2014-10-Pazdziernik

2014-10-pazdziernik

Warto odświeżyć pamięć : )



RADIO CHRYSTUSA KRÓLA
 Jeśli chcesz słuchać RADIA
SŁUCHAJ - CLICK
-szukam-

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
 
    Mówi znane i mądre przysłowie: "Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło". - Być może musiało dojść do zalewu nowych, dziwacznych zwyczajów płynących z Zachodu, związanych z neopogańskim świętem Halloween, abyśmy na nowo odkryli piękno kultu świętych Pańskich. W tej mierze pozwalam sobie przesłać zaproszenie na pierwszą Noc Wszystkich Świętych do sanktuarium w Krzeszowie, które jest perłą sztuki kontrreformacyjnej, gdzie w sposób szczególny kładziono nacisk na tajemnicę świętych obcowania, dzięki czemu można tu odnaleźć setki postaci świętych przedstawionych na freskach, obrazach olejnych czy też rzeźbach. (Poniżej zamieszczam e-mail od ks. kustosza Mariana Kopki, zawierający tekst jego wywiadu z Naszym Dziennikiem, gdzie podane są konkretne informacje.) 
    Prawdopodobnie już jest za późno na skorzystanie z zaproszenia, ale  być może niektórzy rozważą swój udział w kolejnym takim wydarzeniu w przyszłym roku. Dlatego uznałem, że warto tę informację rozesłać.
 
 
    Szczęść Boże!
MP
Noc Wszystkich Świętych

W okresie Wszystkich Świętych alternatywą dla bezmyślnie zapożyczanych z Zachodu, bezkrytycznie przyjmowanych, choć zaczerpniętych z pogaństwa praktyk Halloween mogą być i są obchody tego święta w nurcie chrześcijańskim, gdzie nie strach dominuje, ale nadzieja i radość.
Niezwykle ciekawa jest inicjatywa proponowana przez sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie na Dolnym Śląsku, które w nocy z 31 października na 1 listopada zaprasza na „Noc Wszystkich Świętych” pod hasłem „Poznaj, pokochaj, naśladuj″.
Na uroczystości i noc pełną wrażeń duchowych zaprasza ks. Marian Kopko, kustosz maryjnego sanktuarium i proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Krzeszowie.
– Chcemy zaproponować wszystkim chętnym alternatywę dla obchodów tzw. Halloween. Czas uroczystości Wszystkich Świętych to czas radości, nigdy smutku, grozy czy lęku, bo w ten dzień wspominamy i radujemy się ze wszystkimi, którzy cieszą się Bożą obecnością w Niebie. Radujemy się świętością tych, którzy poprzedzili nas na tej drodze i są naszymi orędownikami. Używając współczesnego języka można powiedzieć – ambasadorami przed tronem Miłosiernego Boga. Jednocześnie są namacalnym dowodem, że świętość jest możliwa, że nie jest czymś niedostępnym czy tylko dla wybranych, ale że świętość jest wpisana w scenariusz naszego życia, trzeba tylko zacząć go realizować. Przykładem św. Jan Paweł II, przy którym dorastaliśmy, żyliśmy, widzieliśmy, którego wielu z nas dotykało, a dziś możemy cieszyć się z faktu jego wyniesienia do chwały ołtarzy. Zapraszamy zatem do odwiedzenia krzeszowskiego sanktuarium w ”Noc Wszystkich Świętych„ – zachęca w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl ks. Marian Kopko.
W duchu powagi i radości ze świętymi
Pierwsza ”Noc Wszystkich Świętych„ w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie rozpocznie się w piątek, 31 października, Mszą św. o godz. 18.00, a jej zwieńczeniem będzie Eucharystia Wigilijna o godz. 23.30. – W tzw. międzyczasie zapraszamy do nawiedzenia naszej krzeszowskiej bazyliki wraz z Mauzoleum Piastów Śląskich – jednego z najpiękniejszych tego typu obiektów w Europie z przepięknymi freskami i malowidłami, gdzie spoczywają m.in. książę Bolko I, książę Bolko II oraz inni książęta świdnicko-jaworscy. Zapraszamy też do spędzenia czasu z Matką Bożą Łaskawą, ale również ze świętymi: Józefem, Piotrem i Pawłem, Bernardem i Benedyktem, Scholastyką, Janem Nepomucenem, Mikołajem, Katarzyną Aleksandryjską, Barbarą, Jadwigą Śląską, Grzegorzem i wieloma innymi świętymi, których wizerunki znajdują się w naszym krzeszowskim sanktuarium. Niektórzy ze świętych będą nam również towarzyszyć w swoich relikwiach – zapowiada ks. Kopko.
Przypomina, że w trakcie budowy bazyliki krzeszowskiej (kościoła kontrreformacyjnego) w sposób szczególny kładziono nacisk na tajemnicę świętych obcowania, dzięki temu można tu odnaleźć setki postaci świętych przedstawionych na freskach, obrazach olejnych czy też rzeźbach. Również w Mauzoleum Piastów Śląskich Wszystkim Świętym poświęcony został osobny ołtarz, w którym w sposób szczególny odbierają oni cześć oraz przyjmują modlitwy wiernych, wspierając je swoim wstawiennictwem.
Elementem przedłużającym obchody uroczystości Wszystkich Świętych będzie też ogłoszony konkurs plastyczny adresowany do dzieci i młodzieży ze szkół podstawowych i gimnazjów dwóch dekanatów kamiennogórskich, którzy mają namalować swoich ulubionych świętych. Konkurs z nagrodami zostanie rozstrzygnięty 11 listopada, w Narodowe Święto Niepodległości, w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie, po Mszy św. wieczornej w intencji Ojczyzny.                                                       
Mariusz Kamieniecki

_____________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________________

Święty ojciec Pio błagał Boga o cierpienie by ratować dusze czyśćcowe

 
Święty ojciec Pio błagał Boga o cierpienie by ratować dusze czyśćcowe

Błagałem Boga aby zechciał zesłać na mnie kary, które przygotował dla grzeszników i dla dusz mających się oczyścić, byle tylko nawrócił i zbawił grzeszników a także przyjął szybko do Raju dusze z czyśćca

(Z wprowadzenia do książki)

Ojciec Pio był wielce oddany duszom czyśćcowym. W liście z 29 listopada 1910 roku, to jest kilka miesięcy przed swoimi święceniami kapłańskimi, zaadresowanym do jego współbrata kapucyna, ojca Benedetta, jego przewodnika duchowego, napisał:

Od dłuższego czasu odczuwam w sobie potrzebę, aby oddać się Panu jako ofiara za nieszczęsnych grzeszników i za dusze czyśćcowe. Pragnienie to coraz bardziej rośnie w moim sercu, tak bardzo, że teraz stało się ono — powiedziałbym — gwałtowną pasją. Jest prawdą, że uczyniłem tę ofertę Panu wielokrotnie, błagając Go, aby zechciał zesłać na mnie kary, które przygotował dla grzeszników i dla dusz mających się oczyścić, aby nawet je pomnożył stukrotnie, byle tylko nawrócił i zbawił grzeszników, a także przyjął szybko do Raju dusze z czyśćca. Teraz jednak chciałbym ponowić moją ofiarę z Twoim pozwoleniem. Wydaje mi się, że Pan Jezus właśnie tego chce (List I, 206).

Po święceniach kapłańskich, ze względu na ciężki stan zdrowia, Ojciec Pio przebywał w swoim rodzinnym miasteczku Pietrelcinie. Każdego dnia odprawiał Mszę Świętą w parafii lub w kościele San Pio V, zwanym też kościołem Sant’Anna. Proboszczem był ksiądz Salvatore Pannullo, urodzony w 1849 roku. Był to uczony kapłan, magister teologii i filologii. Za darmo dawał prywatne lekcje młodemu bratu Pio, aby pomóc mu w przygotowaniu się do egzaminów na święcenia kapłańskie. W 1924 roku ksiądz Salvatore zaczął mieć problemy ze wzrokiem. Poddał się zabiegowi chirurgicznemu w klinice w Bari, lecz nie wyzdrowiał. Przeciwnie, z dnia na dzień jego stan się pogarszał, aż oślepł całkowicie, co jednak znosił z chrześcijańskim poddaniem. Przed celebracją Mszy Świętej obaj kapłani ubierali się w szaty liturgiczne za głównym ołtarzem, ale pewnego dnia ksiądz Salvatore umieścił je na stole w prezbiterium. Młody ksiądz nie przywiązał zbytniej wagi do tego faktu, ale kilka dni później zapytał o przyczynę tej zmiany. Wtedy ksiądz Salvatore wyjawił, że zmarły ksiądz Giovanni Caporaso, który był proboszczem parafii przed nim, podczas całej Mszy Świętej klęczał za ołtarzem, dokładnie w miejscu w którym zwykli byli nakładać wcześniej szaty liturgiczne. Ksiądz Giovanni był też widziany w kościele San Pio V, w dzielnicy Castello, przez żonę zakrystiana, która poszła tam, aby bić w dzwony przed Mszą św. Gdy otworzyła drzwi kościoła, zauważyła księdza klęczącego na schodkach prowadzących do ołtarza głównego. Przyjrzała mu się uważnie i spostrzegła, że to był właśnie on — zmarły proboszcz. Wewnętrznie poruszona i w strachu pobiegła do parafii przekazać mężowi to, co widziała. Również Ojciec Pio widział księdza klęczącego w tym kościele, ale ponieważ twarzą był zwrócony ku ołtarzowi i nie mógł mu się przyjrzeć, nie przywiązał zbytniej uwagi do tego wydarzenia, myśląc, że był to jakikolwiek ksiądz pogrążony w modlitwie. Ksiądz Giovanni bywał widziany przez około miesiąc. Ostatnim razem zmarły ksiądz powiedział do obecnego proboszcza: „Salvatore, teraz cię zostawiam, już nie wrócę. Jakże to było straszne dla mnie i ile mnie kosztowało uczestniczenie w «procesji Bożego Ciała» po Mszy Świętej, bez odpowiedniego dziękczynienia”.

Ksiądz Salvatore sam wyjaśnił, co miał na myśli zmarły brat. Wszyscy mieszkańcy

 

miasteczka wiedzieli, że ksiądz Giovanni był uczciwym kapłanem, o dobrej duszy, ale że był raczej powierzchowny w składaniu dziękczynienia Panu po odprawionej liturgii. Zwykle od razu po Mszy Świętej wychodził z kościoła i oddawał się rozmową z aptekarzem bądź z jakimś innym znajomym, o polityce albo o ostatnich wydarzeniach. Poprzez słowa „procesja Bożego Ciała” miał na myśli fakt, iż od razu po Mszy Świętej postaci eucharystyczne nie były jeszcze przyswojone przez organizm, były nietknięte, a zatem jego ciało było niczym żywa monstrancja, dlatego powinien płonąć miłością do Jezusa w Eucharystii zamiast rozmawiać o przyziemnych sprawach ze znajomymi, nie dając tym samym dobrego przykładu. Za to zachowanie po śmierci poszedł do czyśćca. Dopiero Ojciec Pio swoimi gorliwymi modlitwami skrócił poczciwemu proboszczowi czas jego sprawiedliwej kary i uwolnił go do czyśćcowych męczarni.(…)

Znów brat Modestino, kapucyn, brat laicki z prowincji Foggia, który podczas różnych pobytów w klasztorach spędził kilka lat u boku Ojca Pio, opowiedział taką historię:

W 1945 roku przebywałem w San Giovanni Rotondo aby towarzyszyć Ojcu Pio. Starałem się czerpać korzyść z mądrych słów wychodzących z jego ust, przechowując je w sercu dla duchowego pożytku. Pewnego wieczora Ojciec Pio wyszedł z prezbiterium po błogosławieństwie eucharystycznym na zakończenie nieszporów. Byłem z nim w korytarzu prowadzącym do jego celi. Na moich ustach spontanicznie pojawiło się pytanie: „Ojcze, co myślicie o ogniu czyśćcowym?”. A on mi odpowiedział: „Gdyby Pan pozwolił duszy na przejście z tego ognia do najbardziej palących płomieni na tej ziemi, byłoby to niczym przejście z gorącej wody do zimnej”. Dokładnie takimi słowami wyraził się Ojciec Pio. Pewna kobieta z Cerignoli, miasta w prowincji Foggia, C. Birulli, pewnego dnia zapytała Ojca Pio: „Ojcze, proszę mi opisać czyściec”. A on natychmiast jej odpowiedział tymi słowami: „Córko moja, dusze z czyśćca wolałyby rzucić się w ogień ziemski, gdyż dla nich byłoby to niczym rzucenie się do źródła świeżej wody”.

Profesor Gerardo De Caro, który był jednym z najbliższych przyjaciół Ojca Pio, napisał:

Któregoś dnia poprosiłem o modlitwę za duszę pewnego pisarza, w okresie młodości bardzo go lubiłem. Nie wyjaśniłem nic więcej. Nie podałem imienia pisarza. Ale Ojciec Pio doskonale zrozumiał, kogo miałem na myśli. Zrobił się czerwony na twarzy, jakby poczuł przykrość, litość i ból cierpienia innych. Ból za tę duszę, której nie brakowało duchowej pomocy i modlitw. Powiedział: «Za bardzo kochał». Gdy zapytałem go — raczej spojrzeniem niż słowami — ile czasu dusza ta miała zostać w czyśćcu, odpowiedział: „Co najmniej sto lat!”. Tego samego wieczoru Ojciec Pio powiedział: „Trzeba modlić się za dusze czyśćcowe. To niewyobrażalne, ile mogą zrobić dla naszego dobra duchowego, przez wdzięczność okazywaną tym, którzy wspominają je na ziemi i modlą się za nie”. Kilka lat później Ojciec Pio rozwinął swoją myśl na ten temat (wydaje mi się, że było to przy okazji sprawy Genoeffy). „Modlitwa tego, który cierpi i ofiarując prosi o łaski Boże dla dobra bliźnich jest milsza Bogu, trafia w głąb serca Bożego”. Modlitwa dusz czyśćcowych jest skuteczniejsza w oczach Boga, gdyż cierpią (jest to cierpienie miłości: wobec Boga, do którego dążą, i wobec bliźniego, za którego się modlą). Inne wydarzenie, które pamiętam bardzo dokładnie, każe mi rozmyślać nad skutecznością modlitwy. Na wstępie chciałbym zauważyć, że wielokrotnie słyszałem jak Ojciec Pio wypowiadał się na temat tego, że przeznaczenie duszy wynika, czy też wręcz zależy, od postawy ducha w ostatnich chwilach przed śmiercią, od tych ostatecznych przebłysków wiary i skruchy, które mogą uratować duszę od niebezpieczeństwa śmierci duchowej. Mówię o tym w sensie pozytywnym, w sensie zbawienia. „Zdziwiłbyś się, ale w raju znajdują się dusze, których nie spodziewałbyś się tam ujrzeć» — powiedział mi pewnego popołudnia, w latach 50., nie pamiętam dokładnie, w którym to było roku. Była ładna pogoda i Ojciec Pio siedział na rozsypującym się murku ogradzającym klasztorny warzywnik. Wielu z nas towarzyszyło mu wtedy po nabożeństwie nieszporów, ale te słowa skierował do mnie. Kilka lat wcześniej, dowiedziawszy się o śmierci pewnej osoby, znanej ze swojego ateizmu (przynajmniej w deklaracjach), z pewnym niepokojem poprosiłem Ojca Pio o modlitwę za nią, ale on odparł: „Przecież już nie żyje!”. Znaczenie słów Ojca Pio odnalazłem nie w sensie, że dusza ta była już zgubiona, ani w sensie, że wszelka modlitwa była daremna. Moją myślą było to, że jego modlitwa mogła zaprowadzić tę duszę na drogę oczyszczenia i zbawienia, post mortem. Powiedziałem: „Ależ ojcze, przecież dla Boga nie istnieje przed ani po: dla Boga istnieje tylko wieczne teraz. Wasza modlitwa może zostać zaliczona do warunków stawianych przez Boga, aby dusza nie zginęła”. To było sedno tego, co powiedziałem, nawet jeśli nie dokładnie tymi słowami. Ojciec zaczerwienił się na twarzy i z uśmiechem na twarzy zmienił temat.
 

ks. Marcello Stanzione

Ojciec Pio i dusze czyśćcowe

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

​  ​TO NIE JEST NORMALNE ZACHOWANIE, GDY OFICJALNIE POKAZUJĄ SWOJE ZBOCZENIA SEKSUALNE.
KTO PROMUJE HOMO....TO NIECH PATRZY NA ZWIERZĘTA, KTÓRE ..... SĄ MĄDRZEJSZE OD LUDZI.

Telewizja Polska zamierza emitować propagandowy spot promujący legalizację w Polsce homoseksualnych związków partnerskich. Ma on być nadawany w godzinach 6-18 a więc w porach największej oglądalności przez dzieci.

Spot będzie przedstawiał dzień z życia dwóch lesbijek, ukazując je w sytuacjach typowych dla tradycyjnego małżeństwa. Ma to prowadzić do zwiększenia akceptacji społecznej względem jednopłciowych związków partnerskich.

TVP po raz pierwszy zamierza promować homoseksualizm na tak dużą skalę. Będzie się to odbywało za nasze, czyli podatników, pieniądze!

Nie możemy do tego dopuścić!

Działanie TVP jest sprzeczne zarówno z konstytucyjną ochroną małżeństwa, jak i przepisami ustawy o radiofonii i telewizji. Co więcej, za całą akcją stoją środowiska powiązane z posłem Biedroniem, który forsuje w parlamencie projekt ustawy legalizujący związki homoseksualne w Polsce. Sejm ma nad nim debatować jeszcze w tym roku!

Musimy stanowczo zaprotestować przeciwko forsowaniu politycznych celów lobby LGBT i upolitycznianiu mediów publicznych.

Podpisz petycję do prezesa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i wezwij go do podjęcia wszelkich możliwych kroków w celu nie dopuszczenia do emisji tego skandalicznego spotu na antenie TVP.

Twój list trafi do Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jana Dworaka.

Z pozdrowieniami,
Zespół Protestuj.pl

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Witamy!
Mamy ostatnią szansę, żeby obronić prawa rodziców do decydowania w sprawie edukacji własnych dzieci.
To my rodzice chcemy decydować o tym czy poślemy do szkoły swoje sześciolatki.
Zbieramy podpisy pod akcją ,,Rodzice chcą mieć wybór!"
Do akcji dołączył właśnie Kazik Staszewski. Zobacz:
https://www.facebook.com/video.php?v=715285475191569


Do 12 grudnia potrzeba 100 tysięcy podpisów!
Wystarczy wejść na stronę rzecznikrodzicow, wydrukować formularz i zbierać:
http://www.rzecznikrodzicow. pl/sites/default/files/ formularz_ustawa_rodzice_chca_ miec_wybor.pdf
Sprawa jest poważna. Wiele od nas zależy. Przekaż tę informację innym rodzicom!

Tomasz i Karolina Elbanowscy, Małgorzata Lusar, Katarzyna Mastalerz-Jakus
Więcej aktualności codziennie na 
Facebooku
Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców
---
Działamy tylko dzięki pomocy darczyńców. Twoja pomoc jest ważna.
Nr konta 28 2490 0005 0000 4500 2748 0168
Fundacja Rzecznik Praw Rodziców, ul. Steinhausa 2/52; 02-747 Warszawa

Możliwe są również wpłaty on-line przez dotpay:
tutaj

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

FSSPX: Synod otworzył drzwi do piekła

 

Zdaniem przełożonego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, bp. Bernarda Fellaya, synod "zbagatelizował" sprawę cudzołożników. I choć nie podjęto na nim żadnej decyzji, wyznaczono kierunek zmian.

Bractwo Kapłańskie św. Piusa X bardzo ostro ocenia zakończony niedawno Synod Biskupów. Zdaniem bp. Bernarda Fellaya, synod otworzył „drzwi do piekła”. Przełożony Bractwa sądzi, że choć na synodzie nie zapadły żadne decyzje, to „wyznaczono kierunek” takich zmian.

Bp Fellay uważa, że trzeba oczywiście rozmawiać, jak można pomóc rozwodnikom w nowych związkach. „Jednak bez wątpienia im się nie pomaga, gdy mówi się im, że istnieją otwarte drzwi – choć takich nie ma” – twierdzi suspendowany kapłan. Biskupi w ostateczności zbagatelizowali więc sytuację „cudzołożników” – a „kto narusza moralność, ten narusza przykazania Boga” – mówi przełożony lefebrystów.

Bernard Fellay został wyświęcony na biskupa w 1988 roku bez zgody Stolicy Apostolskiej. Ściągnęło to na niego ekskomunikę. Została zdjęta w 2009 roku przez papieża Benedykta XVI. Nie zniosło to jednak suspensy. 

pac/katholisch.de


za:http://www.fronda.pl/a/fsspx-synod-otworzyl-drzwi-do-piekla,43422.html

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

POMORSCY RCHK ZAPRASZAJĄ NA PIELGRZYMKĘ DO GRZECHYNI


RYCERZE CHRYSTUSA KRÓLA Z GDAŃSKA I LĘBORKA,RAZEM ORGANIZUJĄ PIELGRZYMKĘ  DO GRZECHYNI NA ŚWIĘTO CHRYSTUSA KRÓLA.

PLANOWANY WYJAZD Z LĘBORKA DN. 21.11.2014R. O GODZ.18.00. PO DRODZE BĘDĄ ZABIERANI ZAPISANI PIELGRZYMI .

WYJAZD Z GRZECHYNI 23.11.2014. PO ZAKOŃCZONYCH UROCZYSTOŚCIACH .PRZEWIDYWANY KOSZT PIELGRZYMKI - 230 ZŁ.


ZAPISY I BLIŻSZE INFORMACJE

U ANI Z LĘBORKA - TEL.784 - 969 - 789

U EDWARDA Z GDAŃSKA - TEL.501 - 219 - 012


SERDECZNIE ZAPRASZAMY !

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Bp Tobin o Synodzie: Franciszek zadowolony z "robienia zamieszania"  

Bp Tobin o Synodzie: Franciszek zadowolony z

Bp Tobin: Franciszek cieszy się "robieniem zamieszania" (fot. Wikipedia) Thomas Joseph Tobin, biskup Providence, opublikował kilka krótkich myśli na temat zakończonego Synodu Biskupów. W jednej z nich napisał, że papież Franciszek „jest zadowolony z tworzenia zamieszania”.   

Thomas Joseph Tobin, biskup Providence w Stanach Zjednoczonych, opublikował kilka krótkich myśli na temat zakończonego Synodu Biskupów. W jednej z nich napisał, że papież Franciszek „jest zadowolony z tworzenia zamieszania”.  

„To ogromne wyzwanie, utrzymać nieskalaną doktrynalną czystość, jednocześnie odpowiadając na konkretne, osobiste i trudne potrzeby małżeństw i rodzin. Za każdą owianą tajemnicą dyskusją na temat gradualizmu i prawa naturalnego są rodzice i dzieci oczekujące Bożej łaski” – napisał we wstępie bp Tobin.  

Następnie zamieścił szereg niezależnych od siebie „myśli” dotyczących Synodu.  

„Podczas próby przystosowania potrzeb czasu, jak sugeruje papież Franciszek, Kościół podejmuje ryzyko utracenia swojego odważnego, kontrkulturowego głosu, głosu, który świat musi usłyszeć” – napisał biskup.  

„Pomysł posiadania reprezentatywnego ciała Kościoła, głosującego nad doktrynalnymi wnioskami i rozwiązaniami duszpasterskimi jawi mi się jako raczej protestancki” – dodał amerykański hierarcha.  

Zapytał też, czy Kościół zrozumiał, że publikacja nieopracowanych do końca protokołów z dyskusji biskupów nie jest najlepszym pomysłem – zwłaszcza, że świeckie media te publikacje przedstawią zgodnie z własną misją.  

Biskup dodał, że ciekawi go, jak wyglądałby Sobór Watykański II, gdyby w owym czasie istniały już media społecznościowe.  

Biskup odniósł się też do sprawy kardynała Raymonda Burke, który wkrótce zostanie przeniesiony ze swojej dotychczasowej funkcji w Sygnaturze Apostolskiej. „Gdziekolwiek będzie służył, kardynał Burke będzie zakorzenionym w zasadach, wyrazistym i odważnym rzecznikiem nauczania Kościoła katolickiego” – napisał.  

Biskup napisał też, że „papież Franciszek jest zadowolony z ‘tworzenia zamieszania (ang. creating a mess). Misja wykonana”.  

pac/diocesepvd.org 

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Francuzi protestują przeciwko deprawacji dzieci!  

Francuzi protestują przeciwko deprawacji dzieci!

fot. You Tube Już 40 tys. osób podpisało się w proteście przeciwko skandalicznej wystawie dla dzieci w paryskim Centrum Nauki i Przemysłu. W jej ramach, dzieci mogą oglądać na przykładzie manekinów, jak wygląda np. erekcja.   

W Centrum Nauki i Przemysłu po raz kolejny ruszyła w wystawa „Zizi sexuel”, na której dzieci mogą poznają szczegóły życia seksualnego z wyjątkowo perwersyjnej strony.  

Przewodnikami na wystawie są dwa wykonane ze sztucznego tworzywa komiksowe stworki – Titeuf i Nadia z wyraźnie wyodrębnionymi narządami anatomicznymi.   

Po uruchomieniu specjalnych przycisków, dzieci mogą na przykładzie manekinów zobaczyć, jak wygląda erekcja, wytrysk, masturbacja czy pocałunek „z języczkiem.” Dzieci mogą też własnoręcznie wprowadzić sztuczny, męski członek, w specjalny otwór umieszczony na planszy przedstawiającej kobietę. 

W specjalnych pokojach z wielkimi łożami, zwiedzające dziecko może się położyć i oglądać filmy dla dorosłych. 

Według autorów, wystawa ma być atrakcyjną formą przekazywania wiedzy na temat życia seksualnego, okresu dojrzewania i chorób wenerycznych.
Wystawa jest dofinansowana przez francuskie ministerstwo edukacji, dlatego wiele szkół organizuje do niego wycieczki uczniów.
Z informacji umieszczonej na stronie Centrum wynika, że mogą na nią wchodzić już dziewięcioletnie dzieci.
 

Na szczęście, wielu rodziców jest oburzonych wystawą. Pod protestami o jej zamknięcie podpisało się już 40 tys. osób. Zseklularyzowane społeczeństwo francuskie opowiada się jednak za normalnością. Niewątpliwie, pewne wzorce związane z tzw. naturą ludzką, bez względu na wyznawany światopogląd, są nam wspólne.  

Ra/Natemat.pl 

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Witam !!!!

Nigdy nikogo nie prosiłem o pomoc teraz jestem zmuszony , dotyczy mojego 
wnuczka Mateusza Zawadzkiego , wszystko opisane jest na stronie fundacji
-

http://www.siepomaga.pl/f/fundacja-siepomaga/c/1864


......proszę  wesprzyj  .....wyślij  znajomym 

proszę  o to.

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Piękny pomysł siostry Łucji - zapraszamy do zakupów

   Siostra Łucja z zakonu Albertynek pomaga osobom będącym w trudnej
  sytuacji
​ ​
(też materialnej). Te osoby w ramach zajęć terapeutycznych
  wykonują różne rzeczy, które można zobaczyć na zdjęciach. Dochód ze
  sprzedanych tych rzeczy jest przeznaczony na pomoc tym osobom. Ci, którzy
  chcieliby kupić oferowane wyroby(produkcja ręczna) proszę o kontakt z
  s.Łucją.
  Tel do siostry Łucji 500186468
  mail: slucja@albertynki.pl
  Kraków ul. Krakowska 47
​    ​
s. Albertynki


  ceny:
  aniołki malowane 25 zł
  pudełeczka 15 zł
  bombka origami 15 zł
  róża 10 zł-
​ --​

  kartka świąteczna 7 zł
  kartka z różyczka 10 zł
  aniołek z koralików 5 zł
  palma wielkanocna 15 zł

-szukam-



_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Co zrobić gdy zapuka do Ciebie dziecko przebrane w strój halloweenowy? 

Co zrobić gdy zapuka do Ciebie dziecko przebrane w strój halloweenowy?
Czasami do naszych drzwi mieszkalnych zapukać mogą dzieci przebrane w upiorne stroje i bawiące się w halloweenowe zabawy. Jak powinniśmy się w takim momencie zachować?   

Magazyn "Miłujcie się" przygotował ciekawą, wręcz edukacyjną akcję skierowaną do dzieci, które bawią się w Halloween i pukają po domach i proszą o cukierek.  

Każdy chrześcijanin powienien się cieszyć, gdy odwiedza go ktoś potrzebujący ewangelizacji. Dzieci, które zaczynają się bawić w haloweenowe zabobony, rozpaczliwie potrzebują Chrystusa. Kiedy pukają do naszych drzwi, nie wolno nam zmarnować szansy. Pamiętajmy, że niektórzy z nich w ogóle nie chodzą do kościoła ani na lekcje religii, więc to może być ich ostatnia szansa usłyszenia Ewangelii!!!  

Wydaje się, że najlepsze jest zadawanie pytań. Patrząc w oczy takiego dziecka warto zapytać go o jego wiarę: czy chodzi do kościoła, czy przyjmuje Komunię św., kiedy ostatni raz był u spowiedzi. W zależności od odpowiedzi i zachowań można kontynuować z pytaniami natury duchowej: czy dziecko wie, co to jest opętanie; czy widział kiedyś, jak zachowuje się człowiek opętany; czy chciałby mieć co nocy koszmary .  

Ale absolutnie konieczne jest zadanie pytania najwazniejszego dla każdego człowieka: Kim jest dla ciebie Jezus? Niezależnie od odpowiedzi mamy obowiązek wyjaśnić dziecku, że Jezus oddał życie na krzyżu, by wyzwolić nas z władzy śmierci i szatana, natomiast przebieranie się za wiedźmy i upiory oddaje nas z powrotem w moc złego. Warto zaproponować dzieciakom wspólna modlitwę, dać im jakis obrazek z modlitwą (np. koronką do Miłosierdzia Bożego), i na pewno koniecznie trzeba za nich się pomodlić tego wieczoru, i przynajmniej przez kilka następnych dni.  

Nie zrażajmy się, jeśli dzieciaki będą niegrzeczne, zaczną się z nas naśmiewać lub powiedzą coś obrzydliwego. Skorzystajmy z możliwości zasiania w ich sercach ziarna Ewangelii i módlmy się, by Bóg dał wzrost.  

Philo 

____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

REKOLEKCJE Z O. ANTONELLO CADEDDU  I LESZKIEM DOKOWICZEM

ZAPISY OTWARTE !!!

 ZAPROSZENIE

 "Wyleję Ducha mego" - zapowiadał Bóg za czasów proroka Joela. Wtedy była to
 obietnica na czasy przyszłe.

 "Wyleję Ducha mego" - przypomniał Bożą obietnicę św. Piotr Apostoł. Tym
 razem mówił już o tym, co faktycznie zaczęło się dziać w pierwotnym
 Kościele.

 "Wyleję Ducha mego" - zapowiada temat rekolekcji z o. Antonello z Brazylii i
 z Lechem Dokowiczem. Obietnica Boża jest przecież aktualna: "Dla was jest
 obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, których powoła Pan Bóg
 nasz" (Dz 2,39).

 Dlatego wraz z organizatorami zapraszam na te rekolekcje, aby całym sercem
 przyjąć Boży dar.

 
Po więcej szczegółów odsyłam do strony organizatorów

http://walkaduchowa.pl/index.php/rekolekcje/informacje-o-rekolekcjach


jak również zachęcam do zapisów
 http://walkaduchowa.pl/index.php/rekolekcje/formularz-zgloszen

 Widząc przygotowania do tego wydarzenia jakim są te rekolekcje
 GORĄCO ZAPRASZAM do udziału w nich!!!!!!!!!!!
 
             

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Dramat Kościoła burzyciele rzeźnicy to nie tylko biskupi !!!
Od II wojny światowej przez siły masońskie i liberalne, zagorzałych wrogów Kościoła katolickiego, został wprowadzony plan totalnej rozprawy z Kościołem Chrystusowym. Tę politykę niszczenia Kościoła rozpoczęto od dewastowania tajemnicy sakramentu kapłaństwa i Mszy św. Do dnia dzisiejszego są to dwa najważniejsze wojny fronty wojny przeciwko Kościoła. W latach 1964 - 2004 szeregi kapłańskie opuściło 70 tysięcy kapłanów (co czwarty) i ponad 107 tysięcy zakonników i zakonnic między rokiem 1966 - 1988[1].
W samej tylko Francji biskupi w 2008 r. lekką ręką wydali zgodę na zlikwidowanie 2800 kościołów (co piaty). W Niemczech co tydzień jest sprzedawany jeden kościół chrześcijański. W jednej z diecezji kanadyjskich dziś do sprzedania jest 200 kościołów. Czekają na dobrego kupca. Padają miejsca uświęcania świata poprzez dar Mszy św.
W tej to dramatycznej rzeczywistości przedstawiam drogiemu czytelnikowi źródła historyczne, które pomogły mi zrozumieć tę nadzwyczaj trudną sytuację. Jest jedno wyjście uratowania Kościoła. Jest nim sam Bóg i to w darze tajemnicy Swojej Królewskości. Intronizacja na Króla dokonana poprzez kolejne narody świata jest tą drogą. W tej beznadziei musimy pamiętać, że Kościół jest społeczeństwem doskonałym o cechach ludzkich i boskich, ludzkich, ponieważ ludzie są Jego członkami, a boskich, ze względu na boskie pochodzenie. Boską jest Jego natura, nauka, środki uświęcania i cel do jakiego dąży. Kościół jest doskonały, gdyż niczego Mu nie brakuje do pełnienia Swych zadań. Krąży w Nim boskie życie, a kieruje Nim Duch Świętym, ożywia Go i uświęca w Jego ziemskim pielgrzymowaniu[2]. (...) Jest On i pozostanie Jeden, Święty, Katolicki, Apostolski, Rzymski. Kościół nie zmieni się nigdy ze względów ludzkich. Nikt nigdy nie będzie mógł pozbawić Jego prerogatyw. Kościół Mój jest na świecie dla świata, nie stoi w miejscu, lecz jest stale w drodze. Idzie ze światem, jak pasterz przed trzodą. Jego posłannictwo jest wyraźnie misyjne, a zadaniem - przekazać wszystkim ludom dobrą nowinę. Kościół ani nie jest samowładczy, ani demokratyczny. Struktura wewnętrzna Kościoła jest hierarchiczna, bo takim Go chciałem mieć. Ja, Jego założyciel. Hierarchia Kościoła jest Jego trzonem. (Zarząd Jego będzie miał formę pośrednią między absolutyzmem, a zupełną demokracją). Członkowie Jego będą wszyscy ochrzczeni. Na szczycie hierarchii Kościoła stoi Papież, który w przypadku koniecznym może rządzić sam, gdyż posiada w sobie wszelką moc decyzyjną i wykonawczą. Papież jest bezpośrednim następcą św. Piotra i jako taki posiada wszelkie środki, by dążyć do celów niezależnie od żadnej struktury ludzkiej. Wiele z obecnych struktur upadnie, a inne będą uproszczone[3]. (...)
Dziś Kościół cierpi w swej naturze jako Ciało Mistyczne Chrystusa. Głową tego Ciała jest Sam Chrystus. Jest to Głowa, obecna osobiście w swym Bóstwie i Człowieczeństwie. Chrystus po Swym Zmartwychwstaniu nie może już cierpieć fizycznie. Cierpi jednak duchowo i moralnie z winy ludzi, którzy odrzucają Odkupienie i nieskończoną Miłość Boską. Jest to paradoksalne, bez sensu, głupie, ale tak jest.
Jezus, Słowo Przedwieczne, które stało się Ciałem - Człowiekiem, nie jest zwodzicielem, ale Prawdą, całą Prawdą. Ileż to razy musiał uciekać się do pośrednictwa niezwykłego (wybranym duszom), by dać zrozumieć, że jest Miłością - ludziom rozproszonym, obojętnym, leniwym, a nie raz złym i przewrotnym, pełnym nienawiści przeciwko Niemu, tej Bożej Miłości.
Ile razy skarżył się Pan na tę niewdzięczność duszom Jemu oddanym. Nieskończenie razy ukazywał się świętym, powierzając im swój nieskończony smutek i cierpienie z powodu niewdzięczności chrześcijan, niewdzięczności konsekrowanych kapłanów, zakonników i zakonnic.
Do św. Małgorzaty powiedział: „Oto Serce, które tak bardzo ukochało ludzi, a od których otrzymuje tyle zniewagi, niewdzięczności i wzgardy..." Ukazywał się też zlany krwią. Ty sam byłeś tego świadkiem. Ile wybranych dusz widziało Jego Serce otoczone cierniami? Co mówiły wam te ciernie? Nie można już zliczyć objawień świadczących o bólu i smutku tego Boskiego Serca, zwłaszcza w tych czasach! Niestety liczni konsekrowani nadal pozostają sceptyczni, apatyczni i obojętni.
Nie chcą uznawać faktów nadprzyrodzonych, z powodu następstw jakie one wywołują. Tu mam na myśli dusze Bogu poświęcone, które powinny by kochać Pana i świadczyć o Nim wobec świata ateistycznego. Tymczasem najbardziej te dusze zasmucają i czynią zawód Miłosiernemu Sercu Jezusa[4]. (...)
Dlatego też, kto działa przeciw Chrystusowemu Kościołowi, chce czy nie chce, jest współpracownikiem diabła, działa razem z nim, w wielkiej nienawiści, którą diabeł rozbudza, gdzie tylko może przeciwko Zbawicielowi. Nie da się w Kościele dwom panom służyć, ponieważ mają oni na świecie zawsze przeciwstawne sobie zamiary. Nie ma innego wyboru, albo służyć Bogu albo szatanowi[5].
Współczesny dramat Kościoła przepowiedziała już w 1830 r. Matka Boża, kiedy to powiedziała do św. Katarzyny Laboure: nadejdzie taka chwila, że niebezpieczeństwo będzie ogromne. Będziecie sądzili, że wszystko jest stracone, ale Ja wtedy będę z wami[6]. O tych czasach mówiła również Matka Boża w La Salette w 1846 r[7].
12 marca 1913 r. św. ojciec Pio (1887 - 1968) przeżył szokującą wizję, w której widział lamentację Jezusa nad dramatem Kościoła i cierpień zadawanych mu przez dusze szczególnie mu ukochane. Wówczas Jezus wykrzyknął słowa: O rzeźnicy! Wtedy też zostały skierowane dramatyczne słowa do dostojników Kościoła: Mój dom stał się dla wielu teatrem rozrywek. Ponadto również dla moich sług, których zawsze darzyłem szczególnym upodobaniem, których kochałem i strzegłem jak źrenicy mojego oka i którzy winni pocieszać Moje Serce, tak przepełnione goryczą. Oni przecież powinni pomagać Mi w zbawianiu dusz. Któżby uwierzył, że z ich strony spotyka Mnie niewdzięczność i pogarda! Widzę synu Mój, że wielu (...)[8].
Tenże wielki święty 20 kwietnia 1914 r. w modlitewnej udręce, zatroskany o zbawienie dusz, pisze: Nie ukryję przed tobą udręk, jakich doświadcza moje serce, kiedy widzi, jak wiele dusz odchodzi od Jezusa, i tego, że coraz bardziej mrozi mi krew w żyłach liczebność dusz, które oddalają się od Boga, źródła żywej wody, tylko z tego powodu, że nie karmią się Bożym Słowem. Żniwo jest duże, a robotników mało. Kto zatem zbierze żniwo z pola Kościoła, plon, który jest już niemal dojrzały? Czy rozsypie się po ziemi z powodu lenistwa robotników? Czy może zostanie zebrany przez emisariuszy szatana, którzy niestety są liczni i bardzo aktywni? Oby najsłodszy Bóg nigdy na to nie pozwolił, niechaj poruszy Go ludzka nędza, która staje się już ostateczna[9].
O podobnych doświadczeniach nadchodzących takich czasów mówi nam św. siostra Faustyna (1905 - 1938). W wielu swoich tekstach Pan Jezus przedstawia jej dramat nadchodzących wydarzeń. Najboleśniejsze są wizje dotyczące przyszłości Kościoła. W jednej ze swoich ostatnich wizji, tuż przed swoją śmiercią pisze o dramatycznym wołaniu Pana Jezusa: Dopuszczę, aby były zniszczone klasztory i kościoły... Ta chwała rani moje serce, bo miłość wygnana jest z klasztorów. Dusze bez miłości i poświęcenia, dusze pełne egoizmu i samolubstwa, dusze pyszne i zarozumiałe, dusze pełne przewrotności i obłudy, dusze letnie, które mają zaledwie tyle ciepła, aby się same przy życiu utrzymać. Serce moje znieść tego nie może. Wszystkie łaski moje, które codziennie na nich zlewam, spływają jak po skale. Znieść ich nie mogę, bo są ani dobrzy, ani źli. Na to powołałem klasztory, aby przez nie uświęcać świat; z nich ma wybuchnąć silny płomień miłości i ofiary. A jeśli się nie nawrócą i nie zapalą pierwotną miłości, poddam ich w zagładę tego świata...
Jakżeż zasiądą na przyobiecanej Stolicy sądzenia świata, gdyż winy ich cięższe są niżeli świata - ani pokuty, ani zadośćuczynienia... Ach, serce, któreś mnie przyjęło rankiem, w południe pałasz nienawiścią przeciw mnie pod najrozmaitszymi postaciami. Ach, serce przeze mnie szczególnie wybrane, czy na to, abyś mi więcej zadawało cierpień?[10]
Na innym miejscu św. siostra Faustyna przeżyła mistyczne doświadczenie tajemnicy biczowania Pana Jezusa, którego niemiłosiernie siekło czterech mężczyzn: „I dał mi Pan Jezus poznać, za jakie grzechy poddał się biczowaniu, są to grzechy nieczyste! O, jak strasznie Jezus cierpiał moralnie, kiedy się poddał biczowaniu! - Wtem rzekł mi Jezus: Popatrz i zobacz rodzaj ludzki w obecnym stanie. I w jednej chwili ujrzałam rzeczy straszne: odstąpili kaci od Pana Jezusa, a przystąpili do biczowania inni ludzie, którzy chwycili za bicze i siekli bez miłosierdzia Pana. Byli nimi kapłani, zakonnicy i zakonnice, i najwyżsi dostojnicy Kościoła, co mnie bardzo zdziwiło, byli ludzie świeccy różnego stanu - wszyscy wywierali swą złość na niewinnym Jezusie. Widząc to, serce moje popadło w rodzaj konania, i kiedy Go biczowali kaci, milczał Jezus i patrzył się w dal, ale kiedy Go biczowały te dusze, o których wspomniałam wyżej, to Jezus zamknął oczy i cicho, ale strasznie bolesny wyrwał się jęk z Jego Serca. I dał mi Pan poznać szczegółowo, poznać Jezusa, ciężkość złości tych niewdzięcznych dusz: Widzisz, oto jest męka większa nad śmierć moją".[11]
Jak już wspomniałem wyżej, zaplanowane rozstrajanie i rozbieranie Kościoła przez masonerię, nabrało obłędu kościelnej nietolerancji po Soborze Watykańskim II: udało się przekonać wszystkich, że tradycja, mająca apostolskie korzenie, liturgia Kościoła została zesłana na banicję, a w kościołach popełniane są liturgiczne nadużycia wykraczające poza dopuszczalne granice (Benedetykt XVI nazwał to zdeformowaniem liturgii do granic wytrzymałości)[12].
Henri de Lubac zaraz po Soborze w końcu lat 60-tych XX w. mówił o nadchodzącym kryzysie Kościoła: Od kilku lat widzimy mnożące się znaki duchowego kryzysu, jaki rzadko wstrząsa Kościołem. Pod dwuznacznymi nazwami nowego Kościoła, Kościoła posoborowego, ukrywa się Kościół całkiem odmienny od tego, który stworzył Chrystus, który może wkrótce stać się przede wszystkim Kościołem opuszczonym i zdezintegrowanym, społecznością antropocentryczną, zagrożoną potworną apostazją. Kościół pozwala sprowadzać się na manowce w momencie generalnej dymisji. Dzieje się to pod pretekstem odmłodzenia, ekumenizmu i przystosowania. (...) Don Ligi Giussani w 1994 r. powiedział: w obecnych czasach wszędzie dominuje modernizm. Jeśli Bóg nie wezwie Kościoła do działania i obrony, Kościół będzie musiał pokornie poddać się burzy zwątpienia i niezdecydowania[13].
A w tej zaplanowanej bitwie rozbrajania Kościoła, o której mówi już w swej wizji w 1823 r. błogosławiona Katarzyna Emmerich[14], w czasie posoborowym miało jeszcze miejsce „zjawisko odrzucenia" Matki Bożej. Lata 1964 - 1974 przyjmowane są jako „odejście" od Maryi. Okres ten również nazwano „Maryjną zimą"[15]. Dla wielu zamknięto dopływ łaski przez wstawiennictwo Współpośredniczki Łask.
Niesłychanie dramatyczny wydźwięk miała wielkopiątkowa papieska Droga Krzyżowa w Koloseum 25 marca 2005 r. prowadzona przez kard. Ratzingera (papież Jan Paweł II konał). W wielu rozważaniach przypominała ona cierpienia Pana Jezusa w Ogrojcu jakie opisuje bł. Katarzyna Emmerich w swojej książce „Pasja", jakie Panu Jezusowi przez wieki zadawał Kościół. Papież nawiązuje do tego przy IX stacji drogi krzyżowej: (...)Czyż nie powinniśmy także pomyśleć nad tym, jak bardzo Chrystus cierpi w swym własnym Kościele? Jak często źle traktowany jest Najświętszy Sakrament Jego obecności, jak często musi On przychodzić do serc pustych i złych! Jak często celebrujemy jedynie samych siebie, nie zdając sobie nawet sprawy z Jego obecności! Jak często Jego słowo nadużywane jest i przekręcane! Jak niewiele wiary kryje się pod tak wieloma teoriami, tak wieloma pustymi słowami! Jak wiele brudu jest w Kościele i to nawet pośród tych, którzy w kapłaństwie powinni całkowicie należeć do Niego!. Jak wiele pychy, jak wiele zadowolenia z siebie! (...)[16]
Już w czasie tej Drogi Krzyżowej kard. Ratzinger pojmując dramat Kościoła mówił: Panie, Twój Kościół często wydaje się być tonącą łodzią, łodzią, która z każdej strony nabiera wody. Na Twoim polu widzimy więcej chwastów niż pszenicy. Ubrudzone odzienie i twarz Twojego Kościoła wprawiają nas w zakłopotanie. A jednak to my sami je ubrudziliśmy! To my zdradzamy Cię raz za razem, po wszystkich naszych górnolotnych słowach i szerokich gestach. Miej miłosierdzie dla swojego Kościoła; także w nim ciągle trwa upadek Adama. Gdy upadamy, pociągamy Cię na ziemię, a szatan śmieje się, bo ma nadzieję, że już nie podniesiesz się z tego upadku; ma nadzieję, że pociągnięty w dół upadkiem Twojego Kościoła pozostaniesz leżący i bezsilny[17].
W dniu objęcia urzędu św. Piotra, papież Benedykt XVI wołał nawiązując do Ewangelii o sieci pełnej ryb: niestety Panie, ona teraz się rozerwała[18].
Zmarłemu włoskiemu kapłanowi Ottavio Micheliniemu (zm.1979 r.) w latach 1975 - 1979 Pan Jezus przekazał orędzia do kapłanów. W orędziach tych przedstawił jemu dramatyczny stan Kościoła: Oblicze Kościoła zakryła ciemność z powodu otaczających Go kontrastów i sprzeciwów. W Kościele [jest] mało duszpasterzy i dusz poświęconych Bogu oraz wierni niezdolni są uznać siebie za takich, jakimi są w rzeczywistości (...)[19].
Biskupi są przeciw biskupom. Charyzmatycy przeciw charyzmatykom. Biskupi i kardynałowie są innego zdania niż papież. Ciało Mistyczne Chrystusa jest wszędzie ranione. Są kapłani niewierzący i świętokradczy. Dusze Bogu poświęcone są bez duszy, czyli bez Ducha św., tej Duszy Kościoła i dusz. Dusze są zimne, oziębłe, sztywne i obumarłe pod wpływem złego ducha. Są dusze zablokowane w tym strasznym chaosie. W tym chaosie żyją także dobrze, dusze święte, zjednoczone z Bogiem, tworzące z Nim, Jezusem Synem Bożym, Jego Ciało żywe i cierpiące. Dusze te wstępują codziennie na swoją Kalwarię z ciężarem swego krzyża.
Na te dusze rzucają się niezliczone ilości czartów(...)[20].
Wybrani mistrzowie [hierarchowie, kapłani] powołani do szerzenia wiary, życia nadprzyrodzonego i prawdy, tłumnie przeszli do nieprzyjaciela [masoneria kościelna], przyczyniając się do szerzenia herezji i kłamstw.
Dlatego też śledzą siebie, szpiegują, nienawidzą i knują intrygi. Lecz nie obawiaj się niczego, gdyż nie uczynią ci nic więcej nadto, co będzie im dozwolone dla twego dobra i dobra Kościoła (...)[21].
W konsekwencji tego stanu rzeczy, struktury Kościelne, zakony, zgromadzenia i inne wspólnoty będą padały jak owoce robaczywe, szkodliwe dla Kościoła[22].
Przyczyną tego dramatu Kościoła były wątpliwości i bezradność wielu[23], wszechobecna dyplomacja świecka, która ogarnęła wielu biskupów, nie była niczym innym jak sztuką kłamstwa i fałszu. Dobry dyplomata powinien umieć przekonywać swoich rozmówców o problemach przeciwnych od tych, o których on mówi? Niestety czynicie inaczej, niż Ja nauczałem. Moją dyplomacją była zawsze Prawda, choć zaprowadziła Mnie ona na krzyż. Zapomina się o tym, co mówi Ewangelia: niech wasza mowa będzie tak - tak, nie - nie. Taka jest moja dyplomacja[24].
W tym dzisiejszym Kościele Chrystusowym cierpi Pan Jezus w swoich świętych i w swoich sprawiedliwych. Cierpią oni proporcjonalnie do swej miłości, cierpią bo widzą wielką szkodę jaką ponoszą na skutek anemii duchowej wszystkie dusze konsekrowane[25].
Cierpią oni w świecie i Kościele ogromne prześladowania, jakie diabeł wzbudza przeciw tym, którzy są wierni Bogu[26].
Współczesny świat powrócił do pogaństwa. Obecne pokolenie wyrzekło się Boga. A Kościół traci moc uświęcania[27].
Świat i Kościół osiągnęli już taki stopień deprawacji moralnej i duchowej, że Boska sprawiedliwość nie może tego dłużej znosić. Sprawiedliwość ta objawi się coraz bardziej, pozostawiając samym sobie świat i Kościół, a gdy im zabraknie Bożej pomocy, powstaną przeciw nim bardziej ponure i złośliwe moce piekielne. Nie mając już przeszkód ze strony wszechmocy Bożej, wyładują swój przewrotny i nieludzki sadyzm na wszystko i na wszystkich. Mnożyć się będą napady na kościoły, profanacje osób i rzeczy świętych[28].
Wyprowadzono Kościół na manowce zezwalając Mu mówić tylko o miłości, ale nie o bojaźni. Mówi się, że bojaźń Boża jest sprzeczna z miłością. W swej głupocie uważają, za niemożliwe łączenie miłosierdzia ze sprawiedliwością, jak również miłości z bojaźnią. Jednym słowem dzisiaj przyjmuje się rzeczy wygodne, a odrzuca niewygodne[29].
Dlatego też, że Kościół nie umiał walczyć, w oczach dzisiejszego świata stał się poniżony, zniesławiony, wyszydzony i uciemiężony na wszelki możliwy sposób. Zwiedziono kapłanów Chrystusa przekonując ich, że dziś nie należy mówić o żołnierzach, wrogach i o walkach, bo to wszystko jest tylko wytworem egzaltacji biednych i chorych na galopującą sklerozę... Nieprzyjaciel dokonuje więc swojego dzieła zniszczenia duchowego, moralnego, a nieraz i nawet fizycznego nie natrafiając na żaden opór. Nie ma już nikogo (poza nielicznymi wyjątkami), kto by sprzeciwiał się coraz to gwałtowniejszym napaściom potęg zła[30].
Obecnie Kościół został pozbawiony przez Boga łaski obrony obojętni konsekrowani przeszli do obozu nieprzyjaciela i teraz współpracują z nim pomagając mu w realizacji tych niecnych zamiarów. Z takich powodzeń czart jest ogromnie pyszny i zazdrosny[31].
Kierujący Kościołem i Jego pasterze zapomnieli, że Kościół [Chrystusowy]przewyższa wszystkie autorytety ziemskie. Kościół bowiem ma boski początek, a Jego posłannictwo przewyższa dobra ziemi i celu, do którego dąży. Celu, którego Ja, Jezus Jednorodzony Syn Ojca, gdy nadeszła pełnia czasów stałem się Ciałem i umarłem na krzyżu dla zbawienia wszystkich ludzi[32].
Istotnym zadaniem współczesnego Kościoła jest przywrócenie wszystkim kapłanom i wiernym wiary w diabła i świadomość ogromnego zagrożenia. W swoim wystąpieniu 15 listopada 1972 r. papież Paweł VI, omawiając dramatyzm ciemnej mocy walczącej w Kościele, a której na imię szatan, mówił: jakie są dzisiaj największe potrzeby Kościoła? Nie zdziwi was nasza odpowiedź, która wydać się może uproszczona, a nawet przesadzona, albo nierealna: jedną z największych potrzeb jest obrona tego zła, którego nazywamy diabłem (...). Ten, kto nie chce uznać jego istnienia, kto czyni zeń zasadę samą dla siebie, nie mającą jak każde stworzenie pochodzenia od Boga, lub ten, kto tłumaczy go jako pseudorzeczywistość, jako konceptualną i fantastyczną personifikację nieznanych przyczyn naszych nieszczęść, ten stawia się poza ramą nauczania biblijnego i kościelnego (...)[33].
W tej trudnej sytuacji Kościoła, wielu kapłanów zostało sprowadzonych na manowce. Wielu uciekło z owczarni[34], niewielu interesuje się tym tajemniczym fenomenem i są bardziej pochłonięci sprawami, które nie są moimi. Dzień i noc winni zajmować się moimi sprawami, które związane są z moją osobą, obroną moich spraw, a więc chwałą Bożą i dobrem dusz. Lecz o tych problemach mało kto myśli. Polityka, sport, filmy, pornografia w telewizji, sale publiczne są ich całym zainteresowaniem a często i gorsze rzeczy.
Zawsze głusi, zawsze skorzy do szemrania, prawie zawsze obojętni na problemy, dla których zostali stworzeni, wybrani i wezwani... Jest to postawa mówiąca „Nie" Miłości, „Nie" Prawdzie, a za to „Tak" na rzeczy przeciwne. Jest to naprawdę paradoksalne, bezmyślne i niepojęte i dlatego jest - trudne do zniesienia[35].
Tu spełniają się wypowiedziane w rozpaczy słowa Pana Jezusa nad swoimi sługami, skierowanymi w sierpniu 1931 r. do siostry Łucji, wizjonerki z Fatimy:Przekaż moim sługom, którzy, jak widzę idą śladami króla Francji, opóźniając spełnienie Mojej prośby, że będą go naśladować również w jego nieszczęściach. Ten żal Pana Jezusa wypływał z faktu, że nie chcieli oddać Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi[36].
W tej skomplikowanej sytuacji Kościoła jest ratunek dla Niego. Ratunkiem tym jest sam Pan Jezus w całej tajemnicy dzieła intronizacji. Jest pocieszającym faktem, że odnowa ta już rozpoczęła się, ale wybuchnie pod cudownym działaniem Ducha Ożywiciela, w chwili wyznaczonej w wiekuistych dekretach Bożych[37].
Choć przedstawiłem Wam przerażająca otchłań, do której zdążają ludy i Kościół święty, to jednak oczyszczenie już rozpoczęte jest wielką sprawiedliwością, ale też nieskończonym miłosierdziem, bo otworzy przed ludzkością horyzonty, dotąd nie znane[38].
Zbliżamy się do kresu tego nieludzkiego konfliktu. Będzie to czas, w którym będziesz świadkiem najdziwniejszych świętokradztw przeciw Bogu i Kościołowi, dokonywanych właśnie przez tych, którzy powinni być ich największymi obrońcami[39].
To rozpoczęte już oczyszczenie wyrzuci całą zgniliznę pysznych i zarozumiałych pseudo- teologów, którzy tyle trucizny rozlali w Moim Kościele. Odrzuci precz całą zgniliznę, przez którą zniekształcono oblicze Kościoła - oblicze, jakie otrzymał przy swoim powstaniu[40].
W Kościele odrodzonym dusze będą kształtowane, wychowywane i formowane w czystości ducha Ewangelii, wolnego od mylnych i trujących interpretacji ludzi pysznych i ambitnych, kochających bardziej siebie niż prawdę[41].
Kościół będzie odnowiony przez Ducha Świętego, a więc uwolniony od intryg, ambicji, egoizmu, podziałów, które Go ranią i oddają na pożarcie wrogom widzialnym i niewidzialnym[42].
W nowym Kościele będzie trzeba wiele zmienić i zmieni się. Trzeba będzie skazać na wygnanie pseudo-proroków, pseudo-mistrzów i wielu pseudo-teologów... W nowym Kościele nikt już nie odważy się poddać Chrystusa, Jego Kościół, Jego Ewangelię, Jego moralność - fałszywemu postępowi, nowoczesnej technologii, która nie potrafiła dać ludziom ani sprawiedliwości, ani pokoju, ani miłości[43].
Chcesz jeszcze wiedzieć coś więcej co będzie po oczyszczeniu? Otóż w poprzednich orędziach mówiono ci już, że odpadnie wiele aktualnych struktur Kościoła: zgromadzenia, zakony, klasztory nie odpowiadające już duchowi w jakim były założone. Powstaną inne bardziej odpowiednie do potrzeb odnowionego Kościoła. W tym Kościele nie będzie już źródeł zgorszeń i przewrotności. Nie będzie śladu podziałów, ani pragnień honorów i bogactw. Piękna, jak oblubienica z „Pieśni nad Pieśniami". Kościół będzie matką litościwą, mistrzynią mądrą i mocną, chroniącą skarbu powierzonego przez Niebo. Jest to skarb Słowa Bożego, słowa prawdy niewrażliwej na żadne wpływy wiatru. Trzeba będzie strzec nie tylko nieocenionego dziedzictwa objawienia, ale i prawa, moralności ewangelicznej, która nigdy nie może dostosowywać się do zmiennych czasów, ani do żadnych cywilizacji zależnych od zmiany pokoleń. Przeciwnie, czasy i pokolenia mają stosować się do nauki i moralności, danej przez Boga.
Naganna uległość biskupów pod tym względem była powodem anarchii, nieporządków i rozluźnienia: tych ciężkich chorób konającego Kościoła. Lecz w nowym Kościele zniknie ta straszna plaga ryzykownej ugody, tej taktyki diabelskiej, powodu niezliczonych nieszczęść. Zawsze tylko prawda i moralność chrześcijańska, te drogocenne Dary Boże dla ludzkości, zwłaszcza dla Kościoła, będą mogły uzdrowić narody i Kościół, bo można im zawsze przywrócić zdrowie. Nowy Kościół założy sam Chrystus bo będzie chciał Go mieć. Będzie to Gwiazda, zdolna prowadzić zjednoczone ludy do wspólnego celu.
Kościół będzie naprawdę sakramentem zbawienia, rodzącym sprawiedliwość, pokój i miłość. Kościół odrodzony stanie się świadomy wielkich mocy, jakie mu Bóg udzielił. Przejęty swym Boskim posłannictwem Bożym, Kościół walczyć będzie dzielnie przez swych biskupów i kapłanów. Będą oni przejęci wielkością i godnością kapłańską i oprą się niecnym siłom piekła. Uwalniać i uzdrawiać będą dusze i ciała bardzo wielu niewolników Szatana, bo wtedy wszyscy ludzie będą wierzyli w istnienie i szkodliwość diabła[44].
To współczesne pogrążenie ludzkości i Kościoła w takim złu może być tylko uzdrowione przez samego Boga. To On sam w oznaczonej chwili, choć ona obecnie wygląda na straconą, przyjdzie i zmieni tę sytuację[45].
Przedstawiając poniższe zbiory materiałów źródłowych pragnę Drogiemu Czytelnikowi przybliżyć tę problematykę Czasów Ostatecznych, mowy Boga w przeciągu historii ostatnich wieków, walki Szatana z ludzkością oraz wielką nadzieję, jaką jest przyjęcie ostatniego wielkiego wołania Boga, przyjęcie Jezusa Chrystusa przez narody i poszczególnych ludzi, w Jego tajemnicy Intronizacji. Przyjęcie jako Króla, ze wszystkimi konsekwencjami. Hołd i uznanie Jego prawa. Powrót do służby Jedynego i Jednego Pana !!!

Licencjusz świętej Teologii i doktor nauk humanistycznych
Ks. dr hab. Piotr Natanek

[1] Antonio Socci, Ojciec Pio. Tajemnica życia, Częstochowa 2009, s.69.
[2] Ottavio Michellini, Orędzia Pana Jezusa Chrystusa do Kapłanów, Wrocław 2002, Wyd. II, s.254.
[3] Tamże, s.251.
[4] Tamże, s.218-219.
[5] Tamże, s.255.
[6] Antonio Socci, Ojciec Pio. Tajemnica życia, Częstochowa 2009, s.70.
[7] Arnaud de Lassus, Sekret Matki Bożej z La Salette o czasach ostatecznych. 150-lecie Objawienia się Matki Bożej Melanii Calvat i Maksymilianowi Girard,wyd. I, Komorów 1997.
[8] Antonio Socci, Ojciec Pio. Tajemnica życia, Częstochowa 2009, s.65.
[9] Tamże, s.72.
[10] Św. S. Faustyna Kowalska, Dzienniczek, Warszawa 2007, 1702.
[11] Tamże, 445.
[12] Antonio Socci, Ojciec Pio. Tajemnica życia, Częstochowa 2009, s.68-69.
[13] Tamże, s.55.
[14] Burzyciele. Tajemnica bezbożności,www.voxdomini.com.pl/vox_art/emmerich.html
[15] Vittorio Messori, Opinie o Maryi. Fakty, poszlaki, tajemnice, Warszawa 2007, s.310.
[16] Rozważania podczas Drogi Krzyżowej w Koloseum rzymskim, 25.03.2005.http://www.opusdei.pl/art.php?p=10068.
[17] Rozważania podczas Drogi Krzyżowej w Koloseum rzymskim, 25.03.2005.http://www.opusdei.pl/art.php?p=10068.
[18] Homilia Benedykta XVI na rozpoczęcie pontyfikatu,http://www.benedyktxvi.info.pl/artykul/2.
[19] Ottavio Michellini, Orędzia Pana Jezusa Chrystusa do Kapłanów, Wrocław 2002, Wyd. II, s.248.
[20] Tamże, s.226.
[21] Tamże, s.376.
[22] Tamże, s.231.
[23] Tamże, s.225.
[24] Tamże,s.215.
[25] Tamże, s.219.
[26] Tamże, s.245.
[27] Tamże, s.238.
[28] Tamże,s.229.
[29] Tamże,s.212.
[30] Tamże, s.357.
[31] Tamże,s.246.
[32] Tamże, s.247.
[33] Antonio Socci, Tajemnice życia Jana Pawła II, Kraków 2009, s. 87.
[34] Duszpasterze, którzy winni prowadzić dzielnie walkę uciekli z pola bitwy, zdradzając swój największy i najszlachetniejszy mandat. Stracili wiarę i są ślepi, toteż trzeba modlić się na nich i wzywać do modlitwy, nie rezygnować z walki z niedowiarstwem. Trzeba wytrwać w walce z mocami zła przy pomocy pewnych i skutecznych środków, jakie macie do dyspozycji. Ottavio Michellini,Orędzia Pana Jezusa Chrystusa do Kapłanów, Wrocław 2002, Wyd. II, s.216.
[35] Ottavio Michellini, Orędzia Pana Jezusa Chrystusa do Kapłanów, Wrocław 2002, Wyd. II, s.252.
[36] Antonio Socci, Ojciec Pio. Tajemnica życia, Częstochowa 2009, s.67.
[37] Ottavio Michellini, Orędzia Pana Jezusa Chrystusa do Kapłanów, Wrocław 2002, Wyd. II, s.230.
[38] Tamże, s.233.
[39] Tamże, s.245.
[40] Tamże, s.248.
[41] Tamże,s.231.
[42] Tamże, s.229.
[43] Tamże, s.234.
[44] Tamże, s.235.
[45] Tamże, s.379.               Liberalna herezja!
2013-06-26 12:20:17

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Kard. Koch o obchodach jubileuszu Reformacji

"Obchody jubileuszu 500-lecia Reformacji nie mogą pomijać 50 lat dialogu między Kościołem rzymskokatolickim i luterańskim" - opinię taką wyraził przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan kard. Kurt Koch. Wziął on udział w Rzymie w dyskusji okrągłego stołu nt. ekumenicznego wymiaru jubileuszu Reformacji, jaki będzie obchodzony w 2017 r.

 

Kardynał podkreślił, że refleksja nad znaczeniem jubileuszu ważna jest także dla katolików. - W przeszłości, na przykład, data 31 października - dzień, w którym w 1517 r. Luter ogłosił 95 tez przeciwko odpustom - była używana i rozumiana jako antykatolicka. Dzisiaj jednak historycy nam mówią, że Luter z 1517 r. może być nadal uważany z katolika. Jest to dla nas ważne wyjaśnienie - stwierdził hierarcha.

 

Wskazał na trzy zasadnicze elementy ekumenicznych obchodów jubileuszu z punktu widzenia Kościoła katolickiego. Przede wszystkim data ta przypomni również o 50 latach dialogu między Kościołem rzymskokatolickim i Światową Federacją Luterańską, którego najbardziej znaczącym owocem była Wspólna Deklaracja ws. nauki o usprawiedliwieniu. - Pragnąłbym, aby do tego dokumentu mogła pewnego dnia dołączyć kolejna wspólna deklaracja nt. Kościoła, Eucharystii i posługi duchownej - oświadczył przewodniczący Papieskiej Rady.

