2014-07-Lipiec

2014-07-lipiec

Warto odświeżyć pamięć : )

Zapraszamy :

Lipiec 2013 - CLICK 



Kardynał ostrzega przed zniesieniem celibatu 

Niemiecki emerytowany kardynał, arcybiskup Walter Brandmüller, były przewodniczący Papieskiego Komitetu Nauk Historycznych, opowiedział się stanowczo po stronie celibatu. Poczuł się zmuszony przypomnieć tradycyjne stanowisko Kościoła po kolejnych rewelacjach związanych z kłamstwami na temat rzekomych poglądów papieża Franciszka.

Kardynał powrócił do oświadczenia Eugenio Scalfariego na temat celibatu. Chodzi o kolejne rewelacje tego idola włoskiej lewicy, które ogłosił sprawozdając po swojemu rozmowę z papieżem Franciszkiem. Był to już trzeci „wywiad” opublikowany przez Scalfariego, od którego odciął się dyrektor biura prasowego Watykanu – ks. Federico Lombardi.

Biblijne podstawy celibatu

„Jako stary profesor, który przez 30 laty nauczał historii Kościoła na uniwersytecie, chciałbym zaprezentować aktualny stan badań w  dziedzinie celibatu” – pisze we włoskim dzienniku „Il Foglio” kard. Brandmüller. „Po pierwsze należy zauważyć, że wcale celibat nie został wymyślonym dopiero 900 lat po śmierci Chrystusa. Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza przywołują słowa Jezusa dotyczące celibatu. Mateusz pisze (19,29):  I każdy, kto zostawi dom, czy braci, czy siostry, czy ojca, czy matkę, czy dzieci, czy pola dla mojego imienia, sto razy tyle otrzyma i odziedziczy życie wieczne” – przypomina hierarcha.  


Read more:
http://www.pch24.pl/kardynal-ostrzega-przed-zniesieniem-celibatu,24482,i.html#ixzz38xqPCuLJ



-szukam-


Dotyczy -  "AGENDY LITURGICZNEJ MARYI NIEPOKALANEJ" - tom II

 

Prenumeruję tę AGENDĘ​ od dłuższego czasu i korzystam z jej tekstów. Ostatnio nie mogę znaleźć w niej bardzo ważnych różnych informacji. Właśnie szukam informacji dot. ŚWIĘTA BOGA OJCA - 3.08 - W PIERWSZĄ NIEDZIELĘ SIERPNIA  i nic nie znalazłam. Zadzwoniłam do redakcji do Wrocławia - 79 54 064 i usłyszałam: NIC NIE WIEMY NA TEN TEMAT. NA CO NAM EPISKOPAT POZWOLI TO MY TO WKŁADAMY. Coś takiego myślę sobie: znowu Episkopat. Czyli to jest prawda: lekceważą nawet Boga Ojca - Stworzyciela świata, który z miłością i cierpliwością upomina się o uczczenie Go osobnym świętem chociaż raz w roku a właściwie to Jego marzeniem jest, aby stworzenie uwielbiało Go chociaż raz w miesiącu - w każdą pierwszą niedzielę miesiąca.
To jest nieprawdopodobne: nie chcą czcić Chrystusa Króla, Ducha Świętego a teraz sięgają bardzo wysoko ze swoją obojętnością i niewiernością aż do Boga Ojca !

- NA ŚWIĘTO CHRYSTUSA KRÓLA USTALONE SĄ DWIE DATY - PRZEDSOBOROWA - WŁAŚCIWA I POSOBOROWA MASOŃSKA I ŻADNEJ EPISKOPAT NIE RESPEKTUJE.

- DO DUCHA ŚWIĘTEGO BYŁY ODPRAWIANE MSZE ŚW. W OSTATNI PONIEDZIAŁEK M-CA - USUNĘLI.

- A TERAZ USUNĘLI NABOŻEŃSTWO DO BOGA OJCA.

CZY PYTALI SIĘ CI "APOSTOŁOWIE" TRÓJCY ŚWIĘTEJ CZY TAK MOGĄ CZYNIĆ? NAPEWNO NIE, BO SŁUGI NIE BĘDĄ O NIC PYTAĆ. NIEPOSŁUSZNI SĄ PAPIEŻOWI, BO NIE MA W ŻADNYM KOŚCIELE OBRAZÓW CHRYSTUSA KRÓLA, KTÓRY ZATWIERDZIŁ PIUS XI. WPARWDZIE PAPIEŻ ODEBRAŁ PANU JEZUSOWI KORONĘ WŁADZY NA ZIEMI, ALE TEN OBRAZ MA IMPRIMATUR. 

Poprosiłam autora strony APOKALIPSY, aby napisał do WYDAWNICWTA AGENDY -

​​

wydawnictwo@wmisji.pl  ------  www.wmisji.pl

​i ​aby poinformował tych pracowników, że brakuje bardzo ważnych informacji. Bardzo się dziwię ks.dr. Leonowi Czai - nadzorującemu, że lekceważy Boga Ojca za zgodą Kurii Warszawskiej. W kurii Warszawskiej jest "szefem" ks. Kazimierz Nycz, który dał imprimatur do książki Brata Piotra "Maryja - Matka Jezusa" w której to opisuje dużo zmyślonych treści a między innymi, że Matka Boża pytała św. Józefa, co ma zrobić z łożyskiem.
Ja tę książkę włożyłam na "naszą stronę" nie czytając, bo przecież ma imprimatur kard.K. Nycza, a potem ludzie do mnie piszą.......... - co za wstyd!

​      NO CÓŻ

 - PRAGNIENIE BOGA OJCA POZOSTAŁO TYLKO PRAGNIENIEM.​

Dlaczego Nowenna do Boga Ojca ?
Dlaczego Święto Boga Ojca ?

Odpowiedz można znaleźć na stronie:

http://www.apokalipsa.info.pl/objawienia/ravasio_bog_ojciec.htm

 

Polecam RADIO CHRYSTUSA KRÓLA, to małe radyjko ma dopiero 7 dni.

http://kongresdlachrystusakrola.pl/index_3.htm

 

Serdecznie pozdrawiam
​ - ​
Krzysztof z Łodzi

-szukam-

KORESPONDENCJA.​

 

TO PROROXCTWO DLA POLSKI JEST AKTUALNE TYLKO POD JEDNYM WARUNKIEM, KTÓRY BYŁ POWIEDZIANY PRZEZ JEZUSA CHRYSTUSA DO ROZALII, A KTÓREJ CI OJCOWIE NIE CHCĄ UZNAĆ I ODWLEKAJĄ  WYNIESIENIE JEJ NA OŁTARZE.​ Z JEJ GROBU NAWET ZIEMIA CUDOWNIE LECZY.

 KRÓLUJ NAM JEZU CHRYSTE I ULITUJ SIĘ NAD NAMI - NIE PATRZ NA FARYZEUSZY, BO
MASZ CAŁY NARÓD POLSKI TOBIE ODDANY. RZĄD JUŻ POSYŁA NARÓD POLSKI NA WOJNĘ, NIECH SAMI IDĄ I GINĄ.
MY CHCEMY ŻYĆ PAN JEZUS  POWIEDZIAŁ, ŻE TYLKO JEDNEGO OJCA MAMY W NIEBIE

​​

ŻADEN KSIĄDZ NIE JEST GODNY NAZYWAĆ SIĘ "OJCEM", BO OJCIEC POTRAFI ROZMAWIAĆ ZE  SWOIMI DZIEĆMI, POTRAFI RATOWAĆ SWOJE DZIECI A REDEMPTORYŚCI I PAULINI
ODE​BRALI TYTUŁ BOGU OJCU A NAWET GO UZNAĆ NIE CHCĄ. ON SAM MUSI BŁAGAĆ STWORZENIE, ABY CHOĆ JEDEN RAZ W ROKU W PIERWSZĄ NIEDZIELĘ SIERPNIA UCZCIĆ BOGA OJCA OSOBNYM ŚWIĘTEM. BÓG OJCIEC BARDZO PROSI, ABY W KAŻDĄ PIERWSZĄ NIEDZIELĘ MIESIĄCA STWORZENIE CHCIAŁO GO CZCIĆ, ​A ONI - NIBY OJCOWIE NIE CHCĄ O TYM MÓWI
Ć.​  ​TO JEST NIEPOJĘTE
PRZEZ NORMALNYCH KATOLIKÓW​ ​ - OJCAMI SIĘ PONAZYWALI A SĄ ZDRAJCAMI CAŁEJ TRÓJCY ŚWIĘTEJ ! PAN JEZUS MA ŻAL DO REDEMPTORYSTÓW, GDYŻ WŁAŚNIE ONI POWINNI MÓWIĆ PRZEZ "RADIO MARYJA" O KRÓLOWANIU JEZUSA W POLSCE, A ONI WYSYŁALI KS. JANA MIKRUTA W ŚWIAT,  ABY GŁOSIŁ INTRONIZACJĘ SERCA. WRESZCIE ZAKOŃCZYŁ ŻYCIE I JUŻ NIE GŁOSI BZDUR. CZY KTOŚ WIDZIAŁ ŻYWE SERCE Z KORONĄ?​ WBIJAJĄ LUDZIOM DO GŁÓW KŁAMSTWA I MÓWIĄ, ŻE TAK POWINNO BYĆ. ZWYKLI LUDZIE NIC NIE ROZUMIEJĄ.
 PAN JEZUS MÓWI OFICJALNIE O PAULINACH BARDZO ŹLE, GDYŻ ZAMKNĘLI DROGOCENNY SKARB - WIZERUNEK  PANA JEZUSA - KRÓLA POLSKI JUŻ CUDAMI SŁYNĄCY - GDZIEŻ W LOCHACH NA JASNEJ GÓRZE - JAK ONI SIĘ PANA BOGA NIE BOJĄ? PRZECIEŻ PAN BÓG TO WSZYSTKO WIDZI A PULINI WOLĄ CZCIĆ SŁOŃCE, KTÓRE UMIEŚCILI NAD OBRAZEM MATKI BOŻEJ, NIŻ PANA JEZUSA, KTÓRY JEST RATUNKIEM DLA POLSKI I ŚWIATA. 

JAKA SZKODA, ŻE GENERAŁ MATUSZEWSKI PRZED ODEJŚCIEM NA EMERYTURĘ NIE UMIEŚCIŁ CUDOWNEGO WIZERUNKU W GODNYM MIEJSCU -  PRZY KRÓLOWEJ POLSKI.

 
Pat Holloran - Proroctwo do Polski

https://www.youtube.com/watch?v=DYc28nemXyk

​DO DUCHA ŚWIĘTEGO KIEDYŚ BYŁY SPECJALNE MSZE ŚWIĘTE ​ - POUSUWALI - A OJCAMI SIĘ PONAZYWALI.  KAŻDY OJCIEC WIE, CZEGO JEGO DZIECKO CHCE
 ​A​ WY​​ "OJCOWIE" ​ NAWET NIE CHCECIE SŁUCHA​Ć​ NAS. MY CHCEMY UWIELBIAĆ CAŁĄ TRÓJCĘ ŚWIĘTĄ​ !​

 

Króluj nam Chryste !!!

 ​CI UCZENI W PIŚMIE NIE CHCĄ UZNAĆ GARABANDAL, BO MATKA BOŻA MÓWI O BŁĘDACH​ PYSZN​YCH BISKUPÓW, PRYMASÓW I KARDYNAŁÓW​
. NA KSIĘDZA PIOTRA NATANKA KARY NAKŁADAJĄ, BO BŁAGA ICH , ABY CHCIELI UZNAĆ CAŁĄ TRÓJCĘ ŚWIĘTĄ I WYWYŻY
SZYĆ JEZUSA CHRYSTUSA - BOGA
I ZBAWICIELA NASZEGO ! 
  OT, DOCZEKALIŚMY SIĘ PASTERZY !

OJCOWIE KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO WOLĄ PATRZEĆ I CZCIĆ W CZĘSTOCHOWIE W KAPLICY MATKI BOŻEJ - KRÓLOWEJ POLSKI "SŁOŃCE" NIŻ W JEGO MIEJSCE UMIEŚCIĆ JEJ SYNA A NASZEGO KRÓLA POLSKI.
      POLSKA JEST BLISKA UTRATY WOLNOŚCI. CZY ONI WSZYSCY TEGO CHCĄ?
 ZAGŁADĘ NASZEJ OJCZYŹNIE SZYKUJE RZĄD NIBY POLSKI I EPISKOPAT NIBY POLSKI
, KTÓRZY NIE CHCĄ UZNAĆ BOGA - STWORZYCIELA ZA KRÓLA NASZEGO.
 NIE MOŻEMY ZROZUMIEĆ- MY ŚWIECCY LUDZIE, JAK MOGŁO PRZEZ GARDŁO TYM "OJCOM" PRZEJŚĆ SŁOWO - "JEZUS CHRYSTUS - SŁUGA"​, PRZECIEŻ NASZ BÓG !​
 POLECAM IM WSZYSTKIM ŻYCIORYS TATIANY BIAŁOUS - TAM DOWIEDZĄ SIĘ O SOBIE.

 ​TO JEST MÓJ KRZYK ROZPACZY
              - WALKA O ŻYCIE NA ZIEMI DLA WSZYSTKICH LUDZI.
 

-SZUKAM-
 

​PAN JEZUS POWIEDZIAŁ: WIĘKSZOŚĆ BISKUPÓW NIE JEST MOJA, ALE JEST MNIEJSZOŚĆ I ​ICH BARDZO PROSIMY O POSŁUSZEŃSTWO PANU BOGU.​

​    ​

Żydomasoneria i żydobiskupi w Kościele katolickim w Polsce !

-SZUKAM-

-szukam-

https://www.youtube.com/watch?v=VTT_84ILoVU

dr Stanisław Krajski " Kto powinien w Polsce Królować - Matka Boska czy Chrystus?"



-szukam-


https://www.youtube.com/watch?v=GWnqJnW-CtI

"Tajemnice Czarnej Dziury" - Cały Film Dokumentalny. Lektor PL   


https://www.youtube.com/watch?v=YH_EormFILA

"Ciemna Materia " - niewidoczna materia 

-szukam-

CZYSTOŚĆ  CHRZEŚCIJAŃSKA

  

„Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła! Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień...[Rz 13,12-13]  Św. Paweł „uczynkami ciemności” określa rozwiązłość seksualną. Jej przeciwieństwem jest czystość, którą apostoł określa jako „zbroję światła”.

Abyśmy osiągnęli świętość, Duch Święty chce uleczyć w nas, trzecią fundamentalną relację, relację wobec siebie samego. Pierwszą relacją, leczoną przez posłuszeństwo, jest relacja wobec Boga, drugą leczoną przez miłość - relacja wobec bliźniego. Natomiast prawidłowa relacja wobec siebie, jest jednym z koniecznych warunków naszego życia w czystości.

Istnieje bardzo ścisły związek między czystością a świętością oraz pomiędzy czystością i Duchem Świętym: „Albowiem wolą Bożą jest wasze uświęcenie; powstrzymywanie się od rozpusty, aby każdy umiał utrzymywać własne ciało w świętości i we czci, a nie w pożądliwej namiętności, jak to czynią nie znający Boga poganie... Nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do świętości. A więc kto to odrzuca, nie człowieka odrzuca, lecz Boga, który przecież daje wam swego Ducha Świętego” [1 Tes 4,3-8].

 

1. JESTEŚMY  CIAŁEM  CHRYSTUSA

„Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” [Ga 5,22]. Ostatnie słowo w języku greckim, podobnie  jak i polskim ma szeroką gamę znaczeniową. Można być opanowanym np. w jedzeniu, w piciu, w gniewie, mówieniu itp. Jednak chodzi tutaj o coś innego, o sferę naszej płciowości, a konkretnie o tzw. przejawy naszego nieuporządkowania seksualnego. Św. Paweł w liście do Galatów mówi o dwóch przeciwstawnych postawach wobec własnego ciała: jedna będąca owocem Ducha: cnota czystości - i druga będąca efektem ulegania zachciankom ciała, tzw. uczynki ciała - które są zaprzeczeniem cnoty czystości. Panowanie nad własnym ciałem i przeciwne temu - alienowanie własnego ciała, czyli wydawanie, prostytuowanie (z greckiego - sprzedaje się) własnej płciowości dla celów różnych od tego do czego została stworzona; czynienie aktu płciowego aktem sprzedajnym, nawet jeśli użycie płci nie następuje za pieniądze, oraz dla szukania egoistycznej przyjemności - dotyczy to w takim samym stopniu samogwałtu.


za:http://www.dte.com.pl/odnowa_jaslo/SII_6_czystosc_chrzesc.htm


-szukam-

nowa ewangelizacja ???

Kato-style – Przystań z Jezusem 2014


https://www.youtube.com/watch?v=WMwiOme2kSc


-szukam-


RODZICE - UWAŻAJCIE JAKIE ZABAWKI KUPUJECIE SWOIM DZIECIOM !​

HORROR ZACZĄŁ SIĘ WTEDY, KIEDY POSTANOWIŁAM USUNĄĆ

​ ​

OKULTYSTYCZNE ZABAWKI Z DOMU

Mam na imię Marta i jestem mamą 4 letniej Dominiki.

Chciałabym przestrzec wszystkich rodziców przed kupowaniem dzieciom zabawek takich jak: Hello Kitty, Barbie firmy Mattel, wróżek Witch, Winx, kucyków pony, koni jednorożców czy lalek Monster High.

Nie będę opisywać genezy tych zabawek, bo można znaleźć już materiały u księży czy w internecie. Chcę napisać, w jaki sposób Pan oczyszczał nas i nasz dom.  

W moim domu były Hello Kitty, kucyki i Barbie pod różnymi postaciami na ciuszkach, kartach do gry, w formie maskotek, lalek itp. To nie prawda, że nie mają one wpływu na dzieci!

Przykładem jest moja córka, która mając niespełna rok (jakieś 11 mies.) dostała od znajomych koszulkę z Hello Kitty. Dziecko, które nie zwracało jeszcze wtedy uwagi na to, w co je ubieram, na drugi dzień zaczęło pokazywać na bluzkę z Kitty i chciało ją ubrać było to dla mnie bardzo zaskakujące. Powiedziałby ktoś a może właśnie jako dziewczynka, zaczęła zwracać uwagę na to, jak jest ubierana?

Otóż nie, znam swoje dziecko. Dziwnie reagowała na tę maskotkę żadną inną zabawką nie bawiła się tak, jak Hello Kitty potrafiła robić to nawet 2 godz.- a to dla tak małego dziecka jest nienaturalne.

Dla zapracowanego rodzica może to być imponujące, ponieważ ma więcej czasu dla domu, siebie, ale u mnie wzbudziło to niepokój. Córka jakby wchodziła w inny świat. Tak samo zachowywała się, kiedy dostała od kogoś jednorożca i kucyki pony. Na żadne inne zabawki równie kolorowe, atrakcyjne nie reagowała tak, jak właśnie na te, to wzbudzało zdziwienie i niepokój. Jednocześnie stawała się niegrzeczna. Reakcje na te zabawki, kiedy np. za niegrzeczne zachowanie miała karę i nie mogła się nimi bawić, furie i gniew, w które wpadała zaczęły mnie zastanawiać. Szukałam źródła pochodzenia zabawek i znalazłam, a rozmowa z naszym diecezjalnym egzorcystą utwierdziła mnie w przekonaniu, że są to okultystyczne zabawki.

Horror zaczął się wtedy, kiedy postanowiłam usunąć je z naszego domu. Po długiej modlitwie za moje dziecko, po modlitwie razem z córką i rozmowie z Nią, w której wyjaśniłam, że to nie są dobre zabawki dla dzieci, Dominika posłusznie mi je oddała, a ja je spaliłam. Jeszcze tego samego dnia wpadła w ogromną furię bez żadnego powodu. Nigdy wcześniej coś takiego się nie wydarzyło.

Proszę mi wierzyć, znam swoje dziecko ono nie było wtedy sobą, a ja jak zawsze kiedy córka się złości potrafię nad nią zapanować, tak wtedy, żadna z moich metod, które zawsze działają nie przyniosła efektu. Po raz pierwszy nie wiedziałam co mam robić. Zaczęłam odmawiać Różaniec i ona powoli się uspokoiła, to też dało mi do myślenia. Kolejnego dnia znowu niespodziewana furia i znowu Różaniec, ale tym razem gorąca modlitwa do Ducha Świętego i pomysł, żeby zadzwonić do Wspólnoty Miłości Miłosiernej z prośbą o modlitwę.

 

Po modlitwie Wspólnoty furie ustały. Kolejnego dnia dziecko dostało gorączki. Nic innego się nie działo, żadna choroba, infekcja, tylko wysoka gorączka. Wiedziałam, że to cena za wyrzucenie tych zabawek z naszego domu. Potwierdzeniem była kolejna noc, kiedy moje dziecko się rzucało i nie mogło spać, a na moje pytanie, dlaczego nie śpi, usłyszałam od niej odpowiedź, że ONI nie dają mi spać. Ci oni, to złe duchy.

Gorączka osłabła po wizycie u księdza egzorcysty i modlitwie w intencji córki i mojej. Temperatura słabła i skończyła się w momencie, kiedy ostatnie przedmioty (nie wiedziałam, że jest tego w moim domu aż tyle i ciągle znajdowałam jakąś malowankę, obrazek itp.) zostały wyniesione z naszego domu i spalone.

Moje dziecko się wyciszyło, mamy nadal świetny kontakt, potrafię nad nią zapanować, zaczęła bawić się innymi zabawkami i stała się bardziej kreatywna.

Dziękuję przede wszystkim Panu i Matce Najświętszej za oczyszczenie nas i naszego domu, za światło Ducha św., który nas prowadzi i pomaga dokonywać wyborów życiowych. Tylko będąc blisko Pana można ustrzec się i bronić przed atakami złego. Za to Chwała Panu

Źródło: Wspólnota Miłości Miłosiernej

http://wmm.org.pl/swiadectwo-marty-2/

-szukam-

Lista wszystkich polskich egzorcystów

Zgodnie z zapowiedzią na łamach portalu Niezależna.pl publikujemy listę wszystkich egzorcystów w Polsce, aby osoby poszukujące specjalistycznej pomocy i porady bez trudu mogły skontaktować się z egzorcystą w swojej diecezji.

