

Szatan w Detrioit

  W  JAKICH   CZASACH    PRZYSZLO   NAM   ŻYĆ.   KILKA    DNI    WCZEŚNIEJ     ZWIĄZKI     GEJOWSKIE   I   LIZBIJKI.  SODOMA I GOMORA     JUŻ  SIĘ    ZBLIŻA


​ JA NIE ROZUMIEM, CO SIĘ PODOBA LUDZIOM W TAKIM OBRZYDLIWYM DEMONIE I NAWET NIE WIEM JAK GO NAZWAĆ, BO NIE MA W TEJ MASZKARADZIE ŻADNEGO PODOBIEŃSTWA DO ŻADNEJ ŻYWEJ ISTOTY.
 
 
NIE ROZUMIEM, JAK KTOŚ MOŻE PATRZEĆ NA TĘ OCHYDĘ I JESZCZE POMNIK ZROBILI DLA TEJ OCHYDY.​

______________________ 

​ NO, ALE CÓŻ - PAPIEŻ I BISKUPI MILCZĄCO AKCEPTUJĄ TEN BIEG BLIŹNIEGO DO PIEKŁA NA WIECZNE POTĘPIENIE, ZAMIAST SZUKAĆ RATUNKU W NIEBIE BO JEZUS CHRYSTUS - KRÓL CZEKA NA WYWYŻSZENIE GO I WTEDY POMOŻE OCALIĆ LUDZKOŚĆ.​ JEST NAM WIERNYM WSTYD ZA TAKICH RZĄDZĄCYCH W WATYKANIE I NA CAŁYM ŚWIECIE BISKUPÓW, ŻE NIC NIE ROBIĄ, ABY RATOWAĆ ŚWIAT PRZED ZNISZCZENIEM. mk

USA: Chrześcijaństwo precz z ulic!





USA: Chrześcijaństwo precz z ulic!



„Stwierdzamy, że pomnik Dziesięciu Przykazań narusza Konstytucję Oklahomy  i powinien być usunięty” – to część werdyktu Sądu Najwyższego tego amerykańskiego stanu. 2-metrowy pomnik został umieszczony w 2012 r. w Oklahoma City na terenie, gdzie znajdują się budynki miejscowych władz. Pomnik kosztował 10.000 $ i jego budowa została sfinansowana przez członka miejscowego parlamentu. Sąd uznał, że było to niezgodne z drugim artykułem miejscowej konstytucji, która zabrania wykorzystywania własności państwowej na rzecz jakiejkolwiek religii. Za pozostawieniem pomnika na starym miejscu opowiada się tak gubernator Oklahomy Mary Fallin, jak prokurator generalny Scott Pruitt, obydwaj republikanie.
 Prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Ateistów David Silverman powiedział, że jest to „zwycięstwo tych wszystkich, którzy cenią neutralność religijną rządu. W rządzie nie  ma miejsca na 10 przykazań”. Obrońcy pomnika twierdzili w sądzie, że jest on częścią historycznego dziedzictwa Stanu Oklahoma i dlatego ma prawo stać na terytorium należącym do administracji państwowej. Oklahoma należy do tzw. pasa biblijnego, czyli południowej części Stanów Zjednoczonych znanej z silnej protestanckiej i konserwatywnej większości.

bjad/radio watykańskie

za:http://www.fronda.pl/a/usa-chrzescijanstwo-precz-z-ulic,54743.html

_______________________ 


​PRZECIEŻ WIEMY, ŻE DEMONICZNI RZĄDZĄCY ŚWIATEM SZUKAJĄ RÓŻNYCH SPOSOBÓW NA WYNISZCZENIE LUDNOŚCI.​

Biskup z Aleppo: Państwo Islamskie jest narzędziem i wytworem mocarstw

 

Państwo Islamskie jest narzędziem w ręku mocarstw, które je stworzyły i uzbroiły. Nie tylko go nie zwalczają, ale kupują od niego ropę i znaleziska archeologiczne. Taki pogląd wyraził 28 lipca w wywiadzie dla włoskiej telewizji katolickiej TV 2000 wikariusz apostolski z Aleppo bp Georges Abou Khazen OFM, kościelny zwierzchnik katolików obrządku łacińskiego w Syrii. Jego zdaniem, w krajach z nią graniczących, w tym także w Turcji, tzw. Państwo Islamskie (ISIS) ma prawdziwe obozy szkoleniowe.

„Ludzie z Państwa Islamskiego zajęli tereny, na których jest ropa naftowa. Sprzedawali ją początkowo po 10 dolarów za baryłkę, a obecnie po 30 dolarów. I dobrze wiemy, kto kupuje od nich ropę czy znaleziska archeologiczne. Na pewno nie Somalijczycy ani Mauretańczycy!" – oświadczył katolicki hierarcha syryjski.

Zwrócił uwagę, że z ISIS handlują nie tylko kompanie zachodnie, a biedni ludzie tracą życie. "W Syrii mieliśmy 23 grupy religijno-etniczne stanowiące piękną mozaikę. A teraz co się z nimi dzieje? I co tu mówić o prawach człowieka!” - ubolewał urodzony w Libanie franciszkanin (3 sierpnia skończy 68 lat).

Nawiązał też do tureckich działań wojskowych przeciw Państwu Islamskiemu, które - jak się obawia - są dla Turków pretekstem do zwalczania Kurdów. „Wiemy, że Turcja pozwoliła jednostkom ISIS na wejście, zbrojenie się i szkolenie” – dodał wikariusz apostolski Aleppo. Usprawiedliwił też tych, którzy – tak muzułmanie, jak i chrześcijanie – stają do walki zbrojnej w obronie przed dżihadystami. Wyraził przy tym ubolewanie z powodu nienawiścią, z jaką spotykają się wyznawcy Chrystusa sprzymierzeni z Kurdami przeciwko ISIS.

 

KAI

luk

Read more: http://www.pch24.pl/biskup-z-aleppo--panstwo-islamskie-jest-narzedziem-i-wytworem-mocarstw,37250,i.html#ixzz3hN7dhiMh

_______________________ 

NOWY udokumentowany przypadek egzorcyzmów nawiedzonego domu

 
 
 
 
 
                              
          NOWY udokumentowany przypadek egzorcyzmów nawiedzonego domu

_______________________ 

Miedzy Ostrzeżeniem a Karą ostatnią szansa na nawrócenie - fragment kazania Ks.Piotra Natanka


https://gloria.tv/media/dUGonPMiDoV

             

      

_______________________ 

S.O.S - HELP !!!!

BÓG CHRZEŚCIJAN NIE ZMUSZA CZŁOWIEKA DO NICZEGO I MÓWI: "JAK CHCESZ".
   NATOMIAST BÓG - "UNIA EUROPEJSKA" MÓWI: "MUSISZ", BO ZMUSZA TYLKO SZATAN, WIĘC........
   ZASTANÓWCIE SIĘ RZĄDY I EPISKOPATY, BO TO WY JESTEŚCIE WINNI CAŁEJ SYTUACJI ŚWIATOWEJ,
   GDYŻ POMIJACIE PANA BOGA A USTALACIE PRZEPISY WEDŁUG WASZYCH DEMONICZNYCH POMYSŁÓW I WYWOŁUJECIE TYMI POMYSŁAMI OGÓLNOŚWIATOWĄ WOJNĘ MIESZAJĄC MIĘDZY NARODAMI. MUSICIE WIEDZIEĆ, ŻE I WY ZGINIECIE, BO NIC NIE TRWA WIECZNIE, A DEMONY BĘDĄ NA WAS SIĘ MŚCIĆ ZA TO, ŻE DALIŚCIE SIĘ IM SKUSIĆ. PAPIEŻ I EPISKOPATY NIE CHCĄ ODDAĆ WŁADZY PANU JEZUSOWI - KRÓLOWI
I JEDYNEMU PRZYJACIELOWI PEŁNEGO MIŁOŚCI A SAMI RZĄDZICIE WRAZ Z DEMONAMI I BĘDZIE .. KONIEC.
​ 

sister help !!!

Panie Boze, umocnij naszą wiarę, spraw by Duch Święty uczył nas bycia chrześcijanami, jak ten narod przesladowany, zabijany i wygnany. MARYJO NIEPOKALANA ratuj  - help !!!
Islam in Poland القرآن والإسلام هو القرف - MIEJMY NADZIEJĘ  - POLECAM http://gloria.tv/media/FFkLSjDYLK9
Jak muzułmanin zdemaskował umiarkowany islam ...http://gloria.tv/media/KKNcbbMDBKK
- Na końcu epilog ! - POLECAM


Sposób na meczet... Domowe sposoby na nieproszonych gości...
Jak obok was zaczną budować meczet...- POLECAM http://demotywatory.pl/4420111/Tymczasem-w-Gliwicach

We Włoszech robią tak. Podczas budowy podkładają obcięte świńskie ryje
i oblewają obficie świńską krwią oraz robią zdjęcia oraz zamieszczają w internecie. Dla nich będzie to już miejsce nieczyste. Wszystko !!!. Jak budują dalej operację się powtarza aż do skutku*Koronacja Chrystusa Króla i poświęcenie Meksyku.*
http://gloria.tv/media/W8YEdPZoQJP

*CHRISTINCIT 
CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !* 
BÓG CHRZEŚCIJAN NIE ZMUSZA CZŁOWIEKA DO NICZEGO I MÓWI: "JAK CHCESZ".
   NATOMIAST BÓG - "UNIA EUROPEJSKA" MÓWI: "MUSISZ", BO ZMUSZA TYLKO SZATAN, WIĘC........
   ZASTANÓWCIE SIĘ RZĄDY I EPISKOPATY, BO TO WY JESTEŚCIE WINNI CAŁEJ SYTUACJI ŚWIATOWEJ,
   GDYŻ POMIJACIE PANA BOGA A USTALACIE PRZEPISY WEDŁUG WASZYCH DEMONICZNYCH POMYSŁÓW I WYWOŁUJECIE TYMI POMYSŁAMI OGÓLNOŚWIATOWĄ WOJNĘ MIESZAJĄC MIĘDZY NARODAMI. MUSICIE WIEDZIEĆ, ŻE I WY ZGINIECIE, BO NIC NIE TRWA WIECZNIE, A DEMONY BĘDĄ NA WAS SIĘ MŚCIĆ ZA TO, ŻE DALIŚCIE SIĘ IM SKUSIĆ. PAPIEŻ I EPISKOPATY NIE CHCĄ ODDAĆ WŁADZY PANU JEZUSOWI - KRÓLOWI
I JEDYNEMU PRZYJACIELOWI PEŁNEGO MIŁOŚCI A SAMI RZĄDZICIE WRAZ Z DEMONAMI I BĘDZIE .. KONIEC.
​ 

sister help !!!

Panie Boze, umocnij naszą wiarę, spraw by Duch Święty uczył nas bycia chrześcijanami, jak ten narod przesladowany, zabijany i wygnany. MARYJO NIEPOKALANA ratuj  - help !!!
Islam in Poland القرآن والإسلام هو القرف - MIEJMY NADZIEJĘ  - POLECAM http://gloria.tv/media/FFkLSjDYLK9
Jak muzułmanin zdemaskował umiarkowany islam ...http://gloria.tv/media/KKNcbbMDBKK
- Na końcu epilog ! - POLECAM


Sposób na meczet... Domowe sposoby na nieproszonych gości...
Jak obok was zaczną budować meczet...- POLECAM http://demotywatory.pl/4420111/Tymczasem-w-Gliwicach

We Włoszech robią tak. Podczas budowy podkładają obcięte świńskie ryje
i oblewają obficie świńską krwią oraz robią zdjęcia oraz zamieszczają w internecie. Dla nich będzie to już miejsce nieczyste. Wszystko !!!. Jak budują dalej operację się powtarza aż do skutku*Koronacja Chrystusa Króla i poświęcenie Meksyku.*
http://gloria.tv/media/W8YEdPZoQJP
*CHRISTINCIT CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !* 

_______________________ 

       

KONSEKWENCJE ZA GŁOSZENIE PRAWDY - ŚWIADECTWO KS.TOMASZA JEGIERSKIEGO


https://www.youtube.com/watch?v=2HFWZUIv0EQ&x-yt-ts=1421914688&x-yt-cl=84503534

_______________________ 

2015 - A - 131
Podgląd załącznika (VII.29.573) - „Patriota” 6-2015.pdf
Podgląd załącznika (VII.29.570) - A gdzie drogi do normalności.pdf
Podgląd załącznika (VII.29.571) - Trzecia droga dla Polski.pdf

______________________ 



   Środa, 29 lipca 2015
 ŚW. MARTY
 
     
 
 
Marta pochodziła z Betanii, miasteczka położonego na wschodnim zboczu Góry Oliwnej, w pobliżu wioski Betfage, odległego od Jerozolimy o ok. 3 km drogi. Była siostrą Marii i Łazarza, których Chrystus darzył swą przyjaźnią. Bardzo wiele razy gościła Go w swoim domu. Św. Łukasz opisuje szczegółowo jedno ze spotkań (Łk 10, 38-42). Martę wspomina w Ewangelii św. Jan, odnotowując wskrzeszenie Łazarza. Wyznała ona wtedy wiarę w Jezusa jako Mesjasza i Syna Bożego (J 11, 1-45). Ewangelista Jan opisuje także wizytę Jezusa u Łazarza na sześć dni przed wieczerzą paschalną, gdzie posługiwała Marta (J 12, 1-11). Właśnie z Betanii Jezus wyruszył triumfalnie na osiołku do Jerozolimy w Niedzielę Palmową (Mk 11, 1). Wreszcie w pobliżu Betanii Pan Jezus wstąpił z Góry Oliwnej do nieba (Łk 24, 50).

  Na Wschodzie cześć św. Marty datuje się od wieku V, na Zachodzie - od wieku VIII. Już w wieku VI istniała w Betanii bazylika na miejscu, gdzie miał stać dom Łazarza i jego sióstr. Św. Marta jest patronką gospodyń domowych, hotelarzy, kucharek, sprzątaczek i właścicieli zajazdów. Legenda prowansalska głosi, że po wniebowstąpieniu Jezusa Żydzi wprowadzili Łazarza, Marię i Martę na statek bez steru i tak puścili ich na Morze Śródziemne. Dzięki Opatrzności wszyscy wylądowali szczęśliwie u wybrzeży Francji, niedaleko Marsylii. Łazarz miał zostać pierwszym biskupem tego miasta, Marta założyła w pobliżu żeński klasztor, a Maria pokutowała w niedalekiej pustelni.

Jan Vermeer: Chrystus w domu Marii i Marty

W ikonografii św. Marta przedstawiana jest w skromnej szacie z pękiem kluczy za pasem, czasami we wspaniałej sukni z koroną na głowie. Często pojawia się na obrazach również z siostrą, św. Marią. Są prezentacje, w których prowadzi smoka na pasku lub kropi go kropidłem. Nawiązują one do legendy, iż pokonała potwora Taraska. Jej atrybutami są: drewniana łyżka, sztućce, księga, naczynie, różaniec
.
 
 
 

Święta Marto, czy możesz nam powiedzieć wskazówki, abyśmy umieli łączyć modlitwę 
z pracą?

 

 ŚWIĘTA MARTA:​ 

Tak, to prawda - wówczas każdy z nas, którzy byliśmy uczniami naszego Nauczyciela Jezusa inaczej odbierał Jego naukę. Wszystko było dla nas nowością i trudno zrozumiałą PRAWDĄ. Wiele razy nie rozumieliśmy tych Bożych Słów. Te trzy lata  nauki - był to okres o wiele za krótki, zważywszy, że nauka w szkole trwa o wiele więcej lat. Jezus nauczał nas wszystkiego: życia w społeczności i życia  w samotności, ż​życia w mił​ości i poszanowaniu bliźniego. Jezus nauczał nas "Dziesięciu Przykazań Bożych" i "Dwu Przykazań Miłości".
Nauczał nas, co potrzebne jest dla duszy do zbawienia. To były bardzo trudne PYTANIA i bardzo trudne ODPOWIEDZI. To były bardzo trudne OBJAŚNIENIA. Ten, kto chciał, to uczył się ​,inni wyśmiewali się z Niego,a jeszcze inni określali, że zakłada jakąś inną wiarę. Chocia​ż przebywaliśmy razem, to "dotknięcie" Jego dłoni, czy nawet ubrania już wytwarzało CUDA w sercu.Ach - te oczy Jezusa pełne głębi i zagadek. Ach - te czyny Jego​
gdziekolwiek pokazał się  pociągał tłumy ludzi żądnych tej innej Nauki. Gdybyście mogli chociaż raz dotknąć Jezusa Osoby.....Gdybyście chociaż raz  mogli spojrzeć w Jego piękne, łagodne i mądre oczy pełne tajemniczości.....
My traktowaliśmy Jezusa jak BRATA, ale to był młodzieniec pełen uroku i jest nam przykro, że ludzie malują Go jak na ironię - brzydkiego.

Mówię do was - ćwiczcie się w cnotach MIŁOŚCI, WRAŻLIWOŚCI, LITOŚCI I USZANOWANIA BLIŹNIEGO. Pamiętajcie: JEZUS JEST BOGIEM I NIKT NIE MOŻE GO PONIŻAĆ, OBRAŻAĆ I WYŚMIEWAĆ SIĘ Z NIEGO, bo to
wszystko będzie wam policzone.

 

Ale dla Marty - twojej koleżanki powiem:

"Marto, Marto - ty Moja imienniczko: 
dobrze że jesteś w tej "MISJI TRÓJCY ŚWIĘTEJ", gdyż rozumiesz o Bogu wszystko. 
 Módl się do Ducha Świętego o otrzymanie owoców Jego.
Nikt nie jest doskonały-​tylko Bóg, ale ty i wy wszyscy szukajcie Bożych dróg.
 Naprawdę warto kochać Boga i dla Niego żyć i w każdej chwili być gotowym z Nim być.
Marta - siostra Łazarza".

 

 
 
 
Kazanie św. Augustyna, biskupa

(Kazanie 103, 1-2. 6)
​  ​
Szczęśliwi, którzy zasłużyli przyjąć Pana do swego domu

Słowa naszego Pana Jezusa Chrystusa przypominają nam, iż jeden jest cel, do którego zmierzamy wśród rozmaitych spraw tego świata. Zmierzamy jako wędrowcy, a nie mieszkańcy, jako ci, którzy są w drodze, a nie u kresu, ci, którzy pragną, ale jeszcze nie posiadają. Podążajmy jednak pilnie i wytrwale, abyśmy doszli kiedyś do celu.
Maria i Marta były siostrami. Łączyło je nie tylko pokrewieństwo, ale także pobożność. Obydwie były oddane Bogu, obydwie ochoczo usługiwały Panu w ciele. Marta przyjęła Go tak, jak zwykło się przyjmować podróżnych. W rzeczywistości jednak, służebnica przyjęła Pana, chora Lekarza, stworzenie Stworzyciela. Ta, która miała otrzymać pokarm duchowy, przyjęła, aby zaofiarować pokarm dla ciała. Pan bowiem zechciał przyjąć postać sługi i w tej postaci - nie z konieczności bynajmniej, ale ze swej łaskawości - przyjmował posiłek ofiarowany Mu przez sługi. Albowiem przyjmowanie posiłku także było łaską. Jako człowiek odczuwał głód i pragnienie.
Pan przeto został przyjęty jako podróżny, który "przyszedł do swoich, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim jednak, którzy Go przyjęli, dał moc, aby się stali dziećmi Bożymi". Dopuścił niewolników do wspólnoty z sobą i uczynił ich braćmi; wykupił więźniów i uczynił współdziedzicami.
Ale niech nikt z was nie powiada: "Jakże błogosławieni są ci, którzy mieli szczęście przyjąć Chrystusa do swego domu!" Nie smuć się i nie narzekaj, że żyjesz w czasie, kiedy już nie można zobaczyć Pana w ciele. Nie pozbawił cię przecież tego zaszczytu: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych - powiada - Mnieście uczynili".
Zresztą, Marto, błogosławiona swym chwalebnym posługiwaniem, pozwól, że ci powiem: prosisz o spoczynek, jako nagrodę za twój trud. Teraz zajęta jesteś wieloma posługami - pragniesz pokrzepić śmiertelne, chociaż święte ciała. Lecz skoro przybędziesz już do ojczyzny, czy spotkasz tam wędrowca, by go przyjąć? Spotkasz głodnego, by nakarmić? Spragnionego, aby napoić? Chorego, aby odwiedzić? Skłóconego, aby pojednać? Umarłego, aby pogrzebać?
W ojczyźnie tego wszystkiego już nie będzie. A co będzie? To, co wybrała Maria: tam będziemy nasyceni, a nie będziemy się posilać. To, co Maria wybrała tutaj, tam będzie doskonałe i pełne. Tutaj z zastawionego stołu zbierała okruszyny Bożego słowa. Chcesz wiedzieć, jak będzie w niebie? Oto sam Pan mówi o swoich sługach: "Zaprawdę powiadam wam: przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał".
   

Modlitwa w trudnych sprawach do św. Marty

O cudowna św. Marto
uciekam si
ę pod Twoją opiekę,
powierzaj
ąc się Tobie całkowicie o pomoc w moich potrzebach
i wsparciu w moich do
świadczeniach.
Zobowi
ązuję się tę modlitwę rozpowszechniać.
Pocieszaj mnie w smutkach i potrzebach,
o co usilnie prosz
ę przez Twoją wielką radość,
która nape
łnia, kiedy w domu Twoim w Betanii
go
ściłaś Zbawiciela świata Jezusa.
Prosz
ę Cię, uproś dla mnie i dla mojej rodziny,
aby
śmy w sercach Boga zachowali,
a przez to na lekarstwo w naszych troskach zas
łużyli,
a szczególnie w aktualnej potrzebie 
Ja Ciebie prosz
ę Wspomożycielko we wszystkich potrzebach,
pokonaj wszystkie trudno
ści tak jak zwyciężyłaś smoka
k
ładąc go u swoich stóp.
Amen

_______________________ 


"Przekopała pani ziemię w Smoleńsku?"


TO NARÓD POWINIEN PROSIĆ ZASŁUŻONYCH LUDZI, ABY CHCIELI KANDYDOWAĆ DO RZĄDU A NIE ODWROTNIE......​
http://wiadomosci.onet.pl/wroclaw/trudne-chwile-ewy-kopacz-we-wroclawiu-przekopala-pani-ziemie-w-smolensku-wstretna/l2vjhc

Trudne chwile Ewy Kopacz we Wrocławiu. "Przekopała pani ziemię w Smoleńsku?", "Wstrętna kłamczucho!"

Podczas wizyty we Wrocławiu premier Ewa Kopacz została zatrzymana przez grupę osób, które nazwały rząd złodziejami, a jej zarzucały kłamstwo ws. katastrofy smoleńskiej. - Czy pani nie jest wstyd jeździć po Polsce i pokazywać się w pociągach, tramwajach i na dworcach? - pytał mężczyzna. - Co tam robiłaś w Moskwie, kłamczucho, co okłamywałaś, że lekarze robią sekcje? - krzyczała inna kobieta.

_______________________ 

Panie Jezu - bardzo proszę o błogosławieństwo dla Ks. Grzegorza. ​za dziesięć lat jego kapłaństwa. 

Pan Jezus:

"Kapłan Grzegorz jest Moim wybranym i umiłowanym kapłanem prowadzonym przez Maryję - Matkę kapłanów.
Od początku jego młodzieńczych lat prowadzi go Ulubienica Trójcy Przenajświętszej
Maryja Dziewica Niepokalana ​ ​i nieustannie błaga Boga Ojca o każdego kapłana i jest rada, gdy każdy kapłan odwdzięcza się Bogu Ojcu na kolanach. "Upadnij na kolana ludu czcią przejęty" śpiewacie i cieszcie  się Moi wierni, że takiego kapłana Grzegorza w parafii macie. On jest wzorem świętości a Ja proszę - niech częściej pości w intencji swoich parafian, bo Mój Ojciec prosi o więcej dusz - ofiar. Moi drodzy wierni - nie szczędźcie modlitw za kapł​anów, gdyż Mój Ojciec potrzebuje więcej Jemu
bezgranicznie oddanych. A skoro Maryja - Matka kapłanów prowadzi kapłana Grzegorza, to nie ma lepszej opieki od Niej-
Gwiazd​y morza"



_______________________ 

PAN JEZUS MÓWI DO KRZYSZTOFA Z ŁODZI......

   Panie Jezu - dziękujemy serdecznie za Twoje Łaski i Dary Ducha Świętego dla Krzysztofa z Łodzi i bardzo prosimy - utrzymuj go w dobrej formie zdrowotnej i ubogacaj zdolnościami do prowadzenia całodobowego ​"​RADIA CHRYSTUSA KRÓLA "​w internecie. Bardzo prosimy także - przyślij darczyńców, bo wiesz, że trzeba płacić za wszystko, chociaż​ on to radio prowadzi bezpłatnie.


Pan Jezus:

         " Tak, to praw​da - ty Krzysztofie masz Moje Łaski w obfitości
i czynię to wszystko dla ciebie z miłości.

 Ty nawet nie wiesz, jak bardzo pomagasz całemu Niebu
oraz człowiekowi "letniemu" i zagubionemu.
Pomagasz powtarzaniem różnych kazań Moich kapłanów
oraz "modlitwami", gdyż ludzie uzyskują moc Bożych Darów.

 Błogosławię ciebie, rodzinę twoją i żonę zmarłą,
która bardzo żałuje, że była zazdrosna, zaborcza i "dała się we znaki" tobie niemało.
Trzymaj się wyznaczonego przeze Mnie kursu
i płyń śmiało pod Moim sztandarem Jezusa Chystusa Króla
a nie dosięgnie ciebie żadna polityczna awantura.

Módl się do swego patrona św. Krzysztofa,
który ciebie zawsze przed niebezpieczeństwem schowa.
Bardzo Nam się podoba twoja praca "miłosierdzia", gdyż tę pracę bezpłatnie wykonujesz,
bo finanse tylko na opłaty nieuniknione potrzebujesz.
Twój Przyjaciel - Jezus Chrystus KRÓL, 
który widzi, że podjąłeś się wykonywania jednocześnie kilku ról".

_____________________ 

015 - A - 130 Informacje USOPAŁ 28.07.2015

Podgląd załącznika (VII.28.569) - Z Kijowa Eugeniusz Lubański - Ludzie lubią popioły i węgle..pdf
Podgląd załącznika (VII.28.566) - Potwierdź podpisanie petycji Przeciw przyjmowaniu uchodźców z Afryki - żadamy REFERENDUM.pdf
Podgląd załącznika (VII.28.567) - List Pana Wojciecha Podjackiego do Pana Prezesa Jana Kobylańskiego.pdf

_______________________ 

MRP 5-2015

http://www.smkp.pl/

_______________________

    

Doprowadzić Państwo Do Upadku - NWO - To Będzie Socjalistyczny Ustrój- Film Dokumentalny

USA to Pierwsza Bestia z Apokalipsy-zostanie zniszczona

https://www.youtube.com/watch?v=fBs9ntX9_48

_______________________ 


Co to jest ? czy zlepek czy ?????



_______________________ 


PIERWSZY MATERIAŁ Z KONGRESU DLA SPOLECZNEGO PANOWANIA CHRYSTUSA KRÓLA.

Króluj nam Chryste!  
 
 W czerwcu br. odbył się w Poznaniu kolejny - czwarty już Kongres dla Społecznego Panowania Chrystusa  i dla sprawy  Intronizacji Chrystusa Króla w naszym Kraju. 
 
 
 W tym roku Kongres miał charakter Międzynarodowy dla upamiętnienia
90 rocznicy ogłoszenia przez papieża Piusa XI encykili Quas Primas
- będącej sumą prawowiernego  nauczania Kościoła o Królowaniu Pana Naszego
Jezusa Chrystusa  oraz przypomnienia poznańskiego Kongresu  Chrystusa Króla
  jaki odbył się w 1937 r.
 
W ciągu kilku lat Kongresy dla Społecznego Panowania Chrystusa Króla 
zgromadziły w charakterze wykładowców wielu przedstawicieli  życia katolickiego 
w naszym kraju, przybliżając różne aspekty apostolstwa dla Chrystusa Króla.
 
  Gościem honorowym i pierwszym wykładowcą tegorocznego Kongresu
był ks. Abp. Jan Paweł Lenga - były biskup misyjny na Wschodzie,
 który przybliżył słuchaczom aktualne problemy Kościoła
 wykładu można wysłuchać klikając:
 
 
  Ks. Abp Jan Paweł Lenga dał się poznać szerokim rzeszom katolików w Polsce
publikując na początku tego roku refleksje na temat niektórych aktualnych
problemów kryzysu Kościoła katolickiego : 
 
 
 Wszystkich wykładów IV Kongresu dla Społecznego Panowania Chrystusa Króla
 można wysłuchać pod linkiem:
 
 
Owocem Kongresów dla Społecznego Panowania Chrystusa Króla
jest funkcjonujące od ponad roku - Radio  Chrystusa Króla 
które nadaje swój program przez całą dobę    
 
Zapraszamy do słuchania  i przekazanie innym osobom.
 
 KLIKNIJ i słuchaj Radia Chrystusa Króla :
 
 

_______________________ 


Kontrowersyjna okładka Economist 2015 - ZAPOWIADAJĄCA NWO ?




http://yournewswire.com/controversial-economist-2015-cover-illustration-explained/

_______________________ 


Dzięki, Boże! Cud nawrócenia świadka Jehowy | Fronda.pl

   


http://www.fronda.pl/a/dzieki-boze-cud-nawrocenia-swiadka-jehowy,54663.html

_______________________ 

W obronie
wolności naszej Ojczyzny ​
marsze i emigracja

_______________________ 



W dzisiejszym wydaniu:

 

27 Jul 2015 11:38 pm | Materiały nadesłane

Profesorska iluzja geopolityki

Banki komercyjne doprowadziły do sytuacji, w której to one dyktują warunki gry w gospodarce. Jest niepojętą rzeczą, jak mocno skorumpowani są politycy, oddając najważniejsze narzędzie w ręce banków komercyjnych. Narzędzie, które decyduje o dobrobycie społeczeństwa. Mam na myśli podaż pieniądza, czyli regulowanie ilością pieniądza w gospodarce. Andrzej Sławiński, profesor nauk ekonomicznych, wykładowca SGH. Dyrektor Instytutu Ekonomicznego NBP, były członek RPP omówił szereg spraw, które zdecydowały o potędze banków komercyjnych. Na przykładzie wypowiedzi profesora Czytaj całość
Czytaj całość artykułu
share on
                                                          Twitter Like
                                                          Profesorska
                                                          iluzja
                                                          geopolityki on
                                                          Facebook
 

27 Jul 2015 11:14 pm | Klub Inteligencji Polskiej

Prawdziwa przyczyna zabójstwa Kennediego

Dzień 22 listopada 1963 był przykładem jak bardzo prywatni właściciele FED (Bank Rezerw Federalnych) byli zdeterminowani by utrzymać władzę. J.F.Kennedy szybko zorientował się, że Stany Zjednoczone, wskutek machinacji finansowych, utraciły niepodległość i wiedział, że proces uzdrawiania Ameryki musi się rozpocząć od uzdrowienia finansów. https://youtu.be/1m8rSEAlo98 27 Kwietnia 1961r. po zaledwie trzech miesiącach od zaprzysiężenia na prezydenta USA wygłosił historyczne przemówienie w hotelu Waldorf-Astoria w NYC: ” …Samo słowo ‚tajemnica’ jest odrażające Czytaj całość
Czytaj całość artykułu
share on
                                                          Twitter Like
                                                          Prawdziwa
                                                          przyczyna
                                                          zabójstwa
                                                          Kennediego on
                                                          Facebook
 

27 Jul 2015 10:52 pm | Materiały nadesłane

System Rezerwy Federalnej

Jednym z etapów budowania Nowego Porządku Świata, było stworzenie centralnego, prywatnego systemu bankowego w Stanach Zjednoczonych – okręcie flagowym światowej finansjery. Już wiele lat wcześniej rodzina bankierska Rotschildów stwierdziła, że kontrolując system kredytowy danego państwa, kontroluje się jego gospodarkę i politykę. Podobnie Lenin twierdził, że ustanowienie banku centralnego to dziewięćdziesiąt procent komunizacji kraju. W istocie jednak owe banki centralne nie były własnością państwa, tylko prywatnych korporacji. Dlatego też Bank Anglii, Bank Francuski, Czytaj całość
Czytaj całość artykułu
share on
                                                          Twitter Like
                                                          System Rezerwy
                                                          Federalnej on
                                                          Facebook
 

27 Jul 2015 09:58 pm | Materiały nadesłane

PRZESTĘPCZY SYSTEM WŁADZY W USA

Doskonały ekonomista, James Henry, były główny ekonomista prestiżowej firmy konsultingowej McKinsey & Company, zbadał i udokumentował kwestię uchylania się od podatków. Ustalił, że super-bogaci i ich rodziny mają ulokowanych w zamorskich rajach podatkowych 32 biliony dolarów (USD) ukrytych aktywów, stanowiących 280 miliardów dolarów utraconych wpływów podatkowych. Przy czym badanie to nie objęło takich niefinansowych aktywów jak nieruchomości, metale szlachetne, klejnoty, jachty, konie wyścigowe, luksusowe samochody i tym podobne. Z 32 bilionów dolarów ukrytych Czytaj całość
Czytaj całość artykułu
share on
                                                          Twitter Like
                                                          PRZESTĘPCZY
                                                          SYSTEM WŁADZY
                                                          W USA on
                                                          Facebook
 

Poprzednie artykuły:

„Od Bilderberga do Gułagbergu”
Paweł Brągoszewski: Totalna inwigilacja
To jest ekonomiczna depopulacja ludzkości

_______________________ 

TAJEMNICE, TAJEMNICE, TAJEMNICE SYNODU BISKUPÓW d/s RODZINY.
Film Październikowa rewolucja. Co się stało na synodzie? to dokument, który ciężarem gatunkowym i wagą poruszonych w nim spraw przewyższa niejeden thriller. Krystian Kratiuk wyreżyserował bowiem obraz opowiadający o przebiegu i efektach ubiegłorocznej sesji Synodu Biskupów ds. Rodziny. Nie jest też przypadkiem, że film powstał w obliczu drugiej odsłony zgromadzenia, która odbędzie się już jesienią tego roku. Co przyniesie nam i Kościołowi? Dokąd poprowadzi rozchwianą łódź Chrystusa?

PROSZĘ OBEJRZYJ !

https://gloria.tv/media/6MCyMg82fFN


CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !

_____________________ 

Wtorek, 28 lipca 2015
  ŚW. SARBELIUSZA MAKHLUFA, PREZBITERA
 
 
   
 
 
Z listów św. Ammoniusza, pustelnika
(List 12: PO 10/6, 1973, 603-607)

Lekarzami dusz zostali ustanowieni ci, którzy są najbliżej Boga

Umiłowani w Panu, pouczeni doświadczeniem grzechu, wiecie, że dusza nie może poznać Boga, jeżeli sama się nie oddali od ludzi i wszystkich spraw. Wtedy dopiero dostrzega swojego przeciwnika, gdy zaprze się samej siebie. A rozpoznawszy swojego przeciwnika w walce i niejednokrotnie zwyciężywszy go w bitwie, staje się następnie mieszkaniem Boga i od smutku przechodzi w stan radości i szczęścia. Jeśli jednak sama w walce zostaje pokonana, ogarnia ją smutek i znużenie wraz z innymi podobnymi uczuciami, oraz doznaje różnych przykrości.
Z tego właśnie powodu Ojcowie wiedli życie w pustynnych samotniach, zarówno prorok Eliasz, jak i Jan Chrzciciel. Nie sądźcie, że byli oni wśród ludzi sprawiedliwi dlatego, że znaleźli się wśród nich, czyniąc jedynie dzieła sprawiedliwości. Bynajmniej, lecz dlatego, że wcześniej przez długi czas pozostawali w osamotnieniu i dzięki temu otrzymali Boże moce po to, aby sam Bóg w nich zamieszkał. I dopiero wtedy, kiedy już zdobyli wszystkie cnoty, posłał ich Bóg do ludzi, aby byli Bożymi szafarzami i leczyli ich słabości. Byli bowiem lekarzami dusz, pragnąc uleczyć ich bezsilność. W tym celu więc, wyrwani z samotności, są posyłani do ludzi. Ale dopiero wtedy, kiedy wszystkie ich osobiste słabości zostały już uzdrowione. Nie może bowiem być tak, że dusza jest posyłana dla ich zbudowania, podczas gdy sama nosi w sobie jakieś niedoskonałości. Jeśli zaś niektórzy wyruszają przed osiągnięciem doskonałości, to idą z własnej chęci, nie zaś z woli Boga. Bóg bowiem o takich ludziach mówi z wyrzutem: "Nie Ja ich posłałem, lecz pospieszyli sami". Dlatego nie będą mogli ustrzec nawet własnej duszy, a tym mniej utwierdzać dusze innych.
Ci jednak, którzy są posyłani przez Boga, niechętnie porzucają samotność. Wiedzą bowiem, że sami w odosobnieniu zdobyli Bożą moc. Ale takimi nie mogą być ci, którzy są nieposłuszni Stwórcy. Dla duchowego zbudowania wyruszają tacy, którzy naśladują samego Boga: jak Ojciec posłał Syna swego prawdziwego z nieba, aby uleczył wszystkie choroby i słabości ludzi. Napisano bowiem: "On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby". Toteż wszyscy święci, którzy idą do ludzi z zamiarem ich uleczenia, we wszystkim naśladują Stworzyciela. Tym bowiem sposobem stają się godni przybrania za synów Bożych oraz - tak jak Ojciec i Syn - sami również stają się nieśmiertelni.
Oto, umiłowani, ukazałem wam moc samotności, w jaki sposób wszystko uzdrawia i jak miła jest Bogu. Dlatego napisałem wam, abyście się okazali mocni w tym, czemu się oddajecie, i abyście poznali, że dzięki odosobnieniu doszli do doskonałości wszyscy święci. Dlatego zamieszkała w nich moc Boża, dano im poznać tajemnice niebieskie, a łaska Jego położyła kres skażeniu tego świata. I ten, kto pisze do was te słowa, dzięki odosobnieniu doszedł do takiej godności.
Jest dzisiaj wielu anachoretów, którzy nie mogą wytrwać w samotności, ponieważ nie byli w stanie pokonać swojej woli. I dlatego ci, którzy nie są w stanie zaprzeć się samych siebie i odstąpić od przyzwyczajenia wynikającego z ludzkiej natury oraz zmagać się w walce, uparcie mieszkają wśród ludzi. Stąd porzuciwszy samotność, pozostają razem ze swoimi bliskimi, czerpiąc z tego pociechę przez całe swoje życie. Tym samym nie uznali się za godnych Bożego pocieszenia ani tego, by zamieszkała w nich moc Boża. Kiedy bowiem objawia się im moc Boża, zastaje ich na pocieszaniu się wśród ludzi tego świata oraz oddanych duchowym i cielesnym namiętnościom i z tego powodu nie może na nich zstąpić. Owszem, ani umiłowanie pieniędzy, ani próżna chwała ze strony ludzi, ani najróżniejsze cielesne słabości i zajęcia nie pozwalają, aby moc Boża na nich zstąpiła.
Wy zaś okażcie się mocni w tym, czemu się oddajecie. Porzucający bowiem samotność nie mogą pokonać swoich namiętności, a kiedy są im poddani, nie umieją toczyć walki ze swoim przeciwnikiem. Wy zaś pokonujecie zarówno swoje namiętności, jak też cieszycie się obecnością mocy Bożej.
 
 
 
Józef Makhluf urodził się 8 maja 1828 r. w Beka Kafra, małej wiosce położonej wysoko w górach Libanu. Był synem ubogiego wieśniaka. Nauki pobierał w szkółce, która funkcjonowała dosłownie pod drzewami. W 1851 r. wstąpił do maronickich antonianów (baladytów). Przebywał najpierw w Maifuq, potem w Annaya, w klasztorze pod wezwaniem św. Marona (Mar Maroun). Składając śluby zakonne, przybrał imię Sarbela (Szarbela, Sarbeliusza), męczennika z Edessy. W 1859 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Powrócił wówczas do klasztoru św. Marona i przebywał tam przez następne szesnaście lat.
W 1875 r. za przyzwoleniem przełożonych udał się do górskiej samotni. Spędził w niej 23 lata, które wypełnił pracą, umartwieniami i kontemplacją Najświętszego Sakramentu. Zmarł 24 grudnia 1898 r. Bez zwłoki otoczyła go cześć świadczona świętym Pańskim oraz sława cudów. Do grobu Abuna Szarbela ciągnęli nie tylko chrześcijanie, ale i muzułmanie. Wielu fascynowało także to, że ciało świętego mnicha nie ulegało jakiemukolwiek zepsuciu.
  Sarbeliusza beatyfikował w ostatnich dniach Soboru Watykańskiego II, 5 grudnia 1965 r., papież Paweł VI. Mówił wtedy: "Eremita z gór Libanu zaliczony zostaje do grona błogosławionych. To pierwszy wyznawca pochodzący ze Wschodu, którego umieszczamy wśród błogosławionych według reguł obowiązujących aktualnie w Kościele katolickim. Symbol jedności Wschodu i Zachodu! Znak zjednoczenia, jakie istnieje między chrześcijanami całego świata! Jego przykład i wstawiennictwo są dzisiaj bardziej konieczne, niż były kiedykolwiek. (...) Właśnie ten błogosławiony zakonnik z Annaya powinien służyć nam za wzór, ukazując nam absolutną konieczność modlitwy, praktykowania cnót ukrytych i umartwiania siebie. Kościół bowiem wykorzystuje również dla celów apostolskich ośrodki życia kontemplacyjnego, gdzie wznoszą się do Boga, z zapałem, który nigdy nie stygnie, uwielbienie i modlitwa". Ten sam papież kanonizował Sarbeliusza 9 października 1977 r.
 
 
Film o świętym
 
 
 
Cuda za wstawiennictwem św. Charbela
 
 
LITANIA DO ŚWIĘTEGO SZARBELA 

Kyrie elejson, Chryste elejson,
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas,
Ojcze z Nieba, Boże - zmiłuj się nad nami,
Synu, Odkupicielu świata, Boże - zmiłuj się nad nami,
Duchu Święty, Boże - zmiłuj się nad nami,
Święta Trójco, Jedyny Boże - zmiłuj się nad nami,
Święta Maryjo, Królowo Pustelników, MÓDL SIĘ ZA NAMI
Święty Szarbelu, MÓDL SIĘ ZA NAMI,
Święty Szarbelu, żyjący cudzie BOGA, WZMACNIAJ NASZĄ WIARĘ
Święty Szarbelu, bohaterze pobożności, miłości i wiary,
Święty Szarbelu, czyste źródło zaspokajające wszelkie pragnienie,
Święty Szarbelu, lekarstwo uzdrawiające duszę i ciało,
Święty Szarbelu, hojny Dawco przepełniający wszystko,
Święty Szarbelu, Pustelniku zdumiewającymi cudami słynący,
Święty Szarbelu, wzgarcicielu wszelkich bogactw tego świata,
Święty Szarbelu, Baranku pokorny z sercem pełnym współczucia,
Święty Szarbelu, aromacie drogocenny przenikający świat,
Święty Szarbelu, wielki Sługo Najświętszego Sakramentu i Najświętszej Maryi Panny,
Święty Szarbelu, przykładzie pobożności, zdumiewający dwugodzinnym dziękczynieniem po przyjęciu Ciała Chrystusa,
Święty Szarbelu, hojny Dawco napełniający Błogosławieństwami stworzenia,
Święty Szarbelu, wonne kadzidło cedrów Libanu,
Święty Szarbelu, światło oświecające Kościół Boży,
Święty Szarbelu, światłości wspaniała, którego grób przez 40 dni nadziemskim blaskiem jaśniał,
Święty Szarbelu, wdzięczny powierniku wysłuchujący próśb wiernych,
Święty Szarbelu, niewinny i posłuszny ponad wszelką chwałę,
Święty Szarbelu, biedaku kochający i przyjmujący z miłości każde cierpienie,
Święty Szarbelu, głosie wołający i budzący sumienia,
Święty Szarbelu, doskonały wzorze dany ludzkości naszego stulecia,
Święty Szarbelu, Aniele w naturze człowieka,
Święty Szarbelu, bezcenny klejnocie zakonów,
Święty Szarbelu, skarbie nasz i wieczna chlubo,

PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata - przepuść nam, Panie
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata - wysłuchaj nas, Panie,
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata - zmiłuj się nad nami.

Módl się za nami święty Szarbelu
Abyśmy się stali godnymi obietnic Pana Chrystusowych.

Módlmy się: Boże, Ty świętego Szarbela, kapłana i pustelnika, porwałeś i zraniłeś pięknością Swojego Oblicza już tu na ziemi, przez co stał się mocarzem ducha i heroicznym wzorem modlitwy oraz pokuty. Dzięki Kościołowi, Mistycznemu Ciału Chrystusa był w nieustannym zjednoczeniu ze swoim Panem i z ludźmi, poprzez okazywane im miłosierdzie. Spraw, prosimy, abyś za jego wstawiennictwem zaszczepił w nasze serca zrozumienie dla ważności życia duchowego, pragnienie zadośćuczynienia oraz tego, co jest konieczne dla naszego uświęcenia i zbawienia, ponieważ nie potrafimy go tak doskonale naśladować w samotności, umartwieniu i sposobach uświęcania się. Amen.

MODLITWA
Święty Ojcze Charbelu, który wyrzekłeś się przyjemności światowych i żyłeś w pokorze i ukryciu w samotności eremu, a teraz przebywasz w chwale nieba, wstawiaj się za nami. Rozjaśnij nasze umysły i serca, utwierdź wiarę i wzmocnij wolę. Rozpal w nas miłość Boga i bliźniego. Pomagaj w wyborze dobra i unikania zła. Broń nas przed wrogami widzialnymi i niewidzialnymi i wspomagaj w naszej codzienności. Za Twoim wstawiennictwem wielu ludzi otrzymało od Boga dar uzdrowienia duszy i ciała, rozwiązania problemów w sytuacjach po ludzku beznadziejnych. Wejrzyj na nas z miłością, a jeżeli będzie to zgodne z wolą Bożą, uproś nam u Boga łaskę, o którą pokornie prosimy, a przede wszystkim pomagaj nam iść codziennie drogą świętości do życia wiecznego.
 
Amen.
 
            

_______________________ 

   NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS KRÓL I MARYJA KRÓLOWA POLSKI.​
  

                   27 lipiec 2015 r. - poniedziałek - "PRZEBACZ O PANIE SWOJEMU LUDOWI".
 

                   Czytanie z Księgi Wyjścia Wj32, 15-24, 30-34 -  Bałwochwalstwo Izraelitów.

     Mojżesz zszedł z góry z dwiema tablicami Świadectwa w swym ręku, a tablice były zapisane na obu stronach.(...) Tablice te były dziełem Bożym, a pismo na nich był​o pismem Boga, wyrytym na tablicach. (...) Mojżesz zbliżył się do obozu i ujrzał złotego cielca i tańce oraz okrzyki wojenne - to były dwa chóry. Rozpalił się gniew Mojżesza i rzucił z rąk swoje tablice i potłukł je u podnóża góry. A porwawszy cielca, którego uczynili, spalił go w ogniu, starł w proch, rozsypał w wodzie i kazał ją pić synom Izraela.(...)​

 Dalej jest długa rozmowa Pana Boga z Mojżeszem.


 Panie Jezu - dla mnie to nie jest zrozumiałe, dlaczego Mojżesz mający takie łaski Boga Ojca nie zapytał Go wcześniej, co ma czynić, tylko od razu potłukł "Boże Tablice z Dziesięcioma Przykazaniami". Z ludźmi został Aaron, który był "prawą  ręką" Mojżesza i wszystko wiedział od niego a został z ludźmi jako jego zastępca. Dlaczego Mojżesz nie rozmawiał najpierw z ludźmi i dlaczego nie wytłumaczył im po jaką Misję poszedł do Boga Ojca, tylko uniósł się gniewem?