 

Według niego, aby Jubileusz Reformacji mógł być uznany za ekumeniczny, musi stać się "chwilą krytycznego wspomnienia i pojednania pamięci" w stosunku do konfliktów zrodzonych w wyniku Reformacji. Ponadto obchody 500-lecia powinny być znakiem nadziei na głęboką jedność rzymskich katolików i luteranów, "nadziei na wspólne dawanie dzisiejszemu społeczeństwu świadectwa o obecności Boga w świecie". Kard. Koch przypomniał, że podczas swej wizyty w Erfurcie w 2011 r. Benedykt XVI wskazał na fundamentalny wkład teologiczny Lutra w danie odpowiedzi na "pytanie o Boga".

 

Debatę zorganizowano w ramach konferencji regionu europejskiego Światowej Federacji Luterańskiej w dniach 27-29 października w Casa la Salle, należącym do katolickiego Zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich.

 

za:http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,20404,kard-koch-o-obchodach-jubileuszu-reformacji.html

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

PRO-LIFE: z kraju i ze świata

Human Life International Polska
Biuletyn nr 124 (6–24 października 2014 r.)

Belgia: Eutanazja dla skazanego na dożywocie

Belgijskie władze przyznały prawo do eutanazji mężczyźnie skazanemu na dożywocie. Więzień poprosił o uśmiercenie po 30. latach spędzonych za kratami. Chce się poddać eutanazji z powodu "życia pośród nieznośnych cierpień psychicznych". Mężczyzna odbywa karę za morderstwo i gwałt. Nie ma szans wyjść na wolność, ponieważ psychiatrzy uznali, że nie potrafi opanować swoich zabójczych impulsów. Mężczyzna początkowo prosił o leczenie psychiatryczne. Nie otrzymał go. Od trzech lat więzień prosił już tylko o śmierć. [Flanders News, „Independent”]
Więcej czytaj: http://www.hli.org.pl/drupal/pl/node/9700

Czyje to w końcu dziecko?

Kobieta, która wynajęła do urodzenia dziecka matkę-surogatkę, po kilku miesiącach oświadczyła, że „nie chce mieć z tym dzieckiem nic wspólnego”. Powód? Rozmyśliła się. Dziecko poczęło się in vitro z komórek rozrodczych pary zamawiającej „macierzyństwo zastępcze”. Wybrany zarodek został transferowany do organizmu surogatki, która wcześniej zrzekła się wszelkich praw do dziecka. Po sześciu miesiącach matka genetyczna zrezygnowała z dziecka. Maluch już się urodził. W akcie urodzenia dziecka wpisano: „matka nieznana”. [LifeNews.com]
Więcej czytaj: http://www.hli.org.pl/drupal/pl/node/9716

Konwencja o ochronie dzieci – do ratyfikacji

Sejm RP uchwalił ustawę ratyfikującą tzw. Konwencję z Lanzarote – o ochronie dzieci przed seksualnym wykorzystywaniem i niegodziwym traktowaniem w celach seksualnych. Dokument ma na celu zapobieganie i zwalczanie seksualnego wykorzystywania małoletnich, ochronę ich praw oraz promowanie współpracy przeciwko seksualnemu wykorzystywaniu dzieci, w tym rozpowszechnianiu pornografii dziecięcej. Konwencja wprowadza m.in. zakaz pracy z dziećmi dla osób wcześniej skazanych za przestępstwa seksualne wobec małoletnich. Nakłada też obowiązek ochrony przed tzw. groomingiem (uwodzenie dziecka). [eKAI]
Więcej czytaj: http://www.hli.org.pl/drupal/pl/node/9752

Grecja: ministerstwo chce usunąć edukację seksualną z programu szkolnego

Greckie ministerstwo edukacji planuje zredukować elementy edukacji seksualnej w nauczaniu biologii w gimnazjum. Decyzję podjęto na podstawie rekomendacji rządowego Instytutu Polityki Edukacyjnej (IEP). Eksperci zalecili wycofanie całego rozdziału poświęconego rozrodczości człowieka z podręczników biologii przeznaczonych dla uczniów pierwszych klas szkół gimnazjalnych. Rozdział, który miały czytać dzieci w wieku 13 lat, zawierał treści na temat współżycia seksualnego i chorób przenoszonych drogą płciową. [„Ta Nea”, ANSAmed]

Kalifornia: pierwszy internetowy kurs aborcji

Uniwersytet Kalifornijski w San Francisco (UCSF) rozpoczyna pierwszy kurs online w zakresie aborcji. „Aborcja: jakość i znaczenie dla zdrowia publicznego". Władze uczelni rekomendują kurs tym wszystkim, którzy „chcieliby uzyskać wysokiej jakości wiedzę na temat aborcji z perspektywy klinicznej i społecznej”. Tematyka kursu wykracza poza obszar samej medycyny. Studenci będą przygotowywani do promowania aborcji wśród swoich pacjentów. W programie znalazły się następujące tematy: historia aborcji i piętno aborcji /stygmatyzacja; polityczne i prawne przeszkody w dostępie do aborcji, mity na temat aborcji, pokonywanie przeszkód w dostępie do aborcji. Studenci nie dowiedzą się niczego na temat powikłań przerywania ciąży oraz ich leczenia. Bezpłatny internetowy kurs aborcji będzie trwał sześć tygodni. [LifeSiteNews]
Więcej czytaj: http://www.hli.org.pl/drupal/pl/node/9802

Stan noworodka po diagnostyce preimplantacyjnej

Diagnozowanie preimplantacyjne (PGD) jest standardową metodą postępowania w procedurach zapłodnienia in vitro. Pozwala na analizę zarodków przed podaniem ich do macicy matki i wykrywa wady genetyczne poczętego dziecka. Diagnozowanie polega na badania komórek pobranych z kilkudniowego zarodka. Czy biopsja embrionu wpływa na stan zdrowia noworodka? [“Fertility and Sterility”]
Więcej czytaj: http://www.hli.org.pl/drupal/pl/node/9822


Zapraszamy do lektury:

Marzena Nikiel, „Pułapka gender. Karły kontra orły. Wojna cywilizacji”, Wydawnictwo „M”, Kraków 2014.

Podobno wszyscy mają już dość sporu o gender. Tak przynajmniej twierdzą media i propagatorzy tej nieznoszącej sprzeciwu ideologii. Próbuje nam się wmówić, że obyczajowe zmiany, których jesteśmy świadkami, to spontaniczny powiew ducha nowego pokolenia, które prze ku wolności.
Autorka publikacji uświadamia Czytelnikom, o co toczy się cała walka i co możemy w niej stracić. W sporze o gender nie chodzi bowiem o równy podział obowiązków domowych czy parytetowe zatrudnienie kobiet. Chodzi o fundament naszej tożsamości, o to, kim będziemy, jaką przyszłość zgotujemy naszym dzieciom. [Od Wydawcy]

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Witam serdecznie, Króluj nam Chryste

Zachęcam do przeczytania analizy prawnej jaką przygotował ks. Ireneusz Wołoszczuk, prawnik i filozof prawa, sędzia Trybunału Arcybiskupiego w Strasburgu, w której całkowicie miażdży dążenia homo-lobby.

Analiza dotyczy spotu organizacji funkcjonującej pod nazwą Kampania Przeciw Homofobii pod tytułem „Najbliżsi obcy”, który ma się pojawić w telewizji publicznej w ramach darmowego czasu antenowego przeznaczonego dla organizacji pożytku publicznego.

Oto pełny tekst analizy dający wiele racjonalnych, logicznych i prawnych argumentów w dyskusjach z wszelkimi homo-lobbystami. Należy podziwiać jasność myśli i doskonałe wyłuszczenia sedna sprawy lobbingu realizowanego przez środowiska homoseksualne, a nawet szerzej LGBT. Jedna publiczna debata ks. Wołoszczuka z dowolnymi przedstawicielami lewackiego homo-lobby zakończyłaby temat “praw” osób uprawiających sodomię na ZAWSZE.

Obecnie wiele protestów środowisk katolickich i nie tylko spowodowała zaplanowana przez TVP emisji spotu na rzecz legalizacji związków homoseksualnych, a co za tym idzie promującego te relacje. Chodzi o spot organizacji funkcjonującej pod nazwą Kampania Przeciw Homofobii pod tytułem „Najbliżsi obcy”, który ma się pojawić w telewizji publicznej w ramach darmowego czasu antenowego przeznaczonego dla organizacji pożytku publicznego.

Przewodniczący Rady Radiofonii i Telewizji Jan Dworak i prezes TVP Juliusz Braun bronią darmowej emisji tego spotu w telewizji publicznej argumentując, że organizacje pożytku publicznego mają zapewniony darmowy czas antenowy na swoje kampanie społeczne w mediach publicznych, a TVP realizuje w ten sposób zapisy Ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.

Z tego powodu należałoby się przyjrzeć cytowanej przez nich Ustawie aby stwierdzić czy „Kampania Przeciw Homofobii” jest rzeczywiście organizacją pożytku publicznego.

Organizacja pożytku publicznego (OPP) to termin wprowadzony w Polsce 1 stycznia 2004 i określony przepisami ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. Każda organizacja pożytku publicznego musi prowadzić działalność pożytku publicznego, choć nie każda organizacja, która prowadzi działalność pożytku publicznego, musi mieć status organizacji pożytku publicznego.
Ustawa z dnia 24 kwietnia 2003 r. „O działalności pożytku publicznego i o wolontariacie” określa w Art. 3. czym jest działalność pożytku publicznego.

„Kampania Przeciw Homofobii” chce odnosić swoją działalność do punktu n° 22, a mianowicie do „upowszechniania i ochrony wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji”. Powstaje więc pytanie czy tzw. związki partnerskie upowszechniają wolność i prawa człowieka, swobody obywatelskie i wspomagają rozwój demokracji?

Zwolennicy rejestracji przez państwo związków partnerskich najczęściej powołują się na prawa człowieka, zasady sprawiedliwości i równości wobec prawa, a także na prawodawstwo Unii Europejskiej zakazujące w Karcie Praw Podstawowych i w Traktacie Amsterdamskim wszelkiej dyskryminacji, w tym także dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej. Tymczasem małżeństwo – a przecież związek partnerski ma być czymś bardzo zbliżonym do małżeństwa – wcale nie daje praw obywatelskich, lecz do praw dodaje specjalne przywileje, a więc coś, co wcale nie wynika z konstytucyjnej koncepcji równości wobec prawa, sprawiedliwości społecznej czy praw człowieka, ale ze szczególnej roli rodziny w społeczeństwie. Sam fakt, że ktoś z kimś sypia czy mieszka, nawet przez dłuższy okres czasu, nie jest powodem, aby państwo go premiowało. Do takich przywilejów nie mogą aspirować na przykład mieszkające pod jednym dachem rodzeństwa.

Państwo wspiera rodzinę rozumianą jako formalny związek mężczyzny i kobiety, a nie inne rodzaje relacji między ludźmi, ze względu na potrzebę uporządkowania filiacji (ustalenia pochodzenia dziecka od konkretnych rodziców) oraz na jej funkcje rodzicielskie i wychowawcze. Ponieważ od kondycji rodziny zależy przyszłość społeczeństwa, państwo ma prawo i obowiązek pomagać rodzinie w prawidłowym spełnianiu swoich funkcji stwarzając jej optymalne warunki egzystencji, a nawet nadając specjalne przywileje. 
Jeszcze raz podkreślę przy tym, że nie należy fałszywie przedstawiać typowych przywilejów jako praw człowieka. Gdyby przywileje były tożsame z prawami człowieka, każdy obywatel mógłby domagać się np. immunitetu poselskiego, samochodu służbowego, czy wcześniejszej emerytury… Postulat rejestracji związków homoseksualnych opiera się dokładnie na takim samym błędnym założeniu.Ale w myśl tej samej logiki i na takiej samej zasadzie Państwo powinno prawnie usankcjonować poligamię…

Nie można zapominać też o tym, że w państwie demokratycznym szczególne przywileje zawsze muszą wiązać się ze szczególnymi obowiązkami. Domaganie się takich samych lub podobnych przywilejów jakie posiadają małżeństwa dla związków, które z samej swojej natury nie mogą zrodzić potomstwa – jak związki homoseksualne czy mieszkające wspólnie rodzeństwa lub dziadkowie z wnukami – ze względu na równość wobec prawa lub sprawiedliwość jest albo świadomą próbą naruszenia fundamentów państwa, albo totalnym nieporozumieniem. Jakież inne wysiłki prospołeczne par homoseksualnych miałyby rekompensować przywileje prawne i fiskalne przyznane im przez państwo?

Paradoksalnie, jeszcze większym nadużyciem zasady równości wobec prawa i sprawiedliwości społecznej, byłby fakt, nadawania przywilejów małżeńskich parom heteroseksualnym, które nie mając żadnych przeszkód po prostu nie chcą zalegalizować faktycznie istniejącego związku jako małżeństwa, odrzucając w ten sposób wynikające z małżeństwa obowiązki. Dlaczego całe społeczeństwo miałoby z własnych podatków fundować przywileje fiskalne ludziom, którzy mogą, ale nie mają ochoty ograniczać się zawarciem małżeństwa? Brak zobowiązań, to brak przywilejów.W imię czego miałoby być inaczej? W przeciwnym przypadku taka nadzwyczajna szczodrość państwa w rozdawaniu przywilejów byłoby nie tylko zupełnie niepedagogiczna, ale wręcz nie fair w stosunku do innych par przyjmujących na siebie obowiązki wynikające z małżeństwa. Wreszcie byłoby to podważeniem przez państwo swoich własnych zasad, które są fundamentem jego istnienia. Jeśli ktoś świadomie i dobrowolnie odrzuca uznaną przez państwo instytucję małżeństwa, a Państwo tworzy dla niego instytucję „paramałżeństwa” to jest to tylko i wyłącznie uprawomocnianie anarchii. 

Po odrzuceniu przez Sejm wszystkich trzech projektów związków partnerskich w wielu mediach rozległ się histeryczny wręcz krzyk dziennikarzy, „autorytetów” i polityków, jaka to straszna rzecz się stała: że brak współczucia, że ciemnogród, że wstecznictwo, że taliban, że nietolerancja, że wykluczenie, że nienawiść, że średniowiecze, że Europa wschodnia, że wstyd… 

Owszem, nie tylko wstyd, ale zwykła granda, że można wygłaszać takie rzeczy w przestrzeni publicznej bez żadnej odpowiedzialności i konsekwencji za wzbudzanie nienawiści do posłów i obywateli mających inne niż „salon” wartości. Przecież nikt w Polsce nie zakazywał, nie zakazuje i nie ma zamiaru zakazać życia w nieformalnych związkach! Nikt nikogo nie zmusza też za zawarcia związku małżeńskiego, ale z drugiej jednak strony, jeśli ktoś takiego związku sam zawrzeć nie chce lub nie może, bo nie spełnia konstytucyjnych warunków, to jakim prawem domaga się aby jego dowolny sposób życia traktować jako uznany przez państwo związek? „Albo wóz albo przewóz”!

Mówi się, że już około 20 proc. dzieci rodzi się w związkach pozamałżeńskich, ale już nie mówi się, że brak ślubu to wolny wybór ich rodziców. Natomiast w ogóle nie mówi się, że prawdziwy problem rodzących się dzieci jest gdzie indziej i że spośród 390 tysięcy dzieci, które przyszły na świat w 2013 roku, aż 35 proc. urodziło się w rodzinach, w których miesięczny dochód na osobę nie przekracza 539 złotych. Warto dodać, że za minimum egzystencji, pozwalające na fizyczne przetrwanie, uważa się kwotę około 500 złotych na osobę. To jakoś „zatroskanej” o polskie dzieci „lewicy” już nie interesuje zupełnie…

Kolejnym argumentem za legalizacją związków partnerskich jest twierdzenie, że obywatele, którzy żyją wspólnie a nie chcą zawierać małżeństwa czują się wykluczeni ze społeczeństwa i dla nich państwo „ma obowiązek” je stworzyć, bo takie jest zapotrzebowanie społeczne. Jest to argument tak fałszywy i tak głupi, że sam ośmiesza tych, co go podnoszą. Dziś około 30 proc. wyborców w Polsce nie identyfikuje się z III RP i czuje się wykluczonych przez państwo z życia publicznego i jakoś nikt nie postuluje takiej zmiany ordynacji wyborczej, aby wreszcie mogli czuć się usatysfakcjonowani.

Ostatni argument, jaki jest podnoszony to podobno „ogromna ilość ludzi” żyjąca w związkach nieformalnych. Tyle, że akurat argument ilościowy nie jest żadnym argumentem wobec prawa. Gdyby było inaczej, to z powodu nagminnego łamania prawa należałoby zalegalizować kradzieże, korupcję, czy wręcz zabójstwo, a zamiast zwiększać ilość radarów i kontroli na drogach, znieść zupełnie ograniczenia prędkości. Skoro więc rozumny prawodawca nie robi jednego, nie może także zrobić drugiego. Widać wyraźnie, że cała ta akcja jest tylko i wyłącznie medialną presją mającą na celu zamącenie w głowach społeczeństwu polskiemu, mającą prowadzić do wymuszenia prędzej czy później społecznej akceptacji dla tego, co zdroworozsądkowo akceptowalne być nie może.

Warto w tym miejscu przywołać opinię polskiego Sądu Najwyższego, który opiniując odrzucone projekty podkreślił, że – w związku z art. 18 Konstytucji, z którego wynika “przyznanie heteroseksualnej parze małżeńskiej ochrony i udogodnień, jakie nie przysługują parom, które nie chcą lub nie mogą zawrzeć małżeństwa” – instytucjonalizacja konkubinatu jest “niedopuszczalna” oraz zaznaczył, że “warta refleksji” jest uwaga, że nie zawsze “życzenia i interes” określonych grup obywateli powinny być przekładane na “roszczenia moralne i zaskarżalne prawa”, a ustawodawca nie ma obowiązku “bezkrytycznego dostosowywania unormowań do takich oczekiwań”.

Zgadzam się, że pewne kwestie potrzebują kodyfikacji ale niekoniecznie te, o których się tak zażarcie dyskutuje. Uważam, że w polskim prawie nie ma potrzeby wprowadzenia ustawy o „związkach partnerskich”, brakuje natomiast instytucji „osoby najbliższej”, która mogłaby być dowolnie wskazana przez obywatela, np. notarialnie i nie była związana z pożyciem quasi-małżeńskim. Chodzi przede wszystkim o osoby opiekujące się lub obsługujące osoby starsze, niepełnosprawne lub jakiekolwiek inne, a niebędące z nimi ani spokrewnione ani pozostające w związku partnerskim. Przecież takie osoby nie mogłyby korzystać z ustawy o „związkach partnerskich”. Taka, tylko jedna „najbliższa osoba”, z poza rodziny i nieżyjąca w związku partnerskim, ustanowiona przez obywatela na przykład notarialnie, mogłaby mieć prawo do informacji medycznej i dziedziczenia na szczególnych warunkach, jeszcze przed formalną rodziną (często zupełnie nieinteresującą się daną osobą) bez jej wydziedziczania, które nie jest takie proste. 

Wprowadzenie związków partnerskich spowodowałoby faktyczne wykluczenie osób będących w takiej sytuacji. Tyle mówi się o partnerach homoseksualnych a przecież coraz bardziej liczne osoby samotne, które nie mają rodziny, także nie mogą przekazywać spadku wybranej osobie korzystając ze zwolnienia podatkowego od spadków. Brak rodziny najczęściej nie wynika ze świadomego wyboru, a raczej z przypadków losowych. Dlatego uważam, że jeśli czegoś brakuje w polskim prawie, to właśnie możliwości swobodnego wyboru „osoby najbliższej”, którą prawodawca mógłby uznać jako rozszerzenie praw obywatelskich. De facto odpowiedziałoby to nawet na niektóre postulaty osób żyjących w nieformalnych związkach, ale nie wprowadzało wadliwych prawnie instytucji „paramałżeństwa” czy „pararodziny”.

Natomiast jeśli chodzi o prawne uregulowanie statusu samych związków partnerskich w ten czy inny sposób, to jeszcze raz podkreślę, że nie można domagać się od prawodawcy, aby wszystkie skłonności seksualne „wychodzące z szafy” w przestrzeń publiczną były akceptowane jako swego rodzaju „inna norma” i powodowały zmiany istniejącego prawa. 

Czyli jak to bardzo jasno widać nie chodzi tu o żadne wolności obywatelskie ani o demokrację, bo w Polsce ani osobom homoseksualnym ani heteroseksualnym nikt nie zakazuje sposobu życia, który sobie wybrali, a jedynie o zwykły lobbying w celu uzyskania – moim zdaniem niczym nieuzasadnionych – przywilejów socjalnych i fiskalnych!

Dlatego „Kampania Przeciw Homofobii” występując do TVP o emisję spotu telewizyjnego promującego legalizację tak zwanych „związków partnerskich”, występuje nie jako organizacja pożytku publicznego, ale jak każdy inny lobbysta próbujący przeforsować zmiany w prawie państwowym, a jako taki nie ma absolutnie żadnego tytułu prawnego do darmowej emisji swoich spotów w telewizji publicznej! 

W związku z tym przywoływany przez TVP i KRRiTV Art. 26 ustawy mówiący, że „jednostki publicznej radiofonii i telewizji umożliwiają organizacjom pożytku publicznego nieodpłatne informowanie o ich działalności na zasadach określonych w przepisach odrębnych”, nie ma zupełnie zastosowania w tej sytuacji! I to właśnie jest najpoważniejszy powód dla którego ten spot nie powinien zostać wyemitowany bezpłatnie w TVP.

Ks. Ireneusz Wołoszczuk, prawnik i filozof prawa, sędzia Trybunału Arcybiskupiego w Strasburgu

źródło: http://www.pch24.pl/spot-najblizsi-obcy-w-tvp—-analiza-ksiedza-woloszczuka,31794,i.html

Opublikowano na: http://www.eprudnik.pl/ksiadz-woloszczuk-sedzia-trybunalu-arcybiskupiego-w-strasburgu-miazdzy-homo-lobby/

____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

halloween w TVP - nie do wiary, ze to dali

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
 
KOCHANI MOI MIEJCIE ODWAGĘ PRZECIWSTAWIĆ SIĘ TEMU CO ZŁE , CO ZWIE SIĘ GRZECHEM!
KOCHANI RODZICE NIE POZWÓLCIE ABY WASZE DZIECI WYBIERAŁY TO CO POCHODZI OD SZATANA
KOCHANI RODZICE NIE NIE POZWÓLCIE ABY WASZE DZIECI BRAŁY UDZIAŁ W ZABAWIE POŚWIĘCONEJ DIABŁU , TO JEST W HALLOWEEN.
NIE WIERZCIE W TO ŻE TO ZABAWA NIE WINNA, WPROST PRZECIWNIE SZATAN ZACIERA SWOJE ŁAPSKA ABY JAK NAJWIĘCEJ DZIECI ZWIEŚĆ!!
RODZINA WIERZĄCA, RODZINA KATOLICKA NIGDY NIE POZWOLI NA TO ABY ICH DZIECI MIAŁY PRZEDKŁADANE ZŁO PRZEZ INNYCH. 
JAKO PRAWDZIWE CHRZEŚCIJAŃSKIE RODZINY MÓDLMY SIĘ PRZEZ WSTAWIENNICTWO WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH, ABY TO CO KATOLICKIE PRZETRWAŁO A CO SZATAŃSKIE WRÓCIŁO DO PIEKŁA.
KOCHANI RODZICIE KAŻDY KTO ZEZWALA SWOJEMU DZIECKU NA UCZESTNICTWO W HALLOWEEN W TYM SZATAŃSKIM OBRZĘDZIE, PODAJE JAK NA TACY SWOJĄ UKOCHANĄ POCIECHĘ SZATANOWI!
ODWAGI! NIE BÓJCIE SIĘ WALCZYĆ O PRAWDĘ , BO PRAWDA NAS WYZWOLI MÓWI ŚW. PAWEŁ APOSTOŁ.
http://www.youtube.com/watch?v=DteHR0m3Mkg

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Biskup z Paragwaju: grozi nam schizma! - PCh24.pl

SZKODA, ŻE TACY "UCZENI" A JEDNAK NIEDOUCZENI. WSZYSTKIEMU WINNI SĄ BISKUPI, BO NIE CHCĄ RZĄDÓW PANA BOGA, BO ONI WIEDZĄ LEPIEJ I ......BĘDZIE SCHIZMA. NIE WIERZĄ W OBJAWIENIA, A PRZECIEŻ PAN BÓG MÓWI O CZASIE OBECNYM ORAZ PODPOWIADA RÓŻNE POKOJOWE ROZWIĄZANIA, ABY OCALIĆ CZŁOWIEKA PRZED PIEKŁEM I ABY OCALIĆ CAŁĄ ZIEMIE!​

Sytuacja jest bardzo poważna i nie jestem pierwszym, który zwrócił uwagę na
fakt, iż nieszczęśliwie stoimy w obliczu  wielkiej schizmy o której mówili
nasz Pan oraz Jego Najświętsza Matka w uznanych przez Kościół objawieniach"
- pisze dalej hierarcha.

"Módlmy się z papieża, kardynałów i biskupów, abyśmy jeżeli zajdzie potrzeba
byli gotowi do przelania swojej krwi w obronie rodziny, chroniąc ją przed
nawałnicą oszustwa oraz bałwochwalczej wolności seksualnej. Nie oszukujmy
samych siebie, nie dajmy odwieść się od wiary oraz moralności, której
nauczył nas Chrystus. Wiemy, iż świat nie nawiedzi naszego Pana. Sługa nie
może być większy od swego pana. Świat będzie nas prześladował i będzie to
robił oszukańczo nawet w imieniu Boga. A przywódcy Kościoła, którzy mówią
tak jak chce świat, którzy chętnie go słuchają, którzy są przez niego
oklaskiwani będą przez niego kochani, ponieważ są z tego świata a nie od
Boga" - kończy tekst paragwajski duchowny.


Read more:
http://www.pch24.pl/biskup-z-paragwaju--grozi-nam-schizma-,31756,i.html#ixzz
3HRQrj8OV



http://www.pch24.pl/biskup-z-paragwaju--grozi-nam-schizma-,31756,i.html

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

TAŃCZĄCY BISKUP Z WIERNYMI PODCZAS MSZY ŚWIĘTEJ...........​

 
CÓŻ MY WIDZIMY? NIE BYŁO KOMU TEMU BISKUPOWI DOŁOŻYĆ TĄ LACHĄ, KTÓRĄ WYMACHUJE?
​ DO CZEGO DOPROWADZIŁ PAPIEŻ JAN XXIII? A PAPIEŻ FRANCISZEK ZA TE TAŃCE NA MSZY ŚW.PODCZAS KTÓREJ KONA BÓG - JEZUS CHRYSTUS - POSŁAŁ GO DO NIEBA !​ NIE MÓWCIE, ŻE MSZA ŚW. TO JEST UCZTA, BO WIDZIMY, ŻE NA UCZCIE MOŻNA TAŃCZYĆ. NIEŚWIADOMYM KSIĘŻOM POWIEM - MSZA ŚW. TO JEST DROGA NA KRZYŻ NASZEGO ZBAWICIELA A NIE ŻADNA UCZTA.

 
 

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Żonaci księża katoliccy - będzieeksperyment?

NIE MAJĄ CO ROBIĆ? NIECH SIĘ WEZMĄ ZA PRACĘ W POLU A NIE WYMYŚLAJĄ GŁUPOTY.​

 PAN JEZUS JEST MIŁOSIERNY, ALE DO CZASU. NIE CHCĄ UCZYNIĆ PANA BOGA KRÓLEM, TO WIDZIMY CO SIĘ DZIEJE Z ICH MÓZGAMI - MUSZĄ IŚĆ DO SZKOŁY PRAWDZIWIE  KATOLICKIEJ.
 

Żonaci księża katoliccy - będzie eksperyment?

Kościół w Brazylii prowadzi rozmowy z Kongregacją ds. Duchowieństwa w sprawie dopuszczenia ad experimentum do święceń kapłańskich w diecezjach Amazonii tzw. viri probati - starszych wiekiem żonatych mężczyzn o wypróbowanej wierze.

Miałby to być sposób zaradzenia brakowi kapłanów w tym regionie Brazylii, gdzie odległości są ogromne, przez co niektóre wspólnoty chrześcijańskie mają rzadką możliwość przyjmowania sakramentów. Informuje o tym watykanista Marco Tossati z włoskiego dziennika „La Stampa”.

Według jego informacji motorem tej inicjatywy jest przewodniczący komisji ds. Amazonii brazylijskiej konferencji episkopatu, 80-letni kard. Cláudio Hummes, były prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa. Już kiedy sprawował tę funkcję w Watykanie (2006-2010) rzucił ideę przywrócenia starożytnej instytucji święcenia viri probati na kapłanów, jednak nie została ona wówczas podjęta.

O takiej możliwości rozmawiał już z papieżem Franciszkiem ordynariusz prałatury Xingu w Amazonii, bp Erwin Kräutler. Na terenie jego prałatury, która jest terytorialnie największą jednostką kościelną w Brazylii (zajmuje 368 tys. km kw., a więc jest większa od Polski), jest 800 wspólnot chrześcijańskich, dla których posługę duszpasterską sprawuje zaledwie 27 księży. W rezultacie w wielu wspólnotach Msza św. odprawiana jest tylko dwa lub trzy razy w roku.

Jeśli inicjatywa kard. Hummesa dojdzie do skutku, Amazonia stanie się pierwszym miejscem na świecie, w którym w obrządku łacińskim byliby żonaci księża.

O święceniu żonatych mężczyzn na kapłanów w Kościele prawosławnym mówił 16 października w swoim wystąpieniu podczas III Nadzwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów metropolita Hilarion z Partiarchatu Moskiewskiego. - Kapłan, który posiada osobiste doświadczenie życia rodzinnego i wychowywania dzieci, jest w stanie lepiej zrozumieć problemy w stosunkach rodzinnych i zapewnić odpowiednią opiekę duszpasterską swych duchowym dzieciom - przekonywał przewodniczący Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych.

za:http://gosc.pl/doc/2222338.Zonaci-ksieza-katoliccy-bedzie-eksperyment

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

KONTROWERSYJNY SYNOD BISKUPÓW......

 

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

DEMOGRAFICZNA  ZAGŁADA 0 MISTYFIKACJA.​

​JEDYNĄ SŁUSZNĄ SZCZEPIONKĄ JEST SZCZEPIONKA, KTÓREJ SIĘ NIGDY NIE UŻYŁO.​

  http://michaeljournal.org/H1N1pl.ht

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

-szukam-

Zapraszam do słuchania Radia Chrystusa Króla
w telefonie, tablecie itp... nadajemy na “częstotliwości”
 
Transmisja jest ekonomiczna to znaczy MP3 32kb/s mono
dzięki temu opłaty za internet są niskie a jakość
dźwięku jest wystarczająca do słuchania.
 
Aby słuchać pełna jakością 96-128 kb/s STEREO
zapraszam na stronę www.radiochrystusakrola.pl
 
Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie.

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Bp Tobin o Synodzie: Franciszek zadowolony z "robienia zamieszania"

 

Thomas Joseph Tobin, biskup Providence, opublikował kilka krótkich myśli na temat zakończonego Synodu Biskupów. W jednej z nich napisał, że papież Franciszek „jest zadowolony z tworzenia zamieszania”.

Thomas Joseph Tobin, biskup Providence w Stanach Zjednoczonych, opublikował kilka krótkich myśli na temat zakończonego Synodu Biskupów. W jednej z nich napisał, że papież Franciszek „jest zadowolony z tworzenia zamieszania”.

„To ogromne wyzwanie, utrzymać nieskalaną doktrynalną czystość, jednocześnie odpowiadając na konkretne, osobiste i trudne potrzeby małżeństw i rodzin. Za każdą owianą tajemnicą dyskusją na temat gradualizmu i prawa naturalnego są rodzice i dzieci oczekujące Bożej łaski” – napisał we wstępie bp Tobin.

Następnie zamieścił szereg niezależnych od siebie „myśli” dotyczących Synodu.

„Podczas próby przystosowania potrzeb czasu, jak sugeruje papież Franciszek, Kościół podejmuje ryzyko utracenia swojego odważnego, kontrkulturowego głosu, głosu, który świat musi usłyszeć” – napisał biskup.

„Pomysł posiadania reprezentatywnego ciała Kościoła, głosującego nad doktrynalnymi wnioskami i rozwiązaniami duszpasterskimi jawi mi się jako raczej protestancki” – dodał amerykański hierarcha.

Zapytał też, czy Kościół zrozumiał, że publikacja nieopracowanych do końca protokołów z dyskusji biskupów nie jest najlepszym pomysłem – zwłaszcza, że świeckie media te publikacje przedstawią zgodnie z własną misją.

Biskup dodał, że ciekawi go, jak wyglądałby Sobór Watykański II, gdyby w owym czasie istniały już media społecznościowe.

Biskup odniósł się też do sprawy kardynała Raymonda Burke, który wkrótce zostanie przeniesiony ze swojej dotychczasowej funkcji w Sygnaturze Apostolskiej. „Gdziekolwiek będzie służył, kardynał Burke będzie zakorzenionym w zasadach, wyrazistym i odważnym rzecznikiem nauczania Kościoła katolickiego” – napisał.

Biskup napisał też, że „papież Franciszek jest zadowolony z ‘tworzenia zamieszania (ang. creating a mess). Misja wykonana”.

pac/diocesepvd.org

za:http://www.fronda.pl/a/bp-tobin-franciszek-zadowolony-z-robienia-zamieszania,43279.html

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

KOCHANI ZOBACZCIE OTO DO CZEGO DĄŻY ISLAM
 
 
 
      
 
​  NA CO CZEKA CAŁY WATYKAN I WSZYSTKIE EPISKOPATY - TYLKO PAN BÓG JEZUS CHRYSTUS URATUJE LUDZKOŚĆ I CAŁĄ PLANETĘ ZIEMIE, GDYŻ ZMIENI SERCA LUDZKIE NA MIŁOSIERNE JESLI BĘDZIE OFICJALNIE UZNANYM KRÓLEM KAŻDEGO NARODU I CAŁEGO ŚWIATA.​
​     My ludzie świeccy, wierzący Panu Bogu błagamy naszych religijnych przedstawicieli  - nie bądźcie naszymi mordercami i uczyńcie co wam mówi Jezus Chrystus i Maryja.​

Barbarzyństwo przedstawicieli Państwa Islamskiego nie ma sobie równych. Mordy, masakry, a ponoć także sprzedawanie kobiet w niewolę seksualną. Wszystko to w imię ustanowienia państwa opartego na zasadach islamskich.

W tym świetle pogarda terrorystów z Państwa Islamskiego dla sztuki i kultury może wydawać się problemem mniejszego kalibru. Błędem jest jednak bagatelizowanie tego zjawiska. Tym bardziej, że radykałowie odsłaniają szerszy problem niechęci wielu muzułmanów do dziedzictwa kulturowego i ludzkiej twórczości.

O ile mordy można jeszcze próbować zrozumieć zaślepieniem wynikającym z wojny, to pogardę dla starożytnych pozostałości po dawno nieżyjących ludach pokazuje już całkowity antyhumanizm. Jak zauważają Ben Wedeman i Laura Smith-Spark na edition.cnn.com „Państwo Islamskie jest nie tylko na wojnie z państwem irackim, lecz także z iracką tożsamością o czym świadczy niszczenie świątyń, rzezie i niewolenie mniejszości takich jak jazydzi chrześcijanie i Turkowie oraz poddawanie wrogów egzekucji”. Ponadto publicyści CNN piszą także o walce Państwa Islamskiego z kulturą, o czym świadczy przekształcenie zabytkowego, starożytnego miasta Hartha w miejsce egzekucji czy też uczynienie z muzeum w Mosulu swego rodzaju urzędu podatkowego, w którym niewierni muszą płacić specjalny podatek.

Przykład Państwa Islamskiego ma charakter skrajny, jednak nie wrogość względem kultury jest obecna także w bardziej mainstreamowych nurtach islamu. W ubiegłej dekadzie głośna była np. rezygnacja z wystawienia sztuki Idomeneo Mozarta w Niemczech. Jak przypomniał Guglielmo Piombini na kartach „Radici Christiane” przypadków walki islamu z tradycją różnych kultur jest wiele: zamienianie w meczety Kościołów na Bliskim Wschodzie i w Południowej Afryce, zniszczenie kościołów prawosławnych m.in. w Bośni i Kosowie, a także synagog na ziemiach Palestyny, a także pomników Buddy z afgańskiego Bamiyanu.

Nienawiść wobec kultury, sztuki obcych cywilizacji, a nawet względem kultury i sztuki w ogóle jest elementem islamu, a w każdym razie wielu jego nurtów. Luminarze politycznej poprawności długo starali się maskować ten fakt. Stąd pojawiały się koncepcje takie jak euroislam, pokojowy islam etc. Jednak brutalność Państwa Islamskiego zdejmuje bielmo z oczu wyznawcom politpoprawności. I na tym polega chyba jedyne dobro wyprowadzone z koszmarnego zła działania terrorystów.

Źródła: edition.cnn.com / Radici Christiane / Polonia Christiana

Marcin Jendrzejczak
 

za:http://www.pch24.pl/islamska-walka-z-kultura-i-sztuka,31702,i.html

 

=============================================================

 

Islam jest częścią Niemiec, powiedziała Angela Merkel

Jak oświadczyła niedawno Angela Merkel podczas konferencji, Islam jest częścią Niemiec, więc atak na meczety jest atakiem na niemieckie wartości. Z pewnością żaden z nas niespodziewał się nawet, że podobne słowa kiedykolwiek padną z ust pani kanclerz.
 

Być może Angela Merkel, przewodnicząca partii politycznej Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna, powinna zmienić jej nazwę na Unia Islamsko-Demokratyczna? Kanclerz Niemiec oświadczyła, że ataki na żydów, na kościoły i meczety są atakiem na ich podstawowe wartości, dlatego będzie walczyć z nietolerancją, będzie bronić tych wartości na poziomie międzynarodowym oraz bronić praw człowieka na całym świecie.

Wcześniej muzułmańskie społeczeństwo wezwało do działania przeciwko umotywowanemu religijnie terroryzmowi. Angela Merkel odpowiedziała, że Islam jest częścią Niemiec. Można więc z tego wywnioskować iż każdy atak na muzułmanów będzie traktowany jako atak na Niemcy, które stosują przecież politykę wielokulturowości

http://www.youtube.com/watch?v=McusC3-49pA


za:http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/islam-jest-czescia-niemiec-powiedziala-angela-merkel


  
    

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Abp Gądecki: nie wprowadzimy zamętu do sakramentów

 

Nawet warunkowe dopuszczenie do Komunii Świętej osób żyjących w związkach niesakramentalnych wprowadziłoby duży zamęt w Kościele - mówi abp Gądecki. - To wprowadza duży zamęt w trzy sakramenty - małżeństwo, Eucharystię i spowiedź. Te trzy sakramenty są mocno podważane, w takim sensie, jak do tej pory je rozumiemy - powiedział Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Przewodniczący Episkopatu Polski podkreślił, że Synod dał wyraźny znak, iż chce, aby cały Kościół zaangażował się w pomoc rodzinie. - Problem rodziny jest podstawową troską Kościoła i społeczeństwa, bo zdrowe społeczeństwo zasadza się na zdrowej rodzinie - powiedział abp Gądecki. Jego zdaniem, stan obecny, który przez niektórych jest nazywany poważnym kryzysem rodziny i małżeństwa, domaga się odpowiedzi duszpasterskiej i towarzyszenia ze strony Kościoła.

Metropolita poznański zwrócił uwagę na rolę ludzi świeckich. Jak podkreślił, Kościół jest otwarty na wszystkich, w szczególności na słabych, a ta otwartość zakłada wzmożenie towarzyszenia duszpasterskiego i szersze niż do tej pory, podejście do małżeństwa i rodziny. Jak relacjonował, podczas Synodu zastanawiano się jak sprawić, by cały Kościół, a więc stowarzyszenia, osoby konsekrowane, a przede wszystkim rodziny, zaangażował się w pomoc małżeństwom.

- Rozwój duszpasterstwa rodzin nie dokona się w sposób cudowny. Jeśli świeccy nie włączą się w pomoc rodzinie i małżeństwu, to samo duchowieństwo niewiele zrobi, dlatego, że nie ma ono takiej siły przekonywania, które płynie z argumentu życia świeckiego - powiedział abp Gądecki. Zdaniem przewodniczącego Episkopatu, świeccy z własnego doświadczenia pokazują, że trudności nie są nadzwyczajnością, która zdarza się jednej rodzinie na całym świecie, tylko są sytuacją powszechną.

Zwrócił także uwagę, że Synod po pierwsze zobowiązuje do modlitwy. Po drugie, ważne jest też pogłębienie intelektualne samego problemu, wreszcie podjęcie pewnych działań duszpasterskich, które byłyby realną pomocą dla rodzin. Zdaniem abp. Gądeckiego mogłoby to być np. duszpasterskie towarzyszenie małżeństwom w pierwszych latach związku.

Mówiąc o szeroko dyskutowanej kwestii związków niesakramentalnych i dopuszczeniu takich osób do komunii świętej, metropolita poznański zauważył, że nawet warunkowe dopuszczenie wprowadziłoby duży zamęt.
- To wprowadza duży zamęt w trzy sakramenty - małżeństwo, Eucharystię i spowiedź. Te trzy sakramenty są w tym momencie mocno podważone, w takim sensie, jak do tej pory je rozumiemy - powiedział.
Przy zawieszeniu obowiązującej aktualnie reguły, zdaniem abp. Gądeckiego "Kościół dozna potężnej protestantyzacji, rozmyje istota nauczania Kościoła".

Na Synodzie podkreślano z jednej strony konieczność nie zrywania z dotychczasową nauką Kościoła, z drugiej pojawiły się też głosy, że sytuacje komunii świętej dla rozwodników należałoby rozpatrywać indywidualnie. - Nie generalnie, ale przypadek po przypadku, należałoby rozważać sprawę samych rozwiedzionych żyjących w nowym związku cywilnym, czy aby nie istnieją jakieś okoliczności, które zakładałyby możliwość drogi pokutnej i potem także uzyskania przebaczenia grzechów i możliwości przystępowania do komunii świętej - powiedział abp Gądecki.

Choć, jak wynika z dyskusji synodalnych, nie dobrze byłoby przyjąć, "że ponieważ taka jest sytuacja, to musimy rozwadniać nauczanie Kościoła, żeby było przyjemnie komuś, kto sam odpowiada za to, co podejmuje". Jak mówił abp Gądecki, "trzeba człowieka traktować poważnie - dojrzały człowiek zawiera ślub, dojrzały człowiek się rozwodzi, dojrzały człowiek wchodzi w związki cywilne".

- Jestem bliżej tego, że nie wolno za bardzo manipulować przy istocie Kościoła, żeby nie zburzyć tego, co z wielkim trudem zostało wypracowane. Co my byśmy teraz powiedzieli małżonkom, którzy trwają wiernie w związku, którzy przeszli przez wiele cierpień i trudności, i wszystko to pokonali na mocy miłości? - pytał abp Gądecki. Jego zdaniem nie można dopuścić do sytuacji, w której "wychylenie się ku jednym jest jednocześnie zlekceważeniem drugich".

Mówiąc o obecności rozwodników w życiu Kościoła, przewodniczący KEP powiedział, że nie są oni z niego "wypchnięci", a wiedząc, że nie mogą przystąpić do komunii sakramentalnej, mogą uczestniczyć w komunii duchowej i w ten sposób budować łączność z Chrystusem. - Przecież te rodziny bardzo często są też wyrazem wzajemnej miłości małżonków, dbałości o chrześcijańskie wychowanie dzieci, i potrzebują błogosławieństwa - dodał abp Gądecki.

Pytany przez dziennikarzy o poruszany na Synodzie problem obecności w Kościele osób homoseksualnych, abp Gądecki powiedział, że w dyskusji żaden z uczestników Synodu nie podważał godności osób o takich skłonnościach. Jak dodał, Kościół nie może podważać tego, co jest związane z człowieczeństwem. Abp Gądecki powiedział także, że Kościół w żaden sposób nie widzi możliwości stawiania na jednym poziomie związków jednopłciowych ze związkami sakramentalnymi. Ponadto, jak dodał przewodniczący KEP, "jeżeli zwracamy uwagę na godność człowieka i na prawa ludzkie, to musimy też zwrócić uwagę na prawa dzieci. Dziecko ma prawo być wychowane w sposób komplementarny przez mamę i tatę".

Synod poświęcony rodzinie zakończył się w Watykanie 19 października br. Uczestniczyło w nim 194 biskupów, przewodniczących poszczególnych Episkopatów. Zgromadzenie Zwyczajne Synodu Biskupów odbędzie się w październiku przyszłego roku. Do tego czasu poszczególne Episkopaty, w tym Episkopat Polski, przygotują swoje stanowisko na podstawie opublikowanego już dokumentu końcowego, tzw. Relatio Synodi.

KAI, kra

 

za:http://www.pch24.pl/abp-gadecki--nie-wprowadzimy-zametu-do-sakramentow,31742,i.html

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

PRZEDSTAWICIELKA ​- BOHATERKA OBRONY ŻYCIA

_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Koszalin, Polska

Dom Miłosierdzia Live - Adoracja wieczysta za Polskę

http://www.dobremedia.org/index.php/component/allvideoshare/video/latest/dom-milosierdzia-live

http://dommilosierdzia.pl/wp-content/themes/dom-milosierdzia/images/slide_kap.jpg

BÓG MA MISJĘ MESJAŃSKĄ DLA POLSKI 

 

 

Proroctwo z 15 września 2013 r. o. Antonello Cadeddu (charyzmatycznego misjonarza z Brazylii) w 25 rocznicę koronacji Matki Bożej Bolesnej w sanktuarium diecezjalnym w Skrzatuszu na południu diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej (14 km od Piły).  Pełna treść tego bardzo ważnego dla Polski proroctwa.

https://mali-rycerze.pl/czytam,635

   Poniżej fragment proroctwa dotycząca prośby Jezusa o Adorację za całą Polskę.

Jezus prosi was o jedną rzecz.

 

Uwaga! Połóż rękę na swoim sercu, patrz na Jezusa (w Najświętszym Sakramencie),

Jezus błaga:
Ja chcę w Koszalinie kościół otwarty  24 godz. na dobę, gdzie wiele moich dzieci, będą odprawiać adorację, stałą , wieczystą za całą Polskę. Jezus prosi o to was.
 

Nie w miejscu klauzury, w kościele, który wskaże ks. Biskup, aby był otwarty cały dzień, całą dobę, gdzie wy świeccy będziecie w pełni uczestniczyć, młodzi i dorośli, gdzie będą stałe zmiany w adoracji Jezusa”. 

Jezus pyta każdego z was: „Kto jest gotowy, aby stworzyć  grupę wieczystej adoracji.

 

Czy chcecie stanąć do dyspozycji?”

 

P.S. W Sobotę, 4 października 2014 Biskup Koszalińsko-Kołobrzeski poświęcił kaplicę Adoracji wieczystej w Domu Miłosierdzia w Koszalinie. Tym samym jest już miejsce wskazane przez ks. bp Edwarda Dajczaka, a więc wypełniła się pierwsza część proroctwa ze Skrzatusza, z 15 września 2013 

 Wielkie rzeczy czyni nam Dobry Bóg. Kiedy czyta się ponownie te słowa to doznaje się coraz większego zachwytu dla Bożych planów i wdzięczności za to proroctwo, oraz za wielkie Boże Miłosierdzie jakie ma stać się udziałem tego miejsca a przez nie ma spłynąć na Polskę i cały świat.  

Potrzeba jest, aby przyjąć te prośby Nieba i wcielić je w czyn. Odpowiedzmy Jezusowi, Królowi Miłosierdzia na zadane pytanie:

 

„Kto jest gotowy, aby stworzyć grupę wieczystej adoracji.

Czy chcecie stanąć do dyspozycji?” 
 

- A jaka jest moja odpowiedź ? Czy zechce stać się wykonawcą drugiej części tego proroctwa i złożyć ofiarę Królowi Miłosierdzia (i Polski) za Ojczyznę gdziekolwiek jesteś 

mr WK

NAWIEDŹ JEZUSA JAKO SWEGO KRÓLA

Do chwil błogosławionych należy zaliczyć nawiedzenia Najświętszego Sakramentu. Podczas nich jesteśmy sam na sam z Jezusem. Każdego dnia często nawiedzajmy Pana Jezusa, nawet na krótka chwilę. Nie mamy podczas nich tyle czasu, by serdeczniej z Jezusem rozmawiać. Dlatego bardzo wskazaną jest rzeczą, gdy nam czas pozwala, urządzić sobie nadzwyczajne dłuższe nawiedze­nie Najświętszego Sakramentu Można podczas takiego nawiedzenia modlić się z obfitości swojego serca... Można też posłużyć się formułami dłuższych na­wiedzeń, aby na ich podłożu łatwiej nam przyszło rozmawiać z Panem Jezusem.

Nawiedź Jezusa jako swego Króla 

Kłaniam się tobie, Panie Jezu, i wyznaję, że w Najświętszym Sakramencie jesteś Królem naszym!... 

W niebie Aniołowie i niezliczona rzesza zbawionych upadają przed Majestatem Twoim, mówiąc: Godzien jesteś, Panie, Boże nasz, wziąć chwalę i cześć i moc i dziękczynienie, boś stworzył wszyst­kie rzeczy... Na twojej szacie jest napisane: Król królów i Pan panujących!... 

W takiej chwale królewskiej mieszkasz w niebie po prawicy Ojca, który dał Ci Imię ponad wszelkie imię, aby na Imię Twoje klękało wszelkie kolano... — Rów­nież w Najświętszym Sakramencie jesteś Królem chwały! Ukryłeś w nim wprawdzie jasność swego Majestatu boskiego przed ludzkimi oczyma... lecz czego nie dojrzą oczy śmiertelne, to uznaje wiara... Ona mnie zapewnia, że w św. Hostii zostajesz z nami jako Król aniołów i ludzi... Ona mnie skłania, bym upadł na kolana przed Najświętszym Sakramentem i złożył ci pokłon jako memu Królowi...

Królem jesteś naszym, boś jest prawdziwym Bogiem z Boga prawdziwego... Królem jesteś naszym i jako czło­wiek, bo tobie Ojciec niebieski dał wszelką władzę w nie­bie i na ziemi, aby wszyscy ciebie słuchali i wyznawali, że jesteś w chwale Boga Ojca... Królem jesteś naszym, boś nas odkupił i uczynił ludem swoim... Dlatego też słusznie i sprawiedliwie Tobie w Najśw. Sakramencie po­przez wszystkie wieki śpiewają rzesze wiernych: Twoja cześć, chwała, nasz wieczny Panie, na wieczne czasy niech nie ustanie!... A kiedy w triumfalnej procesji idziesz wśród ludu swego, wtedy ze wszystkich serc płynie wołanie: O uścielajcie kwiatami drogi, którędy Pańskie iść będą nogi!

Okrzyknijcie to na wszystkie strony, pośród nas idzie Bło­gosławiony! 

- Cieszę się, Panie Jezu, z Twojej Chwały, którą Tobie jako Królowi dał Ojciec niebieski nie tylko w nie­bie, ale i na ziemi... dał ci chwałę królewską w Najśw. Sakramencie...

A skoro z woli Ojca niebieskiego jesteś naszym Królem, przeto z największą uległością pod Twoją władzę poddaję siebie całego, abyś mną rządził według upodobania swe­go...

- Króluj, o Jezu, w moim umyśle, abym wszystko oceniał według zasad ewangelicznych... Spraw to, aby światło wiary było mi przewodnikiem we wszystkich za­miarach i czynach...

- Króluj w mojej woli, abym wiernie zachował przykazania Twoje i czynił to, co się Tobie po­doba i większą chwałę przyniesie Tobie...

- Króluj w moim sercu, bym Ciebie miłował nade wszystko i wszystko czynił z miłości ku Tobie...

- Króluj w moich zmysłach, bym nigdy ani wzrokiem, ani słuchem, ani mową, ani dotykiem nie wykroczył przeciwko woli Twojej...

- Króluj w moich pracach i zadaniach, abym wszystko wykonał doskonale, na większą chwałę Twoją i zbawienia ludzi...

Do Ciebie, Panie Jezu, rzekł Twój Ojciec niebieski: Usiądź po prawicy mojej, a ja moc Twego berła rozszerzę z Syjonu i wszystkie ludy poddam pod Twoją władzę... Twemu Ojcu bowiem, jak pisze Apostoł, spodobało się, aby w Tobie wszelka pełność przebywała, bo w Tobie i dla Ciebie wszystkie rzeczy zostały stworzone na niebie i ziemi, a Tyś jest przed wszystkim, jako pierworodny wszelkiego stworzenia... Lecz spojrzyj, Jezu, na ziemię i zobacz, jak jeszcze wielkie rzesze nie znają Ciebie... błąkają się w ciemnościach po­gaństwa... Racz, dobry Zbawicielu, i nad nimi królować swoją prawdą, swoją łaską, swoją miłością...

O Królu mój najgodniejszy i najpiękniejszy, wyznaję ze wstydem i żalem, że tak często w życiu nie chciałem ulegać Twojej władzy i sprzeciwiałem się Twojej woli... Wiem, że możesz mnie ukarać surowo za niewierności moje, jednak nie odrzucaj mnie od siebie... przebacz mi wszystko, co się Tobie we mnie nie podoba... Odtąd pragnę Ci wiernie służyć według mojego stanu... Ty zaś racz mnie wspierać swoją łaską, abym wytrwał pod Twoim sztan­darem królewskim, nieustraszenie i ofiarnie walczył przy Twoim boku... i ujrzał Cię w Twojej Chwale jako nieśmiertel­nego Króla nieba i ziemi.

Imprimatur: Curia Metropolitana Cracoviae, die 21. Julii 1957 No 4473/57 + Stanislaus


_____________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

KRÓLUJ NAM JEZU CHRYSTE I MARYJA KRÓLOWA POLSKI.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce,a przeciw
niegodziwości i zasadzkom złego ducha, bądź naszą
obroną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to
prosimy.A Ty Wodzu Zastępów Anielskich,szatana i inne duchy
złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świcie krążą,
mocą Bożą strąć ich do piekła. Amen.

 Odmawiając codziennie Koronkę do
Miłosierdzia Bożego ratujemy siebie,bliźnich,
Polskę i świat.

Różaniec Święty ratunkiem dla nas i świata.
Różaniec dobrze mieć zawsze przy sobie.
Niebo otwarte dla tych,którzy każdego dnia
odmówią 3 Zdrowaś Maryjo za kapłanów.

 

Dotyczy egzorcyzmu
 

Pewna pobożna osoba, którą Najświętsza Maryja Panna
darzyła swymi łaskami,miała w roku 1853 widzenie i ujrzała
szatanów rozproszonych po całej ziemi i czyniących na niej
niewypowiedziane spustoszenie.Równocześnie wzniosła
serce i myśli do Najświętszej Panny i słyszała od Niej,
że czas najwyższy wzywać Królową Aniołów ,by posłała na
ziemię Zastępy Niebieskie.Matko Moja – zawołała owa
osoba – Ty, która jesteś taka dobra, czyżbyś nie mogła
uczynić tego bez naszej prośby? Nie - odrzekła
Najświętsza Panna – bowiem warunkiem postanowionym
przez Swego Boga dla otrzymania łask jest modlitwa.
Naucz mnie zatem, Matko Moja,jak mamy Cię prosić?
Zawołała owa pobożna dusza i w tej samej chwili zdało się
tak jakby Najświętsza Panna nauczyła ją modlitwy:

 

POTĘŻNA NIEBIOS KRÓLOWA”. Ta modlitwa
poszerzyła się bardzo prędko, uzyskała aprobatę wielu
biskupów i arcybiskupów, a Ojciec Święty – Papież Pius X,
reskryptem z 08.07.1908 roku nadał 300 dni odpustu dla tych,
którzy ją pobożnie odmówią.
Szatan podjął ostateczną walkę z Kościołem Świętym
tego stulecia.Bóg nas doświadcza – wystawia na próbę.I Bóg
zezwolił szatanowi walczyć z Kościołem Świętym w tym stuleciu.
(Wizja papież Leona XIII w 1884 roku)

 
Dlatego ta modlitwa na co dzień Egzorcyzm
(jako niezawodna broń) jest pilnie nakazana przez
papieża Leona XIII,by mocnym być w wierze i do
końca dotrzymać wierności Bogu i Niepokalanej Dziewicy Maryi.

 

Widzenie
Papieża
Leona XIII

13 października 1884 roku,po odprawieniu Mszy świętej
w kaplicy watykańskiej, Leon XIII otoczony kilku
kardynałami i członkami Watykanu, zatrzymał się nagle
u stóp ołtarza. Stał tam około dziesięciu minut jak
w ekstazie, z twarzą prześwietloną jasnością. Po czym,
udawszy się niezwłocznie do swojego biura,ułożył modlitwę
do Świętego Michała z zaleceniem odmawiania tej modlitwy
wszędzie po każdej Mszy Świętej.
Gdy go zapytano co się przydarzyło,odpowiedział,
że w chwili gdy zamierzał opuścić stopnie ołtarza,nagle
usłyszał głosy, dwa głosy, jeden łagodny i dobry, drugi
gardłowy i twardy. Wydawało się,że pochodzą z pobliża
tabernakulum.Usłyszał następującą rozmowę:
Głos gardłowy Szatana krzyczący do Pana:
-Mogę zniszczyć twój Kościół!
Łagodny głos Pana: - Możesz?Więc uczyń to.
Szatan – Do tego potrzeba mi więcej czasu i władzy.
Pan: - Ile czasu?Ile władzy?
Szatan – od 75 do 100 lat i większą władzę nad tymi,
którzy mi służą.
Pan: - Masz czas,będziesz miał władzę.Rób z tym co
zechcesz.

 
Na cztery miesiące przed śmiercią Pan Jezus
powiedział świętej siostrze Faustynie te słowa:

Gdy na świat przyjdą kary za grzechy,a Ojczyzna twoją
będzie w ostatecznym poniżeniu,jedynym ratunkiem będzie
ufać Miłosierdziu Bożemu.
Ocalę miasta i domy, w których będzie ten obraz JEZU UFAM TOBIE,
obronię również osoby, które będą czciły
ufały Memu Miłosierdziu.”

 

KRÓLUJ NAM, MIŁOSIERNY JEZU CHRYSTE!


W dniu 25 października 2014 08:03 użytkownik Dawid Grolik <dawid.grolik85@gmail.com> napisał:
KRÓLUJ NAM JEZU CHRYSTE I MARYJA KRÓLOWA POKSKI.
 
Matko i siostro droga zarazem,nie wiem, bo przepisałem to z kartki na której nie pisze źródła.Przepraszam za to,dziękuję za wszystko i proszę o zrozumienie.Bóg zapłać za odwagę,szczerość,tak wielką miłość do Boga i Maryi i takie wielkie oddanie.Dziękuję Boże w Trójcy Przenajświętszej Jedyny Prawdziwy, za życie i ludzi których posyłasz.Panie Jezu, w tym moim wspólnym nieszczęściu połączonym z moją mamusią ziemską i rodzeństwem,to bardzo Cię przepraszam,proszę o Twoje wybaczenie...O litość!Moimi ostatnimi słowami niech będą słodkie słowa - Jezus,Maryja, święty Józef! Jest tylko data tego Orędzia to jest, 26 IV 2005 rok.
 
Taką książeczkę kupowałem,ale nie mam jej, bo dałem kapłanom...
 
 
 
 
 
KRÓLUJ NAM CHRYSTE!

______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

 

AP: Polska przerzuci tysiące żołnierzy na wschód

______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

http://www.geekweek.pl/aktualnosci/20792/ebolacom-sprzedana-za-200000-dolarow

27 10 2014 

Ebola.com sprzedana za 200000 dolarów

______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________


http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/amerykanie-testuja-ogromny-statek-przeladunkowy-wypadek-kleski-zywiolowej
   

Amerykanie testują ogromny statek przeładunkowy na wypadek klęski żywiołowej

Mierząca 233 metry platforma umożliwia ?
UMOŻLIWIA WSZYSTKO NAWET PRZETRWANIE APOKALIPSY -
​ ​
NOWOCZESNA ARKA NOEGO
Koszt budowy tego okrętu wyniósł około 500 mln dolarów

______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________


CHWALA I CZESC JEZUSOWI CHRYSTUSOWI KRÓLOWI WSZECHŚWIA
 -szukam-
  
POWTÓRZENIE

24 WRZEŚNIA ŚWIĘTO NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSA I NIEPOKALANEGO SERCA MARYI

Poświęcenie się Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi

Moje Najświętsze Serce jest waszym schronieniem, zatem przyjdźcie się poświęcić – wy oraz wasze rodziny – Mnie i Niepokalanemu Sercu waszej Matki (26.01.98r).

fragmenty Orędzi od Najświętszej Trójcy : „Prawdziwe Życie w Bogu” - Vassula Ryden (1985-2003r)

Najświętsze Serce Jezusa i Niepokalane Serce Maryi - Prawdziwe Życie w Bogu - Vassula Ryden

29.08.89  zeszyt 35

(…) Nawracajcie się i codziennie ponawiajcie akt całkowitego oddania Mi siebie. (…)

 

9.02.90  zeszyt 40

(…) Pragnę waszego codziennego oddania. Jestem Źródłem Miłości i możecie wszyscy czerpać z Mego Serca, by dawać tę Miłość innym. (…)

 

23.05.91  zeszyt 51

(…) Vassula:  Wstałam i powtórzyłam mój akt oddania się Najświętszemu Sercu Jezusa.

JEZUS: – Vassulo Mego Najświętszego Serca, przyjmuję twoje poświęcenie się, twoje ofiary podobają się Mojemu Sercu. (…)

 

Rodos, 2.08.91 zeszyt 53

(…) Przychodźcie do Mnie często, poświęcając się Mojemu Najświętszemu Sercu, a obdarzę was Moim Tchnieniem, czyniąc was Moimi, abyście zanieśli Moje Słowo na cztery strony świata. Pamiętajcie: niech Moje Myśli staną się waszymi myślami, a Moje Pragnienia – waszymi pragnieniami. (…)

 

13.10.91 zeszyt 55

(…) Gdybyście tylko wiedzieli, co wam dziś daję, nie zawahalibyście się ofiarować Mi wasze serca i wasze oddanie. (…)

 

26.01.92 zeszyt 57

 – Vassulo Mojego Najświętszego Serca, czy chcesz ofiarować Mi się całkowicie?

Vassula: – Tak, Panie, chcę tego.

JEZUS: – A więc wypowiedz te słowa:

[Akt ofiarowania się Najświętszemu Sercu]

Najświętsze Serce Jezusa, przyjdź całkowicie mnie ogarnąć, aby Twoje Intencje stały się moimi intencjami, Twoje Pragnienia – moimi pragnieniami, Twoje Słowa – moimi słowami, Twoje Myśli – moimi myślami. Pozwól mi następnie schronić się w głębinach Twego Najświętszego Serca. Wyniszcz mnie całkowicie. Ja, [Vassula], będę adorować Twoje Najświętsze Serce w głębi mego serca. Obiecuję służyć Twojemu Najświętszemu Sercu z żarem w moim wnętrzu. Będę Ci służyć z gorliwością, z żarliwością większą niż dawniej. Jestem słaba, lecz wiem, że Twoja Siła mnie podtrzyma. Nie pozwól mi stracić Cię z oczu ani nie pozwól mojemu sercu rozpraszać się. Ja, [Vassula], będę szukać wyłącznie Twojego Najświętszego Serca i pragnąć będę tylko Ciebie samego. Najświętsze Serce Jezusa, spraw, abym znienawidziła wszystko, co sprzeczne jest z Twoją Świętością i z Twoją Wolą. Przesiej mnie przez sito, wiele, wiele razy, aby upewnić się, że żaden rywal nie ocalał we mnie. Począwszy od dziś, zacieśnij więzy Miłości, którymi mnie oplotłeś, i spraw, by moja dusza pragnęła Ciebie, a moje serce było chore z miłości do Ciebie. Najświętsze Serce Jezusa, nie zwlekaj. Przyjdź objąć całą moją istotę Płomieniami Twojej żarliwej Miłości. Niech wszystko, co odtąd uczynię, będzie wykonane jedynie dla Twojego Dzieła i dla Twojej Chwały, nic dla mnie. Ja, [Vassula], ofiarowuję Ci moje życie i począwszy od dziś chcę być niewolnicą Twojej Miłości, ofiarą Twoich Gorących Pragnień i Twojej Męki, dobrodziejstwem dla Twojego Kościoła, ofiarą dla Twojej Duszy. Spraw, by moje rany – poprzez gorycz, którą będę odczuwać na widok głuchoty dusz oraz ich upadków – stały się podobne do tych, jakie zadano Tobie w czasie Ukrzyżowania. Daj radość mojej duszy. Najświętsze Serce Jezusa, nie oszczędzaj mi Twojego Krzyża, jak Ojciec go Tobie nie oszczędził. Weź moje oczy, moje myśli i moje pragnienia, aby stały się własnością Twojego Najświętszego Serca. Jestem niegodna i na nic nie zasługuję, jednak dopomóż mi, abym wiernie żyła moim aktem poświęcenia się, wzywając niestrudzenie Twojego Świętego Imienia. Spraw, niech mój duch odrzuci wszystko, co nie jest Tobą. Najświętsze Serce Jezusa, spraw, by moja dusza mogła znosić, bardziej niż kiedykolwiek przedtem, Rany Twojego Ciała dla nawrócenia dusz. Ja, [Vassula], oddaję dobrowolnie moją wolę Twojej Woli teraz i na zawsze. Amen.

  

Teraz Mój Duch pozostanie w tobie... Vassulo, podoba Mi się, kiedy widzę, że poświęcasz Mi swój czas. Żadne ofiary podjęte w Moje Imię nie są daremne.