Archidiecezja białostocka
Kuria Metropolitalna
15-087 BiałystokPl. Jana Pawła II/1tel./fax: (0-85) 741-64-73E-mail: kuria@archibial.pl www.archibial.pl
o. Benedykt Barkowski
ul. Zambrowska 2415-601 Białystok 6 Kleosin tel. (085) 74749 56

Diecezja bielsko-żywiecka
Kuria Diecezjalna
43-300 Bielsko-Białaul. R. Traugutta 13tel.:(0-33) 81-90-600, 81-90-601fax: (0-33) 81-91-202E-mail:  kuria@bielsko.opoka.org.pl oraz kuria@diecezja.bielsko.pl www.diecezja.bielsko.pl oraz www.bielsko.opoka.org.pl
Ks.
Franciszek Płonka ul. Giewont 243-316 Bielsko-Białatel. (0-33) 816 69 33 lub 497 88 81

Diecezja bydgoska
Kuria Diecezjalna
85-104 Bydgoszczul. ks. T. Malczewskiego 1tel.: 0-52 366 98 00fax: 0-52 366 98 20E-mail: kuria@bydgoszcz.opoka.org.pl oraz kuria@byd.pl
www.diecezja.byd.pl
ks. Maciej Gutmajer
Opatrzności Bożej 85-104 Bydgoszcztel. (0-52) 361-30-60 wew. 34
ks. Maciej Chmielewski
Matki Boskiej Fatimskiej 85-104 Bydgoszcz tel. (0-52) 362 02 06

Archidiecezja częstochowska
Kuria Metropolitalna
42-205 Częstochowa Al. Najśw. Maryi Panny 54 tel.: (0-34) 324-10-44fax: (0-34) 365-11-82 E-mail:  kuria@czestochowa.opoka.org.pl
www.archidiecezja.czestochowa.niedziela.pl oraz www.adiec.czest.niedziela.pl
o. Konrad Pomper
ul. Koredeckiego 242-225 Częstochowa-Jasna Góratel. (0-34) 377 72 99
o. Paweł Michalik
ul. Koredeckiego 242-225 Częstochowa-Jasna Góratel. (0-34) 377 75 72

Diecezja drohiczyńska
Kuria Diecezjalna
17-312 Drohiczyn n/Bugiem ul. Kościelna 10tel.: (0-85) 557-805 E-mail: kuria@drohiczyn.opoka.org.pl www.drohiczyn.opoka.org.pl
ks. Tomasz Pełszyk
ul. Kościelna 1017-312 Drohiczyn n. Bugiem tel. (0-85) 655 78 05 lub (0-85) 655 74 42 wew. 341

Diecezja elbląska
Kuria Diecezjalna
82-300 Elbląg ul. Św. Ducha 11 tel.: (0-55) 232-73-70 fax: (0-55) 232-54-09 E-mail:  kuria@elblag.opoka.org.plwww.diecezja.elblag.opoka.org.pl
ks.
Czesław Pachałkoul. Basztowa 2/382-500 Kwidzyn tel. (0-55) 279 63 51
ks. Zbigniew Kulesz
ul. Kielecka 1682-300 Elbląg tel. (0-55) 445 38 59 E-mail:  zkulesz@op.pl

Diecezja ełcka
Kuria Diecezjalna
19-300 Ełkul. Plac Katedralny 1 tel.: (0-87) 610-44-88 fax: (0-87) 621-13-99 E-mail:  kuria@diecezja.elk.pl oraz kuria@elk.opoka.org.pl www.diecezja.elk.pl
ks. Włodzimierz Wielgat
ul. Kościuszki 13/319-300 Ełktel. (0-87) 610 05 40
ks. Jarosław Dąbrowski
ul. 11 Listopada 2819-300 Ełktel. (087) 621 65 78 tel. kom. 0 504 134 448

Diecezja gdańska
Kuria Metropolitalna
80-330 Gdańsk ul. Cystersów 15 tel.: (0-58) 552-00-51 E-mail:  kuria@gdansk.opoka.org.pl www.diecezja.gda.pl
ks. Andrzej Kowalczyk
ul. Cystersów 1180-330 Gdańsk-Oliwatel. (0-58) 554 16 48

Diecezja gliwicka
Kuria Diecezjalna
44-101 Gliwiceul. Łużycka 1, skr. poczt. 196 tel.: (0-32) 230-71-42 fax: (0-32) 230-78-88 E-mail:  kuria@gliwice.opoka.org.plwww.kuria.gliwice.pl
ks. Janusz Czenczek
ul. Łużycka 144-101 Gliwice tel.kom. 0-790 635 076 E-mail:  janczen@gliwice.opoka.org.pl

Archidiecezja gnieźnieńska
Kuria Metropolitalna
62-200 Gniezno ul. Kanclerza Jana Łaskiego 7 tel.: (0-61) 426-21-02, 426-21-03 fax: (0-61) 426-21-05 E-mail:  kuria@gniezno.opoka.org.pl www.archidiecezja.pl
ks. Piotr Ratajczak i Ks. Eugeniusz Nowak
ul. Chociszewskiego 462-200 Gniezno tel.: (0-61) 424 16 71
ks. Maciej Gutmajer
ul. Sandomierska 3585-830 Bydgoszcz tel.: (0-52) 361 30 60 tel. kom. 0 601 652 388

Diecezja kaliska
Kuria Diecezjalna
62-800 Kalisz ul. Widok 80/82 tel.: (0-62) 766 78 55 fax: (0-62) 766 78 60 E-mail:  kuria@kalisz.opoka.org.pl www.diecezja.kalisz.pl
ks.
Adam Wawro ul. Wałowa 656-500 Syców tel.: (0-62) 785 22 45

Archidiecezja katowicka
Kuria Metropolitalna
40-043 Katowice ul. Jordana 39 tel.: (0-32) 251-21-60, 251-70-13, 251-32-74, 251-06-68 fax: (0-32) 251-48-30 E-mail:  kuria@katowice.opoka.org.pl  www.archidiecezja.katowice.pl
ks.
Michał Wolińskiul. Tischnera 5043-110 Tychy tel.: (0-32) 328 31 26

Diecezja kielecka
Kuria Diecezjalna
25-013 Kielce ul. Jana Pawła II 3 tel.: (0-41) 344-54-25, 344-30-71 fax: (0-41) 344-34-26 E-mail:  kuria@kielce.opoka.org.plwww.kielce.opoka.org.pl
ks.
Jan Kaczmarek Skorzeszyce 16726-008 Górno tel.: (0-41) 302 34 26
ks. Marcin Kałuża
ul. 3 Maja 332-100 Proszowice tel. kom. 0-603 946 575

Diecezja koszalińsko-kołobrzeska
Kuria Diecezjalna
75-950 Koszalin, skr. poczt. 167 ul. Ks.Kard.St.Wyszyńskiego 25 tel.: (0-94) 343-87-10; 342-62-78 fax: (0-94) 343-87-39 E-mail:  kuria@koszalin.opoka.org.pl www.koszalin.opoka.org.pl
ks. Antoni Zieliński
77-232 Barcino k. Słupska tel.: (0-59) 857 74 25
ks. Wiesław Prądzyński
ul. Moniuszki 2078-55 Czaplinek tel.: (0-94) 375 52 35

Archidiecezja krakowska
Kuria Metropolitalna
31-004 Krakówul. Franciszkańska 3 tel.: (012) 429-47-74 lub 429-47-49; 429-47-14; 429-47-91 fax: (012) 429-46-17 E-mail:  kuria@krakow.opoka.org.pl www.diecezja.krakow.pl

Diecezja legnicka
Kuria Diecezjalna
59-220 Legnica ul. Jana Pawła II 1 tel.: (0-76) 72-44-100fax: (0-76) 72-44-101 E-mail:  kuria@legnica.opoka.org.pl oraz kurialeg@rubikon.pl www.kurialeg.rubikon.pl
ks.
Bronisław KRYŁOWSKI, Parafia pw. Świętej Rodziny w Legnicy, ul. Słubicka nr 6/8, tel. 76/8621980
ks. Marcin KOZYRA SDB, Parafia pw. Świętego Jana Bosko w Lubinie, ul. Jana Pawła II nr 58, tel. 76/8447865 wew. 20, GG: 2004611

Archidiecezja lubelska
Kuria Metropolitalna
20-950 Lublin ul. Prymasa Stefana Wyszyńskiego 2, skr. p. 198 tel. kancelarii (0-81)532-12-25, tel. centrali (0-81) 532-10-58 fax: (0-81) 534-61-41 E-mail:  kanclerz@kuria.lublin.plwww.kuria.lublin.pl
ks. Marian Matusiak
Kaliszany 124-340 Józefów nad Wisłą tel. (0-81) 828 50 08
ks. Jan Pęzioł
ul. Zamkowa 2424-106 Wąwolnica tel. (0-81) 882 59 68

Diecezja łomżyńska
Kuria Diecezjalna
18-400 Łomża ul. Sadowa 3 tel. (0-86) 162-826 166-021 fax: (0-86) 16-48-64 E-mail:  kuria@lomza.opoka.org.pl www.kuria.lomza.pl
ks.
Roman Karaś ul. Wyszyńskiego 1118-100 Łomża tel. (0-86) 218 24 33
ks. Francisek Wróblewski
ul. Sadowa 318-400 Łomża tel. (0-86) 216 47 69

Diecezja łowicka
Kuria Diecezjalna
99-400 Łowicz ul. Stary Rynek 20 tel. (0-46) 837-47-90 fax: (0-46) 837-43-49 E-mail:  kuria@lowicz.opoka.org.pl www.diecezja.lowicz.pl
ks.
Mieczysław Iwanicki Pl. Piłsudskiego 996-200 Rawa Mazowiecka tel. (0-46) 814 22 37

Archidiecezja łódzka
Kuria Arcybiskupia
90-458 Łódź ul. Ks. Ignacego Skorupki 1 tel. (0-42) 637-58-44, centr. 636-01-52 fax: (0-42) 636-16-96 E-mail:  kuria@lodz.opoka.org.pl www.archidiecezja.lodz.pl
ks. Tomasz Owczarek
ul. Gogola 1291-513 Łódź tel. (0-42) 673 48 99

Archidiecezja Warmińska (Olsztyn-Frombork)
Kuria Metropolitalna
10-006 Olsztyn ul. Pieniężnego 22 tel. (0-89) 527-22-80 fax: (0-89) 535 51 72 E-mail:  kuria@olsztyn.opoka.org.pl www.warmia.opoka.org.pl
ks. Kaziemierz Dawcewicz


Diecezja opolska
Kuria Diecezjalna
45-005 Opole ul. Książąt Opolskich 19 tel. (0-77) 45-43-837fax: (0-77) 45-37-961 E-mail:  kuria@opole.opoka.org.pl www.diecezja.opole.pl
Krzysztof Grzywocz

Diecezja pelplińska
Kuria Diecezjalna
83-130 Pelplin ul. Biskupa Dominika 11 tel. (0-58) 536-12-21, 536-12-22 fax: (0-58) 536-16-99 E-mail:  kuria@pelplin.opoka.org.pl www.pelplin.diecezja.org
ks. Piotr Wysga
ul. Wyszyńskiego 1383-110 Tczew tel. (0-58) 531 24 75
ks. Piotr Warnka
89-661 Silno k. Chojnic tel. (0-52) 39 87 80
ks. Andrzej Piesik
Dolsk 488-140 Drzycin tel. (0-52) 331 74 91

Diecezja płocka
Kuria Diecezjalna
09-402 Płock ul. Tumska 3 tel. (0-24) 262-26-40 fax: (0-24) 262-67-16 E-mail:  kuria@plock.opoka.org.pl  www.diecezja.plock.opoka.org.pl
ks.
Leszek Piórkowski ul. Kossobudzkiego 1009-400 Płock tel. (0-24) 269 25 90
ks. Sławomir Zalewski
ul. Nowowiejskiego 209-400 Płock tel. (0-24) 262 81 84
ks. Janusz Zdunkiewicz


Archidiecezja poznańska
Kuria Arcybiskupia
61-109 Poznań Ostrów Tumski nr 2 tel. (0-61) 852-42-82, 852-42-83 fax: (0-61) 852-67-97 E-mail:  kuria@archpoznan.org.pl  www.archpoznan.org.pl
ks.
Eugeniusz Guździoł ul. Golejewko 163-921 Chojno Poznańskie tel. (0-65) 547 87 14
ks. Ignacy Rapior
Pl. Kolegiacki 16/161-841 Poznań tel. (0-61) 853 13 58

Archidiecezja przemyska
Kuria Metropolitalna
37-700 Przemyśl Plac Katedralny 4a tel. (0-16) 678-66-94 fax: (0-16) 678-26-74 E-mail:  kuria@przemysl.opoka.org.pl  www.przemysl.opoka.org.pl
ks. prał.
Marian Rajchel, Jarosław, parafia św. Stanisława (Opactwo), tel. 16 732 30 17
ks. prał. dr Andrzej Skiba, Sanok, parafia Przemienienia Pańskiego (Fara), tel. 13 463 19 98
ks. Adam Nitka CSMA, Miejsce Piastowe, tel. 13 435 30 10
o. Wojciech Twardzik OCD, Przemyśl, parafia pw. Najświętszego Serca PJ przy kościele św. Teresy, ul. Karmelicka 1, tel. 16 678 60 14

Diecezja radomska
Kuria Diecezjalna
26-607 Radom 9 ul. Malczewskiego 1 tel. (0-48) 340 62 00 fax: (0-48) 340 62 12 E-mail:  kuria@radom.opoka.org.pl www.radom.opoka.org.pl
ks. Sławomir Płusa

Diecezja rzeszowska
Kuria Diecezjalna
35-326 Rzeszów ul. Zamkowa 4 tel. (0-17) 852-17-83, centr. 852-44-19 fax: (0-17) 852-17-83 E-mail:   kuria@rzeszow.opoka.org.pl www.rzeszow.opoka.org.pl
saletyn o. Jan Gierlach

Diecezja sandomierska
Kuria Diecezjalna
27-600 Sandomierz ul. Mariacka 7 tel. (0-15) 832-25-23, 832-25-38 fax: (0-15) 832-25-44 E-mail:  kuria@sandomierz.opoka.org.pl www.sandomierz.opoka.org.pl
ks.
Zbigniew Mistak ul. Mariacka 1027-600 Sandomierz tel. (0-15) 832 73 43
ks. Czesław Bednarz
23-310 Modliborzyce tel. (0-15) 871 50 12
ks. Andrzej Szymański
ul. Poniatowskigo 427-400 Ostrowiec Świętokrzyski tel. (0-41) 265 35 25

Diecezja siedlecka
Kuria Diecezjalna
08-100 Siedlceul. J.Piłsudskiego 62 tel. (0-25) 644 21 95 fax: (0-25) 644-87-44 E-mail:   kuria@siedlce.opoka.org.pl  www.diecezja.siedlce.pl
ks.
Franciszek Jachimiuk W.S.D. Nowe Opole 173 B skr. poczt. 100 tel. (0-25) 631 58 09
ks. Andrzej Żelazo
Osiny D. 3808-124 Mokobody tel. (0-25) 642 33 78
ks. Stanisław Wódz OMI
ul. Rynek 121-509 Kodeń tel. (0-83) 375 41 20

Diecezja sosnowiecka
Kuria Biskupia
41-200 Sosnowiec ul. Wawel 19 tel. (0-32) 293-51-51 fax: (0-32) 293-51-88 E-mail:  kuria@sosnowiec.opoka.org.pl www.diecezja.sosnowiec.pl

Archidiecezja szczecińsko-kamieńska
Kuria Metropolitalna
71-242 Szczecinul. Papieża Pawła VI nr 4 tel. (0-91) 45-42-292 fax: (0-91) 45-36-908 E-mail:  kuria@szczecin.opoka.org.pl



-szukam-


 Teologowie przeciwko propozycjom kard. Kaspera 

„Postrzegamy najnowszą publikację kardynała Kaspera jako typowy wniosek o zatwierdzenie rozwodu przez Kościół”– piszą teolodzy zatrwożeni działaniami niemieckiego hierarchu. Kardynał Kasper stoi na czele obozu żądającego zmian w praktyce i doktrynie Kościoła.
W sierpniowym numerze amerykańskiego czasopisma teologicznego „Nova et Vetera” zostanie opublikowany obszerny artykuł dotyczący propozycji kard. Kaspera. Jego autorami jest ośmiu teologów, w tym siedmiu dominikanów – wykładowców Papieskiego Wydziału Niepokalanego Poczęcia w Waszyngtonie, Ateneum w Ohio oraz Katolickiego Uniwersytetu Ameryki. „Propozycje kardynała Kaspera są podobne do tych chętnie promowanych przez liberalne media, prezentowanych jako dyskutowane przez Konferencję Episkopatu Niemiec” – podkreślają teolodzy. Dodają również, że „choć same w sobie są bardzo proste do obalenia, to niepotrzebnie otwierają dyskusję w ramach zagadnień teologicznych”.

Amerykańscy wykładowcy zauważają, że punktem wyjścia jest niezmienność stwierdzenia, że „małżeństwo, zawarte i skonsumowane pomiędzy dwoma osobami ochrzczonymi, nie może zostać rozwiązane żadną ludzką władzą, w tym nawet przez Biskupa Rzymu”. Stwierdzenie to, autorstwa Jana Pawła II, miało „raz na zawsze” wyjaśnić wątpliwości w tej kwestii. Jeśli Kościół „ugiąłby się pod rosnącą presją” to „będzie to krok w kierunku bardzo negatywnej zmiany. Oznaczałoby to również porzucenie elementu stanowiącego istotę i powód zawierania małżeństwa”.

„Główną innowacją w proponowanych coraz szerzej zmianach ma być likwidacja obowiązku czystości osób rozwiedzionych. Nie bierze się zatem pod uwagę, że Kościół pozwala już przyjmować komunię osobom rozwiedzionym, żyjącym razem, ale zachowującym przy tym czystość i nie powodującym zgorszenia”. Według teologów nowe i niebezpieczne postulaty mają pokazać, że taka czystość wśród rozwiedzionych jest niemożliwa. Sugerują, że chęć zmiany może wynikać z „zawoalowana formy desperacji wobec konfrontacji z wymogiem utrzymania czystości”.

Autorzy artykułu przypominają, że praktyka prawosławna nie jest w tej dyskusji argumentem. „Kościół wielokrotnie podkreślał, że nie można zaakceptować rozwodowej praktyki prawosławnej” – tłumaczył papież jeszcze przed rokiem. Chodzi również o „ostatnie propozycje podnoszone przez ortodoksyjnych przedstawicieli Kościoła wschodniego (prawosławnego), które akceptowałyby komunię dla tych, którzy zawrą związek cywilny niesakramentalny”. Uznawanie i błogosławienie kolejnych małżeństw rozwodników byłoby sprzeczne z nauczaniem Chrystusa.

Zwolennicy zmian „duszpasterskich” błędnie wskazują także na Boże Miłosierdzie. „Sugerowanie, że osoba pozostająca w związku z inną osobą – jeśli poprzednie małżeństwo jest ważne – może otrzymać przebaczenie w sakramencie pokuty, bez okazania skruchy i przyznania się do grzechu, jest niezgodne z tym, co zostało ustalone w katolickiej doktrynie” – czytamy. Autorzy dodają również, że umożliwienie przyjmowania komunii osobom rozwiedzionym, które ponownie zawarły związek, sprawiłoby, że „wierni zaczną wierzyć, co będzie zrozumiałe, iż dopuszczalnym jest występowanie o rozwód i ponowne zawieranie małżeństwa. Ponadto doprowadzi to do powstania kolejnych wątpliwości, a mianowicie: dlaczego inne osoby żyjące w grzechu ciężkim nie mogą przyjmować komunii. Będzie to skutkować eskalacją skandalu”.

Konkluzja może być tylko jedna - „nauczanie Kościoła na temat małżeństwa, seksualności oraz cnoty czystości pochodzi od Chrystusa i Apostołów. Nie można go zmienić. Przede wszystkim nie ma potrzeby, by ciągle do powracać do tej dyskusji”.



Źródło: „Il Foglio”
Malk
Read more:
http://www.pch24.pl/teologowie-przeciwko-propozycjom-kard--kaspera,24483,i.html#ixzz38qxbzIya

-szukam-

WSZYSTKIEMU "ZŁU" I NADCHODZĄCEJ WOJNIE WINNI SĄ RZĄDZĄCY KOŚCIOŁEM KATOLICKIM, BO NIE SĄ POSŁUSZNI PANU BOGU​. JAK DO WAS FARYZUSZE O ZATWARDZIAŁYCH SERCACH - BISKUPI, KARDYNAŁOWIE I PRYMASI W EPISKOPACIE W POLSCE - MY LUDZIE ŚWIECCY POWINNIŚMY WOŁAĆ?
  ILE JUŻ LAT WAS POL
​S​
KI NARÓD BŁAGA - WY O NIECZUŁYCH SERCACH
​,​
RATUJCIE LUDZI - POLSKĘ I CAŁY ŚWIAT - MY CHCEMY ODDAWAĆ CHWAŁĘ PANU BOGU A POTEM ŻEBY NIE BYŁO - NIE WIEDZIELIŚMY !
                     MY NIE CHCEMY WALCZYĆ BRONIĄ.
          BEZ CHRYSTUSA KRÓLA NIE WYGRAMY
.
  ABY ZACHOWAĆ POKÓJ TAK MAŁO POTRZEBA - TYLKO OFICJALNY AKT INTRONIZACYJNY - JEZUS CHRYSTUS JEST KRÓLEM POLSKI I ŚWIATA. ZLITUJCIE SIĘ NAD DZIEĆMI NASZYMI, NAD NAMI I NAD SOBĄ TEŻ.
   WOJNY WSZCZYNAJĄ MASONI - CZY DO NICH NALEŻYCIE?

http://3obieg.pl/dozbrajamy-sie-do-ataku-na-rosje

Dozbrajamy się do ataku na Rosję?

Napisano 9 godzin temu | 

Może niedokładnie my jako Polska, ale rozważane jest dozbrojenie bazy NATO w Polsce tak by miała zabezpieczenie broń, amunicję oraz pozostałe wyposażenie wystarczające do natychmiastowego wysłania tysięcy wojsk na Rosję.
Dowódca NATO w Europie opowiada się za składowaniem w bazie w
Polsce z wystarczającej ilości broni, amunicji i inne materiałów koniecznych szybkiego przemieszczenia tysięcy żołnierzy przeciwko Rosji, podały Brytyjskie media.


-szukam-

-szukam-
KOCHANI

PROSZĘ WAS O MODLITWĘ O ZDROWIE DLA PANI ALINY Z MALBORKA ,MA
TKI​
CZTERNAŚCIORGA DZIECI.
PANI ALINA JEST CHORA NA RAKA I LEKARZE DAJĄ I JEJ TYLKO MIESIĄC ŻYCIA .

BÓG ZAPŁAĆ

-szukam- 

SALVE REGINA
Salve, Regina, mater misericordiae, vita, dulcedo et spes nostra, salve. Ad te clamamus, exsules filii Hevae. Ad te suspiramus gementes et flentes in hac lacrimarum valle. Eia ergo, advocata nostra, illos tuos misericordes oculos ad nos converte. Et Jesum, benedictum fructum ventris tui, nobis post hoc exsilium ostende. O clemens, o pia, o dulcis Virgo Maria.

V. Ora pro nobis, sancta Dei Genitrix.
R. Ut digni efficiamur promissionibus Christi.

Oremus. Deus refugium nostrum et virtus, populum ad te clamantem propitius respice; et intercedente gloriosa et immaculata Virgine Dei Genitrice Maria, cum beato Josepho ejus Sponso, ac beatis Apostolis tuis Petro et Paulo, et omnibus Sanctis, quas pro conversione peccatorum, pro libertate et exaltatione sanctae Matris Ecclesiae, preces effundimus, misericors et benignus exaudi. Per eumdem Christum, Dominum nostrum.
R. Amen.

 

WITAJ KRÓLOWO

Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia, życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj! Do Ciebie wołamy wygnańcy, synowie Ewy; do Ciebie wzdychamy jęcząc i płacząc na tym łez padole. Przeto, Orędowniczko nasza, one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć, a Jezusa, błogosławiony owoc żywota Twojego, po tym wygnaniu nam okaż. O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo!

K. Módl się za nami święta Boża Rodzicielko.

W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych

Módlmy się. Boże, ucieczko nasza i mocy, wejrzyj łaskawie na lud Twój do Ciebie wołający i za przyczyną chwalebnej i niepokalanej Dziewicy i Matki Bożej Maryi, z świętym jej Oblubieńcem Józefem, z świętymi Apostołami Twoimi Piotrem i Pawłem, oraz wszystkimi Świętymi, wysłuchaj miłościwie i łaskawie prośby nasze, które za nawrócenie grzeszników, za wolność i wywyższenie świętej Matki Kościoła naszego do Ciebie zanosimy. Przez tegoż Chrystusa, Pana naszego.
R. Amen.

-szukam-

TAJEMNICE -  TAJEMNICE - TAJEMNICE.​
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/jacob-rothschild-dziedziczy-patent-zniknieciu-4-wspolwlascicieli-lecacych-lotem-mh-370-2014-05

-szukam-

TYLKO JEZUS CHRYSTUS KRÓL MOŻE CZYNIĆ CUDA I ZAPROWADZIĆ POKÓJ NA ŚWIECIE. BISKUPI O TYM WIEDZĄ​,
LECZ TERAZ WSTYD IM SIĘ PRZYZNAĆ, ŻE KS.PIOTR NATANEK MA RACJĘ I WOLĄ MIEĆ NA SUMIENIU OFIARY LUDZKIE Z PRZEŚLADOWAŃ I DZIAŁAŃ WOJENNYCH NIŻ RAZEM Z KS. PIOTREM WALCZYĆ O POKÓJ.
 

P.T. Frank Girjatowicz

Szanowni Państwo,

"W Iraku dokonuje się ludobójstwo. Świat musi nam pomóc!”. Z tym dramatycznym apelem do wspólnoty międzynarodowej zwrócił się chaldejski arcybiskup Mosulu – miasta, gdzie po raz pierwszy od prawie dwóch tysięcy lat nie ma ani jednego wyznawcy Chrystusa

Milczy ONZ i inne Organizacje, milczy międzynarodowa wspólnota. Zacznijmy działać! Podpiszmy jak najszybciej list, który trafi do ONZ oraz Ligi Arabskiej:

http://citizengo.org/pl/ratujmy-chrzescijan-w-iraku

Jak donosi Radio Watykańskie, po prawie dwóch tysiącach lat obecności w irackim Mosulu nie ma już chrześcijan. Sytuacja wyznawców Chrystusa w Iraku staje się coraz bardziej dramatyczna. "Dżihadyści nie tylko grożą, ale niszczą, palą i zabijają” – mówi w rozmowie z Radiem Watykańskim patriarcha Ignacy Józef III Younan. 

Jak wygląda sytuacja chrześcijan w Iraku? Ostatnie informacje są dramatyczne. Niszczone są kościoły, siedziby biskupie czy budynki parafialne. A chrześcijanie dostają wybór: albo przejście na islam, albo zapłacenie gigantycznego podatku (w praktyce niemożliwego do zapłacenia), albo ucieczka, albo śmierć.

W samym Mosulu nikt już nie został. Było jeszcze kilka rodzin, jednak uciekły. Na granicy miasta islamiści ograbili ich z wszystkiego, naubliżali im jako wyznawcom Chrystusa i zostawili ich na pustyni. Chrześcijanie chronią się głównie w Kurdystanie, ale kurdyjski premier przestrzega, że zaczyna już brakować miejsca, są przecież także przedstawiciele innych mniejszości, którzy uciekają przed islamistami, w tym np. szyici. Sytuacja jest straszna - dodaje duchowny. Na pytanie o to, jak można powstrzymać ofensywę islamskich dżihadystów, odpowiada, że należy wstrzymać ich finansowanie. Skąd otrzymują broń? Z fundamentalistycznych krajów Zatoki Perskiej i dzieje się to za cichym przyzwoleniem zachodnich polityków, ponieważ zależy im na tamtejszej ropie. Niestety tak to wygląda. To prawdziwy wstyd. Wzywamy wspólnotę międzynarodową, by pozostała wierna takim fundamentalnym prawom człowieka, jak wolność religijna i wolność sumienia. Jesteśmy obecni w Iraku, Syrii, Libanie: nas chrześcijan tu nie importowano, żyjemy tu od dwóch tysiącleci i mamy prawo być traktowani jak obywatele tych krajów. Prześladują nas w imię religii i nie tylko grożą, ale wprowadzają swe groźby w czyn: niszczą i zabijają. - dodał.

Podpiszmy petycję: http://citizengo.org/pl/ratujmy-chrzescijan-w-iraku i zaprośmy do jej podpisania przyjaciół i znajomych!

Serdecznie pozdrawiam w imieniu całego Zespołu CitizenGO

Magdalena Korzekwa

Polish Campaigns Manager 

-szukam-

Kazanie na Uroczystość Chrystusa Królaks. Grzegorz Śniadoch IBP


http://bialystok.tradycjakatolicka.pl/ambona/

-szukam-

NIEODPOWIEDZIALNI DUCHOWNI ROZWAŻAJĄ JAK ZNISZCZYĆ CHRYSTUSOWY KOŚCIÓŁ​

Kardynał ostrzega przed zniesieniem celibatu
 

Niemiecki emerytowany kardynał, arcybiskup Walter Brandmüller, były przewodniczący Papieskiego Komitetu Nauk Historycznych, opowiedział się stanowczo po stronie celibatu. Poczuł się zmuszony przypomnieć tradycyjne stanowisko Kościoła po kolejnych rewelacjach związanych z kłamstwami na temat rzekomych poglądów papieża Franciszka.
Kardynał powrócił do oświadczenia Eugenio Scalfariego na temat celibatu. Chodzi o kolejne rewelacje tego idola włoskiej lewicy, które ogłosił sprawozdając po swojemu rozmowę z papieżem Franciszkiem. Był to już trzeci „wywiad” opublikowany przez Scalfariego, od którego odciął się dyrektor biura prasowego Watykanu – ks. Federico Lombardi.