                                                           Pan Jezus:

   "Tak mało jest w was litości; Tak mało jest w was otwartych serc na bliźniego; Tak mało jest w was cierpliwości, a nade wszystko nie ma MIŁOŚCI. Grzech pychy i rozwiązłości panuje nad wami. Mówię tutaj w czasie przeszłym i w czasie teraźniejszym, gdyż ludzie powielają grzechy. Te same grzechy czynią i nie umieją wyciągnąć wniosków z przeszłości dla siebie. Tak, to prawda Mieczysławo: prorocy żyjący przed Moim narodzeniem mieli nawet gorsze życie, niż wy teraz. Także i im nie wierzono, wyśmiewano się z nich. "​Teraz"-​ludzie Mnie widzieli i nadal widzą, a na początku istnienia świata Bóg Ojciec przemawiał z krzaka, z obłoku i nikt Go nie widział, a mało kto słyszał. Nie było telefonów, komputerów i samochodów a słowo Boże bardzo powoli rozchodziło się wśród narodów. O ile bardziej wy macie lepszą sytuację życiową.Przyszedłem na świat dla ludzi jako Przyjaciel, a nie tylko jako Sędzia karzący. Gdyby ludzie nawet obecnie żyjący słuchali Moich wybranych dusz, to na ziemi byłby RAJ, gdyż macie wszystko do życia. Cała ziemia jest przebogata w żywność dla ludzi i zwierząt. Potrzebna tylko zgoda między ludźmi. A ta zgoda wypływa z posłuszeństwa Bogu Wszechmogącemu, w Trójcy Świętej Jedynemu. My w Niebie nie chcemy was karać i zsyłać nieszczęścia  w formie kataklizmów, chorób i wojen. My chcemy żyć z ludźmi wszystkimi  w przyjaźni, ale​ jest jeden warunek: "BÓG W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNY WINIEN BYĆ TRAKTOWANY JAKO PAN,  WŁADCA, KRÓL, ZBAWICIEL I PRZYJACIEL".Jednak  grzeszni i pyszni ludzie uczynili z Boga "sługę" i nie pozwalają, abyśmy mogli być uczczeni jako właściciele i władcy tego świata. Paulini uwięzili cudowny Mój Obraz Chrystusa KRÓLA, biskup w Łomży nie chce Mnie KRÓLA widzieć  w katedrze, a chciał, aby Kazimierz z Chicago mu Obraz posłał. Jak powiedziałem - większość biskupów nie jest Moja i w dalszym ciągu obrażają Mnie sami biskupi, a także pozwalają innym, aby Mnie obrażali. Polacy wywyższyli Hlonda, który miał moje polecenie i nie usłuchał. Dlatego mogę śmiało powiedzieć,że jest najbardziej winny wybuchowi "II wojny światowej". Ci ludzie i ci kapłani, którzy modlą się za wstawiennictwem Hlonda i Jana XXIII, o których wiecie, że są w piekle - podwójnie grzeszą.Mnie Bogu jest trudno zrozumieć papieży. Po ludzku rozumujcie, czy papież Jan XXIII, który zhańbił Eucharystię i w dalszym ciągu popełniane są grzechy przez obecnych rządzących w Kościele katolickim, a przyjaźnił się z masonami, lecz najgorszymi wrogami - zasługuje na Niebo? Czy ten, który nie usłuchał Mnie i uciekł z Polski i pozostawił naród polski bez pomocy - zasługuje na Niebo? Teraz sytuacja się powtarza i nam w Niebie jest bardzo smutno, że ​ludzie ​nie umieją rozważyć dlaczego teraz jest tak źle na świecie, że szatan rozpanoszył się na ziemi i atakuje was coraz bardziej. MOJA  PROŚBA, A NAWET POLECENIE JEST CIĄGLE NADAL JESZCZE AKTUALNE. O waszej grupie na spotkaniu w niedzielę - 26 lipca powiedziałem: "Jesteście najlepszą grupą intronizacyjną, którą błogosławię" A dlaczego? Bo wasza grupa prowadzi wielkie Dzieło Medialne  - "Radio Chrystusa KRÓ​LA". Korzystacie z wiarygodnych źródeł, z encyklik Moich umił​owanych papieży, którzy są już w Niebie.​ Wasza grupa nigdy nie obraziła swoimi wypowiedziami nikogo. Wasza grupa rozmawia z każdym serdecznie i po przyjacielsku, i pragnie zjednoczenia wszystkich ludzi pod sztandarem Moim, który Jestem MIŁOŚCIĄ. Wasza grupa nigdy nie napisała do wyższych władz donosów na bliźniego, ani nie szerzy obraźliwych opinii o nikim, ani nie oczernia nikogo, nawet między sobą, a na antenie radiowej mówicie prawdę o PRAWDZIE. Błogosławię was wszystkich i tych także, którzy chcą dołączyć do was, ale zastanawiają się. Przychodźcie do ŚWIATŁA, do ŹRÓDŁA i karmcie swoje dusze i serca żywym SŁOWEM BOŻYM. MOI DRODZY KAPŁANI - NIE BÓJCIE SIĘ MÓWIĆ O TYM RADIU DO LUDZI PRAGNĄCYCH SŁYSZEĆ PRAWDĘ O "PRAWDZIE", A TAKŻE MODLITWĘ. Widzicie jaka trudna jest droga do Nieba. Napotykacie różne przeszkody, ale Ja znajduję wam kapłanów i sponsorów, a wy nie wahajcie się, tylko omadlajcie każdego kapłana, każdego słuchajcie, i proście Ducha Świętego o natchnienia i prowadzenie, a Maryję Wspomożycielkę Wiernych i Łaskawą o pomoc. Pamiętajcie w audycji o "Patronach dnia każdego". Ci Święci bardzo chcą być pożyteczni i pomagać wam, ale trzeba ich o to prosić. Moja prośba do was: jednoczcie się,  przebaczajcie winy jedni drugim, nie obrażajcie się i proście o prowadzenie was według woli Bożej. Tak wam dopomóż Bóg Ojciec, Bóg Syn i Bóg Duch Święty - Amen. Jestem jeszcze MIŁOSIERNY i ludowi Bożemu zawsze wierny - Wasz Jezus Chrystus KRÓL"

_______________________ 

 

Tajemnica Adoracji. Catalina Rivas. Fragmenty


           


 Tam Pan dał nam poznać, że Adorujemy Króla w tajemnicy Trójcy Świętej. Dziękuje Ci Pani za Twą Miłość do nas, marnego stworzenia z prochu i pyłu. Przepisałem tylko fragmenty dotyczące Jezusa Króla i Trójcy Świętej. Pozdrawiam.

 

    https://www.youtube.com/watch?v=W5ohnAjXsds
                        


_______________________  


Ks Tomasz Jochemczyk - Chrystusowi Królowi dana jest wszelka władza na niebie i ziemi. IV Kongres.

_________________________  


ZNALEZIONA W KOŚCIELE. MOLDITWA DO KRZYŻA ŚWIĘTEGO Z OBIETNICAMI.



_________________________  


Projekt Blue Beam: NASA chce stworzyć własnego Boga!

Jak widzimy - "globalny rząd" już przygotowuje ludzi do panowania na całej kuli ziemskiej i do wyeliminowania wszystkich religii a szczególnie  chrześcijańskiej, jako największe zagrożenie dla demonicznych i szatańskich pysznego człowieka, który chce postawić się w miejscu Pana Boga Wszechmogącego - Stworzyciela świata.

https://www.youtube.com/watch?v=OZDD1csoqVo

 

      Znalezione obrazy dla zapytania nasa

________________________  


  "SAMO ZŁO", "SAMO ZŁO" -  GDY RZĄDZI DEMONICZNY CZŁOWIEK. 
NA ŚWIECIE JEST PAN BÓG WSZECHMOGŚCY I SZATAN.
JEŚLI NIE CHCESZ ŻYĆ Z BOGIEM, TO NAPEWNO ŻYJESZ Z SZATANEM, KTÓRY DĄŻY DO ZNISZCZENIA CZŁOWIEKA RÓŻNYMI SPOSOBAMI​ A PRZEDE WSZYSTKIM ZNIEWALA GO SWOIMI  DEMONICZNYMI POMYSŁAMI.

________________________  


Niedziela, 26 lipca 2015
 
XVII NIEDZIELA ZWYKŁA
 
 
 
 
 
 
(J 6,1-15)
Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą do Niego, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili? A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić. Odpowiedział Mu Filip: Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać. Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu? Jezus zatem rzekł: Każcie ludziom usiąść! A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło. Zebrali więc, i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat. Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.
 
     

„Skąd kupimy chleba?”

Przez pięć najbliższych niedziel usłyszymy w kościele wyjątkowo nie Ewangelię wg św. Marka, lecz kolejne fragmenty 6 rozdziału św. Jana. Jest to tzw. Wielka Mowa Eucharystyczna Jezusa, która miała miejsce po cudownym rozmnożeniu chleba. Jezus wykorzystał tę okoliczność, aby pouczyć swoich słuchaczy – i nas – o Pokarmie na życie wieczne.

Zauważmy, że najpierw Jezus uczynił wyraźny znak, a następnie wyjaśnił jego znaczenie. Trzeba to mocno podkreślić, ów „dydaktyczny” wymiar cudów Jezusa. Nie chciał On bowiem tylko zaspokajać naszych ziemskich potrzeb – bo to możemy zrobić sami, lecz chciał wskazać na coś więcej, na to, czego sami nigdy byśmy nie odkryli, a tym bardziej nie zrozumieli ani nie dokonali. Eucharystia całkowicie przekracza nasze możliwości pojmowania i tworzenia. Jest Ona wyłącznym darem Boga, niczym przez nas nie zasłużonym. I pomyśleć, że my jeszcze nie chcemy tego daru przyjąć!

Ale przejdźmy do dzisiejszego tekstu. Opis wyraźnie nawiązuje do wędrówki Izraelitów przez pustynię z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Jezus, podobnie jak kiedyś Mojżesz, prowadzi tłum do Królestwa Bożego, obiecanego przez Ojca. To właśnie Królestwo Boże, zbawienie, jest ostatecznym celem naszej wędrówki i wszelkich starań. Wędrówka ta jest zapoczątkowana Paschą, czyli przejściem od jednego sposobu życia – ziemskiego, na wzór tego świata – do nowego życia, w wierze. Dziś tą Paschą jest sakrament chrztu, potwierdzony potem dojrzałą decyzją wiary. Z tą chwilą chrześcijanin wyrusza w swoją życiową drogę do Boga.

W tej wędrówce nie idziemy sami, lecz jesteśmy prowadzeni przez Jezusa. To On nam towarzyszy, wskazuje drogę i troszczy się o najważniejsze sprawy. Człowiek jest nieraz za słaby, aby zaradzić wszystkim potrzebom i sprostać trudnościom pustynnej drogi życia. Ale zawsze możemy liczyć na Jezusa. Czytamy, że wtedy uzdrowił chorych, a zaraz potem rozmnożył chleb. To nie znaczy, że będzie odtąd wyręczał służbę zdrowia, rolników i piekarzy. Leczenie i chleb to są zadania dla nas. Jednakże wtedy cudy Jezusa były znakiem, że nie jesteśmy Bogu obojętni i że wie On o wszystkich naszych brakach.

To, czego nie jest w stanie zrobić człowiek, to czyni Bóg. Właśnie dlatego daje nam Eucharystię. Jest to taki pokarm, którego sami nigdy byśmy nie zdobyli. Natomiast w zakresie naszych ziemskich potrzeb Chrystus wzywa nas do pracy. Dał nam wszystko, czego potrzebujemy: ziemię, ziarno, postęp techniczny. Wystarczy tylko roztropnie i gospodarnie możliwości te wykorzystać, aby nikomu na świecie nie zabrakło chleba. Pomimo to, człowiek często nie potrafi stanąć na wysokości zadania. Środki techniczne i finansowe przeznacza nie na chleb, lecz na narzędzia zniszczenia. Równowartość 40 nowoczesnych bombowców wysokiej klasy, mądrze zainwestowana, wystarczyłaby, by raz na długie lata uporać się z głodem na całym świecie! Ale żądza władzy jest chyba silniejsza od miłości i dlatego samoloty są ważniejsze od chleba. To jeden z przejawów naszej bezsilności wobec zła.

Jezus wie więc dobrze, czego potrzebujemy. I dlatego chce nam dać inny chleb – Chleb Życia i Miłości – Eucharystię. Doskonale wie, że nie da się go kupić za żadne pieniądze, ale wystawia nas na próbę, czy gotowi jesteśmy coś dla tej miłości poświęcić. Jeśli damy z siebie to, na co nas stać, wtedy dzięki Bożemu błogosławieństwu na pewno wystarczy. Apostołowie w stosunku do potrzeb nie mieli prawie nic. 200 denarów to była równowartość prawie rocznej pensji, a oni mieli jedynie pięć chlebków i dwie ryby. A jednak starczyło i jeszcze zostało! O to zatroszczył się już Chrystus. My mamy jedynie być gotowi, żeby Mu zaufać i pomóc. A wtedy wszystkie nasze potrzeby – i doczesne, i wieczne, będą zaspokojone z nawiązką.

Ks. Mariusz Pohl

 

 https://www.youtube.com/watch?v=KUQLzARDM7I


 

Homilia św. Jana Chryzostoma, biskupa, do Drugiego Listu do Koryntian
 

Pełnia radości pośród utrapie

Na nowo święty Paweł podejmuje temat miłości, łagodząc surowość napomnień. Kiedy bowiem upomniał ich i zganił, iż tak bardzo umiłowani, nie odpłacili mu podobną miłością, ale się od niego odwrócili i złączyli z ludźmi przewrotnymi, od razu łagodzi ostrość swych upomnień, mówiąc: "Otwórzcie się dla nas", to znaczy: Miłujcie nas. Prosi o niewielką łaskę, w dodatku bardziej pożyteczną dla tych, którzy wyświadczają, niż tych, którzy przyjmują. Nie powiedział: "Miłujcie nas", ale z wielką delikatnością: "Otwórzcie się dla nas".
Któż - powiada - usunął mnie z waszych serc? Kto wyrzucił? Dlaczego jest nam tak ciasno w waszych sercach? Ponieważ uprzednio powiedział: "Ciasno jest w waszych sercach", dlatego teraz wyraźnie mówi: "Otwórzcie się dla nas". W ten sposób na nowo zdobywa ich dla siebie. Nic bowiem tak bardzo nie skłania umiłowanego do miłości, jak świadomość, iż miłujący gorąco jej pragnie.
"Powiedziałem wam wcześniej - rzecze - iż jesteście w naszych sercach na wspólną śmierć i wspólne z nami życie". Potęga miłości wyraża się w tym, że nawet odrzucony przez ludzi, pragnie z nimi żyć i umierać. Nie jesteście w naszym sercu w zwyczajny sposób, ale tak, jak powiedziałem wcześniej. Zdarza się bowiem, iż ktoś kocha, ale w obliczu niebezpieczeństw odchodzi: otóż z nami tak nie jest.
"Pełen jestem pociechy". Jakiej pociechy? Tej, która pochodzi od was. Skoro bowiem powróciliście na właściwą drogę, sprawiliście radość swym postępowaniem. Rzeczą właściwą dla kochającego jest się żalić, iż nie dość jest się miłowanym, oraz obawiać, aby nadmiernymi wymówkami nie przysporzyć przykrości temu, kogo się kocha. Dlatego powiada: "Pełen jestem pociechy, opływam w radość".
To tak jak gdyby powiedział: "Bardzo się martwiłem z waszego powodu, ale oto uczyniliście dla mnie więcej, niż należało, a przez to sprawiliście mi radość. Nie tylko bowiem usunęliście przyczynę smutku, ale napełniliście obfitą pociechą".
Swą wielkość okazuje Paweł nie tylko w słowach: "opływam w radość", ale także dodanych zaraz potem: "w każdym ucisku". Tak wielka jest radość, której od was doznałem, iż największe nawet utrapienia nie są w stanie jej przysłonić; swą wielkością przewyższa wszystkie spotkane przykrości i nie pozwala poddać się zniechęceniu.
 
       
 
Najświętsze i Najsłodsze Serce mojego Jezusa! Tyś tak litościwe i dobroci pełne o Boże - więc wszechmocne, a każesz by Cię prosić z ufnością, obiecując wysłuchać proszących Cię zawsze, ja oto w imię tych wszystkich uczuć Twoich najgorętszą moją zanoszę dziś do ciebie prośbę, byś mi to o co proszę (wymienić potrzebę) koniecznie dać raczyło. O Serce Jezusa, Najsłodsze i Najdroższe Serce Boga mojego, udziel mi tej łaski! Cóż to Ciebie kosztuje o Panie Wszechmogący? O, nie ustąpię, póki mnie nie wysłuchasz! Przecież wiem, że Ty Sam Jezu chcesz i uczysz, by tak się do Ciebie w każdej potrzebie udawać. Jezu mój ja wierzę i ani na chwilę nie wątpię, że dotrzymasz obietnicy. Jeśli się to zgadza z wolą Twoją, to uczyń to o Panie tak, by ta łaska, o którą proszę - a ufam, iż mi ją wyświadczysz, - była równocześnie dla dobra mej duszy. W ten sposób to już, o mój Panie, musisz mnie wysłuchać! Jezu najukochańszy; przez Twe Serce najlitościwsze, w imię Twej dobroci nieskończonej, przez imię Twej ukochanej Matki, za przyczyną drogich Ci świętych sług Twoich i dusz czyśćcowych, daj mi, daj to, o co proszę. Ja Cię naprawdę będę za to gorąco kochać i serdeczną obiecuję wdzięczność. Jeśli o Panie stałyby na przeszkodzie grzechy moje, to ja za nie z całej duszy żałuje, i już nigdy obrażać Cię nie chcę. Wiem, że i tak powinienem Cię kochać i żyć tylko dla Ciebie - ale o Jezu miłości jedyna, skoro mi dasz o co proszę, to jeszcze więcej i gorącej kochać i służyć Ci będę. Jezu mój Serce Najsłodsze! o proszę, proszę wysłuchaj mię! Amen.
 
 
26 lipca
Święci Anna i Joachim,
rodzice Najświętszej Maryi Panny
  


Ewangelie nie przekazały o rodzicach Maryi żadnej wiadomości. Milczenie Biblii dopełnia bogata literatura apokryficzna. Ich imiona są znane jedynie z apokryfów Protoewangelii Jakuba, napisanej ok. roku 150, z Ewangelii Pseudo-Mateusza z wieku VI oraz z Księgi Narodzenia Maryi z wieku VIII. Najbardziej godnym uwagi może być pierwszy z wymienionych apokryfów, gdyż pochodzi z samych początków chrześcijaństwa, stąd może zawierać ziarna prawdy zachowanej przez tradycję.


Anna pochodziła z rodziny kapłańskiej z Betlejem. Hebrajskie imię Anna w języku polskim znaczy tyle, co "łaska". Od IV wieku do dzisiaj pokazuje się przy Sadzawce Owczej w Jerozolimie miejsce, gdzie stał dom Anny i Joachima. Obecnie wznosi się na nim trzeci z kolei kościół. Wybudowali go krzyżowcy.
Św. Anna jest patronką diecezji opolskiej, miast, m.in. Hanoveru, oraz kobiet rodzących, matek, wdów, położnic, ubogich robotnic, górników kopalni złota, młynarzy, powroźników i żeglarzy.


  Joachim miał pochodzić z zamożnej i znakomitej rodziny z Galilei. Już samo jego imię miało być prorocze, gdyż oznacza tyle, co "przygotowanie Panu". W dawnej Polsce czczony był jako "protektor Królestwa". Kiedy Maryja była jeszcze dzieckiem, miał pożegnać ziemię. Razem ze św. Anną patronują małżonkom.
Od dawna biblistów interesował problem, dlaczego Ewangeliści podają dwie odrębne genealogie Pana Jezusa: inną przytacza św. Mateusz (Mt 1, 1-18), a inną - św. Łukasz (Łk 3, 23-38). Przyjmuje się dzisiaj dość powszechnie, że św. Mateusz podaje rodowód Chrystusa Pana wymieniając przodków św. Józefa, podczas gdy św. Łukasz przytacza rodowód Pana Jezusa wymieniając przodków Maryi. Według takiej interpretacji ojcem Maryi nie byłby wtedy św. Joachim, ale Heli. Być może imię Joachim jest apokryficzne. Możliwe także, że Heli miał drugie imię Joachim. Sprawa jest nadal otwarta.


  Apokryficzna Protoewangelia Jakuba z II wieku podaje, że Anna i Joachim byli bezdzietni. Małżonkowie daremnie modlili się i dawali hojne ofiary na świątynię, aby uprosić sobie dziecię. Joachim, będąc już w podeszłym wieku, udał się na pustkowie i tam przez dni 40 pościł i modlił się o Boże miłosierdzie. Wtedy zjawił mu się anioł i zwiastował, że jego prośby zostały wysłuchane, gdyż jego małżonka Anna da mu Dziecię, które będzie radością ziemi. Tak też się stało. Przy narodzinach ukochanej Córki, której według zwyczaju piętnastego dnia nadano imię Maria, była najbliższa rodzina. W rocznicę tych narodzin urządzono wielką radosną uroczystość. Po urodzeniu się Maryi, spełniając uprzednio złożony ślub, rodzice oddali swą Jedynaczkę na służbę w świątyni. Kiedy Maryja miała 3 lata, oddano Ją do świątyni, gdzie wychowywała się wśród swoich rówieśnic, zajęta modlitwą, śpiewem, czytaniem Pisma świętego i haftowaniem szat kapłańskich. Wcześniej miał pożegnać świat Joachim. Według jednej z legend Annie przypisuje się trinubium - po śmierci Joachima miała wyjść jeszcze dwukrotnie za mąż.

Kult świętych Joachima i Anny był w całym Kościele - a więc także na Wschodzie - bardzo dawny i żywy. W miarę jak rozrastał się kult Matki Chrystusa, wzrastała także publiczna cześć Jej rodziców. Już w IV/V w. istniał w Jerozolimie kościółek przy dawnej sadzawce Betesda w pobliżu świątyni pod wezwaniem św. Joachima i św. Anny. Istnieje on do dzisiaj. Tu nawet miał być według podania ich grób. Inni miejsce grobu sytuowali przy wejściu na Górę Oliwną. Cesarz Justynian wystawił w Konstantynopolu około roku 550 bazylikę ku czci św. Anny. Kazania o św. Joachimie i św. Annie wygłaszali na Wschodzie święci tej miary, co św. Epifaniusz (+ 403), św. Sofroniusz (+ po 638), św. Jan Damasceński (+ ok. 749), św. German, patriarcha Konstantynopola (+ 732), św. Andrzej z Krety (+ 750), św. Tarazjusz, patriarcha Konstantynopola (+ 806), a na Zachodzie: św. Fulbert z Chartres (+ 1029), św. Bernardyn ze Sieny (+ 1444) czy bł. Władysław z Gielniowa (+ 1505).
Szczególną czcią była zawsze otaczana św. Anna. Jej kult był i jest do dnia dzisiejszego bardzo żywy. Na Zachodzie pierwszy kościół i klasztor św. Anny stanął w roku 701 we Floriac koło Rouen. Dowodem popularności św. Anny jest także to, że jej imię było i dotąd jest często nadawane dziewczynkom. Bardzo liczne są też kościoły i sanktuaria pod jej wezwaniem. Ku czci św. Anny powstało 5 zakonów żeńskich. W dawnej liturgii poświęcono św. Annie aż 118 hymnów i 36 sekwencji (wiek XIV-XVI).

  Polska chlubi się wieloma sanktuariami św. Anny: na Górze św. Anny w pobliżu Brzegu Głogowskiego, w Jordanowie, w Selnikach, w Grębocicach, w Stoczku koło Lidzbarka Warmińskiego, w Kamiance. Największej jednak czci doznaje św. Anna w Przyborowie koło Częstochowy i na Górze Św. Anny koło Opola. Sanktuarium opolskie należy do najsłynniejszych w świecie - tak dalece, że figura św. Anny doczekała się uroczystej koronacji papieskimi koronami 14 września 1910 r. Sanktuarium to nawiedził św. Jan Paweł II 21 czerwca 1983 roku podczas swej drugiej pielgrzymki do Polski. Cudowna figura św. Anny wykonana jest z drzewa bukowego i liczy 66 cm wysokości. Przedstawia ona św. Annę piastującą dwoje dzieci: Maryję, której była matką, i Pana Jezusa, dla którego była babką (św. Anna Samotrzecia). Wszystkie trzy figury są koronowane. Początkowo była tylko jedna postać św. Anny (wiek XV). Potem dodano postacie Maryi i Jezusa (wiek XVII), umieszczając je przy głowie św. Anny.

Liturgiczny obchód ku czci rodziców Maryi pojawił się najpierw na Wschodzie. Wprowadził go w 710 r. cesarz Justynian II pod tytułem Poczęcie św. Anny. Wspomnienie obchodzono w różnych dniach, łącznie (św. Joachima i św. Anny) lub oddzielnie. Na Zachodzie wprowadzono je późno. W Neapolu jest znane w wieku X. Papież Urban VI bullą Splendor aeternae gloriae z 21 czerwca 1378 r. zezwolił na obchodzenie tego święta w Anglii. Juliusz II w 1522 r. rozszerzył je na cały Kościół i wyznaczył na 20 marca. Paweł V zniósł jednak to święto w 1568 r., opierając swoją decyzję na tym, że o rodzicach Maryi z ksiąg Pisma świętego nic nie wiemy. Przeważyła jednak opinia, że należy im się szczególna cześć. Dlatego Grzegorz XIII święto Joachima i Anny ponownie przywrócił (1584). Z tej okazji wyznaczył jako dzień pamięci 26 lipca. Papież św. Pius X w 1911 roku wprowadził osobno święto św. Joachima, wyznaczając dzień pamiątki na 16 sierpnia. Św. Anna miała nadal swoje święto dnia 26 lipca. Reforma liturgiczna z roku 1969 połączyła na nowo imiona obojga pod datą 26 lipca.

  W ikonografii św. Anna ukazywana jest w scenach z apokryfów oraz obrazujących życie Maryi. Przedstawiana jako starsza kobieta z welonem na głowie. Ulubionym tematem jest św. Anna ucząca czytać Maryję. Niektóre jej atrybuty: palec na ustach, księga, lilia.
Św. Joachim ukazywany jest jako starszy, brodaty mężczyzna w długiej sukni lub w płaszczu. Występuje w licznych cyklach mariologicznych oraz z życia św. Anny. Jego atrybutami są: anioł, Dziecię Jezus w ramionach, dwa gołąbki w dłoni, na zamkniętej księdze lub w małym koszyku, jagnię u stóp, laska, kij pasterski, księga, zwój.
 
       

MODLITWA MAŁŻONKÓW DO ŚW. JOACHIMA I ANNY

O wy obojga święci małżonkowie, Joachimie i Anno, proście za mnie i mojego męża (moją żonę), aby nam Bóg udzielił przez wasze zasługi łaski, żyć wspólnie w prawej małżeńskiej jedności i czystości, jak wy ze sobą żyliście, dając wszystkim małżonkom prawdziwy przykład. O święty Joachimie i święta Anno, zachowajcie mnie i mojego męża (moją żonę) od wszelkiej niewierności, niechęci, zwady i niezgody i pokus złego nieprzyjaciela, jako też od każdej pychy i od niemiernej pożądliwości do tego świata, i uproście nam poufałą, czystą miłość, nierozłączną jedność i pomoc Boską, postępować według waszego przykładu i przynosić prawdziwe owoce Bogu podobającego się małżeństwa. Amen.

_________________________  

Przeczytajcie to uważnie dla dobra dzieci i nas : NOWA USTAWA o szczepieniach !!!

​ JAK NAZWAĆ LUDZI, KTÓRZY ZABIJAJĄ ŚWIADOMIE I NAWET CELOWO SWOICH BLIŹNICH, SWOICH PRZYJACIÓŁ - ZA MAŁO "ZDRAJCY" może bardziej pasuje MORDERCY - bestialsko mordujący drugiego człowieka, gdyż taki człowiek pomału umiera​. Czy będziemy się za nich modlić, czy nie, to i tak otrzymają zasłużoną karę od Pana Boga Stworzyciela za męczenie ludzi. mk.

 

Z OSTATNIEJ CHWILI !!!!

Wczoraj było pierwsze czytanie, a dziś wieczorem drugie
dotyczące zmiany ustawy o szczepieniach, gdzie są wprowadzone dodatkowe szczepienia OBOWIĄZKOWE w tym HPV !!!!!! Gdzie nawet producent szczepionki na HPV mówi, że jest to ŚCIEMA !! :


http://www.collective-evolution.com/…/pfizer-vice-presiden…/


i trochę innych, dobrze udokumentowanych słów prawdy


https://www.youtube.com/watch?v=Rh_Qb0B0QKg


"...Polska będzie jedynym na świecie krajem, gdzie obowiązkowa będzie kontrowersyjna szczepionka przeciw HPV. Kto za to zapłaci? Pacjenci. A jest to jednocześnie najdroższa ze wszystkich szczepionek, droższa niż wszystkie dotąd stosowane razem wzięte. Jej skuteczność będzie można ocenić dopiero za 30 lat..."


Zauważcie jak naszym p(osłom) bardzo się śpieszy, żeby ZMUSIĆ POLAKÓW do szczepienia dzieci szczepionkami, które mają takie potworne skutki uboczne !!! Zobaczycie, że jak zwykle zrobią to teraz, w okresie wakacyjnym, najpewniej nad ranem !!!

Natomiast miesiącami będą debatować nad tym, czy choremu Polakowi pozwolić na zastosowanie marihuany leczniczej, która skutków ubocznych nie ma !
 

KARY ZA NIESZCZEPIENIE !!!!

Sanepid wysłał już wnioski w sprawie ukarania rodziców, którzy nie poddają swoich dzieci obowiązkowym szczepieniom do Wojewody Pomorskiego. - Nałożyliśmy grzywny na ośmioro rodziców, ale trafiło do nas z sanepidu już 100 wniosków w sprawie innych rodziców, więc należy się spodziewać, że niebawem wydane zostaną kolejne postanowienia o nałożeniu grzywny – informuje Roman Nowak, rzecznik wojewody pomorskiego.

Postanowienia o nałożeniu grzywny trafiły na razie do Lęborka, Starogardu Gdańskiego, Tczewa i Człuchowa. - Wszystkie na kwotę 2,5 tysiąca złotych, choć ustawa o postępowaniu egzekucyjnym w administracji dopuszcza nałożenie grzywny do 10 tys. zł – mówi Nowak.

Co jeśli rodzice w dalszym ciągu będą uchylać się od obowiązkowego szczepienia dziecka? – Taką karę możemy nakładać wielokrotnie, ale łącznie to może być 50 tys. zł, więc tyle musiałaby taka osoba zapłacić – wyjaśnia rzecznik wojewody pomorskiego.

A nam jest potrzebna tylko możliwość posiadania WYBORU.


PODPISUJCIE :

Pozdrawiam :-)

​   ​
Jerzy Zięba

_________________________  

Święto Oktawy Poświęcenia się Bogu Ojcu 
oraz Odpust Portiunculi
.
 
 
 
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!  Pierwsza niedziela sierpnia daje nam możliwość zdobycia ogromnych łask, zarówno dzięki:
-  dopełnieniu warunków ośmiu dni Świętej Oktawy Poświęcenia się Bogu Ojcu, które to modlitwy znajdziemy na stronie:
http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3872&Itemid=53   i które powinniśmy rozpocząć odmawiać w sobotę, 25 lipca
-  jak rόwnież  przywilejom odpustu Portiunculi
Odpust Portiunculi
 
Portiuncula – bardzo mały kawałek. Nazwa odnosi się do kawałka ziemi w Asyżu, Włochy, który należał do Benedyktynów. Na tym kawałku ziemi zbudowany został kościół dedykowany Matce Bożej, za czasów Św. Franciszka znajdował się on w stanie całkowitej ruiny. Św. Franciszek z uwagi za wielkie nabożeństwo do Matki Bożej zaczął tam żyć i kościół reperować. Słyszał Aniołów nieustannie odwiedzających kościół, więc nazwał go: „Św. Maryja od Aniołów”.
Benedyktyni chcieli przekazać mu ten kościół, lecz on, ze względu na wierność ubóstwu postanowił odnajmować go od nich za roczną opłatą koszyka ryb z rzeki Tescio. Tutaj właśnie Franciszek zaczął swoją posługę dla Chrystusa i Jego Kościoła. Tutaj założył swój zakon, tutaj przyjął Klarę jako swoją duchową córkę, tutaj zmarł, polecając ponad wszystko ten kawałeczek ziemi swoim zakonnikom.
Pewnej nocy w lipcu 1216 Franciszek modląc się w maleńkim kościele Portiunculi pełen troski o zbawienie dusz prosił o przebaczenie grzechów ludzkości. Nagle olśniewające światło rozświetliło kościół i ukazał się Pan Jezus wraz ze Swoją Matką pośród lśniącej chmury, otoczeni ogromną ilością Aniołów. Franciszek w adoracji upadł na twarz. Wtedy Pan Jezus powiedział do niego: “Franciszku bardzo gorliwie modlisz się o dobro dusz. Proś Mnie, czego pragniesz dla ich zbawienia.”
Franciszek wpadł w zachwyt a gdy powrócił do siebie powiedział: „Panie, ja, biedny grzesznik błagam Cię o udzielenie odpustu wszystkim tym, którzy odwiedzą ten kościół i w pełni żalu za grzechy je wyspowiadają. I ja proszę Przenajświętszą Maryję, Twoją Matkę, pośrednika ludzi, żeby wstawiła się za nimi prosząc o tą łaskę.”
Matka Boża zwróciła się do Swojego Syna z błaganiem. Pan Jezus odpowiedział:„Wielką rzeczą jest to, o co Mnie prosisz, ale ty jesteś godzien nawet jeszcze większych rzeczy, Bracie Franciszku, i wielkich rzeczy dostąpisz. Tak więc Ja akceptuję Twoją prośbę, ale ty będziesz musiał udać się do Mojego Wikariusza, któremu powierzyłem moc wiązania i rozwiązywania w Niebie i na ziemi z prośbą w Moim Imieniu o udzielenie tego odpustu”.
Tak więc, wraz z towarzyszem, Franciszek udał się do Papieża Honoriusza III prosząc go o udzielenie pozwolenia, ażeby każdy, kto odwiedzi ten kościół Portiunculi i z pokornym sercem wyspowiada swoje grzechy mógł zostać oczyszczony z wszelkiego grzechu i kary, i stać się takim jak gdyby właśnie został ochrzczony. Papież udzielił zgody na tą prośbę. Od tego czasu pielgrzymi z całego świata przybywali do kościoła Portiunculi ażeby zdobyć ten odpust, była też ogromna ilość nawróceń. Ażeby uczynić odpust bardziej dostępnym dla wiernych, papież rozciągnął go na wszystkie kościoły franciszkanów a następnie na wszystkie kościoły parafialne w pierwszą niedziela sierpnia została ustalona jako dzień uzyskania odpustu.
Potęga tego odpustu polega na tym, że temu, kto się o to ubiega zostają całkowicie odpuszczone grzechy popełnione od dnia chrztu świętego aż do momentu przekroczenia progu kościoła franciszkanów lub też kościoła parafialnego w celu uzyskania odpustu.
Odpust Portiunculi, z datą ważności aż do końca czasów, jest pierwszym odpustem całkowitym udzielonym w Kościele. W tym czasie znano odpusty, ale jedynie częściowe, również z częściowym odpuszczeniem należnej kary.
Ten, kto uzyska odpust Portiunculi zostaje zwolniony z całkowitej należnej mu kary za grzechy i jest tak czysty jak tuż po ochrzczeniu. To była przyczyna, dla której Papież Honoriusz był zdumiony, gdy św. Franciszek prosił o potwierdzenie tego odpustu, bo tego typu odpust, aż do tamtego czasu był całkowicie nieznany. Dopiero wówczas, gdy papież przekonał się, że to Sam Jezus Chrystus życzył sobie udzielenia zgody na prośbę świętego, zatwierdził ten odpust.
Odpust Portiunculi, przynosi łaski już od ponad sześciuset lat i będzie trwał aż do końca świata, nawet tuż przed powrotem Pana Jezusa dla odbycia sądu, ten odpust jeszcze stale będzie mógł być osiągnięty.
To, co odróżnia odpust Portiunculi od innych jest tym, że w dniu, na który jest on udzielony, można uzyskać odpust nie tylko jeden raz, ale wielokrotnie. Inne odpusty można uzyskać jedynie raz dziennie, ale Odpust Portiunkuli pierwszej niedzieli sierpnia uzyskujemy tyle razy, ile razy przekroczymy próg kościoła franciszkanów lub kościoła parafialnego i odmówmy modlitwy w intencji Ojca Świętego.
Najważniejszym warunkiem jest odbycie z pokorą szczerej Spowiedzi. Następnie przyjęcie Komunii Świętej z najgłębszą pokorą i adoracją. Potem odmawiamy modlitwy w celu uzyskania odpustu z nabożeństwem i poczuciem żalu za grzechy, zgodnie z intencją Ojca Świętego, zdając się na zasługi Jezusa Chrystusa, za wstawiennictwem Przenajświętszej Matki Bożej, św. Franciszka i innych świętych, prosząc Boga o udzielenie nam odpustu i wyzwolenie z kary doczesnej. Obiecajmy być wdzięcznymi Mu za tą łaskę po wszystkie dni naszego życia poprzez staranne sprawdzanie sumienia i uwalnianie go od wszelkich małych wykroczeń. Odwiedźmy kościół jeszcze kilkakrotnie i po powtórzeniu modlitw odpustowych oddajmy je za biedne dusze w Czyśćcu, ażeby mogły wziąć udział w uzyskiwanych przez nas łaskach. Tym samym Portiuncula będzie kluczem, którym otworzymy Niebo, zarówno dla siebie jak i dla dusz w Czyśćcu.
Warunkiem otrzymania w dniu 1 sierpnia 2010 „odpustu Asyżu zupełnego przebaczenia grzechów” – dla siebie samego oraz dla dusz osób zmarłych – a daje to możliwość uwolnienia ogromnej ilości dusz z Czyśćca – jest:
- Odbycie Spowiedzi, ażeby znajdować się w stanie łaski – można tego dokonać osiem dni przed, lub po tym dniu 
- Przyjęcie Komunii Św. podczas uczestniczenia we Mszy Św. w dniu 1 sierpnia 
- Wejście do kościoła franciszkanów lub kościoła parafialnego i z pokornym sercem odmówienie: 
Wierzę w Boga…, Ojcze Nasz…, oraz dowolnie wybranej modlitwy w intencji Ojca św. 
Ażeby zdobyć więcej niż jeden odpust zupełny Portiunkuli, „toties quoties” Odpustu Zupełnego: zgodnie z „Raccolta”, 1957 (książka zawierająca modlitwy i pobożne ćwiczenia, do których papieże dołączyli odpusty)
modlitwy w intencji Ojca Świętego dla Odpustu Portiunkuli polegają na:
„Przynajmniej SZEŚCIOKROTNYM odmówieniu Wierzę w Boga…, Ojcze Nasz…,Zdrowaś Maryjo…za każdym razem gdy przekraczamy próg kościoła ((Sacred Penitentiary, July 10, 1924) franciszkanów lub kościoła parafialnego w dniu 1 sierpnia 2010.
Zwróćmy się do każdego katolika z informacją, że istnieje możliwość uzyskania całkowitego wymazania kary za wszystkie nasze grzechy popełnione od dnia chrztu św. do dnia zdobycia przywilejów tego specjalnego odpustu, jak również uwolnienia ogromnej ilości dusz z Czyśćca.

_________________________  


​LUDZIE TO JUŻ POGŁUPI
​E​
LI
​ -​
TYLKO NIE WIEM, CZY Z NADMIARU PIENIĘDZY, CZY Z NUDY. ZA TO W PIEKLE NIE BĘDĄ SIĘ NUDZIĆ BO BĘDĄ SIĘ NIEUSTANNIE PRZEKLINAĆ I NAWZAJEM GOTOWAĆ W UKROPIE I NIGDY SIĘ NIE UGOTUJĄ. DLA TAKICH TO TYLKO OGIEŃ PIEKIELNY NA WIECZNOŚĆ. mk.

http://www.pch24.pl/14-powodow--dla-ktorych-musisz-powiedziec-nie-dla-in-vitro,35061,i.html#ixzz3dyeLnVxi

Czy surogacja doprowadzi do handlu ludźmi w Polsce?
https://www.youtube.com/watch?v=TmtIxWWzmy8

jakie odczucia to taka płeć ?
http://www.pch24.pl/lewacka-rewolucja-kopacz-i-grodzkiej--sejm-uchwalil-ustawe-o-uzgodnieniu-plci-,37140,i.html


_________________________  

Sobota, 25 lipca 2015
 ŚW. JAKUBA, APOSTOŁA
Święto
                                                  
      
 
 
 

(Mt 20,20-28)
Matka synów Zebedeusza podeszła do Jezusa ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: Czego pragniesz? Rzekła Mu: Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie. Odpowiadając Jezus rzekł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? Odpowiedzieli Mu: Możemy. On rzekł do nich: Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.

 

 
Homilia św. Jana Chryzostoma, biskupa, do Ewangelii św. Mateusza
(Homilia 65, 2-4)

Uczestnicy męki Chrystusa


Synowie Zebedeusza nalegają na Zbawiciela: "Powiedz, by jeden z nas siedział po prawej, a drugi po lewej stronie". I cóż na to Chrystus? Otóż aby ujawnić przyziemność ich prośby, aby pokazać, iż gdyby wiedzieli, o co proszą, nigdy by tego nie uczynili, powiada: "Nie wiecie, o co prosicie", to jest: nie wiecie, jak wielka to rzecz, jak przedziwna, jak bardzo przewyższa nawet moce anielskie. Potem dodaje: "Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, i przyjąć chrzest, którym mam być ochrzczony?" Rozprawiacie ze Mną o godnościach i zaszczytach, Ja zaś zapowiadam wam zmagania i trudy. Czas obecny nie jest czasem nagród i nie teraz ukaże się moja chwała; życie obecne jest czasem męczeństwa, walki i niebezpieczeństw.
Zobacz, jak samym nawet pytaniem wzywa ich i zachęca. Nie mówi: "Czy jesteście gotowi ponieść śmierć? Czy potraficie przelać własną krew?" Ale cóż powiada? "Czy możecie pić kielich?" I aby ich zachęcić oraz uczynić bardziej ochotnymi obietnicą wspólnoty z sobą, dodaje: "który Ja mam pić". Ów kielich nazywa chrztem wskazując, iż stanie się on oczyszczeniem całego świata. Uczniowie odpowiadają: "Możemy". W gorącości ducha obiecują natychmiast. Nie zdają sobie sprawy, co mówią, ufają jednak w spełnienie prośby.
A Jezus? "Kielich mój wprawdzie pić będziecie - odpowiada - i chrzest, który mam przyjąć, wy również przyjmiecie". Zaiste, wielkie zapowiedział im dobra: staniecie się godni męczeństwa, będziecie cierpieć jak i Ja, zakończycie życie śmiercią męczeńską. W tym wszystkim będziecie mieć udział ze Mną. "Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował". Skoro więc udoskonalił ich myślenie, uszlachetnił oraz przygotował na cierpienia, wtedy dopiero poprawia ich prośbę.
"Wtedy dziesięciu pozostałych oburzyło się na tych dwóch braci". Zobacz, jak bardzo są jeszcze niedoskonali. Zarówno ci dwaj, którzy pragnęli wywyższyć się ponad dziesięciu, jak też ci ostatni, którzy zazdrościli tamtym dwom. Ale - jak powiedziałem - zobacz, kim stali się później, a ujrzysz ich wolnymi od tych ułomności. Oto Jan, ten sam, który tutaj wysuwa się z prośbą, zawsze - jak opowiadają Dzieje Apostolskie - ustępuje pierwszeństwa Piotrowi, czy to w przemawianiu, czy w czynieniu cudów. Jakub zaś oddał życie niedługo po tych wydarzeniach. Od początku pełen żarliwości, oderwany od spraw tego świata, osiągnął tak wysoki stopień cnoty, iż wkrótce stał się dojrzałym do męczeństwa.
 
    
 
Wśród apostołów było dwóch Jakubów. Dla odróżnienia nazywani są Większym i Mniejszym albo też Starszym i Młodszym. Prawdopodobnie nie chodziło w tym wypadku o ich wiek, ale o kolejność przystępowania do grona Apostołów. Rozróżnienie to wprowadził już św. Marek (Mk 15, 40). Imię Jakub pochodzi z hebrajskiego "skeb", oznaczającego "chronić" - a zatem znaczy "niech Jahwe chroni". Etymologia ludowa tłumaczy to imię jako "pięta". Według Księgi Rodzaju, kiedy Jakub, wnuk Abrahama, rodził się jako bliźniak Ezawa, miał go trzymać za piętę (Rdz 25, 26).
Św. Jakub Większy jest tym, który jest wymieniany w spisie Apostołów wcześniej - był powołany przez Jezusa, razem ze swym bratem Janem, jako jeden z Jego pierwszych uczniów (Mt 4, 21-22): święci Mateusz i Łukasz wymieniają go na trzecim miejscu, a święty Marek na drugim. Jakub i jego brat Jan byli synami Zebedeusza. Byli rybakami i mieszkali nad jeziorem Tyberiadzkim. Ewangelie nie wymieniają bliżej miejscowości. Być może pochodzili z Betsaidy, podobnie jak święci Piotr, Andrzej i Filip (J 1, 44), gdyż spotykamy ich razem przy połowach. Św. Łukasz zdaje się to wprost narzucać, kiedy pisze, że Jan i Jakub "byli wspólnikami Szymona - Piotra" (Łk 5, 10). Matką Jana i Jakuba była Salome, która należała do najwierniejszych towarzyszek wędrówek Chrystusa Pana (Mk 15, 40; Mt 27, 56).

Jakub został zapewne powołany do grona uczniów Chrystusa już nad rzeką Jordan. Tam bowiem spotykamy jego brata, Jana (J 1, 37). Po raz drugi jednak Pan Jezus wezwał go w czasie połowu ryb. Wspomina o tym św. Łukasz (Łk 5, 1-11), dodając nowy szczegół - że było to po pierwszym cudownym połowie ryb.
Jakub należał do uprzywilejowanych uczniów Pana Jezusa, którzy byli świadkami wskrzeszenia córki Jaira (Mk 5, 37; Łk 8, 51), przemienienia na górze Tabor (Mt 17, 1nn; Mk 9, 1; Łk 9, 28) oraz modlitwy w Ogrójcu (Mt 26, 37). Żywe usposobienie Jakuba i Jana sprawiło, że Jezus nazwał ich "synami gromu" (Mk 3, 17). Chcieli bowiem, aby piorun spadł na pewne miasto w Samarii, które nie chciało przyjąć Pana Jezusa z Jego uczniami (Łk 9, 55-56). Jakub był wśród uczniów, którzy pytali Pana Jezusa na osobności, kiedy będzie koniec świata (Mk 13, 3-4). Wreszcie był on świadkiem drugiego, także cudownego połowu ryb, kiedy Chrystus ustanowił Piotra głową i pasterzem swojej owczarni (J 21, 2). Ewangelie wspominają o Jakubie Starszym na 18 miejscach, co łącznie obejmuje 31 wierszy. W porównaniu do innych Apostołów - jest to bardzo dużo.

  Dzieje Apostolskie wspominają o św. Jakubie dwa razy: kiedy wymieniają go na liście Apostołów (Dz 1, 13) oraz przy wzmiance o jego męczeńskiej śmierci. Z tej okazji św. Łukasz tak pisze: "W tym samym czasie Herod zaczął prześladować niektórych członków Kościoła. Ściął mieczem Jakuba, brata Jana..." (Dz 12, 1-2). Jakuba stracono w 44 r. bez procesu - zapewne po to, aby nie przypominać ludowi procesu Chrystusa i nie narazić się na jakieś nieprzewidziane reakcje. Było to więc posunięcie taktyczne. Dlatego także zapewne nie kamieniowano św. Jakuba, ale ścięto go w więzieniu. Euzebiusz z Cezarei, pierwszy historyk Kościoła (w. IV), pisze, że św. Jakub ucałował swojego kata, czym tak dalece go wzruszył, że sam kat także wyznał Chrystusa i za to sam natychmiast poniósł śmierć męczeńską. Jakub był pierwszym wśród Apostołów, a drugim po św. Szczepanie, męczennikiem Kościoła (zgodnie z przepowiednią Chrystusa - Mk 10, 39).
W średniowieczu powstała legenda, że św. Jakub udał się zaraz po Zesłaniu Ducha Świętego do Hiszpanii. Do dziś św. Jakub jest pierwszym patronem Hiszpanii i Portugalii.

Święty Jakub Większy Według tradycji, w VII wieku relikwie św. Jakuba miały został sprowadzone z Jerozolimy do Compostelli w Hiszpanii. Nazwa Compostella ma się wywodzić od łacińskich słów Campus stellae (Pole gwiazdy), bowiem relikwie Świętego, przywiezione najpierw do miasta Iria, zaginęły - dopiero w IX w. miał je odnaleźć biskup, prowadzony cudowną gwiazdą. Hiszpańska nazwa Santiago znaczy zaś po polsku "święty Jakub". Te dwie nazwy łączy się w jedno, stąd nazwa miasta brzmi dziś Santiago de Compostella. Do dziś znajduje się tam grób św. Jakuba. W wiekach średnich po Ziemi Świętej i Jerozolimie było to trzecie sanktuarium chrześcijaństwa. W katedrze genueńskiej oglądać można artystyczny relikwiarz ręki św. Jakuba, wystawiany na pokaz podczas rzadkich okazji.
Święty jest patronem Hiszpanii i Portugalii; ponadto m. in. zakonów rycerskich walczących z islamem, czapników, hospicjów, szpitali, kapeluszników, pielgrzymów, sierot.

W ikonografii św. Jakub przedstawiany jest jako starzec o silnej budowie ciała w długiej tunice i w płaszczu lub jako pielgrzym w miękkim kapeluszu z szerokim rondem. Jego atrybutami są: bukłak, kij pielgrzyma, księga, miecz, muszla, torba, turban turecki, zwój.
 
 

Litania do św. Jakuba Apostoła

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison,
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas,
Ojcze, z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo, Królowo Apostołów, módl się za nami.
Królowo Męczenników, módl się za nami.

Święty Jakubie Apostole, módl się za nami.
Synu Zebedeusza, módl się za nami.
Bracie świętego Jana Apostoła, módl się za nami.
Gotowy na wezwanie Pana, módl się za nami.
Powołany przez Jezusa na ucznia, módl się za nami.
Wybrany Apostołem, módl się za nami.
Opuszczający wszystko dla Jezusa, módl się za nami.
Synu gromu, módl się za nami.
Uprzywilejowany przez swego Mistrza, módl się za nami.
Świadku wskrzeszenia córki Jaira, módl się za nami.
Urzeczony dwukrotnym cudownym połowem ryb, módl się za nami.
Obecny przy Przemienieniu Pańskim, módl się za nami.
Towarzyszący Jezusowi w Ogrójcu, módl się za nami.
Świadku męki i śmierci Jezusa, módl się za nami.
Wierny Chrystusowi aż do końca, módl się za nami.
Prześladowany dla Jezusa, módl się za nami.
Głowo Kościoła Jerozolimskiego, módl się za nami.
Jaśniejący wiarą i pobożnością, módl się za nami.
Przyjacielu Chrystusa, módl się za nami.
Znoszący wzgardę i poniżenie, módl się za nami.
Doskonały w ubóstwie, módl się za nami.
Przykładzie gorliwości apostolskiej, módl się za nami.
Niestrudzony pielgrzymie, módl się za nami.
Opiekunie wdów i sierot, módl się za nami.
Pełen miłości bliźniego, módl się za nami.
Przebaczający swemu zdrajcy i katowi, módl się za nami.
Pozyskujący go dla Chrystusa, módl się za nami.
Ścięty mieczem za wiarę, módl się za nami.
Pierwszy męczenniku wśród apostołów, módl się za nami.
Wspierający rycerzy w walce z wrogami, módl się za nami.
Patronie zakonu rycerskiego, módl się za nami.
Opiekunie pielgrzymów, módl się za nami.
Dzielny nasz obrońco w walce ze złym duchem, módl się za nami.
Niezawodny nasz Patronie przed Bogiem, módl się za nami.
Patronie Portugalii i Hiszpanii, módl się za nami.