 

11.02.92 zeszyt 57

(…) Ja, Jezus, proszę, abyście ofiarowali Mi wasze serca, a Ja umieszczę je w Moim Własnym Najświętszym Sercu, aby tam je ożywić. Napełnię wasze serca pięknym zapachem i oczyszczę je. Napełnię wasze serca Moim Światłem i Ciepłem. Przesycę wasze serca Moją Miłością i odnowię je całkowicie, prowadząc je ku świętości. Przyozdobię je Moją Boskością. Gdybyście tylko zrozumieli, co wam ofiarowuję, nie bylibyście niezdecydowani ani nie wahalibyście się, by Mi dać całe wasze serca. (…)

 

3.03.92 zeszyt 58

(…) Niech wasza wierność Mojemu Najświętszemu Sercu rozkwitnie na nowo. Poświęćcie się wszyscy Mojemu Najświętszemu Sercu oraz Niepokalanemu Sercu waszej Matki. Przyjdę do was znowu, Moje małe dzieci; zatem, odwagi, Moi przyjaciele. (…)

 

5.05.92 zeszyt 59

– Moje dziecko, daję ci Mój Pokój. Napisz:[21] Jestem waszym Królem i jestem tu po to, aby zrobić znak Krzyża na czołach tych, którzy są szczerzy i którzy naprawdę Mnie kochają. Powinniście wypowiedzieć razem ze Mną akt ofiarowania się Memu Najświętszemu Sercu,[22] a kiedy go wypowiecie, Mój Palec oznaczy was Moim Znakiem. Mój Krzyż będzie znakiem między wami i Mną. Będę was kochał z całego Mojego Serca i będę was strzegł i sycił Moim Zapachem. Poświęćcie się Memu Najświętszemu Sercu i Niepokalanemu Sercu waszej Błogosławionej Matki, abym mógł uczynić z waszych serc Mój Ogród, Moje Miejsce Spoczynku i Mój Pałac. Całym sercem powróćcie do Mnie. Nie przychodźcie, stając przede Mną z sercem podzielonym. Przyjdźcie do Mnie, a Ja pozostawię na was błogosławieństwo, kiedy przejdziecie obok Mnie. Jestem waszą Nadzieją, zatem otwórzcie usta, aby wzywać Mnie sercem, a Ja napełnię wasze usta, abyście Mnie wielbili i czcili. Moi synowie, Moje córki, bądźcie dla siebie nawzajem życzliwi, miłujcie się wzajemnie, jak Ja was kocham, abyście przede Mną, w Dniu Sądu, znaleźli Moją przychylność. Powiadam wam, nadchodzą dni, kiedy niedojrzały owoc na nic się już nie przyda, bo wasz Król, mówiący do was dzisiaj, ukaże Swą Chwałę i ujrzycie Go twarzą w Twarz: błogosławieni są więc ci, którzy gotowi są Mnie przyjąć. Zostaną nazwani dziedzicami Najwyższego. Bądźcie jedno. Kościół ożyje! (…)

Przypisy:

[21] Orędzie ogłoszone w dniu 7.05.1992 w Villeneuve, w Szwajcarii.

[22] Najświętsze Serce podyktowało mi Akt ofiarowania się 26.01.92. Każdy powinien zastąpić imię Vassula własnym imieniem, podobnie jak we wszystkich orędziach.

 

10.06.92 zeszyt 60

(…) Potrzebuję dziś dusz-ofiar bardziej niż kiedykolwiek. Czy jest między wami jakaś wrażliwa dusza? Kto z was umieści Mnie jak pieczęć na swym sercu? U kogo miłość silniejsza jest niż Śmierć? Czy jeszcze nie zrozumieliście, jak bardzo chory jestem z miłości do ciebie, pokolenie? Moja siostro, Mój bracie, Moi umiłowani, otwórzcie przede Mną całe serca, bo Moje Usta są wysuszone bardziej niż pergamin z braku miłości. Zdajcie się na Mnie. Dlaczego boicie się ofiarowania Mi siebie? Ofiarowalibyście się jedynie Mnie, waszemu Najświętszemu, Temu, o którym mówicie, że Go kochacie. Dajcie Mi w pełni wasze serca, a Ja uczynię z nich niebo dla wychwalania Mnie, waszego Króla. Ofiarujcie się Mojemu Najświętszemu Sercu i wychwalajcie Mnie. Wszyscy należycie do Moich domowników i nie chcę, aby ktokolwiek się zagubił. Jeśli będziecie trwać we Mnie, będziecie żyli. Pouczajcie nadal, Moje małe baranki, waszych braci i siostry o poświęcaniu się Mojemu Najświętszemu Sercu oraz o poświęcaniu się Niepokalanemu Sercu waszej Matki. Błogosławię was wszystkich, pozostawiając na waszych czołach Westchnienie Mojej Miłości. (…)

MATKA BOŻA: (…) Ujrzałam z wysoka okropności i Moje Serce jest złamane. Ale dopóty nie mogę odbudować krajów i przywrócić Pokoju między braćmi, dopóki nie będziecie uważni na Moje błagania o modlitwy i na Moje Wezwania do poświęcenia się. Utrata dzieci, wdowieństwo skończyłyby się wtedy w jednej chwili. Weźcie tym razem Nasze Orędzia do serca. Ofiarujcie siebie Bogu, a On weźmie was za rękę i ukształtuje. Uczyni z was odbicie Swego Boskiego Obrazu. (…)

 

2.07.92 zeszyt 60

JEZUS: (…) Powiedz Moim dzieciom, aby się poświęciły wraz ze swymi rodzinami Naszym Dwom Sercom. Poświęćcie się, abym was naznaczył jako Moich. Posłuchajcie Mnie: Mówię wam z powagą, że nadejdzie czas utrapienia, jakiego nigdy dotąd nie było. Ziemia widzi już jutrzenkę tego czasu. (…)

 

Mazatlan (Meksyk), 7.07.92 zeszyt 60

(…) Moje Najświętsze Serce jest waszym Schronieniem. Przyjdźcie więc, wy i wasze rodziny, ofiarować siebie Mnie i Niepokalanemu Sercu waszej Matki. (…)

 

Villeneuve (Szwajcaria), 10.07.92 zeszyt 60

(…) Błogosławiony Mojej Duszy! [12] Nie jesteś sam. Ja jestem zawsze z tobą, aby cię pocieszyć i strzec, jak strzeże się źrenicy oka. Nie mów: “Wokół mnie jest tylko ciemność.” Ja jestem tuż obok ciebie, aby wyprowadzić cię z tej ciemności. Musisz tylko powiedzieć: “PRZYJDŹ, PANIE!”, a Ja przybiegnę do ciebie, Moje dziecko. Dniem i nocą wyczekuję waszego oddania, nie odkładajcie go na później. Powierzcie Mi siebie całkowicie, abyście mogli trwać w Mojej Światłości. Jeśli Mnie kochacie, pozwólcie Mi zrobić to, co uważam za najlepsze dla was. Nie lękajcie się, ofiarujcie Mi wasze serca, a Ja umieszczę je w Moim Najświętszym Sercu, aby je ogarnąć. Jeśli Mnie kochacie, jak mówicie, zaśpiewajcie narodom Mój Nowy Hymn Miłości, aby Mnie uwielbić i wzbudzić nowe życie w każdej duszy. Ofiarowałem wam Moje Serce. Czy teraz wy ofiarujecie Mi wasze? (…)

Przypisy:

[12] Jezus zwraca się tu do każdej duszy.

 

20.07.92 zeszyt 60

(…) Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, proszę was wszystkich o poświęcenie siebie, waszych rodzin i narodów Naszym Dwom Sercom. Pozwólcie Mi oznaczyć czoła pieczęcią Mego Świętego Ducha. Nadszedł Czas rozdzielania. Nadszedł czas zdania rachunku. Powiedziałem wszystkim, że przyjdę do was jak złodziej. Przyjdę wtedy, kiedy zupełnie nikt nie będzie tego podejrzewał. Z dwóch mężczyzn jeden zostanie wzięty, a jeden zostawiony. Z dwóch kobiet jedna zostanie wzięta, a jedna zostawiona. Żniwo jest prawie gotowe do zbioru i kiedy powiem: “Oto Jestem!”, pozostaną niezliczone trupy. Powiem wtedy do Moich aniołów:[15] “Nadeszła godzina rozdzielenia i usunięcia – wszystkich tych, którzy nie są Moi i oddzielenia ich od tych, którzy Mnie uznali; – wszystkich tych, którzy nie chcieli podlegać Mojemu Prawu, oddzielenia ich od tych, którzy przyjęli Mojego Świętego Ducha i którzy pozwolili, aby On był ich Przewodnikiem i Pochodnią; – wszystkich, którzy w swoim odstępstwie zbuntowali się przeciw Mnie,[16] wszystkich noszących imię bestii albo liczbę 666, oddzielenia ich od tych, których czoła są oznaczone Pieczęcią Baranka.” Nadszedł czas i Ja Sam oznaczam Mój lud Moim Imieniem i Imieniem Mojego Ojca. Vassulo, nie otwarłem śluz nieba, aby wylać Moje błogosławieństwa w obfitości jedynie na ciebie samą, lecz teraz, przed Moim Wielkim Powrotem, Moje błogosławieństwa powinny być wylane na całą ludzkość. Jak powiedziałem: żyjecie w czasie wielkiego miłosierdzia i wielkiej łaski, lecz obecnie nadchodzi Dzień, palący jak piec. W tym Dniu ci, którzy nie zostali oznaczeni Moim Imieniem na czołach, będą jak słoma. Odkrywam przed wami, co ma nadejść, zanim otworzę szóstą pieczęć.[17] Przyjdźcie ofiarować się Mojemu Najświętszemu Sercu i Niepokalanemu Sercu waszej Matki. Jak powiedziałem, żyjecie w okresie Łaski i Miłosierdzia. Córko, jak ty byłaś nieposłuszna wobec Mnie, a zmieniłaś się i pojednałaś zawierając ze Mną pokój i doznajesz teraz miłosierdzia, tak samo stanie się z tymi, którzy jeszcze buntują się przeciw Mnie. Ukażę Moją nieskończoną Miłość i nieskończone Miłosierdzie całej ludzkości, zanim roześlę na cztery strony świata Moich czterech aniołów, których zadaniem będzie zniszczyć ziemie i morza.[18] Rozkazałem tym aniołom, aby zaczekali i nie wyrządzali najmniejszej szkody ziemiom ani morzom, ani drzewom, zanim nie oznaczę Moją Pieczęcią czół tych, którzy poddali się Mojemu Prawu,[19] tych, którzy skorzystali z Moich Łask i Mojego Miłosierdzia. (…)

Przypisy:

[15] Aluzja do przypowieści o chwaście: Mt 13,24-30.

[16] Ten fragment potwierdza przepowiednię św. Pawła o dwóch znakach, poprzedzających koniec czasów (2 Tes 2,1-12): odstępstwo i bezbożność (duch buntu).

[17] Por. Ap 6,12-17.

[18] Por. Ap 7,1-3.

[19] Por. Ap 7,2-3.

  

Rodos, 20.08.92 zeszyt 61 

(…) Łaska znajduje się obecnie nad wami, a Miłosierdzie ogarnia was. Z całą serdecznością wasz Król ofiarował wam Serce, ale zauważyłem, że nie wszyscy ofiarowali Mi całkowicie własne serca. (…)

 

2.03.93 zeszyt 65

(…) Każdą minutę twojego życia poświęć Mnie, Najświętszemu Sercu. Dziś, Moja Vassulo, mówię ci: żyj tak, jakby to był twój ostatni dzień na ziemi. Musisz czynić wszystko, co możliwe, aby żyć w świętości. (…)

 

Filipiny, Uroczystość Najświętszego Serca, 18.06.93 zeszyt 67

(…) Polegaj na Mnie i wesprzyj się na Mnie całkowicie. Czy chcesz Mi się poświęcić? Odnów twoje przyrzeczenia wierności. Sprawiasz Mi radość, kiedy poświęcasz się Mojemu Najświętszemu Sercu. Pójdź, ofiaruj Mi tę modlitwę jako prezent. To jest przecież Święto Mojego Najświętszego Serca. Kocham cię i nigdy cię nie zawiodę. Błogosławię cię. (…)

 

Rodos (Grecja), 29.06.93 zeszyt 67

(…) Odpłacajcie miłością za zło i poświęćcie siebie Mojemu Najświętszemu Sercu i Niepokalanemu Sercu Mojej Matki. Ja, Jezus, błogosławię was wszystkich. Proście w Moje Imię, a otrzymacie.

 

Moskwa, 21.09.93 zeszyt 67

Vassula: – Panie, ponieważ poleciłeś mi, abym poprosiła Rosjan o poświęcenie kraju Waszym Dwom Sercom, proszę Cię, jeśli to możliwe, podyktuj mi akt poświęcenia Dwom Sercom. Czy zechcesz uczynić to, Panie, abym mogła im go przekazać?

JEZUS: – Moje dziecko, nie powinnaś się wahać [64] przy Mnie. Tak, z całego Serca dam ci ten akt poświęcenia. Pisz:

 

Wezwani proroctwami Twojego Słowa, o Panie, wiemy, ufamy i wierzymy, że tryumf Twego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi jest już bardzo bliski. Przychodzimy więc z pokorą poświęcić nas samych, nasze rodziny i nasz kraj Waszym Dwom Najświętszym Sercom. Wierzymy, że kiedy poświęcimy Wam nasz kraj, naród nie wyciągnie miecza przeciw narodowi i nie będzie już zaprawiania do wojny. Wierzymy, że kiedy poświęcimy nasz kraj Waszym Dwom Kochającym Sercom, cała duma i zarozumiałość ludzka, wszelka bezbożność i zatwardziałość serca zostaną starte, a miłość i dobro zastąpi każde zło. Wierzymy, że Wasze Dwa Najświętsze Serca nie oprą się naszym wzdychaniom i naszym potrzebom i w Swym Płomieniu Miłości usłyszą nas, i przyjdą uzdrowić nasze głębokie rany i przynieść nam pokój. O, Najświętsze Serce Jezusa i Niepokalane Serce Maryi, tchnijcie w nas iskrę z Waszych Dwóch Serc, aby rozpalić nasze serca. Uczyńcie z naszego kraju doskonałe Mieszkanie Waszej Świętości. Pozostańcie w nas, a my w Was, abyśmy dzięki Miłości Waszych Dwóch Serc znaleźli Pokój, Jedność i Nawrócenie. Amen. (…)

 

Przypisy:

[64] Wachałam się, czy o to poprosić.
 

Hartford (Stany Zjednoczone), 10.06.94 zeszyt 72

(…) Moją chwałą jest to, że przychodzicie do Mnie i mówicie Mi: “Oto ja... oto jestem...”, i ofiarowujecie Mi wasze serca, abym je przemienił w Moją własność i abym w nich królował. (…)

 

3.10.94 zeszyt 73

(…) Nasze Dwa Serca staną się waszym jedynym schronieniem w dniach waszego utrapienia. (…)

 

25.10.94 zeszyt 74

(…) – Pozwól Mi, pozwól, by Winny Krzew był łaskaw dla ciebie i ofiarował ci Swoje Serce, abyś odziedziczyła Moją Chwałę i Moje Bogactwo. Zbliż się do Mnie ty, która Mnie pragniesz, a Ja nakarmię cię, ofiarowując ci Moje Serce w ukrytej formie, w Eucharystii, aby cię przemienić w żyjące tabernakulum. Przyjmuj Mnie... (…)

 

Zagrzeb (Chorwacja), 1.02.95 zeszyt 76

(…) A jeśli zapytacie: «co możemy Ci teraz ofiarować?» – odpowiem wam: «ofiarujcie Mi wasze serca, a Ja przyjdę wam z pomocą w niedostatkach waszej wiary. Otwórzcie serca, a Ja przemienię je w Niebo dla Mnie, waszego Boga, i będę mógł w nim być uwielbiony.» (…)

 

Djakarta (Indonezja), 25.02.95 zeszyt 77

(…) Powiedz im: Nie myślcie, że do Boga nie można się zbliżyć. Bóg jest blisko was i kocha was... Czcijcie Moje Imię. Powróćcie do Mnie i zmieńcie wasze życie: żyjcie w świętości, bo Święte jest Moje Imię. Pozwólcie Mi was poprawiać. W tym celu potrzebuję waszego całkowitego oddania. Waszym jedynym schronieniem jest Moje Serce. (…)

 

30.03.95 zeszyt 77

(…) Stoję teraz u twoich drzwi z Moim Sercem w Dłoni, aby ci je ofiarować. Ja jestem Najświętszym Sercem i ułożyłem Nowy Hymn Miłości dla was wszystkich. Miłosierdzie zstępuje, aby wezwać tych wszystkich, którzy nigdy Mnie nie szukali ani nawet Mnie nie znali, aby i oni przyłączyli się do zgromadzenia Moich świętych. (…)

 

12.04.95 zeszyt 78

(…) Otwarłem Moje Najświętsze Serce i ofiarowałem wam całe Moje Bogactwo i wszystkie Moje Skarby, jakie ukrywałem przez wieki. Zstąpiłem z Mojego Tronu, aby być pomiędzy wami z Moim Sercem w Dłoni i aby ofiarować wam wszystkim ten Skarb, który w Nim się znajduje. (…) Mój Ojciec i Ja przemierzyliśmy cały ten szlak z Nieba, aby przypomnieć każdemu z was o konieczności otwarcia serc na przyjęcie Nas, zanim przyjdę na ziemię widzialnie. Módlcie się, aby ta Godzina nie zastała was nieświadomych, z kamiennymi sercami. Módlcie się, żeby ta Godzina nie zastała w waszym duchu pustki. Przyjdźcie do waszego Króla z sercem otwartym, a wtedy i wy będziecie dzielić Jego Królewski Stół, którym jest miłość.

  

3.04.96 zeszyt 83

(…) Czy nie słyszeliście, że Blask Jutrzenki ma właśnie zapanować i zabłysnąć w każdym sercu, które zostało poświęcone Naszym Dwom Boskim Sercom, od których otrzyma ono przebóstwienie? To przebóstwienie, które rodzaj ludzki utracił w chwili upadku... (…)

 

13.06.96 zeszyt 84

(…) Szczęśliwe narody, które uczą się wzywać Moje Najświętsze Serce! Będą żyły w świetle Mojej łaski. Szczęśliwe narody, które poświęcają się Mojemu Najświętszemu Sercu! O, czegóż nie uczyniłbym dla nich! Dotrzymam Mego przyrzeczenia i pewnego dnia ujrzą Mój Tron. Przysiągłem na Moją Świętość, iż zachowam je bezpieczne w Moim Sercu i to właśnie uczynię... Wierność Moja nigdy nie zawodzi. (…)

 

Charleston (Karolina Południowa), 10.11.96 zeszyt 86

(…) Dziś na nowo ofiarowuję wam Moje Najświętsze Serce i mówię: jeśli ktoś z was zwróci się ku Mnie z jednym pragnieniem, aby Mi się podobać, wtedy Ja z całego Mego Serca, tak, z całego Mego Serca, udzielę mu Moich łask... Ukażę im Bogactwa Mego Serca, by ukończyli swą wędrówkę ze Mną... (…)

 

28.01.97 zeszyt 88

(…) Poprosiłem cię wtedy o wspaniałomyślność, abyś ofiarowała Mi serce jako znak swej miłości. Gotowa do wspaniałomyślności, Moja umiłowana, dałaś Mi je, umieszczając je pospiesznie w Moich Boskich Rękach, abym Ja następnie napełnił je miłością, wytrwałością i stałością. Odtąd poprzysiągłem, że zachowam twe serce dla Mnie samego i że będę go strzegł jak źrenicy Mego Oka. (…)

 

Rodos (Grecja), 9.09.97 zeszyt 90

(…) Żadne ofiary, żadne nocne czuwania, żadne prace fizyczne ani żadne działania godne pochwały, czynione na Moją cześć, nie dają Mi tyle radości, ile jedna dusza, która przychodzi do Mnie ze swym sercem w dłoni i ofiarowuje Mi je, wypowiadając swą miłość do Mnie, nawet jeśli to brzmi [nieporadnie] jak bełkot... (…)

 

2.11.97 zeszyt 91

(…) Dałem ci modlitwę,[21] przez którą poświęcasz ciało i duszę Mojemu Najświętszemu Sercu, ażeby twe myśli stały się Moimi myślami, twoje czyny – Moimi czynami, a swoją wolę oddajesz Mi dobrowolnie, żeby Moja Wola dokonywała się w tobie. (…)

Przypisy:

[21] Akt ofiarowania się Najświętszemu Sercu (26.01.92).

 

26.01.98 zeszyt 92

(…) Moje Najświętsze Serce jest waszym schronieniem, zatem przyjdźcie się poświęcić – wy oraz wasze rodziny – Mnie i Niepokalanemu Sercu waszej Matki. (…)

 

9.04.98 zeszyt 93

MATKA BOŻA: (…) Ach! Moje dziecko, otoczyłam cię Moim Niepokalanym Sercem. W ten właśnie sposób ochraniam Moje dzieci. W Mojej niezawodnej Miłości, jaką mam do was wszystkich jako Matka, będę zawsze waszą życzliwą Opiekunką i Obrończynią. Czy nie słyszeliście o tym, w jakim stopniu staję się lwicą, broniącą swych małych, kiedy splamione ręce zbliżają się, żeby was tknąć? Nikt nie będzie zdolny wyrwać was Mnie. Moja Vassulo, ty jesteś Mi poświęcona i podpisałaś to poświęcenie Mi siebie własną krwią.[3] Przez to Bóg cię wzmocnił, utwierdził i podtrzymał, gdyż Jego łaska i Jego moc trwają na zawsze i bez końca. (…)

Przypisy: [3] Ukłułam się w palec i moją krwią podpisałam akt poświęcenia Jej siebie, chcąc się stać niewolnicą naszej Świętej Matki.

 

12.08.98 zeszyt 95

JEZUS: Czy usłyszę od ciebie te błogosławione słowa: (…) Oto przychodzę przed Twój tron, aby na znak mojej miłości ofiarować Ci moje serce:[12] jedyną rzecz, jaką posiadam. Ach! Godny uwielbienia Małżonku, przemień moje serce w serce czyste. Dokonaj mojego przebóstwienia boską mocą Twego Świętego Ducha, Parakleta, Boskiego, który płonie teraz we mnie jak Paruzja, a moja dusza będzie żyła i otoczy chwałą Twą Trójjedyną Boskość.

Przypisy: [12] Aby ofiarować równocześnie moją wolną wolę.

 

28.11.98 zeszyt 96

Anioł Daniel: (…) Zrozum Pana i naucz się Go poznawać. Wejdź do Jego Najświętszego Serca. Bóg wzywa cię. (…)

 

zeszyt 107

JEZUS: (…) Ofiarowuję ci miejsce w Moim Sercu, w którym zakwitniesz głębią pouczeń Mądrości. Hojnie cię obdarzę nieocenionymi darami – jak oblubieniec, który obdarowuje swą oblubienicę, aby zdobyć jej serce. (…)





______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Bardzo prosimy o pomoc w rozpowrzechnieniu informacji o naszej akcji 

 

https://www.facebook.com/events/820894011308934/

 

Serdecznie dziękujemy i pozdrawiamy
 

Ewa Guziak z maluchami i Stowarzyszenie " Pierwsza Szansa"

______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________


Intronizacja

Fragmenty Orędzi Jezusa (1908-1943r) S.B. Rozalia Celakówna

 
a w załączniku 7-dniowe Nabożeństwo Intronizacyjne oraz 9-dniowa Nowenna do Chrystusa Króla, jak kto woli, na to drugie jest imprimatur, polecam obie modlitwy,
aby Jezus stał się Królem naszych serc, rodzin i narodu Polskiego, aby był Intronizowany na Króla Polski...
 
PRZESYŁAM W ZWIĄZKU ZE ZBLIŻAJACYM SIĘ ŚWIĘTEM CHRYSTUSA KROLA WSZECHŚWIATA W NIEDZIELE 25 LISTOPADA
 
Pokój i Miłość w Sercu Jezusa i Maryi
Jan Antoni
 

http://intronizacja.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=333:naboestwo-intronizacyjne-krolewska-piecz&catid=37:aaa
 
Już po raz trzeci organizujemy akcję modlitewną na Uroczystość Chrystusa Króla. Polega ona na odprawieniu Siedmiodniowego Nabożeństwa Intronizacyjnego i dokonaniu aktu Intronizacji Jezusa Króla Polski w Uroczystość Chrystusa Króla. W tym roku modlitwę rozpoczniemy 19 XI i przez siedem dni do 25 XI będziemy trwać na modlitwie przy Bożym tronie.
Każdy modli się u siebie w domu, w wybranym przez siebie czasie. Nabożeństwo można odprawiać indywidualnie, jak też w rodzinie lub we wspólnocie. Osoba, która dokona aktu Intronizacji Jezusa Króla Polski poprzez Siedmiodniowe Nabożeństwo Intronizacyjne, zostaje wpisana do księgi Chwała Korony, znajdującej się na ołtarzu w kaplicy Jezusa Króla Polski w Szczyglicach. W intencji osób wpisanych do Księgi w każdy pierwszy piątek miesiąca odprawiana jest Msza św. W związku z tym prosimy wszystkich uczestników o zgłoszenie dokonania Intronizacji Jezusa Króla Polski.
Nabożeństwo Intronizacyjne wielokrotnie jawiło się nam w rozważaniach jako pieczęć. Natomiast każdy, kto poprzez nie dokonał aktu Intronizacji Jezusa Króla Polski, staje się opieczętowanym sługą Jezusa Króla.
Poddanie się pod władzę i panowanie Jezusa Króla nie jest pojedynczym aktem, lecz rozpoczęciem wędrówki z Jezusem po Królewskiej drodze światła prowadzącej do Tronu Jedynego Boga. Przewodnikiem po tej drodze jest najnowsza broszurka Droga do chwały, która w bardzo prosty i przystępny sposób opisuje, jak podążać za Chrystusem i nie dać się sprowadzić z właściwej drogi odwiecznemu wrogowi człowieka – Szatanowi. Broszurka jest materiałem formacyjnym, który uczy, jak wytrwale i dobrze dążyć z Chrystusem do pełni powołania. Zachęcamy nie tylko do podjęcia Królewskiej drogi światła, ale również do zaoferowania jej Waszym bliskim: rodzinie i przyjaciołom.
 
Nabożeństwo Intronizacyjne z płytą CD z pieśniami oraz broszurkę Droga do chwały można nabyć:
Biuro zamówień
tel. 12 285 60 98
e-mail: biuro@intronizacja.pl


______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________


 
 
 
https://www.youtube.com/watch?v=0OlYLyh7X00
Braun Pluzanski Zebrowski (1/4) - Leszek
 
Braun Pluzanski Zebrowski (2/4) - Tadeusz
 
Braun, Płużański, Żebrowski (3/4)- Grzegorz BRAUN  
 
Braun, Płużański, Żebrowski (4/4) - PYTANIA   


______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________


OSTATNIA NIEDZIELA PAŹDZIERNIKA - CHRYSTUSA KRÓLA - zapis przedsoborowy, ale mason Jan XXIII zmienił.
     Papieżu Franciszku - w Niebie nie ma masonów i uważaj kogo do Nieba posyłasz. Jan XXIII jest u swego króla.​

Dzisiaj w Niedzielę, 26 Października, w Święto Chrystusa Króla,
​ ​
które zostało założone przez Papieża PIUSA XI encykliką QUAS PRIMAS
zapraszam do posłuchania Radia Chrystusa Króla.
 
 
Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie
​ ​
Krzysztof z Łodzi
 *************************************​
  ​Chrystus jest KRÓLEM wszechrzeczy, ponieważ jest Synem Bożym i Odkupicielem ludzkości. Jego nauka jest podstawą ładu w życiu ludzi. Dzięki jej spełnianiu może zaistnieć "królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju".
Święto CHRYSTUSA KRÓLA ustanowione przez papieża PIUSA XI  w 1925 r. obchodzi się w ostatnią niedzielę października, bezpośrednio przed uroczystością  Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym, aby uwydatnić zjednoczenie się w Chrystusie trzech części Jego Królestwa: Kościoła walczącego, triumfującego i cierpiącego.
  (imprimatur : Kraków - 22.Vi.1963r. KAROL WOJTYŁA - biskup Wikariusz kapitualny Ldz.128/63)

Wizja​ z Apokalipsy św. Jana ukazuje nam Chrystusa odbierającego hołdy Aniołów i odkupionej ludzkości.
 " Wszechmogący wieczny Boże, Ty postanowiłeś wszystko odnowić w umiłowanym Synu Twoim, jako Królu wszechrzeczy: spraw łaskawie, aby rodziny narodów, rozdzielone na skutek ran grzechowych poddały się Jego najsłodszemu panowaniu: Który z Tobą żyje". 

 PANOWAĆ BĘDZIE OD MORZA DO MORZA I OD RZEKI AŻ PO KRAŃCE ZIEMI. UWIELBIĄ GO WSZYSCY KRÓLOWIE, WSZYSTKIE NARODY BĘDĄ MU SŁUŻYŁY. WŁADZA JEGO JEST WIECZNA, KTÓRA NIE BĘDZIE ODJĘTA, A KRÓLESTEO JEGO NIGDY NIE ZAGINIE.

Ewangelia J.18,33-37)
(....) Rzekł mu tedy Piłat: "Więc Ty jesteś król? Odpowiedział mu Jezus:"Sam mówisz, że Ja jestem królem. Jam się na to narodził i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, który z prawdy jest słucha głosu mego".
          PAN ZASIĄDZIE JAKO KRÓL NA WIEKI. PAN OBDARZY SWÓJ LUD POKOJEM.

 "Prosimy Cię Panie, abyśmy dostąpiwszy zaszczytu pełnienia służby pod sztandarami Chrystusa Króla, mogli wraz z Nim w siedzibach niebieskich królować na wieki: Który z Tobą żyje".
 26 październik 2014 r.
" MIŁUJĘ CIEBIE MOCY MOJA".
 
 Wszechmogący, wieczny Boże, pomnóż w nas wiarę, nadzieję i miłość i daj nam ukochać Twoje Przykazania, abyśmy mogli otrzymać obiecane zbawienie. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego. Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.
 
  "JEŚLI MNIE KTO MIŁUJE, BĘDZIE ZACHOWYWAŁ MOJĄ NAUKĘ, A OJCIEC MÓJ UMIŁUJE GO  I DO NIEGO PRZYJDZIEMY".
   Ewangelia  według św. Mateusza:
   (...) Jeden z nich, uczony w Prawie zapytał Jezusa wystawiając Go na próbę:"Nauczycielu, ktore Parzyka
​z​
anie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział:
  " BĘDZIESZ MIŁOWAŁ PANA BOGA SWEGO CAŁYM SWOIM SERCEM, CAŁĄ SWOJĄ DUSZĄ I CAŁYM SWOIM UMYSŁEM". To jest największe i pierwsze Przykazanie. Drugie podobne jest do niego: " BĘDZIESZ MIŁOWAŁ BLIŹNIEGO SWEGO JAK SIEBIE SAMEGO".
               Na tych dwóch Przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy".
              *************************************************
 Pan Jezus powiedział, że po owocach poznajemy "kto" jest "kto". Mamy bardzo wyraźny przykład miłości większości biskupów,
​​kardynałów i prymasów z Episkopatu do Pana Boga i bliźniego.
-  z miłości
do Pana Boga
biskupi zamknęli usta Zbawicielowi swemu czyniąc Go oficjalnie "sługą" zamiast wywyższyć jak można najlepiej. 
​Mają odwagę, aby tak bezczelnie kłamać.​ To jakiego Boga oni czynią Przeistoczenie? Czy to wszystko jest ważne?
-  z miłości do bliźniego, czyli do nas biskupi zamknęli nam usta, gdy chcemy wywyższać naszego Boga - Jezusa nazywając Go KRÓLEM.  Wszystkich kapłanów, którzy walczą o Jezusa Króla - biskupi ​z "miłości" usuwają nawet z parafii
 zostawiając ich bez możliwości posługiwania na Mszy św.​
, lub przenoszą do miejsc o wiele gorszych. 
- z miłości do Pana Boga Episkopat nakazał
 ​
Paulinom zamknąć cudami słynący wizerunek Jezusa Chrystusa w ciemnicy zamku Jasnogórskiego i z miłości do bliźniego pozbawili nas możliwości przebywania w Jego towarzystwie.
- z mi
ł​
ości do Pana Boga Episkopat w Polsce nakazał pobudować haniebną Drogę Krzyżową - BESKIDZKĄ - urągającą Panu Bogu pod okiem samozwańczego bezbożnego króla ks.Stanisława Dziwisza, który nigdy nie odpisuje na listy wiernych, a otrzymał ich mnóstwo od Polonii​.  
- z miłości do bliźniego a z nienawiści do Pana Boga ks. Stanisław Dziwisz wybudował ohydny kościół - sanktuarium Jana Paweł II
​,​
a tym samym odciąga ludzi od kościoła Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. 
- z mi
ł
ości do Pana Boga i bliźniego Episkopat zmienia historię i pięknie przedstawia zasługi zdrajcy Hlonda- nieposłusznego Panu Bogu, który wolał uciec z Polski i wystawić cał
y Naród
na ataki wojenne wrogów ze wschodu i z zachodu a tym samy
​m​
zgodził się na wymordowanie milionów ludzi
​. A mógł 
zapobiec wojnie
 wywyższ
ając​ 
swego Zbawiciela na KRÓLA
właśnie z miłości​
​.​
 
​Jezus ​
 
​Bóg ​prosił 
przez Rozalię Celakówną i innych kapłanów
i obiecywał wspaniałe Łaski, że w zamian Polskę wywyższy i będzie wzorem dla innych państw. A przecież wtedy nie było jeszcze tak dużo masonów​ - najgorszych wrogów Kościoła katolickiego
, Teraz pięknie wywyższają obecni duchowni i "Radio Maryja" zasługi Hlonda. Jak można być tak ślepym, żeby nie rozróżniać DOBRO  od ZŁA
​?​
To samo Radio Maryja ujawnia pomniki budowane zdrajcom Narodu Polskiego i mordercom Polaków a stawiane w Polsce.
A przecież zdrajcą oficjalnym był również Piłsudski a miejsce mu dali na
Wawelu. ​Jak 
na razie to najlepszym DOWÓDCĄ I PRZYJACIELEM JEST MATKA BOŻA - KRÓLOWA POLSKI. Piłsudski - zdrajca też z miłości do bliźniego uciekł w 1920 r. i zostawił naród Polski na 
 
pastwę wrogów ze wschodu i z zachodu a rząd w Polsce wywyższa go nazywając ulice jego nazwiskiem oraz położył go z honorami na Wawelu. Prezydent Kaczyński też nie chciał pomóc Polsce przez Intronizację a miał przedstawioną taką prośbę narodu polskiego ale on sprowadził najgorszych wrogów do Polski - masonów a w zamian za to położony jest na Wawelu.
 
​- z miłości do bliźniego ówczesny prezydent Lech  Wałęsa sprzedawał majątek narodu polskiego obcokrajowcom za bezcen i bez opłat podatkowych.​
- z miłości do Polaków - katolików obecna prez. W-wy sprowadza wyznawców islamu a Episkopat z miłości do wrogich Panu Bogu i nam religii przyjmuje to milcząco.
 Dlatego biskupi nakazują nie wierzyć w objawienia, ponieważ w nich Pan Bóg i Matka Boża mówi jak powinno być na świecie, ale oni pyszni nie chcą słuchać dobrych rad i .....rządzą spychając świat w ramiona demonów: aborcja, gender, homo....rozwody. Nie będę wymieniała, bo nie zdołam tak tego jest dużo.
​ - z milości do bliźniego Episkopat w Polsce nie bronil przed komunistami - wrogami narodu polskiego ks. Jerzego Popiełuszkę? Nawet nie chcieli mu pomóc a teraz do niego się modlą.  A zatem dlaczego pierwszy cud za pośrednictwem ks. Jerzego nie był w Polsce?

  POMIESZANIE Z POPLĄTANIEM​
​       ​
 
​ŻYCZĘ WSZYSTKIM WŁAŚCIWEGO WYRAŻANIA I OKREŚLANIE "MIŁOŚCI"​
            KOCHAJ BLIŹNIEGO SWEGO JAK SIEBIE SAMEGO - AMEN.
 
MÓDLMY SIĘ:
 
PANIE JEZU TY JESTEŚ NASZYM KRÓLEM I ZBAWCĄ, DO CIEBIE SIĘ WSZYSCY UCIEKAMY I PROSIMY BŁOGOSŁAW NAM, RODZINOM, OJCZYŹNIE, KOŚCIOŁOWI I ŚWIATU.
TY PANIE ODDAŁEŚ ZA NAS ŻYCIE, DLATEGO JESTEŚ TAK BARDZO BLISKI KAŻDEMU CZŁOWIEKOWI.
TY PANIE WSKAZAŁEŚ NAM DROGĘ DO MIŁOŚCI , NIE POZWÓL ABYŚMY KIEDYKOLWIEK Z TEJ DROGI ZESZLI I CIEBIE PANA I ZBAWCĘ OBRAZILI.
TY PANIE DAJESZ NAM SWOJĄ NAUKĘ, NIE POZWÓL ABYŚMY, ZBŁĄDZILI I PORZUCILI TWOJE PRZYKAZANIA
O SŁODKI PANIE NASZ , DO KOGÓŻ MAMY SIĘ UCIEKAĆ JAK TYLKO W TOBIE JEST RATUNEK I OCALENIE
​.​
O PANIE KTÓRY JESTEŚ MIŁOSIERDZIEM SAMYM SPRAW ABYŚMY I MY MIŁOSIERNI BYLI.
 
JEZU CHRYSTE NASZ ZBAWCO I KRÓLU,PROSIMY:
 
UZDRAWIAJ NASZ UMYSŁ, I POMÓŻ NAM ZROZUMIEĆ TWOJĄ ŚWIĘTĄ WOLĘ WOBEC NAS
UZDRAWIAJ NASZ
​E​
OCZY I DOTYKAJ NAS ŁASKĄ SWOJĄ , ABYŚMY WIDZIELI TYLKO TO
​,​
CO JEST ŚWIĘTE A GRZECHEM POGARDZALI.
UZDRAWIAJ NASZE USZY, ABYŚMY POTRAFILI PRZEBACZYĆ I ZAPOMNIEĆ WSZYSTKIE RANY JAKIE DOZNALIŚMY OD INNYCH.
UZDRAWIAJ NASZE USTA, JĘZYK I ULECZ WSZYSTKIE RANY JAKIE  DOZNALI INNI OD NAS, NAUCZ NAS MÓWIĆ TYLKO O TYM CO ŚWIĘTE I BOŻE.
UZDRAWIAJ NASZE DŁONIE, ABY TO ONE PIERWSZE WYCIĄGAŁY RĘKĘ DO PRZEBACZENIA I ZGODY, O PANIE UCZ NAS DZIELIĆ SIĘ Z INNYMI.
UZDRAWIAJ NASZE STOPY I NAPEŁNIAJ DUCHEM ŚWIĘTYM WSZYSTKIE MIEJSCA DO KTÓRYCH ONE NAS PROWADZĄ.
UZDRAWIAJ PANIE NASZE SERCA, ULECZ NASZE ZRANIONE UCZUCIA, DOTYKAJ NAS I PRZEMIENIAJ, I UZDALNIAJ NAD DO DZIELENIA ŻYCIA Z DRUGIM CZŁOWIEKIEM W POKOJU MIŁOŚCI I ZGODZIE!
 
TY PANIE  JEZU JESTEŚ  NASZYM KRÓLEM I W TOBIE JEST NASZ POCZĄTEK I KONIEC. AMEN


___________________________________________________________________



NIECH BĘDZIE POCHWALONA TRÓJCA PRZENAJŚWIĘTSZA I MARYJA NIEPOKALANIE POCZĘTA.

​22 październik 2014 r.​

​"CZUWAJCIE​ I BĄDŹCIE GOTOWI, BO W CHWILI, KTÓREJ SIĘ NIE DOMYŚLACIE, SYN CZŁOWIECZY PRZYJDZIE".

22 - X -
​ Tv ​
"​
TRWAM
​"​
transmitowała Mszę św. z kościoła im. JP II w Krakowie.


​          
DRODZY RODACY
​, ​
POLACY - MAMY KRÓLA -
​ks. ​
STANISŁAWA DZIWISZA
​ !!!​


WYBUDOWAŁ SOBIE ŚWIĄTYNIĘ Z OCHYDNYMI MALOWIDŁAMI I NIE WIEMY, KTO NA NICH JEST NAMALOWANY. JEST W TEJ BEZBOŻNEJ ŚWIĄTYNI STÓŁ - OŁTARZ BEZ KRZYŻA. KRÓL - STANISŁAW DZIWISZ - KSIĄDZ, KARDYNAŁ I JEGO POMOCNICY PODCHODZĄC CAŁUJĄ TEN STÓŁ - OŁTARZ DREWNO. NIE WIDZĘ NATOMIAST  ANI NASZEGO UKOCHANEGO PANA JEZUSA - NAJGŁÓWNIEJSZEJ OSOBY. WIĘC CO TO ZA ZGROMADZENIE? AHA, JAKIŚ KRZYŻ PRZYNIEŚLI Z JAKIMŚ WISZĄCYM SPORTOWCEM. JEŻELI WSZYSCY PRZYSZLI NA MSZĘ ŚW. TO POMYLILIŚCIE WSZYSTKO, BO NIE ZNAJDUJĘ TABERNAKULUM - NAJWAŻNIESZEGO MIEJSCA BOGA ŻYWEGO - STWORZYCIELA TYCH WSZYSTKICH UCZESTNIKÓW ZGROMADZENIA. CZYLI MSZA ŚW. BEZ PANA BOGA - JEZUSA CHRYSTUSA? ŻE PAN JEZUS JEST SŁUGĄ BISKUPÓW, TO NIE ZNACZY, ŻE MA GO NIE BYĆ NA OŁTARZU?
A NIE WIDZĘ GŁÓWNEGO BOCHATERA TEGO DNIA
​,​
NASZ NAJUKOCHAŃSZY PAN JEZUS KRÓL ZOSTAŁ PRZEZ STANISŁAWA DZIWISZA ZDETRONIZOWANY
​ I FAŁSZYWY KRÓL ODEBRAŁ MU NAWET DOM
​   ​
I ZAJĄŁ BOGA MIEJSCE.  CIEKAWE CZY KRÓL - STANISŁAW DZIWISZ CUDA CZYNI?


 "KOMU WIELE DANO, OD TEGO WIELE WYMAGAĆ SIĘ BĘDZIE, A KOMU WIELE ZLECONO,
                                 TYM WIĘCEJ OD NIEGO ŻĄDAĆ BĘDĄ".​


Kraków: Msza Święta dziękczynna za dar kanonizacji św. Jana Pawła II

22 października 2014 1:39'25''
Uroczystości odpustowe w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie.
​ ​ ​Eucharystii przewodniczy  Ks. Kard. Stanisław Dziwisz, Metropolita Krakowski.
------------------------------------------------
​23.X.14r.
Pan Jezus powiedział do swoich uczniów: " PRZYSZEDŁEM OGIEŃ RZUCIĆ NA ZIEMIĘ i bardzo pragnę, aby on już zapłonął".
24.X.14r.
"Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich i we wszystkich".
Pan Jezus powiedział:"WYSŁAWIAM CIĘ OJCZE, PANIE NIEBA I ZIEMI, ŻE TAJEMNICE KRÓLESTWA OBJAWIŁEŚ PROSTACZKOM".
​"​
Obłudnicy umiecie rozpoznać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie?
​ ​
I dlaczego sami z siebie nie rozróżnicie tego, co jest słuszne?".
25.X.14 r.
​"Każdemu z nas została dana Łaska według miary daru Chrystusowego. (...)  I On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi, celrm budowania Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego."
Pan Jezus powiedział:
'NIE CHCĘ ŚMIERCI GRZESZNIKA, LECZ PRAGNĘ ABY SIĘ NAWRÓCIŁ I MIAŁ ŻYCIE".
Lecz powiadam wam​, jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie".
---------------------

Panie Jezu - bardzo prosimy o Twoje święte SŁOWO, czy zatwierdziłeś i pobłogosławiłeś 
Kościół - Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie z tymi szpetnymi malowidłami?

Pan Jezus:

" Wy - Moja owczarnio zagubiona,
nie wiecie nawet, że Polska jest już zniewolona.
Mając"króla - człowieka" Stanisława Dziwisza
zalegnie wkrótce religijna cisza. 

Brak Łask Bożych podczas mszalnych ceremonii
i wasz kraj będzie wkrótce w bezbożnej agonii.
Żal Nam jest was drogi polski narodzie,
gdyż wy, jako naród Nasz wierny poddajecie się nieświadomie demonicznej ugodzie. 

Jestem szczęśliwy, że są ludzie mądrzy i Bogiem silni,  
i wiedzą, że biskupi i kardynałowie są wszelkiemu złu "winni". 
W takim "domu" bezbożnym nie ma MNIE,
gdyż Stanisław Dziwiszi jemu podobni drwią ze Mnie.

Na ścianach jakieś rysunki  nienormalne i nieokreślone
powodują, że muszę jako SŁUGA patrzeć na to, 
a Moje serce jest zranione.   
Nie mówię nigdy nikomu, kto jeszcze żyje

ale jemu powiem, że jego dusza już bezgłoście wyje.

 Leczrozpacz takiego człowieka w momencie śmierci jest wielka.
To jest dziwne, że on sprzedał swoje sumienie i czeka go bezlitosna poniewierka. 
  Stanisław Dziwisz sprzedał swoje sumienie za krew waszego umiłowanego papieża,
   a dusza tego człowieka do bram piekielnych już zmierza.

To wszystko mówię już teraz głośno i oficjalnie,
aby oznajmić wam, że warto żyć w jedności z Bogiem i nienagannie. 

A wasz kardynał i "król"
Stanisław Dziwisz demoniczny 
nigdy nie pytał nikogo w Niebie, a wykaz jego win jest liczny. 

Miał piękny przykład  od Jana Pawła II - papieża, 
ale on wybrał "skórę wilka" zdziczałego zwierza.    
Kto nie chce czcić na ziemi Jezusa Chrystusa KRÓLA -
wieczność jego będzie z demonami ponura.

 To mówi - Jezus Chrystus SŁUGA Episkopatu a wasz BRAT,
który broni naród polski od niewolniczych krat".

************************************

Nasz ukochany Ojcze Święty Janie Pawle II - czy podoba Ci się budynek służący za świątynię Bożną nazwaną Twoim imieniem?

Jan Paweł II - papież:

  " Wybudowanie tego budynku jest dla Mnie poniżeniem,
a dla Boga w Trójcy Przenajświętszej okrutnym cierpieniem.
Obecnie wszyscy widzą we mnie Boga,
a ja wam mówię, że to będzie dla was wielka trwoga. 

Pamietajcie Jezus Chrystus - KRÓL jest ludzi Zbawicielem.
MIŁOSIERDZIEM I ODKUPICIELEM. 
a nade wszystko Trójcy Przenajświętszej Przedstawicielem.
 

Każde wasze myśli, słowa i czyny są zapisane 
i przez Aniołka wszystko doklsdnie zapisane
 
Gdy teraz jestem w Niebie, to wszystko widzę
jak ludzie z Boga w Trójcy Świętej Jedynego  szydzą.
 

A ja nauczałem na ziemi BOŻEJ  PRAWDY
i na ziemi otrzymałem też dużo ludzkiej wzgardy.
Od najbliższego otoczenia jest to bardzo bolesne
a przez cały mój PONTYFIKAT impertynencje
były niejasne.

Ja słuchałem Matki Bożej - Maryi
i do Niej uciekałem
się w modlitwie w każdej chwili.
 
  To ONA zmieniła "tor zabójczej kuli" mordercy
i od tamtej pory to była moja "Droga Krzyżowa", którą dzieliłem z JEJ Synem.
Przez wrogów Kościoła Jezusowego byliście i jesteście nadal oszukiwani
,
ale cieszcie się, że jesteście przez Niebo wybrani.

 Pan Bóg wyszukuje swoich apostołów do przekazywania PRAWDY
aby nie było nigdy dla Boga ludzkiej wzgardy.
Ale obecny papież wielką winę ponosi,
za przekręcanie Bożych Zarządzeń i je roznosi.

 Przecież to widać gołymi oczami,
że ani on, ani jego "przyjaciele" nie są z Nami.
Samo "wyniesienie" do Nieba Jana XXIII jest ciężkim jego przewinieniem.
"Jeżeli się nie nawróci", to jego pontyfikat będzie demonicznym zniewoleniem.

 Módlcie się za  kapłanów, bo stan waszej duszy od nich zależy
a życie w wieczności waszymi uczynkami się mierzy.
Modlitwa, modlitwa, post  i pokuta
a dusza ludzka będzie Niebem osnuta".

​*******************************************​
​ Aż trudno uwierzyć: telewizja TRWAM  wszędzie jest i wywyższa ludzi, ale wywyższyć Boga Wszechmogącego - Jezusa Chrystusa niestety nie  chce. Temat CHRYSTUS KRÓL
​jest zakazany dla biskupów, kardynałów i wszystkich innych kapłanów​


DLA PRZYPOMNIENIA LIST OD CZYTELNIKÓW STRONY

Uroczyste otwarcie Kościoła Bł. Jana Pawła II w Centrum "Nie lękajcie się!"

Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus Król i Maryja zawsze Dziewica!
Pragnę podzielić się „obserwacją”, której byłam świadkiem w dniu 23.06.2013 w Krakowie.
Od 25 lat mieszkamy w Berlinie, przyjechaliśmy do córki, która mieszka w Krakowie specjalnie na dzień „poświęcenia Kościoła bł.JP II”.
Może zacznę od początku.
Wchodząc do budynku, który nazwano KOŚCIOŁEM, nie mogłam uwierzyć w to gdzie się znajduję.
Rozglądam się za wodą święconą – która WINNA BYĆ OBOWIĄZKOWO W TAKIM MIEJSCU – wody nie ma…
Mąż złapał mnie za ramie i pyta GDZIE MAM UKLĘKNĄĆ ? KOMU SIĘ POKŁONIĆ?
Zaparło mi dech a włosy stanęły jeżem na głowie.
Myślę, TO JAKIEŚ ŻARTY, - co oni nazywają KOŚCIOŁEM????
Wchodzimy dalej głębiej do środka szukamy TABERNAKULUM – NIE MA.
Zatem zaczepiliśmy jednego mężczyznę, który robił zdjęcia i grzecznie pytamy.

- Przepraszam, gdzie jest TABERNAKULUM?
Mężczyzna przerażony pytaniem odpowiada.
- „Wiedzą Państwo co, z tego co wiem to tu nie będzie TABERNAKULUM bo już gdzieś na dole jest”

Patrzymy z mężem na siebie, nie wiedząc co zostało dziś poświęcone bo chyba tylko mury i malowidła na ścianach, które również rzuciły nam się w oczy.
Na samym końcu mego listu przedstawię wszystko co zauważyliśmy w tym miejscu, ale wcześniej chciałabym jeszcze coś odpowiedzieć.
Rozglądając się i robiąc zdjęcia zauważyliśmy wchodzącego młodego mężczyznę, który szukał Księdza.
Ja i mój mąż staliśmy koło Pana, który miał na sobie biały the-shirt i spodnie ale nawet nie pomyśleliśmy, że to jest KSIĄDZ!

Młody mężczyzna podszedł do nas i pyta
- „Przepraszam gdzie znajdę Księdza bo mam kilka pytań”.
My nie zdążyliśmy mu nic odpowiedzieć, bo ten pan zwyczajnie ubrany odezwał się, odwrócił głowę i powiedział

JA JESTEM KSIĘDZEM

I ot tej pory pragnę przedstawić dialog jaki odbył się między „księdzem”  i tym młodym człowiekiem.

CHŁOPAK : przepraszam PAN jest księdzem????

„KSIĄDZ” : Tak

CHŁOPAK: a gdzie ma PAN koloratkę?

„KSIĄDZ” : he he mnie nie jest to do niczego potrzebne!

CHŁOPAK: Słucham? A stójka?

„KSIĄDZ”: Za dużo żeś się internetu naoglądał ( powiedział to dość głośno )

CHŁOPAK : Skąd mam wiedzieć, że Pan jest księdzem, wie Pan, że żonaty mężczyzna nosi obrączkę i wiadomo jest, że ma żone, a Pan? Ani koloratki ani żadnych elementów świadczących o  byciu księdzem.

„KSIĄDZ” – złapał dość mocno chłopaka za rękę, szarpiąc go krzyczał „ WYJDZ STĄD! WYJDZ STĄD! BO WEZWĘ POLICJĘ!!!!!!
Ten pan który nazywa się księdzem krzyczał i szarpał tego młodego człowieka, a my staliśmy jak wmurowani w ziemię.
Podeszliśmy do córki pytając Ją – kim jest ten Pan, który tak szarpie tym chłopakiem?
A córka nam odpowiedziała – O Boże to ksiądz (….), który jest z CENTUM JP II !
Interpretację tego dialogu pozostawiam każdemu z osobna.

Skupmy się na „kościele”.

1.       BRAK TABERNAKULUM!!!!! – A NA ŚRODKU WYSTAWIONY DUŻY FOTEL Z CZYMŚ NA SAMEJ GÓRZE – NA KTÓRYM PODCZAS NABOŻEŃSTWA SIEDZIAŁ KARDYNAŁ DZIWISZ .

2.       BRAK WODY ŚWIĘCONEJ PRZY WEJŚCIU

3.        NA SAMYM GŁOWNYM „ OŁTARZU” – JEST NAMALOWANY JEZUS – A KRZYŻ JEST DO GÓRY OBRÓCONY –PROSZĘ ZOBACZYĆ ZDJĘCIE NR 3

4.       CO ROBIĄ ŚWINIE KĄPIĄCE SIĘ W WODZIE W TAKIM MIEJSCU? ( ZNAMY EWANGLIĘ, ALE PRZESADĄ JEST UMIESZCZANIE ŚWIŃ W ŚWIĄTYNI!)

5.       A TEGO TO JUŻ W OGÓLE NIE ROZUMIEMY – I MAMY NADZIEJĘ, ŻE KTOŚ NAM WYJAŚNI

CO JEST NAMALOWANE NA JEDNEJ ZE ŚCIANEK – MY WIDZIMY TAM DIABLA ODWRÓCONEGO DO GÓRY NOGAMI ( PATRZ RYS :   4 oraz 1   ) A JEDNA Z SIÓSTR ZAKONNYCH GŁOŚNO TWIERDZIŁA, ŻE TO RYBY………..

-SZUKAM-
-SZUKAM--SZUKAM-

-SZUKAM-
PROSZĘ ZWRÓĆCIE​ UWAGĘ I ANALIZUJCIE ZDJĘCIA.

ALE MY STWIERDZILIŚMY JEDNO
NIE POWINNO BUDOWAĆ SIĘ CZEGOŚ NA WZÓR ŚWIĄTYNI, WYKORZYSTUJĄC IMIĘ JANA PAWŁA II, GDYŻ GDYBY ŻYŁ – WYDAJE NAM SIĘ, IŻ GŁOŚNO POWIEDZIAŁBY NIE!
 

Niech Pan Bóg Siostrę Błogosławi.
Natalia i Jacek –
Berlin 2013.

______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

UWAGA NA DEMONY - NIGDY NIE ULEGAJCIE POKUSIE​ I NIE DEKORUJCIE SWOICH PIĘKNYCH DOMÓW OBRZYDLIWOŚCIAMI ORAZ NIE ŻARTUJCIE ZE ŚWIĘTEJ ŚMIERCI, KTÓRA OTWIERA DROGĘ DO WIECZNOŚCI

 
Była satanistka o Halloween
fot. Gerd Pfeiffer / voller Ernst/Forum

Była satanistka Deborah Lipsky twierdzi, że Halloween to ważne święto dla czcicieli szatana. Jest to bowiem drwina z uroczystości Wszystkich Świętych. Dodaje także, że nawet niewinny strój naszych dzieci przebierających się za aniołki chodzące od domu do domu i zbierające słodycze, w gruncie rzeczy naraża je na poważne demoniczne działanie.

 

Lipsky doświadczyła ogromnego cierpienia jako dziecko. Była osobą autystyczną, co tylko frustrowało nauczycieli i narażało ją na ciągłe szykany i ośmieszanie ze strony rówieśników. Stale towarzyszyły jej negatywne emocje. Odczuwała samotność i wściekłość.

 

Za wszystkie upokorzenia chciała się zemścić. To ją pchnęło w kierunku okultyzmu. W końcu ogromna nienawiść, którą nosiła w sobie została skierowana przeciwko Kościołowi, który winiła za swój ból. Pomimo odczuwania na początku satysfakcji wynikającej z czynienia zła, w końcu przekonała się, że „broń” za pomocą której walczyła z „wrogiem”, zwróciła się przeciwko niej samej. Zaczęła być dręczona przez demony, które wzywała, by nawiedzały innych.Po wielu latach zmagania się z demonicznymi wpływami Lipsky powróciła na łono Kościoła. Było to w r. 2009. Teraz pomaga innym odkryć piękno katolicyzmu. Robi to, po części, poprzez publikacje książkowe, płyty CD, odczyty itp.

 

W wywiadzie, który przeprowadziła z nią Trent Beattie, a który ukazał się w National Catholic Register, Lipsky potwierdziła, że Halloween to wielkie święto dla czcicieli szatana, którzy mogą dać upust drwinom z Kościoła i jego świętych. W tym dniu wzywa się demony i potępieńców, a ludźmi szargają ogromne namiętności.

 

Nawet niewinny strój w Halloween może narażać na działanie demoniczne

Lipsky na pytanie, czy uważa, że chrześcijanie powinni obchodzić święto Halloween odpowiedziała: „Niektórzy ludzie myślą, że tak długo, jak ich dzieci przebierają się za baseballistów albo aniołki, to mogą uczestniczyć w zabawie trick-or-treating (zbierania słodyczy). Nie zgadzam się z tym, ponieważ Halloween opiera się na wyśmiewaniu Boga i jego świętych. Nawet jeśli masz niewinny strój i niemal wszystko wokół ciebie wydaje się być niewinne, jesteś narażony nie tyle na negatywne , co wręcz demoniczne działanie. Tak więc nie warto uczestniczyć w tej zabawie, w której nagrodę stanowią cukierki. Lepszym rozwiązaniem jest całkowite zignorowanie Halloween i skupienie się na uroczystości Wszystkich Świętych. Należy zaangażować się w działalność chrześcijańską, odmawianie Różańca w rodzinie lub czytanie żywotów świętych”.

 

Była satanistka zaznaczyła także, że gdyby chrześcijanie zachowywali się jak na chrześcijan przystało, to wówczas nie przyszłoby im do głowy „zabawianie się” w Halloween. Lipsky wyjaśniła także bardziej szczegółowo, jak doszło do jej zniewolenia przez szatana. Uczęszczała do szkoły katolickiej, w której rówieśnicy mieli niewielki szacunek dla wiary. Tam była znieważana i wyśmiewana zarówno przez nauczycieli jak i kolegów oraz koleżanki z powodu autyzmu, na który cierpiała.

 

W szkole średniej była nawet bita. Gdy raz postanowiła o wszystkim powiedzieć nauczycielce - zakonnicy, ta odparła, że to jej wina. Lipsky wspomina, że było to szalenie druzgocące doświadczenie. Nie mogła także liczyć na wsparcie w swoim domu rodzinnym, bo rodzice właśnie się rozwodzili. Wezbrała w niej wówczas potworna złość. Wtedy właśnie postanowiła zaangażować się w czary. Chciała się zemścić na wszystkich tych, którzy wg niej ponosili odpowiedzialność za jej ból i cierpienia.

 

Na początku czary dodawały jej pewności siebie. Po raz pierwszy poczuła się silna. To uczucie ją „wciągało” coraz bardziej. - Nauczyciele i koledzy z klasy, którzy kiedyś mną gardzili, teraz się mnie bali – wspomina Lipsky - Czary doprowadziły mnie do pełnowymiarowego satanizmu, a moim głównym celem ataków stał się w końcu Kościół katolicki. Oskarżałam go o wszystko zło, jakie mi się stało i robiłam wszystko, co w mojej mocy, by go zniszczyć.


Lipsky zauważyła, że już w Ewangelii wg św. Mateusza, Jezus Chrystus zapowiedział, że bramy piekielne nie przemogą Jego Kościoła. Mimo tej zapowiedzi sataniści zaślepieni gniewem nie chcą przyjąć tego do wiadomości i starają się uczynić Mu jak najwięcej szkód.

 

Demony, które wzywamy, by dręczyły innych szkodzą również nam

Lipsky opowiadała także, jak wydostała się z demonicznego myślenia. „Mimo chwilowej mocy, którą odczuwałam i zaspokajania żądz, które mną targały, w końcu z biegiem czasu zaczęłam być nękana przez te same demony, których nasyłałam na inne osoby. Nie wiedziałam tego w tamtym czasie, ale teraz już wiem, że takie jest powszechne prawo: każdy demon, którego wezwiesz, aby zaszkodził innym, może w końcu zaszkodzić tobie”.

 

Dodała, że chciała już wyzbyć się tych negatywnych emocji. Tęskniła za normalnym szczęściem i dlatego rzuciła satanizm. „To bynajmniej nie było łatwe, gdy formalnie ma się zawarty pakt z diabłem.  Po początkowych kłopotach, sprawy zaczęły się jednak układać nieco lepiej, ale wciąż nie byłam w stanie umysłu, który pozwalałby mi powrócić do Kościoła katolickiego”. Lipsky najpierw związała się z sektą, która potępiała kult Maryjny. Jednocześnie próbowała zbliżyć się do Kościoła katolickiego. Z tego powodu nie ustawały ataki demoniczne. Złe duchy wiedziały bowiem, że w Kościele znajdzie ona swoje ukojenie. Tak długo, jak znajdowała się poza Kościołem, demonom to odpowiadało, ale kiedy tylko próbowała wrócić na jego łono, natychmiast ją atakowały.


W końcu udało się. Została uwolniona z demonicznych wpływów przez wstawiennictwo Maryi i wsparcie dwóch katolickich księży oraz zaprzyjaźnionej zakonnicy. Pojednanie nastąpiło w 2009 r. Dwa lata później. Lipsky mocno zaangażowała się w ewangelizację. Była satanistka mówi o cudzie, jaki dokonał się za wstawiennictwem Maryi, podobnie jak to miało miejsce w życiu Bartolo Longo, który także walczył z demonicznym opętaniem i dzięki wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny nawrócił się i zaczął prowadzić pracę apostolską. Został on beatyfikowany przez polskiego papieża Jana Pawła II w 1980  roku, a teraz śmiało możemy wzywać jego wstawiennictwa w walce z okultyzmem. 

Lipsky przypomina także, że aby skutecznie bronić się przed wpływami szatana powinniśmy pozostawać w stanie łaski. Zachęca do częstej spowiedzi św., w której Jezus za pośrednictwem kapłana przebacza nam grzechy Przypomina ona, że spowiedź św.powinna być stałą częścią życia duchowego. Zachęca także do częstego przyjmowania Komunii św., uczestnictwa we Mszy św., bo wtedy jesteśmy bardziej zjednoczeni z Jezusem i cnotliwe działania staje się łatwiejsze. 

 

Nasz udział w sakramentach powinniśmy wspomagać przez zastosowanie sakramentaliów. Powinniśmy często używać wody święconej, poświęconej soli, nosić krzyżyk, medaliki, szkaplerze itp. Są to potężne bronie w duchowej walce. Lipsky przestrzega także przed „zabawianiem się” wróżbami, czytaniem horoskopów, używaniem karot tarota itp. Są to tylko niektóre rzeczy, z którymi chrześcijanie nie powinni mieć związku. Są one bowiem narzędziami zła. Otwierają drzwi do wyższego poziomu oddziaływania demonów.

 

Kobieta zauważyła, że te osoby, które są w nadzwyczajny sposób nękane przez złe duchy często zaczynały od pozornie niewinnych rzeczy np. poszły do wróżki, używały tablicy Ouija lub zajmowały się inną działalnością okultystyczną. Lipsky przestrzega także przed złością. Zwykle rodzi się ona wskutek zranienia, doświadczenia niesprawiedliwości itp. Jednak gniew może być bardzo destrukcyjny. Przyciąga demony jak krew przyciąga rekiny w wodzie.

 

Była satanistka po wielu latach trudnych doświadczeń nauczyła się doceniać wszechogarniającą Bożą Opatrzność. „Wszystko, co dzieje się z nami - bez wyjątku –wynika z Opatrzności Boga, który nie popełnia błędów. Wszystko, co się dzieje, jest dla nas okazją, aby dowiedzieć się czegoś więcej o Bogu i zbliżyć się do Niego. Rzeczy, które wcześniej były przyczyną naszej destrukcji, mogą okazać się rzeczami, których będziemy używać, aby służyć innym i być bardziej zdecydowanie zjednoczeni z Bogiem. Na przykład mój autyzm był przyczyną tylu cierpień i zamętu w dzieciństwie. Zostałam uznana za zbyt głupią, żeby się uczyć, ale teraz z tytułem magistra w dziedzinie pedagogiki, mogę pomóc innym w zrozumieniu autyzmu poprzez książki i odczyty”. Dodała, że podobnie było z zakonnicą. W szkole była ona przyczyną jej cierpień, ale ta, którą poznała później pomogła jej powrócić i silniej zespolić się Kościołem. Nawet - jak się okazuje - nasze własne grzechy, jeśli się je odpokutuje mogą stać się okazją do łaski. Grzech, za który żałujemy poskramia nas i czyni bardziej współczującymi wobec innych. Lipsky wyjaśnia, że należy za wszelką cenę unikać grzechów, ale nie można także wpadać w rozpacz z powodu grzesznej przeszłości, tylko radykalnie zmienić życie. Trzeba ufać w miłosierdzie Boże, które jest otwarte dla każdego, kto szuka go w Kościele.

 

 

Źródło: NCR, Agnieszka Stelmach

 

______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Celibat wynika z Tradycji, a jego krytycy mają problem tożsamości

 

Współcześni krytycy celibatu argumentują, że jest on wymysłem podyktowanym li tylko względami praktycznymi. Ich zdaniem nie ma on umocowania w Tradycji ani w Piśmie Świętym. Tymczasem twierdzenia ta nie znajdują poparcia w historii Kościoła. Celibat ukształtował się w Kościele stosunkowo wcześnie, a jego dzisiejsza negacja jest przejawem kryzysu katolickiej tożsamości.
Jak zauważa Luiz Sérgio Solimeo na tfp.org ,powołując się na książkę „The Case for Clerical celibacy” autorstwa kardynała Alfonsa Marii Sticklera (San Francisco 1995), wbrew liberalnym propagandystom i tzw. katolikom postępowym korzenie celibatu są chwalebne i mają solidne umocowanie w tradycji Kościoła.