Biblijne podstawy celibatu
„Jako stary profesor, który przez 30 laty nauczał historii Kościoła na uniwersytecie, chciałbym zaprezentować aktualny stan badań w dziedzinie celibatu” – pisze we włoskim dzienniku „Il Foglio” kard. Brandmüller. „Po pierwsze należy zauważyć, że wcale celibat nie został wymyślonym dopiero 900 lat po śmierci Chrystusa. Ewangelie Mateusza, Marka i Łukasza przywołują słowa Jezusa dotyczące celibatu. Mateusz pisze (19,29): I każdy, kto zostawi dom, czy braci, czy siostry, czy ojca, czy matkę, czy dzieci, czy pola dla mojego imienia, sto razy tyle otrzyma i odziedziczy życie wieczne” – przypomina hierarcha.

Kardynał zauważa również, że podobne fragmenty można odnaleźć w Ewangelii świętego Marka (10,29): Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej…, jak i św. Łukasza (19,29): Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu albo żony, braci, rodziców albo dzieci dla królestwa Bożego, żeby nie otrzymał daleko więcej w tym czasie, a w wieku przyszłym - życia wiecznego.
„Jezus nie odnosi tych słów do mas, ale do tych, których wysłał, by głosili jego Ewangelię i nadejście Królestwa Bożego” – podkreśla duchowny. „Aby wypełnić tę misję należy pozbyć się wszelkich dóbr i uwolnić od więzi międzyludzkich. A ponieważ taka postawa wymaga wyrzeczenia się tego, co przyznane jest człowiekowi jako pewnik, Jezus obiecuje za to odpowiednią nagrodę” – czytamy.

Kardynał wie, że często pojawiają się interpretacje, że owo pozostawienie wszystkiego odnosi się tylko do podróży, w trakcie której uczniowie głosili Ewangelię, natomiast po zakończeniu zadania mieli oni powrócić do swoich rodzin. Jednakże nigdzie nie ma wzmianki o takowych zachowaniach. Tekst Ewangelii wskazuje bowiem na nagrodę w życiu wiecznym, ujętym w kategoriach ostatecznych. „Obecnie wiemy, że Ewangelie zostały napisane pomiędzy 40 a 70 r. po Chrystusie, a jej autorzy zostaliby postawieni w złym świetle, gdyby przypisywali Jezusowi słowa, które nie odpowiadają ich stylowi życia. Jezus bowiem uważał, że ci którzy podejmują udział w jego misji, przyjmują również jego styl życia” – wyjaśnia hierarcha.

Czyż nie wolno nam brać ze sobą niewiasty?
Zastanawiać można się jednak, co oznaczają słowa, napisane przez św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian (9,5): Czyż nie jestem wolny? Czy nie jestem apostołem?... Czyż nie mamy prawa skorzystać z jedzenia i picia? Czyż nie wolno nam brać ze sobą niewiasty-siostry, podobnie jak to czynią pozostali apostołowie oraz bracia Pańscy i Kefas? Czy tylko mnie samemu i Barnabie nie wolno nie zarobkować? Czy na podstawie tych pytań i odpowiedzi można uznać za pewnik, że apostołom nie towarzyszyły żony?

Według kard. Brandmüllera retoryczne pytanie postawione przez Apostoła odnosi się do konkretnej sytuacji - ten kto głosi Ewangelię oraz osoba mu towarzysząca powinni żyć na koszt wspólnoty. Kim zatem jest osoba towarzysząca? Użyte przez spisujących Ewangelię greckie wyrażenie “adelphén gynaìka” wymaga wyjaśnienia. „Adelphe” oznacza siostrę. Siostrą tą może być, zgodnie z naszą wiarą, po prostu chrześcijanka. Natomiast „Gyne” oznacza, ujmując najbardziej ogólnie, kobietę, dziewicę, żonę lub narzeczoną. To sprawia, że niemożliwym do udowodnienia jest, aby Apostołowie przebywali w towarzystwie swoich żon. Niezrozumiałym pozostaje dlaczego, zakładając że tak było, określa się taką kobietę jako adelphe – jako siostrę, chrześcijankę. Żony bowiem Apostołowie opuścili dołączając do grona uczniów Pana Jezusa.

Bardziej klarowny wydaje się fragment rozdziału ósmego Ewangelii wg św. Łukasza (8, 1-3): Następnie (Jezus) wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które zostały uwolnione od złych duchów i od chorób: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, rządcy Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały, [udzielając] ze swego mienia. Z tego opisu wynika, że Apostołowie nie mogliby nie pójść za przykładem Jezusa. Dodatkowo – jak zwraca uwagę niemiecki hierarcha – na uwagę zasługują pełne empatii spostrzeżenia św. Pawła dotyczące celibatu oraz abstynencji małżeńskiej Apostołów (1 Kor, 7, 29): Mówię [wam], bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci…, a także: Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jakby się przypodobać Panu. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie. I doznaje rozterki. „To oczywiste, że św. Paweł w tych słowach odwoływał się do biskupów i kapłanów. Jego zachowanie również bliskie było temu ideałowi” – czytamy w artykule kardynała.

By udowodnić, że św. Paweł jak również Kościół czasów Apostolskich nie znał instytucji celibatu, przywołuje się list pasterski do Tymoteusza i Tytusa. Rzeczywiście, w pierwszym liście do Tymoteusza (3,2) Paweł wspomina o żonatym biskupie. Fragment ten jest tłumaczony z greki: Biskup więc powinien być mężem kobiety…, co traktuje się jako przykazanie. „Odpowiednia znajomość greki pozwala na uzyskanie następującego tłumaczenia: „Biskup więc powinien być bez zarzutu, mąż jednej żony (i musi być mężem kobiety!!!), trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina…”. I również w liście do Tytusa możemy przeczytać: Jak ci zarządziłem, [może nim zostać >>kapłanem, czy biskupem<<] jeśli ktoś jest bez zarzutu, mąż jednej żony.
„Są to wskazania mające na celu wykluczenie możliwości wyświęcenia na biskupa człowieka, który po śmierci swojej żony, ponownie się ożenił (bigamia sukcesywna). Ponieważ w tamtych czasach nie postrzegano dobrze wdowców ponownie wstępujących w związki małżeńskie. Taki człowiek nie dawał bowiem gwarancji abstynencji, której biskup lub kapłan powinien przestrzegać. Oryginalna forma celibatu wymaga zatem, by biskup lub kapłan kontynuował życie rodzinne, ale nie wchodził w związek małżeński. Z tego właśnie powodu preferowano wyświęcanie starszych mężczyzn” – przypomina kardynał Walter Brandmüller.

Kontrowersje w czasie największych kryzysów
Niemiecki duchowny zauważa również, że „kwestionowanie instytucji celibatu towarzyszyło zawsze wewnętrznemu gniciu Kościoła, podczas gdy w czasach odnowienia wiary oraz rozkwitu kultury, celibatu przestrzegano”.
W naszych czasach wyjątek od celibatu opiera się na dyspensie przyznanej przez papieża Piusa XII pastorom protestanckim, którzy powrócili do Kościoła Katolickiego i zapragnęli zostać wyświęceni na kapłanów, a mieli już żony. Ta reguła została również zastosowana przez papieża Benedykta XVI dla wielu prałatów anglikańskich, który zgodnie z konstytucją apostolską Anglicanorum coetibus, chcieli wrócić na łono Matki Kościoła.

Przypominając oczywistość istoty celibatu kardynał pyta, czy Kościół jest upoważniony do rezygnacji z oczywistego dziedzictwa apostolskiego? Zauważa, że część duchowieństwa – niestety – poddaje obecnie taką opcję pod rozwagę. Niektórzy wyrażają opinię, że decyzja ta powinna zostać podjęta nie tylko na poszczególnych poziomach Kościoła, ale także w trakcie „generalnych konsultacji”. W ten sposób – według niektórych środowisk – być może nie wśród wszystkich duchownych, ale w niektórych sferach kościelnych, miałby zostać „rozluźniony” obowiązek celibatu, a może nawet całkowicie zniesiony.

Zniesiemy również niedzielę?
W tym kontekście kardynał Brandmüller pyta – czy na podstawie decyzji podjętej na posiedzeniu jakiejkolwiek Rady kościelnej, możliwym byłoby zniesienie „świętości” niedzieli. Ma ona wszak – podkreśla duchowny – „mniejsze oparcie w Biblii, niż celibat”.

Emerytowany kardynał zwraca uwagę, że należy powrócić do biblijnego rozumienia kapłaństwa - nie jest ono przecież formą usług, wykonywaną w imieniu wspólnoty! Kapłan na mocy otrzymanych sakramentów naucza, przewodzi i uświęca społeczność w osobie Chrystusa. „Takie, dobrze zrozumiane i przeżywane kapłaństwo, będzie znowu miało siłę przyciągania młodych” – twierdzi duchowny.



Źródło: „Il Foglio”
malk

Read more:
http://www.pch24.pl/kardynal-ostrzega-przed-zniesieniem-celibatu,24482,i.html#ixzz38lZTRjDs

-szukam-


Znak dany Polakom od Boga -  ks. Roman Kneblewski


http://gloria.tv/?media=639618

-szukam-

WSZYSTKIEMU ZŁU NA ŚWIECIE SĄ WINNI BISKUPI, KTÓRZY NIE REAGUJĄ NA "ZŁO"​. PAN JEZUS POWIEDZIAŁ: GDY BĘDZIE KRÓLEM, TO PRZEMIENI SERCA LUDZKIE NA MIŁOSIERNE A BISKUPI NIE CHCĄ BYĆ ANI DOBRZY ANI MIŁOSIERNI


KOŚCIÓŁ

(Aktualizacja 1974)

Łacina na śmietnik,
Spokój do lamusa,
Śpiewy i krzyki
Podczas Novusa..

Ołtarz odwrócony,
Tak samo jak ksiądz,
Komentator wrzeszczy
Numerację stron.

Balaski wywalone,
Trzeba stać w kolejce
Klękanie się stało,
Nagle staroświeckie

W każdej nawie procesja
- kolejek bez liku
Zbawienie zorganizowane
W pojedynczym pliku

Różaniec niemodny,
Psalmy na tapecie,
O grzechu nie usłyszysz
Prawie wcale przecież

Trza słuchać lektora
Jak z ambonki czyta.
I proszę paciorkami przestać
Od Różańca zgrzytać!

Ksiądz nie zna swojej roli,
Wielkie ma trudności,
Mszę Łacińską umiał,
na pamięć w całości.

Obyśmy już za sobą mieli
Zmian wszelakich ferię,
A na odpuście by zostawili
Nam chociaż loterię.

tłum. z angielskiego MARA 
z forum Krzyż



za:http://rzymski-katolik.blogspot.com/2014/07/koscio-aktualizacja-wiersz-z-1974-r.html


-szukam-

Wojna NATO z Rosją jest obecnie bardziej prawdopodobna niż kiedykolwiek

Niestety, ale wszystko wskazuje na to, że kończy się powoli czas pokoju w naszej części Europy. Możemy to jeszcze chwilę wypierać, ale wkrótce dla wszystkich stanie się jasne, że prędzej czy później front wojny z Rosją, który otworzył się na Ukrainie, dotrze i do nas.

Dzisiaj w jednej z polskich telewizji aktualny minister obrony narodowej, Tomasz Siemoniak, dał do zrozumienia, że "musimy być przygotowani na najgorsze warianty", w kontekście możliwego rozwoju wypadków na wschodzie Ukrainy.

Zwrócił uwagę, że opublikowane przez Amerykanów zdjęcia satelitarne potwierdzają fakt ostrzeliwania Ukrainy z terytorium Rosji. Szef MON uważa, że po zestrzeleniu malezyjskiego Boeinga, mamy eskalację konfliktu i wszystko jest możliwe. Co więcej Siemoniak stwierdził, że ma nadzieje, że NATO "będzie bardzo zdeterminowane do działania i pokaże, że nie ma kompromisów, jeśli chodzi o bezpieczeństwo jego członków"

Trudno powiedzieć, co miał na myśli nasz minister obrony. Być może chodziło mu o to, że istnieje realna groźba wybuchu wojny między Ukrainą, a Rosją, a jak wiadomo takie konflikty często lubią się rozlewać w regionie. Zestrzelenie malezyjskiego Boeinga wydaje się być stosowane jako pretekst do umiędzynarodowienia lokalnej awantury. Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się od braku zgody na podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE, a skończyliśmy na zestrzeliwywaniu samolotów pasażerskich i regularnej wojnie z tysiącami ofiar.

Dzisiaj odbyło się też spotkanie szefów MSZ i MON Polski i Wielkiej Brytanii, na którym dyskutowano scenariusze rozwoju konfliktu ukraińskiego. Uczestnicy rozmów w oświadczeniach dla prasy wypowiadali się bardzo kategorycznie wskazując na winę Rosji w zestrzeleniu lotu MH17, oraz opowiadali o potrzebie wzrostu zaangażowana NATO w Europie Wschodniej.

A tymczasem z terytorium Rosji wjeżdzają na terytorium Ukrainy kolejne konwoje z bronią pancerną, w tym lekkie i cięzkie czołgi. Trzeba przyznać, że w miejsce starcia ściągają też poważne siły ukraińskie. Widziano konwoje z dużą ilością czołgów kierujące się na przesmyk między Donieckiem i Ługańskiem.

Celem armi ukraińskiej jest prawdopodobnie rozdzielenie linii zaopatrzeniowych biegnących między Ługańskiem i Donieckiem. Wygląda na to, że Ukraina zyskuje obecnie przewagę i o ile nie dojdzie do jakiegoś nagłego zwrotu, projekt Noworosja może zostać zduszony. Nie wiadomo jak wtedy zachowa się Rosja, i być może dlatego obserwujemy teraz takie nasilenie wojennej retoryki. Miejmy nadzieje, że w 100 lat po wybuchu I wojny światowej nie okaże się, że czas Pokoju w Europie już się skończył.


za:http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/wojna-nato-rosja-jest-obecnie-bardziej-prawdopodobna-niz-kiedykolwiek

================================================================================


Zestrzelenie samolotu zbrodnią wojenną?

Taką interpretację katastrofy podała Wysoka komisarz ONZ ds. praw człowieka Navi Pillay.
Zestrzelenie 17 lipca samolotu malezyjskich linii lotniczych nad wschodnią Ukrainą może stanowić zbrodnię wojenną – oświadczyła w poniedziałek Wysoka komisarz ONZ ds. praw
człowieka Navi Pillay.



za:http://gosc.pl/doc/2099372.Zestrzelenie-samolotu-zbrodnia-wojenna



-szukam-

KORESPONDENCJA - RÓŻNE WIADOMOŚCI.​
http://www.prisonplanet.pl/ekonomia/wielka_brytania, p1110794617
Wielka Brytania przeprowadza pierwsze testy bezgotówkowego społeczeństwa.
Paul Joseph Watson, Prison Planet.com
USA
24.06.2014
____________________

Za to co się stało z wiatrakami odpowiada rząd


http://wolnemedia.net/ekologia/za-to-co-sie-stalo-z-wiatrakami-odpowiada-rza
dzaca-koalicja/

-szukam-

Dziś 27 lipca rozpoczyna się Nowenna do Boga Ojca. Święto Boga Ojca przypada w pierwszą Niedzielę sierpnia tj. 3 Sierpnia. Zachęcam do codziennej modlitwy .

 -SZUKAM-

 Pan Jezus powiedział:

Nowenna  do Boga Ojca przyniesie wiele łask, wielu duszom. Niech wszyscy wiedzą, że Moc tej Nowenny jest wielka. Każdy, kto będzie szerzył cześć dla mojego i waszego Ojca Niebieskiego, będzie bardzo jasno błyszczał w Niebie, a inne Łaski będą spływały już tu na ziemi.

-szukam-

 „Drogie dzieci! Nie jesteście świadomi jakich łask doświadczacie w tym czasie, w którym Najwyższy daje wam znaki, abyście się otworzyli i nawrócili. Wróćcie do Boga i modlitwy i niech w waszych sercach, rodzinach i wspólnotach zapanuje modlitwa, aby Duch Święty was prowadził i motywował, abyście każdego dnia byli bardziej otwarci na wolę Bożą i Jego plan [w stosunku] do każdego z was. Jestem z wami i ze świętymi i aniołami oręduję za wami. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Medjugorie - Orędzie z 25 lipca 2014r.

-SZUKAM--SZUKAM-

Modlitwy do Nowenny do Boga Ojca
Oto co mówi Bóg Ojciec:

1) Pragnę, żeby jeden dzień lub przynajmniej jedna niedziela była poświęcona dla uczczenia Mnie w szczególny sposób jako OJCA CAŁEJ LUDZKOŚCI. Chciałbym, aby to święto miało własną Mszę św. i oficjum. Nie trudno znaleźć teksty w Piśmie Świętym. Jeżeli pragniecie oddać Mi tę szczególną cześć w niedzielę, wybieram pierwszą niedzielę sierpnia; jeżeli w dzień powszedni, chciałbym, aby to był zawsze siódmy dzień tegoż miesiąca.

Wszyscy ci, którzy wezwą mnie z całego serca imieniem Ojca – choćby tylko jeden raz – nie zginą, ale pewni będą życia wiecznego razem z wybranymi.

Was – którzy pracować będziecie dla Mojej chwały i podej­miecie się zadania polegającego na tym, aby Mnie poznano, czczono i kochano - zapewniam, że wasza nagroda będzie wiel­ka. Policzę bowiem wszystko, nawet najmniejszy wysiłek, jaki podejmiecie, i odpłacę wam za wszystko stokrotnie w wiecznoś­ci.
Książeczkę z pełnym tekstem Orędzia i obrazy-ikony o rozmiarach: B-4 (5zł) i B-5 (4zł)), można nabyć w Redakcji.
Pragnę także, aby każda rodzina posiadała na widocznym dla wszystkich miejscu obraz, który później dam poznać Mojej córeczce. Chcę, aby w ten sposób każda rodzina oddała się pod Moją szczególną opiekę, by móc Mnie łatwiej obdarzać czcią. Tam każdego dnia rodzina pozwoli Mi uczestniczyć w swoich potrzebach, pracach, troskach, cierpieniach, pragnieniach, a także w radościach, bowiem Ojciec musi wiedzieć o wszystkim, co dotyczy Jego dzieci.

ZRÓB KLIK POBIERZ NOWENNĘ DO BOGA OJCA
-szukam-

-szukam-

Po owocach ich poznacie

-szukam-

Cisza podczas Mszy trydenckiej, ks. Dawid Pietras


https://www.youtube.com/watch?v=TmDxly-Iw98

-szukam-

Putin pionkiem Sanhedrynu. Apokalipsa rozpoczęła się

WIELKA SZKODA, ŻE BISKUPI W POLSCE DOKŁADAJĄ RĘKI DO ZAGŁADY POLSKI - MATKI, KTÓRA ICH KARMI.​

 PAN JEZUS POWIEDZIAŁ: ALBO BĘDĘ KRÓLEM POLSKI I BĘDZIE POKÓJ NA CZŁYM ŚWIECIE, ALBO POLSKA  ZGINIE A ZA NIĄ INNE PAŃSTWA W NAJWIĘKSZEJ WOJNIE ŚWIATOWEJ I OSTATNIEJ.
         WIELKA SZKODA, ŻE POLITYCY I DUCHOWIEŃSTWO SAMI SOBIE I NAM KOPIĄ GROBY !!!

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/putin-pionkiem-sanhedrynu-apokalipsa-rozpoczela-sie-2014-06

TO JEST NIEPOJĘTE, JAK MOŻNA BYĆ TAK GŁUPIM, ŻEBY GODZIĆ SIĘ DOBROWOLNIE NA SWOJĄ ZAGŁADĘ.​

-szukam-

x. Jacek Bałemba SDB o Mszy trydenckiej i lefebrystach

http://pl.gloria.tv/?media=639862


CHRISTUS VINCIT, CHRISTUS REGNAT, CHRISTUS IMPERAT !!!

-szukam-

Człowiek od poczęcia

-szukam-

Wenezuela kupuje broń z Rosji i Chin

http://zmianynaziemi.pl/wideo/wenezuela-kupuje-bron-rosji-chin

-szukam-


​ NA ŚWIECIE PEŁNO KRÓLÓW - LUDZI  A  Z BOGA UCZYNILI ICH SŁUGĘ, A DEMON HARCUJE.

http://wsercupolska.org/joomla/index.php?option=com_content&view=article&id=6625:ukraina&catid=8:komentarz-polityczny&Itemid=15

Kim jest czekoladowy król Patroszenko?

http://wsercupolska.org/joomla/index.php?option=com_content&view=article&id=3124:aids-na-ukrainie&catid=7:wiadomosci&Itemid=19

AIDS na Ukrainie


-szukam-


KTO TO SĄ "ONI"?​
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/rozmyslania-operacja-falszywej-flagi-ukrainie-2014-07

-szukam-

WRÓG PANA BOGA I CZŁOWIEKA ZAWSZE JEST TAJEMNICZY I RZĄDZI Z UKRYCIA NIEBEZPIECZNIE DLA LUDZI. ​WRÓG TO DEMON, KTÓRY CHCE TYLKO NASZEGO NIESZCZĘŚCIA DO ŚMIERCI WŁĄCZNIE.
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/o-tym-sie-nie-mowi-bilderberg-tajemnicza-grupa-ktora-rzadzi-swiatem/p3l2n

-szukam-

Osobiste poznanie Boga

TYLKO PAN BÓG JEST NASZYM RATUNKIEM DO SZCZĘŚLIWEGO PRZEBYWANIA W WIECZNOŚCI​.
 
 NA ZIEMI JESTEŚMY TYLKO LOKATORAMI I POWINNIŚMY ŻYĆ ZGODNIE Z PRZYKAZANIAMI BOŻYMI - SZANOWAĆ SIEBIE I WSZYSTKO STWORZENIE, BO W NIEBIE JEST NASZA  OJCZYZNA NA WIECZNOŚĆ.

http://www.kazdystudent.pl/a/poznanieboga.html?gclid=CNKj7MXh3b8CFamWtAodViw

-szukam-

KORESPONDENCJA​:
"KTÓŻ JAK BÓG", ALE KTO TERAZ Z BOGIEM SIĘ LICZY?

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/lapanki-ulicach-ukrainy-trwa-wielka-mobilizacja

Wolność słowa w Polsce jest tylko teoretyczna

Łapanki na ulicach Ukrainy - trwa wielka mobilizacja

-szukam-

KORESPONDENCJA​
A KTO WYTRZYMA NAPÓR WROGÓW Z KAŻDEJ STRONY?​
​ ​KAŻDY CHCE RZĄDZIĆ A BOGA NIE DOPUSZCZĄ.​


-szukam-

Terror ateistów

JAK ATEIŚCI TAK BARDZO CHCĄ, TO NIECH IDĄ DO WIECZNOŚCI TAM GDZIE JEST WYNALAZCA TEORII
  EWOLUCJI​
​ - NA WIECZNE POTĘPIENIE, DO NIEGASNĄCEGO OGNIA PIEKIELNEGO.​

http://www.fronda.pl/a/terror-ateistow-nie-bedziemy-tolerowac-twojej-religii,39927.html

Terror ateistów! „Nie będziemy tolerować twojej religii!”

-szukam-

KORESPONDENCJA


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!


Do wszystkich co modlili sie za Kamilka


Dzisiaj Kamilek mial pierwsza komunie. Byla tylko nasza rodzina w kosciólku i pani katechetka. Kosciolek piekny pod wezwaniem Ojca Pio. Komuni udzielil ksiadz polski ktory mnie rozpoznal ze bylismy razem w Ziemi Swietej. Jaki ten swiat maly. Potem na plebani usiedlismy do kAwy i ciastka.
Kamilek juz mowi calymi zdaniami i po polsku i po angielsku. od wczoraj samodzielnie porusza sie po mieszkaniu.
Jutro jedzie do szpitala na radioterapie i chemioterapie. Przez 5 dni w tygodniu 0.5 godz radioterapii przerwa 1 godz i 0.5 godz chemi. Jak bedzie sie dobrze czul to na weekendy bedzie w domu. Przez te 6 tygodni bedzie w szpitalu z Dominika a ja z ta malutka dwojeczka w domu. Ale to sa kochane dzieciaczki. Zeby troche wiecej jadly.
Aha po mszy sw. Kamilek dostal czkawki i szukalam w kosciele wody. Na widoku stal baniaczek (karnisterek) i okazalo sie ze to woda z Lourdes. Takze dzieci sie zalapaly. Po kochani . Krystyna

-szukam- 

-szukam-

USA w panice. Rosja wprowadzi chiński autorytarny kapitalizm?   

https://www.youtube.com/watch?v=aYEMfYE86jk#t=942

http://3obieg.pl/usa-w-panice-rosja-wprowadzi-chinski-autorytarny-kapitalizm

-szukam-

Pątnicy z Węgier

http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce

Pątnicy z Węgier w sanktuarium Bożego Miłosierdzia

-szukam-

Szok. Ksiądz tańczy w kościele z kobietą flamenco!

-szukam-

DZIĘKUJMY PANU BOGU, ŻE SĄ BISKUPI PANU BOGU ODDANI, NA KTÓRYCH MOŻE LICZYĆ I PAN BÓG I WIERNI.​ MÓDLMY SIĘ O ŚWIĘTYCH BISKUPÓW, ABY CHCIELI BYĆ ZŁĄCZENI Z NARODEM​ I GODNIE REPREZENTOWAĆ CHRYSTUSA KRÓLA. - BOGA WIECZNEJ CHWAŁY.
 

​​          NALEŻY SIĘ POSŁUSZEŃSTWO PANU BOGU A NIE CZŁOWIEKOWI.