25 LIPCA- DZIŚ TAKŻE KOŚCIÓŁ ODDAJE CZEŚĆ ŚW. KRZYSZTOFOWI PATRONOWI WSZYSTKICH KIEROWCÓW I PODRÓŻUJĄCYCH
 
PRZEZ JEGO WSTAWIENNICTWO PROŚMY BOGA OJCA ABYŚMY ZAWSZE BEZPIECZNIE DOTARLI DO CELU NASZEJ PODRÓŻY
 
 
   
 
 
Imię Krzysztof wywodzi się z języka greckiego i oznacza tyle, co "niosący Chrystusa". O życiu św. Krzysztofa brak pewnych wiadomości. Według późniejszych, ale prawdopodobnych świadectw, opartych na tradycji, św. Krzysztof miał pochodzić z Małej Azji, z prowincji rzymskiej Licji. Tam miał ponieść śmierć męczeńską za panowania cesarza Decjusza ok. 250 roku. Jest jednym z Czternastu Wspomożycieli, czyli szczególnych patronów.
Najstarszym dowodem kultu św. Krzysztofa z Licji jest napis z roku 452, znaleziony w Haidar-Pacha, w Nikomedii, w którym jest mowa o wystawionej ku czci Męczennika bazylice w Bitynii. Dowodzi to niezawodnie, że w tym czasie Święty odbierał szczególną cześć w Nikomedii i w Bitynii. Jest także podana wzmianka, że w synodzie w Konstantynopolu w 536 roku brał udział niejaki Fotyn z klasztoru św. Krzysztofa, co również potwierdza kult Męczennika. Papież św. Grzegorz I Wielki (+ 604) pisze, że w Taorminie na Sycylii za jego czasów istniał klasztor pw. św. Krzysztofa.
Z powodu braku szczegółowych informacji o św. Krzysztofie, średniowiecze na podstawie imienia "niosący Chrystusa" stworzyło popularną legendę o tym świętym. Według niej pierwotne imię Krzysztofa miało brzmieć Reprobus (z greckiego Odrażający), gdyż miał on mieć głowę podobną do psa. Wyróżniał się za to niezwykłą siłą. Postanowił więc oddać się w służbę najpotężniejszemu na ziemi panu. Służył najpierw królowi swojej krainy. Kiedy przekonał się, że król ten bardzo boi się szatana, wstąpił w jego służbę. Pewnego dnia przekonał się jednak, że szatan boi się imienia Chrystusa. To wzbudziło w nim ciekawość, kim jest ten Chrystus, którego boi się szatan. Opuścił więc służbę u szatana i poszedł w służbę Chrystusa. Zapoznał się z nauką chrześcijańską i przyjął chrzest. Za pokutę i dla zadośćuczynienia, że służył szatanowi, postanowił zamieszkać nad Jordanem, w miejscu, gdzie woda była płytsza, by przenosić na swoich potężnych barkach pielgrzymów, idących ze Wschodu do Ziemi Świętej.

Święty Krzysztof Pewnej nocy usłyszał głos Dziecka, które prosiło go o przeniesienie na drugi brzeg. Kiedy je wziął na ramiona, poczuł ogromny ciężar, który go przytłaczał - zdawało mu się, że zapadnie się w ziemię. Zawołał: "Kto jesteś, Dziecię?" Otrzymał odpowiedź: "Jam jest Jezus, twój Zbawiciel. Dźwigając Mnie, dźwigasz cały świat". Pan Jezus miał mu wtedy przepowiedzieć rychłą śmierć męczeńską. Ten właśnie fragment legendy stał się natchnieniem dla niezliczonej liczby malowideł i rzeźb św. Krzysztofa. Tradycja miała Reprobusowi nadać tytuł "Krzysztofa", czyli "nosiciela Chrystusa" (gr. Christoforos). Pan Jezus po przyjęciu przez Krzysztofa chrztu miał mu przywrócić wygląd ludzki.
Św. Krzysztof jest patronem Ameryki i Wilna; siedzib ludzkich i grodów oraz chrześcijańskiej młodzieży, kierowców, farbiarzy, flisaków, introligatorów, modniarek, marynarzy, pielgrzymów, podróżnych, przewoźników, tragarzy, turystów i żeglarzy. Orędownik w śmiertelnych niebezpieczeństwach. W dzień jego dorocznej pamiątki poświęca się wszelkiego rodzaju pojazdy mechaniczne.

W ikonografii Święty przedstawiany jest jako młodzieniec, najczęściej jednak jako olbrzym przechodzący przez rzekę, na barkach niesie Dzieciątko Jezus, w ręku trzyma maczugę, czasami kwitnącą; także jako potężny mężczyzna z głową lwa. Jego atrybuty to m.in.: dziecko królujące na globie, palma męczeńska, pustelnik z lampą, ryba, sakwa na chleb, wieniec róż, wiosła.
 
 

 

MODLITWA KIEROWCY

Boże, daj mi pewną rękę i bystre oko, abym nikomu nie wyrządził żadnej szkody.
Nie pozwól Dawco życia, bym stał się przyczyną śmierci lub kalectwa, a także zachowaj od nieszczęścia i wypadku.
Pohamuj pokusę nadmiernej szybkości.
Oby piękno stworzonego przez Ciebie świata i radość
Twej łaski towarzyszyły mi na zawsze. Amen.

Święty Krzysztofie,
Patronie Podróżujących, módl się za nami.
 

W razie wypadku oczekuję
pomocy duszpasterskiej księdza!!!!!!!

 

https://www.youtube.com/watch?v=PGE5_uoQZlE

 

Modlitwa za podróżujących
     O Boże wielki, który czuwasz nad wszystkim stworzeniem, polecam opiece Twej N. N. Niechaj błogosławieństwo Twoje towarzyszy im w całej drodze. Odwracaj od nich nieszczęście, ratuj w niebezpieczeństwach i pozwól, aby szczęśliwie wrócili do domu. Amen.


    

_________________________  

ALE POLACY DOCZEKALI SIĘ "POSŁÓW - OSŁÓW" DEMONICZNYCH, GDYŻ ZA JAKIŚ KRÓTKI CZAS PRZYJDZIE DO TYCH BEZ MÓZGOWYCH ŁBÓW POŁĄCZYĆ CZŁOWIEKA ZE ZWIERZĘCIEM - CZY CI BEZMÓZGOWCY CHCIELIBY MIEĆ TAKIE DEWIACJE W DOMU?
JEŚLI CHCĄ TE "OSŁY" BYĆ W PIEKLE, TO NIECH LECĄ I NIECH SIĘ PALĄ NA WŁASNE ŻYCZENIE !!!                                                                                                                                              mk.
                 Zatrzymajmy genderowe szaleństwo - 
 
​piszmy do senatorów​
do senatorów

  ​
NIE DLA UZGODNIENIA PŁCI!
Skrajnie ideologiczny projekt ustawy „o uzgadnianiu płci” to kolejna próba wprowadzenia do polskiego prawa elementów ideologii gender.  
 

Sejm już przyjął tę ustawę – teraz czas na Senat…

 
 

Przekonajmy senatorów, aby zatrzymali to szaleństwo!

Po „konwencji przemocowej”, projektach refundacji in vitro, pomysłach legalizacji tzw. „związków partnerskich”, wprowadzeniu tzw. „pigułki po” bez recepty przyszedł czas na kolejny atak na rodzinę i prawa naturalne.

 
 

KAŻDY MOŻE ZMIENIĆ PŁEĆ

 
 

Projekt ustawy o tzw. „uzgodnieniu płci” zakłada, że tożsamość płciowa jest niezależna od biologicznych uwarunkowań – wobec czego każdy, na podstawie własnego przekonania i opinii dwóch lekarzy, ma mieć możliwość dokonania zmiany. Niezależnie nawet od tego, czy wychowuje dzieci!

KAŻDY ZAPŁACI ZA ZMIANĘ PŁCI

 
 

Zmiana metrykalnej płci niesie ze sobą ogrom formalności do wypełnienia: zmianę numeru PESEL, dowodu osobistego, a nawet… aktu urodzenia. Koszt tych wszystkich zbędnych operacji poniosą oczywiście podatnicy.

 

KAŻDY POWINIEN ZAPROTESTOWAĆ

 
 

Proponowane rozwiązania mogą być tylko preludium do dalszego zatrważającego rozwoju wypadków. Nowe przepisy umożliwiają nawet zawieranie homomalżeństw - co bowiem będzie stało na przeszkodzie, by mężczyzna w świetle prawa stał się kobietą i wziął „ślub” cywilny z innym mężczyzną?

TO NIE CZŁOWIEK DECYDUJE O SWOJEJ PŁCI.
TO NIE PAŃSTWO DECYDUJE O PŁCI CZŁOWIEKA.

Nie pozwól, aby decydowano za Ciebie!

  Z serdecznymi pozdrowieniami,
​ ​
Zespół Protestuj.pl
 
 

P.S. Zastanów się, do czego jeszcze mogą posunąć się lewicowi ekstremiści i posłuszne ich zachciankom państwo. Dzisiaj nadają sobie prawo do definiowania ludzkiej płci – do czego mogą posunąć się jutro?

Wejdź na Protestuj.pl i zatrzymaj to szaleństwo już teraz

________________________  


PROSZĘ ,PODPISZ PETYCJĘ !

 Nie dla manipulowania płcią! Zatrzymajmy absurdalny projekt ustawy

 https://www.protestuj.pl/nie-dla-manipulowania-plcia--zatrzymajmy-absurdalny-projekt-ustawy,48,k.html



CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !

_________________________  

Polska na celowniku George Sorosa? Plugawe przekręty amerykańskich
oligarchów | Ciekawe i niesamowite: zdrowie, wiedza, duchowość, psychologia,
polityka i gospodarka


https://kefir2010.wordpress.com/2015/06/29/polska-na-celowniku-george-sorosa
-plugawe-przekrety-amerykanskich-oligarchow/

________________________  

Piątek, 24 lipca 2015
ŚW. KINGI, DZIEWICY 
 
                          
 
     
 
Dokument fundacyjny klasztoru klarysek w Starym Sączu
 
(Jan Długosz, Liber Beneficiorum III)

Dzieła miłosierdzia otwierają bramy do wiekuistej szczęśliwości


Nie znająca granic ludzka przewrotność często obala to, co uczyniono dla dobra śmiertelnych, a nawet i dzieła powstałe na chwałę i cześć wiekuistego i żywego Boga. Aby zapobiec tak niecnemu postępowaniu, stwierdzamy na piśmie i wobec świadków ku wiecznej pamiątce tak współczesnych, jak i potomnych:
My Kunegunda, pani i właścicielka Sącza, wdowa po świętej pamięci Bolesławie, księciu Krakowa i Sandomierza, pobożnie i dogłębnie rozważywszy, że w dniu zdania ostatecznego i szczegółowego rachunku tylko czyny miłosierdzia będą mogły przebłagać i zjednać surowego Sędziego, Tego, który daje życie sprawiedliwym, a na śmierć wieczną wydaje bezbożnych, i że tylko miłosiernym zostaną otwarte wrota wiekuistej szczęśliwości, postanawiamy: we wspomnianej wyżej miejscowości Sącz ma być założony i wzniesiony klasztor Panien zakonu świętej Klary, ku chwale Boga i świętej Bogarodzicy Maryi oraz ku czci chwalebnego wyznawcy, błogosławionego Franciszka, dla wzmocnienia naszej świętej wiary i dla zbawienia duszy naszego małżonka i naszej własnej. W tym domu mają zamieszkać ksieni i wspólnota sióstr tego zakonu i służyć Panu w bojaźni dniem i nocą, a wyzbywszy się woli własnej, niech wyrzekną się siebie i swego mienia i kroczą przed Bogiem w świętości i sprawiedliwości, postanowiwszy wejść do życia idąc ciasną drogą i wąskim przejściem, i słusznie trzeba je wesprzeć w ich doczesnych potrzebach, bo w ten sposób w pokoju i z oddaniem będą służyły Panu, otrzymają nagrodę pobożnego życia, a bliźnim przyniosą owoce modlitw i dobry przykład. Chcemy zatem, by nie cierpiały niedostatku, a natomiast postępowały w życiu duchowym. Dlatego zapisujemy im i przekazujemy na własność i na zawsze wyżej wymienioną miejscowość Sącz wraz ze wszystkimi dochodami, oddając je w ręce czcigodnego nam ojca w Chrystusie, brata Mikołaja, prowincjała, który je przyjmuje w imieniu konwentu tychże Panien zakonu świętej Klary powagą wielebnego Macieja, kardynała diakona św. Maryi, protektora wyżej wymienionego zakonu św. Franciszka.
W dowód czego poleciliśmy spisać niniejszy akt i opatrzyć go naszą pieczęcią, Roku Pańskiego 1280, w oktawie świętych Apostołów, w obecności księcia Leszka, władcy Krakowa, Sandomierza i Sieradza, który publicznie potwierdził niniejszą darowiznę i przyłożył na niej swą pieczęć.
 
Święta Kinga - obraz kanonizacyjny
 
Kinga (Kunegunda) urodziła się w 1234 r. jako trzecia z kolei córka Beli IV, króla węgierskiego z dynastii Arpadów, i jego żony Marii, córki cesarza bizantyjskiego Teodora I Laskarisa. Miała dwóch braci i pięć sióstr, wśród nich były św. Małgorzata Węgierska oraz bł. Jolenta. Św. Elżbieta z Turyngii była jej ciotką.
O latach młodości Kingi nie wiemy nic poza tym, że do piątego roku życia przebywała na dworze królewskim prawdopodobnie w Ostrzychomiu. Możemy przypuszczać, że otrzymała głębokie wychowanie religijne i pełne jak na owe czasy wykształcenie. W Wojniczu małoletnia jeszcze Kinga spotkała się z Bolesławem Wstydliwym; tam też doszło do zawarcia umowy małżeńskiej. Ze względu na małoletność obydwojga były to zrękowiny, po których w kilka lat później miał nastąpić akt właściwych zaślubin. Pierwsze swoje lata Kinga spędziła w Sandomierzu pod opieką Grzymisławy i pedagoga Mikuły, wraz ze swoim przyszłym mężem Bolesławem. Były to czasy najazdów Tatarów. Wieści o ich barbarzyńskich mordach dochodziły do Polski coraz bliżej. Na wiadomość o zdobyciu Lublina i Zawichostu Bolesław z Kingą i Grzymisławą opuścili Sandomierz i udali się do Krakowa. Po klęsce wojsk polskich pod Chmielnikiem koło Szydłowa (18 marca 1241 r.) uciekli na Węgry w nadziei, że tam będzie bezpieczniej. Jednak i tu nie znaleźli spokoju. Wojska węgierskie poniosły klęskę nad rzeką Sajo (11 kwietnia 1241 r.). Dlatego Kinga uciekła z Bolesławem na Morawy, gdzie zapewne zatrzymali się w Welehradzie w tamtejszym konwencie cystersów. Wódz tatarski Batu-chan stanął w Krakowie w Niedzielę Palmową, 24 marca; stąd Tatarzy ruszyli na Śląsk.
Po bitwie pod Legnicą w 1241 r. Tatarzy wycofali się z Polski. Po bohaterskiej śmierci Henryka Pobożnego w bitwie z Tatarami rozgorzała walka o jego dziedzictwo śląskie i krakowskie. Dopiero po pokonaniu Konrada Mazowieckiego młodzi książęta mogli wrócić do Krakowa (1243). Ponieważ zamek w Krakowie, jak też w Sandomierzu, Tatarzy zupełnie zniszczyli, tak że się nie nadawał do zamieszkania, Bolesław i Kinga pozostali w Nowym Korczynie. Tu właśnie Kinga nakłoniła swego przyszłego męża do zachowania dozgonnej czystości, którą ślubowali oboje na ręce biskupa krakowskiego Prandoty. Dlatego historia nadała Bolesławowi przydomek "Wstydliwy". W tej formie czystości małżeńskiej Kinga spędziła z Bolesławem 40 lat. Wtedy także zapewne Kinga wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka. Zaślubiny odbyły się na zamku krakowskim około roku 1247, bowiem wtedy Bolesław był władcą księstwa krakowsko-sandomierskiego. W posagu od ojca Kinga otrzymała 40 000 grzywien srebra, co Szajnocha przeliczył na około 3,5 miliona złotych. Była to ogromna suma.
Kinga w tym czasie zapewne kilka razy odwiedzała rodzinne Węgry. Sprowadziła stamtąd do Polski górników, którzy dokonali pierwszego odkrycia złoży soli w Bochni (1251). Stąd powstała piękna legenda o cudownym odkryciu soli. Aby dopomóc w odbudowaniu zniszczonego przez Tatarów kraju, Kinga ofiarowała Bolesławowi część swojego posagu; Bolesław za to przywilejem z 2 marca 1252 r. oddał jej w wieczyste posiadanie ziemię sądecką. Kinga pomagała Bolesławowi w rządach nad obu księstwami (krakowskim i sandomierskim). Wskazuje na to spora liczba wystawionych przez obu małżonków dokumentów. Hojnie wspierała katedrę krakowską, klasztory benedyktyńskie, cysterskie i franciszkańskie. Ufundowała kościoły w Nowym Korczynie i w Bochni, a zapewne również w Jazowsku i w Łęcku. Do Krakowa sprowadziła z Pragi Kanoników Regularnych od Pokuty i wystawiła im kościół św. Marka. Do Krzyżanowic nad Nidą sprowadzono norbertanki, gdzie im wystawiono kościół i klasztor. W Łukowie książę Bolesław osadził templariuszy. Swojej siostrze, bł. Salomei, Bolesław pozwolił i dopomógł wznieść w Zawichoście kościół, klasztor i szpital. Kinga w sposób istotny przyczyniła się do przeprowadzenia kanonizacji św. Stanisława ze Szczepanowa (1253). To ona miała wysłać do Rzymu poselstwo w tej sprawie i pokryć koszty związane z tą misją.
7 grudnia 1279 r. umarł w Krakowie książę Bolesław Wstydliwy. Długosz wspomina, że biskup krakowski Paweł i niektórzy z panów zaofiarowali Kindze rządy. Kiedy Kinga poczuła się wolna, postanowiła zrezygnować z władzy i oddać się wyłącznie sprawie zbawienia własnej duszy. Upatrzyła sobie klaryski jako zakon dla siebie najodpowiedniejszy. Znała go dobrze, bo już w roku 1245 przyjęła welon i habit klaryski jej ciotka, bł. Salomea, która w tym czasie założyła w Zawichoście pierwszy ich klasztor, w roku 1259 przeniesiony do Skały. Sprawa założenia przez Kingę klasztoru klarysek w Starym Sączu komplikowała się, bo nowy władca Krakowa, Leszek Czarny, nie chciał zgodzić się na tę fundację i odkładał decyzję w obawie, aby nie utracić ziemi sądeckiej, którą Kinga chciała ofiarować klasztorowi na jego utrzymanie. Po czterech latach, w 1284 r., ostatecznie doszło do zgody. Kinga wstąpiła do tego klasztoru już wcześniej (1279), zaraz po śmierci męża. Prawdopodobnie nie zajmowała w klasztorze żadnych urzędów. Jej staraniem była budowa i troska o jego byt materialny. Welon zakonny otrzymała z rąk biskupa Pawła. Jednak śluby zakonne złożyła dopiero, jak to wynika ze szczęśliwie zachowanego dokumentu, 24 kwietnia 1289 roku. Spędziła w Starym Sączu 12 lat, poddając się we wszystkim surowej regule, zatwierdzonej przez Urbana IV w roku 1263.

  Zmarła 24 lipca 1292 r. w Starym Sączu. Beatyfikacja Kingi nastąpiła dopiero za pontyfikatu papieża Aleksandra VIII. Dokonano jej po długim procesie kanonicznym dnia 10 czerwca 1690 r. Dekrety, wydane przez papieża Urbana VIII (1623-1644), zalecały w sprawach beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych jak najdalej posuniętą ostrożność i surowość. Kult świątobliwej księżnej trwał jednak od wieków. Sam fakt porzucenia świata i jej wstąpienia do najsurowszego zakonu żeńskiego był dowodem heroicznej świętości Kingi. Pamięć dzieł miłosierdzia chrześcijańskiego, jak również instytucji pobożnych, których była fundatorką, były bodźcem do oddawania jej kultu. Była powszechnie czczona przez okoliczny lud jako jego szczególna patronka. Do jej grobu napływali nieustannie pielgrzymi. Liczne łaski, otrzymane za jej wstawiennictwem, rozsławiały jej imię. Kult bł. Kingi znacznie wzrósł po jej beatyfikacji. Benedykt XIII przyznał jej tytuł patronki Polski i Litwy (31 sierpnia 1715 r.). Jest także patronką diecezji tarnowskiej.
Kanonizacji Kingi dokonał św. Jan Paweł II w Starym Sączu dnia 16 czerwca 1999 r., podczas swojej przedostatniej pielgrzymki do Polski. Mówił wtedy między innymi: "Mury starosądeckiego klasztoru, któremu początek dała św. Kinga i w którym dokonała swego życia, zdają się dziś dawać świadectwo o tym, jak bardzo ceniła czystość i dziewictwo, słusznie upatrując w tym stanie niezwykły dar, dzięki któremu człowiek w sposób szczególny doświadcza własnej wolności. Tę zaś wewnętrzną wolność może uczynić miejscem spotkania z Chrystusem i z człowiekiem na drogach świętości. U stóp tego klasztoru, wraz ze św. Kingą proszę szczególnie was, ludzie młodzi: brońcie tej swojej wewnętrznej wolności! Niech fałszywy wstyd nie odwodzi was od pielęgnowania czystości! A młodzieńcy i dziewczęta, których Chrystus wzywa do zachowania dziewictwa na całe życie, niech wiedzą, że jest to uprzywilejowany stan, przez który najwyraźniej przejawia się działanie mocy Ducha Świętego".

W ikonografii przedstawiana jest w stroju klaryski lub księżnej, w ręku trzyma makietę klasztoru ze Starego Sącza, czasami bryłę soli, bywa w niej pierścień.
 
 
    

 

 

Litania do św. Kingi

 

Kyrie eleison. Christe eleison. Kyrie eleison.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże,   - zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże,

Święta Maryjo,- módl się za nami.
Święta Boża Rodzicielko,
Święta Panno nad pannami,
Święty Ojcze Franciszku,
Święta Matko Klaro,
Święta Kingo,
Cudowna czcicielko Najświętszej Maryi Panny,
Od dzieciństwa pobożnością promienna,
Kwiecie niewinności,
Lilio panieńskiej czystości,
Oblubienico Chrystusowa najwierniejsza,
Uczennico i naśladowczyni bł. Salomei,
Królowo przez Polaków ukochana,
Królowo dla ubogich miłosierna,
Królowo za nieszczęśliwymi u króla orędująca,
Królowo dla swych podwładnych w dobrych uczynkach oddana,
Królowo solą kraj nasz ubogacająca,
Patronko i Matko skołatanej Ojczyzny,
Pocieszycielko i Matko strapionych,
Opiekunko chorych,
Przywilejem cudów obdarowana,
Mężna wzgardzicielko berła, korony i marności światowych,
Chwalebna córko św. Matki Klary,
Odważna naśladowczyni cnót św. Ojca Franciszka,
W życiu zakonnym rozmiłowana,
W ubóstwie franciszkańskim doskonała,
Klejnocie posłuszeństwa,
Panu Jezusowi na ofiarę całkowicie oddana,
W pokucie i umartwieniu heroiczna,
W modlitwie żarliwa,
W milczeniu zakonnym wzorowa,
Miłością siostrzaną jaśniejąca,
Na wszelkie usługi dla bliźnich gotowa,
W pokorze głęboka,
W cichości niezrównana,
W cierpieniach i potwarzach cierpliwa,
W krzyż i Mękę Chrystusa zapatrzona,
Czcią i miłością do Najświętszego Sakramentu pałająca,
Duchowi Świętemu w natchnieniach posłuszna,
Łaskami i świętością życia ubogacona,
Ozdobo Kościoła,
Perło Serafickiego Zakonu,
Uczestniczko szczęścia wiekuistego,
Patronko nasza u tronu Boga,

PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata,  - przepuść nam, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata,  - wysłuchaj nas, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata,  - zmiłuj się nad nami

Módl się za nami św. Kingo.
Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się: Boże, Ty obdarzyłeś świętą Kingę hojnym
błogosławieństwem i zachowałeś dziewicą nawet w małżeństwie,
spraw za jej wstawiennictwem, abyśmy dzięki czystości życia zawsze trwali przy Tobie i wstępując w jej ślady mogli dojść do Ciebie.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.


_________________________  

 24 LIPCA 2015
 
 ROZPOCZYNAMY NOWENNĘ DO BOGA OJCA
 
                                                    
 
 
       
 
 
 
 
 
1. NOWENNA DO BOGA OJCA  

Modlitwa Matki Eugenii
 
O, mój Ojcze niebieski, jak jest słodko i miło wiedzieć, że Ty jesteś moim Ojcem, a ja – Twoim dzieckiem! Przede wszystkim wtedy, gdy niebo mojej duszy jest czarne, a mój krzyż zbyt ciężki, odczuwam potrzebę, aby Ci powiedzieć: “Ojcze, wierzę w Twoją miłość do mnie!” Tak, wierzę, że Ty jesteś moim Ojcem, a ja -Twoim dzieckiem! Wierzę, że czuwasz w dzień i w nocy nade mną i że nawet jeden włos nie spadnie z mojej głowy bez Twojego pozwolenia! Wierzę, że jako nieskończenie Mądry wiesz lepiej niż ja, co jest dla mnie korzystne! Wierzę, że jako nieskończenie Mocny wyprowadzasz dobro ze zła! Wierzę, że jako nieskończenie Dobry, sprawiasz, iż wszystko służy dobru tych, którzy Cię kochają i pomimo rąk, które mnie ranią, całuję Twoją dłoń, która leczy!

Wierzę, lecz pomnóż moją wiarę, a zwłaszcza moją nadzieję i moją miłość! Naucz mnie dobrze widzieć Twoją miłość, która kieruje wszystkimi wydarzeniami mojego życia. Naucz mnie zdawać się na Twoje prowadzenie jak dziecko w ramionach swej matki.
Ojcze, Ty wiesz wszystko. Ty widzisz wszystko. Ty znasz mnie lepiej, niż ja znam samą siebie. Wszystko możesz i kochasz mnie! O, mój Ojcze, ponieważ chcesz, abyśmy prosili Cię o wszystko, przychodzę z ufnością prosić Cię z Jezusem i Maryją o…. (należy wymienić laskę, o którą się prosi).
W tej intencji ofiaruję Ci – w jedności z ich Najświętszymi Sercami – wszystkie moje modlitwy, ofiary i umartwienia oraz największą wierność moim obowiązkom.
Udziel mi światła, siły i łaski Twojego Ducha!
Umocnij mnie w tymże Duchu tak, żebym nigdy go nie straciła, nie zasmuciła ani nie osłabiła we mnie.
Mój Ojcze, proszę Cię o to w Imię Jezusa Chrystusa, Twego Syna. A Ty, o Jezu, otwórz Swe Serce i włóż w nie moje serce, a potem razem z Sercem Maryi ofiaruj je naszemu Boskiemu Ojcu! W zamian za to wyproś mi łaskę, której tak potrzebuję!
Mój Boski Ojcze, spraw, by Cię poznali wszyscy ludzie. Niech cały świat ogłasza Twoją dobroć i Twoje miłosierdzie! Bądź moim czułym Ojcem i chroń mnie wszędzie jak źrenicy Twoich oczu. Niech na zawsze zachowam godność Twojego dziecka. Zmiłuj się nade mną!
Boski Ojcze, słodka Nadziejo naszych dusz, bądź znany, czczony i kochany przez ludzi!
Boski Ojcze, nieskończona Dobroci objawiająca się wszystkim narodom, bądź znany, czczony i kochany przez ludzi! Boski Ojcze, dobroczynna Roso dla ludzkości, bądź znany, czczony i kochany przez ludzi!

 AKTY MIŁOŚCI KU CZCI BOGA OJCA
Ojcze, kocham Cię serdecznie, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię czule, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię delikatnie, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię jak Twoje dziecko, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię żarliwie, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię płomiennie, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię niewypowiedzianie, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię bezgranicznie, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię nade wszystko, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię bez miary, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię niewymownie, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię ponad miarę, ratuj dusze!
Ojcze, kocham Cię bez końca, Ratuj dusze!
Ojcze, chciałbym Cię kochać jak Cię kochają
wszyscy Aniołowie i święci, ratuj dusze!
Ojcze, chciałbym Cię kochać jak kochał Cię na ziemi
św. Józef i jak Cię teraz kocha w Niebie, ratuj dusze!
Ojcze, chciałbym Cię kochać jak kochała Cię na ziemi
Maryja i jak Cię kocha teraz w Niebie, ratuj dusze!
Ojcze, chciałbym Cię kochać jak Cię kocha Twój Syn i
Duch święty, ratuj dusze!

OJCIEC NIEBIESKI PRZYRZEKŁ:

“Kto Mi te akty ofiaruje, kto w dodatku czyni
wszystko, by Mi je rozpowszechniać,
będzie w szczególny sposób dzieckiem,
a Ja mu będę kochającym Ojcem.
Jakże tęsknie za tym, żeby i o Mnie możliwie
często i serdecznie myślano. Duch święty jest
mało czczony, ale Mnie się czci jeszcze mniej.
Nabożeństwo do Mnie wynagradzam
w całkiem wybitny sposób.
Ofiarujcie Mi często akty miłości,
które tak radują Moje Serce.”

Imprimatur
Kuria Diecezjalna w Kielcach
dn. 27 VI 1998 r.
Nr OJ-162/98
Ks. Jan Szarek
Wikariusz Generalny

Druga Nowenna do Boga Ojca z litania
 

(litania z trzech podanych ponizej, do wyboru)

Tyś jedynie Święty Panie, Boże nasz.
Tyś jedynie Święty Panie, Boże nasz.
Wielkie i dziwnesą dzieła Twoje, Panie, Boże Wszechmogący.
Tyś jedynie Święty Panie, Boże nasz.
Sprawiedliwe i prawdziwe są drogi Twoje, o Królu wieków.
Tyś jedynie Święty Panie, Boże nasz.
Któż się nic ulęknie Ciebie, o Panie, i nic uwielbi Twego Imienia.
Tyś jedynie Święty Panie, Boże nasz.
Tyś jedynie Święty, a wszystkie narody przyjdą i hołd Ci złożą.
Tyś jedynie Święty Panie, Boże nasz.
Albowiem Twoje sądy jawnymi się stały dla wszystkich ludzi.
Tyś jedynie Święty Panie, Boże nasz.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Tyś jedynie Święty Panie, Boże nasz.
Jak była na początku teraz i zawsze, i na wieki wieków.
Tyś jedynie Święty Panie, Boże nasz.

Modlitwa
Boże, Ojcze Wszechmogący i Panie Miłosierny, który słowem swoim wszystko stworzyłeś i w mądrości swojej uczyniłeś człowieka, aby panował nad tym, co stworzyłeś. Świat cały przy Tobie jak ziarnko na szali, kropla rosy porannej, co spada na ziemię. Nad wszystkim masz litość, bo wszystko w Twojej mocy, i oczy zamykasz na grzechy ludzi, by się nawrócili. Miłujesz bowiem wszystkie stworzenia, oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Panie, Miłośniku życia. Bo we wszystkim jest Twoje nieśmiertelne tchnienie. Gdy człowiek przez nieposłuszeństwo, stracił Twoją przyjaźń, nie pozostawiłeś go pod władzą śmierci. Posłałeś Jednorodzonego Syna Swojego, aby nas zbawił. Ty wraz ze Swym Synem, zesłałeś Ducha Świętego, aby prowadził nas prostą drogą do pełnej świętości. Ty również każdego dnia naszego życia obdarzasz nas w obfitości wszelkimi dobrami. Szczerym przeto sercem dziękujemy Ci, najlepszy Ojcze, za wszelkie dobra naturalne i nadprzyrodzone. Zwłaszcza za dobra i łaski wyproszone przed tym świętym Twoim Wizerunkiem. Jakże jednak często sprzeniewierzamy się Tobie i nasze drogi nic są drogami Twoimi. Dodaj nam przeto mocy do zwalczania w nas tego wszystkiego, co jest Tobie przeciwne. Ojcze nasz, który jesteś tak szczodry i łaskawy, obdarz nas, niegodnych zwać się Twoimi dziećmi, tym dobrem, które jest pragnieniem naszego serca. Prosimy Cię, ale Twoja niech się stanie wola, bo Ty najlepiej wiesz, co dla nas jest dobre. Mamy dobrą wolę, postanowienie i pragnienie iść drogą Twoich przykazań, życiem głosić Twoją chwałę i dobroć, szerzyć cześć i nabożeństwo do Ciebie, Boże Ojcze, przedstawiony w tym łaskami słynącym Wizerunku. Tobie chwała na wieki. Amen
 
    
LITANIA DO BOGA OJCA

Ojcze, Przedwieczny Boże, zmiłuj się nad nami
Synu, Odkupicielu świata Boże, zmiłuj się nad nami
Duchu Święty Boże, zmiłuj się nad nami
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami

Ojcze, Początku wszelkiego istnienia, zmiłuj się nad nami
Ojcze, Który byłeś, Który jesteś i Który będziesz wiecznie,
Ojcze, Nieśmiertelny Królu wieków,
Ojcze, Boże w Trójcy św. Jedyny, poza Którym nie ma innego boga,
Ojcze, Boże Wszechmogący,
Ojcze, Mądrości odwieczna,
Ojcze, Stwórco wszechświata,
Ojcze, Stwórco Nieba i Ziemi,
Ojcze, Stwórco wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych,
Ojcze, Stwórco duchów Niebieskich,
Ojcze, Stwórco wszelkiego dobra,
Ojcze, Dawco życia, od którego wszelkie życie pochodzi,
Ojcze, źródło wszelkich łask i błogosławieństwa Bożego,
Ojcze, nieogarniony żadnym umysłem,
Ojcze, źródło nieskończonego Miłosierdzia,
Ojcze, Potęgo Bożej Sprawiedliwości,
Ojcze, który z miłości stworzyłeś i w Raju umieściłeś pierwszego człowieka, Ojcze, Boska Opatrzności, który troszczy się o każde stworzenie,
Ojcze, Dobro najwyższe, które ucisza, koi i nasyca dobrocią i miłością każdą duszę,
Ojcze, który objawiłeś się Mojżeszowi w krzaku gorejącym,
Ojcze, który w Obłoku ognistym prowadziłeś naród wybrany do Ziemi Obiecanej,
Ojcze, który przez Mojżesza dałeś nam Dziesięć Przykazań Bożych,
Ojcze, który przez Proroków dałeś obietnicę zbawienia upadłej ludzkości, Ojcze, który dałeś nam Niepokalaną Maryję na Matkę Zbawiciela,
Ojcze, który z miłości do ludzi wydałeś na śmierć krzyżową Jedynego Swego Syna Jezusa dla odkupienia rodzaju ludzkiego,
Ojcze, który przez Ofiarę Jezusa i Jego Zmartwychwstanie przywróciłeś ludziom życie wieczne i otworzyłeś nam bramy Nieba,
Ojcze, który objawiłeś się nam w Ewangelii i podczas Chrztu Świętego Jezusa w wodach Jordanu,
Ojcze, Nieskończenie dobry i Miłosierny, którego najwyższym pragnieniem jest kochać ludzi, dawać Łaski, przebaczać grzechy i zbawić każdą duszę, aby cieszyć się z nią wiekuistym szczęściem,
Ojcze, który za Swą niepojętą Miłość do łudzi, pragniesz jedynie miłości, czci i wdzięczności od człowieka
Ojcze, który z otwartymi ramionami czekasz na każdego człowieka jak na powrót syna marnotrawnego
Ojcze, nasz kochany, najczulszy i najbardziej kochający z ojców,

PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, Synu Ojca, Który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, Synu Ojca, Który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, Synu Ojca, Który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami

Módlmy Się:
Wszechmogący i Miłosierny Ojcze nasz i Stwórco, który rozciągasz Swą władzę nad żywymi i umarłymi i pragniesz naszego zbawienia, stajemy przed Tobą z sercem skruszonym i upokorzonym. Przebacz nam nasze grzechy i słabości i przygarnij nas w Twoje Ojcowskie ramiona. Prosimy Cię o odwagę, łaski i środki do wypełnienia Twojej Woli na drodze zbawienia przez Miłość Twego Syna, naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa i Twojej Niepokalanej Córki Błogosławionej Dziewicy Maryi, Współodkupicielki i Pośredniczki Wszystkich Łask.
Amen
.


________________________  

Grzegorz Braun - najpiękniejsze przemówienie o smutnej przyszłości Polski.   OBEJRZYJ KONIECZNIE !
 https://www.youtube.com/watch?v=aanYr_Zf7Hw


________________________  


Kobiecość w świetle miłości Chrystusa - Genialna konferencja dla kobiet


 http://gloria.tv/media/QZ97XYEH22z



CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !


_________________________  

NA ŚWIECIE NAJPIERW BYŁA RELIGIA I PAN BÓG W JEJ CENTRUM. TAK POWINNO BYĆ I TERAZ - PIERWSZY PAN BÓG I JEGO RELIGIA PRAWDZIWA I JEDYNA A CZŁOWIEK, KTÓRY DZIĘKI PANU BOGU JEST TAKI MĄDRY NIECH NIE TWORZY INNYCH WYMYŚLONYCH RELIGII NAGINAJĄC DLA NIEJ PRAWA BOŻE. mk.​

Wzajemna akceptacja tworzy Szwajcarię

"Musimy akceptować dzielące na różnice i pragnąć się wzajemnie uzupełniać. Nie ma jednej religii, która ma rację, podczas gdy inne jej nie mają, bo każda wnosi coś ważnego i musimy się wzajemnie akceptować. Także to tworzy Szwajcarię".

Wideo z takim przesłaniem przygotowała konferencja episkopatu tego kraju z okazji przypadającego tam 1 sierpnia święta narodowego. W przesłaniu podkreśla się, że na historię tego państwa składają się "umowy, poszukiwania konsensusu i porozumienia tworzące harmonię".

Biskupi podkreślają, że kraj ten, jako konfederacja z silnym poczuciem solidarności, może być wzorem dla innych państw, w których "szuka się dobra wspólnego stojącego ponad dobrem prywatnym. Szwajcaria nie powinna zamykać się we własnym dobrobycie, ale musi zawsze zachować to solidarne otwarcie i pomagać innym żyć w taki sposób, w jaki sama żyje".

W Federacji Szwajcarskiej, gdzie co czwarty mieszkaniec to obcokrajowiec, "mamy wystarczająco dużo pieniędzy, by móc je jeszcze lepiej rozdzielić" - stwierdzili biskupi. Wyrazili też wdzięczność wspólnocie katolickiej za to wszystko, co robi, gdy chodzi o otwartość i gościnność.

za:http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,22881,wzajemna-akceptacja-tworzy-szwajcarie.html

_________________________  

 23 lipca 2015 czwartek,

Św. Brygidy, zakonnicy, Patronki Europy

     

Brygida urodziła się w 1303 r. na zamku w Finstad koło Uppsali. Jej rodzina była spokrewniona z dynastią królewską w Szwecji. Rodzina ta była bardzo religijna. Ojciec co tydzień przystępował do sakramentów pokuty i Eucharystii. Odbył także podróż do Hiszpanii na grób św. Jakuba w Compostelli.
Według żywotów Brygida miała od dziecka cieszyć się oznakami szczególnej przyjaźni Pana Jezusa. Kiedy miała 7 lat, ukazała się jej Najświętsza Maryja Panna i złożyła na jej głowie tajemniczą koronę. Trzy lata później zjawił się jej Chrystus na krzyżu. Na widok męki Pana Jezusa Brygida miała zawołać: "O, mój kochany Panie! Kto Ci to zrobił? Nie chcę niczego, jak tylko miłować Ciebie!" Kiedy Brygida miała 12 lat, zmarła jej matka (1314). Ojciec oddał kapłanom sumę 200 marek w złocie, co było dużym majątkiem, prosząc, by modlili się o spokój duszy dla małżonki. Po śmierci żony wziął rodzeństwo Brygidy - Katarzynę i Izraela - na swój zamek, a Brygidę oddał na wychowanie do wujenki na zamku w Aspanas. Surowy tryb życia, jaki na zamku wprowadziła wujenka, odpowiadał Brygidzie, która chciała cała należeć do Chrystusa.
Wbrew swojej woli Brygida została wydana w czternastym roku życia za syna gubernatora Wastergotlandu, 19-letniego Ulfa Gotmarssona. Po ślubie przeniosła się na zamek męża (1316). Chociaż utratę dziewictwa opłakiwała rzewnymi łzami, umiała w swoim małżeństwie dostrzec wolę Bożą i starała się być dla męża najlepszą żoną. Trafiła też na dobrego człowieka. Dlatego żyli szczęśliwie razem 28 lat (1316-1344). Pałac Brygidy należał do najświetniejszych w kraju. Było w nim zawsze rojno od gości. Brygida dbała o to, by wszyscy wchodzący w jej progi czuli się dobrze. Kierowała domem i gospodarstwem wzorowo, dbała o służbę, z którą codziennie odmawiała pacierze. Nie pozwalała wszakże na żadne pohulanki i zbyt swobodne zachowania.
Szczególnie jednak była oddana mężowi, okazując mu przywiązanie i wprost matczyną opiekę. Dała mu 4 synów i 4 córki: Martę (1319), Karola (1321), Birgera (1323), Benedykta (1326), Gutmara (1327), św. Katarzynę Szwedzką (1330), Ingeborgę (1332) i Cecylię (1334). Na wychowawców dla swoich dzieci dobierała pedagogów o odpowiednim wykształceniu i głębokiej wierze. Każde dziecko miało inny charakter. Trzeba było ze strony matki wiele subtelności, by uszanować ich osobowość, a nie dopuścić do wypaczenia ich charakterów, bowiem mąż był często poza domem, zajęty sprawami publicznymi. Nie zaniedbała wszakże Brygida wśród tak licznych zajęć rodzinnych troski o własną duszę. Jej kierownikiem duchowym był uczony wiceprzeor cystersów, Piotr Olafsson. Na jej prośbę jeden z kanoników katedry, Maciej, przetłumaczył Pismo święte na język szwedzki, by Brygida mogła w nim się rozczytywać. Na jej życzenie kanonik ten ułożył również komentarze do Pisma świętego.
W 1332 roku Brygida została powołana na dwór króla Magnusa II w charakterze ochmistrzyni. Korzystając z osobistego majątku, jak też z majątku króla, nad którym otrzymała zaszczytny zarząd, hojnie wspierała kościoły, klasztory i ubogich. W 1339 roku utraciła nieletniego syna. Dla uproszenia błogosławieństwa Bożego dla całej rodziny udała się z pielgrzymką na grób św. Olafa (+ 1030). Tradycją w domu były pielgrzymki do Compostelli. I Brygida wraz z mężem udała się na grób św. Jakuba Apostoła (1342). Pielgrzymka trwała rok. Towarzyszył im spowiednik, cysters Svenung, który później opisał całą podróż. Po powrocie z pielgrzymki Ulf wstąpił do cystersów w Alvastra, gdzie zmarł w lutym 1344 r. Brygida była wolna.

  Postanowiła oddać się wyłącznie służbie Bożej i pełnieniu dobrych uczynków. Długie godziny poświęcała modlitwie. Mnożyła akty umartwienia i pokuty. Naglona objawieniami, pisała listy do możnych tego świata, napominając ich w imię Pana Boga. Królowi szwedzkiemu i zakonowi krzyżackiemu przepowiedziała kary Boże, które też niebawem na nich spadły. W 1352 roku wezwała papieża Innocentego VI, aby powrócił do Rzymu. To samo wezwanie skierowała w imieniu Chrystusa do jego następcy, bł. Urbana V, który też w 1367 roku faktycznie do Rzymu powrócił. Kiedy zaś papież, zniechęcony zamieszkami w Rzymie, powrócił do Awinionu, przepowiedziała mu rychłą śmierć, co się niebawem sprawdziło (+ 1370). Niemniej żarliwie zabiegała o powrót do Rzymu papieża Grzegorza XI. Była hojną dla fundacji kościelnych i charytatywnych. Dom jej stał zawsze otworem dla potrzebujących.
Z poparciem króla, który na ten cel ofiarował posiadłość w Vadstena, i za zezwoleniem Stolicy Świętej, Brygida założyła nową rodzinę zakonną pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela, zwaną często "brygidkami". Jej córka, św. Katarzyna Szwedzka, w roku 1374 została jego pierwszą opatką. W roku 1349 Brygida udała się przez Pomorze, Niemcy, Austrię i Szwajcarię do Rzymu, by uzyskać odpust z okazji roku jubileuszowego 1350. Chodziło jej również o zatwierdzenie reguł swojego zakonu. W Rzymie założyła klasztor swojego zakonu.
Korzystając ze swojej obecności w Italii, Brygida przewędrowała wraz z córką cały kraj, nawiedzając pieszo ważniejsze ówczesne sanktuaria: św. Franciszka w Asyżu, św. Antoniego w Padwie, św. Dominika Guzmana w Bolonii, św. Tomasza z Akwinu w Ortonie, św. Bartłomieja w Benevento, św. Macieja w Salerno, św. Andrzeja Apostoła w Amalfi, św. Mikołaja w Bari oraz św. Michała Archanioła na Monte Gargano. Do Rzymu powróciła dopiero w 1363 roku. W 1372 roku udała się z pielgrzymką do Ziemi Świętej. Miała wówczas 70 lat. Po powrocie do Rzymu, zmęczona podróżą, zmarła 23 lipca 1373 r., w dniu, który przepowiedziała. W jej pogrzebie wzięły udział tłumy wiernych. Był to prawdziwy hołd, jaki złożył jej Rzym. Kroniki głoszą, że z okazji pogrzebu św. Brygidy wielu chorych zostało uzdrowionych. Jej ciało poprzez Korsykę, Styrię, Morawy i Polskę sprowadzono do Szwecji, gdzie złożono w klasztorze w Vadstena, który założyła.
Dzięki staraniom córki, św. Katarzyny, została kanonizowana już w 1391 r. W 1489 roku złożono relikwie matki i córki, to jest św. Brygidy Szwedzkiej i św. Katarzyny Szwedzkiej, w jednej urnie. Kiedy Szwecja przeszła na protestantyzm (1595), relikwie te zaginęły bezpowrotnie.

Brygida pozostawiła po sobie księgę Objawień. Wkrótce znała ją cała Europa. Była wielokrotnie przepisywana. W księdze tej św. Brygida spisała przepowiednie dotyczące Kościoła, papieży żyjących w jej czasach, losów państw i ówczesnych panujących oraz odnośnie do przyszłości wielu innych osób. Była przekonana, że pisze to, co jej dyktował Chrystus. Nawoływała do poprawy obyczajów, groziła karami Bożymi. Dzieło to miało wśród teologów sporo przeciwników. Mimo aprobaty papieży Grzegorza XI i Urbana VI, dzieła św. Brygidy były przedmiotem ataków i dyskusji nawet na soborach w Konstancji (1414-1418) i w Bazylei (1431). Brygida, jakby w przeczuciu, ile kłopotu narobi ta księga, dała ją najpierw do przejrzenia teologom. Ostatecznej aprobaty pismom św. Brygidy udzielił Kościół w akcie jej kanonizacji.
1 października 1999 r. św. Jan Paweł II listem motu proprio ogłosił św. Brygidę współpatronką Europy (razem ze św. Katarzyną ze Sieny i św. Teresą Benedyktą od Krzyża). Św. Brygida jest także patronką Szwecji, pielgrzymów oraz dobrej śmierci.