Solimeo podkreśla, że korzeni celibatu można doszukać się już we wczesnym Kościele. Wprawdzie w pierwotnym Kościele celibat nie był wymogiem do zostania księdzem. Św. Piotr był żonaty, a św. Paweł wymagał, by biskup był "mężem jednej żony". Według powszechnej we wczesnym Kościele interpretacji oznaczało to, że wdowiec, który ożenił się ponownie nie mógł już zostać biskupem. Ponadto w Ewangeliach niejednokrotnie mowa jest o opuszczeniu rodziny i o nagrodzie, która czeka tych, którzy to uczynili.

O czystości duchownych mówiły także sobory w Elwirze, Afryce i Kartaginie. Drugi Sobór Laterański w 1139 r. orzekł, że małżeństwa duchownych są nieważne. Wcześniej oczekiwano raczej, że duchowni mający żony nie będą z nimi współżyć. Jednak większość z nich już przed II Lateranem nie miała żon. Dlatego też, wbrew powszechnemu mniemaniu, II Sobór Laterański - ani walczący z symonią Grzegorz VII - nie wprowadzili zasady celibatu, a jedynie ją potwierdzili i umocnili.

Ponadto kard. Stickler polemizuje z twierdzeniami przeciwników celibatu, jakoby przed soborem w Nicei celibat postrzegano jako nowinkę. Zwolennicy takiej tezy powołuję się na historię Paphutiusa, egipskiego biskupa, który rzekomo podczas Soboru w Nicei miał określić celibat właśnie jako nowinkę. Jednak wiarygodność tego przekazu od początku poddawana była w wątpliwość, a o Paphutiusie nie wspomina choćby starożytnych historyk Kościoła Euzebiusz z Cezarei. Ponadto, jak zauważa cytowany przez Solimeo Stickler na wspomniany casus nie powoływali się także ojcowie II Soboru w Trullo z 691 r. Na tym soborze przedstawiciele Kościoła wschodniego, pod presją cesarza bizantyńskiego zgodzili się na małżeństwa zwykłych księży, jednak nikt nie powoływał się na Paphitiusa i jego rzekomy pogląd o nietradycyjnym charakterze celibatu– co pokazuje, że historia ta nie była wcale traktowana jako wiarygodna.

Zdaniem kard. Sticklera współczesna krytyka celibatu nie jest przejawem powrotu do tradycyjnych zasad, ale przeciwnie, stanowi kryzys tożsamości Kościoła. Ksiądz jest bowiem pośrednikiem między Niebem, a Ziemią połączony wyjątkową więzią ze Zbawicielem. Ta więź nie powinna mieć żadnej konkurencji i w tym leży główne uzasadnienie celibatu.


Źródła: tfp.org / A.M. Stickler The Case for Clerical Celibacy (San Francisco 1995)
Mjend

 

za:http://www.pch24.pl/celibat-wynika-z-tradycji--a-jego-krytycy-maja-problem-tozsamosci,31701,i.html

______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

https://www.youtube.com/watch?v=uunm_obKpQU&list=UU8O1R2vEjoUFClwowfe_EEA

Opublikowany 24 paź 2014
 

Polacy uzbrojeni jak Papuasi - Max Kolonko Mówi Jak jest

 

https://www.youtube.com/watch?v=3GySFACpswI

Opublikowany 8 paź 2014

EBOLA ISLAM kills in USA - Max Kolonko Mówi Jak Jest

 
 
Max Kolonko - MaxTV

______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

 
MIĘDZYNARODOWA

NASA ostrzega: świat przygotowuje się na trzy dni ciemności

Zjawisko to występuje od grudnia 21. Będą trzy dni nocy bez światła słonecznego

Argentina.- planeta jest gotowa do życia, co zawsze widziałem w science fiction: na zniknięcie słońca , co najmniej na trzy dni. 

W dniu 21 grudnia, późnym popołudniem, niebo ciemnieje i pozostanie przez trzy dni, ze względu na naturalne zjawisko, które ma bardzo w ciąży naukowców, który występuje co +26000 lata i według NASA nie powinny powodować alarm w populacji.
 
Naukowo wyjaśnić w następujący sposób: "Przechodząc nasz układ słoneczny do galaktyk ciemnej szczeliny, luka ta będzie prawdopodobnie wchłonąć wszystkie fotony i jest w słońcu między Ziemią i tym ciemnym szczeliny oczywiście nie osiągnie słoneczne ziemi ". W wyjaśnieniu naukowych wskazuje, że tylko dotrzeć światło Ziemi, jak czułby się ciepła, co oznacza brak zmian klimatycznych, które mogą mieć wpływ na życie na Ziemi.
 
Te dni eksperci Administracja Administracja Narodowej Agencji Aeronautyki i przestrzeni, lepiej znany jako NASA (jego skrót w języku angielskim), dostarczone do tysięcy turystów, którzy przyjeżdżają codziennie do swoich obiektów, dane o trzech dniach ciemności które wpływają na Ziemię w grudniu tego roku.
 
Celem jest dostarczenie ilustracji naukowej, a tym samym zapobiec inne teorie, które wywołują panikę powszechne.
 
Tymczasem wkrótce pojawić różnego rodzaju apokaliptycznej przepowiedni o końcu świata, choć ściśle rzecz biorąc, ludzie w końcu nie przyjmując, że będzie trzy dni czystej ciemności. (Pisanie nieprzejednanego)

______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

co to i kto to!?

PAPIEŻU FRANCISZKU - JESTEŚ ZA STARY NA ROZSŁAWIANIE SWOJEJ OSOBY - MÓDL SIĘ LEPIEJ DO BOGA OJCA WSZECHMOGĄCEGO I GODNIE GO REPREZENTUJ I .......MNIE TEŻ. ​
​                                LEPIEJ SŁUCHAJ BOGA NIŻ LUDZI. 
    CZY PYTAŁEŚ TRÓJCY PRZENAJŚWIĘTSZEJ  O SWOJĄ DROGĘ DO WIECZNOŚCI?​

______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

26 października 2014 

Trzydziesta Niedziela zwykła - XXX Tydzień Okresu Zwykłego 

W kościołach poświęconych, w których data poświęcenia nie jest znana:
UROCZYSTOŚĆ ROCZNICY POŚWIĘCENIA KOŚCIOŁA WŁASNEGO

  Chryste, łaskawy Władco całej ziemi,
Lud zgromadzony wychwala Cię hymnem
W Twojej świątyni, której obchodzimy
Doroczne święto.

  Miejsce to przecież zwane jest mieszkaniem
Króla bez granic i bramą ojczyzny,
Która otwiera swe podwoje wszystkim
Spragnionym nieba.
  Tutaj przychodzi rzesza Twych wyznawców,
Tu sakramentów udziela się hojnie,
Tu chrześcijanie żywią się darami
Wiecznego życia.
  Okaż nam, Panie, który nami rządzisz,
Swoje oblicze spokojne i dobre,
Dziś bowiem Ciebie chcemy w tej świątyni
Z radością sławić.
  Tobie, nasz Królu wielce miłosierny,
Któryś zamieszkał pomiędzy grzesznymi,
Równa niech będzie chwała z Twoim Ojcem
I Duchem Świętym. Amen.

 

 

Rocznica poświęcenia kościoła
 

 

 

W ciągu roku są dwa dni, szczególnie ważne dla każdej świątyni: dzień jej patrona i rocznica jej poświęcenia. Pierwszy z nich jest odpowiednikiem naszych imienin - w tym dniu w kościele obchodzona jest uroczystość odpustowa (często przenoszona - ze względu na możliwość uczestnictwa większej liczby wiernych - na najbliższą niedzielę). Dzień rocznicy poświęcenia kościoła jest analogią do wspomnienia dnia przyjęcia chrztu. Przez chrzest człowiek staje się dzieckiem Bożym; przez poświęcenie świątynia staje się budynkiem przeznaczonym do wyłącznej służby Bożej. Odtąd nie może on służyć żadnym świeckim celom.

Istnieją dwie liturgiczne formy oddania budowli do celów kultu. Pierwsza to pobłogosławienie kościoła. Druga - to jego poświęcenie (dawniej zwane też konsekracją; obecnie termin ten jest używany wyłącznie w odniesieniu do ludzi). Błogosławi się tylko te kościoły, które nie są przeznaczone na stałe do kultu Bożego - na przykład gdy wiadomo, że kościół ulegnie rozbiórce po wybudowaniu nowego kościoła, albo w razie wybudowania kościoła z materiału nietrwałego. Poświęcenie jest formą uroczystszą - przewodniczy mu biskup, sprawujący bogate obrzędy. Od budowniczych otrzymuje on klucze do świątyni, po otwarciu drzwi jako pierwszy do niej wchodzi, wprowadzając lud. Podczas uroczystej Eucharystii kropi ołtarz i ściany wodą święconą, namaszcza też ołtarz i ściany (w czterech lub dwunastu miejscach - tzw. zacheuszkach). W ołtarzu umieszcza się ponadto relikwie świętych, zapala światła i okadza nową świątynię. Po raz pierwszy też umieszcza się Chleb Eucharystyczny w tabernakulum.

Każdy kościół posiada swój tytuł. Zwyczaj ten pochodzi jeszcze ze starożytności. Według obecnie obowiązujących uregulowań tytułem kościoła może być:
  • Przenajświętsza Trójca lub każda z Osób Bożych, czyli Bóg Ojciec, Jezus Chrystus pod wezwaniem tajemnicy Jego życia lub pod imieniem już wprowadzonym do liturgii, Duch Święty
  • Matka Boża pod wezwaniem już przyjętym w liturgii
  • święci aniołowie
  • święty wpisany do Martyrologium Rzymskiego lub bezsprzecznie kanonizowany.
Kościół może nosić tytuł błogosławionego, ale tylko wtedy, gdy ten błogosławiony został zgodnie z prawem wpisany do kalendarza danej diecezji - wymagana jest wówczas zgoda ordynariusza. Kościół może mieć tylko i wyłącznie jeden tytuł. Istnieje jednak możliwość wyboru dwóch lub więcej świętych, pod warunkiem, że w kalendarzu liturgicznym występują oni razem (np. święci Apostołowie Piotr i Paweł).

Niektóre kościoły nie są związane z parafią - są wówczas określane mianem kościołów rektorskich. Opiekę nad nimi sprawuje nie proboszcz, a rektor. Kościoły, w których przechowywane są relikwie świętych lub słynące łaskami wizerunki Matki Bożej lub świętych mogą zostać na mocy decyzji biskupa ordynariusza wyniesione do godności sanktuarium. Z takim wyróżnieniem wiąże się obowiązek troski opiekunów tego miejsca o rozwój istniejącego tam kultu.
W każdej diecezji istnieje także zwykle przynajmniej jedna bazylika mniejsza. Mianem bazyliki większej określa się jedynie kilka kościołów w Rzymie:
  • Bazylikę Najświętszego Zbawiciela na Lateranie
  • Bazylikę św. Piotra na Watykanie
  • Bazylikę św. Pawła za Murami
  • Bazylikę Matki Bożej Większej
  • Bazylikę św. Wawrzyńca za Murami
Jedynym wyjątkiem jest Bazylika św. Franciszka, znajdująca się w Asyżu.
Tytuł bazyliki mniejszej mogą uzyskać świątynie spełniające m.in. następujące warunki:
  • świątynia musi być odpowiednio wielka, odznaczająca się artyzmem i odpowiadająca przepisom liturgicznym (ołtarz, tron celebransa, tabernakulum)
  • ma być konsekrowana, a dla diecezji powinna być wzorem w celebrowaniu świętej liturgii, przepowiadania Słowa Bożego, słuchania spowiedzi i sprawowania sakramentów Kościoła
  • ma zajmować w diecezji szczególną pozycję, np. z racji posiadania łaskami słynącego obrazu, relikwii czy też z powodu bezpośrednio związku z historią diecezji
Na kościele, który otrzymał godność bazyliki, spoczywają też określone obowiązki i przywileje, np. większą wagę powinno się przywiązywać do upowszechniania nauczania papieskiego; częściej można uzyskać w takiej świątyni odpust zupełny.

Każda diecezja ma swoją katedrę - matkę wszystkich innych kościołów. Jest ona siedzibą biskupa. Stanowi centrum struktury diecezji. Ma szczególne znaczenie dla kapłanów, którzy przeważnie właśnie w niej przyjmują święcenia kapłańskie i tutaj w każdy Wielki Czwartek gromadzą się wokół swojego biskupa odnawiając przyrzeczenia złożone w czasie swoich święceń, oraz dla osób życia konsekrowanego, które w jej murach uroczyście odnawiają śluby zakonne. Biskup diecezjalny spełnia swoją najważniejszą posługę pasterską właśnie w świątyni katedralnej. W największe uroczystości w ciągu roku liturgicznego odprawia w niej Msze święte, udziela sakramentów - zwłaszcza święceń kapłańskich i sakramentu bierzmowania - oraz głosi Słowo Boże. Jak mówią przepisy liturgiczne, "aby bardziej uwidocznić znaczenie i godność Kościoła lokalnego, obchodzi się rocznicę poświęcenia jego kościoła katedralnego jako uroczystość w samym kościele katedralnym, a w innych kościołach diecezji - jako święto".

 

 

W katedrach, w kaplicach i kościołach niepoświęconych oraz w kościołach, których data poświęcenia jest znana:

XXX NIEDZIELA ZWYKŁA A

 

 

Mt 22,34-40

 

Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę: "Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?" On mu odpowiedział: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy".

 

 

 

Z Listu św. Klemensa I, papieża, do Koryntian
(rozdz. 19, 2 - 20, 12) 

Łaskawy dla wszystkich Bóg kieruje światem
w harmonii i zgodzie
 

 

Patrzmy na Ojca i Stworzyciela całego świata, przylgnijmy mocno do Jego wspaniałych, niezrównanych darów pokoju i dobrodziejstw. Rozmyślajmy o Nim i oczyma duszy oglądajmy Jego wspaniałomyślność. Zobaczmy, jak niezmiernie łaskawy jest wobec wszystkich swoich stworzeń. 
Niebiosa poruszane Jego rozkazem poddają się Jego władzy w pokoju. Dzień i noc nie przeszkadzając sobie nawzajem, przemierzają wyznaczoną przezeń drogę. Na Jego rozkaz słońce, księżyc i chóry gwiazd harmonijnie się poruszają w granicach, jakie im nakreślił. Z Jego woli płodna ziemia dostarcza w oznaczonym czasie obfitego pożywienia ludziom, dzikim zwierzętom i wszystkim stworzeniom, które na niej żyją, bez ociągania się ani zmieniania czegokolwiek w tym, co zostało jej polecone. 
Tajemne otchłanie i nieprzebyte głębiny posłuszne są tym samym prawom. Niezmierzona przestrzeń wód, zamknięta na Jego rozkaz w zbiornikach, nie przekracza swych granic, ale pilnie przestrzega tego, co jej polecono. Powiedział bowiem: "Aż dotąd dojdziesz, a twoje fale zaginą w tobie". Nieprzebyty dla ludzi Ocean i znajdujące się poza nim światy kierowane są tymi samymi prawami Pana. 
Pory roku: wiosna, lato, jesień, zima następują regularnie jedna po drugiej. Wiatry bez przeszkód pełnią swą służbę w oznaczonym czasie. Również stale bijące źródła, stworzone dla przyjemności i zdrowia, nieprzerwanie dostarczają swych bogactw do podtrzymania życia ludzkiego. Najmniejsze nawet zwierzęta żyją razem w pokoju i zgodzie. 
Wielki Stwórca i Pan wszystkiego rozporządził, aby wszystko się dokonywało w pokoju i zgodzie. Jest łaskawy dla wszystkich swych stworzeń, nade wszystko zaś dla nas, gdy uciekamy się do Jego miłosierdzia przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, któremu niech będzie chwała i majestat na wieki wieków. Amen.

 

 

 

 

Wszechmocny i dobry Bóg kocha nas i wie, czego nam potrzeba. Uwielbiajmy Go i radosnym sercem wołajmy:
Wysłuchaj nas, Panie!

Błogosławimy Cię, wszechmogący Boże, Królu wszechświata, bo powołałeś nas niesprawiedliwych i grzesznych,
- abyśmy poznali Twoją prawdę i służyli Twojemu majestatowi.
Wysłuchaj nas, Panie!

Spraw, abyśmy nigdy nie zboczyli z drogi życia
- i wielbili Cię za okazane nam Twoje wielkie miłosierdzie.
Wysłuchaj nas, Panie!

Pozwól nam przeżyć ten dzień w radości ducha,
- i głosić zmartwychwstanie Twojego umiłowanego Syna.
Wysłuchaj nas, Panie!

Udziel swym wiernym ducha modlitwy i uwielbienia,
- aby zawsze trwali w dziękczynieniu.
Wysłuchaj nas, Panie!

 

 

 

______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Grzegorz Braun siedem lat w żarnach polskiej sprawiedliwości

 
Reżyser Grzegorz Braun w żarnach polskiej sprawiedliwości, czyli sądem i prokuraturą. Już 7 rok jest mielony. W międzyczasie przewinęło się 12 prokuratorów, siódmy rok procesu. 
Ktoś zna drugi taki kraj? 
 
 
 
Ewa Stankiewicz - wspierajmy wolne media. Chodźcie z nami!
 
 
 
 
 

PiS@paranoia.org

Posted by Marucha w dniu 2014-10-26 (niedziela)
 

Czy za tragedię w Katowicach odpowiada Moskwa?

______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Skąd się wzięły rozwody? Historia prawa małżeńskiego


Rozmowa PCh24.pl

Luter pozbawił małżeństwo przymiotu sakramentu. Od tego momentu rozpoczęła się laicyzacja prawa małżeńskiego – mówi dla portalu PCh24.pl prof. dr hab. Andrzej Dziadzio z Katedry Powszechnej Historii Państwa i Prawa Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Panie Profesorze, jakie epokowe zmiany przyniosła w starożytności chrystianizacja instytucji małżeństwa?

Chrześcijaństwo unieważniło różnice cywilizacyjne między ludźmi. Uznało bowiem, że wszyscy, niezależnie od pochodzenia społecznego, etnicznego, narodowego czy wreszcie płci, są równi wobec Boga. Nakaz równego traktowania kobiety i mężczyzny okazał się chyba najbardziej radykalnym hasłem chrześcijaństwa w tamtych czasach, poza oczywiście upodmiotowieniem niewolników. Chrześcijańska doktryna równości płci musiała z oczywistych względów rzutować na całkiem odmienne podejście do instytucji małżeństwa niż Rzymian czy ludów germańskich, których kultura prawna zakładała wprost całkowite podporządkowanie kobiety mężczyźnie. Chrześcijaństwo postawiło przed małżonkami nowe wymagania: nierozerwalność związku małżeńskiego, obowiązek wzajemnej wierności i równość praw. Należy zatem przypomnieć, że w Rzymie zakazywano mężowi nawiązywania związków intymnych z kobietami własnego stanu społecznego. Ale już czynem moralnie nagannym nie było utrzymywanie kontaktów seksualnych z osobami niższych stanów.

W jaki jeszcze sposób Kościół stał na straży praw słabszej płci?

W pierwszej kolejności Kościół chronił kobiety orężem prawa kanonicznego, które zgodnie z etyką chrześcijańską opierało się na zasadzie równości praw. Kościół zatem uznał za konstytutywną przesłankę ważności małżeństwa wyłącznie zgodne i dobrowolne oświadczenie woli zawarcia małżeństwa przez oboje narzeczonych. O małżeństwie decydowała zatem wyłącznie sama wola nupturientów, a nie zgoda rodziny na małżeństwo. Kobieta zatem na równych prawach z mężczyzną decydowała o zawarciu małżeństwa. Consensus facit nuptias, to jest „porozumienie narzeczonych czyni małżeństwo”, zasada ta stała się najważniejszą cechą kanonicznej koncepcji małżeństwa. Jednocześnie instytucja małżeństwa została przez Kościół katolicki podniesiona do rangi sakramentu udzielanego sobie przez samych nupturientów. W konsekwencji sakramentalnego charakteru małżeństwa drugą najważniejszą zmianą w podejściu chrześcijaństwa do małżeństwa był zakaz rozwodu praktykowanego tak u Rzymian, jak i u Germanów. Także zatem sprzeciw Kościoła wobec rozwodów był nastawiony na ochronę kobiet, bo prawo świeckie zezwalało na jednostronne rozerwanie małżeństwa wyłącznie przez męża.

Kiedy Europa przyswoiła sobie zasady kanonicznego prawa małżeńskiego?

Kościół musiał oczywiście przełamać przez długi czas opór władzy świeckiej przed wprowadzeniem kanonicznej koncepcji małżeństwa, włącznie z kościelną formą zawarcia ślubu. Wprawdzie uniwersalna monarchia Karola Wielkiego opierała się już wyraźnie na etyce chrześcijańskiej, a sam władca starał się wprowadzać w życie zakaz rozwodów, to jednak praktyka jeszcze przez długi czas pozostała odmienna. Dopiero na soborze Laterańskim IV w 1215 roku udało się Kościołowi wprowadzić w życie zasady kanonicznego prawa małżeńskiego, to jest kościelną formę zawarcia małżeństwa w obecności proboszcza i dwóch świadków, konsensualną istotę małżeństwa i jego sakramentalny charakter oraz nierozerwalność małżeństwa w postaci zakazu rozwodu. Te przepisy prawa kanonicznego przyjęły się w całej chrześcijańskiej Europie i miały charakter powszechny, tzn. obowiązywały wszystkich niezależnie od przynależności stanowej, zarówno chłopa, jak i króla.

Kiedy z kolei w czasach nowożytnych pojawiły się tendencje do traktowania małżeństwa jedynie jako kontraktu cywilnego? W jakich państwach europejskich przyjęły się te koncepcje najwcześniej?

Prawo kanoniczne regulowało niepodzielnie instytucję małżeństwa, włącznie z jurysdykcją sądów kościelnych w sprawach małżeńskich, do czasów reformacji w XVI wieku, którą, jak wiemy, zapoczątkowało wystąpienia Marcina Lutra w 1517 roku. To właśnie ten reformator religijny w opublikowanej książce „O sprawach małżeńskich” uznał małżeństwo za zwykłą umowę prawa cywilnego, która powinna podlegać regulacji ustawodawstwa świeckiego. Jednocześnie Luter pozbawił małżeństwo przymiotu sakramentu. Konsekwencją tak przyjętego stanowiska w sprawach małżeńskich było równoczesne dopuszczenie możliwości rozwiązania małżeństwa przez rozwód. Wprawdzie Luter z czasem przyznał, że małżeństwo jest instytucją boską i domagał się współudziału władz religijnych w obrzędzie ślubu, to jednak luterańska koncepcja małżeństwa dawała władzy państwowej doktrynalne uzasadnienie do szerszej ingerencji w sprawy małżeńskie, skoro małżeństwo uznane zostało za umowę cywilną. Ówczesne tendencje laicyzacji prawa małżeńskiego najwcześniej zatem pojawiły się w państwach z dominującą pozycją wyznań reformowanych, jak np. w Holandii, w której w 1580 roku wprowadzono fakultatywną formę ślubu cywilnego i zezwolono na rozwody. Sekularyzację prawa małżeńskiego w państwach o katolickiej strukturze religijnej powstrzymały wprawdzie uchwały soboru trydenckiego, ale i w tych państwach już w XVI wieku pojawiły się pierwsze zwiastuny tendencji laicyzacyjnych. Zaskoczeniem dla wielu Czytelników będzie zapewne fakt, że pierwszym państwem, które uznało w swym ustawodawstwie, że małżeństwo jest wyłącznie kontraktem cywilnym, a nie sakramentem, była katolicka Austria. Stało to w czasach panowania cesarza Józefa II, który przejęty ideałami oświeceniowymi podjął próbę, po części skuteczną, ograniczenia niekwestionowanych do tej pory praw Kościoła. Jednym z nich był wpływ na kształt obowiązującego prawa małżeńskiego. Patent Józefa II z 1783 roku, będący faktycznie pierwszą państwową ustawą małżeńską, przyjmując laicką koncepcję małżeństwa, nie wprowadził jednak ślubów cywilnych. Odebrał jednak całkowicie Kościołowi jurysdykcję w sprawach małżeńskich. Wprowadził mieszany system prawa małżeńskiego osobowego, charakteryzujący się tym, że zachowano kościelną formę zawarcia małżeństwa i małżeństwo podlegało przepisom religijnym wyznania, do którego należeli nupturienci, a rozwód był orzekany przez sąd państwowy tylko w przypadku osób, których wyznanie nań zezwalało. Katolicy zatem rozwodu uzyskać nie mogli.

Największy bodaj przełom w tej dziedzinie przyniosła rewolucja francuska oraz podboje Napoleona. Jakie rewolucyjne zmiany w dziedzinie prawa małżeńskiego osobowego roznieśli na bagnetach napoleońscy żołnierze?

Rzeczywiście, pełna laicyzacja prawa małżeńskiego nastąpiła w czasach rewolucji francuskiej, której ustawodawstwo wprowadziło obowiązkowe śluby cywilne, zawierane przed urzędnikiem stanu cywilnego i prawo do rozwodu dla każdego, bez względu na wyznanie. Daleko posunięty liberalizm tego ustawodawstwa wyrażał się w tym, że rozwodu udzielali urzędnicy stanu cywilnego, a więc dokonywano tej czynności w trybie administracyjnym, a nie sądowym. Postępowanie sądowe w sprawie o rozwód wprowadził dopiero kodeks cywilny Napoleona z 1804 roku, który utrzymał w pełni laicki system osobowego prawa małżeńskiego, przyjęty w pierwszej fazie rewolucji. Sukcesy militarne Napoleona doprowadziły do tego, że laickie prawo małżeńskie wprowadzone zostało w państwach niemieckich na lewym brzegu Renu.

Przez długi czas napoleońskie ustawodawstwo w dziedzinie prawa małżeńskiego obowiązywało na terenie Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego. Jak Polacy – z natury przywiązani do wiary katolickiej – zareagowali na tak bardzo liberalne podówczas prawo?

Oczywiście tak jak w przypadku krajów niemieckich także w Księstwie Warszawskim Napoleon Bonaparte przeforsował, że prawem cywilnym Księstwa będzie jego kodeks cywilny w pełnym kształcie, włącznie z laickim prawem małżeńskim. Dla polskiego katolickiego społeczeństwa regulacje napoleońskie miały znamiona rewolucji. I nic dziwnego, że zaraz po upadku Księstwa w Królestwie Polskim przystąpiono do zmiany kodeksu cywilnego w tej jego części, która niezgodna była z dawną polską tradycją. Dotyczyło to w pierwszej kolejności prawa małżeńskiego. W 1825 roku w miejsce laickiego systemu wprowadzono na wzór austriacki model mieszany. Okazało się jednak, że liberalny i egalitarny charakter przepisów kodeksu cywilnego Napoleona w znacznej mierze trafiał w zapotrzebowania polskiego ziemiaństwa, które szybko przyswoiło sobie reguły gospodarki wolnorynkowej i nie chciało powrotu pruskiego fiskalizmu gospodarczego. Z tego też powodu kodeks Napoleona w polskiej XIX–wiecznej tradycji oceniany będzie pozytywnie. Wielu znalazł on obrońców jeszcze za rządów Napoleona, by wspomnieć ówczesnego ministra sprawiedliwości Feliksa Łubieńskiego, który z gorliwością neofity wprowadzał nowe ustawodawstwo.

A jaka była reakcja ówczesnej polskiej hierarchii kościelnej?

Otóż proces wprowadzania laickiego systemu prawa małżeńskiego w Księstwie Warszawskim miał jedną słabą stronę. Funkcję urzędników stanu cywilnego powierzono duchownym katolickim. Narzucono im zatem obowiązki, które sprzeczne były z ich wiarą i sumieniem. Księża bowiem zobligowani byli do ogłaszania cywilnych rozwodów i zapowiedzi przedślubnych osób wcześniej rozwiedzionych przez sądy cywilne. Opór katolickiego kleru wobec nowego ustawodawstwa był zatem niezwykle silny. Doprowadził on do tego, że już w 1809 roku zwolniono ich z tego obowiązku. Hierarchię kościelną niepokoiły doniesienia, że urzędy gminne upowszechniały stanowisko, że po świeckiej ceremonii ślubnej nie był potrzebny żaden akt religijny. Z kolei do sądów kościelnych kierowano pytania, czy na podstawie wyroku orzekającego rozwód cywilny będzie można uzyskać rozwód od sądu kościelnego. Hierarchowie wymusili więc na ministrze sprawiedliwości, by zobowiązał sądy do tego, aby w wydawanych wyrokach rozwodowych umieszczały wzmiankę, że orzeczenia te nie były wiążące dla władz kościelnych. Obawy hierarchii kościelnej o to, że laickie ustawodawstwo weźmie górę nad religijnym wymiarem małżeństwa okazały się ostatecznie bezpodstawne, gdyż orzeczono wówczas zaledwie kilka rozwodów, a w kilkunastu dosłownie przypadkach doszło do zawarcia związku małżeńskiego bez dopełnienia religijnego obrzędu.

Jak Pan Profesor już zauważył, dynastia habsburska słynęła przez wieki jako arcykatolicka. W jaki sposób w prawodawstwie monarchii austriackiej przyjęły się dziewiętnastowieczne nowości w prawie małżeńskim?

Cesarz Franciszek Józef I był bez wątpienia wiernym synem Kościoła katolickiego, który w okresie trwającego 68 lat panowania zapobiegł całkowitemu zlaicyzowaniu prawa małżeńskiego do tego stopnia, że mieszany system utrzymał się w Austrii aż do 1938 roku, czyli do jej aneksji przez III Rzeszę hitlerowską. Co nie znaczy, że tendencje sekularyzacji prawa cesarską Austrię ominęły całkowicie. Prawo do zawarcia ślubu cywilnego przyznano od 1870 roku osobom bezwyznaniowym, które także mogły uzyskać rozwód orzeczony przez sąd cywilny. Państwo prowadziło świeckie akty stanu cywilnego dla tych osób. Katolik mógł uzyskać ślub cywilny w zasadzie tylko w sytuacji, gdy pragnąc zawrzeć małżeństwo z osobą innego wyznania chrześcijańskiego spotkał się z odmową udzielenia ślubu przez proboszcza, który domagał się, by niekatolicka strona umowy małżeńskiej złożyła oświadczenie, że dzieci będą wychowywane w religii katolickiej. Żądanie tego rodzaju było bowiem niezgodne z prawem państwowym i w takiej sytuacji władze administracyjne mogły wyrazić zgodę na ślub cywilny, który jednak był wpisywany do księgi małżeństw prowadzonej przez proboszcza, co prowadziło także na tym tle do sporów między państwem a Kościołem. Należy bowiem zaznaczyć, że przez pewien czas niektórzy biskupi austriaccy, o dziwo nie galicyjscy, bojkotowali nowe ustawodawstwa.

Jaki model małżeństwa panował w II Rzeczypospolitej? Czy polska hierarchia katolicka zaakceptowała ten stan rzeczy czy też próbowała wpłynąć na przeniknięcie norm z prawa kanonicznego do prawa cywilnego?

Po odzyskaniu niepodległości przez Polaków w 1918 roku odziedziczyli oni ustawodawstwo państw zaborczych, co w efekcie doprowadziło do daleko posuniętej mozaiki prawnej, szczególnie widocznej w prawie małżeńskim. Obowiązywały bowiem równocześnie aż cztery systemy osobowego prawa małżeńskiego: laicki (były zabór pruski), mieszany (były zabór austriacki), wyznaniowy (były zabór rosyjski) i fakultatywnego małżeństwa cywilnego na Spiszu i Orawie. Ten partykularyzm prawny miała usunąć Komisja Kodyfikacyjna, której zadaniem stało się przygotowanie unifikacji prawa. Komisja starała się w swych pracach nawiązać do nowoczesnych i postępowych tendencji w europejskim prawoznawstwie. Przygotowała zatem projekt prawa małżeńskiego osobowego, który opierał się na systemie laickim, bo ten uznano za wiodący w ówczesnej Europie. Tak zwany projekt Lutostańskiego z 1929 roku, przypominający dzisiejsze polskie uregulowania małżeństwa konkordatowego, nie znalazł jednak akceptacji hierarchii kościelnej, gdyż przewidywał rozwody. Chociaż ujmował on prawo rozwodowe w sposób dość restrykcyjny, to i tak nie przeszkodziło to w prowadzeniu ostrej kampanii przeciwko nowemu prawu przez duchowieństwo katolickie. Z uwagi na to, że sanacji zależało na poparciu Kościoła w sytuacji ostrego sporu politycznego z opozycją parlamentarną, rząd uległ naciskom i odstąpił od poparcia projektu Komisji Kodyfikacyjnej.

Dziękuję za rozmowę!

Rozmawiał Kajetan Rajski

za:http://www.pch24.pl/skad-sie-wziely-rozwody--historia-prawa-malzenskiego,31667,i.html

______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

PRO-LIFE: z kraju i ze świata

Human Life International Polska
Biuletyn nr 124 (6–24 października 2014 r.)

Belgia: Eutanazja dla skazanego na dożywocie

Belgijskie władze przyznały prawo do eutanazji mężczyźnie skazanemu na dożywocie. Więzień poprosił o uśmiercenie po 30. latach spędzonych za kratami. Chce się poddać eutanazji z powodu "życia pośród nieznośnych cierpień psychicznych". Mężczyzna odbywa karę za morderstwo i gwałt. Nie ma szans wyjść na wolność, ponieważ psychiatrzy uznali, że nie potrafi opanować swoich zabójczych impulsów. Mężczyzna początkowo prosił o leczenie psychiatryczne. Nie otrzymał go. Od trzech lat więzień prosił już tylko o śmierć. [Flanders News, „Independent”]
Więcej czytaj: http://www.hli.org.pl/drupal/pl/node/9700

Czyje to w końcu dziecko?

Kobieta, która wynajęła do urodzenia dziecka matkę-surogatkę, po kilku miesiącach oświadczyła, że „nie chce mieć z tym dzieckiem nic wspólnego”. Powód? Rozmyśliła się. Dziecko poczęło się in vitro z komórek rozrodczych pary zamawiającej „macierzyństwo zastępcze”. Wybrany zarodek został transferowany do organizmu surogatki, która wcześniej zrzekła się wszelkich praw do dziecka. Po sześciu miesiącach matka genetyczna zrezygnowała z dziecka. Maluch już się urodził. W akcie urodzenia dziecka wpisano: „matka nieznana”. [LifeNews.com]
Więcej czytaj: http://www.hli.org.pl/drupal/pl/node/9716

Konwencja o ochronie dzieci – do ratyfikacji

Sejm RP uchwalił ustawę ratyfikującą tzw. Konwencję z Lanzarote – o ochronie dzieci przed seksualnym wykorzystywaniem i niegodziwym traktowaniem w celach seksualnych. Dokument ma na celu zapobieganie i zwalczanie seksualnego wykorzystywania małoletnich, ochronę ich praw oraz promowanie współpracy przeciwko seksualnemu wykorzystywaniu dzieci, w tym rozpowszechnianiu pornografii dziecięcej. Konwencja wprowadza m.in. zakaz pracy z dziećmi dla osób wcześniej skazanych za przestępstwa seksualne wobec małoletnich. Nakłada też obowiązek ochrony przed tzw. groomingiem (uwodzenie dziecka). [eKAI]
Więcej czytaj: http://www.hli.org.pl/drupal/pl/node/9752

Grecja: ministerstwo chce usunąć edukację seksualną z programu szkolnego

Greckie ministerstwo edukacji planuje zredukować elementy edukacji seksualnej w nauczaniu biologii w gimnazjum. Decyzję podjęto na podstawie rekomendacji rządowego Instytutu Polityki Edukacyjnej (IEP). Eksperci zalecili wycofanie całego rozdziału poświęconego rozrodczości człowieka z podręczników biologii przeznaczonych dla uczniów pierwszych klas szkół gimnazjalnych. Rozdział, który miały czytać dzieci w wieku 13 lat, zawierał treści na temat współżycia seksualnego i chorób przenoszonych drogą płciową. [„Ta Nea”, ANSAmed]

Kalifornia: pierwszy internetowy kurs aborcji

Uniwersytet Kalifornijski w San Francisco (UCSF) rozpoczyna pierwszy kurs online w zakresie aborcji. „Aborcja: jakość i znaczenie dla zdrowia publicznego". Władze uczelni rekomendują kurs tym wszystkim, którzy „chcieliby uzyskać wysokiej jakości wiedzę na temat aborcji z perspektywy klinicznej i społecznej”. Tematyka kursu wykracza poza obszar samej medycyny. Studenci będą przygotowywani do promowania aborcji wśród swoich pacjentów. W programie znalazły się następujące tematy: historia aborcji i piętno aborcji /stygmatyzacja; polityczne i prawne przeszkody w dostępie do aborcji, mity na temat aborcji, pokonywanie przeszkód w dostępie do aborcji. Studenci nie dowiedzą się niczego na temat powikłań przerywania ciąży oraz ich leczenia. Bezpłatny internetowy kurs aborcji będzie trwał sześć tygodni. [LifeSiteNews]
Więcej czytaj: http://www.hli.org.pl/drupal/pl/node/9802

Stan noworodka po diagnostyce preimplantacyjnej

Diagnozowanie preimplantacyjne (PGD) jest standardową metodą postępowania w procedurach zapłodnienia in vitro. Pozwala na analizę zarodków przed podaniem ich do macicy matki i wykrywa wady genetyczne poczętego dziecka. Diagnozowanie polega na badania komórek pobranych z kilkudniowego zarodka. Czy biopsja embrionu wpływa na stan zdrowia noworodka? [“Fertility and Sterility”]
Więcej czytaj: http://www.hli.org.pl/drupal/pl/node/9822


Zapraszamy do lektury:

Marzena Nikiel, „Pułapka gender. Karły kontra orły. Wojna cywilizacji”, Wydawnictwo „M”, Kraków 2014.

Podobno wszyscy mają już dość sporu o gender. Tak przynajmniej twierdzą media i propagatorzy tej nieznoszącej sprzeciwu ideologii. Próbuje nam się wmówić, że obyczajowe zmiany, których jesteśmy świadkami, to spontaniczny powiew ducha nowego pokolenia, które prze ku wolności.
Autorka publikacji uświadamia Czytelnikom, o co toczy się cała walka i co możemy w niej stracić. W sporze o gender nie chodzi bowiem o równy podział obowiązków domowych czy parytetowe zatrudnienie kobiet. Chodzi o fundament naszej tożsamości, o to, kim będziemy, jaką przyszłość zgotujemy naszym dzieciom. [Od Wydawcy]



Wspomóż Obronę Życia

1. Dokonaj wpłaty za pośrednictwem PayPal (PLN) lub PayPal  (EUR)

2. Skorzystaj z możliwości dokonywania wpłat kartą przez internet (PLN)
   Za pomocą karty płatniczej Visa lub MasterCard albo przelewem online możesz wspomóc naszą działalność w obronie życia dowolną kwotą


3. Pobierz przekaz pocztowy w formacie pdf, wydrukuj i wypełniony nadaj na poczcie lub w banku
      
4. Wpłać przelewem bankowym na konto

      Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia
      ul. Jaśkowa Dolina 47/1a
      80-286 Gdańsk

      Nr. rachunku: 05 1240 1242 1111 0000 1587 7356

Nasz serwis

Zawsze warto odwiedzić nasz serwis informacyjny: http://www.hli.org.pl

Zapraszamy do odbioru naszych wiadomości. Średnio dwa razy w miesiącu wysyłamy newsletter zawierający najważniejsze wiadomości zamieszczone na serwisie informacyjnym HLI-Polska. Usługa jest bezpłatna i dostępna dla wszystkich za
rejestrowanych u nas użytkowników. Nie załączamy żadnych reklam.

______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Podziękuj abp Gądeckiemu za obronę rodziny na Synodzie | CitizenGO

Dziękujemy - oczywiście, ale przecież to jest obowiązek każdego katolika a szczególnie księdza kościoła katolickiego. - bronić rodziny, małżeństwa i dzieci.​ Ogólnie mówiąc - bronić PRAWDY powinien każdy człowiek, a nie tylko katolik. Trzeba Panu Bogu dziekować, że dał taką łaskę do wyrażenia glośno, oficjalnie i odważnie zasad normalnego postępowania i normalnego życia.

______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

PAN BÓG OCZEKUJE OD NAS JEDNEGO - ŻYCIA BEZ GRZECHU  Z JEDYNYM NAJPRAWDZIWSZYM BOGIEM W PRZENAJŚWIĘTSZEJ TRÓJCY .  LUDZIE UWIELBIAJĄ RÓŻNE BOŻKI Z WCIELENIEM DEMONÓW I PAN BÓG WIE, ŻE TO NIE MOŻE TAK DŁUGO TRWAĆ, BO DEMONOWI CIĄGLE MAŁO I NIE MA KOŃCA KUSZENIA. PAN JEZUS PRAGNIE KRÓLOWAĆ

​JAKO KRÓL
W LUDZKICH SERCACH I W NARODACNH A WTEDY ZAPANUJE POKÓJ NA ZIEMI. 
PAN BÓG PRAGNIE BYĆ OGŁOSZONY OFICJALNIE KRÓLEM WIDZIALNYM W OBRAZACH I W FIGURACH JAK MATKA BOŻA - MARYJA,  A WTEDY DEMONY NIE BĘDĄ MIAŁY ŁATWEGO DOSTĘPU DO DUSZY CZŁOWIEKA.

We Włoszech płaczą figurki św.Franciszka i Matki Bożej  

Dzieckonmp w dniu 21 Październik 2014  

Dwa dziwne zjawiska w końcu lipca 2014 r. miały miejsce w diecezji Cosenza .  Dwie figurki zaczęły  płakać: jedna, to święty Franciszek który  znajdował się w pobliżu kościoła San Vito, druga to figurka Królowej Pokoju z Medjugorje  stojąca w miejskich ogrodach. Setki ludzi zebrało się na modlitwie przed płaczącymi figurkami z niedowierzaniem dlaczego te postacie płaczą. Diecezja nie podjęła jeszcze oficjalnego stanowiska  oczekuje na wynik dochodzenia w sprawie cieczy która spływała po policzkach tych figur.  

Czy można odnieść te łzy do wydarzeń, jakie świat przeżywa dziś?  

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

W książce "OSTRZEŻENIE Z ZAŚWIATÓW" jest fragment o papieżu Janie XXIII

JAN XXIII I SOBÓR 


18 czerwca 1977 r. 

E.: Egzorcyści B.: Belzebub 

E.: W Imię Najświętszej Maryi Panny... powiedz nam prawdę! 

B.: Jan XXIII zaczął swój pontyfikat w 1958 r.; ten Jan, on nie był bardzo inteligentny, nie był także wysoko wykształcony. O tym nie chcielibyśmy mówić. 

E.: Ale teraz jest przecież wysoko w niebie? 

B.: Ach! Ona (wskazuje w górę) chciałaby, abyśmy powiedzieli coś o nim i o tym przekl... Soborze, ale tego właśnie nie chcemy! Wy sobie mówcie o wszystkim, tylko nie o Soborze, bo to jest trudny temat, idźcie sobie po prostu starą, zwyczajną drogą. 

E. W Imię... mów tylko to, czego chce Najświętsza Maryja Panna! 

B.: Ach Ta, chce właśnie za wiele, właśnie za wiele (jęczy). 

E. Powiedz, czego Ona chce... 

B.: W 1958 zaczął Jan swój pontyfikat, można by powiedzieć, że było to tylko chwilowe rozwiązanie, w każdym razie on został papieżem. Był on pobożny i chciał dobrze, myślał dobrze, chociaż nie zawsze mu to wychodziło, to co sobie zaplanował. W każdym razie zwołał sobór, lepiej by było gdyby tego nie uczynił. 

E.: Z jakiego punktu widzenia, “lepiej żeby tego nie uczynił?" W Imię... mów! 

B.: Z punktu widzenia Tych tam z Góry (wskazuje w górę) 

E.: Powiedz prawdę, w Imię...! B.: Nie chcemy tego mówić, nie chcemy mówić kazań. 

E.: Czy było to z punktu widzenia tych tam z dołu? 

B.: Dobrze, było to mianowicie tak: Tam u Góry (w Niebie) nie było zaplanowane, aby później dziecko zostało wylane razem z kąpielą. Tego Ci tam u Góry, nie zaplanowali (wskazuje w górę). Ale tak, jak się teraz sprawa przedstawia, byłoby naprawdę lepiej, aby Sobór nie został zwołany (nie odbył się). Można by powiedzieć, że naprawdę były sprawy, które wymagały reformy, ale tak się teraz sprawa przedstawia — dziecko zostało wylane razem z kąpielą, tak, że te brudy (posoborowa) diabeł wie jak daleko, jak długo mogą płynąć... A przede wszystkim w wannie nie pozostało nic, jak tylko brud i gnój — po tym dziecku, które tam było. — Byłoby więc lepiej... 

E.: Czy myślisz tu o Kościele Świętym? 

B.: Tak o Kościele Świętym i przede wszystkim o Soborze. Z tym Soborem popełniono bardzo wielki błąd. Myślę, że Papież Jan nie darmo mówił na łożu śmierci (przerywa) On by się jeszcze dziś przewrócił w grobie, gdyby wiedział, jak się ta sprawa dziś przedstawia!!! 

E.: Czy on tego nie wie?
106

B.: Naturalnie wie on o tym, dojrzał to już na łożu śmierci, że nie było bardzo sensowne, zręczne, praktyczne. Wtedy było już jednak o wiele za późno. On nie wiedział, że ten Sobór będzie miał tak niszczące, rwące, burzące, straszne skutki, jakich jeszcze nigdy nie było. On myślał, że robi dobrze. Miał on dobrą wolę i myślał, że czyni wszystko dla dobra Kościoła. Chciał coś zreformować, co naprawdę powinno było być zreformowane. Czy on mógł wiedzieć, że później ci kardynałowie, ci imitowani (nieposłuszni), a nie ci dobrzy wyrwą mu berło z ręki i przewrócą, przekręcą wszystko w tak straszny sposób. Czy on mógł o tym wiedzieć? Czynił on to z dobrą wolą i dostał się także do nieba, w każdym razie został uratowany. 

E.: W Imię... mów prawdę i tylko prawdę! 

B.: On był pokorny i prawy, nie był on jednak za nadto zdolny (nie miał zanadto wielkiego talentu) W tym czasie powinien był być wybrany właściwie taki, który byłby wysoko uzdolniony i potrafiłby rządzić Kościołem, a berłem wywijać w ten sposób, aby berło to nie było tylko malowane (fikcję, imitację). To spostrzegł on jednak za późno!!! Ale patrząc na całość (całościowo) było to jednak w planie (dopust Boży) Tych tam u Góry (wskazuje w górę), ponieważ Pismo (święte) i wszystko musiało zostać wypełnione... Było to wszystko w Ich planie (dopust Boży), ale dla tych tam u Góry jest to przykry widok, jak ta sprawa (“odnowy" posoborowej) się dziś przedstawia. 

E.: W Imię Ojca... Mów nadal prawdę! 

B.: Na łożu śmierci gorzko go to bolało, kazał więc przywołać niektórych ze swych poufnych, albo takich, o których sądził, że są mu oddani, i powiedział im, że chciałby zawołać do świata: . “Obym był jednak nie zwoływał tego Soboru! Widział on, jak straszne skutki przyniesie ten Sobór, ale nie mógł już jednak nic uczynić! Kiedy znalazł się na łożu śmierci, nie mógł już nic więcej uczynić, aby to wszystko cofnąć, odwrócić. Temu tam u Góry (wskazuje w górę) mógłby jeszcze w tej sytuacji tylko powiedzieć: Boże odpuść mi, bądź mi miłosierny, daruj, że to zrobiłem. Inni, ci pozornie poufni (przyjaciele) powinni przecież być tak dobrzy — o dla Boga! — i udostępnić tę wiadomość światu i następnemu papieżowi, (co Jan XXIII mówił na łożu śmierci o Soborze, że trzeba go zawiesić). E.: Mów prawdę, i tylko to, czego chce Najświętsza Maryja Panna! B.: Ale jego udani poufni (przyjaciele) myśleli: — Ach ten jest już na łożu śmierci. Nie jest w pełni władz umysłowych (bredzi, ma gorączkę). Nie można odwołać raz zwołanego Soboru, nie można być chorągiewką, która ukierunkowuje się wedle tego jak zawieje wiatr itd. Sobór ten nie miał już żadnej kierownicy i hamulca, którą można by nim umiejętnie pokierować, względnie zatrzymać. W tym czasie (w międzyczasie) sprawy zaszły już tak daleko, że nie można było już nic uczynić. Ster został urwany. Kierownica została właśnie urwana ze śmiercią Jana XXIII. Naturalnie, my demoni mieliśmy także w tym swój udział. Staraliśmy się wyciągnąć korzyści z nadarzającej się okazji, owoce z tego wszystkiego. Czyniliśmy naturalnie wszystko, aby to nie mogło już zostać zatrzymane. (Aby Sobór nie był przerwany). Dlatego macie także te rwące i niszczące jak wezbrane górskie potoki skutki: niezgody, sprzeczności i diabeł wie, co jeszcze do tego. Ci jego poufni
107
(przyjaciele) myśleli, że ma on (Jan XXIII) zwapnienie, sklerozę, lub coś podobnego. Przecież w późnej starości o to nietrudno. Kto wie czy on nie jest między innymi chory także na sklerozę i nie wie, co mówi, chcąc odwołać Sobór. Ci poufni (przyjaciele) powiedzieli między sobą, że w żadnym wypadku, nie może się to, co on mówił o tym wstrzymaniu Soboru — przedostać na świat. Teraz już doszło tak daleko, te różne współzależności, wszystko tak omotane i poplątane, usidlane, jak ptaszek w sidle. 


E.: W Imię...! mów nadal prawdę! 

B.: Następnie przyszedł papież Paweł VI, inteligentny i uzdolniony, ale w jaki sposób miał powstrzymać albo odwołać to co poprzedni namotał. Poza tym Paweł VI z początku narobił także faktycznie błędów. Nie wiedział on o tym, co Jan XXIII powiedział na łożu śmierci. Spostrzegł się później, ale było już za późno. W każdym razie nie zrealizował tego ku swej wielkiej szkodzie. Podjął on nawet kroki, które jeszcze doprowadziły do upadku. Jego urzędowanie trwa już około 14 lat, a te 14 lat były dla niego straszne. Dojrzał on wkrótce, że to co Sobór postanowił jest pustoszące, ale za późno. Dojrzał on już dawno swoje błędy, już przed latami, ale pomimo tego było już za późno. Kroczy on także teraz straszną drogą, drogą męczennika, jak to już musiały powiedzieć przede mną inne demony, że nie może on już więcej uczynić, w tej strasznej sytuacji, jak to teraz jest i jakie prądy wieją i porywają... O tych to porywających prądach (posoborowych) mówi się dziś, właśnie, jako że to wszystko jest z inspiracji Ducha Świętego; choćby na przykład to, że ten fałszywy (sobowtór) przyjmuje dyplomatów i polityków, jak mu właśnie przyjdzie do głowy, albo jego kardynałów, wtedy świat mówi: W każdym razie świat, który winien być wiernym papieżowi: “Duch Święty powiał, to pochodzi z Ducha Świętego, (co mówił “papież"). Większość ludzi nie wie jednak, że to nie ma nic wspólnego z Duchem Świętym... Teraz już nie chcemy nic więcej mówić.

E.: Czy nie chcecie już więcej mówić? Belzebubie, ty jednak nie powiedziałeś jeszcze wszystkiego, co miałeś powiedzieć: Czy Sobór kierowany był przez Ducha Świętego, albo nie? W Imię... powiedz prawdę! 

B.: Z początku był, chwilowo obecny, ale już wtedy nie całkiem zawsze.


Pozdrawiam serdecznie.
Szczęść Boże :)

KRÓLUJ NAM CHRYSTE.

Adrianku - ja naprawdę nie wiem. Janów było 23 - może o innego chodzi. Przepraszam, ale i o naszym papieżu też mówią, że popełnił wiele błędów: wprowadził NEOKATECHUMENAT - niepotrzebnie - to sekta. Czy byłeś na ich Mszy św. - niedorzeczność.Nasz papież umierał przecież tak dużo lat - od momentu gdy dostał kulę, to wycierpiał za swoje błędy. My nie wiemy ile tych błędów popełnił, a co gorsza one odbiły się na miliardach ludzi niekorzystnie. Nasz papież podobno jeździł za pieniądze masonów po świecie. Jan Paweł I został otruty, bo oświadczył głośno, że sprawdzi finanse Watykanu. W książce NOWOTWORY WATYKANU - Pająka też jest (nie czytałam) o podobnych do Pana Jezusa słów jak postępował papież J.XXIII. Po co daleko szukać - Sobór a po nim te haniebne przepisy. Ja nieuczona kobieta, gdy zobaczyłam wyrzucane ołtarze z pięknych katedr to byłam chora. Normalnie funkcjonujący umysł to też tak by pomyślał. Że nikt nie zareagował na te haniebne przepisy - to się w głowie nie mieści , żeby biskupi nie reagowali na te przepisy uwłaczające Panu Bogu. Do mojej głowy niewykształconej nie mogła trafić myśl - Komunia na stojąco i na rękę - TO HAŃBA! Jan P.II dopiero później miał wizje a przecież tylko on wie, ile popełnił błędów. Ja nie dziwię się właściwie, bo w tym gnieździe żmij to nie wiadomo kto jest kto. Przysłała do mnie jakaś osoba, że jakaś święta zakonnica miała wizję - Hlond w koronie w niebie! I też święta zakonnica i to poszło w świat jak to możliwe - to Pan Jezus nie ma korony a Hlond - zdrajca ma koronę. Ja zawsze mówię, nie podważam niczyich wizji, nie komentuję wizji innych osób. Ja zawsze pytam kilka razy, dlatego nie pisałam natychmiast tylko czekałam "na więcej". Tak po ludzku rozumując skoro od soboru wszystko zło się zaczęło to coś z prawdy w tym jest.
Serdecznie pozdrawiam - z Panem Bogiem - MK


Co Pani sądzi o tym w nawiązaniu do słów jakie Pani o trzymała o Janie XXIII.


Jan XXIII - Przepowiednie Jana XXIII - Prawdziwe Życie w Bogu - Vassula Ryden

Przepowiednie bł. Jana XXIII

fragmenty Orędzi Najświętszej Trójcy : "Prawdziwe Życie w Bogu" - Vassula Ryden (1985-2003r)

23.10.87 zeszyt 17

Zaprawdę powiadam ci, gdyby zajrzeli tylko do natchnień Mego umiłowanego Jana XXIII, natchnień, które wszystkie pochodziły ode Mnie, zrozumieliby, że godzina jest bliska. Szukajcie jego słów, bo wszystko, co przepowiedział, pochodzi naprawdę ode Mnie.

16.11.87 zeszyt 18

Mam ze Sobą natchnienia Jana XXIII. Chciałbym, abyś przeczytała pewien fragment. Wiedz, że przepowiedziałem Mojemu Kościołowi to Boskie Orędzie:

«A Mój orzeł oznajmi Moje Orędzie na szczycie, aby cały świat mógł usłyszeć i zobaczyć to Orędzie.»

Uprzedziłem ich.

Ap 8:13
I ujrzałem, a usłyszałem jednego orła lecącego przez środek nieba, mówiącego donośnym głosem: Biada, biada, biada mieszkańcom ziemi wskutek pozostałych głosów trąb trzech aniołów, którzy mają [jeszcze] trąbić! 

28.11.87 zeszyt 18

Tym razem nie mogą zaprzeczyć, że to jestem Ja, Jezus, bo przepowiedziałem to wydarzenie znacznie wcześniej. Dam ci do przeczytania cząstkę tego, czym natchnąłem Mego sługę Jana, ale reszta...
– Reszta, Panie?
– Później szeptałem mu do ucha o wielkich udrękach, których dozna Mój Kościół. (...)

5.01.88 zeszyt 20

Teraz proszę ich, aby szukali przepowiedni Jana, które potwierdzają Moje Słowo. Wtedy rozpoznają Moje Słowa i rozradują się. Moja Ręka zdejmie zasłonę i zobaczą Moją Chwałę.

15.09.91 Zeszyt 54
Ja, wasz Bóg, posyłam anioła za aniołem, aby głosił, że Mój Czas Miłosierdzia dobiega końca i że Czas Mojego Królestwa na ziemi jest w zasięgu ręki. Posyłam wam Moich aniołów, aby świadczyli o Mojej Miłości “wśród tych, którzy żyją na ziemi, wśród każdego narodu, szczepu, języka i ludu”.(Ap 14,6) Posyłam ich wam jako apostołów ostatnich dni, by głosili, że: “Królestwo na tym świecie stanie się jak Moje Królestwo w górze i że Mój Duch będzie królował na wieki wieków!”(Ap 11,15) wśród was. Na tę pustynię posyłam wam Moje sługi -proroków, aby wołali :

“Ulęknijcie się Mnie i oddajcie Mi chwałę,

bo godzina sądu Mojego nadeszła.”(Ap 14,7)
Moje Królestwo zstąpi nagle na was, dlatego powinniście być stali i wierzyć do końca. Moje dziecko, módl się za grzesznika, który nie jest świadomy swego spustoszenia. Módl się, prosząc Ojca o przebaczenie zbrodni, które świat popełnia bez przerwy. Módl się o nawrócenie dusz, módl się o pokój.

Ap 14:6-10
Potem ujrzałem innego anioła lecącego przez środek nieba, mającego odwieczną Dobrą Nowinę do obwieszczenia wśród tych, którzy siedzą na ziemi, wśród każdego narodu, szczepu, języka i ludu.
Wołał on głosem donośnym: Ulęknijcie się Boga i dajcie Mu chwałę, bo godzina sądu Jego nadeszła. Oddajcie pokłon Temu, co niebo uczynił i ziemię, i morze, i źródła wód!
A inny anioł, drugi, przyszedł w ślad mówiąc: Upadł, upadł wielki Babilon, co winem zapalczywości swego nierządu napoił wszystkie narody!
A inny anioł, trzeci, przyszedł w ślad za nimi, mówiąc donośnym głosem: Jeśli kto wielbi Bestię, i obraz jej, i bierze sobie jej znamię na czoło lub rękę,
ten również będzie pić wino zapalczywości Boga przygotowane, nie rozcieńczone, w kielichu Jego gniewu; i będzie katowany ogniem i siarką wobec świętych aniołów i wobec Baranka.




"Oby miłość błogosławionego Jana XXIII do Boga i do ludzkości była przykładem dla każdego człowieka dobrej woli" - napisał Jan Paweł II w telegramie z okazji obchodów 100. rocznicy święceń kapłańskich "Dobrego Papieża Jana". (Watykan, 07.08.2004)

W książce "OSTRZEŻENIE Z ZAŚWIATÓW" jest fragment o papieżu Janie XXIII


Panie Jezu - w dalszym ciągu ludzie przysyłają do mnie listy, że to niemożliwe, żeby papeż Jan XXIII był umieszczony w piekle, ponieważ jakieś są
przekazy z Nieba, że on jest w Niebie. Ja naprawdę nie umiem sobie poradzić. Wierzę tylko w Twoje SŁOWO Panie nasz.

Pan Jezus:

" Jan XXIII jest w piekle - ile razy mam wam mówić?
Jego żal na łożu śmierci był niewspółmiernie małym porównaniem z jego winą i konsekwencjami jego wcześniejszyh decyzji. Na łożu śmierci to prawie
każdy żałuje, ale on zachowywał się jak niegrzeczne dziecko i niestety już niczego nie zdołał naprawić a konsekwencje jego grzechów cały czas rozwijają
coraz bardziej i ogarniają cały świat.
GRZECHY JEGO SĄ WIELCE ZŁOŻONE.
Mało który papież chciał wsłuchiwać się w Mój cichy głos, nawet wasz papież zapominał się a był otoczony wielką ilością Moich wrogów. Natomiast obecny papież to już nie mogę zliczyć ilu ma wrogów.

DLATEGO MÓDLCIE SIĘ NIEUSTANNIE W INTENCJI OBECNEGO PAPIEŻA BENEDYKTA, BO OTOCZENIE JEGO JEST
WIELCE NIEBEZPIECZNE DLA CAŁEGO KOŚCIOŁA MOJEGO.
NIEDŁUGO ZDRŻĄ MURY WATYKANU OD KONSEKWENCJI GRZECHÓW JANA XXIII.
 
Moja boleść jest wielka ijak napisałaś Mieczysławo, to od każdego papieża powinna wyjść inicjatywa ukoronowania Mnie na KRÓLA ŚWIATA
Wszyscy ludzie mego Kościoła za bardzo mocno żyją sprawami tego świata ziemskiego.
 
GDYBYM ZOSTAŁ KRÓLEM TO BYM PRZECIEŻ POMAGAŁ WSZYSTKIM, BO PRZYSZEDŁEM NA TEN ŚWIAT
WŁAŚNIE ABY POMAGAĆ, NAWRACAĆ I ZBAWIAĆ.

Oj, Moje biedne i zagubione owieczki - nie macie Bożego pasterza ani w Polsce ani w innych krajach.
JEZUS CHRYSTUS - KRÓL WASZ.

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Neokatechumenat – kościół w Kościele

Neokatechumenat jest kościołem w Kościele, a to znaczy, że dzieli Kościół Katolicki. Jako grupa ewangelizacyjno - misyjno - modlitewna wracająca na łono Kościoła Katolickiego jest mile widziana i bardzo potrzebna. Grupa ta powinna być miejscem przejściowym, tak jakby bocznym wejście do Kościoła, ale tak nie jest.

Neokatechumenaci tworzą swój obrzęd Mszy świętej i trwają w tym z uporem, bez żadnego postępu w pokorze i wierze. Przez tą postawę Pan Jezus jest przez nich obrażany, jest obrażany przez sposób podawania Komunii świętej do ręki, każdy sobie łamie święty Chleb, a okruszki upadają najczęściej na ziemię.

Co mówi na ten temat Katechizm Kościoła Katolickiego:

KKK 1377: Eucharystyczna obecność Chrystusa zaczyna się w chwili konsekracji i trwa, dopóki trwają postacie eucharystyczne. Cały Chrystus jest obecny w każdej z tych postaci i cały w każdej ich cząstce, tak iż łamanie chleba nie dzieli Chrystusa.

KKK 1378: Kult Eucharystii. W liturgii Mszy świętej wyrażamy naszą wiarę w rzeczywista obecność Chrystusa pod postaciami chleba i wina, między innymi klękając lub skłaniając się głęboko na znak adoracji Pana.

 

Czego dotyczą uwagi tu zawarte:

1. Uwagi do katechez neokatechumenalnych.

2. Apel o poprawność katechez neokatechumenalnych.

3. Neokatechumenat, jakiego potrzebuje Kościół.

 

Wyjątki z wizji prorockich Bł. Anny Katarzyny Emmerich

BURZYCIELE

Zobaczyłam ludzi z tajnej sekty podkopującej nieustannie wielki Kościół... (A. III.113) i zobaczyłam blisko nich obrzydliwą Bestię, która wyszła z morza. (…) Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną ilość ludzi pracującą by go zburzyć. Ujrzałam też innych naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat.(…) Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli).(…) Kościół św. Piotra był zniszczony, z wyjątkiem prezbiterium i głównego ołtarza. (A. III. 118)(…) Zobaczyłam, że na końcu Maryja rozciągnęła płaszcz nad Kościołem i nieprzyjaciele Boga zostali przepędzeni.(…) Znowu miałam wizję tajnej sekty podkopującej ze wszystkich stron Kościół św. Piotra. Pracowali oni przy pomocy różnego rodzaju narzędzi i biegali to tu, to tam, unosząc ze sobą kamienie, które z niego oderwali. Musieli jedynie pozostawić ołtarz. Nie mogli go wynieść. Zobaczyłam, jak sprofanowano i skradziono obraz Maryi. (A. III. 556) Poskarżyłam się Papieżowi. Pytałam go, jak może tolerować, że jest tylu kapłanów wśród burzących. Widziałam przy tej okazji, dlaczego Kościół został wzniesiony w Rzymie. To dlatego, że tam jest centrum świata i że wszystkie narody są z nim na różne sposoby związane. Zobaczyłam też, że Rzym stoi jak wyspa, jak skała pośrodku morza, gdy wszystko wokół niego obraca się w ruinę. Gdy patrzyłam na burzących, zachwycała mnie ich wielka zręczność. Posiadali wszelkie rodzaje maszyn, wszystko dokonywało się według pewnego planu. Nic nie waliło się samo. Nie robili hałasu. Na wszystko zwracali uwagę, uciekali się do wszelkich rodzajów podstępów i kamienie wydawały się często znikać w ich rękach. Niektórzy z nich ponownie budowali; niszczyli to, co było święte i wielkie, a to, co budowali było próżne, puste i powierzchowne.

 

Ojciec Św. Jan Paweł II w swoim liście o tajemnicy i kulcie Eucharystii Dominicae Cenae pisze:

 „Komunia Św. na rękę jest godnym ubolewania brakiem czci dla Hostii Eucharystycznej"

Największym złem jest nowoczesny sposób przyjmowania Komunii świętej. (...) Komunia 'na rękę' jest złem większym, niż aborcja!” - bł. Matka Teresa z Kalkuty

Papież dla uniknięcia schizmy i ogólnego zgorszenia czekał aż pasterze dobrowolnie wycofają się samowolnie z wprowadzonych przez siebie błędów i nadużyć. Każdy, kto mimo decyzji Ojca Św. Benedykta XVI będzie dalej przyjmował Komunię Św. na stojąco i do ręki nie będzie w jedności z Ojcem Św. a sam znajdzie się poza burtą Kościoła.

