2014-08-Sierpien

2014-08-sierpien

Warto odświeżyć pamięć : )

Zapraszamy :Sierpien 2013 - CLICK


RADIO CHRYSTUSA KRÓLA
 Jeśli chcesz słuchać RADIA
SŁUCHAJ - CLICK


30.08.2014 

Homilia św. Jana Chryzostoma, biskupa, do Ewangelii św. Mateusza

 
Przyozdabiaj świątynię, ale nie zapominaj o potrzebującym

 

Jeśli pragniesz oddać cześć Ciału Chrystusa, nie zapominaj o Nim, gdy jest w potrzebie. Nie czcij Go w kościele jedwabiem, jeśli na zewnątrz nie zauważasz, gdy jest zziębnięty i nagi. Ten bowiem, kto powiedział: "To jest Ciało moje", i sprawił to, co powiedział, mówił także: "Byłem głodny, a nie daliście Mi jeść" oraz "czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnieście nie uczynili". Tutaj, w kościele, z pewnością nie potrzebuje okrycia, ale czystych dusz, tam, na zewnątrz, bardzo potrzebuje pomocy. 

Uczmy się przeto tak postępować i tak czcić Chrystusa, jak sam tego pragnie. Najmilszym dlań hołdem jest ten, którego sam pragnie, a nie ten, który my za taki uznamy. Tak właśnie sądził Piotr, iż okazuje Jezusowi cześć nie pozwalając na obmycie nóg. W rzeczywistości nie było to przejawem czci, ale czymś zupełnie innym. Podobnie i ty okaż Mu cześć we wskazany przezeń sposób, to znaczy, rozdając swe bogactwa potrzebującym. Albowiem Bogu nie są potrzebne naczynia ze złota, ale dusze, które byłyby ze złota. 

Mówię nie po to, abym zabraniał składania podobnych ofiar, ale że pragnę, aby zarazem, a nawet przede wszystkim pamiętać o udzielaniu jałmużny. Chrystus przyjmuje wprawdzie tamte ofiary, ale o wiele bardziej ceni te drugie. W pierwszym wypadku korzyść odnosi jedynie ofiarujący; w drugim - także obdarowany. W pierwszym dar jest okazją do próżności, w drugim świadectwem dobroci. 

Cóż za pożytek, jeśli stół Chrystusa ozdabiają złote kielichy, podczas gdy On sam jest głodny. Daj najpierw jeść głodnemu, a dopiero z tego, co zostanie, ozdabiaj Jego stół. Ofiarowujesz złoty kielich, kubka zaś wody nie podasz? Na cóż zaścielać stół Chrystusa drogocennymi nakryciami, jeśli Mu się odmawia koniecznego odzienia. Jaki stąd pożytek? Bo powiedz mi, jeśli napotkasz zgłodniałego, nie zajmiesz się nim, a tylko stół będziesz mu kosztownie ozdabiał, czy będzie ci za to wdzięczny, czy może raczej zagniewany z tego powodu. A jeślibyś zobaczył go w podartym odzieniu i drżącego z zimna pozostawił bez okrycia, natomiast wznosił złote kolumny utrzymując, iż czynisz to na jego chwałę, to czy nie będzie sądził, iż jest niegodnie wyśmiewany i obrażany. 

Pomyśl, że to właśnie Chrystus wędruje i tuła się pozbawiony dachu nad głową; ty zaś nie przyjąwszy Go w gościnę, przyozdabiasz dlań posadzkę, ściany i kapitele kolumn. Srebrnymi łańcuchami przytwierdzasz lampy, Jego zaś związanego w więzieniu nawet zobaczyć nie chcesz. Mówię to nie dlatego, by zabraniać stosowania wszystkich tych ozdób, lecz aby pamiętać o tym i o tamtym, więcej, zachęcam, aby najpierw starać się o to, później o tamto. Nikogo bowiem nie oskarżono z tego powodu, że zaniedbał przyozdabiania, ci zaś, którzy zaniedbali miłosierdzia, ściągają na siebie karę ognia nieugaszonego, karę wspólną z demonami. Toteż gdy przyozdabiasz kościół, nie zapominaj o potrzebującym. Świątynia bowiem, którą on sam stanowi, jest wielekroć cenniejsza od tamtej.

-szukam-


POLACY NAJPIERW ZATROSZCZMY SIĘ O SWOJE DUSZE I O SWOJĄ POLSKĘ I MÓDlMY SIĘ SZCZEGÓLNIE ZA NASZYCH KSIĘŻY PAULINÓW

  
http://www.fronda.pl/a/dzis-szczegolnie-modlmy-sie-za-ukraincow-zaatakowanych-przez-wojska-rosyjskie,41094.html

Dziś w szczególny sposób polecajmy Bożemu Miłosierdziu Ukraińców, którzy wczoraj zostali zaatakowani przez wojska rosyjskie. Módlmy się o pokój na Ukrainie, w Syrii i Iraku. 

POLACY NAJPIERW ZATROSZCZMY SIĘ O SWOJE DUSZE I O SWOJĄ POLSKĘ I MÓDMY SIĘ SZCZEGÓLNIE ZA NASZYCH KSIĘŻY PAULINÓW BY PRZEJRZELI NA OCZY I BY ZMĄDRZELI, BO POLAK, CHOĆ UCZONY TYLE KLAS SKONCZYLI, ŻE CO NIEKTÓRZY AŻ ZOSTALI PROFESORAMI A CO Z TEGO JAK I TAK SĄ GŁUPI, BO OKAZUJE SIĘ, ŻE NIE CHCĄ NADAL INTRONIZACJI JEZUSA CHRYSTUSA NA KRÓLA POLSKI A WRÓG JUŻ U BRAM POLSKI, A POLAK JAK PRZED SZKODĄ TAK I PO SZKODZIE GŁUPI.SKORO POLSKA NIE MA ARMI ANI TEŻ BRONI TO, CHOCIAŻ WY MĄDŻY PROFESOROWIE STANCIE NA WYSOKOŚCI ZADANIE I RATUJCIE POLSKĘ PÓKI JESZCZE MOŻECIE!!!.

  

 

http://miziaforum.wordpress.com/2014/08/29/tusk-ucieka-rosja-naklada-sankcje-i-embarga-a-unia-a-unia-tez-ukara-polakow/

 

TUSK UCIEKA – ROSJA NAKŁADA SANKCJE I EMBARGA , A UNIA A UNIA TEŻ UKARA POLAKÓW !!!

http://miziaforum.wordpress.com/2014/08/29/leopard-2a4-128-kup-zlomu-pakt-berlin-moskwa-dziala-mon-wy-ny/

 

leopard 2A4 – 128 KUP ZŁOMU !!! PAKT BERLIN MOSKWA DZIAŁA !!! MON – wy….ny !

http://miziaforum.wordpress.com/2014/08/30/rosja-unia-bog-nie-kochani-nikt-was-nie-wyreczy-w-sprzataniu-wlasnego-kraju/

 

Rosja , Unia , BÓG !! Nie, kochani nikt was nie wyręczy w sprzątaniu własnego kraju

 

http://miziaforum.wordpress.com/2014/08/30/rzad-tuska-prowokuje-realizacje-kampanii-wojennej-pod-kryptonimem-zimowa-burza-atak-rosji-na-polske/

  

Rząd Tuska prowokuje realizację kampanii wojennej pod kryptonimem „Zimowa Burza„- Atak Rosji na Polskę

http://miziaforum.wordpress.com/2014/08/30/rudy-zostal-krolem-nibylandii-przewodniczacym-r-e/
 

rudy został „królem nibylandii ” przewodniczacym R.E

-szukam-

„Tak″ dla pokoju i rozwoju narodów! „Nie″ dla wojny i zabijania!

A TERAZ W SZCZEGÓLNY SPOSÓB  W POLSCE  MA DOTKNĄC  TO KAPŁANÓW CZY WY  O TYM DRODZY NASI KSIĘŻA PAULINI O TYM WIECIE CZY NIE ?

http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/94483,tak-dla-pokoju-i-rozwoju-narodow-nie-dla-wojny-i-zabijania.htm

 

lPolska - Kościół - zagrożenia nie tylko duchowe - ks. Adam Lenik   serdecznie polecam

http://gloria.tv/?media=577557.

Tusk jak Schettino – wielka ucieczka z tonącego okrętu

Towarzyszący nam od kilku dni medialny jazgot nie ustaje w karkołomnej argumentacji, że stołek szefa Rady Europejskiej dla Donalda Tuska to nobilitacja, jakiej nie widział świat. Bzdura. To nic więcej, jak ucieczka kapitana z tonącego okrętu.

 
To dzisiaj znalazłem na potwierdzenie moich obaw co do tej ucieczki to moim zdaniem TO NIC WIĘCEJ ,JAK UCIECZKA sz.....? z TONĄCEGO OKRĘTU !!!. 
TYLKO ŻE JEŻELI ZAUFAMY PANU BOGU TO MOŻE BYĆ INNY SCENARIUSZ W TEJ PARTI I INNE ROZDANIE KART A MIANOWICIE TAKIE ŻE JAK PROROCTWA SIĘ WYPEŁNIĄ A WSZYSTKO WSKAZUJE NA TO ŻE TAK NA 100% - TO NIEMCY PRZESTANĄ ISTNIEĆ ZNIKNĄ A WSZYSTKIE STWORZENIA TAM ŻYJĄCE TE MAŁE I DUŻE TEŻ ?.
 

-szukam-

Modlitwa o odnowę moralną narodu
Bogurodzico Dziewico, Królowo i Matko naszego narodu! Jednoczymy się przy Tobie w ufnej modlitwie i dziękujemy Ci za wszystko, co uczyniłaś dla naszej Ojczyzny, za to, że nas obroniłaś i nie pozwoliłaś nam zginąć. Dziękujemy Ci, że obudziłaś nasze sumienie narodowe. Poznaliśmy, Matko, jak głębokie rany w naszym życiu osobistym, rodzinnym i społecznym pozostawiły nasze słabości, grzechy i nałogi. Jesteśmy świadomi, że są one jedną z przyczyn trudnej sytuacji, którą dziś przeżywamy.
Zwierciadło sprawiedliwości! Daj nam łaskę zrozumienia, że odnowę narodu trzeba zacząć od własnego serca. Spraw, abyśmy nie poprzestali na oskarżaniu innych i wyliczaniu ich przewinień. Ucieczko grzesznych, ulecz nasze sumienia, daj nam poznać wszystkie nasze winy, wielkie i małe. Pomóż zerwać z grzechem i obojętnością. Uchroń nas od niewiary, która jest źródłem wszelkiego zła. Tym, którzy swe siły i zdolności poświęcają walce z Bogiem, udziel łaski nawrócenia. Daj opamiętanie nietrzeźwym, którzy tak poniżają w sobie godność człowieka i marnują wspólne dobro narodu. Matkom i ojcom przypomnij odpowiedzialność za dar rodzicielstwa, aby nikt w naszej Ojczyźnie nie podnosił ręki na bezbronne życie, bo krew niewinnych woła z ziemi do Boga. Uratuj nas przed zepsuciem moralnym, które odbiera narodowi siłę ducha i prowadzi do ruiny. Naucz nas poszanowania mienia społecznego, abyśmy nigdy nie przywłaszczali sobie i nie marnowali tego, co jest wspólnym dobrem wszystkich dzieci Ojczyzny. Obroń nas przed rozbiciem i niezgodą społeczną, aby żadne podziały nie osłabiały naszej wewnętrznej spoistości. Matko Miłosierdzia, pomóż szczególnie tym, którzy daleko odeszli od Boga, którzy przez grzech odwrócili się od Niego. Spraw, aby przez szczerą skruchę i spowiedź powrócili do Twojego Syna. Pomóż tym, którzy nie mają odwagi przystąpić do konfesjonału. Doprowadź do pojednania z Bogiem naszych braci z najdalszych dróg, z najbardziej powikłanych sytuacji życiowych. Ratuj tych, którzy utracili nadzieję i nie mają siły dźwignąć się z grzechu. Matko dobrej przemiany! Stajemy przed Tobą w całej prawdzie i błagamy Cię, uproś nam łaskę wewnętrznego odrodzenia. Wiemy, że jako dzieci narodu polskiego możemy liczyć tylko na Chrystusa i na Ciebie. Nie pomoże nam nikt z zewnątrz. Musimy dźwignąć się sami. W sobie musimy znaleźć siłę do głębokiej, moralnej odnowy narodu. Gdy będziemy mieli czyste serce i czyste ręce, nie zwycięży nas nikt, bo sam Bóg będzie naszą mocą. Maryjo, uratuj każdego człowieka w Polsce dla Chrystusa. Na okup za tę wielką łaskę przyjmij nas wszystkich, oddanych Tobie w macierzyńską niewolę miłości. Dajemy Ci całkowite prawo posługiwania się nami, aby uratowani zostali wszyscy nasi bracia, aby odmieniło się oblicze polskiej ziemi, aby prawdziwie była ona królestwem Twoim i Twojego Syna.
Amen.

 

Modlitwa do Matki Bożej o wytrwanie w dobrym
O Jezu, dzięki Ci stokrotne składam za to, żeś Krwią Swoją Najświętszą obmył z grzechów duszę moją. Chcę na przyszłość być Ci zawsze wiernym i więcej nigdy Ciebie nie obrażać. O Matko moja, Tyś Matką Nieustającej Pomocy, w Tobie pokładam całą moją nadzieję i tylko od Ciebie i przez Ciebie oczekuję pomocy potrzebnej mi do zbawienia. Błogosławię i dzięki składam Bogu, że mi dał taką ufność do Ciebie, uważam to za znak mego zbawienia. Jeżeli w przeszłości upadałem, to zapewne dlatego, że nie uciekałem się do Ciebie. Ufam teraz mocno, że przez zasługi Pana Jezusa Chrystusa i Twoje wstawiennictwo otrzymałem przebaczenie moich grzechów. Mogę jednak na przyszłość Boga obrazić. Matko bądź mi Opiekunką, broń we wszelkich pokusach do złego i nie dopuść bym znowu miał upaść i zgrzeszyć. Wiem, że z Twoją pomocą, wszelkie pokusy zwyciężę. Tego jedynie się boję, bym nie zaniedbał na przyszłość uciekania się do Ciebie i nie utracił przez to Boga. Dlatego błagam Cię o łaskę, bym w pokusach szatańskich zawsze uciekał się pod Twoją opiekę, wzywał Twojej pomocy wołając Maryjo broń mnie, bo bez Ciebie utracę Boga na wieki.
O Matko Boska Nieustającej Pomocy, daj mi łaskę wytrwania w dobrym aż do śmierci.
Amen.


-szukam-

Piątek, 29 sierpnia 2014
Wspomnienie obowiązkowe męczeństwa św. Jana Chrzciciela
 
HYMN:
 Zamilkły usta proroka
I głos wieszczący pokutę,
Bo dzisiaj oddał swe życie
Poprzednik Syna Bożego.

 Spoczęła głowa na misie
Trzymanej w rękach dziewczyny,
Co króla tańcem uwiodła,
Na rozkaz mściwej władczyni.

 Już więcej łańcuch nie więzi
Zwiastuna Odkupiciela,
Bo jego dusza powraca
Do Pana, który go posłał.

 Niech Boga w Trójcy Jednego
Wysławia wszelkie stworzenie,
A krew przelana dla Niego,
Niech wyda plony stokrotne. Amen.
 
Homilia św. Bedy Czcigodnego, kapłana
Zwiastun narodzenia i śmierci Chrystusa


Święty zwiastun narodzenia, przepowiadania i śmierci Pana wykazał męstwo godne wejrzenia z wysoka, i jak mówi Pismo, "choć nawet w ludzkim rozumieniu doznał kaźni, nadzieja jego pełna jest nieśmiertelności". Słusznie przeto z radością obchodzimy dzień narodzin dla nieba tego, który swoją śmiercią upamiętnił go dla nas, ozdabiając purpurą swojej krwi; słusznie obchodzimy w radości duchowej pamiątkę tego, który śmiercią męczeńską przypieczętował świadectwo złożone Chrystusowi. 
Bez wątpienia święty Jan został uwięziony i skazany za świadectwo złożone naszemu Odkupicielowi, którego zapowiadał. Dla Niego też poniósł śmierć. Umarł za Chrystusa, mimo iż prześladowca nie nakazywał się wyprzeć Chrystusa, lecz tylko zamilczeć prawdę. 
Jeśli bowiem Jan przelał krew za prawdę, przelał ją za Chrystusa, ponieważ Chrystus powiedział: "Ja jestem Prawdą". I tak jak swym narodzeniem, przepowiadaniem, udzielaniem chrztu Jan zaświadczył, że Chrystus ma się narodzić, nauczać, udzielać chrztu, tak też Jan pierwszy, ponosząc cierpienie śmierci, zaznaczył, że i Chrystus będzie cierpiał. 
Jan, tak wielki i niezwykły człowiek, zakończył doczesne życie, przelewając krew po długiej udręce więzienia. On, który głosił dobrą nowinę o wolności w wiecznym pokoju, został przez bezbożnych wtrącony do więzienia; on, który przyszedł zaświadczyć o Światłości i zasłużył, by Chrystus, Światłość wieczna, nazwał go pochodnią, co świeci i płonie, on właśnie został zamknięty w ciemnościach więzienia. Własną krwią został ochrzczony ten, któremu dane było udzielić chrztu Zbawicielowi świata, który słyszał głos Ojca rozlegający się nad Nim, który widział zstępującą nań łaskę Ducha Świętego. Ludziom takim jak Jan nie było uciążliwe w obronie prawdy znosić doczesne udręki, owszem, było to łatwe i upragnione, gdyż wiedzieli, że czeka za to wieczna radość. 
Śmierć, z natury swej nieuchronną, przyjmowali chętnie za wyznanie Imienia Chrystusa, a wraz z nią nagrodę życia wiecznego. Dlatego słusznie mówi Apostoł: "Wam dane jest od Chrystusa nie tylko wierzyć w Niego, ale i dla Niego cierpieć". Za łaskę daną przez Chrystusa poczytuje, że wybrani mogą dlań cierpieć, bo jak mówi znowu: "Teraźniejszych cierpień nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić".

-szukam-

10 sposobów oszukiwania społeczeństwa przez media 

  

W internecie krąży zestawienie, które w celny sposób wskazuje na to jak wyglądają kulicy manipulacji i socjotechniki, w której jesteśmy zanużeni co dnia. Kontrola społeczeństwem odbywa się obecnie dzięki wszechwładnym mediom głównego nurtu, które pełnią obecnie głównie funkcję ogłupiacza ludzi i siania dezinformacji.  

1. ODWRÓĆ UWAGĘ 

Kluczowym elementem kontroli społeczeństwa jest strategia polegająca na odwróceniu uwagi publicznej od istotnych spraw i zmian dokonywanych przez polityczne i ekonomiczne elity, poprzez technikę ciągłego rozpraszania uwagi i nagromadzenia nieistotnych informacji. Strategia odwrócenia uwagi jest również niezbędna aby zapobiec zainteresowaniu społeczeństwa podstawową wiedzą z zakresu nauki, ekonomii, psychologii, neurobiologii i cybernetyki. „Opinia publiczna odwrócona od realnych problemów społecznych, zniewolona przez nieważne sprawy. Spraw, by społeczeństwo było zajęte, zajęte, zajęte, bez czasu na myślenie, wciąż na roli ze zwierzętami (cyt. tłum. za „Silent Weapons for Quiet Wars”). 

  

2. STWÓRZ PROBLEMY, PO CZYM ZAPROPONUJ ROZWIĄZANIE 

Ta metoda jest również nazywana „problem – reakcja – rozwiązanie”. Tworzy problem, „sytuację”, mającą na celu wywołanie reakcji u odbiorców, którzy będą się domagali podjęcia pewnych kroków zapobiegawczych. Na przykład: pozwól na rozprzestrzenienie się przemocy, lub zaaranżuj krwawe ataki tak, aby społeczeństwo przyjęło zaostrzenie norm prawnych i przepisów za cenę własnej wolności. Lub: wykreuj kryzys ekonomiczny aby usprawiedliwić radykalne cięcia praw społeczeństwa i demontaż świadczeń społecznych. 

  

3. STOPNIUJ ZMIANY 

Akceptacja aż do nieakceptowalnego poziomu. Przesuwaj granicę stopniowo, krok po kroku, przez kolejne lata. W ten sposób przeforsowano radykalnie nowe warunki społeczno-ekonomiczne (neoliberalizm) w latach 1980 i 1990: minimum świadczeń, prywatyzacja, niepewność jutra, elastyczność, masowe bezrobocie, poziom płac, brak gwarancji godnego zarobku – zmiany, które wprowadzone naraz wywołałyby rewolucję. 

  

4. ODWLEKAJ ZMIANY 

Kolejny sposób na wywołanie akceptacji niemile widzianej zmiany to przedstawienie jej jako „bolesnej konieczności” i otrzymanie przyzwolenia społeczeństwa na wprowadzenie jej w życie w przyszłości. Łatwiej zaakceptować przyszłe poświęcenie, niż poddać się mu z miejsca. Do tego społeczeństwo, masy, mają zawsze naiwną tendencję do zakładania, że „wszystko będzie dobrze” i że być może uda się uniknąć poświęcenia. Taka strategia daje społeczeństwu więcej czasu na oswojenie się ze świadomością zmiany, a także na akceptację tej zmiany w atmosferze rezygnacji, kiedy przyjdzie czas. 

  

5. MÓW DO SPOŁECZEŃSTWA JAK DO MAŁEGO DZIECKA 

Większość treści skierowanych do opinii publicznej wykorzystuje sposób wysławiania się, argumentowania czy wręcz tonu protekcjonalnego, jakiego używa się przemawiając do dzieci lub umysłowo chorych. Im bardziej usiłuje się zamglić obraz swojemu rozmówcy, tym chętniej sięga się po taki ton. Dlaczego? „Jeśli będziesz mówić do osoby tak, jakby miała ona 12 lat, to wtedy, z powodu sugestii, osoba ta prawdopodobnie odpowie lub zareaguje bezkrytycznie, tak jakby rzeczywiście miała 12 lub mniej lat” (zob. Silent Weapons for Quiet War). 

  

6. SKUP SIĘ NA EMOCJACH, NIE NA REFLEKSJI 

Wykorzystywanie aspektu emocjonalnego to klasyczna technika mająca na celu obejście racjonalnej analizy i zdrowego rozsądku jednostki. Co więcej, użycie mowy nacechowanej emocjonalnie otwiera drzwi do podświadomego zaszczepienia danych idei, pragnień, lęków i niepokojów, impulsów i wywołania określonych zachowań. 

  

7. UTRZYMAJ SPOŁECZEŃSTWO W IGNORANCJI I PRZECIĘTNOŚCI 

Spraw, aby społeczeństwo było niezdolne do zrozumienia technik oraz metod kontroli i zniewolenia. „Edukacja oferowana niższym klasom musi być na tyle uboga i przeciętna na ile to możliwe, aby przepaść ignorancji pomiędzy niższymi a wyższymi klasami była dla niższych klas niezrozumiała (zob. Silent Weapons for Quiet War). 

  

8. UTWIERDŹ SPOŁECZEŃSTWO W PRZEKONANIU, ŻE DOBRZE JEST BYĆ PRZECIĘTNYM 

Spraw, aby społeczeństwo uwierzyło, że to „cool” być głupim, wulgarnym i niewykształconym. 

  

9. ZAMIEŃ BUNT NA POCZUCIE WINY 

Pozwól, aby jednostki uwierzyły, że są jedynymi winnymi swoich niepowodzeń, a to przez niedostatek inteligencji, zdolności, starań. Tak więc, zamiast buntować się przeciwko systemowi ekonomicznemu, jednostka będzie żyła w poczuciu dewaluacji własnej wartości, winy, co prowadzi do depresji, a ta do zahamowania działań. A bez działań nie ma rewolucji! 

  

10. POZNAJ LUDZI LEPIEJ NIŻ ONI SAMYCH SIEBIE 

Przez ostatnich 50 lat szybki postęp w nauce wygenerował rosnącą przepaść pomiędzy wiedzą dostępną szerokim masom a tą zarezerwowaną dla wąskich elit. Dzięki biologii, neurobiologii i psychologii stosowanej „system” osiągnął zaawansowaną wiedzę na temat istnień ludzkich, zarówno fizyczną jak i psychologiczną. Obecnie system zna lepiej jednostkę niż ona sama siebie. Oznacza to, że w większości przypadków ma on większą kontrolę nad jednostkami, niż jednostki nad sobą. 

  

  

źródło: Noam Chomsky – „Silent Weapons for Quiet War” 


-szukam-



28 sierpnia 2014
 

Wspomnienie św. Augustyna biskupa i doktora Kościoła 

 

Życie i teologia św. Augustyna na trwale wpisała się w żywą tradycję Kościoła. Były w Augustynie wielka pasja i umiłowanie życia, filozoficzny głód prawdy, dobra i piękna, ale jego serce pozostawało niespokojne. W jego rozterkach i duchowym zagubieniu towarzyszyła mu Monika. Przez wiele lat zanosiła wytrwałą modlitwę do Boga o nawrócenie syna. Pewnego dnia św. Ambroży, biskup Mediolanu, pocieszył ją słowami: matka tylu łez nie może być nie wysłuchana przez Boga. Wreszcie niewypowiedziana tęsknota za Bogiem oraz nieustanne poszukiwania intelektualne i religijne Augustyna zaowocowały jego spotkaniem z Jezusem Chrystusem. 

Augustyn urodził się 13 listopada 354 roku w Tagaście, w rodzinie ojca poganina i wiernej Chrystusowi matki, Moniki, która przez heroiczną ufność wyprosiła u Boga łaskę przyjęcia chrztu przez męża, który przez długi czas obojętnie traktował chrześcijańską wiarę. Augustyna pociągał świat i chęć robienia kariery retora. Zdobył wykształcenie w rodzinnym mieście, a następnie w Madurze i Kartaginie. Po dziesięciu latach uczenia retoryki udał się do Rzymu. 

Jego metafizyczny i religijny niepokój zaprowadził go do sekty manichejczyków, która wydawała mu się bardziej racjonalna od nauki proponowanej przez Kościół Katolicki. Wykształcony w literaturze pięknej Augustyn z pewnym zażenowaniem czytał zbyt proste zdania Ewangelii. Nie odkrył jeszcze piękna Słowa Bożego. Nadal szukał sensu i szczęścia w poszukiwaniach filozoficznych i w czysto ludzkiej miłości. Od 371 roku przez 15 lat żył w wolnym związku z kobietą, która urodziła mu syna, Adeodata. 

Niezadowolony ze swojej pracy wykładowcy retoryki w Rzymie postanowił udać się do Mediolanu, bardzo ważnego w tym czasie ośrodka intelektualnego. Jego więzi z manichejczykami uległy osłabieniu. Dość szybko zorientował się, że nie odpowiadają oni na najważniejsze pytania, jakie zadaje sobie człowiek. Nie przypuszczał, że Pan Bóg przygotował dla niego wielką niespodziankę i dar w osobie wielkiego Ojca Kościoła, św. Ambrożego, którego wkrótce miał zostać pilnym uczniem. 

Zachwycił go sposób przemawiania Ambrożego, doskonale wykształconego nie tylko w mowie, ale też i w rzeczach duchowych. Spotkał świętego, który promieniał światłem Chrystusa. Reszty dokonał Duch Święty. W roku 386 przeżył gruntowne nawrócenie, które przemieniło jego dotychczasowe życie - przyjął chrzest razem ze swoim synem, stając się człowiekiem modlitwy, zakochanym w Chrystusie. Przestał mu smakować dotychczasowy tryb życia, odczuł jego pustkę i gorycz. 

Ta wewnętrzna przemiana była też czasem duchowej walki, którą dokładnie opisał w swoim najbardziej znanym dziele "Wyznania". Napisał je, by oddać chwałę Bogu, oraz by jak najwięcej młodych ludzi pociągnąć do Jezusa i Jego Kościoła. Mimo iż od napisania "Wyznań" upłynęło prawie 1600 lat, nie przestają one fascynować, poruszając do głębi ludzkie umysły i serca. Augustyn ubolewa, że zbyt wiele czasu zmarnował i zbyt wielu goryczy doświadczył, zanim odkrył Chrystusa:

 

Późno Cię ukochałem,

Piękności dawna i zawsze nowa!

Późno Cię ukochałem!

We mnie byłaś, ja zaś byłem na zewnątrz

i na zewnątrz Cię poszukiwałem.

Sam pełen brzydoty, biegłem za pięknem, które stworzyłeś.

Byłeś ze mną, ale ja nie byłem z Tobą.

Z dala od Ciebie trzymały mnie stworzenia,

które nie istniałyby w ogóle, gdyby nie istniały w Tobie.

Przemówiłeś, zawołałeś i pokonałeś moją głuchotę.

Zajaśniałeś, Twoje światło usunęło moją ślepotę.

Zapachniałeś wokoło, poczułem i chłonę Ciebie.

Raz zakosztowałem, a oto łaknę i pragnę;

dotknąłeś, a oto płonę pragnieniem Twojego pokoju.

 

Niedługo po nawróceniu syna zmarła jego matka, Monika. Na kilku stronicach Augustyn opisuje ostatnią z nią rozmowę. Są to przejmujące karty pełne chrześcijańskiej nadziei na życie wieczne.

 

W 396 roku Augustyn został wybrany biskupem Hippony. Był niestrudzony w trosce o swoją owczarnię, którą karmił komentarzami do Pisma Świętego i katechezami o sakramentach świętych. Pozostawił po sobie bogatą spuściznę teologiczną, z której najważniejszy jest "Traktat o Trójcy Świętej", pisany prawie 20 lat, w którym zebrał najcenniejszy dorobek teologów ze Wschodu i Zachodu, dotyczący centralnej chrześcijańskiej tajemnicy. Ważnym dziełem Augustyna,  pisanym już pod koniec życia, jest książka "O państwie  Bożym", w której opisał walkę duchową, jaka toczy się w każdej ludzkiej społeczności. "Wyznania" są świadectwem indywidualnej walki duchowej, zaś dzieło "O państwie Bożym" zawiera wskazówki, jak budować cywilizację miłości w wymiarze społecznym, odrzucając cywilizację śmierci zdominowaną przez ludzki egoizm. Augustyn zmarł w oblężonej przez Wandalów Hipponie 28 sierpnia 430 roku.  

Modlitwa do św. Augustyna.

 

17LIP
Moja nadziejo jedyna
Panie, Boże mój, wierzę w Ciebie,
Ojcze, Synu i Duchu Święty!
Jak tylko mogłem z Twoją pomocą, 
szukałem Ciebie mój Boże.
Pragnąłem pojąć rozumem to, 
w co uwierzyłem.
Uczyłem się Ciebie w trudzie.
Panie mój Boże, nadziejo moja jedyna,
wysłuchaj mnie!
Nie dopuść, abym pod wpływem znużenia
nie chciał już Ciebie szukać.
Spraw, niech szukam żarliwie, więcej i więcej!
Daj mi siłę do szukania Ciebie,
Ty, który już pozwoliłeś mi
szukać Ciebie i znaleźć i dałeś mi nadzieję,
że będę Cię szukał i znajdował 
wciąż więcej i więcej.

Przed Twym obliczem moja siła,
przed Twym obliczem moja słabość.
Przed Tobą moja wiedza, przed Tobą moja niewiedza.
W bramie przez Ciebie już uchylonej,
kiedy wejść pragnę, przyjmij mnie.
A kiedy pukam do drzwi Twoich jeszcze
 

-szukam- 

Jesteśmy wygnane – dominikanki z Iraku

Ludzie giną podczas modlitwy. Z kolan pewnej matki zabrano trzyletnią dziewczynkę. Tęsknimy za kościołami, dzwonami, ulicami i sąsiadami.

 

Rozpoczął się trzeci tydzień od naszego przesiedlenia. Jak długo jeszcze będziemy musieli tak żyć?

24 sierpnia 2014 roku 

Chcemy podzielić się z Wami wieściami o naszej sytuacji, licząc na to, że nasze wołanie dotrze do świata. Jesteśmy jak ślepy spod Jerycha (Mk 10, 46-52), który nie miał nic, czym mógłby wyrazić siebie, poza głosem, który wołał do Jezusa o zmiłowanie. Chociaż niektórzy zignorowali ten krzyk, niektórzy go usłyszeli i pomogli mu. Liczymy na ludzi, którzy nas usłyszą!

 

Prosimy, przekażcie ten list dalej 

 

Rozpoczął się trzeci tydzień od naszego przesiedlenia. Bardzo powoli cokolwiek zmienia się, jeśli chodzi o zapewnienie ludziom schronienia, żywności czy innych artykułów pierwszej potrzeby. Wciąż wielu mieszka na ulicach. Nadal nie ma zorganizowanych obozów obok szkół, które są przekształcone obecnie na ośrodki dla uchodźców, podobnie jak nieukończony trzypiętrowy budynek. Dla zachowania odrobiny prywatności rodziny urządzają „pokoje”, wykorzystując plastikowe prześcieradła dostarczone przez UNHCR (agenda ONZ ds. uchodźców). Wygląda to jak stajnie.

Brakuje nie tylko żywności 

Wszyscy zastanawiamy się, jak długo jeszcze będziemy musieli tak żyć. Doceniamy wszystkie wysiłki podjęte na rzecz osób przesiedlonych. Pamiętajcie jednak, że żywność i schronienie to nie jedyne rzeczy, jakich potrzebujemy. Sprawa jest dużo bardziej złożona. Mówimy o dwóch mniejszościach – chrześcijan i jazydów – które straciły swoją ziemię, domy, majątki, pracę i pieniądze. Niektórzy zostali rozdzieleni z rodzinami i bliskimi, wszyscy jesteśmy prześladowani z powodu religii.

Przywódcy naszych Kościołów robią, co tylko w ich mocy, by rozwiązać te sytuację. Spotykają się z politykami, m.in. z prezydentem Iraku i Kurdystanu, ale inicjatywy i działania tych polityków są naprawdę powolne i umiarkowane. Tak naprawdę wszystkie spotkania z politykami do tej pory nie dały zupełnie nic. Do tej pory nie zapadły jakiekolwiek decyzje co do obecnej sytuacji przesiedlonych mniejszości.

 
 

Wolę umrzeć niż żyć bez godności 

Nasze zaufanie do przywódców politycznych, jeśli jeszcze w ogóle jakieś jest, coraz bardziej maleje. Ludzie nie mogą tego dłużej znosić, to zbyt duży ciężar. Wczoraj pewien młody mężczyzna oświadczył, że woli raczej umrzeć, niż żyć bez godności. Ludzie czują się odarci z godności. Jesteśmy prześladowani z powodu religii – nikt z nas nie spodziewał się, że z tego powodu będzie musiał żyć w obozie dla uchodźców.

Powtórka z historii? 

Trudno uwierzyć, że to wszystko dzieje się w XXI wieku. Zastanawiamy się, o co tak naprawdę chodzi. Czy to kolejny plan albo porozumienie w sprawie podzielenia Iraku? Jeśli tak – przez kogo i dlaczego? Dlaczego wydarzenia z 1916 roku, związane z dzieleniem Bliskiego Wschodu, powtarzają się dzisiaj? Wtedy był to wynik decyzji politycznych, wskutek których cierpieli niewinni ludzie.

Widocznie i dziś w Iraku nie brakuje podstępnych ludzi, którzy chcą podzielić kraj. W 1916 roku straciłyśmy siedem sióstr, zginęło wielu chrześcijan, a jeszcze więcej musiało uciekać. Czy to tylko zbieg okoliczności, że znów musimy stawiać czoło podziałom, czy to jednak działanie celowe? 

 

Wyrzucani z domów, zmuszani do ucieczki 

Nasza troska nie ogranicza się jedynie do tego, co dzieje się w obozach z przesiedlonymi Irakijczykami. Dużo gorsze jest to, co stało się w chrześcijańskich miastach, z których wygnano mieszkańców. Islamiści wyrzucili z domów tych, którzy nie opuścili ich sami do wieczoru 6 sierpnia.

Wczoraj wywieziono 72 osoby z Karakosz. Nie wszyscy z nich dotarli do nas, a ci, którym to się udało, byli w bardzo kiepskim stanie. Musieli pieszo przekroczyć rzekę Al-Khazi (dopływ Dużego Zabu), ponieważ most na niej został zniszczony. Wciąż kilka osób pozostało na brzegu rzeki. Nie wiemy, kiedy dotrą do Erbil – to zależy od sytuacji i negocjacji między Peszmergami i Państwem Islamskim.

Giną po drodze 

Kilka osób wyszło po osoby starsze i niezdolne do chodzenia. Jedna z naszych sióstr poszła po swoich rodziców. Z kolei inna kobieta została rozdzielona z mężem i dziećmi, nie wie, co się z nimi stało – być może są oni jeszcze wśród tych, którzy czekają na brzegu rzeki, a może zostali wzięci jako zakładnicy bojowników Państwa Islamskiego. Z kolan pewnej matki zabrano trzyletnią dziewczynkę – jej los też pozostaje nieznany. Nie wiemy, dlaczego islamiści wyrzucają ludzi z Karakosz; ci, którzy do nas dotarli, opowiadają, że islamiści przywożą do miasta beczki z nieznaną zawartością.

Ponadto wiemy o czterech rodzinach chrześcijańskich, które ponad trzy tygodnie temu utknęły w Sindżarze i prawdopodobnie nie mają już wody ani jedzenia. Jeśli nie uzyskają pomocy, zginą. Nie mamy z nimi kontaktu i nie mamy możliwości negocjowania z islamistami.

Jeśli chodzi o naszą wspólnotę, wiemy, że klasztor w Tel Kaif stał się siedzibą władz Państwa Islamskiego. Islamiści zajęli także nasz klasztor w Karakosz. Osoby, które do nas ostatnio dotarły, relacjonują, że islamiści zniszczyli wszystkie święte obrazy, ikony i figury. Na szczytach kościołów krzyże zostały zastąpione flagami Państwa Islamskiego.

To wszystko dzieje się nie tylko w Tel Kaif i Karakosz. Dowiedziałyśmy się, że chwilowy spokój zapanował w Bagofie – jedna z sióstr wybrała się tam więc z kilkoma osobami, by zabrać lekarstwo. Okazało się, że nasz klasztor został przeszukany, wszystkie pomieszczenia były pootwierane, a nasze rzeczy wywleczone na podłodze. W chwili, gdy nasza siostra i jej towarzysze weszli do klasztoru, na miasto spadły trzy bomby. Natychmiast uciekli.

Chrześcijanie schodzą na dalszy plan 

Oprócz tego, co się dzieje z chrześcijanami – w piątek 22 sierpnia szyicki zamachowiec-samobójca zaatakował sunnicki meczet Abou Mussab w wiosce znajdującej się pod kontrolą rządu irackiego w prowincji Dijala; zginęło 68 osób. To straszne słyszeć o ludziach, którzy giną podczas modlitwy. W mediach i wiadomościach ta masakra zdominowała to, co dzieje się z chrześcijanami w prowincji Niniwa. Obawiamy się, że nasza sytuacja stanie się problemem już tylko dla nas, bez wpływu na zachowanie świata.

Na koniec musimy podkreślić, że ludzie zaczynają tracić cierpliwość. Tęsknią za tym wszystkim, co mieli dotąd u siebie: za kościołami, dzwonami, ulicami i sąsiadami. Nie mogą pogodzić się z tym, że ich domy zostały splądrowane. Chociaż kochają swoje miasta, większość ludzi myśli teraz o opuszczeniu kraju, aby żyć z godnością i zapewnić przyszłość dzieciom. Trudno jest mieć nadzieję w Iraku i ufać przywódcom kraju.

Pamiętajcie o nas w modlitwie. 

s. Maria Hanna OP i siostry dominikanki św. Katarzyny ze Sieny, Irak 

PS. Prosimy, przekażcie ten list dalej. Niech świat usłyszy wołanie ubogich i niewinnych. 

siostra dominikanka pracująca w Mosulu.

Prosimy o modlitwę w intencji prześladowanych chrześcijan w Iraku, za tych którzy w ciągu najbliższych godzin mają zostać ścięci, o opamiętanie ludzi, nawrócenie się serc ludzkich, o pokój na świecie zwłaszcza na Ukrainie a także za naszą Ojczyznę, o mądrość dla rządzących.

MODLITWA ZA CHRZEŚCIJAN PRZEŚLADOWANYCH W IRAKU:

Ojcze nasz, któryś jest w Niebie 
Ty sprawiasz, że słońce wschodzi nad złymi i dobrymi. 
Twój Syn Jezus Chrystus umarł za wszystkich, 
a po swoim chwalebnym zmartwychwstaniu, 
zachowując na Ciele rany Swojej Świętej Męki 
Boską mocą podtrzymuje teraz tych, 
którzy cierpią prześladowanie i ponoszą męczeństwo 
za wiarę i wierność Kościołowi.

Ojcze, pełen miłosierdzia i mocy, 
spraw, aby współczesny Kain nie mordował 
Swego słabego i niewinnego brata Abla. 
Aby prześladowani chrześcijanie w Iraku mogli 
trwać razem, tak jak Maryja, Matka Jezusa 
u stóp Krzyża. 
Opiekuj się tymi, którym zagrażają przemoc 
i niepewność.

Niech Duch Święty, który jest miłością 
sprawi, aby świadectwo i krew tych, 
którzy umierają przebaczając swoim prześladowcom, 
przynosiły obfite owoce. 
Amen.

-szukam-

Jak katolicy popadają w liberalizm? 

 Ks.dr Felix Sarda y Salvany,

Nihil Obstat,St. Luis,26.06.1899
Imprimatur: + J. Kain, Arcybiskup St. Luis, 30.06.1899 

 Różne są sposoby, jakimi wierny chrześcijanin jest wciągany w błąd liberalizmu.

Bardzo często zepsucie serca jest konsekwencją błędów intelektu, częściej jednak błędy intelektu idą w ślad za zepsuciem serca. Jasno pokazuje to historia herezji. Ich początki prawie zawsze ukazują to samo oblicze: albo zraniona miłość własna albo jakaś uraza do pomszczenia; albo to jakaś kobieta przyprawia herezjarchę o utratę głowy i duszy, albo też worek złota, za który sprzedaje on swoje sumienie. 

Błąd prawie zawsze ma swoje źródła nie w głębokich i pracowitych studiach, lecz w trójgłowym potworze, którego święty Jan opisuje i nazywa Concupiscentia carnis, concupiscentia oculorum, superbia vitae – ” pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha żywota.” Oto źródła wszelkiego błędu, oto drogi do liberalizmu. Zatrzymajmy się nad nimi przez chwilę.

1. Ludzie zostają liberałami z powodu wrodzonego pragnienia niezależności i łatwego życia. Liberalizm z konieczności współgra z zepsutą naturą ludzką, tak jak katolickość jest jej zasadniczym przeciwieństwem. Liberalizm to wyzwolenie z ograniczeń; katolickość to wędzidło dla namiętności. Zaś upadłemu człowiekowi, zgodnie z bardzo naturalną tendencją, podoba się system przynoszący uprawomocnienie i uświęcenie pychy jego intelektu i rozpasania namiętności. Dlatego Tertulian powiada: „W swych szlachetnych aspiracjach dusza jest z natury chrześcijańska„. Podobnie można by powiedzieć, że człowiek, przez skażenie swojego pochodzenia, rodzi się z natury liberałem. Logiczne jest zatem, że określa się on jako liberał we właściwej postaci, gdy odkryje, że liberalizm oferuje osłonę dla jego kaprysów i wymówkę dla jego folgowania sobie.

2. Ludzie zostają liberałami z powodu pragnienia życiowego awansu. Liberalizm jest dziś ideą panującą; króluje wszędzie, a zwłaszcza w sferze życia publicznego. Stanowi on zatem niezawodną rekomendację do względów w życiu publicznym.

W okresie swojego startu życiowego młody człowiek rozgląda się wokół po różnych drogach prowadzących do pomyślności, sławy i chwały i widzi, że prawie nieodzownym warunkiem osiągnięcia upragnionego celu jest, przynajmniej w naszych czasach, zostanie liberałem. Nie być liberałem to umieszczać na swojej drodze, na samym początku, coś co wydaje się przeszkodą nie do przebycia. Musi on bohatersko oprzeć się Kusicielowi, który ukazuje mu, tak jak ukazywał Jezusowi Chrystusowi na pustyni, wspaniałą przyszłość, mówiąc: Haec omnia tibi dabo si cadens adoraveris me: „Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon.” Bohaterowie należą do rzadkości i jest rzeczą naturalną, że większość młodych ludzi w początkach swojej kariery związałaby się z liberalizmem. Obiecuje on im pomoc potężnej prasy, rekomendacje potężnych protektorów, możny wpływ tajnych towarzystw, patronat wybitnych ludzi. Biedny ultramontanin musi tysiąc razy bardziej zasłużyć się, by stać się znanym i zdobyć nazwisko, a młodość’ zwykle mało ma skrupułów. Ponadto liberalizm z zasady sprzyja takiemu kształtowi życia publicznego za jakim goni się w tym wieku z takim zapałem. Wystawia on na przynętę urzędy publiczne, szarże, lukratywne posady itd., składające się na organizm machiny urzędowej. Wydaje się on być bezwzględną przesłanką awansu politycznego. Spotkać ambitnego młodego człowieka, który patrzy na tego perfidnego Gorszyciela z pogardą i odrazą, to cud z Bożej łaski.

3. Ludzie zostają liberałami z chciwości lub z miłości do pieniędzy. Dać sobie radę w świecie, odnieść sukces w interesach – to zawsze stała pokusa liberalizmu. Spotyka ona młodego człowieka na każdym kroku. Odczuwa on wokół siebie na tysiąc sposobów skrytą lub otwartą wrogość ze strony nieprzyjaciół jego wiary. W życiu handlowym czy w wolnych zawodach jest pomijany, nie dostrzegany czy ignorowany. Niech jednak popuści sobie trochę w swojej wierze, wstąpi do zakazanego towarzystwa tajnego, a oto rygle i zasuwy zostają odsunięte; ma on „otwarty sezam” do sukcesu! Nienawistna dyskryminacja w stosunku do niego rozpływa się w braterskim uścisku nieprzyjaciela, który nagradza mu jego wiarołomstwo popieraniem go na tysiąc sposobów. Trudno jest ambitnemu człowiekowi oprzeć się takiej pokusie. Bądź liberałem, przyjmuj, że nie ma wielkiej różnicy między wierzeniami ludzi i że w gruncie rzeczy są one ostatecznie takie same. Głoś szerokość twojego umysłu, przyjmując, że inne przekonania religijne są dla innych ludzi równie dobre co twoja wiara dla ciebie; mają oni, w miarę swojej wiedzy, dokładnie tyle racji co ja; to w co człowiek wierzy jest w wielkiej mierze kwestią wychowania i temperamentu – a szybko poklepią cię po plecach jako człowieka „szerokotorowego”, który wyrwał się z wąskich granic wiary. Będziesz szeroko popierany, ponieważ liberalizm jest bardzo hojny dla tego, kto się nań nawrócił. „Jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon, to dam ci wszystkie te rzeczy„, mówi przecież Szatan do Jezusa Chrystusa na pustyni.

Takie są zwykłe przyczyny zbaczania ku liberalizmowi; wypływają z nich wszystkie inne. Kto tylko ma jakiekolwiek doświadczenie na temat świata i serca ludzkiego, ten łatwo znajdzie pozostałe.

-szukam-

27.08.2014

Ewangelia wg św. Mateusza 23,27-32.

Jezus przemówił tymi słowami: «Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości.
 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych,
 i mówicie: "Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków".
 Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków.
Dopełnijcie i wy miary waszych przodków».

 

 

Księga Psalmów 128(127),1-2.4-5.
Szczęśliwy człowiek, który się boi Pana,   
kto  chodzi Jego drogami.
Będziesz spożywał owoc pracy rąk swoich,  
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie.

 


Panie Jezu - na naszej stronie ukazało się PISMO - KORESPONDENCJA aby modlić się o dar cierpienia dla biskupów, to może wtedy przejrzą na oczy i wykazać chęć ofiarowania narodu polskiego Tobie KROLOWI, gdyż widzimy co się dzieje na świecie - IDZIE WOJNA i to jest nasz KRZYK ROZPACZY. Wiemy wszyscy, co niesie wojna - same zgliszcza a wiemy, ze to będzie ostatnia wojna na ZIEMI.
Wiemy także Panie Jezu, że Ty uznany oficjalnie KROLEM POLSKI wyprowadzisz zło z naszej Ojczyzny i zaprowadzisz pokój na świecie całym.

Pan Jezus:

" Dzieci drogie, to jest wasz i Mój KRZYK ROZPACZY. Gdyby słynny kardynał HLOND zachorował przed wybuchem wojny, to biskupi zawierzyliby Polskę Mnie - KROLOWI. Niestety Hlond uciekł przed odpowiedzialnością. A przecież wywyższanie Boga i uwielbianie Go, to powinno być największą przyjemnością dla serca człowieka. Kto kocha, to mówi mu piękne słowa płynące prosto z serca. Hlond, jak i obecni  biskupi wywyższają siebie poniżając Mnie BOGA ich STWORZYCIELA.
Moi drodzy, co byście napisali , to i tak to będzie interpretowane w sposób  jaki "im" jest wygodny. "IM" - to znaczy wszystkim przeciwnikom uznania Mnie  za waszego KROLA. Co byście napisali a w obronie  Mojej, to będzie źle traktowane przez biskupów - faryzeuszy.
 Powiedziałem: WIEKSZOSC BISKUPOW NIE JEST MOJA, bo gdyby było odwrotnie, to już dawno byłbym waszym KROLEM,  POKOJ panowałby w waszych sercach, w Polsce i na świecie. Mnie BOGU jest bardzo przykro, ze są ludzie występujący przeciwko Mnie. Ja przyszedłem na świat jako PRZYJACIEL człowieka i wszelkiego stworzenia. Dziękuje, ze zrozumieliście Mnie i staracie się Mnie wywyższyć Moi apostołowie - wasz umiłowany Jezus Chrystus - KROL".

 

Mowa Panie Jezu - sługa Twój słucha.

Pan Jezus

"Mieczysławo - na świecie wrze. Politycy starają się uspakajać ta sytuacje światowa,.
-  Ja dalej Jestem  uwieziony w Klasztorze Jasnogórskim.
-  Ja dale wiszę na Krzyżu nagi w koronie cierniowej.

-  Ja dalej jestem opluwany, lżony, znieważany i ponizany.
Jest to tym bardziej przykre, ze czynią to osoby duchowne. Ze mówią wam o Mnie źle, to jest niepojęte, ale co jest w ich myślach, to już jest powodem abym zesłał na ZIEMIE błyskawice i grzmoty.

 

Panie Jezu - odkąd zrozumiałam po co żyje na tym świecie, to mowie tak: ludzie powinni pytać Ciebie o wszystko, bo przecież chcesz nam pomagać żyć w prawdzie. Jeśli są osoby widzące i słyszące Ciebie i inne Osoby z Nieba, to wszyscy inni powinni się cieszyć, że możesz pomagać przez nich. Ja wiem, że mówisz do każdego z nas poprzez natchnienia, ale to naprawdę trudno jest uwierzyć, ze to właśnie do nas mówi Pan Bóg. Gdyby tak było, to nie byłoby żadnych złości na świecie, nieporozumień ani wojen.

Pan Jezus:

" Ja zawsze mowie do człowieka poprzez natchnienia, poprzez sumienie i chce prowadzić go drogą prosta, czysta i święta. A człowiek zawsze ma kuszenia  złego ducha, który podsyła mu zwątpienia. Za mało modlitwy jest u was. Za mało modlitwy wstawienniczej jest u was. Jedni za drugich brzemiona noście. WALCZCIE O MNIE KROLA, BO WARTO - NIE PODDAWAJCIE SIE.
To mówi wam JEZUS CHRYSTUS KRÓL".


27 SIERPNIA 2014 ROKU
WSPOMNIENIE ŚW. MONIKI PATRONKI ŻON I MATEK
 

Św. Monika urodziła się w 332 roku w Tagaście (dzisiejsza Algieria). W młodym wieku została wydana za mąż za pogańskiego urzędnika rzymskiego, który był człowiekiem popędliwym i niewiernym. Dzięki modlitwom żony, jej dobroci i cierpliwości pod koniec swego życia nawrócił się i przyjął chrzest.

Mając 22 lata, Monika urodziła syna, Augustyna. Jego młodość była dla matki udręką. Prowadził bowiem próżniacze życie i oddawał się rozpuście. Przez wiele lat żył z kobietą bez ślubu. Został członkiem jednej z ówczesnych sekt religijnych. Św. Monika przez długie lata cierpliwie i wytrwale modliła się za swego zbłąkanego syna, błagając o jego nawrócenie. Pewien biskup powiedział jej kiedyś: „Matko, jestem pewien, że syn tylu łez musi powrócić do Boga". I tak się też stało. Augustyn został wielkim świętym, doktorem Kościoła. W słynnych „Wyznaniach" (swojej duchowej autobiografii) napisał, że matka płakała nad nim „bardziej, niż płaczą matki nad grobami swych dzieci". I właśnie łzom i modlitwom matki przypisywał swoje nawrócenie.

Św. Monika jest przykładem cierpliwej i wytrwałej modlitwy za dzieci i mężów. Jest patronką kobiet chrześcijańskich, zwłaszcza tych, które przeżywają kłopoty małżeńskie i nieudane małżeństwa oraz tych, które zawiodły się na swoich dzieciach lub mają z nimi kłopoty. Przez jej wstawiennictwo chrześcijańskie żony i matki zanoszą do Boga modlitwy z prośbą o ratowanie dusz swoich dzieci i mężów. Jej wspomnienie obchodzone jest w Kościele 27 sierpnia.

Ojciec Święty Benedykt XVI w czasie rozważania przed modlitwą „Anioł Pański" 27 sierpnia 2006 roku powiedział: „Ileż trudności występuje i dziś we wzajemnych relacjach rodzinnych i jakże wiele matek smuci się, że ich dzieci obierają błędne drogi! Monika, kobieta mądra i silna wiarą, wzywa je, by nie upadały na duchu, lecz trwały w misji żon i matek, pokładając niewzruszoną ufność w Bogu i uporczywie trwając na modlitwie".

 

Modlitwa o przemianę i nawrócenie męża

Święta Moniko, dzięki swojej cierpliwości i modlitwom wyprosiłaś u Boga nawrócenie swego męża i łaskę życia z nim w pokoju. Proszę Cię, wyproś dla mnie i mojego męża błogosławieństwo Boże, aby również w naszym domu zapanowały prawdziwa harmonia i pokój i aby wszyscy członkowie naszej rodziny mogli osiągnąć kiedyś życie wieczne. Amen.

 

Modlitwa matki o pobożne życie i zbawienie wieczne dla męża i dzieci

Święta Moniko, przez Twoje palące łzy i nieustające modlitwy ocaliłaś swego syna oraz męża od wiecznego potępienia. Wyproś mi łaskę właściwego rozumienia tego, co najbardziej jest potrzebne moim dzieciom i memu mężowi do zbawienia, abym mogła skutecznie powstrzymywać ich od życia w grzechu i poprzez własną cnotę i pobożność pokazywać im drogę do nieba. Amen.

Modlitwa o wytrwałość i pomoc dla chrześcijańskich matek

Święta Moniko, wzorze matek, Ty wytrwale walczyłaś o swego zbłąkanego syna Augustyna, bez gróźb, zanosząc tylko swoje modlitewne wołania do nieba. Wstawiaj się za mną i wszystkimi współczesnymi matkami, abyśmy potrafiły uczyć nasze dzieci zbliżać się do Boga. Naucz nas być blisko naszych dzieci, nawet tych marnotrawnych synów i córek, którzy pobłądzili. Amen.

 

Modlitwa żony i matki

Boże, Ty, który dostrzegłeś szczere łzy i błagania św. Moniki i odpowiedziałeś na jej modlitwy nawróceniem jej męża i syna, udziel mi łaski, abym i ja potrafiła modlić się do Ciebie z takim samym szczerym zapałem i abym wyprosiła, tak jak ona, zbawienie własnej duszy oraz tych bliskich mi osób, za które jestem odpowiedzialna. Przez Chrystusa, naszego Pana, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego. Amen.

 

-szukam-

Nowy dowód osobisty zawiera znak Bestii

http://www.monitor-polski.pl/nowy-dowod-osobisty-zawiera-znak-bestii/

-szukam-

Wirus i patent Eboli w rękach Monsanto i McDonald's

http://www.monitor-polski.pl/wirus-i-patent-eboli-w-rekach-monsanto-i-mcdona

-szukam- 

-Stowarzyszenie Fides et Ratio
serdecznie zaprasza na

 III KONGRES DLA SPOŁECZNEGO PANOWANIA CHRYSTUSA KRÓLA

 W ŁODZI

 

Kongres odbędzie się 20 września ( sobota) AD 2014

 miejsce: Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Łodzi

 ul. Piotrkowska 243 (sala Teatru "Lutnia")

 Program Kongresu:

 - godz. 9.00 Msza Święta w klasycznym rycie rzymskim

 - godz. 11.00 - wykłady:

 ks. dr Dariusz Olewiński "Istota i charakter królowania 

 Naszego Pana Jezusa Chrystusa"

 Przemysław Serednicki "Spustoszona winnica - liberalizm i modernizm

 wobec społecznego panowania Chrystusa Króla"

 dr Stanisław Krajski "Masoneria i społeczne panowanie Chrystusa

Króla" 

Arkadiusz Robaczewski "Dlaczego współczesne duszpasterstwo

 milczy o Chrystusie Królu?"

 Przedłożenia - katolickie środki zaradcze

  ks. Ivo Õunpuu ( Estonia) " _SPOŁECZNE PANOWANIE CHRYSTUSA KRÓLA

JAKO PRZEWODNIA IDEA NAUKI SPOŁECZNEJ KOŚCIOŁA _

 Marzena Zawodzińska "G. K Chesterton jako obrońca wiary
 i starego porządku świata"

 Krzysztof Kaczmarek "Misja i cel Radia Chrystusa Króla "
 

dyskusja
 

 Wstęp Wolny Serdecznie zapraszamy !

-szukam-

Pierwsza msza sw Trydencka Ks Piotra Natanka

https://gloria.tv/?media=229067


-------------------------------------------

BROŃMY WSZYSTKICH BOŻYCH KAPŁANÓW​


-szukam-

26.08.2014
Święto Królowej Polski – Matki Boskiej Częstochowskiej – Święto Rzeczpospolitej Polskiej

Maryjo! Pomóz tej biednej polskiej ziemi

Od pierwszych chwil istnienia państwa, ochrzczony naród polski związał swe losy z Najświętszą Maryją Panną. Bogurodzica Dziewica, której imię wychwalane jest w najstarszej znanej pieśni polskiej, stała się prawdziwą Hetmanką Narodu. Ta Przeczysta Panna błogosławiła Piastom i Jagiellonom ilekroć Królestwo Polskie było wierne Jej i Chrystusowi Panu. Wielokrotnie ochraniała swym macierzyńskim płaszczem uciekających się pod Jej obronę Polaków. W miesiącu sierpniu winniśmy w sposób szczególny pamiętać i dziękować za wielkie zwycięstwa, których dostąpił nasz kraj za sprawą Królowej Korony Polskiej i prosić, aby zechciała ustrzec nas od grożących niebezpieczeństw.