MARYJA MÓWI:"UCZYŃCIE WSZYSTKO, CO POWIE WAM MÓJ SYN - JEZUS".  A WY BISKUPI CO - NIE SŁYSZYCIE? PO POLSKU TEŻ PAN JEZUS MÓWI PRZEZ FAUSTYNĘ KOWALSKĄ, PRZEZ ROZALIĘ CELAKÓWNĄ I DO KAŻDEGO BISKUPA TEŻ MÓWI, A ŻE WIĘKSZOŚĆ JEST ŻYDOWSKA TO ŻYDZI NIGDY NIE CHCIELI UZNAĆ PANA JEZUA ZA BOGA A TYM BARDZIEJ ZA KRÓLA. WARUNKI PANU BOGU STAWIALI - "UZNAMY CIĘ ZA BOGA JAK NAM DASZ BOGACTWO CAŁEGO ŚWIATA", JAKBY TO BOGACTWO MIAŁO ICH ZBAWIĆ.
 

http://www.gloria.tv/?media=493412

-szukam-

GRZEGORZ BRAUN O SYTUACJI POLSKI I UKRAINY W OBECNYM ZAMIESZANIU.

PRZYSZŁOŚĆ ŚWIATA ZALEŻY OD ​​BISKUPÓW, OD DUCHOWIEŃSTWA, BO PAN BÓG MÓWI DO NICH, JAKO DO SWOICH APOSTOŁÓW, KTÓRZY PRZEZ SWOJĄ PYCHĘ NIE SŁUCHAJĄ ANI PANA JEZUSA, ANI MATKI BOŻEJ. NAJLEPSZYM PRZYKŁADEM JEST FATIMA I GARABANDAL. DLATEGO ŚMIAŁO STWIERDZAM, ŻE WSZYSTKIEMU "ZŁU" WINNI SĄ BISKUPI, KTÓRZY NIE SŁUCHAJĄ ANI PANA BOGA, ANI MATKI BOŻEJ, ALE DO NIEBA TO SZYBKO CHCIELIBY WEJŚĆ. W NIEBIE JEST TRÓJCA PRZENAJŚWIĘTSZA, KTÓREJ ONI NIE UWAŻAJĄ. SZCZEGÓLNIE Z CHRYSTUSA KRÓLA DRWIĄ PRZYZNAJĄC MU NAZWĘ ICH "SŁUGI". NAJLEPSZYM DOWODEM  ICH KŁAMLIWEJ PROPAGANDY JEST FILM O PAPIEŻU JANIE XXIII, ŻE JAKO "BŁOGOSŁAWIONEGO" CIAŁA NIE TKNĘŁA ŚMIERĆ I ZACHOWAŁ JE OD ZNISZCZENIA. DO TEJ PORY NIE MA CHĘTNEGO BISKUPA, KTÓRY BY SKRYTYKOWAŁ POBUDOWANĄ NA POŚMIEWISKO HANIEBNĄ GOLGOTĘ BESKIDZKĄ. NAJLEPSZĄ BRONIĄ ICH JEST GDY WSZYSTKIE OSOBY, KTÓRE MAJĄ ŁASKI SŁYSZENIA PANA BOGA NAZYWAJĄ SEKTĄ ZAMIAST NAWIĄZAĆ Z NIMI KONTAKT I RAZEM WSPÓŁPRACOWAĆ DLA RATOWANIA POLSKI I ŚWIATA.


http://www.gloria.tv/?media=574755


 

-szukam-

Nowa metoda obrad synodu

CHCEMY, CHCEMY, CHCEMY, ROBIMY,​ DYSKUTUJEMY - CZY PYTALI SIĘ "PIERWSI PO BOGU" CZY TO SIĘ JEMU PODOBA?  JESTEŚMY DZIEĆMI BOGA JEDYNEGO I POWINNIŚMY O WSZYSTKO PYTAĆ. PAN BÓG W TRÓJCY PRZENAJŚWIĘTSZEJ JEDYNY CHCE NAM POMAGAĆ JAKO SWOIM DZIECIOM I STWORZENIOM.

​------------------------------------------------​
Nowa metoda obrad synodu

Chcemy szczerej, otwartej i cywilizowanej dyskusji – mówi kard. Lorenzo Baldisseri sekretarz generalny Synodu Biskupów, przedstawiając w wywiadzie dla agencji CNS zasadnicze rysy wprowadzanej przez niego reformy obrad synodalnych. Okazuje się, że zgromadzenie nadzwyczajne, które rozpocznie się 5 października będzie nie tylko krótsze od poprzednich, ale również i mniej liczne. Wezmą w nim udział przewodniczący episkopatów, a nie ich delegaci, zwierzchnicy Kościołów Wschodnich, szefowie rzymskich dykasterii, kilkunastu uczestników wyznaczonych przez Papieża, trzech przedstawicieli zakonników, kilkunastu przedstawicieli niekatolików, 30 obserwatorów, w tym kilka małżeństw.
Uczestnicy synodu już dwa tygodnie wcześniej mają nadesłać treść swych wypowiedzi, a na ich przedstawienie już w czasie obrad będą mieli zaledwie cztery minuty. W obradach najważniejsze znaczenie będzie miał raport wstępny przygotowany przez Sekretariat Synodu na podstawie dokumentu roboczego. Po pierwszym tygodniu zostanie on przeredagowany z uwzględnieniem wystąpień uczestników synodu. Drugi tydzień będzie przeznaczony na dyskusje w grupach językowych. W odróżnieniu od poprzednich synodów nie będą one miały postaci swoistej burzy mózgów, w wyniku której przedkładano Papieżowi propozycje, lecz skoncentrują się na wspomnianym już raporcie wstępnym. Poprawiony w ten sposób dokument będzie punktem wyjścia dla obrad kolejnego Synodu, tym razem już zwyczajnego, który zbierze się w przyszłym roku i podejmie decyzje w sprawie duszpasterstwa rodzin.
kb/ rv, cns

Tekst pochodzi ze strony
http://pl.radiovaticana.va/news/2014/07/26/nowa_metoda_obrad_synodu/pol-815892

-szukam-

SĄ ODCZYTY CZARNYCH SKRZYNEK BOENINGA info CBS News

http://miziaforum.wordpress.com/2014/07/26/sa-odczyty-czarnych-skrzynek-boeninga-info-cbs-news/

-szukam-

Polska-nie-bedzie-miala-gazoportu

LUDZIE WOLĄ WIDOCZNIE, ABY RZĄDZIŁ NIMI DEMON NIŻ PAN BÓG, KTÓRY JEST MIŁOŚCIĄ I CHCIAŁBY, ABY KAŻDY CZŁOWIEK MÓGŁ ŻYĆ W POKOJU, ZGODZIE I SZCZĘŚLIWIE. JEST TO MOŻLIWE, A JAKŻE, ALE POD JEDNYM WARUNKIEM - JEZUS CHRYSTUS JAKO KRÓL KAŻDEGO PAŃSTWA I ŚWIATA OGŁOSZONY OFICJALNIE PRZEZ RZĄDY I EPISKOPATY A PRZEDE WSZYSTKIKM PRZEZ WATYKAN.

 DEMON DĄŻY TYLKO DO NIESZCZĘŚCIA CZŁOWIEKA, DO WOJNY, DO ŚMIERCI. NO, ALE JEŚLI NAWET LUDZIE PANA BOGA - DUCHOWIEŃSTWO - BISKUPI I EPISKOPATY CHCĄ, ABY RZĄDZIL DEMON, TO WKRÓTCE ZIEMI GROZI ZAGŁADA, BO TEGO CHCE DEMON. DZIWIĘ SIĘ IM BISKUPOM - TACY UCZENI, A TACY GŁUPI, A NAPEWNO WIĘKSZOŚĆ Z NICH PRZEZ SWOJĄ PYCHĘ.​


-szukam-

Trzęsienie ziemi na Alasce

http://zmianynaziemi.pl/

Trzęsienie ziemi na Alasce uszkodziło podmorski kabel telekomunikacyjny

-szukam-

26  lipiec 2014 r.
  ANNA I JOACHIM - RODZICE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
  

-szukam-

Ewangelia wg św. Mateusza 13,24-30.
Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli.
Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł.
A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast.
Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: "Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?"
Odpowiedział im: "Nieprzyjazny człowiek to sprawił". Rzekli mu słudzy: "Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?"
A on im odrzekł: "Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy.
Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie
go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza"».

   

                   Pośród wielu postaci, które wpisały się  w odwieczny plan zbawienia są rodzice Maryi.
 Kult Św. Anny rozpoczął się na Wschodzie, skąd przeszczepili go na Zachód krzyżowcy. Matki chrześcijańskie czczą św. Annę jako patronkę.

 

            Boże, który raczyłeś udzielić św. Annie tej łaski, że stała się matką Rodzicielki Twego Jednorodzonego Syna; spraw łaskawie, abyśmy obchodząc jej uroczystość, doznali jej orędownictwa u Ciebie.   
Chwalebne i święta Anno - wielka jest cześć, jakiej doznajesz w Niebie i na ziemi. Trójca Przenajświętsza miłuje Ciebie jako matkę

​ 
Najświętszej Maryi Panny - Matki Zbawiciela. Ludzie wzywają Cię, jako potężną Orędowniczkę u Boga, bo przez twoje wstawiennictwo
sprawiedliwi spodziewają się pomnożenia Łaski, a pokutujący grzesznicy odpuszczenia grzechów. 
Prosimy Cię przez miłość, jaką miałaś tu na ziemi do Jezusa i Jego Matki, abyśmy wsparci MODLITWĄ i zasługami Twoimi, bezpiecznie  doszli do szczęścia wiecznego.

 Święta Anno - patronko kobiet pragnących potomstwa ........................-  módl się za nami.
Święta Anno - opiekunko matek oczekujących narodzenia dziecka ......-  módl się za nami.
Święta Anno - przykładzie dobrego wychowania dzieci .................. ......- módl się za nami.
Święta Anno - orędowniczko więzi pokoju i zgody między pokoleniami - módl się za nami.

-szukam-

Żydomasoneria i żydobiskupi w Kościele katolickim w Polsce !

-szukam-

-szukam-

KORESPONDENCJA - PROŚBA

Szcz
ęść Boże,
  Swego czasu bardzo mi pomogli
ście. Moja historia była na stronie DzieckoNMP. Moja sytuacja nadal jest trudna. Szczególnie że mój mąż jest obecnie w więzieniu za niezapłacone kolegium. Zostałam sama z dwójką dzieci. Dogadałam się z właścicielką mieszkania i odrabiam czynsz, mam płacić niedopłaty za czynsz i za wodę. Niestety za pół roku przyszło mi w sumie 350zł do zapłacenia. Jest bardzo ciężko, mam dochodu w sumie lekko ponad 600zł. Idzie jesień, nie mam ubrań dla dzieci syna 6lat i córeczki 3miesiące. Zepsuła się pralka, brakuje chemii jest bardzo ciężko. Szczególnie że syn potrzebuje leków i ścisłej diety. Zwracam się do ludzi dobrego serca o pomoc i modlitwę za moją rodzinę.

Marta z rodziną

marta_d26 <marta_d26@o2.pl>

-szukam-

Orędzie z 25 lipca 2014r.
„Drogie dzieci! Nie jesteście świadomi jakich łask doświadczacie w tym czasie, w którym Wszechmogący daje wam znaki, abyście się otworzyli i nawrócili. Wróćcie do Boga i modlitwy i niech w waszych sercach, rodzinach i wspólnotach zapanuje modlitwa, aby Duch Święty was prowadził i motywował, abyście każdego dnia byli bardziej otwarci na wolę Bożą i Jego plan dla każdego z was. Jestem z wami i ze świętymi i aniołami oręduję za wami. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.


-szukam-

Co Bóg mówi o tym jak powinniśmy się ubierać? + noszenie krzyżyka

​KORESPONDENCJA - 
JAK POWINNIŚMY SIĘ UBIERAĆ?​

-szukam-

-szukam-


PAPIEŻE I TIARY

KRÓLUJ NAM JEZU CHRYSTE !!!

  POWTÓRZENIE - dla przypomnienia​

 

Pan Jezus powiedział, że WSZYSTKIEMU "ZŁU" WINNI SĄ PAPIEŻE. PRZYJĘLI I CHODZILI W TIARACH Z TRZEMA WARSTWAMI KORON, A PANU JEZUSOWI - PAPIEŻ PIUS XII RACZYŁ NAŁOŻYĆ KORONĘ TYLKO Z DWU WARSTW  I ODJĄŁ MU KORONĘ WŁADZY.  SZCZYCIŁ SIĘ, ŻE NAMALOWAŁ OBRAZ CHRYSTUSA KRÓLA. NO I CO Z TEGO?   A GDZIE KORONACJA PANA BOGA? CZY PYTAŁ SIĘ "PIERWSZY" PO PANU BOGU, CZY TO SIĘ JEMU PODOBA?TYLKO OBRAZ NAMALOWAŁ I NAWET NIGDZIE NIE WISI, ANI W WATYKANIE ANI W ŻADNYM KOŚCIELE. ŻE CI WSZYSCY "MĄDRZY Z NAJMĄDRZEJSZYCH" PAPIEŻE, KARDYNAŁOWIE, BISKUPI I ARCYBISKUPI UWIELBIAJĄ PATRZEĆ NA BOGA - CZŁOWIEKA NAGIEGO NA KRZYŻU !!!

 

       BÓG W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNY JEST NADER CIERPLIWY

  I PATRZY, JAK TO JEGO STWORZENIE - "PROCH MARNY" PANOSZY SIĘ NA JEGO ZIEMI I LEKCEWAŻY GO,
  SWEGO OJCA W NIEBIE I OŚMIELA SIĘ NAZYWAĆ GO "SŁUGĄ". A POTEM STAWIA SPRZECIW PANU BOGU, JEŚLI POWIE, KTO JEST W PIEKLE. TEN "PROCH MARNY" TAKI "NIKT" DYKTUJE JESZCZE SWOJE PRAWA 
CO MOŻNA BOGU MÓWIĆ A CZEGO NIE MOŻNA. A PRZY SPOTKANIU - W DNIU JEGO ŚMIERCI TEN "PROCH" MA ODWAGĘ SIĘ KŁÓCIĆ Z BOGIEM OJCEM !!! WSZYSTKIM WSPÓŁCZUJĘ W MOMENCIE SPOTKANIA ZE STWORZYCIELEM, ALE NIKOGO NIE ŻAŁUJĘ ! WSZYSCY DUCHOWNI MAJĄ PIERWSZEŃSTWO W ROZMOWIE Z PANEM BOGIEM, ALE NIE
CHC​Ą​ PYTAĆ OJCA W NIEBIE O RADĘ!

==============================================================

 

Przesyłam porażające publikacje o papieżach tych "świętych', którzy ogłosili się Bogami =Trójcy Świętej.

Szkoda juz dyskutować.

Nasz wybór: albo Bóg i tylko modlitwa i Msza św.,  albo Babilon = światowe sfałszowane wiadomości.

Teofil


-szukam-

-szukam-

NIE MAMY ŻADNYCH PODSTAW, ABY COKOLWIEK PRZYPISYWAĆ SOBIE I TYLKO SOBIE - WSZYSTKO ZAWDZIĘCZAMY PANU BOGU - 2 list do Koryntian


http://spowiedz-intymna.blog.onet.pl/page/5/

-szukam-

Pat Holloran - Proroctwo do Polski 

KORESPONDENCJA.

 

TO PROROXCTWO DLA POLSKI JEST AKTUALNE TYLKO POD JEDNYM WARUNKIEM, KTÓRY BYŁ POWIEDZIANY PRZEZ JEZUSA CHRYSTUSA DO ROZALII, A KTÓREJ CI OJCOWIE NIE CHCĄ UZNAĆ I ODWLEKAJĄ  WYNIESIENIE JEJ NA OŁTARZE. Z JEJ GROBU NAWET ZIEMIA CUDOWNIE LECZY.


    KRÓLUJ NAM JEZU CHRYSTE I ULITUJ SI
Ę NAD NAMI - NIE PATRZ NA FARYZEUSZY, BO
M
ASZ CAŁY NARÓD POLSKI TOBIE ODDANY. RZĄD JUŻ POSYŁA NARÓD POLSKI NA WOJNĘ, NIECH SAMI IDĄ I GINĄ.
 MY CHCEMY
ŻYĆ PAN JEZUS  POWIEDZIAŁ, ŻE TYLKO JEDNEGO OJCA MAMY W NIEBIE
 

  ŻADEN KSIĄDZ NIE JEST GODNY NAZYWAĆ SIĘ "OJCEM", BO OJCIEC POTRAFI ROZMAWIAĆ ZE  SWOIMI DZIEĆMI, POTRAFI RATOWAĆ SWOJE DZIECI A REDEMPTORYŚCI I PAULINI
ODE
BRALI TYTUŁ BOGU OJCU A NAWET GO UZNAĆ NIE CHCĄ. ON SAM MUSI BŁAGAĆ STWORZENIE, ABY CHOĆ JEDEN RAZ W ROKU W PIERWSZĄ NIEDZIELĘ SIERPNIA UCZCIĆ BOGA OJCA OSOBNYM ŚWIĘTEM. BÓG OJCIEC BARDZO PROSI, ABY W KAŻDĄ PIERWSZĄ NIEDZIELĘ MIESIĄCA STWORZENIE CHCIAŁO GO CZCIĆ, A ONI - NIBY OJCOWIE NIE CHCĄ O TYM MÓWIĆ. TO JEST NIEPOJĘTE  PRZEZ NORMALNYCH KATOLIKÓW - OJCAMI SIĘ PONAZYWALI A SĄ ZDRAJCAMI CAŁEJ TRÓJCY ŚWIĘTEJ !

Pat Holloran - Proroctwo do Polski

https://www.youtube.com/watch?v=DYc28nemXyk

DO DUCHA ŚWIĘTEGO KIEDYŚ BYŁY SPECJALNE MSZE ŚWIĘTE - POUSUWALI - A OJCAMI SIĘ PONAZYWALI.  KAŻDY OJCIEC WIE, CZEGO JEGO DZIECKO CHCE A WY NAWET NIE CHCECIE SŁUCHAC NAS. MY CHCEMY UWIELBIAĆ CAŁĄ TRÓJCĘ ŚWIĘTĄ.
 
Króluj nam Chryste !!! 

CI UCZENI W PIŚMIE NIE CHCĄ UZNAĆ GARABANDAL, BO MATKA BOŻA MÓWI O BŁĘDACJ PYSZNEGO DUCHOWIEŃSTWA. NA KSIĘDZA PIOTRA NATANKA KARY NAKŁADAJĄ, BO BŁAGA ICH , ABY CHCIELI UZNAĆ CAŁĄ TRÓJCĘ ŚWIĘTĄ I WYWYŻY SZYĆ JEZUSA CHRYSTUSA - BOGA I ZBAWICIELA NASZEGO !  OT, DOCZEKALIŚMY SIĘ PASTERZY !

OJCOWIE KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO WOLĄ PATRZEĆ I CZCIĆ W CZĘSTOCHOWIE W KAPLICY MATKI BOŻEJ - KRÓLOWEJ POLSKI "SŁOŃCE" NIŻ W JEGO MIEJSCE UMIEŚCIĆ JEJ SYNA A NASZEGO KRÓLA POLSKI.
      POLSKA JEST BLISKA UTRATY WOLNOŚCI. CZY ONI WSZYSCY TEGO CHCĄ?
 ZAGŁAD
Ę NASZEJ OJCZYŹNIE SZYKUJE RZĄD NIBY POLSKI I EPISKOPAT NIBY POLSKI, KTÓRZY NIE CHCĄ UZNAĆ BOGA - STWORZYCIELA ZA KRÓLA NASZEGO.

  
NIE MOŻEMY ZROZUMIEĆ- MY ŚWIECCY LUDZIE, JAK MOGŁO PRZEZ GARDŁO TYM "OJCOM" PRZEJŚĆ SŁOWO - "JEZUS CHRYSTUS - SŁUGA".
POLECAM IM WSZYSTKIM ŻYCIORYS TATIANY BIAŁOUS - TAM DOWIEDZĄ SIĘ O SOBIE.

TO JEST MÓJ KRZYK ROZPACZY   - WALKA O ŻYCIE NA ZIEMI DLA WSZYSTKICH LUDZI.  
 

PAN JEZUS POWIEDZIAŁ: WIĘKSZOŚĆ BISKUPÓW NIE JEST MOJA, ALE JEST MNIEJSZOŚĆ I TEŻ MILCZĄ?


-szukam-

KORESPONDENCJA 

Małgosia ze Szczecina. 
 

"Jestem z tobą", "ON i ja"

​     ​

JEZUS CHRYSTUS - NASZ PRZYJACIEL NIGDY NIE POZWOLI NAM UPAŚĆ.​
 

Niech każdy dzień, bez względu na wypełniające go szczegóły, upływa ci na uwielbieniu mnie – po dziecięcemu, bezgranicznie, bez lęku.

( John Woolley ) 

Kiedy upadniesz, staraj się nigdy nie wątpić w przebaczający aspekt mojego zrozumienia. Wiedzieć, że naprawdę jesteś rozumiany, oznacza autentyczny postęp duchowy.

( John Woolley ) 

Pozycja zajmowana w doczesnym świecie nie przynosi trwałego zadowolenia…. Może ci je dać tylko poczucie mojej miłości.

( John Woolley ) 

Czy na pewno chcesz zrobić wszystko, żeby dotrzymać danych mi obietnic? Pokładaj więc nadzieję w Mojej sile, trwając w świetle Mojej obecności. Zburz dzielące nas bariery, by jasno ujrzeć Moją miłość.

( John Woolley ) 

Wielkie zwycięstwa w swym życiu odnoszą ci, którzy w chwilach wyzwania i próby naprawdę pokładają nadzieję we Mnie!

( John Woolley )

 
******

„Jestem z Tobą" John Woolley, książka jest owocem modlitwy kontemplacyjnej kapelana szpitalnego
Ze wstępu:
"Jestem z Tobą" oddaje głos Wielkiemu Przemawiającemu, którym jest Jezus.
On zaświadcza, że Bóg słyszy ludzką modlitwę tak dogłębnie i przenikliwie, że odpowiada człowiekowi, zanim ten ujął ją w słowa.
Dzięki swej literackiej formie książka zaprasza do słuchania Bożych odpowiedzi, zapewnień o Jego miłości, opiece i współpracy.
Wrażenie bardzo intymnego przebywania w obecności Bożej pogłębia fakt, że teksty biblijne zostały zredagowane w pierwszej osobie.
Dla zachęty
, jeden z rozdziałów poniżej :

"Ukochałem cię odwieczną miłością" (Jr 31,3)

Widziałeś już nieraz, jak przeciwności losu pomagają przełamać bariery i otwierają drogę do zrodzenia się relacji pełnych miłości.
Moje dziecko, to zawsze był mój plan, żeby trudne doświadczenia przyczyniły się do wzrostu więzi ze Mną.
Rozmyślaj wiele o mojej cierpliwości i oczekiwaniu na to, byś docenił opiekę, jaką roztaczam nad tobą.
Pomyśl również o mojej radości, kiedy twoje rosnące zaufanie wychodzi na spotkanie mojej miłości.
Wszystko, co istnieje, jest stworzone z myślą o naszym zjednoczeniu.
Właśnie dlatego dopuszczam tak wiele rzeczy, które są niezrozumiałe dla ludzi...
Wszystko może pomóc w zbliżeniu ludzkiego ducha z moim, Moja miłość zaręcza za ciebie we wszelkich możliwych okolicznościach.
Dostrzegaj mój dotyk w każdej złożonej sytuacji, którą z całego serca powierzasz Mnie.
Możesz nie tylko coraz bardziej żywić się moją miłością, ale ponadto istnieje pochodząca ode Mnie siła przyciągania, która rozwija twoją miłość i bezwarunkowe poleganie na Mnie.  W objęciach mojej miłości idź przed siebie z pieśnią w sercu jako nowy człowiek.

 

http://www.verbinum.pl/product.php?id_product=123

http://www.kryzys.org/viewtopic.php?t=8860
 

Polecam także, a może przede wszystkim pozycję książkową

Gabrieli Bossis „On i ja”

pisana w podobnym tonie: bezpośredni intymny dialog Pana Jezusa ze świecka kobietą – aktorką, tancerką…do mnie najbardziej te treści przemówiły….
 

Czytając 'Dzienniczek' Faustyny, mimowolnie nachodzi nas myśl, że Jezus mówi to do zakonnicy. Wręcz nierealna wydaje się taka zażyłość jakiej Jezus od nas oczekuje. Ale lektura tej książki (ON i ja), wywraca do góry nogami nasze wyobrażenie o stosunku Boga do nas, i o Jego do nas miłości. Gabriela, ta zwykła kobieta w swym codziennym życiu doświadcza tak poufnego, wręcz intymnego kontaktu z Jezusem, że chce się spytać każdego napotkanego księdza: dlaczego nam nie mówicie, że Jezus kocha nas aż tak?! Dlaczego my o tym nie wiemy?
Ta książka powinna być książką podręczną każdego katolika, a jest bezwzględnie polecana każdemu, kto chce wiedzieć jak dobrze modlić się, jak żyć bliżej Boga.

„On i ja” – do nabycia we wszystkich księgarniach katolickich ( w Sercu też są ).
 

http://www.objawienia.pl/gabriela/gabriela-spis.html

http://www.objawienia.pl/gabriela/gab/biografia.html

Dzięki książce "ON I JA" nauczyłam się kochać Pana Jezusa i traktować Go jak Przyjaciela. Gabriela nauczyła mnie rozmawiać z Panem Bogiem. Pokazała, że Pan Jezus jest żywy i obecny,  
że ciągle możemy z Nim rozmawiać i pytać o wszystko - Mieczysława.

-szukam-

PIELGRZYMKA NA JASNĄ GÓRĘ​

http://www.pielgrzymka.radiorodzina.kalisz.pl/FESCH.htm

-szukam-

Jacques Fesch - morderca - święty

KORESPONDENCJA -

Małgorzata ze Szczecina​.