( Jasna Góra 13 lipca 2008r. Część pracy zbiorowej Zrzeszenia Teologów w Polsce)

 

"Trzeba realistycznie przyznać z głębokim i niełatwym zatroskaniem, że dzisiejsi chrześcijanie, w wielkiej części, czują się zagubieni, zmieszani, niepewni a nawet rozczarowani. Rozpleniły się szeroko idee sprzeczne z Prawdą objawioną i od zawsze nauczaną; rozprzestrzeniły się prawdziwe i rzeczywiste herezje na polu dogmatycznym i moralnym, budząc wątpliwości, zamęt, bunty; wypaczono liturgię. Pogrążeni w relatywizmie intelektualnym i moralnym, a zatem i w permisywizmie, chrześcijanie kuszeni są ateizmem, agnostycyzmem, podejrzanym moralnie iluminizmem, chrześcijaństwem socjologicznym bez ustalonych dogmatów i bez obiektywnej moralności"

Z przemówienia Jana Pawła II z dn. 6.2.1981 do osób zakonnych i księży, uczestniczących w I Włoskim Kongresie Krajowym, zatytułowanym "Z misją do ludzi na lata osiemdziesiąte", za "L'Osservatore Romano" z 7.02.1981.
 

Papież Paweł VI mówił:
 

 „Są dzisiaj w Kościele siły, wśród nich także księża i osoby poświęcone Bogu, które sprawiają mu więcej szkody niż najwięksi wrogowie zewnętrzni. Sam Szatan wtargnął do świątyni Boga".

 

Dlatego też dzisiaj, jak nigdy przedtem, zrozumiałe staje się przemówienie Ojca Św., Pawia VI z dnia 29 czerwca 1972 r., w Święto Apostołów Piotra i Pawła, skierowane do licznie zgromadzonych wiernych, w obecności kardynałów i korpusu dyplomatycznego. Według COURIER DE ROME z dnia l września 1972 r. podajemy poniżej wyjątki z tego kazania. Jak zauważa wspomniane pismo, Papież przemawiając był głęboko poruszony:

"Odnosimy wrażenie, że przez jakąś szczelinę wdarł się do Kościoła Bożego swąd szatana. Należało sądzić, że po Soborze słońce zajaśnieje nad Kościołem Świętym. Zamiast słońca mamy chmury, burze, ciemności rozstrząsania, kwestionowanie, niezadowolenie, niepewność. Dlatego Chcemy dziś, bardziej niż kiedykolwiek, umacniać naszych braci w wierze!"

 

Oświadczenie kardynała Noe: "Gdy Paweł VI doniósł o dymie szatana w Kościele odniósł się do nadużyć liturgicznych, jakie nastąpiły po Vaticanum II"

 

 „Zwyczaj klękania nie pochodzi z jakiejś bliżej nieokreślonej kultury - pochodzi z Biblii i biblijnego spotkania Boga..." (Duch Liturgii, str.164-173). Powoływanie się na ostatni Sobór przy narzucaniu Komunii Św. na stojąco i do ręki nazwał «profanacją Soboru»"

 

Wypowiedź Papieża Jana Pawła II z grudnia 1993 r. jakby potwierdzającą powyższe słowa.

Ostatniego dnia roku 1993 w kościele św. Ignacego Loyoli w Rzymie, papież Jan Paweł II wygłosił homilię, wobec której nie można przejść obojętnie.

 

 "Antychryst jest wśród nas - zawołał Jan Paweł II. Początek nowego roku otwiera horyzonty, które choć nie pozbawione przebłysku światła, są mroczne i groźne, nie możemy przymykac oczu na to, co nas otacza. Musimy nazwać po imieniu złego. Nie możemy przeoczyć faktu, że wraz z kulturą miłości i życia na świecie rozpowszechnia się inna cywilizacja, cywilizacja śmierci, będąca bezpośrednim dziełem szatana i stanowiąca jeden z przejawów zbliżającej się Apokalipsy."

„My, chrześcijanie, klękamy przed Najświętszym Sakramentem, ponieważ wierzymy i wiemy z całą pewnością, że w Hostii Świętej obecny jest Jeden Prawdziwy Bóg” (Benedykt XVI 22 maj 2008).

„Kompromis w sprawach wiary sprzeciwia się Bogu, który jest prawdą” powiedział Ojciec Św. Jan Paweł II

Już 10 lat po Soborze Watykańskim II, najważniejsza papieżu osoba w sprawach wiary, Prefekt Kongregacji Nauki Wiary ks. Kard. J. Ratzinger, obecnie papież ostrzegał:

„ Nie można zaprzeczyć, że ostatnie dziesięć lat minęły dla Kościoła katolickiego w dużym stopniu negatywnie. Zamiast oczekiwanej odnowy, przyniosły one postępujący proces rozpadu, który w dużej mierze odbywa się pod znakiem powoływania się na Sobór, przez co Sobór był coraz bardziej dyskredytowany. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że prawdziwa reforma Kościoła zakłada jednoczesne odwrócenie się od błędnych dróg, których katastrofalne skutki są już oczywiste”

O panującej w Kościele anarchii oraz schizmie w doktrynie, moralności, dyscyplinie i liturgii przestrzegał wiele razy Prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Ks. kard. Ratzinger z goryczą zauważa, iż:

„W miejsce liturgii, (…) umieszczono liturgię sfabrykowaną, banalny produkt chwili”

Ks. kard. J. Ratzinger mówił w jednym z wystąpień o katastrofalnych owocach samowolnego i nieustannego reformowania Liturgii Eucharystycznej. Stwierdził, że

 „głównym zagrożeniem dla Liturgii jest źle rozumiana >>kreatywność<< liturgiczna poszczególnych wspólnot kościelnych, która w niedługim czasie może spowodować powstanie >>liturgicznej wierzy Babel<<. Prefekt Kongregacji Nauki Wiary podkreślił, że jeżeli bowiem w Liturgii codziennie coś się zmienia, to w końcu staje się ona nie do przyjęcia. Podkreślił też, że prowadzone zmiany muszą być zgodne z prawdziwym duchem Liturgii. Zdaniem ks. kard. Dziś nadszedł czas, by >>zreformować reformę<<”

Te anty-biblijne obrzędy wielokrotnie potępiał Ojciec św. Jan Paweł II:

"Dotykanie konsekrowanych postaci Hostii, a także rozdawanie ich własnymi rękoma jest właśnie przywilejem wyświęconych [kapłanów]" (tamże).

W dniu 06.02.1981r. Jan Paweł II mówił:

„W poczuciu bolesnej rzeczywistości trzeba przyznać, że pełnymi garściami rozrzucono idee przeciwne prawdzie objawionej i nauczanej od zawsze; rozpowszechniły się prawdziwe herezje na polu dogmatycznym i moralnym, wywołując wątpliwości, zamieszanie, bunty; sfałszowano także liturgię”.

Papież Jan Paweł II w nawiązaniu do niedopuszczalnych i samowolnych reform posoborowych ostrzegał:

 „Kościół dzisiejszy nie potrzebuje nowych reformatorów, Kościół potrzebuje nowych świętych”.

Natomiast kard. J. Ratzinger(obecny papież) mówił:

„Zatem reformy i odnowa nie mają polegać na wznoszeniu przez nas nowych wymędrkowanych struktur(…) tę prawdę dobrze znają święci oni rzeczywiście dogłębnie reformowali Kościół, nie przez wznoszenie nowych struktur, ale przez odnowę samych siebie”.

Ludzkość, jeśli chce być zbawiona musi się całkowicie dostosować do Bożych odwiecznych Praw.

„A Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj dziś,

i takim pozostanie na wieki” (Hbr 13, 8)

Katarzyna Szymon

STYGMATYCZKA POLSKA

 

Słowa Matki Bożej:

Niektórzy kapłani uczą dzieci przyjmować Komunię świętą na stojąco. A Pan Jezus mówi: „Dzieci, upadajcie przede Mną na kolana, zawsze zginajcie kolana, Moje dzieci. Gdy kapłan mówi: „„Będziecie stać do Komunii świętej -- dziecko musi być posłuszne kapłanowi..
 

To dziecko nie jest winne, tylko kapłan. To kapłan zawinił, że nie uczy poszanowania dla Pana Jezusa. Każdy, kto jest zdrowy, ma upadać na kolana przed Panem Jezusem w Komunii świętej. Kapłani będą odpowiadać przed Panem Jezusem i bardzo będą cierpieć, gdy tego nie będą uczyć.

Tylko chorzy mogą przyjmować Komunię świętą na stojąco, a ciężko chorzy

nawet na leżąco...

Komunię świętą przyjmujcie na kolanach. Każdy powinien klękać na kolanach przed Moim Synem. Kiedy przyjmujecie na stojąco Ciało Mego Syna, On bardzo cierpi i smuci się, że tak jest wzgardzony. Cokolwiek by wam nie mówiono i jak nie tłumaczono, zawsze będzie to wzgarda.

 

Przyjmują stojąco Komunię świętą. Kapłani podają stojąco. Co robią Moi słudzy? Dlaczego słudzy Moi odprawiają Mszę świętą tyłem do tabernakulum? Kapłan musi być skupiony w czasie odprawiania Mszy świętej, a tak patrzy na ludzi i rozprasza uwagę, co oni robią? Wyrzucili Stoły Pańskie, tabernakulum do bocznych ołtarzy. Do ręki dają Komunię świętą. Mam nie płakać i Mój Syn. Przyjdą na Sąd wierni słudzy, wtedy oni będą płakać, ale będzie już za późno. Skromność musi być u kapłana, nie patrzeć na lud.

Brak pokory u kapłanów, pycha.(…) Trzeba modlić się za nich. Ojciec Pio trzy godziny odprawiał Mszę świętą. On był prawdziwym wiernym sługą. On był skromny. Każdy kapłan powinien być skromny. Oni mają świątynie, a nie świat. Pychę zastępować pokorą.

Ci kapłani, co dobrze odprawiają Mszę świętą, mają nagrodę.

 

MATKA BOŻA DO KS.GOBBIEGO(IMPLIMATUR):(1973-1997r)

i) Wkrótce odstępstwo stanie się jawne. Nie upadną w wierze jedynie ci, którzy pozostaną z Papieżem. Wraz z nim błogosławię was wszystkich i zachęcam do kroczenia z ufnością i dziecięcym oddaniem.

h) Wy, synowie poświęceni Mojemu Niepokalanemu Sercu, bądźcie żywym przykładem miłości, wierności Papieżowi i pełnej jedności z nim. Przyciągniecie dzięki temu na drogę jedności i zbawienia w prawdziwej wierze wielką liczbę Moich biednych, wprowadzonych w błąd dzieci.

A także Matka Boża ostrzega tych samych orędziach:

„Masoneria kościelna usiłuje zniszczyć jedność Kościoła przez podstępny i zdradziecki atak na Papieża. Zawiązuje ona spisek opozycji i kontestacji wobec Papieża. Wspiera i wynagradza tych, którzy go lekceważą i są mu nieposłuszni. Szerzy głosy krytyczne oraz sprzeciwy Biskupów i teologów. Przez to burzy się sam fundament jedności Kościoła i staje się on coraz bardziej porozrywany i podzielony.”

 

Słowa Ojca Św. Benedykta XVI do Ciebie:

„Proszę wszystkich o odważne i zdecydowane okazywanie swej wiary w rzeczywistą obecność Pana w Eucharystii“.

 

Papież Paweł VI zaraz po Vatikanum II w instrukcji Memoriale Domini z dnia 29.06.1969r. potępił te obce Kościołowi obrzędy, pisząc między innymi:

 

„Zbadawszy prawdę Tajemnicy Eucharystycznej, jej moc oraz obecność Chrystusa w niej, idąc za wewnętrznym nakazem zmysłu czci wobec tego Najświętszego Sakramentu, jak też dla pokory, zaprowadzono zwyczaj, że szafarz[kapłan] sam kładzie cząstkę konsekrowanej Hostii na języku przyjmującego Komunię Św. (...) nie tylko dlatego, że opiera się on na przekazanym przez Tradycję od wielu wieków zwyczaju, lecz szczególnie dlatego, że wyraża on szacunek wiernych wobec Eucharystii.

 

Fragment z egzorcyzmów zawartych w książce pt.: "Ostrzeżenia z zaświatów: 

(A - Akabor, E - Egzorcysta) 

SPOWIEDŹ I KOMUNIA ŚW.

A.: ...muszą przyjmować Sakramenty, godnie przyjmować... Prawdziwa spowiedź, a nie tylko brać udział w nabożeństwach pokutnych i Komunię św. 

Przy tym muszą kapłani trzykrotnie odmawiać: “Panie nie jestem godzien..., nie tylko raz. Komunię św. do ust muszą przyjmować, a nie na rękę.
 

E.: Mów tylko prawdę w Imieniu Najdroższej Krwi, Krzyża św. Niepokalanego Poczęcia z Lourdes, Królowej Różańca św. z Fatimy...!

A.: Naradzaliśmy się tam w dole długo (wskazuje palcem w dół) aż doprowadziliśmy do Komunii na rękę. Komunia na rękę... Komunia na rękę jest bardzo dobra dla nas w piekle — wierzcie mi...

E.: ...Rozkazujemy ci w Imię... powiedzieć co ci tylko Niebo rozkazuje! Mów tylko prawdę i całą prawdę. Ty nie śmiesz kłamać!

A.: Ona (N.M.P.) wskazuje palcem w Górę chce abym powiedział...

E.: Mów prawdę w Imię...

A.: Ona (N.M.P.) chce abym powiedział, gdyby Ona, ta wysoka Pani jeszcze żyła tu na ziemi to przyjmowałaby Komunię św. do ust, ale klęcząc i skłoniła by się głęboko i to tak (pokazuje jakby się skłoniła).

E.: W Imieniu Matki Bożej... i Tronów, z polecenia Tronów mów prawdę!

A.: Muszę powiedzieć, że Komunię na rękę, właściwie nie wolno przyjmować; nawet sam Papież udziela Komunii do ust. On (Papież) wcale tego nie chce, aby udzielano i przyjmowano Komunię na rękę. To pochodzi od jego kardynałów...

 

Książki na temat neokatechumenatu:

1.     ”Katechezy neokatechumenatu. Konwiwencja.” Nauczanie wewnątrz neokatechumenatu ujawnione.

2.     „Tajemnice drogi neokatechumenalnej” ks. Marighetto Elio.

3.     ”Neokatechumenat” ks. Poradowski Michał.

4.     ”Neokatechumenat. Szansa czy zagrożenie dla Kościoła?” ks. Skotnicki Edward.

5.     ”Czy droga neokatechumenatu jest prawowierna? Magisterium papieża a katecheza Kiko Argüello” ks. Zoffoli Enrico.

+Ks. bp Juan Rodolfo Laise  „Komunia Św. na rękę ?”

Sobór Watykański I z wielką stanowczością przypomina i ponownie potwierdza, że Papież gdy orzeka w sprawach wiary i obyczajów jest nieomylny:

„Najwyższego Pasterza Rzymskiego wyroki są niezmienne same przez się, nie zaś mocą zgody całego Kościoła. Ktokolwiek zaś, co nie daj Boże, ośmieli się sprzeciwić naszemu orzeczeniu, niech będzie wyklęty”

(„Counstit. Dogmat. De Ecclesie Christi”, I, cap.III.). 
 

Sobór ten wyklucza ze społeczności Kościoła także tych, „którzy stawiają orzeczenia Soborów Powszechnych wyżej od nauczania Biskupa Rzymu”

(Breviarium Fidei s. 83-84).

 

Ojciec Św. Benedykt XVI na nowo potwierdza i przypomina, na czym polega prawdziwa odnowa Kultu Eucharystycznego zgodnie z duchem Soboru Watykańskiego II, a szczególnie Trydenckiego. Papież Benedykt XVI mówi do ludu bożego:

"Klęczenie przed Eucharystią jest wyznaniem wolności: ten kto klęka przed Jezusem, nie może i nie powinien korzyć się przed żadną władzą ziemską, bez względu na jej siłę (...) Korzymy się przed Bogiem, bo on pierwszy pochylił się nad człowiekiem, jak Dobry Samarytanin, aby mu pomóc i przywrócić życie, i uklęknął przed nami, by umyć nasze brudne nogi (...). Ten, przed którym się korzymy nie sądzi nas, nie przygniata, lecz wyzwala i przemienia".

(L'Osservatore Romano nr 6 (304) 2008r.)

 

"Być może, zatem postawa klęcząca jest rzeczywiście czymś obcym dla kultury nowoczesnej skoro jest ona kulturą, która oddaliła się od wiary i wiary już nie zna, podczas gdy upadnięcie na kolana w wierze jest prawidłowym i płynącym z wnętrza, koniecznym gestem. Kto uczy się wierzyć, ten uczy się także klękać, a wiara lub liturgia, które zarzuciłyby modlitewne klęczenie, byłyby wewnętrznie skażone. Tam gdzie owa postawa zanikła, tam ponownie trzeba nauczyć się klękać, abyśmy modląc się, pozostawali we wspólnocie Apostołów i męczenników, we wspólnocie całego kosmosu, w jedności z samym Jezusem Chrystusem"

(por. Lk 22, 41) (...)

 

 "Zwyczaj klękania nie pochodzi z jakiejś bliżej nieokreślonej kultury - pochodzi z Biblii i biblijnego spotkania Boga..."

(Duch Liturgii, str.164-173).

KS. PROF. MICHAŁ PORADOWSKI - „NEOKATECHUMENAT”

CO TO JEST „RUCH NEOKATECHUMENALNY”?

Na samym początku neokatechumenat działał jako ruch charytatywny na czele którego stały dwie osoby: Kiko Arguello i Carmen Hermandez. W miarę jak przybywali zwolennicy i opiekunowie, tak iż z ruch charytatywny stał się rodzajem sekty religijnej wewnątrz Kościoła, o czym różni jego opiekunowie, głównie biskupi, niewiele wiedzieli, jako iż przez kierowników tego ruchu wypracowane instrukcje religijne nie zostały aż do dzisiaj opublikowane i są znane tylko wtajemniczonym, gdyż dostępne wyłącznie kierownikom owego ruchu, będąc wydane jako maszynopis do użytku prywatnego, liczące 373stronice. Jest to tzw. „katecheza”, której analiza wykazuje, że nie ma ów ruch neokatechumenalny nic wspólnego z nauką oficjalną Kościoła. Co więcej, jest zbiorem najrozmaitszych herezji, głównie protestanckich. Wspomniana „katecheza” jest zaprzeczeniem nauki tradycyjnej Kościoła.

Owa „katecheza” Ruchu Neokatechumenalnego została szczegółowo przestudiowana przez księdza włoskiego Enricco Zoffili, który na ten temat napisał i wydał kilka książek, a główną z nich jest „ERESIE DEL MOVIMENTO NEOCATECUMENALE” – SAGGIO CRITICO – 1991. Tenże autor wydał także studium porównawcze pod tytułem „MAGISTERO DEL PAPA E KATECHESI DI KIKO”, wykazując sprzeczność między nauką Papieża i katechezą Kiko.

We wspomnianej „Katechezie”, zarezerwowanej tylko dla „wtajemniczonych”, znajduje się wiele stwierdzeń heretyckich, z których, w tej pierwszej części naszej krytyki, zostaną na razie wzięte pod uwagę tylko następujące:

1.    Człowiek nie może nie grzeszyć.

2.    Nawrócenie polega jedyni na uznaniu swej nędzy moralnej.

3.    Grzech nie obraża Pana Boga, bo jest czymś normalnym w życiu człowieka.

4.    Chrystus Pan dokonał odkupienia wszystkich ludzi nie przez Swą mękę i śmierć na Krzyżu, lecz przez Swe Zmartwychwstanie.

5.    Kościół nie został założony przez Chrystusa Pana, lecz przez pierwotną wspólnotę wiernych, jak wszystkie religie, stąd też są one sobie równe i każdy może się zbawić niezależnie od wiary, którą wyznaje.

6.    Kapłaństwo nie ma nic wspólnego ze święceniami, gdyż każdy chrześcijanin jest kapłanem przez Chrzest, a więc także i kobiety są kapłankami.

7.    Msza Święta, zwana przez ową „Katechezę” Eucharystią nie jest ofiarą, stąd też nie jest potrzebny ołtarz, bo wystarczy stół.

8.    Eucharystia jest tylko ucztą – biesiadą, a nie ofiarą.

9.    Konsekracja chleba i wina jest tylko symbolem Zmartwychwstania Chrystusa.

10. Msza Święta nie jest celebrowana przez kapłana, lecz przez Zgromadzenie.

11. Nie istnieje obecność rzeczywista Chrystusa Pana w Eucharystii, stąd też nie usprawiedliwiają się akty adoracji, przyklękania itp.

12. Sakrament pokuty utożsamia się z sakramentem Chrztu i spowiedź powinna być publiczna wobec Zgromadzenia, a nie wobec kapłana.

13. Wszyscy ludzie są grzeszni, więc nie może istnieć „stan łaski”.

14. Chrystus Pan nie może być naśladowany

15. Chrystus Pan wymaga, aby każdy chrześcijanin nienawidził swych rodziców, braci i krewnych.

16. Aby być chrześcijaninem trzeba najpierw wyzbyć się wszelkich dóbr na korzyść wspólnoty neokatechumenalnej.

17. Dobra wspólne mogą być używane i nadużywane; nie usprawiedliwia się żadna asceza, ani też powściągliwość.

18. Wszyscy będą zbawieni dzięki miłosierdziu Boga; nie istnieje piekło, ani czyściec, więc modlitwy za zmarłych są niepotrzebne.

19. Historia Kościoła kończy się z edyktem cesarza Konstantyna i zaczyna się na nowo dopiero dzięki Drugiemu Soborowi Watykańskiemu.

20. Biblia interpretuje się sama (a nie przez Kościół).

________________________________

PRYMAS TYSIĄCLECIA WSPOMAGA PAPIEŻA W POLSCE

177 Konferencja Episkopatu Polski (10-11 grudnia 1980r.) pod przewodnictwem Wielkiego Prymasa Tysiąclecia Księdza Kardynała Stanisława Wyszyoskiego mając na uwadze wskazania Papieża, odnośnie nadużyd posoborowych w liturgii Mszy Świętej wydaje zarządzenie:

„W diecezjach polskich przyjmuje się Komunię Święta z rąk celebransa (kapłana) do ust w postawie klęczącej. Przepisy te należy zachowad w Mszach Świętych także dla grup specjalnych”.

 

Jak z powyższego widać, Ruch Neokatechumenalny jest zbiorem najrozmaitszych herezji, jakie ukazywały się wciągu dziejów Kościoła, a głównie jest syntezą nauki różnych sekt protestanckich.

Według tej „Katechezy” kapłaństwo (a więc i cała hierarchia Kościoła) są zbyteczne.

Ruch Neokatechumenalny idzie drogą Lutra, a nie tradycji Kościoła Katolickiego. Co więcej, z powyższej krótkiej analizy jest oczywiste, że Ruch Neokatechumenalny jest zbiorem najrozmaitszych herezji, głównie sekt protestanckich, ale także i Gnozy oraz Kabały.

 „Droga” neokatechumenalna w ocenie ks. E. Skotnickiego

Po przyjrzeniu się z bliska tej, wydawałoby się, wspaniałej wizji twórcy neokatechumenatu okazuje się, że odbiega ona od doktryny Kościoła. Staje się to bardziej oczywiste, kiedy się z nią wejdzie do konkretnej wspólnoty parafialnej i próbuje ten program realizować w praktyce. I o tym właśnie pisze ks. Edward Skotnicki w swojej książce Neokatechumenat – szansa czy zagrożenie dla Kościoła?

 

Autor jako proboszcz od 12 lat bierze udział w inicjacji chrześcijańskiej prowadzonej przez „Drogę” neokatechumenalną w parafii Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Kielcach. Po ukazaniu się dwóch bardzo krytycznych książek dotyczących neokatechumenatu[9] ( 9. Ks. Michał Poradowski: Neokatechumenat. Wrocław: Wydaw. Ag. Armel 1995; Ks. Enrico Zoffoli: Czy „Droga Neokatechumenatu jest prawowierna? Magisterium Papieża a katecheza Kiko Argüello. Porównanie. Wydawnictwo Antyk, Komorów 1999. ) ks. Skotnicki przygotował nową pozycję.

 

Oto główne błędy dostrzeżone przez ks. E. Skotnickiego w Katechezach Zwiastowania[10]: ( 10. Katechezy Zwiastowania. Centrum Neokatechumenalne. Lublin 1991.)

1.    Niewłaściwe rozumienie religii naturalnej. Widzenie w niej jedynie niedojrzałej religijności w stylu religijności pogańskiej (z kultem bożków). Zarzucanie chrześcijaństwu, że jest taką religią (religijnością). Błędne przedstawianie historii Kościoła dotyczącej tego problemu. Całkowite odrzucenie psychologii i socjologii wraz z ich metodami i wynikami badań. Dyscypliny te zostały uznane przez Kiko Argüello za szkodliwe. Są natomiast szanowane przez Kościół katolicki.

2.    Odrzucenie „en bloc” tzw. duszpasterstwa sakramentalnego jako zupełnie nieskutecznego. „W Parafiach, owszem jest wiele Mszy św., rozdaje się wiele komunii, ale prawdziwego chrześcijaństwa trzeba ze świecą szukać” (Katechezy, s. 47).

3.    W Neokatechumenacie odrzuca się pełne i pozytywne rozumienie Kościoła, zwłaszcza hierarchii ustanowionej przez Chrystusa. „Kościół to Chrystus Zmartwychwstały żyjący między ludźmi” (s. 56).

4.    Mylnie jest rozumiana misja Kościoła. Nie ma on doprowadzać do wiary i wejścia do Kościoła, lecz jego zadanie ogranicza się do roli światła, soli, zaczynu. Kościół nie wymaga niczego od nikogo. „Kościół zbawia wszystkich, bo przebacza wszystkim... Kościół nie sądzi nikogo, nie wymaga, ale zbawia” (s. 84). W konsekwencji gorliwość apostolska Kościoła jest zupełnie zbyteczna (s. 74-75).

5.    Obraz Boga: „Bóg to nie prawdy, to nie jest coś, w co trzeba wierzyć umysłem. Bóg to jest Słowo, które Abrahama wprawiło w ruch (s. 97). Źródłem poznania Boga jest jedynie doświadczenie religijne. Praktycznie oznacza to deprecjację obiektywnego Objawienia.

6.    „Jezus Chrystus nie jest żadnym ideałem życia. Jezus Chrystus nie przyszedł po to, żeby dać przykład i żeby nas nauczyć zachować Prawo” (s. 122). Autor przytaczając liczne teksty biblijne i dokumenty kościelne z łatwością wykazuje, że takie rozumienie misji Jezusa Chrystusa jest sprzeczne z Ewangelią.

7.    „Chrześcijaństwo nie jest żadną doktryną. Chrześcijaństwa nie można się nauczyć przez lekcje Katechizmu, ani przez studium teologii. Chrześcijaństwo jest nowiną, jest wydarzeniem historycznym. I różni się ono od wszystkich filozofii, od wszystkich religii (s. 124). Chrześcijaństwo nie jest religią (s. 122).

8.    Nadużywanie słowa „moralizm”. Kiko tak szeroko je rozumie, że zachowanie prawa Ewangelii można by nazwać według jego sposobu rozumienia moralizowaniem (s. 123). Podobnie stosowane jest słowo perfekcjonizm i triumfalizm. Dla Kiko np. praca nad sobą zmierzająca do doskonałości – to perfekcjonizm albo triumfalizm (s. 208).

9.    Błędne rozumienie nauki św. Pawła o usprawiedliwieniu: „Jest faktem, że człowiek nie może realizować dobra” (s. 127). Jeżeli czyni źle, to nie ma w tym jego winy (s. 135).

10. Niewłaściwe rozumienie grzechu i jego skutków. „Człowiek w grzechu nie może czynić dobra” (s. 127). Stąd obiegowe powiedzenie w Neokatechumenacie: „Ty się nie sprężaj, ty się nie wysilaj”. Oznacza to rezygnację z doskonalenia się. Chrześcijaństwo nie wymaga absolutnie niczego od nikogo. Daje wszystko w drodze” (s. 241).

11. Dowolna interpretacja Pisma Świętego, a także wypowiedzi przeciwstawne w stosunku do słów samego Chrystusa (np. s. 122).

12. W sakramencie pokuty absolucja kapłańska jest zgoła niepotrzebna, bo mamy już odpuszczone grzechy przez Chrystusa. W praktyce korzysta się z sakramentu, ale zdaniem Carmen – rozumienie tego sakramentu z czasem musi ulec zmianie.

13. W katechezach brak pojęcia łaski uświęcającej.

14. Nie ma prawdziwej biblijnej wiary ten, komu się Bóg nie objawił (s. 89).

15. Księgi Pisma Św. same w sobie są tylko kartą papieru i martwymi literami, ale wewnątrz Kościoła, który ma wiarę w Ducha Świętego, nabierają życia i objawiają Boga pośród nas, zbawiając nas” (s. 230).

16. Abraham był politeistą (s. 230).

17. Zaciera się rozróżnienie pomiędzy słowem Bożym a Pismem Świętym. Słowo pisane z dużej litery oznacza Słowo Wcielone, czyli Chrystusa, pisane z małej litery oznacza słowo objawione zawarte w Piśmie Świętym i Tradycji. Pisanie słowa zawsze w ten sam sposób jest mylące. Według Kiko Pismo Święte, to jakby szkielet. Dopiero we wspólnocie nabiera życia (s. 290). Zgromadzenie jest większe niż Księga. „Ta Księga bez Kościoła, bez ludu, który jest świadkiem, jest martwą literą” (s. 285).

18. Eucharystia to realizacja przez Chrystusa Paschy (starotestamentalnej!), w czasie której On nie wymyśli absolutnie niczego” (s. 320). Eucharystia to radowanie się i proklamowanie wielkich dzieł, które Bóg [...] uczynił (s. 313). Według Carmen „Jezus nie wymyślił Eucharystii” (s. 318). „Kalwaria” w Eucharystii zasłania Paschę. Obecność realna Chrystusa w Eucharystii to „obsesja” Kościoła Katolickiego. Obecność jest w funkcji Eucharystii” (s. 355). (Jest to wizja protestancka). Jak utrzymuje Carmen, „Luter nigdy nie zaprzeczył realnej obecności Chrystusa w Eucharystii. Jedyną rzeczą, którą zanegował było słówko „transsubstancjacja”, które jest słowem filozoficznym, chcącym wyjaśnić misterium” (s. 355). Dla Carmen zaś „to są wszystko filozofie, które nie dochodzą do niczego!” (s. 356).

19. Na pewnym etapie „Drogi” wymagane jest sprzedanie wszystkich dóbr, „bo jeżeli ich nie sprzedacie, nie będziecie mogli wejść do Królestwa, nie będziecie mogli wejść w katechumenat” (s. 372).

20. W katechezach neokatechumenalnych panuje klimat ogromnej niechęci do Kościoła tradycyjnego, zwłaszcza do kapłanów, którzy nie akceptują Neokatechumenatu albo nie myślą jego kategoriami.

21. W Katechezach wyraźnie uwidocznia się odrzucenie Tradycji i Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, próba tworzenia Kościoła paralelnego w stosunku do tradycyjnego, opcja na rzecz Kościoła pierwotnego. Nie przeszkadza to twórcy Neokatechumenatu głosić: „Ale to Słowo musicie otrzymać od Kościoła. Tego Słowa nie wolno wam interpretować po swojemu. Ono musi być połamane dla was tak jak chleb przez Kościół” (s. 291 ). Szkoda, że tych słów Kiko nie odnosi do siebie.

SŁOWA PANA JEZUSA PRZEKAZANE Mieczysławie Kordas:

Źródło: www.echochrystusakrola.net
  

Do K., który należy do Neokatechumenatu.

Pan: „Powiedz K., że błądzi. Niech wróci do Mojego Ołtarza i inni jemu podobni też. Czekam na nich przy Moim Ołtarzu. Amen”.
Po Litanii do Matki Bożej Niepokalanie Poczętej Pan powiedział: „Niech się poczną wszystkie religie w Łonie Moim”.
Po Litanii „na pragnienie Nieba” Pan powiedział: „Bądź Moim echem i powtarzaj to, co Ja mówię – wszystkim”.
Co mam powiedzieć jeszcze K., Panie Mój? Pan: „Powiedz jemu, że nie można dwóm panom służyć. Przede Mną trzeba paść na kolana, bo Ja jestem, Pan i Bóg twój”.

Panie Jezu K. powiedział, że Neokatechumenat zatwierdził Watykan.
Pan:
„Robią, co chcą ze Mną”.

Spierałam się z K... o naszą religię, bo on jest Neokatechumenacie. Ja przekonywałam go, żeby wrócił do normalnej, tradycyjnej naszej religii. Na moje pytanie, kto ma racje Pan odpowiedział: „Ty masz rację. Ja jestem w Hostii ukryty. K..., jak i wielu jemu podobnych mylą się. Ja jestem jedyny na Moim Ołtarzu Św. w Hostii utajony. Przypomnij jemu Cud Eucharystyczny. Tam też był kapłan wątpiący. Czy wymagacie abym codziennie krwawił na Moim Ołtarzu? Ja krwawię, ale nie mogę objawiać tego w każdej Mszy św., bo wy musicie wierzyć, że Ja jestem żywy w Hostii i w winie. Wasz Zbawiciel.”

Panie Jezu koledzy K... z Neokatechumenatu wzywają jego w Imię Twoje do powrotu do nich.

Pan: „Mojego Imienia nadużywają a Ja mówię: Nie będziesz brał imienia Pana Boga Twego nadaremnie ani żadnej rzeczy, która Jego jest. Niech nie bluźnią przeciwko Mnie. Niech przeczytają dzisiejszą Ewangelię, która ich dotyczy. W imię Moje Moi wybrani mogą wyrzucać złe duchy, ale oni najpierw niech z siebie ich wyrzucą. Błogosławię wszystkich, którzy żyją w prawdzie. Jezus”

Panie Jezu Kazio pyta Ciebie o R..., którego kolega namawia do powrotu do neokatechumenatu.

Pan: „R... odpowiem słowami wczorajszej Ewangelii, w której wyśmiewano Mnie za to, że czyniłem cuda. R... nie jest Mnie godzien. Ja zawsze pytam: Czy chcesz? Szanuję waszą wolną wolę i nie zmuszam nikogo do uwierzenia we Mnie. Ja pokazuję swoimi czynami, że Ja jestem. Ja mówię swoimi słowami świętą prawdę A wszystkim to samo mówię: kładę przed tobą błogosławieństwo i przekleństwo a ty wybieraj. Co wybierzesz teraz to będziesz miał w owym dniu. Co zasiejesz to będziesz zbierał. Amen. Wasz Sprawiedliwy Jezus.”

Dzisiejsza Ewangelia - Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy. Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa...

Panie Jezu - Leszek, który jest w Neokatechumenacie pyta, czy dobrze postępuje, ponieważ ma niepokój w sercu?
Pan Jezus: "Synu mój - czyżbyś za mało wiedział o neokatechumenacie? Jest to bardzo zły obrzęd religijny, który urąga Bogu Ojcu w Trójcy Świętej Jedynemu.

Odejdź od tego zgromadzenia i powiedz innym aby odeszli. Już mówiłem: Ja jestem jedyny Jezus zrodzony z Maryi Panny i nigdy nie było i nigdy nie będzie innego. Jeden i ten sam obrządek religii katolickiej według Mojego następcy - papieża. Bądź wpatrzony w papieża a nie w biskupów, którzy w większości nie są Moimi. Czytaj dokładnie dobre książki o Mnie, bo przecież ukazywałem się i ukazuję cały czas i mówię do was przez Moich apostołów i ich słuchajcie. "Upadnij na kolana ludu czcią przejęty" - śpiewacie - to upadajcie, bo Ja jestem Bóg - Stworzyciel wasz a wy ludzie, którzy w proch się obrócicie i w waszym dniu staniecie przede Mną ale nie jak równy z równym, jak to wy w tej chwili stajecie lub siadacie. Badajcie - uważajcie na to, co nie ode Mnie pochodzi. Jezus wasz Pan".

Fragment z egzorcyzmów zawartych w książce pt.: "Ostrzeżenia z zaświatów:

 

KOMUNIA ŚWIĘTA NA RĘKĘ W KOŚCIELE PIERWOTNYM

(B.: Belzebub, E - Egzorcysta)

 

E.: W Imię...! Jak to było z Komunią św. na rękę w pierwszych czasach Kościoła?
 

B.: Chrystus dał, to widzieliśmy wtedy sami, Chrystus dał chleb, który łamał naprawdę nie do ręki. Nie chcemy więcej mówić, nie chcemy mówić!
 

E.: W Imię...!
 

 B.: Tego nie mówimy chętnie, tego nie możemy przecież chętnie.
 

 E.: W Imię NMP...!
 

 B.: Chrystus dał wtedy przy wieczerzy chleb Apostołom bezpośrednio do ust, po wypowiedzeniu słów: To jest Ciało Moje. O Krwi nie potrzebujemy wcale mówić. Została Ona tak czy tak wypita, ale nie przyszła wcale do rąk. Apostołowie, którzy uczestniczyli w tej Wieczerzy, nie czynili nigdy inaczej. Udzielali Komunii św. do ust... Chrystus nie chciał, aby to podawano później do rąk... Jeżeli to później podawano na ręce, to tylko z fałszywego zrozumienia, interpretacji. Chrystus tego nigdy nie chciał. Nawet On sam dawał do ust, a także Matka Boża nie przyjmowała tego Sakramentu nigdy inaczej, jak tylko na kolanach... Ach my nie chcemy tego mówić. Byliśmy na Nią wściekli (wskazuje w górę), kiedy przyjmowała Komunię. W mistyczny sposób widziała Ona wszystko i wspólnie przeżywała, co się wtedy działo we Wieczerniku, Ona prawie zawsze wiedziała wszystko. Była Ona przeznaczona do przewodniczenia Kościołowi. Wprawdzie byli przeznaczeni do tego także Apostołowie, ale Ona musiała ich w wielkim stopniu wspomagać. Musieliśmy to już raz powiedzieć. Klęczała dniem i nocą i modliła się za Apostołów, aby wszystko w Kościele Chrystusowym szło prawą drogą. Apostołowie, którzy byli przy Ostatniej Wieczerzy, nie udzielali Komunii inaczej jak tylko do ust. Gdy później było inaczej, to nie wina Apostołów. Także Jezus i Matka Boża nie mają w tym żadnej winy. Oni (wskazuje w górę} nie zaprowadzili tak tego i nie chcieli, nie mieli wcale takiego zamiaru.
 

E.: Kto chciał, kto zaprowadził Komunię św. na rękę?
 

B.: O to nie powinieneś się wcale pytać!
 

E.: W Imię Ojca...!
 

B.: To uczyniliśmy później my demoni i tośmy “rozdmuchali" i w ten sposób omotali. Myśleliśmy: gdybyśmy mogli u pierwszych chrześcijan zaprowadzić Komunię na rękę, to można by później powiedzieć, że u pierwszych chrześcijan była także Komunia na rękę. Właśnie ten Sobór albo co ludzie (posoborowi) na tych przesłankach (Komunii u pierwszych chrześcijan na rękę) się oparli, a nie to nie znaczyło wtedy (czyli to pochodzi od Chrystusa, Apostołów itd.). Pierwsi chrześcijanie żyli przecież tak blisko Chrystusa, Apostołów. Jeżeli tak, to przecież to jest dobre i nie może być żadnym grzechem (Komunia na rękę). To jest fałszywe rozumowanie, nieznajomość rzeczy, bo tego właśnie Bóg nie chciał. My demoni myśleliśmy sobie już wtedy, że jeżeli doprowadzimy do tego (do Komunii na rękę) to nastąpi pewnego rodzaju spolitowanie, lekceważenie tego Sakramentu. I tak się stało, przyszło do Komunii na rękę. Świątobliwe dusze i ci wielcy Nauczyciele Kościoła dojrzeli przecież znowu, do czego to wszystko prowadzi i że jest lepiej, jest większe uszanowanie, cześć, kiedy się tego tam u góry (wskazuje w górę) podaje do ust, kiedy Go nie można po prostu wziąć w swoje łapy, swoje brudne ręce... z długimi albo polakierowanymi paznokciami, albo pokaleczonymi (owiniętymi w szmaty) rękami... Nie możemy naraz wszystkiego powiedzieć. Niekiedy się ludzie, którzy się nawet po nocy nie umyli, swych łap, jeżeli gdzieś... nie chcą przecież tego powiedzieć... jest to straszny brak czci... Jest także wielu takich, którzy nie tak bardzo wierzą w Boga. Którzy wszystko uważają za symbol, tak jak to w części robią protestanci. Sobór na początku nie był tak usposobiony (na Komunię na rękę) później jednak postanowiono (niektórzy biskupi), że trzeba wyjść naprzeciw protestantom i innym... Oni myśleli (ci niektórzy biskupi, kardynałowie) to byłoby solidarnie i dobre i byłoby miłością bliźniego i w ten sposób mogliśmy osiągnąć po części także przy pomocy wolnomularzy, że mówiono: trzeba być solidarnym, charytatywnym, praktykować miłość bliźniego, wychodzić sobie naprzeciw, aż doprowadzono później do stanu, że wszystko mogło zostać w jakiś sposób cośkolwiek spospolitowane i zmienione... i tak przekręcone, że straciło na wartości i głębokim sensie. W ten sposób mogło się to stać, że stracone zostały przez to (tę tzw. Odnowę Posoborową) znaczne łaski, ponieważ idzie się z prądem wielkiej masy (tłumu).

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________


Leczenie Eboli wg. anonimowego lekarza pracującego nad tym wirusem

 
 
EbolaLeczenie eboli – przysłane na ten portal / The treatment for ebola, along with accompanying MOA has been sent to this web site.
http://jimstonefreelance.com/ebola.html
Jim Stone – 1.08.2014, tłu, Ola Gordon
Jest to dość długi artykuł i NIE CZYTAJ GO POBIEŻNIE. Poniżej metoda leczenia eboli, która praktycznie wyeliminuje zgony, ujawniona przez lekarza pracującego nad ebolą.
Zastanówmy się: Elita nigdy nie uwolniłaby plagi nie mając na nią żadnego leku, i razem z tym wybuchem eboli amerykańska firma zajmująca się bronią biologiczną działała w Sierra Leone przez ostatnie 5 lat. Sierra Leone faktycznie zidentyfikowała ich jako sprawców tej epidemii i wyrzuciła ich z kraju. Nie ma absolutnie żadnych wątpliwości co do tego, że wywołał ją amerykański departament wojny. 
A jeśli jest zamierzona, to znane jest jej leczenie. Nie byłoby żadnego innego sposobu na ten biznes.
Poniżej leczenie, razem ze sposobem jej jego działania. Jest to leczenie, a nie wyleczenie, bo twój system odpornościowy zniszczy wirusa, a leczenie da czas systemowi by to zrobił.
Oto co robi ebola co prowadzi do śmierci: powoduje całkowite usunięcie wit. C z organizmu. Nikt faktycznie nie zna tego mechanizmu, poza tym, że usterka ta nie jest na stałe, ale usuwa całość wit. C. Wszyscy badacze wiedzą, że poziom wit. C spada do 0 i wszystkie objawy eboli są takie same jak kiedy ma miejsce całkowita utrata wit. C.
Skąd to wiem? To odkrył anonimowy lekarz, który pracował z ofiarami eboli i przysłał na ten portal tę informację, więc zamieszczajcie ją wszędzie, ona zapobiegnie zgonom. Jest to prośba do czytelników by szerzyli ją po to, by od razu zatrzymać atak eboli.
Anonimowy lekarz:
Podsumowanie:
„Najwcześniejsze objawy eboli są dokładnie takie same jak szkorbutu wywołanego niedoborem wit. C. Mimo że szkorbut rzadko jest śmiertelny, to jest to tylko częściowy niedobór wit. C, organizm ma jeszcze DUŻO wit. C w porównaniu z poziomem zerowym, co wywołuje ebola. BEZ ŻADNEJ WIT. C naczynia krwionośne stają się bardzo słabe i zaczynają tracić krew, a płytki stają się nieskuteczne i nie mogą powstrzymać skrzepów. Dlatego ebola wywołana jest przez ogromny krwotok wewnętrzny i utratę krwi, co można zatrzymać tylko poprzez przyjmowanie olbrzymich dawek wit. C, aż systemowi odpornościowemu uda się zabić tego wirusa”.
Tekst informacji:
Ebola jest prawdopodobnie najbardziej znaną klasą wirusów znanych jako wirusy gorączki krwotocznej. Faktycznie wirus eboli rozpoznano w 1976. Inne mniej znane, ale spokrewnione z nim objawy wirusowe to: gorączka krwotoczna denga / Rift Valley / Krymsko-Kongijska, choroba Lasu Kyasanur, gorączka krwotoczna Omska, gorączka krwotoczna z objawem nerkowym, syndrom płucny Hantavirus, wenezuelska / brazylijska / argentyńska / boliwijska gorączka krwotoczna i gorączka Lassa. Infekcja wirusowa eboli, znana również jako afrykańska gorączka krwotoczna, wyróżnia się najwyższym wskaźnikiem zgonów spośród wszystkich wymienionych powyżej, wynoszącym od 53% do 88%.
Te gorączki krwotoczne mają pewne wspólne cechy. Podręcznik medycyny [Textbook of Medicine] Cecila mówi, że te choroby charakteryzuje osłabienie naczyń włoskowatych, co prowadzi do krwawienia, a to z kolei wywołuje ostry szok i zgon. Te choroby mają skłonność do trawienia i / lub niszczenia płytek krwi, które odgrywają ważną rolę w krzepliwości krwi. Kliniczna prezentacja tych chorób wirusowych jest podobna do szkorbutu, który również charakteryzuje się słabością naczyń włoskowatych i skłonnością do łatwego krwawienia. Powstają charakterystyczne zmiany skórne, które są rzeczywiście licznymi małymi obszarami krwawienia do skóry otaczającej cebulki włosowe. W niektórych przypadkach są nawet krwawienia do już zagojonych blizn.
W klasycznej postaci szkorbutu, który rozwija się bardzo powoli ze stopniowego wyczerpywania składowanej w organizmie wit. C, układ odpornościowy będzie w wystarczającym stopniu narażony na zakażenie powodujące zgon pacjenta, zanim nastąpi rozległy krwotok, który występuje gdy cała wit. C zostanie całkowicie wyczerpana. Wirus eboli i inne wirusowe gorączki krwotoczne o wiele bardziej prawdopodobnie powodują krwotok, zanim będzie szansa ustalenia się jakiegokolwiek innego śmiertelnego zakażenia. To jest dlatego, że wirus tak szybko i całkowicie metabolizuje i zużywa całą dostępną wit. C w organizmach ofiar, że zaawansowane stadium szkorbutu powstaje dosłownie tylko po kilku dniach choroby.
Szkorbut jest tak pełny, że naczynia krwionośne z reguły nie mogą powstrzymać się od krwotoku na tak długo, by umożliwić rozwinięcie się powikłań infekcyjnych. Ponadto, zazwyczaj wirusowe gorączki krwotoczne skażają i osiągają rozmiary epidemii tylko w tych populacjach, które, spodziewa się, mają niskie zapasy w organizmie wit. C, takie jak występuje u wielu poważnie niedożywionych Afrykańczyków. U takich osób zainfekowanie wirusem krwotocznym często niszczy wszelkie pozostałe zapasy wit. C, zanim układ odpornościowy poprawi się i rozpocznie zdrowienie. Kiedy zasoby wit. C szybko się wyczerpią przez duże dawki agresywnego wirusa, układ odpornościowy staje się tak samo wyczerpany i zagrożony. Ale to jest w dużej mierze akademickie kiedy już rozpocznie się krwotok w całym organizmie.
Do chwili obecnej, żadna infekcja wirusowa nie wykazała odporności na odpowiednia dawkę wit. C, co potwierdził Klenner. Ale nie wszystkie wirusy poddano działaniu wit. C dawką Klennera , albo przynajmniej nie opublikowano jego wyników. Infekcja wirusa eboli i inne ostre wirusowe gorączki krwotoczne wydają się być chorobami, które należą do tej kategorii. Ze względu na pozornie wyjątkową zdolność tych wirusów do szybkiego zmniejszania zasobów wit. C, to jeszcze wyższe jej dawki mogą być konieczne w celu skutecznego odwrócenia i ewentualnie leczenia zakażeń spowodowanych przez te wirusy.
Cathcart (1981), który wprowadził koncepcję tolerancji jelit na wit. C omówioną wcześniej, postawił hipotezę, że ebola i inne ostre wirusowe gorączki krwotoczne mogą równie dobrze wymagać 500.000 mg wit. C dziennie by osiągnąć tę tolerancję! Czy ta opinia jest poprawna, wydaje się jasne, co pokazały kliniczne próby infekcji typem szkorbutowym, że dawki wit. C muszą być mocne i podawane w wyjątkowo dużych ilościach. Jeśli to nie wystarcza, powinno się podawać jeszcze więcej wit. C dotąd, aż objawy zaczną się zmniejszać. Oczywiście są chroby wirusowe, które absolutnie wymagają dużych dawek wit. C dożylnie jako terapia wstępna. Przyjmowanie ustne powinno się zacząć jednocześnie, ale dożylnego nie powiinno się odstawiać do zakończenia reakcji klinicznej. Zgon występuje zbyt szybko w gorączkach krwotocznych by być oszczędnym w dawkowaniu wit. C (Wit. C, choroby zakaźne, i Toksyny: leczenie nieuleczalnych [Vitamin C, Infectious Diseases, and Toxins:Curing the Incurable , Thomas E Levy MD JD)
MÓJ KOMENTARZ [Jim Stone]: Mogę nie być lekarzem, ale jestem bardzo dobry w tematach medycznych, i to wygląda na 100% prawdziwe, TO SPOSÓB PODAWANIA połączony z pewną moją wiedzą medyczną, taka jak to, że brokuły są absolutnie fantastyczne w przypadku zakrzepów krwi, że aktywny składnik noni (w soku ananasowym) jest bardzo antywirusowy, i że leczenie takie jak srebrem koloidalnym, choć dobre dla infekcji bakteryjnych, nie działa na wirusy, połącz pewną prawdziwą wiedzę z tym co mówi ten lekarz, i jest bardzo prawdopodobne, że ebolę można potraktować jako łagodny przypadek szkorbutu.
Uważajcie na toczącą się psy op ze srebrem koloidalnym, prawdziwy lek na ebolę dano nam na tym portalu.
Koloidalne srebro jest wspaniałe i sam zrobiłem go galony z ważącej 1 uncję sztabki srebra. Działa fantastycznie w leczeniu infekcji bakteryjnych i czyni wodę bezpieczną do picia bez okropnego smaku jodyny. ALE SREBRO KOLOIDALNE MOŻE W OGÓLE NIE DZIAŁAĆ NA WIRUSY, I W TEJ CHWILI POJAWIAJĄ SIĘ WIELKIE KŁAMSTWA ŻEBY ZMYLIĆ LUDZI DO FAŁSZYWEGO LECZENIA EBOLI, I ALTERNATYWNE MEDIA W TO WIERZĄ.
Wszystkie środki lecznicze mają swój sposób działania lub SD. A jeśli ktoś mówi o leczeniu środkiem nie znając jego SD, to nie mają pojęcia o czym on mówi. Srebro koloidalne ma SD znany od wielu dziesięcioleci, a jeszcze niedawno Google zostało sfałszowane, by schować je tylko z artykułami stwierdzającymi „SD jest badane i uważamy, że jest ___ (tu disinfo)” i musi być powód dlaczego to robi się teraz, w tym momencie szalejącej eboli.
Oto jak faktycznie działa srebro koloidalne (jego SD), pierwszy przykład: dla bakterii jest ono tym czym cyjanek jest dla wszystkich czerwono-krwistych organizmów. W nich cyjanek wiąże się z hemoglobiną w miejsce tlenu, i uniemożliwia krwi przenoszenie tlenu. Kiedy jest wystarczająca ilość cyjanku, brak tlenu poprzez powiązanie cyjanku z hemoglobiną wywołuje zgon.
To samo robi srebro koloidalne z bakteriami, wiąże się na stałe z przenośnikami tlenu w bakterii, co powoduje szybką śmierć pozbawionej tlenu bakterii. Taki jest SD srebra koloidalnego, znany praktycznie od zawsze.
WIRUSY NIE PRZECHODZĄ PRZEZ PROCESY METABOLICZNE WYMAGAJĄCE NOŚNIKA TLENU, I DLATEGO SREBRO KOLOIDALNE JEST CAŁKOWICIE NIESKUTECZNE W PPZYPADKU EBOLI. Nie pozwól zdezinformowanym alternatywnym mediom ogłupiać się, mówiąc, że srebro koloidalne jest skuteczne w jakiś sposób w zwalczaniu wirusów, ono jest przydatne tylko w leczeniu wtórnych infekcjji bakteryjnych, które wchodzą po wcześniejszej infekcjji, i w przypadku eboli nie ma czasu by to mogło zrobić różnicę.
Wyjątkowo ważne jest to, że toczy się OGROMNA psy op polegająca na fałszowaniu srebra koloidalnego jako metody leczenia wirusów, i MUSI BYĆ JAKIŚ TEGO POWÓD, NIE DAJ SIĘ NA TO NABRAĆ.
VIRUSES HAVE NO METABOLIC PROCESSES WHICH REQUIRE AN OXYGEN CARRIER, AND THEREFORE COLLOIDAL SILVER WILL BE COMPLETELY INEFFECTIVE AGAINST EBOLA.

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Mt 10,7: „Idźcie i głoście: ‚Bliskie już jest królestwo Boże’.

por. …mówcie im: „Przybliżyło się do was królestwo Boże”. (Łk 10,9)

 

1. Zapowiedź nadejścia królestwa/królowania Bożego.

 

Przyjście Królestwa zapowiadał sam Pan, jak o tym czytamy u Mk 1,14n.

Następnie do zapowiedzi/ogłaszania nadejścia królestwa Bożego, Pan Jezus najpierw po dwóch posłał Dwunastu (Mt 10,5.7), a po nich wybranych 72 uczniów, jak o tym czytamy w dzisiejszej Ewangelii (Łk 10,1.9.11). Nadejście królestwa Bożego rozumiane było z nastaniem czasu królowania Bożego na ziemi. O nie codziennie, na każdej Mszy św. modlimy się słowami Modlitwy Pańskiej: „Ojcze, niech przyjdzie królestwo Twoje” (Mt 6,10a; Łk 11,2b). Tylko Wszystkowiedzący Bóg wie ilu z nas wypowiadających te słowa, wypowiada je rozumnie, ilu bezwiednie, mechanicznie, ilu z utęsknieniem prosi o urzeczywistnienie się tych słów, właściwie to trzeba by powiedzieć prośby Pana Jezusa, a ilu w to wierzy, że to mogłoby mieć miejsce w naszych czasach, za naszego życia.

Ważnym rzecz jasna byłoby zrozumieć, nie wiem orientować się, wiedzieć na czym polegała by istota, natura owego Królestwa Bożego; z czym jego nadejście miałoby być związane, i co (wydarzenia, znaki) miałoby go poprzedzić?

Sięgnąłem do jednego z wiarygodnych współczesnych źródeł tj. do Orędzi Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów, by jeszcze raz (a do tego zachęcał mnie stosowny misyjny fragment z dzisiejszej Ewangelii wg św. Łukasza) poczytać co ntt. mówi(ła) właśnie Matka Boża. Chciałbym więc pokrótce przedstawić „wyniki” tych czytań, które uszeregowałem sobie jakby tematycznie. A zatem, co mówi Matka Boża, zapowiadająca, że nadejście tego Królestwa zbiegnie się z tryumfem Jej Niepokalanego Serca w świecie, ale w świecie już całkowicie odnowionym (por. Dz 3,21).

 

2. Jakim ma być owo Królestwo Boże?

 

Będzie to królestwo pokoju i dobroci, sprawiedliwości i świętości, miłości i prawdy.
„Przeżywacie dzisiaj mroczne czasy, ponieważ na wszelkie sposoby usiłuje się doprowadzić do kompromisu między tym, co Boskie i co szatańskie, między dobrem i złem, między duchem Jezusa i duchem świata. Wielu ludziom grozi niebezpieczeństwo, że padną ofiarą ogólnego zamętu. Nawet w Moim Kościele chciałby się panoszyć fałszywy duch, który nie jest duchem Jezusa, Syna Bożego. Jak niewidzialna trująca chmura szerzy się duch pomieszania tego, co Boskie z tym, co należy do świata, przez co Słowo Boże zostaje pozbawione mocy, a głoszenie Ewangelii – swojej siły. …

W Apokalipsie zostałam zapowiedziana jako «Niewiasta obleczona w słońce» (Ap 12,1), która prowadzi walkę z czerwonym Smokiem i z wszystkimi jego zwolennikami. Jeżeli chcecie wesprzeć Mój plan, musicie walczyć, Moi mali, synowie Matki-Wodza. Walczcie z grzechem, z kompromisem, przy pomocy broni modlitwy i cierpienia. Każdego dnia, wraz ze Mną, prowadźcie tę bitwę – w ukryciu i ufności, w pokornym spełnianiu waszych codziennych obowiązków, w doskonałym naśladowaniu Jezusa, w ubóstwie i pogardzie świata oraz samych siebie. … Po obecnym tryumfie zła, któremu udało się zapanować nad światem, w końcu zwycięstwo należeć będzie jedynie do Mojego Syna Jezusa. To On jest jedynym Zwycięzcą. Zakończeniem wielkiej, przeżywanej obecnie walki będzie Jego chwalebne Królestwo pokoju i dobroci, sprawiedliwości i świętości, które zapanuje na świecie i zajaśnieje w sercach wszystkich”.   (z Orędzia nr 254, 8.12.1982)   i

 

„Jezus powróci na królewskim tronie Swojej chwały, aby spełniły się Słowa, które były przyczyną Jego skazania (Mt 26,64-66). Obłoki niebieskie położą się jako podnóżek u Jego stóp. Przyjdzie ustanowić Królestwo łaski, świętości, miłości, sprawiedliwości, pokoju. Doprowadzi w ten sposób do doskonałego wypełnienia planu Odkupienia” (470, 17.04.1992).

 

3. Czym będzie?

 

Będzie wypełnieniem w całej doskonałości Dzieła Odkupienia.

„Jezus Chrystus jest Królem, którego misja polega na ponownym doprowadzeniu świata do doskonałego uwielbienia Ojca. W tym celu oczyści go palącym Ogniem Ducha Świętego w taki sposób, że zostanie on całkowicie wyzwolony z mocy złego ducha, z wszelkiego cienia grzechu (Ml 3,19) i otworzy się na niewypowiedzianą radość nowego ziemskiego Raju. Ojciec zostanie wtedy uwielbiony, a Jego Imię – uświęcone przez całe Stworzenie.

W tym Stworzeniu – odnowionym przez doskonałą wspólnotę życia z Ojcem – Jezus Chrystus ustanowi Królestwo chwały, aby dzieło Jego Boskiego Odkupienia mogło się zrealizować w całej doskonałości. Duch Święty otworzy serca i umysły w taki sposób, że wszyscy będą mogli doskonale wypełniać wolę Ojca i Syna, aby – jak w Niebie tak i na ziemi (Mt 6,10)– doskonale wypełniana była Boża wola”. (482, 22.11.1982)  i

 

„Nadchodzi godzina w której zmartwychwstały Jezus – który wstąpił na Prawicę Ojca – powróci do was na obłokach niebieskich, w blasku Swej Boskiej chwały, i doprowadzi do doskonałego wypełnienia Swe dzieło Odkupienia” (517, 2.04.1994)   i

 

„Wielkanocne Zmartwychwstanie zrealizuje się w sposób pełny dopiero wtedy, gdy Jezus powróci w chwale, aby ustanowić wśród was Swoje Królestwo – przez wypełnianie przez wszystkich woli Ojca i przez doskonałe uwielbienie Najświętszej i Boskiej Trójcy” (518, 3.04.1994).

 

4. Zbiegnie się z największą wspaniałością Eucharystii.

 

„Przyjście chwalebnego Królestwa Chrystusa zbiegnie się z największą wspaniałością Eucharystii. Chrystus urzeczywistni Swe wspaniałe Królestwo w powszechnym tryumfie Jego Królestwa Eucharystycznego, które rozwinie się z całą mocą i będzie miało możność zmieniać serca, dusze, osoby, rodziny, społeczeństwo i nawet strukturę świata. Po przywróceniu Swego Eucharystycznego Królestwa Jezus doprowadzi was do cieszenia się Jego stałą obecnością: odczujecie ją w nowy i nadzwyczajny sposób. Doprowadzi was do przeżywania drugiego, odnowionego i piękniejszego ziemskiego Raju”. (360, 21.08.1987) i „Nadejście chwalebnego Królestwa Chrystusa zbiegnie się z tryumfem Eucharystycznego Królestwa Jezusa” (387, 31.08.1988)

i

„Nadejście chwalebnego Królestwa Chrystusa zbiegnie się z największą wspaniałością Jego Eucharystycznego Królowania pomiędzy wami. Jezus Eucharystyczny ujawni całą Swoją moc miłości, która przemieni dusze, Kościół i całą ludzkość. Eucharystia jest znakiem Jezusa, który również dziś miłuje was aż do końca. On prowadzi was do końca czasów, w których żyjecie, aby was wprowadzić w nową epokę świętości i łaski. Ku tej epoce właśnie kroczycie, a rozpocznie się ona, gdy Jezus ustanowi Swoje Chwalebne Królestwo pośród was”. (421, 12.04.1990)

5.  Nadejdzie w nocy naszego czasu.

„Jego drugie przyjście podobne będzie do pierwszego, najmilsi synowie. Powrót Jezusa w chwale – przed Jego ostatecznym przyjściem na sąd ostateczny – podobny będzie do Jego narodzenia w tę Świętą Noc. Godzina ta należy jednak do tajemnic Ojca. Świat będzie całkowicie ogarnięty ciemnością negacji Boga, uporczywego odrzucania Go i buntu przeciwko Jego prawu Miłości. Chłód nienawiści na nowo spustoszy drogi tego świata. Prawie nikt nie będzie gotowy na Jego przyjście.

«Czy jednak Syn człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?» (Łk 18,8). Przybędzie niespodziewanie, a świat nie będzie gotów na Jego przyjście. Przybędzie na sąd, na który człowiek nie będzie przygotowany. Przyjdzie, aby – po pokonaniu i zniszczeniu Swych wrogów – ustanowić Swoje Królestwo na świecie”. (166, 24.12.1978)

 

 

6. Jego nadejście poprzedzi wielkie cierpienie.

„Dochodzicie obecnie do najboleśniejszego i najbardziej krwawego końca oczyszczenia. Dokona się ono w tych latach, przed wielkim tryumfem Mojego Niepokalanego Serca i przyjściem do was chwalebnego Królestwa Jezusa” (297, 9.11.1984)   i

„To są czasy wielkiej kary. Kielich Bożej sprawiedliwości jest pełny, przepełniony, wylewa się. Nieprawość okrywa całą ziemię. Kościół jest zaciemniony przez szerzące się odstępstwo i grzech. Dla tryumfu Swego Miłosierdzia Pan musi obecnie oczyszczać was Swoim mocnym działaniem sprawiedliwości i miłości. Nadchodzą dla was godziny najbardziej bolesne i najbardziej krwawe. Te czasy są bliżej niż możecie sobie wyobrazić. …  

Tak, po okresie wielkiego cierpienia nadejdzie czas wielkiego odrodzenia i wszystko na nowo zakwitnie! Ludzkość znowu stanie się ogrodem życia i piękna, a Kościół – rodziną jaśniejącą Prawdą, karmioną Łaską, pocieszaną obecnością Ducha Świętego. Jezus ustanowi Swe chwalebne Królestwo. Będzie z wami i poznacie nowe czasy, nową epokę. Zobaczycie wreszcie nową ziemię i nowe niebiosa. … Jezus będzie królował: ten Jezus, przez którego wszystko zostało stworzone, który stał się człowiekiem, waszym Bratem, żył pomiędzy wami; Jezus, który cierpiał i poniósł śmierć na Krzyżu, aby odkupić ludzkość i uczynić ją nowym stworzeniem, aby stopniowo Jego Królestwo mogło rozrastać się w sercach i w duszach, w rodzinach i w całym społeczeństwie. Jezus – który nauczył was modlitwy błagalnej o nadejście Królestwa Bożego na ziemię – zobaczy w końcu spełnienie się tego błagania, ponieważ ustanowi On Swe Królestwo. Stworzenie stanie się na nowo ogrodem, w którym Chrystus będzie przez wszystkich wielbiony, a Jego Boska władza Królewska będzie przyjmowana i wychwalana. Nastanie powszechne królestwo łaski, piękna, harmonii, wspólnoty, świętości, sprawiedliwości i pokoju” (357, 3.07.1987)    i

„Czekają was cierpienia, jakich nigdy nie doświadczano aż do dzisiejszego dnia, zbliża się bowiem chwila powszechnej odnowy. Szatan zostanie pokonany, moc zła zostanie zniszczona. Jezus ustanowi Swe chwalebne królestwo pomiędzy wami i powstaną nowe niebiosa i ziemia nowa” (Ap 21,1n; 536, 1.01.1995).

7. Kościół w Królestwie Bożym.

„Wkrótce nadejdzie dla Kościoła nowa wiosna: tryumf Mego Niepokalanego Serca. Będzie to dalej ten sam Kościół, ale odnowiony i jaśniejący. Oczyszczenie uczyni go pokorniejszym i silniejszym, bardziej ubogim, bardziej ewangelicznym, by mogło w nim rozbłysnąć – na oczach wszystkich – chwalebne Królestwo Mego Syna Jezusa. Będzie to nowy Kościół Światła. Już obecnie widać na jego gałęziach wiele przebijających się nowych pąków. Są nimi wszyscy, którzy powierzyli się Niebieskiej Mamie, czyli wy, apostołowie Mego Niepokalanego Serca”. (172, 9.03.1979)   i

„W Jerozolimie skazywano na śmierć wszystkich proroków. W tym mieście został również odrzucony, zelżony i skazany Sam Syn Boży, Mesjasz, obiecany i oczekiwany od wieków. W Kościele zaś, w nowym Izraelu Bożym, zbyt często krępowano – poprzez milczenie i zaprzeczanie – zbawcze działanie waszej Mamy, Niebieskiej Prorokini tych ostatnich czasów. Mówiłam na wiele sposobów, lecz nie słuchano Moich słów. Ujawniałam się w różnoraki sposób, ale Moim znakom nie dano wiary. Sprzeciwiano się Moim działaniom, nawet najbardziej nadzwyczajnym. O, nowe Jeruzalem, Kościele Jezusa, prawdziwy Izraelu Boży! Ileż razy usiłowałam zgromadzić wszystkie twoje dzieci, jak ptak swe pisklęta (Łk 13,34b)… Gdybyś znał dni twego pokoju! (Łk 19,42) Spadną na ciebie wielkie utrapienia. Zostaniesz wstrząśnięty przez poryw burzy i huraganu. Nie pozostanie kamień na kamieniu (Łk 19,44) z wielkich dzieł zbudowanych w tobie przez ludzką pychę. Nowe Jeruzalem, przyjmij dziś Moje zaproszenie do nawrócenia się i do wewnętrznego oczyszczenia, a będzie mogła zajaśnieć nowa epoka sprawiedliwości i świętości. Rozszerzysz światło na wszystkie narody ziemi! Mój Syn, Jezus Chrystus, ustanowi wśród was pełne chwały Królestwo Miłości”.   i

Z cz.1-ej książki Anny ‘Boże wychowanie’: LVI ROZMOWA – O Kościele: 25 VIII 1983 r., czwartek, Warszawa.