Jakże wielkie owoce przynosiło w historii Polski to głębokie zawierzenie naszych przodków Matce Najświętszej oraz wierna służba w obronie Krzyża Pana Jezusa i Świętego Kościoła.

Z drugiej jednak strony, nasza historia pełna jest dramatycznych przykładów kar, jakie spadały na nasz naród, kiedy sprzeciwiał się Panu Bogu i oddawał się tak społecznym jak i prywatnym grzechom. Warto pamiętać, że Ta, którą niegdyś król Jan Kazimierz obrał za Królową Polski, upomni się za swoim królestwem, jeśli ono sprzeniewierzać się będzie Jej woli. Pośród burz, zwątpień, publicznych zgorszeń, fali demoralizacji, apostazji i grzechów wołających o pomstę do nieba, których tak wiele dzisiaj w Polsce i na świecie, nasz wzrok i wola muszą zostać skierowane do Hetmanki Narodu Polskiego, która jako Panna Wierna nigdy nie opuszcza wiernych Jej dzieci. Trzymajmy się rad, jakie zostawił doktor Kościoła św. Bernard z Clairvaux: „O, ktokolwiek jesteś, jeżeli widzisz, że w biegu doczesnego życia wśród burz raczej i nawałnic się miotasz, aniżeli chodzisz spokojnie po ziemi, nie odwracaj oczu od blasku tej gwiazdy, jeżeli nie chcesz, by cię burze pochłonęły(…). W niebezpieczeństwach, w utrapieniach, w wątpliwości o Maryi myśl, Maryję wzywaj. Niech ci Ona nie schodzi z ust, niech nie odstępuje od serca; i żebyś mógł uprosić pomocnego Jej wstawiennictwa, nie spuszczaj z oka wzoru Jej postępowania. Idąc za Nią nie zajdziesz na manowce; wzywając Ją, nie popadniesz w rozpacz; mając Ją na myśli, nie pobłądzisz”.

opr. Sławomir Skiba

http://www.ekspedyt.org/wp-admin/post.php?post=28643&action=edit&message=10



-szukam-
KS.ROMAN KNEBLEWSKI

Szczerość spowiedzi warunkiem sine qua non!

 http://gloria.tv/media/3r6PaJw7DnK


-szukam-

Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego

A TERAZ POTRZEBNE SĄ ŚLUBY JASNOGÓRSKIE DLA JEZUSA CHRYSTUSA.

W trudnym dla Polski roku 1956 przypadała 300 rocznica Ślubów Lwowskich króla Jana Kazimierza złożonych 1 kwietnia 1656. Przebywający wówczas w Komańczy - czwartym miejscu uwięzienia - Prymas Polski Stefan kardynał Wyszyński postanowił odnowić i uaktualnić śluby królewskie, które oddawały kraj w opiekę Maryi Królowej Polski. Z prośbą o to zwrócili się do Prymasa także polscy biskupi oraz ojcowie paulini. Pod koniec maja tekst ślubowania był gotowy.

26 sierpnia z murów Jasnej Góry odczytał go w zastępstwie kard. Wyszyńskiego bp Michał Klepacz. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele Episkopatu Polski, liczne duchowieństwo oraz ogromne rzesze wiernych z całego kraju. Zgodnie z ustaleniami 10 minut wcześniej w Komańczy słowa ślubowania wygłosił kard. Wyszyński. Jego duchową obecność w Częstochowie, a zarazem gwałt zadany Kościołowi aresztowaniem przywódcy, wyobrażał pusty fotel, na którym leżała wiązanka biało-czerwonych róż.

Treść Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego stała się programem pracy duszpasterskiej Kościoła w Polsce w okresie Wielkiej Nowenny przed Tysiącleciem Chrztu Polski (1956-1966).

Tekst ślubów:

Komańcza, 16 maja 1956

Wielka Boga-Człowieka Matko!
Bogarodzico Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo!
Królowo świata i Polski Królowo!

Gdy upływają trzy wieki od radosnego dnia, w którym zostałaś Królową Polski, oto my, Dzieci Narodu Polskiego i Twoje Dzieci, krew z krwi Przodków naszych, stajemy znów przed Tobą, pełni tych samych uczuć miłości, wierności i nadziei, jakie ożywiały ongiś Ojców naszych.
My, Biskupi polscy i Królewskie Kapłaństwo, Lud nabyty zbawczą Krwią Syna Twojego, przychodzimy, Maryjo, znów do Tronu Twego, Pośredniczko Łask wszelkich, Matko Miłosierdzia i wszelkiego pocieszenia
Przynosimy do stóp Twoich niepokalanych całe wieki naszej wierności Bogu i Kościołowi Chrystusowemu - wieki wierności szczytnemu posłannictwu Narodu, omytego w wodach Chrztu świętego.
Składamy u stóp Twoich siebie samych i wszystko, co mamy: rodziny nasze, świątynie i domostwa, zagony polne i warsztaty pracy, pługi, młoty i pióra, wszystkie wysiłki nasze, drgnienia serc i porywy woli.
Stajemy przed Tobą pełni wdzięczności, żeś Dziewicą Wspomożycielką wśród chwały i wśród klęsk tylu potopów.
Stajemy przed Tobą pełni skruchy, w poczuciu winy, że dotąd nie wykonaliśmy ślubów i przyrzeczeń Ojców naszych.
Spojrzyj na nas, Pani Łaskawa, okiem Miłosierdzia Twego i wysłuchaj potężnych głosów, które zgodnym chórem rwą się ku Tobie z głębi serc wielomilionowych zastępów oddanego Ci Ludu Bożego.
Królowo Polski! Odnawiamy dziś śluby Przodków naszych i Ciebie za Patronkę naszą i za Królową Narodu polskiego uznajemy.
Zarówno siebie samych, jak i wszystkie ziemie polskie i wszystek Lud polecamy Twojej szczególnej opiece i obronie.
Wzywamy pokornie Twojej pomocy i miłosierdzia w walce o dochowanie wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu i jego Pasterzom, Ojczyźnie naszej świętej, Chrześcijańskiej Przedniej Straży, poświęconej Twojemu Sercu Niepokalanemu i Sercu Syna Twego. Pomnij, Matko Dziewico, przed Obliczem Boga na oddany Tobie Naród, który pragnie nadal pozostać Królestwem Twoim, pod opieką Najlepszego Ojca wszystkich narodów ziemi

Przyrzekamy uczynić wszystko, co leży w naszej mocy, aby Polska była rzeczywistym Królestwem Twoim i Twojego Syna, poddanym całkowicie pod Twoje panowanie w życiu naszym osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym.

Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy!
Matko Łaski Bożej! Przyrzekamy Ci strzec w każdej duszy polskiej daru łaski jako źródła Bożego Życia.
Pragniemy, aby każdy z nas żył w łasce uświęcającej i był świątynią Boga;

  • aby cały Naród żył bez grzechu ciężkiego;
  • aby stał się Domem Bożym i Bramą Niebios dla pokoleń wędrujących poprzez polską ziemię - pod przewodem Kościoła katolickiego - do Ojczyzny wiecznej.

Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy!
Święta Boża Rodzicielko i Matko Dobrej Rady! Przyrzekamy Ci, z oczyma utkwionymi w żłóbek betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia.
Walczyć będziemy w obronie każdego dziecięcia i każdej kołyski równie mężnie, jak Ojcowie nasi walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli śmierć zadać bezbronnym.
Dar życia uważać będziemy za największą Łaskę Ojca wszelkiego Życia i za najcenniejszy skarb Narodu.

Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy!
Matko Chrystusowa i Domie Złoty! Przyrzekamy Ci stać na straży nierozerwalności małżeństwa, bronić godności kobiety, czuwać na progu ogniska domowego, aby przy nim życie Polaków było bezpieczne.
Przyrzekamy Ci umacniać w rodzinach Królowanie Syna Twego Jezusa Chrystusa, bronić czci Imienia Bożego, wszczepiać w umysły i serca dzieci ducha Ewangelii i miłości ku Tobie, strzec prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i ojczystych.
Przyrzekamy Ci wychować młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić je przed bezbożnictwem i zepsuciem i otoczyć czujną opieką rodzicielską.

Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy!
Zwierciadło Sprawiedliwości! Wsłuchując się w odwieczne tęsknoty Narodu, przyrzekamy Ci kroczyć za Słońcem Sprawiedliwości, Chrystusem, Bogiem naszym.
Przyrzekamy usilnie pracować nad tym, aby w Ojczyźnie naszej wszystkie dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i pokoju, aby wśród nas nie było nienawiści, przemocy i wyzysku.
Przyrzekamy dzielić się między sobą ochotnie plonami ziemi i owocami pracy, aby pod wspólnym dachem domostwa naszego nie było głodnych, bezdomnych i płaczących.

Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy!
Zwycięska Pani Jasnogórska! Przyrzekamy stoczyć pod Twoim sztandarem najświętszy i najcięższy bój z naszymi wadami narodowymi
Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu i rozwiązłości.
Przyrzekamy zdobywać cnoty: wierności i sumienności, pracowitości i oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania, miłości i sprawiedliwości społecznej.

Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy!


Królowo Polski! Ponawiamy Śluby Ojców naszych i przyrzekamy, że z wszelką usilnością umacniać i szerzyć będziemy w sercach naszych i w polskiej Ziemi cześć Twoją i nabożeństwo do Ciebie, Bogarodzico Dziewico, wsławiona w tylu świątyniach naszych, a szczególnie w Twej Jasnogórskiej Stolicy.
Oddajemy Tobie szczególnym aktem miłości każdy polski dom i każde polskie serce, aby chwała Twoja nie ustawała w ustach naszych dnia każdego, a zwłaszcza w dni Twoich świąt.
Przyrzekamy iść w ślady Twoich cnót, Matko Dziewico i Panno Wierna, i z Twoją pomocą wprowadzać w życie nasze przyrzeczenia.

Lud mówi: Królowo Polski, przyrzekamy!
W wykonaniu tych przyrzeczeń widzimy żywe Wotum Narodu, milsze Ci od granitów i brązów. Niech nas zobowiązują do godnego przygotowania serc naszych na Tysiąclecie Chrześcijaństwa Polski.
W przededniu Tysiąclecia Chrztu Narodu naszego chcemy pamiętać o tym, że Ty pierwsza wyśpiewałaś narodom hymn wyzwolenia z niewoli i grzechu; że Ty pierwsza stanęłaś w obronie maluczkich i łaknących i okazałaś światu Słońce Sprawiedliwości, Chrystusa, Boga naszego.
Chcemy pamiętać o tym, że Ty jesteś Matką naszej Drogi, Prawdy i Życia, że w Twoim Obliczu Macierzyńskim najpewniej rozpoznajemy Syna Twojego, ku któremu nas wiedziesz niezawodną dłonią.
Przyjm nasze Przyrzeczenia, umocnij je w sercach naszych i złóż przed Oblicze Boga w Trójcy Świętej Jedynego. W Twoje dłonie składamy naszą przeszłość i przyszłość, całe nasze życie narodowe i społeczne, Kościół Syna Twego i wszystko, co miłujemy w Bogu.
Prowadź nas poprzez poddaną Ci ziemię polską do Bram Ojczyzny Niebieskiej. A na progu nowego życia sama okaż nam Jezusa, błogosławiony Owoc żywota Twojego.

Amen.

Za: nonpossumus.pl


Read more:
http://www.pch24.pl/jasnogorskie-sluby-narodu-polskiego,5267,i.html#ixzz2d4P3pAHQ

 
-szukam-
Przesyłam  list z linkiem dostępu do petycji, z
apelem o jej podpisywanie, w sprawie tak ważnego dla naszej Ojczyzny dzieła.
Króluj nam Chryste

Zygmunt J
Polska


https://secure.avaaz.org/pl/petition/Prymas_Polski_abp_Wojciech_Polak_Intronizacja_Jezusa_Krola_Polski/?dXaIbdb&pv=4
 
https://secure.avaaz.org/pl/petition/Prymas_Polski_abp_Wojciech_Polak_Intronizacja_Jezusa_Krola_Polski/?dXaIbdb&pv=4
[2] http://www.avast.com/

-szukam-
 

Prof. Maria Dorota Majewska: Jakie epidemie nam grożą

Szanowni Państwo,

Zapewne niektórzy z Was zetknęli się z opublikowanym onegdaj w GW artykułem, w którym Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego (NIZP; dawny Inst. Higieny) lamentuje, iż wzrasta w Polsce liczba rodziców nieszczepiących swych dzieci. Zamiast cieszyć się z tego, że Polska powoli dogania Europę Zachodnią, gdzie niewielki procent rodziców jeszcze szczepi swe dzieci, NIZP epatuje nas XVIII-wiecznymi wizjami powszechnych zaraz i masowych śmierci nieszczepionych dzieci.

Prawda jest jednak całkiem inna. Statystyki demograficzne wielu krajów oraz badania naukowe pokazują, że w naszych czasach to nie choroby zakaźne, lecz zmasowane, zbyt wczesne i toksyczne szczepienia (i ich konsekwencje) są główną przyczyną zgonów niemowląt i małych dzieci w krajach rozwiniętych. Masowe, toksyczne szczepienia są też przyczyną wielu chronicznych i okaleczających chorób, na które cierpią dziś miliony dzieci, takich jak cukrzyca, astma, alergie, choroby wątroby i jelitowe, zaburzenia hormonalne, autyzm, padaczka, ADHD, zaburzenia rozwoju, upośledzenie umysłowe wśród innych. Badania wykazały, że wskaźniki umieralności niemowląt i małych dzieci w różnych krajach są wprost proporcjonalne do liczby stosowanych szczepień (im ich więcej, tym większa umieralność), i że dzieci nieszczepione są znacznie zdrowsze, inteligentniejsze i lepiej się rozwijają od intensywnie szczepionych.

W wyniku chorób zakaźnych, przeciw którym szczepi się dzieci, prawie nikt dziś nie umiera w krajach rozwiniętych (także w Polsce), natomiast obserwujemy autentyczne, postępujące epidemie poszczepiennych chorób chronicznych i kalectw w krajach intensywnie szczepiących, takich jak Polska. Dziwić się należy, że NIZP nie przejmuje się współczesnymi epidemiami autyzmu, cukrzycy, nowotworów, astmy, chorób jelitowych, zaburzeń rozwojowych, upośledzenia umysłowego, alergii etc. u polskich dzieci, a przecież choroby te stanowią poważne zagrożenie dla ich życia i ogromne obciążenie finansowe dla milionów polskich rodzin oraz dla systemu opieki zdrowotnej w Polsce. Widać, zajmowanie się tymi epidemiami nie jest dla NIZP tak „opłacalne” jak straszenie społeczeństwa pandemiami łagodnych dziś i łatwo wyleczalnych chorób zakaźnych.

Pozdrawiam DM

Uzupełnienie (e-mailem od prof. A.D. Majewskiej):

Poniżej przekazuję informacje otrzymane od jednego z korespondentów.

Tempo spadku inteligencji polskich dzieci I młodzieży, podobnie jak amerykańskich, jest zastraszające. Moim zdaniem najważniejszą przyczyną tego zjawiska jest masowe zatrucie niemowląt I dzieci toksycznymi szczepionkami, których szkodliwe skutki są najczęściej nieodwracalne. W USA już ponad 22% dzieci ma poważne uszkodzenia neurologiczne, a większość jest okaleczona w mniejszym lub większym stopniu i cierpi na różne choroby chroniczne.

Wyobraźmy sobie społeczeństwo, w którym większość ludzi jest upośledzona, gdzie lekarze, nauczycie, profesorowie, piloci, politycy, elektrycy, hydraulicy etc. nie są w stanie logicznie myśleć. A do tego właśnie zmierzamy z szaleńczą polityką bezsensownych I toksycznych masowych szczepień (dla zysków). Każdy rodzic powinien pamiętać, że nikt nie może ich zmusić do szczepienia swego dziecka. Trzeba tę wiedzę przekazać także nastolatkom, bo kartele szczepionkowa szykują frontalny atak na ich podatne na propagandę I manipulacje umysły – planują przymuszać młodzież do brania toksycznych, okaleczających, i sterylizujących szczepionek HPV.
————
„Tu pisza, ze jestesmy narodem glupcow, ze coraz mniej maturzystow zdaje egz. dojrzalosci: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Polska-to-narod-glupcow-3155499.html

A tu lekarz sie cieszy, ze szczepionkki HBV staly sie obowiazkowe i żeby szczepić przeciwko wywołującemu raka szyjki macicy wirusowi HPV:
http://www.rp.pl/artykul/1130666.html

Powiazania szczepionek z otępieniem nie widza… chyba wiec faktycznie są glupcami. ;( ”

 

·        Kazek12

7 sierpnia 2014 at 09:28

Eutanazja Narodów poprzez szczepienia dzieci toksycznymi szczepionkami, wpływającymi na rozwój mózgu i wielu chorób oraz genetycznych modyfikacji odbywa sie pełną parą,a prowadzona jest pod kierownictwem WHO, która powinna się nazywać organizacją zbrodniczą , a nie organizacją zdrowia.

 

Neurobiolog prof. dr hab. Maria Dorota Czajkowska-Majewska: Podawanie niemowlakom po urodzeniu szczepionki przeciwko żółtaczce typu B – to po prostu zbrodnia. Takie dzieci chorują potem na autyzm, mają powikłania neurologiczne …

 

Polski kalendarz szczepień nie jest w żaden sposób uzasadniony, wpompowuje się w dzieci niesamowitą dawkę szczepionek, po to tylko, żeby zarabiały koncerny farmaceutyczne. Podawanie dzieciom takich ilości szczepionek to zbrodnia – mówiła w Telewizji Republika neurobiolog, prof. Maria Czajkowska-Majewska.

Prof. Czajkowska-Majewska przybliżyła zatrważające statystyki, które pokazują, że szczepienia wywołują u dzieci liczne powikłania, a nierzadko prowadzą do zgonów. Nawiązała również, do tworzącego się ruchu przeciwników szczepień małych dzieci.

– Ruch szczepionkowy jest ruchem międzynarodowym, który zrodził się z doświadczeń rodziców dzieci, które miały powikłania poszczepienne – mówiła. – Takie powikłania zdarzają się bardzo często – dodała.

Według statystyk, na które powołała się ekspertka „w ciągu 20 lat w USA, od kiedy zaczęto monitorować tego typu powikłania, było ponad 100 tys. zgonów, ciężkie powikłania dochodzą nawet do 10 mln przypadków”.

Podkreśliła również, że propagowanie szczepień w mediach i środowiskach lekarskich jest „propagandą”.

– Szczepienia na tak wielką skalę są największą pomyłką medycyny – podkreśliła prof. Maria Czajkowska-Majewska. – Doprowadziły do kalectwa ogromną ilość dzieci – dodała.

Takim efektom szczepień winna jest między innymi rtęć, dodawana do nich w celach konserwujących.

– Związek rtęci dodawany do szczepionek jest naprawdę groźny – zaznaczała ekspertka. – Bezpłatne szczepionki w Polsce zawierają rtęć – dodała.

– Podawanie niemowlakom po urodzeniu szczepionki przeciwko żółtaczce typu B to po prostu zbrodnia. Takie dzieci chorują potem na autyzm, mają powikłania neurologiczne – podkreślała.

Zdaniem prof. Marii Czajkowskiej-Majewskiej, szczepionki są również przyczyną innych dolegliwości, takich jak cukrzyca czy alergie.

– Alergie, na które chorują teraz prawie wszystkie dzieci  też są wynikiem przyjmowania szczepionek – stwierdziła.


-szukam-

Koronka na ulicach miast świata

Poprzyjmy tę inicjatywę - to tak niewiele... a zgodne ze słowami Króla Miłosierdzia:

"Każdy, kto mnie wyzna przed ludźmi, tego i Syn Człowieczy wyzna przed aniołami Bożymi. Kto zaś zaprze się mnie przed ludźmi, tego i Ja się zaprę przed aniołami Bożymi” (Łk. 12, 8-9).http://www.iskra.info.pl/page37.html


Kolejny, 6 raz jak koło Legionu Małych Rycerzy Miłosiernego Serca Jezusowego przy parafii pw. Ducha Świętego w Koszalinie pragniemy włączyć się tę akcję modlitewną.

Będziemy się modlić jak co roku 28 września 2014 przy skrzyżowaniu ulic Jana Pawła II - ks. St. Staszica.

Akcja jest propagowana wśród innych grup modlitewnych w Polsce m.in. w Kraśniku, Szczecinie, Warszawie...


Może jeszcze inni włączą się w tę szlachetna inicjatywę w kolejną 6 rocznicę beatyfikacji bł. ks. Michała Sopoćki.

Proszę o informacje - zamieścimy je na naszej stronie: mali-rycerze.pl

Informacje szczegółowe

http://www.iskra.info.pl/page37.html
-szukam-


23 sierpień 2014 r. 

NA ZIEMI NASZEJ BÓG ZAMIESZKA W CHWALE.

 PAN SAM OBDARZY SZCZĘŚCIEM, A NASZA ZIEMIA WYDA SWÓJ OWOC.

PRZED NIM BĘDZIE KROCZYĆ SPRAWIEDLIWOŚĆ, A ŚLADAMI
J​EGO KRÓKÓW ZBAWIENIE.
 

    EWANGELIA: wesług św. Mateusza Mt 23, 1-12

Jezus przemówił so tłumów i do swoich uczniów tymi słowami: "Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc
i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mowią bowiem, ale sami nie czynią. (...) Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chca, by ich pozdrawiano na rynku i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. Wy nie pozwalajcie się nazywać Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy braćmi jesteście. NIKOGO TEŻ NA ZIEMI NIE NAZYWAJCIE OJCM; JEDEN  BOWIEM JEST OJCIEC WASZ, TEN W NIEBIE. Nie chciejcie również, aby nazywano was mistrzami, bo jeden jest tylko  wasz Mistrz, Chrystus. NAJWIĘKSZY Z WAS NIECH BĘDZIE WASZYM SŁUGĄ.  KTO SIĘ WYWYŻSZA BĘDZIE PONIŻONY, A KTO SIĘ PONIŻA, BĘDZIE WYWYŻSZONY".
-----------

Módlmy się:

- Obd​arz Jezu pasterzy Kościoła pokorą i pragnieniem ofiarnej służby Tobie i braciom, których powierzyłeś ich opiece.....

- Obdarz Jezu rządzących wrażliwością i poszanowaniem życia i ludzkiej godności...
- Obdarz Jezu grzeszników łaską nawrócenia i wytrwania na drodze Twoich Przykazań.....

Dzisiaj, jak widzimy jeszcze gorzej traktowany jest Pan Jezus, bo biskupi w Polsce, ale myślę, że nie polscy
tylko najemnicy, za zgodą Watykanu nakazali Panu Jezusowi być " ich sługą"  To jest niezrozumiałe dla nas świeckich, jak można tak nisko upaść, żeby z Boga uczynić sługę. Jak oni spojrzą Stworzycielowi w oczy, chyba, że nie zdążą przed porwaniem ich do piekła. Rzeczywiście ponakładali na siebie przeróżne ozdobne stroje i czapki wysokie, z brzuchami wypiętymi, aż nieładnie i z satysfakcją patrzą na Pana Boga wiszącego na Krzyżu, nagiego i w koronie cierniowej - jak oni tak mogą? Czy reagują na prześladowania w Iraku? Czy organizują dla nich pomoc?

 Pan Jezus:

  " Ach, wy Moi wielbiciele,
 nie ma już miejsca bez rany na Moim ciele.
 Odstępstwo od wiary w Moim Kościele jest, jak wiecie
 i pastwią się nade Mną Moi mściciele.

Wiedzą o tym wszyscy ludzie,
ale wy nie ulegajcie demonicznej ułudzie.
Zwycięży napewno Jezus Chrystus - Król,
pomimo, że biskupi dokonali zamiany ról.

Gdy patrzę na tych amerykańskich księży jak kładą Najświętsze Ciało na brudne ręce ludzkie, to ubolewam nad nimi, gdyż ludzie słuchają swoich kapłanów i tak czynią. Księża są posłuszni zarządzeniom biskupów - właśnie tych pysznych i ubierających się pięknie, którzy przed Bogiem nakazują stać. Malo kto uklęknie, więc ja mówię do ludzi: dlaczego nie uklękniesz przed Stwórcą, czy On jest twoim kolegą? Ludzie odpowiadają, że mają  w sercu Boga.Na wszystko jest wytłumaczenie. Czy biskupi pytali się Pana Boga, czy tak można czynić? Biskupi wymagają posłuszeństwa ślepego dla siebie, a nie dla Pana Boga. W Chicago postrachem dla kapłanów jest biskup polonijny, który trzyma nad nimi "topór" karzący. Czy biskup polonijny pytał się swego Przełożonego - Jezusa Chrystusa o wszystko? 

Pan Jezus:

 " Oj, wy ludzie niewierzący,
albo jesteście zimni, albo gorący,
bo tych "ciepłych" wypluję
a z gorących Nowy Kościół zbuduję. 

Panie  Jezu - ubolewam także nad treścią wypowiadanych słów przez kapłanów - celebransów podczas Mszy św.
Podnosząc Twoje Najświętsze Ciało mówią: "OTO BARANEK BOŻY". Mnie bardzo bolą takie kłamstwa, bo ja nie mogę wyobrazić sobie Ciebie jako baranka. I teraz nie wiem, czy mam sobie wyobrażać czarnego, czy białego, czy rasowego, czy małego, czy dużego? W Polsce jest takie powiedzenie ubliżające:" ty baranie", czyli bardzo źle mówi się o takim człowieku, jako o najgorszym matole. W Piśmie Świętym "baranek" może jest ze trzy razy wymieniony a rządzący Kościołem katolickim przyczepili się do tego "baranka" i obrażają Ciebie. A ludzie - uczeni w Piśmie nie reagują. Przecież pięknie byłoby, gdyby z ust kapłana podnoszącego Twoje Najświętsze Ciało wypłynęło słowo: OTO JEZUS CHRYSTUS, ZBAWICIEL, a wtedy wiemy, że tylko o Ciebie chodzi, bo Jezus Chrystus Zbawiciel jest tylko jeden na świecie.

 Pan Jezus:

              " Mieczysławo, ty człowiek nie możesz tego słuchać na jednej Mszy Świętej, a Ja patrzę na cały świat. To ile razyduchowni przekręcają Moje Imię? Bo przecież każdy ma swoje imię i Ja też.
Dużo zmieniają Moi wrogowie z lepszego na gorsze, ale z gorszego na lepsze, to nie mogę się doczekać.  

"OTO JEZUS CHRYSTUS - SYN BOGA ŻYWEGO"
  " JEZU CHRYSTE - SYNU BOGA ŻYWEGO, ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI". 
A czy ty Mieczysławo widzisz w Hostii baranka? Czy umiesz sobie wyobrazić "baranka"? 

Ja - nie umiem, bo zaraz powinnam sobie wyobrazić wielkość, rasę i kolor. A niedługo mogą powiedzieć podając nam Hostię: "CIAŁO BARANKA". Tylu jest uczonych w Piśmie i nie było nigdy żadnego, który by te herezje i kłamstwa usunął?
Ja na cały głos w kościele za kapłanem mówię: "OTO JEZUS CHRYSTUS" oraz "PANIE JEZU CHRYSTE ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI". Może my świeccy znowu nauczymy rządzących Kościołem katolickim poszanowania dla Pana Boga - Stworzyciela, bo my jesteśmy posłuszni Panu Bogu z miłości do Niego.

 


-szukam-


-szukam-

LINK DO NOWEJ STRONY:

 MALI-RYCERZE.PL

HTTPS://MALI-RYCERZE.PL

-szukam-

DLACZEGO PAPIEŻ MILCZY, SKORO JEST JUŻ ŚWIĘTY ZA ŻYCIA.

 DLACZEGO MILCZĄ BISKUPI W KAŻDYM PAŃSTWIE - ZA MAŁO MODLITWY OD NICH WYPŁYWA, ZA MAŁO ZAANGAŻOWANIA - ACH, PRZECIEŻ TO ICH NIE DOTYCZY.​ - NARAZIE.

 CZY JEST KTOŚ, KTO WYTŁUMACZY MORDERCOM, ŻE NASZ PAN BÓG W TRÓJCY PRZENAŚWIĘTSZEJ JEDYNY JEST MIŁOŚCIĄ I NIE ZABIJA, ALE BRONI PRZED ZABIJANIEM I NIE ZMUSZA DO WYZNAWANIA WIARY W NIEGO.

To się dzieje naprawdę! W Iraku na naszych oczach dokonuje się ludobójstwo chrześcijan. Brutalnie morduje się ludzi tylko dlatego, że wyznają wiarę w Chrystusa.

Dżihadyści, którzy proklamowali powstanie Państwa Islamskiego, postawili sobie za cel likwidację chrześcijan oraz wszystkiego, co ma związek z chrześcijaństwem!

Z informacji przekazywanych przez duchownych i świeckich korespondentów, obecnych na ziemiach Iraku, wyłania się przerażający obraz. Uzbrojeni islamiści na masową skalę:

  • zmuszają do przejścia na islam, a w przypadku odmowy – brutalnie mordują
  • wypędzają z domów, rekwirując wszelkie mienie
  • sprzedają chrześcijańskie kobiety jako niewolnice
  • niszczą kościoły, krzyże i palą chrześcijańskie książki

Przywódcy państw Zachodu nie są zainteresowani losem setek tysięcy prześladowanych ludzi. Jednak naszym obowiązkiem jako chrześcijan i obywateli jest zareagować na eskalację bezprecedensowego okrucieństwa stosowanego wobec nich.

Potrzebę reakcji dobitnie wyrazili w ostatnich dniach pasterze Kościoła. Papież Franciszek wezwał ONZ do interwencji w Iraku. Słowa Ojca Świętego uzupełnił ambasador Stolicy Apostolskiej przy ONZ, sugerując, że akcja militarna jest potrzebna w tym momencie!

To jasny i czytelny sygnał dla przywódców państw, w tym także Polski. Władze naszego kraju, który należy do ONZ, NATO i szeroko rozumianej społeczności międzynarodowej, winny podjąć starania o zorganizowanie zbrojnej interwencji w celu zatrzymania dokonującego się ludobójstwa.

W serwisie Protestuj.pl rozpoczęliśmy akcję wysyłania petycji do Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego oraz premiera Donalda Tuska z żądaniem interwencji w tej sprawie przy użyciu wszelkich dostępnych środków. Nie zwlekaj i przekaż im swój protest!

Prezydent - jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych RP oraz premier - jako szef rządu mogą zdecydować o użyciu polskiego wojska, a także mają kontakt z przywódcami innych państw NATO i ONZ.

Czy pamiętasz, że przez ostatnie kilkanaście lat Polska wielokrotnie angażowała swoje siły zbrojne w rozlicznych misjach pokojowych na świecie? Teraz pojawiła się realna potrzeba niesienia pomocy ludziom, którym grozi całkowita eksterminacja!

Nasza presja może realnie wpłynąć na zatrzymanie ludobójstwa dokonywanego na chrześcijańskiej społeczności Iraku.

Z pozdrowieniami,
Zespół Protestuj.pl

PS. Bieżące informacje o sytuacji chrześcijan w Iraku znajdziesz na portalu PCh24.pl

-szukam-

KORESPONDENCJA.​

 Wojna domowa w Iraku
Chrześcijanie męczeni jak za czasów Nerona

  Zdetronizowany przez amerykańskie i europejskie sojusznicze wojska władca Iraku, prez. Saddam Hussein, miał ciężką rękę i wielu odczuło ją na swojej własnej skórze. Niemniej jednak ogół narodu żył w spokoju. Chrześcijanie jakoś egzystowali obok wyznawców Allaha - dlatego że - prez. Hussein nie tolerował żadnych religijnych prześladowań wobec Chrześcijan. Twierdzono nawet, że był przychylnie nastawiony do chrześcijaństwa i nawet chrześcijanina ustanowił swoim wiceprezydentem, co było nie do pomyślenia w jakimś innym kraju islamskim. Niestety, na nasze i ich nieszczęście Amerykańska Agencja Wywiadowcza (CIA) zwąchała, że Prez. Hussein jest w posiadaniu broni masowego rażenia i to było głownym powodem inwazji armii amerykańskicj i sojuszniczych wojsk do Iraku.
  Broni masowego rażenia nie znaleziono, ale niestety, skutkiem wojny państwo Irackie zostało rozłożone na łopatki. Oczywiście łatwiej jest zbombardować, o wiele trudniej jest odbudować i podnieść na nogi ten nieszczęsny kraj. Wydaje się, że 10- letni pobyt wojsk amerykańskich w Iraku i wpompowane tam miliardy, a może i tryliony - skoro obecnie USA jest zadłużone na $17 trylionów – niewiele albo nic nie pomogło. Politycy nie przewidzieli, że wysiodłanie dyktatora spowoduje polityczną i militarną próżnię oraz destabilizację w tym regionie świata, przed czym przestrzegał papież Jan Paweł II. Papież przecież nie był politykiem, a przewidywał to, czego nie przewidywali zawodowi politycy, otaczający prezydenta Busha.

Gdy swego czasu polscy komuniści nagabywali Stalina, aby przyspieszyć wdrażanie komunizmu w naszym  kraju, On nakazywał ostrożność. „Jak krowa do wozu, tak komunizm pasuje do waszego narodu”, stwierdził wówczas wąsaty bożek Związku Radzieckiego. Amerykańscy politycy naiwnie wierzyli, że wprowadzą demokrację tam, gdzie ludzi przez wieki nauczono czuć respekt tylko przed kijem. Teraz po opuszczeniu amerykańskich i europejskich wojsk rozpoczęła się tam wojna domowa. Muzułmańskie sekty zwalczają się wzajemnie; Sunnici przeciwko Szyitom, a wszyscy razem przeciw chrześcijanom tam mieszkającym. Dlaczego? W oczach prymitywnych islamistów Zachód i ich wojsko kojarzone są z chrześcijaństwem, stąd chrześcijan, jako ludzi tej samej wiary, obarczono winą za wszystkie nieszczęścia spadające na te państwo. Dano im wybór, jeżeli nie przyjmą wiarę w Allaha - czeka ich pewna śmierć z rąk bardzo radykalnych grup muzułmańskich zwanych ISIS. To oni teraz opanowali znaczne tereny Iraku wprowadzając tam swoje okrutne prawa. Chrześcijanie są mordowani, ich domy plądrowane, a kościoły niszczone. Zdjęcia torturowanych i mordowanych chrześcijan publikowanych na łamach internetu przypominają czasy rzymskiego cesarza Nerona.
  Jak można pomóc naszym braciom i siostrom w wierze, którzy teraz są tam prześladowani? Sama modlitwa nie wystarczy, tam gdzie wolność religijna jest gwałcona, a ludzie torturowani i mordowani.
    Królowo męczenników, wstawiaj sie za nimi!


-szukam-

 http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/prof-roszkowski-niemcy-powinni-pamietac,-ze-rosjanie-byli-w-berlinie,11497080999#ixzz3BIjaDCyE

23.08.2014
 "Niemcy powinni pamiętać, że Rosjanie byli w Berlinie"
___________

MOŻE NIE WIECIE, ŻE​


http://www.stefczyk.info/wiadomosci/polska/sikorskiemu-dali-wies,11497434536

23.08.2014
​    ​
Sikorskiemu dali wieś
____________________

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/czy-juz-wkrotce-to-ocenzuruja-koreanscy-naukowcy-skutecznie-likwiduja-raka-za-pomoca-mognesow-2014-08

Opublikowano Sierpień 23, 2014 Przez a303 W Zdrowie

Czy już wkrótce to ocenzurują? Koreańscy naukowcy skutecznie likwidują raka za pomocą magnesów



-szukam-


Temat:
​ C​zemu Papież twierdzi, że za 2- 3 lata umrze, przecież jeden Pan Bóg wie kiedy

Nikt nie wie, ale może ma układy z mordercami. Każdy katolik wie, że człowiek zamordowany za wiarę lub Ojczyznę będzie w Niebie, więc papież za to swoje słowo i czyny nie zawsze zgodne z wolą Pana Boga nie wiadomo, czy by tam trafił.
A NAJLEPIEJ PAPIEŻ BY ZROBIŁ, GDYBY PANA JEZUSA OGŁOSIŁ KRÓLEM I WTEDY BÓG BY RZĄDZIŁ I NIKT NIE BYŁBY ZAMORDOWANY. PAPIEŻ FRANCISZEK WTEDY NAPEWNO BYŁBY W NIEBIE, BO KTO PRZYZNA SIĘ DO KRÓLA NA ZIEMI I W NIEBIE KRÓL BĘDZIE GO CHCIAL WIDZIEĆ.


http://umysluwarunkowany.wordpress.com/2014/08/20/fp-destroyer-o-rychlej-smierci-przygotowuje-swiat-do-swojego-zmartwychwstania/

-szukam-
   22 sierpień 2014 r.​
 "NAJŚWIĘTSZEJ MARYI - KRÓLOWEJ" - tak jest w Agendzie Liturgicznej.
                          Winno być "UROCZYSTOŚĆ NIEPOKALANEGO SERCA MARYI PANNY"
 
Dzisiaj w tradycyjnym kalendarzu  liturgicznym  przypada
​ ​
Uroczystość Niepokalanego Serca Najświetszej Maryji Panny 
​ 
  ​
https://www.youtube.com/watch?v=zzIm2DW26Lc&list=UUNFuikY8TqootjnthZAAFDg
 
​ Zachowane​ od zepsucia i wzięte do nieba ciało Matki Bożej  jest symbolem jej życia wewnętrznego oraz macierzyńskich uczuć dla odkupionej ludzkości. Maryja, wolna od skłonności do grzechu, zawsze była doskonale uległa Duchowi Świętemu; dlatego spełniły się na Niej słowa Zbawiciela: "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą". Z doskonałej miłości Boga wypływa miłość ku ludziom przez Boga stworzonym i odkupionym. Niepokalane Serce Maryi to serce Matki.
 
Rozważanie
​......​
:
 
Boże Wszechmocny, Ojcze nasz ! Jak wielka była Twoja łaska, jak wielkie było Twoje zaufanie do człowieka... Stwarzając nas na obraz swój i swoje podobieństwo, dałeś największy z darów... Dałeś nam wolną wolę, abyśmy chcieli Cię miłować, byś mógł być Królem wolnych ludzi; istot rozumnych i niczym nie skrępowanych. Tymczasem już biblijny władca Achaz, odrzucił Cię, ażeby wybrać upatrzonego protektora... I przegrał, a z nim cały naród, bo tylko jeden Izraelita; tylko ówczesny prorok Izajasz był temu przeciwny (Iz 7,1-12). Reszta, niestety, milczała... Po wiekach podobna historia znów powtórzyła się, kiedy wybrano Cezara (J 19,15)... Żydzi nie chcieli władzy Syna Twojego, Króla, który "cichy i sprawiedliwy, niosąc całą jasność swej myśli i całą miłość swego serca" (o.Marie-Augustin Bellouard OP) - wjechał na osiołku do Jeruzalem... A tych nielicznych, którzy wtedy uznali Go, w kilka dni później jakoś nikt nie widział przed Piłatem...
Nie sprzeciwiali się, kiedy pojmano Go jak zbójcę (Mt 26,50-55), gdy Go fałszywie oskarżano ani gdy podniecony tłum niesiony emocjami wołał rozgłośnie: "Poza Cezarem nie mamy króla" (J 19,15)...! "Nie rozpoznali bowiem czasu swego nawiedzenia" (wg Łk 19,44). Kiedy więc Cezar-król jakiś czas potem wjechał do miasta "w szczęku oręża, w towarzystwie legionów rzymskich, w ponurym blasku pożarów, wśród krzyków, rzężenia i strachu... poprzez ulice pełne trupów" (o.M-A.B. jw.); kiedy "nieprzyjaciele otoczyli je wałem, oblegli i ścisnęli zewsząd, powalili na ziemię wszystkich jego mieszkańców, nie zostawiając w nim kamienia na kamieniu" (wg Łk 19,43) - za późno było na żal...
A wszystko się zaczęło od niewłaściwej postawy i braku zrozumienia u hierarchów religijnych... "Motorem całej tej sprawy - rozjuszania nienawiści, oskarżenia, podburzania tłumu, lęku Piłata - byli bowiem faryzeusze i uczeni w Piśmie; swego rodzaju elita polityczno-religijna ówczesnego Izraela. I choć nie sprawowali oni bezpośrednio władzy, gdyż należała ona do Wysokiej Rady, to jednak mieli wielki wpływ na wszelkie decyzje, które tam zapadały i na opinię publiczną...
To faryzeusze, wsparci autorytetem uczonych w Piśmie, rozpętali kampanię nienawiści przeciwko Jezusowi. Powodem była ich pycha, żądza władzy i zadufanie w sobie. Byli to ludzie bardzo religijni i gorliwi, ale ich religijność nie była wiarą, lecz sposobem na wygodne życie. Tak więc dla faryzeuszów sprawowanie duchowej władzy, rządu dusz, było ważniejsze niż pełnienie woli Bożej. Wszystko, co stanęło na przeszkodzie temu celowi, należało zniszczyć, nawet Boga. Każdy środek był do tego dobry: kłamstwo, oszczerstwa, przekupstwo, szantaż, propaganda, manipulacja tłumami. A wszystko w przekonaniu, że służy się dobrej sprawie - swojej władzy, która była rzekomym wybawieniem dla mas... I nie byli oni wcale ostatnimi w historii" . Dziś więc prosimy Ciebie, Panie i Boże nasz, abyś raczył obudzić drzemiących i ospałych, zwłaszcza najwyższe władze Kościoła, głuche na wszelkie nawoływania, które nie rozumieją tego Kim jest dla Polski Chrystus Król... Sam Jezus niech przemówi do nich jak w tamtą noc w ogrójcu: "Czemu śpicie? Wstańcie i módlcie się" (Łk 22,46)...
Niech wstaną i niech modlą się pokornie i żarliwie o łaskę światła Ducha Świętego, by wreszcie byli zdolni pojąć, że Syn Twój, Chrystus Król  ma prawo do uznania Jego społecznego panowania nad naszym Krajem i innymi narodami . Niech zrobią wszystko, co w ich mocy, niechaj pukają, niech żądają, niech przekonają władców świeckich o konieczności dokonania intronizacji Chrystusa Króla na naszej polskiej ziemi. Błagamy Cię, wytłumacz im, że bez Chrystusa Króla tamta historia może się powtórzyć w zwielokrotnionych skutkach... A wtedy, tak jak w tamtych czasach - na żal, na przemyślenia, znowu będzie za późno.
 
 
W Polsce trwa akcja społeczna w postaci petycji do Księdza Arcybiskupa Wojciecha Polaka
- ​
Prymasa Polski w sprawie Intronizacji Chrystusa Króla w naszym Kraju
​.​

Dlaczego ta sprawa jest istotna

Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona, Polska nie zginie o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu. Słowa te – po lekturze pism Rozalii Celakówny – można uznać za czołowe wezwanie, jakie Pan Jezus kieruje do ludzi przez swą Służebnicę.
Gdy mówimy o panowaniu Jezusa w dzisiejszym świecie, to od razu musimy dodać, że do czasu paruzji zasiada On na tronie w duchowym świecie człowieka. Tak więc władza i panowanie Jezusa są natury duchowej. Nie oznacza to jednak, że nie dotyczą one świata materialnego. Duchowa rzeczywistość jest wyższa od materialnej, a duch panuje nad materią (gdy jest odwrotnie, występuje zjawisko zniewolenia i degradacji godności osoby). Z tego względu duchowe władztwo Jezusa kieruje całą aktywnością ludzką i wszelkimi relacjami międzyosobowymi
​.​

Panowanie Chrystusa nad człowiekiem przenika zatem całą jego rzeczywistość osobową, społeczną, gospodarczą i polityczną. A uznanie bądź nie uznanie Jego godności i władzy królewskiej decyduje o tym, jakimi prawami dany człowiek czy naród będzie się rządził i jakie owoce tych rządów będzie zbierał. Tak więc w rzeczywistości duchowej, objawionej nam przez Boga, Intronizacja jako akt uznania nad sobą Jezusa Króla i poddania się pod Jego władzę jest pierwszym i podstawowym wymogiem wiary chrześcijańskiej.
Wyznajemy bowiem, że Jezus jest Królem Wszechświata, a więc Władcą nie tylko wszystkich ludzi i narodów, ale także Panem (Królem) całego stworzenia. Jego władanie jest absolutne: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi (Mt 28,18). Jest więc najwyższym i de facto jedynym Władcą: Królem królów i Panem panujących (por. Ap 19,16).

To panowanie Chrystusa nad pojedynczymi osobami i nad całymi narodami zostaje proklamowane przez Intronizację. Jednakże w odniesieniu do Pana Jezusa możemy mówić o Intronizacji w znaczeniu tylko częściowym. Jezus otrzymał godność królewską od Ojca, Boga Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i człowiek nic tu dodać ani ująć nie jest w stanie, tzn. Jezus jest Królem niezależnie od woli człowieka. Natomiast od każdego człowieka i od każdego narodu zależy, czy dobrowolnie uzna królewską godność Chrystusa i czy podporządkuje się Jego władzy...
( na tle tej muzyki chorałowej  http://gloria.tv/media/MJ33CUUn9ep ) : 
 
Omnem narrationem Dei velis audire.
„Chętnie słuchaj wszelkiego wykładu rzeczy Bożych”
(Syr 6, 35).
Zakładamy Biblioteki ′58!
Pisał św. Jan Damasceński: „Ty zaś, o wybrane zgromadzenie Kościoła, szlachetne grono o wypróbowanej wierności; wy, którzy szukacie pomocy u Boga i wśród których Bóg przebywa, przyjmijcie od nas nieskalaną naukę prawowiernej wiary; dzięki niej umacnia się Kościół, tak jak nam to zostało przekazane przez naszych Ojców”.
Czasy pomieszania powszechnego wtargnęły w sam środek Kościoła. Proces się nasila. W miejsce krystalicznej, spójnej, prawdziwej, niezmiennej, katolickiej doktryny wciska się nachalnie potłuczona doktryna – w zakresie dogmatycznym, liturgicznym, moralnym, duchowym. Podgrzewa się atmosferę i podkręca się tu i ówdzie oczekiwania na bliżej niesprecyzowane dalsze zmiany, bo przecież zmiana być musi…
Dlaczego Pan Bóg dopuszcza głoszenie błędu? Odpowiada św. Wincenty z Lerynu w dziele Commonitorium: „Bo – rzecze – doświadcza was Pan Bóg wasz, aby jawne było, czy Go miłujecie czy nie, ze wszystkiego serca i ze wszystkiej duszy waszej”.
Rzymski katolik zatem pyta: „Cóż mamy czynić, bracia?” – Quid faciemus, viri fratres? (Dz 2, 37). Chodzi o podjęcie skutecznych środków zaradczych, aby wytrwać przy prawdziwej wierze, to znaczy wierze katolickiej, jedynej prawdziwej i niezmiennej wierze, która daje zbawienie.
Jednym z praktycznych zadań strategicznych będzie tworzenie Bibliotek 58!
Co to jest Biblioteka 58?
Chodzi o biblioteczki domowe i sąsiedzkie, w których poczesne miejsce zajmą możliwie wszystkie dokumenty papieży oraz soborów wydane do roku 1958, dostępne w języku polskim. Wśród nich znajdą się encykliki i bulle, ze szczególnym uwzględnieniem tych, które zawierają uroczyste ogłoszenia katolickich dogmatów. Sięgamy zatem do niezgłębionego i przebogatego rezerwuaru Prawdy, jaki Kościół udostępniał przez wieki wszystkim ludziom, ludom i narodom – ku ich zbawieniu i świętości.
Biblioteka ′58. Jest to inicjatywa uczciwa, niepolemiczna, niekontrowersyjna, nieagresywna – z pewnością katolicka, pożyteczna i bezpieczna. A jako że czasy pomieszania powszechnego wtargnęły w sam środek Kościoła, jest to inicjatywa wysoce nagląca!
Rzymski katolik kształci się. Rzymski katolik używa rozumu. Rzymski katolik nie daje sobie wmówić, że rozpowszechniające się coraz nachalniej elementy doktryny sprzecznej z odwiecznym katolickim nauczaniem są z nim zgodne. Nie są! Ci, którzy mówią inaczej, okłamują całe rzesze katolików. Fałsz nachalnie zdobywa prawo obywatelstwa. To jest problem na skalę globalną. Uważajmy! Nalega z troską św. Paweł: „Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni” (2 Tes 2, 15)!
Kwestia wierności precyzyjnie sformułowanej doktrynie nie jest sprawą marginalną.
Chodzi tu przecież o wierność Panu Bogu i objawionej przez Niego Prawdzie.
Chodzi o prawdomówność Pana Boga.
Chodzi o wierność Bożemu Objawieniu, zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji, którego Urząd Nauczycielski Kościoła przez całe wieki nieomylnie nauczał.
Chodzi o zdrowe i pewne źródła dla kształtowania sensus catholicus w umysłach i sercach katolików.
Chodzi o miłość do Pana Boga i do bliźnich. Wypiszmy to sobie złotymi zgłoskami w umyśle i w sercu: wierność Prawdzie i głoszenie Prawdy jest wyrazem miłości do Pana Boga i do bliźnich!
Chodzi w końcu o zbawienie dusz – salus animarum – najwyższe prawo Kościoła – suprema lex Ecclesiae! Aby nie było tak, jak przestrzegał Pan Jezus:  „Jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną” (Mt 15, 14).
Zakładanie Bibliotek ′58 będzie dla nas praktyczną pomocą w trudzie zachowania wiary katolickiej w czasach pomieszania powszechnego, jakie wtargnęły w sam środek Kościoła.
Zakładanie Bibliotek ′58 będzie dla nas praktyczną pomocą w zaszczytnym zadaniu doprowadzania dusz ludzkich do zbawienia.
Pan Jezus z troską – i nie hipotetycznie! – przestrzega: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach” (Mt 7, 15-16).
Św. Jan pisze:
„Każdy, kto wybiega zbytnio naprzód,
​ ​
a nie trwa w nauce Chrystusa,
​ ​
ten nie ma Boga.
Kto trwa w nauce Chrystusa,
​ ​
ten ma i Ojca, i Syna.
Jeśli ktoś przychodzi do was
i tej nauki nie przynosi,
​ ​
nie przyjmujcie go do domu
​ ​
i nie pozdrawiajcie go,
​ ​
albowiem kto go pozdrawia,
staje się współuczestnikiem jego złych czynów” (2 J 1, 9-11).
A św. Paweł, świadomy wagi zachowania wierności objawionej Prawdzie, nie waha się odezwać w te słowa:
„Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą od nas otrzymaliście – niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 6-9).
W Liście do Hebrajczyków czytamy: „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki. Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom” (Hbr 13, 8).
Św. Ignacy Antiocheński, biskup i męczennik, pisze w liście do Polikarpa: „Niech cię nie trwożą ci, którzy wydają się godnymi wiary, a nauczają błędu. Bądź nieugięty jak uderzane młotem kowadło”.
A zatem – zakładamy Biblioteki ′58!
Trzeba czytać!
Trzeba karmić się zdrowym ziarnem katolickiej pewnej niezmiennej Prawdy.
W księdze Sentencji św. Izydora, biskupa, czytamy:
„Oczyszczamy się modlitwami, dokształcamy czytaniem; jedno i drugie jest dobre, jeśli można sobie na to pozwolić równocześnie; jeżeli nie, to lepiej modlić się, niż czytać.
Kto chce być zawsze z Bogiem, powinien często modlić się i czytać. Albowiem, kiedy modlimy się, rozmawiamy z samym Bogiem, kiedy natomiast czytamy, Bóg mówi z nami.
Wszelki postęp ma swój początek w czytaniu i rozważaniu. To, czego nie wiemy, poznajemy z lektury, to zaś, czego nauczyliśmy się, utrwalamy w pamięci przez rozważanie.
Czytanie ksiąg świętych przynosi podwójną korzyść: wyrabia zdolność umysłu do pojmowania oraz odwraca człowieka od marności światowych i prowadzi do umiłowania Boga”.
A w Liście przypisywanym Barnabie czytamy takie oto pouczenia:
„Wiedząc przeto, iż jeśli dołożę starania, aby się podzielić z wami tym, co sam otrzymałem, moją zapłatą będzie posługiwanie takim jak wy, postanowiłem napisać wam krótko, abyście wraz z wiarą mieli też doskonałą wiedzę (…).
Skoro zaś widzimy, że wszystko dokonuje się w zapowiedzianym porządku, powinniśmy coraz pilniej postępować drogą bojaźni Bożej. Ja zaś, nie jako nauczyciel, ale wasz brat, udzielę wam pouczeń, z których moglibyście zaczerpnąć otuchy na dni obecne.
Ponieważ «dni są złe», a przeciwnik działa, trzeba nam czuwać nad sobą i pilnie strzec woli Bożej. Otóż wiarę naszą wspierają bojaźń i wytrwałość, sprzymierzeńcami są cierpliwość i opanowanie. Jeśli te cnoty pozostaną nietknięte przed Panem, wtedy z radością dołączą się do nich: mądrość, rozumienie, poznanie i wiedza”.
Słowo Boże uczy: „Bojaźń Pańska początkiem mądrości” (Ps 111, 10)!
Pamiętajmy i przypominajmy to innym: jedyna prawdziwa wiara dająca zbawienie to wiara katolicka. W Wyznaniu wiary św. Atanazego czytamy: Quicumque vult salvus esse, ante omnia opus est ut teneat catholicam fidem – „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”.
A sam Pan Jezus mówi, mając na uwadze jedyną prawdziwą wiarę: Qui crediderit et baptizatus fuerit, salvus erit; qui vero non crediderit, condemnabitur – „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16, 16).
Sprawa najwyższej powagi i odpowiedzialności za zbawienie własnej duszy i za zbawienie dusz wielu.
Zakładamy Biblioteki ′58. Niektórzy już to czynią.
Ale apel jest do wszystkich – naglący, pasterski, katolicki:
Zakładamy Biblioteki ′58! 
Do czytania dobrej literatury katolickiej zachęcał podczas I kongresu dla społecznego panowania Chrystusa Króla w Krakowie Arkadiusz Robaczewski Z Centrum Kultury i Tradycji Wiedeń 1683)
 
 
 
 Radio Chrystusa Króla możecie  słuchać z Chicago codziennie od poniedziałku do piątku 
​ ​
w godz. 12-13 , a w Polsce i Europie od godz. 19.00 - 20,00

Radio Chrystusa Króla W Polsce nadaje przez całą dobę
​i ​
można go słuchać przez  internet wchodząc na stronę


-szukam-

4368 oglądających

2014-08-20 kazanie ►ks.Piotr Natanek◄

W tym kazaniu ks. Piotr Natanek mówi o 2 legionach po 6000 tyś ludzi to jest 12000 tyś
______________

Program
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/boshabora-w-licheniu-23082014-plan-wydarzenia_418606.html


23,08,14-transmisja rekolekcji z o.Boshabora z Lichenia na http://dobremedia.org

-szukam-

Rozmowa prywatno-państwowa      34/2014 (165)  

Szanowni Państwo!

     Okazuje się, że nie ma takiego kitu, którego nie dało by się nam wcisnąć. W drogiej restauracji najwyżsi przedstawiciele państwa rozmawiają o sprawach go dotyczących, ale okazuje się, że jest to prywatna rozmowa dwóch panów – jak innych panów, a najlepiej całe państwo robić w konia. Rozmowa jest prywatna tylko do czasu, gdy przychodzi płacić rachunek. Wówczas okazuje się, że jednak wymiana zdań była państwowa i to podatnik za nią musi zapłacić. Bagatela, jakieś tam 1400 zł. Wielu emerytów nie ma tyle miesięcznie. No, ale pewnie nie starali się utrwalać władzy ludowej w PRL-u, to teraz mają, a właściwie nie mają niczego.

     Najlepiej prosperują ci od umacniania władzy radzieckiej w naszym kraju. WSI była organizacją przestępczą działającą na zgubę Polski. Szczęśliwie udało się formację tę rozwiązać, chociaż zabrakło czasu rządowi polskiemu, a determinacji następcy (dla zmyłki też nazywanego rządem polskim), żeby agentów radzieckich rozliczyć.

     Wielu z nich znalazło schronienie pod skrzydłami samego prezydenta, który wcześniej, jako jedyny głosował w sejmie przeciwko rozwiązaniu WSI. Teraz wypływają podobno jakieś dokumenty. Czyżby te, których ówczesny marszałek sejmu tak nerwowo szukał już rano 10 kwietnia 2010 r? Czyżby nie udało się czegoś zniszczyć? Pewnie nigdy się tego nie dowiemy, a jeśli nawet, to zapewne ze znanym wszystkim komentarzem: „nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało”.

     Pozdrawia i do następnej soboty.

     Małgorzata Todd

www.mtodd.pl lub http://sklep.mtodd.pl


-szukam-
WAGA - NIE SZCZEPCIE SWOICH RODZIN, BO SZCZEPIONKI SĄ WIELOKROTNIE  ZATRUTE..

http://www.monitor-polski.pl/wirus-i-patent-Eboli wi Monsanto rekach McDonalds

22 sierpnia , 2014

Wirus i patent Eboli w rękach Monsanto i McDonald’s

_____________

http://www.fakt.pl/wydarzenia/lekarz-kent-brantly-zarazony-ebola-wyzdrowial-lek-na-ebole,artykuly,482968.html

21.08.2014 14:24 aktualizacja: 21.08.2014 17:25

Jest nadzieja dla innych

Chory na ebolę wyzdrowiał! Leczyli go eksperymentalnie


-szukam-

KAPLICA ADORACJI NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU​- ​PRZEKAZ 08.18.2014 ROK
 SŁOWO PANA JEZUSA CHRYSTUSA

 DO EWY - "BOŻY DZWON".

WZYWAM WAS WSZYSTKIE MOJE UMIŁOWANE DZIECI NATYCHMIAST DO MODLITWY, NATYCHMIAST DO POKUTY,  szatan ROZPOCZĄŁ JUŻ WOJNĘ. MODLITWA, POST, POKUTA,POWTARZAM BĘDZIE ON, JAK WĄŻ WIŁ SIĘ I PEŁZŁ CORAZ DALEJ NA CAŁY ŚWIAT, TAKI JEGO PLAN UNICESTWIĆ WAS​,​
MOJE UMIŁOWANE DZIECI. WOŁAM​- ​USŁYSZCIE MÓJ GŁOS I POSTĘPUJCIE WE MNIE.  NIECH SYNOWIE MOI NAWOŁUJĄ MOJE DZIECI, NIECH UŚWIADAMIAJĄ. POSTĘPUJCIE WE MNIE I RÓŻAŃCEM OTACZAJCIE SIEBIE NAWZAJEM WSZYSTKIE MOJE DZIECI.
          CÓRKO NATYCHMIAST UJAWNIAJ MOJE SŁOWO PRZEZ KAPŁANA ROZEZNANE.
   POWIADAM WAM, NIE OCIĄGAJCIE SIĘ I NIE SŁUCHAJCIE DŁUŻEJ UŁUDY, SAMI Z SIEBIE NIC NIE MOŻECIE.
 ​POWIADAM WAM ZE MNĄ I WE MNIE POSTĘPOWANIE, DZIECI CZEKAM NA OGŁOSZENIE MNIE KRÓLEM WASZYM.
                                                               DZIECINO MOJA GROBÓW NIE ZLICZYCIE.    JA PRAGNĘ WAS OCHRONIĆ, JA PRAGNĘ WAS OCALIĆ, LECZ ŻĄDAM POKORY, SZACUNKU, MIŁOŚCI, PRAWDY I POSTĘPOWANIA WE MNIE.
  JEŚLI TEGO NIE ROZUMIECIE, WIELKA UCZTA BĘDZIE JEGO, WIELKA RADOŚĆ Z WASZEGO CIERPIENIA I Z WASZEJ ROZPACZY WIECZNEJ.
     JESZCZE JEST CZAS, POWRACAJCIE NA ŚCIEŻKI MOJE.