Święta Brygida z córką, św. Katarzyną




W ikonografii św. Brygida przedstawiana jest w ciemnowiśniowym habicie z czerwonym welonem, na nim korona z białego płótna z pięcioma czerwonymi znakami - symbolizującymi pięć ran Jezusa. Czasami siedzi przy pulpicie i spisuje swoje wizje. Jej atrybutami są: heraldyczny lew, korona; księga, którą pisze; ptasie pióro, pielgrzymi kapelusz, serce i krzyż.





http://tajemnica-szczescia.pl/?go=nabozenstwo
 
 
  

Litania do św. Brygidy

 
Kyrie, elejson! Chryste, elejson! Kyrie, elejson!
Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami
Synu, Odkupicielu świata, Boże
Duchu Święty, Boże
Święta Trójco, Jedyny Boże

Święta Maryjo, módl się za nami
Święta Boża Rodzicielko
Święta Brygido, Wielbicielko Boga
Święta Brygido, Kwiecie niewinności
Święta Brygido, Skarbie wdowieństwa wstrzemięźliwego
Święta Brygido, Pochodnio sprawiedliwości
Święta Brygido, Perło Świętości
Święta Brygido, Skarbnico Cnót Świętych
Święta Brygido, Matko ubogich
Święta Brygido, Opiekunko Sierot
Święta Brygido, Pocieszycielko strapionych
Święta Brygido, Wybawicielko tonących
Święta Brygido, Służebnico Chrystusowa
Święta Brygido, Prorokini cudowna
Święta Brygido, Nawrócenie grzeszników
Święta Brygido, Reformatorko Kościoła Bożego
Święta Brygido, Czcicielko Męki Pańskiej
Święta Brygido, Zwierciadło życia pobożnego
Święta Brygido, Objawieniami uczona
Święta Brygido, Ozdobo Królestwa Szwedzkiego
Święta Brygido, Tarczo Królestwa Polskiego
Święta Brygido, Fundatorko Zakonu Brygidiańskiego
Święta Brygido, Patronko wszystkich do Ciebie się uciekających
Święta Brygido, My grzeszni Ciebie prosimy, wysłuchaj nas Patronko Święta
Abyś nam doskonałej skruchy żal za grzechy uprosić raczyła
Abyś nam zagniewanego Boga ubłagać raczyła
Abym nam poprawę żywota uprosić raczyła
Abym nas od powietrza, głodu, ognia i wojny obronić raczyła
Abyś nas od nieszczęśliwych przypadków bronić raczyła w naszym życiu
Abym nam pomocnie w godnym rozmyślaniu Męki Zbawiciela w nabożeństwie i czystości jednać raczyła
Abyś Zakon przez Ciebie ufundowany we wszelakiej doskonałości pomnażać raczyła
Abyś nam przy śmierci na ratunek przybywać raczyła

PANIE JEYU CHRZSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
PANIE JEYU CHRZSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
PANIE JEYU CHRZSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

Módlmy się:

Boże, który przez zasługi świętych Twoich uwielbiony bywasz i za ich przyczyną grzesznych zbawiasz, zbaw prosimy grzeszne dusze nasze, a za przyczyną Świętej Brygidy, we wszelakich naszych potrzebach dusznych i cielesnych racz nam być w pociesze ku pomocy, który żyjesz i królujesz Boże w Trójcy Jedyny przez nieskończone wieki wieków.

W: Amen.
 
 
 
Modlitwa przypisywana św. Brygidzie
(Oratio 2: Revelationum S. Birgittae libri, 2,
Romae 1628, pp. 408-410)

Wzniesienie umysłu ku Chrystusowi Zbawcy


Bądź uwielbiony, Panie mój, Jezu Chryste, za to, że już wcześniej zapowiedziałeś swoją śmierć, a w czasie Ostatniej Wieczerzy cudownie przemieniłeś chleb w swe chwalebne Ciało i łaskawie rozdzieliłeś Apostołom na pamiątkę swej drogocennej Męki; że obmywając swymi świętymi i czcigodnymi dłońmi ich stopy dałeś najdoskonalszy wzór pokory.
Chwała Tobie, Panie mój, Jezu Chryste, za to, iż w trwodze przed Męką i śmiercią krwawym potem zrosiłeś swe niewinne ciało, a mimo to dokonałeś zamierzonego dzieła, objawiając w ten sposób najwyższą miłość ku rodzajowi ludzkiemu.
Bądź uwielbiony, Panie mój, Jezu Chryste, za to, że zostałeś zaprowadzony do Kajfasza i w swej pokorze pozwoliłeś Ty, Sędzia wszystkiego, poddać się sądowi Piłata.
Chwała Tobie, Panie mój, Jezu Chryste, za zniesione szyderstwa, za to, że odziany w purpurę, zostałeś ukoronowany ostrymi cierniami, że w największej cierpliwości zniosłeś znieważanie Twego chwalebnego Oblicza, zasłanianie oczu i bicie bezbożnymi rękoma po głowie i szyi.
Chwała Tobie, Panie mój, Jezu Chryste, za to, iż z tak wielką cierpliwością zechciałeś dać się przywiązać do słupa, nieludzko ubiczować, prowadzić cały we krwi i stanąć jak niewinny Baranek przed sądem Piłata.
Chwała Tobie, Panie Jezu Chryste, za to, że okryty krwią, zostałeś skazany na śmierć krzyżową; za to, że w strasznej męce niosłeś krzyż na swych świętych ramionach, że dozwoliłeś, aby zawleczono Cię okrutnie na miejsce kaźni, aby odarto z szat i przybito do krzyża.
Wieczna chwała Tobie, Panie Jezu Chryste, iż wśród tak wielkich katuszy spojrzałeś z miłością swymi najsłodszymi oczyma na Twoją Najświętszą Matkę, która nigdy nie popełniła żadnego grzechu ani najmniejszej przewiny, i pocieszając Ją przekazałeś wiernej opiece Twego ucznia.
Bądź uwielbiony na wieki, Panie mój, Jezu Chryste, iż nawet w chwili konania dałeś grzesznikom nadzieję przebaczenia, obiecując w swym miłosierdziu chwałę raju łotrowi, który się do Ciebie nawrócił.
Wieczna chwała Tobie, Panie mój, Jezu Chryste, za każdą godzinę, w której na krzyżu wycierpiałeś za nas najokrutniejsze męki i katusze; dotkliwe cierpienia Twoich ran boleśnie godziły w Twą duszę i okrutnie przeszywały Twoje Najświętsze Serce; w końcu pękło Serce i oddałeś szczęśliwie ducha; skłoniwszy głowę, powierzyłeś z całą pokorą ducha w ręce Ojca i chłód ogarnął martwe Twoje ciało.
Błogosławiony bądź, Panie Jezu Chryste, za to, że swą drogocenną krwią i najświętszą śmiercią odkupiłeś dusze i wyprowadziłeś je z wygnania do życia wiecznego.
Błogosławiony bądź, Panie mój, Jezu Chryste, za to, że zezwoliłeś, aby dla naszego zbawienia włócznia przeszyła Twój bok i serce, za to, że z boku Twego wylałeś obficie krew i wodę, aby nas odkupić.
Chwała Tobie, Panie mój, Jezu Chryste, za to, że zechciałeś, aby Twe święte ciało, zdjęte przez Twych przyjaciół z krzyża, zostało złożone na ręce Twej najboleśniejszej Matki; za to, że zezwoliłeś, aby przez Nią zostało owinięte w prześcieradło, złożone w grobie i strzeżone przez żołnierzy.
Wieczna chwała Tobie, Panie mój, Jezu Chryste, za to, że powstałeś z martwych trzeciego dnia i ukazałeś się żywy wybranym przez Ciebie świadkom; za to, że po czterdziestu dniach na oczach wielu wstąpiłeś do nieba i tam chwalebnie zaprowadziłeś swoich przyjaciół wyzwolonych z otchłani.
Uwielbienie i wieczna chwała Tobie, Panie Jezu Chryste, za to, że zesłałeś do serc Twoich uczniów Ducha Świętego i pomnożyłeś w ich duszach niezmierzoną miłość Bożą.
Błogosławieństwo, chwała i uwielbienie Tobie na wieki, Panie mój, Jezu, który zasiadasz na tronie Twego królestwa i w chwale swego Bóstwa, żywy we wszystkich swych najświętszych członkach przyjętych z ciała Najświętszej Dziewicy. Tak właśnie przybędziesz w dzień sądu, aby sądzić dusze wszystkich żywych i umarłych, który żyjesz i królujesz z Ojcem i Duchem Świętym na wieki wieków. Amen.

_________________________  


TO NIEWIARYGODNE - GRZESZNICY ŻĄDAJĄ OD PANA BOGA, ABY POZWOLIŁ IM OFICJALNIE GRZESZYĆ​ !
         ŻĄDAJĄ ABY PAN BÓG DLA TYCH GRZESZNIKÓW PRZYCHYLIŁ SIĘ DO ICH ŻĄDAN !
  GRZESZNICY - OBŁUDNICY JAK CHCECIE GRZESZYĆ, TO MUSICIE OPUŚCIĆ KATOLICKI KOŚCIÓŁ, BO TO WY MUSICIE ZAAKCEPTOWAĆ BOŻE PRAWA, KTÓRE SĄ USTALONE PRZEZ BOGA STWORZYCIELA WSZECHŚWIATA ALBO.....MARSZ DO PIEKŁA.


Diecezja trewirska domaga się „równouprawnienia” kobiet w Kościele

 

Diecezja trewirska domaga się „równouprawnienia” kobiet w Kościele
Biskup Stephan Ackerman. Fot. REUTERS/Wolfgang Rattay/FORUM

Równouprawnienie kobiet, odejście od „męskiej” perspektywy autorów biblijnych, dopuszczenie kobiet do święceń diakonatu – to niektóre spośród tematów poruszanych w trakcie diecezjalnej debaty. Z kolei biskup diecezji, Stephan Acerkmann, chciałby powierzać więcej stanowisk kierowniczych kobietom. 

Forum „Kobiety: Perspektywy” – dotyczące roli kobiet w Kościele – zakończyło się 19 lipca. Według założeń, miało być trzecią już częścią przygotowań do październikowej sesji synodu biskupów. Poprzednie dyskusje dotyczyły sytuacji rozwodników żyjących w kolejnych związkach, miłości i seksualności.

Biskup Trewiru Stephan Acerkmann przekonywał, że kobietom należy powierzyć więcej stanowisk kierowniczych w Kościele. Jego zdaniem chodzi „nie tylko” o sam odsetek kobiet na takich funkcjach czy o parytety, ale w ogóle o „partnerską kulturę kierowniczą w przestrzeni Kościoła”. Jak wyjaśnił, dzisiaj kobiety piastują 19 proc. funkcji w administracji diecezjalnej w Niemczech.

Biskup stwierdził, że jedną z możliwości „otwarcia” Kościoła na kobiety jest powierzanie ważnych stanowisk dwóm naraz osobom. Jego zdaniem kobiety powinny odgrywać większą rolę także we wspólnotach parafialnych. Ich zadań nie można ograniczać do tych tylko obszarów, do których „oddelegowuje” ich proboszcz. Należy – kontynuował hierarcha – zwracać uwagę na ich „konkretne oczekiwania”.

Na forum „Kobiety: Perspektywy” dyskutowano także sprawę udzielania kobietom… święceń diakonatu. Zaprezentowano między innymi petycję synodu diecezji Würzburga, która oficjalnie domaga się takiego kroku. Duszpasterz młodzieży z Marienburga – Jan Lehmann – wzywał do zrozumienia kobiet, które nie mogą pełnić ról duchownych. - Przyglądać się, jak umierają marzenia życiowe, to dla mnie naprawdę straszliwe wyobrażenie. Wyjście naprzeciw z Biblią i Tradycją – to według mnie nie jest na to adekwatna odpowiedź  – przekonywał kapłan.

Z kolei teolog Helen Schüngel-Straubmann z Kassel twierdziła, że autorzy biblijni byli „dziećmi swoich czasów i reprezentowali męskie interesy”. Dlatego też Boga przedstawiali przede wszystkim jako mężczyznę. Zdaniem Schüngel-Straubmann należy to zrozumieć, by odpowiednio podejść do kwestii udzielania święceń kobietom.

Obecni na forum świeccy domagali się z kolei „polepszenia sytuacji kobiet w Kościele”. Jak relacjonuje Katholische Nachrichten Agentur, chodziło w tym przypadku o „Kościół, który byłby tak samo atrakcyjny zarówno dla kobiet jak i mężczyzn”. Świeccy apelowali, by Kościół przestrzegał zasady równouprawnienia, zwłaszcza w doborze współpracowników w administracji i instytucjach.

Źródło: domradio.de

​   ​
pach

 




_________________________  

Językowe starcie cywilizacji. Bitwa pod Watykanem


 

Językowe starcie cywilizacji. Bitwa pod Watykanem
REUTERS / FORUM

Śp. profesor Włodzimierz Fijałkowski stworzył swego czasu słownik pro-life. Ostrzegał przed posługiwaniem się terminami ukutymi przez cywilizację śmierci, jak chociażby „prawa reprodukcyjne”, pod którą to nazwą kryje się przyzwolenie na zabijanie dzieci w łonach matek. Słownik był dość rozbudowany. Profesor ostrzegał przed posługiwaniem się też na pozór naukowym terminem: „leki antykoncepcyjne”. Przypominał, że płodność nie jest chorobą, a antykoncepcja niczego nie leczy. Jest środkiem niszczącym naturalny zdrowy rytm płodności kobiety. Dlatego nalegał, by zawsze mówić o „środkach antykoncepcyjnych”, nigdy o „lekach”.
 

Sposób nazywania zjawisk wpływa na sposób ich wartościowania. Lewicowa nowomowa jest sposobem fałszowania rzeczywistości, przez zmianę definicji, czy przynajmniej sposobu opisu faktów. Jednym z przykładów, gdzie dzięki odpowiedniej manipulacji słownej zmieniamy odbiór emocjonalny zjawiska, jest nazywanie in vitro metodą „leczenia bezpłodności”. Po in vitro kobieta jest tak samo bezpłodna jak przed. Po prostu zostaje jej wszczepiony zarodek sztucznie zapłodniony poza jej organizmem. Zastosowany zabieg werbalny nadaje jednak procederowi zapłodnienia pozaustrojowego pozytywny emocjonalnie kontekst. No bo kto normalny jest przeciwny leczeniu bezpłodności?
 

Takim samym słowotwórstwem jest wprowadzenie do powszechnego użycia (łącznie z medycznymi  podręcznikami diagnostycznymi) określenia „orientacja seksualna”. Definicja tego tworu językowego mówi o odczuwaniu przez daną osobę trwałego i niezmiennego pociągu seksualnego wobec osób tej samej płci. Pociągu, który jest u danej osoby ściśle związany z jej poczuciem tożsamości, mającego swój wyraz w zachowaniach seksualnych. Według definicji orientacja seksualna jest niezmienna i trwała.
 

Problem polega na tym, że każdy z jej składników okazuje się zmienny, co przyznają nawet Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatryczne, i Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne, które wypromowały używanie określenia „orientacja seksualna”.  Doskonałym tego przykładem są rozbudowane badania dotyczące seksualności kobiet, u których kwestia kierunku pociągu seksualnego, tożsamości i zachowań może się zmieniać nawet kilkakrotnie w trakcie życia. Pisze o tym szczegółowo np. terapeutka dr Janelle Hallman, a także identyfikująca się jako lesbijka naukowiec dr Lisa Diamond.
 

W środowiskach psychologicznych i naukowych nie uznających poprawnej politycznie lewicowej narracji, od dawna uznawany jest podział lepiej opisujący rzeczywistość. Rozróżnia się mianowicie skłonności homoseksualne – oznaczające odczuwanie pociągu seksualnego wobec osób tej samej płci. Towarzyszyć im mogą (ale nie muszą) zachowania homoseksualne – mianowicie homoseksualne fantazje, masturbacja towarzysząca homoseksualnym wyobrażeniom, lub oglądaniu homoseksualnej pornografii. Zachowania homoseksualne mogą być jednocześnie niezależne od odczuwanego pociągu seksualnego. Przykładem są więźniowie podejmujący zachowania homoseksualne w sytuacji niedostępności kobiet. Choć mężczyźni nie pociągają ich seksualnie, służą jako zastępczy przedmiot zaspokojenia.
 

W końcu możemy mówić o tożsamości homoseksualnej – czyli uznaniu pociągu wobec własnej płci i zachowań homoseksualnych za istotną część własnej tożsamości. Człowiek zaczyna o sobie mówić, określając się terminem gej (lub lesbijka). Jest to zatem etykieta społeczna służąca manifestacji określonego światopoglądu. Co ciekawe wielu homoseksualistów odmawia przyjęcia tej etykiety, nie uznając kwestii swych preferencji i zachowań seksualnych za kluczowe dla swej tożsamości.
 

Dotychczasowa nauka Kościoła katolickiego opisuje problem homoseksualizmu w dwóch pierwszych kategoriach. Mówimy mianowicie o skłonnościach homoseksualnych, które będąc niezależne od woli człowieka, choć stanowią poważne zaburzenie w sferze płciowości, nie są same w sobie spostrzegane jako grzeszne. Grzechem są zachowania homoseksualne, jako zależne od woli.
 

Jest to rozróżnienie jasne pozwalające na prowadzenie w odpowiedni sposób zarówno kierownictwa duchowego, jak spowiedzi osób o homoseksualnych skłonnościach. Niestety w dokumencie aktualnego synodu o rodzinie pojawił się zapis: „Niektóre rodziny doświadczają posiadania w swoim gronie osób o orientacji homoseksualnej.” (130. (55) Alcune famiglie vivono l’esperienza di avere al loro interno persone con orientamento omosessuale[1].)
 

Wprowadzenie sztucznego terminu „orientacji seksualnej”, nie opisującego rzeczywistości ale ideologizującego ją, to poważne zaburzenie przejrzystości języka Kościoła. Sformułowanie „orientacja seksualna” sugeruje jej wrodzoność i niezmienność. Stąd przecież się biorą roszczenia gejów: „skoro Bóg mnie takim stworzył, a wszystko co stworzył jest dobre, to Kościół do tej pory się mylił oceniając homoseksualizm negatywnie”.

Jesteśmy w takim momencie, gdy albo Kościół będzie się trzymał jasnych i precyzyjnych terminów dotyczących homoseksualizmu, albo rozwadnianie języka pójdzie dalej i już za chwilę usłyszymy jak papieże przepraszają gejów i lesbijki za „grzech homofobii” Kościoła.


 

Bogna Białecka

 


Read more: http://www.pch24.pl/jezykowe-starcie-cywilizacji--bitwa-pod-watykanem,37083,i.html#ixzz3ghWOxeIh

_________________________  

  Mateńko Boża proszą Ciebie nasi korespondenci, abyś ujawniła treść Twojego polecenia, które papież Jan XXIII nazwał "Tajemnicą Fatimską" i schował nikomu nie oznajmiając co zawiera list, który przysłała Łucja na Twoje polecenie.
 

​ ​  Tajemnic było trzy:

 

- pierwsza - ukazanie dzieciom piekła i za jakie grzechy ludzie ta​m są skazani;
- druga  - ustanowienie "Nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi w pierwsze soboty i modlitwy wynagradzające, które pomogą grzesznikom powrócić na Boże drogi.
Matka Boże pragnęła, aby papież poświęcił ROSJĘ Jej Niepokalanemu Sercu i powiedziała dzieciom co będzie trwało na ziemi, jeśli papież posłucha Jej prośby a także pokazała dzieciom, co będzie działo się na świecie, jeśli nie ​ ​posłuchają Jej papieże.
- trzecia - nie jest znana, gdyż przeznaczona była tylko dla papieży. Długo trwało przekazywanie "polecenia" Matki
Bożej papieżom z uwagi na różne przeszkody niezależne od Łucji. Dopiero po kilkunastu latach dokument Maryjny  dotarł do papieża Jana XXIII w okresie między październikiem 1958 a lutym 1959r. który go odczytał wraz z kardynałem Alfredo Ottaviani i ........schował w archiwach Watykanu nazywając "Tajemnicą Fatimską" i nie posłuchał Pana Boga i Matki Jego - OKAZAŁ PYCHĘ​ i NIEPOSŁUSZEŃSTWO PANU BOGU.

-SZUKAM-

Matka Boża:​

  " Odkąd przychodzę na ZIEMIĘ, to ludzie z lekceważeniem przyjmują Słowo Boże, które przynoszę od Boga Ojca. Przede wszystkim, to odkąd ziemia istnieje, to ludzie nie chcą słuchać podpowiedzi i rad Boga Ojca. Ziemia została stworzona dla człowieka jako przyjaciela Boga Stworzyciela i od początku jego istnienia Bóg Ojciec miał z człowiekiem kłopoty, począwszy od stworzenia Adama i Ewy. Jest to bardzo przykre, gdyż Bóg Ojciec jest najlepszym Przyjacielem wszelkiego stworzenia i nieustannie upominając go chciałby, aby mieszkańcy Ziemi mogli żyć omalże jak mieszkańcy RAJU.Czy nie rozumiecie, że Bóg nie stwarzał ziemi i człowieka jako swoich wrogów.​
 "Chwalmy Pana wszelkiego stworzenia za wszechmoc Jego i za wielką mił​ość do nas".
Każdy grzech popełniony myślą, mową i czynem bardzo rani Jego Przenajświętsze Serce i dlatego ON - Przyjaciel ludzkości posyła Mnie oraz inne Osoby Święte z Nieba, aby te wasze grzechy ukazywać jako grzechy, gdyż wąż starodawny - kusiciel i zwodziciel też ma swoich wysłańców demonicznych, którzy wam przeszkadzają w zrozumieniu i rozpoznaniu waszych grzechów. Macie podane "Przykazania Boże", jako podstawa dobrego funkcjonowania waszego na ziemi. Bóg Ojciec powiedział: "rozmnażajcie się i czyńcie ziemię sobie podległą, na której nawet są lekarstwa dla was w przypadku występowania chorób ciała". Ci ludzie, którzy słuchają Słów Bożych przyczyniają się do pomnażania wiary w was. Bóg Ojciec nie wymaga od was wiele, tylko tego, abyście nie grzeszyli, bo właśnie grzeszne uczynki wasze powodują gniew Boży, co się uwidacznia w karach Bożych na was - kataklizmy na ziemi i różne spustoszenia. Na ziemię Bóg Ojciec przysłał swego Syna dla przypomnienia, że ON jest Bogiem, który wymaga posłuszeństwa, gdyż człowiek już zaczął stwarzać jakieś swoje wymyślone bożki. Narodzenie Jezusa Chrystusa także nie obyło się bez ataków ludzi posłusznych demonom. Tak dużo nieszczęść było już na ziemi​ i tak dużo było tragedii ludzkich, tak dużo było łez wylanych przez ludzi, że Bóg Ojciec posyła Mnie, abyście chcieli żyć w przyjaźni z Jedynym Przyjacielem Bogiem Ojcem i z całą Trójcą Przenajświętszą, która została stworzona także dla was z narodzeniem Jezusa.Bóg Ojciec jest niewidoczny i dał wam swego Syna - człowieka, abyście mogli dotknąć Go, spojrzeć Mu w oczy i uświęcać swoje życie. No, ale cóż - ludzie już tak bardzo zostali zawładnięci pychą i otumaniani podpowiedziami kusicieli, gwałcicieli waszych sumień, że stracili zupełnie granice "dobra i zła". Bóg Ojciec posyła Nas z Nieba do ludzi dorosłych, ale nie wierzą, że taki może ich CUD spotkać. Jeśli nie wierzą, to przychodzi do dzieci, które nie kłamią i reagują prawdziwie na to, co widzą i słyszą. Było wiele CUDÓW na domach, na kościołach, ale ludzie popatrzyli, podziwiali i dalej brnęli w grzechach. Dlatego Bóg Ojciec posyła Mnie, bo jako kobieta - Matka Boga swoim ukazywaniem wywołuję wielkie posłuszeństwo wśród ludzi. Owszem są osoby, które wykorzystują Moje Imię i Mój wizerunek w swojej grzesznej podświadomości dla celów własnych lub organizacji całych. Ja wykonuję prośby i polecenia Boga Ojca, który posłał Mnie do Fatimy, abym poprzez posłannictwo dzieci przekazała wolę Boga Ojca. On wiedział, jakie szkody przyniesie "zniszczenie wiary w Boga" przez komunizm i wprost do papieży kierował swoje posłannictwo. Papieże niestety nie umieli i nawet nie chcieli dać wiary podpowiedziom Ducha Świętego, więc posłużył się Mną oraz dzieć​mi, a szczególnie Łucją. Bóg Ojciec mógłby natychmiast zniszczyć ziemię, bo przecież zna sposoby, ale to My w Niebie błagamy Go, aby przedłużył życie na ziemi. My znajdujemy osoby ufające i wierne Trójcy Przenajświętszej, które przekazują Nasze słowa ludziom i przeważnie ludzie ich słuchają. Oczywiście, że są nawet kapłani w naszym Kościele Katolickim, którzy mówią: "ostrożnie". Jak do podpowiedzi demonicznych to są bardziej otwarci. Wszyscy, którzy nieufnie podchodzą do Naszych Objawień mają podpowiedzi złego ducha, bo przecież ludzie mają rozeznanie, które "objawienia" i "Słowa" pochodzą z Nieba, a które z piekła.Jak dużo razy ziemia byłaby ocalona, gdyby ludzie nie mieli podpowiedzi "ostrożnie z tym". Dla całego Nieba było bardzo przykro, że papieże nie usłuchali Mnie w Fatimie. Wszyscy papieże mają podpowiedzi i natchnienia z Nieba i dlatego Jan Paweł II chciał zawierzyć Nam - ROSJĘ, ale nie spełnił całkowicie Boga Ojca poleceń ,które powinny być wykonane natychmiast przez rządzących Kościołem katolickim. Przez to nieposł​uszeństwo papieża zaczyna rządzić lucyfer już oficjalnie na ziemi i niedługo poleje się krew niewinnych i winnych ludzi na całym świecie. A mogło być inaczej.
Powiedziałam - Bóg Ojciec stwarzając ziemię i człowieka chciał być w centrum waszych serc, myśli i sumień. Szkoda - taka piękna ZIEMIA a ulegnie wkrótce zniszczeniu przede wszystkim przez pychę, zachłanność, zakłamanie, uwielbianie i wywyższanie samych siebie. Ludzie między sobą stworzyli bożków, a Bóg Ojciec​ nie powoli na to, jak również nie pozwoli, aby Jego Syn przez grzesznych i demonowi służących biskupów został poniżany do roli "sługi". Bóg Ojciec nie pozwoli, aby grzeszni ludzie wyśmiewali się z Trójcy Przenajświętszej bez oficjalnego sprzeciwu episkopatów. Bóg Ojciec nie pozwoli, aby Jego drugi kraj wybrany - POLSKA była niszczona przez niewiernych, czyli przez islamistów - wrogów całej Trójcy Przenajświętszej. Rządzący politycznie i religijnie czynią siebie bogami i decydują o przyszłości nie pytając Boga Ojca. Dlatego mówię wam - jak najwięcej i jak najczęściej organizujcie się na modlitwy i wynagradzajcie całej Trójcy Przenajświętszej za grzechy świata i upraszajcie nawrócenie grzeszników oraz oddalenie kar Bożych. Wasza Matka" 


PAN JEZUS:

" P​osłuchajcie​ Moich Świętych, którzy mówili już wcześniej o oddaniu całej Polski naszemu Przyjacielowi ludzkości​ - Jezusowi Chrystusowi KRÓLOWI, który pragnie przyjaźni z Polakami, gdyż większość z was są całemu Niebu oddani.  Jak mówiłem już wcześniej - od Polski zacznie panować POKÓJ na ziemi​ i nie będzie już nigdy napaści na kraje - zuchwałe. Bóg Ojciec czeka z nałożeniem na ziemię kar w formie kataklizmów, a My przychodzimy do was i mówimy, że największe grzechy popełnili ludzie w czasie komunizmu. Dlatego papież Jan XXIII jest w piekle, gdyż nie był posłuszny Maryi i bronił się przed spełnieniem Jej proś​by zaciekle. A papież Franciszek idzie tą samą drogą i też trafi do piekła​, gdyż walka w jego sercu o Jezusa Chrystusa - KRÓLA jest też zaciekła. Mówię to już teraz, gdyż Franciszek oficjalnie jest posłuszny Moim wrogom i​ ustala z nimi zarządzenia służące ich bogom.  Człowiek Franciszek pełniący rolę papieża do wypełnienia Apokalipsy zmierza .​Jest to przykre, gdyż już oficjalnie pozwala demonom panować, które są gotowe wam ludziom piekło na ziemi przygotować. Módlcie się o każdego duchownego i kapłana gdyż Nam w Niebie jest przykro, że za wasze pieniądze podatników  przyczyniacie się do powiększania zasług demonicznych wysłanników".

​ Pan Jezus mówi do wszystkich proboszczów - wszystkich parafii i kapłanów.​

 PAN JEZUS:
" Ty Mój drogi proboszczu wikariuszu, widzę, że zmieniasz serce swoje na niebiańskie "podboje".
To prawda, do wyżyn niebiańskich się zbliżasz, ilekroć swoją duszę do Boga uniżasz. Jesteś Moją nadzieją, bo twoje zmysły już się nie chwieją. Patrzysz Moimi Bożymi oczami na ten różnorodny świat i chcesz, tak jak My, aby on mógł być dla Boga Ojca więcej wart. Dlatego posłuchaj Mojej prośby i uczyń niedzielę 2 sierpnia poświęconą Bogu Ojcu, aby nie chciał spełnić na ziemi swojej groźby.Oddaj całą PARAFIĘ, cały STAN, a nawet Amerykę całą Bogu Ojcu pod opiekę. Przepraszaj i wynagradzaj Jemu wraz z ludem wiernym całą ziemię aż po Antarktydę.Wasze pokorne modlitwy będą przyjęte przez cały DWÓR NIEBIAŃSKI,a do waszego chóru przyłączy się CHÓR ANIELSKI.Śpiewajcie Bogu Ojcu i całej Trójcy Przenajświętszeji zadbajcie, aby wasze śpiewy przebłagały Boga Ojca Serce Przenajświętsze. Ja wiem proboszczu Mój wikariuszu, że ty umiesz, chociaż masz wielu przeciwników, ale uwierz Mnie - większość cieszy się, że słucha Moich wysłanników. Omadlajcie wszystkich kapłanów, którzy przybywają do ciebie
a będziesz miał wielkie zasługi w Niebie. Twój Jezus".


 

Znaki z Nieba w USA po decyzji Sądu Najwyż.
http://gloria.tv/media/MpiqtkFZWGa

 

Trudne czasy ostateczne.
 
http://gloria.tv/media/UK1MejsD3bc


_________________________  


Środa, 22 lipca 2015
  ŚW. MARII MAGDALENY
   
 
 

J 20,1.11-18

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy /tak/ płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa - jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: Niewiasto, czemu płaczesz? Odpowiedziała im: Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę. Jezus rzekł do niej: Mario! A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: Rabbuni, to znaczy: Nauczycielu. Rzekł do niej Jezus: Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego. Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: Widziałam Pana i to mi powiedział.
 
 
Homilia św. Grzegorza Wielkiego, papieża
(Homilia 25, 1-2. 4-5)

Gorąco pragnęła Chrystusa

Przyszedłszy do grobu Maria Magdalena nie znalazła ciała Pana. Pomyślała więc, iż zostało zabrane, i doniosła o tym uczniom. Ci przyszli, zobaczyli i przekonali się, że tak właśnie jest, jak im powiedziała niewiasta. Ewangelia mówi o nich dalej: "Uczniowie zatem powrócili znowu do siebie"; i dodaje: "Maria natomiast stała przed grobem płacząc".
Z tego widać, jak wielką miłością pałało serce Marii, skoro nawet po odejściu uczniów nie odstąpiła od grobu Pana. W dalszym ciągu szukała Tego, którego nie znalazła. Pukała szukając i ogarnięta żarem miłości gorąco tęskniła za Tym, o którym sądziła, iż został zabrany. I stało się, że tylko ta zobaczyła wówczas Jezusa, która pozostała, aby szukać. Dopełnieniem bowiem czynu dobrego jest wytrwałość, według słów Prawdy: "Kto wytrwa do końca, będzie zbawiony".
Szukała i nie znalazła. Szukała dalej wytrwale i znalazła; tęsknota rosła w miarę upływu czasu, kiedy zaś stała się wielką, osiągnęła cel swoich pragnień. Święta bowiem tęsknota rośnie, gdy nie znajduje przedmiotu swych pragnień. Gdy zaś czekanie usuwa tęsknotę, oznacza to, iż nie była to prawdziwa tęsknota. Taką właśnie prawdziwą tęsknotę przeżywał każdy, kto zdobył prawdę. Dlatego Dawid powiada: "Dusza moja pragnie Boga żywego, kiedyż przyjdę i ujrzę Boże oblicze". Natomiast Kościół w Pieśni nad pieśniami woła: "Zraniona jestem miłością". Zaś nieco dalej: "Omdlewa moja dusza".
"Niewiasto, czemu płaczesz! Kogo szukasz?" Zostaje zapytana o przyczynę bólu, aby tym bardziej wzrosła jej tęsknota, aby wymieniając imię poszukiwanego, tym większą zapłonęła ku Niemu miłością.
Mówi jej Jezus: "Mario". Kiedy zawołał: "Niewiasto", nie został rozpoznany; teraz oto woła po imieniu, jak gdyby chciał powiedzieć: "Rozpoznaj, Kto ciebie rozpoznał!" Maria nazwana po imieniu rozpoznaje Stwórcę i natychmiast woła: "Rabbuni", to jest "Nauczycielu"; albowiem Ten, którego szukała na zewnątrz, pouczał ją wewnętrznie, jak należy Go szukać.
Święta Maria Magdalena
Według biblijnej relacji Maria pochodziła z Magdali - "wieży ryb" nad Jeziorem Galilejskim, ok. 4 km na północny zachód od Tyberiady. Jezus wyrzucił z niej siedem złych duchów (Mk 16, 9; Łk 8, 2). Odtąd włącza się ona do grona Jego słuchaczy i wraz z innymi niewiastami troszczy się o wędrujących z Nim ludzi.
Po raz drugi wspominają o niej Ewangeliści pisząc, że była ona obecna podczas ukrzyżowania i śmierci Jezusa (Mk 15, 40; Mt 27, 56; J 19, 25) oraz zdjęcia Go z krzyża i pogrzebu. Maria Magdalena była jedną z trzech niewiast, które udały się do grobu, aby namaścić ciało Ukrzyżowanego, ale grób znalazły pusty (J 20, 1). Kiedy Magdalena ujrzała kamień od grobu odwalony, przerażona, że Żydzi zbezcześcili ciało ukochanego Zbawiciela, wyrzucając je z grobu w niewiadome miejsce, pobiegła do Apostołów i powiadomiła ich o tym. Potem sama wróciła do grobu Pana Jezusa. Zmartwychwstały Jezus ukazał jej się jako ogrodnik (J 20, 15). Ona pierwsza powiedziała Apostołom, że Chrystus żyje (Mk 16, 10; J 20, 18). Dlatego też jest nazywana apostola Apostolorum - apostołką Apostołów, a Kościół przez długie stulecia recytował w jej święto uroczyste wyznanie wiary. Wschód i Zachód, oddając hołd Magdalenie, obchodzą jej pamiątkę tego samego dnia - 22 lipca.

Nie wiemy, co św. Łukasz miał na myśli, kiedy napisał o Marii Magdalenie, że Pan Jezus wypędził z niej siedem złych duchów. Św. Grzegorz I Wielki utożsamiał Marię Magdalenę z jawnogrzesznicą, o której na innym miejscu pisze tenże Ewangelista (Łk 7, 36-50), jak też z Marią, siostrą Łazarza, o której pisze św. Jan, że podobnie jak jawnogrzesznica u św. Łukasza, obmyła nogi Pana Jezusa wonnymi olejkami (J 11, 2). Współcześni bibliści, idąc za pierwotną tradycją i za ojcami Kościoła na Wschodzie, uważają jednak, że imię Maria miały trzy niewiasty nie mające ze sobą bliższego związku. Dotąd tak w liturgicznych tekstach, jak też w ikonografii Marię Magdalenę zwykło się przedstawiać w roli Łukaszowej jawnogrzesznicy, myjącej nogi Pana Jezusa. Najnowsza reforma kalendarza liturgicznego wyraźnie odróżnia Marię Magdalenę od Marii, siostry Łazarza, ustanawiając ku ich czci osobne dni wspomnienia. Marię Magdalenę nieraz utożsamiano także z Marią Egipcjanką, nierządnicą (V w.), która po nawróceniu miała żyć jako pustelnica nad Jordanem.
Kult św. Marii Magdaleny jest powszechny w Kościele tak na Zachodzie, jak i na Wschodzie. Ma swoje sanktuaria, do których od wieków licznie podążają pielgrzymi. W Efezie pokazywano jej grób i bazylikę wystawioną nad nim ku jej czci. Kiedy zaś Turcy zawładnęli miastem, jej relikwie miały zostać przeniesione z Efezu do Konstantynopola za cesarza Leona Filozofa (886-912). Kiedy krzyżowcy opanowali Konstantynopol (1202-1261), mieli przenieść relikwie Marii Magdaleny do Francji, do Vezelay, gdzie do dnia dzisiejszego doznają czci. We Francji jest jeszcze jedno sanktuarium św. Marii Magdaleny, w La Saint Baume, gdzie według legendy miała mieszkać przez 30 lat w jaskini jako pustelnica i pokutnica, kiedy ją w dziurawej łódce na pełne morze wywieźli Żydzi.

Maria Magdalena jest patronką zakonów kobiecych; Prowansji, Sycylii, Neapolu; dzieci, które mają trudności z chodzeniem, fryzjerów, kobiet, osób kuszonych, ogrodników, studentów i więźniów.

W ikonografii św. Maria Magdalena przedstawiana jest według tradycji, która utożsamiła ją z innymi Mariami. Ukazywana w długiej szacie z nakrytą głową; w bogatym książęcym wschodnim stroju lub jako pokutnica, której ciało osłaniają długie włosy; w malarstwie barokowym ukazywana bez odzieży lub półnago. Jej atrybutami są: dyscyplina, instrumenty muzyczne, krucyfiks, księga - znak jej misyjnej działalności, naczynie z olejkiem, kadzielnica, gałązka palmowa, czaszka, włosiennica, zwierciadło.
 

Litania do św. Marii Magdaleny

 
 

maria magdalena

Kyrie eleison. Chryste eleison. Kyrie eleison.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo, módl się za nami.
Święta Mario Magdaleno, módl się za nami.
Rodząca sie na nowo dla łaski, módl się za nami.
Porzucająca wszystko dla swego Nauczyciela, módl się za nami.
Olśniona miłosierdziem Jezusa, módl się za nami.
Zachwycona nauką Mistrza, módl się za nami.
Namaszczająca Jezusa miłością, módl się za nami.
Stojąca pod Krzyżem, módl się za nami.
Wspierająca Matkę Bolesną, módl się za nami.
Umacniająca wątpiących, módl się za nami.
Witająca Zmartwychwstałego, módl się za nami.

PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas. Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

“Gdziekolwiek po całym świecie głosić będą tę Ewangelię, będą również opowiadać na jej pamiątkę to, co uczyniła”

Módlmy się:
Miłosierny Boże, który przez życie św Marii Magdaleny ukazałeś nam wzór drogi nawrócenia, miłości i pokuty spraw abyśmy za Jej wstawiennictwem umieli rodzić się do życia w Chrystusie i opłakując dawne winy doskonalić się w miłości. Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen.

Maria Magdalena była w gronie uczniów Pana Jezusa jako wierna Jego uczennica.

Ewangelia podaje, że Pan Jezus wyrzucił z niej siedem złych duchów, co Kościół porównuje do siedmiu grzechów głównych: pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i w piciu, gniew i lenistwo.
 
  CZYTANIE Z KSIĘGI PIEŚNI NAD PIEŚNIAMI".
 
      "Połóż mnie jak pieczęć na Twoim sercu, jak pieczęć na Twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna jest miłość
                    - żar jej, to żar ognia, płomień Pana. Wody wielkie nie zdołają ugasić tej miłości".
                                   Boże mój, szukam Ciebie i pragnie Ciebie moja dusza.
                          Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni, by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
                           Będę Cię wielbił przez całe moje życie i wzniosę ręce w Imię Twoje.
                            Moja dusza syci się obficie, a usta Cię wielbią radosnymi wargami.
 
                              ************************************************
 
 
    
 
Mario Magdaleno - Ty jesteś nadzieją dla wielu kobiet. Bardzo dziękuję Panu Bogu, że pozwolił mi ujrzeć Ciebie - piękną w kościele św. Daniela na południu Chicago podczas nabożeństwa pierwszo - sobotniego. Klęczałaś nad Ołtarzem, jakbyś unosiła się nad nim w odległości około 1 metra. Byłaś ubrana w długi płaszcz - pelerynę z kapturem koloru turkusowego na podpince szarej. Kaptur przykrywał pół Twojej głowy i ułożony był bardzo elegancko i luźno.
Nic nie mówiłaś, tylko lekko się uśmiechałaś patrząc gdzieś w dal. Bardzo lubię o Tobie czytać i słuchać piosenek. Rozpływam się w miłości do naszego Pana Jezusa, tak jak i Ty kiedyś.
 
         MARIA - MAGDALENA:

           " Kochać - to jest niepojęte uczucie nawet przeze mnie kiedyś i teraz przez ciebie. 
    Człowiek zakochany "nie dotyka ziemi", tak jakby jedną nogą był już w Niebie. Gdyby w ludziach
    trwała miłość nawet najmniejsza, to na świecie trwałby POKÓJ nieustannie. Ja mówię o miłości
    bezinteresownej sercem. Nawet, gdy patrzysz na kogoś z miłością, który jest tylko bliźnim, to kruszysz serca.
Jezus Chrystus bardzo kochał ludzi i wszelkie stworzenie i ci, którzy jego kochają
    mają zapewnione życie  wieczne z Nm. Ja, oraz My wszyscy żyjący wówczas nie mieliśmy skąd brać 
    przykładu, bo to wszystko było dla nas nowe. To, co mówił Jezus, bardzo często było dla nas
    niezrozumiałe, jak nawet to zdanie: "Jezu pokaż nam Ojca", a Jezus odpowiedział: " Kto widzi Mnie -  widzi Ojca Mego, bo On jest we Mnie, a Ja w Nim".  Bardzo dużo cudów, które uczynił Jezus były dla dla nas niezrozumiałe.
Dlatego ludzie żyjący wówczas uważali Jezusa za niepoczytalnego. A przecież, ciebie też tak nazwał jeden kapłan, że jesteś "szalona",
a Jezus odpowiedział, że w Niebie są sami 
 "szaleńcy".
Będziecie wszyscy rozliczani z miłości, bo miłość otwiera serca ludzkie, przebacza, 
usuwa 
wszelką nienawiść, a nade wszystko -  czyny takiego człowieka wykonywane są  pokornie.       
 Tak, to prawda - byłam piękna i miałam wielu adoratorów chętnych być moimi mężami,
ale Jezus czynił CUDA i zauroczył mnie, jak nikt inny przedtem.
 Ja nawet myślałam po ludzku i nawet chciałam
 być Jego wybranką na całe życie.
Tak bardzo mnie zauroczył,że chodziłam za Nim do
końca Jego życia i teraz mogę dawać świadectwo o Nim.
Moją jedyną miłością był, gdyż nigdy nie  byłam tak zakochana jak w Jezusie.
Przecież wiesz, że nogi Mu myłam i nie mogłam zgodzić się, że ktoś w ogóle chce Go zabić za tyle dobra,
którym obdarował ludzi, za tyle cudów, które dla ludzi uczynił.
Tak Mieczysławo - warto kochać Boga - Jezusa Chrystusa przede wszystkim dlatego, że człowiek zakochany w Bogu nie grzeszy.
Do następnego spotkania Mieczysławo - Maria - Magdalena".
 
                                        **********************************

_________________________  

Pan Jezus do malarzy i rzeźbiarzy Osób Świętych

 
 
 
Pan Jezus na Krzyżu jest malowany i rzeźbiony z dwoma palcami wystającymi i wskazującymi w górę. Pytałam kapłana kiedyś i powiedział, ż
​e​
te trzy palce to Trójca Święta. Można wszystko różnie tłumaczyć, ale
​artyści​
 powinni przedstawiać PRAWDĘ. Jak może ktoś w momencie bólu pamiętać o wystawianiu dwóch palców? Jak może dziecko wiedzieć, co to znaczy wyst
​a​
wić dwa palce do góry a takie rysunki zdarzają się i pytam Pana Jezusa, co On na to?
Czy wogóle ktoś pytał Pana Jezusa, czy On to akceptuje?
    Pan Jezus:
    " Moim życzeniem jest, aby malarze i rzeźbiarze wyrażali w swoich pracach PRAWDĘ. Ja nie miałem dwóch palców wskazujących  wystawionych ani jako dziecko, ani na Krzyżu i przestrzegajcie Mojego życzenia i nie przekłamujcie w różny sposów waszych prac. Przedstawiajcie Mnie jaki byłem naturalny i nie dokładajcie swego tłumaczenia. Pytajcie siebie, czy wy pamiętalibyście 
będąc
na krzyżu w bólu o wystawianiu  ilości palców? A co one znaczą
?
Kłamstwo".
 
​Dziękujemy Ci Panie Jezu, że ukazałeś się św. Faustynie i ​dopilnowałeś, aby malarz namalowal obraz zgodnie z PRAWDĄ. Że ci malarze "małpują" jedni drugich i w te kłamstwa każą nam wierzyć, a powinni pytać Najważniejszą Osobę i otrzymaliby natchnienia. Ostatnio widzę rysunki i rzeźby z symbolami masońskimi u Pana Jezusa, Matki Bożej a także u innych Osób świętych. Na 19 marca siostry zakonne z kościoła w Chicago piekły pyszne ciasteczka i na każdy pojemniczek z ciasteczkami nalepiały wizerunek św. Józefa z masońskimi dłońmi, które były ułożone w litekę "W". 
Przecież proboszcz tego kościoła musiał o tym wiedzieć i skoro pozwolił na to........., - czy ten kościół jest z obsadą masońską? Jak oni się Pana Boga nie boją? Przecież Łask nie ma dla ludzi w takim kościele, bo demony działają.

_________________________  

       

​ POLACY - MUSICIE WIEDZIEĆ, ŻE "RYCERE KOLUMBA" TO JEST ORGANIZACJA DEMONICZNA I NIE ZAPISUJCIE SIĘ DO NIEJ, GDYŻ JEST TO PROSTA DROGA DO PIEKŁA, NAWET DATEGO ŻE "PATRONEM " ICH JEST DEMON. 
Bardzo się dziwię rządzącym w Kościele katolickim, że akceptują tę organizację w kościele, której patronem nie jest święta osoba i nawet ci rycerze mają pozwolenie"zajmowanie pierwszych miejsc" w kościele w swoich śmiesznych czapkach przed tronem Boga. 
 
-
   POLECAM   WPROWADZIĆ  NA   ,,GOGLE''. RYCERZE  KOLUMBA   W   POLKIM    KOŚCIELE
​ . 


_________________________  

Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini popiera islamizację Europy


_________________________  

Seks to zło

Słuchaczka Radia Maryja: seks jest straszliwym złem

https://www.youtube.com/watch?v=SIElov6r9Hc

 

 

CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !





_________________________  

        

Trudne czasy ostateczne.
 http://gloria.tv/media/UK1MejsD3bc

_________________________  



   Dusza miłująca Jezusa
         
  
                                        

Modlitwę tę natchnął Pan Jezus św. Gertru­dzie sam w chwili, kiedy łaską Bożą silnie wstrząś­niętą była: Ktokolwiek modlitwę tę pobożnie od­mówi rzekł do niej Pan otrzyma za każdym ra­zem łaskę poznania Mnie lepiej, a mocą słów w niej zawartych zawita jasność Bóstwa mego w jego serce, podobnie jako ten, co płytę szcze­rozłotą odwracając ku słońcu widzi odbijające się jego promienie na przedmiotach naprzeciwko tej płyty leżących.

O Królu nad królami najwyższy, Mo­narcho najprześwietniejszy Jezu najukochań­szy. Tyś duszy mojej żywotem. Niechaj serce moje z Twoim się jednoczy ścisłym węzłem gorącej miłości, a bez Ciebie niech utraci życie i siłę. Albowiem Ty sam jesteś najmilszą wesołością. Ty nadajesz wdzięk barwom, rozkoszą słodycz smakowi, wdzięczną wonność zapachom, głosom miły dźwięk, uczuciom powab i miłość. W Tobie są zawarte niewymowne rozkosze, z Ciebie płyną zdroje żywota, Ty zachwycasz urokiem niewypowiedzianym. W Tobie serce napawa się radością, Tyś bezdenną przepaścią Bó­stwa. O Królu nad królami najgodniejszy, Panie najłaskawszy, Opiekunie najgrunto­wniejszy. Tyś jest Perłą ożywiającą dostojność ludzką. Tyś Twórcą najdowcipniejszym, Nauczycielem najgodniejszym, Doradcą naj­mędrszym. Wspomożycielem najłaskawszym, Przyjacielem najwierniejszym. Kto z Tobą złączony, ten zażywa najczystszych rozkoszy i najczulszymi obsypany pieszczotami. O naj­milszy Przyjacielu, najczulszy Oblubieńcze, Miłośniku najczystszy. Tyś rozkwitłym kwia­tem prześlicznej piękności. O Braciszku naj­ukochańszy, Młodzieniaszku najwdzięczniejszy, Towarzyszu najlepszy, Gospodarzu naj­hojniejszy, usługujący przyjaciołom Swoim jako królom. Ciebie sobie obieram nad wszyst­kie stworzenia, dla Ciebie zrzekam się wszel­kich uciech, dla Ciebie gotowym narazić się na wszystkie przeciwności. Sercem i ustami wyznaję żeś Ty Twórcą wszelkiego dobra, i że Ty je utrzymujesz. Zanurzając biedne serce moje w żarze Serca Twojego łączę niniejsze nabożeństwo z mocą nieomylnych modlitw Twoich abym przez Boskie to zjednoczenie doszedł(a) do najwyższego stopnia doskonałości po zwyciężeniu w sobie wszel­kich napadów złych pobudek do grzechu. Amen.