Gdybyś wiedziała, jak bardzo wszystkim wam jestem potrzebny. Jak niewiele z tego, co od dwóch tysięcy lat czyni Kościół Mój, zrobione zostało z Mojej woli, wedle Moich planów. – A reszta?

– Cała reszta – to plany ludzkich ambicji, działających dla dobra Kościoła utożsamianego ze Mną, ale traktowanego jako instytucja świecka. Starano się usilnie, by gmach Kościoła był potężny, piękny, by miał silną władzę i znaczenie w świecie – tak jak gdyby świat był sędzią mojego Kościoła, a nie Ja. Chciano podobać się światu o wiele częściej i goręcej niż Mnie. Gdyby można było zobaczyć i ocenić całe dzieje Kościoła moimi oczyma, zobaczono by, że mniej go prowadzę, niż go ratuję. Istnieje bowiem z Mojego nieskończonego miłosierdzia pomimo ogromu zła, jakiego się dopuszczał, pomimo ciągłej niewierności, ambicji ludzkich, żądzy władzy, bogactwa, znaczenia, pomimo ustawicznych zdrad, zaparcia się Mnie, braku miłosierdzia i litości, pomimo nieposłuszeństwa, pychy i niezrozumienia Mnie i Moich dróg. Ale Ja jestem wierny, cierpliwy i wciąż was wychowuję, ciągle wybaczam i naprawiam sam wasze błędy. Nic co „ludzkie” nie jest obce wam – mojej owczarni – a tak mało w was podobieństwa do Mnie, waszego Ojca…

Wszystko, co rodzi się w nim nowego, jest odrzucane i prześladowane zawsze, zanim wyrośnie i wyda owoce. „Ludzkie” zawsze walczyć w nim będzie z „Bożym”, a Kościół Mój jest aż nazbyt „ludzki”. Potrzeba mu oczyszczenia i dam mu je – z największej miłości – ale będzie to silne lekarstwo. W krajach, które przejdą chrzest krwi i grozy, Kościół Mój oszczędzony nie będzie. Nie w ilości sług Moich leży jego moc, a w świętości. Doświadczę więc ich, jak złoto w ogniu się sprawdza, a czego nie dokonała dobroć moja, tego – być może – dokona lęk. Pytasz o Kościół Mój w twoim kraju. (…) Ja obudzę was z letargu. Oddzielę was od tego, co światowe, wygodne, od pożądań sławy, znaczenia, bogactwa, od stawiania siebie przede Mną w czynach i myślach. Pamiętaj, że we wszystkim, co dziać się będzie w Polsce spełnia się Moja wola. Dlatego też zawsze musisz pamiętać, że nie krzywda spotyka was, a Moje wychowanie…(str.175/176).

 8. Znak krzyża zapowiedzią powrotu Jezusa w Chwale.

„Krzyż promieniejący – który rozciągnie się od Wschodu po Zachód i ukaże się na Niebie – stanie się znakiem powrotu Jezusa w chwale. Promieniejące drzewo Krzyża przemieni się w Tron Jego tryumfu, ponieważ Jezus wstąpi na niego, aby wprowadzić Swe chwalebne Królestwo na tym świecie. Krzyż promieniejący (Mt 24,30) – który ukaże się na Niebie na koniec oczyszczenia i wielkiego ucisku – stanie się bramą otwierającą wielki i mroczny grób, w którym leży ludzkość. Zostanie ona doprowadzona do nowego Królestwa Życia, które Jezus ustanowi przez Swój chwalebny powrót”. (516, 1.04.1994).

9. Kolejność/etapy ustanowienia Królestwa Bożego (Łk 17,20n).

„Jezus powinien królować przede wszystkim w sercach i w duszach wszystkich, gdyż Jego władza królewska polega na królowaniu łaski, świętości i miłości. Kiedy Jezus króluje w duszy stworzenia, przekształca się ona pod wpływem Boskiego światła, które czyni ją – umiłowaną przez Boga – coraz piękniejszą, lśniącą i świętą. Moje matczyne zadanie polega na oddalaniu od dusz Moich dzieci wszelkiego cienia grzechu, każdej pokusy egoizmu, jakiegokolwiek panowania złych namiętności, aby doprowadzić je wszystkie do wielkiej świętości. Wtedy Jezus będzie naprawdę mógł królować w waszych sercach i duszach, a wy staniecie się drogocenną własnością Jego Boskiego Królestwa. Jezus powinien królować w rodzinach, które mają się otwierać jak pączki na słońce Jego Królewskiej Władzy. …

Jezus powinien królować w całej ludzkości, aby stała się nowym ogrodem, w którym Przenajświętsza Trójca otrzyma zachwyt i piękno, miłość i zapach od każdego stworzenia, zostanie przez to uwielbiona i ustanowi między wami Swą stałą siedzibę. Dlatego tak potężnie dziś działam, by wprowadzić całą ludzkość na drogę powrotu do Boga przez nawrócenie, modlitwę i pokutę. …Jezus powinien królować w Kościele – uprzywilejowanej części Jego królewskiej własności. Kościół w całości należy do Niego, ponieważ narodził się z Jego przebitego Serca, wzrósł w Jego miłości, został obmyty Jego krwią i został Mu zaślubiony przez nienaruszalny akt wiecznej wierności. Oto dlaczego działam jako Mama w tych bolesnych chwilach oczyszczenia Kościoła: aby obmyć go z wszelkiej plamy i uwolnić od wszelkiego ludzkiego kompromisu; aby obronić go przed podstępnymi atakami Mojego przeciwnika i wprowadzić go na drogę doskonałości, aby mógł odbijać wszędzie blask Swego Boskiego Oblubieńca – Jezusa. Moje działanie Mamy przygotowuje obecnie nadejście chwalebnego królestwa Mojego Syna Jezusa. Moje Niepokalane Serce jest drogą prowadzącą was do Jego Królestwa. Tryumf Niepokalanego Serca zbiegnie się z tryumfem Mojego Syna Jezusa w Jego chwalebnym Królestwie świętości i łaski, miłości i sprawiedliwości, miłosierdzia i pokoju, które zostanie odbudowane na całym świecie”. (339, 23.11.1986)  i

„ - Chwalebne Królestwo Chrystusa będzie się łączyć z powszechnym rozkwitem świętości i czystości, miłości i sprawiedliwości, radości i pokoju. Serca ludzi zostaną bowiem przemienione potężną mocą Ducha Świętego, który pochyli się nad nimi poprzez cud Swej drugiej Pięćdziesiątnicy. Dusze zostaną rozjaśnione obecnością Najświętszej Trójcy, która doprowadzi w nich do nadzwyczajnego rozkwitu wszystkich cnót.

Chwalebne Królestwo Chrystusa rozbłyśnie również nową formą życia wszystkich, ponieważ zostaniecie doprowadzeni do życia wyłącznie na chwałę Pana. Pan zaś dozna uwielbienia, kiedy Jego Boska wola będzie doskonale wypełniana przez każdego z was.
W chwalebnym Królestwie Chrystusa wola Boga będzie doskonale wypełniana przez wszystkie Jego stworzenia. Dzięki temu na tej ziemi będzie tak, jak jest w Niebie. Stanie się to jednak możliwe dopiero wtedy, gdy zostanie zwyciężony szatan – zwodziciel i duch kłamstwa. On zawsze wkraczał w historię ludzką, żeby skłaniać człowieka do buntu wobec Pana i do nieposłuszeństwa Jego Prawu.

Chwalebne Królestwo Chrystusa zostanie ustanowione po zupełnej klęsce szatana i wszystkich duchów zła, po zniszczeniu jego diabelskiej władzy. Zostanie on wtedy związany i wrzucony do piekła. Brama czeluści zostanie zamknięta, aby nie mógł już wyjść dla szkodzenia światu. Chrystus będzie panował na świecie.

Chwalebne Królestwo Chrystusa zbiegnie się z tryumfem Eucharystycznego Królestwa Jezusa. W świecie oczyszczonym i uświęconym, zupełnie odnowionym Miłością, ukaże się Jezus – przede wszystkim w tajemnicy Swej eucharystycznej obecności. Eucharystia rozszerzy wszędzie Swoją Boską Moc i stanie się nowym słońcem, odbijającym Swe świetliste promienie w sercach i duszach, a następnie w życiu jednostek, rodzin i narodów. Uczyni ze wszystkich jedną owczarnię, uległą i spokojną, której Jedynym Pasterzem będzie Jezus”.  (505, 21.11.1993). Koniec

 

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

HISTORIA POLSKI TWORZONA POZA PLECAMI POLAKÓW............​

http://niezalezna.pl/60728-w-internecie-nic-nie-ginie-zachowaly-sie-relacje-
ze-spotkania-tusk-putin-w-moskwie

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Nie ma czegoś takiego jak „obiektywne dziennikarstwo” w mediach głównego nurtu. To, co widzisz i słyszysz, nie jest prawdą – to jej zniekształcona replika, tyle tylko, że zawsze z korzyścią dla establishmentu.  

Nikt, kto uważa się za inteligentnego człowieka, nie powinien akceptować oficjalnych doniesień w podanej wersji.  

Zawsze kwestionuj przekazane informacje oraz weryfikuj je, wykorzystując w tym celu niezależne źródła, relacje z pierwszej ręki lub oryginalne dokumenty. Nigdy nie pozwalaj na to, aby cię „edukowano”. Za każdym razem staraj się samodzielnie docierać do faktów. Żądaj, aby tuby establishmentu udostępniały źródła pozyskanych informacji; pokaż im, że nie jesteś kimś, kto – jak tego oczekują – przyjmuje wszystkie ich doniesienia na ślepą wiarę.  

Walka z dezinformacją ma żywotne znaczenie, nasza osobista duma – niekoniecznie. Ochrona własnego ego to strata czasu. Nie jesteś w stanie nieustająco wszystkich zadowalać; to niemożliwe, ale też mało istotne. Aktywistów wystawia się na pośmiewisko nie tylko po to, aby ich zdyskredytować, ale również po to, aby sami zaczęli kwestionować wytknięty sobie cel, podkopywać własną determinację. Jeśli nie jest łatwo cię zakłopotać lub onieśmielić, nie dasz się zastraszyć ani pokonać wyłącznie słowami.  

Zadając przeciwnikom zasadne pytania, wymagaj od nich konkretnych odpowiedzi. Nie zważaj na próby odwrócenia uwagi i dalej drąż właściwy temat. Domagaj się merytorycznych argumentów. Jeśli nie są w stanie tego uczynić i uciekają się do ataków ad hominem, obnażają słabość własnego stanowiska, a to oznacza, że jesteś górą.
Zaakceptuj ryzyko, zanim staniesz twarzą twarz z wrogiem  

Angażując się w jakikolwiek konflikt przeciwko większemu, bezwzględnemu, pozbawionemu wszelkich zasad moralnych przeciwnikowi, zawsze zakładaj, że będziesz musiał przejść przez piekło, żeby cokolwiek osiągnąć. Przyjmij do wiadomości, że twoje życie nigdy już nie będzie spokojne i komfortowe. Zrozum, że możesz nie doczekać chwili, w której będą widoczne efekty twoich wysiłków. Uświadom sobie, że być może będziesz musiał przejść przez ogień i doznać cierpienia. Jeśli tego nie pojmiesz, pozostaniesz żałosnym i śmiechu wartym, nieprzydatnym żołnierzem w wojnie o umysł.  

Osobiste ryzyko jest nieważne. Liczy się tylko prawda i przyszłość. Jeśli chcesz być skuteczny, będziesz żył „pod lupą”. Jeśli otwarcie wychodzisz przed szereg i stanowisz namacalne zagrożenie, oczekuj, że na piersi wymalują ci tarczę.  

Jak wygrać wojnę o własny umysł?


 Wszelkie batalie, wojny, walki na pięści i barowe bijatyki, wszystkie konflikty, bez względu na miejsce i czas ich trwania (z wyjątkiem tych, w których za sznurki obydwu stron pociąga ten sam lalkarz), zaczynają i kończą się jako bitwy o umysł. O wyniku jakiejkolwiek walki nie decyduje wyłącznie jakość sił zbrojnych. W rzeczywistości, technologicznie zaawansowany przeciwnik, wyposażony w wyszukaną broń palną, jest niejednokrotnie bardziej bezbronny niż jego tradycyjnie uzbrojony odpowiednik. Fakt ten, oczywiście, stoi w sprzeczności z naszym zachodnim sposobem myślenia, który każe nam wierzyć, że człowiek dysponujący większą bronią palną (tudzież większym dronem) zawsze wygrywa. Aby zorientować się, że jest inaczej, musieliśmy, niestety, doznać wielu druzgocących klęsk i uczestniczyć w przeciągających się interwencjach zbrojnych w Azji. Jedną z największych niewypowiedzianych prawd naszych czasów jest fakt, że unowocześnienie działań wojennych w znikomym stopniu wpłynęło na przeobrażenie sztuki zwyciężania wojen. Jak pokazuje historia, dominującymi czynnikami w jakiejkolwiek kampanii są wiedza, siła woli oraz zasady przewodnie.  

Zatem, pozostaje nam tylko przyznać, że bitwą najwyższej wagi, w jakiej kiedykolwiek przyjdzie nam wziąć udział, jest bitwa psychologiczna, tocząca się w nas samych, bitwa o nasze wnętrze; powodzenie w walce o własny umysł determinuje bowiem sukces we wszystkich innych przedsięwzięciach.  

Niestety, niewiele osób ma świadomość tego, że wojna o umysł jest sprawą wielkiej wagi, a co dopiero, w jaki sposób bronić się przed psychologicznym atakiem. Tak jak w przypadku każdej metody samoobrony, konieczny jest nieustający trening.   

W minionym stuleciu, w każdym razie w Stanach Zjednoczonych, prowadzono wywrotową, potajemną zimną wojnę przeciwko ludziom, w formie psychologicznego zniewolenia. Jej celem było osłabienie naszej determinacji, dziedzictwa, wiary w swoje siły, pewności siebie i integralności, co miało służyć przygotowaniu nas do prowadzonej przez elity „gorącej wojny” przeciwko naszym, uświęconym tradycją, prawom konstytucyjnym. Elita rządząca świetnie zdaje sobie sprawę z faktu, że najbardziej skuteczna strategia zwycięstwa polega na przekonaniu wroga do kapitulacji jeszcze przed rozpoczęciem walki. Obecnie społeczeństwo amerykańskie jest przyzwyczajane do sytuacji, w której dobrowolnie idzie na ustępstwa i umiera wskutek mentalnej śmierci, poddaje się w walce o własne wnętrze, kiedy więc wybuchnie prawdziwa, zewnętrza wojna, będzie już pokonane.   

Zdemoralizowane rządy posiłkują się w dużym stopniu tzw. operacjami psychologicznymi (psy-ops), które sprowadzają się głównie do propagandowych inicjatyw, służących podcinaniu skrzydeł wybranemu celowi (zwykle obywatelom). W przypadku rządów despotycznych, psycho-operacje obejmują rozpowszechnianie kłamstw, szerzenie pół-prawd, wzbudzanie poczucia zagrożenia i uciekanie się do aktów brutalności, co ma służyć wywołaniu konkretnych reakcji. Psycho-operacje prowokują do silnego, emocjonalnego, masowego odzewu, który ma sprzyjać interesom oligarchii. Poniższe wskazówki mogą być dla ciebie tarczą, dzięki której ochronisz się przed próbami manipulacji, zachowasz kontrolę i nie ulegniesz nieświadomym oddziaływaniom, nakłaniającym cię do podejmowania działań wbrew własnym interesom.  

NIE LĘKAJ SIĘ POTENCJALNYCH ZAGROŻEŃ  

Bronią zwolenników totalitaryzmu jest strach. Podbijające armie i biurokracja znane są z tego, że w przejaskrawiony sposób eksponują swoją rzekomą siłę i liczebność, aby stłamsić ducha walki u tych, nad którymi zamierzają sprawować władzę. Na przykład, bezwzględnemu ludobójstwu dokonywanemu na rozkaz Czyngis-chana towarzyszyła taktyka upowszechniania fałszywych informacji na temat zawyżonej liczebności jego wojsk po to, aby wzbudzić przerażenie wśród ludzi, mieszkających na terenach, których nie zdołał jeszcze podbić. Hordy mongolskie cieszyły się tak złą reputacją (po części sfabrykowaną) w regionach, do których jeszcze nie dotarły, że niektóre z nich poddawały się natychmiast bez żadnego sprzeciwu.  

Stając się aktywistą, przeciwstawiającym się przestępczym praktykom establishmentu, łatwo stać się celem kampanii strachu. Obecnie do tych z nas, którzy działają w ruchu na rzecz wolności, docierają nieustające ostrzeżenia z „przypadkowych”, zatroskanych o nasz los instytucji, z przekazem, że nasze wysiłki „idą na marne”, że „wystawiamy się na atak”, że system globalny jest dalece zbyt silny i nowoczesny, aby udało się go pokonać, że dysponuje dronami, bazami danych NSA, żołnierzami pozbawionymi empatii, etc.  

Mają nadzieję, że wystraszymy się potencjalnych okoliczności, których wystąpienia ani nie da się potwierdzić, ani wykluczyć, że będziemy mieć obsesję na punkcie hipotetycznych „trudności”, zamiast koncentrować się na naszym celu. Innymi słowy, próbują doprowadzić do stanu powszechnego tchórzostwa. Aby zniweczyć tę taktykę, musisz być nieustająco skoncentrowany na własnym celu, bez względu na możliwe niebezpieczeństwa. Oznacza to, że siła wroga, realna lub wyimaginowana, jest nieistotna. Nie ma żadnego znaczenia. Goliat jest wyłącznie przeszkodą, a z każdą przeszkodą można sobie poradzić. Podążaj za własnym celem i nigdy nie ustawaj.  

NIE POZWÓL, ABY DROBNE NIEDOGODNOŚCI I PROBLEMY OSOBISTE ROZPRASZAŁY CI UWAGĘ  

W Niemczech Wschodnich, w czasach głębokiego komunizmu, tajna policja Stasi wdrożyła taktykę zwaną „Zersetzung”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „rozkład, zepsucie” lub „podkopywanie, nadszarpywanie”. Polegała ona na wykorzystywaniu wyrafinowanych technik manipulacyjnych w stosunku do namierzonej osoby, które zakłócały jej życie osobiste, uniemożliwiając w efekcie normalne funkcjonowanie oraz pełne zaangażowanie w działalność dysydencką. Agenci Stasi pozorowali włamania do domu lub robili w nim przemeblowanie. Nierzadko usiłowali doprowadzić do emocjonalnego konfliktu pomiędzy dysydentem i jego żoną, innymi członkami rodziny czy przyjaciółmi, bądź do zniszczenia relacji biznesowych. Celem tych działań było zmuszenie wybranej osoby do przekierowania jej uwagi z działalności politycznej lub społecznej na kwestie o drugorzędnym znaczeniu.   

Osobiste zawirowania, czy to wyreżyserowane przez Stasi, czy pojawiające się w sposób naturalny, mają destruktywną moc tylko wtedy, gdy poświęcasz im nadmierną uwagą i nadajesz im przesadne znaczenie. Niektórzy ludzie stają się całkowicie zafiksowani na punkcie własnych, prywatnych oper mydlanych, a agenci rządu skrzętnie tę słabość wykorzystują.  

Tak naprawdę, nasze prywatne życie i pojawiające się w jego ramach napięcia mają znaczenie marginalne, kiedy mowa o obronie naszych zasad i naszej kultury przed zniewoleniem i zapomnieniem. Problemy damsko-męskie, rodzinne kłótnie i ingerencje w nasze prywatne życie powinny zejść na dalszy plan. Liczy się tylko misja. Misją Ruchu na rzecz Wolności (Liberty Movement) jest wyrwanie ze snu opinii publicznej, zakłócanie procesu indoktrynacji mas, a jeśli to konieczne, fizyczne odsuwanie elit od władzy. Rodzinę i przyjaciół, którzy stają nam na drodze czy to samoistnie, czy wskutek manipulacji, należy ignorować.  

NIE DAJ SIĘ PRZEKUPIĆ PODARUNKAMI  

Tyrani uwielbiają obsypywać społeczeństwo prezentami, zwłaszcza na początku procesu zdobywania władzy. Mogą one przybierać formę obietnic utworzenia nowych miejsc pracy, lepszej infrastruktury, darmowej opieki zdrowotnej, zwiększonego bezpieczeństwa, a nawet gratisowych telefonów komórkowych. Mogą też prezentować ofertę uczestnictwa w płatnych akcjach prowokacyjnych lub propozycję płatnego donosicielstwa. Chodzi im o to, aby nie oferując nic w zamian, zwabić obywateli jakąś błyskotką lub przynajmniej wcisnąć im kit. Jeśli jakiś rządowy oficjel (lub ktoś podobnego pokroju) obsypuje cię prezentami, czas nabrać podejrzeń.   

Rządy nie „płacą” za prezenty, które od nich otrzymujesz. To ty za nie płacisz – albo w formie podatków, albo pośrednio przez inflację. Bojownik o umysł nigdy nie powinien dać się ogłupić jakiemukolwiek biurokratycznemu czy korporacyjnemu podmiotowi, który chce zaskarbić sobie jego sympatię, obsypując go gratisowymi błyskotkami. Nigdy nie daj się przekupić. Jedyne skarby –cokolwiek warte – to nasz indywidualizm i szacunek do samego siebie.  

NIGDY NIE UFAJ MEDIALNEJ MASZYNIE I ZAWSZE WERYFIKUJ INFORMACJE  

Nie ma czegoś takiego jak „obiektywne dziennikarstwo” w mediach głównego nurtu. To, co widzisz i słyszysz, nie jest prawdą – to jej zniekształcona replika, tyle tylko, że zawsze z korzyścią dla establishmentu. W dzisiejszych czasach dziennikarze nie weryfikują przebiegu wydarzeń. Wręcz przeciwnie, utrudniają dochodzenie do prawdy, relacjonując wydarzenie wyłącznie z jednego punktu widzenia oraz atakując każdego, kto kwestionuje przyjętą przez nich wersję. „Oficjalna wersja” jakiegokolwiek doniesienia to prawie zawsze zawiła manipulacja, która chroni wizerunek i interesy oligarchów.  

Nikt, kto uważa się za inteligentnego człowieka, nie powinien akceptować oficjalnych doniesień w podanej wersji. Zawsze kwestionuj przekazane informacje oraz weryfikuj je, wykorzystując w tym celu niezależne źródła, relacje z pierwszej ręki lub oryginalne dokumenty. Nigdy nie pozwalaj na to, aby cię „edukowano”. Za każdym razem staraj się samodzielnie docierać do faktów. Żądaj, aby tuby establishmentu udostępniały źródła pozyskanych informacji; pokaż im, że nie jesteś kimś, kto – jak tego oczekują – przyjmuje wszystkie ich doniesienia na ślepą wiarę.  

NIE OBAWIAJ SIĘ OŚMIESZENIA  

Walka z dezinformacją ma żywotne znaczenie, nasza osobista duma – niekoniecznie. Ochrona własnego ego to strata czasu. Nie jesteś w stanie nieustająco wszystkich zadowalać; to niemożliwe, ale też mało istotne. Aktywistów wystawia się na pośmiewisko nie tylko po to, aby ich zdyskredytować, ale również po to, aby sami zaczęli kwestionować wytknięty sobie cel, podkopywać własną determinację. Jeśli nie jest łatwo cię zakłopotać lub onieśmielić, nie dasz się zastraszyć ani pokonać wyłącznie słowami.  

 Zadając przeciwnikom zasadne pytania, wymagaj od nich konkretnych odpowiedzi. Nie zważaj na próby odwrócenia uwagi i dalej drąż właściwy temat. Domagaj się merytorycznych argumentów. Jeśli nie są w stanie tego uczynić i uciekają się do ataków ad hominem, obnażają słabość własnego stanowiska, a to oznacza, że jesteś górą.
Zaakceptuj ryzyko, zanim staniesz twarzą twarz z wrogiem  

Wciąż jestem zdumiony faktem, że istnieją dysydenci i bojownicy o wolność, sprawiający wrażenie zaskoczonych, gdy stają się celem ekstremalnego ataku, którego nigdy nie należy wykluczać. Czy nie zdawali sobie sprawy z ryzyka, jakie pociąga za sobą przystąpienie do walki? Czy naprawdę byli przekonani, że wszystko się jakoś potoczy i że nie będzie aż tak źle?  

Angażując się w jakikolwiek konflikt przeciwko większemu, bezwzględnemu, pozbawionemu wszelkich zasad moralnych przeciwnikowi, zawsze zakładaj, że będziesz musiał przejść przez piekło, żeby cokolwiek osiągnąć. Przyjmij do wiadomości, że twoje życie nigdy już nie będzie spokojne i komfortowe. Zrozum, że możesz nie doczekać chwili, w której będą widoczne efekty twoich wysiłków. Uświadom sobie, że być może będziesz musiał przejść przez ogień i doznać cierpienia. Jeśli tego nie pojmiesz, pozostaniesz żałosnym i śmiechu wartym, nieprzydatnym żołnierzem w wojnie o umysł.  

Osobiste ryzyko jest nieważne. Liczy się tylko prawda i przyszłość. Jeśli chcesz być skuteczny, będziesz żył „pod lupą”. Jeśli otwarcie wychodzisz przed szereg i stanowisz namacalne zagrożenie, oczekuj, że na piersi wymalują ci tarczę.  

ROZPOZNAJ I ZGŁĘBIAJ WŁASNE SŁABOŚCI  

Udawanie, że nie masz żadnych słabości, że jesteś nieskazitelny, to najlepsza droga do tego, aby udzielić wsparcia twemu wrogowi. Jeśli przepełnia cię pycha, twoja nadmierna pewność siebie zostanie wykorzystana przeciwko tobie. Jeśli jesteś złośliwy z powodu zazdrości, wykorzystają ją, aby odciągnąć twoją uwagę. Jeśli łatwo wpadasz w złość, twoja wściekłość pomoże wciągnąć cię w proces autodestrukcji. Dokładnie i gruntownie przebadaj swoje wnętrze tak, jak byś prześwietlał wroga. Może zabrzmi to jak banał, ale w gruncie rzeczy, niewykluczone, że sam zaczniesz kopać pod sobą dołki, że staniesz się wrogiem we własnej sprawie, znacznie gorszym niż armia zebrana przez twego oponenta, bez względu na jej liczebność.  

Paradoksalnie, rozpoznając własne ograniczenia, możemy jednocześnie stać się biegli w dostrzeganiu słabych punktów u innych. Jeśli nie jesteśmy zaślepieni przez własne uprzedzenia, to uprzedzenia przeciwnika stają się lepiej widoczne.  

NIE DAWAJ WIARY DROBNYM AUTORYTETOM  

Niewykluczone, że wynika to z naszej plemiennej natury, ale zdaje się, że wiele osób przejawia niezaspokojone pragnienie hierarchii i przywództwa – nawet jeśli owo przywództwo oparte jest na kłamstwie. Najlepszą ochroną przed demoralizacją jest wejście w rolę własnego przywódcy, zamiast wyczekiwanie cudownie nieskazitelnego nadzorcy (czy też utalentowanego oszusta), który wskaże ci drogę. Licząc na to, że inni zdecydują za ciebie, ryzykujesz całkowitą utratę prawa wyboru.  

Drobna władza to władza powstała raczej w oparciu o fałszywy pretekst niż zasłużony szacunek i uznanie. Żaden człowiek, bez względu na posiadany tytuł, nie stoi ponad prawdą i z pewnością nie jest więcej wart niż ty. Podobnie jak tytuł, również mundur jest symbolem autorytetu, wzorca; ale już jego właściciel może być daleki od ideału. Nie zważaj na mundur. Skup się na człowieku, który go nosi, i zadaj sobie pytanie, czy postępuje on zgodnie z zasadą „mundur zobowiązuje”, czy też nie.  

Jeśli ktokolwiek chce decydować za ciebie, którą drogą masz pójść, poddaj go możliwie najbardziej rygorystycznym próbom. Niech dowiedzie, że działa w twoim najlepszym interesie oraz że jest wystarczająco mądry i rozważny, aby decydować o twojej przyszłości.   

POJMIJ POTĘGĘ SYMBOLI I MITÓW   

Aby wpłynąć na zbiorową podświadomość, oligarchowie wykorzystują sztukę teatralną i wielkie gale. Wiedzą, że ludzki umysł ciąży w kierunku rytuałów, które zaspakajają naszą wewnętrzną potrzebę odwoływania się do mitu i symbolu. Psycholog Carl Jung te wrodzone, symboliczne, nieświadomie zachodzące w naszej psychice procesy określił mianem „archetypów”. Są one obecne w sztuce, w marzeniach sennych, w życiu duchowym każdej społeczności, bez względu na czas, miejsce, religię czy kulturę. Posiadając wiedzę na temat tych uniwersalnych symboli oraz uzmysławiając sobie, jakie emocje w nas wzbudzają, można uchronić się przed ich oddziaływaniem.  

Nie każde niewiarygodne, zaskakujące wydarzenie w historii miało spontaniczny charakter. Niektóre z nich zostały zaaranżowane, jako sposób na odwołanie się do wybranej części zbiorowej podświadomości narodu. Działania „pod fałszywą flagą”, bo o nich mowa, bardzo często nawiązują do wybranego, cenionego w danej kulturze symbolu. Stworzenie lub zniszczenie owej symbolicznej opoki – reprezentowanej przez cenioną postać, jakiś społeczny mechanizm lub wymarzoną wizję przyszłości, wywiera trwałe, głęboko zakorzeniające się wrażenie na tysiącach, jeśli nie milionach, ludzi. To niecodziennie zjawisko lub wydarzenie wciąga ich emocjonalnie – ogarnia ich szaleństwo, przerażenie, wściekłość – bez krzty świadomości, dlaczego tak reagują. Aby móc doprowadzić do stanu równowagi swoje rozbite wnętrze, zostają wmanewrowani w zgubne, katastrofalne w skutkach czyny. Decydują się na udział w wojnie, dobrowolnie oddają się do niewoli lub wybierają śmierć – a wszystko to w zamian za obietnicę ochrony przed urzeczywistnieniem się lub zniknięciem mitu.  

Sekret polega na tym, aby więcej czasu poświęcać na intensywne badanie własnej psychiki niż na fantazjowanie. Odkrywając nasz wewnętrzny mit, a w konsekwencji, indywidualizm, stajemy się nieczuli na oddziaływanie akcji pod fałszywą flagą. Utrzymamy w ryzach swoje emocje, pozbędziemy się uprzedzeń, a obawy przestaną mieć znaczenie. Zniknie potrzeba nadmiernego przywiązywania się do wyobrażeń, do mało realnych, powierzchownych oczekiwań, czy do zbiorowości. Spektakle teatralne na rzecz walki o twój umysł stracą moc – od tej chwili sami będziemy decydować o swoim przeznaczeniu.  

NIGDY NIE ZAPOMINAJ O WŁASNYM INDYWIDUALIZMIE  

Zwolennicy materializmu konsekwentnie twierdzą, że istoty ludzkie to nic więcej niż puste naczynia; pojawiają się na świecie niczym „czyste tablice”, zapisywane dzięki oddziaływaniu środowiska, lub niczym biologiczne maszyny, wyposażone w podstawowe zwierzęce instynkty, które „błędnie bierzemy za dusze”. Jak już wspomniałem powyżej, wyniki badań Carla Junga dotyczące wrodzonych, nieświadomych archetypów, dowodzą, że tak naprawdę NIE jesteśmy li tylko pustymi naczyniami, jak utrzymują materialiści. Każdy z nas rodzi się ze wspólnymi dla wszystkich właściwościami, takimi jak sumienie i intuicja, ale również z cechami, które odróżniają nas od siebie nawzajem, czyniąc nas unikatowymi, jedynymi w swoimi rodzaju. Przychodzimy na świat z wiedzą o dwóch przeciwstawnych siłach: dobru i złu. Dzięki świadomości istnienia tego dualizmu, posiadamy moc wyboru – kierujemy się sumieniem lub je ignorujemy.  

Zwolennicy materializmu hołdują poglądowi o “czystej karcie”, gdyż chcą, abyśmy uwierzyli, że nie posiadamy żadnych wrodzonych cech, a zatem również sumienia. Pragną, abyśmy ignorowali podszepty intuicji i zostali wyznawcami moralnego relatywizmu. Jeśli każdy człowiek jest jak wydmuszka, to w takim razie nie istnieje dobro i zło, a zatem nie ma czegoś takiego, jak „przestępcze” działania elit. Jeśli każdy człowiek wierzy, że jest wyłącznie produktem wpływu otoczenia, to łatwo go przekonać do porzucenia własnej woli i zdania się na tych, którzy rzekomo lepiej potrafią zapanować nad rzeczywistością. Jeśli głęboko wierzy w to, że nie posiada zdolności samostanowienia, to jest gotowy uznać, że pełni tylko rolę robota, oczekującego na zaprogramowanie przez zewnętrzne siły.  

Krańcowym marzeniem wyznawców materializmu jest wcielenie się w rolę “wielkich wytwórców i serwisantów” mas. Marzą o tym, aby decydować za nas w kwestii tego, co jemy, w co się ubieramy, czego się uczymy; chcą narzucać nam swój własny sposób myślenia. Widzą się w roli malarzy, a nas w roli płótna. Tylko wtedy, w ich mniemaniu, społeczeństwo sięgnie „ideału”.  

Jeśli człowiek zatraci poczucie własnej indywidualności i przyklaśnie koncepcji czystej karty, to w walce o umysły jest na z góry straconej pozycji, prawdopodobnie nawet nie zdając sobie z tego sprawy.  

UMYSŁ PONAD MATERIĄ  

Pobicie przeciwnika lub zabicie go z broni palnej zdaje się być w zasięgu naszych możliwości. Stawienie czoła kłamstwu lub idei, która chce zniszczyć nasz wewnętrzny opór, jest tymczasem kwestią o niewiarygodnej złożoności. Jeśli oponent usiłuje nami manipulować, to daje nam sygnał, że nie jest w stanie ujarzmić nas wyłącznie dzięki sile fizycznej. Fakt, że przez tyle lat rząd i stojące za nim struktury władzy z tak wielką desperacją uciekają się do prób manipulowania społeczeństwem, pokazuje, że doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie są w stanie narzucić narodowi scentralizowanej władzy i znieść imperatywu wolnościowego, ot tak po prostu, przy wykorzystaniu przewagi militarnej. Żadna broń, bez względu na jej siłę, nie pozwoli im zdobyć tego, co chcą. W związku z tym, konsekwentnie chwytają się manipulacyjnych sztuczek, licząc na to, że tym sposobem stłamszą naszą determinację i osłabią wolę walki.  

Jeśli chcemy odnieść zwycięstwo, musimy stać się odporni na gierki systemu. Musimy oddalić je od siebie, całkowicie się od nich odseparować. Musimy porzucić wszelkie niepotrzebne obawy i wątpliwości, wyzbyć się nienawiści i robić to, co do nas należy. Musimy stać się głusi na retorykę porażki i nihilizmu. Musimy z podniesioną głową wyjść spoza zasłony niepewności, pamiętając, że wszyscy wielcy żyjący przed nami toczyli swoje boje pomimo świadomości „nieuchronnej śmierci”.  

Jeśli nie potrafimy zapanować nad naszym własnym wewnętrznym światem, to jesteśmy z góry skazani na porażkę w każdym innym angażującym nas konflikcie. Bez nieskazitelnej, niewzruszonej woli, nie da się zatriumfować i zaznać spokoju.   

Autor: Brandon Smith
Źródło oryginalne: Alt Market
Tłumaczenie i źródło polskie: PRACowniA  

________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

SZOK!!! SZOK!!! SZOK!!!

Wszystko idzie zgodnie z zaplanowaną linią. Wywiad ten miał miejsce już w kwietniu 2013 r.Zobaczcie jakie osoby ukrywały się w otoczeniu Jana Pawła II czy Benedykta XVI.
Abp Piero Marini ,były mistrz ceremonii papieża Jana Pawła II przez długi czas, a także towarzyszył na początku pontyfikatu Benedyktowi XVI otwiera się na uznanie par homoseksualnych.

„Konieczne jest, aby uznać małżeństwa osób tej samej płci, ponieważ istnieje wiele par, które cierpią, bo ich prawa obywatelskie nie są uznawane. Taki związek jest odpowiednikiem małżeństwa”.

W wywiadzie opowiada o swojej relacji z Wojtyłą o wrażliwości polskiego Papieża. Mówi również o nowym Papieżu Franciszku. „To jest powiew świeżego powietrza, to jest otwarcie okna na wiosnę i otwarcie nadziei Byśmy oddychali powietrzem z nad bagien i mieli nieprzyjemny zapach”. Przy Franciszku mamy możliwość mówić o pozytywnych rzeczach. W raz z nowym Papieżem, jest inne powietrze wolności, kościół, który jest bliżej biednych i mniej problematyczny”.



za:http://vaticaninsider.lastampa.it/en/the-vatican/detail/articolo/marini-cerimoniere-gay-24232/

ks. Piotr Glas - Homoseksualne małżeństwa to sakrament satanistów.

 http://www.youtube.com/watch?v=xEHGoEWakbY

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Analiza krytyczna papieskiego przemówienia na zakończenie synodu: brak jasności, droga środka przy rozmiękczaniu prawd wiary, zapowiedź zmiany praktyki Kościoła


Tekst przemówienia z komentarzami.

Rzym, 10 października 2014 roku

Wasze Eminencje, Wasze Świątobliwości, Ekscelencje, Bracia i Siostry,

Z sercem pełnym wdzięczności chciałbym wraz z Wami podziękować Panu, który światłem Ducha Świętego nam towarzyszył i prowadził nas w minionych dniach!      

Wypowiadając takie zdanie Franciszek potwierdza, że to, co było na synodzie, było jednoznacznie dziełem Ducha Świętego – to On miał prowadzić ojców synodalnych.
Franciszek bardzo śmiało wyrokuje o tym, co było od Ducha, a co nie było. Nie jest to modlitewna prośba od Boga, jest to ocena.

Tymczasem można mieć do tego poważne wątpliwości, ponieważ w roboczym dokumencie synodu znaleźliśmy fragmenty, które były przeciwne zdaniu większości ojców synodalnych oraz sprzeciwiały się nauce Kościoła. Była to próba przepchnięcia herezji i praktyki niezgodnej z Ewangelią – czy to jest od Ducha?
Wprowadzona przez Franciszka cenzura (czy była od Ducha?), by nie publikować wypowiedzi uczestników synodu, została w rewolucyjnym tonie odrzucona przez ojców synodalnych.
Ponadto w głosowaniu na koniec synodu, artykuły 52, 53 i 55, pomimo że je formalnie odrzucono, ze względu na nie uzyskanie 2/3 ważnych głosów, to jednak zostały poparte przez większość ojców synodalnych. Czy było to od Ducha Świętego, że większość ojców synodalnych głosowała za fragmentami wątpliwymi pod względem moralnym?
Synod więc cały jest w wątpliwościach i walce. Gdzież ogólne prowadzenie Ducha?

Serdecznie dziękuję księdzu kardynałowi Lorenzo Baldisseriemu, sekretarzowi generalnemu Synodu, jego ekscelencji biskupowi Fabio Fabene, podsekretarzowi, a wraz z nimi dziękuję relatorowi kard. Péterowi Erdő, który pracował tak bardzo, nawet w dniach żałoby w rodzinie, oraz sekretarzowi specjalnemu, abp Brunonowi Fortemu, trzem przewodniczącym delegowanym, pisarzom, konsultorom, tłumaczom i anonimowym osobom, wszystkim, którzy pracowali za kulisami z prawdziwą wiernością i całkowitym poświęceniem, bez wytchnienia dla Kościoła: Dziękuję bardzo!

Dziękuję również wam wszystkim, drodzy ojcowie synodalni, delegaci bratnich Kościołów, audytorzy i audytorki oraz eksperci, za wasze czynne i owocne uczestnictwo. Będę o was pamiętał w modlitwie, prosząc Pana, aby wam wynagrodził obfitością swoich darów łaski.

Piękne podziękowania. Sprawa oczywista i nawet formalna, kurtuazyjna.

Mógłbym spokojnie powiedzieć, że w duchu kolegialności i synodalności przeżyliśmy naprawdę doświadczenie „Synodu”, procesu synodalnego, wspólnego pielgrzymowania.

A ponieważ była to „pielgrzymka”, to podobnie jak na każdej pielgrzymce były chwile szybkiego marszu, jakby pragnienie pokonania czasu i jak najszybszego osiągnięcia celu. Były też chwile zmęczenia, jakby chciało się powiedzieć: dość. Były też inne chwile entuzjazmu i zapału. Były chwile głębokiego pocieszenia, kiedy słuchaliśmy świadectw prawdziwych pasterzy (por. J 10, i kan. 375, 386, 387), którzy roztropnie biorą sobie do serca radości i łzy swoich wiernych. Chwile pocieszenia, łaski i zadowolenia, kiedy słyszeliśmy świadectwa rodzin, które uczestniczyły w Synodzie i dzieliliby się z nami pięknem i radością swego małżeńskiego życia. Pielgrzymka, podczas której silniejszy czuł się zobowiązany do pomagania słabszemu, gdzie bardziej doświadczony gotów był służyć innym, także poprzez konfrontacje poglądów. A ponieważ była to pielgrzymka ludzi wraz z chwilami pocieszenia były też chwile przygnębienia, napięć i pokus. Można by wspomnieć o niektórych ewentualnościach:

Piękne słowa na temat uczuć i nastrojów na synodzie. Ale co Franciszek wprost powiedziałby na temat spraw merytorycznych, na temat treści heretyckich zapisów, które próbowano wprowadzić? Dlaczego od wielu miesięcy ukrycie wspiera propozycje niezgodne z nauczaniem Kościoła, dlaczego je inspiruje zamiast je potępić? Milczenie sprzyja złu.

- Pokusa nieprzyjaznej ostrości, to znaczy chęć zamknięcia się w obrębie tego, co napisane (litera), i nie dać się zaskoczyć Bogu, Bogu niespodzianek (duch); w obrębie prawa, pewności tego, co znamy a nie tego, czego powinniśmy się jeszcze nauczyć i osiągnąć. Od czasów Jezusa jest to pokusa osób gorliwych, skrupulatnych, opiekuńczych i tak zwanych dziś tradycjonalistów, również intelektualistów.

Czy poprzez „nieprzyjazną ostrość” należałoby rozumieć ostry sprzeciw tych, którzy bronią nauczania Kościoła?
A może Jezus, który mówił do obłudników albo z biczem ze sznurków powywracał stoły kupczących, też był nieprzyjaźnie ostry? Czy rozliczne przykłady świętych w historii Kościoła, którzy mocno, czasem nawet gwałtownie, stali przy Jego nauczaniu, też można określić takim mianem?
Czy potwierdzanie i powtarzanie prawd wiary jest „zamykaniem się w literze”? Czy Bóg ma nas zaskoczyć przez wprowadzenie czegoś, co byłoby sprzeczne z literą, sprzeczne z prawem? Czy to, czego powinniśmy się nauczyć i co mielibyśmy osiągnąć, jest sprzeczne z prawem?
Należy według Franciszka skończyć z intelektualizmem – czy to znaczy nie traktować spraw na poziomie intelektu, tylko emocji, serca, ducha bez intelektu?
Nie ma w przemówieniu mowy o zbytnim intelektualizmie, tylko o intelektualizmie w ogóle – ale nawet, czy można byłoby w jakikolwiek sposób być za bardzo intelektualistą? Czy rozprawianie o prawdach wiary na sposób naprawdę intelektualny jest czymś zły?
Czy tradycjonalizm jest czymś złym? Czy papież nie akceptuje w Kościele tradycjonalizmu i uważa to za pokusę? W tych słowach jednoznacznie stawia siebie na pozycji bardziej na lewo.
Gorliwość, skrupulatność i opiekuńczość – wymienione tutaj od tak – są zawsze czymś złym?

- Pokusa destruktywnego naiwnego optymizmu, który w imię zwodniczego miłosierdzia opatruje rany, nie gojąc ich wcześniej ani nie lecząc, ludzi leczących objawy, ale nie przyczyny i źródło choroby. Jest to pokusa „naiwnych optymistów”, ludzi lękliwych a także tak zwanych „progresistów i liberałów”.

Bardzo słuszny akapit. Dlaczego tylko Franciszek nazywa to optymizmem. Ogólnie rozumiany optymizm tak w ogóle jest czymś dobrym, jasna sprawa. Dlaczego jednak wprost Franciszek nie potępi tych fragmentów, które są sprzeczne z wiarą i tak gdzie to rzeczywiście ma miejsce poglądu sprzecznego z wiarą nie nazwie błędnym, tylko „optymizmem”.
„Progresiści i liberałowie” są w cudzysłowie, to są tzw. progresiści i liberałowie (bo w rzeczywistości nimi nie są?) – tradycja i intelektualizm są jednak z miejsca przekreślone, tak samo gorliwość i opiekuńczość, bez dopowiedzeń – to jest ewidentne zło, nie to co liberalizm, koniecznie w cudzysłowie.
Franciszek bardzo dyplomatycznie poprzez ten wcześniejszy i obecny paragraf chce się ustawić w pozycji środkowej – czy jednak prawdy wiary katolickiej nie wymagają jednoznacznego opowiedzenia się za nimi, a nie balansowania, by na siłę wypaść na środek różnorodnych opinii, czy można używać dyplomacji gdy chodzi o sprawy wiary, i nie powiedzieć wprost prawdy, maskując się za dwuznacznymi hasłami, etykietami.
Jest to też paragraf dla uciszenia i uspokojenia sumień tych, którzy mają obawy – wystarczy wyciągnąć ten paragraf z całej homilii i już mamy tradycyjnie myślącego papieża, gdy tymczasem wszystko inne mówi nam, że tak nie jest.

- Pokusa przemienienia kamieni w chleb, aby przerwać długi, ciążący i bolesny post (por. Łk 4,1-4), a także przemienienia chleb w kamień, by rzucić nim na grzeszników, słabych i chorych (por. J 8,7), to znaczy, aby przekształcić go „w ciężary nie do uniesienia” (Łk 11,46).

Zapewne zwolennicy Komunii Św. dla tzw. rozwodników żyjących w nowych związkach posługują się argumentem „ciężarów nie od uniesienia”. Rzeczywiście, właściwe przeżywanie seksualności nie jest łatwe – z łaską Boża jednak można uporządkować i te sprawy. Sakramentu małżeństwa dobrze przeżywany daje odpowiednią łaskę wytrwania razem. Także separacja jest ostatecznie jakimś rozwiązaniem. Wchodzenie jednak w nowy związek i całe budowanie życia wokół grzechu jest już czymś, co jest na przekór Bożej pomocy. Nie można powiedzieć, że wszyscy czy nawet większość rozwodników wchodzących w nowe związki ma ciężary nie do uniesienia. Bóg będzie sądził takich ludzi, nie my. Kościół jednak nigdy nie dopuszcza ich do Komunii Świętej, bo żyją w sytuacji zaprzeczenia Ewangelii.
Ci, którzy potwierdzają nauczanie Kościoła w tym względzie, maja rzucać kamieniami, nawet duchowymi – skąd tak silne porównanie do fizycznej przemocy, gdy dotyczy to mówienia prawdy? Czy Jezus, mówiąc prawdę w ostrych słowach do ludzi, do faryzeuszów, do św. Piotra – konkretnie opowiadając się za prawdą – rzucał kamieniami?
Czy ktokolwiek chce rzucać kamieniami w rozwodników, tak fizycznie? Czy haniebnie ustawiamy przeciwnika do bicia, wyciągając wyszukane frazy, by ich fałszywie pohańbić? Rozwodnikom należy współczuć i modlić się za nich – a tym bardziej głosić z powagą nauczanie Kościoła, z miłości do ich zbawienia.
Znów wszystko to ogólnikowe frazy bez konkretów. Nie ma jasności co do prawd wiary, tylko jest opowiadanie na około i niechęć prostego powiedzenia swojego stanowiska w tych sprawach.
Cały czas jest próba wyśrodkowania, zajęcia dyplomatycznej pozycji „między”, zamiast prostego opowiedzenia się za nauczaniem Chrystusa.

- Pokusa, aby zejść z krzyża, aby zadowolić ludzi, a nie trwać na nim, żeby wypełnić wolę Ojca; pochylenia się przed duchem tego świata, zamiast go oczyścić i nagiąć do Ducha Bożego.

Kolejny akapit łagodzący sumienia naiwnych. I wprost zawarta w nim nieprawda – czy ducha tego świata można oczyścić i nagiąć do Ducha Bożego? Bardzo wątpliwe. Byłoby to pójściem na kompromis. Budowaniem na pisaku. Duch Boży daje nowość, od podstaw. Należy zupełnie porzucić ducha świata, by przyjąć Ducha Bożego. Diabła chrzcić nie możemy.

- Pokusa zaniedbywania „depozytu wiary”, gdy uważa się siebie nie za stróżów wiary, ale właścicieli i posiadaczy lub – z drugiej strony – pokusa ignorowania rzeczywistości i używania języka pedanterii i słownictwa wyszlifowanego, by powiedzieć wiele rzeczy i nie mówić nic! Nazywamy go „bizantynizmem”: sądzę, i tak dalej…

Bardzo ładne łacińskie określenie depositum fidei, miód na serce tradycjonalistów. Cóż jednak te piękne słowa nam mówią, gdy Franciszek wprost unika przedstawienia tego depozytu wiary? Jest to nic innego jak mydlenie oczu.
Z jednej strony pokusa zaniedbania depozytu wiary, który jest słuszny i święty, poprzez zbytnie trwanie przy nim? Czy to nam chce powiedzieć Franciszek? Depozyt wiary można wypaczać albo na prawo albo na lewo, ale przy trwaniu po jego stronie nie ma pokusy – jest wierność albo sprzeciw. Ci, co rozważnie strzegą depozytu wiary, nie mogą popaść w błąd, bo zawsze idą drogą prawdy przeciwko herezjom wynikającym z „nadmiaru lub niedomiaru”. A Franciszek zdaje się twierdzić, że ci, którzy wiernie strzegą depozytu wiary, mogą ignorować rzeczywistość. Nic bardziej mylnego! Strzeżenie depozytu wiary jest największym wyczuciem rzeczywistości.
Tekst przemówienia jest tutaj nieco mętny, być może by nie powiedzieć nic mocniejszego o depozycie wiary, czym on jest – w kontekście debat synodalnych – a tylko powołać się na hasło, etykietkę, by uciszyć wątpiących w prawowierność Franciszka i nie wczytujących się w tekst.
Znowu, zamiast opowiedzieć się po dobrej stronie, Franciszek stara się stać pośrodku – stara się zbalansować depozyt groźbą ignorowania rzeczywistości.
Czy depozyt wiary nie posługuje się słownictwem wyszlifowanym? Czy jest w tym coś złego, by używać jasnych wyszlifowanych terminów, które jednak wymagają zrozumienia? Czy prawdy wiary można upraszczać? Czy można językiem chłopskim powiedzieć o różnicy między osobami a naturą w Trójcy Świętej? Czy można depozyt wiary naginać do języka, który będzie płytki i dwuznaczny?
„Bizantynizm”, jeśli dobrze to tu rozumieć – wystawność, zawiłość, ozdobność? Cóż Franciszek ma tu na myśli? Niejasna etykieta, która tylko sugeruje odrzucenie często jednak nieodzownej zawiłości pewnych problemów teologicznych, by uprościć, dając niepełne, skrócone, może i przez to błędne rozwiązania? Czy scholastyka lub dokładne myślenie analityczne jest jest bizantynizmem? Teologia bizantyjska zasługuje na szerszą refleksję, tutaj jednak termin wkomponowuje się jakoś tylko w krytykę obrony prawd wiary.
Krytyka i krytyka, negowanie i zaprzeczanie, pokusy i  mętnie powiedziane, czego unikać – wszystko to jest wciąż obecne u Franciszka – a gdzie pozytywny w konkretach wykład dobrej teologii małżeństwa i potwierdzenia praktyki Kościoła?

Drodzy bracia i siostry, pokusy nie powinny nas przerażać ani też konsternować, a tym bardziej zniechęcać, bo żaden uczeń nie jest większy od swego mistrza; jeśli więc Jezus był kuszony – a nawet wręcz nazwany Belzebubem (por. Mt 12,24) – to Jego uczniowie nie powinni się spodziewać
lepszego traktowania.

Ale Jezus odpowiadał na pokusy konkretem – słowem i decyzją – a Franciszek ani nie powie konkretu, nie potwierdzi prawdy wiary i praktyki Kościoła ani nie podejmie decyzji, które przybliża go do ludzi – będzie dalej otwierał się na dialog, nowość, będzie debatował z pokusą, zamiast wyrazić to, co słuszne.

Osobiście byłbym bardzo zaniepokojony i zasmucony, gdyby nie było tych pokus i tych ożywionych dyskusji; tego poruszenia duchów, jak to nazwał św. Ignacy (EE 6), gdyby wszyscy byli zgodni czy też milczeli w fałszywym, apatycznym pokoju. Widziałem natomiast i słyszałem – z radością i wdzięcznością – przemówienia i wystąpienia pełne wiary, gorliwości duszpasterskiej i doktrynalnej, mądrości, szczerości, męstwa i otwartości. Dostrzegłem, że przed oczyma postawiono dobro Kościoła, rodzin oraz najwyższe prawo – zbawienie dusz (por. kan. 1752). Działo się to zawsze – jak już powiedzieliśmy tutaj, w tej auli – bez podważania fundamentalnej prawdy sakramentu małżeństwa: nierozerwalności, jedności, wierności i prokreacyjności, czyli otwartości na życie (por. kan. 1055, 1056 i Gaudium et spes, 48).

Franciszek byłby zaniepokojony, gdyby kardynałowie i biskupi trwali mocno przy prawdach wiary, bez dyskusji nad ich prawdziwością? Czy wprowadzanie mętnych, błędnych poglądów do debat, tak że cały synod ojców o mały włos na nie przystał, jest czymś, z czego Franciszek jest zadowolony?
Czy św. Ignacy nazwałby poruszeniem duchów wprowadzanie do rozważań na temat małżeństwa poglądów przeciwnych wierze katolickiej?
Na co nam także same słowa Franciszka o nierozerwalności małżeństwa? Czy jest to dla potwierdzenie poglądów kard. Kaspera i kard. Marksa? Przecież i oni powołują się na te słowa – problemem soboru nie była czysta doktryna jako taka (w swoich oklepanych formułkach), ale próba wprowadzenia do Kościoła praktyki pod jej pozorem – praktyki, która jest sprzeczna z doktryną.
Wszystko na soborze było dobre, czy na pewno?

Taki jest Kościół, winnica Pańska, płodna Matka i troskliwa nauczycielka, który nie boi się zakasać rękawów, aby zalać ludzkie rany oliwą i winem (Łk 10,25-37); która nie patrzy na ludzkość ze szklanego zamku, by osądzać czy klasyfikować osoby. Jest to Kościół jeden, święty, katolicki, apostolski i składający się z grzeszników, potrzebujących Bożego miłosierdzia. To jest Kościół, prawdziwa Oblubienica Chrystusa, usiłująca być wierną swemu Oblubieńcowi i Jego nauczaniu. Jest to Kościół, który nie boi się jeść i pić z nierządnicami i celnikami (por. Łk 15). Kościół, który ma drzwi otwarte na oścież, by przyjmować potrzebujących, skruszonych, a nie tylko sprawiedliwych lub tych, którzy myślą, że są doskonali! Kościół nie wstydzi się upadłego brata i nie udaje, że go nie widzi, a wręcz czuje się zaangażowany i niemal zobowiązany, aby go podnieść i zachęcić, by podjął drogę na nowo i towarzyszy mu do ostatecznego spotkania ze swoim Oblubieńcem w niebieskim Jeruzalem.

Piękne słowa o równości ludzi w Kościele, słowa prawdziwe, ale na te właśnie słowa w sposób szczególny powołują się ci, którzy zarzucają Kościołowi, że sztucznie stwarza granicę – na tych, co mogą przystępować do Komunii i na tych, którzy nie mogą – wszyscy bowiem jesteśmy komunią. Nie będziemy klasyfikować ludzi i osądzać osób – niech wszyscy przyjmują Komunię świętą?
Dlaczego Franciszek nie obroni dotychczasowej praktyki Kościoła jako tej, która przepełniona jest miłosierdziem, gdy niektórzy próbują argumentować, że dopiero nowe praktyki (sprzeczne z Ewangelią) mogą wnieść miłosierdzie do Kościoła?
Czym jest szklany zamek – zamek prawd wiary, czy tak? Dotychczasowy Kościół, Kościół Tradycji, był zamknięty w szklanym zamku?
Czy w jakikolwiek dotychczasowym dokumencie Kościoła tzw. rozwodnicy żyjący w nowych związkach oraz homoseksualiści byli klasyfikowania jako inni w Kościele?
Franciszku, poprosimy o konkrety, bo bez tego wpisujesz się w nurt liberalizmu, który przedstawia takie rozważania jak ty, tylko inni nie boi się mówić tego, co naprawdę myślą, a ty mówisz wszystko dookoła, by wprost nie powiedzieć.

Taki jest Kościół, nasza Matka! A kiedy Kościół, w różnych swoich charyzmatach wyraża się w komunii, nie może się mylić: to jest piękno i moc „sensus fidei”, tego nadprzyrodzonego zmysłu wiary, który jest dany przez Ducha Świętego, abyśmy razem mogli wszyscy wejść w istotę Ewangelii i nauczyć się naśladować Jezusa w naszym życiu. Nie powinno to być postrzegane jako motyw zamętu i trudności.

O wprowadzanie zamętu posądzano kard Marks i kard. Kaspera, postulujących wspominaną już zmianę praktyki Kościoła – czy Franciszek chce powiedzieć, że otwarci heretycy też posiadają sensus fidei?
Ani razu Franciszek się im nie sprzeciwił i nie opowiedział się jasno za nauczaniem Kościoła w tym względzie.

Wielu komentatorów lub wypowiadających się osób myślało, że zobaczą Kościół sprzeczający się, gdzie jedna strona przeciwna jest drugiej, powątpiewając nawet w Ducha Świętego, prawdziwego promotora i gwaranta jedności i harmonii w Kościele. Ten Duch Święty na przestrzeni dziejów zawsze prowadził łódź poprzez swoje sługi, nawet wtedy, gdy morze było bardzo wzburzone, a słudzy niewierni i grzeszni.

Tak, ale to wielokrotnie dzięki odwadze tych sług, którzy nie mieli obaw i skrupułów mówić prawdy zgodnie z Ewangelią. Czy tym razem zdaniem Franciszka Duch Święty będzie na tyle hojny, by przystać na błędy i jasno nie dać im odporu?

Tak jak ośmieliłem się powiedzieć wam na początku, trzeba wszystko to przeżywać ze spokojem, pokojem wewnętrznym, także dlatego, że Synod przebiega z Piotrem i pod kierunkiem Piotra (cum Petro et sub Petro), a obecność papieża jest dla wszystkich gwarancją.

Tak, trzeba ze spokojem – a co jeszcze ważniejsze – także z potulnością i cichością przeżywać te sytuacje, w których nieprawdy niemalże wkraczają do oficjalnych dokumentów.
Cóż nam po papieżu, który nadaje kierunek przyzwalania na błędy i niemalże gwarancję tego, że nikt kto błądzi nie zostanie pouczony?

Powiedzmy teraz trochę o papieżu w relacji do biskupów… Zadaniem papieża jest zapewnienie jedności Kościoła; jest przypominanie pasterzom, że ich pierwszym obowiązkiem jest karmienie owiec, karmienie owczarni, którą powierzył im Pan, i staranie się, by gościnnie, po ojcowsku, miłosiernie, bez fałszywych lęków przyjąć owce zagubione. Pomyliłem się tutaj. Powiedziałem: gościnnie przyjąć, ale trzeba wyjść i szukać ich.

Czy jest możliwa jedność bez prawdy?
Czy owczarnię nie należy karmić prawdą?

Jego zadaniem jest przypominanie wszystkim, że władza w Kościele jest służbą (por. Mk 9,33-35), jak to jasno wyjaśnił papież Benedykt XVI, w słowach, które cytuję: „Zgodnie ze swym powołaniem, Kościół stara się sprawować ten typ władzy, który jest posługą, nie we własnym imieniu, ale w imię Jezusa Chrystusa… poprzez pasterzy Kościoła: to On go prowadzi, chroni, upomina, bo go głęboko kocha. Pan Jezus, Najwyższy Pasterz naszych dusz, chciał jednak, żeby kolegium apostolskie, a dziś biskupi, w jedności z Następcą św. Piotra, i kapłani, ich najcenniejsi współpracownicy, uczestniczyli w tej Jego misji, otaczając opieką lud Boży, będąc wychowawcami w wierze, dając wskazówki, bodźce i wspierając wspólnotę chrześcijańską bądź — jak mówi Sobór — troszcząc się, «by każdy z wiernych został w Duchu Świętym doprowadzony do rozwoju własnego powołania według zasad Ewangelii, do szczerej i czynnej miłości oraz wolności, ku której wyswobodził nas Chrystus» (Presbyterorum ordinis, 6). Każdy pasterz jest zatem narzędziem miłości Chrystusa do ludzi: za pośrednictwem naszego urzędu — drodzy kapłani — i poprzez nas Pan dociera do dusz, poucza je, strzeże i je prowadzi. Św. Augustyn w swoim Komentarzu do Ewangelii św. Jana mówi: «Paść owce Pana ma być dowodem miłości» (123,5); najwyższą normą postępowania sług Bożych jest bezwarunkowa miłość, taka jak miłość Dobrego Pasterza, pełna radości, otwarta na wszystkich, wrażliwa na bliskich i troszcząca się o tych, którzy są daleko (por. św. Augustyn, Mowa 340,1; Mowa 46,15), z delikatnością podchodząca do najsłabszych, małych, prostych, grzeszników, by wyrazić nieskończone Boże miłosierdzie pocieszającymi słowami nadziei (por. św. Augustyn, List 95,1)”.

Chrystusa upomina Kościół przez pasterzy, bo go głęboko kocha, jak pisze cytowany tutaj papież Benedykt XVI. Franciszek to powtórzy, lekko zmiękczając, szkoda jednak, że w praktyce swojego pontyfikatu tego nie czyni.
Czy Franciszek jest zdolny upomnieć błądzących (grzeszących), jest to wszakże uczynek miłosierdzia co do duszy, i w ten sposób zakończyć zamęt i fałsz, zbierający swoje żniwo w Kościele?
Czy upomnienie braterskie nie jest wyrazem miłości, Franciszku?

Tak więc Kościół należy do Chrystusa – jest Jego Oblubienicą – a wszyscy biskupi w łączności z Następcą Piotra mają zadanie i obowiązek, by strzec go i służyć mu, nie jako władcy, ale jako słudzy. Papież, w tym kontekście, nie jest najwyższym władcą, lecz raczej najwyższym sługą – „servus servorum Dei” [sługą sług Bożych]; gwarantem posłuszeństwa i zgodności Kościoła z wolą Boga, Ewangelią Chrystusa i Tradycją Kościoła, odkładając na bok wszelkie osobiste osądy, choć jest, z woli samego Chrystusa „najwyższym Pasterzem i Nauczycielem wszystkich wiernych” (kan. 749) i cieszy się „najwyższą, pełną, bezpośrednią i powszechną władzą zwyczajną w Kościele” (por. kan. 331-334).

Słowa prawdziwe. Ale czy Franciszek tak bardzo musi podkreślać swoją władzę? Czy jeśli zejdzie na drogę herezji też będzie oczekiwał posłuszeństwa?
(Posłuszeństwo w Kościele nie należy się heretykom, którzy są przez to od razu ekskomunikowani, wyłączeni ze wspólnoty Kościoła.)

Drodzy bracia i siostry, mamy teraz jeszcze rok na dojrzewanie, z prawdziwym rozeznaniem duchowym zaproponowanych idei i znalezienie praktycznych rozwiązań wielu trudności i niezliczonych wyzwań, którym muszą stawić czoła rodziny, by dać odpowiedzi na wiele zniechęceń, które zwodzą i gnębią rodziny.

A więc to, co teraz synod postanowił, nie jest dojrzałe. Jest połową drogi albo nawet jakimś zaczątkiem.
Dopiero teraz nadejdzie „prawdziwe rozeznanie duchowe zaproponowanych idei” – idee synodu muszą d o p i e r o zostać prawdziwie rozeznane?
Odrzucono na synodzie praktyczne rozwiązania sprzeczne z Ewangelią – czy ten tekst należy tak rozumieć, że papież zamierza je jednak wprowadzić? Jakież to mogą być nowe praktyczne rozwiązania?

Mamy rok, by pracować nad „Relacją Synodu”, będącą wiernym i jasnym podsumowaniem tego wszystkiego, co zostało powiedziane i przedstawione w tej auli oraz w mniejszych grupach. Będzie ona zaprezentowana Konferencjom Biskupim jako „Lineamenta”.

Czy naprawdę „Relacja Synodu” zawiera wszystko, co zostało powiedziane, czy jest to tekst po części zmanipulowany, uwzględniający tylko radykalne liberalne pozycje, tak sformatowane byle tylko mieściły się jakoś w nauczaniu Kościoła. Zresztą ledwo wybroniono synod przez powiedzeniem poważnych błędów.

Niech Pan nam towarzyszy, prowadzi nas na tej drodze ku chwale Jego imienia, za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny i świętego Józefa! I proszę, nie zapominajcie, aby za mnie się modlić!