CÓRKO MOJA
​ -​ROZPOCZĘŁO SIĘ WIELKIE PRZEŚLADOWANIE CHRZEŚCIJAN.  DZISIAJ UKAZAŁEM CI ŚWIĘTĄ RODZINĘ, MOJĄ RODZINĘ, MOJĄ MATKĘ, MOJEGO OPIEKUNA I MNIE​.​ BYLIŚMY PRZEŚLADOWANI, DZIECKO UCIEKALIŚMY, ABY RATOWAĆ ŻYCIE.  DZIECI MOJE, TAK ​I ​WY TERAZ PRZEŚLADOWANE BĘDZIECIE Z MOIM CAŁYM KOŚCIOŁEM,  PROSZĘ POWRÓĆCIE DO MNIE DO MODLITWY, POWRÓĆCIE DO ŻYCIA W MIŁOŚCI I DOBROCI,
 ​PROSZĘ CZASU MACIE NIEWIELE, CZAS JEST KRÓTKI.
         ZROZUMCIE
​ - ​MODLITWĄ MOŻECIE ODWRÓCIĆ DZIAŁANIE MOJEGO WROGA, KTÓRY PRAGNIE WAS WSZYSTKIE UNICESTWIĆ.
           WOŁAM ZROZUMCIE
​ I​ POWRACAJCIE, NIE ZWLEKAJCIE, NIE OGLĄDAJCIE SIĘ NA SIEBIE.    ZACZNIJCIE NATYCHMIAST MODLITWY !!!

​  WASZ JEZUS CHRYSTUS KRÓL​.

************************​

WSZYSTKIM MORDERSTWOM NA TLE RELIGIJNYM SĄ WSPÓŁWINNI RZĄDZĄCY KOŚCIOŁEM KATOLICKIM ŁACZNIE Z PAPIEŻAMI, KTÓRZY JUŻ PO ZMARTWYCHWSTANIU PANA JEZUSA - POWINNI UCZYNIĆ BOGA - JEZUSA CHRYSTUSA - KRÓLEM NASZYM - WSZYSTKICH NARODÓW I CAŁEGO ŚWIATA.
Dlaczego papieża nazywacie OJCEM ŚWIĘTYM skoro cudów nie czyni i nie może zapobiec morderstwom. ​

-SZUKAM-

21 sierpnia 1879 r. - OBJAWIENIE MATKI BOŻEJ W KNOCK - IRLANDIA.

-SZUKAM-

 21 sierpnia 1879 r. w strugach ulewnego deszczu mieszkańcy małej irlandzkiej osady ujrzeli przy ścianie kościoła jakieś Figury. Przed ołtarzem, na którym znajdował się baranek stały trzy postacie. Ludzie rozpoznali w środku - Matkę Bożą. Po Jej prawej stronie stał św. Józef a po lewej św. Jan Ewangelista. Ich milczącemu Objawieniu przyglądały się 22 osoby w wieku od pięciu do siedemdziesięciu czterech lat. Widzenie przedłużało się na kolejne godziny, jakby Niebo na coś czekało. Maryja chciała pozostawić ORĘDZIE, ale zabrakło współpracy z ludźmi. Nikt do nikogo nic nie mówił i Matka Boża obdarowała ludność "tylko"  cudami uzdrowień wśród miejscowej ludności.

  MOJE ŚWIADECTWO.

 

Od wczoraj bardzo mnie boli kolano lewej nogi, że aż drętwieje cała noga. Ja prosiłam Pana Jezusa o cierpienie za dzieci nienarodzone
​kilka miesięcy temu i rzeczywiście cierpię. Objawy i miejsce ​cierpienia są w układzie ginekologicznym. Nie będę opisywała dokładnie, bo nawet nie umiem, ale dużo jest tych bolączek i utrudnień w "normalnym" życiu. Wszystkie bolesne cierpienia połączone są w okolicach narządów rodnych kobiety. Ten ból kolana to jest coś "nowego" dla mnie, ale myślę sobie z uśmiechem: ktoś, kto ma takie łaski rozmowy z Panem Bogiem - powinien cierpieć jak inni. Przyjęłam ten ból i ofiaruję go za grzeszników - mówiąc ogólnie. Proszę tylko Pana Jezusa, aby mi nogi nie odjęto, bo pragnę przyjść do Niego z dwiema nogami. I bardzo pragnę zawsze móc uklęknąć do Komunii Świętej. Dzisiaj dużo modliłam się w pracy, gdyż moja podopieczna dużo spała a ja przy niej będąc miałam możliwość modlitwy. Oczywiście rozmyślałam nad kolanem i całą nogą, bo nawet mam problemy z chodzeniem.

Wtem usłyszałam głos Pana Jezusa:

​ "BĘDZIESZ CIERPIAŁA Z ROZKOSZĄ".

Pan Jezus mówił bardzo spokojnie i powoli, ale stanowczo. Najpierw.... byłam oszołomiona tymi słowami i powtarzałam je kilka razy. Myślę sobie: jak to można cierpieć z rozkoszą, ale po kilku minutach przyszło na mnie takie wspaniałe uczucie, że dziękowałam Panu Jezusowi za tę Łaskę współcierpienia z Nim na Jego Drodze Krzyżowej i natychmiast oblało moje serce szczęście. Zawsze, gdy jest mowa o cierpieniu, ja biegnę myślą do czasu tych ostatnich godzin życia Pana Jezusa i staram się wczuwać w ten ból i przeżywam tak, jak bym tam była i wszystko widziała.
Za chwilę po takich rozważaniach ponownie ​usłyszałam gł​os Pana Jezusa:             ​

"PONIEWAŻ GRZESZYŁAŚ Z ROZKOSZĄ, TO BĘDZIESZ CIERPIAŁA Z ROZKOSZĄ".

Glos był również​ spokojny i stanowczy. 
​ Natychmiast "przeleciałam" myślami moje życie.​ Niestety - grzeszyłam z rozkoszą. Pan Bóg najlepiej wie i bardzo dziękowałam Panu Jezusowi za te podpowiedzi, które są prawdziwe i aktualne dla nas wszystkich. Pan Bóg nie chce, abyśmy cierpieli i narzekali albo Go przeklinali mówiąc: "dlaczego ja". Pan Jezus "obdarowuje" cierpieniem tych ludzi, którzy będą cierpieć w pokorze i te cierpienia ofiarowują w jakichś intencjach przez samych siebie. Ja dostałam natchnienie, aby te cierpienia - ból kolana i całej nogi ofiarować za wszystkich grzeszników, bo każdy z nas w pewnym okresie swego życia GRZESZYL Z ROZKOSZĄ. Mieczysława Kordas.

                                  

-szukam-

Św. Pius X o muzyce i śpiewie liturgicznym
 

Stary gregoriański śpiew tradycjonalny winien tedy często rozbrzmiewać w czasie obrzędów liturgicznych. Niechaj wszyscy wiedzą, że obrzęd kościelny nic nie traci na uroczystości swej, gdy towarzyszy mu sam tylko śpiew gregoriański – pisał papież św. Pius X w Motu Proprio „Inter pastoralis officii sollicitudines” w 1903 roku.

Kościół więc wolnym być powinien od wszystkiego, co zniekształca, lub choć tylko zmniejsza pobożność i skupienie wiernych, co daje powód do niechęci lub zgorszenia, co przede wszystkim obraża powagę i świętość obrządków, i  co nie zgadza się z godnością Domu Modlitwy i Majestatu Bożego.

Nie chcemy poruszać wszystkich w tym względzie możliwych nadużyć. Chwilowo zwracamy uwagę na nadużycia, należące do najpowszechniejszych, dających wykorzenić się najtrudniej, a na które wypada skarżyć się nawet tam, gdzie wszystkie inne rzeczy są największej pochwały godne, a mianowicie; piękna i wspaniała świątynia, przepych i doskonały porządek w nabożeństwie, liczba duchowieństwa, powaga i pobożność odprawiających nabożeństwo sług ołtarza. Mówimy o nadużyciu w śpiewie i muzyce kościelnej.

Przyczyną tego to sama natura tej tak zmiennej i różnorodnej dziedziny sztuki, ponadto zmieniające się z biegiem czasu zapatrywania, zgubny wreszcie wpływ, jaki wywiera na tę zaiste świętą sztukę sztuka świecka i teatralna, nie mniej zapatrywania subiektywne, które muzyka bezpośrednio przynosi, a które trudno powstrzymać godziwymi sposobami, w końcu liczne błędne zapatrywania, w tej sztuce rozpowszechnione, znajdujące nawet posłuch u niektórych osób wpływowych i religijnych. I zaprawdę grzeszy się tu przeciwko prawu zasadniczemu, które chce, by sztuka podporządkowała się świętym obrządkom. Prawo to zostało już częściej jasno i dobitnie określone w poszczególnych przepisach prawa kościelnego, jak również w uchwałach soborów powszechnych i prowincjonalnych, oraz w dekretach. świętych kongregacyj i Papieży.

[…]

Muzyka kościelna, jako część istotna uroczystej liturgii, dąży do jednego i tego samego z tą ostatnią celu, tj. do powiększenia chwały Bożej, do uświęcenia i zbudowania wiernych, do podniesienia uroku i świetności ceremonii kościelnych, a chociaż głównym jej zadaniem jest przybranie mającego przez wiernych być zrozumianego tekstu liturgicznego w odpowiednią melodię, to niemniej ważnym uwydatnienie tekstu, by wiernych łatwiej pobudzić do nabożeństwa i lepiej przygotować do przyjęcia owoców łaski, przywiązanych do pobożnego udziału w tymże nabożeństwie.

[…]

Własności te posiada w najwyższym stopniu śpiew gregoriański, będący wskutek tego właściwym śpiewem kościoła rzymskiego, jedynym śpiewem po przodkach odziedziczonym. Kościół przechował go wiernie przez wieki całe w księgach swych liturgicznych, podaje go wiernym jako śpiew swój własny, przepisuje, by w niektórych częściach liturgii używano wyłącznie tylko jego i cieszy się, że wskutek najnowszych poszukiwań naukowych przywrócono mu dawną jego nieskazitelność i czystość.

Wskutek tego był i pozostanie śpiew gregoriański na zawsze najdoskonalszym wzorem muzyki kościelnej, tak, iż śmiało postawić można następującą zasadę ogólną: kompozycja kościelna tym jest świętszą, tym bardziej charakterowi liturgii bliską, im bardziej w budowie swojej, w natchnieniu i w guście orientuje się według chorału gregoriańskiego, odpowiada zaś kościelnej powadze tym mniej, im bardziej od pierwowzoru swego się oddala.

Stary gregoriański śpiew tradycjonalny winien tedy często rozbrzmiewać w czasie obrzędów liturgicznych. Niechaj wszyscy wiedzą, że obrzęd kościelny nic nie traci na uroczystości swej, gdy towarzyszy mu sam tylko śpiew gregoriański. Głównie zaś pracować trzeba nad tym, by śpiew gregoriański stał się znowuż własnością ludu, ażeby wierni jak dawniej, tak i teraz brali czynniejszy udział w śpiewie jutrzni i nieszporów.

[…]

Kościół uznawał zawsze i popierał postęp sztuk pięknych, posługując się podczas nabożeństwa wszystkim tym, co geniusz ludzki dobrego i pięknego w ciągu wieków stworzył, żądał tylko przestrzegania praw liturgicznych.

A więc i na nowszą muzykę zezwala w świątyni, skoro kompozycja jest tak dobrą, tak poważną i tak wzniosłą, że nie uwłacza w niczym obrządkom liturgicznym,

Ponieważ jednak muzyka nowoczesna wyrosła na służbie u świata, dlatego tym bardziej trzeba uważać na to, by kompozycje, na których wykonywanie w kościele się pozwala, nie były przesiąknięte duchem tego świata, ani też przeplatane reminiscencjami z teatru i nie wzorowały się, nawet w zewnętrznych swych formach, na światowych kompozycjach.

[...]

Z podanych powyżej zasad wynika, że chór kościelny sprawuje prawdziwy urząd liturgiczny, że przeto niewiasty w skład chóru tego wchodzić nie mogą. Kto tedy pragnąłby mieć w chórze swoim soprany i alty, winien wedle bardzo starego zwyczaju kościoła posługiwać się głosami chłopięcymi.

[…]

Aczkolwiek czysta muzyka wokalna jest właściwą muzyką kościelną, to zezwala się i mimo to na wykonywanie utworów muzycznych z towarzyszeniem organów. W nadzwyczajnych wypadkach można także, z zachowaniem koniecznych ograniczeń i odpowiednich względów, używać innych instrumentów. Stosownie do przepisu Ceremoniału Biskupów potrzebne jest wtedy jednakże osobne pozwolenie Ordynariusza.

[...]

Ostro zakazujemy grać w kościele chórom trębaczów. W wyjątkowych wypadkach i za zgodą Ordynariusza dozwolony jest ograniczony, rozumnie dobrany i do obszaru kościoła dostosowany zespół instrumentów dętych, byleby styl utworu takiego lub tego rodzaju towarzyszenia do śpiewu posiadały cechy poważne i przypominały styl organowy.

za:http://www.bibula.com/?p=69914

Św. PIUS X - SARTO_KRAWIEC - PIERWSZY POLSKI PAPIEŻ !

 

 

Zebrał i opracował: Andrzej Leszczyński, 16.01.2011 r. 

Dlaczego przez 25 lat, Papież Karol Wojtyła nigdy nie wspomniał o swoim poprzedniku na stolicy Piotrowej - Papieżu - Polaku - św. Piusie X SARTO, synu Jana Krawca ??? 

Dlaczego dzisiaj Polacy i wierni Kościoła Katolickiego nie wiedzą, czy św. Pius X jest z pochodzenia Polakiem ??? Czy też jest Włochem, jak wynika to z dokumentów watykańskich? 
 

Temat powyższy przedstawiamy w oparciu o tekst Mirosława Dakowskiego, którego nigdzie przez cztery lata (czy pięć) nie mógł opublikować. W "katolickich" pismach mówiono mu (po sprawdzeniu przez Prałatów w archiwach), że to jest wiadomość "prawie pewna", ale.. „nie możemy robić przykrości naszemu Papieżowi". Znajomy ksiądz Polak studiujący w Watykanie - po miesiącach obietnic - zamilkł. "Nie chcę w „TO” wchodzić...". W pismach Tradycji - że Niemcy już uznali Świętego Papieża za swego - „nie możemy robić przykrości przyjaciołom” (Niemcom). Czemu jednak możemy robić przykrość Prawdzie?
 

Św. Pius X - papież polskiego pochodzenia
 

Konklawe 1903 r.

Śmierć papieża Leona XIII nastąpiła dnia 20 lipca 1903 r. W konklawe w Kaplicy Sykstyńskiej, które rozpoczęło się w dniu 31 lipca, wzięło udział 62 z 64 kardynałów: 38 elektorów pochodziło z Włoch, 7 z Francji, po 5 z Austro - Węgier (w tym Polak Jan Puzyna) i Hiszpanii, 3 z Niemiec i po 1 z Portugalii, Belgii, Wielkiej Brytanii i USA. Wszyscy byli nominatami Leona XIII z wyjątkiem dziekana Luigi Oreglia di Santo Stefano, którego mianował jeszcze Pius IX.

Papież Leon XIII miał być papieżem przejściowym; gdy został następcą Piusa IX, miał 68 lat i nie wróżono mu długiego pontyfikatu, sądzono nawet, że to czas dany kardynałom na dokonanie właściwego wyboru. A jednak, ku zaskoczeniu wielu, rządził Kościołem przez 25 lat i to on rozpoczął dzieło reform, których nikt się wówczas nie spodziewał; podejrzewano nawet, że jest masonem i modlono się o jego nawrócenie. Gdy zakończył życie, najważniejszą kwestią było, czy papiestwo kroczyć będzie drogą przez niego wytyczoną, czy też powróci na drogę jego poprzedników. Wybór nowego papieża miał o tym zadecydować.

Niekwestionowanym faworytem był wówczas kardynał Rampolla, o którym jeszcze za życia Leona XIII mówiono jako o potencjalnym następcy św. Piotra.

Na konklawe, które rozpoczęło się 1 sierpnia, ilość głosów potrzebną do wyboru na papieża i na zastępcę Chrystusa na ziemi, dość szybko otrzymał Mariano kardynał Rampolla del Tindaro. Był on wówczas watykańskim Sekretarzem Stanu oraz czynnym członkiem loży masońskiej.

Pamiętać należy, iż najważniejszym celem wielkich mistrzów masońskich, sformułowanym na piśmie jeszcze w latach 1819-29, w tzw. Stałej (Wieczystej) Instrukcji - Permanent Instruction, jest "wychowanie sobie" spośród kleru - członków lóż - swego papieża.
 

Weto cesarza Austrii

Ponad 107 lat temu 2 sierpnia 1903 roku kardynał Jan Maurycy Paweł Kniaź z Kozielskich Puzyna wstrzymał wybór murowanego kandydata na Stolicę Piotrową. Oto okoliczności tego sensacyjnego i mało znanego wydarzenia.

Poważnych kandydatów na papieski tron było dwóch: kardynał Girolamo Maria Gotti, karmelita i kardynał Mariano Rampolla, dotychczasowy sekretarz stanu.

Gdy kardynał Rampolla uzyskał widoczną przewagę i do wyboru brakowało mu zaledwie trzynastu głosów, Jan kardynał Puzyna z Krakowa skorzystał z watykańskich przywilejów przysługujących wtedy najbardziej katolickiemu cesarzowi Austrii i zgłosił w imieniu cesarza Franciszka Józefa I weto, zakładając tzw. ekskluzywę, wyłączającą wskazanego hierarchę z grona kandydatów na papieża. Weto cesarza Austrii i króla Węgier przeciw wyborowi kardynała Rampolli kardynał Puzyna zgłosił w chwili, gdy przystępowano do kolejnego głosowania. W ówczesnych czasach trzy mocarstwa katolickie miały prawo weta kandydata na papieża: Austria, Francja i Hiszpania.

Cesarz Franciszek Józef wiedział o członkostwie kardynała Rampolli w loży masońskiej, lecz poza względami religijnymi istotne dla niego były też powiązania polityczno-finansowe kardynała Rampolli z grupami rządzącymi Francją. Kardynał Rampolli nie zdecydował się wypowiedzieć słowa "accepto" („przyjmuję”), które uczyniłoby z niego papieża. Jego "non accepto" było jakby wolnym wyborem, wobec zważenia perspektywy odrzucenia przez konklawe weta cesarza Austrii dla przyszłości Kościoła w Europie Centralnej, a może i na świecie.

Zabierając głos, Kardynał Jan Puzyna powiedział: "Mam zaszczyt podać do wiadomości w imieniu oraz na podstawie autorytetu jego Apostolskiego Majestatu Franciszka Józefa (...), że Jego Majestat, zamierzając skorzystać ze starożytnego prawa i przywileju, oznajmia wykluczające weto przeciwko najdostojniejszemu mojemu panu kardynałowi Mariano Rampolli del Tindaro."

Gdy do głosu doszedł Luigi Oreglia, będący dziekanem, oznajmił: "Ta informacja nie może być przyjęta ani z tytułu oficjalnego, ani z tytułu nieoficjalnego, i nie będzie brana pod uwagę." Wielu kardynałów tę decyzję oklaskiwało, podczas gdy francuski kardynał, Desire Mathieu, krzyknął nawet "Brawo!". Po tym wszystkim wstał kard. Rampolla i odrzekł: "Przykro mi, że przez władzę świecką został dokonany poważny zamach na wolność Kościoła w zakresie papieskich wyborów oraz na godność Świętego Kolegium, i ja się temu energicznie sprzeciwiam."

Był to chwilowy moment, kiedy kolegium w przypływie współczucia, oddało więcej głosów na Rampollę, lecz zarazem był to ostatni moment blasku tego kardynała, ponieważ po czwartym głosowaniu, kiedy to osiągnął pułap 30 głosów, zaczął spadać z każdym kolejnym głosowaniem na rzecz kard. Giuseppe Sarto.

Wtedy właśnie "papabile" (kardynał - kandydat na papieża) stała się kandydatura Patriarchy Wenecji Józefa Melchiora Sarto. Po siedmiu kolejnych głosowaniach został on papieżem i przyjął imię Piusa X.
 

Wyniki głosowań:
Pierwsze głosowanie (1 sierpnia rano):
- Rampolla - 24 głosy
- Gotti - 17
- Sarto - 5
- S. Vanutelli - 4
- Oreglia, di Pietro i Capeceltaro - po 2
- Agliardi, Cassetta, Richelmy, Portanova, Ferrata i Segna - po 1  

Siódme głosowanie (4 sierpnia rano):
- Sarto - 50
- Rampolla - 10
- Gotti - 2

Wybór

4 sierpnia na tron Piotrowy wybrano kardynała Giuseppe Melchiorre Sarto, czyli Papieża Piusa X, który w 1904 roku wydał Konstytucję Apostolską "Commisium nobis", w której potępił i zakazał pod groźbą ekskomuniki stosowania ekskluzywy państwowej (dzięki której sam został wybrany papieżem!)
 

Pochodzenie

Na początku XIX w. przybył do Włoch z Wielkopolski (lub według innych źródeł ze Śląska - Opolszczyzny) niejaki Jan Krawiec.

Jezuita, ks. Malachi Martin w swojej książce „The Keys of this Blood” (1990 r.) podaje, że Jan Krawiec pochodził z Wielkopolski i gdy ta część Polski znalazła się w rękach pruskich, Krawiec znalazł azyl polityczny we Włoszech. Pracy poszukiwał w Godero blisko Treviso, wreszcie osiedlił się w miasteczku Riese w Północnych Włoszech. Jako 40-latek ożenił się 13 lutego 1833 roku i pracował jako listonosz. Jego żona Małgorzata (20 -letnia Margherita Sanson) była szwaczką. Zmienił (przetłumaczył) swoje nazwisko i żył już nie jako Jan Chrzciciel Krawiec a Giovanni Battista Sarto („Sarto” po włosku znaczy właśnie „Krawiec”).  

Malachi Martin, urodzony w Irlandii, był jezuitą, egzorcystą, teologiem, otrzymał doktoraty w językach semickich: wykładał hebrajski i aramejski. Od 1958 do 1964 roku służył w Rzymie jako współpracownik kardynała Augustyna Bea, papieża Jana XXIII oraz papieża Pawła VI. To Paweł VI zwolnił go ze ślubów zakonnych w 1964 roku, pozostał jednak dalej księdzem odpowiedzialnym bezpośrednio przed papieżem lub wyznaczoną osobą z Kurii Watykańskiej. Nie powiązany z żadną diecezją, chodził ubrany „po cywilnemu”. Wykładał jako profesor na Watykańskim Pontyfikalnym Instytucie Biblijnym. Ostatecznie przeprowadził się i mieszkał na stałe w Nowym Jorku, gdzie poświęcił się całkowicie twórczości literackiej. Informacje o polskim pochodzeniu papieża Piusa X znajdują się w jego bardzo ciekawej i ważnej wyżej wspomnianej książce "The Keys of this Blood" (czyli „Klucze tej krwi”). Jest to książka o współczesnych zmaganiach trzech potęg: Kościoła Katolickiego (z papieżem Janem Pawłem II na czele), sił ateistyczno - komunistycznych oraz masońsko - mundialistycznych. Malachi Martin znał dobrze kulisy Watykanu, miał dostęp do najtajniejszych archiwów watykańskich. Na język polski przetłumaczono jego "Jezuitów" oraz wstrząsającą książkę "Zakładnicy diabła" (wyd. Exter, Gdańsk). Pod koniec 2010 roku na polskim rynku wydawniczym (w wydawnictwie ANTYK Marcin Dybowski) wymieniona książka (932 strony, w cenie ok. 100 zł) ukazała się pod tytułem „Klucze Królestwa”. Ksiądz Malachi Martin zmarł 27 lipca 1999 roku.  

2 czerwca 1835 r. w Riese Państwu Sarto urodził się synek, ochrzczony jako Józef Melchior (z wł. Giuseppe Melchiore). W domu wołano nań Pepi. Giuseppe od urodzenia żył w wielodzietnej rodzinie, jego rodzice mieli dziesięcioro dzieci. Chłopak uczył się w Castelfranco i Asolo, w 1858 r. został księdzem. Przed pięćdziesiątką świątobliwy ksiądz został biskupem Mantui, a przed sześćdziesiątką (w 1893 r.) otrzymał kapelusz kardynalski i został patriarchą Wenecji.

W wieku 12 lat odebrał od patriarchy weneckiego Jacuba Monico stypendium seminaryjne, za które mógł wstąpić do seminarium.

Giuseppe Melchiorre Sarto został wyświęcony na kapłana 18 września 1859 roku w wieku 23 lat, za specjalną dyspensą papieską, ponieważ brakowało mu 8 miesięcy do wieku wymaganego przez prawo kanoniczne. Był księdzem parafialnym i doskonałym kaznodzieją, jeździł do pobliskich wiosek odprawiać Msze święte, był człowiekiem bardzo pobożnym i gorliwym opiekunem ubogich. Księdzem parafialnym był aż do roku 1875, kiedy to dzięki swoim wybitnym zdolnościom pasterskim i administracyjnym został mianowany kierownikiem duchowym seminarium i kanclerzem archidiecezji. Funkcje tę sprawował do chwili otrzymania sakry biskupiej w 1884 roku. Papież Leon XIII mianował go biskupem Mantui. Urząd ten sprawował przez okres 9 lat. Najwięcej uwagi jako biskup zwracał na formacje kapłanów w seminarium. Był znany jako życzliwy ojciec diecezji, który zwiedzał wszystkie parafie. W 1892 roku papież Leon XIII mianował go Kardynałem Wenecji. Jako pierwszy wprowadził do seminariów studia biblijne, historię Kościoła                            i ekonomię społeczną.

Zajmując coraz wyższe stanowiska w hierarchii kościelnej, Józef Sarto zawsze pamiętał o najuboższych, rozdając jałmużnę i wielkodusznie pozostawiając sobie niewiele, albo zgoła nic   z rzeczy materialnych. Często mawiał: „Urodziłem się ubogi, żyłem w ubóstwie i pragnę umrzeć   w ubóstwie”.

Na konklawe po śmierci Leona XIII w wyniku złożonego weta - ostatniego protestu w dziejach Kościoła, zwanego ekskluzywą - postawionego w dniu 2 sierpnia 1903 r. przez kardynała Jana Puzynę z Krakowa w imieniu cesarza Austrii Franciszka Józefa I (1848 - 1916) jednemu                              z kandydatów (kard. Rampolli), Giuseppe Melchiorre Sarto został wybrany na 259 papieża i przyjął imię Pius X (Pius - czyli „pobożny”). Jego pierwsze słowa (oznajmujące zaaprobowanie wyboru) brzmiały: "O, moja droga mamo, moja dobra mamo (...) Przyjmuję, in crucem". W 1904 roku, aby zapobiec podobnym przypadkom, Pius X wydał konstytucję Commisium nobil, w której w sposób zdecydowany potępił i zakazał pod karą ekskomuniki stosowania przy wyborach papieża ekskluzywy państwowej.

Udzielił błogosławieństwa Urbi et orbi w bazylice św. Piotra i przyjął hasło swojego pontyfikatu: „Omnia instaurare in Christo” („Wszystko odnowić w Chrystusie”). Tak jak Pius IX, uznał się za więźnia Watykanu. Pius X był pierwszym papieżem, któremu udało się uczynić z Rzymu centrum Kościoła Katolickiego.

Oprócz zaangażowania w odnowę Eucharystyczną, Pius X walczył zawzięcie z modernizmem

katolickim, agnostycyzmem i immanentyzmem. Modernizm był (i jest obecnie) jednym z największych błędów, jakie wówczas zagrażały Kościołowi świętemu. Jednym z narzędzi tej heroicznej walki była Przysięga Antymodernistyczna, wyznanie wiary, którą sam napisał w 1908 roku i która została ogłoszona 1 września 1910 r. motu proprio „Saclorum antistitum”. Zobowiązani ją byli składać wszyscy kandydaci do święceń wyższych, spowiednicy, kaznodzieje, proboszczowie, kanonicy, przełożeni zakonni, profesorowie w seminariach i zakonach, urzędnicy kurii biskupiej, sądów kościelnych i kongregacji rzymskich. Za pontyfikatu Pawła VI Kongregacja Doktryny Wiary Przysięgę Antymodernistyczną zniosła.

Był niezwykle ludzki, dostępny, wyrozumiały i dowcipny. Przykładowo, gdy na audiencję czekał do niego hrabia, proboszcz i jakaś zwykła kobieta, to ją poprosił jako pierwszą, mówiąc: Pewnie jej się spieszy, bo na nią w domu czekają dzieci!. A kiedy uwielbiający go wierni nazywali go il santo, co znaczy święty, to on żartował: „Mylicie się, ja się nie nazywam Santo, lecz Sarto”.

Papież dopuszczał dzieci w "mniej więcej siódmym roku życia" do przyjęcia I Komunii św. i zalecał ułatwienia podawania Eucharystii chorym. Polecił też opracowanie nowego wydania śpiewnika gregoriańskiego i zreformował brewiarz. Zachęcał do badania Pisma św., zakładając w Rzymie Papieski Instytut Biblijny. Pius X był prekursorem Akcji Katolickiej.

W niektórych mniej życzliwych Piusowi X kręgach włoskich i nie włoskich mówiono o nim, że jest „obcym typem między papieżami” i że posiada tylko przeciętną inteligencję”. Temu ostatniemu zarzutowi przeczą jego liczne, bardzo śmiałe, przełomowe, programowe na przyszłość, niekiedy wprost rewolucyjne i niezwykle owocne przedsięwzięcia, które podjął i równie śmiałe, które bez oglądania się na przeciwieństwa i trudności, przeprowadził.

Dla nas jest najważniejsze, że już w niespełna 10 lat po jego śmierci podjęto jego proces beatyfikacyjny i proces ten został pomyślnie zakończony, a po 40 latach od śmierci w 1954 roku Pius X został wyniesiony na ołtarze (kanonizowany) i jest pierwszym następnym papieżem od św. Piusa V (po przerwie trwającej 242 lata !), który dostąpił zaszczytu beatyfikacji i kanonizacji. Św. Pius V na kanonizację „czekał” 140 lat, o sto lat dłużej, niż Pius X.
 

Co Papież św. Pius X uczynił dla Polski?

Jedną z pierwszych czynności Piusa X, podjętych zaraz po wyborze w 1903 roku był Jego osobisty bardzo czynny udział w procesie beatyfikacyjnym Ojca Marka d'Aviano, znanego z nam z historii Jana III Sobieskiego i Odsieczy Wiedeńskiej. Papież sam przewodniczył trybunałowi procesowemu i zadawał od siebie pytania.

W 1904 roku wystosował na ręce prymasa Polski , arcybiskupa gnieźnieńskiego i poznańskiego, księdza Stablewskiego, serdecznie napisany list, którym podniósł i pokrzepił ducha narodu polskiego.

W 1905 uczynił szambelanem papieskim ks. Adama Sapiehę.
W 1905 beatyfikował śląskiego jezuitę Melchiora Grodzieckiego.
W 1906 wyniósł do godności bazyliki świątynię jasnogórską, ustanawiając dzień 26 sierpnia uroczystością Matki Boskiej Częstochowskiej.
W 1907 roku kanonizował pracującego niegdyś również w Warszawie Morawianina, św. Klemensa Marię Holbauera (Dworzaka).
W 1908 zezwolił dla Polski na wpisanie wezwania "Królowo Korony Polskiej", używanego od czasów króla Jana Kazimierza na stałe do Litanii Loretańskiej, oddając Polskę pod szczególną opiekę NMPanny.
W 1909 ustanowił dla diecezji lwowskiej i przemyskiej święto Królowej Korony Polskiej, wyznaczając dzień święta na 1 kwietnia.
W 1910 roku przesłał do Częstochowy drogocenne korony, które 22 maja zawieszono na cudownym Obrazie Matki Boskiej Częstochowskiej (uprzednio świętokradcy dokonali kradzieży koron).
Doprowadził też do uroczystych koronacji wielu innych polskich obrazów Matki Bożej, m.in. w Dzikowie (1904), Lwowie (1905), Krakowie (1907) i Sulisławicach (1913).
W 1910 założył w Rzymie hospicjum dla polskich studentów.
W 1910 roku pochwalił projekt powstającej wówczas specjalnie, polskiej (Płockiej) instytucji tzw. Księży Misjonarzy Diecezjalnych i nadał jej szczególne przywileje.
W 1911 roku po śmierci kardynała Puzyny wyniósł na stolicę biskupią krakowską pierwszych własnoręcznie konsekrował swego przybocznego szambelana, pod koniec życia kardynała Sapiehę.
Mianował pierwszych polskich biskupów dla Polonii amerykańskiej: w 1908 ks. Pawła Piotra Rhode i w 1913 ks. Edwarda Kozłowskiego.
W 1913 Pius X doznał zawału serca. W 1914 zachorował i już nigdy z choroby nie wyszedł, a wydarzenia, które doprowadziły do I wojny światowej tylko pogorszyły jego stan. Polakom walczącym o niepodległość radził: "Dostojnicy polskiego kościoła powinni modlić się za swoich władców". Wielokrotnie dawał wyraz, że dla Polaków podstawą musi być trójlojalizm", tj. wierność władcom zaborów, nawet jeśli miałoby to doprowadzić do bratobójczych walk w szeregach wrogich armii.
Pius X zmarł w Rzymie w nocy 20 sierpnia 1914 o godzinie 1:15 w kilka miesięcy po wybuchu I wojny światowej, pogrążony w wielkim smutku z powodu olbrzymich nieszczęść, jakie wkrótce miała wycierpieć cala ludzkość. Przypomniano wówczas Jego słowa: „Z radością oddałbym życie, aby oszczędzić moim biednym dzieciom tych straszliwych cierpień”. Jego ostatnie słowa były skierowane do wiernego współpracownika, Merry'ego del Val: „Poddaję się całkowicie”.

Został pochowany w Bazylice św. Piotra.

Beatyfikowany w 1951, kanonizowany w 1954 roku przez Piusa XII. Przez wielu jest uważany za jednego z największych papieży. Poprzedni kanonizowany papież, św. Pius V, został ogłoszony świętym w 1672 roku! Przez 282 lata nie było w Kościele świętego papieża…
Jest patronem Bractwa św. Piusa X, tzw. Lefebrystów. 

Tuszowanie

Zaraz po wyborze patriarchy Józefa Melchiora Sarto na papieża zaczęto nerwowo, lecz starannie tuszować jego polskie pochodzenie. Prym w tym tragikomicznym wyścigu wiedli wysocy urzędnicy monarchii austro-węgierskiej, wspomagani przez urzędników watykańskich.

Wymieniony wyżej ksiądz Malachi Martin w swojej książce (str. 709) pisze, że … „w popłochu usiłowali oni zataić polskie pochodzenie Piusa X. Zgodnie z życzeniem Kongresu Wiedeńskiego, nic tak dobrego jak papież nie mogło pochodzić z Polski”. Jednakże, pomimo ich wysiłków, przetrwał co najmniej jeden ślad polskiego dziedzictwa nowo wybranego papieża, mianowicie oryginalne nazwisko jego ojca „sarto” oznacza po włosku „krawiec”, co też było powodem przyjęcia tego nazwiska. Pogrzebanie Polski i polskości tak zajmowało umysły ówczesnych, że dorośli i teoretycznie uczciwi ludzie uwijali się jak mrówki, aby zniszczyć wszystkie oficjalne dokumenty w Krakowie i we Włoszech, które mogłyby poświadczyć polskie pochodzenie rodziny Krawiec - Sarto.

Usuwano więc wszelkie dokumenty, metryki i inne świadectwa polskiego pochodzenia papieża. Udało się to w znacznym stopniu. Ale nie wszystko udało się zniszczyć i usunąć.

Dane o polskim pochodzeniu św. Piusa X zostały opisane m.in. w artykule „Czy przodkowie św. Piusa X pochodzili z Polski” („Tylko Polska” nr 31 z 2007 r.). Wynika z niego, że w powiatach Opolszczyzny są wieśniacze rodziny, które chlubią się pokrewieństwem z Piusem X. Twierdzą one, że ojciec papieża pochodził ze Śląska Opolskiego, nazywał się Krawiec, a jako młodzieniec                     w czasie wojny napoleońskiej, chroniąc się przed pańszczyzną czy też przed wzięciem do pruskiego wojska, zbiegł do północnych Włoch i zmieniwszy nazwisko na jego włoski odpowiednik Sarto, pozostał tam na stałe. Na potwierdzenie tych opowieści przechowują starannie i demonstrują ciekawym wykazy genealogiczne, w których punktem wyjścia jest dziadek Piusa X ze strony ojca,  a jednym z członków sam papież. Opowieści te krążyły szczególnie żywo w okresie panowania              w Niemczech Hitlera, kiedy to władze niemieckie domagały się od różnych funkcjonariuszy publicznych i osób, składających dyplomowe egzaminy państwowe dowodów aryjskości ich pochodzenia, skutkiem czego wielu musiało na gwałt szperać w księgach metrycznych i innych źródłach i wypisywać stamtąd swoich przodków. Między innymi często wtedy rozprawiano o polskim pochodzeniu Piusa X w ulubionym miejscu pielgrzymek śląskich - klasztorze OO. Franciszkanów na Górze św. Anny i w domu macierzystym, założonego przez Edmunda Bojanowskiego, zakonu śląskich sióstr Służebniczek NMP w Porębie, z tej głównie przyczyny, że obydwa te domy zakonne znajdują się w sąsiedztwie wsi Dolna (powiat Strzelce Wielkie), która jest jednym z miejsc zamieszkania części owych „krewnych” papieskich, a także dlatego, że i między Służebniczkami były owe „krewne”. Co ciekawe, informacje te potwierdza przełożona generalna Sióstr Służebniczek. Zachował się „obraz” (46x37 cm), pięknie wykonany i przeznaczony do zawieszenia na ścianie ze zdjęciem popiersia papieża Piusa X na dobrym kartonie, na odwrotnej stronie którego widnieje dużym kaligraficznym pismem wprawną ręką wypisana tablica genealogiczna. Zestawiono ją w kilka lub kilkanaście lat po śmierci papieża w języku niemieckim (bo tylko taki wtedy obowiązywał).

Tablica głosi, że we wsi Bartoszyce (prawdopodobnie wieś w parafii Toszek pow. Gliwice; istnieje jeszcze tej nazwy wieś pod Opolem), było niegdyś małżeństwo Krawiec (Krawietz). Tablica wymienia pięcioro ich dzieci. Z tych pierwszy syn, Antoni, ożenił się w Jemielnicy (pow. Strzelce). Drugi syn, (bez podania imienia) zbiegł w czasie wojny 1812/1813 do Ameryki. Trzeci syn (również bez podania imienia) zbiegł w czasie tejże wojny do Riese w północnych Włoszech, tam ożenił się, był urzędnikiem pocztowym i miał ośmioro dzieci. Podano też dane innych dzieci. Pomińmy je.  

Uwaga! Badania polskich historyków w Wielkopolsce (które być może zostały podjęte w wyniku zapisu O. Malachi Martina w jego książce) nie potwierdziły tezy, że miejscem zamieszkania rodziny Krawców mogła być wieś Jamielnica w Wielkopolsce (obecnie kod 47-133), jak wydawało się jeszcze niedawno. Wsi takiej nie odnaleziono. Pozostawała by więc wieś Jemielnica, wymieniona powyżej. 

Po tych wszystkich danych autor tablicy wykaligrafował znacznie większymi, uroczystymi literami notatkę w jęz. niemieckim: „Krawietz = Schneider = Sarto, Giuseppe Melchiore geb. 2.6.1835 zu Riese Provinz Treviso OberItalien stammt von einfachen Eltern, 1858 Friester” itd. aż do kardynałatu, papiestwa i śmierci w 1914 roku. Jeszcze niżej doklejono na rogu tablicy krótki wycinek z niemieckiej gazety, donoszący o rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego Piusa X i jego pierwszych etapach. Tyle tablica.

Ówczesnych, którzy widzieli z bliska Piusa X uderzał inny, niż u Włochów, wyraz jego oczu, nie włoska cera i rysy twarzy, a także inny układ czaszki. Odpowiada to wspomnianym wyżej wypowiedziom w niektórych mniej życzliwych Piusowi X kręgach włoskich i nie włoskich, że jest „obcym typem między papieżami”. Faktycznie, wystarczy porównać zdjęcia papieża Piusa X (zamieszczonymi na początku opracowania) ze zdjęciami ostatnich papieży włoskich: Leona XIII, Piusa IX, Benedykta XV, Piusa XI, Piusa XII. Rysy Piusa X - to rysy Słowianina.

Zachował się list arcybiskupa Józefa Gawliny, biskupa polowego Wojska Polskiego z dnia 25.4.1937 roku do Prymasa Polski kardynała E. Hlonda m.in. w sprawie górnośląskiego pochodzenia Piusa X. W liście tym abp J. Gawlina informuje, że ksiądz Emil Szramek zwrócił się do W. Płużnic z

prośbą o bliższe szczegóły co do matki O. Leopolda Moczygęby (1824-1891, był duszpasterzem zakładającym polskie parafie wśród emigrantów w USA). Otrzymał odpowiedź, że nazywała się Ewa z d. Krawiec. Równocześnie proboszcz od siebie pisze ks. Szramkowi, że od dawna krążą pogłoski, jakoby to była ciotka Piusa X. Przypomina sobie ks. Szramek sam, że jego proboszcz śp. ks. Józef Gregor, historyk, mówiąc o O. Moczygembie, wspomniał o pewnym wuju O. Moczygemby, Kanoniku czy Biskupie w Mantui, którego tenże często odwiedzał.

Abp informuje, że prawdopodobnie Jan Krawiec w 1872 uciekł z Polski do Włoch, uchylając się przed poborem do wojska, ożenił się w Riese dosyć późno, gdy się zaaklimatyzował. Abp pisze, że ks. Emil Szramek Eminencji wszystko dokładnie opisze. Sugeruje, że warto by zwrócić się do proboszcza w Riese o badania metrykalne i do Mons. Bressana. Najracjonalniejsze według niego byłoby wysłanie listu przez kard. Hlonda, której ani jeden ani drugi adresat nie odmówi odpowiedzi. Pisze, że do Texasu już napisał modo non suspecto. Informuje też, że ks. Konstanty Michalski zwrócił się do Ks. Metropolity Adama Sapiehy, który był szambelanem Piusa X. Quod deus bene vertat. Na koniec sugeruje, aby sprawdzić obszerniejsze monografie o Piusie X, których on nie zna.

Prawdopodobnie kardynał A. Hlond sprawę pokpił i nie napisał sugerowanych przez abpa Gawlinę listów. Ale abp Józef Gawlina był „uparty” w dochodzeniu prawdy.

Istnieje bowiem ciąg dalszy historii z dążeniem biskupa polowego Wojska Polskiego abpa Gawliny do ustalenia korzeni Piusa X. Otóż w „Dzienniku Polskim” i „Dziennika Żołnierza” z 24 stycznia 2001 r. ukazał się artykuł Mieczysława Kuczyńskiego pt. „Czy papież św. Pius X był Polakiem?”. Pod koniec artykułu pan Mieczysław Herod (o którym więcej za chwilę) pisze: „Spotkałem się z o. Adamem Studzińskim, b. kapelanem 4. Pułku Pancernego „Skorpion”, 2. Brygady II Korpusu. Przypuszczałem, że dla Adama będzie to „bomba”. Okazało się, że on o tym wiedział wcześniej i powiedział mi, że w czasie naszego pobytu we Włoszech biskup polowy W.P. Józef Gawlina chodził w tej sprawie do Watykanu, ale za Spiżową Bramą niczego się nie dowiedział. Powiedziano mu jedynie, że Sarto nie jest przetłumaczeniem polskiego nazwiska Krawiec, lecz tak nazwano ojca papieża, ponieważ szył i naprawiał ubrania”.

Pan Kuczyński, autor powyższego artykułu pisze, że otrzymał z Krakowa list od swego przyjaciela, Mieczysława Heroda, w którym znalazło się ksero listu do p. Heroda od pułkownika Franka Winiarza, lotnika z czasów II wojny światowej, mieszkającego w USA. Płk Winiarz pisze o próbach ukrycia faktu, iż Pius X miał ojca Polaka. „Ze względów politycznych - podkreśla - trzej zaborcy, a szczególnie Austriacy, zrobili wszystko, aby zatrzeć polskie pochodzenie papieża. Chodziło im o to, by nie rozgłaszać, że syn Polaka jest papieżem, bo wywołałoby to i wzmocniło ruchy wolnościowe pod zaborami.” Austriacy zainteresowani tym byli szczególnie, ponieważ cesarzowi Franciszkowi Józefowi nie podobał się, z różnych względów, naznaczony przez Leona XIII na swego kardynała Rampolla del Tindaro, wskutek czego kazał on kardynałowi Janowi Puzynie z Krakowa założyć na konklawe weto (wtedy to było możliwe). I właśnie w wyniku tego weta papieżem wybrano Giuseppe'a Sarto. Ale o tym, że Pius X miał ojca Polaka, cesarz dowiedział się dopiero po fakcie.

Frank Winiarz pisał dalej: „Przeglądając kroniki, leksykony i różne materiały dotyczące papiestwa, możemy zauważyć, że przy każdym - szczególnie papieży czasów nowożytnych - jest podane imię ojca (często i nazwisko) oraz zawód. W życiorysie Piusa X nie ma wymienionych rodziców. Dlaczego? Oto jest pytanie! Na domiar złego w każdym źródłowym opisie napotykamy inny zawód ojca i matki, np. Rudolf Fischer-Wolpart w swoim „Leksykonie papieży” (nie podając imion) pisze, że ojciec Piusa X był synem małorolnego chłopa w prowincji weneckiej. Adam i Maria Gutowscy w książce „Papieże w dziejach Kościoła” (bez podania imion) piszą, że papież pochodził z rodziny wielodzietnej jako syn wiejskiego listonosza i szwaczki…a u innych jeszcze inaczej… I komu tu wierzyć?

Kolejny ślad znajdujemy w Tygodniku Radomskim z 6.8.2010 r. Autor (M.K.) przybliża sylwetkę sędziwego Władysława Owczarka. Zamieszkały w Chotyzach (gmina Ciepielów) płk. Władysław Owczarek ps. Bula (ukończył 90 lat), podczas okupacji hitlerowskiej był z-cą dowódcy Zgrupowania Batalionów Chłopskich "Ośka" ds. wychowawczych (jego oddziały prowadziły walkę zbrojną na ziemi radomskiej, na Kielecczyźnie, a także w rejonie Puław i Kazimierza Dolnego), który od czasu do czasu wysyła listy do tzw. osobistości w kraju i na świecie. W lipcowym liście zawarto 5 załączników w sprawach nurtujących sędziwego Władysława. Jeden z nich to kserokopia jego artykułu, jaki ukazał się w 2006 roku w nr 2 "Życia Powiśla" pt. "Czy był przed Janem Pawłem II polski papież?". Władysław Owczarek dowodzi, że był taki papież polskiego pochodzenia, dziwnie do niedawna przemilczany. Chodzi o Piusa X, którego pontyfikat przypadł na lata 1903-1914.

Władysław Owczarek powołuje się m.in. na książki ks. dr Edwarda Komara pt. „Kardynał Puzyna. Moje wspomnienia” (rozdział Konklawe 1903 „Veto”, str. 84-94), znajdującej się w bibliotece KUL oraz ks. Henryka Pająka pt. „Nowotwory Watykanu”, wydanej w 2005 roku. Niestety, bliższych szczegółów z listu W. Owczarka nie możemy podać, ponieważ nie znaleziono wspomnianego listu w Internecie.

Adam Suwart - autor tekstu zamieszczonego w nr 26/2009 „Przewodnika katolickiego” powtarza zamieszczone w książce O. M. Martina fakty paniki w Wiedniu i Watykanie na wieść o polskich korzeniach nowego papieża oraz niszczenia wszystkich dokumentów, które mogłyby to potwierdzić. Obawiano się bowiem, że mogą one wywołać narodowy entuzjazm spętanych pod zaborami Polaków. Dodatkowe argumenty według księdza M. Martina - na polskie pochodzenie Piusa X, to na przykład rzekoma rozbieżność co do zawodu ojca papieża Giovanniego Sarto - według jednych biogramów miał być ubogim doręczycielem pocztowym, według innych - zamożnym ziemianinem. Dodatkową wątpliwość zasiewa brak grobu ojca papieża w rodzinnej miejscowości Riese oraz - co wymowniejsze - brak metryki chrztu domniemanego Józefa Krawca w parafii Riese.

Druga grupa dowodów na polskość Piusa X to według irlandzkiego autora „liczne świadectwa ustne”. Podobno były one rozpowszechniane szczególnie na Śląsku, skąd wedle jednej z hipotez miała pochodzić rodzina Krawców. „Z jednej z tych wsi, z Boguszyc (pow. gliwicki), wywodzi się rodzina Krawców, której XX-wieczny potomek - Alojzy - miał po śmierci Piusa X w 1914 r. otrzymać z Watykanu specjalne zawiadomienie, dotyczące spraw majątkowych. Starannie przechowywany dokument zaginął w czasie II wojny światowej, ale żyją jeszcze ludzie, którzy widzieli go na własne oczy” - oto jeden z wątków specyficznego dochodzenia genealogicznego, jakie prowadził ks. Martin. Większość pozostałych „argumentów” przemawiających za rzekomą polskością ojca Piusa X utrzymana jest na podobnym poziomie - przekazy ustne, dowody, które zaginęły, pogłoski, które krążyły w śląskich wsiach.

A. Szuwart dość lekceważąco ocenia te dowody ustne. Można postawić by mu pytanie: a skąd brać dokumenty pisane, metryki itp., skoro archiwa zostały dokładnie z nich wyczyszczone?.

Za bardziej wiarygodny dowód autor uznaje tajemniczy list biskupa Józefa Gawlinay z 25 kwietnia 1937 roku do Prymasa Polski kardynała Augusta Hlonda. O liście tym pisano już wyżej. Autor powtarza krążące na Śląsku krążyły opinie, że mieszkająca tam Ewa Krawiec miała być ciotką papieża Piusa i że jej z kolei syn - ks. Leopold Bonawentura Moczygęba, kapłan zasłużony dla duszpasterstwa polskich osadników w USA w XIX wieku, miał na początku swego kapłaństwa mieszkać we Włoszech, u swego stryja Krawca - Sarto, rzekomego ojca Piusa X. Także pod koniec swego życia ks. Moczygęba miał jeździć do Włoch, gdzie przebywał „u swego wuja kanonika, czy biskupa Mantui”, którym był wówczas późniejszy papież Pius X. Wszystkie te informacje, cytowane przez bp. Gawlinę w liście do Prymasa Hlonda, miały podobno być przytaczane przez wiarygodnych śląskich kapłanów. Irlandzki ksiądz, M. Martin, autor wspomnianej książki, twierdził też, że o polskim pochodzeniu Piusa X miał na wykładach w poznańskim seminarium opowiadać ks. profesor Edmund Dalbor, późniejszy prymas Polski.

I może na koniec krótko o artykule z „Dziennika Zachodniego” pt. „Pius X - Papież Ślązok”.

Autor porusza sprawę śląskiego pochodzenia papieża św. Piusa X, którego ojciec miał być Ślązokiem z Boguszyc spod Toszka w powiecie gliwickim. Wszystko wskazuje na to, że Pius X był Ślązakiem

Nieprawdopodobne? A jednak. Twierdzi, że warto szukać na to dowodów, choć nie należy też lekceważyć ogólnodostępnej wiedzy, takiej jak blond włosy i ogólnie słowiański wygląd Piusa X czy jego wyjątkową wrażliwość na sprawy polskie, o czym bez większego trudu można się dowiedzieć z Internetu. Podaje 3 istotne argumenty.

ARGUMENT UBÓSTWA: Przed tygodniem specjalnie pojechałem do Riese we Włoszech, gdzie urodził się i mieszkał Pius X. W jego rodzinnym domu przewodniczka kilka razy podkreślała, że ta familia była - molto povera, czyli bardzo biedna. Jednak w książce, jaką sobie tam kupiłem, jest napisane, że jego ojciec był właścicielem ziemskim. I tego włoskiego ojca dorobił papieżowi dla dobra sprawy włoski historyk Francesco Franceschetti i po nim już nikt tego zagadnienia nie badał, bo zaginęły dokumenty. A ów historyk ze swoimi badaniami przodków papieża dziwnie się spieszył i wydał je już 8 grudnia 1903 roku, czyli zaledwie 4 miesiące po wyborze Piusa X. Jednak zasadnicza sprzeczność dotyczy stypendium dla biednych dzieci, które jako jedyny z okolicy dostał w młodości ów papież. Nie mógł więc być synem właściciela ziemskiego, lecz był synem ubogiego emigranta ze Śląska, Jana Krawca, który był listonoszem, a jego włoska żona Margherita dorabiała jako krawcowa.

ARGUMENT AMERYKAŃSKI: Ojciec Piusa X uciekł ze Śląska, ale jego rodzina nadal tu mieszkała, między innymi jego siostra - Ewa Krawiec, która wyszła za mąż za karczmarza Leopolda Moczygembę z Płużnicy Wielkiej, oddalonej o 6 km od Boguszyc. A ich syn, też Leopold Moczygemba, wyjechał do Włoch, gdzie przebywał u swego kuzyna kanonika i biskupa Mantui, a potem we Włoszech wstąpił do franciszkanów. A kto był wówczas biskupem Mantui? Oczywiście, późniejszy papież Pius X. Następnie ojciec Moczygemba wyjechał do USA, gdzie był duszpasterzem emigrujących tam Ślązoków. I, niestety, zmarł w 1891 roku, czyli nie dożył chwili wyboru swego śląskiego kuzyna na papieża. Nie mógł więc tych śląskich korzeni potwierdzić w listach czy wspomnieniach.

ARGUMENT KATOWICKI: Po powstaniach śląskich, kiedy część Śląska przyłączono do Polski, to Boguszyce, rodzinna miejscowość Krawców, skąd miał pochodzić ojciec Piusa X, pozostała w Niemczech. Nie ułatwiało to badań, ale sprawą zajęło się kilka bardzo wiarygodnych osób: ks. bp Józef Gawlina, bł. ks. Emil Szramek, ks. Józef Gregor czy ks. Konstanty Michalski. Dotarłem nawet do listu z 1937 roku, jaki z katowickiej kurii pisał ks. Gawlina do prymasa Augusta Hlonda.

Badania ks. Gawliny przerwała jednak druga wojna światowa. Potem czasy komunizmu również nie były przychylne wolnym poszukiwaniom historycznym. Następnie entuzjazm z posiadania polskiego papieża Jana Pawła II także nie sprzyjał badaniom robiącym papieżowi Wojtyle śląską konkurencję. A czas leci i poszukiwania te stają się coraz trudniejsze. Wszyscy też przyzwyczaili się do informacji, że ten papież, kojarzony przede wszystkim z wprowadzeniem wczesnej Komunii dzieci - jest Włochem. Doświadczyłem tego odwiedzając dom Piusa X w Riese i pytając przewodniczkę o śląskie korzenie Piusa X. Zdenerwowała się i rzekła: „Niemożliwe, Pius X jest prawdziwym Włochem!”. - Chociaż na pytanie, dlaczego nie ma na cmentarzu grobu jego ojca, nie potrafiła udzielić odpowiedzi. Nikomu też nie udało się dotąd dostać do watykańskiego archiwum w sprawie przodków Piusa X i wszyscy są zdani na wspomniane wcześniej dzieło Franceschettiego. Kiedy więc nastanie dogodny czas, by badać śląskie korzenie św. Piusa X? Dzisiaj też ktoś może powiedzieć, że teraz Kościół ma ważniejsze problemy na głowie. Ale przecież nie tylko mnie ten śląski ślad bardzo interesuje?

Warto się pochylać nad dokumentami, dotyczącymi pochodzenia Józefa Sarto. Po ponad stu latach dokumenty te powinny nareszcie przestać być "tajnymi specjalnego znaczenia"? Publicyści w Polsce jakby bali się, nawet w ostatnich latach, tę sprawę poruszać.

A rola pontyfikatu św. Piusa X i konsekwencje tego pontyfikatu dla nas są przecież ogromne.  

Kardynał Jan Paweł Puzyna

Jan Maurycy Paweł Puzyna książę herbu Oginiec (ur. 13 września 1842 w Gwoźdźcu, zm. 8 września 1911 r. w Krakowie), kardynał, sufragan lwowski, biskup krakowski.

Jan Puzyna pochodził z Litwy ze starego rodu kniaziów na Kozielsku, był synem napoleońskiego oficera, a wnukiem generała Józefa Dwernickiego. Studiował prawo na Uniwersytecie Lwowskim i w Pradze, gdzie uzyskał doktorat w 1868 r.

Wyświęcony 1 grudnia 1878 r., został wikarym w Przeworsku, później kanonikiem Kapituły Przemyskiej i wicerektorem seminarium. Znany był z pobożności, gorliwości, energii, wykazywał duży talent organizacyjny. Rychło to doceniono i 26 lutego 1886 r. Leon XIII wyniósł go do godności biskupiej mianując sufraganem Archidiecezji Lwowskiej. Gdy w 1894 r. zmarł w Krakowie kardynał Albin Dunajewski, papież wyznaczył na jego następcę biskupa Puzynę.

W Krakowie nowy biskup pracował z równą energią i skutecznością jak wcześniej we Lwowie, ale nie zyskał tu równej sympatii. Przeciwnie nawet, nie lubiano go. Był nieprzystępny, surowy, apodyktyczny i nieustępliwy, pozornie pozbawiony dobroci i łagodności, nie zabiegał o popularność, obojętny na politykę słuchał tylko własnego sumienia. Odważny i przekonany o słuszności swego postępowania narażał się arystokratom i demokratom, socjalistom i konserwatystom, bez mała wszystkim. Gdy nie zgodził się na katolicki pogrzeb zmarłego samobójczą śmiercią komediopisarza Michała Bałuckiego, Kraków odwrócił się od swego biskupa; grożono mu nawet wybiciem okien w pałacu.

Nielubiany w Krakowie, ceniony był w Watykanie i Wiedniu. Gdy na konsystorzu 15 kwietnia 1901 r. Leon XIII wyniósł prawie 60-letniego biskupa do godności kardynała, biret wręczył mu w Budapeszcie sam cesarz Franciszek Józef I.

Gdy zmarł Leon XIII, przerażeni biskupi spod zaboru rosyjskiego postanowili działać. Do Krakowa przybył hrabia Ludwik Zyberk-Plater, prosząc o audiencję w pałacu biskupim. W poufnej rozmowie przedstawił kardynałowi całą złożoność sytuacji. Wyjeżdżając na konklawe Puzyna powiedział: „Jeśli kardynał Rampolla będzie wybrany, pierwszy ucałuję jego stopy, ale przedtem uczynię wszystko, aby do jego wyboru nie dopuścić.”