_________________________  

ZNAKI Z NIEBA PO DECYZJI SĄDU NAJWYŻSZEGO W USA.....     
 

      https://wobroniewiaryitradycji.files.wordpress.com/2015/07/znakiusa.jpg?w=640&h=373
 http://gloria.tv/media/MpiqtkFZWGa
i przez takich odstępców od wiary w Pana Boga ziemia będzie zniszczona​
​ kataklizmami....
Wreszcie będą mieli miłość gorącą w piekle​
​ bez ograniczeń....​

________________________  

Temat: Kanada: dialog katolicko-muzułmański
Czy w ogóle może być jakiś dialog katolików z innymi religiami? Wiara katolicka jest JEDYNA PRAWDZIWA, gdyż na Ołtarzu jest żywy Pan Bóg, który czyni CUDA duchowe i fizyczne. A w której  religii jaki bóg czyni cuda?
Jak do tej pory, to widzimy, że jego wyznawcy czynią cuda zabijania niewinnych chrześcijan, których Bóg jest miłością i nigdy nie każe zabijać ani nie zmusza do niczego i mówi: "jak chcesz", gdyż szanuje naszą wolną wolę.
​W innych religiach - musisz.​



 c.d. tworzenia jednej światowej religii

Kanadyjscy muzułmanie na modlitwie. - REUTERS

Kanada: dialog katolicko-muzułmański

 
   

„Kościół w dialogu: katolicy i muzułmanie w Kanadzie, wierzący i obywatele w społeczeństwie” – taki tytuł nosi publikacja wydana przez kanadyjski episkopat, dokładnie przez Komisję ds. Jedności Chrześcijan, Kontaktów z Żydami i Dialogu Międzyreligijnego na zakończenie ramadanu. „Broszura ma pomóc katolikom zrozumieć muzułmańskich sąsiadów” – tłumaczy abp Paul-André Durocher w liście wprowadzającym. „Nasz kraj jest domem dla ludzi wielu kultur i religii, a biskupi katoliccy Kanady pragną wspierać wzajemne zrozumienie i dialog między nimi” – dodaje przewodniczący tamtejszego episkopatu.

Publikacja ma dwie zasadnicze części. W pierwszej zaprezentowano historię islamu, jego dzisiejsze główne nurty, a także podobieństwa i różnice z chrześcijaństwem. Druga część to omówienie historii i obecnego stanu dialogu między katolikami a muzułmanami. W broszurze znalazły się też sugestie, w jaki sposób każdy może się przyczynić do rozwijania tego dialogu.

Komisja Episkopatu Kanady ds. Jedności Chrześcijan, Kontaktów z Żydami i Dialogu Międzyreligijnego od lat działa w duchu dokumentów Soboru Watykańskiego II. Różne projekty związane z dialogiem katolicko-muzułmańskim prowadzi się w całej Kanadzie, a szczególnie intensywnie w archidiecezjach Edmonton, Montreal i Toronto.

_______________________________________________________________________________________________
 

Trzeba się zdecydować: Wiara katolicka czy modernizm?

Written by verbumcatholicum
 

Ks. Ronald Ringrose trafnie stwierdził: „Są rzeczy, które można tolerować, i takie, których tolerować nie wolno. Błąd jest nie do przyjęcia, ponieważ jest manifestacją zła w dziedzinie intelektu. Tak, trzeba być nietolerancyjnym wobec zła, a błąd intelektualny jest złem” (Gdzie jest Twoja Msza, kapłanie?). 

Modernizm jest sumą błędów. Modernizm rozumiemy tutaj w znaczeniu, które dokładnie i wieloaspektowo wyjaśnił św. Pius X, prawowity katolicki papież, w encyklice Pascendi→ 

Miarą pomieszania powszechnego jest między innymi następujące zjawisko:
Uznaje się za katolickie zarówno wiarę katolicką, jak i jej modernistyczne mutacje.
 

„Cóż ma wspólnego światło z ciemnością?
Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem?” (2 Kor 6, 14-15).
 

Rozumiemy dobrze, że jest to pytanie dotyczące najważniejszej kwestii życia: zbawienia wiecznego. Jedynie wiara katolicka prowadzi do zbawienia duszy. „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary” (Wyznanie wiary św. Atanazego). 

„Rozstrzygnijcie dziś, komu służyć chcecie” (Joz 24, 15).

za:http://verbumcatholicum.com/2015/07/21/trzeba-sie-zdecydowac-wiara-katolicka-czy-modernizm/

_________________________  


Poniedziałek, 20 lipca 2015
 BŁ. CZESŁAWA, PREZBITERA
 
   
 
Z dzieła Tutelaris Silesiae
 

Swoim nieskalanym życiem pociągnął ludzi do Boga

Czesław, narodowości polskiej, otrzymał w Rzymie habit zakonny z rąk świętego Dominika razem ze świętym Jackiem i zasłynął w Polsce, a szczególnie na Śląsku, wieloma znakami i cudami. On to właśnie około 1241 roku, kiedy nawała Tatarów grasowała po Polsce i Śląsku, znajdując się w grodzie sławetnego miasta Wrocławia, razem z innymi wierzącymi w Chrystusa swoimi modlitwami wspaniale obronił miasto przed szaleństwem wrogów. Przy jego czcigodnym grobie dotknięci różnymi chorobami odzyskują na wezwanie jego imienia i dzięki jego zasługom zdrowie, dając przy tym w różnoraki sposób wyraz swojej wdzięczności.
Śląsk zasłużył sobie u Boga na ten dar, by posiadać Czesława, chwalebnego wyznawcę Chrystusa. Nie można było dać Śląskowi nic bardziej miłego, potrzebnego i Boskiego. Podobnie jak z oceanu, jak powiadają, wychodzi słońce, tak Czesław na kształt jaśniejącej gwiazdy przyszedł z Polski, aby zajaśnieć nie tylko nad Wrocławiem, ale nad całym Śląskiem. Swoim nieskalanym i niebiańskim życiem pociągnął zagubionych ludzi do godziwych i dobrych obyczajów, uczciwych zaś i zacnych zagrzewał kazaniami. Swoimi modlitwami wyświadczył Wrocławowi wiele dobra.
Jest on przykładem wszelkich cnót. Zacnością swego życia i głoszeniem Ewangelii odwrócił od nieprawości i zbrodni niemało ludzi występnych i niegodziwych, a skłonił ich ku miłowaniu Chrystusa i gorliwości w pobożnym życiu. Wielu również pociągnął do życia zakonnego. Kiedy napominał, jego słowa tchnęły łagodnością. A kiedy sławił cnoty, z jego ust promieniowała wielka mądrość i dar wymowy. Stąd też nie tylko pracował skutecznie dla własnego zbawienia, ale również, dzięki swoim słowom i przykładom, dla zbawienia niemałej liczby innych ludzi. On jest heroldem zbawienia i świadkiem Chrystusa, tym, który "dał świadectwo Prawdzie".
Jeżeli przystało zakonnikowi odznaczać się cnotą, dojrzałymi uczynkami i łaską z niebios, to wszystko znaleźć można u błogosławionego Czesława, który w samej rzeczy jest godny wielkiej sławy. Wszechpotężny Bóg nie przestaje go przyozdabiać wielkimi cudami, których z dnia na dzień przybywa coraz to więcej.
 
Błogosławiony Czesław
Czesław urodził się około roku 1180 w Kamieniu Opolskim. Miał być krewnym św. Jacka. Wydaje się raczej mało prawdopodobne - co przekazują legendy - że studiował w Pradze, Paryżu i Bolonii i że miał studia uwieńczyć podwójnym doktoratem z teologii i prawa kanonicznego. Wiemy tylko, że należał obok św. Jacka Odrowąża i Hermana Niemca do księży z otoczenia biskupa krakowskiego, Iwona Odrowąża. Miał zajmować stanowisko kustosza kolegiaty sandomierskiej. Gdyby tak było, wskazywałoby to na rycerskie (szlacheckie) pochodzenie Czesława, gdyż wówczas tylko takich przyjmowano do kapituły.
Jako kapłan diecezjalny w 1220 lub 1221 r. wstąpił do dominikanów. Habit otrzymał z rąk samego św. Dominika. W roku 1222 roku przybył z innymi współbraćmi, w tym ze św. Jackiem Odrowążem, do Krakowa. Tam przyjął ich uroczyście Iwo Odrowąż w otoczeniu kleru i ludu. Pierwsi dominikanie zamieszkali w Krakowie, oddając się pracy kaznodziejskiej i duszpasterskiej. W roku 1225 biskup Pragi zaprosił dominikanów do stolicy Czech. Wysłano tam Czesława z kilkoma ojcami. Czesław stał się więc założycielem rodziny dominikańskiej na ziemi czeskiej.
Po założeniu klasztoru w Pradze (1225) udał się do Wrocławia. Tamtejszy biskup, Wawrzyniec, powitał go niemniej ciepło, jak to w Krakowie uczynił Iwo. Dominikanie otrzymali parafialny kościół św. Wojciecha. Zachował się do dzisiaj dokument przekazania świątyni z 1 maja 1226 r. Tam Czesław pozostał jako przeor do roku 1231, kiedy to został przez kapitułę wybrany na prowincjała (1233-1236). Jako prowincjał brał udział w kapitule generalnej w Bolonii i w kanonizacji św. Dominika w Rzymie (1234). Po złożeniu urzędu pozostał nadal przeorem w klasztorze wrocławskim, aż do swojej śmierci (ok. 1242).
Jan Długosz przytacza barwną legendę, jak Czesław swoją modlitwą uratował Wrocław od najazdu Tatarów i całkowitego zniszczenia w roku 1241. Kiedy miasto zostało zajęte przez najeźdźców, część wrocławian postanowiła bronić się poza murami obronnego grodu. Czesław był duszą całej obrony, podobnie jak bł. Sadok w Sandomierzu, a później ks. Augustyn Kordecki podczas oblężenia Jasnej Góry. Podanie głosi, że Czesław modlił się o ocalenie miasta wychodząc często na jego wały i zachęcając dzielnych obrońców do oporu. Gdy Wrocław wyszedł obronną ręką z tej wojennej zawieruchy, mieszkańcy przypisywali uratowanie miasta modlitwom i wstawiennictwu Czesława, którego wiara złamała siły nieprzyjacielskie. Należy to uważać raczej za legendę, gdyż Wrocław został poważnie spalony właśnie w 1241 r. przez Tatarów. W innych zaś latach Mongołowie tak daleko już nie podeszli.



Według tradycji wrocławskiej Czesław miał umrzeć 15 lipca 1242 r. Datę tę przyjmuje tradycja dominikańska. Zaraz po śmierci odbierał cześć jako święty. Nad jego grobem w kościele dominikanów we Wrocławiu wystawiono niebawem ołtarz. Cześć od dawna mu oddawaną zatwierdził papież Klemens XI 18 października 1713 roku. Ciało bł. Czesława spoczywa w dominikańskim kościele św. Wojciecha w osobnej kaplicy. Kiedy w czasie zdobywania Wrocławia w roku 1945 cały kościół legł w gruzy, zachowała się jedynie kaplica z relikwiami bł. Czesława. Jest on patronem Wrocławia.


W ikonografii przedstawiany z kulą ognistą lub ze słupem ognia nad głową, który według tradycji ukazał się podczas oblężenia Wrocławia przez Tatarów. To niecodzienne zjawisko spowodowało ich odwrót. Atrybutami Błogosławionego są: krzyż misyjny, kielich, otwarta księga Ewangelii, laska pielgrzyma, lilia, monstrancja, puszka z komunikantami, różaniec.
 
 
  Kyrie Elejson, Chryste Elejson, Kyrie Elejson, Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas,Ojcze z Nieba, Boże, zmiłuj się za nami,   Synu, Odkupicielu świata, Boże,   Duchu Święty, Boże,   Święta Trójco, Jedyny Boże,
Bł. Czesław (ok. 1180-1242)        Święta Maryjo, Bogarodzico, módl się za nami,   Błogosławiony Czesławie, święty nasz rodaku,   Odważny wyznawco wiary katolickiej, Ozdobo i chlubo Śląska i całej Polski,  Obrońco i orędowniku nasz przed Bogiem, Pobożny krzewicielu czci Matki Bożej,  Założycielu klasztorów kaznodziejskich,  Misjonarzu nawracający błędnowierców i grzeszników,  Wspaniały kwiecie czystości, Mistrzu życia wewnętrznego i czynnego,  Wzorze poświęcenia i cnót bohaterskich,  Pogromco złych nałogów,  Robotniku Boży, pracujący dla dobra ludzkości,   Szczodrobliwy żywicielu ubogich,Pocieszycielu smutnych i nieszczęśliwych,   Lekarzu chorych na duszy i ciele, Gorliwy nauczycielu i wychowawco młodzieży,  Siewco kultury chrześcijańskiej,  Roztropny gospodarzu w sprawach doczesnych i wiecznych,  Cudowny wybawco miasta Wrocławia, Niebiański opiekunie Ojczyzny Naszej,   Któryś częstą modlitwą łączył się z Bogiem,   Któryś oddawał się pokucie i umartwieniu,   Któryś panował nad sobą i był pełen pogody, Któryś wnikał w położenie bliźnich dla niesienia im pomocy,  Któryś szedł wytrwale drogą prawdy i uczciwości   Abyśmy pracowali nad ulepszeniem i zbawieniem duszy,  Abyśmy się strzegli pychy, chciwości i samolubstwa,   Abyśmy unikali grzechów i wszelkiej podłości,   Abyśmy byli zgodnym, rozważnym, wiernym Bogu narodem, Abyśmy się strzegli bezbożności i barbarzyństwa,    Abyśmy sumiennie spełniali swoje obowiązki, Abyśmy przeszli przez życie dobrze czyniąc, Abyśmy z tobą Boga wiekuiście chwalili.    PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, Który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie,   PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, Który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie,  PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, Który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami. Módl się za nami, Błogosławiony Czesławie.  Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.   Módlmy się. Boże, którego wolą jest nasze uświęcenie, za przyczyną Błogosławionego Czesława wspieraj nas swoją łaską,  abyśmy we wszystkich okolicznościach życia umieli poznać Twoją wolę i wytrwale Ci służyć. Przez Chrystusa  Pana naszego. Amen.
albo (u grobu Bł. Czesława):
       Módlmy się. Boże, który niegdyś na prośby Błogosławionego Czesława zechciałeś ocalić Wrocław przed Tatarami, a w  czasie ostatniej wojny wśród zgliszcz i ruin naszego miasta zachowałeś nietknięte to święte miejsce, wysłuchaj modlitwy, jakie tu przez orędownictwo naszego Patrona wznosimy ku Tobie i spraw, abyśmy z nieugiętą wiarą, mocną nadzieją i niezwyciężoną miłością przeciwstawiali się zagrożeniom chrześcijańskich obyczajów. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

_________________________  

       Znalezione obrazy dla zapytania wojna

W NASTĘPNEJ WOJNIE BĘDZIE TO SAMO, BO NARÓD ŻYDOWSKI UWAŻA, ŻE JEST POWOŁANY DO PANOWANIA NAD ŚWIATEM.
G​
dy PAN JEZUS powiedział:  "PO OWOCACH ICH POZNACIE" - TO POZNALIŚMY, ŻE WŁAŚNIE EPISKOPAT NIE ZGODZIŁ SIĘ NA WYWYŻSZENIE PANA JEZUSA NA KRÓLA POLSKI
​, gdy prosili posłowie​
.
 Nasi drodzy biskupi i kardynałowie radzę wam - nawracajcie się, bo czas jest krótki,
a piekło jest straszne i wywyższajcie Króla Pana Jezusa - oficjalnie na KRÓLA POLSKI TO URATUJECIE SIEBIE, NAS I CAŁY ŚWIAT.

​Rodacy - zapoznajcie się z PRAWDĄ  "polsko - żydowską" i nie pozwólcie się poniżać okupantom.

Czy są świadkowie egzekucji Polaków przez odwiecznych wrogów katolików.​

_________________________  

CIESZYMY SIĘ, ŻE SĄ ODWAŻNI LUDZIE, KTÓRZY WALCZĄ O "PRAWDĘ" i "PRAWORZĄDNOŚĆ" W POLSCE I NA ŚWIECIE,​ ALE "BEZ BOGA NI DO PROGA" I ZAWSZE BĘDĄ PRZECIWNOŚCI. ZAWSZE PIERWSZY PAN BÓG A DOPIERO ZA NIM CZŁOWIEK. 
Dlatego nie prześcigajcie się w pomysłach, tylko zaproście do rządzenia Pana Jezusa - najlepszego polityka na świecie, gdyż On żyje i przygląda się waszym bezowocnym wysiłkom, bo demon też żyje i komplikuje wszystko. 


 
    

_________________________  


Niedziela, 19 lipca 2015


  XVI tydzień Okresu Zwykłego
  
 
    Znalezione obrazy dla zapytania czytania na każdy dzień

(Mk 6,30-34)
Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.

 

Z listu św. Ignacego Antiocheńskiego, biskupa i męczennika, do Magnezjan
 
(nr 1, 1 - 5, 2)

Trzeba być chrześcijaninem nie tylko z imienia

 

Ignacy, zwany również Teoforem, Kościołowi w Magnezji nad Meandrem, błogosławionemu łaską Boga Ojca w Chrystusie Jezusie, naszym Zbawicielu, pozdrowienie oraz życzenia obfitego zbawienia w Bogu Ojcu i w Jezusie Chrystusie.
Skoro tylko dowiedziałem się o waszej doskonałej miłości względem Boga, uradowany wielce, postanowiłem przemówić do was w wierze Jezusa Chrystusa. Ozdobiony zaszczytnym imieniem, ja, więzień, śpiewam chwałę Kościołów i życzę im jedności z ciałem i duchem Jezusa Chrystusa, życiem naszym wiekuistym, życzę zjednoczenia w wierze i miłości, która jest ponad wszystkim, a zwłaszcza jedności z Jezusem i Ojcem. W Nim, opierając się i wyzwalając od wszelkich zakusów Księcia tego świata, zdołamy dojść do Boga.
Doznałem radości zobaczenia was w osobie waszego biskupa, zasłużonego przed Bogiem, Damasa, a także w osobach zacnych kapłanów: Bassusa i Apoloniusza oraz mego współsługi diakona Zotiona, którego obecnością obym się zawsze mógł cieszyć. Jest bowiem poddany biskupowi jak łasce Bożej, a kolegium prezbiterów - jak przykazaniom Jezusa Chrystusa.
Ale i wam nie godzi się nadużywać młodego wieku waszego biskupa, lecz ze względu na moc Boga, otoczyć go wszelką czcią. Dowiedziałem się zresztą, że święci kapłani nie nadużyli jego młodego wieku, ale roztropni w Bogu, poddali się biskupowi, nie tyle jemu, ale Ojcu Jezusa Chrystusa, który jest Biskupem wszystkich. Przeto dla chwały Tego, który nas umiłował, należy zachować posłuszeństwo bez jakiegokolwiek udawania; bo nie widzialnego biskupa się okłamuje, ale usiłuje się wprowadzić w błąd niewidzialnego. Sprawy te nie dotyczą tylko człowieka, ale Boga, który zna rzeczy ukryte.
Trzeba więc nie tylko nazywać się chrześcijaninem, ale być nim w rzeczywistości. Tymczasem istnieją tacy, którzy się powołują wprawdzie na biskupa, ale wszystko czynią bez niego. Tacy nie mogą mieć dobrego sumienia, a ich zgromadzenia nie są ważne ani zgodne z przykazaniem Pana.
Wszystko bowiem ma swój koniec i dwie rzeczy stoją przed nami: "śmierć i życie", a każdy pójdzie na "swoje miejsce". Podobnie jak dwie monety, jedna Boża, druga należąca do świata, a każda z nich ma własny swój znak: niewierni - znak tego świata, wierni zaś, którzy trwają w miłości - znak Boga Ojca przez Jezusa Chrystusa. Jeśli na wzór Jego Męki nie jesteśmy gotowi umrzeć dla Niego, to nie ma w nas Jego życia.
 
      

„...i wypocznijcie nieco”

Jest to bezpośrednia kontynuacja relacji z ostatniej Ewangelii – o rozesłaniu i działalności misyjnej Apostołów. dziś Apostołowie wracają i dzielą się z Jezusem swoimi doświadczeniami. Jest to dla Kościoła kolejna lekcja i porcja wskazówek do zaadaptowania i wykorzystania we współczesnym duszpasterstwie. Spróbujmy się im przyjrzeć.

Pierwszą rzeczą, którą uczynili uczniowie po powrocie z pracy, było przyjście do Jezusa i podzielenie się swoją radością i refleksjami. Wszystko, co czyni Kościół, musi mieć ścisłe odniesienie do Chrystusa. W nawale zajęć duszpasterskich księżom bardzo zagraża oderwanie się i zapomnienie o Bogu, sprowadzenie duszpasterstwa tylko do socjotechniki i oddziaływania czysto społecznego. Na krótką metę przynosi to pewne zewnętrzne rezultaty, ale są one dość powierzchowne: dotyczą na ogół różnych aspektów życia doczesnego, a nie zbawienia. Wtedy Kościół odchodzi od swojej głównej misji, jaką jest realizowania zbawczego działania Jezusa.

Dlatego spotkanie i przebywanie z Jezusem, czyli to, co określamy ogólnym mianem modlitwy, należy do istoty duszpasterstwa na równi z ewangelizacją, katechezą czy sprawowaniem sakramentów. Ksiądz powinien dzielić się z Jezusem troskami parafii, pytać Go o zdanie, słuchać Jego wskazówek czy choćby skarżyć się swoimi trudnościami i niepowodzeniami. Jezus to zrozumie i zaradzi.

Jezus rozumie także, że człowiek potrzebuje odpoczynku i wytchnienia od codziennych obowiązków, nawet najbardziej szczytnych i szlachetnych,. Być gorliwym i odpowiedzialnym w pracy to wcale nie znaczy zapracować się na śmierć. Praca musi być dobrze zorganizowana, a odpoczynek i nabranie sił, to jeden z istotnych jej elementów, który jednak często skłonni jesteśmy lekceważyć. Ksiądz, ale także dyrektor, nauczyciel, biznesmen, robotnik, który nie potrafi wykorzystać swego urlopu, który po obiedzie nie ma czasu na relaks i pracuje jeszcze do późna w nocy, zaniedbuje w ten sposób swoje obowiązki zawodowe.

Pracy nie mierzy się miarą zmęczenia, lecz miarą efektów. A Psalm 127 mówi: „Chleb spożywacie zapracowany ciężko, a Pan i we śnie darzy swych umiłowanych”. Nie jest to zachęta do bezczynności, lecz wezwanie do tego, by owoce pracy powierzyć Bogu. A to w dalszym rzędzie oznacza zorganizowanie pracy według Bożych zasad, czyli mądrze i sensownie. Dobra i wydajna organizacja pracy jest jednym z przejawów wiary i prawdziwej pobożności. Pan Bóg nie lubi dziadostwa i bałaganu!

Jednakże pomimo szczerych chęci i dobrej organizacji, mogą się nieraz pojawić sytuacje wyjątkowe. Nie należy z nich robić reguły, ale gdy się pojawią, trzeba je podjąć. Właśnie to przytrafiło się Jezusowi i Jego uczniom. Czas zaplanowany na odpoczynek trzeba było poświęcić na dalszy ciąg pracy. Cóż, nieraz tak bywa, ale tym bardziej powinno to nas mobilizować do przemyślanych i zaplanowanych działań, gdyż tylko one mogą systematycznie rozładowywać i zapobiegać podobnym sytuacjom.

Wydarzenie to nasuwa też pewne uzupełnienie i korektę wniosku sprzed tygodnia – żeby nie tracić czasu na bezowocne głoszenie Ewangelii tym, którzy nie chcą jej przyjąć. Otóż zanim postawi się na kimś „krzyżyk”, trzeba dużo cierpliwości i wysiłku, podejmowanego nawet wbrew nadziei. Ludzi są nieraz bardzo biedni i zagubieni, najczęściej z własnej winy. Zanim potrafią zrozumieć i przyjąć Ewangelię, trzeba nieraz pokonać wiele uprzedzeń i niechęci, trzeba dużo wytrwałości i przebaczenia. Tylko miłość potrafi do tego uzdolnić. I tylko miłość potrafi przezwyciężyć te przeszkody. Chrystus takiej miłości nas uczy.

Ks. Mariusz Pohl

      


Boże, Ty ustanowiłeś swego Jednorodzonego Syna Odkupicielem świata i przez Niego litościwie przywróciłeś nas do życia, spraw, abyśmy rozważając Jego zbawczą mękę, śmierć i zmartwychwstanie, miłowali Ciebie nade wszystko * i na wieki radowali się owocami tego odkupienia. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

______________________  

Pan Jezus: 
 
"​
Jego ciała nigdy nie znajdziecie, bo ono naleŻy do Mnie jak i dusza.
​                       ​
​ Po co wam ciało i tak żadnych relikwii nie uznaję
​"​


      

_________________________  

Zbigniew Stonoga i Grzegorz Braun - możliwa współpraca? 18.07.2015, link


Króluj nam Chryste, czy ​

jest​
​​
jeszcze nadzieja?

 

https://www.youtube.com/watch?v=C1h6AdSXu4Q

_______________________  

Szczęść Boże
 
MRP 5-2015 jest  na stronie

_______________________ 

MIŁOŚĆ BOGA DO LUDZI.

 
KOCHAJCIE BOGA I MIEJCIE CAŁKOWITY SZACUNEK DO NAJŚWIĘTSZEJ EUCHARYSTII, ŻYWEGO BOGA, CZŁOWIEKA, JEZUSA CHRYSTUSA, KRÓLA
​,
KTÓRY WYBRAŁ NAS, BYŚMY SZLI Z PRAWDĄ NA USTACH
​ ​
 I ŻYLI SŁOWEM PRAWDY Z EWANGELII, SŁOWEM ŻYCIA.
 
Panie Jezu, przebacz moje grzechy, chcę czynić pokutę by zmienić własne życie,
by upodobnić się do Najświętszego Serca Twego Cichego i Pokornego. Tomasz.

Biada temu, kto się spiera ze swoim Bogiem. Albowiem tak mówi Pan, Stworzyciel nieba, On Bóg. Przysięgam na Siebie samego, z Moich ust wychodzi sprawiedliwość, słowo nieodwołalne. Tak, przede Mną się zegnie wszelkie kolano. Iz. 45,9,18,23

​ -
I uwierzył lud, gdy usłyszał, że Pan nawiedził Izraelitów i wejrzał na ich ucisk. A uklęknąwszy dali mu pokłon. (Wj 4,31)

 

Gorejąca Hostio, ponownie oddaję się Tobie całkowicie. Najsłodszy Jezu, Twoje wspaniałości wiążą dusze. Kto Ciebie spotkał, odkrył tutaj ożywczą oazę, szczęście. [...].

Spal w ​T​woich płomieniach to wszystko, co we mnie sprzeciwia się ​T​wojej woli. Oczyściłeś mnie: dopełnij we mnie swojego oczyszczenia! Ty, który rozpaliłeś moje serce, spal je do końca, unicestwij: wszystko zawdzięczam Tobie boska Eucharystio!

 

 

Z soboty na niedzielę z 11 na 12 lipca 2015 roku. 

Niezwykłe wydarzenie zaobserwowali pielgrzymi podczas homilii w czasie niedzielnej Mszy św. Wokół słońca pojawiła się tęcza, znak przymierza Boga z ludźmi. Zjawisko utrzymywało się, aż do końca udzielania Komunii św. – Podczas całej pielgrzymki czuć było tę radość, która biła z serc pielgrzymów. Ale znak tęczy, który pojawił się podczas Komunii św., był czymś wyjątkowym.

https://www.youtube.com/watch?v=cIJ__bNKuFU

Jak pojawienie się tęczy na obłokach w dzień deszczowy, tak przedstawił się ów blask dokoła. Taki był widok tego, co było podobne do chwały Pańskiej. Oglądałem ją, następnie padłem na twarz i usłyszałem głos mówiącego. (Ez 1,28)

Wstałem więc i poszedłem na równinę, a oto była tam chwała Pańska, taka jak chwała, którą widziałem nad rzeką Kebar. I upadłem na twarz. (Ez 2,23)

I oto chwała Boga Izraela przyszła od wschodu, a głos Jego był jako szum wielu wód, a ziemia jaśniała od Jego chwały. I upadłem na twarz. (Ez 43,2-3)

Wejdźcie, uwielbiajmy, padnijmy na twarze i zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.Ps 95(94),6
Na moje życie - mówi Pan - przede Mną klęknie wszelkie kolano, a każdy język wielbić będzie Boga. (Rz 14,10-11)


 Bł. Imeldo Lambertini, wyproś nam u Jezusa łaskę przystępowania do Komunii Świętej z największą czcią i miłością, na jaką stać ludzkie serce. Niech pochłonie nas ten święty ogień, który spalał Twoje serce miłością ku Jezusowi Eucharystycznemu. Daj nam poznać przywilej, jakiego dostępujemy, przyjmując do serc Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa Odwiecznego Kapłana i Króla i módl się za nami, abyśmy czynili to zawsze godnie i z pokorą. Amen.


Najświętszy akt w najświętszym miejscu - tak określał Komunię Świętą kardynał Joseph Ratzinger w książce „Bóg i świat”. „Komunia święta jest spotkaniem między dwiema osobami". Chrystus wstępuje wówczas we mnie, a także i ja mogę wstąpić w Niego. "Człowiek, gdy przyjmuje Eucharystię, sam zostaje przyjęty. Dorasta do Chrystusa, staje się Mu podobny. I na tym polega właśnie sens Komunii Świętej”.

zdjecie

Zbyt często, nawet ci, którzy wierzą w Eucharystię, wciąż myślą o niej, jako o zwyczajnym sakramencie Ciała i Krwi Jezusa.. Napotykamy trudności w łączeniu tej sakramentalnej Obecności z realną i mistyczną Obecnością Całego Jezusa, Wcielonego Słowa Boga, który jest Miłością i który wybrał ten przykład, aby stać się obecnym dla nas, nie tylko w znaku, ale w Jego niezwykłej, boskiej rzeczywistości.

    On chce przebywać w nas i abyśmy my przebywali w Nim tak, jak On przebywa w Ojcu, a Ojciec w Nim w Jego Miłości, poprez Jego Eucharystyczne Serce. Bo Jezus jest samym Sercem Trójcy.

"Miłość niczego nie potrzebuje, jedynie tego, by nie napotykać na opór"... 
"Trzeba, abyś była w stanie nieustannej ofiary"... 
Pewnego dnia po odłożeniu książki usłyszała wewnętrzny głos: 
"Dla ciebie to będzie cierpienie". 
Otwierając ponownie książkę uderza ją inne zdanie: 
"Bogu trzeba oddać wszystko".
 

Oddajcie się Bogu w akcie waszej miłości i czyńcie pokutę, módlcie się za grzeszników i za wszystkich ludzi którzy poprzez obojętność i świętokradztwo, zniewagi, obrażają Boga, by już zaprzestali tych bluźnierstw czynić przeciwko Miłości Chrystusowej.

MODLITWA ANIOŁA Z FATIMY

O mój Boże, wierzę w Ciebie, uwielbiam Cię, mam nadzieję w Tobie i kocham Cię. Proszę Cię o przebaczenie dla tych, którzy w Ciebie nie wierzą, nie uwielbiają Ciebie, nie mają w Tobie nadziei i nie kochają Cię. O Przenajświętsza Trójco, Ojcze, Synu i Duchu Święty, w najgłębszej pokorze uwielbiam Cię i ofiaruję Ci Przenajdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa, obecne na wszystkich Ołtarzach świata, jako wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętności, jakimi On Sam jest obrażany. Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i przez Niepokalane Serce Maryi błagam Cię o nawrócenie biednych grzeszników. Amen.

_________________________  

Mary Wagner wyjdzie na wolność za 6 dni!

 

Koniec koszmaru zasłużonej obrończyni życia! Mary Wagner zostanie zwolniona z więzienia, gdzie przebywa od ośmiu miesięcy. Stanie się to w sobotę,  25 lipca br.

Katolicka obrończyni życia została zatrzymana w zeszłym roku tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. Stało się to po tym, jak weszła do jednej z placówek aborcyjnych w Toronto modląc się.

Dodatkowo, Mary Wagner rozdawała matkom przebywającym w poczekalni białe i czerwone róże wraz z karteczkami, na których znajdowały się informacje o alternatywnych rozwiązaniach względem aborcji.

Jednak w myśl kanadyjskiego prawa, naruszyła działalność gospodarczą. W czasie procesu Mary postanowiła milczeć jako wyraz solidarności z bezbronnymi ofiarami aborcji, których głosu nie słychać.

Mary Wagner została zatrzymana i osadzona w więzieniu dla kobiet w Milton koło Toronto.

Katoliczka walczy także o zmianę prawa, ponieważ w Kanadzie dziecko nienarodzone nie jest traktowane jako człowiek i tym samym pozbawione jest wszelkich praw.

Izabela Kozłowska

 

za:http://www.prawy.pl/z-zagranicy2/10101-nasz-news-mary-wagner-wyjdzie-na-wolnosc-za-6-dni

 
 
            https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSBrqm11RSYmE_flXssmyHF8zj008PTTAoArxYx2yoEdJXguh5n

_________________________  


Prof. Joachim Schellnhuber doradca ONZ i Watykanu opisuje Konstytucje Ziemi, Rade Globalną oraz Planetarny Sąd.

 

 

millennium-villages-project-20111004

Ban Ki-moon (Sekretarz Generalny ONZ),  George Soros (Doradca Klimatyczny ONZ, finansista, bankier), prof. Jeffery Sachs (ekonomista, doradca: Banku Światowego, ONZ , Watykanu)

Watykańscy doradcy papieża Franciszka

24 czerwca tego roku na portalu Polonia Christiana ukazał się artykuł:

Kim są ludzie, którzy doradzali papieżowi podczas pisania encykliki „Laudato Si”?

Jednym z doradców Franciszka, który pomagał mu przygotować encyklikę „Laudato Si”, jest dobrze znany w Polsce ekonomista. Sachs to zwolennik aborcji i polityki kontroli urodzeń. Ostatnio był on jednym z prelegentów biorących udział w watykańskiej konferencji na temat zmian klimatycznych. Innym doradcą był Hans Joachim Schellnhuber

Jeffrey Sachs uważany jest za jednego z najbardziej wpływowych ekonomistów na świecie. Doradzał rządom w Europie Wschodniej, w Afryce, Azji i Ameryce Południowej, próbującym poradzić sobie z kolejnymi kryzysami gospodarczymi. W 1989 roku – jako 35-latek – doradzał „Solidarności”. Przygotował wstępny projekt tzw. planu Balcerowicza. W 1999 roku prezydent Aleksander Kwaśniewski odznaczył go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

http://www.pch24.pl/kim-sa-ludzie–ktorzy-doradzali-papiezowi-podczas-pisania-encykliki-laudato-si-,36547,i.html

czytaj dalej na:http://wolna-polska.pl/wiadomosci/prof-joachim-schellnhuber-doradca-onz-i-watykanu-opisuje-konstytucje-ziemi-rade-globalna-oraz-planetarny-sad-2015-07


_________________________  


TO NIESAMOWITE ŻEBY LUDZIE ŚWIECCY PROSILI PAPIEŻA - "GŁOWĘ" KOŚ
​C​
IOŁA KATOLICKIGO, 
              ABY WIERZYŁ W PANA BOGA I ŻEBY NIE ZDRADZAŁ. TO JAKI ON "OJCIEC ŚWIĘTY"?

Już ponad 340 tysięcy katolików poprosiło papieża o „słowo przeciw rozmywaniu nauki Chrystusa”

Data publikacji: 2015-07-19 06:02
Data aktualizacji: 2015-07-17 15:20:00
Już ponad 340 tysięcy katolików poprosiło papieża o „słowo przeciw rozmywaniu nauki Chrystusa”
fot. ANSA / FORUM

Już ponad 340 tysięcy wiernych podpisało się pod „synowską prośbą” do Ojca Świętego Franciszka. Sygnatariusze – wśród nich koronowane głowy, arystokraci i wybitni uczeni – proszą papieża o wypowiedź, która ucięłaby spekulacje narastające po ostatnim synodzie biskupów.

Katolicy na całym świecie podpisują list do Papieża Franciszka, w którym proszą Go o interwencję w związku z posynodalnym zamieszaniem. Niektórzy duchowni zgromadzeni na ostatnim synodzie twierdzili, że można zmienić nauczanie Chrystusa w kwestiach nierozerwalności małżeństwa i oceny związków homoseksualnych.

Synowski apel podpisali już m.in. kard. Jorge Medina Estévez, kard. Raymond Burke, kardynał Walter Brandmüller, arcybiskup Wolfgang Haas, biskup Atanazy Schneider, książę Armand de Merode, książę Michel de Rostolan, profesor Roberto de Mattei, dr Adolpho Lindenberg i dr Caio Xavier da Silveira (przewodniczący Federacji Pro Europa Christiana) i generał Carlos Alfonso Tafur Ganoza – były głównodowodzący peruwiańskiej armii. Spośród osobistości z Polski wśród sygnatariuszy znaleźli się już m.in. profesor Jacek Bartyzel, prof. Grzegorz Kucharczyk, prof. Michał Wojciechowski i prof. Ryszard Legutko.

„Wobec zbliżającej się kolejnej sesji Synodu ds. Rodziny, która ma się odbyć w październiku 2015 roku, z synowskim oddaniem zwracamy się do Waszej Świątobliwości, by wyrazić zarówno nasze obawy, jak i nadzieje dotyczące przyszłości rodziny. Nasze obawy wynikają z doświadczeń całych dekad rewolucji seksualnej, promowanej przez sojusz potężnych organizacji, sił politycznych oraz mediów, które ustawicznie działają przeciwko samej istocie małżeństwa jako podstawowej komórki społecznej. Począwszy od tzw. Rewolucji roku 1968, doświadczamy stopniowego narzucania praw i zwyczajów moralnych przeciwnych w tym względzie zarówno prawu naturalnemu, jak i Bożemu" – piszą autorzy synowskiej prośby do papieża Franciszka.

"Wasza Świątobliwość, za sprawą informacji rozpowszechnianych podczas ostatniego Synodu, z bólem zauważamy, że dla milionów wiernych katolików światło tej latarni zostało przyćmione przez wpływ rozmaitych lobby, promujących antychrześcijański styl życia. Zauważamy ogólne zamieszanie spowodowane wrażeniem, jakoby w nauczaniu Kościoła powstał wyłom, który mógłby doprowadzić do zaakceptowania cudzołóstwa poprzez dopuszczenie osób rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach cywilnych, do Komunii Świętej. Nie dość tego, sugeruje się nawet, jakoby Kościół mógł w przyszłości zaakceptować jednoznacznie potępione, jako sprzeczne z Prawem Bożym i naturalnym, praktyki i związki homoseksualne" - czytamy.

 W tej sytuacji zdecydowana interwencja mogłaby zakończyć zamęt narastający wśród wiernych. „Słowo Ojca Świętego zapobiegłoby rozmywaniu nauczania Jezusa Chrystusa i rozproszyło ciemności przesłaniające przyszłość naszych dzieci. Błagamy Cię, Ojcze Święty, o takie słowo! Czynimy to z sercem przepełnionym oddaniem dla Waszej Świątobliwości oraz wszystkiego, co Wasza Świątobliwość reprezentuje. Mamy pewność, że słowo Biskupa Rzymu nigdy nie wprowadzi rozdziału pomiędzy duszpasterską praktyką, a nauką ustanowioną przez Jezusa Chrystusa i przekazywaną przez Jego namiestników, bowiem to tylko powiększyłoby panujący chaos. Wszak nasz Zbawiciel nauczał z całą jasnością, iż musi istnieć zgodność pomiędzy głoszoną prawdą i praktyką życia . Przestrzegał nas także, że jedynym sposobem by nie upaść, jest wcielanie w życie Jego nauki (Mt 7, 24-27) – piszą sygnatariusze listu.

Ty również możesz podpisać się pod synowską prośbą do Ojca świętego. Wystarczy wejść na stronę www.ratujmyrodzine.pl

 

Synowska Prośba do Ojca Świętego Franciszka

 

_________________________  

 
 
 
: leki i
​ ​
syrop
​ ​
z mniszka wiele zastosowan



_________________________  

         


Koniec sesji obrad z Zielonoświątkowcami

Pod hasłem "Charyzmaty w Kościele: znaczenie duchowe, rozeznanie i skutki duszpasterskie" trwa od 2011 roku przebiega szósta faza Dialogu Zielonoświątkowo-Rzymskokatolickiego.

W dniach 10-17 lipca odbyła się w Rzymie V sesja w ramach obecnego etapu, zajmując się redakcją relacji końcowej wspólnego dokumentu, który winien się ukazać na początku przyszłego roku. Na poprzednich posiedzeniach omawiano następujące zagadnienia: "Charyzmaty - nasz wspólny obszar" (2011), "Rozeznanie" (2012), "Uzdrowienie" (2013) i "Proroctwo" (2014).

Komunikat ogłoszony po obradach przez Papieską Radę Popierania Jedności Chrześcijan przypomniał, że celem dialogu, rozpoczętego w 1972, jest wspieranie wzajemnego szacunku i zrozumienia w sprawach wiary i praktyki między obu wyznaniami. Szczera wymiana poglądów i swobodna debata na ten temat legły u podstaw rozmów, które obejmowały również codzienne nabożeństwa modlitewne, prowadzone na zmianę przez katolików i zielonoświątkowców - głosi komunikat.

W niedzielę 12 lipca uczestnicy spotkania, wspominając misyjne podróże św. Pawła Apostoła Narodów i jego pobyt w Rzymie, wzięli udział we Mszy św. sprawowanej w bazylice św. Pawła za Murami, korzystając z gościnności miejscowej wspólnoty benedyktyńskiej.

Przedstawiciele obu wyznań spotkali się z przewodniczącym Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan kard. Kurtem Kochem i z jej sekretarzem bp. Brianem Farrellem LC.

   Współprzewodniczącymi Dialogu są obecnie biskup amerykańskiej diecezji Raleigh - Michael F. Burbridge ze strony katolickiej i pastor Cecil M. Robeck ze Zgromadzeń Boga, wykładowca seminarium teologicznego Fullera w Pasadenie - z ramienia zielonoświątkowców.

Po sesji obaj duchowni wyrazili zadowolenie z przeprowadzonych rozmów i z panującej podczas nich atmosfery. Bp Burbridge podkreślił, że dzięki stojącym na wysokim poziomie referatom i wystąpieniom osiągnięto głębsze zrozumienie stanowisk w sprawach, które były przedmiotem sesji, a także lepiej wyjaśniono różnice poglądów. Mówiono również o wspólnym podejmowaniu wyzwań i możliwościach duszpasterskich, stojących przed obu tradycjami.

Pastor Robeck zwrócił uwagę, że "obecna faza dialogu pokazała, że nauczanie zielonoświątkowców i katolików nt. charyzmatów, czyli darów Ducha Świętego, w wielu punktach jest zbieżne". Dodał, że obie tradycje uznają, iż każdy wierzący otrzymał jeden lub kilka darów Ducha Świętego, które winny być wykorzystane do budowania Kościoła i służenia światu. Dary te były obecne w Kościele już od czasów Nowego Testamentu, a podejmując wspólnie wyzwania i problemy współczesnego świata, należy zawierzać się i ufać pomocy Trzeciej Osoby Trójcy Świętej - dodał pastor.

Pierwsze posiedzenie, zapoczątkowujące Dialog Zielonoświątkowo-Rzymskokatolicki, odbyło się w dniach 20-24 czerwca 1972 w Horgen koło Zurychu. Poprzedziły je w latach 1970 i 1971 w Rzymie dwa spotkania przygotowawcze, na których postanowiono rozpocząć rozmowy teologiczne między obu wyznaniami i ustalono ich wstępny program. 

Pierwsza faza dialogu trwała w latach 1972-76 i złożyło się na nią 5 sesji pod wspólnym tytułem "Rozumienie obu tradycji w ich tożsamościach wyznaniowych". Kolejne fazy odbyły się w latach 1977-82, 1985-89, 1990-97 i 1998-2003. Owocem dotychczasowych posiedzeń są wspólne dokumenty końcowe, które zaczęto ogłaszać, począwszy od trzeciej fazy.

za:http://www.deon.pl/religia/serwis-papieski/aktualnosci-papieskie/art,3258,koniec-sesji-obrad-z-zielonoswiatkowcami.html


________________________  

                 

   


_________________________  

          
         http://b2.pinger.pl/f083613aadd5fa1797558b548e03c030/MjPaniZbawca.jpg



"Rada" to przejmująca historia rozgrywająca się w duszy człowieka. Bohaterowie to sześciu członków rady nadzorczej: Umysł, Pamięć, Emocje, Serce, Wola i Sumienie. Początkowo dyskutują o sprawach błahych, jednak wszystko się zmienia, gdy bohater, w którego duszy trwa posiedzenie rady, dowiaduje się, ze wybór dotyczący kolejnej sprawy będzie miał konsekwencje w wieczności. Od teraz stawka nie może być większa. Rada, zmagając się z podjęciem ostatecznej decyzji, stawia czoła poważnemu aktowi oskarżenia, a jej obłuda zostaje zdemaskowana. Musi jednak zadecydować... tak jak każdy z nas. Ta krótka, fikcyjna historia pokazuje sposób, w jaki Bóg przemawia do duszy człowieka, gdy rozmyśla nad swoją przyszłością 

 

Cz.I

https://www.youtube.com/watch?v=GJKeXbi5UKc

 Cz.II

https://www.youtube.com/watch?v=2Ok4xI5KEmU




_________________________  

 
Rodzina Asii Bibi prosi nas o zaangażowanie! Znamy termin rozprawy w Sądzie Najwyższym


  Domagamy się
  natychmiastowego uwolnienia Asii Bibi, a wcześniej
przeprowadzenia rozprawy z uwzględnieniem zasad rzetelnego
procesu, co nie miało miejsca podczas rozprawy apelacyjnej,
  kiedy to 20 muzułmańskich duchownych uniemożliwiło
  sądowi wydanie decyzji niezależnej i obiektywnej.

  Zwracamy się również z
  apelem o uznanie fragmentu filmu dokumentalnego
  "Uwolnić Asię Bibi” jako materiału dowodowego w
  sprawie Asii.

  W filmie zarejestrowane
  zostały wypowiedzi dwóch głównych oskarżycieli:
  właściciela pola, na którym doszło do zdarzenia,
Mohammeda Idrisa oraz miejscowego imama Qari Mohammeda
  Salima. Obaj twierdzą, że nie słyszeli na własne uszy
  słów, o których wypowiedzenie oskarżona jest Asia
  Bibi.

  Są to na tyle
  przekonujące argumenty, by prosić raz jeszcze o dogłębne
  zbadanie sprawy. Jesteśmy przekonani o niewinności Asii
Bibi. Głęboko wierzymy, że niesprawiedliwy wyrok w
  świetle oczywistych faktów nie zostanie utrzymany, a Asia
  Bibii wkrótce znajdzie się na wolności.

 
Szanowni Państwo,

  dziś przed południem odebrałam maila od bliskich
  Asii Bibi, którzy poinformowali, że termin
  rozprawy w Sądzie Najwyższym w Pakistanie w związku ze
  skazaniem Asii Bibi został wyznaczony na 22 lipca
  br. Nie mam wątpliwości co do tego,
  że Asia Bibi żyje, bo świat się nią
  interesuje. Bliscy Asii Bibi podając datę
  rozprawy napisali: "Prosimy Was całym
  sercem o Waszą modlitwę! Prosimy całą społeczność
  Europy o modlitwę i wsparcie, aby Sąd Najwyższy
  natychmiast uwolnił Asię Bibi."


  http://citizengo.org/pl/uwolnic-asie-bibi-petycja-sad-najwyzszy,

 aby ci, którzy decydują o
  życiu Asii Bibi wiedzieli, że świat o niej nie zapomniał
  i interesuje się Asią zwłaszcza teraz, przed chyba
  najważniejszą rozprawą w całej tej sprawie.
 
Jeśli już podpisywali Państwo petycje w tej sprawie,
  zachęcam do ponowienia głosu oraz do zaproszenia znajomych
  do podpisania.
 
Kontynuujmy nasze wsparcie, nie ustawajmy w
  modlitwie. Wiemy, że nacisk muzułmańskich
  fanatyków na to, aby Asia Bibi została zamordowana jest
  ogromny. Niedawno  Ashiq Masih - mąż Asii
Bibi poinformował o tym, że wyznaczono nawet nagrodę w
wysokości do $4,915 za zamordowanie Asii.

 Warto dodać, że w ostatnich miesiącach stan zdrowia
  Asii Bibi dramatycznie się pogorszył. Gdy mąż oraz
  Eisham Masih - najmłodsza ich córka - wrócili do
  Pakistanu z Europy (gdzie spotkali się z papieżem
  Franciszkiem oraz uczestniczyli w Kongresie CitizenGO
  "Wszyscy jesteśmy Nazarejczykami") i odwiedzili
  Asię, zastali ją w fatalnym stanie zdrowia: ledwo
  poruszającą się, wymiotującą krwią, z objawami
  zatrucia. Pojawiło się podejrzenie, że ktoś próbuje
  otruć Asię Bibi w więzieniu. Szybki termin rozprawy w
  Sądzie Najwyższym daje nam nową nadzieję na uwolnienie
Asii Bibi.
 
Liczba podpisów pod petycją to łączna liczba
  podpisów zebranych pod petycjami, jakie w tej sprawie
  wysyłaliśmy na CitizenGO w ostatnich kilkunastu
miesiącach. Ratujmy wspólnie Asię Bibi! Nasze podpisy
 mają sens. Pozwalają - choć trochę - równoważyć
  nacisk tych, którzy chcą Asię Bibi zamordować.

  http://citizengo.org/pl/uwolnic-asie-bibi-petycja-sad-najwyzszy

Po podpisaniu petycji, zapraszamy na www.asiabibi.org,
  gdzie możemy obejrzeć trailer filmu "Uwolnić Asię
  Bibi" w reż. Macieja Grabysy i Michała Króla
  (produkcja: CitizenGO, Dom Wydawniczy Rafael,
  HazteOir.org, SWM "Młodzi Światu") oraz
zamówić DVD z filmem i rozesłać je dalej.
Serdecznie pozdrawiam wraz z całym Zespołem


CitizenGO jest organizacją aktywnych
obywateli,którzy bronią życia człowieka, rodziny i
  płynących z godności człowieka podstawowych wolności.
  Naszą działalność opieramy na chrześcijańskiej
  antropologii. Aby dowiedzieć się więcej na nasz
  temat, kliknij tutaj.
  Możesz też znaleźć nas na portalach Facebook
  lub Twitter.