Oprócz Gabrieli Bossis jest jeszcze inny Francuz, który zachwycił moje serce…
 

Jacques Fesch
 

za udział w napadzie i morderstwo, osadzony w więzieniu, gdzie się nawraca i choć namawiany o staranie o ułaskawienie, rezygnuje, gotowy na spotkanie z Panem… zostaje stracony w Paryżu 1.10.1957 r. Swoje przeżycia opisał w dzienniku więziennym,  wydanym pod tytułem „ Za pięć godzin zobaczę Jezusa”…
W 2011 r. został zakończony 1 etap diecezjalny jego procesu beatyfikacyjnego…
Warto, warto, warto przeczytać… jego zmagania z samym sobą ( odmawianie sobie papierosa, czy czekolady ) wyciskają łzy… nie da się tej walki o powrót do Jezusa czytać bez wzruszenia…
świetna szkoła nawrócenia!

Jacques, dziękuję Ci!!!
 

Biogram:

Ojciec Fescha, zamożny bankier belgijskiego pochodzenia, artysta i ateista, dystansował się od syna, był niewierny żonie i ostatecznie się z nią rozwiódł. Wychowany w katolicyzmie Jacques porzucił wiarę w wieku 17 lat. W wieku 21 wziął ślub cywilny ze swoją ciężarną dziewczyną Pierrette. Dostał posadę w banku swego ojca. Prowadził hulaszcze i rozwiązłe życie. Zostawił swoją żonę i córkę, był też ojcem dziecka innej kobiety. Rozczarowany swoim życiem marzył o ucieczce i wyprawie wokół Pacyfiku. Jego rodzice jednak odmówili sfinansowania łodzi. 24 lutego 1954 uczestniczył w napadzie na kantor pewnego bankiera, podczas którego zastrzelił policjanta Jeana Vergne i zranił jednego z przechodniów. Za ten czyn w 1957 sąd skazał go na karę śmierci. Zginął na gilotynie.

Po jego śmierci została wydana książka Za pięć godzin zobaczę Jezusa, dziennik, który Fesch pisał przez ostatnie 2 miesiące w więzieniu dla swojej sześcioletniej córeczki Weroniki[1]

Książka „Za pięć godzin zobaczę Jezusa” do nabycia we wszystkich  księgarniach katolickich ( w Sercu też ).
 

http://merlin.pl/Za-piec-godzin-zobacze-Jezusa_Jacques-Fesch/browse/product/1,394309.html?gclid=CK601PmH4L8CFVMRtAodp3YAhg

http://www.seminarium.czest.pl/jacques-fesch-za-piec-godzin-zobacze-jezusa/kacik-czytacza

-szukam-

Msza św. w rycie dominikańskim w Gdańsku

W Gdańsku rozpoczyna się 754 Jarmark Dominikański. Poza spacerami wśród straganów, warto zaczerpnąć nieco z tradycyjnej duchowości dominikańskiej. Zapraszamy serdecznie na śpiewaną Mszę świętą w tradycyjnym rycie Zakonu Kaznodziejskiego, która zostanie odprawiona w środę, 30 lipca o godz. 15.00 w kościele św. Piotra i Pawła. Na Mszy gościć będziemy kantora chorału dominikańskiego, Pana Marcina Bornusa-Szczycińskiego.

za:
http://www.unacum.pl/2014/07/msza-sw-w-rycie-dominikanskim-w-gdansku.html

-szukam-



 TYLKO W JEZUSIE CHRYSTUSIE - KRÓLU POLSKI JEST NASZA NADZIEJA NA UTRZYMANIE POKOJU NA ŚWIECIE.

​         M O D L I T W A​  do CHRYSTUSA KRÓLA.

( podyktowana przez Pana Jezusa)

 
Panie Jezu Chryste - KRÓLU nasz i całego świata - zmiłuj się nad Twym wiernym ludem,
który pragnie Cię wywyższać każdego dnia; który pragnie Cię widzieć KRÓLEM Wiecznej
Chwały, KRÓLEM Człowiekiem, KRÓLEM Bogiem Wszechmogącym, KRÓLEM życia i śmierci.
Wysławiamy Cię, cześć Ci oddajemy, jako KRÓLOWI POLSKI i WSZECHŚWIATA i kochamy Cię !
Przemień serca wszystkich ludzi, aby panował w nich pokój i szacunek do wszystkiego, co stworzyłeś  -  tak nam dopomóż Bóg po wszystkie czasy, na wieki wieków. Amen.


M O D L I T W A​.

O, Jezu Chryste, oddaję Ci hołd jako Królowi świata. Wszystkie stworzenia dla Ciebie są uczynione. Rozporządzaj mną jako własnością swoją. Odnawiam moje przyrzeczenia Chrztu Świętego, wyrzekam się szatana, jego pychy i jego spraw i obiecuję żyć, jak przystoi dobremu katolikowi. W szczególny sposób zobowiązuję się użyć wszystkich sił, aby dopomóc do zwycięstwa prawom Bożym i prawom Kościoła świętego. Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci nędzne uczynki moje w tej intencji, ażeby wszystkie serca uznały Twe święte królowanie i aby w ten sposób mocno utrwaliło się na całym świecie Twoje królestwo pokoju. Amen.
 

M O D L I T W A.   do CHRYSTUSA KRÓLA I PANA  kard. Sapiehy z 1927 r.

 O, JEZU Nieśmiertelny, WŁADCO serc naszych i KRÓLU wieków -
PRZYRZEKAMY Ci uroczyście,  że przy tronie Twoim i przy Osobie Twojej wiernie stać będziemy.
PRZYRZEKAMY Ci, że nieskalanego sztandaru Twojego nigdy nie splamimy, że chorągwi Twojej
nie zdradzimy ani niedowiarstwem, ani sekciarstwem, ani żadnym odstępstwem.
ŚLUBUJEMY Ci, że w wierze świętej katolickiej aż do śmierci wytrwać pragniemy.
Niech dzieci nasze piszą na grobach naszych, żeśmy się nigdy Ciebie
- Jezu KRÓLU i Twojej Ewangelii nie wstydzili.
KRÓLUJ W SERCACH naszych przez Łaskę.
KRÓLUJ W RODZINACH przez cnoty rodzinne.
KRÓLUJ W SZKOŁACH przez prawdziwe katolickie wychowanie.
KRÓLUJ W SPOŁECZEŃSTWIE przez sprawiedliwość i zgodę wzajemną.
Władaj wszędzie, zawsze i bezustannie.
Niech sztandar Twój powiewa nad nami wszystkimi,
a KRÓLESTWO TWOJE niech ogarnie całą naszą ziemię. AMEN.

 
M O D L I T W A

Chryste Panie - prosimy Twego Ojca, aby rychło na ziemi zapanowało Boże Królestwo i aby mogło być  w nim miejsce dla nas.  Pragniemy, aby wszyscy ludzie uznali w Bogu swego KRÓLA i PANA oraz aby szanowali i przestrzegali PRAW KRÓLESTWA BOŻEGO na ziemi i już Go więcej nie  obrażali.
Opowiadamy się całkowicie za Twoim Synem - Boże Ojcze, za Chrystusem.
Wyznajemy, że Ty JEZU jesteś naszym KRÓLEM i PANEM i nie mamy innego króla.
Naszymi MODLITWAMI chcemy wyprosić ŁASKI dla Kościoła, Ojczyzny, dla nas samych i tych,
których Ci polecamy. My słudzy i poddani Twoi błagamy o wysłuchanie naszych wszystkich próśb.                                 

*************************
 

To wydarzenie było w Polsce !
Tak wiele cennych słów o Chrystusowym Królowaniu !
Ostatni Kongres dla Chrystusa Króla miał miejsce w 1937 roku. 

https://www.youtube.com/user/WszechnicaNarodowa/videos


Począwszy od 1930 roku, Pan Jezus zaczyna domagać się przez Rozalię od Polski uznania Go za swego Króla. Poucza Rozalię, że jest to sprawa ogromnej wagi i że w tej intencji trzeba wiele się modlić i wiele cierpieć, by przyśpieszyć intronizację w Polsce. Cóż może Rozalia uczynić w tej sprawie? Zwierza się swemu duchowemu kierownikowi: "Gdy przyszłam do szpitala, moje prace, małe krzyżyki i małe ofiary składałam Jezusowi, prosząc Go, by Jego Królestwo przyszło do dusz, do wszystkich serc, by On, Jezus, mógł królować wszechwładnie w nich".

Jednakże Jezus Król domaga się od Rozalii czegoś więcej; konkretnych działań w tej sprawie i na skalę przekraczającą jej możliwości. Dlatego zwraca się ona z prośbą o pomoc do swego kierownika duchowego ks. Kazimierza Dobrzyckiego: "Od pewnego czasu jestem zmuszona jakąś siłą tajemniczą, by Ojcu powiedzieć to, co czuję w duszy, mianowicie to, by Ojciec Drogi napisał list do Jego Eminencji ks. kard. Hlonda, Prymasa Polski, o przyśpieszenie intronizacji (…). Pan Jezus w ten sposób chce ratować Polskę przed upadkiem".

Następnie wyłuszcza ks. Dobrzyckiemu, jak należy rozumieć intronizację i na czym polega jej istota: "Pan Jezus chce być naszym Królem, Panem i zarazem Ojcem bardzo kochającym". I nieco dalej dodaje: "Pan Jezus w szczególny sposób chce być naszym Królem, tego On sobie życzy. Polska musi w sposób wyjątkowy, uroczyście ogłosić Pana Jezusa swym Królem przez intronizację (…). Intronizacja to nie tylko forma ofiarowania się, ale odrodzenie serc, poddanie ich pod słodkie panowanie Miłości!"

Ponieważ pojawienie się żądania, by Polska uznała w sposób oficjalny i uroczysty, poprzez Akt Intronizacji, Jezusa swym Królem, zaskakiwało swą oryginalnością i wiązało się z ogromnymi trudnościami w jego realizacji, dlatego Pan Jezus jeszcze wielokrotnie zwróci się do Rozalii w słowach bardzo łagodnych, lecz stanowczych: "Powiedz, moje dziecko, ojcu, by napisał w tej sprawie do Prymasa Polski. Teraz jest najodpowiedniejsza chwila, trzeba korzystać z czasu łaski". Z tego polecenia Rozalia wywiązała się, informując o wszystkim swego kierownika duchowego i w pięknych słowach zachęcając go do działania: "Ojcze Kochany, coś dziwnego dzieje się w mej duszy, czuję przeogromne pragnienie, by wszystko uczynić i przecierpieć
, by Jezus mógł swobodnie panować w naszej ukochanej Ojczyźnie, a przez Polskę, by zawładnął całym światem. Śmiem to twierdzić stanowczo, że Polska będzie silną potęgą, najsilniejszą nie tylko w Europie, ale na całym świecie, jeśli usłucha wezwania Pana Jezusa, a jeśli nie, to zginie. To nie są moje myśli i słowa (…). To mi pokazał Pan Bóg".

Swiat dobry i swiat zbuntowany przeciw Bogu

​ ​
a postawy ksiedza jako pasterza i ucznia Chrystusa.
Abp. Stanislaw Wielgus



 http://www.youtube.com/watch?v=fjctZJL9GYQ

-szukam-

-szukam-

Warszawa i Amsterdam na celowniku Rosji? Były doradca Putina: to główni kandydaci do działań - Wiadomości


MOŻE WRESZCIE OBUDZI SIĘ EPISKOPAT I RZĄD W POLSCE I ZACZNĄ SZUKAĆ RATUNKU W NIEBIE.

War­sza­wa to nie tylko sto­li­ca naj­waż­niej­sze­go tzw. pań­stwa
​ ​
przy­fron­to­we­go, ale także pań­stwa, który w ro­syj­skiej opi­nii jest
​ ​
jed­nym z naj­bar­dziej nie­przy­ja­znych Rosji - ar­gu­men­tu­je.

- W kon­cep­cji ru­skie­go świa­ta i jego pra­wo­sław­nych i
​ ​
kon­ser­wa­tyw­nych kon­cep­cji jest sto­li­cą eu­ro­pej­skie­go grze­chu,
​ ​
roz­pu­sty i ze­psu­cia. Jak to się w Rosji na­zy­wa "Gej­ro­py". Z tych
​ ​
wzglę­dów War­sza­wa i Am­ster­dam za­wsze ist­nie­ją jako głów­ni
​ ​
kan­dy­da­ci do za­kro­jo­nych na sze­ro­ką skalę dzia­łań Rosji -
wy­ja­śnia.

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/warszawa-i-amsterdam-na-celowniku-rosji-byly
-doradca-putina-to-glowni-
kandydaci-do/f6552


-szukam-

To było do przewidzenia….

Módlmy się za Warszawę, aby odczytała właściwe znaki, jakie bez przerwy otrzymuje…. 

Warszawa jest obecnie głównym centrum okultyzmu w Polsce, odprawiają tam czarne msze i inne demoniczne rytuały (uczestniczą w nich także udzie władzy i polityki ); stąd takie efekty w Warszawie i woj. Mazowieckim , że bez przerwy coś się dzieje: a to wypadek, a to się psuje, a to się pali, a to się wali, a to nawałnica, nic nie mogą dobrze wykonać, zakończyć, wiecznie poprawki… non stop…
obserwuję to zjawisko od dłuższego czasu i jest coraz gorzej…. Wcześniej tak nie było… O czym to świadczy? O tym,  że jest tam potężna walka duchów dobra i zła i niestety, ci drudzy mają przewagę….
 

 

http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/pierwsza-aborcja-w-szpitalu-im-swietej-rodziny-dwa-dni-po-odwolaniu-prof-chazana/1pb1m

-szukam-

CÓŻ TO ZA RZĄD, ŻE NARÓD MUSI Z NIM WALCZYĆ "O PRAWO DO ŻYCIA" oraz o "PRAWDĘ I SPRAWIEDLIWOŚĆ"?

Szanowni Państwo,

już ponad 85 tys. osób podpisało się pod Listem Poparcia dla postawy Pana Profesora Bogdana Chazana, a ponad 40 tys. osób złożyło swój podpis pod Listem Sprzeciwu wobec odwołania Pana Profesora ze stanowiska Dyrektora Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny. Dziękuję za udział w tych akcjach! Nasz sprzeciw ma sens! Pokażmy Pani Prezydent i całemu światu, że nie godzimy się na szykanowanie prawych lekarzy.

Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której dyrektorami publicznych szpitali byliby wyłącznie pro-aborcyjni lekarze. 

Jeśli jeszcze nie podpisali Państwo listu sprzeciwu, gorąco zachęcam do tego, aby zrobić to jak najszybciej i zaprosić do podpisania Znajomych:

http://citizengo.org/pl/sprzeciw-wobec-odwolania-profesora-chazana

Spróbujmy zebrać co najmniej 85 tys. podpisów!

Nie mam wątpliwości, że decyzja o zwolnieniu Profesora B. Chazana ma być "przestrogą" dla innych lekarzy: jeśli nie będziecie zabijać, też stracicie pracę i będziemy was szykanować. Nie możemy na to pozwolić! Powiedzmy STOP szykanowaniu lekarzy, którzy jako szlachetni ludzie wiernie wykonują zabraniającą przysięgę Hipokratesa, czyli nie zabijają i nie współdziałają w zabijaniu dzieci. 

Dziękuję Państwu z całego serca za ogromne zaangażowanie w podejmowane wspólnie akcje. Dziękuję za wzruszające listy, w których dzielą się Państwo swoimi historiami. Dziękuję również za wszystkie uwagi. Dziękuję za to, że kreują Państwo swoje petycje, którymi zmieniamy na lepsze naszą rzeczywistość! Cieszę się ogromnie z tego, że wspólnie możemy walczyć o ochronę życia, rodziny i wolności sumienia. A kolejne sukcesy w naszych akcjach upewniają mnie, że to działanie ma sens!

Serdecznie pozdrawiam i łączę wyrazy szacunku,

Magdalena Korzekwa

Menedżer Kampanii CitizenGO z całym Zespołem

P.S. Link do Listu Sprzeciwu: http://citizengo.org/pl/sprzeciw-wobec-odwolania-profesora-chazana. Przekażmy go znajomym. Z pewnością wiele osób będzie nam wdzięcznych za umożliwienie udziału w tej akcji.

Przykładowy list, który mogą Państwo przesłać jak największej grupie Przyjaciół i Znajomych:

Drodzy Przyjaciele,

właśnie podpisałam/em List Sprzeciwu wobec odwołania Prof. Bogdana Chazana z funkcji Dyrektora Szpitala Św. Rodziny w Warszawie. Uważam, że nie możemy pozostać obojętni w tej sprawie i dlatego zachęcam Was do podpisania Listu na CitizenGO: http://citizengo.org/pl/sprzeciw-wobec-odwolania-profesora-chazana.

To zajmuje tylko kilka sekund!

Pozdrawiam serdecznie,

Roman

-szukam-

Największe ludobójstwo w dziejach ludzkości.Link:

 http://www.numberofabortions.com/

Czy Zachód za cenę spokoju sprzeda Ukrainę, tak jak Polskę w 1944 r.?

http://www.fronda.pl/a/czy-zachod-za-cene-spokoju-sprzeda-ukraine-tak-jak-polske-w-1944-r,39835.html


-szukam-

Serdecznie zapraszam na czat nt. Kongresów dla Społecznego Panowania

Chrystusa Króla .

 
Początek w
   ​
środę 23 lipca o godz. 20. 00
​  ​
Czat znajduje się w pasku po prawej stronie pod adresem:

http://kongresdlachrystusakrola.pl/index_3.htm

Na powyższej stronie można także wysłuchać wszystkich wykładów
​ ​
z ostatniego kongresu dla Społecznego Panowania Chrystusa Króla
​ ​
zorganizowanego przez Stowarzyszenie Fides et Ratio

Najbliższy IV Kongres planowany jest we wrześniu br w Łodzi
Zapraszam serdecznie do rozmowy !
​ ​
pozdrawiam serdecznie

Stanisław Papież
http://www.fides-et-ratio.pl 

Links:
------
[1] http://kongresdlachrystusakrola.pl/index_3.htm
[2] http://www.fides-et-ratio.pl/

-szukam-

22 lipca 

​Św.​
​  ​
Maria Magdalena - ta, która bardzo umiłowała

  CIEBIE MÓJ BOŻĘ PRAGNIE MOJA DUSZA. BĘDĘ CIĘ WIELBIŁA PRZEZ CAŁE MOJE ŻYCIE.

   Maria Magdalena pochodziła z Magdali  i należała do grona osób, które usługiwały Jezusowi   i Apostołom.​ Była obecna przy śmierci  Zbawiciela na Krzyżu i jako pierwsza ujrzała Go po zmartwychwstaniu. Jej kult w całym Kościele Zachodnim rozpowszechnił się od XII w. 

Wspominamy dziś i czcimy jedną z najbardziej niezwykłych i fascynujących
​ ​
postaci w całej historii chrześcijaństwa. Święta Maria Magdalena - święta
​ ​
zupełnie wyjątkowa, która od wieków intryguje, ekscytuje, zachwyca.
Ta,
​ ​
która jest być może, obok umierającego na krzyżu, nawróconego łotra,
​ ​
najpiękniejszym i najdobitniejszym żywym dowodem na bezmiar Bożego
​ ​
Miłosierdzia. Ta, która jest znakiem nadziei, że dla Boga nie ma rzeczy
niemożliwych, że nie ma takiej otchłani zła i takiej niewoli grzechu, z
​ ​
której nie potrafiłby On wydobyć człowieka, aby ofiarować mu przedziwne
​ ​
swoje Światło i wyzwolić do życia w wolności dzieci Bożych.
​                                   
 ​
Wreszcie ta,
​ ​
która wskazuje nam właściwy kierunek - miłość bez granic.

Św. Magdalena, rozmiłowana do szaleństwa w Chrystusie, do której mam
​ ​
szczególne nabożeństwo. Miłujmy tak, jak ona. Niech ona będzie naszym
​ ​
wzorem. Trwajmy przy Nim w milczeniu i skupieniu, zapominając o wszystkim,
zupełnie tak samo jak ona, i wpatrując się w jedyne nasze Wszystko, to jest
​ ​
w Tego, któremu oddałyśmy wszystko - zapisała bł. Elżbieta od Trójcy
​ ​
Przenajświętszej. Inna święta karmelitanka, Teresa z Lisieux, doktor
Kościoła, w zachwycie i czci dla św. Magdaleny nie pozwoliła wyprzedzić się
​ ​
Elżbiecie: "Św. Augustyn i św. Magdalena, a więc dusze, którym zostało
​ ​
odpuszczonych wiele grzechów, gdyż wiele umiłowały. Kocham ich skruchę, a
​ ​
nade wszystko. ich podyktowaną miłością śmiałość. (.) Naśladuję postawę
​ ​
Magdaleny, jej zadziwiającą, a raczej pełną miłości odwagę, która urzeka
​ ​
Serce Jezusa, a także zachwyca moje serce".

O.Bogusław Paleczny - Ballada o Św.Marii Magdalenie.


-szukam-

-szukam-

-szukam-

WODA - ŹRÓDŁO ŻYCIA.​

KORESPONDENCJA
 

Od dłuższego czasu odczuwam nacisk wewn. aby napisać tą refleksję:
 

Wiemy, że woda jest źródłem życia. Każdy człowiek składa się w przynajmniej 70% z wody. Woda jest też nośnikiem energii, szczególnie podkreślają ten fakt  buddyści ( tworząc tzw. mandale i wsypując z nich pył do wód rzek albo mórz, aby przekazać wszystkim ludziom uwolnioną energię ) i inne religie Wschodu. Zresztą, w każdej religii woda jest pierwiastkiem życia…

Z najnowszych badań naukowych wynika, że woda posiada też pamięć, a więc koduje wszystkie informacje zewnętrzne i w zależności od ich charakteru ( nazwijmy to w uproszczeniu: dobre lub złe ) zmienia swoją strukturę ( skład chemiczny pozostaje ten sam, ale ulega zmianie struktura, wtedy woda staje się albo martwa, albo żywa ).

O właściwościach wody wiedzą także ci, którzy mają złe zamiary, są żądni władzy i panowania nad ludzkością, czy to w sposób konwencjonalny, czy niekonwencjonalny - masoni, iluminaci, wszelkiego rodzaju okultyści, sataniści …  Znając moc energetyczną wody nakładają oni na całe rzeki, jeziora, morza, wszelkie źródła wód tzw. czwarte wtajemniczenie

Dla wyjaśnienia:

Dziś większość towarów na rynku, szczególnie pochodzących zza granicy podlega tzw. czwartemu wtajemniczeniu tzn. rzeczy, artykuły spożywcze, przemysłowe, itd. są obłożone demoniczną klątwą ( np. wyroby sieci Lidl – trzeba zawsze zanurzać duchowo w Krwi Chrystusa; także Wedla, Prokter and Gamble). Oczywiście wszyscy kupujący nic o tym nie wiedzą, że towary, które przynieśli do domu mają im szkodzić. Jest to najbardziej perfidna strategia szatana, który poprzez określone osoby będące na szczytach władz firm, spółek, koncernów ( może być ich zaledwie 2 ,3,  4 ) dokonują na specjalnym tajnym zebraniu aktu poświęcenia diabłu danego produktu, danej serii produkcyjnego, danego wydawnictwa, danego nakładu, danego programu tv… i wtedy, każdy kto kupuje, nosi, spożywa, ogląda zostaje dotknięty – skażony trucizną; potem wbrew jego wiedzy i woli  będzie cierpiał na różne  dziwne choroby, alergie, stany psychiczne, depresje, rozchwianie emocjonalne, zmiany osobowości, niechęć do otoczenia, do kościoła, do wiary itd. Nawet będzie się nad tym zastanawiał, co się z nim dzieje, ale żadnego sensownego wytłumaczenia nie będzie mógł znaleźć…

Tak się niestety już dzieje, ze źródeł oficjalnych widzimy szeroko zakrojone akcje  propagandowe: kotka Hello Kitty, Spidermanna, czy Monster High, wpływające na nasze dzieci…

Dlatego wszystko co się dziś kupuje i przynosi do domu należy błogosławić i kropić wodą święconą. Również, a może przede wszystkim wodę - czy to kupną, czy z kranu. Gdyż tak jak towary w sklepach, tak woda jako nośnik życia i informacji została obecnie skażona - przeklęta  tj. poświęcona szatanowi przez określone gremia; stąd konieczne jest dziś, aby każdą kroplę  wody do picia, czy mycia błogosławić! To nie demonizm, ale rzeczywistość, to fakt, który się dokonuje na naszych oczach; im dłużej będziemy spać, tym bardziej będziemy szkodzić sobie i swoim rodzinom.

Wraca do nas jak bumerang siła modlitwy przed spożyciem pokarmów, której się nie docenia, o której się zapomniało ( zwłaszcza w dobie barów szybkiej obsługi, restauracji, kawiarni, pubów )….
 

Przy wlewaniu wody do czajnika można odmawiać modlitwę: 

Pobłogosław Panie Boże tę wodę, aby była dla nas błogosławieństwem, a nie przekleństwem,  zdrowiem, a nie chorobą, , życiem, a nie śmiercią,  aby była pożytkiem doczesnym i wiecznym – przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

I uczynić nad wodą znak Krzyża św..