W drodze do Rzymu zatrzymał się w Wiedniu. Tu spotkał się z hr. Agenorem Gołuchowskim, wówczas ministrem spraw zagranicznych. W Wiedniu ewentualność wyboru kardynała Rampolli budziła niepokój i nie mogła znaleźć aprobaty. Stary cesarz nie zapomniał mu jego nieprzejednanej, wręcz wrogiej postawy po tajemniczej, samobójczej śmierci jedynego syna, arcyksięcia Rudolfa; Rampolla czynił wówczas wszystko, by nie dopuścić do katolickiego pogrzebu następcy tronu, jawnie też popierał opozycyjne wobec rządu ugrupowania polityczne w Austrii. Nie zapomniał też cesarz poparcia, jakiego Rampolla udzielał Francji, i tego, że był gorącym orędownikiem zbliżenia francusko-rosyjskiego. (Rampolla z kolei nie mógł darować cesarzowi zawarcia sojuszu z królem włoskim).

Niechętny stosunek dworu wiedeńskiego do sekretarza stanu postanowił wykorzystać kardynał Puzyna. Zwrócił uwagę cesarza na prawo ekskluzywy. Było to sankcjonowane prawo, które pozwalało na wyłączenie jednego jedynego kardynała, ale przed jego ewentualnym wyborem. Z prawa tego wielokrotnie korzystali cesarze habsburscy, królowie francuscy i hiszpańscy; była to cena, jaką słabnące państwo kościelne płaciło za opiekę mocarstw. Stosowano je wielokrotnie, a w XIX w. bez mała zawsze. Co prawda państwo kościelne nie istniało od 1870 r., ale widać Leon XIII zapomniał o unieważnieniu prawa ekskluzywy. Za to niedopatrzenie zapłacić miał kardynał Rampolla tiarą papieską.

Kardynał Puzyna zaopatrzony w veto cesarskie sporządzone według wzoru z 1823 r. wyruszył do Rzymu. Ani przez chwilę nie ukrywał, co z sobą wiezie. Pierwszą poinformowaną przez niego osobą był dziekan Kolegium Kardynalskiego Luigi Oreglia, drugą - sam Rampolla. Obaj przyjęli tę wiadomość w milczeniu.

Na konklawe przybyło 60 z 62 kardynałów. Zabrakło chorego arcybiskupa Palermo kardynała Michelangelo Celesii i arcybiskupa Sydney kardynała Francisa Patricka Morana, który nie zdążył przyjechać z Australii. Rampolla miał wyraźne poparcie większości. Kardynałowie monarchii austrowęgierskiej: arcybiskup wiedeński Anton Gruscha, arcybiskup salzburski Johannes Katschthaler, arcybiskup praski Franz Schoenborn byli mu przeciwni; jedynie ekscentryczny prymas Węgier, arcybiskup ostrzyhomski Kolos Vaszary nie ujawniał swego stanowiska.

Jeden z nielicznych przeciwników Rampolli w gronie kardynałów włoskich Antonio Agliardi wręcz domagał się od Puzyny natychmiastowego zgłoszenia veta, lecz ten wahał się jeszcze. Zdecydował się uczynić to dopiero trzeciego dnia obrad, gdy wybór Rampolli wydawał się pewny. Veto zostało odczytane w całkowitej ciszy. Gdy Puzyna zakończył, zaczęli protestować kardynałowie francuscy, zaś przewodniczący obradom Oreglia oświadczył, że veto nie ma żadnego znaczenia. Jednak miało, bo głosy oddawane na Rampollę gwałtownie stopniały, natomiast on sam oświadczył, że nawet gdyby został wybrany, nie przyjąłby wyboru, gdyż nie udźwignąłby ciężaru tiary.

Piątego dnia obrad biały dym oznajmił światu nowego papieża. Został nim patriarcha wenecki kardynał Giuseppe Sarto, który Puzynę cenił i szanował. Zaraz po wyborze przyjął go dwukrotnie na prywatnej audiencji. Kilka miesięcy później unieważnił prawo ekskluzywy i uroczyście zagroził ekskomuniką każdemu, kto ośmieliłby się w imieniu władzy świeckiej ingerować w wybór papieża.

Gdy zaraz po konklawe Puzyna powrócił z Rzymu, w Krakowie przyjęto go kampanią oszczerstw; posuwano się do inwektyw i twierdzono, że jak pruski lokaj podjął się misji, którą inni odrzucili. Ale przecież misji takiej Franciszek Józef nie proponował żadnemu z purpuratów, więc żaden z nich nie mógł jej odrzucić. To kardynał Puzyna zaproponował ją cesarzowi w jak najlepiej pojętym interesie Kościoła polskiego na ziemiach wschodnich, ale i w interesie całej Polski, która dla Rampolli była bytem niepotrzebnym.

Kard. Puzyna na obelgi nie odpowiadał, milczał. Jednak zapytany kiedyś o motywy i okoliczności swojego wystąpienia, odpowiedział: „To raczej ja wykorzystałem Austrię, nie Austria mnie”...

Protest zgłoszony przez kardynała Puzynę był ostatnim w historii Kościoła.  

Kardynał Mariano Rampollo

Gdy zwołano konklawe po śmierci Leona XIII, kardynał Puzyna był jedynym Polakiem w kolegium kardynalskim i jednym z przeciwników kardynała Rampolli. Jeszcze za życia Leona XIII mówiono o Rampolli jako o przyszłym papieżu. Taka perspektywa nie cieszyła Franciszka Józefa, ale jeszcze mniej cieszyła Polaków pod zaborem rosyjskim - nazywano ją wprost wielkim nieszczęściem.

Mariano Rampolla markiz del Tindaro, o rok młodszy od Puzyny, był bez wątpienia postacią wybitną, ale głównie politykiem i dyplomatą, nigdy nie kierował diecezją i tej strony apostolstwa Kościoła najzwyczajniej nie znał. Nieprzeciętnie inteligentny, sterował polityką zagraniczną tak, jak sam uważał za właściwe i robił to skutecznie. Mówiono o nim, że jest jedną z najpoważniejszych postaci w masonerii wewnątrz Kościoła, że należy do Zakonu Świątyni Wschodu. Był pragmatykiem i frankofilem, żywił dużą sympatię dla Rosji i - co może dziwić - także do Niemiec, gdyż uważał, że są to państwa do pozyskania za cenę pewnych ustępstw.

Ustępstwa te gotów był jednak uczynić kosztem polskich katolików. Chodziło m.in. o wprowadzenie do kościołów na terenach byłego Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego języka rosyjskiego, a także o inne mniejszej wagi, ale istotne, koncesje ograniczające w pewnym zakresie prawa Kościoła, za to umacniające jego pozycję międzynarodową 

Refleksje 

1. Zadziwiająca jest niewiedza wiernych Kościoła Katolickiego o pierwszym polskim papieżu na stolicy Piotrowej w Watykanie. Minęło 107 lat od wyboru Piusa X, a nadal dokumenty o jego polskim pochodzeniu są ukryte w archiwach watykańskich. Przeanalizujmy przytoczone na wstępie powody, dla których usunięto wiedzę o polskim pochodzeniu papieża Piusa X z oficjalnych dokumentów Stolicy Apostolskiej:.

- powód a): nie można robić przykrości naszemu papieżowi Janowi Pawłowi II. Ale co przeszkadzało ujawnić tę prawdę przed datą wyboru Jana Pawła w 1978 roku? Przez 75 lat od wyboru Piusa X na papieża nie ujawniono nawet cząstki prawdy. Więc ten argument, że nie chciano robić przykrości polskiemu papieżowi Janowi Pawłowi II można przyjąć za wiarygodny, ale dopiero po 1978 roku. Dlaczego jednak JPII nie wspomniał ani razu o swym polskim poprzedniku, chociażby w dniu 21 sierpnia, kiedy Kościół wspomina św. Piusa X? Mając dostęp do wszystkich archiwów watykańskich?

- powód b): nie można robić przykrości naszym przyjaciołom Niemcom, skoro oni uznali św. Piusa X za swego. A czy można zawłaszczyć kogoś i uważać go za przedstawiciela swojego narodu, gdy pochodzi on z narodu zniewolonego, podbitego (w tym przypadku Polski po rozbiorach) tylko dlatego, że jest to ktoś wybitny, np. papież i jego wielkość będzie przydawać sławy tym, którzy doprowadzili do upadku Polski?). Jakże jest to obłudne!

- powód c): niechęć do badań w archiwach watykańskich. Prawdopodobnie uważa się, że najlepiej niech będzie tak, jak jest dotąd. Przemilczeć i zapomnieć… Komu jest potrzebne głoszenie osiągnięć narodu polskiego, wielkości jego przedstawicieli? Najlepiej niech pokryje to tajemnica milczenia i niewiedzy…

2. Nie robić przykrości Janowi Pawłowi II lub Niemcom… Ale przykrość Prawdzie można robić w nieskończoność? Na pewno rację miał ks. Malachi Martin, który sformułował prawdziwą przyczynę ukrycia polskiego pochodzenia Piusa X, a mianowicie: nic co dobre, a szczególnie tak dobre jak papież, nie może pochodzić z Polski”. Zachodnim dostojnikom państwowym i kościelnym nie mogło się pomieścić w głowie, że ten wybitny pod względem erudycji i świętości Papież mógł pochodzić z Polski. Więc należało usunąć wszelkie wiadomości o jego polskim rodowodzie i stworzyć fikcyjną biografię o włoskim pochodzeniu. Negowanie, przemilczanie osiągnięć Polaków we wszystkich dziedzinach działalności człowieka od setek lat przyjęto za jedynie słuszną metodę postępowania, co określić można nazwą „antypolonizm”. Równocześnie stawia na świecznikach i uznaje za wybitnych Polaków, pochodzących z narodu wybranego. Przykładem tu jest nie tylko noblistka Wisława Szymborska, mierna poetka, wypisująca peany na cześć Lenina, Stalina i władzy komunistycznej, która nigdy nie uderzyła się w piersi i nie odwołała swych haniebnych utworów (podczas gdy w oczach Polaków na nagrodę Nobla zasługiwał wielki polski poeta Herbert). Również reżyser filmowy Roman Polański nie byłby tak wynoszony na piedestały i zaciekle broniony przez elity intelektualne całego świata przed wytoczonym procesem sądowym za uprawianie seksu z nieletnią, gdyby nie był z tego narodu. Ale dla rządców naszych czasów negowanie czy przemilczanie osiągnięć Polaków - to za mało. Trzeba jeszcze naród ten oczernić, obrzucić błotem, zdyskredytować i przedstawić jako naród pijaków, złodziei, a nawet morderców. Od iluż już lat forsuje się wbrew historycznej prawdzie hasła o „polskich obozach koncentracyjnych” czy oskarżanie Polaków o mordowanie przez nich podczas wojny Żydów ( z nienawiści lub w celu przejęcia ich mienia). Niech przykładem tu będzie oskarżenie o spalenie żywcem w wiejskiej stodole, mogącej pomieścić najwyżej 200 osób, 1600 Żydów w Jedwabnem przez sąsiadów. Ekshumacja, która miała obalić kłamstwo żydowskiego pseudohistoryka Jana Grossa została przerwana przez „polski” rząd w chwili, gdy okazało się, że grób, w którym pochowano spalonych Żydów, zawiera szczątki około 150 osób.

Gdyby podobne kłamstwa były produkowanie i kierowane przeciwko Żydom lub Muzułmanom, spotkały by się z natychmiastowym oporem i procesami sądowymi, a nawet przemocą fizyczną. Obecnie sprawców każdych oskarżeń Żydów (prawdziwych lub nieprawdziwych) spotyka natychmiast posądzenie o „antysemityzm”. Osoba, które powie o kimś, że jest Żydem, staje się automatycznie antysemitą. Jakże miłe byłoby dla polskiego serca powiedzenie przez kogoś o św. Piusie X: „Jesteś Polakiem!”. Nikt z Polaków nie protestowałby, że jest to przejaw antypolonizmu!.

3. Prawdy nie można ukryć. Przysłowie ludowe mówi, że „prawda jak oliwa - zawsze na wierzch wypływa”. Wiemy też, że Prawdą jest sam Jezus. A więc możemy ze spokojem oczekiwać ujawnienia kiedyś całej prawdy o polskim papieżu Piusie X - Józefie Krawcu. Bądźmy cierpliwi.

4. Zasadnym jest postawienie pytania: dlaczego papież Leon XIII, który napisał najwięcej encyklik i dokumentów papieskich przeciwko masonerii w porównaniu z innymi papieżami, mianował na swego sekretarza stanu (druga osoba w hierarchii Watykanu) aktywnego masona kardynała Mariano Rampolla i który zostałby jego następcą, gdyby nie zawetowanie jego wyboru przez polskiego kardynała Jana Puzynę.
 

Źródła:
 

 Artykuł - „Tylko Polska” nr 5 (29.1-4.2.2004) - „Jan Paweł II - drugim polskim papieżem?”
 Artykuł - „Tylko Polska” nr 17 (21-27.4.2005) - „Pius X Polakiem” . Abp Gawlina wiedział?”
 Artykuł - „Tylko Polska” nr 31 (2-8.2007) - „Czy przodkowie św. Piusa X pochodzili z Polski?”
(za artykułem w „Katoliku” z 13 stycznia 1957 r.)
Tygodnik Radomski - 6-8-2010

-szukam-

Haracz od parafii

DZIWNE  -  KOMUNIŚCI NIE CHCIELI HARACZU​....
TYLKO CHRYSTUS KRÓL ZAPROWADZI PORZĄDEK SPRAWIEDLIWIE - DLACZEGO NIE CHCECIE KSIĘŻA REDEMPTORYŚCI SPRÓBOWAĆ I TEGO TEMATU NAGŁAŚNIAĆ?
 LEPIEJ WAM JAK CIĄGLE NARZEKACIE I USKARŻACIE SIĘ ZAMIAST DĄŻYĆ TAKŻE JAK INNI DO INTRONIZACJI. JEŚLIE TEGO NIE CZYNICIE TO NIE ZASŁUGUJECIE, ABY WAS NAZYWANO "OJCAMI",
BO OJCIEC WIE, CZEGO POTRZEBUJĄ JEGO DZIECI - POKOJU I SPOKOJU I ROZMOWY.
MK.

Haracz od parafii

Burmistrz warszawskiej Woli aż trzykrotnie podniósł parafii Dobrego Pasterza opłatę roczną z tytułu

​​
użytkowania wieczystego. To pierwszy taki przypadek w stolicy – pisze „Nasz Dziennik”.

Jak czytamy w gazecie, dotychczasowa opłata roczna z tytułu użytkowania wieczystego w wysokości 0,3 procent gruntu wynosiła 12 tys. zł, od 1 stycznia 2015 roku ma wzrosnąć do ponad 37 tys. zł.
Zdaniem księdza prałata Zdzisława Struzika, proboszcza parafii Dobrego Pasterza na Woli i dyrektora Instytutu Papieża Jana Pawła II w Warszawie, podwyżka jest nieuzasadniona. W tej sprawie kapłan skierował wniosek do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Warszawie. Pisze w nim, że ustawa o gospodarce nieruchomościami dopuszcza możliwość aktualizacji opłaty rocznej z tytułu użytkowania wieczystego nieruchomości gruntowej, ale wskutek zmiany jej wartości. Ta jednak zmianie nie uległa.

Proboszcz przypomina, że działka została oddana w użytkowanie wieczyste parafii, która pełni funkcje społeczne: sprawuje opiekę nad biednymi rodzinami, prowadzi działania społeczne i wychowawcze z harcerzami, zuchami, studentami, spotkania o charakterze kulturalnym, pomoc w przypadku klęsk żywiołowych.

Więcej – w „Naszym Dzienniku”.

za:http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/nasz-dziennik-burmistrz-woli-trzykrotnie-podniosl-parafii-oplate-roczna/ekkp3

-szukam-

" ROZWAŻANIA PATRIOTYCZNE"

Komentarz:

Pora rzeczywiście wyprostować myślenie polityczne Polaków i pora by katolicy przestali się dawać nabierać na tworzone "dla nich" jakieś pseudo patriotyczne partie. Pora wreszcie, by Katolicy i wszyscy Polacy zrozumieli, że jedyny sensowny program polityczny dla nich nazywa się JEZUS CHRYSTUS KRÓL POLSKI - i jedyna partia godna poparcia to nie istniejąca jeszcze PARTIA INTRONIZACJI.
I czas już, najwyższy czas, by Polacy przestali upatrywać swego zbawcy czy wybawcy w Obamie, Putinie, Palikocie czy Korwinie...
Poniżej dobry fragment prezentowanego tekstu. A właśnie - jak ze zbliżającej się wojny może wyjść kraj, który w ogóle nie posiada obrony przeciwlotniczej - bo przecież rakiet przeciwlotniczych dalekiego i średniego zasięgu Polska nie posiada w ogóle!?


KORESPONDENCJA.

 

Jedno byłoby dobrze – gdyby Polacy zechcieli rozważyć, że to tylko Pan Jezus Chrystus Król może być Zbawcą Polski – a nie pan prezydent W. W. Putin

Ratunkiem Polski i Polaków – każdego z nas. A jeżeli w tej konfrontacji jest jakiś poziom wyższej koordynacji i jest zaplanowana duża wojna na terenie Polski – to jak z takiej wojny może wyjść kraj, który w ogóle nie posiada obrony przeciwlotniczej? A kto zginie w bombardowaniach – rodzina pana prezydenta Komorowskiego, pana premiera Tuska, nasi hierarchowie czy ich krewni, rodzina moja, czy Twoja – drogi Czytelniku – to powiem Ci jedno… Ogromna większość mieszkańców Polski zginie! Widziałeś kiedyś wybuch bomby termo barycznej? To coś się dowiedz – jak to wygląda i w jakim promieniu wszystko zamienia się w zwęglone zwłoki. W końcu po bombie atomowej najsilniejszy typ ładunku niszczącego.

Tu zaznaczmy, że ja się modlę za pana Putina. A czemu nie? Poza tym odczuwam to za obowiązek, gdy obraża go jakiś Owsiak – świniowaty lewak demoralizator. Szmata, która należy do symboli tego przestępczego kraju o nazwie III RP i jego zakłamanych żałosnych demoralizujących mediów – speców od kłamstwa i bicia emocjonalnej piany. Tylko ze sprawą – kto naprawdę rządzi Rosją i jakie ma intencje – to jest po prostu nieco bardziej skomplikowane… I należy sprawę widzieć w naprawdę czarnych kolorach – a nie łudzić się, że Rosją rządzą zbawcy czy przyjaciele Polski. Niech to, co stało się ze zwłokami Anny Walentynowicz drastycznie bezczeszczonymi w jakimś satanistycznym rytuale – będzie dla nas jak memento, że tylko Król Jezus Chrystus może nas uratować.

Panie Jezu - mój Kier.Duchowy - czy powinnam dać ten tekst na naszą stronę?​
 
 
Pan Jezus:
   " Tak - daj i podpisz " ROZWAŻANIA PATRIOTYCZNE", a ponieważ nie można oddzielić polityki od religii i odwrotnie, więc" ROZWAŻANIA STAŁEGO NASZEGO KORESPONDENTA"  podaj na naszą stronę.​

Stefan Czesław Anders (Autor „Niezwykłej i nieznanej historii Polski”.)
Chicago, IL USA
2014-08-12
 

Pismo dotyczy:

poglądy polityczne na Pani stronach,
sprawy żydowskie na Pani stronach,
sprawy masonerii na Pani stronach.

 
Wielce szanowna pani Mieczysławo!

Od trzech lat z wielkim zainteresowaniem czytam Pani strony internetowe. Mam swój pogląd – często cokolwiek nieporadna forma zewnętrzna nie powinna nam przesłaniać wewnętrznej treści: Pan Bóg nawiedził swój lud i mamy do czynienia z wielkimi i bardzo ważnymi dla Kościoła i świata Objawieniami prywatnymi.

Jest też ciekawa dla mnie obserwacja swego rodzaju zmiany poglądów Pani i środowiska, które się wokół tych stron skupia – a chodzi o zmianę poglądów politycznych. Początkowo była Pani, pani Mieczysławo bardzo emocjonalną zwolenniczką PiS-u. Potem pojawiły się wpisy i linki pochwalające narodowców skupionych wokół pana Winnickiego – a teraz link do stron internetowych Polskiej Partii Narodowej. O ile PiS nigdy nie był godny poparcia Polaków (chyba, że z braku alternatywy, żeby się PO nie poczuło za pewnie), a prezes Kaczyński jest (przynajmniej w swoich faktycznych czynach, może nie w intencjach) przede wszystkim niebezpiecznym zdrajcą i oszustem (pod wieloma względami znacznie bardziej niebezpiecznym od premiera Tuska), „narodowcy” Winnickiego i Tumanowicza to opcja nader przejrzyście „obstawiona”, czy wykreowana przez razwiedkę i ubeków – o tyle PPN, a to już lepiej. Aczkolwiek nadal nie do końca dobrze. I tu jest problem.

Dlatego pozwalam sobie zabrać głos – pora już uporządkować myślenie Polaków.

Na początek – może przedstawione wyżej oceny wielu zdziwią. Otóż obecna Konstytucja RP definiuje zachowanie niepodległości jako dobro najwyższe i obronę niepodległości państwa jako najwyższy obowiązek wszelkich władz RP. Dokładnie tak samo brzmi przysięga jaką składa każdy poseł czy senator. Dlatego – zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem traktaty lizbońskie są nielegalne. Żadne polskie władze ani nasz parlament nie miały prawa czegoś takiego zaakceptować. Konstytucja RP wprawdzie pozwala scedować jakieś uprawnienia niepodległego państwa na organizacje i sojusze międzynarodowe – ale wykładnia prawa, zarówno językowa, jak i celościowa czy systemowa – wyraźnie pokazują, że chodzi tu o jakieś pojedyncze elementy, np. dotyczące obrony przed zewnętrzną agresją. (Zgodnie z obiektywnym stanem rzeczy jest np. łatwiej bronić się w grupie państw, które rzeczywiście gwarantują sobie nawzajem sojusz obronny, a nie samemu. Ale nawet w takim wypadku dla własnej obrony kraj po prostu więcej zyskuje niż pozornie się zrzeka własnej suwerenności na rzecz np. sojuszniczego dowództwa.) Żaden zapis obecnej Konstytucji RP nie pozwala zrzec się niepodległości w całości, ani jej zasadniczych elementów - większej, zasadniczej części. Żaden też nie pozwala na uznanie w całości prymatu obcego prawa nad prawem stanowionym w Polsce przez Polaków dla Polaków.

Zgodnie z polskim prawem zarówno rząd PiS jak i PO akceptujący traktaty lizbońskie – są to po prostu z definicji prawa zdrajcy stanu. Tyle, że pan Jarosław Kaczyński deklaruje się jako tradycyjny polski patriota – a Donald Tusk nie. W tym wymiarze prezes Kaczyński jest po prostu większym oszustem, a z racji na polityczne rozemocjowane Polaków (osobliwie starszego pokolenia i kobiet, którzy biorą na poważnie deklaracje, a nie obserwowalne fakty) – także bardziej niebezpiecznym. W istocie rzeczy pan Kaczyński to polityk – w praktyce tak wychodzi - zawsze bardziej żydowski niż polski. Muzeum Powstania Warszawskiego powstało w peryferyjnej dzielnicy Warszawy i za 10 razy mniejsze pieniądze niż Muzeum Powstania w Gettcie Warszawskim. (To ostatnie oczywiście w centrum stolicy, świetnie widoczne nawet dla przypadkowych odwiedzających Warszawę.) Aczkolwiek należy też stwierdzić, że prezes Kaczyński jest typem żydowskiego polityka, który wyraźnie uważa, że wypada też rzucić jakiś ochłap dla Polaków. Nie mniej, jak dotychczas, racje żydowskie zawsze biorą w nim górę nad elementarnie słusznymi prawami Polaków – czego ostatnim przykładem jest kwartet wielce osobliwy najgorliwiej popierający ukraińskich rezunów: Kaczyński, Michnik, Sikorski, Owsiak…

O ile panami Winnickim i Tumanowiczem to nie ma powodu ani się przejmować, ani o nich pisać – o tyle z panem Leszkiem Bublem - to jest sprawa ciekawa.

Redagowane przez niego pismo jest na bardzo dobrym poziomie. Wyłączywszy być może szatę graficzną. PPN jest niewątpliwie bliższa ideom, prawdziwym ideom Stronnictwa Narodowego  Romana Dmowskiego. W ogóle to by się przydała dobra pozycja książkowa przybliżająca postać i poglądy tego wielkiego Polaka. Jest np. specyficznym odkryciem Romana Dmowskiego, że prawa człowieka nie są możliwe bez praw narodowych. Przestrzeganie praw człowieka nie jest możliwe bez przestrzegania praw narodowych… Ale – właśnie – to trzeba przybliżyć współczesnemu czytelnikowi, współczesnym językiem. Roman Dmowski zaczął zresztą od teorii Spencera (darwinizmu społecznego, czyli walki o byt w polityce) i od swego rodzaju skrajnego cynizmu w obronie polskich interesów. By skończyć jako gorliwy katolik. Drugie pokolenie narodowców było już pod silnym wpływem myśli prof. Feliksa Konecznego – twórcy teorii cywilizacji (przy której teorie pana Mac Donalda prezentowane ostatnio na Pani stronach są bladym światłem księżyca przy blasku słońca w zenicie). Trzecie pokolenie narodowców było już fascynacją ideami chrześcijańskimi (cywilizacją łacińską wg prof. Konecznego) i ich przeniesieniem w życie współczesnego społeczeństwa – zafascynowane całkowicie! Tej ewolucji poglądów i ich finalnej głębi jakoś mi brak w piśmie pana Bubla (może z wyjątkiem niektórych publikacji i wybitnych piór). Nadto nigdy nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody w rzece. Poglądy trzeba adaptować – i na ten moment myśl narodowa odnośnie Polski i świata nazywa się… Intronizacja! Tak – na ten moment myśl narodowa po prostu nazywa się: INTORNIZACJA! A tego tematu to u pana Leszka Bubla nie ma wcale… Za to pan Putin jest kreowany na zbawcę Rosji, Słowian, i świata całego.

Pani Mieciu!

Wedle tego, jaki mam obraz obecnej Polski (mocno oparty na faktach) – kto jest niewygodny dla obecnych władz – jest raz-dwa niszczony. Bardzo szybko zniszczą mu firmę lub zabiją. Organy kontroli skarbowej postawią fałszywe zarzuty – ale będą one miały wymóg natychmiastowej wykonalności. Prokuratura lub sądy uwinnią niewinnych a uniewinnią winnych, itd., itp. Albo po prostu zabiją – i ogłoszą, że popełnił samobójstwo, czy zdarzył się wypadek. A tymczasem pana Bubla żadna krzywda nie spotyka. Wygrywa sprawy w sądach. A pieniędzy dorobił się na handlu złotem z Rosji czy w Rosji. Tak przynajmniej twierdzą znajomi z Warszawy. Nie wiem, więc pytam. Nie jest to dla Pani nieco dziwne??? Pan Bubel wygrał w sądzie w Białymstoku, że nie jest antysemitą. Czy wie Pani, Pani Mieciu – jak przestępczą instytucją są sądy w Białymstoku? To wie każdy, kto zna to miasto. (Ja akurat znam.) Które się nie przejmują ustalaniem faktów i ferują z góry „zasądzone” wyroki? A tu się nagle przejęły? Dziwne, bardzo dziwne…

Oczywiście – jest możliwe, że pan Bubel jest uczciwy. Inaczej jest z uczciwością pana Macierewicza. Ten ostatni i jego komisja tylko uwiarygodniają tezę, że 10 kwietnia roku pamiętnego - Prezydent RP i polska delegacja zginęła w Smoleńsku. Dlatego raczej nikt im krzywdy nie zrobi – poza może „uwiarygodniającym szkalowaniem” w mediach. Chociaż najprostsza analiza faktów pokazuje, że strona rosyjska w tym zamachu tylko szykowała inscenizację miejsca katastrofy. Ich zamordowano gdzie indziej – prawdopodobnie w Warszawie. Prezydenta z najbliższą „obstawą” może w Wilnie. Zresztą – z tak zmasakrowanego samolotu, z tak sproszkowanego kadłuba – nie miały prawa „wyjść” zwłoki bez żadnych widocznych uszkodzeń. Jak pani Walentynowicz, naszego Wojtka Seweryna czy stewardessy - pani Moniuszko. Po prostu nie jest możliwe, że jedne zwłoki (nieliczne) były zmasakrowane (dobry sposób by ukryć ślady walki) – a inne, i to większość, w ogóle nieuszkodzone. Dlatego pan Macierewicz, tzw. polonijny poseł pan Kwiatkowski (co to był wtedy w Smoleńsku na lotnisku), a nawet profesor Kris Ciszewski – ci wszyscy ludzie po prostu robią Polakom wodę z mózgu i jedynie „zasłaniają” prawdę. Zaiste – godna prezesa Kaczyńskiego jest jego ekipa…

Partia Prawo i Sprawiedliwość – tyle, że bez Prawdy. I czyje to „prawo”, i jaka to wtedy „sprawiedliwość”? Tylko czy my, chrześcijanie, katolicy (bo tylko katolik jest w pełni chrześcijaninem) – powinniśmy to popierać???

Wyprostujmy pewne błędne pojęcia: powinniśmy popierać tylko wygranie wyborów dla Pana Jezusa. Tylko przez katolików. I dokonanie dzieła Intronizacji!

Tak jak Pan daje nam tą wielką Łaskę. Z nową preambuła w Konstytucji, że normy moralne Dekalogu i Ewangelii Chrystusowej stanowią nadrzędną normę, wzór i zasadę praw stanowionych w Polsce. Z reformą całego prawa i państwa. Z wyrzuceniem całego antyludzkiego i antyobywatelskiego absurdu. Z wykreowanie polityki konsekwentnie w interesie Prawdy, Sprawiedliwości - Polski i Polaków.

A która z partii i który z polityków o Intronizacji mówi? Prócz osamotnionego posła Artura Górskiego – nikt.

Partii, która byłaby warta naszego poparcia – po prostu jeszcze nie ma. I tylko opóźniamy jej wykreowanie popierając podsuwane nam „wydmuszki”. A kto je zainscenizował i „wydmuchał” – to inna sprawa.

O jak bym chciał, by strony internetowe wielkiej mistyczki raczej wprowadzały porządek w myślenie Polaków, niż „powielały” zamęt!

W tematach żydowskich

Może też w końcu zacznijmy nazywać rzeczy po imieniu. Pisze Pani, że obecnie wielu Żydów „wtopiło się” w naród polski i skutecznie udaje Polaków.

Pozwolę sobie na uwagę, że jest to wcale skuteczny argument – jakim właśnie Żydzi nierzadko obrzucają wartościowych Polaków, których się boją. Wmawiają innym Polakom – zawsze rozemocjowanym i nie nawykłym kierować się uważną obserwacją faktów – że taki wartościowy Polak… „To Żyd!”

Ale wpierw zastanówmy się, kto to jest Żyd? Pytaniem – jakie należy zadać – jest pytanie: Czy Mongoł wyznania talmudycznego jest Żydem, czy nie?
To jest bardzo ważna kwestia. Na przykład tzw. Dialog polsko-żydowski – oczywiście „ekumeniczny” – nasz Episkopat prowadzi – właściwie z kim??? Tu po prostu trzeba najpierw uporządkować słownictwo i zasadne określenia.

Gdyby spojrzeć ogólnie na próby zdefiniowania narodu, istnieją zasadniczo dwie drogi podejścia do zagadnienia. Jedna jest typu biologicznego, genetycznego – jakbyśmy rzekli dzisiaj. Oznacza ludzi związanych pewnym stopniem pokrewieństwa, z reguły zamieszkujących określony teren i dzielących wspólnotę przebytej razem historii. Tu zwłaszcza współczesna genetyka dostarcza ciekawych danych. Okazuje się, że np. zarówno Polacy jak i Węgrzy pochodzą od wspólnego męskiego przodka, który żył około 10 tysięcy lat przed Chrystusem. (Może dlatego oba te narody zawsze dostrzegały swoje wzajemne podobieństwo i darzyły się wzajemną sympatią.)

Warto zaznaczyć, że Stary Testament zawsze definiuje naród żydowski w sposób „genetyczny” – jako potomków Abrahama, Izaaka i Jakuba. Dwanaście plemion tegoż narodu wywodziło swe imiona od potomków Jakuba (zwanego Izraelem). W tym pokolenie Judy – z którego pochodził i król Dawid – i Matka Boża – i Pan Jezus.

Druga definicja narodu akcentuje wspólną kulturę i jest bardziej typu wspólnoty duchowej.

Rozwiązanie zagadki definicji narodu przynosi oczywiście teoria cywilizacji prof. Konecznego. U podstaw zorganizowania się każdej grupy ludzkiej i jej trwania w czasie leży zawsze określony abstrakt ideologiczny – podzielany w danej grupie system wartości i poglądów.

Stary Testament też używa tej drugiej formy definicji – odnosząc do Żydów słowa, że są dziedzicami obietnicy Mesjańskiej, narodem wybranym. Bo tak rzeczywiście było. Ich zadaniem było przekazać narodom świata Boże Objawienie – a w końcu stać się pierwszym „odbiorcą” nauk Mesjasza i wzorem posłuszeństwa Jego nauczaniu.

Kilka faktów historycznych z historii dawniejszej…

Odnośnie obecnych Żydów… Tu potrzebna jest garść mało znanych faktów historycznych. Po stłumieniu powstania Szymona-bar-Kochby, fałszywego Mesjasza, w roku 132 n.e., ówczesny cezar wygnał wszystkich Żydów z Palestyny i nakazał im przesiedlić się do najbardziej odległej prowincji państwa rzymskiego. Czyli do Hiszpanii. Tak powstał typ Żyda hiszpańskiego – „sefradim” (słowo to oznacza po hebrajsku po prostu Hiszpanię czy Hiszpana). Ci Żydzi byli niewątpliwie genetycznymi potomkami żydowskich patriarchów. W typowym dla nich typie fenotypowym (wyglądzie zewnętrznym) – jak z obrazów El-Greca -był np. Tadeusz Mazowiecki.

Dalej – w V wieku w Babilonii ukształtował się ostatecznie talmudyzm – który w porównaniu do religii Mojżeszowej z czasów Pana Jezusa i wcześniejszych - był istotnie inną religią. W I połowie IX wieku rabini z Bagdadu przyjęli do religii talmudycznej mongolski lud Chazarów. Lud ten na północ od Kaukazu (gdzie początkowo przybyli z Mongolii) utworzył państwo o randze mocarstwa, kontrolował m.in. tereny nad dolnym Dnieprem, Donem i Wołgą. To dla obrony przed najazdami Chazarów, porywających niewolników i sprzedających ich do kalifatu bagdadzkiego, wschodnia Słowiańszczyzna poczęła organizować się w wielkie państwo – Ruś.

Ale lud Chazarów przewyższał liczebnością wszystkich ówczesnych Żydów aż czterokrotnie! Tym sposobem 80% wyznawców Talmudu stało się z pochodzenia genetycznego po prostu Mongołami! I tak jest do dzisiaj. Dlatego wśród współczesnych Żydów tak dużo osób o tym wyglądzie, typowym dla Mongołów – na przykład były komunistyczny minister Jerzy Urban. Czy Adam Michnik…

Jest to prawda dla obecnej polityki żydowskiej bardzo niewygodna. Wybitnego współczesnego amerykańskiego historyka, który napisał książkę o historii Chazarów p.t. „Trzynaste plemię” – po serii nieudanych zamachów - zamordowano. Bowiem naród, który w 80% nie ma nic wspólnego z pochodzeniem z Judei czy z Galilei – nie ma też racjonalnie możliwych do uzasadnienia praw do osiedlania się w Ziemi Obiecanej. I do wyrzucania siłą osiadłej tam ludności palestyńskiej. (Ludność ta pochodzi z osadników syryjskich, arabskich i egipskich, którymi Rzymianie zasiedlili te tereny w II wieku – po wygnaniu Żydów.)

Skoro więc współczesny Żyd niezmiernie rzadko jest potomkiem Abrahama, Izaaka czy Jakuba – to może należy do wspólnoty duchowej z ludem wybranym Starego Przymierza? Jest jednak członkiem tegoż narodu w sensie duchowym, kulturowym? Otóż powiedzmy to jasno – Talmud nic wspólnego z duchem religii Mojżesza, narodu proroków, wielkich królów w rodzaju Dawida czy Ezechiasza i przywódców w rodzaju Ezdrasza czy Machabeuszów – po prostu nie ma. Jak drastyczne są różnice? Cóż – Mojżesz oddających się czarom kazał kamieniować – a talmudyczna Kabała to po prostu uprawianie magii… Nawet lud Starego Przymierza, przecież grzeszący i błądzący – jednak się nawracał i potrafił gorąco żałować za swoje błędy. Od zredagowania Talmudu już nic takiego nigdy się nie wydarzyło… Czy zarodki fałszywej ewolucji duchowej tego ludu były obecne wcześniej? Owszem – były. W czasach Pana Jezusa już nawet bardzo mocne. Sam Pan Jezus mówił, że przykazania Mojżesza są fałszowane i przekręcane. Ale stworzenie w miejsce religii Mojżeszowej innej fałszywej religii – to zupełnie jakościowa różnica! Szary świt to nie to samo co światło pełnego dnia.

Paradoksalnie – wspólnotę z wybranym ludem Bożym Starego Przymierza uzyskuje Żyd z pochodzenia Hiszpan (czy o przewadze pochodzenia „sefradim”) – po Chrzcie Świętym. Staje się wówczas członkiem nowego Narodu Wybranego – wspólnoty wszystkich ochrzczonych – Kościoła. Czy jak kto woli: Chrześcijaninem pochodzenia żydowskiego. A Chazar w analogicznej sytuacji będzie Chrześcijaninem pochodzenia mongolskiego. Równie dobrze możemy powiedzieć, że właściwie narodu żydowskiego już nie ma. Może dlatego w wizjach proroka Ezechiasza Pan Bóg zasiedla Jerozolimę powstającymi zmarłymi spośród dawnych pokoleń Izraela. Można powiedzieć bez żadnej przesady, że gdyby powstali z martwych wojownicy Jozuego, którzy zdobywali Jerycho i Ziemię Obiecaną – i zobaczyliby współczesnych Żydów – to by zapytali: „A to kto???” Zaś za stwierdzenie, że to wasi przyszli „potomkowie”, przyszli „rodacy” – mogliby się obrazić i jeszcze pobić!

Ot i wszystko. A z kim sobie dialogują nasi hierarchowie? Z Mongołami wyznawcami ideologii talmudycznej (wyznania talmudycznego – jak kto woli). Dla ścisłości: talmudyzm nie jest wcale religią monoteistyczną. A jedynie monolatrią – wiarą w jednego bożka plemiennego. A nie Boga takiego samego dla wszystkich ludzi. Ideologia talmudyczna może być uważana za mającą na celu tworzenie organizacji przestępczej mającej na celu zdobycie panowania nad światem. Swoim absolutnym rasizmem i szowinizmem nie różni się od takich samych elementów ideologii nazistowskiej. Przecież zakazanej przez prawo międzynarodowe. Więc finalnie to jest tak, że nasi hierarchowie Kościoła prowadzą „dialog” ekumeniczny z Mongołami o ideologii rasistowskiej/nazistowskiej zakazanej przez prawo i nazywają to dialogiem katolicko-żydowskim czy polsko-żydowskim.

Niestety tak to jest, gdy zaczniemy nazywać rzeczy po imieniu! Powiedzmy to wprost, że dialog z wyznawcami (a może lepiej mówić: realizatorami?) Talmudu nie ma z punktu widzenia Świętej Wiary w Pana Boga żadnego sensu. My możemy im jedynie mówić o Chrystusie i wzywać do nawrócenia. A zawierać jakieś porozumienia, zobowiązania, kompromisy… Do czego przecież prowadzi każdy dialog? Ech, szkoda słów! Może niech najpierw usuną niewyobrażalne bluźnierstwa przeciwko Matce Bożej z Talmudu?

I kilka faktów z historii nieco nowszej…

Wspomniane wyżej mocarstwo Chazarów, tzw. wielki Kaganat Chazarski, zniszczył w czasach panowania Mieszka I – jednym zwycięskim ciosem – trzeci z kolei władca zjednoczonej Rusi. Wielki Świętosław… Była to jedna z najbardziej zdumiewających kampanii wojennych w dziejach świata. Władca Kijowa udał się do północnej części swego ogromnego państwa, wsadził zimą swoją armię na sanki ciągnione przez puszczańskie tarpany – i skutą lodem Wołgą dojechał do głównej stolicy Chazarów. Która była dokładnie w miejscu późniejszego miasta Stalingrad. Mróz był tak straszny, że na wałach nawet nie było wartowników. Wojownicy Światosława nocą przystawili drabinki, otworzyli bramy i po cichy wymordowali wszystkich. Po odpoczynku dla ludzi i małych koników, podjechali kilkaset km na zachód w linii prostej pod drugą stolicę, nad Donem – gdzie stacjonowały główne siły uderzeniowe armii. Te właśnie, które bez ustanku napadały na ziemie Słowian. Sytuacja się powtórzyła. Nocą, przy okropnym mrozie, nawet nie było wartowników na wałach… 200 lat napadów, mordów, rabunków i porywania ludzi znalazło swój krwawy odwet.

Wiosną, gdy wojska wypoczęły – Światosław unicestwił pozostałe ośrodki Chazarów na północ od Kaukazu. Wszystką pozostałą ludność chazarską wygnał precz ze swego państwa. Rządzący w Polsce Mieszko I wiedział – co za jedni – i absolutnie nie zgodził się na ich osiedlenie w naszym kraju. Poszli do Niemiec. Tamtejszy cesarz Otton II widać już nie wiedział… Tak powstał niemiecki typ „Żyda”, czyli „aszkenazim” (słowo to oznacza w języku hebrajskim Niemcy lub Niemca) – czyli po prostu Żyda o cechach wyglądu silnie mongolskich. Nawiasem mówiąc, nagłe i całkowite unicestwienie potężnego Kaganatu Chazarów było dla ludności Rusi takim cudem, że Świętosława zaczęto czcić prawie jak osobę boską – i wiary w niemal boskość carów ludowi ruskiemu starczyło na następne nieomal 950 lat…

Do Polski przybyli oni z powrotem w XIV wieku osiągając niewiarygodne i niesprawiedliwe dla polskiej ludności miast i wsi przywileje za sprawą żydowskiej kochanki króla Kazimierza III, niesłusznie zwanego Wielkim. Był to – mimo wielu zasług – na dłuższą perspektywę czasową - jeden z największych szkodników w naszych dziejach. Unia Polski z Litwa otworzyła im drogę na ziemie dawnej Rusi, a chciwość carów Moskwy w XV wieku – drogę na ziemie Moskwy. Ale ludność Rosji pamiętała, kto to jest – więc musieli znosić szereg przykrych ograniczeń.

Na początku wieku XVIII w okolicach miasta Smoleńska grupa rodzin chazarskich z carskiej Rosji powołała do życia nową sektę – która nawet w stosunku do Talmudu ustanowiła faktycznie nową religię. Sekta konsekwentnie odrzuca Dekalog, zastępuje go „siedmioma przykazaniami synów Noego”, przyjmuje doktrynę o najlepszym dobrym uczynku – jakim jest rytualne ludobójstwo – i rozpoczyna swój marsz po władzę nad światem. Oczywiście- deklaruje budowę tzw. trzeciej świątyni w Jerozolimie i tworzy „Nowy Sanhedryn” – który ma być nowym sądem najwyższym dla całego świata. Sekta w całym państwie carów z miejsca „bierze się” za paserstwo i szybko uzależnia od siebie całe zorganizowane podziemie przestępcze. Potem opanowuje, za zgodą „partnerów” drugi dział – domy publiczne. Szybko rośnie w potęgę finansową. W wieku XIX narzuca swoją kontrolę głupkowatym rosyjskim arystokratom tworzącym masonerię rytu francuskiego. I przejmuje władzę nad tym typem masonerii, przynajmniej w Rosji. W roku 1917 owa sekta „wysadza carat z siodła” i przejmuje władzę nad Rosją. W ciągu 6 lat ginie 36 milionów ludzi – po 6 milionów rocznie… (Brytyjski historyk wyliczył, że w czasie siedmiu lat efektywnych rządów Lenina zginęło 42 miliony ludzi – ale tu trzeba dorzucić „poprawkę” na głód i epidemie, nie tylko ofiary z powodu terroru, nijako „planowo” zamordowane.)

Zaznaczmy, że myślenie iż sekta straciła władzę po upadku komunizmu – jest mało poważne. Owszem – może grupa rosyjskiego pochodzenia pracowników KGB wzrosła na znaczeniu. Być może nawet przejęła władzę… Może doszło do jakiejś „symbiozy” z władzami sekty? Ale fakty pokazują raczej co innego. Po tzw. upadku komunizmu sekta szybko przejmuje władzę w państwie Izrael. Premiera ostrzegającego przed wzrostem ich wpływów, zdaje się że po prostu zastrzelili. Do Izraela przenieśli też centralę produkcji narkotyków syntetycznych – i to państwo jest dziś ich wytwarzania niemalże światowym monopolistą. A kto ośmieli się sprawdzać paczki wysyłane z Izraela z „tabletkami”?

Zresztą, gdy w początkach lat 60-tych na zachód uciekł pułkownik o nazwisku Golicyn ze sztabu najtajniejszego długoterminowego planowania KGB i opowiedział Amerykanom, że istnieje plan, że jeżeli nie uda się opanować świata poprzez komunizm – to za około 30 lat elity rządzące Rosją komunizm „zwiną”, ogłoszą się demokratami i kapitalistami - i spróbują opanować Europę poprzez uzależnienie agenturalne i energetyczne. Agenci CIA uznali wówczas Golicyna za chorego psychicznie!

To raczej jednak wygląda na to, że sekta nadal rządzi w Rosji i robi sobie, co chce. Może współrządzi? W każdym razie ma potężne wpływy.

Jak to się ma do tez o panu Putinie jako zbawcy Słowiańszczyzny i świata? W istniejącej sytuacji pan Putin zagra wszelkimi kartami „antyamerykańskimi”. Nie jest to trudne. Nonsensy popierania homoseksualizmu i inne lewackie czy amoralne nonsensy Ameryki nie są trudne do kontrowania i zyskiwania poparcia.

A Ukraina? Cóż – to jest bardzo proste. Obecnie mamy reakcję USA i wielkich rodów bankierskich na rosnące wpływy Rosji w Europie. Tu trzeba znać pewne liczby. USA ciągle wytwarzają ok. 22% światowego produktu gospodarczego brutto. Chiny około 12%, Rosja 4% - a kraje Unii Europejskiej łącznie 30% ! Dlatego Ameryka nie pozwoli Rosji na opanowanie Europy. I co więcej – będzie miała w tej akcji ciche, ale konsekwentne poparcie Chin. Państwo Środka wcale nie jest zainteresowane, by Rosji udało się sfinansować na koszt krajów Europy swoją wielką modernizację.

Wielkie rody bankierskie w chwili obecnej wyraźnie zdecydowały się nie pozwolić, by sekta z Rosji odebrała im pozycje światowego lidera. Ot – i cały kryzys na Ukrainie… Teoretycznie połączonej presji USA i Chin Rosja musi ulec. Ale jest jedno „ale”…

W tej konfrontacji „oczywistą oczywistością” jako kontr-ruch elit rządzących Rosją będzie sprowokowanie Izraela do ataku na Iran – i wciągnięcie USA w wojnę ze światem Islamu. Której to wojny Ameryka wygrać nie może. A gdy kraje OPEC oburzone zrzuceniem bomby na Iran obłoża wszystkie kraje sojusznicze dla Izraela, w tym głównie Amerykę, drastycznym embargiem na ropę – Rosja zaproponuje krajom UE: Damy wam ropę! – Tylko zerwijcie z USA, NATO i podpiszcie z nami pakty o przyjaźni i współpracy! My już w Polsce wiemy, co takie pakty oznaczają…

W każdym razie chciałbym się spytać pana dra Krajskiego, znanego ze świetnych książek o masonerii i z Pani stron - pani Mieczysławo – czy sprawa, kto wydaje rozkazy masonerii nie jest znacznie ciekawsza niż tylko działania masonów?

Jedno byłoby dobrze – gdyby Polacy zechcieli rozważyć, że to tylko Pan Jezus Chrystus Król może być Zbawcą Polski – a nie pan prezydent W. W. Putin…

Ratunkiem Polski i Polaków – każdego z nas. A jeżeli w tej konfrontacji jest jakiś poziom wyższej koordynacji i jest zaplanowana duża wojna na terenie Polski – to jak z takiej wojny może wyjść kraj, który w ogóle nie posiada obrony przeciwlotniczej? A kto zginie w bombardowaniach – rodzina pana prezydenta Komorowskiego, pana premiera Tuska, nasi hierarchowie czy ich krewni, rodzina moja, czy Twoja – drogi Czytelniku – to powiem Ci jedno… Ogromna większość mieszkańców Polski zginie! Widziałeś kiedyś wybuch bomby termo barycznej? To coś się dowiedz – jak to wygląda i w jakim promieniu wszystko zamienia się w zwęglone zwłoki. W końcu po bombie atomowej najsilniejszy typ ładunku niszczącego.

Tu zaznaczmy, że ja się modlę za pana Putina. A czemu nie? Poza tym odczuwam to za obowiązek, gdy obraża go jakiś Owsiak – świniowaty lewak demoralizator. Szmata, która należy do symboli tego przestępczego kraju o nazwie III RP i jego zakłamanych żałosnych demoralizujących mediów – speców od kłamstwa i bicia emocjonalnej piany. Tylko ze sprawą – kto naprawdę rządzi Rosją i jakie ma intencje – to jest po prostu nieco bardziej skomplikowane… I należy sprawę widzieć w naprawdę czarnych kolorach – a nie łudzić się, że Rosją rządzą zbawcy czy przyjaciele Polski. Niech to, co stało się ze zwłokami Anny Walentynowicz drastycznie bezczeszczonymi w jakimś satanistycznym rytuale – będzie dla nas jak memento, że tylko Król Jezus Chrystus może nas uratować.

A strony internetowe wielkich mistyczek niech wprowadzają ład wynikły z prawdy i z nazywania rzeczy po imieniu, a nie będą odbiciem i kroniką zwodzeń przez politycznych oszustów i przebierańców.

Co daj Panie Boże, Amen.

 -szukam-

Komentarz:

Poniższy list wystosował z Chicago do kardynała Nycza znany polski katolik i patriota z Chicago. List ten powstał pod wpływem oburzenia na demonstracyjne udzielanie przez kardynała Komunii Świętej pani Hannie Gronkiewicz-Waltz tuż po wyrzuceniu z pracy Pana profesora B. Chazana. Jak przypomina pan Tadeusz Zalewski, kanon 915 prawa kościelnego zakazuje udzielania Komunii Świętej osobom, które są w stanie jawnego buntu przeciwko nauczaniu Kościoła (jawnego grzechu ciężkiego).

List stanowi świetny "wykład z teologii" na temat winy za grzechy cudze i grzechu zgorszenia. Można być odpowiedzialnym za grzechy cudze pojedynczego człowieka, ale można "radzić do zła" czy "grzech pochwalać" i na skalę społeczną - poprzez np. wystąpienia publiczne czy propagandę medialną. A najgorszą odmianą grzechów cudzych są takie grzechy popełniane na skalę społeczną przez osoby odpowiedzialne za głoszenie prawdy i obronę zdrowej moralności, zgodnej z prawem Bożym. Każdy grzech cudzy, odpowiedzialność za grzech cudzy - powstaje poprzez grzech zgorszenia. Podobnie więc najgorszą odmianą grzechu zgorszenia jest doprowadzanie do utraty Świętej katolickiej wiary - znowu szczególnie ciężki to grzech, gdy popełniają go osoby z urzędu za szerzenie tej wiary najbardziej odpowiedzialne.

Do takich osób, kardynale Nycz, czyż Pan Jezus nie powiedział, że: "... lepiej by im było, gdyby im kamień młyński uwiązali u szyi i rzucili ich w morze...", i lepiej by im było - takim gorszycielom - żeby się w ogóle nie narodzili?

Quam vis, quam spero - Dopóki życie, jest nadzieja. Księże kardynale, ciągle jeszcze może się ksiądz nawrócić.


_______________________________

Wszyscy Rodacy w Ojczyźnie i Droga Polonio!

 

Wasza Eminencjo

Kardynale Kazimierzu Nycz

Arcybiskupie Metropolito Warszawski!

 

Nigdy nie przypuszczałem, że tak szybko będę zmuszony ponownie zwrócić się listem otwartym do Was i do Ciebie – kardynale Kazimierzu Nycz.

Niestety – Arcybiskup Metropolita Warszawski publicznie udzielający Komunii Świętej pani Hannie Gronkiewicz-Waltz, panu Donaldowi Tuskowi czy Bronisławowi Komorowskiemu – winien najgorszej odmiany grzechu zgorszenia, po prostu zmusza mnie do tego! I robi to nie tylko na oczach wiernego ludu – ale jeszcze wobec kamer i transmisji do domów milionów wierzących i niewierzących – którzy też na takie czyny najwyższego w godności kościelnej hierarchy patrzą!

Groza tego czynu zmusza do przypomnienia podstawowych prawd katechizmu. naszej Świętej Wiary, prawa Kościoła (które przecież też jest pochodną Objawienia) i szczególnie spraw związanych z grzechem zgorszenia.

Grzechy cudze

Święta i jedyna prawdziwa Wiara Katolicka naucza nas – odwołując się do Biblii i nauczania Kościoła – że istnieje 9 rodzajów grzechów cudzych. Każdy z nich może być popełniany w indywidualnej relacji człowieka do człowieka – ale także w skali społecznej. Są to:

1.     Grzech doradzać. Tu należy także agitacja i propaganda jako masowa zła rada oraz dezinformacja, wskutek której zło jest odbierane jako dobro.

2.     Rozkazywać do grzechu. Tu należy i żądanie ślepego wykonywania przepisów, wbrew osądowi własnego sumienia – a także zrzucanie odpowiedzialności na „prawo” i rozkazodawców.

3.     Zezwalać na grzech drugiego. W skali społecznej należy tu znoszenie zakazów tam gdzie powinny one obowiązywać – zwłaszcza w prawie.

4.     Pobudzać do grzechu. W skali społecznej należy tu m.in. obmowa prawych osób i rozmaite formy promocji grzeszących.

5.     Pochwalać grzech drugiego. Znowu w skali społecznej dotyczy to m.in. wypowiedzi różnych fałszywych autorytetów, pochlebstw dla zła, itp. Może mieć postać odwróconą – jako piętnowanie sprawiedliwego.

6.     Milczeć na grzech cudzy. Dotyczy – w skali społecznej - zwłaszcza uprawnionych autorytetów, które mogą i ze swych obowiązków powinny zabrać głos w obronie prawdziwego dobra.

7.     Grzechu nie karać. Nie wymaga komentarzy. Nic tak nie dodaje skrzydeł złoczyńcom, jak świadomość bezkarności.

8.     Pomagać do grzechu. W skali społecznej taką formą pomocy jest i społeczna bierność – znowu w sposób szczególny osób, które z racji autorytetu i funkcji są zobowiązane zabrać głos.

9.     Uniewinniać grzech cudzy. W skali społecznej należą tu wszelkie formy wspierania fałszywej moralności oraz wspieranie czy budowanie autorytetu osób, których postępowanie na to nie zasługuje.

Grzech zgorszenia

Ksiądz Kardynał Nycz udzielając Komunii Świętej pani Gronkiewicz-Waltz dopuścił się szczególnie ciężkiej formy grzechu zgorszenia.

Przypomnijmy, co na temat grzechu zgorszenia mówi Katechizm Kościoła Katolickiego:

Art. 2284. Zgorszenie jest postawą lub zachowaniem, które prowadzi drugiego człowieka do popełnienia zła. Ten, kto dopuszcza się zgorszenia, staje się współkusicielem swego bliźniego. Narusza cnotę i prawość, może doprowadzić swego brata do śmierci duchowej. (…)

Art. 2285. (…) Zgorszenie jest szczególnie ciężkie, gdy szerzą je ci, którzy z natury bądź z racji pełnionych funkcji, obowiązani są uczyć i wychowywać innych. Takie zgorszenie Pan Jezus zarzuca uczonym w Piśmie i faryzeuszom, porównując ich do wilków przebranych za owce (por. Mt 7,15).

Słowa bezpośrednio Pana Jezusa z kart Ewangelii wskazują, że najcięższą formą grzechu zgorszenia jest doprowadzanie do utraty wiary w Boga. Nadto Syn Boży nie żałuje najbardziej drastycznych ostrzeżeń pod adresem gorszycieli. Mówi wprost: „Kto by stał się powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej, gdyby mu kamień młyński zawieszono u szyi i wrzucono do morza” (Mt 18,6). W Ewangeliach nie brak słów zachęty do radykalnego odrzucenia wszystkiego, co prowadzi do grzechu.

Natomiast najczęstszą formą grzechu zgorszenia jest czynienie zła pod pozorem robienia czegoś dobrego.

Nauczanie Papieża Franciszka

W ten kontekst w sposób przejmujący wpisują się słowa Papieża Franciszka wygłoszone podczas porannej Mszy św. w Domu św. Marty w dniu 11 listopada 2013 roku. Ojciec Święty powiedział, że różnica między grzechem a zgorszeniem polega na tym, że kto grzeszy i się nawraca prosząc o przebaczenie – czuje się słaby i odzyskuje duchową więź z Bogiem. Natomiast kto gorszy, powodem zgorszenia jest to, że nie ma w nim skruchy. Grzeszy dalej, udając chrześcijanina. Prowadzi podwójne życie – a to wyrządza Kościołowi bardzo wiele szkody. Jest niesprawiedliwy – i życie takie zasługuje, aby mu zawieszono kamień młyński u szyi i wrzucono go w morze. Te słowa Pana niech uświadomią wszystkim – jak straszne jest to zło!

Święte prawo Kościoła

A co mówi Kodeks prawa kanonicznego?

Cóż, dobitny i jasny zapis Kanonu 915 stanowi: „Do Komunii Świętej nie należy dopuszczać (…) osób trwających z uporem w jawnym grzechu ciężkim.”

Jasno i prosto zastosował ten przepis w USA obecny Arcybiskup Springfield – stolicy stanu Illinois. Członkowie stanowej legislatury, którzy głosowali za małżeństwami homoseksualnymi (w tym m.in. za prawem do adopcji dzieci dla takich „małżeństw”) – oni nie mogą przystępować do Najświętszej Eucharystii. I już! Jawnie trwają w grzechu ciężkim wbrew oczywistej i jasnej nauce Kościoła w tym zakresie. Która zalicza grzechy nieczyste przeciwko naturze do grzechów wołających o pomstę do Nieba i nakazuje bronić praw także najmniejszych, najbiedniejszych i najbardziej bezbronnych.