Jakby Franciszek mówił:
Niech Pan nas prowadzi na drodze rewolucyjnych zmian w Kościele i ciągłego rozważania możliwości twórczego dostosowania (czyt. przeinaczenia) prawd wiary. Podejmijmy tę drogę do końca, tak by wreszcie przepchnąć w Kościele to, co niektórzy proponują (a co jest przeciwko wierze), a bym ja nie musiał się opowiadać za tym wprost, tylko inspirować od drugiej strony, i dalej mógł mamić naiwnych katolików, myślących ze wszystko jest ok. Amen.




za:http://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2014/10/20/analiza-krytyczna-papieskiego-przemowienia-na-zakonczenie-synodu-brak-jasnosci-droga-srodka-przy-rozmiekczaniu-prawd-wiary-zapowiedz-zmiany-praktyki-kosciola/

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Abp Chaput zaniepokojony synodem: niech się odezwą chrześcijańskie rodziny

Abp Charles Chaput, gospodarz przyszłego Światowego Spotkania Rodzin jest „bardzo zaniepokojony” synodalną debatą o nauczaniu Kościoła na temat gejów i rozwodników. „Zamieszanie pochodzi od złego, a publicznym wizerunkiem, jaki wyłaniał się z synodu było właśnie zamieszanie” – powiedział metropolita Filadelfii na marginesie konferencji erazmiańskiej, zorganizowanej przez czasopismo First Things.

Abp Chaput zastrzegł jednak, że sam nie uczestniczył w synodzie. Dlatego może się wypowiadać jedynie na temat tego, co z synodu docierało do świata. Oświadczył on, że dokument końcowy został dobrze poprawiony, choć można było zrobić więcej, aby przezwyciężyć zamieszanie i jasno potwierdzić nauczanie Kościoła o małżeństwie i homoseksualizmie. „Nikt nie jest przyjmowany do Kościoła na własnych warunkach. Jesteśmy przyjmowani na warunkach, które określa Jezus. Na tym polega bycie chrześcijaninem. Podporządkowujesz się nauczaniu Jezusa” – powiedział amerykański hierarcha.

Jego zdaniem jest bardzo ważne, aby teraz odezwały się rodziny, które wierzą w chrześcijańską wizję małżeństwa. Powinny one włączyć się do debaty. Dobrą ku temu okazją będzie Światowe Spotkanie Rodzin w Filadelfii, które poprzedzi przyszłoroczny synod – uważa abp Chaput.



Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/articolo.asp?c=832476



MÓDLMY SIĘ I PROŚMY ABY KAŻDA RODZINA BYŁA BOGIEM MOCNA I SILNA!!!!!!

 MODLITWA KS. JANA BERTHIERA DO ŚWIĘTEJ RODZINY W INTENCJI RODZIN 

Jezu, Maryjo i Józefie, dajcie nam udział w Waszej wytrwałości w dobrym pomimo trudności i doświadczeń. Jesteśmy jak słabe trzciny, którymi miota wiatr pokus i utrapień. Jeżeli jednak Wy jesteście z nami, to któż przeciwko nam? Bądźcie z nami w życiu i przy śmierci.
Jezu, Maryjo, Józefie - oświecajcie nas, dopomagajcie nam, ratujcie nas!

 

MODLITWY MAŁŻONKÓW

Jezu, Królu i zespolenie serc wszystkich, panuj w naszych sercach. Spraw, abyśmy się wzajemnie miłowali, miłością czystą i ofiarną, pełną poświęcenia i wzajemnej służby na co dzień. Niech nic nie będzie dla nas trudne, nic wielkie, nic przykre, abyśmy mogli sobie zaświadczyć, że jesteśmy związani na śmierć i życie nierozerwalnym węzłem miłości, że należymy do siebie i mamy obowiązek pomagać sobie we wszystkich okolicznościach. Udziel nam łaski cierpliwości w znoszeniu naszych wad i przykrych nawyków. Żadne z nas nie jest wolne od przywar, które mogą denerwować i zniechęcać. Dopomóż nam. Panie, abyśmy umieli ich nie zauważać, nie reagować na nie, nie czepiać się każdego słowa i drobiazgu. Boże nasz i Panie, obdarz nas darem pokoju i wzajemnego uszanowania siebie. Niech nasze dzieci i wnuki widzą, z jaką delikatnością i serdecznością odnosimy się do siebie, jak jesteśmy uważni i czujni na wszystko, co jest wyrazem naszych najlepszych uczuć względem siebie. Dodawaj nam siły, abyśmy umieli, zwłaszcza w dniach choroby i sędziwej starości, dbać o siebie, wzajemnie siebie obsłużyć i nieść ulgę w tych trudnych chwilach. Słowa przysięgi małżeńskiej: "Przysięgam ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską" nabierają pełnej wymowy dopiero w dniach starości i doświadczeń życiowych. I jeszcze o jedno Cię prosimy: natchnij nas duchem, wzajemnej pomocy w kształtowaniu w nas coraz doskonalszego życia Bożego. W pogłębianiu naszej pobożności, w coraz doskonalszej służbie Bogu. Zbaw nasze dusze, byśmy mogli razem cieszyć się w niebie tak, jak razem przeszliśmy przez życie. Amen.

Boże, w majestacie nieskończony, który stworzyłeś nas na swoje wyobrażenie, pomóż nam dostrzegać w sobie wzajemnie podobieństwo Twoje i szanować siebie. Miłości niepojęta,
który w Synu swoim umiłowałeś nas do końca, odnawiaj w nas miłość, ślubowaną przed Twoim ołtarzem, aby w nas nie gasła i nie słabła, abyśmy miłując się wzajemnie, szukali Twojej woli na każdy dzień. Boże, który wierny jesteś w obietnicach swoich, Boże wieczny i niezmienny,
wzmacniaj nasze słowo wierności małżeńskiej, aby nie zwyciężyła nas słabość,
aby niebezpieczeństwa nas nie pokonały, ale by jaśniała wierność w naszym związku ku Twojej chwale i naszemu dobru. Amen.

Boże, Ojcze Niebieski, coś nas nierozerwalnie złączył św. Sakramentem Małżeństwa kościelnego, daj nam jasne pojęcie o obowiązkach naszego stanu i wierną, świętą miłość, abyśmy żyli jak dzieci świętych i zawsze mogli uczestniczyć w łaskach tego Sakramentu. Daj, o Boże, abyśmy w pobożności i czci z sobą żyli i dobrym przykładem wzajemnie się wspierali. Daj nam łagodność i miłość, aby Twój pokój między nami panował. Zechcesz nam zesłać przykrości i cierpienia, udziel nam także Twej łaski, abyśmy je z cierpliwością i poddaniem się Twej świętej woli znosili. Pobłogosław łaskawie prace naszego stanu i daj nam mądrość w używaniu dóbr ziemskich. Użycz nam łask, abyśmy nasze dzieci, jako Twoje, dobrą nauką i przykładem dla Ciebie i dla nieba wychowywali, pomni owego ścisłego rachunku, który względem nich przed Tobą będziemy musieli składać. Daj więc, abyśmy we wszystkim dobrem złączeni razem postępowali na drodze do nieba. Amen

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

ZNALEZIONE W INTERNECIE


HERBATKA NIEPOKALANEJ --- na epidemię (ochrona przed bakteriami)


Godzina Łaski – 8 grudnia od 12.00 do 13.00

Matka Boża (Róża Duchowna), objawiając się w Święto Niepokalanego Poczęcia, 8 grudnia 1947 r., pielęgniarce
Pierinie Gilli w Montichiari we Włoszech powiedziała:

"Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia, w południe obchodzono Godzinę Łaski dla
całego świata. Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele łask dla duszy i ciała. Będą masowe
nawrócenia. Dusze zatwardziałe i zimne jak marmur poruszone będą łaską Bożą i znów staną się
wierne i miłujące Boga. Pan, mój Boski Syn Jezus, okaże wielkie miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie
będą się modlić za bliźnich. Jest moim życzeniem, aby ta Godzina była rozpowszechniona. Wkrótce
ludzie poznają wielkość tej Godziny łaski. Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła, niech
modli się w domu."

A oto przepis, który został podyktowany 8 grudnia 2009 roku (w Godzinie Łaski) :


"...Dlatego dzisiaj pragnę wam przekazać lekarstwo, abyście nie bali się żadnej epidemii, a we
wszystkim zaufali Bogu. Przygotujcie następujący napój:
Suszone owoce głogu zalejcie szklanką gorącej wody. Dodajcie szczyptę imbiru oraz łyżeczkę miodu
lipowego. Do tego dodajcie łyżeczkę soku z cytryny oraz łyżeczkę mocnego naparu z lipy.
Podgrzejcie, ale tak aby się cały napój nie zagotował i ciepłe pijcie rano i wieczorem. To was
uchroni przed wszelkimi bakteriami..."

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

ŻADEN CZŁOWIEK, NAWET KAPŁAN NIE MA PRAWA OSĄDZAĆ NIKOGO, DO KOGO MÓWIĄ OSOBY Z NIEBA. WIELE OSÓB MA WIELKIE DARY BOŻE I NIE MOŻNA ICH KRYTYKOWAĆ, ANI OCZERNIAĆ, ANI OSĄDZAĆ BEZ POZNANIA BLIŻSZEGO. KAŻDA OSOBA MAJĄCA TAKIE DARY MA SWOJEGO PROWADZĄCEGO KAPŁANA BOŻEGO, LUB KILKU, KTÓRZY SĄ ODPOWIEDZIALNI PRZED TRÓJCĄ PRZENAJŚWIĘTSZĄ. JEŚLI KTOŚ NIE WIERZY - MOŻE NIE CZYTAĆ. WIEMY JAKA BYŁA DROGA ŚW. FAUSTYNY KOWALSKIEJ. PRZEZ 50 LAT "KOŚCIÓŁ KATOLICKI" A PRZECIEŻ JEGO ZWIERZCHNICY, NIEPOSŁUSZNI PANU BOGU - ZABRONILI MÓWIĆ O JEJ DARACH I O PANU JEZUSIE MIŁOSIERNYM. DOPIERO NASZ UKOCHANY ŚWIĘTY PAPIEŻ JAN PAWEŁ II DOSTRZEGŁ, ŻE "MIŁOSIERDZIE" PRAWDZIWIE POCHODZI OD PANA BOGA I JEST JEGO WIELKIM MIŁOSIERDZIEM DLA LUDZKOŚCI.​

​===================================================​

Ważne

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia
Kraków, 01.10.2014
Pan Jezus

Pytasz o wasz naród, kraj.
Ta wasza ojcowizna nie służy Mi właściwie. Potrzebuję oddania waszego narodu
w Moje panowanie. Zaszliście daleko, ledwie Mnie słyszycie, gdy nawołuję do
powrotu z tych dróg ciemnych. Daję jednak jeszcze czas, byście zawrócili,
a przybiegli ku Mnie, by wam błogosławić na Moich drogach, ścieżkach.


Wielu Mnie nie słyszy, bo zapatrzeni w cenne dobra, które dźwigają, a one im
ciążą. Zostawcie to, a gdy przyzywam, przybiegajcie ku Mnie a dam wam, wydam
o wiele więcej cenniejszych darów.


Wołajcie głośno o Moje panowanie! To Moja Wola w tym winna być spełniona a dla
waszego ratunku, dzieci Moje. Wielekroć wyrażałem Swe życzenie a synowie Moi
usłyszeli, lecz nie odpowiedzieli.


Do was wszystkich, dzieci Mego ukochanego, wybranego narodu, przemawiam
i przekazuję Moją Wolę panowania w narodzie, który ukochałem i wybrałem
dla dobra świata.


To od was chcę ukazać się ginącemu światu jako Król Zwycięzca i stąd, z tego
narodu iskrę rozpalić, by inni, przejąwszy ją, ujrzeli płomień wielki i roz-
grzali swe serca w Miłości Mej miłosiernej dla utrzymania w świecie Mego
królestwa, rozszerzania go w Moim błogosławieństwie.


Idziecie teraz szerokim łukiem po rozległej drodze. Każdy dźwiga swój ciężar
i ciężko wam, dzieci Moje. Szukacie ścieżek dobrych, jasnych, a jednak
wchodzicie, jakby uśpieni, na nie swoje drogi. Czemu nie słyszycie Mego głosu.
Ja was głośno wołam, ukierunkowuję a naprowadzam. Nie słyszycie?....
Niektórzy słyszeć nie chcą i dalej idą oddalając się ode Mnie. Ich trzeba
nawracać, bo zginą! Wołajcie do nich, by zawrócili. Wielu zawróci z przestrachu,
wielu jednak dalej pójdzie na zatracenie duchowe, śmierć, nicość. Jeszcze wołam
was. Usłyszcie Mnie, Ojca waszego kochającego Swe dzieci! Usłyszcie i zawróćcie,
Ja czekam!!!


Podzieli się świat na tych, którzy ze Mną być pragną, i tych, którzy odejdą.
Lecz Ja, Bóg, ratuję ociemniałych, błądzących, by nie odeszli, a przejrzeli
i powrócili. Tobie dane są kierunkowskazy, byś przeprowadzała ich na tej
zgubnej drodze do Światła Mego, które ciągle ogarnia ciemności świata, choć na
tych drogach walka zacięta.


Stój wytrwale na rozdrożu dróg i wskazuj dokąd iść mają a Ja przez ciebie
otwieram ich serca i nawracam oczyszczając ich wnętrza, oświecając umysły.
To Moje ukochane dzieci, żadne zginąć nie może ale wolna ich wola, trzeba
wybierać im drogę. 

za:http://mirjan-milosierdzie.pl/wazne.html

Według dawnej tradycji, w czasie prześladowania za Nerona,

pierwszy Papież Piotr chciał opuścić Rzym.

  

Ale do akcji wkroczył Pan i wyszedł mu naprzeciw.

Piotr zwrócił się do Niego pytająco:

Quo vadis Domine? - Dokąd idziesz, Panie?

  

A Pan odpowiedział mu natychmiast:

"Idę do Rzymu, by Mnie ukrzyżowano po raz drugi".

  

Po tych słowach pierwszy Papież Piotr powrócił do Rzymu

i pozostał tutaj aż do swego ukrzyżowania.

  

​*************​

 

Rodzi się pytanie, czy czasem Papież Benedykt XVI

nie przejdzie tej samej drogi co Piotr - pierwszy Papież ?

  
Serdecznie pozdrawiam
​ - ​
Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie
​ - ​
Krzysztof
 

http://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/category/nowy-kosciol/

​ Ja myślę, że w tej chwili Pan Jezus jest krzyżowany w Rzymie poraz drugi przez "swoich - nie swoich" biskupów, a szczególnie przez prowadzącego ich i błądzącego papieża Franciszka.​ MK

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Kto o tym pamięta? A jednak ...........

http://historia.wp.pl/title,Leszno-1947-starcie-Wojska-Polskiego-z-Armia-Cze
rwona-w-obronie-Zofii-Rojuk,wid,16957985,wiadomosc.html?ticaid=113ac2


Tak dużo tragedii, a teraz kard. Hlonda, który mógł zapobiec wojnie i jej tragediom wynosi się na ołtarze - co za bluźnierstwo i zuchwałość!​ Kto będzie winien następnej WOJNIE, PRZEZ NIEPOSŁUSZEŃSTWO PANU BOGU?

Po tej wojnie - propozycji do Nieba -  was możnowładców całego świata, a przede wszystkim hierarchów kościoła katolickiego nie będzie komu podawać, bo wszyscy zginiemy! Kardynał Hlond ma na rękach krew milionów ofiar wojennych i powojennych i jego pchają do Nieba a w Niebie jest Pan Bóg KRÓL, którego on nie chciał znać. Bezczelność nie ma granic.
 
Jak im, tym możnowładcom, którzy postawili się w miejsce Pana Boga i sami decydują nie pytając Stwórcy - nie wstyd przed ludźmi całego świata? No, ale cóż, skoro obecni możnowładcy - wrogowie Polski obwiniają Polskę za rozpętanie II wojny światowej i zmieniają HISTORIĘ świata, to widzimy jak klamstwo się rozrasta. Do możnowładców całego świata należą politycy i ludzie Kościoła Katolickiego, bo poprzez modlitwę i posłuszeństwo Panu Bogu można wyprosić u Pana Boga wszystko. Matka Boża prosi, aby święcić i uczcić PIERWSZE SOBOTY - czy są kościoły i jak dużo, które to czynią? MK

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Nawrócenie dyrektora Le Figaro Magazine

W życiu duchowym nigdy nie zdobywa się w szerokości tego, co się traci w głębokości i w wysokości.

  W wierze to, co jest proste, jest słuszne; to co jest skomplikowane, jest fałszywe.

http://www.fronda.pl/a/porzucil-poganstwo-nowej-prawicy-dla-chrystusa-spektakularne-nawrocenie-dyrektorale-figaro-magazine,43063.html  

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Kard. De Paolis: "Bardziej słuchamy ludzi, niż prawd wiary" | Fronda.pl

http://www.fronda.pl/a/kard-de-paolis-bardziej-sluchamy-ludzi-niz-prawd-wiary,43064.html

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Nagrania kazan ks.J.Popieluszki

http://xj.popieluszko.pl/xjp/nagrania-kazan-i-przem

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Kard. Burke oficjalnie: papież mnie zdegradował

 

Konserwatywny kard. Raymond Burke potwierdził, że wkrótce zostanie usunięty ze stanowiska przewodniczącego Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej.

 

Arcybiskup Saint Louis powiedział portalowi Buzz Feed News, że Franciszek wkrótce przeniesie go na stanowisko patrona Suwerennego Wojskowego Zakonu Maltańskiego. Prałat dodał, że o planowanym przeniesieniu został poinformowany ustnie. Na razie jednak nie otrzymał oficjalnego dokumentu w tej sprawie.

Przyszły urząd kard. Burke’a – pełniącego obecnie funkcję Prefekta Najwyższego Trubynału Sygnatury Apostolskiej – ma charakter przede wszystkim reprezentacyjny.

- Dotychczasowy urząd sprawiał mi wiele radości. Byłem bardzo zadowolony i szczęśliwy z pełnienia tej posługi. Jestem rozczarowany, że muszę z niej zrezygnować – mówił hierarcha. – Z drugiej strony, w kościele my kapłani zawsze musimy być gotowi przyjąć każdą misję, jaką się nam powierzy.  A więc ufam Bogu, że przyjmując to zadanie, pobłogosławi mnie – dodał.

Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej jest najwyższym organem sądowniczym Kościoła katolickiego. Jego kompetencje reguluje kodeks prawa kanonicznego. Zakon Kawalerów Maltańskich jest świeckim zakonem świadczącym pomoc potrzebującym na całym świecie.

W grudniu ub. roku Franciszek usunął kard. Burke’a z wpływowej watykańskiej Kongregacji ds. Biskupów, mianując na jego miejsce kard. Donalda Wuerla z Waszyngtonu.

Szef Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej odważnie występuje w obronie tradycyjnej nauki Kościoła. W wywiadach zachęcał duchownych do nieudzielania Komunii św. politykom publicznie zaprzeczającym doktrynie Kościoła, a świeckich – do walki w obronie nienarodzonych i tradycyjnego, naturalnego modelu małżeństwa.

Źródło: newsmax.com, AS.

Za: Polonia Christiana – pch24.pl (2014-10-21)

_______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

22 października A.D.2014 po raz pierwszy w historii będziemy przeżywać liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II.

Papież Polak kanonizowany w kwietniu b.r.
  
 
            
 
 
Z homilii świętego Jana Pawła II, papieża,
wygłoszonej w dniu inauguracji pontyfikatu
(22 października 1978: AAS 70 [1978], 945-947) 

Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi!

Piotr przybył do Rzymu! Co go skierowało i przyprowadziło do tego Miasta, serca Imperium Rzymskiego, jeśli nie posłuszeństwo natchnieniu otrzymanemu od Pana? Może ten rybak z Galilei nie chciałby przyjść aż tutaj. Może wolałby pozostać tam, nad brzegami jeziora Genezaret, ze swoją łodzią, ze swoimi sieciami. Ale prowadzony przez Pana, posłuszny Jego natchnieniu, przybył tutaj! 
Według dawnej tradycji, w czasie prześladowania za Nerona, Piotr chciał opuścić Rzym. Ale wkroczył Pan: wyszedł mu naprzeciw. Piotr zwrócił się do Niego pytająco: Quo vadis Domine? – Dokąd idziesz, Panie? A Pan odpowiedział mu natychmiast: "Idę do Rzymu, by Mnie ukrzyżowano po raz drugi". Piotr powrócił do Rzymu i pozostał tutaj aż do swego ukrzyżowania. 
Nasz czas wzywa nas, skłania nas, zobowiązuje nas do wpatrywania się w Pana i pogrążenia się w pokornym i pobożnym rozważaniu tajemnicy najwyższej władzy samego Chrystusa. 
Ten, który narodził się z Dziewicy Maryi, Syn cieśli - jak mniemano, Syn Boga żywego - jak wyznał Piotr, przyszedł, aby nas wszystkich uczynić "królewskim kapłaństwem". 
Sobór Watykański II przypomniał nam tajemnicę tej władzy i fakt, że misja Chrystusa - Kapłana, Proroka-Nauczyciela, Króla - trwa dalej w Kościele. Wszyscy, cały lud Boży uczestniczy w tej trojakiej misji. I może w przeszłości wkładano na głowę papieża tiarę, tę potrójną koronę, aby wyrazić przez ten symbol, że cały hierarchiczny ustrój Kościoła Chrystusowego, cała jego "święta władza" w nim sprawowana, nie jest niczym innym jak służbą, służbą, która ma na celu tylko jedno: aby cały lud Boży był uczestnikiem tej trojakiej misji Chrystusa i pozostawał zawsze pod władzą Pana, która bierze swój początek nie z mocy tego świata, lecz od Ojca Niebieskiego oraz z tajemnicy krzyża i zmartwychwstania. 
Ta absolutna, a jednak miła i słodka władza Pana odpowiada całej głębi człowieka, jego najwznioślejszym aspiracjom umysłu, woli, serca. Ona nie przemawia językiem siły, lecz wyraża się w miłości i w prawdzie. 
Nowy Następca Piotra na rzymskiej stolicy wypowiada dzisiaj gorącą, pokorną, ufną modlitwę: "O Chryste! Spraw, bym mógł stać się i być sługą Twojej jedynej władzy! Sługą Twojej słodkiej władzy! Sługą Twojej władzy, która nie przemija! Spraw, bym potrafił być sługą! Co więcej, sługą Twoich sług!" 
Bracia i Siostry! Nie obawiajcie się przyjąć Chrystusa i zgodzić się na Jego władzę! 
Pomóżcie Papieżowi i wszystkim, którzy chcą służyć Chrystusowi i przy pomocy władzy Chrystusowej służyć człowiekowi i całej ludzkości! 
Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, ustrojów ekonomicznych i politycznych, szerokich dziedzin kultury, cywilizacji, rozwoju. Nie lękajcie się! Chrystus wie, "co jest w człowieku". Tylko On to wie! 
Dzisiaj tak często człowiek nie wie, co nosi w sobie, w głębi swojej duszy, swego serca. Tak często jest niepewny sensu swego życia na tej ziemi. Tak często opanowuje go zwątpienie, które przechodzi w rozpacz. Pozwólcie zatem - proszę was, błagam was z pokorą i ufnością - pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka. Tylko On ma słowa życia, tak, życia wiecznego.
 
 

Barka-ukochana pieśń  św. Jana Pawła II

 

Litania do św. Jana Pawła II

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.

Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.

Synu Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.

Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo, módl się za nami.

Święty Janie Pawle, módl się za nami.

Zanurzony w Ojcu, bogatym w miłosierdzie, módl się za nami.

Zjednoczony z Chrystusem, Odkupicielem człowieka, módl się za nami.

Napełniony Duchem Świętym, Panem i Ożywicielem, módl się za nami.

Całkowicie oddany Maryi, módl się za nami.

Przyjacielu Świętych i Błogosławionych, módl się za nami.

Następco Piotra i Sługo sług Bożych, módl się za nami.

Stróżu Kościoła nauczający prawd wiary, módl się za nami.

Ojcze Soboru i wykonawco jego wskazań, módl się za nami.

Umacniający jedność chrześcijan i całej rodziny ludzkiej, módl się za nami.

Gorliwy Miłośniku Eucharystii, módl się za nami.

Niestrudzony Pielgrzymie tej ziemi, módl się za nami.

Misjonarzu wszystkich narodów, módl się za nami.

Świadku wiary, nadziei i miłości, módl się za nami.

Wytrwały Uczestniku cierpień Chrystusowych, módl się za nami.

Apostole pojednania i pokoju, módl się za nami.

Promotorze cywilizacji miłości, módl się za nami.

Głosicielu Nowej Ewangelizacji, módl się za nami.

Mistrzu wzywający do wypłynięcia na głębię, módl się za nami

Nauczycielu ukazujący świętość jako miarę życia, módl się za nami.

Papieżu Bożego Miłosierdzia, módl się za nami.

Kapłanie gromadzący Kościół na składanie ofiary, módl się za nami.

Pasterzu prowadzący owczarnię do nieba, módl się za nami.

Bracie i Mistrzu kapłanów, módl się za nami.

Ojcze osób konsekrowanych, módl się za nami.

Patronie rodzin chrześcijańskich, módl się za nami.

Umocnienie małżonków, módl się za nami.

Obrońco nienarodzonych, módl się za nami.

Opiekunie dzieci, sierot i opuszczonych, módl się za nami.

Przyjacielu i Wychowawco młodzieży, módl się za nami.

Dobry Samarytaninie dla cierpiących, módl się za nami.

Wsparcie dla ludzi starszych i samotnych, módl się za nami.

Głosicielu prawdy o godności człowieka, módl się za nami.

Mężu modlitwy zanurzony w Bogu, módl się za nami.

Miłośniku liturgii sprawujący Ofiarę na ołtarzach świata, módl się za nami.

Uosobienie pracowitości, módl się za nami.

Zakochany w krzyżu Chrystusa, módl się za nami.

Przykładnie realizujący powołanie, módl się za nami.

Wytrwały w cierpieniu, módl się za nami.

Wzorze życia i umierania dla Pana, módl się za nami.

Upominający grzeszników, módl się za nami.

Wskazujący drogę błądzącym, módl się za nami.
Przebaczający krzywdzicielom, módl się za nami.
Szanujący przeciwników i prześladowców, módl się za nami.

Rzeczniku i obrońco prześladowanych, módl się za nami.

Wspierający bezrobotnych, módl się za nami.

Zatroskany o bezdomnych, módl się za nami.
Odwiedzający więźniów, módl się za nami.
Umacniający słabych, módl się za nami.
Uczący wszystkich solidarności, módl się za nami.

 

Panie Jezu Chryste Królu, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam,Panie.
Panie Jezu Chryste Królu, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas. Panie.
Panie Jezu Chryste Królu, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
 

K: Módl się za nami święty Janie Pawle.

W: Abyśmy życiem i słowem głosili światu Chrystusa, Odkupiciela człowieka.

 

K: Módlmy się:

Miłosierny Boże, przyjmij nasze dziękczynienie za dar apostolskiego życia i posłannictwa świętego Jana Pawła II i za jego wstawiennictwem pomóż nam wzrastać w miłości do Ciebie i odważnie głosić miłość Chrystusa wszystkim ludziom. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

                                                  

 

PRZEMÓWIENIA JANA PAWŁA II WYGŁOSZONE PODCZAS PIELGRZYMEK DO POLSKI

 

http://sds.brzostek.pl/przemowienia/przemowienia.html

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________
MÓDLMY SIĘ O ŚWIĘTY KOŚCIÓŁ BO WIDZIMY JAK WIELE ZŁA SIĘ DO NIEGO ZAKRADA

NIE POZWÓLMY NA TO ABY KOŚCIÓŁ STRACIŁ SWOJĄ ŚWIĘTOŚĆ

 
 

O BOGURODZICO, DZIEWICO

 

O Bogurodzico, Dziewico, najdostojniejsza Matko Kościoła, Tobie powierzamy cały Kościół. Ty, którą słodko nazywamy „Wspomożycielką Biskupów”, chroń pasterzy Kościoła w ich apostolskim posłannictwie i oręduj za nimi. Opiekuj się wszystkimi kapłanami, zakonnikami i laikatem, którzy wspierają ich w mozolnym trudzie.

Ty, która przez swego Bożego Syna, w momencie Jego zbawczej śmierci, zostałaś Matką umiłowanego ucznia, wspomnij na powierzony Tobie lud chrześcijański.

Pamiętaj o wszystkich Twoich dzieciach, przyczyń się przed Bogiem za ich prośbami, zachowaj w nich silną wiarę, umocnij nadzieję i rozpal miłość.

Wspomnij na tych, którzy żyją w niebezpieczeństwie i potrzebach. Wyjednaj im, Matko, siłę i moc wytrwania.

Spójrz łaskawym okiem na naszych braci odłączonych i racz nas zjednoczyć. Ty, która zrodziłaś Chrystusa, Pośrednika między Bogiem a ludźmi.

O Świątynio Światłości, bez cienia zmazy. Wstawiaj się za nami do Syna Twego Jednorodzonego, Pośrednika naszego pojednania z Ojcem, by okazał miłosierdzie dla naszych słabości i oddalił od nas wszelką niezgodę, wlewając w dusze nasze radość miłowania.

Twemu Niepokalanemu Sercu, Bogurodzico Dziewico, oddajemy w końcu cały rodzaj ludzki. Prowadź go ku poznaniu jedynego i prawdziwego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Oddal od niego kary za grzechy. Obdarz nasz cały świat pokojem – w prawdzie, sprawiedliwości i miłości.



W sprawie rozwodników i homoseksualistów są nadzieje na zmiany


Droga została przetarta, lody zostały przełamane. O niektórych sprawach Kościół może teraz swobodnie dyskutować. Jeszcze przed dwoma laty wszystko to było niemożliwe – tak kard. Reinhard Marx podsumowuje na łamach włoskiego dziennika La Repubblica synod o rodzinie. Jako przewodniczący Episkopatu Niemiec był on głównym rzecznikiem zmiany nauczania Kościoła na temat rozwodników i homoseksualistów. Przyznał on, że na synodzie zrobiono ważne kroki, by w tych dziedzinach pójść naprzód w nauczaniu Kościoła.

Podobnego zdania jest również kard. Walter Kasper, który wypowiedział się na ten temat we włoskiej telewizji RAI. Jego zdaniem cel pierwszego synodu o rodzinie został spełniony, a mianowicie zwrócono uwagę na problem rozwodników i gejów. Jest nadzieja, że w ciągu najbliższego roku, przed kolejnym synodem, uda się osiągnąć szerokie porozumienie w tych kwestiach – powiedział kard. Kasper.

Natomiast abp Victor Manuel Fernandez z Argentyny uważa, że w sprawie homoseksualistów można było zrobić więcej na ostatnim synodzie. Można było przynajmniej powiedzieć za Papieżem Franciszkiem: „Kimże ja jestem, by osądzać gejów” – powiedział abp Fernandez w wywiadzie dla dziennika La Nacion.

kb/ rv, la repubblica, ansa, agi

za:http://pl.radiovaticana.va/news/2014/10/21/w_sprawie_rozwodnik%C3%B3w_i_homoseksualist%C3%B3w_s%C4%85_nadzieje_na_zmiany/pol-832287



CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!


O MATKO KOŚCIOŁA

(JAN PAWEŁ II)

O Matko Kościoła! Spraw, ażeby Kościół ten cieszył się wolnością i pokojem w spełnianiu swojej misji. Niech się w tym celu dojrzały nową dojrzałością wiary i wewnętrznej jedności. Pomóż nam przemóc opory, trudności i słabości. Pomóż nam ujrzeć na nowo całą prostotę i godność chrześcijańskiego powołania. Spraw, aby nie brakowało „robotników w winnicy Pańskiej”.

Uświęcaj rodziny. Czuwaj nad duszą młodzieży i sercem dzieci. Pomóż w przezwyciężaniu wielkich zagrożeń moralnych, które w różnych narodach godzą w podstawowe środowiska życia i miłości. Daj nam odradzać się wciąż pięknem świadectwa dawanego Krzyżowi i zmartwychwstaniu Twojego Syna.

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Słowo Boże prowadzi nas niezawodnie w czasach pomieszania powszechnego

Pan Jezus JEST.

„A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza” (Mt 9, 34).

„On zaś odrzekł: «Każda roślina, której nie sadził mój Ojciec niebieski, będzie wyrwana. Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną»” (Mt 15, 13-14).

„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach” (Mt 7, 15-16).

„Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatnich niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów. Stanie się to przez takich, którzy obłudnie kłamią, mają własne sumienie napiętnowane” (1 Tm 4, 1-2).

„Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, w razie potrzeby wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie!” (2 Tm 4, 1-5).

„Chodzi o to, abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu. Natomiast żyjąc prawdziwie w miłości sprawmy, by wszystko rosło ku Temu, który jest Głową – ku Chrystusowi. Z Niego całe Ciało – zespalane i utrzymywane w łączności dzięki całej więzi umacniającej każdy z członków stosownie do jego miary – przyczynia sobie wzrostu dla budowania siebie w miłości” (Ef 4, 14-16).

„To zatem mówię i zaklinam was w Panu, abyście już nie postępowali tak, jak postępują poganie, z ich próżnym myśleniem, umysłem pogrążeni w mroku, obcy dla życia Bożego, na skutek tkwiącej w nich niewiedzy, na skutek zatwardziałości serca. Oni to doprowadziwszy siebie do nieczułości sumienia, oddali się rozpuście, popełniając zachłannie wszelkiego rodzaju grzechy nieczyste. Wy zaś nie tak nauczyliście się Chrystusa. Słyszeliście przecież o Nim i zostaliście pouczeni w Nim – zgodnie z prawdą, jaka jest w Jezusie, że – co się tyczy poprzedniego sposobu życia – trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w waszym myśleniu i przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości” (Ef 4, 17-24).

„Poza tym, bracia, módlcie się za nas, aby słowo Pańskie rozszerzało się i rozsławiało, podobnie jak jest pośród was, abyśmy byli wybawieni od ludzi przewrotnych i złych, albowiem nie wszyscy mają wiarę. Wierny jest Pan, który umocni was i ustrzeże od złego. Co do was, ufamy w Panu, że to, co nakazujemy, czynicie i będziecie czynić. Niechaj Pan skieruje serca wasze ku miłości Bożej i cierpliwości Chrystusowej! Nakazujemy wam, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście stronili od każdego brata, który postępuje wbrew porządkowi, a nie według tradycji, którą przejęliście od nas” (2 Tes 3, 1-6).

„Lecz my zawsze winniśmy dziękować Bogu za was, bracia umiłowani przez Pana, że wybrał was Bóg do zbawienia jako pierwociny przez uświęcenie Ducha i wiarę w prawdę. Po to wezwał was przez nasze głoszenie Ewangelii, abyście dostąpili chwały Pana naszego Jezusa Chrystusa. Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu. Sam zaś Pan nasz Jezus Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował i przez łaskę udzielił nam nie kończącego się pocieszenia i dobrej nadziei, niech pocieszy serca wasze i niech utwierdzi we wszelkim czynie i dobrej mowie!” (2 Tes 2, 13-17).

„A przeto, umiłowani moi, skoro zawsze byliście posłuszni, zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem nie tylko w mojej obecności, lecz jeszcze bardziej teraz, gdy mnie nie ma. Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z Jego wolą. Czyńcie wszystko bez szemrań i powątpiewań, abyście się stali bez zarzutu i bez winy jako nienaganne dzieci Boże pośród narodu zepsutego i przewrotnego. Między nimi jawicie się jako źródła światła w świecie. Trzymajcie się mocno Słowa Życia, abym mógł być dumny w dniu Chrystusa, że nie na próżno biegłem i nie na próżno się trudziłem” (Flp 2, 12-16).

Kto czyta, niech rozumie, bo czas jest trudny.
Pan Bóg nie wycofuje i nie zmienia Słowa Prawdy.

„Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je” (Łk 11, 28).
„Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 24, 13).

Niech Was Bóg błogosławi.
„Niech moc Jego chwały w pełni was umacnia do okazywania wszelkiego rodzaju cierpliwości i stałości” (1 Kol 1, 11).

 

za:http://sacerdoshyacinthus.wordpress.com/2014/10/21/slowo-boze-prowadzi-nas-niezawodnie-w-czasach-pomieszania-powszechnego/

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

KOCHANI !!!

POJAWIŁA SIĘ SZANSA NA POCZĘCIE SIĘ DZIECKA W MAŁŻEŃSTWIE MACIEJA I NATALII .
BŁAGAJMY WSZECHMOGĄCEGO BOGA O BŁOGOSŁAWIEŃSTWO I POTRZEBNE ŁASKI ,
ABY TO DZIECIĄTKO POCZĘŁO SIĘ I SZCZĘŚLIWIE PRZYSZŁO NA ŚWIAT.
BÓG ZAPŁAĆ !


CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Skandal w USA. Amerykanie nadal płacą hitlerowcom emerytury | Fronda.pl

Dlaczego tych ludzi nie postawiono przed sądem jako zbrodniarzy wojennych i
​ ​nie osądzono?


_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Powiesił krzyż w PE, ale szybko go zdjęli. Gdzie jest teraz? | Fronda.pl

Kabaret godny parlamentu europejskiego....

http://www.fronda.pl/a/powiesil-krzyz-w-pe-ale-szybko-go-zdjeli-gdzie-jest-teraz,42780.html

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

James Manjackal - rekolekcje 

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Nawrócony Żyd rozgłasza: Chrystus to Mesjasz!


-szukam-

Podczas uroczystości Yom Kippur w synagodze, rabin Izrael Zoller zobaczył Jezusa, który powiedział do niego: „Jesteś tu po raz ostatni. Pójdziesz za mną”.

Konwersja na katolicyzm rabina Izraela Zollera, do dziś jest zadrą w oku wielu Żydów, którzy nigdy nie zaakceptowali postępowania neofity z Rzymu, zarzucając mu oportunizm, wynikający z braku porozumienia z lokalną gminą. Poszukiwania byłego rabina Triestu i Rzymu były znacznie głębsze, niż powierzchowne tłumaczenia urażonych ortodoksów.

Żyd z Polski

Eugenio Zolli, dawniej Izrael Zoller, urodził się w polskich Brodach, niedaleko Lwowa, pod zaborem austriackim. Był najmłodszym synem z pięciorga rodzeństwa, matka wywodziła się z znanej rodziny rabinackiej i bardzo pragnęła, aby przynajmniej jedno z jej dzieci kontynuowało tradycje ojców.

Był wszechstronnie wykształconym, wybitnym biblistą. Studiował biblistykę w szkole rabinackiej, a także filozofię i psychologię na uniwersytetach we Lwowie, Wiedniu i we Florencji. Był rabinem Triestu, wykładał literaturę hebrajską w Padwie, a następnie został naczelnym rabinem Rzymu. Dlatego jego nawrócenie wywołało prawdziwy szok wśród społeczności żydowskiej na całym świecie.

Porzucił pogaństwo Nowej Prawicy dla Chrystusa. Spektakularne nawrócenie dyrektoraPorzucił pogaństwo Nowej Prawicy dla Chrystusa

 

„Papież Pius XII – papież Hitlera był bardzo dumny, ze chrztu rabina Rzymu” – szydzi rabin Tovia Singer, porównując go do króla Manassesa, który oddawał się kultowi Baala, zarzucając mu oportunizm i niewierność Prawu. Szczerze powiedziawszy tego typu ignorancja historyczna jest po prostu żenująca.

Poszukiwania Zolli’ego były dużo bardziej skomplikowane, niż chciałby to widzieć rabin Singer. Już jako nastolatek Izrael zadawał trudne pytania: „Co robił Bóg, zanim stworzył świat? Dlaczego go uczynił?”. Ale naprawdę nurtował go krucyfiks, który widział u swojego przyjaciela Stanisława. Kim jest ten człowiek? Czy był zły? Dlaczego tak bronił prawdy, kosztem swojego życia?

Ogromne wrażenie zrobiło na nim nowotestamentowe Kazanie na Górze. Postulaty, aby kochać swoich wrogów, przebaczać i błogosławić im, były czymś rewolucyjnym dla niego i pozostawiły w jego sercu trwały znak. Nowy Testament zaczął mu się wydawać logiczną kontynuacją Starego. Coraz wyraźniej zauważał, jak proroctwa Starego Testamentu realizują się na kartach Świętej Ewangelii.

Doświadczenie wiary

Zolli na własnej skórze doświadczył, gdy w czasie II wojny światowej, katoliccy duchowni, narażając własne życie ratowali Żydów. Według oficjalnych danych społeczności żydowskich, bezpośrednie interwencje Papieża Piusa XII, sprzeciwiające się rasowej polityce III Rzeszy, uratowały co najmniej 850 tys. Żydów. Papież rozluźnił regułę w klasztorach klauzurowych, aby tam ukrywać prześladowanych. Siostry zakonne same spały w piwnicach, odstępując swoje łóżka i cele potrzebującym.

W 1943 r. gmina żydowska znalazła się w podbramkowej sytuacji. Dowódca SS półkownik Kapler zażądał od rabinów50 kgzłota w zamian za odstąpienie od deportacji mężczyzn. Przed upływem ultimatum społeczność zebrała tylko35 kg. Rabin Zoller w akcie desperacji zwrócił się do samego papieża. Jednak już wcześniej katolickie wspólnoty zebrały na ten cel brakujące15 kg. Hitlerowcy nie dotrzymali słowa i aresztowali następnej nocy 2 tys. mężczyzn.

Zolli widział jak chrześcijanie, przepełnieni Duchem Jezusa Chrystusa, wypełniają Kazanie na Górze, jak oddają swoje życie za braci. Żydów ukrywały zwykłe katolickie rodziny, chroniły ich mury Watykanu, czy prywatnej papieskiej rezydencji w Pastel Gandolfo. Rabin był więc wdzięczny chrześcijanom za okazaną pomoc, osobiście wyraził podziękowania papieżowi.

Pinchas Lapide były konsul Izraela we Włoszech powiedział po wyzwoleniu Rzymu, że „Kościół katolicki ocalił więcej żydowskich istnień podczas II wojny światowej, niż inne kościoły, instytucje religijne i organizacje powołane do tego celu, razem wzięte”.

Zbytnia miłość rabina do Kościoła Katolickiego, nie przysparzała mu zwolenników w gminie, którzy coraz głośniej domagali się ustąpienia Zollera z funkcji wielkiego rabina Rzymu. To miało się wkrótce zmienić.

Powołanie Izraela

Podczas święta Wielkiego Przebaczenia w 1944 r. Izrael Zoller doświadcza mistycznej wizji Chrystusa Pana w synagodze, który mówi do niego: „Jesteś tu po raz ostatni. Odtąd pójdziesz za mną”. Po powrocie do domu jego żona Emma mówi, że widziała, gdy stał przed arką i torą, jakby Jezus Chrystus, odziany w biel położył dłoń na jego głowie i pobłogosławił mu”. Oboje wezmą chrzest w lutym 1945 r. , a ich córka, której ukazał się Chrystus we śnie, niespełna rok później.

Zolli przeżywa najgłębsze doświadczenie swojego życia. Otrzymuje światło, znajduje odpowiedź, której szukał przez całe swoje życie. Czy ten człowiek, niesłusznie zabity na drzewie Krzyża, jest zapowiadanym przez proroka Izajasza cierpiącym Sługą, oczekiwanym Mesjaszem?

Trzeba się modlić o nawrócenie Putina! Trzeba się modlić o nawrócenie Putina!

 

Tak! Już w wydanej w 1938 r. książce „Nazarejczyk”, opisuje Chrystusa jako Mówcę, tego, który jest poświęcony, poucza i wyjaśnia, a potem cierpi i zmartwychwstaje. Zdał sobie sprawę, że Chrystus to Mesjasz, Mesjasz to Bóg, Chrystus to Bóg i w nim zrealizowało się proroctwo z 53 rozdziału Izajasza:

„Któż uwierzy temu, cośmy usłyszeli?
na kimże się ramię Pańskie objawiło?
On wyrósł przed nami jak młode drzewo
i jakby korzeń z wyschniętej ziemi.
Nie miał On wdzięku ani też blasku,
aby na Niego popatrzeć,
ani wyglądu, by się nam podobał.
Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi,
Mąż boleści, oswojony z cierpieniem,
jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa,
wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic.
Lecz On się obarczył naszym cierpieniem,
On dźwigał nasze boleści,
a myśmy Go za skazańca uznali,
chłostanego przez Boga i zdeptanego.
Lecz On był przebity za nasze grzechy,
zdruzgotany za nasze winy.
Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas,

a w Jego ranach jest nasze zdrowie.
Wszyscyśmy pobłądzili jak owce,
każdy z nas się obrócił ku własnej drodze,
a Pan zwalił na Niego
winy nas wszystkich.
Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić,
nawet nie otworzył ust swoich.
Jak baranek na rzeź prowadzony,
jak owca niema wobec strzygących ją,
tak On nie otworzył ust swoich.
Po udręce i sądzie został usunięty;
a kto się przejmuje Jego losem?
Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących;
za grzechy mego ludu został zbity na śmierć.
Grób Mu wyznaczono między bezbożnymi,
i w śmierci swej był [na równi] z bogaczem,
chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy
i w Jego ustach kłamstwo nie postało.
Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem.
Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy,
ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży,
a wola Pańska spełni się przez Niego.
Po udrękach swej duszy,
ujrzy światło i nim się nasyci.

Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu,
ich nieprawości On sam dźwigać będzie.
Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy,
i posiądzie możnych jako zdobycz,
za to, że Siebie na śmierć ofiarował
i policzony został pomiędzy przestępców.
A On poniósł grzechy wielu,
i oręduje za przestępcami. (Iz 53)

Zolli staje się prześladowany przez własną społeczność. Włoscy Żydzi oskarżają go o kolaborację z faszystami, zdradę tradycji, wreszcie skazują go na ostracyzm. Na chrzcie przyjmuje imię Eugenio, z wielkiego szacunku dla papieża. Czuje, że nawrócenie uzdrowiło jego wszystkie rany. Pracuje w Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie.

Pan jest z nim do samego końca. Choruje ciężko na zapalenie płuc. „Umrę w pierwszy piątek o 15-tej” – prorokuje, chcąc zjednoczyć się w ten sposób ze swoim Zbawcą. Pan wysłuchuje jego prośby. Umiera w stanie łaski uświęcającej osiem dni później, w piątek 2 marca 1956 o godzinie trzeciej po południu…

Tomasz Teluk

18.10.2014, 8:05

_______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Prof. Krystyna Pawłowicz dla Fronda.pl: Kościół powinien zabrać głos ws. lesbijskiego spotu! | Fronda.pl

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

 20 październik 2014 r.  BÓG SAM NAS STWORZYŁ, A MY JEGO WŁASNOŚCIĄ.

                    BŁOGOSŁAWIENI UBODZY W DUCHU, ALBOWIEM DO NICH NALEŻY KRÓLESTWO NIEBIESKIE,
                          
                        WYKRZYKUJCIE NA CZEŚĆ PANA WSZYSTKIE ZIEMIE, SŁUŻCIE PANU Z WESELEM.
                                    STAWAJCIE PRZED OBLICZEM PANA Z OKRZYKIEM RADOŚCI.
     
  Święty JAN KANTY - kapłan ur. się w Kętach w 1390 r. Studiował  filozofię i teologię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, a później został jego profesorem i wykladał teologię. Przez całe zycie kapłańskie powstrzymywał się od spożywania mięsa. Czterokrotnie pieszo pielgrzymował do Rzymu. Słynął z wielkiego miłosierdzia. Prowadził szkołę klasztorn kanoników regularnych w Miechowie. Na ścianie w jego pokoju widniał napis: "STRZEŻ SIĘ OBRAZIĆ KOGO, BO PRZEPRASZAĆ JEST NIEBŁOGO". Zmarł 24 grudnia 1473 r. rozdawszy ubogim wszystko co miał łącznie z ubraniem.
W Chicago jest piękny kościół im. Jana Kantego, w którym celebrowane są Msze św. Trydenckie a kapłani chodzą w sutannach.
**********************

Panie Jezu - w katolickim radio był poruszany temat "MYŚLI". Z książki ktoś czytał, że myśli nie należa do nas, lecz do Pana Boga
​, albo​
do lucyfera
​. Prawdopodobnie, że my nie mamy swoich myśli,
 czy to prawda?
     Pan Jezus:
              " Każdy człowiek ma wolną wolę i Bóg nie może narzucać człowiekowi o czym powinien myśleć. Lucyfer wciska się w wasze myśli, chociaż ich nie zna. Wasze my
​ś​
li zna tylko B
​ó​
g, ale nie ingeruje. Owszem idzie z pomoc
​ą​
człowiekowi poprzez natchnienia, jeżeli o to prosicie. Bóg Ojciec stworzył człowieka na podobieństwo swoje i więc wszystko wam dal i myśli też. SUMIENIE - to Bóg, który pomaga, jeśli Go o to prosicie. Więc wszystko czyńcie zgodnie z waszym sumieniem. Jezus Chrystus Zbawiciel".
 ************************
Nasz ukochany Ojcze Święty - Janie Pawle II  widzisz, co się dzieje na świecie. Kardynał Dziwisz nazbierał Twojej, czy nie Twojej krwi i ją sprzedaje do kościołów za wielkie kwoty - jako relikwie.  A teraz słyszymy, że bp.Mokrzycki ofiarował do kościoła Twoje relikwie: włosy. To nie jest dobre całować czyjeś włosy, chociaz my nie wiemy co zawierają
​relikwie ​
wszystkich innych osób świętych, czy skarpety, czy kawałek bielizny, czy jeszcze coś. To nie jest dobre, abyśmy całowali czyjeś kawałki ubrania i nawet ludzie klęćżą przed tymi relikwiami, czy teraz przed Twoimi włosami, a Komunię św. - Pana Boga Stworzyciela przyjmują ludzie stojąć. Do czego to doszlo w Kościele katolickim - ludzie oddają cześć jakiejś rzeczy a przed Panem Bogiem stoją. Tym bardziej, że już wiele razy mówiłeś i Pan Bóg mówił, że to nie jest zgodne z wolą Bożą.
   
Jan Paweł II - papież:
             "To jest nie do uwierzenia, że ludzie tak nisko upadli. Już wiele razy było mówione, że my w Niebie nie chcemy, aby ktokolwiek rozmnażał i rozdawał po kawałku relikwie. Jest to niewiarygodne i niezgodne z wolą Bożą, że człowiek czci i wywyższa człowieka zamiast Boga. Bóg Ojciec upomina się o Mszę Świętą raz w miesiącu; Duch Święty upomina sie o Mszę Świętą raz w miesiącu - bez echa. Jezus Chrystus upomina sie o wywyższenie GO i czeka z obfitymi Łaskami - bez echa, a ludzie bawią się w rozdawanie jakiejś bezużytecznej części ciała, czy ubrania. Ja też nie chcę, aby Moje jakieś relikwie były rozdawane. Amen".

Niech bedzie Uwielbiona Trojca Przenajswietrza i Maryja Niepokalanie Poczeta
Witamy Panstwa serdecznie  w RCHK, w piatek  17 pazdziernika, dzis rozpoczniemy w naszym Radiu Nowenna do Chrystusa Króla przed Świętem Chrystusa Króla 26 pażdziernika 2014.
 
​Z​
apraszamy do wspolnej modlitwy Aniol Panski.
RADIO CHRYSTUSA KRÓLA - SŁUCHAJ - CLICK

   Panie Jezu - nasz ukochany Przyjacielu, bardzo prosimy o wytłumaczenie nam
- JAKIE CELE I ZAŁOŻENIA ma mieć - "RADIO CHRYSTUSA KRÓLA"?

     Pan Jezus:

               "Celem "Radia Chrystusa Króla" jest EWANGELIZOWAĆ ludzkość oraz oznajmiać wszystkim, bo nie tylko katolikom: dlaczego mogą żyć na tym świecie i czego oczekuje od stworzenia ich Stworzyciel?  Każdy człowiek poczęty w łonie matki ma już przez Boga zaplanowaną historię swego życia i gdyby ten człowiek chciał słuchać swego Pana i Przyjaciela, to na świecie, na planecie ziemi mógłby być RAJ. Niestety, grzech z którego największy jest PYCHA niszczy wszystko, co Bóg Ojciec stworzył z miłości. Ja narodziłem się dla was - dla ludzkości ażeby pomagać żyć w czystości i według Przykazań Bożych. Właśnie PYCHA ludzka zabiła Mnie i niszczy wszystko co Boże. MEDIA i PRASA katolickie - są po to, aby przypominać człowiekowi, że po życiu ziemskim jest życie w dalszym ciągu ŻYCIE WIECZNE. Człowiek nadal żyje, lecz bez ciała, ale tak samo czuje, rozumuje i cierpi, ale i cieszy się obdarzony miłością Bożą.  Wspaniałym zamysłem kapłanów Redemptorystów zaowocowało otwarcie"RADIA MARYJA"i telewizji "TRWAM" oraz prasy katolickiej i wszystko jest bardzo pożyteczne dla ludzi.  W pewnym momencie ci kapłani zapomnieli, że Ja Jestem KRÓLEM. Oni cały czas uważają Mnie za Zbawiciela i dbają o to, aby tylko  tak było. Ci kapłani wiedzą, że żyłem 33 lata i byłem różnie traktowany: wywyższany, ale i bardzo poniżany. Gdy chodziłem po ziemi byłem przyjacielem ludzi, bratem, ale i sługą. Po Mojej okrutnej śmierci ZMARTWYCHWSTAŁEM jako KRÓL i takim winni Mnie widzieć ludzie w kościołach i nie tylko w kościołach. W pewnym momencie kapłani Redemptoryści zawarli umowę z Moim i z waszym wrogiem też, który zamknął im usta. Jest to bardzo przykre, bo tym postępowaniem Redemptoryści wywyższają tego wroga ponad Boga i jemu są posłuszni. Tym samym godzą się na przywitanie w momencie ich śmierci - ich pana lucyfera. Jest to przykre, że są kapłanami i dobrze rozumieją, że po śmierci nie ma MIŁOSIERDZIA tylko SPRAWIEDLIWOŚĆ. "RADIO MARYJA" winno mówić o Mnie KRÓLU, a nie tylko o Mojej Matce - KRÓLOWEJ - o człowieku. Oczywiście celem Mojego wroga jest wywyższanie człowieka. Moja Matka MARYJA też jest człowiekiem i nie chce być wywyższana i zawsze wi: "UCZYŃCIE WSZYSTKO, CO MÓWI WAM MÓJ SYN", ale Redemptoryści nie słuchają Maryi.          
Dlatego Mój Ojciec
- BÓG WSZECHMOGĄCY polecił otworzyć"RADIO CHRYSTUSA KRÓLA" i znajduje ludzi - Bo żych kapłanów, aby wspomagali to RADIO swoją obecnością i głosili Słowo Bożę. "RADIO CHRYSTUSA KRÓLA" ma na celu uświadamianie ludzi, że Bóg Ojciec stworzył człowieka na podobieństwo swoje, oraz aby mógł zamieszkać z NIM w Niebie. To RADIO przypomina ludziom, że są TRZY OSOBY BOSKIE: Bóg Ojciec, Jezus Chrystus i Duch Święty.
 BÓG OJCIEC ODDAŁ JEZUSOWI CHRYSTUSOWI WŁADZĘ NA ZIEMI  i nie jest już sługą ludzkości, lecz KRÓLEM, ale jedno cześnie BRATEM, PRZYJACIELEM I ZBAWICIELEM.  Bez Boga - Jezusa Chrystusa na ziemi panuje nieszczęście, a demony z piekła obecnie bardzo dużo pracują w duszach ludzkich, aby odrzucili BOGA i przekonują różnymi sposobami, że PISMO ŚWIĘTE nie jest PRAWDĄ. Wrogowie Boga Wszechmogącego  wszystko podważają, a ostatnio bardzo modne staje się hasło: "ŻYCIE, MIŁOŚĆ I RODZINA".  -" ŻYJ JAK CHCESZ;  KOCHAJ JAK CHCESZ  I W RODZINIE ŻYJ JAK CHCESZ,, BO MASZ WOLNĄ WOLĘ"-. 
Otóż człowiek nigdy nie jest "niczyj". Bóg powołał do ż
ycia człowieka, który powinien żyć w zgodzie z Bogiem w Trójcy Świętej Jedynym. Jeżeli człowiek mówi Bogu "NIE", to wówczas interesuje się tym człowiekiem demon i do tego stopnia kusi, aż człowiek mu ulegnie. A wtedy rozpacz obopólna: Bóg ubolewa nad głupotą człowieka, a stworzenie płacze z rozpaczy, że uwierzył demonom, bo w momencie śmierci ma pokazane co utracił. 
 HASŁO: ŻYCIE - MIŁOŚĆ I RODZINA POWINNO BYĆ OPARTE TYLKO NA EWANGELII I PRAWIE BOŻYM
I INNEJ DROGI NIE MA. 
"RADIO CHRYSTUSA KRÓLA" JEST ŚWIAT
ŁOŚCIĄ DLA ŚWIATA, GDYŻ SŁUCHANE JEST NA CAŁYM ŚWIECIE.
To, co w tym RADIU  mówi się wiernym Chrystusowi Królowi jest zgodne z PISMEM ŚWI
ĘTYM i z ENCYKLIKAMI PAPIESKIMI i to wszystko podoba się całej TRÓJCY PRZENAJŚWIĘTSZEJ. W Kościele Katolickim ku Mojemu ubolewaniu nie mówi się o tym, a powinno. Ludzie świeccy i kapłani tam mówią, że Bóg jest MIŁOŚCIĄ i chciałby panować w waszych sercach, abyście szli przez życie zgodnie z wolą Bożą bez grzechu.
 
POLECAM I ZACHĘCAM DO SŁUCHANIA TEGO RADIA ORAZ WSPOMAGANIA FINANSOWEGO, GDYŻ POTRZEBNI SĄ DARCZYŃCY.
Wszystkie wasze dobre uczynki będą świadczyły za wami i nie bójcie się mówić o JEZUSIE CHRYSTUSIE - KRÓLU POLSKI I ŚWIATA
.
JEŻELI BĘDZIE JEZUS CHRYSTUS KRÓLEM POLSKI I ŚWIATA - TO BĘDZIE MOGŁA ISTNIEĆ PLANETA ZIEMI
A.
JEŻELI  NIE BĘDĘ WYWYŻSZONY DO POZYCJI KRÓLA, TO NIESTETY, ALE JEZUS SŁUGA NIGDY WAS NIE OBRONI,

 A DEMONOM ZALEŻY NA ZGUBIE WASZEJ, NIESZCZĘŚCIACH I ŚMIERCI. LUCYFER CHCE WAS POŁKNĄĆ, BO PIEKŁONIE MA GRANIC.
PRZYPOMINAM - JEZUS CHRYSTUS KRÓL I BĘDZIECIE MOGLI ŻYĆ W POKOJU, MIŁOŚCI I ZGODZIE. AMEN.
Dlatego niech wasze MODLITWY będą przede wszystkim pod hasłem:
"O NAWRÓCENIE PRZECIWNIKÓW KRÓLOWANIA JEZUSA CHRYSTUSA W POLSCE I NA ŚWIECIE W TYM PRZEDE WSZYSTKIM OSÓB DUCHOWNYCH Z WYSZCZEGÓLNIENIEM BISKUPÓW, JAKO ZARZĄDZAJĄCYCH  W KOŚCIELE KATOLICKIM".


POWTÓRZENIE 

Bardzo trudno zrozumieć Pana Boga. Szaweł - zaciekły prześladowca wyznawców Chrystusa staje się naczyniem wybranym, niosącym Dobrą Nowinę, także na ziemię europejską. Zakochany w Chrystusie, głoszący Go bez wytchnienia w porę i nie w porę, oddaje wreszcie za Niego życie pod ciosem miecza w Rzymie. Ten zaś, który parę lat przebywał z Panem Jezusem w blasku Jego mocy i świętości - Judasz okazał się zdrajcą. Powinniśmy być z daleka od potępiania kogokolwiek, bo nie wiemy, kto może być wybrany do apostolstwa  a kto do męczeńskiej śmierci.Módlmy się o zjednoczenie chrześcijan.

 

Św. Paweł Apostoł:

    " Ty Mieczysławo i inni tobie podobni już wiecie, co znaczy być dotkniętym ŁASKĄ BOGA. Innym "zimnym" życzę tego, bo warto było spaść z konia dla przemiany swojej duszy. Wydawało mi się, że niczego Mi nie brakuje. Wydawało mi się, że to mój BÓG mi to zapewnia, a skoro byłem opatrzony wszystkim, czego człowiekowi do życia dostatniego potrzeba, to mój BÓG  mówi, że dobrze wszystko wykonuję. Do tego jedynego momentu, który odmienił moje życie i przeszedłem wtedy ze "śmierci do życia". Na początku było bardzo trudno, bo ludzie nie chcieli wierzyć, tak jak i wam nie wierzą. Ale Pan nigdy nie zostawia człowieka samemu sobie i przychodzi z ŁASKĄ BOŻĄ.   A wy teraz, ponieważ macie przykłady z nas powinniście bez zastanowienia upaść na kolana przed Stwórcą, który jest najukochańszym Przyjacielem. Słuchajcie SŁOWA BOŻEGO  zamieszczonego w PIŚMIE ŚWIĘTYM. Człowiek na ziemi nigdy nie jest nasycony niczym a szczególnie ten, który oddaje duszę szatanowi a który naprawdę istnieje. Pan Bóg wybiera sobie apostołów i  prowadzi tych, przez których chce mówić do was i wy szanujcie Jego decyzje. Jest nam przykro w Niebie, gdy widzimy kłótnie między wami katolikami i chrześcijanami. Powinniście być jednością, bo w jedności siła do pokonywania wrogów i żal wielki ściska, że w ogóle są wrogowie. Ludzie nie wiedzą, a są tacy, którzy nie chcą wiedzieć, co zyskaliby, gdyby chcieli być jednością z Bogiem Wszechmogącym. Jest nam przykro w Niebie patrzyć na ziemię i przeżywać razem z wami wasze niepokoje, bo niepokój nie pochodzi od Boga.  Proście a otrzymacie, ale najpierw wynagradzajcie, przepraszajcie i  przebaczajcie Bogu i bliźniemu, bo są tacy, którzy mają pretencje do Stwórcy. Wszyscy przygotujcie się na spotkanie z naszym ukochanym Bogiem -  Jezusem, Wielką Miłością ale i Sędzią Sprawiedliwym. Szczególnie uczulam wszystkich duchownych a najbardziej tych postawionych na najwyższych stanowiskach w naszym Kościele, bo to od nich zależy jaki ten nasz Kościół jest. O wszystko pytajcie Boga, Maryję piękną i dobrą a także inne osoby święte w Niebie, bo My  chcemy wam pomagać, abyście mogli być z nami. Pamiętajcie: szczególnie biskupi i arcybiskupi są poddawani szczegółowemu Sądowi Bożemu a waga Jego jest bardzo sprawiedliwa. Pomimo, że się modlicie, będziecie odpowiadać "jak się modlicie" i nie patrzcie na ilość ale na jakość. Należy zawsze pamiętać, aby wasze myśli nadążały za wypowiedzianymi słowami - ustami waszymi.  Macie Ducha Świętego, to proście Go o wskazówki, o natchnienia dobre. Jeszcze raz wam mówię - nie krytykujcie się między sobą ani w internecie, ani w środkach medialnych. Upominajcie się i ratujcie swoje dusze, abyście mogli być z nami w Niebie. Wasi przywódcy religijni w każdym państwie - niestety błądzą, bardzo błądzą, bo uczynili się sami królami a nawet bogami i    podejmują decyzje bez porozumienia z Niebem. PAWEŁ Z  TARSU".