-szukam-

​PO CO KOMU SZTUCZNY MÓZG? CZY AUTORZY CHCĄ SWÓJ WYMIENIĆ?​

http://www.geekweek.pl/aktualnosci/19853/ibm-wyklada-3-miliardy-dolarow-na-sztuczny-mozg

IBM wykłada 3 miliardy dolarów na sztuczny mózg

-szukam-

CUD W CALANDZIE - ZDUMIEWA PO DZIŚ DZIEŃ !
Wolter zwykł mawiać: nie uwierzę, nie uwierzę dopóki cud nie zostanie poświadczony aktem notarialnym ! Zdziwiłby się jednak bardzo, gdyby wiedział że cud w Calandzie, jeden z najbardziej
spektakularnych cudów w historii Kościoła, został poświadczony i to niejednym aktem notarialnym. W XVII wieku cała Hiszpania żyła tym wydarzeniem ! Przeprowadzono  proces sądowy w tej sprawie ! Wielu bowiem było świadkami, jak pewien młody wieśniak z amputowaną nogą siedział żebrząc przy miejskiej bramie i zarabiał w ten sposób na chleb. Znaleźli się również inni trświadkowie i dokumenty na to, że nasz bohater przebywał wcześniej w szpitalu, po groźnym wypadku przy pracy, że noga została amputowana i co więcej, z szacunkiem jaki jesteśmy winni członkom naszego ciała, pochowana na miejscowym cmentarzu. Aż pewnego dnia... Aż pewnego dnia, zdarzyło się coś, co przerosło oczekiwania wszystkich, w tym najbardziej zacietrzewionych ateistów. "I tak na przykład znany ateista francuski Felix Michaud utrzymywał, że tylko odrośnięcie amputowanej nogi byłoby cudem, którego nikt nie mógłby zakwestionować - ale według niego takiego faktu nigdy w historii nie stwierdzono i z całą pewnością nigdy się on nie zdarzy. W podobny sposób lider dziewiętnastowiecznego antyreligijnego pozytywizmu, neurolog Jean Martin Charcot, drwił z uzdrowień w Lourdes, twierdząc, że nigdy nie spotkał się z przypadkiem odrośnięcia amputowanej kończyny."* A jednak taka historia zdarzyła się naprawdę ! Oto co się zdarzyło w telegraficznym skrócie:
"W 1640 r. w małym hiszpańskim miasteczku Calanda (Aragonia) wydarzył się jeden z najbardziej zdumiewających i spektakularnych cudów przypisywanych wstawiennictwu Matki Bożej. Hiszpanie nazwali go cudem cudów.
Młodemu wieśniakowi Miguelowi Juanowi Pellicerowi koło wozu pogruchotało prawą nogę. Zmiażdżoną kończynę zaatakowała gangrena. Nie było wyjścia – trzeba było ją amputować. Operację przeprowadzono w szpitalu w Saragossie pod koniec października 1637 r. Chirurdzy dokonali wówczas amputacji i kauteryzacji, czyli zabiegu przyżegania kikuta gorącym żelazem, by zamknąć otwarte naczynia krwionośne i zapobiec ewentualnemu zakażeniu. Odciętą tuż pod kolanem nogę zakopano na szpitalnym cmentarzu.
Miguel Juan Pellicer, który wyszedł ze szpitala z drewnianą nogą i dwiema kulami – jako żebrak z oficjalnymi uprawnieniami – kręcił się od tej pory po sanktuarium Matki Bożej z Pilar, prosząc przechodniów i pielgrzymów o jałmużnę. Matkę Bożą z Pilar od lat czcił w sposób szczególny, powierzał jej swoje życie, a kiedy został kaleką, jeszcze ściślej związał z Nią swe losy. Od chwili opuszczenia szpitala codziennie namaszczał swój kikut oliwą z lamp palących się przed świętą figurą.
29 marca 1640 r. 23 – letni mężczyzna przebywał u swoich rodziców w Calandzie, oddalonej o 100 km od Saragossy. Była 22.00, kiedy poszedł spać. O 22.30 został obudzony przez rodziców. Wstał i oniemiał… Miał dwie zdrowe nogi. Odcięta kończyna w cudowny sposób została mu przywrócona i nie różniła się – poza tym, że była cała i zdrowa – od tej, która została zakopana dwa lata wcześniej na szpitalnym cmentarzu.
Cud był niebywały i ewidentny. Badano go z całym pietyzmem przez wiele miesięcy. Miejscowy arcybiskup i 10 sędziów zaprzysięgli i przesłuchali bardzo wielu naocznych świadków. Nie znaleziono żadnych argumentów, które mogłyby podważać prawdziwość tego, co się stało. Wielu ludzi znało Pellicera, wiedziało i widziało, że nie ma nogi, a to, że od wspomnianej nocy znowu ma dwie , było również dla nich ogromnym zaskoczeniem. Po zakończonym pozytywnym rezultatem dochodzeniu sam król Hiszpanii Filip IV wezwał Miguela Juana Pellicera do swojego pałacu w Madrycie i klękając przed nim, ucałował jego cudownie przywróconą nogę.
W czasach współczesnych cud w Calandzie gruntownie zbadał włoski pisarz i publicysta Vittorio Messori. Opisał to później w książce Pt. ”Cud” (znanej również pod tytułem "Znak dla niewierzących" - red.). Także on nie znalazł nic, co podważyłoby wiarygodność zaistniałych faktów."**

-szukam-

Ujawnione co najmniej tydzień za wcześnie badania DNA pokazują fałszywą identyfikację pasażerów

-szukam-

DUSZPASTERSTWO TRADYCJI KATOLICKIEJ.


\​
http://bialystok.tradycjakatolicka.pl/boze-cialo-19-czerwca-2014r/

-szukam-

Skąd się bierze walka z klękaniem?​
 

-szukam-

-szukam-

Zdjęcia z pielgrzymki Radia Maryja 13 Lipca Jasna Góra

-szukam--szukam--szukam--szukam-

-szukam-

OKAZUJE SIĘ, ŻE WIARA KATOLICKA Z JEDYNYM NAJŚWIĘTSZYM BOGIEM JEST CHWIEJNA​.

​    BRAK WIARY I UFNOŚCI DLA BOGA, KTÓRY JEST MIŁOŚCIĄ, WOLĄ DEMONA, KTÓRY STRASZY I ZABIJA.​

Religia jest jak rzeka, która płynie przez wiele krajów. Każdy kraj nadaje
​ ​
tej rzece inne imię i domaga się go, o ile to tylko możliwe, wyłącznie dla
​ ​
siebie. Tymczasem rzeka jest niezależna od krajów i wypływa z tego samego
źródła" - czytamy na oficjalnej stronie internetowej inicjatywy "Ouverture
​ ​
Spirituelle

-szukam-

-szukam-

PIELGRZYMKA NA FESTIWAL MŁODYCH

INFORMACJA 

   Z​ Żywca / od Jasia/ jest
​ ​
jeszcze pare miejsc na Wyjazd na Festiwal Mlodych , wyjazd z Żywca 30
  lipiec o 13.00 z dworca PKP a powrot 7 sierpień . Koszt 450 zł ??+160 E,
  Kontakt: 785-216-994 lub Magda - 503-775-730 dziekuję i pozdrawiam, z Panem
  Bogiem . Magda

-szukam- 

KORESPONDENCJA.

Witaj, nazywam się Konrad, mam 17 lat i od zawsze byłem (i daj Boże będę) praktykującym katolikiem. Wierzę w twój dar, dlatego chciałbym abyś zapytała Jezusa, czy idę w dobrym kierunku? Nadchodzą ciężkie czasy dla świata, to jest konflikt na Ukrainie, oraz próba odtworzenia kalifatu na terenie Syrii i Iraku itp. rzeczy, jak i ciężkie czasy dla naszego cudownego kraju, niestety spaczonego zepsuciem moralnym i etycznym ze strony zachodu. Chciałbym wiedzieć jaka w tym moja rola, ponieważ interesuję się polityką i co jestem coś w stanie zrobić? A może to nie moja działka?
 

Pan Jezus:

" Synu - dziecko Moje
rozumiem obawy twoje.
Powiem tobie jak i wszystkim to samo:
rozmawiaj z Maryją, jak ze swoją mamą.

Do Niej kieruj wszystkie pytania i troski.
Ona poprowadzi cię i wysnuje wnioski.
Jesteś młodym chłopcem, a już się martwisz,
a ty z najlepszej strony w Moim sercu się zapisz.

Odrzuć wszelkie pokusy i ćwicz cierpliwość
i aby w twoim życiu mogła być tylko UCZCIWOŚĆ.
Módl się o nawrócenie Moich DUCHOWNYCH wszystkich,
bo to od nich zależy wasza przyszłość. 


Teraz to większość z nich żyje według "zasad umownych".
U Boga nie ma: "chyba, może, czy prawdopodobnie".
Módl się, aby twoje życie nie przeminęło bezowocnie.

Pracuj i módl się,
a także ucz się dobrych zawodów i nie poddawaj się.
Twój Jezus".

-szukam-

  

Liturgia trydencka podkreśla ofiarny charakter Mszy

Wejście w świat liturgii tradycyjnej doprowadziło mnie do głębszego zrozumienia Mszy św. jako bezkrwawej Ofiary Chrystusa – mówi dla portalu PCh24.pl ks. Dawid Pietras, wikariusz parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Deszcznie, diecezja zielonogórsko-gorzowska.


Otrzymał Ksiądz święcenia kapłańskie w 2008 r., a więc w niespełna rok po ogłoszeniu motu proprio „Summorum Pontificum”. Czy kwestią tradycyjnej liturgii interesował się już Ksiądz w seminarium?

W seminarium pełniłem posługę ceremoniarza, odpowiadałem także za koło liturgiczne. Wcześniej, jako licealista, kilkukrotnie brałem udział w Kursie Oazowym dla Animatorów Liturgii. To wszystko doprowadziło mnie do głębszego zainteresowania się liturgią Kościoła. Muszę przyznać, że wskutek tego już jako diakon, po ogłoszeniu Summorum Pontificum, zapragnąłem odprawić Mszę tradycyjną. Trafił w moje ręce „Mały ceremoniał dla kleryków i kapłanów” wydany w 1949 roku. Zacząłem więc od dokładnego przestudiowania rytu cichej Mszy św. Między klerykami krążyła również instruktażowa płyta dla kapłanów, jak taką Mszę odprawić. W seminaryjnych kuluarach mówiło się o tej liturgii…

Jak znajomi Księdza patrzyli na to zainteresowanie? Czy nie było ono traktowane jak fanaberia?

Reakcje były i będą różne. Od niezrozumienia, poprzez podziw, aż do pragnienia uczestniczenia w takiej Mszy. Myślę, że wciąż pokutuje pewna niewiedza wobec tej Mszy, czyli „tyłem do ludzi i po łacinie, więc nikt nic nie rozumie…”. Mszę tę kojarzy się jeszcze z Bractwem św. Piusa X, obwoływanym niesłusznie jako grupa schizmatycka, a odprawiającym tę Mszę przypisuje się negację Soboru Watykańskiego II i jego osiągnięć. Dziś jednak coraz bardziej wiemy, jak wygląda taka Msza. W samym Internecie możemy spotkać coraz więcej nagrań jej celebracji. Pozostaje mieć nadzieję, że świadomość wiernych i kapłanów będzie wzrastać.

Czy pamięta Ksiądz chwilę, gdy pierwszy raz uczestniczył we Mszy świętej trydenckiej? Jakie miał Ksiądz wówczas pierwsze wrażenia?

Pierwsza Msza św. trydencka nie była dla mnie nadzwyczajnym szokiem. Byłem już po dość obszernej literaturze w tym temacie. Wiedziałem, czego się spodziewać. Uczestniczyłem wtedy w tej Mszy wraz z młodzieżą oazową z gorzowskiej parafii. Urzekła mnie jednak cisza Kanonu, brak pośpiechu i zauważalne skoncentrowanie się na Bogu, na kulcie.

Kto nauczył Księdza odprawiać w starym rycie? Jakie były najpoważniejsze trudności, z którymi się Ksiądz zetknął?

Nauka przebiegała mniej więcej dwa lata, na ile pozwalały rozliczne obowiązki w parafii. Jak już powiedziałem wcześniej, zaczęło się od dokładnego przestudiowania rubryk cichej Mszy oraz od kilkukrotnego obejrzenia płyty instruktażowej. Następnie przyszedł czas na ćwiczenia. Pomagał mi świecki człowiek – ceremoniarz z Gorzowa Wielkopolskiego. Praktycznie rzecz biorąc, można powiedzieć, że jestem samoukiem. Wciąż się uczę. Św. Jan Maria Vianney raz na rok przeglądał wszystkie rubrycele Mszału, by niczego nie uchybić. Uczenie się tej Mszy to ciągły proces.

Czy mógłby Ksiądz opowiedzieć o swojej pierwszej tradycyjnej celebracji? Kiedy miała miejsce? Jakie wrażenia towarzyszyły wówczas Księdzu?

Moja pierwsza celebracja odbyła się z udziałem małej grupki młodzieży z gorzowskiej parafii. Oczywiście była to cicha Msza. Następna jednak Msza była odprawiona podczas rekolekcji oazowych w Tylmanowej, których myślą przewodnią była liturgia. W dziesiątym dniu przeżywaliśmy wraz z młodzieżą tajemnicę różańcową śmierci Jezusa. Był to dzień wyciszenia i wpisaliśmy w ten dzień cichą Mszę trydencką. Po dokładnym przygotowaniu młodzieży, została ona odprawiona przy bocznym ołtarzu kościoła na tle obrazu ukrzyżowanego Chrystusa. Misteryjność tej Mszy długo pozostanie w pamięci mojej oraz rekolektantów.

Czy celebracja w „vetus ordo” pomaga Księdzu lepiej odprawiać „novus ordo”?

Zdecydowanie tak. Teraz rozumiem, skąd wzięły się pewne gesty czy teksty Mszy św. w zwyczajnej formie. Poza tym wejście w świat liturgii tradycyjnej doprowadziło mnie do głębszego zrozumienia Mszy św. jako bezkrwawej Ofiary Chrystusa. To z kolei umocniło moją kapłańską tożsamość. Zrozumiałem, że kapłan jest dla ołtarza, a ołtarz dla Ofiary. W wyniku starej Mszy zacząłem czytać książki, takie jak na przykład Marcina z Kohem „Wykład o Mszy Świętej”, którą serdecznie polecam wszystkim.

Posługuje Ksiądz wiernym tradycji łacińskiej na terenie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Jak liczna jest to grupa? Jak często odprawia Ksiądz Mszę św. w starym rycie?

W naszej diecezji są obecnie trzy miejsca celebracji. W Gorzowie Wielkopolskim, w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego, odprawia się tę Mszę w jedną niedzielę miesiąca. Przychodzi tam około trzydzieści osób. Natomiast w mojej byłej parafii pw. NMP Królowej Polski Mszę trydencką odprawiam raz na miesiąc w czwartą sobotę miesiąca. Uczęszcza na nią regularnie od 80 do 120 osób. Każdą celebrację łączę z wygłoszoną katechezą, a po Mszy św. spotykamy się na wspólnym spotkaniu i poczęstunku. Ludzie angażują się na przykład w dekorację ołtarza kwiatami, a na Mszach posługuje dziewięciu ministrantów. Wydaliśmy także Mszaliki dla wiernych, nagraliśmy reportaż i kilka celebracji tych Mszy. Są one udostępnione w Internecie.

Obecnie planujemy powstanie strony internetowej, a także scholi gregoriańskiej. Natomiast trzecim miejscem w diecezji jest Zielona Góra. W parafii Podwyższenia Krzyża Świętego Mszę tę sprawuje się co niedzielę. Raz na rok organizujemy również trzydniowe rekolekcje w Gorzowie Wielkopolskim i w Zielonej Górze. Pomagam również w rozwijaniu tradycyjnej liturgii w Szamotułach koło Poznania.

Jakie są największe atuty i wady środowisk skupionych wokół Mszy trydenckiej?

Bez wątpienia atutem jest obecność młodzieży i całych rodzin. Jest to też sposób na zainteresowanie ludzi młodych Kościołem i Mszą św. Ministrantura bardzo angażuje chłopaków w poznawanie i przeżywanie tej Mszy. Liturgia ta uczy sacrum i ducha kontemplacji, którego dziś tak brakuje w rozkrzyczanym świecie. Trudno mi natomiast mówić o wadach tych wspólnot. Moje duszpasterstwo jest młode i jeszcze się rozwija. Osobiście widzę ogromny entuzjazm wśród tych wiernych i zaangażowanie w to dzieło. Choćby w przygotowanie wspólnego poczęstunku, a nawet w hojnym wsparciu poprzez ofiary na cele rozwoju tradycji.

Czy sądzi Ksiądz, że sytuacja prawna rytu tradycyjnego będzie się poprawiać, czy może wręcz przeciwnie – dostęp do Mszy trydenckiej zostanie ograniczony?

Nie sądzę, żeby kolejny papież oficjalnie cofnął decyzję Benedykta XVI. Przecież wiemy, że ta forma rytu rzymskiego nigdy nie została oficjalnie zakazana i jest dziedzictwem wieków. Ukształtowała wielu świętych, jak np. św. Ojca Pio. Z jednej strony słyszy się o kolejnych kapłanach zainteresowanych tą Mszą. Powstają w Polsce nowe punkty celebracji tej liturgii. Z drugiej strony nie brakuje niestety silnej opozycji i niezrozumienia. Może się jednak okazać, że w naszej zlaicyzowanej Europie utrzymają się dwa główne nurty w duszpasterstwie: ruchy charyzmatyczne, które przyciągają ludzi m.in. poprzez wspólnotowość, a także grupa katolików skupionych właśnie wokół tradycyjnej Mszy św. i nauczania Kościoła. Może to spowoduje docenienie skuteczności tradycji liturgicznej również w Nowej Ewangelizacji. Na pewno rozwój tradycyjnej liturgii i duszpasterstw zależy i będzie zależeć od biskupów. A także w dużej mierze od tego, czy będzie się o tym skarbie mówiło w seminariach przyszłym kapłanom. Potrzeba tu wiele naszych ofiar i modlitwy, a także zaufania Bogu i cnoty cierpliwości.


Bóg zapłać za rozmowę!

Rozmawiał Kajetan Rajski

-szukam-

-szukam-

ks.Jacek Bałemba 

Troski rzymskich katolików. Nasze troski…

„Wiemy, że papieże nie są władcami absolutnymi. Jak dogmatycznie naucza Sobór Watykański I, powinni oni działać w ściśle określonych granicach: są wezwani, aby strzec depozytu wiary (depositum fidei) i nienaruszony przekazywać go następcom. Nie mogą go wymyślać, ani negować (także w części), bądź przeinaczać.
Jak powtarzał Benedykt XVI, Kościół należy do Chrystusa a nie do papieży. Właśnie dlatego, że zadaniem każdego papieża jest strzec depozytu wiary (depositum fidei) tak jak został mu przekazany, Tradycja w Kościele ma charakter wiążący. Magisterium każdego papieża powinno włączać się spójnie w całość odwiecznego magisterium Kościoła” (A. Socci).

W wielu krajach trwa odpowiedzialna debata katolików – w większości świeckich – zatroskanych o stan Kościoła, mająca na celu zachowanie wierności temu, czego Kościół, pouczony Bożym Objawieniem zawartym w Piśmie świętym i Tradycji, nieomylnie przez wieki nauczał. Katolicy ci biorą jako podstawowe kryterium rozeznania Boże Objawienie zawarte w Piśmie Świętym i Tradycji, którego Kościół nieomylnie przez wieki nauczał.
Nie trzeba wielkiej inteligencji i wykształcenia, aby gołym okiem dostrzec, że w niejednym środowisku mamy dzisiaj do czynienia przynajmniej z trzema sposobami odejścia od krystalicznego depozytu wiary. Są to: przemilczanie, przeinaczanie, zaprzeczanie. Do tego dochodzi problem pomylonych priorytetów, np. traktowanie spraw doczesnych jako ważniejszych od spraw wiecznych i traktowanie odniesienia człowieka do człowieka jako sprawy ważniejszej niż odniesienie człowieka do Pana Boga; itd. itp.. Istnieje również poważny problem lingwistyczno-merytoryczny: wypowiedzi i zachowania dwuznaczne, niejasne, mętne, dezorientujące.
Wspomniana debata katolików sięga tej problematyki, próbuje identyfikować niespójności, błędy i ich przyczyny oraz znaleźć skuteczne środki zaradcze.
Czy można mieć za złe świeckim katolikom, że dokonują tej odpowiedzialnej pracy rozeznania, gdy głos pasterzy w zakresie tej tematyki – jak najbardziej wewnętrznej, własnej, kościelnej – z nielicznymi wyjątkami, zdaje się być niesłyszalny?
Tym katolikom nie chodzi o prywatne, przeżyciowe, kapryśne i wygodnickie dobieranie sobie poglądów według własnego prywatnego nosa (subiektywizm na modłę protestancką).
Tym katolikom chodzi o zachowanie integralnej wierności temu, czego Kościół odwiecznie nauczał: Bożemu Objawieniu zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji. Bardzo katolicka ambicja i powinność!

Pozwoliłem sobie przetłumaczyć powyższy fragment artykułu (od góry sześć początkowych zdań zawartych w cudzysłowie), do którego link udostępniony jest poniżej. Dopowiem dla jasności: zachowując dystans wobec autora tej wypowiedzi, prezentuję samą wypowiedź, bo jest katolicka – prawdziwa.
W czasach pomieszania powszechnego, jakie wtargnęły w sam środek Kościoła (problem się nasila!), tym bardziej trzeba się mocno trzymać krystalicznej katolickiej – niezmutowanej! – doktryny, niezmienionego i niezmienialnego depozytu wiary (depositum fidei). To jest konieczne do zbawienia.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony
​ ​przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”

​ ​
(Wyznanie wiary św. Atanazego).

Nie potrzebujemy dzisiaj w Kościele ludzi o mentalności komsomolców, którzy katolików wiernych Tradycji przywołują do podporządkowania się linii rewolucyjnej i natychmiast uciszają ich roztropne głosy troski i uprawnionej krytyki1.
„Błogosławieństwo” dla działania ad experimentum – owszem. Natomiast ruch prawy, jak obrona Tradycji, jest niemile widziany i postrzegany tak, jak reakcja w systemie komunistycznym.
Potrzebujemy dzisiaj w Kościele pasterzy, osób zakonnych i świeckich, którzy – sami pozostając wierni – będą wzywać wszystkich do zachowania wierności katolickiej wierze. Jedynej prawdziwej wierze. Jedynej wierze, która daje zbawienie duszy. Poza Kościołem nie ma zbawienia – Extra Ecclesiam nulla salus. Chodzi o wierność depozytowi wiary (depositum fidei), o wierność Bożemu Objawieniu zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji. Chodzi o wierność Prawdzie. Chodzi o wierność Kościołowi.
Wyborny i naglący postulat katolickości!

 0524-maryja_1

Matkę Bożą, Pannę wierną – Virgo fidelis – prośmy pokornie i ufnie, aby była naszą Wspomożycielką w zaszczytnym trudzie zachowania katolickiej wiary w czasach pomieszania powszechnego, jakie wtargnęły w sam środek Kościoła.

Maria, Auxilium Christianorum, ora pro nobis!
Maryjo, Wspomożenie wiernych, módl się za nami!

Dla posiadających znajomość języka włoskiego – tutaj cały artykuł warty przeczytania:

http://www.corrispondenzaromana.it/notizie-dalla-rete/che-papocchio-colpo-basso-in-vaticano-dei-tifosi-di-papa-scalfari/

za:http://sacerdoshyacinthus.wordpress.com/2014/07/19/troski-rzymskich-katolikow-nasze-troski/

-szukam-

Ks. prof. Jan Sieg - o przesłaniach Anny Dąbskiej cz.4


-szukam-

Ks. prof. Jan Sieg - o przesłaniach Anny Dąbskiej cz.3


-szukam-

Konferencja o.Jana Siega o orędziach Anny cz.2


PLAN OPATRZNOŚCI BOŻEJ DLA WSPÓŁCZESNEGO ŚWIATA.


-szukam-

Ks. prof. Jan Sieg - o przesłaniach Anny Dąbskiej cz.1


-szukam-

-szukam- 

Wybierz Życie
"Wybierajcie więc życie,
abyście żyli wy i wasze potomstwo."
(Pwt 30, 19)


Human Life International - Polska

Logo

Drodzy Przyjaciele!
Sytuacja w Polsce jest trudna, musimy się więc aktywizować i sprzeciwiać niekorzystnym zmianom. Wszyscy śledzimy nagonkę na prof. Bogdana Chazana, który odmówił zabicia chorego prenatalnie dziecka, powołując się na klauzulę sumienia. Nie możemy pozwalać na łamanie elementarnych praw, które zapewnia nam konstytucja.
 
Człowiek sumienia
Bardzo dziękuję za poparcie dla Apelu św. Jana Pawła II o człowieka sumienia. Mamy już prawie 3 tys. podpisów. Jeżeli ktoś jeszcze tego nie zrobił, można go znaleźć TUTAJ
Proszę także o przekazanie tej informacji swoim przyjaciołom, aby było nas jak najwięcej.
 
Chore dziecko poczęte metodą „in vitro”
Jeden aspekt tej sprawy był jednak pomijany jako zbyt niewygodny. Otóż to ciężko chore dziecko zostało „wyprodukowane” na drodze zapłodnienia pozaustrojowego „in vitro”.
Zaledwie kilka miesięcy wcześniej te same media ostro krytykowały Zespół Ekspertów Komisji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych, który zwracał uwagę społeczeństwa, że ilość wad wrodzonych u dzieci z „in vitro” jest znacznie większa niż u dzieci poczętych naturalnie i cytował bogatą literaturę naukową na ten temat.
 
Odpowiedzialność ośrodków „in vitro”?
Sytuacja tego ciężko chorego dziecka ukazała, że tzw. wady wrodzone to nie jest źle widziany problem teoretyczny czy ideologiczny, ale konkretne chore dzieci. W szpitalu kierowanym przez prof. Chazana w trybie natychmiastowym przeprowadzono 5 kontroli. Żadnej jednak nie zarządzono w ośrodku wspomaganej prokreacji, gdzie „wyprodukowano” to chore dziecko. My natomiast mieliśmy okazję, aby dowiedzieć się, że ośrodki te opiekują się swoją pacjentką, która zaszła w ciążę, tylko do 9 tygodnia, później przekazują ją do NFZ, nie podejmując żadnej odpowiedzialności i opieki okołoporodowej.
 
Tylko 214 urodzonych dzieci
Od roku Minister Zdrowia dofinansowuje program „in vitro”, jak mówi, aby przeciwdziałać niepłodności i zwiększyć dzietność. Właśnie ukazało się podsumowanie: za 72,4 mln zł doprowadzono do 2559 ciąż, ale urodziło się tylko 214 dzieci. Nasuwają się pytania, ile dzieci poczętych „in vitro” od razu ginie, a ile jest abortowanych na skutek poważnych wad wrodzonych w późniejszym okresie ciąży.
 