Oczywiście, gdyby zmienili swoje poglądy, żałowali za swoje czyny – i uczynili to publicznie (bowiem uprzednio gorszyli publicznie takim głosowaniem i bronieniem zła w przemowach i wywiadach, które wygłaszali) – a to co innego. Wtedy taka postawa nazywa się po prostu: szczere i całkowite nawrócenie…

Pan Tusk, Pani Gronkiewicz-Waltz, Pan Komorowski…

Grzechy pani prezydent Warszawy są jawne i oczywiste. Z uporem maniaczki promuje symbol grzechów nieczystych przeciwko naturze – i to na Placu Zbawiciela. Męża sprawiedliwego – profesora Chazana – ukarała za przestrzeganie Przykazania Bożego: „Nie zabijaj!” Przy okazji popełniła niemal wszystkie z listy grzechów cudzych. Grzech rozkazywać, na grzech zezwalać, grzech pochwalać, do grzechu radzić, grzech uniewinniać, do grzechu pomagać…

Dodajmy, że pan profesor Chazan przynajmniej uratował matkę nieszczęsnego chłopczyka przed powikłaniami zabiegu aborcji – a do tych prócz zawsze występujących cierpień psychicznych należą i możliwe bardzo groźne powikłania fizyczne – na przykład trwała niepłodność u co siódmej kobiety w Polsce, które dokonały zabiegu aborcji! Ten lekarz i dyrektor szpitala pod każdym względem postępował nienagannie. Wymiar osobistej krzywdy uczynionej Panu profesorowi jest trudny do oddania.

Wszyscy wyżej wymienieni należą też do partii, która opowiada się za „kompromisem aborcyjnym” – jaki obowiązuje obecnie w Polsce i jest tożsamy z sytuacją w tym zakresie w państwie Hitlera. Niepełnosprawne dzieciątko nie ma prawa żyć! Nadto ta partia jawnie opowiada się za grzechami nieczystymi przeciwko naturze – i zawsze taka była.

Dziwne, nie znalazłem w Piśmie Świętym ani w Ewangeliach – jakichś dozwolonych przez Pana Boga kompromisów w temacie Przykazania: „Nie morduj!” Czy w temacie grzechów wołających o pomstę do Nieba! (Przypomnijmy, jest takich grzechów pięć: Umyślne morderstwo, Grzechy nieczyste przeciwko naturze, Okradanie ubogich, wdów i sierot, Zatrzymywanie zapłaty pracownikom; Produkcja i handel narkotykami. Ten ostatni piąty grzech dodał do listy nasz ukochany Papież Benedykt XVI. Pozostałe cztery były od zawsze.)

A o innych jawnych i publicznych grzechach wszystkich trzej wyżej wymienionych – to nawet szkoda pisać. A i miejsca by zbrakło, gdyby te wszystkie kłamstwa, współodpowiedzialność za zamordowanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego i członków delegacji państwowej z dnia 10 kwietnia 2010 roku, czy inne skrytobójcze morderstwa, działania przeciwko poprawnemu śledztwu, działania przeciwko obowiązującej Konstytucji i inne mega oszustwa czy mega kradzieże powyliczać. Jak choćby bezprawnie umorzone Rosji opłat za tranzyt jej gazu przez Polskę i inne zobowiązania. Czy wielką kradzież pieniędzy należnych polskim emerytom. Dość powiedzieć, że obecna Konstytucja RP w żaden sposób nie pozwala zrzec się niepodległości ani uznać w całości prymatu prawa stanowionego poza Polską nad prawem polskim. A z obrony niepodległości czyni najwyższy obowiązek dla wszelkich władz – i takąż przysięgę składają do dziś dnia wszyscy posłowie, senatorowie, premierowie i prezydenci. A jak ci jej bronili…???

Tym trzem wymienionym powyżej osobom to tylko jedno można powiedzieć i powinien to zrobić każdy prawdziwy hierarcha katolicki: Nieszczęśni – ratujcie wasze biedne dusze! Żałujcie za zbrodnie i grzechy, pokutujcie, proście o wybaczenie! Naprawiajcie zło uczynków waszych! A u Pana Boga - i u tego jakże szlachetnego polskiego ludu – jakie nawrócenie, takie przebaczenie.

Kardynała Nycza grzech dodatkowy…

„Kto niegodnie przyjmuje Ciało i Krew Pana – potępienie wieczne sobie je i pije!” – Dobitnie ostrzega Apostoł Chrystusa w jednym z Listów Apostolskich. Ksiądz kardynał Kazimierz Nycz podając Najświętszą Eucharystię osobom w sposób oczywisty nie będącym w stanie przyjąć Zbawiciela w sposób godny – bierze na siebie także współodpowiedzialność i za ten ich grzech. Sam też obciąża się jako grzechami cudzymi – wszystkimi ich grzechami. Grzech pochwala, grzechu nie karze, grzech radzi (bo wszak bierze udział w fałszywej agitacji, która należy do sfery takiegoż grzechu cudzego w wymiarze społecznym), na grzech milczy, do dalszych grzechów pobudza, do grzechu pomaga i grzech uniewinnia.

Nadto sieje niewiarygodne zgorszenie – bo przecież tak traktując osoby, które działają jawnie wbrew nauczaniu Kościoła – jaki obraz Wiary i Kościoła przekazuje niewierzącym? I jak umacnia w Świętej Wierze wierzących?

Kardynale Nycz!

Mam do Ciebie jedną prośbę. Jeżeli utraciłeś wiarę – bo tak jak Ty może się zachowywać tylko człowiek, który zupełnie utracił Wiarę - to po prostu złóż sutannę i odejdź! Nie bądź dwulicowym oszustem – jak ostrzegał Papież Franciszek. Po prostu złóż sutannę i odejdź z Kościoła. Zaprawdę powiadam Ci, odwołując się do słów Pana z kart Jego Ewangelii – lżej będzie Twojej nieśmiertelnej Duszy w dniu Sądu. Gdy staniesz przed sądem Tego, Który Jest i Którego tak znieważasz. A dusze tych, którym tak udzielasz Komunii Świętej – jeszcze będą Ciebie oskarżały! Żeś doprowadzał ich do grzechu niegodnego przyjmowania Najświętszego Sakramentu.

Rodacy! Droga Polonio!

Proszę Was wszystkich o modlitwę i zamawianie Mszy Świętych w sprawie szczególnej – wiadomej Panu Bogu. Ta sprawa to jedyny ratunek dla nas przed wojną z Rosją – jaki jeszcze pozostał. I zapewne jedyny ratunek dla dusz wielu naszych hierarchów, którzy zmierzają prosto do piekła. Jest to sprawa jak najbardziej zgodna z nauczaniem Kościoła. Prosimy o pewną szczególną łaskę – jak w sytuacji krytycznej Pana Boga w Trójcy Przenajświętszej Jedynego prosić można. Ta sprawa jest dobrze znana w Świętej teologii. Tylko trzeba mieć wielką i poprawną wiedzę, żeby to wiedzieć. Niestety, na ten moment nie może być więcej ujawnione.

Panie Jezu Chryste, Wszechwładny Królu, Królu Polski – wkrocz Twą Mocą i Wszechpotęgą. Ratuj tych naszych hierarchów, w tym biedną duszę kardynała Kazimierza Nycza. I ratuj nas, ratuj Polskę, Królestwo Twoje i Twojej Mamy!

Amen.

 

Tadeusz Zalewski



-szukam-

Read more: http://www.pch24.pl/holendrzy-przepraszaja-putina-za-malezyjskiego-boeinga,24949,i.html#ixzz3B6qGug8q
Publikacji danych: 22.08.2014 07:00
Aktualizacji danych: 22.08.2014 07:37:00

Holendrzy przepraszają Putina za… malezyjskiego boeinga



-szukam-

(…)

Członek Zarządu (Komandorii) Stowarzyszenia
Katolików Świeckich pod Patronatem Chrystusa Króla
Komandor RPL (Rzecznik Poprawnej Liturgii)

 (…)

 
2014-08-12
 

Jego Ekscelencja
Ksiądz Arcybiskup Metropolita / Biskup Ordynariusz

(List ten otrzymują wszyscy polscy biskupi ordynariusze i arcybiskupi metropolici – czyli wszyscy zarządcy polskich diecezji i archidiecezji) 

Przewielebny Księże Arcybiskupie / Biskupie! 

Dnia 15 sierpnia, w Święto Wniebowzięcia NMP, mija termin – w którym prosiliśmy Wasze Ekscelencje i Eminencje o dokonanie Intronizacji Jezusa Chrystusa, naszego Pana – jako Króla Polski. Stosownie do wymagań objawionej Woli Bożej za pośrednictwem sł. Bożej Rozalii Celakówny.

Ponieważ Wasze Ekscelencje nie chcą być posłuszne Woli Bożej – nam pozostało tylko jedno. A mianowicie… Modlitwa, by spadła na Was widzialna kara Boża – taka jak spotkała Gehaziego, sekretarza proroka Elizeusza.

Prorok Starego Przymierza sam wezwał taką karę na swego najbliższego współpracownika. I w oczach ówczesnych Żydów zapewne następnego przywódcę duchowego narodu. (Elizeusz sam był wcześniej sekretarzem proroka Eliasza.) Prorok Elizeusz uznał zapewne, że jeżeli jego następcą ma być skorumpowany oszust, człowiek materialnie chciwy i zakłamany – to lepiej niech nie będzie żaden. I natychmiast tak się stało. Na Gehaziego spadł trąd Naamana Syryjczyka.

Pozwolę sobie przypomnieć, że jest to sprawa jednoznacznie uregulowana w teologii. Starczy spojrzeć do Sumy teologicznej św. Tomasza z Akwinu, tom II-II, rozdz. I, ustęp 1, zagadnienie 95-te. Jak najbardziej można tak się modlić, o ile nie ma innego sposobu powstrzymania zła – jakie kto czyni. Śmiertelnie niebezpieczne zło może też mieć postać grzechu zaniechania.

Jest nam ogromnie przykro, że musiało do tego dojść. Ale ponieważ wielkie łaski Boże mogą przejść tylko przez Wasze ręce – nie mamy innego wyjścia. My nie chcemy ginąć ani jako ludzie, ani jako naród, ani tracić własne państwo – dlatego, że Wy (czy to z niewiary, czy z tchórzostwa, czy z wygodnictwa, czy dla innych nic nie wartych korzyści, czy z podporządkowania wrogim Bogu pseudo-siłom) - nie chcecie służyć Bogu Wszechmocnemu. Że wolicie kłaniać się i poniżać przed innymi fałszywymi potęgami. Że zmuszacie nas do modlitwy, aby On okazał Wam – kto jest Bogiem. I kto rządzi w Jego Kościele!

Nie przypuszczam, by plaga trądu Naamana Syryjczyka spadła na Was wszystkich od razu. Z pewnością Pan zacznie od najbardziej winnych i odpowiedzialnych – w rodzaju…

Wszelako gdy tak się stanie – najpokorniej prosimy: rozważcie, że dla dusz dotkniętych taką karą prawdopodobnie nie było już innego ratunku przed wiecznym potępieniem. A jedynie ta widzialna manifestacja Bożej wszechmocy.

Piszę ten list także dlatego – by wspomnieć o ratunku jaki jest dla tych, spośród Was, których plaga trądu dotknie. Ratunek ten jest zawarty w Objawieniach Matki Bożej z Nowej Osuchowej. To najbardziej niezwykłe Objawienia Matki Bożej, jakie miały miejsce na całym świecie i w całej historii Kościoła. Na tym miejscu zostały obiecane najbardziej niezwykłe cuda uzdrowień duchowych i fizycznych. Żadne inne Objawienia NMP na świecie nie zawierają w sobie takich obietnic Bożych, tak wielkich. W Nowej Osuchowej powstanie najważniejsze na świecie sanktuarium Chrystusa Króla.

Pozwolę sobie na uwagę, że Objawienia w Nowej Osuchowej zawierają też element potwierdzenia ich prawdziwości. To trochę tak, jak z przepowiedniami św. Hildegardy, doktora Kościoła – na temat przyszłości Ameryki. Skąd mistyczka w XII wieku mogła wiedzieć, że po drugiej stronie oceanu (Atlantyku – średniowiecze znało tylko jeden ocean) – jest wielki ląd i tam powstanie wielkie państwo, które szybko stanie się najsilniejszym krajem świata? I będzie to dziwne państwo – bowiem nie stworzy go lud mówiący jednym językiem, wręcz przeciwnie, ludzie z bardzo różnych narodów i plemion, mówiący bardzo różnymi językami? I jak potem mogła opisywać, z dużym stopniem uszczegółowienia, upadek tego kraju? Co właśnie zaczęło się dziać. Jest oczywiste, że mogła tylko w oparciu o prawdziwy dar proroczy.

Podobnie w Nowej Osuchowej… Skąd mogła prosta polska wieśniaczka, pani Marianna Andryszczyk, operować taką terminologią, jak „Dolina Jozafata”? Z jednego źródła: Matka Boża tak jej powiedziała!

Dlatego polecam Was wszystkich szczególnej łasce i opiece Matki Bożej - Królowej Polski z Nowej Osuchowej – i Jej Królewskiego Syna, którego niepojęta Wszechpotęga jest równa jedynie Jego łaskawości i niepojętemu Miłosierdziu. O niech On długo już nie musi prosić, by Jego zbuntowane stworzenia zechciały uznać Go za Króla!!!

Załączam kilka uwag na temat polityki, moim zdaniem kluczowo ważnych. Ośmielam się tak uczynić dlatego, że w Polsce nie ma dobrej informacji politycznej. Ani tym bardziej wojskowej czy ekonomicznej.

Pozostaję z zapewnieniami o pamięci w modlitwie. 

(…), Rycerz Jezusa Chrystusa Króla Polski. 

Uwagi na temat aktualnej sytuacji politycznej Polski.

Bezpośrednie zagrożenie bytu naszej ojczyzny spostrzeże teraz każdy. Sytuacja aż nadto przypomina tę sprzed wybuchu II wojny światowej. Zbliża się 75 rocznica Kampanii Wrześniowej. Obecnie Niemcy realizują wobec Polski kilka scenariuszy. Tak się zawsze robi w polityce. Jednocześnie realizuje się kilka wariantów. A potem finalny wybór zależy od okoliczności. Oczywiście celem niemieckim są co najmniej granice z 1937 roku. (Mają te granice nadal wpisane w swoją konstytucję, tzw. Prawo podstawowe. Nigdy z tego nie zrezygnowali.) W tym celu w wariancie pierwszym Polska jest doprowadzana do finansowego bankructwa. Tę politykę realizował „habler-Deutsche” (jak nazywa go niemiecka prasa) – Donald Tusk. (Ostatnio w niełasce z powodu braku gorliwości w popieraniu rezunów na Ukrainie.) Dalej - potencjalnie gra się na wariant możliwej w Polsce wojny domowej – i wykazanie, że Polacy sami rządzić się nie potrafią. A dodatkowym wariantem jest doprowadzenie do dużej wojny w Europie środkowej i wschodniej – dla przesunięcia granic Niemiec na wschód, jest to wariant potencjalnie najlepszy. Inaczej nie sposób zrozumieć, dlaczego Niemcy „włożyli” w promocję partii neo-Banderowców 10 miliardów Euro. Na ideologii rezunów – jawnie nazistowskiej – dużego państwa ukraińskiego zbudować, ani choćby umocnić, się nie da. Ale doprowadzić do wojny można – o tak, nawet jak najbardziej.

Ekscelencjo!

A jakie scenariusze wobec Polski realizują inne narody czy siły wpływu na ich usługach, już winne – jak i Niemcy - najstraszniejszych kłamstw przeciwko Polakom – pozostawiam domyślności Waszej Ekscelencji. O niesłychanych bogactwach Polski nacje te i siły wpływu wiedzą. Tylko Polacy nic nie wiedzą. Tym wrogom narodu polskiego potrzeba w Polsce tylko jednego: wielkiej depopulacji Polaków!

Te niezmierzone bogactwa Polski niech mi będzie wolno wyliczyć choćby pobieżnie: złoża polimetaliczne na Suwalszczyźnie (według wycen z 2010 roku warte więcej niż wszelkie zadłużenie Polski); niesłychanie bogate złoża Molibdenu i Wolframu pod właściwie cała Jurą Krakowsko-Częstochowską; złoża węgla kamiennego na Lubelszczyźnie (500 mld ton najwyższej jakości antracytu, idealnego m.in. do produkcji włókna węglowego czy hydrogenizacji w paliwa: ropę czy benzynę); fenomen geotermalny na 75% powierzchni kraju (według wiarygodnych ekspertyz w przeliczeniu na tzw. tony paliwa umownego – ponad 70 razy przewyższający wartość zasobów ropy i gazu po dnem Morza Północnego); złoża gazu ziemnego i ropy naftowej (na przykład o wielkich złożach gazu i ropy na Podlasiu wiedziała już II Rzeczypospolita i budowę II COP planowano w trójkącie Zambrów-Grodno-Mosty, tam miano lokować m.in. przemysły najbardziej energochłonne, dziś do tych bogatych w gaz i ropę regionów Polski należy jeszcze dodać Mazowsze, Wielkopolskę, Ziemię Lubuską, Pomorze Zachodnie, Dolny Śląsk – i najbogatszy region Przedkarpacki, od Mielca po Rzeszów); największe na świecie złoża węgla brunatnego na Dolnym Śląsku – przy okazji najwyższej jakości; itd., itp. A powyżej wymieniliśmy tylko złoża i zasoby do tej chwili w ogóle nie eksploatowane!

Ekscelencjo!

Z czego wynika kryzys na Ukrainie? To jest w miarę proste. W chwili obecnej jeśli chodzi o światowy produkt gospodarczy brutto, USA ciągle wytwarzają jego 22%, Chiny przeszło 12%, Rosja 4%, a Unia Europejska 30%.

W Polsce wiele mówi się teraz o masonerii. Prawdziwie ważne jest jednak – co robią siły wydające masonerii rozkazy. A tu – tak, jak przewidywaliśmy w USA – wydaje się, że rozpoczęła się walka pomiędzy tradycyjną elitą świata, a rzucająca jej wyzwanie sektą z Rosji.

Do świadomości sterników polityki USA w końcu dotarło, że sekta rządząca Rosją narzuciła agenturalną kontrolę krajom UE – z wyjątkiem, jak się wydaje, Anglii. Owi sternicy, zdaje się zrozumieli, że sekta, która rządzi Rosją (a rządzi od 1917 roku, gdy dokonała w niej rewolucji zwanej bolszewicką) – jest także dla wielkich rodów bankierskich śmiertelnie niebezpieczna. Rosja przejmująca kontrolę nad UE – to cios w USA. Ameryka, cóż - Rosji na przejęcie kontroli nad Europą nigdy nie pozwoli. Ale też nie chcą tego Chiny – by Rosja zmodernizowała się na koszt krajów UE. Dlatego USA ma obecnie w swojej polityce ciche, ale konsekwentne poparcie Chin.

Tyle, że sternicy politycy Rosji, gdy zrozumieją, że zostali osaczeni – podpalą świat.

Owa sekta, o której mowa, opanowała po tzw. upadku komunizmu pewien mały, lecz bardzo ważny kraj na Bliskim Wschodzie. Nie mogąc odeprzeć presji USA – sekta wyda rozkaz ataku rakietowego na Iran i wciągnie Amerykę w wojnę ze światem Islamu. A przy okazji w drastyczne embargo OPEC na dostawy ropy naftowej. Przy okazji także dla wszystkich sojuszników USA.

Ekscelencjo!

W przededniu 75 rocznicy wybuchu II wojny światowej możemy stwierdzić jedno: III wojna światowa już się rozpoczęła. Może nieco w sposób pełzający. Ale przed 1939 rokiem też była aneksja Austrii i zajęcie Czech. Aneksja Austrii – aneksja Krymu… Niemcy Sudeccy – Rosjanie Donieccy, itp., itd. …

Oczywiście – wy w Polsce macie inny typ informacji. A raczej brak informacji. My to nazywamy tu w Chicago: biciem emocjonalnej piany przez ubeckie telewizornie, prasę czy radio.

Ekscelencjo!

Ale przecież Wy, hierarchowie, jesteście doświadczonymi ludźmi. Z ciekawości zapytam – Wy tego wszystkiego, co się dzieje – nie widzicie??? Tej zbliżającej się do Polski wielkiej wojny i eksterminacji narodu polskiego? 500 km od wschodniej granicy Polski już się biją – np. pogrom w Odessie… A co, może Polska nie jest w ten ukraiński konflikt uwikłana? A co będzie, jeżeli nastąpi szybka eskalacja konfliktu? Bo są tylko dwie możliwości: każdy konflikt może wygasnąć albo ulec eskalacji. Tertium non datur est. A jakie mogą być skutki dużych działań wojennych dla kraju, który w ogóle nie posiada obrony przeciwlotniczej dalekiego i średniego zasięgu?

Jeszcze raz polecając Was Królowej Polski z Nowej Osuchowej

 

(…), Rycerz Jezusa Chrystusa Króla Polski.

 

-szukam-

       Duchowość i czystość

Trwałe i szczęśliwe małżeństwo opiera się na miłości, a nie na pożądaniu czy współżyciu seksualnym. Właśnie dlatego warunkiem uczciwego przygotowania się do małżeństwa jest rozwój duchowy, bez którego miłość czuła i czysta nie jest możliwa. Przeżycie w czystości okresu zakochania i narzeczeństwa to – jak wszystko, co dobre – trudne zadanie dla każdego człowieka. Wymaga czujności, stanowczości i wierności normom zawartym w Dekalogu.

Trudności z zachowaniem czystości wynikają nie tylko z dominującej obecnie niskiej kultury, która skupia człowieka na jego ciele i popędach, lecz także ze słabości, jakich po grzechu pierworodnym doświadcza każdy człowiek. Czystość w relacji mężczyzna – kobieta jest niemożliwa, a nawet niezrozumiała dla osób powierzchownych duchowo, gdyż ich „panem” jest ciało, a główny motyw działania w kontakcie z osobami drugiej płci to dążenie do zaspokojenia popędu oraz szukanie doraźnej przyjemności za każdą cenę. Także za cenę nieczystości i grzechu.

Nie ma czystości bez duchowości

Do wiernej, czułej i czystej miłości zdolny jest jedynie człowiek o pogłębionej duchowości, który rozumie, że miłość realizuje się poprzez spotkanie osób, a nie kontakt ich ciał. Dla człowieka cielesnego czułość jest tylko środkiem do celu.

Jest pretekstem służącym do tego, by niepostrzeżenie wchodzić w kolejne fazy fizycznej bliskości, by szukać coraz silniejszych podniet, by stopniowo doprowadzać do sytuacji, w której pozory czułości zamienią się w otwartą już pożądliwość ciała. Kto w okresie zakochania i narzeczeństwa nie cieszy się tym, co w drugiej osobie duchowe, czyli niewidzialne i niedotykalne fizycznie, ten szuka przyjemności cielesnej, powierzchownej, która szybko przemija i uzależnia. Taki człowiek myli miłość z flirtowaniem i romansowaniem.

Cielesna przyjemność, duchowa radość

Człowiek cielesny nie jest w stanie aspirować do czegoś więcej niż do doraźnej przyjemności. Decyduje się na czynienie tego, co fizycznie przyjemne, nawet za cenę własnego sumienia oraz krzywdzenia drugiej osoby. Taki człowiek jest coraz bardziej sfrustrowany, gdyż każda forma cielesnej przyjemności w kontakcie z osobą drugiej płci, która nie jest połączona z czystą i bezinteresowną miłością, szybko przemija, pozostawiając poczucie pustki i niepokoju. Człowiek cielesny nie wie, że wczuwanie się w myśli i przeżycia tej drugiej osoby, respektowanie jej pragnień i aspiracji, pomaganie jej w realizacji priorytetów oraz ideałów, które ją pociągają, przynosi nieporównywalnie większą radość niż kontakt cielesny i chwilowa przyjemność.

Dzięki duchowości człowiek staje się zdolny do dostrzegania osoby także wtedy, gdy widzi jedynie jej ciało. Natomiast ktoś pozbawiony duchowej głębi skupia się jedynie na kontakcie ciał. Człowiek duchowy potrafi kochać i komunikować miłość z każdej odległości, czyli także wtedy, gdy w danym momencie nie ma fizycznego kontaktu z kochaną osobą. Cieszy się z istnienia drugiej osoby również wtedy, gdy nie jest „wynagradzany” za pomocą cielesnego kontaktu, dotyku, fizycznej przyjemności. Dzięki duchowości człowiek znajduje takie sposoby bycia blisko kochanej osoby, które są proporcjonalne do więzi, jaka ich tu i teraz łączy

Duchowość cielesnej czułości

Przygotowanie się do małżeństwa to kwestia duchowego rozwoju, bez którego nikt nie nauczy się kochać czule i nieodwołalnie. Miłość, której uczy Jezus, nie ma nic wspólnego z oziębłością czy lękiem przed fizyczną bliskością. Przeciwnie, fizyczna bliskość jest jednym z ważnych sposobów komunikowania czułej, intymnej miłości narzeczeńskiej czy małżeńskiej. Jest to jednak bliskość czysta.

Gdy małżonków łączy dojrzała i czysta miłość, wtedy ich ciała nie są w centrum uwagi ani nie decydują o czasie czy sposobie bycia blisko siebie. Przeciwnie, to, co cielesne, staje się wtedy jedynie przekaźnikiem miłości niecielesnej. Duchowość chroni cielesną czułość przed każdą formą wypaczenia. Dzięki duchowości człowiek potrafi uczynić z własnego ciała sejf dla kochanej osoby. Dla człowieka duchowego jest oczywiste, że nie przygotuje się dobrze do miłości ten, kto ulega pożądaniu czy popełnia grzech cudzołóstwa. Najbardziej czuli są ci, którzy najbardziej kochają. Ich czułość jest nie tylko najbardziej intensywna, lecz także najbardziej czysta, czyli bezinteresowna i cierpliwa.

Ks. dr Marek Dziewiecki
O Autorze: krajowy duszpasterz powołań, specjalista profilaktyki i teraMiesięcznik Egzorcysta nr 7 (23) Lipiecpii uzależnień, publicysta
Artykuł ukazał się w
lipcowym numerze Miesięcznika Egzorcysta

 

http://sanctus.pl/index.php?module=aktualnosci&grupa=&podgrupa=&strona=1&id=3073&kategoria=2








-szukam-


Szanowni Państwo

Z przyjemnością zachęcam Państwa do zapoznania się z nowym reprintem dzieła
Studnickiego:

http://ksiegarnia.antyk.org.pl/x_C_I__P_23016576-23010001__PZTA_2.html

To bardzo istotna pozycja w dorobku Studnickiego, w której przedstawia powody
odejścia od młodzieńczego sympatyzowania z ideami socjalistycznymi na rzecz
wybory wartości prawicowych i konserwatywno-narodowych. Książka o tyle ważna, iż
dostarcza argumentacji nie tylko przeciwko złowrogiemu socjalizmowi ale
uzasadnia poglądy narodowo-konserwatywne nie z takiego punktu widzenia, jaki
został nadany w dyskusji przez Narodową Demokrację, którą Studnicki w swej
działalności pisarskiej i politycznej krytykował.

Serdecznie zachęcam do odwiedzenia naszej witryny
Marcin Dybowski
​  -  ​
502 225 232


-szukam-
21.08.2014

Księga Ezechiela 36,23-28.
(…)Zabiorę was spośród ludów, zbiorę was ze wszystkich krajów i przyprowadzę was z powrotem do waszego kraju,
pokropię was czystą wodą, abyście się stali czystymi, i oczyszczę was od wszelkiej zmazy i od wszystkich waszych bożków.
I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali.
Wtedy będziecie mieszkać w kraju, który dałem waszym przodkom, i będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem".

Księga Psalmów 51(50),12-13.14-15.18-19.
Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Przywróć mi radość z Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Będę nieprawych nauczał dróg Twoich
i wrócą do Ciebie grzesznicy.

Ewangelia wg św. Mateusza 22,1-14.
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu:  
«Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi.
Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.
Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: "Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę".
Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa,
a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy ich, pozabijali.
Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.
Wtedy rzekł swoim sługom: "Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni.
Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie".
Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami.
Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny.
Rzekł do niego: "Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?" Lecz on oniemiał.
Wtedy król rzekł sługom: "Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów".
Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

 

ŻYDZI TEŻ NAWRÓCĄ SIĘ, ABY PRZED ROZPOCZĘCIEM DZIAŁAŃ WOJENNYCH​

 ​  ABY ZROZUMIELI BISKUPI CO ICH CZEKA JEŚLI NIE POSŁUCHAJĄ PANA BOGA -

 "Kto się Mnie zaprze przed ludźmi - przed światem i Ja zaprę się go ​przed Ojcem Moim".

 

******************************

Niech będzie Intronizowany i Pochwalony Jezus Chrystus!

Do Prymasa Polski abpa.Wojciecha Polaka > kuria@gniezno.opoka.org.pl
 

Intronizacja Pana Jezusa Chrystusa w Polsce!!

Ta petycja i Twoje wsparcie są bardzo istotne, kliknij, przeczytaj i podpisz:

http://www.avaaz.org/pl/petition/Prymas_Polski_abp_Wojciech_Polak_Intronizacja_Jezusa_Krola_Polski/?kbUDjib
Szczęść Boże!

 



-szukam-
TO CO MÓWI PAPIEŻ TO JEST LEKCEWAŻENIE LUDZI I NIE MÓWCIE, ŻE ON JEST ŚWIĘTY, BO DALEKO MU DO ŚWIĘTOŚCI. SKORO WIEDZIAŁ, ŻE BĘDZIE KRÓTKO, TO PO CO SIĘ ZGODZIŁ? PAN JEZUS MÓWI: ALBO JESTEŚ ZE MNĄ ALBO PRZECIWKO MNIE. WIĘC PO CZYJEJ STRONIE JESTEŚ PAPIEZU FRANCISZKU - BOŻEJ CZY WROGÓW, MASONÓW?​         

"Musimy się przyzwyczaić do papieży emerytów" - powiedział Franciszek.

"Mój pontyfikat będzie krótki. Nie potrwa dłużej niż dwa, trzy lata (...)

Nawet jeśli nie spodoba się to teologom, musimy się przyzwyczaić do papieży emerytów" - powiedział Franciszek na pokładzie samolotu na trasie Korea-Rzym.

Choć relacje z wczorajszej  konferencji prasowej papieża zdominowały komentarze dotyczące Iraku i stosunku Watykanu do zbrojnej interwencji w tamtym rejonie, to Franciszek przez ponad półtorej godziny rozmawiał z 72 dziennikarzami także o swoim pontyfikacie i planach na przyszłość. Jak relacjonuje Jean Guenois na łamach dzisiejszego "Le Figaro", Franciszek "o swojej abdykacji, wspominał dyskretnie już dwukrotnie w czasie swojego pontyfikatu (...). Ale teraz ta kwestia jest jasna: papież poda się do dymisji za trzy lata".

Czy francuski watykanista, podobnie jak setki innych dziennikarzy za pontyfikatu Jana Pawła II czy jego następcy, snuje spekulacje? Wygląda na to, że nie.

Jak podkreśla z kolei Andrea Tornielli, wysłannik włoskiej La Stampy, "Franciszek nie pozwala nam już domniemywać, a wszelkim dziennikarskim insynuacjom postawił tamę, wyznaczając niemal precyzyjnie datę końca swojego pontyfikatu". Obaj komentatorzy podkreślają, że Franciszek dwukrotnie przywołał "pokorną i odważną decyzję" swojego poprzednika. "Jeszcze przed 70 laty instytucja biskupa emeryta wydawała się nie do przyjęcia. Tak jest i teraz z papieżem. Ale się przyzwyczaimy" - dodał Franciszek. "Bowiem jeśli nawet człowiekowi dopisuje zdrowie, z wiekiem jednak maleje zdolność do podejmowania właściwych decyzji i dowodzenia Kościołem. Ciało odmawia posłuszeństwa i jest zmęczone. Benedykt XVI otwarł więc drzwi do nowej instytucji i nie widzę w tym nic wyjątkowego".

Potem prosto do Pana...

Jak zgodnie relacjonują włoscy i francuscy watykaniści, Franciszek o abdykacji mówił w kontekście pytań o jego niesamowitą popularność. Papież zwierzył się, że czuł się z początku zażenowany okrzykami "Francesco! Francesco!", dlatego prosił, by zamienić je na "Chrystus! Chrystus!". Jednak  już nie nalega. "Teraz podchodzę do tego z dużo większą swobodą i naturalnie. Na początku mnie to przerażało. (...) Ale dziękuję Bogu za popularność. Widzę to w takich kategoriach: to radość ludu Bożego i nie należy jej tłamsić. To forma wyrażenia przez ludzi radości z obecności Pana. Bo ja jestem grzesznikiem, błądzę i popełniam mnóstwo błędów. Jestem tylko narzędziem Boga. (...) Wiem więc, że moje możliwości skończą się za dwa, trzy lata". Widząc jednak powagę i zdziwienie na twarzach dziennikarzy, Franciszek dodał, by nieco rozładować sytuację : "No, a potem, cóż... prosto do Pana". Po czym papież wybuchnął salwą śmiechu. Podobnie jak obecni na pokładzie samolotu dziennikarze.

"Jednak słowa Franciszka o abdykacji i to w tak krótkiej perspektywie czasu nie są kokieterią. Skończy on wówczas 80 lat i jak należy przypuszczać planuje by ten właśnie wiek stał się granicą przechodzenia na emeryturę papieży" - kwituje Guenois.

Muszę być bardziej ostrożny 

Inną kwestią jest też to, że Franciszek od samego początku nie oszczędza się. Właśnie pracuje nad kolejną encykliką, tym razem o ekologii. W najbliższym czasie pojedzie do Albanii (wrzesień), na Sri Lankę i Filipiny (styczeń 2015), potem planuje też odwiedzić Stany Zjednoczone. Ważą się losy wyjazdów do Meksyku, Hiszpanii i Japonii, skąd napłynęły zaproszenia.

"Jak co roku byłem na wakacjach - śmiał się wczoraj papież. - W domu. Nigdy nie wyjeżdżam. Ostatni raz w 1975 r. z jezuitami! Wtedy wyjechałem z Buenos Aires. Ale co roku mam wakacje: zmieniam wtedy rytm dnia, czytam to, co lubię, spaceruję, słucham muzyki, więcej się modlę. To daje mi wytchnienie, nabieram tak sił".

Na pytanie, czemu w lipcu w ostatniej chwili odwołał wizytę w klinice Gemelli, papież odpowiedział:"Faktycznie na 10 minut przed wyjściem wszystko odwołałem. To był czas wytężonej pracy. Nie dałem rady. Muszę być bardziej ostrożny".

Mogę sam jeździć windą

Odpowiadając na pytania dotyczące codziennego życia w Domu św. Marty, Franciszek mówił : " Próbuję być wolny. Mój dzień to wciąż spotkania, praca za biurkiem, ale wiodę też normalne życie". Na pytanie, czy czuje się więźniem Watykanu, papież odparł: "Nie! Ale na początku tak właśnie się czułem! Ale teraz mury już runęły. Chciałbym bardzo móc wyjść samotnie na ulicę, wsiąść do autobusu, być z ludźmi, ale to niemożliwe. Taka jest rzeczywistość.  Ale na przykład mogę wreszcie sam jeździć windą! Tak, tak, bo na początku mi nie pozwalali!".


za:http://m.gosc.pl/doc/2126750.Franciszek-abdykuje-za-trzy-lata


-szukam-
Przeczytaj uważnie

Dla niewiedzących:
częstotliwość od 800 MHz do niecałe 2000 MHz to fale wykorzystywane w telefonach komórkowych

częstotliwość 2,5 GHz do 5 GHz to fale wykorzystywane do bezprzewodowego internetu który mamy w domu

Powyższa wiadomość przyda się podczas czytania artykułu

http://www.eioba.pl/a/21ow/szkodliwosc-fal-krotkichmikrofal-z-nadajnikow-telefoni-komorkowej-i-nie-ty

___________

http://humomundo.pl/2014/08/gospodarka-swiatowa-zarzewiem-wojny/
19 sierpnia 2014


Gospodarka światowa zarzewiem wojny.

-szukam-
NARESZCIE...........

''Ojczyzno moja !  wiec to juz
ten dzien nadchodzi z wolna
gdy strzasniesz z siebie kamien snu
staniesz przed Bogiem wolna !
 

-szukam-
JEDYNYM RATUNKIEM DLA OCALENIA POLSKI I ŚWIATA CAŁEGO JEST - JEZUS CHRYSTUS - KRÓL.​

Dnia 21-08-2014 o godz. 8:36 Obywatel W., przez Avaaz.org <avaaz@avaaz.org> napisał(a):

Dziękujemy za podpis pod petycją:Prymas Polski abp. Wojciech Polak: Intronizacja Jezusa Króla Polski!

Każda osoba wspierająca tę sprawę sprawia, że nasz apel jest jeszcze głośniejszy. Wyślij email poniżej do przyjaciół i rodziny, opublikuj link na Facebooku:

Kliknij by udostępnić petycję na Facebooku

Bardzo serdecznie dziękujemy,

Obywatel
Oto petycja, którą możesz wysłać znajomym:
Prymas Polski abp. Wojciech Polak: Intronizacja Jezusa Króla Polski

Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona, Polska nie zginie o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu. Słowa te â po lekturze pism Rozalii Celakówny â można uznać za czołowe wezwanie, jakie Pan Jezus kieruje do ludzi przez swą Służebnicę.


Gdy mówimy o panowaniu Jezusa w dzisiejszym świecie, to od razu musimy dodać, że do czasu paruzji zasiada On na tronie w duchowym świecie człowieka. Tak więc władza i panowanie Jezusa są natury duchowej. Nie oznacza to jednak, że nie dotyczą one świata materialnego. Duchowa rzeczywistość jest wyższa od materialnej, a duch panuje nad materią (gdy jest odwrotnie, występuje zjawisko zniewolenia i degradacji godności osoby). Z tego względu duchowe władztwo Jezusa kieruje całą aktywnością ludzką i wszelkimi relacjami międzyosobowymi.

Panowanie Chrystusa nad człowiekiem przenika zatem całą jego rzeczywistość osobową, społeczną, gospodarczą i polityczną. A uznanie bądź nie uznanie Jego godności i władzy królewskiej decyduje o tym, jakimi prawami dany człowiek czy naród będzie się rządził i jakie owoce tych rządów będzie zbierał. Tak więc w rzeczywistości duchowej, objawionej nam przez Boga, Intronizacja jako akt uznania nad sobą Jezusa Króla i poddania się pod Jego władzę jest pierwszym i podstawowym wymogiem wiary chrześcijańskiej.
Wyznajemy bowiem, że Jezus jest Królem Wszechświata, a więc Władcą nie tylko wszystkich ludzi i narodów, ale także Panem (Królem) całego stworzenia. Jego władanie jest absolutne: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi (Mt 28,18). Jest więc najwyższym i de facto jedynym Władcą: Królem królów i Panem panujących (por. Ap 19,16).

To panowanie Chrystusa nad pojedynczymi osobami i nad całymi narodami zostaje proklamowane przez Intronizację. Jednakże w odniesieniu do Pana Jezusa możemy mówić o Intronizacji w znaczeniu tylko częściowym. Jezus otrzymał godność królewską od Ojca, Boga Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i człowiek nic tu dodać ani ująć nie jest w stanie, tzn. Jezus jest Królem niezależnie od woli człowieka. Natomiast od każdego człowieka i od każdego narodu zależy, czy dobrowolnie uzna królewską godność Chrystusa i czy podporządkuje się Jego władzy...


http://www.avaaz.org/pl/petition/Prymas_Polski_abp_Wojciech_Polak_Intronizacja_Jezusa_Krola_Polski/?tLKmQdb

-szukam- 

JAK ZACHOWAĆ SZACUNEK W ODMAWIANIU RÓŻAŃCA

„Matka Boska szuka współpracowników na pełnym etacie, w żadnym wypadku nie satysfakcjonują Jej klienci. Oni czekają na towar, a kiedy go dostają, szybko opuszczają skład – mało który dziękuje” (R.Miriam)
Jak zachować szacunek wobec Boga i Najświętszej Maryi Panny, do których kierujemy naszą modlitwę różańcową, najlepiej opisuje wielki czciciel i apostoł Różańca świętego – święty Ludwik Maria Grignion de Montfort. Oto niektóre jego wskazówki:

„Po wezwaniu Ducha Świętego, jeżeli chcecie dobrze odmówić Różaniec, stawcie się na chwilę w obecności Bożej i ofiarujcie dziesiątki tak, jak ja to proponuję. Zanim jednak zaczniecie dziesiątkę, zatrzymajcie się przez chwilę, dłuższą lub krótszą, zależnie od czasu, którym dysponujecie, aby rozważyć tajemnicę, która jest w niej zawarta, i proście, zawsze przez tę tajemnicę i przez wstawiennictwo Najświętszej Dziewicy, o jedną z cnót, która bardziej uwidacznia się w tej tajemnicy, i której wy najbardziej potrzebujecie.

W szczególny sposób uważajcie na dwa błędy, w jakie zwykle wpadają wszyscy, którzy odmawiają Różaniec:
1) Bez włożenia jakiejś intencji ludzie odmawiają Różaniec tak, że jeśli spyta się ich dlaczego odmawiają go, nie umieją odpowiedzieć. Dlatego powinniście mieć na celu zawsze przy odmawianiu Różańca, jakąś łaskę do uproszenia, jakąś cnotę do naśladowania, jakiś grzech do unikania…
2) Jeszcze częstszym błędem jest zaczynanie Różańca z myślą tylko o tym, aby jak najszybciej go zakończyć. To się zdarza dosyć często, ponieważ Różaniec uważa się za praktykę, która ciąży nam bardzo na ramionach, dopóki jej nie odmówimy, szczególnie wtedy, gdy zobowiązaliśmy się do tego w sumieniu, lub gdy został nam dany jako pokuta, prawie wbrew naszej woli.

Politowanie wzbudza fakt, że tak wielu odmawia Różaniec źle. Odmawiają go z pośpiechem nie do wiary, nawet „zjadają” połowę jego słów. Nie chciałoby się z pewnością złożyć w taki niepoważny sposób hołdu ostatniemu ze śmiertelnych, a myśli się, że Jezus i Maryja będą tym uczczeni ! A zatem nie ma co się dziwić, jeżeli najbardziej święte modlitwy naszej religii nie przynoszą prawie żadnego owocu i jeżeli odmówionych tysiąc, i dziesięć tysięcy Różańców nie uświęci was bardziej.
O, drogi współbracie od Różańca, połóż hamulec na twój zwykły pośpiech w odmawianiu tej modlitwy i zrób jakąś przerwę w połowie „Ojcze nasz” i „Zdrowaś”, a także jedną krótszą po słowach „Ojcze nasz” i „Zdrowaś”; przerwy, które zaznaczyłem tutaj krzyżykiem:

„Ojcze nasz, któryś jest w niebie + święć się Imię Twoje + przyjdź królestwo Twoje + bądź wola Twoja + jako w niebie tak i na ziemi+ + chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy + jako i my odpuszczamy naszym winowajcom + i nie dopuść abyśmy ulegli pokusie  + ale nas zbaw ode złego. Amen”.

„Zdrowaś Maryjo, łaski pełna + Pan z Tobą + błogosławionaś Ty między niewiastami + i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus + + Święta Maryjo, Matko Boża + módl się za nami grzesznymi, teraz + i w godzinę śmierci naszej. Amen”.
Z początku będzie wam trudno robić te przerwy z powodu złego przyzwyczajenia modlenia się szybko, lecz jedna dziesiątka spokojnie w ten sposób odmówiona, będzie dla was bardziej zasługująca niż tysiąc Różańców zmówionych szybko, bez rozmyślania i bez żadnych przerw”.

Trzeba koniecznie pamiętać o tym, że, zwłaszcza wtedy, gdy modlimy się za innych, odmawiając Różaniec w trudnych i beznadziejnych sprawach, musimy ciągle pokonywać nie tylko te trudności, które stawia przed nami szatan, ale i samych siebie. W imię miłości i szacunku dla Jezusa i Maryi; w imię miłości do osoby, za którą się modlimy, nie wolno byle jak odmawiać tej modlitwy !!! Dlatego też „wydaje się, że ustawiczna praca nad Różańcem jest wskazana.
Ponieważ nikt z nas nie osiągnie „różańcowej pełni”, zawsze stoi przed nami zadanie odmawiania Różańca gorliwiej, poznawania go lepiej i umiłowania bardziej. Aby Różaniec stał się skutecznym, mówiąc najkrócej, powinien być odmawiany w poświęceniu, oddaniu się do dyspozycji Matki Bożej, tak, aby mogła się nami posługiwać do sobie wiadomych celów. Aby mógł przynosić pożądane owoce, Jej zdaniem, powinien realizować się w atmosferze pokuty i oddania… Wiele tu pozostaje do zrobienia. Ona usilnie o Różaniec prosi, gdyż chce przezeń sprawować swój urząd „macierzyńskiego pośrednictwa”. Różańca więc trzeba się szybko uczyć, jak dziecko chodzenia. Trudno o lepszy prezent dla Matki Boskiej.”

całość:http://rozaniec.maryjni.pl/wydruki/strona_00_37.html


-szukam-

PAN BÓG PRZYCHODZI DO KAPŁANÓW KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO, BO NIE PÓJDZIE PRZECIEŻ DO ISLAMISTOW, CZY NIEWIERZĄCYCH W NIEGO I .......PROSI O WYWYŻSZENIE GO OFICJALNE PRZED ŚWIATEM.
 
 TO JEST WSTYD I HAŃBA DLA CAŁEGO EPISKOPATU W POLSCE, ŻE NIE CHCĄ TEGO UCZYNIĆ.
KARD. HLOND TEŻ BYL PROSZONY O TO SAMO, ALE ON WOLAŁ OPUŚCIĆ POLSKĘ I UCIEC NIŻ WYWYŻSZYĆ PANA BOGA CZEGO DOWODEM BYŁA WOJNA ŚWIATOWA. TO SAMO TEŻ CZEKA POLSKĘ I ŚWIAT - III WOJNA ŚWIATOWA, JEŚLI PAN JEZUS NIE BĘDZIE WYWYŻSZONY A BISKUPI NIE SĄ POSŁUSZNI PANU BOGU.
CZY ONI MAJĄ WSTYD I POCZUCIE ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA NARÓD POLSKI I ZA CAŁY ŚWIAT?
ONI, WŁAŚNIE ONI NAJLEPIEJ WIEDZĄ, ŻE NIEPOSŁUSZEŃSTWO PANU BOGU PROWADZI DO  WIECZNEGO POTĘPIENIA. ​
BISKUPI NAKAZUJĄ KAPŁANOM MÓWIĆ, ŻE JEZUS JUŻ MA KORONĘ CIERNIOWĄ I TO WYSTARCZY A WSZYSTKICH KAPŁANÓW KTÓRZY SĄ ZA INTRONIZACJĄ CIĄGLE PRZENOSZĄ Z MIEJSCA NA MIEJSCE. TAK TEŻ PRZENIEŚLI POPRZEDNIEGO PRZEORA JASNEJ GÓRY DO KALISZA I DALI MU NA POCIESZENIE BISKUPSTWO ALE MY WIEMY, ŻE TO JEST KARA ZA CHĘĆ WYWYŻSZENIA PANA BOGA.
 
DLACZEGO NIE BYŁ PRZEZ PAULINÓW - ZDRAJCÓW  PANA BOGA I CAŁEJ POLSKI - WYNIESIONY OBRAZ - WIZERUNEK PANA JEZUSA KRÓLA POLSKI NA TAKIE WIELKIE ŚWIĘTO - 15 SIERPNIA, GDZIE PIELGRZYMKI WCHODZIŁY DO KRÓLOWEJ, SMUTNEJ KRÓLOWEJ POLSKI.
PRZECIEŻ NIE WSZYSCY PAULINI SĄ MASONAMI - POWINNI WALCZYĆ O KRÓLA, BO TO JEST RATUNEK I DLA NICH.​
 NAM NIEPOTRZEBNI SĄ BISKUPI PRZECIWNI CAŁEJ TRÓJCY ŚWIĘTEJ I ZDRAJCY NARODU POLSKIEGO.  ALE ONI HONORU NIE MAJĄ I NIE CHCĄ SAMI ODEJŚĆ Z TYCH PIĘKNYCH PAŁACÓW.

Czy nadchodzi III wojna światowa ? - Grzegorz Braun w Mielcu, 16 VIII 2014r.

https://www.youtube.com/watch?v=0HEfmiVXeYA


-szukam-

PIELGRZYMKA DO MATKI BOSKIEJ W MERVILLE w dniach 9 ​i​ 10 sierpnia 2014 r.​

 
Króluj nam Chryste! 

Pielgrzymka do Matki Boskiej Częstochowskiej w Merville / USA/.
Obraz CHRYSTUSA KRÓLA niesiony przez młodzież na czele kolumny pielgrzymkowej!

-szukam-

Panie Jezu - dwa lata temu wizerunek Chrystusa Króla nie był dopuszczony do pielgrzymki do
Merville. Była wielka awantura i musiałeś zostać w Chicago z rozgoryczonymi pątnikami. W ubiegłym roku i w tym
roku także
- miałeś wielkie szczęście a my z Tobą, że byłeś wywyższony i miałeś pozwolenie iść jako pielgrzym do Merville w pielgrzymce. Dziękujemy, że kapłani - gospodarze kościoła w Merville pozwolili abyś mógł uczestniczyć i ku wielkiej radości pielgrzymów byłeś niesiony jako pierwszy i otwierałeś pielgrzymkę. 

Pan Jezus:

" O, tak - bardzo radowało Mnie to przewodniczenie
i minęło Mnie już rozgoryczenie,
które było dwa lata temu w tym samym miejscu
i wówczas miałem wielki żal do księży w ich zachowaniu. 

Widzę, że w Chicago teraz więcej kapłanów
rozumie Moją prośbę i nie chce żadnych fanów.
Teraz Bóg, Eucharystia i Miłosierdzie,
a wtedy POKÓJ i SPOKÓJ na świecie będzie.

 Przecież jestem waszym Przyjacielem
i każdy wie, że przede wszystkim Zbawicielem.
Wasz Jezus Chrystus KRÓL POLSKI I ŚWIATA
dziękuje wam, że wywyższyliście Mnie i tego lata.


-szukam-

Żyjemy w czasach czwartego największego kryzysu Kościoła - Bp AtanazySchneider

Read more: http://www.pch24.pl/odnowa-liturgii-wedlug-odwiecznego-nauczania-kosciola,18503,i.html#ixzz3A6SKndg1

Źródło: catholicherald.co.uk, Agnieszka S

 za:http://www.pch24.pl/bp-schneider--zyjemy-w-czasach-iv-najwiekszego-kryzysu-kosciola,23484,i.html

 za:http://umysluwarunkowany.wordpress.com/2014/06/10/kosciol-antykosciol/

-szukam-

NAUKA O GODNYM ŻYCIU W MAŁŻEŃSTWIE​
 

Między zemstą a przebaczeniem.

Ich małżeństwo trwało już pięć lat. Bóg dał im zdrowe, wspaniałe dzieci. Ich dom stawał się przystanią nie tylko dla krewnych czy bliskich przyjaciół, także wielu znajomych mogło zaznać w nim przyjaznej atmosfery ogniska domowego. Bóg nie poskąpił im również środków materialnych, więc mogli żyć spokojnie w poczuciu bezpieczeństwa. Większość z tych, którzy ich znali – tak mi się dzisiaj wydaje – sądzili, że nawet jeśli nie jest to rodzina idealna, to na pewno z mocnym kręgosłupem moralnym. Jak wielkie było moje zaskoczenie, gdy dowiedziałem się, że on ją zdradził…

Czas dojrzewania.

Żona niczego się nie domyślała. Po pewnym czasie sprawa wyszła na jaw. Zabrała dzieci, wyprowadziła się do swojej matki, nie chciała wysłuchiwać tłumaczeń. Nie pomagało „przepraszam” ani kwiaty. Zaczęła nawet mówić o rozwodzie. Nie była w stanie zrozumieć, jak mógł jej to zrobić, i walczyła ze sobą. Raz pragnęła mu przebaczyć, by za chwilę chcieć go upokorzyć. W tym samym sercu cały splot sprzecznych uczuć. Zaczęły się ścierać: miłość i wzgarda wobec męża, żal z pretensjami i nadzieja na odnowę, chęć zemsty i pragnienie wybaczenia oraz zapomnienia doznanych urazów.

Trwała w tym stanie kilka tygodni. Decyzja dojrzewała powoli. Finał całej historii jest taki, że dziś, po kilku latach od tamtej chwili, są razem. Trudno jest mi określić, na ile i jak to wydarzenie wpłynęło na jakość ich obecnej miłości. Droga do pojednania była długa i mozolna. Wiem też, że tamta zdrada aż po dziś dzień pozostawiła bliznę w sercu zranionej kobiety, ale jak by nie było – miłość zwyciężyła. Są razem, dzieci mają ojca i matkę, pojawiło się nawet kolejne dziecko.

Już nigdy więcej nie przebaczę

Ileż takich dramatów na naszym świecie! Zdrady i rozwody, porzucone dzieci, zawód w przyjaźni, rozczarowania… Ileż powodów, by się zamknąć i przestać wierzyć w człowieka, który miał być moim bliźnim! Ileż takich historii w nas i obok nas!

Wydaje się po ludzku, że w niektórych sytuacjach najlepszym wyjściem byłby brak przebaczenia, obstawanie przy swoich racjach, odcięcie się od tego, który mnie zranił i coś we mnie zabił. Bo jak? Znowu pozwolić krzywdzicielowi na to samo? Jeszcze raz zaufać komuś, kto mnie zawiódł? Nie lepiej zerwać relacje i więcej już go nie oglądać? Może na pierwszy rzut oka taka postawa wydaje się lepsza. Zapewne będzie wtedy trochę świętego spokoju. Ale co z moim sercem? Przecież ono pozostaje, a w nim rana. Serce nie zapomni. Ono dobrze pamięta, że miała być miłoś, a jej nie było, że miał być przyjacielem, a okazał się wrogiem. Bez wątpienia każde serce chce być kochane i samo chce kochać. Tego się akurat nie da ani zamazać, ani zagłuszyć. Można udawać, że przeżyję bez miłości. Ale jak długo? Da się tak żyć, by czekać na miłość, a samemu się od niej odwracać? Nie przebaczyć? I co potem?

Miecz obosieczny spirali zła

Może się tak wydarzyć w życiu, że pojawi się rozczarowanie, później brak przebaczenia, a potem na dokładkę brak pojednania, zacięcie się w sercu. Co wtedy? Czy będę wierzył w człowieka, jeśli zamknę się w sobie i nie zdobędę się na przebaczenie? Moje zamknięte serce i zaciśnięta pięść uderzą nie tyle w innych, ile najpierw we mnie, bo przecież wtedy ja tracę wiarę, że jest możliwe, by człowiek był człowiekiem. W taki sposób ginie miłość na świecie, bo serce (być może i moje) krok po kroku zrywa to, co łączy. Jeśli pragnę miłości, to czyż będzie jej więcej, gdy postanowię odwrócić się plecami do drugiego człowieka… To prawda, że mógł wyrządzić mi zło i mam prawo się od niego odwrócić. Jednak prawo miłości zaprasza mnie, by rozerwać ten łańcuch zła i zło dobrem zwyciężać.

Otóż to! Nie ma innej drogi, by przerwać spiralę zła na świecie, niż przebaczenie. Bo co czyni zemsta? Jeśli mamy jedną krzywdę, zemsta dokłada kolejną i tak mamy już dwie krzywdy. Gdy po tym znowu się ktoś będzie chciał zemścić, będziemy mieli już trzy krzywdy… a potem cztery i tak bez końca… Czy to jest droga do świata miłości? Czy to przerwie spiralę zła? Zło do zła, krzywda do krzywdy, zemsta do zemsty? Gdy będzie obowiązywać zasada „oko za oko i ząb za ząb”, to łańcuch zła nigdy nie ulegnie zerwaniu. Pojawią się kolejne obręcze w szeregu krzywd i spirala się powiększy… I tak bez końca. Zła nie da się zwyciężyć złem. Zło zwycięża się dobrem.

Z Ewangelią na poważnie

„Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13,35) – powiedział Jezus. I to ma być naszą wizytówką. A jeśli nie będziemy się wzajemnie miłowali, to kto w naszym świecie pozna, żeśmy Jego uczniami? „Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? (…) Czyż i poganie tego nie czynią?” (Mt 5,46-47). Co to za sztuka szanować tych, którzy nas szanują, i kochać tych, którzy nas kochają? To nic szczególnego. Łatwo się wtedy mówi: „Kocham cię”. To nie jest takie trudne, bo oddaję to, co sam dostałem. Trudniej za to powiedzieć „przepraszam” albo „wybaczam”. A przecież nie ma „kocham” bez „wybaczam”. Nie ma „kocham” bez „przepraszam”. Nie ma „kocham” bez „proszę o przebaczenie”. Co pozostanie w moim „kocham”, gdy tego zabraknie?

ks. Tomasz Pocałujko

za:http://gloria.tv/media/5YcwD8BSsow

-szukam-

Bóg jest z wami.

Radujcie sie, ponieważ Bóg jest z wami.
Pierwszy dzień pobytu o. Johna Bashobory w Licheniu

Poniżej zapraszamy do obejrzenia retransmisji z dzisiejszej Mszy św.

http://www.lichen.pl/pl/24/n_1104/radujcie_sie,_poniewaz_bog_jest_z_wami._pierwszy_dzien_pobytu_o._johna_bashobory_w_licheniu

Medziugorje:
Orędzie Matki Bożej 17.08.2014 przekazane przez widzącego Iwana

Drogie dzieci, dzisiaj w szczególny sposób wzywam was do modlitwy o pokój, otwórzcie się na Ducha Świętego, drogie dzieci, by Duch Święty prowadził was, drogie dzieci, szczególnie w tym czasie módlcie się za mojego ukochanego Ojca Świętego, módlcie się za jego misję pokoju, Matka modli się razem z wami, wstawia się u swego Syna za każdym z was. Dziękuję drogie dzieci, że także dziś odpowiedzieliście na moje wezwanie

Ukochanym  „zmuszonym do abdykacji „ Papieżem był i jest żyjący  Benedykt XVI.