  Ta wiadomość jest adresowana na e-mail:
  magdrus@yahoo.com. Aby się z nami skontaktować,
  prosimy nie odpowiadać na tę wiadomość,
  lecz użyć formularza: http://citizengo.org/pl/contacto.
Jeśli nie życzysz sobie otrzymywać naszych wiadomości,

________________________   

o o. Malachim Martinie

KOŚCIÓŁ KATOLICKI JEST "PRAWDĄ" I TACY WINNI BYĆ JEGO KAPŁANI. DLATEGO UPOMINAJMY SIĘ NAWZAJEM, ALE TYLKO  OSOBIŚCIE - NIGDY PUBLICZNIE, BO PRZECIEŻ KAPŁANI POWINNI BYĆ PRZYKŁADEM I WZOREM DO NAŚLADOWANIA DLA WSZYSTKICH LUDZI I TYCH NIEWIERZĄCYCH TAKŻE.

_________________________  

 

Nauka wiary i obyczajów Kościoła Katolickiego 

http://gloria.tv/media/aQcvG4cV2Vt

_________________________  


Stany Zjednoczone i Kanada są zagrożone katastrofalnym trzęsieniem ziemi



_________________________   


Do czego szykuje się rząd cd.

 Czyli jak "teoria spiskowa" staje się prawdą na naszych oczach + o Polsce słów kilka

Ostatnio napisałem o dziwnych działaniach rządu, które dało się zaobserwować na przestrzeni tego roku. Nie ma to na celu straszenia was, a wręcz przeciwnie. Jeśli to nadejdzie, ludzie powinni być przygotowani. Niezorganizowanym tłumem łatwiej kierować i karmić swoją propagandą. Część Polaków ma problemy z odróżnianiem propagandy od rzeczywistości . Tego co rząd chce ukryć przed zwykłymi ludźmi, których nie oszukujmy się - ma za nic.

Blokada informacyjna istniała od zawsze, w dobie internetu po prostu rozwinęła się i coraz trudniej odróżnić to co naprawdę wartościowe, od tego co jest pisane na zamówienie przez różne grupy interesów. Bardzo chciałbym ,żeby nic złego nie dotknęło naszego kraju, który w tym momencie klęczy na kolanach i Polakom zostało coraz mniej czasu aby go z nich poddźwignąć. Przecież sam były szef służb, który bądź co bądź jest/był jednym z najbardziej wtajemniczonych ludzi w sytuację w Polsce powiedział ,że " Polska istnieje tylko teoretycznie" ,a flagowe inwestycje rządu Tuska to "ch**, dupa i kamieni kupa". 

25 letnie rządy ludzi, którzy kryjąc się pod różnymi nazwami i płaszczykami doprowadziły do takiej znieczulicy społecznej, że z Polakami można zrobić wszystko, ugniatać ich jak plastelinę. Można zabijać ich przywódców państwowych i elity, a za pomocą socjotechniki sprawić że każdy kto będzie kwestionował oficjalną wersję zostanie uznany za wariata i oszołoma ( metody z czasów Stalina - robienie ze swoich przeciwników chorych psychicznie ) Doprowadziły do tego ,że w teoretycznie wolnej Polsce rozpanoszyła się plaga samobójstw, wypadków czy śmiertelnych chorób ludzi będących niewygodnych w ten czy inny sposób dla władzy ( nie tylko polskiej ) i papki ,którą nam przekazuje. 

Jaka jest reakcja społeczeństwa ludzi na to? żadna. Ale to również jest sprawką "25 lat wolności ". Z Polaków zrobiło się dziadów, niewolników we własnym kraju którzy w większości ciężko pracują za psie pieniądze i po prostu nie mają czasu ani energii bliżej interesować się czy grzebać w niektórych sprawach i z tego powodu łatwiej przyjmują telewizyjną, albo portalową ( onet, wp, interia itp. ) papkę , która jest tam podawana w formie gotowej ( przyjrzyjcie się ostatnio ujawnionej rozmowie Kalisza z Kwaśniewskim - wg nich Telewizja publiczna, służby i prokuratura to instytucje które "kupią, sprzedadzą, zdradzą, zniszczą" ). Nie oznacza to, że są gorsi od innych, każdy z nas powinien uświadamiać osoby nam najbliższe, dokładać swoją cegiełkę. 

Rzymianie chcąc łatwiej rządzić podbitymi ludami tworzyli często sztuczne spory i wykorztywali już istniejące antagonizmy pomiędzy nimi by pomagać raz jednym, raz drugim i sami nad nimi dominować. Divide et impera - dziel i rządź. Zasada stara jak świat, a dalej wykorzystywana między innymi przez "polski" rząd. Stworzyli nam tematy, przez które wzajemnie Polacy chcą skakać sobie do gardeł, całkowicie pomijając w tych sporach logiczne myślenie. Smoleńsk jest chyba najlepszym tego przykładem. Teraz robią to samo z tematami zastępczymi typu aborcja/in vitro itp. Stworzyli nam sztuczne podziały na lewicę i prawicę, które już dawno straciły na aktualności, promują homoseksualizm, sprowadzają muzułmanów do Polski, promują biało różowe flagi, czekoladowe orły, mówią o " nowoczesnym patriotyzmie "( Komorowski ), albo że " polskość to nienormalność " ( Tusk ). Co bardziej tępi ludzie sprowadzają wszystko do pojęcia homofobii. Nie dostrzegają ,że promowanie homoseksualizmu to część większego planu. Są ludzie, którym nie przeszkadza co kto robi w domach ze sobą, ale jednocześnie nie zgadzają się z paradami facetów stykających się siusiakami, otoczonymi kordonem około 1000 policjantów ( tegoroczna parada równości ). Jednocześnie policja dokonuje prowokacji na corocznym marszu niepodległości, aby mieć pretekst do bicia ludzi z polskimi flagami i robić z nich faszystów. Internet jest pełny od nagrań tajniaków prowokujących zamieszki. Szkoda ,że na homoparadzie również ich nie było, widocznie ludzie mają widzieć w telewizji i gazetach kontrast faszyści i wandale/kolorowi uśmiechnięci ludzie promujący tolerancję ( czyli jeśli masz inny punkt widzenia niż oni to nie jesteś tolerancyjny ).  Polacy mają być dziadami, bez poczucia swojej narodowej dumy, bez charakteru, nie znającymi własnej historii, a przez to nie rozumiejącymi co się dzieje wokół nich, zaszczuci, poniżani na arenie międzynarodowej i skłóceni między sobą w sztucznie wytworzonych antagonizmach.

 

​                                                     ******************************

 

Ale do rzeczy, kilka dni temu w swoim artykule wspomniałem o operacji " KRAJ " i plotkach o niej , które w internecie rozpowszechniły się już w marcu/ kwietniu bie

​ż​
ącego roku. ( przykładowa wrzutka z marca 2015 https://miziaforum.wordpress.com/2015/03/21/15-maja-2015-wprowadzenie-wojsk-nato-sil-policyjnych-i-sl-specjalnych-na-terytorium-polski-cwiczenia-kraj-2015/ )

 

Sam traktowałem to z przymrużeniem oka, do czasu kiedy dzisiaj wchodząc na interię spotkałem przypadkowo ten oto artykuł - http://fakty.interia.pl/polska/news-bronislaw-komorowski-podpisal-scisle-tajny-dokument,nId,1853760

 źródło : http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czego-szykuje-sie-rzad-cd-czyli-teoria-spiskowa-staje-sie-prawda-naszych-oczach-o-polsce-s


_________________________   


Szokujące wieści z Watykanu. Papież Franciszek beatyfikuje abpa Andrzeja Szeptyckiego?

 
Szokujące wieści z Watykanu. Papież Franciszek beatyfikuje abpa Andrzeja Szeptyckiego?
fot. Muzeum Historyczne Sanok / Wikimedia Commons

W czwartek 16 lipca papież Franciszek zatwierdził dekrety o heroiczności cnót ośmiorga sług Bożych. Wśród nich znalazła się postać wysoce kontrowersyjna, szczególnie dla Polaków. Grekokatolicki metropolita lwowski „zasłynął” z przymykania oczu na działalność nazistowskiego oddziału SS Galizien oraz oddziałów Ukraińskiej Armii Powstańczej, których nigdy nie potępił. 

Od wielu lat trwają spory wokół postaci abpa Andrzeja Szeptyckiego, metropolity lwowskiego obrządku greckiego, który poparł oddziały hitlerowskie zajmujące ziemie ukraińskie podczas II wojny światowej. Po zajęciu Kijowa duchowny wystosował list gratulacyjny do Adolfa Hitlera. Później zdystansował się wprawdzie wobec nowego okupanta, opinia publiczna nigdy jednak nie usłyszała z jego ust publicznego potępienia ani kolaboracyjnego oddziału SS Galizien, do którego posyłał kapelanów, ani zbrodniczej organizacji UPA. 

Abp Szeptycki jest również oskarżany, iż nie reagował należycie na wysyłane przez łacińskiego arcybiskupa Lwowa listy zawierające informacje o zbrodniczych działaniach oddziałów banderowskich na Wołyniu. Miejmy nadzieję, iż fakty te – jak tylko dotrą do wiadomości papieża Franciszka – zaważą na decyzji Ojca Świętego w sprawie ewentualnej beatyfikacji kontrowersyjnego hierarchy. 

Źródło: kresy.pl

 

za:http://www.pch24.pl/szokujace-wiesci-z-watykanu--papiez-franciszek-beatyfikuje-abpa-andrzeja-szeptyckiego-,37050,i.html

_________________________   


Podpisujcie petycje i podawjcie dalej

https://www.protestuj.pl/uchyl-immunitet-leszkowi-millerowi,43,k.html podpisujcie petycje
 
 
 
 
 
 



_________________________   


Koronacja Jezusa Chrystusa Króla Meksyku 

 oraz o Obamie i zakonnicach

Czyżby prezydent Obama​ chcial kandydować na KRÓLA? Czy umie czynić cuda? Czy chce umrzeć za lud na Krzyżu jak nasz KRÓL?  
​ Obamy wyroki ziemskie niczym są do wyroków JEZUSA KRÓLA w wieczności !!!​ Jeśli nie wierzy, że jest upalne piekło, to niech lepiej obejrzy filmy o nim jeszcze póki żyje i niech pozna Jedynego Boga Wszechmogącego, aby nie mówił na SĄDZIE - "nie wiedziałem".

Prezydent USA Obama  i ZAKONNICE
http://gloria.tv/media/AeuXQPcSA8G

_________________________   

Dokumenty z Ministerstwa Obrony Narodowej USA potwierdzają używanie geoinżynierii i rozpylanie chemitrails
 

_________________________  

 

 
 
 
NIECH CAŁY ŚWIAT Z RADOŚCIĄ SŁAWI BOGA I ŚPIEWEM WIELBI IMIĘ JEGO.
BŁOGOSŁAWMY NASZEGO BOGA,
GŁOŚMY WSZĘDZIE JEGO CHWAŁĘ.
PANIE - JAK GODNE SĄ PODZIWU WSZYSTKIE DZIEŁA TWOJE.​
 
​  Pan Jezus do Ewy, której mąż Adam nadużywa alkoholu, a ona bardzo by chciała utrzymać małżeństwo.​
 

Pan Jezus:
​          ​

" Moja Łaska wspiera ciebie, a ty Ewo musisz zacząć od siebie.
Ja wiem, że to jest bardzo trudne, bo twoje życie jest do wszystkiego nieufne.
Zacznij nową "drogę nawracania" od Spowiedzi i dokładnego grzechów wyznania.
Potrzebna jest z mężem szczera rozmowa, choć wiem, że twoja dusza nie jest gotowa.

 MÓW O WIELKIM "OSTRZEŻENIU" I WIELU ULEGNIE WIELKIEMU NAWRÓCENIU.
WIELU SZUKAŁO POCIECHY BĘDZIE A DOOKOŁA ROZPACZ WSZĘDZIE.
 

Już teraz obudź się każdy człowiecze, gdyż jeszcze teraz każdą duszę uleczę.
Także i ty Ewo spisz na kartce swoje grzechy i szukaj u Miłosiernego Jezusa pociechy.
Cierpliwość, zgoda i pojednanie, przebaczenie, przepraszanie i wynagradzanie.
Przestrzegajcie "Dziesięć Przykazań Bożych" i "Dwa Przykazania Miłości"
Ty musisz ogarnąć małżeństwo miłością, a wszystko inne jest nicością.
Z "miłości" będziecie rozliczani i przychodźcie do Mnie pojednani.
Wasz Jezus cierpliwy i dobrotliwy".

                                        *******************
"DAJĘ WAM PRZYKAZANIE NOWE, ABYŚCIE SIĘ WZAJEMNIE MIŁOWALI, JAK JA WAS UMIŁOWAŁEM"
 
  Panie Jezu- bardzo proszę wytłumacz ludziom jak to jest "KOCHAĆ BOGA", bo ja nie umiem.
 

Pan Jezus:

 
" Moja wielbicielko, ty Moja ukochana czcicielko - Moja serdeczna miłość promieniuje na każdego człowieka,
lecz człowiekowi trudno uwierzyć i z odwzajemnianiem miłości zwleka.
Ja odczuwam twoje uczucie - nie jak do mężczyzny,
lecz pałasz miłością do Zbawiciela, cierpiącego Przyjaciela i ciągle szukasz w sobie winy.

Tak, to prawda - twoja dusza przepełniona jest do całego Nieba miłością i mówisz, że jesteś nicością.
Teraz twoja miłość powoduje, że już masz 33 lata, a czujesz się jak "małolata".
Tak, wiem -  jest to trudne do zrozumienia,
ale wszystko to się stało, gdyż oddałaś Mi swoją wolę i nie ma żadnego zniewolenia.

Żyjesz tylko dla Mnie i dla Całej Trójcy Przenajświętszej,
a gdy ktoś życie swoje oddaje za wiarę nie ma miłości większej.
Twój umiłowany i uwielbiany Jezus Chrystus".

 
Panie Jezu - gdy wpatruję się w Twój wizerunek KRÓLA, to czuję respekt przed Tobą.
                     Dlaczego biskupi uczynili Ciebie "sługą", czy po to, aby nie bać się Ciebie?

Pan Jezus:

      " Tak, to prawda - większość biskupów "nie jest Moja" i boją się szatańskiego potwora.
    Mnie zamknęli w lochach Zamku w Częstochowie i myślą, że będę patrzył na nich spokojnie".

 
************************************
 
Panie Jezu - skarżyliśmy się do Ciebie na biskupa polonijnego, gdyż nas - Polonię dzielił a nie łączył i dzięki Tobie serdecznie, że ulitowałeś się nad nami ale i nad nim i oddaliłeś go od nas. Tym samym więcej nie będzie mieszał między nami Polakami.

Pan Jezus:

 
​"​Nie bójcie się człowieka błądzącego - waszego biskupa polonijnego.

Jam zwyciężył świat, a cóż człowiek służący "dwom bogom" jest wart?

Na dzień dzisiejszy wszyscy, którzy Mnie poniżają -  niestety wybrali już swoją drogę do piekielnego gaju.

Jezus Chrytus Miłosierny jest tylko na ziemi i jeżeli każdy biskup swego postępowania  nie zmieni

i jeżeli nie wywyższą Mnie na KRÓLA waszego to niestety, ale będą przyczyną  życia na ziemi skróconego.

Nie rozumiem - ani waszego biskupa polonijnego,  ani jemu podobnych -
że poniżają Boga Stworzyciela a wywyższają  siebie - Jego niegodnych.

Tym s
​a​mym są przyczyną innych ludzi błądzących oraz potępiają Moich wybranych ​t​ę PRAWDĘ​"​widzących".

A dlaczego potępiają i wyśmiewają?
Bo Bóg przez nich mówi PRAWDĘ, a oni o rządzących Kościołem Moim tę PRAWDĘ ujawniają.

Lecz Ja wam mówię: "nawracajcie się, bo czas jest krótki,"

a Bóg Wszechmogący nie uznaje waszej  żadnej wymówki.

 Mszę Święte, modlitwa, posty, nocne czuwania i wy​nagradzania za grzeszników
a Łaski obfitości będą dla was niezliczone i bez liku.

_________________________   


Miłość to nie seks! Zacznij żyć duchem! 

http://gloria.tv/media/ryr3eEUqaTk

_________________________   

Będzie rząd europejski! Oto dlaczego stworzono grecki kryzys!

 Bracia, trzeźwi bądźcie i czuwajcie, bo przeciwnik wasz, diabeł, krąży jak lew ryczący, szukając kogo by pożreć. (1 P 5. 8-9)

 
coraz bliżej  NWO...
 
​----------------------------------------

​                      UWAGA - ZBLIŻA SIĘ ANTYCHRYST !!!​
 
​   TO JEST WIDOCZ
​N​
Y ZNAK DLA RZĄDZĄCYCH W POLSCE I DLA EPISKOPATU W POLSCE, ABY ZWRÓCILI SIĘ DO PANA BOGA O RATUNEK, BO GDY BĘDZIE JEDEN BÓG "NWO - ANTYCHRYST"  I JEDNA DEMONICZNA RELIGIA TO I BISKUPI BĘDĄ NIEPOTRZEBNI I BĘDĄ MUSIELI OPUŚCIĆ SWOJE WYGODNE PAŁACE I BĘDĄ "NIKIM" POD PANOWANIEM BOGA "NWO"​. 
 
DRODZY BISKUPI I KARDYNAŁOWIE - UKORZCIE SIĘ, WYRZUĆCIE SWOJĄ PYCHĘ 
I BŁAGAJCIE JEZUSA CHRYSTUSA - KRÓLA O POMOC, GDYŻ JESZCZE CZEKA NA WASZE NAWRÓCENIE.
​​-_"
PRZEJRZYJCIE
​"​
I RATUJCIE SIEBIE I NAS PÓKI JEST JESZCZE DANA NAM ŁASKA POKOJU.
 
 Pamiętajcie "rządzący"- nie dopuście do sytuacji greckiej, bo będziemy musieli utrzymywać "darmozjadów" z UE i dopłacać do ich i tak miliardowych pensji za to, że nas wykorzystują,   ciemiężą  i zniewalają, a co najgorsza zabij
ą
, bo im nie jest potrzebna a taka liczba ludności.
                                      ***************************************************

Będzie rząd europejski! Oto dlaczego stworzono grecki kryzys!

Będzie rząd europejski! Oto dlaczego stworzono grecki kryzys! Kryzys w Grecji pokazał, że Unia Europejska potrzebu​.​

je jednego rządu europejskiego, uważa przewodniczący Europarlamentu, Martin Schulz. Opinię taką wyraził on w wywiadzie, z 14 lipca, udzielonym niemieckiemu czasopismu „Stern”.

a,1

a,a

„Decyzji w podstawowych sprawach europejskich już więcej nie mogą podejmować rządy narodowe” – powiedział Schulz. Według niego w celu rozwiązywania problemów w takich obszarach jak handel światowy, klimat, migracja i uchylanie się od płacenia podatków, konieczne jest utworzenie wspólnych instytucji.

„W pewnym momencie będziemy musieli mieć rząd europejski” – zauważył szef Parlamentu Europejskiego. Schulz zaznaczył, że przywódcy europejscy lekceważą wspólne interesy Unii Europejskiej w oparciu o zasadę „narodowe – dobre, europejskie – złe”. W jego opinii Unia Europejska, która „przeżywa poważny kryzys” musi koniecznie zmienić kurs w polityce integracji europejskiej.

Za: http://3rm.info/main/57962-vot-dlya-chego-nuzhen-byl-krizis-v-grecii-budet-sozdano-evropeyskoe-pravitelstvo.html

Data publikacji: 15.07.2015

Przekład: RX

 

  CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !

_________________________   

Niemiecka sekcja Radia Watykańskiego wzywa do rewolucji seksualnej

 

Niemiecka sekcja „Radia Watykańskiego” zaprezentowała 2 lipca artykuł o. Martina Lintnera OSM, sugerujący konieczność głębokiej zmiany kościelnej nauki o seksualności. Duchowny przekonywał m.in. do rozumienia „zachowań seksualnych jako formy cielesnej komunikacji”. Artykuł opatrzony został zdjęciem przedstawiającym… całujące się kobiety.

Niemiecka sekcja Radia Watykańskiego wzywa do rewolucji seksualnej

Publikacja artykułu spotkała się z oburzeniem ze strony katolików. Materiał zniknął ze strony. Po kilku jednak dniach ukazał się ponownie – z tą samą, obsceniczną fotografią. Zdjęcie, choć tekst już nie, zostało ostatecznie usunięte, a sam dyrektor niemieckiej sekcji radia – o. Bernd Hagenkord SJ – tłumaczył, że fotografia została „być może niezbyt mądrze wybrana”.

Jezuita tłumaczył przy tym, że nie stało się nic poważnego. – Są ludzie, którzy są bardzo źle zafiksowani i nie mogą znieść tego, że niektórzy są inni […]. Tak, także dzisiaj. Te dzikie słowne ataki, zupełnie, jakby słowa nie miały żadnej realności ani oddziaływania. A wszystko w imię nauczania, prawdy i Kościoła – twierdził jezuita.

Komentarz Hagenkorda bardzo ostro ocenił znany katolicki publicysta Mathias von Gersdorff, wskazując. „Staje się jasne, że dla niemieckiej sekcji Radia Watykańskiego żądanie seksualnej rewolucji (a stawia je artykuł) i homo-propaganda (poprzez fotografię z dwiema młodymi kobietami wykonującymi pewną czynność) są ważniejsze, niż opinia katolików o wstydzie, przyzwoitości i obyczajności” – napisał na swoim blogu. „Ludzie, którzy zaprotestowali przeciwko temu zdjęciu, działają w opinii Hagenkorda przeciwko miłości bliźniego – oto, jak daleko zaszliśmy!” – dodaje.

„Ta sprawa jest po prostu niewiarygodna: nie można już liczyć na to, że niemieckie Radio Watykańskie będzie upowszechniać katolicką moralność” – oskarża dalej von Gersdorff. „Jeszcze kilka lat temu taka dekadencja kościelnych mediów byłaby niewyobrażalna” – zauważa.

Źródło: radiovaticana.de, mathias-von-gersdorff.blogspot.com

pach

 

za:http://www.bibula.com/?p=82460

_________________________   

                  Czwartek, 16 lipca 2015             

NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY Z GÓRY KARMEL

 Przepiękna procesja z Figurą naszej Pani z Karmelu w Maladze (Hiszpania) 2015

KLIKNIJ I ZOBACZ
       
 
 
Z przemówienia papieża Pawła
​VI ​
(Przemówienia z dnia 10 V 1967 i 22 VI 1967; AAS 59 [1967]

  ​
Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła

Najświętsza Maryja Panna została bez wątpienia ozdobiona tym wewnętrznym charyzmatem światła, jakiego wymagały Jej niewinność oraz posłannictwo. Jasno bowiem wynika z Ewangelii, jaką znajomością spraw Bożych i intuicją prorocką był napełniony Jej duch. Jednakże Bogurodzica posiadała wiarę, która zakładała nie bezpośrednią oczywistość poznania, lecz przyjmowanie prawdy na podstawie objawiającego Słowa Bożego. "W ten sposób" - stwierdza Sobór Watykański II - "także Błogosławiona Dziewica szła naprzód w pielgrzymce wiary". Ewangelia również zwraca uwagę na Jej pracowitą i pełną zasług drogę, kiedy przekazuje wspaniałą pochwałę Jej ducha i cnoty, wypowiedzianą przez Elżbietę: "Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła".
Ta zaś główna cnota Dziewicy jest potwierdzona na tych kartach Ewangelii, które przekazują kim Ona była, co powiedziała i co uczyniła. Tym bez wątpienia Maryja pociąga nas do swej szkoły przykładu, byśmy wśród postaw Jej niezrównanej duszy wobec Misterium Chrystusa, jakie się w Niej dokonało, znajdowali cechy właściwe ludziom, którzy pragną być osobami poświęconymi Bogu według Bożej ekonomii zbawienia. Chodzi tu o takie cechy i postawy, jak: zasłuchanie, poszukiwanie, przyjmowanie, podejmowanie ofiary; chodzi o rozważanie, pytanie i oczekiwanie, o wewnętrzne posiadanie siebie, o spokojną i wolną pewność sądu, a wreszcie o modlitwę i trwanie w komunii. To wszystko było oczywiście właściwe duszy Maryi, która jako jedyna była pełna łaski i przeniknięta Duchem Świętym. A ponieważ, tak jak my, kierowała się wiarą, Jej postawy i cechy są nam tak bliskie, że możemy je nie tylko podziwiać, lecz i naśladować.
Wasza droga jest trudną, surową i stromą drogą życia ascetycznego, tak dalece oddanego wyłącznemu poszukiwaniu wzniosłej sztuki modlitwy oraz wciąż pogłębiającej się wspólnoty z Bogiem, że czyni was rzeczywiście poszukiwaczami jedynej pełni, jedynego pokoju i jedynej miłości w zjednoczeniu duszy z Bogiem.
Najświętsza Dziewica niech utwierdzi was w waszym karmelitańskim powołaniu; niech zachowa w was smak rzeczy duchowych; niech wyjedna nadprzyrodzone charyzmaty właściwe świętym i poznanie trudnych do osiągnięcia rzeczy boskich wraz z ich niewyrażalnymi doświadczeniami ciemnych nocy i światłem jaśniejących dni; niech udzieli wam pragnienia świętości i świadczenia o eschatologicznej wartości królestwa niebieskiego; niech sprawi, byście byli Kościołem Bożym, braterską wspólnotą i wzorem; wreszcie, niech wprowadzi was kiedyś w posiadanie chwały naszego Pana, Jezusa Chrystusa, którego już teraz pragnie całe wasze konsekrowane życie.
Maryja ofiarowuje szkaplerz karmelitański św. Szymonowi Stockowi
 
 
 
 
 
Dzisiejsze wspomnienie zwraca nas ku Maryi objawiającej się na górze Karmel, znanej już z tekstów Starego Testamentu - z historii proroka Eliasza (1 Krl 17, 1 - 2 Krl 2, 25). W XII wieku po Chrystusie do Europy przybyli, prześladowani przez Turków, duchowi synowie Eliasza, prowadzący życie kontemplacyjne na Karmelu. Również w Europie spotykali się z niechęcią. Jednakże Stolica Apostolska, doceniając wyrzeczenia i umartwienia, jakie podejmowali zakonnicy, ułatwiała zakładanie nowych klasztorów.

  Szczególnie szybko zakon rozwijał się w Anglii, do czego przyczynił się m.in. wielki czciciel Maryi, św. Szymon Stock, szósty przełożony generalny zakonu karmelitów. Wielokrotnie błagał on Maryję o ratunek dla zakonu. W czasie jednej z modlitw w Cambridge, w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r., ujrzał Bożą Rodzicielkę w otoczeniu Aniołów. Podała mu Ona brązową szatę, wypowiadając jednocześnie słowa:

Przyjmij, synu, szkaplerz twego zakonu, jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania.

Szymon Stock z radością przyjął ten dar i nakazał rozpowszechnienie go w całej rodzinie zakonnej, a z czasem również w świecie. W XIV wieku Maryja objawiła się papieżowi Janowi XXII, polecając mu w opiekę "Jej zakon" karmelitański. Obiecała wówczas obfite łaski i zbawienie osobom należącym do zakonu i wiernie wypełniającym śluby. Obiecała również wszystkim, którzy będą nosić szkaplerz, że wybawi ich z czyśćca w pierwszą sobotę po ich śmierci. Cały szereg papieży wypowiedziało się z pochwałami o tej formie czci Najświętszej Maryi i uposażyło to nabożeństwo licznymi odpustami. Wydali oni około 40 encyklik i innych pism urzędowych w tej sprawie.
Do spopularyzowania szkaplerza karmelitańskiego przyczyniło się przekonanie, że należących do bractwa szkaplerza Maryja wybawi z płomieni czyśćca w pierwszą sobotę po ich śmierci. Tę wiarę po części potwierdzili papieże swoim najwyższym autorytetem namiestników Chrystusa. Takie orzeczenie wydał jako pierwszy Paweł V 29 czerwca 1609 r., Benedykt XIV je powtórzył (+ 1758). Podobnie wypowiedział się papież Pius XII w liście do przełożonych Karmelu z okazji 700-lecia szkaplerza. Nie ma jednak ani jednego aktu urzędowego Stolicy Apostolskiej, który oficjalnie i w pełni aprobowałby ten przywilej. O przywileju sobotnim milczą najstarsze źródła karmelitańskie. Po raz pierwszy wiadomość o objawieniu szkaplerza pojawia się dopiero w roku 1430.
Nabożeństwo szkaplerza należało kiedyś do najpopularniejszych form czci Matki Bożej. Jeszcze dzisiaj spotyka się bardzo wiele obrazów Matki Bożej Szkaplerznej (z Góry Karmel), ołtarzy i kościołów. We Włoszech jest kilkaset kościołów Matki Bożej z Góry Karmel, w Polsce blisko setka. Wiele obrazów i figur pod tym wezwaniem zasłynęło cudami, tak że są miejscami pątniczymi. Niektóre z nich zostały koronowane koronami papieskimi. Szkaplerz w obecnej formie jest bardzo wygodny do noszenia. Można nawet zastąpić go medalikiem szkaplerznym. Z całą pewnością noszenie szkaplerza mobilizuje i przyczynia się do powiększenia nabożeństwa ku Najświętszej Maryi Pannie.
Szkaplerz nosili liczni władcy europejscy i niemal wszyscy królowie polscy (od św. Jadwigi i Władysława Jagiełły poczynając), a także liczni święci, również spoza Karmelu, m.in. św. Jan Bosko, św. Maksymilian Maria Kolbe i św. Wincenty a Paulo. Sama Matka Boża, kończąc swoje objawienia w Lourdes i Fatimie, ukazała się w szkaplerzu, wyrażając przy tym wolę, by wszyscy go nosili. Na wzór szkaplerza karmelitańskiego powstały także inne, jednakże ten pozostał najważniejszy i najbardziej powszechny. W wieku 10 lat przyjął szkaplerz karmelitański także św. Jan Paweł II. Nosił go do śmierci.
Święto Matki Bożej z Góry Karmel karmelici obchodzili od XIV w. Benedykt XIII (+ 1730) zatwierdził je dla całego Kościoła. W Polsce otrzymało to święto nazwę Matki Bożej Szkaplerznej.


Szkaplerz karmelitański
Szkaplerz początkowo był wierzchnią szatą, której używali dawni mnisi w czasie codziennych zajęć, aby nie brudzić habitu. Spełniał więc rolę fartucha gospodarczego. Potem przez szkaplerz rozumiano szatę nałożoną na habit. Pisze o nim już reguła św. Benedykta w kanonie 55 dotyczącym ubrania i obuwia braci. Wszystkie dawne zakony noszą po dzień dzisiejszy szkaplerz. Współcześnie szkaplerz oznacza strój, który jest znakiem zewnętrznym przynależności do bractwa, związanego z jakimś konkretnym zakonem. Tak więc istnieje szkaplerz: brunatny - karmelitański (w. XIII); czarny - serwitów (w. XIV), od roku 1860 kamilianów; biały - trynitarzy, mercedariuszy, dominikanów (w. XIV), Niepokalanego Serca Maryi (od roku 1900); niebieski - teatynów (od roku 1617) i Niepokalanego Poczęcia Maryi (w. XIX); czerwony - męki Pańskiej; fioletowy - lazarystów (1847) i żółty - św. Józefa (w. XIX).

Ponieważ było niewygodnie nosić szkaplerz taki, jaki nosili przedstawiciele danego zakonu, dlatego z biegiem lat zamieniono go na dwa małe kawałki płótna, zazwyczaj z odpowiednim wizerunkiem na nich. Na dwóch tasiemkach noszono go w ten sposób, że jedno płócienko było na plecach (stąd nazwa łacińska scapulare), a druga na piersi. Taką formę zachowały szkaplerze do dnia dzisiejszego. W roku 1910 papież św. Pius X zezwolił ze względów praktycznych na zastąpienie szkaplerza medalikiem szkaplerznym.
W przypadku szkaplerza karmelitańskiego na jednym kawałku powinien być umieszczony wizerunek Matki Bożej Szkaplerznej, a na drugim - Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jedna część powinna spoczywać na piersiach, a druga - na plecach. Szkaplerz musi być poświęcony według specjalnego obrzędu.

Szkaplerz, będący znakiem maryjnym, zobowiązuje do chrześcijańskiego życia, ze szczególnym ukierunkowaniem na uczczenie Najświętszej Maryi Dziewicy potwierdzanym codzienną modlitwą Pod Twoją obronę.
 
       
 
 
 

Litania do Matki Bożej Szkaplerznej

Królowo Karmelu, która zapewniłaś, że kto pobożnie szkaplerz nosi nie zostanie potępiony,
Królowo Karmelu, pociecho w godzinie śmierci,
Królowo Karmelu, nadziejo umierających,
Królowo Karmelu, ochłodo dusz czyśćcowych,
Królowo Karmelu, która obiecałaś Twym wiernym sługom otworzyć bramy nieba w pierwszą
sobotę po ich śmierci,
Królowo szkaplerza świętego, Pani nieba i ziemi,
Królowo szkaplerza świętego, tronie mądrości,
Królowo szkaplerza świętego, źródło miłosierdzia, - Ciebie z ufnością błagamy.
Królowo szkaplerza świętego, ukojenie i pociecho nieszczęśliwych,
Królowo szkaplerza świętego, jedyna ucieczko nasza,
Królowo szkaplerza świętego, w naszych niepokojach i niebezpieczeństwach,
Królowo szkaplerza świętego, w naszych doświadczeniach,
Królowo szkaplerza świętego, w naszych niepowodzeniach
Królowo szkaplerza świętego, w naszych zniechęceniach,
Królowo szkaplerza świętego, w wątpliwościach i pokusach,
Królowo szkaplerza świętego, we wszystkich naszych potrzebach,
Królowo szkaplerza świętego, Opiekunko naszej Ojczyzny,
Królowo szkaplerza świętego, daj nam odrodzić się w duchu i w prawdzie,
Królowo szkaplerza świętego, zniwecz w naszym kraju obojętność religijną,
Królowo szkaplerza świętego, oddal od nas wszelkie zło,
Królowo szkaplerza świętego, daj światło błądzącym,
Królowo szkaplerza świętego, daj nam wiarę ojców naszych,
Królowo szkaplerza świętego, daj światło Ducha Świętego kierującym naszym państwem,
Królowo szkaplerza świętego, daj miłość i zgodę rodzinom naszym,
Królowo szkaplerza świętego, daj nam czystą młodzież i niewinne dzieci,
Królowo szkaplerza świętego, daj nam pełne poświęcenia powołania kapłańskie, zakonne i misyjne,
Królowo szkaplerza świętego, daj nam świętych kapłanów i misjonarzy,
Królowo szkaplerza świętego, daj nam wytrwać w służbie Bożej aż do śmierci,
Królowo szkaplerza świętego, daj nam żyć duchem świętej Teresy od Dzieciątka Jezus,
Królowo szkaplerza świętego, daj nam świętych i błogosławionych,
Królowo szkaplerza świętego, otaczaj opieką Kościół i Ojca świętego,
Królowo szkaplerza świętego, okryj szkaplerzem świętym całą Polskę,
Królowo szkaplerza świętego, prowadź nas wszystkich do Najświętszego Serca Jezusowego,

Królowo szkaplerza świętego, oczyść i rozpal nasze serca, abyśmy stali się godni Twego
orędownictwa,
Królowo szkaplerza świętego, jedyna nasza po Bogu Nadziejo,

PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU,, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU,, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
 
 
P. Módl się za nami, Królowo szkaplerza świętego.
W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.
 
 
Módlmy się:

Boże, któryś szczególniejszą opieką Błogosławionej Dziewicy Maryi zakon karmelitański obdarzyć
raczył, spraw łaskawie, abyśmy umocnieni opieką szkaplerza świętego, doszli do szczęścia
wiecznego. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen
 
 
         
 
 
 
 
Pragniemy, by polska
​ ​
młodzież dobra była,
 ​
by się znaku wiary
​ ​
nigdy nie wstydziła.
 ​
W Imię Jezusowe
​ ​
niech przyszłość buduje.
​                       ​
Niech w sercach młodzieży
​ ​
wciąż Chrystus króluje.
Błagamy Cię wszyscy
Matko ze łzami,
Weź w opiekę młodzież
​ ​
i módl się za nami.
                                      

_________________________

GORĄCA PROŚBA O MODLITWĘ

Intencje modlitewne:

 

1.       Wypełnienie się  Woli Bożej w cierpieniach duchowych Marcina.

2.       Cud zdrowia dla Ewy chorej   na glejaka - złośliwego guza mózgu.

3.       Cud zdrowia za wstawiennictwem Św. Maksymiliana Kolbe   dla 20-letnego Maksymiliana po  ciężkim  urazie  głowy.

 

Bóg zapłać Wszystkim  modlącym się  w tych intencjach.

​    ​
Z Panem Bogiem

 

     

_________________________


Abp Józef Michalik pisze do papieża. Składa rezygnację z urzędu
 
akt. 15.07.2015, 16:16
 
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Abp-Jozef-Michalik-pisze-do-papieza-Sklada-rezygnacje-z-urzedu,wid,17709783,wiadomosc.html

_________________________

Temat: REKOLEKCJE LETNIE NA TROJCOWIE
"Czy chcesz być zdrowy?"
Rekolekcje połączone z charyzmatyczną modlitwą
o przebaczenie, uwolnienie i uzdrowienie duchowe i fizyczne
 Prowadzacy: O. Jozef Witko OFM i Grzegorz Bacik

KOSCIOL pw. SW. TROJCY*1118 N. Noble* Chicago, Il 60642* (773) 489-4140
 
Poniedziałek 27VII
6.45pm - Modlitwa różańcowa
7.30pm - Msza Święta - Sadzawka Betesda - Czy chcesz być zdrowy
8.45pm - Konferencja: Dlaczego złe duchy nie są zainteresowane twoim zdrowiem 
9.30pm - Adoracja Najświętszego Sakramentu
 
Wtorek 28VII
6.45pm - Modlitwa różańcowa
7.30pm - Msza Święta - Kafarnaum - Znosić czy nosić
8.45pm - Konferencja: Przebaczenie drogą do wolności i uzdrowienia 
9.30pm - Adoracja Najświętszego Sakramentu - modlitwa o przebaczenie
 
Środa 29VII
6.45pm - Modlitwa różańcowa
7.30pm- Msza Święta - konferencja: Geraza - Duchy Gerazy
8.45pm - Konferencja: Niszczący wpływ złych duchów na życie człowieka 
9.30pm - Adoracja Najświętszego Sakramentu - modlitwa o uwolnienie
 
 
Czwartek 30VII
6.45pm - Modlitwa różańcowa
7.30pm - Msza Święta - Sadzawka Betesda - Czy chcesz być zdrowy? -
8.45pm - Konferencja: W imię moje złe duchy wyrzucać będą 
9.30pm - Adoracja Najświętszego Sakramentu - modlitwa uniżenia przed Bogiem
 
Piątek 31VII
6.45pm - Modlitwa różańcowa
7.30pm - Msza Święta - Betsajda - On ujął niewidomego za rękę
8.45pm - Adoracja Najświętszego Sakramentu - modlitwa o uzdrowienie

W zalaczniku plakat

 
Niech PAN obficie blogoslawi!
Z modlitwa i serdecznymi pozdrowieniami,
Iwona Drasek
 
"BÓG JEST MILOSCIA" (1J 4,8)



Tajne mechanizmy władzy - Ks. prof. Andrzej Zwoliński mówi o lożach masońskich i masonach

_________________________

PAN JEZUS do wszystkich potrzebujących porad BOŻYCH


_________________________

Środa, 15 lipca 2015
 ŚW. BONAWENTURY, BISKUPA I DOKTORA KOŚCIOŁA
    
 
 
 
 
Z dzieła Droga duszy do Boga św. Bonawentury, biskupa
(rozdz. 7, 1. 2. 4. 6)

Duch Święty dawcą mądrości mistycznej

W wersji PREMIUM znajdziesz tutaj wprowadzenie do niniejszego czytania.

Chrystus jest drogą i bramą. On wstępowaniem i wędrówką. On "ubłagalnią na arce Boga" i "tajemnicą zakrytą od wieków". Kto więc z pełnym oddaniem zwraca się ku tej ubłagalni, kto wpatruje się w ukrzyżowanego Pana z wiarą i nadzieją, miłością i pobożnością, podziwem i weselem, czcią, uwielbieniem, radością, ten wspólnie z Nim przeżywa Paschę, czyli Przejście. Razem z Chrystusem przechodzi Morze Czerwone wsparty na lasce krzyża. Opuściwszy Egipt, wchodzi na pustynię, gdzie kosztuje ukrytej manny; z Chrystusem spoczywa w grobie jako umarły dla spraw tego świata. Doświadcza jednak, na ile pozwala na to stan pielgrzymowania, prawdziwości słów wypowiedzianych przez Chrystusa do łotra: "Dziś ze Mną będziesz w raju".
Aby to przejście było całkowite, należy porzucić wszelkie intelektualne dociekania, a każde poruszenie serca zwrócić ku Bogu i w Nim przemienić. To właśnie jest przeżyciem mistycznym i dokonuje się w najgłębszych tajnikach duszy. Nikt tego nie może pojąć, chyba ten tylko, kto ów dar otrzymuje. Nie otrzymuje zaś nikt, jeśli nie pragnie, a pragnie tylko ten, kogo przenika ogień Ducha Świętego, ten ogień, który Chrystus zesłał na ziemię. Oto dlaczego Apostoł powiada, iż ową mistyczną mądrość objawia Duch Święty.
A jeśli chcesz wiedzieć, jak się to dzieje, pytaj łaski, a nie wiedzy, pragnienia, a nie rozumu, żaru modlitwy, a nie ksiąg pisanych, oblubieńca pytaj, nie wykładowcy, Boga, a nie człowieka, tajemnicy, nie oczywistości, nie światła, ale ognia, który przenika do głębi i żarem uczuć oraz niewypowiedzianą słodyczą zanurza zupełnie w Bogu. Ogniem tym jest Bóg, paleniskiem Jeruzalem. Zapalił je Chrystus palącym żarem swojej Męki. Ten tylko go odczuwa, kto mówi: "Dusza moja wybrała krzyż, ciało me pragnie śmierci". Kto takiej śmierci pragnie, może zobaczyć Boga, albowiem napisane jest: "Żaden człowiek nie może Mnie zobaczyć i pozostać przy życiu".
Umrzyjmy zatem, wejdźmy w ciemność, nakażmy milczenie troskom, pożądliwościom i ułudom; z Chrystusem ukrzyżowanym przejdźmy "z tego świata do Ojca", abyśmy wpatrując się w Ojca wraz z Filipem mogli powiedzieć: "Wystarczy nam". Posłyszmy ze świętym Pawłem: "Wystarczy ci mojej łaski", i z Dawidem wołajmy radośnie: "Niszczeje moje ciało i serce, Bóg jest opoką mego serca i mym udziałem na wieki. Błogosławiony Pan na wieki, a cały lud niech powie: Amen".
 
 
 
Święty Bonawentura
 
Jan di Fidanza urodził się około 1218 r. w Bagnoregio koło Viterbo. Jego ojciec był lekarzem. Rodzice obawiali się, czy ich dziecko długo pożyje, było bowiem bardzo słabowite. Pobożna matka złożyła więc ślub, że poświęci syna na służbę Bożą, jeśli ten wyzdrowieje. Podanie głosi, że dziecię miało zostać przyniesione do św. Franciszka z Asyżu, który w natchnieniu miał powiedzieć: O, buona ventura! - co znaczy: O, szczęśliwa przyszłość!
Pierwsze nauki Bonawentura odbył w konwencie minorytów w rodzinnym miasteczku. Po ukończeniu szkoły średniej udał się na na studia filozoficzne na uniwersytecie w Paryżu (1242-1248). Tu, mając 25 lat, wstąpił do franciszkanów. Otrzymał imię zakonne Bonawentura - od słów, jakimi przywitał go wiele lat wcześniej św. Franciszek. Po nowicjacie studiował teologię w Paryżu (1243-1248) pod kierunkiem słynnych franciszkańskich teologów: Aleksandra z Hales, Jana z La Rochelle i Wilhelma z Overnii. Po otrzymaniu stopnia magistra studiował jeszcze dalsze trzy lata (1248-1251), a równocześnie wykładał Pismo święte i Sentencje Piotra Lombarda. W tym też czasie stoczył słowny i pisemny "pojedynek" z Wilhelmem z Saint-Amour i z Tomaszem z Yorku w obronie zakonów żebraczych (franciszkanów i dominikanów). Z tego też czasu pochodzi jego szczytowe dzieło z zakresu teologii dotyczące Trójcy Świętej. Bonawentura zajął się także filozoficznym problemem poznania ludzkiego. W tej kwestii odszedł od Arystotelesa i św. Tomasza z Akwinu, a zbliżył się do Platona i św. Augustyna. Wreszcie w tym samym czasie wydał tom rozpraw, w którym można odnaleźć syntezę jego myśli filozoficznej i teologicznej.
Następne lata Bonawentura spędził w różnych klasztorach franciszkańskich w charakterze wykładowcy. Musiał imponować niezwykłą wiedzą, świętością i zmysłem organizacyjnym, skoro na kapitule generalnej 2 lutego 1257 r. został wybrany przełożonym generalnym zakonu, kiedy miał zaledwie 39 lat. Wybór ten okazał się dla młodego zakonu opatrznościowym. Zakon przechodził wówczas trudny czas. Powstały bowiem dwie zwalczające się zaciekle frakcje: gorliwych (zelantów), którzy byli za zachowaniem pierwotnej reguły Ojca Franciszka, oraz zwolennicy reguły łagodniejszej, możliwej do zachowania także przez przeciętnych członków. To jednak groziło rozluźnieniem. Bonawentura umiał wybrać "złoty środek", a przez swoje roztropne zarządzenia nadał zakonowi właściwy kierunek. Zakon miał również licznych zewnętrznych wrogów, patrzących nieprzychylnym okiem na liczne przywileje, dane mu od papieży. Jako przełożony Bonawentura umiał je obronić. Przez 16 lat swoich rządów (1257-1273) doprowadził zakon do niebywałego rozwoju. W roku 1260 ułożył pierwsze konstytucje jako wykładnię reguły św. Franciszka. W ten sposób przeciął wieloraką dotąd jej interpretację. Zakonem rządził z konwentu paryskiego. Rzadko jednak bywał na miejscu, gdyż musiał odbywać stale wizytacje: w Anglii (1258 i 1265), we Flandrii, czyli w dzisiejszej Belgii i Holandii (1253), w Niemczech i w Hiszpanii (1264) oraz we Włoszech (1262-1272). Dla tych zasług niektórzy historycy nazywają go drugim "Ojcem Zakonu".
Posiadał umiejętność łączenia życia czynnego i publicznego z bogatym życiem wewnętrznym. Miał wielkie nabożeństwo do Męki Pańskiej i ku jej czci układał przepiękne poematy. Głośno było o nim także na dworze papieskim. Dlatego to papież Grzegorz X w 1273 r. mianował go kardynałem oraz biskupem Albano pod Rzymem. Delegacja papieża z wiadomością o nominacji zastała go przy myciu naczyń kuchennych w klasztorze. Bonawentura musiał zrzec się urzędu przełożonego generalnego zakonu, aby oddać się wyłącznie sprawom publicznym. Towarzyszył papieżowi w podróży do Mugello koło Florencji, a w listopadzie 1273 r. udał się do Lyonu na sobór powszechny. Otrzymał zaszczytne wyróżnienie wygłoszenia przemówienia inauguracyjnego. Był szczęśliwy, że doszło do unii między Kościołem rzymskim a greckim, która jednak niebawem została zerwana.

  Główny ciężar prac przygotowawczych do soboru spadł na barki Bonawentury. Wyczerpany tymi obowiązkami, zmarł 15 lipca 1274 r. podczas soboru w Lyonie. W pogrzebie wziął udział papież i wszyscy ojcowie soboru w liczbie 500 biskupów i ok. 1000 prałatów i teologów. Pogrzeb miał więc królewski. Papież wygłosił mowę pogrzebową ku jego czci. Jego ciało złożono najpierw w zakrystii kościoła św. Franciszka, a w roku 1450 w nowo wystawionej świątyni. Znaleziono wówczas język św. Bonawentury zupełnie nietknięty rozkładem, a nawet zaczerwieniony. Miał to być znak niezwykłego daru wymowy Bonawentury. Kronikarze notują, że tego dnia wielu chorych odzyskało zdrowie.
Bonawentura był jednym z najwybitniejszych teologów średniowiecza. Pozostawił po sobie wiele traktatów i dzieł teologicznych. Składają się na nie konstytucje, liczne traktaty i komentarze teologiczne, 440 kazań i wiele innych. Bonawentura stworzył własną szkołę teologiczną. Do najznakomitszych jego dzieł należą: Lignum vitae i Itinerarium mentis in Deum, jak też Illuminationes Ecclesiae. Bullę kanonizacyjną Bonawentury ogłosił Sykstus IV w 1482 roku, a papież Sykstus V ogłosił go doktorem Kościoła (1588). Św. Bonawentura jest patronem franciszkanów, matek oczekujących potomstwa, dzieci, robotników i teologów.

W ikonografii przedstawiany jest w habicie franciszkańskim z biskupim krzyżem na piersiach; jako kardynał w cappa magna; jako teolog nad pulpitem. Jego atrybutami są: anioł przynoszący mitrę, kapelusz kardynalski trzymany przez anioła lub leżący u stóp, księga, krzyż w dłoniach, drzewo Krzyża Świętego (jest to aluzja do traktatu Lignum vitae), zwój.
 