Dofinansowanie
Od 1 lipca minister zdrowia wprowadził kolejny program dofinansowania ośrodków in vitro do 2016 roku, w ramach którego wprowadzono także refundację kilkunastu leków stosowanych w tej procedurze. W tym samym czasie drastycznie wzrosły ceny wielu leków, m. in. chemioterapii rakowej, co powoduje, że liczni pacjenci nie są w stanie ich wykupić.
 
Projekt nowej ustawy
Kilka dni temu pojawiła się nowa inicjatywa ministra zdrowia. Zadeklarował on, że wprowadzi do konsultacji społecznych projekt nowej ustawy o leczeniu niepłodności metodą in vitro. Pamiętajmy, że podczas procedury zapłodnienia pozaustrojowego ginie większość poczynanych „in vitro” dzieci.
 
Prośba o poparcie
W tej sytuacji razem z Forum Kobiet Polskich oraz CitizenGo (organizacją hiszpańską o charakterze międzynarodowym, z którą od dawna współpracujemy) opracowaliśmy Wniosek o wprowadzenie odpowiedzialności ośrodków rozrodu wspomaganego za zdrowie swoich pacjentek i ich poczętych dzieci oraz specjalistycznego dozoru medycznego ich działań. Stawiamy w nim wiele ważnych postulatów. Zostanie on wysłany do trzech adresatów: Ministra Zdrowia, przewodniczącego Sejmowej Komisji Zdrowia oraz do Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej. Potrzebne jest duże poparcie społeczne, aby ten wniosek został potraktowany z należytą uwagą.
 
Bardzo prosimy o zapoznanie się z tym dokumentem i poparcie go swoim podpisem. TUTAJ
Zaręczamy, że Wasze dane są bezpieczne i możecie bez obaw się podpisać.
To bardzo ważne, aby wniosek mógł zostać jak najszybciej złożony i zyskał poparcie jak największej liczby osób, co zdecydowanie zwiększy siłę jego oddziaływania.
 
Drodzy Przyjaciele, prosimy, przekażcie naszą prośbę swoim znajomym i przyjaciołom.

W imieniu KPLŻ
Ewa H. Kowalewska
Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia
Human Life International - Polska

Wspomóż obronę życia

1.     Pobierz przekaz pocztowy w formacie pdf, wydrukuj i wypełniony nadaj na poczcie lub w banku.

2.     Wpłać przelewem bankowym na konto:

Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia
ul. Jaśkowa Dolina 47/1a
80-286, Gdańsk
Nr. rachunku: 05 1240 1242 1111 0000 1587 7356

3.     Skorzystaj z możliwości dokonywania wpłat przez internet

Teraz za pomocą karty płatniczej Visa lub EuroCard MasterCard możesz wspomóc naszą działalność w obronie życia dowolną kwotą.

HLI Polska

-szukam-

Wirtualna podróż na Monte Cassino - Fundacja Andrzej Marzec Monte Cassino - Foto Media Art

http://montecassino.org.pl/wirtualna_podroz/

-szukam-

MH17 przewoził makabryczny ładunek skażonych zwłok i krwi !!!

Wcale nie potrzeba wojny atomowej wystarczy biologiczna o wiele bardziej skuteczna i to na masową skalę, bo światową?.
Czy to przypadek chyba nie?,
Ciekawy ładunek i przede wszystkim osoby "lekarze" , które podróżowały tym samolotem.
pozdrawiam M.K

-szukam-

-szukam-

2014 07 20 Ciała ofiar Boeinga lot MH17

11.20
Ciała ofiar Boeinga lot MH17 - nieweryfikowalna ilość - ładowane są do wagonów-chłodni w Torez. Jest tu wielu uzbrojonych mężczyzn.
żeby aż specjalnie wywozić ciała ofiar w chłodniach ?
Szczęść Boże.

-szukam-

-szukam-

Mechanizm prowokacji

1. Malezyjski Boeing został naprowadzony na terytorium DNR rozmyślnie, przesunięcie kursu wyprowadzającego go na terytorium TWD (?) noszą oczywiście umyślny charakter. Machinacje z trasą Boeinga są identyczne, jak w znanej prowokacji z południowokoreańskim Boeingiem, który Amerykanie naprowadzili w przestrzeń powietrzną ZSSR w 1983 roku, po czym został on strącony.

2. Boeing współpracował tylko z ukraińskimi dyspozytorami – kijowskimi i dniepropietrowskimi, właśnie tam było zorganizowane przesunięcie korytarza na północ od zwykłej trasy. Rosja lub powstańcy w żaden sposób nie mogli skierować go w strefę konfliktu.

3. Boeingowi towarzyszyły 2 samoloty WWS junty (istnieją rozbieżności – jedne źródła piszą o Su- 25, inni o Su- 27); jednego z nich, odchodzącego na Diebalcewo, naoczni świadkowie widzieli obok miejsca katastrofy Boeinga. Co się stało z drugim samolotem nie wiadomo; obserwowane 2 spadochrony w okręgu katastrofy Boeinga zapewne mogły należeć do pilotów WWS junty. Nieco wcześniej nadeszły niepotwierdzone wiadomości o strąconych Su- 25 i AN- 26, ale znaczących potwierdzeń tego nie było. Striełkow żadnych oświadczeń z tego powodu oficjalnie nie wydał
.

4. Hiszpański dyspozytor dokonujący śledzenia Boeinga potwierdził fakt obecności ukraińskich samolotów obok Boeinga, a także sam fakt ostrzału przez samoloty junty, którą to wypowiedź potwierdzili ukraińscy wojskowi, twierdząc, że istotnie nie wiedzą, kto wydał rozkaz (stąd poszły wersje o Kołomojskim i Awakowie). Właściwie fakt obecności ukraińskich samolotów obok Boeinga, świadectwa hiszpańskiego dyspozytora i zeznania naocznego świadka katastrofy Boeinga pozwalają wiarygodnie ustalić winną stronę.

5. Jak dokładnie został strącony Boeing – do otwarcia „czarnych skrzynek” nie da się ustalić czy też odczytać – w tej chwili powstańcy znaleźli 8 z 12. Wśród różnych wersji, oprócz tej oczywistej – obstrzału rakietami powietrze-powietrze (o czym wspomina szereg amerykańskich źródeł), istnieje wersja zderzenia Boeinga z samolotem junty, a także nagłośniona przez rosyjskie środki masowej informacji wersja o tym, jakoby Boeinga pomylono z samolotem Putina. Podobnie do końca nie jest jasna sprawa 3 wybuchów w powietrzu, które obserwował naoczny świadek.

6. Odnośnie wersji o tym, że samoloty(?) były strącone z „Buka”, to jak pokazują fizyczne obliczenia, nawet jeśli powstańcy całkowicie doprowadziliby do stanu gotowości zdobyty „Buk” (jego obecna gotowość bojowa i taktyczna pozycja są nieznane), wyszkolili się z obsługi, włączyli go w kompleks PWO i rozwinęli w okręgu Snieżnoje-Toriez, to wtedy Boeing powinien był upaść na terenie FR. Ale to przy obstrzale z ukraińskich „Buków” (których na Donbasie niemało), Boeing spadł właśnie na terenie DNR.

Podsumowując – jawna i wystarczająco toporniesfabrykowana prowokacja, kiedy pasażerski Boeing świadomie skierowali (z Kijowa albo Dniepropietrowska – pozostaje jeszcze do ustalenia) w strefę wojennego konfliktu, dokąd on przeleciał w towarzystwie dwóch samolotów junty, po czym został zniszczony (z dużą dozą prawdopodobieństwa, tam oprócz Boeinga zginął jeszcze jeden samolot, skąd właśnie wzięły się spadochrony). Dalej był uruchomiony mechanizm informacyjnej nagonki, celem oskarżenia powstańców o zagładę samolotu, którego junta specjalnie zaprowadziła w przestrzeń powietrzną DNR. W sieci zaczęli aktywnie wrzucać „fejki”, że samolot strącili powstańcy oraz że trzeba wprowadzać nowe sankcje przeciwko FR i zacząć wprowadzenie wojsk NATO.

Zadanie prowokacji jest zupełnie zrozumiałe – oskarżyć powstańców i FR oraz przełamać niepomyślnie kształtujące się tendencje w Donbasie. Ponieważ prowokacja została wykonana bardzo topornie i białe nitki sterczą zewsząd (nawet na zagranicznych zasobach rozsądnie wskazuje się na to, że główni winowajcy siedzą w Kijowie), jej efekt, według mojej opinii, będzie ograniczony. Co najwyżej, junta spróbuje wykorzystać z tej źle zrobionej prowokacji czasową przerwę, żeby dojść do siebie, po katastrofie w bitwach za Ługansk, Izwarino i Krasnodon.

Nikanatin
Źródło: Colonel Cassad
Za
http://voicesevas.ru/news/yugo-vostok/2965-mehanizm-provokacii.html
zahttp://wirtualnapolonia.com/2014/07/20/mechanizm-prowokacji/

-szukam-

Satanistyczna symbolika logo Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016

-szukam-

-szukam-

TREŚĆ ZAPISU CZARNYCH SKRZYNEK

-szukam- 

Katolickie szkoły tworzą udogodnienia dla transseksualnych uczniów. Przy poparciu archidiecezji

Katolickie szkoły w Vancouver zgodziły się stworzyć dla uczniów transseksualnych szereg udogodnień. Chłopcy, który uważają się za dziewczynki, będą mogli np. korzystać z ich toalet.

Katolickie szkoły w Vancouver zgodziły się stworzyć dla uczniów transseksualnych szereg udogodnień. Chłopcy, który uważają się za dziewczynki, będą mogli uczestniczyć w zajęciach przeznaczonych dla dziewczynek, korzystać z ich toalet i ubierać się jak dziewczynki. Szkoła uległa postanowieniu komisji praw człowieka, po tym jak dwa lata temu rodzice uważający swoje dziecko za transseksualne, złożyli zażalenie na dyskryminujące warunki.

Rodzice Tracey Wilson w 2012 r. wnieśli skargę przeciwko sieci niezależnych szkół katolickich archidiecezji Vancouver (CISVA), uzasadniając, że „zmuszanie ich dziecka do korzystania z toalet dla chłopców było pogwałceniem praw człowieka”. Po dwuletnim dochodzeniu przedstawiciele CISVA zgodzili się zmienić politykę dot. uczniów homoseksualnych i transseksualnych. Szkoła, do której uczęszczał skarżący uczeń, zobowiązała się też do wypłacenia mu odszkodowania z tytułu poniesionych „szkód psychicznych”.

Jak zapowiedział już Doug Lausin, kurator sieci skupiającej 49 katolickich szkół podstawowych i średnich, każda z placówek ma opracować indywidualny plan udogodnień dla „uczniów, którzy w inny sposób od panujących stereotypów wyrażają swoją płeć.” Archidiecezja Vancover pozytywnie zaopiniowała politykę CISVA.  

Od  2004 r. decyzją kuratorium w Vancouver realizowany jest w szkołach nowy program bezpieczeństwa,  który  ma chronić uczniów przed wszelkimi formami dyskryminacji i „homofobią”. Nad tym, aby był on przestrzegany czuwa komisja praw człowieka.

ED/CNA, AS

za:

-szukam-

-szukam-

17 lipca 2014 r.  

CNOTY POKORY MATKI BOŻEJ.

 

  CZYTANIE  z Księgi Proroka Izajasza: PSALM NADZIEI.

  Ścieżka sprawiedliwego jest prosta, Ty równasz drogę sprawiedliwego. (...) Panie użyczysz nam pokoju, bo i wszystkie nasze dzieła Tyś nam zdziałał.

 BÓG Z WYŻYN NIEBA SPOGLĄDA NA ZIEMIĘ.

    EWANGELIA według Św. Mateusza:

  W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: "Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
Weźcie Moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dusz dla dusz waszych. Albowiem jarzmo Moje jest słodkie, a Moje brzemię lekkie".


Pan Jezus nie obiecuje łatwego życia, ani drogi na skróty. Wręcz przeciwnie mówi o jarzmie, o bólu i o cierpieniu. Kieruje nasze serca na sprawy królestwa niebieskiego. Szukanie drogi łatwiejszej  i przyjemniejszej leży w naszej naturze. Nikt nie lubi nosić ciężarów.  Każdy z nas boi się cierpienia, odrzucenia i niezrozumienia. Pan Jezus proponuje nam drogę całkowitego zjednoczenia z Nim. On nie odejmie nam ciężaru, ale pokaże, że to wszystko, co dzieje się w naszym życiu ma jakiś głęboko ukryty sens. Jego Krzyż tak i nasz jest drogą do zbawienia. Dźwiganie krzyża razem z Panem Jezusem prowadzi nas także do wspólnoty z Nim. Człowiek, który podejmuje krzyż, staje się jak Chrystus, a to jest najlepsza droga do tego, by stać się cichym i pokornym. Droga Pana Jezusa, to nie droga przegranych, ale prawdziwych zwycięzców i bohaterów, którzy nie boją się iść pod prąd. Św. Jan Paweł II nauczał: "Zazwyczaj wszyscy oczekują, czasem nawet żądają, aby pozwolono im w pełni ukazać swoją wartość i swoje osobiste zdolności​. Wszystkim zależy na szacunku i poważaniu za strony innych. Tak postępowali nawet Apostołowie, którzy ubiegali się o pierwsze miejsca w królestwie....Niekiedy zdarza się, że ludzie załamują się i upadają pod ciężarem życia. W swoim położeniu potrzebują pomocy. Pan Bóg stwarzając człowieka zna doskonalę jego kondycję psychiczną.​ Pan Jezus chodząc po ziemi zapraszał do siebie ludzi utrudzonych i obciążanych, aby ich pokrzepić. W naszych czasach  również Pan Jezus troszczy się o każdego człowieka i przyjmijmy zaoferowaną nam pomoc, powierzmy się miłosierdziu Zbawiciela. 

Panie Jezu słyszałeś co mówi na kazaniach podczas rekolekcji w kościele ŚW. TRÓJCY w Chicago - ks. WITKO.
Zamiast mówić na temat: BŁOGOSŁAWIEŃSTWO i  PRZEKLEŃSTWO, to on dużą część homilii przeznaczył na temat "Objawienia  prywatne"   i aby  nie wierzyć, bo to jest WRÓŻBIARSTWO.

Pan Jezus:

" Ty Moja córko umiłowana,
nie wiem, jakich mam użyć słów, aby nie obrazić kapłana,
gdyż jest dobrym kapłanem
i całym swym sercem Mnie oddanym.

Lecz w tych "ostatnich czasach"
już Jan Apostoł przepowiadał o wizjonerów masach.
Przemawiam do wszystkich ludzi,
lecz nie każdy ufność do Mnie chce wzbudzić.

Przecież jestem waszym Przyjacielem
i Moim pragnieniem jest, abym mógł być dla wszystkich Zbawicielem.
Przychodzę, mówię i jestem wśród was,
po to, abyście wszyscy poznali Nas.

Niebo jest szczęściem wiecznym,
ale dla wszystkich niepojętym.
Bójcie się Boga i nie grzeszcie
i krytykującym wizjonerów nie wierzcie.

Przecież Ja mówię do ludzi przez ludzi,
aby wasze sumienia obudzić.
Mówię do Moich wybranych osób.
Każdemu mówię, co Ja chcę i w wybrany sposób.

Oni mówią o MIŁOŚCI i PRAWDZIE
a także o ludzkiej dla Mnie wzgardzie.
W Starym Testamencie prorocy też mieli trudne życie,
ale szanowali ich współmieszkańcy należycie.

Kapłani winni wam bardzo pomagać,
a krytykowanie i oskarżanie - negować.


Dużo OBJAWIEŃ BOŻYCH nie jest zatwierdzonych przez Kościół Mój.
A dlaczego? Bo w sercach biskupów toczy się nieustannie "bój"
o PRAWDĘ, którą wielu z nich chce zatuszować
i dlatego nie pozwalają Mnie u was KRÓLOWAĆ.

Ale ty Mieczysławo nie ubolewaj nad tym tematem,
gdyż to Ja Jestem twoim Kapłanem i Panem.
Twój Jezus - KRÓL". 

**************** 

Panie Jezu - ja nie mogę zrozumieć, dlaczego ciągle widzę w prawej Twojej dłoni dwa wskazujące palce uniesione do góry, nawet u dziecka. Przecież nie rozumiałeś jako niemowlę co to znaczy. Księża tłumaczą, że te trzy palce oznaczają Trójcę Świętą. Bardzo proszę o Twoje wytłumaczenie tego znaczenia.

Pan Jezus:

" Sługa" nie ma wpływu na malarzy.
Fakty mówią, że musi się coś "wydarzyć".
O tym Moi wrogowie i nawet biskupi wiedzą.
bo tymczasem to oni bezproduktywnie siedzą.

Sami widzicie, kiedy reagują na zło w waszym państwie,
dopiero wtedy, jak wy świeccy pierwsi walczycie z tym pogaństwem.

 A palce dwa uniesione w prawej dłoni?
To absurd, aby dziecko coś rozumiało w swojej skroni.
Moja dłoń jest taka sama zawsze jak u Jezusa Miłosiernego
i zawsze tą dłonią widzicie Mnie błogosławiącego.

W żywe oczy was Moich wiernych oszukują
i poza waszymi plecami ciągle coś knują. 

Ostatnio rozważają "jakiś" Mój wizerunek do Intronizowania
i chcą wam podać nowy, swój i masońskie symbole w nim schowane.
Tak, jak w nowym budynku w Krakowie
pobudowanym dla Jana Pawła II, a kto wam o tym powie?

Dlatego kapłanie Witko z Krakowa
Popatrz na tę "niby" świątynię, bo to o pomstę do Nieba woła.
Zajmij się lepiej błędami w Moim Kościele
i nie pozwól, aby hańbili Moje wizerunki wrogowie - nieprzyjaciele. 

Jesteś dobrym, Bożym kapłanem i egzorcystą -
dlaczego nie umiesz rozeznać Moją PRAWDĘ oczywistą?
Dlaczego nie zainteresujesz się Katarzyną Szymon
Moją stygmatyczką i proszę dopilnuj,
aby ludzie dawali świadectwa uzdrowień za jej przyczyną.

To święta kobieta i jest w Niebie.
Zapomniałeś o niej a cierpiała także za ciebie.
NIE KRYTYKUJ MOICH WIZJONERÓW I PROROKÓW,
A RACZEJ POMAGAJ IM I WYJAŚNIAJ LUDZIOM WOKÓŁ.

Najlepiej szydzić z bezbronnych,
dobrych, cierpliwych i pokornych.
Ścigaj grzeszników i morderców dzieci nienarodzonych.
Pracuj pilnie, aby na twoim koncie zapisało się moc dusz nawróconych.

 Twój - wasz Jezus Chrystus - KRÓL.
Tak i ty też walcz o Jezusa Chrystusa KRÓLA.
WALCZ O MNIE W EPISKOPACIE, BO JEZUS CHRYSTUS - TO NIE SŁUGA".

Panie Jezu -  pewien młody kapłan z Chicago, którego bardzo lubię a który wie o naszej stronie -  przysłał mi takie słowa:
 "JEŚLI TY MÓWISZ DO BOGA - JESTEŚ RELIGIJNA, UDUCHOWIONA A JEŚLI BÓG MÓWI DO CIEBIE- JESTEŚ SZALONA".  
Pierwsze odczucie w moim sercu było dość nieprzyjemne, ponieważ ten kapłan jest postrzegany jako bardzo dobry, pokorny  i skromny - Tobie oddany i pięknie celebruje Mszę św. Pięknie to znaczy tak bardzo pobożnie i z powagą należną Panu Bogu. Pomyślałam sobie, że wyraża się nie tylko o mnie żle, ale i o innych którzy słyszeli Ciebie i są już świętymi w Niebie. A przecież Ty też mówisz do niego podczas Przeistoczenia.  Wytłumaczyłam sobie tak: szalona to znaczy głupia -  w naszym języku takie ma to słowo znaczenie.  
  

Pan Jezus: "Ja go też lubię, to jest dobra duszka, dobry Mój syn. Pięknie Mnie reprezentuje i pięknie Mi służy. On widzi błędy w Moim kościele, lecz trochę za mało Mnie ufa. Wie, że jestem żywy w jego rękach ale nie umie powiedzieć swego mądrego zdania. Czasami żle się wyrazi do ciebie, ale on miał na myśli zupełnie co innego, niż ty myślisz. Jego wyrażenie znaczy, że: "kto słyszy Mnie, to jest szalony z miłości", bo tak mówią o takich osobach. Wszyscy "letni" są "normalni" a wszyscy gorący są "szaleni" z miłości do Mnie, bo tak was oceniają obserwujący was. Ty też powiedziałaś, że szalejesz za Mną i że szalenie Mnie kochasz. Tak nazywali innych Moich oddanych "szaleńców" na przykład Maksymiliana. On sam nazywał się szaleńcem Maryi. Ty też nazywasz się Moim szaleńcem. Tak Mieczysławo  - on dobrze wyraził się o tobie  i o podobnych tobie.

JEZUS - SZALENIE KOCHAJĄCY LUDZI".

ks. R. Kneblewski Wspólczesna detronizacja Chrystusa Króla

-szukaj-

Rafał Klimuszko

Ojciec Witko naucza…

W dniach 14-18 lipca 2014 roku w parafii Świętej Trójcy w Chicago mają miejsce Rekolekcje „Błogosławieństwo i przekleństwo” – które prowadzi Ojciec J. Witko z Krakowa. Postać znana – nie mniej i ko-rekolekcjonista Grzegorz Bacik. (Ten ostatni jakby trochę stracił swoją cudowną zwięzłość wypowiedzi. „Nie ma żadnych energii kosmosu – są tylko energie Boże i energie diabelskie” – by zacytować „Okultyzm” autorstwa pana Grzegorza. Teraz bardziej „owija w bawełnę” – m.in. sprawy homeopatii - pewno mocno obaj oberwali do krakowskiej kurii za prawdę.)

Temat rekolekcji – jak ich tytuł. Wpływy diabelskie, uwalnianie spod wpływów diabelskich…

Rzecz jednak w tym, że wypowiedzi Ojca Witko nie są wolne od błędów.

Dla przykładu… Odnośnie przyklękania do przyjęcia Komunii Świętej – Rekolekcjonista stwierdził, że to nie jest ważne, czy się przyklęka, czy stoi – bo „ważne jest serce”. Tymczasem nie do końca jest to prawdą. Bowiem nie każdy, kto klęczy – prawdziwie wierzy i kocha. Ale każdy, kto naprawdę wierzy i kocha – przyklęka! Słowa Ojca Witko są nawet literalnie sprzeczne z nauczaniem Papieża Benedykta XVI, tak umiejętnie promowanym w Polsce przez Ojca Jacka Bałembę („Uniżenie przed Bogiem centralną kwestią kultury”, etc.)

Oczywiście, Rekolekcjonista sieje wielki zamęt katolikom świeckim i kapłanom walczącym tu w Chicago o przywrócenie poprawnej czci dla Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Gdyby znał choćby kodeks prawa i umiał go interpretować... Kluczowy tu kanon ogólny (kanon 898) głosi, że wszelkie czynności odnośnie Najświętszej Eucharystii mają być zawsze sprawowane z najwyższym możliwym stopniem czci i szacunku. A kapłani są szczególnie odpowiedzialni za staranne pouczenie wiernych o tym obowiązku. Kanony ogólne mają to do siebie, że są bezpośrednią pochodną Objawienia – i wszelkie przepisy szczegółowe interpretuje się tak, by nie wchodzić z nimi w kolizję. A wszelkie „przepisy diecezjalne” sprzeczne z kanonami ogólnymi – są z mocy prawa nieważne. Gdyby choćby Rekolekcjonista przemyślał sobie te rzeczy… To by takich bzdur nie gadał! Bo co oznacza większy stopień czci i szacunku: stanie czy klęczenie???

Następny temat… Krytyka objawień diabelskich i diabelskiego „przepowiadania przyszłości”… Oczywiście, krytykując objawienia diabelskie czy jasnowidzenia diabelskie – Rekolekcjonista prawie nic nie powiedział o Objawieniach prawdziwych, czy o darze proroczym. Jak to się odróżnia? Jego wypowiedzi były duchowo bliskie tzw. kasownikom – by użyć słów z barwnego zakresu określeń używanych przez ks. dr hab. Piotra Natanka. A przecież – tragedii Warszawy by nie było, gdyby duchowieństwo stolicy posłuchało Objawień Matki Bożej w 1943 roku w Siekierkach… To księża je storpedowali, szukając wpływów diabelskich – tam, gdzie ich nie było. O tym błędzie kapłanów też chyba warto pamiętać? Szukając źródeł przekleństw…

Oczywiście – takich potknięć Rekolekcjonisty jest więcej. Nie zmieniają one – jak na razie -ogólnie wartościowego charakteru tych rekolekcji. Tyle, że czasami aż chce się zapytać – czy wy Kapłani naprawdę nie widzicie źródła przekleństw choćby w zniewagach dla Pana Jezusa w obecnej liturgii? Ile razy wskutek Waszych błędów i zaniedbań złe duchy aż wyją z tryumfu – i to w czasie Mszy Świętej?!?

Ot, choćby na koniec Mszy Świętej… Trójca Przenajświętsza Błogosławi – a wierni nie przyklękają… (A co – lepiej okazują cześć i miłość – jak stoją? Lepiej im się robi „na serduszkach”?) Dokładniej, przyklękają bardzo nieliczni.

Widziałem taką scenę – w Lombard. Arcybiskup A. Dzięga, który prowadził tam rekolekcje, zalecił ustawienie klęczników. I one jeszcze długo stały… Wierni świeccy masowo podchodzili do tych klęczników przyjmować Komunię Świętą na klęcząco. A obok zakonnice, jak nabzdyczone kwoki, szeregiem podchodziły stojąc i demonstracyjnie brały Pana Jezusa na spocone ręce. (Było lato.) Wystarczy położyć hostię na czarnym płótnie – po zdjęciu od razu widać ile pozostało okruchów. A jeżeli to Konsekrowana Hostia – to każdy taki okruch jest już Ciałem Zbawiciela. (Okruchy te mają i swoją łacińską nazwę.) W którym On Jest obecny… A potem przed usiąściem w ławkach, zakonnice, zwłaszcza taka jedna, wycierały sobie te łapska w spódnice opięte na siedzeniu… Spoglądając z poczuciem wyższości na świeckich. Patrzcie – jakie siostry „modern”!