-szukam-

KOMENTARZ DO PISMA EPISKOPATU, który używa bardzo niezrozumiałego języka, jak kiedyś komuniści.
     "POPLĄTANIE Z POMIESZANIEM" - nie mają co robić, tylko "wymyślają" zamiast
 KRUCJATĘ RÓŻAŃCOWĄ  prowadzić W OBRONIE OJCZYZNY - POLSKI I POKOJU NA CAŁYM ŚWIECIE

 

Episkopat Polski w iście faryzejskim stylu uznał za okres, kiedy katolicy winni powstrzymywać się od udziału w zabawach jedynie okres Wielkiego Postu.  W stosunku do uprzedniej redakcji IV przykazania kościelnego powstrzymywanie się od udziału w zabawach dotyczyło każdego obowiązkowego dnia pokuty - w tym każdego piątku. To co zrobił Episkopat to po prostu oficjalne już przyzwolenie na śluby i zabawy weselne w piątki. Pan Jezus będzie umierał - a młodzi będą tańcowali... Ciekawe - jakie siły duchowe będą "błogosławiły" takim małżeństwom??? Iście faryzejska dopiska pod tą decyzją, która przecież zakaz zabaw w piątki znosi - mówi, że piątek nie zmienia swego charakteru dnia pokuty. (Skoro nie zmienia, to po co zmieniacie treść IV przykazania?) Ta dopiska mimowolnie pokazuje, że decyzja Episkopatu Polski jest literalnie sprzeczna z treścią kanonów 1249 i 1250 prawa kanonicznego. Dopiska taka świadczy też o istnieniu jakiejś opozycji w łonie Episkopatu. Widać nie wszyscy polscy biskupi akceptują takie łamanie prawa Bożego. Ale są w mniejszości. Podobnego tonu jest zapis, że katolicy w zbiorowym żywieniu nie mają obowiązku przestrzegać postu w piątek. Muzułmanie - rzecz jasna - mają prawo zmusić zbiorowe żywienie do respektowania ich prawa religijnego. Katolicy - nie. Mają się "dostosować". Tak nakazują "Apostołowie". Gdyby w czasach Dziejów Apostolskich naukę Chrystusa szerzyli tacy "hierarchowie" jak Gądecki czy Polak - to pewno kazaliby się chrześcijanom dostosować do bachanaliów w miastach rzymskich i greckich - i do uczt poświęconych pogańskim bożkom. Lucyfer zaciera ręce, a diabły w piekle rechoczą z polskiego Episkopatu i z baranów katolików świeckich, którzy się do takich decyzji dostosują - zamiast nadal trzymać prawo Boże - takie jakie ono jest. W końcu powstrzymywanie się od zabawa w piątki wynika z przeżywania tak strasznej Męki Zbawiciela, tak wielkiej Jego Miłości do nas i aż tak wielkiej Jego Ofiary, która była potrzebna by zgładzić nasze tak wielkie grzechy.

​ Ted S.​

TEN EPISKOPAT, KTÓRY UCZYNIŁ Z PANA BOGA - STWÓRCY - ICH SŁUGĘ NICZEGO DOBREGO NIE WYMYŚLI, A RACZEJ GOSZEGO DLA NASZEGO ZBAWIENIA, BO PAN JEZUS POWIEDZIAŁ O NICH:
       "WIĘKSZOŚĆ BISKUPÓW NIE JEST MOJA"​,więc czyja?  
JEST BÓG I SZATAN. Takie są fakty. MK

 

​                   UCHWAŁA E.P. DOT. PRZYKAZAŃ KOŚCIELNYCH

Uchwała nr 15/364/2014

Konferencji Episkopatu Polski z dnia 13 marca 2014 r.
w sprawie
zatwierdzenia IV przykazania kościelnego i promulgacji
jednolitego tekstu przykazań kościelnych po ich nowelizacji
wraz z wykładnią

  

Podczas 362. Zebrania Plenarnego KEP, które odbyło się w Wieliczce w dniach 21-22 czerwca 2013 roku, dokonano nowelizacji IV przykazania kościelnego. W miejsce dotychczasowego zapisu, który brzmi: „Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach” przyjęto nowe brzmienie: „Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w czasie Wielkiego Postu powstrzymywać się od udziału w zabawach”.
Jak wynika z nowego brzmienia przykazania, okres formalnego zakazu zabaw został ograniczony do Wielkiego Postu. Nie zmienia to jednak w niczym dotychczasowego charakteru każdego piątku jako dnia pokutnego, w którym katolicy powinni „modlić się, wykonywać uczynki pobożności i miłości, podejmować akty umartwienia siebie przez wierniejsze wypełnianie własnych obowiązków, zwłaszcza zaś zachowywać wstrzemięźliwość” (por. kan. 1249-1250).
364. Zebranie Plenarne KEP, które odbyło się w Warszawie w dniach 12-13 marca 2014 r., określiło zasady dotyczące promulgacji nowelizacji IV przykazania kościelnego.
Nowa wersja przykazań kościelnych, w formie ujednoliconej wraz z wykładnią, zostanie podana do wiadomości, a tym samym promulgowana, poprzez rozesłanie do wszystkich kurii diecezjalnych. Zostanie również zamieszczona w Aktach Konferencji Episkopatu Polski.
Jednolity tekst przykazań kościelnych wraz z wykładnią stanowi załącznik niniejszej uchwały.

 

Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.

+ Wojciech Polak                                                                                                +Stanisław Gądecki
Sekretarz Generalny                                                                      Metropolita Poznański
Konferencji Episkopatu Polski                           Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

 

 

PIĘĆ PRZYKAZAŃ KOŚCIELNYCH

1. W niedziele i święta nakazane uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych.

 2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do Sakramentu Pokuty.

 3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię świętą.

 4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w czasie Wielkiego Postu powstrzymywać się od udziału w zabawach.

 5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.

  

WYKŁADNIA DLA

PIERWSZEGO, TRZECIEGO I CZWARTEGO PRZYKAZANIA KOŚCIELNEGO

PIERWSZE PRZYKAZANIE KOŚCIELNE:

„W niedziele i święta nakazane uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych”.

Na terytorium Polski, świętami nakazanymi poza niedzielami są:

-     1 stycznia, Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi

-     6 stycznia, Uroczystość Objawienia Pańskiego (tzw. Trzech Króli)

-     czwartek po Uroczystości Trójcy Świętej, Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (tzw. Boże Ciało)

-     15 sierpnia, Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (Matki Bożej Zielnej)

-     1 listopada, Uroczystość Wszystkich Świętych

-     25 grudnia, Uroczystość Narodzenia Pańskiego (Boże Narodzenie).

W niedzielę oraz inne dni świąteczne nakazane wierni są zobowiązani uczestniczyć we Mszy świętej oraz powstrzymywać się od wykonywania prac niekoniecznych, czyli tych prac i zajęć, które utrudniają:

- oddawanie Bogu czci,

- przeżywanie radości właściwej dniowi świątecznemu,

- korzystanie z należytego odpoczynku duchowego i fizycznego (zob. kan. 1247 KPK).

Nakazowi uczestniczenia we Mszy świętej czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim (nie tylko rzymskim), bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego (zob. kan. 1248 § 1 KPK).

Jeśli z braku kapłana lub z innej poważnej przyczyny nie można uczestniczyć w Eucharystii, zaleca się bardzo, ażeby wierni brali udział w liturgii Słowa, gdy jest ona odprawiana w kościele parafialnym lub innym świętym miejscu według przepisów wydanych przez biskupa diecezjalnego, albo poświęcali odpowiedni czas na modlitwę indywidualną w rodzinie lub grupach rodzin (zob. kan. 1248 § 2 KPK).
 

TRZECIE PRZYKAZANIE KOŚCIELNE:

„Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię świętą.”

Okres Wielkanocy obejmuje czas od Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego do Niedzieli Zesłania Ducha Świętego.

- Podczas 205. Konferencji Episkopatu Polski Biskupów Diecezjalnych, która odbyła się w Warszawie, dnia 21 marca 1985 roku, Konferencja Episkopatu Polski ustaliła, że okres, w którym obowiązuje czas Komunii wielkanocnej, obejmować będzie okres od Środy Popielcowej do Niedzieli Trójcy Świętej.

  

CZWARTE PRZYKAZANIE KOŚCIELNE:

„Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w czasie Wielkiego Postu powstrzymywać się od udziału w zabawach”.

- Post obowiązuje w Środę Popielcową i w Wielki Piątek wszystkich między osiemnastym a sześćdziesiątym rokiem życia (zob. KPK 1251-1252).

- Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje w Środę Popielcową oraz piątki całego roku z wyjątkiem uroczystości (zob. KPK 1251). Dotyczy wszystkich, którzy ukończyli czternasty rok życia. Zachęca się do zachowania wstrzemięźliwości także w Wigilię Narodzenia Pańskiego.

- Uzasadniona niemożliwość zachowania wstrzemięźliwości w piątek (np. zbiorowe żywienie) domaga się od chrześcijan podjęcia innych form pokuty.

- Powstrzymywanie się od zabaw sprzyja opanowaniu instynktów i sprzyja wolności serca (zob. KKK 2043). Obowiązuje we wszystkie dni Wielkiego Postu.

- Nowelizacja zapisu czwartego przykazania nie zmienia w niczym dotychczasowego charakteru każdego piątku jako dnia pokutnego, w którym katolicy powinni „modlić się, wykonywać uczynki pobożności i miłości, podejmować akty umartwienia siebie przez wierniejsze wypełnianie własnych obowiązków, zwłaszcza zaś zachowywać wstrzemięźliwość” (zob. kan. 1249-1250). Wyjątkiem są jedynie przypadające wtedy uroczystości. Jeśli zatem w piątek katolik chciałby odstąpić ze słusznej przyczyny od pokutnego przeżywania tego dnia, winien uzyskać odpowiednią dyspensę.

Za zgodność:

           + Wojciech Polak
         Sekretarz GeneralnKonferencji Episkopatu Polski

Warszawa, dnia 14 marca 2014 r.

 

 

 

 

 


-szukam-

Piłsudzki wygrał Bitwę Warszawska ?


KŁAMCY ZROBILI ZE ZDRAJCY PISŁSUDSKIEGO BOHATERA
                        JAK ONI SIĘ NIE WSTYDZĄ POLAKÓW OSZUKIWAĆ -  PROFESOROWIE !!!
 Jeśli teraz oszukują, to ciągle oszukują i nie można takim profesorom wierzyć i nie słuchajcie go, bo kłamie.
                                    W obronie Polaków winien stanąć to kim on jest ten profesor?
To św. Faustyna widziała jego drogę do piekła, a tam nie idzie się za dobre zasługi, lecz za służenie demonowi.​

https://www.youtube.com/watch?v=BTGG7KNnXLE


Prof. Tomasz Nałęcz o znaczeniu Bitwy Warszawskiej cz. 1, 2

Piłsudzki wygrał Bitwę Warszawska?
Piłsudzki Był tak genialnym zdrajcą, że nawet kłamca profesor kłamie w żywe oczy!

Takich mądrych mamy" Polskich profesorów kłamców"


KORESPONDENCJA.​

Wielce szanowny Pan profesor to powinien najpierw zapoznać się z faktami. Marszałek Józef Piłsudski w przeddzień Bitwy Warszawskiej złożył pisemną dymisję na ręce premiera Witosa i w przewidywaniu klęski wyjechał swoim pociągiem prezydenckim do Sandomierza - gdzie brał udział w Chrzcie św. jako Ojciec chrzestny. Następnie udał się do Krakowa, gdzie dostał telegram o zwycięstwie. 18 sierpnia wrócił swoim pociągiem do Warszawy - a premier Witos zwrócił mu tą dymisję, z życzliwością zaznaczając, że w chwilach decydujących nawet wodzom naczelnym może się zdarzyć moment słabości.
Obiektywna rola Piłsudskiego sprowadzała się do faktu, że był on Naczelnikiem państwa (Prezydentem) - i jako taki naczelnym wodzem sił zbrojnych. Jako taki zatwierdził plan kontrataku generała Rozwadowskiego i mianował dowódcą grupy uderzeniowej, która wykonała manewr okrążającego uderzenia od południa - z linii rzeki Wieprz - generała Rydza Śmigłego. Generał Rozwadowski był Szefem Sztabu Generalnego i to on bezpośrednio dowodził w Bitwie pod Warszawą. Rydz-Śmigły na swoim samodzielnym stanowisku dowodzenia spisał się też genialnie. Wielkie szczęście żołnierskie sprzyjało generałowi Sikorskiemu, który uderzył na oskrzydlające stolicę Polski od północy wojska sowieckie - i "wpadł" prosto na ich sztab i główną radiostację. Którą oczywiście Polacy przejęli - i od tej chwili mogli się nie obawiać silnego sowieckiego korpusu kawalerii Girej-Chana atakującego Płock, Włocławek i Toruń.
Ale jest też faktem historycznym gwałtowna zmiana nastroju sowieckich żołnierzy. Armia po długim zwycięskim marszu - każda armia - czuje się zwycięsko i nie ma ochoty przegrywać. Tymczasem żołnierze sowieccy w wielu wypadkach rzucili się do panicznej ucieczki, podobnej reakcji zdaje się uległo wkrótce i ich dowództwo. Chociaż te ostatnie to chyba jako "reakcja przeniesienia" z paniki własnych wojsk. Relacje tysięcy żołnierzy rosyjskich w polskich obozach jenieckich, że widzieli Matkę Bożą z wojskiem Aniołów idącą na pomoc Polakom - a kto zna strach osoby, która nagle zobaczyła rzeczywistość nadprzyrodzoną? Otóż te relacje są tak samo faktem historycznym, jak nieobecność marszałka Piłsudskiego w Warszawie w czasie Bitwy.
Panu profesorowi sugerujemy zapoznanie się z faktami, zanim zacznie co mówić - jako historykowi. A fakty historyczne są - jakie są. Jest np. faktem, że Bohdan Chmielnicki nie zdobył Lwowa w 1648 roku, bo się przestraszył nagle padającego gradu wielkości jaja na jego wojska, za każdym razem, gdy próbowały podejść do pozycji obrońców miasta. I oficjalnie rzekł do swoich atamanów: "Nie przyszedłem tu walczyć z Panem Bogiem!" Ach, św. Jan z Dukli - dobry patron miasta Lwowa... A Matka Syna Bożego jako Królowa Korony Polskiej - cóż... To dopiero jest Królowa!!!
​                                                                                               Korespondent - Ted S.​

-szukam-

Kilka prawd nauczania katolickiego przeciwko tzw. etyce sytuacyjnej

MIŁOŚĆ DO BOGA I BLIŹNIEGO JEST NIEODŁĄCZNA OD ZACHOWYWANIA BOŻYCH PRZYKAZAŃ

Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania – Ewangelia św. Jana 14, 15.

Wierni mają obowiązek uznawać i zachowywać szczegółowe normy moralne, ogłoszone i nauczane przez Kościół w imię Boga, Stwórcy i Pana. Kiedy apostoł Paweł stwierdza, że przykazanie miłowania bliźniego jak siebie samego, stanowi wypełnienie całego prawa (por. Rz 13, 8-10), nie osłabia znaczenia przykazań, ale raczej je potwierdza, ukazuje bowiem ich wymogi i ich powagę. Miłość Boga i miłość bliźniego jest nieodłączna od zachowywania przykazań Przymierza odnowionego przez krew Chrystusa i przez dar Ducha Świętego. Chrześcijanie szczycą się tym, że słuchają raczej Boga niż ludzi (por. Dz 4, 19; 5, 29), co gotowi są poświadczyć nawet męczeństwem, jak to uczynili święci i święte Starego i Nowego Testamentu, którzy zasłużyli sobie na to miano, ponieważ woleli oddać życie raczej niż dokonać jakiegoś czynu sprzecznego z wiarą lub cnotą - Jan Paweł II, "Veritatis Splendor", n. 76.

DOBRY CEL NIE CZYNI DOZWOLONYMI ZŁYCH ŚRODKÓW

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! - List do Rzymian 12, 21.

Nikt walczący po żołniersku nie wikła się w kłopoty około zdobycia utrzymania, żeby się spodobać temu, kto go zaciągnął. Również jeżeli ktoś staje do zapasów, otrzymuje wieniec tylko [wtedy], jeżeli walczył przepisowo 2 List do Tymoteusza 2, 4-5.

(...). Dobra intencja (np. pomoc bliźniemu) nie czyni dobrym, ani słusznym zachowania, które samo w sobie jest nieuporządkowane (jak kłamstwo czy oszczerstwo). Cel nie uświęca środków (...). Okoliczności, a w tym także konsekwencje, są drugorzędnymi elementami czynu moralnego. Przyczyniają się one do powiększenia lub zmniejszenia dobra lub zła moralnego czynów ludzkich (np. wysokość skradzionej kwoty). Mogą one również zmniejszyć lub zwiększyć odpowiedzialność sprawcy (np. działanie ze strachu przed śmiercią). Okoliczności nie mogą same z siebie zmienić jakości moralnej samych czynów; nie mogą uczynić ani dobrym, ani słusznym tego działania, które jest samo w sobie złe - Katechizm Kościoła Katolickiego, n. 1753-1754, 1756.

Istnieją czyny, które same przez się i w sobie są zawsze bezwzględnie niedozwolone ze względu na ich przedmiot (na przykład: bluźnierstwo, zabójstwo, cudzołóstwo). Ich wybór pociąga za sobą nieuporządkowanie woli, to znaczy zło moralne, które nie może być usprawiedliwione odniesieniem do dobra, które mogłoby ewentualnie z nich wyniknąć” - Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego, n. 369.

Jeśli czyny są same z siebie grzechami jak na przykład kradzież, cudzołóstwo, bluźnierstwo lab tym podobne, to któż ośmieliłby się twierdzić, że gdy dokonane zostają dla dobrych powodów, nie są już grzechami lub — co jeszcze bardziej nielogiczne — są grzechami usprawiedliwionymi?” - św. Augustyn, „Contra mendacium”VII, 18.

Już w Starym Przymierzu spotykamy się z godnymi podziwu świadectwami wierności wobec świętego prawa Bożego, aż do dobrowolnego przyjęcia śmierci. Ich symbolem może być historia Zuzanny: dwaj niesprawiedliwi sędziowie, którzy grożą jej śmiercią ponieważ nie chce ulec ich nieczystym żądzom słyszą odpowiedź: << jestem w trudnym ze wszystkich położeniu. Jeżeli to uczynię, nie ujdę waszych rąk. Wolę jednak niewinna wpaść w wasze ręce , niż zgrzeszyć wobec Pana>> (Dn 13, 22-23). Zuzanna, która wolała <<niewinna wpaść>> w ręce sędziów, daje świadectwo nie tylko wiary i zaufania do Boga, ale także posłuszeństwa wobec prawdy i absolutnych wymogów porządku moralnego: swoją gotowością przyjęcia męczeństwa głosi, że nie należy czynić tego, co prawo Boże uznaje za złe, aby uzyskać w ten sposób jakieś dobro.Wybiera dla siebie lepszą cząstkę: przejrzyste, bezkompromisowe świadectwo prawdzie dotyczącej dobra oraz świadectwo Bogu Izraela; w ten sposób przez swoje czyny ukazuje świętość Boga - Jan Paweł II, "Veritatis Splendor", n. 91.

MOŻNA TOLEROWAĆ MNIEJSZE ZŁO, ALE NIGDY NIE NALEŻY GO CZYNIĆ

W rzeczywistości (...) chociaż wolno niekiedy tolerować mniejsze zło moralne dla uniknięcia jakiegoś większego zła lub dla osiągnięcia większego dobra, to jednak nigdy nie wolno, nawet dla najpoważniejszych przyczyn, czynić zła, aby wynikło z niego dobro.Innymi słowy, nie wolno wziąć za przedmiot pozytywnego aktu woli tego co ze swej istoty narusza ład moralny - a co tym samym należy uznać za niegodne człowieka - nawet w wypadku, jeśli zostaje to dokonane w zamiarze zachowania lub pomnożenia dóbr poszczególnych ludzi, rodzin lub społeczeństw” - Paweł VI, „Humanae vitae”, n. 14.

NALEŻY BYĆ GOTOWYM RACZEJ UMRZEĆ NIŻ ZGRZESZYĆ

Kościół ukazuje wiernym przykłady licznych świętych (...), którzy głosili i bronili prawdę moralną aż do męczeństwa, albo woleli umrzeć, niż popełnić choćby jeden grzech śmiertelny. Wyniósł ich do chwały ołtarzy , to znaczy kanonizował ich świadectwo i publicznie uznał za słuszne ich przekonanie, że miłość Boga każe bezwarunkowo przestrzegać Jego przykazań nawet w najtrudniejszych okolicznościach i nie pozwala ich łamać nawet dla ratowania własnego życia (...). Męczeństwo odrzuca jako złudne i fałszywe wszelkie ludzkie tłumaczenia, jakimi usiłowałoby się usprawiedliwić - nawet w wyjątkowych okolicznościach - akty moralnie złe ze swej istotyJan Paweł II, "Veritatis Splendor", n. 91

ISTNIEJĄ CZYNY ZAWSZE ZŁE I PRZEZ TO BEZWZGLĘDNIE NIEDOZWOLONE

Błędna jest więc ocena moralności czynów ludzkich, biorąca pod uwagę tylko intencję, która ją inspiruje, lub okoliczności (środowisko, presja społeczna lub konieczność działania, itd.) stanowiące ich tło. Istnieją czyny, które z siebie i w sobie, niezależnie od okoliczności i intencji, są zawsze i bezwzględnie niedozwolone ze względu na ich przedmiot, jak bluźnierstwo i krzywoprzysięstwo, zabójstwo i cudzołóstwo. Niedopuszczalne jest czynienie zła, by wynikło z niego dobro" - Katechizm Kościoła Katolickiego, n. 1753.

TEGO CO JEST MORALNIE ZŁE ZE SWEJ ISTOTY NIE NALEŻY CZYNIĆ NIGDY I NIGDZIE, W ŻADNYM PRZYPADKU I BEZ WYJĄTKU.

(...)normy negatywne prawa naturalnego mają moc uniwersalną: obowiązująwszystkich i każdego, zawsze i w każdej okoliczności. Chodzi tu bowiem o zakazy, które zabraniają określonego działania semper et pro semper, bez wyjątku, ponieważ wyboru takiego postępowania w żadnym przypadku nie da się pogodzić z dobrocią woli osoby działającej, z jej powołaniem do życia z Bogiem i do komunii z bliźnim. Nikomu i nigdy nie wolno łamać przykazań, które bezwzględnie obowiązują wszystkich do nieobrażania w drugim człowieku, a przede wszystkim w samym sobie, godności osoby wspólnej wszystkim ludziom. (...) Z drugiej strony fakt, że tylko przykazania negatywne obowiązują zawsze i w każdej sytuacji, nie oznacza, że w życiu moralnym zakazy są donioślejszeod obowiązku czynienia dobra, na który wskazują przykazania pozytywne. Ma to następujące uzasadnienie: przykazanie miłości Boga i bliźniego ze względu na swą pozytywną dynamikę nie wyznacza żadnej górnej granicy, określa natomiast granicę dolną, którą przekraczając człowiek łamie przykazanie. Ponadto, to co należy czynić w określonej sytuacji, zależy od okoliczności, których nie można z góry dokładnie przewidzieć; natomiast istnieją zachowania, które nigdy i w żadnej okoliczności nie mogą uchodzić za działania właściwe - to znaczy za zgodne z ludzką godnością. (...) Kościół zawsze nauczał, że nie należy nigdy popełniać czynów zabronionych przez przykazania moralne, ujęte w formie negatywnej w Starym i Nowym Testamencie (...). Dzięki świadectwu rozumu wiemy (...), że istnieją przedmioty ludzkich aktów, których nie można przyporządkować Bogu, ponieważ są one radykalnie sprzeczne z dobrem osoby stworzonej na jego obraz. Tradycyjna nauka moralna Kościoła mówi o czynach, które są "wewnętrznie złe": są złe zawsze i same w sobie, to znaczy ze względu na swój przedmiot, a niezależnie od ewentualnych intencji osoby działającej i od okoliczności. Dlatego nie umniejszając w niczym wpływu okoliczności, a zwłaszcza intencji na moralną jakość czynu, Kościół naucza, że << istnieją akty, które jako takie, same w sobie niezależnie od okoliczności, są zawsze wielką niegodziwością ze względu na przedmiot>> (...) Jeśli czyny są wewnętrznie złe, dobra intencja lub szczególne okoliczności mogą łagodzić ich zło, ale nie mogą go usunąć: są to czyny nieodwracalnie złe, same z siebie i same w sobie niezdatne do tego, by je przyporządkować Bogu i dobru osoby(...). Tak więc okoliczności lub intencje nie zdołają nigdy przekształcić czynu ze swej istoty niegodziwego ze względu na przedmiot w czyn <<subiektywnie>> godziwy lub taki którego wybór można usprawiedliwić - Jan Paweł II, "Veritatis Splendor", n. 52, 80 i 81.

ZAWSZE MOŻNA UNIKNĄĆ CZYNIENIA TEGO CO JEST ZŁE

Pokusa nie nawiedziła was większa od tej, która zwykła nawiedzać ludzi. Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania abyście mogli przetrwać” - 1 List do Koryntian 10, 13.

Żaden człowiek, choć usprawiedliwiony, nie może się uważać za zwolnionego z przestrzegania przykazań; nikt nie powinien podzielać tego błędnego mniemania, potępionego przez Ojców, wedle którego przestrzeganie Bożych przykazań jest dla człowieka usprawiedliwionego niemożliwe. Bóg bowiem nie nakazuje tego, co niemożliwe, lecz nakazując przynagla cię, byś czynił wszystko, co możesz, a prosił o to, czego nie możesz, On zaś pomoże ci, byś mógł; albowiem «przykazania Jego nie są ciężkie» (1 J 5, 3), a «jarzmo Jego jest słodkie i brzemię lekkie» (por. Mt 11, 30” - Sobór Trydencki, Sesja VI, Dekret o usprawiedliwieniu „Cum hoc tempore”, rozdz. 11.

Wreszcie, jest zawsze możliwe, że przymus lub inne okoliczności mogą przeszkodzić człowiekowi w doprowadzeniu do końca określonych dobrych działań; nie sposób natomiast odebrać mu możliwości powstrzymania się od zła,zwłaszcza jeżeli on sam gotów jest raczej umrzeć niż dopuścić się zła (...) W określonych sytuacjach przestrzeganie Prawa Bożego może być trudne, a nawet bardzo trudne, nigdy jednak nie jest niemożliweJan Paweł II, "Veritatis Splendor", n.52 i102.


Mirosław S
Prawnik, Bloger

http://www.fronda.pl/blogi/miroslaw-salwowski/kilka-prawd-nauczania-katolickiego-przeciwko-tzw-etyce-sytuacyjnej,40217.html

-szukam-
TRUDNO ZROZUMIEĆ - PAN JEZUS PRZYCHODZI DO SWOICH A SWOI GO NIE PRZYJĘLI.
 
APOSTOLOWIE PANA BOGA - JEZUSA NIE CHCĄ GO ZNAĆ I MÓWIĄ ​- MILCZ - NASZYM SŁUGĄ JESTEŚ.
CZYŻBY NIE MIELI ZAMIARU UMIERAĆ? 

Prymas Polski abp. Wojciech Polak: Intronizacja Jezusa Króla Polski

Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona, Polska nie zginie o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu. Słowa te – po lekturze pism Rozalii Celakówny – można uznać za czołowe wezwanie, jakie Pan Jezus kieruje do ludzi przez swą Służebnicę.

Gdy mówimy o panowaniu Jezusa w dzisiejszym świecie, to od razu musimy dodać, że do czasu paruzji zasiada On na tronie w duchowym świecie człowieka. Tak więc władza i panowanie Jezusa są natury duchowej. Nie oznacza to jednak, że nie dotyczą one świata materialnego. Duchowa rzeczywistość jest wyższa od materialnej, a duch panuje nad materią (gdy jest odwrotnie, występuje zjawisko zniewolenia i degradacji godności osoby). Z tego względu duchowe władztwo Jezusa kieruje całą aktywnością ludzką i wszelkimi relacjami międzyosobowymi.

Panowanie Chrystusa nad człowiekiem przenika zatem całą jego rzeczywistość osobową, społeczną, gospodarczą i polityczną. A uznanie bądź nie uznanie Jego godności i władzy królewskiej decyduje o tym, jakimi prawami dany człowiek czy naród będzie się rządził i jakie owoce tych rządów będzie zbierał. Tak więc w rzeczywistości duchowej, objawionej nam przez Boga, Intronizacja jako akt uznania nad sobą Jezusa Króla i poddania się pod Jego władzę jest pierwszym i podstawowym wymogiem wiary chrześcijańskiej.
Wyznajemy bowiem, że Jezus jest Królem Wszechświata, a więc Władcą nie tylko wszystkich ludzi i narodów, ale także Panem (Królem) całego stworzenia. Jego władanie jest absolutne: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi (Mt 28,18). Jest więc najwyższym i de facto jedynym Władcą: Królem królów i Panem panujących (por. Ap 19,16).

To panowanie Chrystusa nad pojedynczymi osobami i nad całymi narodami zostaje proklamowane przez Intronizację. Jednakże w odniesieniu do Pana Jezusa możemy mówić o Intronizacji w znaczeniu tylko częściowym. Jezus otrzymał godność królewską od Ojca, Boga Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i człowiek nic tu dodać ani ująć nie jest w stanie, tzn. Jezus jest Królem niezależnie od woli człowieka. Natomiast od każdego człowieka i od każdego narodu zależy, czy dobrowolnie uzna królewską godność Chrystusa i czy podporządkuje się Jego władzy…

http://www.avaaz.org/pl/petition/Prymas_Polski_abp_Wojciech_Polak_Intronizacja_Jezusa_Krola_Polski/?tipPiib


_________________________________________________

KOCHANI PODPISUJMY PETYCJĘ !!!!

 Prymas Polski abp. Wojciech Polak:
  
​​
"​
I
ntronizacja Jezusa Króla Polski
​"​



 https://secure.avaaz.org/pl/petition/Prymas_Polski_abp_Wojciech_Polak_Intronizacja_Jezusa_Krola_Polski/?fbss



-szukam-

Holokaust chrześcijan ARTYKUŁ PRZEZNACZONY TYLKO DLA LUDZI DOROSŁYCH (+18 LAT) I O MOCNYCH NERWACH. PROSIMY O PRZEMYŚLENIE CZY CHCĄ PAŃSTWO OGLĄDAĆ TAK DRASTYCZNE SCENY!!!

Holokaust chrześcijan

​ CO ROBI PAPIEŻ I JEGO BISKUPI, ABY TEGO HOLOKAUSTU JUŻ WIĘCEJ NIGDY NIE BYŁO DLA ŻADNYCH LUDZI - DLACZEGO NIE SĄ POSŁUSZNI PANU BOGU. PANA BOGA APOSTOŁOWIE OKAZALI SIĘ JEGO ZDRAJCAMI POZWALAJĄC NA MORDERSTWA LUDZI - CHRZEŚCIJAN W XXI WIEKU. RZĄDZĄCY KOŚCIOŁEM KATOLICKIM DOKŁADNIE WIEDZĄ, ŻE PAN BÓG PRZYCHODZI DO SWOICH I MÓWI CO CHCE, BO GDZIE PÓJDZIE - DO TYCH CO GO PRZEKLINAJĄ. OKAZAŁO SIĘ ,ŻE JEGO APOSTOLOWIE TEŻ GO PRZEKLINAJĄ - BO NIEPOSŁUSZEŃSTWO MOŻNA TAK TŁUMACZYĆ.​

ARTYKUŁ PRZEZNACZONY TYLKO DLA LUDZI DOROSŁYCH (+18 LAT) I O MOCNYCH NERWACH. PROSIMY O PRZEMYŚLENIE CZY CHCĄ PAŃSTWO OGLĄDAĆ TAK DRASTYCZNE SCENY!!!
http://www.redakcja.mpolska24.pl/6737/holokaust-chrzescijan

-szukam-

Ojcec Amorth o szkodliwym wpływie orientalnych masek

„Wszelka magia ma pochodzenie pogańskie, a w pogaństwie niejednokrotnie używano siły diabła, aby wpływać na korzyść lub na niekorzyść własną lub cudzą” - twierdzi o. Gabriel Amorth.

Don Gabriel Amorth jest zakonnikiem Towarzystwa Świętego Pawła, egzorcystą diecezji rzymskiej, doktorem prawa, przewodniczącym Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów.  Pytanie, które zadano mu w wywiadzie dla aleteia.org brzmiało:

Czy afrykańskie i orientalne przedmioty, takie jak maski i inne przedmioty, które można kupić w Europie lub za granicą, mogą mieć jakiś "ukryty" zły wpływ?

Ojciec Amorth zawsze twierdził, że ten temat jest ciekawy, ale jak zwykle nie daje na niego ogólnej odpowiedzi. Twierdzi, że choć może nie być tak w każdym przypadku, zawsze istnieje pewne ryzyko, że te przedmioty mogły być poddawane magicznym rytuałom. Rytuały zaś mogą skutkować nawet jeżeli nie jesteśmy świadomi tego, że były one wykonywane.

Wszelka magia, nie tylko ta afrykańska, ma pochodzenie pogańskie, a w pogaństwie niejednokrotnie używano siły diabła, aby wpływać na korzyść lub na niekorzyść własną lub cudzą. Mag, także dzisiejszy, wpływając na swego klienta opiera się o siłę diabła, co jest bardzo poważnym grzechem. Nawracający się na katolicyzm magowie spowiadają się z takich praktyk.

Rytuały magiczne mogą wyglądać w różny sposób.
1. Pierwszy polega na podobieństwie kształtu do obiektu podlegającego rytuałowi. Na przykład przekłuwana jest gwoździami figurka symbolizująca człowieka, którego ma spotkać cierpienie. I ono faktycznie się pojawia, jest to sprawa diabelska. Ten rodzaj magii często dotyczy afrykańskich masek.
2. Innego rodzaju magia potrzebuje czegoś co należało do tego człowieka, mogą być to jego włosy, paznokcie. Często też przedmioty, które nosił blisko swojego ciała: skarpetki, spodnie, koszule, koce, itp, lub choćby wyposażenie domu.

Te przedmioty na skutek rytuału stają się duchowo nośnikiem „maleficium”, rytuału „złoczynienia”, „przekleństwa” (jest to jakby diabelska odwrotność „beneficium” – duchowego czynienia dobra, błogosławieństwa. Nieraz magowie próbują sprzedawać, lub dawać nam przedmioty związane z magią. Jak widzimy nie koniecznie muszą być to afrykańskie maski. Jednak często właśnie ich to dotyczy.

Negatywne skutki objawiają się niechęcią do sacrum, natarczywą obecnością nieprzyjemnych zapachów lub dźwięków niewiadomego pochodzenia. Tajemniczych objawów fizycznych, lub nagłej negatywnej sytuacji w środowisku pracy, lub rodziny.

Co robić kiedy mają miejsce takie objawy?
Najlepsze co możemy zrobić to poświęcenie, błogosławieństwo nad tymi przedmiotami. W przypadku poważnych objawów należy pozbyć się tego przedmiotu, najlepiej spalić go i o ile to możliwe odprawić egzorcyzmy.

MP/aleteia.org

za:http://www.fronda.pl/a/ojcec-amorth-o-szkodliwym-wplywie-orientalnych-masek,40722.html

-szukam-

Kolejne spotkanie europejskich dyplomatów ws. Ukrainy. Sikorski znowu niezaproszony

http://niezalezna.pl/58427-kolejne-spotkanie-europejskich-dyplomatow-ws-ukrainy-sikorski-znowu-niezaproszony

KORESPONENCJA.​
I po co miałby być zapraszany? Karierowiczowi bez zasad rzuca się kość, kiedy ma aportować - a nie zaprasza się do stołu. A zresztą, jeszcze by nagadał głupot i narobił zobowiązań finansowych, ścigając to swoje wielkie i nadęte "JA". I co wtedy?
​ ​
A tak ma przynajmniej pokazane - jak z nim się liczą. Błazny błaznują - kiedy pora na błaznów. A nie uczestniczą w poważnych rozmowach.
​ ​
A im szybciej Polacy zrozumieją, że powinni UE powiedzieć Adieu..Tym lepiej!
​                                                                                                                                                  
 Tadeusz S.​

-szukam-

 

" TA MSZA JEST DZIEŁEM BOŻYM" - wywiad z ks. prałatem Romanem Kneblewskim
 

"Ta Msza jest dziełem Bożym!"

Dzięki uprzejmości Instytutu Summorum Pontificum publikujemy pełen tekst wywiadu z ks. prałatem Romanem Kneblewskim, proboszczem parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy, który ukazał się w 7 numerze biuletynu Nova et Vetera.

Co Księdza skłoniło do regularnego odprawiania Mszy św. w klasycznym rzymskim rycie, jako drugiej sumy parafialnej?

– Z pewnością wola odzyskania utraconego skarbu Kościoła, tudzież zachowania go dla przyszłych pokoleń. Otóż pamiętam duchowe oraz estetyczne klimaty takiej Mszy św. przeżywanej w dzieciństwie. Tak się składa iż dane jest mi pełnić posługę proboszcza mojej rodzinnej parafii, za co nie przestaje dziękować Panu Bogu, zachowując zarazem w sercu wdzięczność mojemu Biskupowi. Właśnie tutaj, w tym moim ukochanym i jakże pięknym, neobarokowym kościele p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa ślubowali moi rodzice, tutaj byłem ochrzczony, po raz pierwszy przystąpiłem do Komunii świętej, przyjąłem sakrament Bierzmowania… Tutaj również w niedziele, od wczesnego dzieciństwa przychodziłem z Tatą na godz. 11.00 na sumę, podczas gdy Mama, wróciwszy już z kościoła, przygotowywała dla nas obiad.

We Mszy św. uczestniczyłem u boku mojego ojca, który stanowił dla mnie wspaniały wzór osobowy przeżywania w skupieniu i rozmodleniu Najświętszej Ofiary. Nie było dla dzieci wybiegu w stylu piaskownicy pomiędzy prezbiterium a ławkami, dziecinnych dialogowanych kazań, niekończących się i niepotrzebnych komentarzy, gitarki, bębenka, piosenki, berka, ciuciubabki, klaskania w dłonie, ani tym podobnych form obrazy Bożego majestatu. Było za to sacrum, silentium i mysterium – głębokie przeżywanie świętości oraz tajemnicy, w wyciszeniu i w skupieniu.

Wielu twierdzi, że dzieci z takiej Mszy św. niewiele rozumieją…

– Jestem przeciwnego zdania, ponieważ wiem, jak wiele sam w dzieciństwie rozumiałem. Zanoszone w skupieniu szeptem u ołtarza albo śpiewane przez kapłana po łacinie modlitwy, dźwięk dzwonków, woń kadzidła i czar niebiańskiej muzyki, zarówno organowej, jak i gregoriańskich śpiewów – wszystko to pomagało we właściwym kierunku rozwijać się dziecięcej wyobraźni. Przeżywając po swojemu akcję, rozumiałem, że tajemniczy Pan Bóg objawia się pod osłoną piękna i że kapłan, sprawując święte obrzędy – jako pośrednik i ofiarnik, a zarazem nasz przewodnik – prowadzi nas drogą zbawienia: On pierwszy, a my za nim – w tym samym kierunku – do nieba… Wiedziałem, że ściana czy mur świątyni za ołtarzem znajduje się tylko w doczesności, a tak naprawdę ten ołtarz – mocą sprawowanej przez kapłana Najświętszej Ofiary – otwiera przed nami niebiańskie wrota.

Z pewnością nie potrafiłbym tego wówczas w taki sposób wypowiedzieć, ale doskonale to czułem i rozumiałem. Obawiam się, że szansy takiego rozumienia i głębszego uczestnictwa we mszy św. niejednokrotnie, o ile nie stale, pozbawione są dzieci, które zabawia się w kościele na różne sposoby i którym każe się klaskać w dłonie i podrygiwać w rytm jakiejś nie przesadnie mądrej ani głębokiej piosenki. W końcu to człowiek powinien całe życie dorastać do jak najgłębszego zrozumienia Najświętszej Ofiary i zarazem do jak najpełniejszego w niej uczestnictwa, a nie nasze uczestnictwo we Mszy św. ulegać zdziecinnieniu. Msza św. to nie żadna dziecinada, lecz Najświętsza Ofiara naszego Pana Jezusa Chrystusa – ta sama, którą On za nas złożył na krzyżu.

A czy zdaniem Księdza wpisanie Mszy św. „trydenckiej” na stałe w niedzielny grafik pomoże parafianom głębiej zrozumieć istotę uczestnictwa we Mszy św. jako Najświętszej Ofierze?

– Z pewnością tak, chociaż w różnym stopniu. Trudno przecenić zbawienny wpływ tego stanu rzeczy na Zycie duchowe ministrantów, którzy do tej Mszy św. służą, co wyraźnie zauważam, jak i wielu innych osób, które w niej uczestniczą. Pośrednio to również korzystnie oddziaływa na tych parafian, którzy uczestniczą wyłącznie w Mszach św. sprawowanych w nowym porządku posoborowym. Do stylu celebry posoborowej oraz uczestnictwa w tych Mszach św. stopniowo przenika duch porządku i dyscypliny wraz z zachowaniem należnej czci wobec tego, co święte. Sam u siebie zauważam pod tym względem bardzo pozytywne zmiany. Wprawdzie sprawowanie Najświętszej Ofiary zawsze było dla mnie w życiu kapłańskim priorytetem i bardzo poważnie je traktowałem. Jednak od kiedy sprawuje Msze św. w klasycznym rzymskim rycie, zyskała na tym również wyraźnie jakość odprawiania przeze mnie liturgii w porządku posoborowym. Nie dlatego iżbym dawniej cokolwiek zaniedbywał, lecz dlatego, że teraz więcej rozumiem i zauważam.

Czy w związku z tym uważa Ksiądz, że tradycyjna Mszę św. zwana trydencką, powinno się odprawiać w każdej parafii?

– Zdecydowanie tak. Powinien ją również – przynajmniej okazjonalnie – odprawić każdy kapłan i uczestniczyć w niej każdy wierny katolik. Ostatecznie przekonała mnie do takiego twierdzenia ciekawa definicja sekciarstwa, którą usłyszałem niedawno z ust kogoś, kto jest dla mnie autorytetem. Zgodnie z tą definicją sekciarstwem mamy do czynienia wtedy, kiedy w życiu religijnym bierze się pars pro toto, czyli jakąś część traktuje tak poważnie, jakby ona stanowiła całość. Otóż całe posoborowie, trwające około czterdziestu lat, nie stanowi nawet porządnej partis, czyli części dwutysiącletniej historii Kościoła. To jest zaledwie jakaś „portiunculula”, niewielka „cząsteczka”. Zatem żyć wyłącznie posoborowiem znaczy – w myśl tej definicji – tkwić w bezprzykładnym sekciarstwie.

Ale nie każdy Ksiądz zna dzisiaj łacinę…

– I to jest tragiczne. Przecież łacina jest sakralnym i powszechnym językiem Kościoła. Dla innych jest językiem obcym. Ale dla nas, rzymskich katolików?! To jest nasz język – katolicki! Dlatego II Sobór Watykański – wbrew fałszywym wyobrażeniom, wynikającym z niewiedzy – nakazał zachowanie łaciny. Toteż – na ile pragniemy zachować wierność postanowieniom Soboru – części stałe Mszy św. bezwzględnie powinny być wypowiadane po łacinie.

Wierni nie są chyba tego świadomi?

– To mało powiedziane. Pod tym względem jest gorzej niż źle. Smutek wielki… Niedawno powodowany troską o rzymski katolicyzm przyszłych pokoleń, poświęciłem w sakralnym języku Kościoła, czyli po łacinie, dzieciom tornistry i świece pierwszokomunijne, co oczywiście poprzedziłem stosownym, wyjaśniającym wstępem. Spotkało się to z oburzeniem co poniektórych. A to już jest katastrofa. Samo to, że rzymskiemu katolikowi może przyjść na myśl mieć za złe księdzu, że się publicznie pomodlił w powszechnym, sakralnym języku Kościoła, świadczy najwyraźniej jak wielki jest upadek naszej rzymskokatolickiej tożsamości. Toteż koniecznie trzeba ja odbudować. Z pewnością sprzyja temu w naszej parafii odprawianie uroczystej sumy w klasycznym rycie w niedziele i święta o godz. 14.00, na którą wszystkich zainteresowanych z całego serca zapraszam.

W związku z tą Mszą św. jaki Boży scenariusz na przyszłość Ksiądz przewiduje?

– Nie wymyślili jej żadni ludzcy eksperci, lecz kształtowała się pod wpływem Ducha Świętego organicznie, w ciągu paru pierwszych wieków, od zarania dziejów Kościoła. Ostatecznie, jako twór doskonały – ukształtowała się w IV wieku po Chrystusie i tak utrwalona i zatwierdzona „po wsze czasy” przez papieża Piusa V, doprecyzowana i dopracowana na Soborze Trydenckim – trwa nieprzerwanie, pozostając najpiękniejszym dziełem po tej stronie nieba.

Rozmawiała Katarzyna Robaczewska


za:http://gloria.tv/media/iu6sLAT3v2B


-szukam-

PROGRAM RADIOWY DLA CHRYSTUSA KRÓLA W CHICAGO NA STACJI 1080 W GODZINACH 12 -13 ​

 
 
image
 
 
 
 
 
O spowiedzi (1): Kwestie wstępne
O spowiedzi (1), Ks. Jacek Bałemba SDB - Sacerdos Haycinthus
Preview by Yahoo
 
 
 
image
 
 
 
 
 
O spowiedzi (2): Celebracja Sakramentu Pokuty
O spowiedzi (2), Ks. Jacek Bałemba SDB - Sacerdos Hyacinthus
Preview by Yahoo
 
 
 
image
 
 
 
 
 
O spowiedzi (3): Rachunek sumienia
O spowiedzi (3), Ks. Jacek Bałemba SDB - Sacerdos Hyacinthus
Preview by Yahoo
 
 

 
 
image
 
 
 
 
 
O spowiedzi (5): Mocne postanowienie poprawy
O spowiedzi (5), Ks. Jacek Bałemba SDB - Sacerdos Hyacinthus
Preview by Yahoo
 
 
 
 
image
 
 
 
 
 
O spowiedzi (6): Wyznanie grzechów czyli szczera spowied...
O spowiedzi (6), Ks. Jacek Bałemba SDB - Sacerdos Hyacinthus
Preview by Yahoo
 



 
 
 
image
 
 
 
 
 
O spowiedzi (7): Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu
O spowiedzi (7), Ks. Jacek Bałemba SDB - Sacerdos Hyacinthus
Preview by Yahoo
 

 
 
 
image
 
 
 
 
 
O spowiedzi (8): Jeszcze kilka kwestii
O spowiedzi (8), Ks. Jacek Bałemba SDB - Sacerdos Hyacinthus
Preview by Yahoo




-szukam-
PRAWDA WAS - NAS - WSZYSTKICH WYZWOLI
​,​
A JEDYNĄ PRAWDĄ JEST BÓG WSZECHMOGĄCY.​


​POLSKA NIE MOŻE PRZEGRAĆ ŻADNEJ WOJNY, GDYŻ MA NAJWIĘKSZEGO OBROŃCĘ CHRYSTUSA KRÓLA  I MARYJĘ - KRÓLOWĘ, KTÓRA JUŻ WIELOKROTNIE URATOWAŁA POLSKĘ ALE I CAŁY ŚWIAT PRZED ZAGŁADĄ.

http://www.muszynski.mpolska24.pl/6758/polska-nie-moze-pozwolic-sobie-na-przegranie-zadnej-wojny

​                               ​
Polska nie może pozwolić sobie na przegranie żadnej wojny
​ - Kuba​

​    DOPÓKI W EPISKOPACIE W POLSCE BĘDĄ BISKUPI NARODOWOŚCI ŻYDOWSKIEJ I WYZNANIA MOJŻESZOWEGO, TO NIESTETY, ALE NIE MOŻEMY LICZYĆ, ŻE UCZYNIĄ PANA BOGA - JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLEM, GDYŻ ŻYDZI NIGDY NIE CHCIELI UZNAĆ PANA JEZUSA ZA KRÓLA, PONIEWAŻ DALI MU WARUNEK, ŻEBY ZAPEWNIŁ IM WŁADZĘ NAD CAŁYM ŚWIATEM ORAZ NAJWIĘKSZE BOGACTWO.​

​  FAKTY MÓWIĄ, ŻE TAK JEST W EPISKOPACIE W POLSCE, GDYŻ NIE CHCĄ USTALIĆ NABOŻEŃSTWA DO BOGA OJCA  RAZ W MIESIĄCU LUB PRZYNAJMNIEJ W PIERWSZĄ NIEDZIELĘ SIERPNIA; DO DUCHA ŚWIĘTEGO RAZ W MIESIĄCU I OCZYWIŚCIE ZLEKCEWAŻYLI JEZUSA CHRYSTUSA I NADALI MU MIANO - SŁUGI, TYM SAMYM WYZNACZYLI SOBIE MIEJSCE W WIECZNOŚĆI - PIEKŁO, BO DOBRZE WIEDZĄ, ŻE KTO NIE CHCE UZNAĆ JEZUSA CHRYSTUSA ZA KRÓLA NA ZIEMI I W NIEBIE NIGDY NIE BĘDZIE.​

​   FAKTY MÓWIĄ, ŻE W WIĘKSZOŚCI CZŁONKOWIE EPISKOPATU W POLSCE BRZYDZĄ SIĘ CHRYSTUSEM KRÓLEM, BO Z NIENAWIŚCI DO NIEGO UCZYNILI PANA BOGA ICH SŁUGĄ.​
​ Z NIENAWIŚCI DO PANA BOGA - JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA KS. NYCZ I KS.MICHALIK NAPISALI PISMO - PROŚBĘ DO SENATU I SEJMU ABY NIKT W RZĄDZIE NIE DĄŻYŁ DO INTRONIZACJI. ​

​                      PAN JEZUS POWIEDZIAŁ: "WIĘKSZOŚĆ BISKUPÓW NIE JEST MOJA"​
​.​

​                       WIĘC CZYJA? "JEST PAN BÓG I SZATAN" I NIE MA NIKOGO POŚREDNIEGO.
       TO DZIWNE, ​
​ŻE DO NIEBA - DO CHRYSTUSA KRÓLA PCHAJĄ SIĘ WSZYSCY​, WSTYDU NIE MAJĄ.


-szukam-


WROGOWIE LUDZI I POKOJU NA ŚWIECIE BĘDĄ TAK TŁUMACZYĆ, ABY IM UWIERZONO.​
 
​ "POPLĄTANIE Z POMIESZANIEM" - ZAWSZE BĘDĄ WROGOWIE MIESZAĆ W KAŻDYM PAŃSTWIE, ABY ZWYCIĘŻAĆ I BĘDĄ SKŁÓCACH LUDZI, ABY MOGLI ZWYCIĘŻYĆ, JAK W POLSCE - PODESŁALI WAŁĘSĘ Z MATKĄ BOŻĄ
​W KLAPIE ​
I POLACY UWIERZYLI. NAWET UMIAŁ PRZEKONAĆ POLAKÓW, ŻE SPRZEDAWANIE POSKIEGO MAJĄTKU ZAGRANICZNYM NABYWCOM BEZ PODATKU NA OKRES TRZECH LAT TO NAJLEPSZE WYJŚCIE.​ MK


 Ukraina nie chce żadnej federacji z regionami wschodnimi, gdzie w wiekszości mieszkaja Rosjanie. Ukraina chce zlikwidować te mniejszość tak jak kiedyś „zlikwidowali” Polaków na kresach i wziąć ją pod but.
Rosjanie wysłali konwój z żywnością i inna pomocą humanitarna dla tej mniejszości rosyjskiej na którą banderowcy wysłali czołgi. W obliczu gróźb ze strony banderowców, że nie przepuszczą tego konwoju Rosjanie dali mu ochronę w postaci transporterów i aby całość tej wyprawy nie została zbombardowana przez Ukraińców dołożyli wyrzytnię rakiet przeciwlotniczych „Buk”. Taka jest logika tych zdarzeń.
Co z tego wyjdzie czas pokaże, ale wygląda na to, że Ukraina zostanie rozdzielona na dwie części. Na dodatek sekretarz ONZ powiedzial, że formalnie państwo Ukraina nie istaniało i nie istnieje, gdyż nie ma określonych granic i ciągle jest składnikiem WNP podległej Rosji.
Dla Polski jest lepiej jeśli u jej wschodnich granic nie będzie istaniała banderowska Ukraina hołdująca swoim „bohaterom” z SS-Galizen oraz swoim bandyckim przywódcom Bannderza, Szukewiczowi i innym.
Banderowcy nigdy nie przeprosili za ludobójstwo Polaków. Z nimi NIGDY nie bedzie porozumienia. Oni chcą Swobodnoj Ukrainy aż po Kraków. To sa spadkobiercy morderców Polakow.
Popatrzcie i posłuchajcie tych okrzyków na marszu „Honor Wafen SS-Galizen”: „Sława Ukrainie”, „Bandera i Szuchewich sa bahaterami Ukrainy”, „Sława bohaterom”, „Honor narodowi – smierć jego wrogom”, „Wschód i Zachód razem”, „Ukraina ponad wszystkimi”, „Śmierć wrogom”, „Bohaterowie nie umierają, wrogowie umierają”, „jedna rasa, jeden naród, jedna ojczyzna”, „OUN-UPA narodowa identyfikacja”, „Bandera nasz bohater”, „Bandera i Szuchewich walczyli za ciebie i za mnie”, „Ukraina ponad wszystko”, „Bandera przyszedl usunąc bałagan”, etc. Na czele marszu szli też kapłani ich koscioła prawosławnego. Okrzyki „Ukraina będzie wolna”, „Moskale pod nóż”, „Ojcze Bandera przyjdź do nas znów”, etc.
Ja rozumiem, że Ukraińcy chcieli wolnego swojego państwa ale powinni walczyć o nie wyłącznie z Polakami przeciwko żydobolszewi, która wymordowała ich – wygłodziła – 5 milionów i przeciwko Hitlerowi a nie przeciwko Nam Polakom, którzy nigdy im nie zrobili krzywdy. Gdyby tak było dziś bylibyśmy przyjaciółmi.

 



-szukam-

-szukam- 

Bardzo proszę o rozesłanie prośby o modlitwę w intencji naszego dobrego
 kolegi Piotrka, który uległ wypadkowi samochodowemu i bardzo potrzebuje
 modlitwy.

 Bóg zapłać wszystkim za każde Zdrowaś Maryjo w intencji Piotrka sercem
 wypowiedziane.

_______________________

ks.Piotr Natanek​
​ -
16 sierpień 2014 r.​




-szukam-
GDYBY RZĄD W POLSCE SKŁADAL SIĘ Z SAMYCH POLAKÓW, TO DBAŁBY O WSZYSTKO CO DO POLSKI NALEŻY, A NIESTETY ONI SĄ NAJEMNIKAMI,WIĘC NIE ZALEŻY IM NA TYM, ABY "ZGARNIAĆ" I POWIĘKSZAĆ MAJĄTEK DLA POLSKI, TYLKO DBAJĄ O WŁASNE KIESZENIE I WŁASNE ŻOŁĄDKI I SERWUJĄ SOBIE I GOŚCIOM PRZECIWNIKOM POLSCE SUTE OBIADY W NAJDROŻSZYCH RESTAURACJACJ NA KOSZT BIEDNYCH I GŁODUJĄCH SCHOROWANYCH POLAKÓW.
   POLACY - ILE RAZY BĘDZIECIE JESZCZE DOŚWIADCZANI PRZEZ KŁAMCÓW - WIERZCIE TYLKO PANU BOGU.​

Szokująca prawda o polskiej armii

Ludzie piszą – „Służę w wojsku blisko 25 lat, byłem na misji w Iraku i Afganistanie i takiego picu i bajeru to nawet za komuny nie było. Powiem szczerze – mamy na 100 tyś. armię tylko 20 tyś. żołnierzy pod bronią – ponieważ 80 tyś. przerzuca się papierami i większość z nich nie trzymała broni w ręku od lat. 7 lat temu mieliśmy blisko 500 tyś. armię w tym 50 tyś. urzędników wojskowych- więc pod bronią było 450 tyś, ale minister Klich generałom kazał zrobić reformę więc zrobili: – zwolnili 300 tyś. żołnierzy służby zasadniczej do domu i blisko 100 tyś. zawodowych z jednostek bojowych. – zwiększyli 3 krotnie urzędników wojskowych, którzy przerzucają się papierami np: kiedyś była logistyka jednostek wojskowych więc równolegle powołano wielotysięczny Inspektorat Wsparcia, który dubluje logistykę, a żeby było mało powołano Wojskowe Oddziały Gospodarcze które również dublują logistykę – tym sposobem dziesiątki generałów i tysiące pułkowników siedzą nad papierami i przybiją pieczątki logistyce jednostek.

 Stworzono tysiące etatów tak niezbędnych wojsku jak: psycholodzy, pedagodzy, księża, wychowawcy, socjolodzy itp – zwiększono ilość etatów generalskich – mamy ich więcej niż armia USA, a nawet więcej niż 20 mln. armia Chin !!! – pozostawiono dla picu 20 tyś. żołnierzy z jednostek liniowych – którzy w kółko jeżdżą na misje – niektórzy byli po kilka razy, i ci ludzie nie będą w stanie obronić 1 województwa, a co dopiero całego kraju. Obecnie w telewizji – zauważyliście -pokazuje się świetny sprzęt – OK, tylko zwróćcie uwagę, że nie pokażą Wam ich ilości – a jest tego po kilkanaście/ kilkadziesiąt egzemplarzy na całą Polskę. W picu jesteśmy mistrzami świata tylko 20 tysięczną armią ludzi pod bronią i świetnym sprzętem, ale w śmiesznych ilościach po kilkadziesiąt sztuk nie obronimy się przed Białorusią i Ukrainą o Rosji nie mówię (ich jedna ze 100 dywizji liczy więcej żołnierzy i sprzętu niż nasze 20 tyś. wojsko). Przypominam w naszej 100 tyś. armii , 80 tyś. biurokratów wojskowych nie potrafi walczyć chyba, że z kwitami! Jak się zainteresujecie, to dowiecie się, że identyczna sytuacja była tuż przed rozbiorami Polski.” Islamiści pokazują teraz swoje oblicze w Iraku i nie tylko tam – Totenkopf oraz Einsatzgruppen pod egidą USA i Anglików osiągnęli swój cel, wyszkolili super zbrodniarzy nad którymi stracili kontrolę. To są fakty.
Autor: Darek

http://dziennikpolski.com.pl/uncategorized/szokujaca-prawda-o-polskiej-armii/




-szukam-

Homilia abpa St. Wielgusa

http://gloria.tv/media/VCiztmsESdh

-szukam-
Miłość uporządkowana — Ks. Roman Adam Kneblewski


http://gloria.tv/media/WaKeabSFFJY



-szukam-
​TO WSZYSTKO JEST NIEPOKOJĄCE I DZIWNE NAWET - ZAMIARY WYNISZCZENIA LUDZI SĄ TRAGICZNE.
  EPIDEMIA I SZCZEPIONKI SĄ ZATRUTE PRZEZ LUDZI PRAGNĄCYCH RZĄDZIĆ ŚWIATEM.​

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/epidemia-eboli-zbiegla-sie-kampaniami-szczepionkowymi-onz-2014-08


Opublikowano Sierpień 13, 2014 Przez a303 W Świat

Epidemia eboli zbiegła się z kampaniami szczepionkowymi ONZ


-szukam-

​WARTO POZNAĆ ZAMIARY NASZEGO PRZECIWNIKA - WROGA MIŁOŚCI, WOLNOŚCI  I POKOJU​
​.
TYLKO BÓG CHRZEŚCIJAN JEST MIŁOŚCIĄ, NIE ZABIJA I MÓWI: "JAK CHCESZ".
 ICH BÓG - ALLAH MÓWI: "MUSISZ" I ZNIEWALA WSZYSTKICH LUDZI MÓWIĄC - "MUSISZ", BO INACZEJ ZGINIESZ.
CHRZEŚCIJANIE RESPEKTUJĄ PRAWA USTALONE PRZEZ BOGA OJCA WSZECHMOGĄCEGO, KTÓRY MÓWI:
"ŻYJ I BĄDŹ DOBRY"

 PRAWA ALLAHA I INNYCH BOGÓW USTANOWIŁ CZŁOWIEK A NAJGORSZE JEST ZNIEWALANIE KOBIET ZAKAZAMI I NAKAZAMI MĘŻCZYZN, KTÓRZY CZYNIĄ SIĘ BOGAMI A SZCZEGÓLNIE PONIŻAJĄ CZŁOWIEKA. RÓWNIE OKRUTNE JEST PRAWO WYMYŚLONE PRZEZ NICH, ŻE KOBIETY MUSZĄ NOSIĆ UBRANIA ZAKRYWAJĄCE ICH TWARZE I CIAŁA. KIM JEST MĘŻCZYZNA, ŻE MUSI BYĆ WŁADCĄ I DOMINOWAĆ?
OKRUTNE JEST I TO, ŻE CI LUDZIE ZABIJAJĄ W IMIĘ ALLAHA.
BÓG NIE KAŻE ZABIJAĆ, TYLKO DEMON.


http://www.wojciech-szewko.mpolska24.pl/6751/isis-prawo-dla-niniwy

15.08.2014, 17:11

ISIS - prawo dla Niniwy

Isis / Gubernatorstwo Niniwy - Irak

Oto są niektóre z praw dla naszego ludu w Niniwie:


wathiqat al-madina (kontrakt dla miasta) W imię Miłosiernego Allaha gratulujemy wszystkim Muzułmanom zwycięstwa, które jest rezultatem naszej nieprzerwanej walki, czego rezultatem jest Kalifat, którego celem jest wprowadzenie praw Allaha

Zdobywamy stopniowo coraz więcej mocy i nigdy nie ustąpimy, mamy misję: utworzenie królestwa Allaha przez Sharia i przez całkowite odrzucenie “praw dżungli” w całym muzułmańskim świecie

Oto są niektóre z praw dla naszego ludu w Niniwie:

1. Jesteśmy dumni z uwolnienia tysięcy naszych braci z niewoli naszych wrogów, wyzwoliliśmy Strefę Badoush [więzienie], i wszystkich więźniów w niej, zabiliśmy wszystkich którzy nam się sprzeciwili.