_______________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

 

Jezus Chrystus - początek i spełnienie Królestwa Bożego


     "Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże" (Mk 1,15) - od tych
słów rozpoczyna Jezus z Nazaretu swoje mesjańskie nauczanie królestwa
Bożego, które wraz z Jezusem wkracza w życie i w dzieje człowieka, jest
spełnieniem obietnicy zbawienia, którą Pan dał Izraelowi.
      Jezus objawia się jako Mesjasz nie po to, by objąć władzę w sensie
doczesnym i politycznym, odpowiadającym pojęciu współczesnych Mu ludzi, ale
czyni to dlatego, że w Jego posłannictwie uwieńczonym męką, śmiercią i
zmartwychwstaniem "wszystkie obietnice Boże są <tak>" (por. 2 Kor 1,20).
      Aby w pełni zrozumieć misję Jezusa, trzeba sięgnąć do orędzia Starego
Testamentu, które głosi zbawczą królewskość Pana. W pieśni Mojżesza (Wj
15,1-18) Pan zostaje obwołany "królem", gdyż w cudowny sposób wyzwolił swój
lud i wiodąc go mocą i miłością doprowadził do komunii z sobą i braćmi.
Również prastary Psalm 29 [28] daje świadectwo tej wiary, gdy przedstawia
Pana w Jego królewskiej mocy, którą ogarnia On całe stworzenie, głosząc
swemu ludowi siłę, błogosławieństwo i pokój (por. Ps 29 [28],11). Tematyka
zbawienia przenika do głębi wiarę w Pana - "króla" przede wszystkim w scenie
powołania Izajasza. "Król", którego Prorok widzi oczyma wiary, "siedzącego
na wysokim i wyniosłym tronie" (Iz 6,1), to Bóg, który w tajemnicy
transcendentnej świętości i miłosiernej dobroci objawia się swemu ludowi
jako źródło miłości, która oczyszcza, przebacza i zbawia: "Święty, Święty,
Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały" (Iz 6,3).
 Właśnie dzięki tej wierze w zbawczą królewskość Pana monarchia nie
osiągnęła w ludzie przymierza takiej autonomii, jak w innych narodach. Król
jest tu wybierany jako pomazaniec Boży, a więc narzędzie, poprzez które sam
Bóg sprawuje władzę nad Izraelem (por. 1 Sm 12,12-15). "Bóg króluje" -
głoszą nieustannie Psalmy (por. 5,3; 9,5; 29 [28],10; 93 [92],1; 97
[96],1-4; 146 [145],10).
      W obliczu bolesnego poczucia ludzkich ograniczeń i grzechu prorocy
głoszą nowe przymierze, na mocy którego sam Pan obejmie zbawcze królowanie
nad swym odnowionym ludem (por. Jr 31,31-34; Ez 34,7-16; 36,24-28).
      W tym kontekście rozpoczyna się oczekiwanie na nowego Dawida, którego
Pan powoła do życia i uczyni narzędziem wyjścia, wyzwolenia i zbawienia
(por. Ez 34,23-25; Jr 23,5-6). Od tej chwili postać Mesjasza występuje w
ścisłym powiązaniu z początkiem królowania Bożego nad całym światem.
      Choć po okresie wygnania przestaje istnieć w Izraelu instytucja
monarchii, to równocześnie coraz bardziej pogłębia się wiara w królowanie
Boga nad swym ludem, które rozszerzy się "aż po krańce ziemi".
Najwymowniejszym świadectwem tej nadziei są Psalmy opiewające Pana - Króla
(por. Ps 96 [95]; 99 [98]).
      Nadzieja ta osiągnie swój szczyt, gdy wzrok wiary, wybiegając poza
granice ludzkiego czasu i ludzkich dziejów, pozwoli zrozumieć, że dopiero w
przyszłym, wiecznym życiu królestwo Boże zapanuje z całą swą potęgą: wtedy
to wszyscy odkupieni osiągną poprzez zmartwychwstanie pełną komunię życia i
miłości z Panem (por. Dn 7,9-10; 12,2-3).
      Jezus nawiązuje do tej nadziei Starego Testamentu i głosi jej
spełnienie. Królestwo Boże jest centralnym tematem Jego nauczania, o czym w
szczególny sposób świadczą przypowieści.
      Przypowieść o siewcy (Mt 13,3-8) głosi, że królestwo Boże
urzeczywistnia się już w nauczaniu Jezusa, a równocześnie wskazuje na
obfitość owoców, które złożą się na ogromne bogactwo królestwa u kresu
czasów. Przypowieść o nasieniu, które samo wyrasta (Mk 4,26-29), podkreśla,
że królestwo nie jest dziełem człowieka, lecz darem miłości Bożej, która
działa w sercu wiernych i prowadzi dzieje ludzkie ku ich ostatecznemu
spełnieniu w wieczystej komunii z Panem. Przypowieść o chwaście rosnącym w
pszenicy (Mt 13,24-30) oraz przypowieść o sieci (Mt 13,47-52) mówią przede
wszystkim o zbawieniu Bożym, które jest już obecne i działa w świecie. Ale
obok "synów królestwa" występują tu także wprowadzający nieprawość "synowie
Złego". Dopiero u kresu dziejów siły zła zostaną zniszczone, a ten, kto
przyjął królestwo, już na zawsze pozostanie z Panem. Wreszcie przypowieści o
skarbie i o perle (Mt 13,44-46) ukazują najwyższą i absolutną wartość
królestwa Bożego: ten, kto to zrozumiał, gotów jest do wszelkich ofiar i
wyrzeczeń, aby tylko do niego przystąpić.
      Z nauczania Jezusa płynie ogromne bogactwo światła. Pełne
urzeczywistnienie królestwa Bożego należy oczywiście do przyszłości: ma
"przyjść" (por. Mk 9,1; Łk 22,18); modlitwa "Ojcze nasz" uczy, jak o to
przyjście prosić: "przyjdź królestwo Twoje" (por. Mt 6,10).
      Równocześnie jednak Jezus stwierdza, że królestwo Boże "już do was
przyszło" (por. Mt 12,28) i "jest pośród was" (por. Łk 17,21): w Jego
nauczaniu i w Jego czynach. Z całego Nowego Testamentu wynika ponadto, że w
ustanowionym przez Jezusa Kościele królewskość Boga uobecnia się w
Chrystusie jako dar zbawienia w wierze, nowego życia w Duchu Świętym i
komunii w miłości.
      W ten sposób ujawnia się głęboka więź pomiędzy królestwem i Jezusem,
więź tak silna, że królestwo Boże można wręcz nazwać "królestwem Chrystusa"
(por. Ef 5,5; 2 P 1,11), zgodnie zresztą z tym, co On sam stwierdza w
rozmowie z Piłatem, kiedy mówi, że Jego królestwo "nie jest z tego świata"
(J 18,36).
      W tym świetle można zrozumieć podane przez Jezusa warunki, których
spełnienie otwiera dostęp do królestwa. Można je wszystkie zawrzeć w jednym
słowie: "nawrócenie". Poprzez nawrócenie człowiek otwiera się na dar Boga
(por. Łk 12,32), który "wzywa do swego królestwa i chwały" (1 Tes 2,12);
przyjmuje królestwo "jak dziecko" (Mk 10,15); jest gotów do wszelkich
wyrzeczeń, aby móc doń wejść (por. Łk 18,29; Mt 19,29; Mk 10,29).
      Królestwo Boże wymaga głębokiej i nowej "sprawiedliwości" (por. Mt
5,20), zaangażowania w spełnianie woli Bożej (por. Mt 7,21), wewnętrznej
prostoty dziecka (por. Mt 18,3; Mk 10,15), przezwyciężenia przeszkody, jaką
jest bogactwo (por. Mk 10,23-24).
      Błogosławieństwa Jezusa (por. Mt 5,3-12) stanowią niejako magna charta
królestwa niebieskiego, które jest otwarte dla ubogich w duchu, zasmuconych,
cichych, łaknących i pragnących sprawiedliwości, miłosiernych, dla osób
czystego serca, wprowadzających pokój i cierpiących prześladowania dla
sprawiedliwości. Błogosławieństwa wskazują nie tylko na wymogi królestwa,
ale przede wszystkim wyrażają to, czego w nas samych dokonuje Bóg
upodobniając nas do swego Syna (por. Rz 8,29) i uzdalniając do dzielenia
Jego uczuć (por. Flp 2,5 n.) miłości i przebaczenia (por. J 13,34-35; Kol
3,13).
      Nauczaniu Jezusa o królestwie Bożym daje świadectwo Kościół Nowego
Testamentu, który uczestniczył w nim z radością swej wiary paschalnej.
Kościół ten to wspólnota "prostaczków", których Ojciec "uwolnił [.] spod
władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna" (Kol
1,13). Wspólnota tych, którzy żyją "w Chrystusie", idąc za Duchem Świętym
drogą pokoju (por. Łk 1,79), którzy walczą, by nie "ulec pokusie" i
wystrzegają się "uczynków ciała", gdyż wiedzą, że "ci, którzy się takich
rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą" (Ga 5,21). Kościół
jest wspólnotą tych, którzy głoszą swym życiem i słowem orędzie Jezusa:
"Przybliżyło się do was królestwo Boże" (Łk 10,9).
      Kościół, który "z biegiem wieków dąży stale do pełni prawdy Bożej, aż
wypełnią się w nim słowa Boże", w każdej Eucharystii prosi Ojca o to, by
"przyszło Jego królestwo". Żyje on w żarliwym oczekiwaniu na chwalebne
przyjście Jezusa, Pana i Zbawiciela, który przekaże Majestatowi Bożemu
"wieczne i powszechne królestwo: królestwo prawdy i życia, królestwo
świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju".
      To oczekiwanie na przyjście Pana jest niewyczerpanym źródłem nadziei i
energii. Pobudza ono ochrzczonych, którzy stali się uczestnikami królewskiej
godności Chrystusa, do tego, by zawsze żyli "w królestwie umiłowanego Syna",
i naśladując w swych czynach czyny Jezusa świadczyli i głosili obecność
Królestwa w świecie (por. J 14,12). Sobór uczy, iż na mocy tego świadectwa
wiary i miłości świat przeniknięty zostanie duchem Chrystusa i z większą
skutecznością będzie osiągał swój cel sprawiedliwości, miłości i pokoju.

Jan Paweł II
 18.3.1987


http://www.apostol.pl/janpawelii/katechezy/jezus-chrystus/jezus-chrystus-poc
z%C4%85tek-i-spe%C5%82nienie-kr%C3%B3lestwa-bo%C5%BCego
 

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

Z księgi 7-ej zatył. ‚Uwielbienie’ „Poematu Boga-Człowieka” M. Valtorty:

…Powiadam wam również, że  ż a d e n   n a c i s k  nie powinien ugiąć waszego autorytetu wtedy, gdy powiecie: „Tego nie wolno [czynić]” temu, kto by pragnął nowych zaślubin, zanim jedno ze współmałżonków nie umrze (por. Rz 7,2n). Powiadam wam, że  l e p i e j, aby raczej oderwała się ta zdemoralizowana część – sama lub nawet pociągając za sobą innych – n i ż  ż e b y, dla zatrzymania jej w Ciele Kościoła, z e z w o l o n o na rzeczy sprzeciwiające się świętości małżeństwa. Zgorszyłoby to prostych ludzi, pobudziłoby do wyrażania nieprzychylnych i szkodliwych opinii o kapłanach, o bogatych i możnych.
Zaślubiny są aktem poważnym i świętym. Aby wam to ukazać, wziąłem udział w weselu [w Kanie] i dokonałem tam pierwszego cudu. Ale biada, gdy [małżeństwo] przeradza się w żądzę i spełnianie kaprysów! Małżeństwo, naturalna umowa między mężczyzną a niewiastą, zostaje odtąd podniesiona do poziomu umowy duchowej. Przez nią dusze dwojga kochających się ludzi przysięgają służyć Panu we wzajemnej miłości. Ofiarowują Mu ją w posłuszeństwie dla Jego nakazu rozmnażania się, aby dać Panu dzieci…
(z rozdz. 21 ‚Jezus do Apostołów i uczniów’)

http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-07-021.html  

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

De Mattei: dajmy świadectwo naszej wiary!

W przypadku dokumentu podsumowującego pierwszy tydzień prac synodu mamy do czynienia z anulowaniem poczucia grzechu, zniesieniem idei dobra i zła, stłumieniem prawa naturalnego – ocenia włoski historyk prof. Roberto de Mattei. To próba przeprowadzenia „rewolucji seksualnej” w Kościele. W tej sytuacji dajmy świadectwo wierności Ewangelii Chrystusowej!

„Relatio post disceptationem” sporządzone pod kierownictwem kardynała Petera Erdo to głośne już streszczenie pierwszego tygodnia pracy Synodu. Pisaliśmy o nim na łamach portalu. Głos w tej sprawie zabrał znany włoski historyk Kościoła prof. Roberto de Mattei. Zwrócił uwagę, że autorzy Relatio „próbują narzucić zmiany antropologiczno-kulturowe”. Zauważa ze zdumieniem, że wśród biskupów pojawiła się idea rezygnacji z wyrażania sądów na temat wartości moralnych na korzyść akceptacji i deklaracji nadziei. De Mattei podkreśla również, że mamy do czynienia z sytuacją w której Kościół ustawia się na pozycji afirmującej „stopniowanie ocen moralnych” w sytuacjach, które do tej pory zawsze były oceniane jednoznacznie.

„Zło i grzech istnieją naprawdę. Niedoskonałe formy dobra istnieją tylko zgodnie z ideą poziomów komunii, za którą stoi Sobór Watykańskiego II” – przypomina profesor. Według de Matteiego kwestia osób rozwiedzionych żyjących w nowych związkach jest tylko pretekstem. Twierdzi, że po ogłoszeniu konstytucji duszpasterskiej „Gaudium et spes” Kościół zbyt mocno zaangażował się w okazywanie specjalnego „szacunku” dla osób żyjących w grzechu. Zmianie ulegać zaczęło podejście do zasad katolickiej wiary i moralności. Od czasu pontyfikatu Pawła VI nastąpił proces erozji Kościoła – dokument podsumowujący pierwszy tydzień prac synodu jest tego skutkiem. Potwierdzają to zawarte w nim uwagi poświęcone konkubinatowi i związkom cywilnym.

Roberto de Mattei podkreśla, że dokument synodalny wywraca doktrynę Kościoła do góry nogami – z jego treści wynika bowiem, że ślub cywilny (będący od zawsze uważany za grzech poważniejszy niż np. sporadyczny, przygodny seks, ponieważ ten ostatni sprawiał mniejsze trudności w powrocie na właściwą drogę) ma zostać de facto uznany za błogosławieństwo. W „Relatio post disceptationem” czytamy również, że „nowa wrażliwość” duszpasterska polegać ma na dostrzeganiu „pozytywnych rzeczywistości” zjawisk od zawsze ocenianych jako naganne moralnie i grzeszne. Jaki wynika z tego wniosek? O złu należy… milczeć. W raporcie kardynała Edro taka propozycja przedstawiona została jako „odważny wybór duszpasterski”.

W „Relatio” pojawiły się także passusy dotyczące dowartościowania roli osób homoseksualnych. To najbardziej skandaliczne fragmenty, ale – jak podkreśla de Mattei – pozostają one w logicznej spójności z zasadami wyłożonymi we wcześniejszych ustępach dokumentu. „Nawet człowiek z ulicy rozumie, że jeśli możliwe jest by rozwiedziony żyjący w nowym związku przystępował do sakramentów, to wszystko jest dozwolone, zaczynają od homoseksualnego pseudo-małżeństwa”. Potwierdza to inna uwaga przedstawiona w dokumencie. Mówi on o zwracaniu „szczególnej uwagi na dzieci, które mieszkają z parami tej samej płci” wskazując, że to „potrzeby i prawa najmłodszych zawsze muszą być priorytetem”. Jak w takim wypadku te „potrzeby i prawa” odnoszą się do warunków stwarzanych przez pary tej samej płci?

Katolicka ocena homoseksualizmu jest jasna i wyraża ją św. Paweł: Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego (Kor 6, 9). Tymczasem – jak ubolewa prof. Roberto de Mattei – część duchownych wpisuje się dziś w grono „kuglarzy nowej paneuropejskiej moralności seksualnej”. Przysłużył się temu przebieg ankiety przedsynodalnej ogłoszonej przez papieża Franciszka. „Dobrze znamy zniekształcone wyniki tego eksperymentu i nacechowane złą wolą wykorzystanie tych ankiet” – podkreśla włoski historyk.

Roberto de Mattei zauważa, że „Relatio” nie posiada charakteru magisterialnego, nie odzwierciedla też faktycznego stanowiska ojców synodalnych. Potwierdza jednak smutną diagnozę sytuacji, w której znalazł się Kościół. Hierarchowie stoją w obliczu straszliwego dramatu sumienia. Dziś bowiem przeciwnicy katolicyzmu stosują nowoczesne „świeckie ramię linczu moralnego, organizowanego dzięki psychologicznej presji masowych środków przekazu. Wynikiem tego nierzadko jest załamanie psychiczne, kryzys tożsamości, utrata powołania i wiary” – czytamy. Włoski uczony wzywa katolików, by opierali się tym naciskom i „potwierdzili integralną spójność własnego życia w niezmiennej prawdzie Jezusa Chrystusa, poprzez obalenie tezy tych, którzy chcieliby, aby rozpuścić wieczną wiarę w niepewności życiowych doświadczeń”.

Źrółdo: „Il Foglio”
​     ​
za:http://www.pch24.pl/de-mattei--dajmy-swiadectwo-naszej-wiary-,31589,i.html

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________


Święta Józefina Bakhita, dziewica
 
 
 
     

 

​FILM O ŚWIĘTEJ BAKHICIE.......
 
 
Św. Józefina Bakhita (1869-1946)
- pierwsza kanosjanka z Afryki, nazwana przez Jana Pawła II "siostrą uniwersalną"

Urodziła się w najprawdopodobniej 1869r. Imię "Bakhita" nie jest imieniem nadanym jej przez rodziców. Kiedy miała siedem lat, arabscy handlarze porwali ją z domu rodzinnego i sprzedali do niewoli. Mała Sudanka doznała takiego szoku, że zapomniała nawet własnego imienia. Przerażenie doznane w dniu, gdy ją porwano spowodowało częściową utratę pamięci. Młodziutka dziewczynka zapomniała nawet swojego imienia, dlatego porywacze nadali jej nowe imię wołając na nią szyderczo: Bakhita, co po arabsku znaczy "szczęśliwa".

Kilkakrotnie sprzedawana i odsprzedawana w drodze ku El Obeid i w Chartumie, w ciągu 10 lat doświadczenia udręki niewolnictwa poznała, czym są upokorzenia fizyczne i moralne. Właściciele chłostali ją za najmniejsze przewinienia. Okrutną pamiątką z niewoli pozostał tatuaż. Wycinano go brzytwą na ciele niewolnic, a świeże rany zasypywano solą. Ofiary mdlały z bólu. Nadzieja na odmianę losu pojawiła się chwilą, gdy młodą niewolnicę zakupił w Chartumie włoski konsul Callisto Legnani. Bakhita po raz pierwszy od dnia porwania doświadczyła, że ktoś traktuje ją po ludzku. Spostrzega wówczas z ulgą, że nikt z tych, co jej rozkazują, nie używa bicza. Co więcej, traktuje się ją teraz z ujmującą serdecznością. W domu pana Legnani Bakhita poznała spokój, życzliwość i chwile radości, mimo iż stale tęskniła za własną, na zawsze utraconą rodziną.

Kiedy konsula odwołano z Sudanu z powodu trudnej sytuacji politycznej, Bakhita wraz z nim trafiła do Włoch. Na jej prośbę konsul zabrał ze sobą też innego Sudańczyka, którego wykupił z niewolnictwa. Bakhita zamieszkała w okolicach Wenecji. Kiedy państwu Lagnani rodzi się córka Mimmina, Bakhita staje się jej niańką i przyjaciółką.

Na czas wyjazdu służbowego - za namową ich administratora, Illuminato Checchini - powierzyli Bakhitę Siostrom Kanosjankom w Instytucie Katechumenatu w Wenecji. W międzyczasie Mimmina i Bakhita zostały powierzone siostrom kanosjankom. To tutaj ta młoda Afrykanka prosi o pomoc w poznaniu tego Boga, którego od dziecka "odczuwała w sercu nie wiedząc, kim On jest". Po kilku miesiącach katechumenatu, W wieku 21 lat, 9.01.1890r. przyjmuje sakramenty inicjacji chrześcijańskiej: chrzest, bierzmowanie i Eucharystię, a także nowe imię, Józefina. Tego dnia nie wiedziała jak wyrazić swoją radość. Jej wielkie i wyraziste oczy błyszczały ujawniając intensywne wzruszenie. Widziano jak często całowała chrzcielnicę i mówiła: "tutaj stałam się córką Boga!" Kiedy pani Michieli wróciła z Afryki, aby zabrać córkę i Bakhitę, ta ostatnia, zdecydowanie i niezwykle odważnie, okazała wolę pozostania oraz służenia temu Bogu, który okazał jej wiele dowodów swojej miłości. Jako osoba pełnoletnia, ta młoda Afrykanka mogła się cieszyć wolnością działania, zapewnioną przez prawo włoskie. Bakhita pozostała w katechumenacie, gdzie stopniowo rozpoznawała swoje powołanie do życia zakonnego, całkowicie oddanego Panu Bogu.

8 grudnia 1896 r. Józefina Bakhita złożyła śluby zakonne, a 10.08.1927r profesję wieczystą. Zostaje konsekrowana na zawsze swemu Bogu, którego wzywała słodkim wyrażeniem: "mój Pan!". Przez wieczystą profesję zakonną stała się w pełni duchową córką św. Magdaleny di Canossa.

Przez ponad pięćdziesiąt lat "czarna" siostra wykonywała różne prace w domu w Schio: była tam kucharką, praczką, szwaczką, zakrystianką i furtianką. Kiedy się oddała posłudze furtianki, jej czarne ręce głaskały głowy dzieci uczęszczających do szkoły kanosjańskiej. Jej ciepły głos o specyficznej dla Afrykańczyków modulacji, podobał się dzieciom, a ubogim i cierpiącym, którzy pukali do drzwi furty, dodawał otuchy.

Jej pokora, prostota i ujmujący uśmiech na twarzy, zdobyły serca mieszkańców Schio, którzy mówili o niej: nasza ciemnoskóra matka. Współsiostry szanowały ją za jej niezmienną łagodność i słodycz, za serdeczną dobroć oraz głębokie pragnienie, by dać poznać Jezusa. Nadeszła starość, a z nią długa, bolesna choroba. Jednakże Bakhita wciąż świadczyła o wierze, dobroci i chrześcijańskiej nadziei. Temu, kto ją odwiedzał i pytał, jak się czuje, odpowiadała z uśmiechem "Tak, jak chce tego Pan Bóg".

 

W momencie agonii jeszcze raz przeżywała straszliwe dni niewolnictwa i kilkakrotnie błagała pielęgniarkę, która była przy niej: "poszerz mi łańcuchy, są ciężkie!". To Najświętsza Maryja Panna wyzwoliła ją z udręk. Jej ostatnie słowa brzmiały: "Madonna! Madonna!", podczas, gdy jej uśmiech świadczył o spotkaniu z Matką Zbawiciela. Józefina Bakhita odeszła do Pana 8 lutego 1946r. w domu w Schio, otoczona wspólnotą, pogrążoną w płaczu i w modlitwie. Bardzo szybko pod domem zebrał się tłum ludzi, by po raz ostatni zobaczyć ich "świętą Matkę Czarnuszkę" oraz, by ją uprosić o wstawiennictwo w niebie.

Proces kanonizacyjny rozpoczął się po niemal trzydziestu latach od jej śmierci a 1.12.1978r. Kościół ogłosił dekret o heroiczności jej cnót. Opatrzność Boża, która "troszczy się o polne kwiaty i o ptaki niebieskie", prowadziła tę niewolnicę poprzez niezliczone i nieopisane cierpienia, ku ludzkiej wolności i ku wolności w wierze, aż do poświęcenia całego życia Bogu dla Jego Królestwa. 17.05.1992r. Bakhita zostaje beatyfikowana przez Jana Pawła II, a 1.10.2000r. ogłoszona świętą.

 
 

Boże, nasz Ojcze,

wolności uciśnionych i Pocieszycielu ubogich,

który powołujesz mężczyzn i kobiety

z każdego ludu i narodu

do doświadczenia błogosławieństwa wiary i wolności,

rozpal w Twoich dzieciach pragnienie świętości,

jakim napełniłeś świętą Józefinę Bakhitę,

dziewicę, abyśmy wierni Twoim przykazaniom,

służyli Tobie z tą samą czystością serca.

Przez Chrystusa, Pana naszego.

Amen.

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

18 październik 2014 r.  ŚW. ŁUKASZ - EWANGELISTA.  KRÓLESTWO PANA GŁOSZĄ JEGO ŚWIĘCI.

 
    Psalm respons.145: Niech Cię wielbią Panie wszystkie Twoje dzieła i niech Cię błogosławią wszyscy Twoi święci.
 Niech mówią o chwale Twojego królestwa i nich głoszą Twoją potęgę.
 Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków, przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.
 Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
 Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, wszystkich wzywających Go szczerze.
   
   Ewangelia św. Łukasza:  NIE WYŚCIE MNIE WYBRALI, ALE JA WAS WYBRAŁEM, ABYŚCIE SZLI I OWOC PRZYNOSILI.
 ŻNIWO WPRAWDZIE WIELKIE, ALE ROBOTNIKÓW MAŁO.
 *******************************
    Święty ŁUKASZ pochodził z Antiochii i był z zawodu lekarzem. Około r.50 poznał św. Pawła Apostoła. Po przyjęciu chrześcijaństwa był współpracownikiem św. Pawła  i towarzyszem jego podróży  misyjnych. Napisał Ewangelie i Dzieje Apostolskie. Jemu zawdzięczamy prawie wszystkie wiadomości o dzieciństwie Pana Jezusa..
 W Ewangelii swojej przedstawił Pana Jezusa jako lekarza dusz i ciał. Został zamordowany ok.84r. w Achai..
                              **************************
 Święty ŁUKASZU APOSTOLE - dziękujemy Ci, że zapisałeś słowa Boże, które stanowią Ewangelię, dzięki której  możemy poznawać naszego ukochanego Zbawiciela  i poznać życie ówczesnych ludzi.
 Święty ŁUKASZ:
    " Otóż byłem powołany do przekazywania historycznej PRAWDY z życia Jezusa Chrystusa razem z innymi Apostołami. Proszę was
​-​
 WIERZCIE W EWANGELIĘ, która jest  dowodem i świadectwem PRAWDY. My żyjący ówcześnie mieliśmy trudną pracę,
​​
bo początki nauczania ludzkości PRAWD BOŻYCH BYŁ BARDZO TRUDNY. Obecnie są czasy wielkiej próżności i osłabiania duszy. Świat bardzo potrzebuje poznania Ewangelii Jezusa Chrystusa, lecz Jego obecni apostołowie winni bardziej przejmować się podjętym przez nich zadaniem.
Niestety - świat ich zauroczył i nie przykładają uwagi do głoszenia PRAWD BOŻYCH i są ulegli naciskowi "świata ateistycznego", co powoduje, że ludzie tracą 
WIARĘ​
, bo nie mają dobrych wzorców do naśladowania. Gdyby te duchowne osoby wiedziały jak będą odpowiadać za zmarnowane ŁASKI Boże; gdyby chcieli sami pytać Boga Jezusa Chrystusa - Przyjaciela; gdyby chcieli prawdziwie wdrażać słowa Ewangelii;  gdyby......, to nie byłoby rozdziału w Kościele Jezusowym.
               Wy wszyscy, którzy teraz żyjecie i będziecie potem żyć zastanówcie się  - po co stworzył was Bóg Ojciec? Zastanówcie się nad waszymi uczynkami. Zastanówcie się, co uczyniliście dobrego, a co powinniście uczynić jeszcze więcej dobrego? Zastanówcie się póki żyjecie, co powinniście jeszcze zmienić, aby POKÓJ kwitł w sercach ludzkich. PISMO ŚWIĘTE jest dla was szczęściem i czytajcie, i wdrażajcie w życie, abyście mogli powiedzieć jak św. Paweł:" w dobrych zawodach służyłem, pracę wykonałem jak umiałem najlepiej, zaprzyjaźniłem się z Trójcą Przenajświętszą i jako sługa Boży pragnę zamieszkać na wieczność szczęśliwie ze wszystkimi świ
​ę​
tymi w wiecznej szczęśliwości w Niebie.
​ AMEN".
****************************
 
ŚWIĘTY ŁUKASZ JEST PATRONEM SŁUŻBY ZDROWIA, NIE ZAPOMINAJMY W MODLITWIE O TYCH KTÓRZY LECZĄ NAS NA CIELE.  
 
    Modlitwa za Służbę Zdrowia

Panie Jezu Chryste, który przeszedłeś przez ziemię, wszystkim czyniąc dobrze, spraw, aby każdy lekarz swoją troskliwością i serdecznością budził w chorych nadzieję powrotu do zdrowia. Spraw, aby pamiętał, że jego praca jest służbą Tobie. Obdarz go zdrowiem, cierpliwością i dobrocią, aby przez jego pomoc wszyscy poznawali dobroć Twoją. Panie, który pochwaliłeś miłosiernego Samarytanina za to, że nie ominął cierpiącego człowieka, spraw, aby wszystkie siostry, pielęgniarki, tak samo troskliwie opiekowały się chorymi. Niech w każdym chorym potrafią dojrzeć cierpiącego Chrystusa. Obdarz je swoim miłosierdziem, aby z sercem spełniały posługę, gdyż wtedy cierpienie mniej boli i budzi się nadzieja wyzdrowienia. Obdarzaj je dobrocią, łagodnością w słowach, cierpliwością i uśmiechem. I spraw, aby okazując miłosierdzie chorym dostąpiły kiedyś Twego miłosierdzia. Amen.
 
Modlitwa do św. Łukasza Patrona Służby Zdrowia

Święty Łukaszu,
zanim stałeś się uczniem Chrystusa
i autorem Jego Ewangelii, byłeś lekarzem.
Miej w opiece całą służbę zdrowia i wypraszaj u dobrego Boga
błogosławieństwo, pomoc i opiekę dla lekarzy, pielęgniarek oraz wszystkich tych,
których powołałeś do służby leczenia chorych i zapobiegania chorobom i bólowi
oraz towarzyszenia ludziom w trudnym doświadczeniu choroby i cierpienia.
Niech dobry Bóg obdarza wszystkich pracowników służby zdrowia tymi łaskami,
których najbardziej potrzebują, aby podejmowali dobre decyzje,
byli współczujący i delikatni, rozważni, życzliwi i wyrozumiali,
aby opiekowali się chorymi z poświęceniem i miłością,
dostrzegając w każdym z nich cierpiącego Chrystusa.
Spraw, aby swoją troskliwością i serdecznością
budzili w chorych nadzieję powrotu do zdrowia.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen!
Święty Łukaszu, Patronie Służby Zdrowia - Módl się za nami!


Modlitwa Lekarza

Dobry Boże rozpoczynam kolejny dzień pracy. Tobie oddaję siebie i tych, do których Ty mnie posyłasz. Ty jesteś pierwszym Lekarzem. Pomóż mi jak najlepiej wypełnić misję lekarza. Daj mi pokorę wobec chorego i jego dolegliwości, abym pychą i zbytnią pewnością siebie nie zranił jego uczuć. Uchroń mnie przed błędną, szkodliwą decyzją. Naucz mnie słuchać tego, co pacjent ma mi do powiedzenia.
Uwolnij mnie od pośpiechu. Daj, abym pamiętał o tym, że ja lekarz jestem dla chorego.
Nie dopuść, aby pragnienie zysku, sława, zaszczyty, czy inne korzyści kierowały moim postępowaniem. Niech dobro chorego będzie na pierwszym miejscu. Ty Panie przeszedłeś przez ziemię wszystkim dobrze czyniąc i uzdrawiając chorych. Chcę Ciebie naśladować. Udziel mi łagodności, cierpliwości oraz życzliwości wobec chorych i współpracowników. Powiedziałeś: "Cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych Mnieście uczynili". Dziękuję Ci, za to, że obdarzyłeś mnie tak wielkim zaufaniem. Zrobię wszystko, żeby Cię nie zawieść. Amen.
Święty Łukaszu -módl się za mną.


Modlitwa Pielęgniarki

Dobry Boże, rozpoczynam kolejny dzień pracy. Tobie oddaję siebie i tych, do których mnie posyłasz. Ty pochylałeś się na ludzkim cierpieniem i niedolą. Pomóż mi naśladować Ciebie - miłosiernego Samarytanina. Niech oczy moje będą otwarte. Pomóż mi w każdym chorym dojrzeć Twoje cierpiące oblicze. Naucz mnie słuchać. Niech serce moje potrafi współczuć, abym z łagodnością w słowach, cierpliwością i uśmiechem skutecznie niosła ulgę choremu. Uwolnij mnie od pośpiechu. Daj, abym pamiętała o tym, że ja pielęgniarka jestem dla chorego. Nie dopuść, abym zaniedbała moje obowiązki.
Niech dobro chorego będzie na pierwszym miejscu. Ty Panie przeszedłeś przez ziemię wszystkim dobrze czyniąc i uzdrawiając chorych. Chcę Ciebie naśladować. Amen.
Święty Łukaszu - módl się za mną.
 
 

Modlitwa za chorych

Tobie, Jezu, który poprzez swoją mękę obdarzyłeś nas nadzieją życia wiecznego, zawierzamy wszystkich chorych, starszych, niepełnosprawnych, słabych i opuszczonych. Wspieraj swoją łaską i obdarzaj potrzebnymi mocami tych, którzy w domach, hospicjach i szpitalach, jednoczą się z Tobą przez cierpienia fizyczne lub duchowe. Spraw, aby nie zabrakło im odwagi do dźwigania krzyża, tak by przeżywali swe cierpienia w duchu miłości i ofiary za zbawienie świata.

Błogosław, Panie, także wszystkim, którzy leczą chorych i opiekują się nimi. Wypełnij ich serca cierpliwością i łagodnością, aby w cierpiących odkrywali Twoje, pełne blasku i świętości, Oblicze.               

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

TYLKO JEZUS CHRYSTUS KRÓL MOŻE ZMIENIC SERCA LUDZKIE NA MIŁOSIERNE, ALE WIĘKSZOŚĆ BISKUPÓW NIE CHCE TEGO Z PAPIEŻEM WŁĄCZNIE. ONI JUŻ WYBRALI PANA I KRÓLA - LUCYFERA. 

TYLKO GŁUPCY WYBIERAJĄ ŚWIADOMIE WIECZNE NIESZCZĘŚCIE.​ NIE ROZUMIEM DLACZEGO DO NIEBA SIĘ PCHAJĄ,
PRZECIEŻ ICH KRÓL, TO WŁADCA PIEKIEŁ.

Większość biskupów poparła kontrowersyjne punkty


Choć Synod odrzucił wszystkie trzy kontrowersyjne punkty, to wyniki głosowania ujawniają, że biskupi byli niezwykle podzieleni. Co więcej podejście zakładające zmiany miało poparcie większości.

Wierni Kościoła katolickiego na całym świecie dziękują Bogu, że Synod Biskupów odrzucił ostatecznie trzy punkty mówiące o dopuszczeniu rozwodników w nowych związkach do Komunii, o Komunii duchowej dla takich osób oraz o homoseksualistach.

Szczegóły głosowania na Synodzie ujawniają jednak, że radość może być przedwczesna. Okazuje się, że bardzo wielu biskupów punkty te poparło (punkt o homoseksualistach funkcjonował już w zmienionej i złagodzone w stosunku do „Relatio” wersji).

Otóż za punktem 52, a więc mówiącym o sakramentach dla rozwodników w nowych związkach, opowiedziało się 104 biskupów. Przeciwko było 74.

Punkt kolejny, mówiący o Komunii duchowej dla takich osób, poparło 112 biskupów. Głosów na „nie” padło 64.

Wreszcie ostatni ze spornych punktów, dotyczący homoseksualistów, zaaprobowało 118 Ojców Synodalnych. Nie zgodziło się nań 62 biskupów.

W ostatecznym dokumencie tych trzech punktów nie ujęto, bo nie spotkały się z powszechną aprobatą Ojców. Będą jednak przedmiotem dalszej dyskusji, a to oznacza, że medialna debata nad zmianami katolickiej doktryny będzie wciaż trwała, powodując bez wątpienia ogromne szkody w wielu katolickich rodzinach

Frakcja postępowa, choć poniosła klęskę, i tak może być dość zadowolona. Ma po swojej stronie większość i z pewnością zdwoi wysiłki, by pozyskać dla swojej wizji podejścia do Tradycji kolejnych hierarchów. A to oznacza, że wojna Kościoła ze współczesną wersją modernizmu bynajmniej nie została zakończona. 

Paweł Chmielewski


za: http://www.fronda.pl/a/wiekszosc-biskupow-poparla-kontrowersyjne-punkty,42960.html

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

KOCHANI ,POMÓŻMY ANI

Czy o życiu decyduje przypadek? Krótka chwila, która zmienia tor naszego życia... Czy los, gdzieś na górze dla nas zapisany, możemy odmienić? A może dobre anioły w najtrudniejszych chwilach uczą pokory i dostarczają jakieś niewidzialnej i nadludzkiej energii, która pozwala nam przetrwać to, co wydawać by się mogło nie do przyjęcia? Tego nigdy się nie dowiemy. Tuż po narodzinach Ania została skazana przez najbliższych na samotność… Po kilku dniach jej mama wróciła do domu, do swojego dawnego życia, w którym nie znalazło się miejsce dla tego maleństwa. Osierocona, w szpitalnym łóżeczku została sama, skazana na powolne umieranie.


Niespełna 3-miesięczna dziewczynka swoją siłą walki i ogromną chęcią do życia wzruszyła każdego, kto potrafił poświęcić jej najkrótszą chwilę. Obecna rodzina zastępcza nie potrafiła przejść obojętnie koło jej łóżeczka. Choć sami byli już rodzicami trojga dzieci, postanowili zapewnić Ani najlepszą, jaką tylko potrafili zapewnić, opiekę. Ania urodziła się chora. Winne temu są geny. Powtarzające się infekcje, problemy z oddechem oraz trudności przy spożywaniu posiłku nie zniechęciły obecnych rodziców dziewczynki. Lekarze nie dawali nadziei. Rodzice mieli rozpocząć odliczanie dni, w najlepszym scenariuszu miesięcy.


Nie zważając na liczne trudności, których z każdym dniem przybywało, pragnęli zrobić wszystko, by dziewczynka poznała, co to szczęście. By na jej twarzy zagościł spokój i uśmiech, który był największym prezentem, jaki mogli sobie wyobrazić. Nie wiedzieli, jak długo przyjdzie im się cieszyć swoją obecnością. Pragnęli, aby każdy dzień dla Ani był wyjątkowy. Ta mała i niczemu winna istota przewartościowała ich całe dotychczasowe życie. Nauczyła pokory i odkryła nowe pokłady wrażliwości. Zatrzymała pęd dzisiejszego świata w ich domu… Nauczyli się żyć i cieszyć z tego, co jest tu i teraz, nie wybiegając w odległą przyszłość. Dzień bez infekcji, spokojnie przespana cała noc, kolejny uśmiech – dla tych chwil warto żyć, by zobaczyć coś najpiękniejszego – jej uśmiech i radość na jej twarzy.

Nasza miłość choć bezgraniczna, dla wielu może być brutalna. Poranny rytuał. Kamizelka, która oklepuje każdą najdrobniejszą przestrzeń płuc. Koflator, który swoją rytmiczną pracą rozśmiesza do łez dziewczynkę, napowietrzając jej płuca. Odsysanie za pomocą ssaka zalegającej wydzieliny. Oklepywanie mechaniczne, intensywne masaże i ćwiczenia. Te wszystkie czynności wielokrotnie powtarzane każdego dnia wyglądają brutalnie i boleśnie. Ale dla dziecka, które nie widzi, nie mówi i cierpi, są największą przyjemnością. To dzięki tym codziennym rytuałom udało się uchronić dziewczynkę przed infekcjami. Niewinny kaszel, dla Ani, która samodzielnie nie odkrztusi ani nie poprosi o pomoc, może okazać się śmiertelnie niebezpieczny i doprowadzić do niewydolności oddechowej.


Ania ma tylko dzieciństwo. Nie wiemy, jak wiele wspólnego czasu nam zostało, dlatego każdy dzień jest dla nas jak ostatni… Intensywny, przepełniony miłością i ogromną troską. Pragniemy zrobić wszystko, by ulżyć w cierpieniu naszej córeczki. Generator impulsów powietrza to urządzenie, które ułatwi oczyszczanie płuc Ani, aby zalegająca wydzielina nie stała się pożywką dla zagrażających jej życiu bakterii.
 

Czuwający nad Anią anioł stróż nadał nowy sens jej istnieniu. Rodzice zaś zadbali, by poza ogromnym cierpieniem, w jej życiu zagościło szczęście i uśmiech, który tak wiele dla nich znaczy. Pomóżmy złagodzić drogę usłaną cierniami. Pomóżmy zaopatrzyć ją w sprzęt, dzięki któremu jej uśmiech zagości na dłużej… 



za:http://www.siepomaga.pl/f/pomorskiehospicjum/c/1816

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

DIABEŁ NAJBARDZIEJ SIĘ CIESZY Z POŁOWU GŁÓW KAPŁAŃKICH, GDYŻ ONI ZDRADZAJĄC PANA BOGA WCIAGAJĄ ZE SOBĄ DO PIEKŁA RZESZE WIERNYCH.​

Po co FP zwoływał nadzwyczajny synod?

  

Już jest wiadomym po co. Chodziło o wyłowienie tych kardynałów i duchownych, którzy są zdecydowani stać wiernie przy nauce Chrystusa. W okresie do momentu gdy w dniach od 4 do 25 października 2015 r. odbędzie się w Watykanie 14. Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów, poświęcone tematowi: „Powołanie i misja rodziny w Kościele i w świecie współczesnym”, o wiele większych kompetencjach od Synodu nadzwyczajnego FP zmieni skład kardynałów i biskupów nie do poznania, po drodze odsuwając niepokornych duchownych na nic nie znaczące stanowiska.

Zbezcześci On Moją Świętą Eucharystię oraz podzieli Mój Kościół na pół (Synod nadzwyczajny-podział duchownych), a potem jeszcze raz na pół (Synod zwyczajny-podział wiernych świeckich).

Losy abp Gądeckiego będą mogły być tego przykładem i trzeba je śledzić z uwagą.

Poczyni wysiłki, aby zdymisjonować tych wiernych naśladowców Mojego umiłowanego Świętego Namiestnika Papieża Benedykta XVI, wyznaczonego przeze Mnie (abp Stanisław Gądecki). Wykorzeni on tych wszystkich, którzy są wierni Mojemu Nauczaniu i rzuci ich wilkom na pożarcie.

Zmiany przyspieszą tuż po Synodzie zwyczajnym.

Kiedy ta ohyda zapuści korzenie, zmiany będą już raptowne. Wkrótce potem zapowie on stworzenie zjednoczonego Kościoła Katolickiego — poprzez połączenie go ze wszystkimi wyznaniami i innymi religiami.

W 2015 r. ma być ukończona świątynia mormońska, która prawdopodobnie będzie stanowiła budynek jednego światowego kościoła

Ta dewastacja może spowodować rozpad struktury Mojego Kościoła. Budynki, które zostaną zmienione i zaadaptowane, nie wyłączając nowej świątyni, wzniesionej dla jednego światowego kościoła, będą wykonane i umiejscowione w Rzymie.

Jego działalność nie stanie się od razu łatwa do przejrzenia, ale w niedługim czasie dadzą o sobie znać jej przejawy, kiedy zacznie on poszukiwać wsparcia wpływowych, światowych przywódców i tych na wysokich stanowiskach.

 

za:http://umysluwarunkowany.wordpress.com/2014/10/18/po-co-fp-zwolywal-nadzwyczajny-synod/

_________________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________________

Niedziela, 19 października 2014
XXIX tydzień Okresu Zwykłego
 

Mt 22,15-21

 

Wtedy faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Go w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: "Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie?" Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: "Czemu Mnie wystawiacie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową!" Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: "Czyj jest ten obraz i napis?" Odpowiedzieli: "Cezara". Wówczas rzekł do nich: "Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga"

 

 

Z Listu św. Augustyna, biskupa, do Proby
(List 130, 8, 15. 17 - 9, 18) 

Modlitwa niechaj pomnaża nasze pragnienie
 

Dlaczego gubimy się w myślach i zastanawiamy, o co mamy się modlić, w obawie, że się nie modlimy tak, jak należy? Dlaczego nie wołamy raczej słowami psalmu: "O jedno proszę Pana, tego poszukuję, bym w domu Pańskim przebywał po wszystkie dni życia mego, abym zażywał łaskawości Pana, stale się radował Jego świątynią". Tam wszystkie dni stają się równocześnie, nie przychodzą ani odchodzą, ani też nie zaczyna się jeden, gdy drugi kończy; wszystkie trwają bez końca równocześnie, a życie, do którego należą, nie ma końca. 
Abyśmy zatem mogli osiągnąć ów żywot szczęśliwy, Życie, które stało się ciałem, nauczyło nas modlić się. Nie w wielu słowach, jak gdyby wysłuchanie zależało od naszej wymowności. Wszak modlimy się do Tego, który - jak mówi Pan - wie, co nam potrzeba, zanim Go poprosimy. 
Mogłoby nas dziwić, dlaczego zachęca nas do modlitwy Ten, który zna nasze prośby, zanim Go poprosimy, gdybyśmy nie pamiętali, że Pan i Bóg nasz nie chce w ten sposób dowiedzieć się o naszych potrzebach, jako że zna je doskonale, ale poprzez modlitwę ożywić nasze pragnienie, abyśmy umieli przyjąć to, co nam dać zamierzył. Dlatego mówi nam Pismo: "Rozszerzcie wasze serca; nie wprzągajcie się w jedno jarzmo z niewierzącymi". 
Ten wielki dar, którego "oko nie widziało", bo nie ma barwy, "ani ucho nie słyszało", bo nie jest dźwiękiem, "ani w serce człowieka nie wstąpiło", bo właśnie serce człowieka ma tam wstąpić, przyjmiemy tym skuteczniej, im mocniejsza będzie nasza wiara, silniejsza nasza nadzieja, gorętsze pragnienie. 
W tej przeto wierze, nadziei i miłości modlimy się nieprzerwanie ustawicznym pragnieniem. W określonych jednakże godzinach i okolicznościach również słowami zwracamy się do Boga, aby za pośrednictwem tych znaków napomnieć samych siebie i przypomnieć, o ile postąpiliśmy w świętym pragnieniu, i jeszcze goręcej zachęcić się do jego pomnażania. Im żywsze będzie pragnienie, tym większy skutek. Dlatego słowa Apostoła: "Nieustannie się módlcie", cóż innego oznaczają, jeśli nie to: Pragnijcie nieustannie otrzymać życie szczęśliwe od Tego, który może je dać. Życiem szczęśliwym zaś nie może być żadne inne poza wiecznym.
 
 
Dziś obchodzimy 88. Światowy Dzień Misyjny  w naszych modlitwach nie zapomnijmy także o misjonarzach i misjonarkach , którzy głoszą  Ewangelię Jezus Chrystusa W TAK WIELU KRAJACH NA CAŁYM ŚWIECIE.
 
 
 


19 października
Błogosławiony Jerzy Popiełuszko,
prezbiter i męczennik
 
Błogosławiony Jerzy Popiełuszko
Jerzy Popiełuszko urodził się 14 września 1947 r. na Podlasiu we wsi Okopy, w parafii Suchowola, z rodziców Władysława i Marianny z domu Gniedziejko. W dwa dni po urodzeniu, 16 września, został ochrzczony w parafialnym kościele pod wezwaniem świętych Apostołów Piotra i Pawła w Suchowoli i otrzymał imię swojego stryja, Alfonsa (zmienił je na Jerzy Aleksander dopiero w okresie nauki w seminarium, w 1971 r.). W tym samym kościele 17 czerwca 1956 r. przyjął bierzmowanie z rąk biskupa Władysława Suszyńskiego. Wybrał sobie wówczas imię patrona archidiecezji wileńskiej - Kazimierza.
W latach 1954-1965 Alek Popiełuszko uczęszczał do Szkoły Podstawowej oraz Liceum Ogólnokształcącego w Suchowoli. W kościele parafialnym, odległym od domu o kilka kilometrów, od 11. roku życia był ministrantem i służył do Mszy św. codziennie przed lekcjami w szkole. Uzyskawszy świadectwo maturalne, zgłosił się 24 czerwca 1965 r. do Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego św. Jana Chrzciciela w Warszawie, gdzie przez siedem lat przygotowywał się intelektualnie i duchowo do przyjęcia święceń kapłańskich. Podczas tych studiów musiał odbyć dwuletnią służbę wojskową w specjalnej jednostce dla kleryków w Bartoszycach. Z tego okresu znany jest fakt mężnej postawy alumna Popiełuszki, który nie pozwolił odebrać sobie medalika i różańca, za co był szykanowany przez tamtejsze władze wojskowe. Celem tych szykan i obostrzeń w służbie było zniechęcanie żołnierzy-kleryków do kontynuowania drogi powołania kapłańskiego.
Po powrocie do seminarium musiał poddać się operacji tarczycy, leczył się też z powodu choroby serca. W pewnym momencie był w tak ciężkim stanie, że koledzy kursowi całą noc modlili się w jego intencji (18 kwietnia 1970 r.). Przeżycia w wojsku, choroba i pobyt w szpitalu bardzo zbliżyły go do kolegów oraz w szczególny sposób uwrażliwiły na potrzeby, cierpienia i krzywdy bliźnich. Stał się opiekuńczy i zatroskany, zwłaszcza o chorych.
W dniu 12 grudnia 1971 r. otrzymał święcenia subdiakonatu, a 12 marca 1972 r. - diakonatu. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk kardynała Stefana Wyszyńskiego dnia 28 maja 1972 r. w bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Jako neoprezbiter został skierowany do pracy duszpasterskiej i katechetycznej najpierw w parafii Świętej Trójcy w Ząbkach koło Warszawy, gdzie pracował trzy lata (1972-1975), a następnie do parafii Matki Bożej Królowej Polski w Warszawie-Aninie. Po kolejnych trzech latach, 20 maja 1978 r., został przeniesiony na wikariat do parafii Dzieciątka Jezus w Warszawie na Żoliborzu, skąd 25 maja 1979 r. władza archidiecezjalna skierowała go do pracy duszpasterskiej przy kościele akademickim św. Anny w Warszawie. Prowadził tam konwersatoria dla studentów medycyny, organizował rekolekcje i obozy o charakterze rekolekcyjnym oraz kierował duszpasterstwem pielęgniarek w kaplicyRes Sacra Miser. Był członkiem Krajowej Konsulty Duszpasterstwa Służby Zdrowia, a na terenie archidiecezji warszawskiej - diecezjalnym duszpasterzem środowisk medycznych. Dnia 6 października 1981 r. podjął się także opieki duszpasterskiej nad chorymi w Domu Zasłużonego Pracownika Służby Zdrowia w Warszawie przy ul. Elekcyjnej 37, urządzając tam własnym sumptem kaplicę i stając się na mocy nominacji kurialnej kapelanem.
Ostatnim miejscem zamieszkania i pracy ks. Jerzego Popiełuszki od 20 maja 1980 r. była parafia św. Stanisława Kostki w Warszawie na Żoliborzu, gdzie jako rezydent pomagał w pracy parafialnej i zajmował się duszpasterstwem specjalistycznym. Między innymi kierował zebraniami formacyjnymi grupy studentów Akademii Medycznej, był duszpasterzem średniego personelu medycznego (pielęgniarek) oraz co miesiąc urządzał dla lekarzy spotkania modlitewne.
Na podkreślenie zasługuje udział ks. Jerzego Popiełuszki w przygotowaniu dwóch wizyt papieskich w Ojczyźnie (w 1979 i 1983 r.). W obydwu przypadkach, wbrew sprzeciwom władz komunistycznych i Służby Bezpieczeństwa, był faktycznym przewodniczącym Sekcji Sanitarnej Komitetu Przyjęcia Jana Pawła II w Warszawie i ze swoją kilkusetosobową grupą medyczną roztaczał z ramienia Kościoła opiekę zdrowotną nad uczestnikami pielgrzymek.
Oddzielną kartę życia ks. Jerzego, która doprowadziła go do palmy męczeństwa, było jego bezkompromisowe zaangażowanie się w duszpasterstwo świata pracy, zarówno w okresie tworzenia się "Solidarności", jak i później, gdy trwał stan wojenny w Polsce oraz po jego zniesieniu. Pomimo szykan ze strony czynników państwowych i esbeckich oraz pomówień i oszczerstw w środkach masowego przekazu, był rzecznikiem i obrońcą godności człowieka, praw ludzkich do wolności, sprawiedliwości, miłości i prawdy, a także heroldem Pawłowego i papieskiego nauczania, że zło należy zwyciężać dobrem. Prawdy te głosił wraz ze swym proboszczem - ks. prałatem Teofilem Boguckim - przede wszystkim podczas nabożeństw za Ojczyznę, urządzanych w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu od czasu ogłoszenia stanu wojennego we wszystkie ostatnie niedziele miesiąca. Pierwsza taka Msza św. została odprawiona 28 lutego 1982 r.
Serdeczne więzy ks. Popiełuszki ze światem pracy, zwłaszcza z pracownikami Huty Warszawa, zadzierzgnięte zostały w sposób niemal przypadkowy, ale opatrznościowy i nieodwracalny. Gdy w sierpniu 1980 r. doszło do strajku w Hucie Warszawa, pięciu przedstawicieli tej Huty przybyło do rezydencji arcybiskupów warszawskich, prosząc kardynała Stefana Wyszyńskiego, ażeby przyjechał do nich lub wyznaczył im jakiegoś kapłana do odprawienia Mszy świętej. Twierdzili, że prawie wszyscy strajkujący wewnątrz Huty są katolikami i pragną uczestniczyć w niedzielnej liturgii mszalnej, ale ze względu na sytuację - nie mogą opuścić miejsca pracy. Była to pierwsza niedziela, około godziny ósmej, kiedy strajkowały już Gdańsk, Szczecin i śląskie kopalnie. Prymas Polski, nie mogąc ze względu na inne zaplanowane zajęcia osobiście odprawić tej Mszy świętej, zlecił swojemu kapelanowi - ks. prałatowi Bronisławowi Piaseckiemu: "Poszukaj księdza". Ks. kapelan udał się niezwłocznie na pobliski Żoliborz, do kościoła św. Stanisława Kostki, i propozycję pójścia do Huty przedstawił pierwszemu napotkanemu kapłanowi - ks. Jerzemu Popiełuszce. Ks. Jerzy chętnie przyjął propozycję i, po porozumieniu się z proboszczem, wyruszył do Huty. Był to początek kolejnej formy jego duszpasterstwa - duszpasterstwa, które zakończyło się jego męczeńską śmiercią.
Kiedy w 1981 roku strajkowały uczelnie wyższe, ks. Jerzy Popiełuszko roztoczył opiekę duszpasterską nad studentami warszawskiej Akademii Medycznej i jednocześnie nad słuchaczami Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej, gdzie protest miał dramatyczny przebieg. Kiedy 2 grudnia 1981 r. władze dokonały pacyfikacji WOSP w Warszawie przy użyciu helikopterów i sprzętu bojowego (co stanowiło swoiste preludium do wprowadzenia za kilka dni stanu wojennego), ksiądz Jerzy był w gmachu uczelni.
Władze komunistyczne nasiliły szykanowanie kapłana. Był wielokrotnie przesłuchiwany w prokuraturze, zatrzymywany i aresztowany. Przedstawiono mu nawet akt oskarżenia, w którym zarzucano mu, że działał na szkodę interesów PRL, ponieważ nadużywając funkcji kapłana czynił z kościołów miejsce propagandy antypaństwowej (sąd umorzył postępowanie w sierpniu 1984 r.). Prasa reżimowa nasiliła ataki drukując liczne oszczercze artykuły, mające skompromitować kapelana Solidarności (opisywano rzekome nadużycia finansowe i skandale obyczajowe).
Ksiądz Jerzy nie zaprzestał swojej działalności. Oprócz Mszy św. za Ojczyznę, zainicjował w 1982 r. pielgrzymkę robotników Huty Warszawa na Jasna Górę, która przerodziła się wkrótce w Ogólnopolską Pielgrzymkę Ludzi Pracy. W końcu władze zdecydowały się na ostrzejsze działania. 13 października 1984 r. milicja usiłowała doprowadzić do wypadku drogowego, w którym ks. Jerzy miał zginąć; akcja ta nie powiodła się. Kolejną próbę podjęto kilka dni później.

Błogosławiony Jerzy PopiełuszkoKiedy późnym wieczorem dnia 19 października 1984 r. ks. Jerzy wracał samochodem z posługi duszpasterskiej w Bydgoszczy, został zatrzymany przez trzech funkcjonariuszy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (Wydział do walki z Kościołem) i uprowadzony. Stało się to na szosie w Górsku niedaleko Torunia. Niemal cudem ocalał kierowca - pan Waldemar Chrostowski, jedyny świadek bandyckiego porwania, który, chociaż skuty kajdankami, wyskoczył z pędzącego samochodu i niezwłocznie powiadomił władze kościelne i społeczeństwo o dokonanym przez przedstawicieli władz komunistycznych bezprawiu. Nastało wtedy dziesięć dni modlitewnego oczekiwania na powrót kapłana w wielu świątyniach kraju, zwłaszcza w kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie. Niestety, w dniu 30 października 1984 r. ze sztucznego zbiornika wodnego przy tamie na Wiśle koło Włocławka milicja wyłowiła ciało ks. Jerzego Popiełuszki. Sekcja zmasakrowanego ciała została przeprowadzona w Białymstoku, ale pogrzeb, zgodnie z wolą katolickiego społeczeństwa, odbył się w Warszawie 3 listopada 1984 r. Ks. Jerzy Popiełuszko został pochowany w grobie przy kościele św. Stanisława Kostki. Obrzędom pogrzebowym przewodniczył i okolicznościowe kazanie wygłosił kardynał Józef Glemp, Prymas Polski. W pogrzebie uczestniczyło wielu biskupów, kilkuset kapłanów oraz prawie milion wiernych, w tym setki pocztów sztandarowych spod znaku "Solidarności" z całego kraju.
Przekonanie duchowieństwa i wiernych o męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki za wiarę spowodowało, że kardynał Józef Glemp, arcybiskup metropolita gnieźnieński i warszawski oraz Prymas Polski, wystarał się o potrzebne zezwolenie Stolicy Apostolskiej i powołał archidiecezjalny trybunał, który zajął się procesem beatyfikacyjnym ks. Jerzego. Proces ten na szczeblu diecezjalnym trwał od 8 lutego 1997 r. do 8 lutego 2001 r. Następnie akta procesu zostały przewiezione do Stolicy Apostolskiej i poddane dalszym badaniom w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. 6 czerwca 2010 r. w Warszawie odbyła się beatyfikacja ks. Jerzego Popiełuszki. Jego liturgiczne wspomnienie wyznaczono na 19 października - w dniu jego narodzin dla nieba.
 
 
 

Świadectwa różańcowe


„Przyszedł polityczny, kazał zdjąć różaniec”

Listy ks. Jerzego Popiełuszki z wojska

Wspólną modlitwę praktykujemy w dalszym ciągu, wspólny różaniec, wieczorna modlitwa, w piątek droga krzyżowa – a w święta recytowana Msza święta. Można powiedzieć, że już nie przeszkadzają tak w modlitwie, chociaż może to być tylko okresowe, jako eksperyment.
[datowano 19.01.1967 r., do Ojca Duchownego w seminarium duchownym]. 

Sprawy modlitwy układają się w moim plutonie najlepiej. Ale to nie nasza wina, bo oni sami dobrali do tego plutonu grupę buntowników. Różaniec wspólnie odmawiamy codziennie. Przy każdej dziesiątce ktoś inny podaje intencję, jedna tajemnica jest w intencji własnej. W niedzielę Msze święte recytujemy, a w piątek drogę krzyżową odprawiamy. Wieczorem, krótka wspólna modlitwa. Ostatnio zaczęliśmy praktykować czytanie jednego rozdziału z jakiejś książki do rozmyślania. Jest to coś w rodzaju wspólnego rozmyślania. W ostatnią niedzielę, tj. 29.01.67 r. urządziliśmy na sali dzień skupienia. Na czym on polega – bardzo proste. Jak najmniej rozmawiać, a jak najwięcej czasu spędzić na modlitwie. I trzeba przyznać, że to nam się bardzo udało i wyjątkowo bardzo dużo mieliśmy czasu wolnego, prawie cały dzień żeśmy spędzili na modlitwie. Przerecytowaliśmy Mszę świętą, odmówiliśmy różaniec, zrobiliśmy rozmyślanie. Po południu wspólnie odmówiliśmy nieszpory (wprawdzie beze mnie, bo byłem zaprowadzony do oficera inspekcyjnego) [datowano 02.1967 r.]. 

Ostatnio zaszły pewne fakty, które pozostaną mi w pamięci, które nawet zanotowałem. Pierwszy z nich to sprawa różańca wojskowego. Różaniec ten, jak się potem okazało, był tylko pretekstem. Zaczęło się od tego, że dowódca plutonu kazał mi zdjąć z palca różaniec na zajęciach przed całym plutonem. 

Odmówiłem, czyli nie wykonałem rozkazu. A za to grozi prokurator. Gdybym zdjął, wyglądałoby to na ustępstwo. Sam fakt zdjęcia to niby nic takiego, ale ja zawsze patrzę głębiej. Wtedy tenże dowódca rozkazał mi, żebym poszedł z nim do wyższych władz, a swemu pomocnikowi rozkazał, aby na 20.00 przyprowadził mnie na rozmowę służbową. Ponieważ nie było wyższych władz, rozmawiał ze mną sam. Straszył prokuratorem. Wyśmiewał: „Co, bojownik za wiarę”. Albo wszystko, albo nic. O 17.45 w pełnym umundurowaniu jak do ZOK-u stawiłem się na podoficerce. Tam sprawdzian trwał do 20.00 z przerwą na kolację. O 20.00 zaprowadzono do dowódcy plutonu. Tam się zaczęło. Najpierw spisał moje dane. Potem kazał mi zdjąć buty, wyciągnąć sznurówki z butów i rozwinąć onuce. Stałem więc przed nim boso. Oczywiście był czas na baczność. Stałem jak skazaniec. Zaczął się wyżywać. Stosował różne metody. Starał się mnie ośmieszyć. Poniżyć przed kolegami, to znów zaskoczyć możliwością urlopów i przepustek. Na boso stałem przez godzinę (60 minut). Nogi zmarzły, zsiniały, więc o 21.20 kazał mi buty założyć. Na chwilę wyszedł z sali i poszedł do chłopaków (moich kolegów z plutonu). Przeszedł do mnie z pocieszającą wiadomością: „Tam, w sali, w twojej intencji się modlą”. Rzeczywiście, chłopaki wspólnie odmawiali różaniec. Ja zbywałem go raczej milczeniem, odmawiając modlitwy w myśli i ofiarowując cierpienia, powodowane przygniatającym ciężarem plecaka, maski, broni i hełmu Bogu, jako przebłaganie za grzechy. Boże, jak się lekko cierpi, gdy się ma świadomość, że się cierpi dla Chrystusa. Jak powiedziałem, różaniec był tylko pretekstem do tego, żeby się ze mną spotkać w formie służbowej, bo normalnie to już byłem na rozmowach. O różańcu wspominał mi tylko pod koniec rozmowy. A tak cały czas mówił o różnych rzeczach, że przedtem miałem autorytet na sali, a teraz jestem narzędziem w ręku innych, tchórzy, którzy sami się boją narażać. Oczywiście zmyślone. Chęć pokłócenia z kolegami. Ale na takich chwytach się znamy. O 22.20 przyszedł polityczny (politruk), kazał mi zdjąć różaniec przy nim. A niby z jakiej racji? Nie zdjąłem, bo przecież nikomu nie przeszkadzał, a nie będę zdejmował dlatego, że ktoś nie może na to patrzeć. Zwolnił mnie o 23.00. 

Listy ks. Jerzego Popiełuszki z wojska
 
Litania do bł. Jerzego Popiełuszki

 

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże - zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata Boże - zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty Boże - zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże - zmiłuj się nad nami.


Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami\

Błogosławiony Jerzy Męczenniku,
Odważny wyznawco Chrystusa,
Wierny świadku Ewangelii,
Zapatrzony w krzyż Zbawiciela,
Czcicielu Maryi Niepokalanej,
Oddany od dzieciństwa Bogu,
Wychowany w pobożnej rodzinie,
Gorliwy w służbie ołtarza,
Pragnący naśladować świętych,
Wierny głosowi powołania,
Apostole godności człowieka,
Obrońco nienarodzonych,
Miłosierny dla cierpiących,
Wrażliwy na los pokrzywdzonych,
Dobry pasterzu ludzi pracy,
Uczący zło dobrem zwyciężać,
Wzywający do męstwa i solidarności,
Broniący wartości ewangelicznych,
Przestrzegający przed chęcią odwetu,
Wzywający do trwania w nadziei,
Niesprawiedliwie oskarżany,
Okrutnie umęczony,
Kapłanie wierny aż do końca,
Męczenniku prawdy i wolności,
Orędowniku spraw Kościoła i narodu,

PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU,, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
PANIE JEZU CHRYSTE KRÓLU,, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

K. Głosiłem Twoją sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu.
W. I nie powściągałem ust moich, o czym Ty wiesz, Panie.



Módlmy się:

Wszechmogący wieczny Boże, Ty w swojej Opatrzności uczyniłeś błogosławionego Jerzego, prezbitera, niezłomnym świadkiem Ewangelii miłości t wejrzyj na jego męczeńską śmierć w obronie wiary oraz godności człowieka t i przez jego przyczynę spraw, byśmy żyli w prawdziwej wolności i zło dobrem zwyciężali. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa Syna Twojego, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

 

 

NOWENNA DO BŁOG KS. JERZEGO POPIEŁUSZKI

http://www.popieluszko.net.pl/xjerzy/nowenna.php



_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

                                                Die 17 Octobris, A.D. MMXIV scriptum.

Imię i Nazwisko …................

ulica........................................

miasto.....................................

kraj.........................................

1.   Jego Świątobliwość, Papież Franciszek PP.
00120 Via del Pelargonino
Citta del Vaticano

av@pccs.va

tel: +390669881022
fax: +00390669882417

 

 

Dotyczy: Synod Rodziny

 

Laudetur Iesus Christus et Maria Immaculata!

Dotychczasowa rewolucja oparta na nowej ewangelizacji w doktrynie i duszpasterstwie pogłębiła kryzys rodziny. Unieważnienia małżeństw i cywilne rozwody notują stały wzrost.  Opublikowany dokument roboczy "Relatio post disceptationem" budzi ogromne zaniepokojenie gdyż dostosowuje duszpasterską praktykę do  zjawisk socjologicznych zamiast do Objawienia, Tradycji i Magisterium. Treść przedmiotowego dokumentu jest kolejnym etapem w rozszerzeniu dostępu do Sakramentu Eucharystii konkubentom i tworzy niebezpieczny precedens (pkt. 50 i 52) do wymuszenia w duszpasterstwie akceptacji postawy par trwających w grzechach dewiacji. W  konsekwencji, masowe roszczenia ze strony osób trwających w grzechach do równych przywilejów: pełni życia sakramentalnego;  społecznych; i prawnych; które  obecnie przysługują tylko mężczyźnie i kobiecie trwającym w Sakramencie Małżeństwa staną się faktem.

Stanowczo zwracam się  o przyjęcie wyłącznie na Synodzie Rodziny dokumentu, którego treść  uwzględni praktykę duszpasterską w pełni dostosowaną do doktryny nauczania opartej o Katolickie Credo w integralnym kształcie, z którego wynika prawda o nierozerwalności małżeństwa.

Pozostając w modlitwie życzę, aby Jego Świątobliwość sprawowała pieczę nad „depositum”  i działaniami wszystkich uczestników synodu ponieważ sam Bóg przestrzega,  Niech wasza mowa będzie: tak, tak; nie,nie.” A co nadto jest, od Złego pochodzi.”(Mt 5, 37).

 

                                                                       In Christo,

                                                                                                             

                                                                                                           …...............................

Otrzymują:

 

Kardynał Prefekt Gerhard Ludwig Müller

cdf@cfaith.va

Telephone: 06.69.89.59.11

Fax: 06.69.88.34.09


-SZUKAM-

_________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________


KOCHANE DZIECI I DROGA MŁODZIEŻY 
CZY PAMIĘTACIE W SWOJEJ CODZIENNEJ  MODLITWIE O RODZICACH?