     
 
Litania do św. Bonawentury

Kyrie, elejson. – Chryste, elejson. Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas. – Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, – zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, – zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, – zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, – zmiłuj się nad nami.
Święta Maryjo Niepokalana, – módl się za nami.
Św. Franciszku Seraficki,
Św. Bonawenturo,
Wierny Synu Kościoła Świętego,
Obrońco wiary katolickiej,
Przyjacielu i Doradco Papieża,
Ojcze Soboru Lyońskiego,
Drugi Założycielu Zakonu Braci Mniejszych,
Troskliwy o przyszłość Zakonu,
Doktorze Seraficki,
Gorliwy naśladowco św. Franciszka,
Głosicielu cnót Biedaczyny z Asyżu,
Pokorny Bracie Mniejszy,
Przykładzie życia zakonnego,
Odrzucający ziemskie zaszczyty,
Cierpliwy w codziennych trudnościach,
Doceniający każdą uczciwą pracę,
Wzorze mądrości,
Zgłębiający istotę Boga,
Mistrzu teologów,
Obrazie ewangelicznej prostoty,
Zwierciadło doskonałości chrześcijańskiej,
Ogniu pobożności,
Mężu pragnący świętości,
Otwarty na działanie Ducha Świętego,
Zalecający częstą spowiedź świętą,
Miłośniku Eucharystii,
Zabiegający o dobro dusz,
Życzliwy dla każdego człowieka,
Budujący pokój wśród ludzi,
Patronie naszej parafii,
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, – przepuść nam, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, – wysłuchaj nas, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, – zmiłuj się nad nami.
 
K. Módl się za nami św. Bonawenturo.
W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się
Wszechmogący wieczny Boże, + Ty w świętym Bonawenturze dałeś nam przykład gorliwego życia chrześcijańskiego, * spraw, abyśmy czerpali światło z jego nauki i naśladowali jego gorącą miłość.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

_________________________


Imigranci muzułmańscy do Polski z zabezpieczeniem pełnego socjalu dla nich ?
       

        
Grzegorz Braun o imigrantach 
...........
http://www.dlapolski.pl/o-muzulmanskich-imigrantach-w-polsce
​                                         ***************​

To naprawdę straszne - zobaczcie co zrobił Szejnfeld z Polską i z Krzyżem !!!​  
http://niezalezna.pl/68942-prokuratura-zajmie-sie-obrazliwa-grafika-na-profilu-posla-po-szejnfeld-obrazil-katolikow
​                                           **************​

Kukiz powiedział : trzymam kciuki za Beatę SZYDŁO natomiast
http://niezalezna.pl/68929-kukiz-porownal-kopacz-do-kiszczaka-koalicja-z-kazdym-tylko-nie-z-po
​                                      ******************​

walka P.O. z dopalaczami - już od kilku lat ?
http://niezalezna.pl/68940-kolejny-sukces-po-fikcja-cala-prawda-o-walce-rzadu-z-dopalaczami
​                                       ******************​

​ A dlaczego człowiek nie stawia na Pana Boga -- Jezusa Chrystusa, bo przecież Matka Boża nie jest Bogiem i sama prosi Pana Boga o Łaski dla nas i o pozwolenie czynienia cudów, gdyż była i jest człowiekiem. Ci biskupi "grają" na uczuciach katolików. Matka Boża także prosi - "uczyńcie wszystko co mówi wam Syn" - TO CZYŃCIE !!! 
​          
JAK CI WSZYSCY BISKUPI I KARDYNAŁOWIE PONIŻAJĄ CAŁĄ TRÓJCĘ PRZENAJŚWIĘTSZĄ !!!
   JAK ONI WSZYSCY BRZYDZĄ SIĘ WYMAWIAĆ - JEZUS CHRYSTUS KRÓL POLSKI I ŚWIATA CAŁEGO !!!
      JAK CI "UCZENI W PIŚMIE" UCIEKAJĄ OD WYMAWIANIA IMIENIA "JEZUS CHRYSTUS KRÓL" !!!
A GDZIE UCIEKNĄ? CHYBA TYLKO DO PIEKŁA !!! 
 
 Zastawiają się Maryją, która ubolewa nad pychą "uczonych w piśmie". Jak oni się Pana Boga nie boją? Matka Boża prosi - módlcie się za kapłanów aby "przejrzeli", bo nie wiedzą co czynią. ​Czy staniecie przed Maryją na sądzie?  mk.

http://www.pch24.pl/madry-czlowiek-stawia-wszystko-na-maryje--trwa-wielki-odpust-tuchowski,36717,i.html

Biskup tarnowski A. Jeż : każda osoba konsekrowana nosi w sobie wielką siłę - zmieniającą oblicze tego świata.
 
To dlaczego nie zmienia, tylko dopuszcza, aby świat zmieniał się na grzeszny i pozwala na zwiększanie się wiary islamistycznej a nawet pozwalają na wpuszczanie islamistów - morderców chrześcijan do naszego katolickiego kraju. mk.​

__________________________


10 powodów, aby uczęszczać na Mszę trydencką

 
Biorąc pod uwagę, że dla jednej osoby lub całej rodziny uczestnictwo we Mszy Świętej „trydenckiej” może być często niezbyt dogodne (i mam na myśli nie tylko oczywiste kwestie takie jak miejsce i czas, ale także brak odpowiedniego zaplecza w parafii oraz wrogie reakcje, które mogą się pojawić ze strony przyjaciół, rodziny, a nawet osób duchownych), zdecydowanie warto sobie przypomnieć co jest głównym powodem tego, że to robimy. Jeśli coś jest warte wysiłku, jest także warte zachowania tego – nawet kosztem pewnych ofiar.
Celem tego artykułu jest przedstawienie kilku powodów dlaczego, pomimo wszystkich niedogodności (wliczając w to nawet prześladowania na niewielką skalę), których doświadczyliśmy w przeciągu lat, zarówno my jak i nasze rodziny kochamy uczestnictwo we Mszy Świętej Wszechczasów. Mamy nadzieję, że dzieląc się tymi powodami, zachęcimy czytelników, aby albo zaczęli uczestniczyć w usus antiquior, albo nadal w nim uczestniczyli, jeśli się wahają. Wyrażamy głębokie przekonanie, że święta liturgia przekazana nam przez Tradycję nigdy nie była ważniejsza w życiu katolików, obserwując „Kościół pielgrzymujący na ziemi”, który wciąż zapomina swoją teologię, rozmywa swój przekaz, traci swoją tożsamość i rani swoich członków. Zachowując, poznając, naśladując i kochając jego starożytną liturgię, wypełniamy swoją rolę we wspieraniu autentycznej doktryny, w głoszeniu zbawienia, w odzyskiwaniu utraconej pozycji Kościoła w społeczeństwie i w przyciąganiu nowych wyznawców, którzy szukają niczym nieskażonej prawdy i czystego piękna. Ponadto, przekazując ten niesamowity dar i zapraszając na Mszę tak wielu naszych przyjaciół i członków rodzin, spełniamy nasze powołanie jako naśladowcy Apostołów.
Zatem nie tracąc już czasu, poniżej przedstawiamy dziesięć powodów:
 

1. Będziesz formowany w ten sam sposób w jaki była formowana większość Świętych. Jeśli bezpiecznie założymy, że ryt rzymski został skodyfikowany za pontyfikatu św. Grzegorza Wielkiego (ok. 600 roku) i przetrwał niezmieniony do 1970 roku, mowa o blisko 1400 latach z życia Kościoła – a to stanowi większość historii jego świętych. Będziesz słyszeć i rozważać te same modlitwy, czytania i śpiewy, które oni słyszeli i rozważali.
 
Będzie tak dlatego, gdyż to jest Msza, którą św. Grzegorz Wielki odziedziczył, rozwinął i umocnił. To jest Msza, którą św. Tomasz z Akwinu odprawiał, o której pięknie pisał i w którą także ma swój wkład (skomponował propria mszalne oraz oficjum na Boże Ciało). To jest Msza, na którą uczęszczał trzy razy dziennie św. Ludwik IX, francuski król-krzyżowiec. To jest Msza, o której św. Filip Neri nie mógł myśleć zanim ją odprawił, ponieważ tak łatwo wprawiała go w stan ekstazy, który trwał godzinami. To jest Msza, która została odprawiona po raz pierwszy na brzegach Ameryki przez hiszpańskich i francuskich misjonarzy, takich jak męczennicy kanadyjscy. To jest Msza, której słowa dyskretnie wypowiadali księża w Anglii i Irlandii podczas mrocznych dni prześladowań i Msza, za którą bł. Miguel Pro ryzykował życie, by móc ją odprawić, zanim został złapany i zamęczony przez rząd meksykański. To jest Msza, o której bł. John Henry Newman powiedział, że odprawiałby ją w każdej chwili, gdyby tylko mógł. To jest Msza, którą ks. Frederick Faber nazwał „najpiękniejszą rzeczą po tej stronie nieba”. To jest Msza, którą ks. Damien z Molokai odprawiał trędowatymi rękami w kościele, który sam zbudował i pomalował. To jest Msza, którą św. Edyta Stein, która miała później umrzeć w komorach gazowych Auschwitz, została całkowicie oczarowana. To jest Msza, którą artyści tacy jak Evelyn Waugh, David Jones i Graham Greene pokochali tak bardzo, że ubolewali nad jej stratą oraz ze smutkiem i obawą patrzyli na nową rzeczywistość, w której przyszło im się znaleźć. To jest Msza tak powszechnie szanowana, że nawet niekatolicy tacy jak Agatha Christie i Iris Murdoch stanęli w jej obronie w latach siedemdziesiątych. To jest Msza, na której odprawianie aż do swojej śmierci w 1968 roku nalegał św. ojciec Pio, po tym jak liturgiczne aparatczyki zaczęły grzebać w mszale (a on wiedział co nieco o sekretach świętości). To jest Msza, na której prywatne odprawianie uzyskał pozwolenie pod koniec życia św. Josemaría Escrivá, założyciel Opus Dei.
 
Jakiż wspaniały kordon świadków otacza Mszę trydencką! Ich świętość była wypróbowana jak złoto i srebro w ogniu Mszy Świętej i dostępujemy niczym niezasłużonego błogosławieństwa, że my także możemy ubiegać się i otrzymać tę samą formację. Owszem, mogę iść na Nową Mszę i wiedzieć że znajduję się w obecności Boga i Jego świętych (i za to jestem niezwykle wdzięczny), ale namacalne historyczne połączenie z tymi świętymi zostało nadszarpnięte, tak jak historyczne połączenie z moim dziedzictwem jako rzymskiego katolika.
 
2.  Co odnosi się do mnie, odnosi się tym bardziej do moich dzieci. Ten sposób odprawiania Mszy w najgłębszy sposób kształtuje umysły i serca naszych dzieci w czci dla Wszechmogącego Boga, w cnotach pokory, posłuszeństwa i ciszy wypełnionej adoracją. Wypełnia ich zmysły i wyobraźnię świętymi znakami i symbolami, „mistycznymi ceremoniami” (jak to ujmuje sobór trydencki). Sama Maria Montessori często podkreślała, że małe dzieci są bardzo otwarte na język symboli, często bardziej niż dorośli, i że nauczą się go o wiele łatwiej obserwując ludzi, którzy celebrują uroczystą liturgię niż słysząc mnóstwo słów, którym nie towarzyszy prawie żadna akcja. Wszystko to, co dzieje się w prezbiterium jest bardzo imponujące i zajmujące dla dzieci, które uczą się wiary, a zwłaszcza dla chłopców, którzy stają się ministrantami. (1)
 
3. Jej uniwersalność. Msza trydencka nie tylko stwarza widzialne i ciągłe połączenie między teraźniejszością a odległą przeszłością. Tworzy ona także inspirującą więź jedności z wiernymi na całym świecie. Starsi katolicy często wspominają jak poruszające było dla nich służyć po raz pierwszy do Mszy zagranicą i odkryć, że „Msza była taka sama”, gdziekolwiek by się nie znaleźli. To doświadczenie było dla nich potwierdzeniem katolickości ich katolicyzmu. Dla porównania, dzisiaj czasem można mieć trudność ze znalezieniem „tej samej Mszy” w tej samej parafii w ten sam weekend. Uniwersalność Mszy trydenckiej, z jej parasolem ochronnym w postaci łaciny jako świętego języka i jej nacisk na to, żeby ksiądz odstawił na bok swoje indywidualne i kulturowe preferencje i oblekł się w Chrystusa, spełnia rolę prawdziwej Pięćdziesiątnicy, w której wiele języków i plemion schodzi się jako jedno w Duchu. Nie jest to nowy Babel, który faworyzuje przyrodzone tożsamości takie jak etniczność czy grupa wiekowa i grozi zawieszeniem ewangelicznej zasady „ani Greka, ani Żyda”.
 
4. Zawsze wiesz, co otrzymasz. Msza będzie skupiona na Najświętszej Ofierze Krzyża złożonej przez naszego Pana Jezusa Chrystusa. Przed, podczas i po Mszy w kościele będzie panować pełna szacunku i modlitwy cisza. W prezbiterium będą służyć tylko mężczyźni, a Ciało Pańskie będzie udzielane tylko przez kapłanów i diakonów, zgodnie z prawie dwutysiącletnią tradycją. Ludzie przeważnie będą ubrani skromnie. Muzyka nie zawsze będzie towarzyszyć obrzędom (a jeśli będzie, może nie być zawsze wykonana idealnie), ale nigdy nie usłyszysz pseudopopowych piosenek z narcystycznym lub heretycznym tekstem.
 
Inaczej to ujmując, tradycyjna forma rytu rzymskiego może nigdy nie być idealnie przyswojona. Tak jak prawie każda inna dobra rzecz po tej stronie grobu, Msza trydencka może być spartaczona, ale nigdy nie może być zniekształcona do takiego stopnia, że nie będzie już dłużej prowadzić do prawdziwego Boga. Chesterton kiedyś powiedział, że „jest tylko jedna rzecz, która nigdy nie może przekroczyć pewnej granicy w swoim sojuszu z uciskiem – jest nim ortodoksja. Prawdą jest, że mogę zniekształcić ortodoksję, żeby po części usprawiedliwić tyrana. Ale z łatwością mogę stworzyć niemiecką filozofię, aby całkowicie go usprawiedliwić” (2). Odnosi się to także do Mszy trydenckiej. Ks. Jonathan Robinson, który w czasie pisania swojej książki nie był przyjazny usus antiquior, mimo wszystko przyznał, że „wieczyste przyciąganie starego rytu polega na tym, że ciągle odnosił się do transcendencji, i robił to nawet kiedy był nadużywany na różne sposoby” (3). Dla porównania, Robinson zaobserwował, że mimo tego, że Nowa Msza może być odprawiana w pobożny sposób, który prowadzi nas do absolutu, „nie ma nic takiego w zasadach rządzących odprawianiem Novus Ordo, co zagwarantowałoby centralną pozycję celebracji Paschalnego misterium” (4). Innymi słowy, Nowa Msza może być odprawiana ważnie, ale w sposób który kładzie tak wielki nacisk na kongregację lub dzielenie się posiłkiem, że może urosnąć do „praktycznego zanegowania katolickiego pojmowania Mszy Świętej” (5). Z drugiej strony, niezniszczalność wewnętrznego znaczenia tradycyjnej Mszy jest tym, co zainspirowało jednego z komentatorów, by porównać ją do maksymy dotyczącej Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych: „Jest to maszyna zbudowana przez geniuszów, tak żeby mogła być z łatwością obsługiwana przez idiotów” (6).
 
5. Jest autentyczna. Klasyczny Ryt Rzymski ma jasno określoną teocentryczną i Chrystocentryczną orientację, wyrażaną zarówno przez odprawianie Mszy ad orientem i przez bogate teksty samego klasycznego Mszału Rzymskiego, który kładzie o wiele większy nacisk na Misterium Przenajświętszej Trójcy, boskość naszego Pana Jezusa Chrystusa i ofiarę naszego Pana na Krzyżu (7). Jak wykazała dr Lauren Pristas, modlitwy nowego Mszału często są rozmyte we fragmentach wyrażających dogmaty i ascetyczną doktrynę, podczas gdy modlitwy ze starego Mszału są jednoznacznie i bezwzględnie katolickie (8). Jest to autentyczna liturgia, a nie coś zlepionego przez „ekspertów” dla „nowoczesnego  człowieka” i dostosowanego do jego preferencji. Coraz więcej katolickich pasterzy i nauczycieli uznaje, że reformy liturgiczne lat sześćdziesiątych były przeprowadzone w szaleńczym tempie i byle jak. Wywołały one niezwykle dziwną sytuację na którą sama zreformowana liturgia jest absolutnie niezdolna znaleźć rozwiązanie, z jej mnogością opcji, jej minimalistycznymi rubrykami, jej wrażliwością na manipulujących „przewodniczących liturgii” i jej jawnym brakiem łączności z co najmniej czternastoma wiekami rzymskokatolickiego kultu – brak ciągłości jest niezwykle wyraźny w kwestii języka: Stara Msza jest szeptana i śpiewana w świętym języku Zachodniego Kościoła, łacinie, a Nowa Msza jakoś dziwnie zaczęła mieszać się z ciągle zmieniającymi się językami narodowymi świata.
 
6. Lepszy kalendarz świętych. W dyskusjach o liturgii najwięcej amunicji używa się na bronienie lub atakowanie zmian w częściach stałych Mszy Świętej – i jest to zrozumiałe. Jednakże, jedną z najważniejszych różnic między Mszałem z 1962 i 1970 roku jest kalendarz. Zacznijmy od cyklu uroczystości świętych Pańskich. Kalendarz z 1962 roku jest niesamowitym wstępem do historii Kościoła, zwłaszcza historii wczesnego Kościoła, którą często się dziś pomija. Zrządzeniem opatrzności jest on tak ustalony, że niektórzy święci tworzą różne „grupy”, które podkreślają jakiś konkretny aspekt świętości. Natomiast twórcy kalendarza ogólnego z 1969/1970 roku wykreślili lub zdegradowali 200 świętych, łącznie ze św. Walentym (tym od Dnia Świętego Walentego) i św. Krzysztofem, patronem podróżnych, twierdząc że nigdy nie istniał. Z tego samego powodu usunęli św. Katarzynę z Aleksandrii, pomimo tego że była w gronie świętych, których ujrzała św. Joannna d’Arc, kiedy Bóg nakazał jej walczyć z Anglikami (9). Architekci nowego kalendarza często podejmowali decyzję w oparciu o współczesne szkolnictwo historyczne, a nie o ustne tradycje Kościoła. Ich edukacyjne kryteria przywołują replikę Chestertona, że wolałby on zaufać opowieściom starych żon niż faktom starych panien. „Dość łatwo zauważyć dlaczego legenda jest traktowana, i powinna być traktowana, z większym szacunkiem niż książka do historii”, pisze G.K. „Legendę zazwyczaj tworzy większość osób w wiosce, którzy są w pełni sił umysłowych. Książkę zazwyczaj pisze jedyna osoba w wiosce, która jest szalona” (10).
 
7. Lepszy kalendarz pór roku. Podobnie jak powyżej, „cykl świąt według pór roku” – Okres Bożego Narodzenia, Okres Epifanii, Siedemdziesiątnica, Okres Wielkanocny, Okres po Zesłaniu Ducha Świętego itd. – jest o wiele bogatszy w kalendarzu z 1962 roku. Dzięki dorocznemu cyklowi propriów, każda niedziela ma swój charakter odróżniający ją od innych, a ta coroczna powtarzalność stanowi wskaźnik czy też kryterium, które pozwala wiernym na zmierzenie ich duchowego postępu lub upadku na przestrzeni życia. Tradycyjny kalendarz zawiera starożytne obrzędy, takie jak Suche Dni i dni błagalne, które zwiększają nie tylko naszą wdzięczność do Boga, ale także nasze uznanie dla dobroci pór roku i rolniczych cyklów ziemi. Tradycyjny kalendarz nie ma czegoś takiego jak „Okres zwykły” (niezwykle niefortunne wyrażenie, skoro nie może być czegoś takiego jak „okres zwykły” po Wcieleniu [11]), ale zamiast tego ma Okres po Epifanii i Okres po Pięćdziesiątnicy, tym samym zwiększając znaczenie tych wielkich uroczystości, jak poświata czy echo. Zesłanie Ducha Świętego jest tak samo ważne jak Boże Narodzenie i Wielkanoc i świętuje się je przez pełne osiem dni, żeby Kościół mógł pławić się w cieple i świetle niebiańskiego ognia. Ponadto w tradycyjnym kalendarzu jest miejsce na przedpostny okres Siedemdziesiątnicy, zwany także „Carnevale”, który zaczyna się trzy tygodnie przed Środą Popielcową i zgrabnie pomaga w psychicznym przejściu z radości Bożego Narodzenia do żalu Wielkiego Postu. Tak jak inne cechy usus antiquior, wyżej wymienione cechy kalendarza sięgają zamierzchłych czasów i łączą nas w niezwykle żywy sposób z Kościołem pierwszego milenium, a nawet z jego pierwszymi wiekami.
 
8. Lepsze podejście do Biblii. Wielu uważa, że Novus Ordo ma naturalną przewagę nad Starą Mszą, ponieważ ma trzyletni cykl niedzielnych czytań i dwuletni cykl czytań w dni powszednie, a także dłuższe i liczniejsze czytania na Mszy, zamiast starożytnego jednorocznego cyklu zazwyczaj składającego się z dwóch czytań (epistoła i Ewangelia). Ci ludzie przeoczają, że architekci Novus Ordo jednocześnie usunęli większość biblijnych odniesień, które były podstawą dla części stałych Mszy Świętej, a następnie, dla bezpieczeństwa, wprowadzili mnóstwo czytań, niewiele dbając o to, czy razem tworzą spójną całość. Jeśli chodzi o czytania biblijne, stary ryt stosuje dwie godne pochwały zasady: po pierwsze, czytania są wybierane nie ze względu na nie same (aby „upchnąć” tyle Pisma Świętego ile to możliwe), ale mają one rozjaśnić znaczenie okazji danej ceremonii. Po drugie, nacisk nie jest położony zaledwie na ilość literackich lub dydaktycznych wskazówek biblijnych, ale na „mistagogię”. Innymi słowy, czytania na Mszy nie mają pełnić roli wspaniałej szkółki niedzielnej, ale mają ciągle wprowadzać wiernych w misterium Wiary. Ich ograniczona ilość, zwięzłość, liturgiczna odpowiedniość i powtarzalność na przestrzeni każdego roku czyni z nich potężne narzędzie duchowej formacji i przygotowania do Ofiary Eucharystycznej.
 
9. Cześć dla Najświętszej Eucharystii. Zwyczajna forma rytu rzymskiego oczywiście może być odprawiana z czcią, a Ciało Pańskie rozdawane przez osoby wyświęcone. Jednak bądźmy szczerzy: zdecydowana większość katolickich parafii ma „nadzwyczajnych” świeckich szafarzy Komunii Świętej, a przeważająca większość wiernych przyjmuje Komunię Świętą na rękę. W przeciwieństwie do księży, świeccy szafarze nie puryfikują rąk ani palców po tym jak udzielają wiernym Ciała Pańskiego, tym samym zbierając i rozrzucając partykuły Prawdziwie Obecnego. To samo odnosi się do wiernych, którzy otrzymują Komunię Świętą na rękę: nawet krótki kontakt z Hostią na czyjejś dłoni może pozostawić na niej cząstki konsekrowanej Ofiary (12). Proszę pomyśleć o tym: każdego dnia kolejne tysiące tych mimowolnych aktów świętokradztwa wobec Najświętszego Sakramentu zdarzają się na całym świecie. Jakże cierpliwe jest Eucharystyczne Serce naszego Pana! Ale czy naprawdę chcemy uczestniczyć w tym świętokradztwie? A nawet jeśli my sami przyjmujemy Komunię na język podczas Nowej Mszy, istnieje szansa, że wciąż będziemy otoczeni ludźmi przyzwyczajonymi do niedbałości – w środowisku, które albo będzie napełniać nas oburzeniem i smutkiem albo sprawi, że dla świętego spokoju staniemy się obojętni. Takie reakcje nie są pomocne w doświadczaniu pokoju wynikającego z Prawdziwej Obecności Chrystusa, ani nie są najlepszym sposobem na wychowanie dzieci w Wierze!
Podobne zastrzeżenia można mieć do rozpraszającego „znaku pokoju” (13), a także lektorek i nadzwyczajnych szafarzy, którzy, oprócz tego, że wprost zrywają z tradycją, mogą być ubrani w rzeczy wątpliwie skromne. Zastrzeżenia budzi także prawie że powszechny zwyczaj głośnego plotkowania przed oraz po Mszy Świętej, czy też improwizacje księdza. Te i wiele innych cech charakterystycznych dla Novus Ordo, który odprawia się zbyt często, są, razem i każda z osobna, znakami braku wiary w Rzeczywistą Obecność, znakami antropocentrycznej, horyzontalnej celebracji własnego ego zgromadzonych wiernych.
Powinno się podkreślić jedną rzecz: dla dzieci jest wyjątkowo szkodliwe bycie częstym świadkiem szokującego braku czci z jakim jest traktowany nasz Pan i Bóg w niepojętym Sakramencie Jego Miłości: ławka po ławce, katolicy wstają z automatu, aby otrzymać dar który zazwyczaj traktują z codzienną, wręcz znudzoną, obojętnością. Wierzymy, że Eucharystia to prawdziwie nasz Zbawiciel, nasz Król, nasz Sędzia – ale następnie szybko zachowujemy się w sposób, który mówi o nas, że otrzymujemy zwykłe (chociaż symboliczne) jedzenie i picie, co tłumaczy dlaczego tak wielu katolików zdaje się wyrażać protestancki pogląd na to, co dzieje się na Mszy. Ta nieszczęsna sytuacja nie skończy się dopóki przedsoborowe normy dotyczące Świętej Hostii nie staną się obowiązkowe dla wszystkich celebransów, co raczej szybko nie nastąpi. Bezpieczną przystanią zapewniającą schronienie jest, ponownie, Msza „trydencka”, gdzie rządzi zdrowy rozsądek i świętość.
 
10. Co najważniejsze, chodzi o Tajemnicę Wiary. Wiele powodów, aby trwać przy Mszy „trydenckiej” oraz wspierać jej rozpowszechnianie, pomimo wszystkich problemów, które udaje się diabłu umieścić na naszej drodze, może być streszczone w jednym słowie: TAJEMNICA. To, co św. Paweł nazywa musterion i co łacińska tradycja liturgiczna nazywa mysterium i sacramentum, jest dalekie od bycia pomniejszą koncepcją w chrześcijaństwie. Dramatyczne otwarcie się Boga na nas poprzez historię, a najbardziej w Osobie Jezusa Chrystusa, jest tajemnicą w najwyższym sensie tego słowa: jest objawieniem Rzeczywistości, która jest całkowicie zrozumiała jednak zawsze nieunikniona, ciągle rozświetlająca, jednakże oślepiająca w swojej światłości. Jest czymś właściwym, że obrzędy liturgiczne, które łączą nas z naszym Bogiem, powinny nosić znamię Jego wiecznej i nieskończonej tajemniczości, Jego cudownej transcendencji, Jego przytłaczającej świętości, Jego rozbrajającej bliskości, Jego delikatnej ale przeszywającej ciszy. Tradycyjna forma rytu rzymskiego z pewnością nosi to znamię. Jej ceremonie, jej język, jej postawa ad orientem i jej nieziemska muzyka nie są zacofane ale całkowicie zrozumiałe kiedy jednocześnie wpajają w wiernych poczucie czegoś nieznanego, nawet jeśli to napawa ich strachem i przejęciem. Pielęgnując poczucie świętości, stara Msza zachowuje nietkniętą tajemnicę Wiary (14).
 
Podsumowując, Klasyczny Ryt Rzymski jest ambasadorem Tradycji, żywicielem wewnętrznego człowieka, życiowym nauczycielem wiary, szkołą adoracji, skruchy, dziękczynienia i błagania, całkowicie bezpieczną i stabilną opoką, na której możemy pewnie budować nasze życie duchowe.
Jako że ruch na rzecz przywrócenia świętej liturgii Kościoła jest coraz większy i przybiera na sile, nie ma teraz czasu na zniechęcenie lub wątpliwości. Jest to czas na radosne przygarnięcie wszystkich skarbów jakie oferuje nam nasz Kościół, bez względu na krótkowzroczność części jego obecnych pasterzy i ignorancję (zazwyczaj nie z własnej winy) wielu wiernych. Jest to odnowa, która musi zajść w Kościele, jeśli ma on przetrwać nadchodzące zagrożenia. Oby Pan mógł na nas liczyć, że będziemy gotowi iść w pierwszej linii aby podtrzymać „wiarę katolicką i apostolską”! Obyśmy mogli odpowiedzieć na Jego łaski kiedy poprowadzi nas do nieprzebranych bogactw Tradycji, które On, w swej miłosiernej dobroci, dał Kościołowi, swojej Oblubienicy!
Nie ma czasu na słabości czy zmęczenie, ale trzeba zabrać się do roboty i przyłożyć ręce do pługa. Dlaczego mielibyśmy pozbyć się światła, pokoju i radości tego, co jest piękniejsze, bardziej transcendentne, świętsze, bardziej uświęcające, i bardziej katolickie? Niezliczone błogosławieństwa czekają na nas kiedy, pośród bezprecedensowego kryzysu tożsamości dzisiejszego Kościoła, żyjemy naszą katolicką wiarą w całkowitej wierności i z żarliwym oddaniem elżbietańskich męczenników, którzy woleli zrobić i ścierpieć wszystko, niż być odłączonymi od Mszy, do której ich miłość urosła tak bardzo, że cenili ją bardziej niż własne życie. Owszem, zostaniemy wezwani do poniesienia ofiar, np. zaakceptowania niedogodnej godziny celebracji lub nieodpowiedniej lokalizacji, czy też pokornego znoszenia niezrozumienia czy wręcz odrzucenia ze strony naszych ukochanych. Ale wiemy, że ofiary dla większej sprawy są kwintesencją miłosierdzia.
Podaliśmy powody za uczestnictwem we Mszy trydenckiej. Istnieje ich o wiele więcej, a każda osoba ma swoje własne. Wiemy na pewno, że Kościół potrzebuje swojej Mszy, my potrzebujemy tej Mszy i, w dość dziwny sposób który nadaje nam niezasłużony przywilej, Msza potrzebuje nas. Trwajmy przy niej, aby nasza wiara w Chrystusa Króla, nasze Zbawienie, naszą Pełnię była jeszcze silniejsza.
 
Peter Kwasniewski
Tłumaczenie: Marek Kormański

za:http://www.unacum.pl/2015/07/10-powodow-aby-uczeszczac-na-msze.html





CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !

_________________________

Watykan zadowolony z porozumienia z Iranem

CAŁY ŚWIAT JEST ZADOWOLONY Z ŁASKI POKOJU ŚWIATOWEGO​ I MAMY NADZIEJE, ŻE ROZSĄDEK ZWYCIĘŻY.

German Minister Frank-Walter Steinmeier, Federica Mogherini, Mohammad Javad Zarif

Stolica Apostolska jest zadowolona z porozumienia ws. irańskiego programu nuklearnego.

Zawarte w Wiedniu porozumienie pomiędzy USA, Wielką Brytanią, Francją, Rosją, Chinami i Niemcami a Iranem stanowi, że przez 15 lat Iran nie będzie wzbogacać uranu na skalę przemysłową, a cały materiał rozszczepialny dotychczas zgromadzony i wyprodukowany w Iranie pozostawać będzie pod kontrolą. W zamian zniesione zostanie embargo na sprzedaż broni do Iranu i uwolnione około 160 mld dol. irańskich aktywów zamrożonych w wyniku zachodnich sankcji.


Oto polski przekład watykańskiego komunikatu w tej sprawie:

W odpowiedzi na pytania dziennikarzy, dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej ks. Federico Lombardi SI wydał następujące oświadczenie:

Porozumienie w sprawie irańskiego programu nuklearnego jest pozytywnie oceniane przez Stolicę Apostolską. Jest ono znaczącym wynikiem dotychczas prowadzonych rokowań, ale który wymaga kontynuowania wysiłków i zaangażowania wszystkich, aby mogło przynieść owoce. Należy mieć nadzieję, że te owoce nie ograniczą się tylko do sfery programu nuklearnego, ale poszerzą się także na inne dziedziny

za:http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,22764,watykan-zadowolony-z-porozumienia-z-iranem.html

________________________


 
 
  Wykłady ks.prof.Tadeusza Guza  

__________________________

C.D.NOWYCH WIADOMOŚCI O ANTYCHRYSCIE

MÓDLMY SIĘ, ABY WRESZCIE PAPIEŻ I BISKUPI USŁYSZELI I ZROZUMIELI GŁOS WOŁAJĄCEGO PANA JEZUSA 
   O WYWYŻSZENIE GO NA KRÓLA, BO ZGINIEMY OD NOŻY ISLAMISTÓW - INNOWIERCÓW.​



________________________


 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica!

 

 

POLSKI CUD RÓŻAŃCOWY trwający 6 lat: 1939 – 1945

Różaniec Święty, to bardzo potężna broń. Używaj go z ufnością, a skutek wprawi cię w zdziwienie

                                                                 (św.Josemaria Escriva do Balaguer).

POTĘGA RÓŻAŃCA PRZED WYSTAWIONYM NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM

Działo się to w Polsce w czasie II wojny światowej. Ciągle trzeba o tym mówić, szczególnie młodzieży, co czynili Niemcy w Polsce w czasie II wojny. Jakiej ruinie uległa cała Polska; spalone wioski, miasta, zniszczone fabryki. Ile milionów ludzi zginęło w Polsce w czasie wojny (35 mln Polaków było w 1939r. – 23 mln W 1945r.). Ludzie ginęli na frontach wojny, podczas bombardowań miast i wsi, ginęli w obozach koncentracyjnych, więzieniach, byli rozstrzeliwani, wieszani na ulicach, ginęli od mrozu, głodu w obozach śmierci. Pojawienie się żołnierzy niemieckich w jakiejś miejscowości oznaczało śmierć nawet wielu mieszkańców. Bardzo często żołnierze niemieccy, którzy przyjechali do jakiejś miejscowości strzelali do napotkanych na ulicy ludzi tak jak do zwierząt w lesie. Są w Polsce miejscowości, parafie, które straciły nawet do 60 – 80% mieszkańców.

JEST TYLKO JEDNA PARAFIA W POLSCE, KTÓREJ MIESZKAŃCY NIE ZAZNALI W/W NIESZCZĘŚĆ I TRAGEDII !

– Nikt z tej parafii nie zginął w czasie wojny!

– Wszyscy żołnierze powrócili z wojny do swoich rodzin!

– Przez cały czas wojny, żaden Niemiec nie przekroczył granicy tej parafii!

TO JEST CUD! Jak to się stało, że ta parafia doznała tego cudu ?

        Parafia ta nazywa się Garnek., leży w centrum Polski, około 70 km od Warszawy. W 1939r. liczyła 7 tys. mieszkańców. Dnia 1.IX. 1939r. gdy Niemcy zaatakowały Polskę w parafii w/w proboszczem był bardzo mądry i pobożny kapłan.  W tym tragicznym dniu w tamtejszym kościele zgromadziło się trochę ludzi na Mszy świętej – był to pierwszy piątek miesiąca.

        Proboszcz do zgromadzonych w kościele ludzi powiedział wtedy takie słowa: „Dziś Niemcy pod wodzą Hitlera zaatakowały Polskę. Hitler to człowiek opętany przez szatana. Hitler wyrządzi straszliwe zło Polsce i całej Europie. Zginą miliony ludzi, Europa ulegnie wielkiemu zniszczeniu. Czy jest jakiś ratunek? Czy możemy uniknąć śmierci, uratować nasze domy, gospodarstwa, zakłady pracy ? Tak, jest ratunek ! Tym ratunkiem jest różaniec przed wystawionym w monstrancji Najświętszym Sakramentem ! Od dzisiaj, aż do końca wojny, (nie wiemy ile będzie trwać ta wojna), każdego dnia w naszym kościele będzie odmawiany Różaniec przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Zapraszam wszystkich każdego dnia na to nabożeństwo”.

        Wojna trwała 6 lat, Różaniec w kościele trwał 6 lat. Proboszcz podał ludziom godz. nabożeństwa. Na to nabożeństwo ludzie zaczęli przychodzić. Odmawiali cząstkę Różańca (5 tajemnic) po Różańcu proboszcz udzielał błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Początkowo ludzi było niewiele, ale w miarę upływu wojny przychodziło coraz więcej. Kościół codziennie był zapełniony ludźmi. Gdy spostrzeżono, jaka jest potęga tego nabożeństwa, tzn. że nikt z tej parafii nie zginął (w innych zginęło już wielu), na Różaniec codziennie gromadziło się tyle ludzi, że kościół nie mógł wszystkich pomieścić !

Nie było w Polsce miejscowości, do której by nie dotarli żołnierze niemieccy w czasie wojny. Nawet do najdalej położonych wiosek, 300 –400 km od Warszawy. Docierali nawet do tych wiosek, które nie miały szosy (dojeżdżali końmi), a ta parafia jest w centrum Polski, tak blisko Warszawy. A więc:JAK WIELKA JEST POTĘGA MODLITWY RÓŻAŃCOWEJ W KOŚCIELE PRZED WYSTAWIONYM NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM !

       Z tej parafii przed IX 1939r. wielu młodych mężczyzn zostało zmobilizowanych do wojska. Jedni walczyli (we wrześniu 1939r). z Niemcami, inni z Rosjanami. Nikt z nich nie zginął na froncie ! Część z nich wróciła do domów po ustaniu walk, część dostała się do niewoli. Jedni byli w obozach niemieckich, inni w rosyjskich, również na dalekiej Syberii. Wszyscy powrócili do swoich rodzin ! A więc cudowną opieką w/w modlitwy zostali otoczeni żołnierze z tej parafii, którzy byli nawet kilkanaście tys. km od niej (Syberia).

      Jak to wszystko zrozumieć ? Jak to wszystko wytłumaczyć?Można stwierdzić z całą pewnością, że Różaniec w kościele przed wystawionym w monstrancji Najświętszym Sakramentem jest wielką potęgą. Okazał się silniejszy, niż wszystkie bomby, czołgi, armaty, karabiny maszynowe itp. Silniejszy niż cała potęga hitlerowskich Niemiec.

Czy tylko w czasie wojny ? A czy dziś nie ma już tej samej mocy, potęgi, skuteczności w innych dziedzinach ludzkiej egzystencji?      Wstępną informację podał +ks.Bp Zbigniew Kraszewski na spotkaniu Kapłańskiego Ruchu Maryjnego.

„Różaniec to Credo, które stało się modlitwą” (bł.John Henry Newman).                                           2015r

PODZIEL SIĘ TĄ WIADOMOŚCIĄ Z BLIŹNIM!

 

8 rzeczy w które NIE WOLNO się ubrać do Kościoła. Nawet gorącym latemza:http://rzymski-katolik.blogspot.com/2015/06/8-rzeczy-w-ktore-nie-wolno-sie-ubrac-do.html

 

Im więcej stopni Celsjusza wskazują termometry w wiosenne i letnie niedziele, tym świadkami większego zgorszenia stają się wierni polskich kościołów, niestety za przyzwoleniem liberalno-modernistyczno-masońskich kapłanów!

 Krótkie spódniczki, dekolty, odsłonięte ramiona, krótkie spodenki – coraz częściej ubrani w ten właśnie sposób chodzimy uczcić Pamiątkę Śmierci Pana Jezusa. To naprawdę woła już o pomstę do nieba.

Oto czego zdecydowanie NIE powinniśmy zakładać wybierając się na Mszę Świętą. Zupełnie nie jest przy tym ważne, czy na zewnątrz jest 22 czy 37 stopni, nie jest też ważne czy po/przed Mszą wybieramy się nad jezioro, do restauracji czy na grilla.

Nie zakładamy i już:                                             

        KOBIETY:

1. Krótkie sukienki lub spódniczki

    Jak sprawdzić, czy sukienka lub spódniczka, którą mamy ochotę ubrać jest zbyt krótka aby założyć ją do Kościoła? Wystarczy usiąść! Gdy siedzimy sprawdźmy, czy mamy przykryte kolana. Jeśli nie, oznacza to, iż musimy wrócić do szafy i poszukać dłuższego stroju.

    Dlaczego to takie ważne, aby przykryć kolana? Wczujmy się w księży i służbę liturgiczną – przecież fakt, iż założyli oni sutanny czy alby nie oznacza, że przestali być mężczyznami. Odsłonięte kolana przyciągają niestety ich wzrok, więc fakt, że zmuszamy ich do walki z „uciekającymi oczami” zamiast na służbie ołtarza, jest naszym przewinieniem. I nie jest żadnym usprawiedliwieniem znalezienie sobie miejsca z dala od oczu księdza – w ostatnich ławkach również siedzą mężczyźni, im również należy pozwolić skupić się wyłącznie na Bogu.

2. Krótkie spodenki i duży dekolt

     Wszystkie zalecenia dotyczące punktu pierwszego odnoszą się także do popularnych wśród młodych dziewcząt krótkich spodenek czy tak zwanych shortów. Różnica między sukienką a szortami jest jednak zasadnicza – tych drugich nie powinno się nosić w ogóle, chyba że we własnym ogrodzie. Ostatnimi czasy coraz więcej kobiet uznaje tego typu ubiór - niewiele różniący się obfitością od bielizny - za odpowiedni do wyjścia z domu.

     Doprawdy jednak kościół jest ostatnim miejscem w którym należałoby prezentować kawałek swego udźca, choćby nie wiem jak zgrabne miałybyśmy nogi.

Z coraz powszechniejszym brakiem wstydu wiąże się też brak jakiejkolwiek refleksji dotyczącej eksponowania dekoltu. Ten najbardziej wydawałoby się elementarny wyraz skromności, jakim jest zakrycie piersi wydaje się dziś młodym kobietom mocno nieoczywisty.

     Przypomnijmy więc – przychodzicie uczestniczyć w Najświętszej Ofierze a nie w zabawie w remizie.

3. Widoczna bielizna – górna i dolna

     Modne są również – co dość niezrozumiałe, ale to nie jest tekst na ten temat – bluzki trzymające się na jednym ramieniu oraz spodnie z bardzo niskim stanem. Oba te rodzaje garderoby nastręczają problemów moralnych i estetycznych – a z nimi szczególnie w kościele nie chcemy mieć przecież nic wspólnego. Ubierając się więc na Mszę Świętą lub inne nabożeństwo absolutnie nie bierzmy pod uwagę bluzek z jednym rękawem, bluzeczek z cieniutkimi rękawkami czy topów bez rękawów! Prócz tego, że odsłaniają ramiona, pokazują też światu nasze ramiączka od biustonosza.

       Zwróćmy również uwagę na zakładane przez nas spodnie. Pamiętajmy, by nie wybierać biodrówek i innych spodni z niskim stanem. Dlaczego? Osobom, które dawno nie były w kościele przypomnę – tam się dość często klęka. Przy klęknięciu osoby siedzące w ławkach za nami lub stojące w naszej okolicy narażone mogą być na widok naszej dolnejbielizny. Zapewne byśmy tego nie chciały, a nawet jeśli z jakichś powodów jest nam to obojętne – inni modlący się z pewnością przyszli patrzeć na co innego.

4. Gołe nogi, widoczne brzuchy, klapki i ubrania prześwitujące

       Choćby nie wiem jak było gorąco, nie eksponujmy w kościele takich części ciała jak brzuch, ramiona czy plecy. Tak zwane ubrania prześwitujące w tych miejscach, choć być może zapewniają fizyczny komfort przy upalnej pogodzie, zapewniają jednocześnie ogromny dyskomfort jeśli chodzi o moralność.

 Musimy pamiętać, że kościół jest kościołem, a nie na przykład plażą. Klapki, japonki i tego typu obuwie są zapewne odpowiednim ubiorem na spacer po piasku, ale niekoniecznie na Mszę Świętą. Kobieta, która została dopuszczona do czytania Pisma Świętego powinna dawać tym lepszy przykład – wymaga się od niej, by nie tylko dostosowała się do wszystkich powyższych punktów, ale także miała na nogach rajstopy. Gołe nogi nigdy nie było bowiem oznaką szacunku dla gospodarza miejsca.

5. Obcisłe stroje

Z tego samego powodu dla którego nie powinnyśmy nosić wyżej wymienionych ubrań, na Mszę Świętą nie należy także zakładać odzieży obcisłej. Jeśli już czujemy jakiś niejasny przymus by założyć na siebie leginsy, obcisłą bluzkę czy opinające dżinsy, nie zakładajmy ich do Kościoła!                                                     

       MĘŻCZYŹNI:

     1. Krótkie spodenkiPolscy mężczyźni coraz częściej uprawiają latem coś na kształt turystyki kościelnej. Nie chodzi jednak o zwiedzanie kościołów, ale o ubieranie się na Mszę Świętą jak turysta na plażę. Krótkie spodenki nie są przecież strojem, który należałoby wybrać na okazję, jaką jest spotkanie ze Zbawicielem.

Również wielu zakłada długie spodnie tzw. dżinsy są to spodnie robocze, w USA taką odzież noszą farmerzy i kowboje przy przeganianiu i wypasie bydła.  Poza tym, dorosły mężczyzna w krótkich spodenkach? Czy to licuje z powagą ojca rodziny?

   2. Koszulka typu T-Shirt Trudno spodziewać się, by polski mężczyzna, wychowany przez polską matkę, ewentualnie mający polską żonę nie miał w domu choćby jednej porządnej koszuli! Jednak przypatrując się męskim strojom w kościołach w miesiącach wiosennych i letnich wydaje się, że przychodzą do nich głównie kawalerowie wracający ze spaceru z psem.

T-shirt to strój dobry na rower, jogging czy koszenie trawy, a nie do kościoła!

   3. Spodnie z niskim stanemW ramach feminizującej się męskiej mody, mężczyźni coraz częściej noszą spodnie typu biodrówki i spodnie z niskim stanem. Przy klęknięciu niestety, widać wszystko. Nikt tego oglądać nie chce, szczególnie w kościele.

     Ubierając się latem do kościoła myślmy w następujący sposób – w co ubrałbym się na spotkanie z Królową Brytyjską? Ubierzemy leginsy, dzinsy i japonki? T-shirt i klapki? A potem uświadommy sobie, że Wielkość, Godność, Chwała i Majestat Chrystusa – Króla Wszechświata – są nieskończenie większe niż jakiegokolwiek ziemskiego monarchy.
                                                                                                                 
Oprac. Jerzy Poleszczuk Puzdrowo2015


SŁOWA OD CZYTELNIKA!!!
  Pozdrawiam

 Przypuszczam ze wszystkie różance są źle wykonane : po każdej 10 paciorków powinno być większy paciorek 2 krotne większy....

 przypuszczam ze 80 % dużo się myli przy takim niewłaściwym różańcu......wysyłam zdjęcia dobrych i złych różańców.....

 -szukam-

-szukam-

-szukam-


0-CUD RÓŻ. W POLSCE I 8 RZECZY...

-szukam-

1-FAŁ. OŁTARZE, ŹLE w diecezji....Jakiego Kościoła...

-szukam-

2-KULISY ŚMIERCI PAPIEŻA Jana. P. I i NIE dla...

-szukam-

3-WYWIAD Z EGZORCYSTĄ i Nastolatki....

-szukam-

4-KAZANIE B. DZIĘGI z Częstochowy

-szukam-

5-PRZEPOWIEDNIA O III WOJNIE i spowiedź Księdza

-szukam-

6-WAŻNE WYBORY...b.dob. wierszeTARKOWSKIEGO

-szukam-

7-NIEBEZPIECZNE JUTRO i KELNERZY z Sowy...

-szukam-

ZDROWIE- O PALENIU PAPIEROSÓW

-szukam-

__________________________

Homoseksualna wersja Biblii która nie będzie obrażać gejów


​ PO CO IM W OGÓLE BIBLIA?​ DLACZEGO NAZYWAJĄ CHRZEŚCIJAŃSKĄ NAZWĄ A NIE np. - KORAN GEJÓW? NIECH SIĘ PYTAJĄ SWOJEGO BOGA DEMONA I NIECH NAZWĄ SWOJE BZDURNE PRAWA SWOJĄ WYMYŚLONĄ NAZWĄ A NIE NASZEGO BOGA. 
DLACZEGO NA TEJ BZDURNEJ KSIĄŻCE JEST NASZ "KRZYŻ" - NIECH SWOJEGO DEMONA RYSUJĄ. mk.​

Homoseksualna wersja Biblii która nie będzie obrażać gejów 

a

Na przestrzeni dziejów seks nigdy nie był sprawą polityczną. Im jakoś udało się wprowadzić go do sfery politycznej: i dlatego obowiązkiem każdego obywatela jest zajrzenie do niej.

Najważniejszym i jedynym celem małżeństwa tej samej płci zawsze było zniszczenie CHRZEŚCIJAŃSKICH fundamentów zachodniej cywilizacji. Albo tego co po niej zostało. Wszystko co chrześcijańskie trzeba wymazać.

Już były przypadki kiedy geje wycierali sobie odbyt kartkami Biblii podczas swoich parad pod nazwą ‚Pride’ [duma]. Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?

Im zawsze to się udaje, a wypowiadanie się przeciwko temu ohydnemu czynowi nazywa się bigoterią.

Geje mogą to robić i nikogo to nie obchodzi, bo zachód dawno odrzucił swoją chrześcijańską tarczę. Chrześcijanie stali się bezsilni, nic nie rozumieją, stali się cieniami tego kim byli kiedyś (to nie ma nic wspólnego z muzułmanami).

Próbowali zrobić to samo w świecie muzułmańskim, ale ponieśli całkowitą klęskę tylko dlatego, że muzułmanie dalej trzymają się swojej wiary, dalej ją praktykują, a ich liczba codziennie się zwiększa.