2. Odpowiadamy na pytanie :”Kim jesteśmy? “Jesteśmy żołnierzami ISIS, nadeszliśmy aby przywrócić Kalifat oraz równość i wyzwolenie ludu z jego złej sytuacji. Musimy zabić kobrę Safawidów [rząd iracki] !

3. Wszyscy ludzie są równi odnośnie co robią  i tego jak się zachowują, wszystkie rzeczy które ukrywają Allah pomoże odkryć i wtedy ukarać.  Wszyscy ludzie są wyłącznie muzułmanami, nasze prawa i osądy opierają się na podstawie materialnych dowodów winy a nie na podstawie niematerialnych wątpliwości

4. Z nami wszyscy ludzie będą żyli w pokoju, nie ma lepszej sytuacji niż islamskie rządy dające naszemu ludowi wszelkie prawa i pokój dla was wszystkich, zabici muszą zostać wszyscy którzy sią sprzeciwiają

5. Wszystkie uprzednie pieniądze publiczne Safawidów należą [od tej pory] do Imama, który będzie dzielił je i rozdawał ludziom. Wszelkie nieposłuszeństwo spowoduje karę, wszelki rabunek lub kradzież jakichkolwiek pieniędzy spowoduje karę według prawa Sharia, zarówno w prawie gospodarczym jak i cywilnym, będziemy obcinali ręce. Członkowie gangów oraz rabusie będą uznawani za wrogów, którzy będą zwalczani i zabijani zob. Sura Maidah 5:33

6. Meczety są domami Allaha i muszą być chronione przez naszych zgromadzonych ludzi, żadnej krwi w nich tylko modlitwa.

7. Ulem Szejk Achayer [przywódca plemienia] zebrał swoje siły i zostały zjednoczone [ z naszymi] wszystko dla dżihadu przeciwko naszym wrogom

8. Żadnej dyskusji z obecnymi zarządzeniami, nasza droga jest jasna, wszyscy otrzymają łaskę jeśli są niewinni, w handlu zabroniona jest [sprzedaż]  wina , narkotyków i  papierosów wszelkich typów.

9. Wszelcy okazujący skruchę [przedstawiciele] armii, policji i instytucji rządowych są mile widziani. Przygotowaliśmy dla nich specjalne strefy do nauki ale muszą zaakceptować nasze warunki. Wszyscy stawiający opór będą zabijani zob. hadith Muhamed, “kto nie jest muzułmaninem musi zostać zabity”

10. Zakazuje się wszelkich spotkań, zebrań, znaków, konferencji, żadnego posiadania broni zob. hadith Muhamed; „zabij tych którzy chcą wprowadzić podziały wśród was”

11.  Bóg prosił nas żebyśmy byli zebrani [zjednoczeni] żeby mieć więcej mocy

12.  Będziemy rządzić wg. Sharia, będziemy uczciwi i będziemy [budować rządy] sprawiedliwości

13.  Wszystkie świątynie szyitów, Mazary, zostaną zniszczone

14.  Kobiety, siostry miejcie wstyd, musicie ubierać się w jilbab, pozostawajcie w domu, nie ma mowy żebyście wychodziły z domu za wyjątkiem pilnej potrzeby, musicie zachowywać się tak jak kobiety Muhammada [Mahometa]

15.  Cieszcie się z Islamu, cieszcie się z tej nowej epoki czystości

16.- Na koniec przypominamy wam, że do tej pory doświadczaliście „świeckich rządów”, „królewskich rządów, „rządów partii Baath”, „rządów Safawidów” i byliście prześladowani. Teraz jest tu ISIS, jest Imam Abu Bakr Quraishi [al Bagdadi] , zobaczycie różnice między niesprawiedliwymi rządami świeckimi nie mającymi godności oraz rządami naszego Imama i Kalifatu. On będzie słuchał wszystkich was.  (zob. Sura 135 Nisaa).

Shaban 1435 (Czerwiec 2014), Biuro ds. komunikacji Niniwa

-szukam-

15 sierpień 2014 r.

 WNIEBOWZIĘCIE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY.​

-SZUKAM- 

      ROCZNICA CUDU NAD WISŁĄ - 1920 r.

    ZWYCIĘSTWO MARYI I OCALENIE EUROPY.


          WNIEBOWZIĘCIE MARYI - to dzień JEJ narodzin dla Nieba. 

Według książki "MARII z AGREDY" dowiedzieliśmy się, że Matka Boża zasnęła 13 sierpnia o godz. 15

Matka Najświętsza ze swą niepokalaną duszą i przeczystym ciałem została wzięta do nieba za sprawą szczególnego związku z Synem, Zbawicielem świata.
1.XI.1950r. papież Pius XII uroczyście ogłosił dogmat, że Najświętsza Maryja Panna została wzięta do Nieba z duszą i ciałem.
Dość często spotyka się nazwę MATKI BOŻEJ ZIELNEJ nawiązującą do zwyczaju święcenia ziół a często dożynkowych snopów.
Święto Wniebowzięcia jest najważniejszym i najstarszym świętem Matki Bożej. Na wschodzie obchodzone je już w VI wieku, a od IX wieku poświęcane są kłosy zbóż i owoce.

ZNAK WIELKI UKAZAŁ SIĘ NA NIEBIE: NIEWIASTA OBLECZONA W SŁOŃCE,
      A KSIĘŻYC POD JEJ STOPAMI, A NA GŁOWIE JEJ KORONA Z GWIAZD DWUNASTU.

 Śpiewajcie Panu pieśń nową, albowiem cuda uczynił.
 

PSALM 45    -   STOI KRÓLOWA PO TWOJEJ PRAWICY.​

                        Tron Twój Boże trwa na wieki, berłem sprawiedliwym - berło Twego  królestwa.
Królowa w złocie stoi po Twojej prawicy.
    Córka królewska wchodzi pełna chwały odziana w złotogłów.
    W szacie wzorzystej prowadzą Ją do Króla.​    ​
 Za Nią prowadzą do Ciebie dziewice, jej druhny.

 

List św. Pawła Apostoła do Koryntian:

Bracia: Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, którzy pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka przyszła śmierć, przez człowieka dokona się zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, a potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu  i gdy pokona wszelką  Zwiercność, Władzę i Moc. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż połozy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć.
 
          

EWANGELIA według św. ŁUJASZA. Bóg wywyższa pokornych.

 W tym czasie Maryja  wybrała się i poszła w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: " Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. (...) Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci przez Pana". Wtedy Maryja rzekła: " Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy Moim. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mnie Wszechmocny, święte jest Imię Jego. A Jego Miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak obiecał naszym ojcom, Abrahamowi
i jego potomstwu na wieki.



MÓDLMY SIĘ:

- prowadź bezpiecznie wszystkich chrześcijan na spotkanie z Tobą w świątyni niebios......

pobłogosław naszej Ojczyźnie i zachowaj nasz w wierze i miłości do Ciebie i Matki Najświętszej,
aby Polska mogła być na ziemi znakiem Twojego królestwa.

-  nasyć obfitością plonów naszą ziemię, aby wystarczyło chleba na zaspokojenie potrzeb wszystkich ludzi.

-  wspieraj nas i nasze rodziny, abyśmy żyjąc na ziemi pośród trudów i przeciwności nie zapomnieli, że nasza

ojczyzna jest w niebie i do niej mogli wytrwale dążyć.

Niemożliwe staje się możliwe, to co przeraża okazuje się najlepszą i najpiękniejszą drogą życia. Bóg

w Maryi pokazuje nam drogę zawierzenia, która choć wydaje się niemożliwa i trudna jest bezpieczna. Życie w duchu Maryi prowadzi do Nieba, gdzie czeka nas pełen miłości Bóg. Trud i ból mają sens, jeśli oddamy się całkowicie Bogu i w Nim odnajdziemy bezpieczny port.
 

To właśnie w tym miejscu otrzymałam słowo od Matki Bożej

http://bazylikaswietegojacka.com
 

Mateńko Boża patrzę na Twój cudowny wizerunek MATKI BOŻEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ i na Jezuska - dziecko w przepięknej koronie złotej.
Nie rozumiem, dlaczego ci dorośli biskupi nie chcą uznać Pana Jezusa jako dorosłego Króla. To dlaczego dali dziecku koronę, skoro nie uznają Go za Króla.

MATKA BOŻA:

" Widzisz Mieczysławo,
jak prośba Jezusa okryła się wrzawą.
Biskupi mają piękne stroje.
Masoni pióropusze, fartuszki i myślą, że mają błogosławieństwo Moje.

To jest obrażająca Boga organizacja demoniczna,
gdyż komplikują BOŻE DZIEŁA, a to jest grupa liczna
MNIE BARDZO BOLI, ŻE MÓJ SYN JEST U DUCHOWIEŃSTWA W NIEWOLI.

TAKI PIĘKNY, BOGATY, DOBRY I MIŁOSIERNY,
A PRZECIEŻ MÓJ SYN JEST ZAWSZE WAM WIERNY.

 WIEM, CO CZEKA WSZYSTKICH PRZECIWNIKÓW KRÓLOWI
- WSZĘDZIE JUŻ SŁYCHAĆ ZŁOWIESZCZE ODGŁOSY WOJNY.
PAPIEŻE POWINNI PRZEDE WSZYSTKIM UCZYNIĆ JEZUSA KRÓLEM,
TO TERAZ POLSKA BYŁABY DLA INNYCH PAŃSTW WZOREM.

 WIELE POLACY MARNUJECIE SZANS
I NIEPOTRZEBNE BYŁYBY WOJNY ZA ZNIWAŻANIE NAS.
JA NIE MOGĘ JUŻ PATRZEĆ NA PAULINÓW ŁGARSTWA.
JA NIE MOGĘ JUŻ SŁUCHAĆ TEGO ICH OSZUKAŃSTWA. 

CZY WY ZGODZILIBYŚCIE SIĘ, ABY WASZE DZIECKO BYŁO PONIEWIERANE?
TYM SAMYM OTWIERACIE JEZUSA KAŻDĄ RANĘ.
JA WAM NIC OBIECAĆ NIE MOGĘ,
GDYŻ NAJPIERW USUŃCIE Z MOJEGO SERCA TRWOGĘ. 

KRZYSZTOF ZNALAZŁ PIĘKNE MIEJSCE DLA JEZUSA KRÓLA I TAK POWINNO BYĆ,
A PAULINI UDAJĄ, ŻE NIC NIE WIEDZĄ I JAK MOGĄ SPOKOJNIE ŻYĆ?
TAK BARDZO ŻAL MI JEST WAS - POLACY,
GDYŻ ZNOWU SZYKUJĄ WAM NIEDOLĘ WASI "RODACY".

TAK "RODACY" - MÓWIĘ OFICJALNIE O TYM WAM WSZYSTKIM,
GDYŻ PAULINI SĄ W ZMOWIE Z WROGAMI KRÓLA I TO JEST FAKTEM OCZYWISTYM.
WASZA MATKA".

Gdy ten tekst zapisywałam, to płakałam. Ja swojego serca nie znam a Pan Bóg zna.

*********************
LAUDETUR JEZUS CHRYSTUS
   Tak obecnie wygląda OBRAZ JEZUSA CHRYSTUSA - KRÓLA znajdującego się w Częstochowie.

LUDZIE - POLACY WIERNI CHRYSTUSOWI KRÓLOWI I POLSCE - NASZEJ OJCZYŹNIE - PROŚCIE ALE GRZECZNIE - UPARTYCH PAULINÓW O WYSTAWIENIE CUDOWNEGO OBRAZU PANA JEZUSA KRÓLA POLSKI, KTÓRY STOI GDZIEŚ W LOCHACH JASNOGÓRSKIEGO ZAMKU I NISZCZEJE A PRZY GRANICACH POLSKI STOJĄ JUŻ WROGOWIE GOTOWI ZNISZCZYĆ NASZ KRAJ. PROŚCIE DUCHOWIEŃSTWO W POLSCE, ABY JAK NAJSZYBCIEJ OGŁOSILI PANA JEZUSA - KRÓLEM POLSKI, BO PRZYSZŁOŚĆ NASZA ZALEŻY TYLKO OD JEZUSA - KRÓLA.
  
 
TO KRÓL POLSKI JAN KAZIEMIERZ NIE BAŁ SIĘ ODDAĆ WŁADZY MARYI - MATCE BOŻEJ, A OBECNY RZĄD I EPISKOPAT BOJĄ SIĘ, ŻE UTRACĄ TĘ WŁADZĘ.
 JEŚLI PAN BÓG NIE BĘDZIE OFICJALNYM NASZYM WŁADCĄ TO I TAK WSZYSTKICH POZBAWI WŁADZY NASZ WRÓG I BĘDZIEMY WSZYSCY ZNOWU W NIEWOLI, ALBO NAS WOGÓLE NIE BĘDZIE.

    WSZYSCY LUDZIE ŻĄDAJCIE OD WŁADZ, ABY JAK NAJSZYBCIEJ SPEŁNILI PROŚBĘ PANA JEZUSA.


-szukam-

PAN JEZUS DO KAPŁANA - MOJEGO KIEROWNIKA DUCHOWEGO,
NA KOLEJNĄ ROCZNICĘ JEGO ŚWIĘCEŃ KAPŁAŃSKICH - 14 SIERPNIA 2014 R.
 

       " ZNALAZŁEM CIĘ POŚRÓD DOBREJ MŁODZIEŻY,     
            A MIŁOŚCI TWOJEJ NIKT NIE ZMIERZY.           
JESTEŚ, TRWASZ I LUDZIOM POMAGASZ

                               I KAŻDEGO CZŁOWIEKA PROBLEMY DOSKONALE BADASZ.                           

MASZ DOBRE SERCE - KAPŁANIE RYCERZU MÓJ.
TWOJE SERCE, TO NIEWYCZERPANY ZDRÓJ.

ŁASKI MOJE ROZDAWAJ KOMU UWAŻASZ,
BO I TAK WIEM, ŻE JE POMNAŻASZ.
MOJĄ MIŁOŚĆ ROZLEWAJ WOKÓŁ
I NIE POZWÓL, ABY LUDZI TRAPIŁ NIEPOKÓJ.

  DZIĘKUJĘ CI, ŻE POMAGASZ MIECZYSŁAWIE
I BROŃ JĄ, ABY NIE PODDAWAŁA SIĘ NIENAWISTNEJ WRZAWIE.
ONA JEST MOJĄ I NASZĄ UCZENNICĄ
I OJCA MEGO KWITNĄCĄ WINNICĄ.

TWÓJ - WASZ JEZUS CHRYSTUS - KRÓL,
KTÓRY KOI SWOICH DZIECI BÓL".



-szukam-

Droga rodzino www.marytv.tv
 

WAŻNE: KOREKTA DOTYCZĄCA transmisji dzisiejszego Objawienia dla Maryji z Medjugorje na: www.marytv.tv

 Transmisja rozpocznie sie o godz. 17:00 czasu Medjugorje (oraz Polski)!

 Transmisja na żywo Objawienia dla Mariji

  15 sierpnia w Święto Wniebowzięcia NMP,

rozpocznie się modlitwą różańcową o

17:00 czas Medjugorje oraz Polski, (11:00 EDT).

Objawinie będzie miało miejsce około godz: 18:40 czasu Medjugorje oraz Polski (12:40 EDT).

Ponownie – transmisja na żywo rozpocznie się o godzinie 17:00 czasu Medjugorje oraz Polski!

 

Niech was Bόg błogosławi!

Denis Nolan 

www.marytv.tv 



-szukam-
SŁUCHAJCIE CO MÓWIĄ, BO I PIĘKNIE MÓWIĄ ​RZĄDZĄCY KOŚCIOŁEM KATOLICKIM, ALE POWINNI JESZCZE PIĘKNIE CZYNIĆ - TO ZNACZY POWINNI ZACZĄĆ OD WYPEŁNIENIA PRÓŚB I POLECEŃ PANA JEZUSA KRÓLA WSZECHŚWIATA I OFICJALNIE OGŁOSIĆ GO KRÓLEM KAŻDEGO NARODU I CAŁEGO ŚWIATA, BO TYLKO PAN BÓG MOŻE ZAPROWADZIĆ POKÓJ NA CAŁYM ŚWIECIE.
Widzimy co się dzieje na świecie, gdy tymczasem rządy sprawuje szatan - zło króluje i śmierć.
TO JEST WSTYD DLA CAŁEGO KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO, ŻE RZĄDZĄCY NIM DOPIERO ZASTANOWILI SIĘ W 1950 r. I OGŁOSILI DOGMAT WNIEBOWZIĘCIA MATKI BOŻEJ.
                 
           NIEPOSŁUSZNI PANU BOGU !
TO JEST WSTYD DLA CAŁEGO KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO, ŻE MY ŚWIECCY MUSIMY PRZYPOMINAĆ RZĄDZĄCYM TYM KOŚCIOŁEM, ŻE MATKA BOŻA PROSI O DOGMAT WSPÓŁODKUPICIELKI ŚWIATA .......I CISZA.
     
           PAPIEŻE DALEJ ZASTANAWIAJĄ SIĘ - nieposłuszni Panu Bogu !


  PAN JEZUS PROSI O UKORONOWANIE GO NA KRÓLA -  a czy powinien prosić?


TO OBOWIĄZEK PAPIEŻY I WSZYSTKICH RZĄDZĄCYM KOŚCIOŁEM KATOLICKIM. NIEPOTRZEBNE BYŁYBY WSZYSTKIE WOJNY, KATAKLIZMY I NIESZCZĘŚCIA, GDYBY PAN JEZUS - BÓG RZĄDZIL ŚWIATEM.
PAPIEŻE
POSTAWILI SIĘ W MIEJSCU BOGA I WIDZIMY CO SIĘ DZIEJE,
BO DOSKONAŁY JEST TYLKO BÓG ALE ONI RZADZĄ SAMI I DOMINUJE SZATAN.


http://www.fronda.pl/a/wyrzucaja-chrzescijan-z-buddyjskiej-wyspy,40649.html

15.08.2014, 21:00

Wyrzucają chrześcijan z buddyjskiej wyspy

-szukam-

http://www.sfora.pl/polska/Gen-Koziej-III-wojna-moze-wybuchnac-przypadkowo-a71015

Gen. Koziej: III wojna może wybuchnąć przypadkowo



-szukam-

Leninowska Loża      33/2014 (164)  

Szanowni Państwo!

     Jest lato i niebawem rozpocznie się festiwal „Literacki Sopot”. Tematem wiodącym trzeciej edycji będzie literatura rosyjska. Jakże by inaczej! Przyjaźń polsko-radziecka trwa nieprzerwanie w PRL-u bis. Poza tym, to zapewne taka mała, ale konieczna rekompensata za zrezygnowanie z obchodów w naszym kraju, w 2015 Roku Rosyjskiego. A może też ze strachu, że stary niedźwiedź zaczyna się budzić i...?

     Prawdziwym wrogiem obecnej władzy sprawowanej przez Platformę Obywatelską jest Naród Polski, a najskuteczniejszą bronią są podziały. Podział na frakcję pruską i ruską przestał wystarczać, dlatego odwołano się do dawnego i obecnego wroga ZSRR, czyli USA. Reaktywowanie, wpajanej przez cały czas istnienia PRL-u, wrogości do Stanów Zjednoczonych zadziałało. Przy czym obecna, zmodyfikowana argumentacja wygląda następująco:

     Roosevelt nas zawiódł oddając w ręce oprawcy Stalina. Dlatego nie wolno ufać jego krajowi, czyli USA, bo jego prezydent reprezentował cały swój kraj. Należy oddać się w opiekę Rosji, czyli kraju oprawcy, bo Stalin był tylko sam, a jego rodacy, mordując nas, nie wiedzieli co czynią. Tak przynajmniej zdaje się zakładać Leninowska Loża Pożytecznych Idiotów (LLPI).

     Pozdrawia i do następnej soboty.

     Małgorzata Todd

www.mtodd.pl

-szukam-
Żyjemy w czasach największego kryzysu Kościoła!

Bp AtanazySchneider

Liberałowie współpracujący z nowym pogaństwem prowadzą Kościół katolicki w kierunku rozłamu – podkreśla biskup Atanazy Schneider O.R.C. Dominuje przekonanie, że to człowiek jest centrum świata, równocześnie Kościół przeżywa kryzys przypominający czasy herezji ariańskiej.

Ks. bp Atanazy Schneider, biskup pomocniczy archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie, w trakcie zeszłotygodniowego pobytu w Anglii udzielił obszernego wywiadu. Jak podkreślił, 

„w Kościele są tak poważne problemy, iż możemy stwierdzić, że jesteśmy pogrążeni w wielkim kryzysie, porównywalnym w historii Kościoła do kryzysu z IV wieku, gdy wśród znacznej części duchowieństwa szerzyła się herezja ariańska. 

Niektórzy świeccy i duchowni – w tym także osoby posiadające władzę – opowiadają się po stronie pogaństwa. Chciałbym zauważyć, że jesteśmy pogrążeni w

czwartym wielkim kryzysie [Kościoła]. W tym ogromnym zamęcie dot. doktryny i liturgii tkwimy już od 50 lat – podkreślił biskup Schneider. - Jak długo to potrwa? Być może Bóg okaże nam swoje miłosierdzie za 20, może za 30 lat – dodał.

 Źródłem kryzysu trapiącego Kościół jest dominujący porządek antropocentryczny, w którym to człowiek jest najważniejszy, nie Bóg. Hierarcha przypomniał, że w wielu katolickich świątyniach tabernakulum znajduje się w bocznych nawach. Centralne miejsce zajmuje kapłan. - To jest najgłębsze zło, gdy świecka osoba albo duchowny stawiany jest w centrum doktryny i liturgii, próbując zmienić prawdę objawioną na przykład dotyczącą szóstego przykazaniu i ludzkiej seksualności – mówił. Wiele osób, deklarujących wiarę i wierność papieżowi, popiera dzisiejsze pogaństwo, a „ci, którzy są wierni wierze katolickiej i troszczą się o chwałę Chrystusa w liturgii” są nazywani „ekstremistami”. Kryzys trapiący Kościół można przezwyciężyć zaczynając od naprawienia błędów i nadużyć w liturgii. – Eucharystia jest w samym centrum kryzysu. Eucharystia jest sercem Kościoła. Gdy serce jest słabe, całe ciało jest słabe – podkreślił duchowny. Dodał, że udzielanie Komunii św. na rękę przyczynia się do stopniowej utraty wiary w realną obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie.

 Biskup Schneider odrzucił tezę, iż troska o liturgię jest mniej istotna od troski o ubogich. - Pierwsze przykazanie, które dał nam Chrystus, wzywa do adorowania Boga. Eucharystia nie jest spotkaniem z przyjaciółmi. Naszym pierwszym zadaniem jest adorowanie i wielbienie Boga w liturgii i w sposobie życia. Wraz z prawdą, adoracją i miłością do Boga rośnie miłość do bliźnich i ubogich – tłumaczył. Hierarcha zachęcił też do odwagi innych biskupów, by śmiało bronili Jezusa Eucharystycznego, który „jest deptany w naszych kościołach”.

 Hierarcha odniósł się także do nadzwyczajnej sesji Synodu Biskupów, zaplanowanej na jesień bieżącego roku. Liberalne media oczekują, że zapadnie na niej decyzja dotycząca Komunii świętej dla rozwodników żyjących w kolejnych związkach. Biskup zaznaczył, że dyskusja o zmianie doktryny toczona jest głównie w „mediach antychrześcijańskich”, widać w tym przypadku także duchownych i świeckich katolików „współpracujących z pogaństwem”. Hierarcha skrytykował stanowisko, zgodnie z którym zmiany są konieczne w celu „okazania miłosierdzia” tym, którzy nie mogą przyjmować Eucharystii.  – To rodzaj sofizmatu - mówił. -To nie jest łaska. To jest okrucieństwo. Mamy w tym przypadku do czynienia z „fałszywym pojęciem miłosierdzia”.

Niektórzy duchowni – kontynuował hierarcha – są dziś „zdrajcami Wiary”, kolaborującymi z pogańskimi władzami, tak jak bywało to w pierwszych wiekach Kościoła. To także potwierdza związki obecnego kryzysu z czasami herezji ariańskiej, której ulegało wielu hierarchów. - My [chrześcijanie] jesteśmy mniejszością. Jesteśmy otoczeni przez bardzo okrutny świat pogański. Dzisiejsze pokusy i wyzwania można porównać do pokus i wyzwań z pierwszych wieków – podkreślił biskup Schneider.

 Hierarcha podkreślił, że „Dzięki Bogu, papież Franciszek nie wyraził się w sposób, jakiego oczekują od niego mass media. Dotychczas w oficjalnych homiliach bardzo pięknie głosił doktrynę katolicką”. Biskup Schneider wyraził nadzieję, że „większość biskupów wciąż ma w sobie tyle ducha katolickiego i wiary, że wystarczy im ona do odrzucenia proponowanych zmian”.

 Postępujący podział wśród duchowieństwa może doprowadzić do rozłamu, który – w końcu –  przyniesie Kościołowi odnowę zgodną z jego Tradycją. Dojdzie do tego jednak na skutek pogłębienia się antropocentryzmu. Ta liberalna konstrukcja załamie się ponieważ „nie ma ona korzeni i nie może przynosić dobrych owoców”. Nim to jednak nastąpi, tradycyjni katolicy spotkają się z prześladowaniami ze strony osób posiadających „władzę w zewnętrznych strukturach Kościoła”.

Herezje nigdy nie zwyciężą Kościoła – kontynuował duchowny – i ostatecznie „Najwyższy Urząd Nauczycielski z pewnością wyda jednoznaczną deklarację doktrynalną, odrzucając jakąkolwiek współpracę z neopogańskimi ideami”.

Biskup Schneider odniósł się także do głosów sprzeciwu wobec takiej diagnozy stanu wiary. – To, czy jest się popularnym czy niepopularnym, jest zupełnie nieistotne. Każdy duchowny w pierwszej kolejności powinien dbać o to, aby podobać się Bogu, a nie troszczyć się o popularność wśród mu współczesnych. Jezus ostrzegał: Biada wam, gdy ludzie będą mówić dobrze o was – kontrował. - Popularność jest fałszywa... wielu świętych Kościoła, takich jak Thomas More i John Fisher ją odrzuciło. Ci, którzy dziś troszczą się o medialną popularność i przychylność opinii publicznej zostaną zapamiętani jako tchórze, a nie jako bohaterowie Wiary - podkreślił.

Biskup Schneider dodał, że wierzy w przyszłość Kościoła, w zdolność odnowy za sprawą „maluczkich w Kościele”, którzy są „prześladowani i zaniedbywani”. To oni w oczach Boga stanowią prawdziwą siłę. Nie jest nią kościelna administracja. Duch Święty z „tą małą armią” przezwycięży kryzys. - Nie martwię się o przyszłość. Kościół jest Kościołem Chrystusa, a On jest prawdziwą głową Kościoła. Papież jest tylko wikariuszem Chrystusa. Duszą Kościoła jest Duch Święty, a On jest potężny – powiedział bp Atanazy Schneider.

================ 

Ks. biskup Atanazy Schneider (ur. 1961) jest członkiem zgromadzenia Kanoników Regularnych Świętego Krzyża. Urodził się w Kirgiskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej, święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1990. Studiował na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu w Rzymie. 8 kwietnia 2006 r. został mianowany biskupem pomocniczym Karagandy, 5 lutego 2011 roku został biskupem pomocniczym Astany. Jest hierarchą znanym z obrony czci wobec Najświętszego Sakramentu, regularnie sprawuje liturgię w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego [czyli normalnie, odprawia Mszę Wszechczasów. MD]. 

Odnowa liturgii według odwiecznego nauczania Kościoła -
 Bp Athanasius Schneider  

 

Data publikacji: 2013-10-18 12:00  Fot. www.krasaliturgie.cz

"Msza Święta jest najwyższym i najświętszym aktem adoracji Trójcy Przenajświętszej, prawdziwego i jedynego Boga, podobnie jak głównym aktorem i celebransem tego aktu adoracji jest Jezus Chrystus, jedyny Pośrednik i Kapłan. Akt ten ma nieskończony wymiar i nieskończoną wartość, ponieważ dokonuje go Druga Osoba Boska w unii hipostatycznej ze swoim najświętszym człowieczeństwem. W tym akcie Chrystus jednoczy Swoje Mistyczne Ciało, Kościół, z jego członkami na ziemi i w niebie" - powiedział w Poznaniu biskup Schneider. 

1. Adoracja Boga jako zasadnicza cecha charakterystyczna świętej liturgii 

      Aby zwiększyć aspekt wiary i poczucie adoracji w celebracjach liturgicznych, przede wszystkim należy wiedzieć i rozumieć, co jest celebrowane. Musi mieć miejsce integralna i  dogłębna katecheza o naturze modlitwy, a w szczególności o naturze Mszy Świętej, to znaczy o istocie prawa modlitwy. Znajomość istoty lub natury liturgii jest możliwa tylko dzięki nadprzyrodzonemu światłu wiary. Z należycie poznanej istoty liturgii płynie właściwa akcja litugiczna („agere sequitur esse”). Kościół zawsze napominał: „agnoscite quod agitis!”, „bądźcie świadomi tego, co robicie!” (z liturgii święceń kapłańskich).

 Msza Święta jest najwyższym i najświętszym aktem adoracji Trójcy Przenajświętszej, prawdziwego i jedynego Boga, podobnie jak głównym aktorem i celebransem tego aktu adoracji jest Jezus Chrystus, jedyny Pośrednik i Kapłan. Akt ten ma nieskończony wymiar i nieskończoną wartość, ponieważ dokonuje go Druga Osoba Boska w unii hipostatycznej ze swoim najświętszym człowieczeństwem. W tym akcie Chrystus jednoczy Swoje Mistyczne Ciało, Kościół, z jego członkami na ziemi i w niebie. Dlatego Sobór Watykański Drugi naucza nas: „każdy obchód liturgiczny, jako dzieło Chrystusa - Kapłana i Jego Ciała, czyli Kościoła, jest czynnością w najwyższym stopniu świętą, a żadna inna czynność Kościoła nie dorównuje jej skuteczności z tego samego tytułu i w tym samym stopniu” (Sacrosanctum Concilium, 7)

Słowa naszego Pana „gdybyś znała dar Boży” (J 4,10) odnoszą się w najwyższym stopniu do Mszy Świętej. Liturgia Mszy Świętej jest celebracją tajemnicy wiary, niewypowiedzianej tajemnicy adoracji trójjedynego Boga, a zarazem tajemnicy odkupienia człowieka. Liturgia eucharystyczna jest najbardziej doniosłym wypełnieniem pierwszego przykazania, o którym Jezus przypomina nam w słowach: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz" (Mt 4,10). Za każdym razem, gdy uczestniczymy we Mszy Świętej, powinniśmy przyjąć ducha Chrystusa, który adoruje. Tylko Chrystus, Bóg-człowiek, zdolny jest adorować Boga w należyty sposób, ponieważ tylko On jest Święty. Św. Tomasz z Akwinu powiedział, że właściwy akt religijny, a w rezultacie akt wiary, jest następujący: aby ofiarować Bogu cześć i adorację (Suma Teologiczna, II-II, q 84, a. 1, c). Akt chrześcijańskiej adoracji zawsze odnosi się do trójjedynego Boga. Liturgia Mistycznego Ciała Chrystusa we Mszy Świętej oddaje  wyjątkowy szacunek, wyjątkową cześć i wyjątkową adorację trzem Osobom Boskim, jak wyjaśnił św. Tomasz z Akwinu (Suma Teologiczna, II, q. 8, a. 1, ad. 3). Potrójne „Sanctus w anielskim hymnie we Mszy Świętej (Iz 6,3) obwieszcza ową wyjątkową adorację. Cała liturgia Mszy Świętej jest najdoskonalszym wypełnieniem prawdy: „Pleni sunt caeli et terra gloria Tua („niebiosa i ziemia są pełne Twojej chwały”).

Błogosławiony Jan Paweł II nauczał w ten oto sposób o naturze liturgii: „Celebracja Liturgii jest aktem cnoty religijnej, która, będąc spójną z jej naturą, musi cechować się głębokim poczuciem sacrum. Człowiek i cała wspólnota muszą być świadomi, że w szczególny sposób stają oni w obecności Tego, który po trzykroć jest święty i transcendentny. Dlatego postawa błagalna musi być przeniknięta szacunkiem i poczuciem czci, pochodzącej z wiedzy, że znajdujemy się w obecności Bożego majestatu. Czyż Bóg nie chciał tego wyrazić, gdy rozkazał Mojżeszowi zdjąć sandały przed krzakiem gorejącym? Czyż postawa Mojżesza i Eliasza, którzy nie odważyli się spoglądać na Boga facie ad faciem (twarzą w twarz), nie bierze się z tej świadomości?” (Mowa wygłoszona na zgromadzeniu plenarnym Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 21 września 2001r.).

W liturgii Mszy Świętej istnienie wszystkich szczegółów, nawet tych najmniejszych, ma swoje uzasadnienie w obwieszczaniu Bożej chwały, nie zaś chwały ludzkiej. Wszystko w liturgii Mszy Świętej, począwszy od znaku krzyża aż do ostatniego błogosławieństwa, powinno mówić: „propter magnam gloriam Tuam!” (bo wielka jest chwała Twoja) oraz: „Non nobis, Domine, non nobis, sed Nomini Tuo da gloriam!) (Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę), Ps 115,1. Bóg nie potrzebuje naszego wychwalania i to, że możemy Go wychwalać, jest darem Bożym; nasze hymny pochwalne niczego Mu nie dodają, ale się przyczyniają do naszego zbawienia (Mszał Rzymski, 4 Prefacja Zwykła).

2. Normy liturgiczne i adoracja wewnętrzna 

 To, że istnieją precyzyjne normy liturgiczne, których należy wiernie przestrzegać, jest częścią Boskiego Objawienia. Sam Bóg nakazał w Starym Testamencie, aby Go czczono (Księga Wyjścia i Księga Kapłańska). Normy liturgiczne powinny być jednakże wypełniane z wewnętrzną uwagą, tj. z zaangażowaniem serca i to również jest Boże prawo (Iz 29,13: „Ten lud zbliża się do Mnie tylko w słowach, i sławi Mnie tylko wargami, podczas gdy serce jego jest z dala ode Mnie”). Ustanowienie sprzeczności między tymi dwoma Bożymi prawami (normy zewnętrzne i uważność serca) lub też możliwością wyboru między nimi byłoby niezgodne z Bożą prawdą. Taki kontrast ustanawiany był często przez ruchy heretyckie, które zaniedbywały lub odrzucały normy zewnętrzne, np. gnostycy chrześcijańscy w II wieku, katarzy i albigensi w wieku XII-XIII, kalwiniści w XVI w., katoliccy zielonoświątkowcy i katoliccy postępowcy różnego stopnia w naszych czasach.

 Najdoskonalszym przykład zewnętrznego przestrzegania norm liturgicznych i zarazem ich realizacji w sercu dał nam sam Jezus Chrystus. Bóg Go wysłuchał za cześć, z którą Jezus się modlił: „Z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości.” (Hbr 5,7). Chrystus Pan, Jego Najświętsza Matka Maryja i Święty Józef wiernie przestrzegali wszystkich norm liturgicznych. Św. Tomasz z Akwinu mówi w hymnie „Pange lingua”, że Jezus w pełni przestrzegał starożytnego prawa kultu Bożego: „observata lege plena” („pełniąc wszystko jak należy”), gdyż nie przyszedł On, aby obalić prawo, ale aby je wypełnić i udoskonalić (Mt 5,17). Liturgiczny duch Boskiego Zbawiciela wyraża się w wiernym przestrzeganiu zewnętrznych norm z jednoczesną wewnętrzną uważnością serca; to było, jest i zawsze pozostanie podstawową cechą charakterystyczną liturgii Kościoła. Apostołowie przekazali tego ducha, a Kościół przez dwa tysiące lat wiernie go przechowywał. Brak szacunku wobec zewnętrznych norm liturgicznych zawsze cuchnął herezją.

 Św. Tomasz z Akwinu wyjaśnił nierozerwalną więź między zewnętrznymi aktami adoracji a samym kultem: „Oddajemy Bogu honor i cześć nie dla Jego dobra (ponieważ jest On pełen chwały, której żadne stworzenie dodać Mu nie może), lecz dla naszego dobra, gdyż poprzez sam fakt oddawania Mu czci i honoru, nasz umysł jest Jemu podporządkowany; dzięki temu doskonali się, gdyż rzeczy doskonalą się przez podporządkowanie ich rzeczom większym, np. ciało doskonalone jest przez to, że rozbudza je dusza, a powietrze doskonalone jest przez światło słoneczne, które je rozświetla. Ludzki umysł, aby móc być zjednoczonym z Bogiem, musi być kierowany przez świat widzialny, gdyż, jak mówi Apostoł, „rzeczy niewidzialne stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła” (Rz 1,20). Dlatego w kulcie Boga niezbędne jest używanie rzeczy materialnych, aby dzięki nim, niczym znakom, ludzki umysł pobudzany był do aktów duchowych, w których jednoczy się on z Bogiem. Dlatego wewnętrzne akty religijne poprzedzają inne i należą istotowo do religii, podczas gdy akty zewnętrzne są wtórne i podlegają aktom wewnętrznym” (Suma teologiczna, II-II, q. 81, a. 7 c).

 W stosunku do norm liturgicznych Kościół Rzymski zawsze zachowywał zasadę sformułowaną w III wieku przez św. papieża Stefana I: „nihil innovetur, nisi quod traditum est” (nie wprowadza się niczego, co nie zostało przekazane tradycją). Innowacje o charakterze oczywistego zerwania z tradycją zawsze były odrzucane przez Kościół Rzymski. Na początku V wieku św. papież Innocenty I (w liście do Decencjusza, biskupa Gubbio) osobiście sprzeciwił się takim innowacjom w liturgii mówiąc: „co zostało przekazane przez Apostołów, tego biskupi muszą w całości przestrzegać; nie należy dopuszczać różnorodności ani dowolności w celebracji Najświętszej Ofiary; takie innowacje nie zostały przekazane, lecz pojawiły się, gdyż tak się podobało temu, kto je wprowadził („unusquisque non quod traditum est, sed quod sibi visum fuerit”); takie arbitralne innowacje gorszą ludzi („fit scandalum populis”), takie innowacje niszczą na skutek ludzkiej arogancji starożytne tradycje („traditiones antiquas humana praesumptione corruptas”). W normach liturgicznych Kościół Rzymski zawsze zachowywał starożytne zasady, które były przekazywane przez Apostołów lub przez mężów apostolskich („regulas veteres, quas ab Apostolis vel apostolicis viris traditas Ecclesia Romana custodit”: Ep. 17, 9). W reformach liturgicznych Kościół Rzymski zawsze przestrzegał „starożytnych norm Ojców” („pristina norma Patrum”). Tę „starożytną normę Ojców” podkreślił Św. Pius V (w bulli „Quo primum” oraz Sobór Watykański II (Sacrosanctum Concilium, 50). Ponadto Sobór Watykański II sformułował zasadę: „nowości należy wprowadzać tylko wtedy, gdy tego wymaga prawdziwe i niewątpliwe dobro Kościoła, z zastrzeżeniem jednak, aby formy nowe wyrastały niejako organicznie z form już istniejących” (Sacrosanctum Concilium, 23).

Ponieważ w liturgii Mszy Świętej w najdoskonalszy sposób dokonuje się uświęcenie człowieka w Chrystusie i uwielbienie Boga (Sacrosanctum Concilium, 10), prawdziwe aktywne uczestnictwo wiernych w świętej liturgii powinno zawsze mieć charakter wewnętrzny oraz zewnętrzny, jak nauczał Sobór Watykański II: „Dla osiągnięcia tej pełnej skuteczności wierni mają przystępować do liturgii z należytym usposobieniem duszy, myśli swoje uzgodnić ze słowami i tak współpracować z łaską niebieską, aby nie otrzymywali jej na darmo (2 Kor 6,12). Dlatego duszpasterze powinni czuwać, aby czynności liturgiczne odprawiano nie tylko ważnie i godziwie, lecz także aby wierni uczestniczyli w nich świadomie, czynnie i owocnie.” (Sacrosanctum Concilium, 11)

 3. Orientacja modlitwy liturgicznej: wymóg widzialnej adoracji Boga 

Istnieje potrzeba odzyskania wszystkiego, co pomaga i ulepsza prawdziwego ducha liturgicznego, który jest duchem liturgicznym samego Jezusa Chrystusa. Owego ducha cechuje przede wszystkim czcią, która jest ożywiana przed nadprzyrodzoną i synowską miłość. Sobór Watykański II uczy nas o prawdziwym duchu liturgicznym, który ostatecznie polega na absolutnym prymacie Boga, rzeczywistości nadprzyrodzonej, wiecznej, kontemplacji: „to, co ludzkie, jest podporządkowane Bożemu i skierowane do Bożego widzialne do niewidzialnego, życie czynne do kontemplacji, a to, co doczesne - do miasta przyszłego, którego szukamy” (Sacrosanctum Concilium, 2). Apostołowie i pierwsi chrześcijanie żyli takim duchem liturgicznym, „chodzili w bojaźni Pana” i ta postawa budowała Kościół, jak możemy przeczytać w Dziejach Apostolskich: „A Kościół (…) rozwijał się i żył bogobojnie” (Dz 9,31).

 Św. Tomasz z Akwinu mówił o zewnętrznych znakach świętości i piękna jako o kwestii zasadniczej dla kultu Bożego: „Głównym celem całkowitego zewnętrznego kultu jest, aby człowiek mógł oddawać cześć Bogu. Człowiek ma skłonność do tego, aby mniej czcić te rzeczy, które są pospolite i niewyróżniające się od innych rzeczy, lecz podziwia i otacza czcią te rzeczy, które wyróżniają się od innych pod względem doskonałości. Dlatego jest w zwyczaju wśród ludzi, że królowie i książęta, którzy powinni odbierać cześć od swoich poddanych, przywdziewają cenniejsze szaty i posiadają bardziej przestrzenne, piękniejsze rezydencje. Z tego powodu właściwe jest, aby dla boskiego kultu ustanawiany był szczególny czas, szczególne miejsce, szczególne naczynia i szczególni szafarze, aby dzięki nim dusza ludzka mogła doprowadzona być do większej czci Boga.” (Suma teologiczna I-II, q. 102, a. 4)

 Pismo Święte daje Kościołowi wszystkich czasów najwyższy wzór do naśladowania w celebracjach liturgicznych. Tym wzorem jest liturgia Niebiańskiego Jeruzalem, opisana w Księdze Apokalipsy, z konkretnymi postawami, gestami i znakami, np.

-klękanie, głębokie ukłony, padanie na twarz (Ap 4,10, 7,11);

-kadzidło (Ap 8,3)

-święte pieśni, tzn. „nowa pieśń”, niewykonywanie światowej lub zmysłowej muzyki, lecz duchowy i „nowy” śpiew odkupionego stworzenia (Ap 5,9)

-uwolnienie się od koncentracji na samym sobie, od własnej chwały i chwały stworzeń, wyrażające się w kładzeniu własnych wieńców u stop tronu Bożego (Ap 4,10)

- modlitwa i śpiew wraz z aniołami; świadomość obecności aniołów (Ap 5,11-14, 7,9-12)

- dłuższy lub krótszy czas ciszy w trakcie liturgicznych celebracji (Ap 8,1 „zapanowała w niebie cisza jakby na pół godziny”)

- postawienie Chrystusa, ofiarnego i żywego Baranka, w widzialnym centrum zgromadzenia liturgicznego (Ap 5,6, 7,9, 21,22, 22,1-3), „Baranek, który jest pośrodku tronu” (Ap. 7:17), tzn. Jego Tron, którym jest Krzyż i Tabernakulum Eucharystyczne, a nie krzesło lub tron ludzkiego celebransa.

 Sobór Watykański II przypomniał nam o koniecznej cesze charakterystycznej gestów liturgicznych i o sposobie celebracji: „Liturgia ziemska daje nam niejako przedsmak uczestnictwa w liturgii niebiańskiej, odprawianej w mieście świętym Jeruzalem, do którego pielgrzymujemy, gdzie siedzi po prawicy Bożej jako sługa świątyni i prawdziwego przybytku (Ap 21,2; Kol 3,1; Hbr 8,2);. W liturgii ziemskiej ze wszystkimi zastępami duchów niebieskich wyśpiewujemy Panu hymn chwały. W niej wspominamy ze czcią świętych i spodziewamy się otrzymać jakąś cząstkę i wspólnotę z nimi. W niej oczekujemy Zbawiciela, Pana naszego Jezusa Chrystusa, aż się ukaże jako Ten, który jest życiem naszym, a my z Nim razem pojawimy się w chwale.” (Sacrosanctum Concilium, 8). Sobór uczy ponadto, że również cisza jest sposobem aktywnego uczestnictwa w liturgii (Sacrosanctum Concilium, 30).

 Błogosławiony Jan Paweł II uczył nas o prawdziwym znaczeniu liturgicznego ducha według Soboru Watykańskiego II: „Konieczne jest, aby ponadto przypomnieć, co mieli na myśli Ojcowie Soboru, gdy mówili o „prawdziwym i autentycznym duchu Liturgii” (Sacrosanctum Concilium, 37), szczególnie o tym, co Konstytucja o Świętej Liturgii obwieściła w przedmowie (Sacrosanctum Concilium, 1-4) oraz w pierwszej części pierwszego rozdziału (tamże, 5-13). Liturgiczna reforma stworzyła warunki i środki wspierające w ludziach odzyskanie głębszego sensu „Kościoła w modlitwie” i „modlitwy w Kościele”, jednakże wciąż jest wiele do zrobienia, aby osiągnąć ten cel… Nie możemy mówić o zastosowaniu prawdziwego i autentycznego ducha liturgii, jeśli liturgia nie przyczynia się do tego, że wierni swoim życiem manifestują zbawczej tajemnicy Chrystusa, Boga i człowieka, oraz prawdziwej natury prawdziwego Kościoła, w którym to, co jest „ludzkie”, jest „podporządkowane Bożemu i skierowane do Bożego widzialne do niewidzialnego, życie czynne do kontemplacji, a to, co doczesne - do miasta przyszłego, którego szukamy” (Sacrosanctum Concilium, 2)” (Mowa wygłoszona do Biskupów regionu Nordeste III Konferencji Episkopatu Brazylii w trakcie wizyty „ad limina apostolorum” 29 września 1995 r.).

 W liturgii eucharystycznej należy dlatego unikać wszystkiego, co nawet w najmniejszym stopniu mogłoby przesłonić Bożą chwałę i centralność Chrystusa na Jego Tronie na Krzyżu i w eucharystycznym Tabernakulum. Takie przesłanianie ma niestety często miejsce w dzisiejszych czasach, gdy celebrans i zgromadzenie są stawiane na pierwszym miejscu i skupiają się na samych sobie poprzez słowa, gesty i poprzez usytuowanie celebransa w centrum prezbiterium, poprzez nieustanne zwrócenie się przez niego twarzą do ludzi niczym na lekcji w szkole lub na przedstawieniu teatralnym, na którym cała uwaga zgromadzenia nieuchronnie skierowana jest na osobę głównego aktora.

 Ojciec Święty Jan Paweł II podkreślał: „Lud Boży musi widzieć, że kapłani i diakoni zachowują się w sposób pełen czci i godności, aby pomóc mu przenikać rzeczy niewidzialne bez zbędnych słów lub wyjaśnień. W Mszale Rzymskim św. Piusa V oraz w niektórych liturgiach wschodnich istnieją piękne modlitwy, przez które kapłan wyraża najgłębszy sens pokory i czci przed Świętymi Tajemnicami: odsłaniają one prawdziwą istotę Liturgii” (Mowa wygłoszona do zgromadzenia plenarnego Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 21 września 2001r.)

 Aby móc zrozumieć, celebrować i przyjąć wielką Eucharystyczną tajemnicę z większą świadomością i bardziej owocnie, na nowo należy przywrócić przynajmniej orientację modlitwy liturgicznej jako najbardziej niezbędny gest dla osiągnięcia tego celu.

 Pierwsza postawa jest gestem skupienia wszystkiego, również fizycznie, w tym samym kierunku, skierowaniem się ku Panu, który jest widoczny na Swoim tronie w wizerunku na Krzyżu lub w Swojej sakramentalnej obecności w tabernakulum. Modlitwa skierowana w tym samym kierunku jest warunkiem niezbędnym samej modlitwy i, przede wszystkim, aktu adoracji. Ten gest wyraża cieleśnie prawdę o tym, że człowiek, a w szczególności człowiek oddający kult i cały Kościół modlący się musi być zwrócony ku Bogu, a konkretnie ku Chrystusowi, Wcielonemu Bogu, jako swojemu ostatecznemu celowi. Ta zasada modlitwy nie jest jedynie wymogiem wobec człowieka modlącego się na poziomie naturalnym (homo religiosus naturalis), lecz przestrzegana była przez modlącego się człowieka na poziomie Boskiego Objawienia, gdyż w ten sposób modlono się w świątyni w Jerozolimie i w synagodze i w ten sposób modlił się sam Jezus, Jego Najświętsza Matka Maryja i święty Józef, gdy nawiedzali świątynię lub synagogue. W ten sposób Jezus modlił się wraz z Apostołami podczas Ostatniej Wieczerzy, gdyż wszyscy siedzieli po jednej stronie stołu o kształcie półkola (w formie greckiej litery sigma), spoglądając razem w tym samym kierunku, podczas gdy Jezus siedział na honorowym miejscu „in cornu dextro” (w prawym rogu), jak ukazane jest na najstarszych przedstawieniach artystycznych Ostatniej Wieczerzy (Lang, U.M., „Turning Towards the Lord. Orientation in Liturgical Prayer”, San Francisco 2004, str. 61-62). Dlatego nie modlili się oni spoglądając na siebie nawzajem.

 Tę normę modlitwy apostołowie przekazali Kościołowi; przede wszystkim Ojcowie Kościoła podkreślali tę normę, opatrując ją dodatkowo duchowym wyjaśnieniem, że chrześcijanie muszą być w czasie modlitwy zwróceni ku Wschodowi, ponieważ Chrystus jest Wschodem, który odwiedził nas z wysokości („Benedictus”, Łk 1,78). Jest On słońcem sprawiedliwości (Ml 4,2; Ap 1,16) i przyjdzie ponownie ze Wschodu (Mt 24,27). Ojcowie Kościoła i odwieczna nauka Kościoła rozumieli Krzyż Chrystusa jako prawdziwy wschód, do którego zwrócony był celebrans wraz z całym zgromadzeniem liturgicznym, w szczególności podczas modlitwy eucharystycznej, która jako taka jest momentem adoracji. Słowa „conversi ad Dominum” („zwróćmy się ku Panu”) były często wypowiadane przez św. Augustyna po jego homilii, w której zapraszał on całe zgromadzenie, aby dosłownie zwrócić się w tym samym kierunku w celu adoracji Pana. Wewnętrzny aspekt zwrócenia się ku Panu wymagał niezbędnej, adekwatnej postawy zewnętrznej. W starej formie rytu rzymskiego celebrans mówi na początku Mszy Św.: „O Boże, zwróć ku nam Swoją twarz” („Deus Tu conversus”), a ludzie odpowiadają: „aby Twój lud weselił się w Tobie” (Ps 85,7). Chrystus przedstawiony na wizerunku Krzyża lub obecny w tabernakulum na ołtarzu, zwraca Swą twarz ku celebrującemu kapłanowi i ku ludziom zapraszając ich, aby zwrócili nie tylko swe serca, lecz również swój wzrok w tym samym kierunku, ku obliczu Boga.

 Ponadto, forma modlitwy, gdy wszyscy zwróceni są w tym samym kierunku, nie tylko wyraża w najwłaściwszy sposób akt adoracji, lecz również akt składania ofiary Bogu. Msza Święta jest istotowo sakramentalnym składaniem ofiary Krzyża. Magisterium uczy nas o tym sakramentalnym aspekcie jako o istotcie Mszy Świętej:

-       Sobór Watykański II: „Zbawiciel nasz podczas Ostatniej Wieczerzy, tej nocy, kiedy został wydany, ustanowił Eucharystyczną Ofiarą Ciała i Krwi swojej, aby w niej na całe wieki, aż do swego przyjścia, utrwalić Ofiarę Krzyża i tak umiłowanej Oblubienicy Kościołowi powierzyć pamiątkę swej Męki i Zmartwychwstania: sakrament miłosierdzia, znak jedności, węzeł miłości, ucztę paschalną, w której spożywamy Chrystusa, w której dusza napełnia się łaską i otrzymuje zadatek przyszłej chwały.” (Sacrosanctum Concilium, 47)

-       Bł. Jan Paweł II: „Eucharystia przez swój ścisły związek z ofiarą na Golgocie jest ofiarą w pełnym sensie, a nie tylko w sensie ogólnym, jakby jedynie chodziło o zwykłe darowanie się Chrystusa jako pokarm duchowy dla wiernych, bowiem dar Jego miłości i Jego posłuszeństwa aż do ostatniego tchnienia (por. J 10, 17-18) jest przede wszystkim darem dla Jego Ojca. Oczywiście jest także darem dla nas, co więcej, dla całej ludzkości (por. Mt 26, 28; Mk 14, 24; Łk 22, 20; J 10, 15) (Ecclesia de Eucharistia, 13)

-       Katechizm Kościoła Katolickiego: Msza święta jest równocześnie i nierozdzielnie pamiątką ofiarną, w której przedłuża się ofiara Krzyża, i świętą ucztą Komunii w Ciele i Krwi Pana. Sprawowanie Ofiary eucharystycznej jest nastawione na wewnętrzne zjednoczenie wiernych z Chrystusem przez Komunię. Przystępować do Komunii świętej oznacza przyjmować samego Chrystusa, który ofiarował się za nas.(KKK, 1382).

 Postawa ciała, w której celebrans i zgromadzenie liturgiczne zwróceni są ku sobie nawzajem niczym w zamkniętym okręgu lub jak gdyby siedzieli wokół stołu zgodnie ze współczesnym świeckim zwyczajem, jest sprzeczna nie tylko z prawem biblijnej, apostolskiej i patrystycznej modlitwy, jak również z ludzkim religijnym prawem modlitwy, lecz także zaciemnia ona w znaczący sposób zasadniczy ofiarny aspekt Mszy Świętej, gdyż daje ona Eucharystycznej celebracji przynajmniej z fenomenologicznego punktu widzenia wrażenie stołu obiadowego. Istnieje pilna potrzeba, aby powrócić do gestu bycia „zwróconym ku Panu”, przynajmniej począwszy od modlitwy eucharystycznej, gdyż tzw. celebracja „versus populum” nie jest nawet zalecana, lecz jest opcją zgodnie z normami liturgicznymi, co potwierdzone zostało przez Stolicę Apostolską (Responsum ad dubium Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, 25 września 2000r.)

 4. Widzialna adoracja i ryt Komunii Świętej

Raz jeszcze musimy zacytować słowa Jezusa: „O, gdybyś znała dar Boży” (J 4,10). Gdyby wierny znał całą prawdę i głębię o tym nie co, lecz KTO jest Komunią Świętą, spontanicznie i ochoczo upadłby na twarz w momencie przyjęcia swego Boga i Zbawiciela pod skromną postacią chleba, uznając tym samym swoją małość i niegodność. Św. Tomasz z Akwinu sformułował następujące, tak poruszające wyrażenie dotyczące tego momentu: „O res mirabilis manducat Dominum servus pauper et humilis”, tzn: „co za przedziwna rzecz: spożywa Pana biedak, sługa i nędznik” (hymn „Sacris solemniis”).

 Komunia Święta jest momentem, w którym na tej ziemi wierny spotyka swojego Pana w najbardziej konkretny i możliwie najbardziej intymny sposób. Dlatego jest to dla niego najbardziej poruszający, najbardziej uroczysty, najświętszy i najbardziej szczególny moment w życiu. Gdy prawdziwie rozpoznamy w Chrystusie, ukrytym pod welonem cząstek eucharystycznych, pełnię Jego Boskości, gdyż „W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała”, jak powiada św. Paweł (Kol 2,9), nie będziemy mogli zachować się w żaden inny sposób, jak tylko klęczeć przed Nim, według przykładu danego nam przez niewiasty w poranek wielkanocny (Mt 28,9), przez Apostołów klęczących przed Chrystusem wstępującym do nieba (Łk 24,52), przez Świętych i Aniołów w Niebie [klęczących] przed złożonym w ofierze ciałem Baranka (Ap 4,10, 7,11).

 Przyjmowanie najświętszego Ciała Chrystusa bezpośrednio do ust, bez dotykania Go, nie kładąc Go sobie do ust przy pomocy własnych palców, jest najświętszym gestem. Dotykanie pożywienia własnymi palcami i kładzenie go sobie do ust przypomina bardzo mocno gest spożywania zwykłego jedzenia. Ponadto gest, w którym człowiek pozwala się karmić jak dziecko, wyraża w poruszający sposób wyjątkową, prawdziwą postawę pokory i duchowego dziecięctwa w momencie przyjmowania najświętszego i największego daru Boga, tzn. złożonego w ofierze i żywego Ciała Chrystusa, wraz z Jego duszą i Jego boskością. Wreszcie przyjęcie najdroższego i zarazem najbardziej kruchego, bezbronnego skarbu wymaga największej staranności i uwagi, aby unikać ze wszystkich sił utraty choćby najmniejszego fragmentu i niebezpieczeństwa profanacji oraz kradzieży Hostii.

 Praktyka przyjmowania Komunii bezpośrednio do ręki niezaprzeczalnie naraża Ciało Chrystusa na znaczną utratę fragmentów eucharystycznych, które później rozdeptywane są pod stopami, oraz na kradzież konsekrowanych hostii. Nie da się temu zaprzeczyć, gdyż potwierdzają to obserwacje z życia codziennego na całym świecie. Czy możemy być obojętni wobec tych faktów, które powinny być czymś zatrważającym dla duszy miłującej Chrystusa? Dlaczego nie powrócić do wypróbowanego i sprawdzonego przez tysiąclecie sposobu, który jest bezpieczniejszy i bardziej święty, tzn. do przyjmowania Ciała Chrystusa bezpośrednio do ust, dzięki któremu unika się utraty cząstek i znacząco redukuje się przypadki kradzieży Hostii? Dlaczego nie mielibyśmy wrócić do łagodności wobec żarliwych napomnień papieża Pawła VI, który błagał o zachowanie tradycyjnego sposobu rytu Komunii Świętej w całym Kościele, gdy w 1969r. powiedział on: „Hic sanctam Communionem distributionis modus, hodierno Ecclesiae statu in universum considerato, servari debet (Z punktu widzenia całego współczesnego Kościoła, należy zachować ten sposób rozdawania Komunii świętej)” (Instrukcja „Memoriale Domini”, 29 maja 1969r.) i „Apostolica Sedes episcopos, sacerdotes et fideles vehementer hortatur, ut validae iterumque confirmatae legi studiose obsequantur” (Stolica Apostolska, zatem usilnie napomina biskupów, kapłanów i wiernych, aby gorliwie przestrzegali tego prawa, ważnego i ponownie potwierdzonego [przyjmowania Komunii bezpośrednio do ust])” (tamże)? Generalne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego przewiduje w pkt. 160 jako jedyny zwykły sposób przyjmowania Komunii Świętej przyjmowanie jej do ust, w pozycji klęczącej lub stojącej. Sposób przyjmowania jej na rękę nie jest wzmiankowany, gdyż stanowi on indult, czyli wyjątek od prawa.

 Wszystkie możliwe argumenty przemawiające za podtrzymaniem praktyki przyjmowania Ciała Chrystusa na stojąco i na rękę tracą swoją spójność w obliczu obiektywnie poważnych (i często okropnych) faktów utraty fragmentów eucharystycznych, rosnącej ilości przypadków kradzieży Hostii i znaczącego zaciemniania świętego, doniosłego i uroczystego aspektu najważniejszego momentu dla wiernego na tej ziemi, tzn. momentu sakramentalnego przyjęcia prawdziwego Ciała i Krwi Chrystusa z Jego duszą i boskością. Istnieje potrzeba odnowionego i żarliwego, preferencyjnego traktowania najuboższego i najbardziej bezbronnego na ziemi: Eucharystycznego Jezusa w momencie rozdawania Komunii Świętej. Wierny w momencie przyjmowania Komunii Świętej powinien słyszeć wewnętrzny głos Pana, skierowany do niego i do całego Kościoła: „Gdybyś znał dar Boga!” (J 4,10).

 Prawdziwa odpowiedź wiernego i zgromadzenia liturgicznego na te słowa Pana powinna brzmieć następująco: „Panie, wierzę i adoruję!”, przy jednoczesnym zachowaniu właściwej postawy ciała zgodnej z odwiecznym liturgicznym nauczaniem Kościoła. Wszystkie szczegóły i momenty liturgicznej celebracji powinny odzwierciedlać tę prawdę wyrażoną słowami Psalmisty: „Ja zaś dzięki obfitej Twej łasce, wejdę do Twojego domu, upadnę przed świętym przybytkiem Twoim przejęty Twoją bojaźnią.” (Ps 5,7) i „Panie, miłuję dom, w którym mieszkasz, i miejsce, gdzie przebywa Twoja chwała.” (Ps 26,8). Chwała Boga zaiste w sposób widzialny mieszka w Ciele Chrystusa (Kol 2,9) i również w Eucharystycznym Ciele Chrystusa, gdyż w każdej Mszy Świętej staje się On ciałem i ustanawia namiot (szekinę) Swojej chwały wśród nas (por. J 1,14). Te boskie słowa są ostatnimi słowami Mszy Świętej  według starego rytu. Rzadko można znaleźć słowa, które są pod względem liturgicznym równie właściwym zakończeniem najdoskonalszego aktu adoracji Boga na tej ziemi – liturgii Mszy Świętej. Gdyż we Mszy Świętej „mistyczne Ciało Jezusa Chrystusa, to jest Głowa ze swymi członkami, wykonuje całkowity kult publiczny“, jak przypomnieli nam Ojcowie Soboru Watykańskiego II.
Read more: http://www.pch24.pl/odnowa-liturgii-wedlug-odwiecznego-nauczania-kosciola,18503,i.html#ixzz3A6SKndg1 

Źródło: catholicherald.co.uk, Agnieszka Stelmach.

 za:http://www.pch24.pl/bp-schneider--zyjemy-w-czasach-iv-najwiekszego-kryzysu-kosciola,23484,i.html 

KOŚCIÓŁ – ANTYKOŚCIÓŁ

Czerwiec 10, 2014 

Watykan 2014-06-09: „Błogosławieni cisi na tym świecie, który od początku jest światem wojen, światem, gdzie wszędzie ludzie się kłócą, gdzie wszędzie jest nienawiść.

A Jezus mówi: dość już wojen, dość już nienawiści, niech będzie pokój i łagodność – powiedział Papież

Łk 12, 51-53 Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej

Zgodnie z Orędziami FP odwraca doktrynę a nawet słowa Jezusa na lewą stronę.

Obecnie w sposób prawie dla wszystkich niewidoczny przepoczwarza Kościół w Wieżę Babel, ze zwołania we wiec. Wyraz „kościół” ekklesia pochodzi od czasownika ekkaleo = zwołuję. Jesteśmy Kościołem, czyli Bożym zwołaniem. To sam Bóg zwołuje nas w swój Kościół! A więc to nie my odnajdujemy drogę do wspólnoty jaką jest Kościół, ale to Bóg odnajduje nas, aby nas wezwać po imieniu.

FP natomiast głosi zjednoczenie wszystkich w imię wspólnych humanistycznych ideałów: tolerancji, egoistycznego świętego spokoju, osiągania dobrobytu przez sprawiedliwość społeczną, czyli każdemu po równo, bez względu czy człowiek na to zasługuje, czy też nie. Jednym słowem obsesyjna troska o ciało i zaspokajanie potrzeb człowieka. Podobnie jak ludzie, którzy budowali wieżę Babel uczynili sobie znak – wieżę, której wierzchołek sięgał nieba, aby się nie rozproszyli, tak obecnie FP uczynił znak – wartości ludzkie, które są wykrzykiwane przy każdej okazji, aby ludzkość się już nie rozpraszała, ale połączyła się w jedną religię, jeden kult eklektycznego bóstwa uczynionego na obraz i podobieństwo człowieka.

Jest jeszcze jeden cel FP trąbienia o pokoju, zapraszania żydów i muzułmanów do Watykanu, aby modlić się o pokój. Pierwszym wrażeniem jakie antychryst zrobi na ludzkości, będzie określenie go jako człowieka pokoju. Tak więc FP podsyca w nieświadomych tego ludziach kult pokoju za wszelką cenę, jako wartość absolutną, jako probierz naszego stosunku do Boga. I na tak spragnione serca niczym deszcz spadnie początkowo działalność antychrysta.

 za:http://umysluwarunkowany.wordpress.com/2014/06/10/kosciol-antykosciol/ 

 



-szukam-
PAN BÓG CHRZEŚCIJAN NIE ZABIJA A LECZY I UZDRAWIA ORAZ DAJE ŻYCIE.
BOG INNYCH RELIGII ZABIJA, MORDUJE, WIĘC NIE JEST BOGIEM A DEMONEM.

PRZEPOWIEDNIA SYBILLI MÓWI, ŻE III WOJNA ROZPOCZNIE SIĘ OD MAŁEGO PAŃSTWA NA WSCHODZIE A BISKUPI NADAL ŚPIĄ, AŻ OBUDZI ICH HUK ARMAT.​
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/izraelska-agresja-opiera-sie-proroctwie-konca-czasow-2014-08

Opublikowano Sierpień 15, 2014 Przez a303

Czy izraelska agresja opiera się na proroctwie końca czasów?


-szukam-
​CZY WIEDZĄ O TYM RZĄDZĄCY POLSKĄ?​
 W RAZIE WOJNY ONI TEŻ ZGINĄ, BO KULE NIE WYBIERAJĄ.

ALE JAKA WIECZNOŚĆ ZA WSPÓŁUDZIAŁ W MORDERSTWIE NARODU POLSKIEGO?

http://zmianynaziemi.pl/wideo/polska-znalazla-sie-w-niebezpiecznym-momencie-historii-wojna-rosja-wisi-w-powietrzu

admin, czw., 2014-08-14 15:20

Polska znalazła się w niebezpiecznym momencie historii, wojna z Rosją wisi w powietrzu

_____________________

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/91521,defilada-wojska-polskiego.html
​ ​
Piątek, 15 sierpnia 2014 (17:28)

Defilada Wojska Polskiego

_________________________

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/dozylna-witamina-c-zabojca-raka-fda-chce-zakazac-2014-08

Opublikowano Sierpień 15, 2014 Przez a303 W Zdrowie

Dożylna witamina C – zabójca raka FDA chce zakazać

__________________________

http://gloria.tv/media/hS8EP87DSVU

11.08.2014 22:36:21

Grzegorz Braun o utylizacji najlepszych patriotów



-szukam-

Transmisje np 14-18.08,2014 - Program pielgrzymki papieża Franciszka do Korei Południowej - Transmisje w R.Maryja i TV Trwam


14-18.08,2014 - Program pielgrzymki papieża Franciszka do Korei Południowej - Transmisje w R.Maryja i TV Trwam

23.08.2014 "Słowo stało się ciałem" Rekolekcje z o. Johnem Boshobora z Lichenia transmisja na żywo http://dobremedia.org/

>REKOLEKCJE Z OJCEM JAMESEM MANJACKALEM WARSZAWA 8- 11 listopad 2014 r. Ojciec James Manjackal

W dniach 28-29 sierpnia 2014 r. odbędą się na KUL 73. Duszpasterskie Wykłady Akademickie pod hasłem Ekumenizm dla ewangelizacji - aula im. Stefana Kard. Wyszyńskiego



-szukam-

NTRONIZACJA OD ZARAZ I NATYCHMIAST - CZY BISKUPI TO LEKCEWAŻĄ ???

   http://www.redakcja.mpolska24.pl/6737/holokaust-chrzescijan

                        http://www.fakt.pl/wydarzenia/bedzie-iii-wojna-swiatowa-putin-zaatakuje-polske,artykuly,480821.html

          http://www.naszdziennik.pl/swiat/90781,rosja-straszy-iii-wojna-swiatowa.html


  KOCHANI  BISKUPI   RATUJCIE POLSKĘ - MACIE POTĘŻNIEJSZĄ  BRON OD PUTINA I ARMII ŚWIATA !!!!
                                     I NIC NA TYM NIE STRACICIE ALE ZYSKACIE A NIEBO PEWNE WŚRÓD  APOSTOŁÓW I MATKI BOŻEJ !!!! - NIECH WASZA WOLNA WOLA
 ZADECYDUJE JAK NAJPRĘDZEJ - AMEN !!!

„Krew będzie płynęła rynsztokami”

Data publikacji: 2014-08-04 07:00

Data aktualizacji: 2014-08-07 07:59:00

Głusi na ostrzeżenia, przekonani o własnej wielkości ludzie z trudem akceptują prawdę o Bogu „Sędzim sprawiedliwym, który za dobro wynagradza a za złe karze”. Dlatego wielu z nas sugestia, że straszliwa hekatomba stolicy Polski, której 70. rocznicę właśnie obchodzimy, mogła być karą za grzechy przedwojennych mieszkańców Stolicy, może wydać się wręcz bluźnierstwem. Warto jednak pamiętać, że przedwojenna Warszawa była prawdziwą stolicą prostytucji i aborcji. I że kara za te grzechy była zapowiadana. 

Rzadko pamięta się też, iż przedwojenna Warszawa była prawdziwym zagłębiem haniebnych praktyk aborcyjnych Przepisy chroniące życie od poczęcia obowiązywały w odrodzonym państwie polskim do 1932 r, choć i wówczas istniało duże „podziemie aborcyjne”. W latach 20. ruszyła jednak szeroko zakrojona akcja na rzecz wprowadzenia zmian ułatwiających zabijanie dzieci nienarodzonych. Po stronie domagającej się legalizacji aborcji „z przyczyn społecznych” szczególną aktywnością wykazywali się m. in. mason Tadeusz Boy-Żeleński i jego partnerka, działaczka feministyczna Irena Krzywicka z domu Goldberg. Antynatalistyczne lobby odniosło wreszcie sukces i w 1932 r. rządząca Polską Sanacja zalegalizowała aborcję w Polsce artykułem 233 Kodeksu Karnego (wprowadzonego rozporządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 11 lipca 1932 r.). 

Milion zamordowanych nienarodzonych

Nowe przepisy tworzyły możliwość dokonania aborcji w dwóch przypadkach: z powodu ścisłych wskazań medycznych, oraz gdy ciąża zaistniała w wyniku gwałtu, kazirodztwa bądź współżycia z nieletnią poniżej lat 15. Kodeks wprowadzał wymóg, aby „zabieg” był dokonany przez lekarza. Co najbardziej przerażające, nie określono trybu stwierdzania przesłanek umożliwiających „legalną” aborcję. Nie określono także stadium zaawansowania ciąży, do jakiego wolno dokonać aborcji. Trzeba zauważyć, że wprowadzone przez władze II RP aborcyjne regulacje mogły śmiało stawać w śmiertelne szranki z przepisami obowiązującymi w latach 1920–1936 w ZSRR.
 

Tylko komunistyczne Sowiety mogły poszczycić się bardziej złowrogimi dla życia nienarodzonych przepisami.

Według różnych danych, w okresie międzywojennym przeciętna liczba zabójstw dokonywanych na dzieciach poczętych zarówno w lekarskich gabinetach, jak i nielegalnie wynosiła od 100 do 130 tysięcy rocznie! Tylko w latach 1932 – 1939 mogło więc zostać zabitych nawet milion nienarodzonych Polaków! Zjawisko to nasiliło się jeszcze po 1939 roku: okupacyjne władze hitlerowskie śmiało wkroczyły w uchylone przez władze II RP bramy aborcyjnego koszmaru, wprowadzając w 1943 roku „aborcję na życzenie”. Znakomita część zbrodniczych „zabiegów” wykonywana była w Warszawie, możliwe więc, że do 1944 zabito w łonach warszawianek więcej dzieci, niż wyniosły straty w ludności cywilnej podczas samego Powstania Warszawskiego. 

Znakomita część sanacyjnej elity II RP nie przykładała szczególnej wagi do nauczania Kościoła w zakresie nierozerwalności małżeństwa i etyki seksualnej. Przykłady można mnożyć: Józef Piłsudski, Rydz-Śmigły, Walery Sławek, Józef Beck. Obraz kondycji moralnej elit – choć z pewnością przerysowany – jaki odnajdujemy w „Karierze Nikodema Dyzmy” nie odbiegał zbytnio od rzeczywistości. Promowanie stylu życia pozbawionego moralności, nagłaśnianie skandali obyczajowych, lekceważący stosunek do dramatu, jakim jest rozwód, stały się chlebem powszednim obyczajowości międzywojennej Polski, a zwłaszcza stołecznej Warszawy. 

Do największych problemów z jakim zmagali się stróże porządku przedwojennej Warszawy należała prostytucja Pod tym względem Stolica była prawdziwym miastem grzechu. Korzystanie z „usług” panien lekkich obyczajów było zjawiskiem mocno egalitarnym. Gdzie znaleźć najbliższy lupanar wiedzieli zarówno biedni i bogaci, gimnazjaliści oraz panowie posunięci w latach. 

To, co kiedyś szokowało, powoli stawało się „normalnością”; to, co wzbudzało odrazę okazywało się „dobrodziejstwem współczesności”. W taki sposób rewolucja wprowadzała w narodowy krwioobieg swój antyporzadek oparty na nihilizmie i skoncentrowany na człowieku. 

Zapowiedź kary

Oddajmy głos ks. kard. Augustowi Hlondowi: „Fala wszelkiego rodzaju nowinkarstwa zabagnia dziedzinę obyczajów. Podkopuje nie tylko moralność chrześcijańską, ale godzi wprost w etykę naturalną, szerzy nieobyczajność wśród młodzieży i dorosłych. Celem tej propagandy jest zachwianie idei katolickiej, aby zastąpić naukę chrześcijańską masońskim naturalizmem”. Jakże zatem, w kontekście szerokiej fali demoralizacji płynącej zarówno w elitach społecznych jak i wśród warstw mniej wpływowych w przedwojennej Polsce, dramatycznie brzmią słowa skierowane przez Pana Jezusa do Sługi Bożej Rozalii Celakównej: 

"Trzeba ofiary za Polskę, za grzeszny świat (…), straszne są grzechy Narodu Polskiego. Bóg chce go ukarać. Ratunek dla Polski jest tylko w moim Boskim Sercu". Ponieważ mimo wielu starań do intronizacji w Polsce nie dochodziło, na parę miesięcy przed wybuchem drugiej wojny światowej Rozalia otrzymuje następną wizję ukazującą ogrom nieszczęść, jakie spadną na Polskę, a zarazem zapewnienie, że jeśli Polska - z rządem na czele –  dokona intronizacji, do zapowiadanej wojny nie dojdzie. – „Pod koniec lutego 1939 roku - pisze Rozalia - Pan Jezus przedstawił mej duszy następujący obraz w czasie, gdy Mu polecałam naszą Ojczyznę i wszystkie narody świata. Zobaczyłam w sposób duchowy granicę polsko-niemiecką, począwszy od Śląska, aż po Pomorze, całą w ogniu. Widok był to naprawdę przerażający, zdawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat. Po pewnym czasie ogień ogarnął całe Niemcy niszcząc je tak, że ani śladu nie pozostało z dzisiejszej Trzeciej Rzeszy. Wtedy usłyszałam w głębi duszy głos i równocześnie odczułam pewność niezwykłą, że tak się stanie: Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie (…). Wielkie i straszne grzechy i zbrodnie są Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy, zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności poprzez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga (…). Tylko we Mnie jest ratunek dla Polski". (op. cit. rozalia.krakow.pl) 

Zapowiedź wielkiego nieszczęścia i grożącej Polakom kary padła także w trakcie objawień w Siekierkach w 1943 r. Choć nie zostały one oficjalnie uznane przez Kościół, warto jednak przyglądnąć się ich treści, zwłaszcza w kontekście następujących po nich wydarzeń z sierpnia 1944 r. Matka Boża miała zwrócić się do 12 –letniej Władzi Fronczak tymi słowami: „Módlcie się, bo idzie na was wielka kara, ciężki krzyż. Nie mogę powstrzymać gniewu Syna mojego, bo się lud nie nawraca”. Wśród słów skierowanych do dziewczynki szczególnie dramatycznie brzmią z 27 października 1943r: „Śmierć będzie dla was straszna. Krew będzie płynęła rynsztokami”. 

Szczególnie tragicznie w kontekście dramatu Powstania Warszawskiego brzmią słowa zapowiadające „straszliwą śmierć”. Choć Kościół do dziś nie ustosunkował się oficjalnie do siekierkowskich objawień, nie trudno dostrzec w nich pewnego podobieństwa do treści objawień z Fatimy. Stałym motywem objawień maryjnych pozostaje konieczność nawrócenia i pokuty oraz ostrzeżenie przed indywidualnymi i społecznymi konsekwencjami popełnianych grzechów. Nie oszukujmy się, te wezwania są ciągle aktualne. Słowa, jakie skierował Bóg do Kaina o „krwi brata wołającej z ziemi”, znakomicie pasują do współczesnego świata. Głos mordowanych nienarodzonych dzieci, szaleństwo homorewolucji, planowa destrukcja rodziny – to dramaty wołające współcześnie z ziemi do naszego Stwórcy. A jest On Sędzią sprawiedliwym…
 

Łukasz Karpiel


Read more:
http://www.pch24.pl/krew-bedzie-plynela-rynsztokami,24585,i.html#ixzz39hgbETza


http://www.redakcja.mpolska24.pl/6737/holokaust-chrzescijan

-szukam-
  Droga rodzino www.marytv.tv 

Objawienie Królowej Pokoju dla Marii Pavlowicz w Medziugorju będzie można oglądać na żywo w dniu Wniebowzięcia NMP, 15 sierpnia na www.marytv.tv Transmisja rozpoczyna się 18:15 czasu Medjugorje (oraz Polski), 12:15 (czasu EDT).
Ze względu na duchowy atak na Mary TV, Marija zaproponowała nam transmisję objawienia dla niej w Medjugorje w najbliższy piątek, 15 sierpnia – w dniu "Velika Gospa" - Święto Wniebowzięcia NMP – (może zarezerwowane są dla nas wielkie łaski!)

Wierzymy, że ci, którzy są obecni na objawieniu Matki Bożej podczas transmisji na żywo przez Internet otrzymują te same łaski, jakby byli fizycznie obecni. Cardinal
Schoenborn z Wiednia powiedział, że połączenie z Objawieniem poprzez Internet jest tym samym jak fizyczna obecność. Jego komentarz można znaleźć na:
http://marytv.tv/blessing-over-the-internet
 

Strona 1 z 27 czerwca 2014 wydania L'Osservatore Romano rozpoczęła się od tych słόw Papieża Franciszka na otwarcie 25 czerwca 2014 środej Audiencji Generalnej:

"Drodzy bracia i siostry, dzień dobry. Dzisiaj kolejna grupa pielgrzymów połączyła się z nami z Sali Pawła VI, są to chorzy pielgrzymi. Przy tej pogodzie, między upałem i możliwością deszczu, było to bardziej rozsądne niż przebywanie z nami tutaj. Ale są oni połączeni  za pośrednictwem wielkiego ekranu. I tak jesteśmy razem w tym samym audytorium."

Podczas Objawienia 15 sierpnia Królowa Pokoju może przyjść bezpośrednio do naszych domów ze Swoim błogosławieństwem Pokoju poprzez transmisję na żywo – dokładnie wtedy, gdy wydaje się że na całym świecie pokόj jest zagrożony! To nie jest to, czego chce wróg!

Nie trzeba dodawać, że on nie chce tej transmisji .... lub przynajmniej, żeby niewiele osób dowiedziało się o tym. Rozprzestrzenianiajcie tą wiadomość! Nie zachowujcie jej tylko dla siebie! 
 ​

Denis Nolan www.marytv.tv

 

Orędzie Matki Bożej dla Carlosa Lopez z 5 sierpnia 2014

Kościόł  Św. Brunona, San Bruno, Kalifornia (orędzie przesłane przez Martę, udzielone zostało w j. hiszpańskim, do nas dotarło w tłumaczeniu na j. angielski)

Drogie dzieci, Niech będzie pochwalony Jezus!
Przychodzę tej nocy, aby zjednoczyć się z wami w modlitwie o pokój. Pokόj zniknął z powierzchni ziemi.
Maleńkie dzieci, módlcie się o pokój. Po pierwsze, mόdlcie się o pokój w waszych sercach, módlcie się o pokój w waszych rodzinach, a dopiero wόwczas mόdlcie się o pokój na świecie. Nie możecie przynieść pokoju innym, jeśli ciągle jeszcze nie ma pokoju w waszych sercach.
Świat jest okryty ciemną chmurą. Szatan uważa, że to on wygrywa bitwę, ale w głębi Mojego Niepokalanego Serca, Ja, wasza Matka, wygrywam bitwę. Módlcie się, módlcie się, módlcie się. Jeśli nie będziecie się modlili, tak, jak zawsze was o to prosiłam, to Ja nie będę w stanie wam pomóc. Mόdlcie się, a wtedy miłość napełni świat pokojem. Miłość Boża pragnie dać światu miłość, ale nawet teraz wieluodrzuca.
Maleńkie dzieci, zjednoczcie się razem ze Mną, aby modlić się za siebie, tak, aby pokój mόgł jaśnieć w waszych sercach, a wtedy to światło dotrze do serc wszystkich waszych braci i sióstr.

Dziękuję, że zaakceptowaliście Moje orędzie tej nocy. Ja kocham was i pozostawiam was z wieloma łaskami w waszych sercach. Módlcie się, módlcie się, módlcie się. Dziękuję Moim ukochanym kapłanom i diakonowi, którzy pomagali Mi tej nocy.

   ​
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

 



-szukam-


NA ŻADNEGO CZŁOWIEKA POLACY NIE MOŻĄ LICZYĆ - SAMI WROGOWIE !
W PREMIERA ŻYŁACH PŁYNIE KREW NIEMIECKA, U PREZYDENTA KREW ROSYJSKA A U WIĘKSZOŚCI BISKUPÓW - ŻYDOWSKA. CZY KIEDYKOLWIEK POLSKĄ RZĄDZILI POLACY PRAWDZIWI PATRIOCI?

2.08.2014
​  ​
Szok! Zabawa na grobach polskich bohaterów!

​JAKICH ARGUMENTÓW TRZEBA UŻYĆ​
​, ABY WRESZCIE BISKUPI UWIERZYLI PANU BOGU - OT NIEPOSŁUSZNI, ALE OD INNYCH TO WYMAGAJĄ POSŁUSZEŃSTWA - TRUDNO POJĄĆ.​
​ GDYBY BYLI NORMALNI TO CZYM PRĘDZEJ ZAWIERZALIBY SIEBIE, NAS I CAŁY NARÓD I KRAJ PANU BOGU.
                     TYLKO GŁUPCY MÓWIĄ PANU BOGU - NIE !

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/polska/kolejna-zaskakujaca-smierc,11408406299
13.08.2014


Kolejna zaskakująca śmierć...

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/polska/kazdy-z-naszych-kandydatow-bylby-lepszym-prezydentem,11408536039

13.08.2014

„Każdy z naszych kandydatów byłby lepszym prezydentem”


http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/pietrzak-tusek-codziennie-szkodzi-polsce,11409423070

13.08.2014



Pietrzak: „Tusek” codziennie szkodzi Polsce


-szukam-

CZY MAŁO BISKUPOM CAŁEGO ŚWIATA I PAPIEŻOWI FRANCISZKOWI DOWODÓW, ŻEBY WŁADZĘ ODDAĆ JEZUSOWI CHRYSTUSOWI - KRÓLOWI? CZY ONI CZEKAJĄ AŻ PRZETNĄ ISLAMIŚCI NA KAWAŁKI​.

http://www.fronda.pl/a/islamisci-przecieli-5-letniego-chlopca-na-pol,40585.html

13.08.2014, 19:53

Islamiści przecięli 5-letniego chłopca na pół!



-szukam-

Apelujemy do parlamentarzystów o złożenie w Trybunale Konstytucyjnym wniosku o zbadanie zgodności z konstytucją antyrodzinnej ustawy. Politycy PiS deklarowali wiosną br. wystąpienie do Trybunału, ale do tej pory jednak tego nie uczynili.

W 2010 roku przetoczyła się przez Polskę fala protestów przeciwko nowelizacji Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która pozwoliła m.in. na zabieranie przez urzędników dzieci z domów i umieszczanie ich w placówkach socjalnych. W okresie od 1 sierpnia 2010 roku do końca 2011 roku na podstawie zapisów tej ustawy odebrano aż 588 dzieci. W 2013 roku było to już 627 dzieci!

Prawnicy z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris zauważyli, że wiele z postanowień ustawy jest sprzecznych z Konstytucją RP. Przygotowali odpowiedni wniosek. Mijają kolejne miesiące, a politycy wciąż zwlekają z zaskarżeniem ustawy do Trybunału.

PRZYPOMNIJMY IM!

Na stronie Protestuj.pl możesz w prosty sposób wysłać petycję do przewodniczącego klubu PiS Mariusza Błaszczaka oraz szefa partii – Jarosława Kaczyńskiego.

Nasza petycja ma im uzmysłowić, że społeczeństwo oczekuje od nich niezwłocznych działań w tej sprawie. Każdego dnia decyzjami urzędników kilkoro dzieci jest w Polsce odbieranych rodzicom. Nie możemy więc zwlekać. Już dziś stańmy w obronie konstytucyjnych praw rodziny!

Wejdź na Protestuj.pl i wyślij swój list do polityków. Dzięki Twojemu zaangażowaniu będzie nas więcej, a co najważniejsze, pojawi się szansa na uchylenie antyrodzinnego prawa!

Zespół Protestuj.pl


-szukam-

14.08.2014

Księga Psalmów 78(77),56-57.58-59.61-62.
Wystawiali na próbę i drażnili Boga Najwyższego,
i Jego przykazań nie strzegli.
Odstępowali zdradziecko, jak ich ojcowie,
byli niepewni, jak łuk, który zawodzi.

__________________________________________

Ewangelia wg św. Mateusza 18,21-35.19,1.
Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?»
Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.
Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami.
Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów.
Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać.
Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: "Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam".
Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował.
Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: "Oddaj, coś winien!"
Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: "Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie".
On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.(…)


LIST DO O. PAULINÓW!

Kochani w Chrystusie Królu Naszym !!!
Jeżeli będziecie na Jasnej Górze  - to grupowo zorganizujcie list z podpisami tejże grupy i podajemy to Paulinom Na Jasnej Górze przy furcie Klasztornej a to z Miłości do Chrystusa Króla i Paulinów !!!!

Oto taki oto list proponuje Henryk J.:

Serdecznie prosimy Ojców Paulinów aby nam, wiernym pielgrzymom wystawili na takie wielkie święto 14-15 Sierpnia 2013 : Obraz Chrystusa Króla Polski. Jeśli my prosimy a wy nie reagujecie, to nie miejcie pretensji, że ludzie nie wytrzymują waszych rządów i krzyczą. To nie jest obraz Wasz tylko nas wszystkich, tak samo jak nie jest tylko Wasz klasztor. Jesteśmy wszyscy lokatorami i też pielgrzymami na tej Bożej ziemi, to  prawda, ale cały klasztor jest nas wszystkich, bo jego i Was my WIERNI utrzymujemy. I jeśli wierni o coś proszą, to bardzo prosimy naszej prośby posłuchać, bo my prosimy grzecznie. Tu chodzi o całą Polskę a nie o wasze jakieś osobiste  porachunki. Nie rozumiemy, dlaczego zamykacie gdzieś w piwnicach taki piękny Wizerunek Pana Jezusa w złocie. Powinniśmy wszyscy być wdzięczni Panu Bogu, że chce u nas królować i że wybrał Polskę jako początek WIELKICH  ŁASK DLA ŚWIATA - POKOJU I SPOKOJU DLA LUDZI.


 

_________________________________ 

Dyrektywy masońskie z marca 1962 roku, 
ponownie opracowane w październiku 1993 roku
(tłumaczenie z “KL Katholisch Glauben und Leben”, nr 4, April 2001)
Źródło: http://www.wof.niepokalanow.pl/sw_maksymilian.htm

 
DYREKTYWA 1: 

Usuńcie raz na zawsze św. Michała Archanioła, obrońcę Kościoła katolickiego, ze wszystkich modlitw wewnątrz Mszy świętej i poza nią. Usuńcie jego figury. Powiedzcie, że to odwraca uwagę od Chrystusa.

NASZA ODPOWIEDŹ: 

odmawiajmy jak najczęściej modlitwę: “ Święty Michale Archaniele! Broń nas w walce z mocami ciemności i bądź nam obroną przeciw złości i zasadzkom złego ducha. Pokornie błagamy, niech go Bóg poskromi a Ty Książę wojska niebieskiego, szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich po świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen”

Tam, gdzie jest figura lub obraz św. Michała Archanioła organizujmy nabożeństwa w intencji o zwycięstwo nad złem i szatanem, szczególnie 29 września, w dniu święta Świętych Michała, Gabriela i Rafała.
 

DYREKTYWA 2: 

Pozbądźcie sie uczynków pokutnych w czasie Wielkiego Postu, takich jak rezygnacja z mięsa w piątek lub post. Udaremniajcie każdy akt wyrzeczenia. Mówcie: “Chrystus wysłużył już dla nas niebo”.

NASZA ODPOWIEDŹ: 

Rozwijajmy ducha pokuty i wyrzeczenia, zwłaszcza przez modlitwę i post (“Ten rodzaj złych duchów można wyrzucić tylko modlitwą i postem” – Mt 17,21). 

DYREKTYWA 3: 

Mówcie, że znak pokoju musi być przekazywany. Zachęcajcie ludzi do chodzenia po kościele, aby zakłócać skupienie i modlitwę. Zamiast znaku krzyża przekazujcie jakiś znak pokoju. Mówcie, że Chrystus także wychodził, aby pozdrawiać swoich uczniów. Nie zezwalajcie na skupienie w tym czasie. Księża winni się odwrócić plecami do Eucharystii, a oddać cześć ludowi.

NASZA ODPOWIEDŹ: 

Przeżywajmy Eucharystię w coraz większym skupieniu i skoncentrowaniu uwagi na Najświętszym Sakramencie.
 
DYREKTYWA 4: 

Uczęszczający do Kościoła winni nosić niedbałą odzież. Mówcie, że każdy powinien w kościele czuć się dobrze. To obniży doniosłość Mszy Świętej.

NASZA ODPOWIEDŹ: 

Miejmy na Mszę Świętą przygotowane najładniejsze ubranie, a zarazem skromne. Zachęcajmy innych, aby przyłączyli się do naszej akcji i także stosownie byli ubrani w kościele.
 
DYREKTYWA 5: 

Powstrzymajcie przyjmujących Komunię świętą od przyjmowania Hostii na klęcząco. Mówcie rodzicom i nauczycielom, żeby powstrzymywali dzieci przed składaniem rąk przed i po przyjęciu Komunii świętej. Mówcie im, że Pan Bóg kocha ich takimi, jakimi są, i życzy sobie, aby się czuli całkowicie rozluźnieni. Pozbądźcie się wszelkiego klęczenia i przyklękiwania w kościele. Usuńcie klęczniki z ławek w kościele. Mówcie ludziom, że powinni na stojąco dać świadectwo podczas Mszy świętej.

NASZA ODPOWIEDŹ: 

Zwróćmy uwagę na naszą postawę podczas Mszy świętej i Komunii świętej, aby wyrażała modlitewne skupienie i uwielbienie prawdziwego Boga w Hostii. Przed Panem Bogiem ZAWSZE i TYLKO NA KOLANACH
 
DYREKTYWA 6: 

Skończcie z organową muzyką sakralną. Wnieście do kościołów gitary, żydowskie harfy, bębny, “tupanie nogami” i “święty śmiech”. To powstrzyma ludzi od osobistych modlitw oraz od rozmów z Panem Jezusem. Nie dajcie Jezusowi czasu na powołanie dzieci do życia religijnego. Wystawiajcie tańce liturgiczne w podniecającej odzieży, sztukę i koncerty na ołtarzu.

NASZA ODPOWIEDŹ: 

Organizujmy adorację Najświętszego Sakramentu, zwłaszcza po Eucharystii, w której pozostawimy znaczną część czasu na osobistą modlitwę. Przeciwstawiajmy się przedstawieniom teatralnym w Kościele. 

DYREKTYWA 7: 

Pieśniom do Matki Bożej i do św. Józefa zabierzcie charakter sakralny. Określajcie kult do Nich jako bałwochwalstwo. Ośmieszajcie tych, którzy w tym wytrwają.

NASZA ODPOWIEDŹ: 

Rozwijajmy nabożeństwo Maryjne, zwłaszcza pierwszo sobotnie. Odmawiajmy jak najczęściej różaniec, litanie do Matki Bożej, Anioł Pański o godzinie 12:00, Apel Jasnogórski o godzinie 21:00, Akt strzelisty: “O Maryjo bez grzechu pierworodnego poczęta módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi , którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za MASONAMI i poleconymi Tobie” Nośmy na szyi Cudowny Medalik. Wstępujmy do Rycerstwa Niepokalanej aby tak jak św. Maksymilian szerzyć kult Niepokalanej. Jak mówił św. Maksymilian: “Zdobyć jak najwięcej dusz dla Chrystusa przez Maryję!” Módlmy się do św. Józefa patrona rodzin. Prośmy go by opiekował się nami i naszą rodziną. (Wydawnictwo i Drukarnia Ojców Franciszkanów)
 
Podsumowanie:

Wszystkie przedstawione punkty są niezmiernie ważne, jednak chciałbym zwrócić uwagę na punkt nr 6, w tym dziele zniszczenia przewodzi Radio Maryja, promuje takie zachowanie, koncerty, oklaski itp… to co widać wyraźnie w TV-TRWAM. Chodzi głównie o spektakle i koncerty organizowane w kościołach. Stało się to swoistą modą, tak jakby księża proboszczowie zapomnieli słów Pana Jezusa “I rzekł do nich: «Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców»” Mk 21.13.
Można oczywiście powiedzieć, że nie czynimy nic złego, oddajemy Bogu cześć przez sztukę, ale z tych słów Pana Jezusa wynika jasno, że Boga nie interesuje oddawanie czci przez sztukę, Bóg chce naszych modlitw, naszego zaangażowania w kontakt z Nim. Organizujmy w kościołach wspólne śpiewanie kolęd, a nie koncerty kolędowe. Wspólne śpiewanie jest formą nabożeństwa i oddaniem czci Bogu, koncert jest zawsze formą uczczenia wykonawcy.  

KRÓTKA HISTORIA ZAŁOŻENIA RYCERSTWA NIEPOKALANEJ

W 1917 roku, podczas jubileuszowego kongresu masonów rzymskich, z okazji ich dwusetnej rocznicy powstania, zorganizowali oni demonstrację na Placu św. Piotra w Watykanie. Demonstranci z nienawiścią wykrzykiwali drwiące z Kościoła świętego hasła i pieśni. Nieśli także wtedy obraz, na którym św. Michał Archanioł był pod nogami Lucyfera, z widniejącym napisem:  

“Papieżu, zniszczymy cię”.  

W tym czasie w Rzymie studiował młody kleryk, Maksymilian Kolbe. Był on świadkiem tych pochodów. Czuł się głęboko dotknięty zuchwałym świętokradztwem masonów i czuł potrzebę uczynienia czegoś w obronie Kościoła. Podczas lata 1917 roku zorganizował grupkę siedmiu pierwszych członków stowarzyszenia do walki z masonerią i innymi sługami Lucyfera. Dnia 16 października 1917 roku na zebraniu, przed figurką Niepokalanej, oddali się oni całkowicie Niepokalanej i na znak oddania nosili Cudowne Medaliki, dając w ten sposób początek Rycerstwu Niepokalanej. Poniższy tekst stanowi dla nas, zwłaszcza rycerzy Niepokalanej, kontynuatorów misji św. Maksymiliana, wyzwanie do spotęgowania wysiłków i działań, zmierzających do zniszczenia planu masonerii i ocalenia tych, którzy ulegli jej wpływom.



-szukam-
http://www.stefczyk.info/wiadomosci/polska/kolejna-zaskakujaca-smierc,11408406299
13.08.2014


Kolejna zaskakująca śmierć...

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/polska/kazdy-z-naszych-kandydatow-bylby-lepszym-prezydentem,11408536039

13.08.2014

„Każdy z naszych kandydatów byłby lepszym prezydentem”

http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/pietrzak-tusek-codziennie-szkodzi-polsce,11409423070

13.08.2014


Pietrzak: „Tusek” codziennie szkodzi Polsce

-szukam-
​PROŚBA O MODLITWĘ​

  Proszę o rozesłanie informacji z prośbą o modlitwę za Kubę. Kuba ma 13 lat,
  od 3 lat choruje na złośliwego guza mózgu. Choroba od początku przebiegała
  źle, po chemioterapii powikłanej różnymi zaburzeniami ze strony morfologii
  krwi szybko doszło do nawrotu choroby. Kubę samotnie wychowuje mama. Jest
  jej jedynym dzieckiem, którego nie opuściła nawet na jeden dzień. Aktualnie
  pojawiły się przerzuty na opony. Lekarze powiedzieli mamie, aby pozwoliła
  mu godnie odejść. Na razie Kuba jest w dość dobrej formie, ma świadomość,
  że umiera. To co ludzkie było możliwe już się skończyło, pozostaje nadzieja
  i ufność, że tylko Bóg może coś zmienić
  Bóg zapłać
​ - ​
Anka

-szukam-

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019397,title,Boze-pomoz-nam-licealisci-z-Wroclawia-w-samym-sercu-epidemii-eboli,wid,16813161,wiadomosc.html

TVP Info |  aktualizacja 8 minut temu     

"Boże pomóż nam"; licealiści z Wrocławia w samym sercu epidemii eboli


-szukam-

http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/90973,zostawiaja-wszystko-i-ida-do-matki.html

Wtorek, 12 sierpnia 2014 (18:29)        

Zostawiają wszystko i idą do Matki

_______________________________

2014-08-12 15:43


15.08 Ks. Stanisław Małkowski - kazania w Rokitnie k. W-wy

-szukam-
" KTÓŻ JAK BÓG"
​ ŻYDZI SĄ NARODEM WYBRANYM I DLATEGO NAJMĄDRZEJSZYM. ZAWSZE CHCĄ DOMINOWAĆ I COŚ WYMYŚLAĆ, ALE JAK DO TEJ PORY TO NAJGORSZYM ICH POMYSŁEM JEST WYWOŁANIE TRZECIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ - NIESTETY OSTATNIEJ, KTÓRA DOPROWADZI DO UNICESTWIENIA GLOBU ZIEMSKIEGO A TYM SAMYM LUDZKOŚCI.​
 
 
​ WIĘC DRODZY ILUMINACI I MASONI ŻYDOWSCY KIM BĘDZIECIE RZĄDZIĆ JEŚLI ANI NAS ANI WAS NIE BĘDZIE, A W PIEKLE NIE POZWOLĄ WAM RZĄDZIĆ BO TAM JUŻ JEST RZĄDCA - LUCYFER.​
ZASTANÓWCIE SIĘ PÓKI JESZCZE NIE JEST ZA PÓŻNO - NIE URATUJECIE SIĘ W WASZEJ DEMONICZNEJ "ASTANIE", BO TYLKO PAN BÓG CZYNI CUDA I MUSI ZWYCIĘŻYĆ I NIE POZWOLI, ABY JAKIŚ MASON NIM RZĄDZIŁ
A TAK NAPRAWDĘ TO I TAK DŁUGO CZEKA I ZWLEKA Z KARANIEM NIEPOSŁUSZNEJ LUDZKOŚCI.​
 

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/strategia-zydowska-ewolucji-grupowej-wg-metapedii-2014-08

 

Opublikowano Sierpień 3, 2014 Przez NS W Metapedia, Polska

Strategia żydowska ewolucji grupowej wg Metapedii

_________________________

http://marucha.wordpress.com/2014/08/12/nowe-dowody-jak-zachod-zwabil-ukraine/

Posted by Marucha w dniu 08.12.2014 (sobota)

Nowe dowody: jak zachód zwabił Ukrainę

http://marucha.wordpress.com/2014/08/12/polska-stalym-poligonem-nato/

Posted by Marucha w dniu 12.08.2014 (SOBOTA)

„Polska – stałym poligonem NATO?”

-szukam-
Wojownicy Pana Boga

Wojna aniołów

Jak wyglądała walka między dobrymi i upadłymi aniołami po buncie Lucyfera? Skoro nie była walką fizyczną, to na czym polegały ich zmagania? Czy współcześnie aniołowie również znajdują się w stanie wojny i walczą ze sobą?

Aniołowie u zarania dziejów poddani zostali próbie. Stanęli w sytuacji, gdy konieczne było dokonanie wyboru... i niektórzy wybrali wypowiedzenie posłuszeństwa Bogu. Od tego momentu społeczność aniołów znalazła się w stanie konfliktu, który opisujemy odwołując się do kategorii wojny. Bóg jest oczywiście wszechmocny, a więc Szatan nie ma cienia szansy, aby Mu przeszkodzić w Jego planach.

Jeśli Bóg mu na coś przyzwala, to tylko po to, żeby zrealizować własną wolę. W sensie ścisłym Szatan nie jest w stanie walczyć z Bogiem. Gdy czytamy o walce w niebie z udziałem Szatana (zob. Ap 12,7-9), stronami, które ze sobą walczą są Michał i jego aniołowie oraz Szatan i jego aniołowie. Fragment z Apokalipsy dotyczy walki eschatologicznej po śmierci Jezus na krzyżu, która uniemożliwiła Szatanowi możliwość dalszego oskarżania ludzi przed Bogiem. Biblia nie opisuje natomiast owego pierwotnego buntu, od którego rozpoczął się dramatyczny podział i rozdarcie świata aniołów na dwa obozy.

Jak walczyli aniołowie

Oczywiście nie wiemy, jak wyglądała ta pierwsza wojna w niebie. W amerykańskim filmie "Armia Boga III - Proroctwo" pokazane są przejmujące sceny zabijających się nawzajem aniołów, wręcz stosy ciał – ofiar wielkiej wojny o Człowieka. W przeciągu wieków wielu artystów próbowało namalować wojnę aniołów. To dość częsty motyw w historii sztuki. Na niezliczonych obrazach możemy zobaczyć uzbrojone zastępy skrzydlatych istot z mieczami i lancami, w złocistych zbrojach i hełmach. W sumie, pomijając nadprzyrodzone elementy dekoracji (takie jak skrzydła), obrazy ukazujące wojnę aniołów nie różnią się wiele np. od obrazu „Bitwa pod Grunwaldem”. No cóż… nie potrafimy wyobrazić sobie wojny aniołów, nie odwołując się do ludzkich wyobrażeń wojennych.

Peter Kreeft celnie jednak zauważa: „Ich wojna była prawdziwą wojną. Nie była to oczywiście wojna materialna, ponieważ aniołowie nie mają ciał materialnych, ale była to prawdziwa wojna, wojna woli i umysłów, jak wojna pomiędzy sparaliżowanymi telepatami. Militarne symbole, których używamy dla niej, nie są zbyt mocne, ale zbyt słabe (…). Ta wojna była bardziej zagorzała, intensywna i przerażająca, niż jakakolwiek wojna materialna lub jakikolwiek symbol materialny może to przekazać” (P. Kreeft, „Aniołowie i demony. Co tak naprawdę o nich wiemy?”, tł. Jan J. Franczak, Kraków 2010 s. 104)

Anielsko-ludzkie braterstwo broni

W chrześcijaństwie już od czasów ojców Kościoła bardzo żywa jest tradycja pojmowania życia chrześcijańskiego jako walki duchowej, czasami mniej, a czasami bardziej intensywnej, ale doświadczanej przez wszystkich chrześcijan.

Świat w którym żyjemy zdeterminowany jest konsekwencjami pradawnego buntu. Powinniśmy mieć świadomość, że na ziemi znajdują się setki tysięcy, jeśli nie miliony upadłych aniołów, złych duchów dążących do zniszczenia nas. Od momentu strącenia ich z Nieba, celem istnienia zbuntowanych aniołów stało się zrujnowanie więzi między Bogiem a człowiekiem. Społeczność aniołów jest więc radykalnie podzielona w kwestii stosunku do rodzaju ludzkiego, a my wszyscy znajdujemy się w świecie rozdartym przez ów kosmiczny konflikt, choć nie wszyscy niestety zdajemy sobie z tego sprawę.

Walka z szatanem, tak charakterystyczna dla Archanioła Michała, jest ciągle aktualna, gdyż szatan ciągle żyje i działa wśród ludzi. Istniejące w świecie zło, nieład , jaki widzimy w społeczeństwie, zagubienie człowieka, wewnętrzne rozdarcie, którego jest on ofiarą, są nie tylko następstwem grzechu pierworodnego, lecz także skutkiem deprawującego i mrocznego działania szatana, który w sposób podstępny zagraża moralnej równowadze człowieka, a którego święty Paweł nie waha się nazwać „bogiem tego świata” (2 Kor 4,4), gdyż jest on przebiegłym kusicielem, który potrafi wpływać na nasze postępowanie, aby uczynić je szkodliwym, choć pozornie zgodnym z naszymi zamiarami. Dlatego Apostoł Narodów przestrzega chrześcijan przed zasadzkami diabła i jego niezliczonymi pomocnikami, wzywając mieszkańców Efezu: „Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” (Ef 6.11-12).

***

Wszyscy aniołowie i wszyscy ludzie biorą w udział w wielkiej wojnie, która będzie trwała do końca świata. Jesteśmy uczestnikami tego konfliktu, gdyż czy tego chcemy, czy nie chcemy, żyjemy na scenie teatru wojennego. Wojna toczy się nieustannie, o każdą minutę, o każdą myśl, o każdy krok. Przeciwnik, znakomicie zamaskowany, depcze każdemu po piętach, doskonale wyszkolony, przebiegły, wyrachowany i elastyczny, nie zmienia swego celu, i chce utrzymać go za wszelką cenę. A celem tym jest odebranie szczęścia człowiekowi. W tej wojnie nie można być neutralnym. Nie jest to jakaś komputerowa gra. Jest to bój poważny i niebezpieczny, a stawką jest życie wieczne.

Wszystkie bitwy aniołów i lu­dzi są niczym, jak tylko epizodami tej wielkiej wojny Mi­chała z szatanem. Aniołowie w Niebie widzą jasno dwie strony tego konfliktu, ciągnącego się przez całe stulecia. Niestety, ludzie są najczęściej zaślepieni co do rzeczywistych zagro­żeń.

W rękopisach z Qumran możemy znaleźć wyrażony pogląd, że między ludźmi a istotami anielskimi zachodzi coś w rodzaju więzi wspólnotowej, polegającej na należeniu do tego samego obozu Bożego – wrogów Beliala. Więź ludzi z aniołami polega więc na swoistym „braterstwie broni” w wojnie eschatologicznej.

Roman Zając

 za:http://www.ktozjakbog.religia.net/anielskie-wiesci/78-wiadomosci/1654-wojownicy-pana-boga.html
==============================================================================================

MODLITWA DO MICHAŁA ARCHANIOŁA​

EGZORCYZM PRYWATNY napisany przez papieża Leona XIII

Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus; supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae caelestis, Satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude. Amen

Tłumaczenie:

Święty Michale Archaniele, broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obro­ną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy; a Ty, Książę wojska niebieskiego, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.





-szukam-

Rosja unicestwi Polskę

CZEGO SIĘ BOICIE - SZANOWNY "EPISKOPACIE"?
 PRZECIEŻ NIC WAS NIE KOSZTUJE UCZYNIĆ Z PANA BOGA KRÓLA - WSZYSTKO JEST PRZYGOTOWANE I KRÓL CZEKA. JAK WAM NIE WSTYD - ZAMKNĄĆ PANA BOGA W LOCHACH - TY MARNY CZŁOWIEKU, PROCHU MARNY - A JAK BOGU W OCZY SPOJRZYCIE?
WY NASI UMIŁOWANI KAPŁANI NAJLEPIEJ WIECIE JAK TO JEST PO ŚMIERCI.
CZY CHCECIE MIEĆ NA SUMIENIU MILIONY LUDZI? PAN BÓG I TAK BĘDZIE OFICJALNIE KRÓLEM POLSKI, CHOCIAŻ ZOSTANIE TYLKO 10 % POLAKÓW.
MK

http://www.fronda.pl/a/rosja-unicestwi-polske,40523.html czerwony / interia.pl

08.11.2014, 20:28

Rosja unicestwi Polskę?

CIEKAWE CZY SIĘ NARESZCIE OBUDZĄ I ZAUFAJĄ PANU BOGU W TRUJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU NASZEMU KRÓLOWI POLSKI I POLAKÓW ?

I CZY PAN BÓG JESZCZE BĘDZIE MIAŁ TYLE MIŁOSIERDZIA I BĘDZIE CZEKAŁ ?

​ Kuba​
-szukam-

" KTÓŻ JAK BÓG"

​ ŻYDZI SĄ NARODEM WYBRANYM I DLATEGO NAJMĄDRZEJSZYM. ZAWSZE CHCĄ DOMINOWAĆ I COŚ WYMYŚLAĆ, ALE JAK DO TEJ PORY TO NAJGORSZYM ICH POMYSŁEM JEST WYWOŁANIE TRZECIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ - NIESTETY OSTATNIEJ, KTÓRA DOPROWADZI DO UNICESTWIENIA GLOBU ZIEMSKIEGO A TYM SAMYM LUDZKOŚCI.​
​ WIĘC DRODZY ILUMINACI I MASONI ŻYDOWSCY KIM BĘDZIECIE RZĄDZIĆ JEŚLI ANI NAS ANI WAS NIE BĘDZIE, A W PIEKLE NIE POZWOLĄ WAM RZĄDZIĆ BO TAM JUŻ JEST RZĄDCA - LUCYFER.​
ZASTANÓWCIE SIĘ PÓKI JESZCZE NIE JEST ZA PÓŻNO - NIE URATUJECIE SIĘ W WASZEJ DEMONICZNEJ "ASTANIE", BO TYLKO PAN BÓG CZYNI CUDA I MUSI ZWYCIĘŻYĆ  I NIE POZWOLI, ABY JAKIŚ MASON NIM RZĄDZIŁ A TAK NAPRAWDĘ TO I TAK DŁUGO CZEKA I ZWLEKA Z KARANIEM NIEPOSŁUSZNEJ LUDZKOŚCI.​

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/strategia-zydowska-ewolucji-grupowej-wg-metapedii-2014-08


Opublikowano Sierpień 3, 2014 Przez NS W Metapedia, Polska

Strategia żydowska ewolucji grupowej wg Metapedii


-szukam-

Przyjaciel Putina: Krym to dopiero początek. Dojdziemy do Kijowa - film

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Przyjaciel-Putina-Krym-to-dopiero-poczatek-Dojdziemy-do-Kijowa-film,wid,16488977,wiadomosc.html

censor.net/x-news/Gazeta Polska |  dodane 2014-03-21 (15:10)

____________________

PROŚBA PANA JEZUSA DO NARODU POLSKIEGO DOTYCZY TAKŻE I p.KACZYŃSKIEGO​

http://vod.gazetapolska.pl/7827-j-kaczynski-nie-moze-nam-zabraknac-odwagi-bo-przyszedl-czas-trudny

Data: 11.08.2014

J. Kaczyński: "Nie może nam zabraknąć odwagi, bo przyszedł czas trudny"

________________

http://www.fronda.pl/a/masakruja-nas-a-chrzescijanie-o-nas-zapomnieli,40506.html

08.11.2014, 21:39

„Masakrują nas, a chrześcijanie o nas zapomnieli!”

_______________

POLECAM !!!

Homilia ks. abp Stanisława Wielgusa wygłoszona podczas SRRM w Radecznicy

https://www.youtube.com/watch?v=S7iOlCBBAlE

-szukam-
-szukam-

KRÓLUJ NAM JEZU CHRYSTE I MARYJA KRÓLOWA POLSKI.​

DRODZY KSIĘŻA REDEMTORYŚCI PAN JEZUS MA DO WAS PRETENSJĘ, ŻE OMIJACIE GO I NIE CHCECIE UZNAĆ GO JAKO KRÓLA, A MATKA BOŻA TEŻ WAS O TO PROSI- "UCZYŃCIE CO MÓWI WAM SYN......".A WY CO? I TAK MATKA BOŻA TYLE LAT NAS BRONI, ALE WRESZCIE PRZYSZŁY CZASY OSTATECZNE I ONA DALEJ MÓWI: CZYŃCIE, CO MÓWI WAM SYN.....BO ON JEST BOGIEM A JA CZŁOWIEKIEM. I TAK MUSZĘ PROSIĆ JEZUSA BOGA ABY UCZYNIŁ CUD DLA WASZEJ OBRONY.​ -
CZY POSŁUCHACIE DOPIERO WTEDY GDY USŁYSZYCIE BOMBY I GŁOSY WROGÓW?
  PAN JEZUS POWIEDZIAŁ, GDY NIE BĘDĘ WASZYM KRÓLEM, TO PEWNEGO DNIA OBUDZICIE SIĘ W NIE SWOIM KRAJU.​

​ NIKT NIE MA PRAWA NAZYWAĆ SIĘ "OJCEM", BO JEDNEGO MAMY OJCA W NIEBIE - "WSZECHMOGĄCEGO" A CZŁOWIEK - KSIĄDZ NAWET NIE UMIE BYĆ OJCEM, BO NIE WYSŁUCHUJE SWOICH "DZIECI". - LUDZI WIERNYCH A MY WOŁAMY JUŻ OD WIEKU, ABY CI OJCOWIE UCYNILI BOGA KRÓLEM A ONI SĄ GŁUSI. TAK PRAWDZIWY OJCIEC NIE ROBI.​

http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/90773,maryjo-prowadz-ku-zwyciestwu.html

Poniedziałek, 11 sierpnia 2014 (15:38)

Maryjo, prowadź ku zwycięstwu!

Maryjo Królowo Polski Wraz ze Swoim Synem Królem Polski  i Polaków, prowadź ku zwycięstwu!

http://www.naszdziennik.pl/swiat/90781,rosja-straszy-iii-wojna-swiatowa.html

Poniedziałek, 11 sierpnia 2014 (18:15)

Rosja straszy III wojną światową


-szukam-
JAK POWINNIŚMY NAZWAĆ TYCH, KTÓRZY ZDRAJCOM POLSKI POMNIKI STAWIAJĄ W POLSCE A PIŁSUDSKI  W PIEKLE NAS PRZEKLINA, BO TAM TYLKO SIĘ PRZEKLINAJĄ. OT - MAMY PATRIOTÓW !​
ZDRAJCY NARODU POLSKIEGO BYLI, SĄ I.. ALE PANIE JEZU UCZYŃ CUD I ODDAL TYCH ZDRAJCÓW OD NAS.
​                 ***************************************​

Kochani! Mamy w Kielcach Marszałka PIŁSUDZKIEGO na koniu,
Jutro odbierze meldunek  od Komendanta marszu szlakiem I Kompanii Kadrowej, która przyjdzie z Krakowa  na Plac Wolności ok.14.00. Wtedy uroczystość odslonięcia pomnika w 100.rocznicę przybycia strzelców do Kielc.
Kielce- miasto Legionów.
więcej info   www.em.kielce.pl najnowszy nr  tygodnika pośw. temu tematowi. filmiki  https://www.youtube.com/channel/UCgz4UB5d26jyexcpDN8p47g
​ ​
do ew. spotkania jutro ok. 14.00 na Pl. Wolności....
Legiony to...My, Pierwsza Brygada... zakazana pieśń rajdowa ...
Cud nad Wisłą dokonał się dzięki wielkiej modlitwie warszawiaków i calego narodu polskiego!!!
Matka Boża ukazała się nad Warszawą i zawracala kule...bolszewicy wystraszyli się i...uciekli , o wszystkich szczegółach można się dowiedzieć z książki "Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą- dzieje kultu i łaski" ks.dr Józefa Bartnika i Ewy Storożyńskiej, Wyd.Sióstr Loretanek, Wwa 2011
Trzeba nam TERAZ błagać Matkę Bożą o NOWY CUD NAD WISŁĄ!!! Bo bolszewicy tuż, tuż...
Króluj nam Chryste! Anka
-szukam-

-szukam-
DLACZEGO POLSKI RZĄD WTRĄCA SIĘ DO