Chrześcijanie na zachodzie nie powinni się denerwować (czy czuć zazdrości?) na muzułmanów, bo oni żyją swoją wiarą. Chrześcijanie powinni brać z nich przykład i zacząć wracać do chrześcijańskich korzeni, wypełniać swoje puste kościoły, zanim więcej ich przerobi się na gejowskie bary albo burdele.

Ale czy chrześcijanie na zachodzie naprawdę chcą wracać do chrześcijańskich korzeni?

Teraz zachód zbytnio przywiązał się do świata w którym seks jest tak darmowy jak światło słońca, gdzie materializm, konsumeryzm, rozrywka, alkohol i narkotyki stały się ulubionym sposobem spędzania czasu, świata w którym nie ma miejsca dla tego co boskie.

Zachód chce zjudaizowanego świata bez żydów.

Nie może mieć ich obu.

http://buzzpo.com/liberals-create-homosexual-version-of-the-bible-that-wont-offend-gays/?utm_content=buffer8f2ac&utm_medium=social&utm_source=facebook.com&utm_campaign=positivelyrepublican

https://theuglytruth.wordpress.com/2015/07/12/homosexual-version-of-the-bible-that-wont-offend-gays/#more-84836

Tłum. Ola Gordon.

za:http://wolna-polska.pl/wiadomosci/homoseksualna-wersja-biblii-ktora-nie-bedzie-obrazac-gejow-2015-07

 

 

CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !


___________________________

Rekolekcje „Jezus na stadionie”, które 18 lipca poprowadzi na Stadionie Narodowym ojciec John Baptiste Bashobora, będą transmitowane na antenie Radia Warszawa także w INTERNECIE http://radiowarszawa.com.pl/.../radio-warszawa-bedzie.../


najbliższe transmisje na żywo w internecie - http://dobremedia.org/:
18 lipca 2015 - Jezus na stadionie, modlitwa ks. Boshobora - JEZUS NA STADIONIE 2015 NA ŻYWO W DOBRYCH MEDIACH! - można cos się nauczyć od jego prostego odniesienia do Boga , przyjac je do swojego życia (w zeszłym roku były trudności ze wzgl na dużą liczbę chetnych, miejmy nadzieje że w tym roku organizatorzy sięna to technicznie przygotowali) od 9.00, program: http://dobremedia.org/index.php/aktualnosci/125-jezus-na-stadionie-2015-na-zywo-w-dobrych-mediach
20-23 lipca 2015 - Przystań dla Jezusa - Gościno

______________________

Świat oszalał


NAJLEPSZYM POLITYKIEM JEST SAM PAN BÓG ALE LUDZIE UWAŻAJĄ, ŻE WIEDZĄ LEPIEJ I DĄŻĄ DO SAMOZAGŁADY, DLATEGO ŻE PAŃSTWA BĘDĄ SIĘ PRZEŚCIGAĆ W ATAKOWANIU SIEBIE NAWZAJEM
 I DOPROWADZĄ DO ZNISZCZENIA LUDZI I CAŁEJ PLANETY, BO SKUTKI TAKICH ATAKÓW WIEMY JAKIE SĄ.
WSPÓŁWINNI TEGO ZNISZCZENIA SĄ OCZYWIŚCIE APOSTOŁOWIE PANA JEZUSA KTÓRYM PAN BÓG POWIERZYL ZIEMIĘ, CZYLI PAPIEŻE, KARDYNAŁOWIE I BISKUPI. WOLĄ ZGINĄĆI I BYĆ POTĘPIONYMI NA WIECZNOŚĆ, NIŻ ODDAĆ PANU BOGU WŁADZĘ, KTÓRY ZAPROWADZI POKÓJ, SZACUNEK I ZGODĘ MIĘDZY LUDŹMI I MIĘDZY NARODAMI I BĘDZIE JEDNA RELIGIA I JEDEN PASTERZ "STWORZYCIEL I ZBAWICIEL ŚWIATA". DLATEGO NIE MOŻNA ODDZIELIĆ POLITYKI OD RELIGII, BO NAM POCZĄTKU SWORZENIA ŚWIATA BYŁA TYLKO RELIGIA A POLITYKA POWSTAŁA NA PODSTAWIE ODSTĘPSRWA OD WIARY.
SKORO RZĄDZĄCY KOŚCIOŁEM KATOLICKIM PONIŻYLI PANA BOGA DO ROLI SŁUGI, TO OCZYWIŚCIE DEMONY RZĄDZĄ BO TYLKO DEMONOM ZALEŻY ABY UCZYNIĆ PIEKŁO NA ZIEMI. mk.

Na całym świecie trwają przygotowania do wojny nuklearnej

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/calym-swiecie-trwaja-przygotowania-wojny-nuklearnej

___________________________


PROROCY, STYGMATYCY I MISTYCY - BYLI, SĄ I BĘDĄ I JEST TO PRZYKRE, ŻE BYLI, SĄ I BĘDĄ WYŚMIEWANI    I KRYTYKOWANI, JAKBY CI KRYTYKUJĄCY NIE WZIĘLI SOBIE DO SERCA, ŻE CI LUDZIE SĄ POWOŁANI PRZEZ PANA BOGA, GDYŻ PRZEZ NICH OSTRZEGA I POUCZA. LEPIEJ WIERZYĆ NIŻ NIE WIERZYĆ - POWIEDZIAŁ PAPIEŻ, BO PRZEZ POSŁUSZEŃSTO PANU BOGU MOŻEMY UNIKNĄĆ KAR BOŻYCH.

 
 
 

Natuzza Evolo z Kalabrii we Włoszech, jedna z największych mistyczek i stygmatyczek Kościoła katolickiego, była szczególnym znakiem obecności Chrystusa i Jego zatroskania o zbawienie każdego człowieka.

We Mszy św. pogrzebowej Natuzzy, 5 listopada 2009 r., uczestniczyło 50 tysięcy wiernych, pięciu biskupów oraz kilkuset księży. Zgromadzeni ludzie spontanicznie wznosili okrzyki: „Santa subito!”. Ksiądz biskup ordynariusz Luigi Renzo podczas homilii zapowiedział rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego zmarłej oraz stwierdził, że obecność tak licznej delegacji biskupów i księży jest znakiem aprobaty przez Kościół świętości życia i nadzwyczajnych charyzmatów Natuzzy Evolo, jednej z największych mistyczek naszych czasów. Pan Jezus powołał tę prostą analfabetkę z Kalabrii do szczególnej misji, a było nią współcierpienie z Chrystusem, poprzez dar stygmatów, w tajemnicy Jego Męki i Śmierci za zbawienie wszystkich ludzi oraz przypominanie nam wszystkim o życiu po śmierci: o niebie, czyśćcu i piekle, poprzez bezpośredni kontakt ze zmarłymi...

Dzieciństwo – 23 sierpnia 1924 r. w miasteczku Paravati w Kalabrii dziewiętnastoletnia Filomena Maria Angela Evolo urodziła swoje pierworodne dziecko, dziewczynkę, której nadano imię Natuzza. Miesiąc przed jej narodzinami jej ojciec, Fortunato Evolo, wyjechał do Argentyny w poszukiwaniu pracy i przestał się kontaktować z rodziną. W ciągu kolejnych siedmiu lat mama Natuzzy urodziła jeszcze pięciu synów: Dominika, Antoniego, Franciszka, Wincentego i Pasquale. Nie wiadomo, kto był ich ojcem, ale wszyscy otrzymali nazwisko Evolo. Mieszkańcy Paravati mieli temat do złośliwych plotek i pełnych pogardy komentarzy o Marii Angeli i jej dzieciach, które nazywali bękartami. Natuzza wychowywała się w wyjątkowo trudnych warunkach i w wielkiej biedzie. Już jako pięcioletnie dziecko chodziła do piekarni i w milczeniu czekała, wzbudzając litość, a kiedy otrzymała kilka bułek, natychmiast niosła je dla swoich głodnych braci. Z powodu braku pieniędzy Natuzza nie mogła pójść do szkoły i dlatego przez całe życie pozostała analfabetką. Pomimo skrajnej nędzy była dzieckiem radosnym, zatroskanym o swoich braci i rówieśników z Paravati. W obliczu różnych trudności, kłopotów nigdy się nie zniechęcała i nie upadała na duchu, ale z jeszcze większą energią je przezwyciężała, otwierając się na innych i niosąc im pomoc. Była dzieckiem pogodnym, choć równocześnie naznaczonym cierpieniem spowodowanym wielką biedą i moralnym zagubieniem swej mamy. Natuzza gorąco prosiła Matkę Najświętszą o jej nawrócenie. Już w wieku sześciu lat dziewczynka otrzymała wyjątkowy dar widzenia Pana Jezusa, Matki Bożej, aniołów i świętych. Kiedy po raz pierwszy pokazała się jej Matka Boża, Natuzza nie wiedziała, kim Ona jest. Zachowywała to wszystko w tajemnicy, gdyż tak jej poradził miejscowy proboszcz. W 1934 r. Maria Angela, mama Natuzzy, zostaje skazana na więzienie za kradzież kury, którą zabiła i potem ugotowała dla swoich wygłodniałych dzieci. Kiedy kobieta przebywała w więzieniu, właścicielka mieszkania bez żadnej litości wyrzuciła rodzeństwo na bruk, gdyż nie zapłacono jej czynszu. Natuzza razem z braćmi znalazła się na ulicy; dzieci musiały nocować pod schodami. To były bardzo bolesne dni dla Natuzzy, która z wielką ufnością błagała wówczas o pomoc Matkę Bożą. Pewnego razu podczas modlitwy usłyszała głos: „Odwagi, teraz znajdę dla was mieszkanie”. Rzeczywiście, kilka dni później znalazło się dla sierot jedno z nowo wybudowanych mieszkań komunalnych. Kiedy rodzeństwo się tam wprowadziło, Natuzzy objawił się św. Franciszek da Paola, który powiedział dziewczynce, że wkrótce jej mama wróci do domu, a ona sama będzie mogła pomagać rodzinie. Po trzech dniach od tego objawienia Maria Angela faktycznie została zwolniona z więzienia i wróciła do domu. Natuzzy natomiast zaproponowano pracę służącej w domu adwokata nazwiskiem Colloca. Odtąd każdego miesiąca Natuzza mogła wspierać swoją rodzinę skromną pensją.

 Spotkania ze zmarłymi W tym okresie Natuzza często prowadzi rozmowy z Panem Jezusem i Matką Bożą oraz nosi w swoim ciele niewidzialne stygmaty, które zadają jej wielkie cierpienie w każdy piątek oraz w okresie Wielkiego Postu. Późnym latem 1939 r. Natuzza otrzymuje od Boga dar spotykania się z ludźmi zmarłymi. Początkowo było jej trudno odróżnić ich od osób żyjących na ziemi, dopiero później oswoiła się z ich obecnością i przestała się ich bać. Traktowała ich jak osoby bliskie i zaprzyjaźnione. Pan Bóg pozwalał tym zmarłym, aby poprzez Natuzzę przekazywali swoim krewnym, że istnieje życie po śmierci, że jest niebo, czyściec oraz  piekło. Wzywali do nawrócenia i życia zgodnego z nauką Kościoła katolickiego, do codziennej, wytrwałej modlitwy oraz do regularnego przystępowania do sakramentów pokuty i Eucharystii. Pierwszymi adresatami tych orędzi było małżeństwo Silvia i Alby Colloców, u których Natuzza pracowała. Początkowo oboje małżonkowie mieli wątpliwości i nie dowierzali dziewczynie, ponieważ tajemnicze zjawiska pojawiały się u niej każdego dnia. W końcu postanowili poinformować o wszystkim władze kościelne, które zadecydowały, że trzeba piętnastoletnią Natuzzę poddać egzorcyzmom. Było to dla niej bolesne upokorzenie, lecz przyjęła je z uległością i pokorą. Podczas egzorcyzmów powiedziała do kapłanów: „Modlicie się, aby Bóg wyzwolił mnie od demonów, ale tutaj ich nie ma, są natomiast liczni aniołowie”. Egzorcyzmy wykazały ponad wszelką wątpliwość, że Natuzza nie jest pod wpływem duchów nieczystych. Kiedy po tym upokarzającym doświadczeniu dziewczyna wracała wieczorem do domu, spotkała na drodze zakonnika w habicie dominikańskim, który udzielił jej błogosławieństwa, mówiąc, że jest św. Tomaszem z Akwinu. Powiedział jej też, że od dzisiaj już codziennie w dzień i w nocy będzie się spotykała z duszami czyśćcowymi. Błogosławieństwo św. Tomasza z Akwinu utwierdziło Natuzzę w przekonaniu, że spotkania ze zmarłymi pochodzą z inicjatywy i woli samego Boga. W niedługim czasie lokalne władze kościelne uznały ich autentyczność.

 Pierwsze stygmaty i bilokacje – W 1938 r. pojawił się dziwny fenomen: z tych miejsc na ciele Natuzzy, w których Jezus miał rany, zaczęła codziennie wypływać krew. Badania lekarskie dziewczyny wykazały, że jest ona zdrowa i nie ma żadnych ran, a pomimo tego przez jej skórę wypływa krew. Na bandażach i chusteczkach, którymi wycierano krew Natuzzy, pojawiały się wizerunki Jezusa, Maryi, świętych, a także napisy z modlitwami po łacinie, francusku, angielsku, niemiecku, grecku i aramejsku – a więc w językach, których dziewczyna w ogóle nie rozumiała. Te dziwne zjawiska zostały po raz pierwszy naukowo udokumentowane przez lekarzy w 1939 r. Doktor Domenico Naccari po przyłożeniu i zdjęciu opatrunku Natuzzy był świadkiem powstania na nim tekstu modlitwy do Dzieciątka Jezus. Kiedy przyłożył następny opatrunek na ranę dziewczyny, powstawał na nim dalszy ciąg tekstu tej samej modlitwy. Zdumienie lekarzy było ogromne, tym bardziej że sami zakładali opatrunki i dopilnowali tego, aby nikt nie mógł nic na nich napisać. Bandaże z napisami i świętymi symbolami zachowały się do dnia dzisiejszego. Natuzza za wszelką cenę chciała ukryć przed innymi ludźmi fakt swoich tajemniczych krwotoków. Okazało się to jednak niemożliwe: krwotoki i napisy pojawiały się niezależnie od jej woli. W 1939 r. zaczęło się mówić o przypadkach bilokacji Natuzzy. Poprzez bilokację dziewczyna odwiedzała różne osoby, które potrzebowały duchowej pomocy; często pojawiała się w towarzystwie aniołów lub osób zmarłych. Wiadomość o tych wszystkich nadzwyczajnych charyzmatach Natuzzy Evolo szybko rozeszła się wśród ludzi. Zaczęli do niej przybywać nie tylko ludzie świeccy, ale również osoby zakonne, księża i biskupi. Kuria biskupia dyskretnie obserwowała Natuzzę. Do tego celu został wydelegowany proboszcz katedry w Mileto ks. F. Pititto, który przeprowadzał z dziewczyną rozmowy, opisywał różne nadzwyczajne wydarzenia z jej życia, dołączając dokumentację medyczną. Badania lekarskie wykonane pod kierunkiem dra Giuseppe Naccariego wykluczyły możliwość, że krwotoki u Natuzzy mają podłoże histeryczne, również psychiatrzy stwierdzili, że dziewczyna ma zdrową psychikę i że wszystko wskazuje na wiarygodność jej nadprzyrodzonych wizji, ekstaz oraz rozmów ze zmarłymi. Władze kościelne skłaniały się do przekonania, że to, co się dzieje z Natuzzą, jest wynikiem Bożego działania, a nie ingerencji duchów nieczystych.

 Sceptycyzm bpa Albery i dra Gemellego – W grudniu 1939 r. Paolo Albera, biskup diecezji Mileto, poprosił o opinię w sprawie Natuzzy słynnego konwertytę dra Agostina Gemellego, rektora Uniwersytetu Katolickiego w Mediolanie (tego samego, który uznał, że stygmaty św. o. Pio miały charakter psychopatologiczny i histeryczny). W odpowiedzi doktor Gemelli zakwestionował dotychczasowe badania medyczne wykonane u Natuzzy, poddał ostrej krytyce dra Naccariego i na koniec stwierdził, że jego zdaniem te wszystkie nadzwyczajne zjawiska są wynikiem histerii. Radził, aby władze kościelne przestały się nimi zajmować, a wtedy wszystko się szybko wyciszy i ustanie. Biskup Albera zastosował się do sugestii dra Gemellego. Jednak mimo to u Natuzzy nic się nie wyciszyło i nic nie ustało. Doktor Naccari pod presją krytyki ze strony dra Gemellego zmienił swoje zdanie odnośnie do Natuzzy, przychylając się do opinii słynnego profesora, że te nadzwyczajne zjawiska, które się dzieją wokół niej, mają podłoże histeryczne. 29 czerwca 1940 r. biskup Albera udzielał w Paravati sakramentu bierzmowania. Kiedy namaszczał olejem krzyżma czoło Natuzzy, dziewczyna nagle poczuła na plecach przejmujący ból. Po chwili okazało się, że pojawiła się tam duża krwawiąca rana w kształcie krzyża, która na oczach wszystkich obecnych odbiła się na białej koszuli dziewczyny. W ten sposób Pan Jezus stopniowo wprowadzał Natuzzę w tajemnicę współuczestniczenia w swoim cierpieniu za zbawienie wszystkich ludzi. W 1967 r. tak Jezus mówił do Natuzzy: „Zapytałem cię w 1938 r.: »Czy mogę oprzeć się na tobie jednym palcem?«. Odpowiedziałaś: »Tak«. Innym razem w 1944 r. pytałem: »Czy mogę oprzeć się na tobie jedną ręką?«. Odpowiedziałaś: »Tak«. W 1966 r. zapytałem: »Czy mogę oprzeć się na tobie moimi ramionami?« – i wtedy z radością odpowiedziałaś: »Tak, kochaj mnie i prowadź swoimi krzyżami«”. Kilka dni po bierzmowaniu objawiła się Natuzzy Matka Boża, która oznajmiła jej, że 26 lipca 1940 r. doświadczy pozornej śmierci. Natuzza nie wiedziała, co to znaczy „pozorna śmierć”, i zrozumiała, że umrze 26 lipca. Wiadomość ta lotem błyskawicy rozeszła się w całej Italii, wzbudzając wielkie zainteresowanie wśród dziennikarzy. W dzień zapowiedzianej śmierci Natuzzy przed domem państwa Colloców zebrały się tłumy ludzi; przyszli m.in. dziennikarze największych gazet, a także lekarze gotowi nieść medyczną pomoc. Pod wieczór 26 lipca Natuzza wpadła w odrętwienie, straciła całkowicie kontakt ze światem zewnętrznym, a jej ciało się usztywniło. Był to letarg, który trwał przez siedem godzin. Lekarze dawali dziewczynie różne zastrzyki, aby ją przebudzić, ale nic nie skutkowało. Po siedmiu godzinach Natuzza nagle wróciła do normalności, tak jakby nic się nie stało. Podczas tych siedmiu godzin swej pozornej śmierci Natuzza zobaczyła w wizji między innymi kościół i towarzyszące mu obiekty, które w przyszłości miały być wybudowane w Paravati. Zebrani ludzie byli zawiedzeni, że przepowiednia się nie spełniła, i zaczęli wątpić w to wszystko, co mówiła Natuzza. Po tym wydarzeniu biskup zalecił natychmiastową kurację Natuzzy w szpitalu psychiatrycznym w Reggio di Calabria. Tak latem 2009 r. dziewczyna wspominała swój pobyt w szpitalu: „Posłali mnie do domu wariatów, mówili mi, że jestem obłąkaną histeryczką i że muszę poddać się kuracji. Pojechałam tam z podniesioną głową, uznałam to za wolę Bożą, gdyż również tam mogłam pomagać wszystkim, którzy tego potrzebowali, służąc im w tamtym miejscu”. Podczas pobytu w szpitalu jedyną pociechą dla Natuzzy były objawienia Matki Bożej, która koiła jej ból. Maryja mówiła jej, że jest dzieckiem Bożym, i prosiła, aby przestała płakać, gdyż wybrała posłuszeństwo Bogu, godząc się z decyzją biskupa. Podczas dwumiesięcznego pobytu w szpitalu psychiatrycznym Natuzza rozmawiała z chorymi, modliła się z nimi i za nich, pocieszała ich, mówiąc im o Bogu i o Jego nieskończonym miłosierdziu. Mówiła: „W każdym chorym trzeba widzieć Jezusa i trzeba go kochać tak, jakby to był Jezus we własnej osobie”. W szpitalu Natuzza miała częste wizyty dusz czyśćcowych w dzień i w nocy, przeżywała także mistyczne ekstazy. Lekarze byli zdumieni pojawiającymi się u niej krwotokami, wprost ze zdrowej skóry. Podczas wycierania jej krwi na chusteczkach i bandażach pojawiały się święte symbole, napisy lub teksty modlitw. Dyrektor szpitala poddał Natuzzę testowi Rorschacha, służącemu do diagnozowania psychicznych anomalii. Wyniki testu nie pozostawiały żadnych wątpliwości co do tego, że Natuzza nie ma żadnych oznak choroby psychicznej. Stwierdzono, że wykluczona jest autosugestia, a zjawiska, które zaobserwowano u dziewczyny, nie da się wyjaśnić na obecnym poziomie wiedzy; wyrażono tylko nadzieję, że jedynie parapsychologia może dać jakąś odpowiedź. Dyrektor szpitala, prof. Puca, był przekonany, że najlepszym lekarstwem dla Natuzzy byłoby zamążpójście, rodzenie oraz wychowywanie dzieci. Natuzza jednak była tak zakochana w Jezusie, że w ogóle nie myślała o małżeństwie. Tak mówiła do o. Cordiana w 2001 r.: „Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam Jezusa, byłam malutka i zakochałam się w Nim, dlatego mówiłam: »nigdy nie wyjdę za mąż, pragnę zostać siostrą zakonną. Dzisiaj jestem jeszcze bardziej w Nim zakochana«”. Natuzza zwróciła się do sióstr pracujących w szpitalu, aby przyjęły ją do swej wspólnoty. Zakonnice nie zgodziły się jednak przyjąć analfabetki. Przez dwa miesiące pobytu w szpitalu wykonano u Natuzzy wszystkie możliwe badania i nie było powodu, aby ją dłużej hospitalizować. Dziewczyna wróciła do domu przed świętami Bożego Narodzenia.

 Początki małżeństwa Najważniejszym zaleceniem lekarskim było jak najszybsze wydanie Natuzzy za mąż. Po wypisaniu dziewczyny ze szpitala, Giuseppina i Antonio, jej dziadkowie ze strony mamy, przyjęli ją do swego domu z wielką miłocią. Natuzza była jedną z najładniejszych dziewcząt w Paravati i zaczęli się nią interesować miejscowi młodzieńcy, a w sposób szczególny Pasquale Nicolace. Wszyscy, w tym także ksiądz proboszcz, namawiali Natuzzę, aby wyszła za niego za mąż. Dziewczyna z całą pewnością nie dałaby się przekonać co do tego, gdyby nie otrzymała bezpośredniej wskazówki od Jezusa i Maryi, ażeby przyjęła sakrament małżeństwa oraz aby uczyła się być kochającą żoną i matką. Zaręczyny Natuzzy z Pasquale dokonały się w obecności księdza proboszcza. Ponieważ trwała druga wojna światowa, Pasquale został wcielony do wojska i wysłany na front. Władze kościelne podjęły decyzję o przyśpieszeniu ślubu, który został zawarty w katedrze w Mileto 14 sierpnia 1943 r. – per procura, czyli pod nieobecność pana młodego. Kiedy Pasquale wrócił 14 stycznia 1944 r., wspólnie z Natuzzą otrzymali od proboszcza błogosławieństwo małżeńskie i zamieszkali razem w bardzo biednym mieszkaniu w centrum Paravati. Pasquale był cieślą. Wbrew przewidywaniom lekarzy po ślubie u panny młodej nie ustały mistyczne stany; w dalszym ciągu pojawiały się u Natuzzy tajemnicze krwotoki, stygmaty, nadal miała objawienia Jezusa i Maryi oraz spotkania z duszami czyśćcowymi. Do jej mieszkania nieustannie przychodzili ludzie z prośbą o modlitwę. Tak Natuzza w 1989 r. wspomina tamten okres: „Zawsze z pomocą przychodzi mi Jezus. Potrafię zawsze pogodzić to, co muszę zrobić dla rodziny, z tym, co powinnam uczynić dla ludzi. Wstaję wcześnie każdego dnia i idę późno spać, zawsze wykonuję wszystkie domowe sprawy. Nigdy nie zostawiłam dzieci bez nakarmienia lub bez wyprasowania ich koszul”. „Kiedy wyszłam za mąż, mieszkałam w ubogim i brzydkim domu. Sąsiedzi mówili mi: »Natuzza, czy potrzebujesz umeblowanie?«. A ja: „Mam pełną kasę”. A mieliśmy tylko 3 prześcieradła. Byłam zadowolona i dziękowałam Panu, myślałam: ja mam przynajmniej trzy prześcieradła, a są tacy, którzy nawet nie mają łóżka do spania. Trzeba zawsze być zadowolonym, ponieważ wszystko jest darem i łaską”. Po trzech dniach pożycia małżeńskiego, 17 stycznia 1944 r., Natuzzę nawiedzają wątpliwości, czy jej małżeństwo przeżywane w całej swojej pełni było rzeczywiście zgodne z wolą Jezusa. W pewnym momencie cała izba została napełniona niebieskim światłem i pojawiła się Matka Boża. Natuzza przeprosiła z płaczem, że przyjmuje Ją w tak brzydkim mieszkaniu. Wtedy Maryja powiedziała, aby się nie przejmowała, ponieważ powstanie nowy dom, który będzie się nazywał Niepokalane Serce Maryi Schronieniem Dusz. W ten sposób Matka Boża przepowiedziała młodej mężatce powstanie nowego kościoła oraz ośrodka kultu maryjnego w Paravati – tego samego, który pokazała jej w najdrobniejszych detalach w wizji podczas jej „pozornej śmierci” 26 lipca 1940 r. Sanktuarium to ma być schronieniem dla wszystkich grzeszników, również dla dusz czyśćcowych, ponieważ ludzkie dusze nigdy nie umierają. Matka Boża prosiła Natuzzę, aby na razie nikomu nie mówiła o tym planie, do czasu kiedy otrzyma wyraźne polecenie. Stało się to 40 lat później. Wtedy to po rozmowie Natuzzy z proboszczem powstało Stowarzyszenie Niepokalanego Serca Maryi Schronienia Dusz, które następnie zostało przekształcone w fundację. 17 stycznia 1944 r. objawił się Natuzzy również Jezus z apostołem Janem, który nic nie mówił, tylko się uśmiechał. Natuzza ze łzami w oczach żaliła się Jezusowi, że od chwili ślubu nie czuje się godna Jego miłości. „Zawsze ciebie kocham – odpowiedział Jezus – i jeszcze bardziej wtedy, gdy gorliwie wypełniasz swoje obowiązki żony i matki”. Na koniec Pan Jezus dodał: „Daję ci świeże, pachnące kwiaty i biada ci, jeżeli nie będziesz ich strzegła”. Dopiero po trzech dniach Matka Boża wyjaśniła Natuzzy, że kwiaty, o których mówił Jezus, to są ludzie, którzy będą do niej przychodzić, a jej zadaniem jest, aby prowadzić ich do nawrócenia. Podczas objawienia 17 stycznia 1944 r. w promieniu 100 metrów od tego miejsca słychać było tak przepiękny śpiew chóru, że wszyscy mieszkańcy oraz przechodnie słuchali go z zachwytem i w wielkim skupieniu. Był to czytelny znak dla mieszkańców, że Natuzza została wybrana przez Boga do wypełnienia ważnej misji. Od tamtego czasu za każdym razem, kiedy Natuzza przeżywała stany mistyczne, zgromadzeni w jej mieszkaniu ludzie słyszeli ten wspaniały śpiew wydobywający się z piersi mistyczki, będącej w stanie ekstazy.

 Pierwsze lata posługi - Do mieszkania Evolów zaczęły przychodzić tłumy ludzi, którzy prosili Natuzzę o radę, o modlitwę, o informacje o zmarłych, o poległych lub zaginionych żołnierzach. Natuzza przyjmowała przybyłych i odpowiadała im na ich pytania, wykazując ponadnaturalną znajomość wszystkich spraw. Ze szczerością mówiła, że nic innego nie czyni, jak tylko głośno powtarza to, co mówią jej aniołowie tych ludzi. Natuzza widziała zmarłych, którzy towarzyszyli osobom przychodzącym do niej z prośbą o pomoc. Na początku nie rozróżniała ludzi żyjących i zmarłych i dlatego pytała każdego, czy jest zmarłym czy nie. Pan Bóg udzielił Natuzzy daru widzenia aniołów w pięknym, jaśniejącym, jakby ludzkim ciele. Aniołowie to czysto duchowe istoty, których zadaniem jest towarzyszenie każdej ludzkiej osobie, pomaganie jej w pokonywaniu pokus, przeprowadzanie jej przez trudne doświadczenia w czasie ziemskiego życia oraz umacnianie jej w czasie czyśćcowych cierpień. Anioł opuszcza po śmierci tylko tych ludzi, którzy swoimi grzechami skazali siebie na wieczność piekła. Podczas jednego ze spotkań ze swoim Aniołem Stróżem Natuzza wyraziła żal, że nie jest w stanie wspomagać materialnie biednych, ponieważ sama żyje w wielkim ubóstwie. W odpowiedzi usłyszała słowa: „Lepiej jest być ubogim w dobrach ziemskich aniżeli biednym na duszy i w wierze. Najlepszą pomoc przyniesiesz ludziom, gdy będziesz się za nich modliła. Modlitwa za innych jest największym wyrazem miłości”. Anioł Stróż przekazał nam przez Natuzzę bardzo ważne orędzie: „Nie ma piękniejszej rzeczy na ziemi od miłowania Boga całym swoim sercem. W chwili śmierci największy wyrzut sumienia stanowić będzie fakt, że nie staliśmy się święci. Minuta po minucie czyńcie wszystko dla miłości i stawajcie się świętymi”. Wszyscy, którzy spotykali się z Natuzzą – także ci, którzy przychodzili ze zwykłej ciekawości – odczuwali silne wezwanie do życia mocną, bezkompromisową wiarą, która ma się wyrażać w wytrwałej, codziennej modlitwie. W miarę upływu czasu władze kościelne zaczęły łagodzić swoje stanowisko w stosunku do Natuzzy. Nowy biskup, Enrico Nicodemo, wychodził z założenia, że trzeba cierpliwie czekać i nie wydawać przedwczesnych definitywnych opinii. Wielu księży zmieniło radykalnie swoją opinię o Natuzzy, przechodząc od totalnego sceptycyzmu do podziwu dla jej pokory, głębi i prostoty wiary oraz do akceptacji jej nadprzyrodzonych darów. Przy boku każdej przychodzącej do niej osoby Natuzza widziała anioła w postaci prześlicznego dziecka. Zawsze było ono po prawej stronie ludzi świeckich i po lewej kapłanów. W ten sposób Natuzza natychmiast rozpoznawała księży, którzy chcieli się ukryć i odwiedzali ją bez kapłańskiego stroju. Z ciała Natuzzy promieniował przepiękny zapach kwiatów, tak jak to miało miejsce w przypadku św. o Pio. Ten zapach wydobywał się również z różańców, krzyży oraz świętych obrazów, których dotknęła. Tysiące osób doświadczało tego zapachu również w bardzo odległych miejscach; był to dla nich znak duchowej obecności Natuzzy. Ten cudowny zapach był specjalnym znakiem danym jej przez Boga i świadczącym o jej świętości. Matka Boża w jednym ze swoich objawień powiedziała do Natuzzy: „Zbawiciel zlecił ci do wypełnienia bardzo ważne, bolesne i trudne zadanie, nie zniechęcaj się. On sam cię wspomaga i towarzyszy ci… Przez swoje cierpienia zbawisz wiele dusz”. Na swoim ciele Natuzza nosiła stygmaty – rany, które zadano Jezusowi podczas Jego Męki. Całe jej życie naznaczone było wielkim cierpieniem. Dzięki jej modlitwie setki tysięcy ludzi doznało szczególnych łask, duchowego odrodzenia, nawrócenia, uzdrowienia z różnych nieuleczalnych chorób. O wielkiej pokorze Natuzzy świadczą jej czyny i słowa. Tak Natuzza mówiła o sobie: „Jestem niczym, jestem ziemskim robakiem. Nie wiem, co mam powiedzieć, nie jestem ani jasnowidzem, ani nie czynię cudów. Ja się tylko modlę, a Jezus czyni cuda. Pan Jezus i Matka Boża dają mi siłę, abym przekazywała ludziom wiele radości i pogody ducha, tym wysoko postawionym i tym prostym – wszystkim bez wyjątku”. Innym razem mówiła: „Jestem przyzwyczajona do spotkań ze zmarłymi, już od dzieciństwa. Stało się to po raz pierwszy, gdy miałam 10 lat. Jest to dla mnie tak samo oczywiste jak widok ludzi żyjących. Co więcej, jestem ze zmarłymi w większej zażyłości aniżeli z żywymi. Tylko w piątki i w Wielkim Poście ich nie widzę, a w pozostałe dni zawsze ich spotykam. Świętych widzę czasami, nie zawsze. Matka Boża i Jezus objawiają mi się w okresie Wielkiego Postu oraz w Wielki Czwartek i w Wielki Piątek. Jezus i Maryja mówią mi, że powinniśmy być dobrzy, pokorni i miłosierni, że świat nie jest światłem, lecz ciemnością! Jezus cierpi, ponieważ cały świat odnawia Jego ukrzyżowanie. Matka Boża mówi nam, że powinniśmy dużo się modlić, odmawiać różaniec. Poznaję różne sytuacje dzięki moim informatorom, którymi są aniołowie. Widzę ich, jakby byli dziesięcioletnimi dziećmi, bez skrzydeł – a więc nie tak, jak są przedstawiani na obrazach, lecz jako piękne, jaśniejące światłem dzieci, które zawsze udzielają dobrych rad. Każdy z nas ma obok siebie swojego Anioła Stróża. Widzę ich obok osób żyjących, a nie obok zmarłych. Aniołowie sugerują wiele rzeczy osobom żyjącym na ziemi. Widzę, jako aniołowie stoją po prawej stronie ludzi świeckich, a po lewej u księży. Czasami się zdarza, że kapłan przychodzi do mnie ubrany po świecku. Od razu wiem, że jest księdzem, ponieważ widzę jego anioła stróża po lewej stronie. Całuję jego rękę, a on mi mówi: „Jak się dowiedzieliście?”. Odpowiadam: „Widzę po waszej lewej stronie anioła stróża”. Jesienią 1944 r. Natuzza odkrywa, że jest w stanie błogosławionym. Wspólnie z mężem z radością oczekują narodzenia swego pierwszego dziecka. 14 czerwca 1945 r. rodzi się im syn Salvatore. Niedługo potem przeprowadzają się do trochę większego domu. Natuzza z wielką miłością troszczy się o swego męża i pierworodnego syna. W dalszym ciągu doświadcza mistycznych stanów, spotyka się ze zmarłymi, objawiają się jej Pan Jezus oraz Matka Boża, a w Wielkim Poście otwierają się jej krwawiące rany – stygmaty, które świadczą o jej współcierpieniu z Chrystusem. Pragnie to wszystko utrzymać w ukryciu i tajemnicy, co jednak okazuje się niemożliwe. Każdego dnia do jej ubogiego domu nieustannie pukali ludzie, którzy przyjeżdżali z różnych zakątków Italii, a także z zagranicy. Wszyscy, którzy spotykali się z Natuzzą, odczuwali bliskość niewidzialnego Boga oraz wielką potrzebę nawrócenia, pogłębienia swojej wiary i nawiązania osobistego kontaktu z Chrystusem.

Całkowicie oddana w służbie innym – W lutym 1948 r. lekarz Silvio Scuteri odwiedził swoich przyjaciół w Rzymie. Wśród zaproszonych gości był tam także dziennikarz pracujący w dzienniku „La Tribuna”. Na spotkaniu doktor Scuteri z wielkim entuzjazmem opowiadał o młodej mistyczce Natuzzie Evolo, o jej nadzwyczajnych, nadprzyrodzonych darach. Dziennikarz „La Tribuny” spisał te wszystkie informacje i następnie opublikował sensacyjny artykuł w swojej gazecie. W krótkim czasie wszystkie największe dzienniki włoskie, takie jak m.in. „Corriere della Sera” czy „Il Giornale d’Italia”, rozpisały się na temat Natuzzy Evolo. Ponadto w środkach masowego przekazu we Włoszech odbyła się ożywiona debata lekarzy, psychologów, psychiatrów oraz innych ekspertów próbujących wyjaśnić nadzwyczajne zjawiska związane z tą młodą mistyczką. W ten sposób Natuzza stała się znana w całych Włoszech. Dla niej i dla jej męża rozpoczął się wtedy bardzo trudny czas – z powodu tłumów ludzi, którzy każdego dnia gromadzili się przed ich skromnym mieszkaniem, aby się spotkać z Natuzzą. Przyjeżdżali tam dziennikarze i fotografowie z różnych redakcji, a także przedstawiciele Watykanu, oczywiście incognito. Ekipy naukowców i lekarzy przeprowadziły najróżniejsze badania kliniczne Natuzzy. Ich wyniki jednoznacznie wskazały, że u mistyczki nie występuje żadna psychiczna ani nerwowa choroba. Natuzza przyjmowała ludzi we wszystkie dni tygodnia z wyjątkiem piątku oraz w okresie Wielkiego Postu, kiedy to nosiła na swoim ciele krwawiące rany, stygmaty, oraz uczestniczyła w męce i śmierci Chrystusa. Sądzi się, że w okresie od 1943 do 1970 r. przez skromne mieszkanie Evolów przewinęło się około miliona ludzi. Były dni, kiedy przybywało tam nawet do 400 osób. Wielu ludzi mówiło o spotkaniach z Natuzzą w miejscach, w których mogła się ona znaleźć tylko dzięki darowi bilokacji. Największym pragnieniem mistyczki było to, aby wszyscy kochali Jezusa. To sam Bóg przez nią przemawiał i wzywał ludzi do nawrócenia. Każdy, kto spotkał Natuzzę, doświadczał jej wielkiej prostoty i pokory. Chociaż była ona osobą bardzo ubogą, od nikogo nie przyjmowała żadnych pieniędzy ani podarków. Była całkowicie oddana w służbie ludziom, ale nigdy nie zaniedbywała swoich obowiązków względem męża ani w wychowaniu pięciorga swoich dzieci. 27 listopada 1947 r. Natuzza urodziła drugiego syna, Antoniego, a 29 maja 1950 r. dziewczynkę Annę Marię. Po jej urodzeniu mistyczka z mężem i dziećmi przenoszą się do nieco większego mieszkania. Pewne majętne małżeństwo, po pierwszym spotkaniu z Natuzzą, wykupiło w jej sąsiedztwie dom i wybudowało prywatną kaplicę, aby ludzie oczekujący na spotkanie ze stygmatyczką mieli się gdzie modlić. Kiedy Natuzza urodziła trzecie dziecko, lekarze stwierdzili, że już nie będzie mogła mieć więcej potomstwa. Dla Boga jednak nie ma nic niemożliwego: wbrew lekarskim orzeczeniom Natuzza poczęła i urodziła w 1954 r. córkę Angelę, a w 1956 r. syna Francesca. Redemptorysta o. Vincenzo w jednej z radiowych audycji w 1982 r. tak mówił o włoskiej mistyczce: „Kiedy ją spotkałem, czułem, że ma duszę wypełnioną Bogiem. Nie trzeba się dziwić, że ta obfitość łaski Bożej objawia się w nadzwyczajnych znakach. Są to znaki, które Chrystus daje duszom ściśle z Nim zjednoczonym, aby te znaki służyły apostołowaniu, aby ludzie, którzy do niej przychodzą, otrzymali w swoim sercu poznanie Chrystusa. W osobie tej kobiety jaśnieje światło Chrystusa. Nie tylko w sposobie mówienia, ale także w jej codziennym życiu, w pracach domowych od rana do wieczora, gdy opiekuje się dziećmi i swoim mężem. Nosi ona w sobie zawsze obraz Jezusa, tak że każdy jej gest i ruch przedstawia gest i ruch Jezusa”. Natuzza była pełna ofiarnej miłości, najpierw dla męża i dzieci, ale także dla wszystkich ludzi. Jej miłość bliźniego wyrażała się w heroicznym zaangażowaniu w niesienie pomocy ludziom potrzebującym duchowego wsparcia, poznania woli Boga i nawrócenia. Natuzza miała szczególny dar od Boga, gdyż każdy, kto do niej przychodził, odczuwał, że jest kochany w sposób jedyny i niepowtarzalny. Miała też charyzmat przyjmowania na siebie cierpień ludzi, którym wypraszała różne łaski u Boga. Mistyczka powstrzymywała się od krytyki i wszelkich negatywnych ocen. Powtarzała: „dusza nie osądza duszy”. Natuzza nieustannie zachęcała odwiedzających ją ludzi do częstego zwracania się o pomoc do swojego Anioła Stróża, do zawierzania siebie Jezusowi przez Maryję. Pewnego dnia jej Anioł Stróż nauczył ją następującej modlitwy: „Dziewico Maryjo, ucieczko mojego serca, spraw, abym zawsze karmiła się Niepokalanym Ciałem Zbawiciela za nawrócenie grzeszników”. Następnie wyjaśnił jej, co to znaczy, że dusza ludzka, która jest całkowicie oddana Jezusowi, daje Mu „schronienie”: „Wielu ludzi walczy z Bogiem – wyjaśniał Anioł Stróż – a przez to wyrządza wiele zła w świecie, dlatego Jezus w swoim nieskończonym miłosierdziu »chroni się« w całkowicie Mu oddanych czystych ludzkich sercach, aby Prawdę uczynić widzialną i w ten sposób wzywać do nawrócenia. Wtedy każdy, kto widzi, nie może negować tego, co widzi. Niestety, tak jak Wcielone Słowo nie zostało przez wielu rozpoznane, kiedy przyszło na świat, również dzisiaj wielu nie ma dobrej woli i nie chce rozpoznać Chrystusa działającego w Kościele i ukrytego w czystych ludzkich sercach”.

Orędzia z nieba – Całą tajemnicę swego serca Natuzza otwiera tylko przed swoim spowiednikiem ks. Capellupą oraz swym kierownikiem duchowym ks. Tomasellim. Ksiądz Capellupo od 1946 r. dokładnie notował wszystkie nadprzyrodzone objawienia, wizje i orędzia, które Natuzza mu opisywała. Pewnego razu mistyczka zapytała się Matki Bożej, kiedy się zakończą różne nieszczęścia, które nawiedzają ludzkość. W odpowiedzi usłyszała, że nastąpi to wtedy, gdy ludzie się nawrócą. Wielu ludzi żyje tak, jakby Boga nie było, trwa w niewoli grzechów i w ten sposób ponawia ukrzyżowanie Jezusa. Matka Boża prosiła o wytrwałą modlitwę w intencji nawrócenia grzeszników, a jeżeli będziemy tej modlitwie wierni, to wtedy nastąpi cud ich powrotu do Boga. „Daj mi dusze” – mówił do Natuzzy Pan Jezus w 1967 r. „Pragnę wszystkich zbawić. Myśl o Mnie w swoim sercu, zawsze o Mnie pamiętaj. To Ja żyję w tobie. Odrzucaj zawsze od siebie gniew, zniechęcenie i wszelkie urazy. Nie buntuj się nigdy przeciwko cierpieniu. W twoim bólu jestem zawsze z tobą. Uświadamiaj ludziom, że jestem Bogiem pełnym miłości i miłosierdzia i widzę wszystko. Niech korzystają z czasu mojego miłosierdzia, bo w chwili śmierci będzie już za późno”. Jedynym sensem naszego życia na ziemi jest dojrzewanie do życia wiecznego w niebie. Idąc drogą Bożych przykazań, żyjąc wiarą, która działa przez miłość, pozwalamy Chrystusowi, aby swoją miłością nas przemieniał, przebóstwiał i czynił „uczestnikami boskiej natury” (2 P 1,4). Niestety, wielu ludzi żyje tak, jakby Boga nie było, lekceważąc i łamiąc Boże przykazania oraz pogrążając się w strasznej niewoli sił zła, której ostateczną konsekwencją jest wieczność piekła. „Jezus bardzo cierpi, gdyż cały świat ponawia Jego ukrzyżowanie” – mówiła Matka Boża Natuzzie. „Ludzie myślą tylko o sprawach ziemskich, zaniedbując życie duchowe, a więc swoje dusze. Nie zdają sobie sprawy z tego, jak życie ziemskie jest krótkie. Mogą zdobyć cały świat, ale gdy nie są z Jezusem, zatracają swoją duszę. Jezus jest dobry i pełen miłosierdzia, ale ostrzega: »nie nadużywajcie mojego miłosierdzia«. Módl się za wszystkie moje dzieci, które stoją na krawędzi przepaści, ponieważ nie słuchają mojego matczynego wezwania do nawrócenia i gardzą Bożym miłosierdziem”. Poprzez Natuzzę Pan Jezus kierował swoje orędzia do konkretnych ludzi. Wzywał ich do radykalnego zerwania ze wszelkim złem. Trwanie w śmiertelnych grzechach jest przyczyną największych życiowych tragedii, a jeżeli nie będzie nawrócenia, stan taki doprowadzi do utraty życia wiecznego. W jednym ze swoich orędzi Pan Jezus ostrzegał: „Podążasz w kierunku śmierci wiecznej z powodu nieuporządkowanego uczucia do osoby, którą wybrałem jako mojego umiłowanego ucznia. Biada temu, kto wywołuje zgorszenie, które jest powodem pokusy dla innych dusz! Córko moja, wejdź w siebie! Pragnę cię przytulić moimi zakrwawionymi ramionami! Tylko Ja jestem źródłem szczęścia. Nie uciekaj ode Mnie, moja córko! Kto ciebie ukochał bardziej niż Ja? Kto przelał za ciebie chociażby jedną kroplę krwi? Wpatruj się we Mnie, jak umieram na krzyżu, wtedy usłyszysz w swoim wnętrzu ten wyrzut, który przywróci ci pokorę i żal za grzechy. Zanim przyjdę jako sędzia, na oścież otwieram wielką bramę mojego miłosierdzia! Póki jest jeszcze czas, wysłuchaj mojego wezwania do nawrócenia”. Natuzza Evolo całym swoim sercem kochała Kościół katolicki i była Mu całkowicie posłuszna, gdyż wiedziała, że Kościół to Chrystus, który gromadzi wokół siebie wszystkich grzeszników, aby wyzwalać ich z grzechów i czynić świętymi. Mistyczka otrzymała od Jezusa orędzia wzywające do nawrócenia nie tylko świeckich, ale także niektórych kapłanów i zakonników. Poprzez Natuzzę w 1970 r. Pan Jezus skierował do pewnego kapłana następujące słowa: „Synu mój, zadajesz Mi wielkie cierpienie! Oddaliłeś się ode Mnie, ulegając pokusom diabła. Nie pamiętasz, że Ja, odwieczny Bóg, zostałem odarty z szat, poddany biczowaniu, cierniem ukoronowaniu, a potem zostałem przybity gwoźdźmi do krzyża. Słyszałem wszystkie obelgi i doświadczyłem najbardziej haniebnej śmierci. Wszystko to dla twojego zbawienia! Ty jednak przestałeś rozważać tajemnicę mojej męki. Zwiodła cię wielka, intensywna rozkosz ciała i zacząłeś lekceważyć celibat związany z twoim stanem kapłańskim. Zamiast mojej miłości wybierasz przyjemność. Każdego dnia stajesz przy ołtarzu i karmisz się moim najczystszym, zmartwychwstałym Ciałem, ale wtedy Mnie maltretujesz. Dlaczego tak Mnie traktujesz? Jestem samą miłością! Zaufaj mojemu miłosierdziu, wtedy doznasz cudu przebaczenia, oczyszczenia, odzyskasz utraconą wolność, radość czystej miłości i wrócisz wolny do mojego Serca. Czekam na ciebie z miłością”. Podczas objawienia 27 czerwca 1968 r. tak Pan Jezus mówił do Natuzzy: „Córko moja, jak wiele dusz zatraca się na wieki! Moje cierpienie oraz krew wylana na krzyżu za zbawienie wszystkich ludzi są deptane i wzgardzone. Pocieszaj Mnie swoją gorącą miłością. Kocham serca hojne, które z miłości do innych zapominają o sobie”.

Tajemnicze napisy – Antonio Magro, korespondent włoskiego dziennika „Il Risorgimento”, był świadkiem tajemniczego krwawienia Natuzzy oraz pojawienia się symboli religijnych na chusteczce, którą została otarta krew mistyczki. Magro w towarzystwie innych swoich kolegów dziennikarzy znajdował się w skromnym mieszkaniu Natuzzy, która trzymając syna w swoich rękach, odpowiadała na pytania dziennikarzy. W pewnym momencie było widać, że kobieta źle się poczuła, a na jej twarzy pojawiła się krew. Jeden z dziennikarzy spontanicznie wyciągnął chusteczkę i otarł jej twarz. Wówczas na oczach wszystkich zgromadzonych (wśród których była ekipa filmująca całe zdarzenie) na chustce pojawił się obraz puszki z Najświętszym Sakramentem, z dwoma aniołami i napisem po łacinie: „Deus in terra visus est” [Boga widziano na ziemi]. Od 1947 r. tajemnicze krwawienia stawały się u Natuzzy coraz częstsze, szczególnie wtedy, gdy uczestniczyła we Mszy św. Na&