Więc ten chichot duchów piekielnych – czy ich wycie tryumfu w takich chwilach – to jestem w stanie sobie wyobrazić. Rechot diabelski to może mieć miejsce, gdy Kapłan wypina tyłek do Tabernakulum, a ministranci nie przyklękają, gdy powinni. Ale gdy zakonnice czy świeccy rozdają Najświętszy Sakrament – to już złe duchy tylko wyją z tryumfu. Bo przecież – jak słusznie mówi Ojciec J. Witko – celem diabła jest udowadnianie, że człowiek Bożej Miłości nie jest godzien!

O te wycie diabelskie w czasie Mszy Świętej to radzę dopytać dusze mistyczne. Obawiam się, że diabły wyją jeszcze w kilku innych momentach – ot choćby gdy Kapłan podnosi Konsekrowaną Hostię tylko do wysokości oczu. Wierni w Chicago uważają to za znak rozpoznawczy masona, który znieważa Pana Jezusa i nazywa Go sługą…

Podobnie jak radzę dopytać o źródłach przekleństw w samych zaniedbaniach kapłańskich, w błędach Kapłanów.

Ot, w Polsce… Sanktuarium ku czci Lucyfera i masonerii – bluźnierczo nazwane Golgotą Beskidów i bluźnierczo wyświęcone – czeka by Pan Jezus zniszczył je w potokach lawy. Tym sposobem spełni się przepowiednia Ojca Czesława Klimuszki o strasznym trzęsieniu ziemi w południowej Polsce. (Który sam nie wiedząc, jak nazwać swoje „zdolności” – mówił o swoim „widzeniu” świata. Lud miał go za jasnowidza – a był prorokiem.) „Golgota” Beskidów… O ile ludzie sami nie usuną tych strasznych bluźnierstw… Bo Pan Jezus jest dobrym Synem i długo na tak straszne bluźnierstwa z Jego Matki, Jej Dziewictwa, nie pozwoli. Będzie to – Golgota południowej i całej Polski...

A znak graficzny Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 – czyż nie jest masońskim znakiem wieszczącym śmierć chrześcijaństwa? Krzyż Anubisa i ryba głową w dół? Do tego „szóstka” i masońskie oko feniksa… Nieźle kuria krakowska wymyśliła… Poprzez ten znak kościelni masoni szykują zbiorowe opętanie diabelskie, od razu milionów młodych ludzi, którzy wszak ten znak będą musieli jako uczestnicy obowiązkowo nosić na ubraniu.

Więc o tych źródłach przekleństw, przez które wchodzi diabelskie panowanie, to sugeruję rozważenie nauczania bardziej kompleksowego. Przecież są miejsca, w których nawet bywać nie należy – jak choćby owa „Golgota”… Nawet księga Apokalipsy mówi wszak o dwóch masoneriach – świeckiej („bestia podobna do pantery”) i kościelnej („bestia podobna do baranka”). Zresztą, słudzy Lucyfera to już jawnie zaczynają działać poprzez prawo i państwo – jego przymus, tyle że do zła… A pasterze Kościoła śpią - lub w tym pomagają. Choćby negując Objawienia prywatne, w których Pan Jezus wielkim głosem woła o zaangażowanie katolików świeckich w sprawy państwa i prawa. Ot, choćby nasza Rozalia Celakówna…

A duszom mistycznym i prorokom prawdziwym – to uprzejmie prosimy nie robić krzywdy poprzez Ojca Rekolekcjonisty bezmyślne wrzucanie wszystkiego do jednego worka. I używanie określeń bardzo nieprecyzyjnych i niejasnych – i szczerze mówiąc, czasami nieprawdziwych. Bo nie jest np. prawdą, że dusze wybrane nie mogą pytać Pana Jezusa. Że mówią tylko wtedy, kiedy Pan Bóg mówi. To jest właśnie ów brak precyzji. Bo prawdziwy sługa Boży, owszem – mówi kiedy Pan każe. Nie mówi „od siebie” i nie mówi swoich dyrdymałów. Ale poszerzenie przez Ojca Rekolekcjonistę na zadawanie pytań – podobno zawsze wykluczone – nie jest prawdziwe. Bo wiele dusz mistycznych miało ten przywilej, że pytały Pana – Który jeśli Sam chciał, to On odpowiadał. Nawet Apostołowie zadawali Panu pytania, gdy czegoś nie rozumieli lub po prostu chcieli zapytać – polecam każdemu uważną lekturę Ewangelii. Więc to nie jest tak, że dusza wybrana mówi tylko wtedy, gdy Pan każe, a od siebie nigdy nie pyta. Pierwszy człon prawdziwy – drugi już nie. Jak mówi reguła w logice zwana „brzytwą Ockhama”, a raczej jej trawestacja: „Nie należy mieszać bytów bez potrzeby.”

Cóż, mimo tych błędów – rekolekcje wartościowe. Szkoda tylko, że nie są nieco lepsze. I – z pewnością bez świadomej intencji rekolekcjonisty – jednak w kilku sprawach po prostu tu w Chicago - szkodzą.

Cóż, takie widać teraz czasy dla katolików świeckich… I najlepszy Kapłan – ech…

-szukam- 


Dwie formy rytu rzymskiego posiadają ten sam status

25 lipca 2013 roku kard. Antonio Cañizares Llovera, prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego, podpisał wstęp do pracy o. Alberto Soria Jiméneza O.S.B o prawno-kanonicznym statusie tradycyjnej liturgii rzymskiej po wydaniu motu proprio „Summorum Pontificum”. Obydwie formy rytu rzymskiego są sobie równe, tradycyjna liturgia nie może być legalnie ograniczana!

Benedyktyn o. Alberto Soria Jiménez obronił niedawno pracę doktorską w zakresie prawa kanonicznego. Rozprawa podejmowała kwestię interpretacji motu proprio „Summorum Pontificum” Benedykta XVI, niedawno została wydana drukiem przez „Ediciones Cristiandad”. Wstępem książkę opatrzył kardynał Antonio Cañizares Llovera, prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego, dawny prymas Hiszpanii.

„Stajemy przed pracą podejmującą naukowo kwestię, która w ciągu ostatnich kilku lat była przedmiotem gorących kontrowersji. Nie mniej, na samym początku musimy wziąć pod uwagę dwie zasadnicze cechy: naukowy charakter tej pracy i przynależność autora do wspólnoty wiernej wielkim zasadom liturgii, w której równocześnie nie celebruje się liturgii w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. To umożliwiło spoglądanie na problem niejako z zewnątrz, obiektywizm, na jaki natrafiamy w jego badaniach” – czytamy. Autor książki, o. Jiménez jest mnichem żyjącym w benedyktyńskim klasztorze pw. św. Krzyża. Dysertację obronił 29 maja na wydziale prawa kościelnego Uniwersytetu św. Damazego w Madrycie.

„Stara” Msza jest bogactwem Kościoła, nie problemem
„Według koncepcji wyraźnie przedstawionej w motu proprio i odnośnych dokumentach oddziedziczona liturgia jest bogactwem, które musi być zachowywane i rozumiane w duchu ruchu liturgicznego; zgodnie z linią wyznaczoną przez Romano Guardiniego, któremu od czasów młodości Benedykt XVI zawdzięczał własny stosunek względem liturgii” – podkreśla kard. Llovera. „Uwolnienie” ksiąg obowiązujących w roku 1962 nie było osobistą „opinią” papieża, nie było też efektem chwilowych nacisków. To odpowiedź na prośby zgłaszane przez wiernych od wielu lat. Wydanie podobnej regulacji kanonicznej rozważał Jan Paweł II. W tym celu powołano komisję kardynalską w skład której wszedł kard. Ratzinger. Jego stanowisko w sprawie Mszału św. Jana XXIII było konsekwentne od lat.

Historia „wskazuje, że od początku chęć zachowania tradycyjnej formy Mszy św. nie ograniczała się do integrystów, także ludzie kultury, pisarze – w tym tacy jak Agatha Christie i Jorge Luis Borges – listownie zwracali się do papieża domagając się jej ochrony. Święty Josemaría Escrivá korzystał z indultu wydanego przez samego arcybiskupa Bugniniego. Warto również zauważyć troskę Benedykta XVI, który podkreślał, że Kościół nie odrzuca swojej przeszłości. Oświadczył on, że Mszał z roku 1962 nie został nigdy prawnie zniesiony, manifestując w ten sposób spójność, którą Kościół chce podtrzymywać. Kościół nie może wyrzekać się, lekceważyć czy zapominać o bogatej spuściźnie tradycji rytu rzymskiego ponieważ tego historycznego dziedzictwa liturgii Kościoła nie sposób porzucić, ustanowienie wszystkiego ex novo nie może mieć miejsca bez amputacji zasadniczych części samego Kościoła” – czytamy we wstępie.

Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego zwrócił następnie uwagę na zmianę, jaka zaszła w ciągu ostatnich lat. Wierni przywiązani do liturgicznej tradycji zaczęli się spotykać z nieco większą wrażliwością duszpasterską, zaczęto przywiązywać wagę do ich duchowych potrzeb. Pierwsze rozwiązania kanoniczne (tzw. indult Agathy Christie dotyczący Anglii i Walii) posiadały ograniczony charakter, były skierowane do duchowieństwa, ignorując wiernych. Towarzyszył temu zamysł dyscyplinarny, chęć ograniczenia potencjalnego nieposłuszeństwa. „Z czasem, w celu zaspokojenia potrzeb wiernych, sytuacja nabrała bardziej duszpasterskiego wymiaru. Zakończyło się to zmianą stosowanej terminologii, nie wspomina się już o problemie duchownych i wiernych przywiązanych do tzw. rytu trydenckiego, raczej o bogactwie, którym jest jego zachowywanie”.

"Summorum Pontificum" stawia stary mszał na równi z nowym

Współistnienie dwóch form rytu rzymskiego posiada historyczną analogię, „musimy sobie przypomnieć, że św. Pius V nie zakazał tradycji liturgicznych mających przynajmniej 200 lat. Wiele zakonów i diecezji zachowało własne ryty, jako arcybiskup Toledo mogłem żyć tą rzeczywistością dzięki rytowi mozarabskiemu. Motu proprio zmieniło sytuację poprzez wyjaśnienie tego, że celebracja w formie nadzwyczajnej powinna być rzeczą normalną, zniosło wszelkie ograniczenia związane z liczebnością zainteresowanych nią wiernych, nie tworząc wymagań uczestnictwa we Mszy recytowanej innych od tych, które mają zastosowanie przy każdej publicznej celebracji Mszy. To umożliwiło szerszy dostęp do tego dziedzictwa, które – choć według prawa jest duchową spuścizną wszystkich wiernych – w rzeczywistości było przez wielu z nich ignorowane”.

„Dzięki temu ograniczenia dotyczące celebrowania w formie nadzwyczajnej nie różnią się od tych, które są stosowane wobec każdej innej celebracji, bez względu na jej ryt. Ci, którzy postrzegają rozróżnienie zawarte w motu proprio między celebracją sine populo a cum populo jako ograniczenie zapominają, że w przypadku Mszału Pawła VI celebracja cum populo bez zgody duchownego danej parafii bądź rektora kościoła także nie jest możliwa. Z drugiej strony, motu proprio wyraźnie określa możliwość spontanicznego uczestnictwa wiernych w celebracji sine populo – a to wyraźny element regulacji, który wśród krytyków wywołał ironiczne uwagi – kończąc w ten sposób z dziwnymi sytuacjami, w której w Mszy sprawowanej przez kapłana znajdującego się w dobrej sytuacji kanonicznej nie mogli uczestniczyć wierni – wyłącznie ze względu na formę rytu, która była wykorzystywana, a która była w pełni uznawana przez Kościół” – podkreśla prefekt kongregacji Kultu Bożego.
W ten sposób papież zapobiegł powtórzeniu się sytuacji kapłanów z lat 70-tych, którzy nie przyjmując z różnych powodów nowego Mszału zostali skazani na sprawowanie Najświętszej Ofiary bez uczestnictwa wspólnoty wiernych. Taka praktyka – zgodnie z dzisiejszą wrażliwością – byłaby postrzegana jako rodzaj dyskryminacji. Ograniczanie z kolei możliwości sprawowania tradycyjnej liturgii przeczyłoby konstytucji „Sacrosanctum Concilium”.

Twierdzenia, według których regulacje motu proprio sprzeciwiają się nauczaniu ostatniego soboru, są „absolutnie nieuzasadnione”. Co więcej, sprzeciwiają się woli ojców soborowych, którzy chcieli otworzyć przed wiernymi liturgiczny skarbiec Kościoła. Wskazuje to także na inny aspekt liturgicznych polemik ostatnich dekad. Krytyka, z jaką spotykał się ryt należący do Tradycji Rzymskiej, posiada zastosowania także wobec innych tradycji, przede wszystkim prawosławnych. Jak tłumaczy kard. Llovera, „niemal wszystkie aspekty liturgii, którym sprzeciwiają się osoby atakujące starożytny mszał, to dokładnie te, które są wspólne z tradycjami wschodnimi! Potwierdzającym to sygnałem są entuzjastyczne reakcje świata prawosławnego na opublikowanie motu proprio”. Gdyby przeciwnicy starego Mszału odnieśli sukces, położyłoby się to cieniem także na relacjach ze wschodnim chrześcijaństwem.

„Poprzez tę legislację Benedykt XVI okazał ojcowską miłość i zrozumienie dla tych, którzy są szczególnie przywiązani do rzymskiej tradycji liturgicznej, którym groziła kościelna marginalizacja” – podkreślił prefekt. Papież wskazał tym samym, że nikt w Kościele nie jest zbędny. Przyniosło to także niespodziewany efekt: liturgicznym bogactwem nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego zainteresowana jest szczególnie młodzież, co otwiera przed Kościołem nowe horyzonty. Ta forma liturgii przynosi na całym świecie liczne powołania kapłańskie i zakonne, widać to było także na przykładzie pielgrzymki tradycjonalistów do Rzymu w 2012 roku. Potwierdza to słuszność decyzji Benedykta XVI o wydaniu „Summorum Pontificum”.

Praca hiszpańskiego benedyktyna wskazuje, że określenie statusu ksiąg liturgicznych obowiązujących w roku 1962 odpowiada stałym regułom teologicznym i liturgicznym, nie było odpowiedzią na tymczasowy problem. Oznacza to, ze normy dotyczące aktualnie starej liturgii posiadają silne fundamenty kanoniczne, co uniezależnia kwestię tradycyjnej liturgii od bieżących opinii bądź arbitralnych decyzji – podkreślił kardynał.


Źródło: rorate-caeli.blogspot.com

Read more: http://www.pch24.pl/dwie-formy-rytu-rzymskiego-posiadaja-ten-sam-status,24287,i.html#ixzz37uIIdrkP

-szukam-   

Czy ONZ narzuci aborcję całemu światu?

ONZ rozpoczęła właśnie ostatni etap prac dotyczących tzw. Celów Zrównoważonego Rozwoju na okres po 2015 r. Jeśli cele zostaną przyjęte w obecnie proponowanym kształcie, to obejmą także dostęp do tzw. zdrowia reprodukcyjnego, które to określenie obejmuje dziś m.in. mordowanie nienarodzonych. Przedstawiciele ONZ będą mieli prawo monitorowania państw członkowskich w kwestii wypełniania tych postanowień.


ONZ-towski dokument “Introduction and Proposed Goals and Targets on Sustainable Development for the Post 2015 Development Agenda” podzielił cele zrównoważonego rozwoju na 17 obszarów. Obejmują one “zakończenie ubóstwa”, walkę z głodem, promocję bezpiecznych miast, walkę ze zmianami klimatu, budowę infrastruktury itp. Największe kontrowersje budzi „zapewnienie powszechnego dostępu do zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz praw reprodukcyjnych (…)”. Ma ono być elementem realizacji „równości genderowej” i „zwiększania siły kobiet i dziewcząt”. Wprawdzie wspomniany dokument nie wspomina bezpośrednio o aborcji, jednak pod terminem „zdrowie reprodukcyjne” kryje się między innymi właśnie ten problem.


Zdrowie reprodukcyjne – a z czym to się je?

Termin "zdrowie reprodukcyjne" pojawił się w języku ludzi ONZ już w 1972 r. Jego oficjalne użycie w dokumentach miało miejsce w 1992 r. w raporcie WHO przygotowanym przez Mahmouda Fathalla. Raport ten za elementy "zdrowia reprodukcyjnego" uznał m.in. dostępność aborcji. Jednak, jak zauważa Susan Yoshihara na ordoiuris.pl, jednoznaczne i trwałe poparcie aborcji przez ONZ było (i jest nadal) utrudnione przez silną polaryzację wśród jego członków. Z jednej strony bogate kraje dotkniętego rewolucją seksualną Zachodu forsowały tak rozumiane prawa reprodukcyjne. Z drugiej strony przedstawiciele państw bardziej tradycyjnych sprzeciwiali się mu. Zwolennikom prawa do aborcji udało się przepchnąć obejmujące aborcję sformułowanie „prawa reprodukcyjne” do dokumentów konferencji ludnościowej w Kairze w 1994 roku. Zwycięstwo aborcjonistów okazało się jednak pyrrusowe, gdyż wiele krajów członkowskich przyjęło deklarację z zastrzeżeniami obejmującymi kwestię "regulacji płodności", a więc rzekomego prawa do aborcji.

Prawo do aborcji nigdy nie zostało uznane za prawo człowieka przez najważniejszy organ ONZ - Zgromadzenie Ogóle. Przeciwnie, w 2000 r. i 2005 r. odrzucono „zdrowie reprodukcyjne” jako element Millenijnych Celów Rozwoju. Zwolennicy aborcji zdecydowali się więc na kontynuację rozpoczętej już wcześniej strategii przemycania aborcji tylnymi drzwiami.


Jak pisze Yoshihara, w 2007 r. określenie "zdrowie reprodukcyjne" znalazło się w załączniku do sprawozdania Sekretarza Generalnego. Ponadto, mimo sprzeciwu Zgromadzenia Ogólnego, termin „zdrowie reprodukcyjne” zaczął występować jako 5. Cel w ramach Milejninych Celów Rozwoju w kwestii zdrowia matek. Na pozór kluczowym sukcesem aborcjonistów było zawarcie terminu „zdrowie reprodukcyjne” w Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych w 2006 r. Jednak z powodu sprzeciwu licznych państw, konwencja ta nie przenikała do ustawodawstw państw członkowskich, a przynajmniej w pro-aborcyjnym rozumieniu. W tym przypadku zwycięstwo zwolenników aborcji dotyczyło więc jedynie języka, ale już nie samej pro-aborcyjnej treści terminu "zdrowie reprodukcyjne".


Mimo tych niejasności, a może właśnie z ich powodu, przyjęcie celu 5.6 stanowi zagrożenie dla ochrony życia poczętego. Szczególnie, że lobby aborcyjne w ONZ coraz skuteczniej walczy o swoje cele. Jak zauważa Karolina Dobrowolska na ordoiuris.pl istnieje ryzyko, że ONZ w swych kontrolach kierować się będzie kryteriami ustalonymi przez WHO w 2012 r. W dokumencie „Safe abortion: technical and policy guidance for health systems” Światowa Organizacja Zdrowia zaleca upowszechnienie dostępu do “bezpiecznej aborcji”. Kryteriami „bezpiecznej aborcji” ma być procent „wykwalifikowanych” medyków, odsetek osób mieszkających w odległości maks. 2 godzin od klinik aborcyjnych czy odsetek placówek, w których wykonywana jest aborcja przy użyciu metod zalecanych przez WHO.


Jak pisze Dobrowolska „biorąc pod uwagę wiążący dla wszystkich państw charakter ustalanych Celów w ramach Zrównoważonego Rozwoju (SDG) oraz brak precyzyjnej definicji terminu, sytuacja staje się niepokojąca”. Realizacja „Celów” będzie bowiem podlegała monitoringowi ze strony wyspecjalizowanych agencji ONZ. Kontrole te, jak zauważa Dobrowolska, obejmą także Polskę. Efektem może być sytuacja, w której aborcja przestanie być traktowana jako wyjątek od normy, a zacznie być rozumiana jako prawo przysługujące każdej kobiecie. Prawo, którego respektowanie w niemal wszystkich państwach świata będzie surowo monitorowane.

Imperializm 2.0

Opisując próby narzucenia krajom członkowskim terminu „zdrowie reprodukcyjne” i jego pro-aborcyjnego rozumienia należy pamiętać, że najbardziej zainteresowane tym są rządy państw bogatych, obawiające się nadmiernego wzrostu ludności w krajach ubogich. Jest to więc klasyczny przykład imperializmu kulturowego – tym razem tzw. miękkiego imperializmu, który zastąpił klasycznie rozumiany imperializm, dominujący w ubiegłym stuleciu.


Kraje Zachodu, które (w czasach klasycznego imperializmu) same nawróciły ludność afrykańską czy azjatycką na chrześcijaństwo i zaszczepiły w nich zgodną z prawem naturalnym etykę, obecnie dążą do wykorzenienia tych zdrowych zasad. W tym celu nie używają już potęgi wojska (hard power), ale szantażu moralnego, presji ekonomicznej i kulturowej (soft power). Zdaniem Sharon Slater, producent filmu dokumentalnego Cultural Imperialism - The Sexual Rights Agenda, można wręcz mówić o całym ruchu promowania anty-wartości wśród krajów słabiej rozwiniętych. W ruchu tym uczestniczą m.in. przedstawiciele administracji Baracka Obamy. Przejawy tego działania widzieliśmy choćby przy okazji nacisku Zachodu na Nigerię, która przyjęła anty-homoseksualne prawo. Kraje bogate najwyraźniej obawiają się wzrostu demograficznego w krajach uboższych i zagrożenia, jakie może on – poprzez np. imigrację – wywołać dla ich dobrobytu. Zamiast skupić się na powrocie do tradycyjnych wartości u siebie, wolą uciekać się do niemoralnych i godnych potępienia środków.


MOŻESZ ZAPROTESTOWAĆ PRZECIWKO ZMUSZANIU POLSKI DO AKCEPTOWANIA "PRAWA DO ABORCJI"!!!
KLIKNIJ W ZDJĘCIE PONIŻEJ I NIE DOPUŚĆ DO TEGO!!!

https://ci6.googleusercontent.com/proxy/6EqSeISMQ_Nx5zxSAymBue4zinhFe8oeXVr2Bbi1jPG9msawxPGXF1_UvRldAqlQU129QUdesXRnGrRT93rcioT5enjZkUcc=s0-d-e1-ft#http://www.protestuj.pl/images/protesty/top/17.jpg


Read more: http://www.pch24.pl/czy-onz-narzuci-aborcje-calemu-swiatu-,24236,i.html#ixzz37uLbcXaf

-szukam-

Konferencja o.Jana Siega o orędziach Anny cz.2


PLAN OPATRZNOŚCI BOŻEJ DLA WSPÓŁCZESNEGO ŚWIATA.


https://www.youtube.com/watch?v=P3fNtLw2QyE

-szukam-

TYLKO NAJŚWIĘTSZY BÓG CHRZEŚCIJAN  DO NICZEGO NIE ZMUSZA A WSZYSCY INNI LUDZIE WYZNAJĄCY INNE RELIGIE MÓWIĄ - MUSISZ !
 

Chrześcijanie w Iraku są zmuszani do przyjęcia Islamu pod groźbą śmierci
 

Destabilizacja Iraku jeszcze bardziej nakreśliła podział tego kraju. Sunnici z Islamskiego Państwa dokonują masowych egzekucji, przejmują kolejne tereny i niszczą chrześcijańskie oraz szyickie obiekty religijne w Iraku. Chrześcijanie, którzy jeszcze tam żyją, mają podjąć decyzję - przechodzą na Islam, płacą podatek, opuszczą swój dom albo stracą swoje życie.

Tereny kontrolowane przez sunnickich bojowników wchodzą w skład Islamskiego Państwa. Obiekty kultu religijnego są tam systematycznie niszczone i powstaje tam kalifat, w którym nie będzie miejsca dla osób o innym wyznaniu, jeśli nie będą stosować się do zasad. Chrześcijanie z drugiego co do wielkości miasta w Iraku, Mosul, stanęli przed poważnym wyborem, który został im narzucony ze strony Sunnitów.

Bojownicy zagrozili im, że jeśli nie dokonają konwersji na Islam, lub ewentualnie jeśli nie będą płacić specjalnego podatku, tzw. jizya, to mają zostawić swoje mieszkania i opuścić miasto w ciągu kilku godzin. W przeciwnym wypadku otrzymają "karę śmierci". Podobne listy rozsyłane są w innych miastach na terenie Iraku i Syrii. Sunnici pokazują również zdjęcia ukrzyżowanych Chrześcijan z miasta Raqqa, którzy niezastosowali się do ich zaleceń.

Z terenów okupowanych przez uzbrojonych Sunnitów masowo uciekają Chrześcijanie, którzy obawiają się o swoje życie. Z Islamskiego Państwa kierują się do południowego Iraku, kontrolowanego przez wojska rządowe gdzie większość stanowią Szyici, oraz na północ do Kurdyjskiego Regionu Autonomicznego.

Źródło: The Telegraph
za:
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/chrzescijanie-w-iraku-sa-zmuszani-przyjecia-islamu-pod-grozba-smierci
 

-szukam-

Szanowni Państwo - Drodzy Przyjaciele!

Zwolniony, bo nie zabił... Wyrzucony, bo sprzeciwił się zabiciu dziecka. Pan Prof. B. Chazan jest osobą, co do której kompetencji nikt nie ma wątpliwości. Potwierdzają to tysiące małych pacjentów i całych rodzin, które w Szpitalu Świętej Rodziny przeżyły radość narodzin swoich dzieci.

Nie mam wątpliwości, że decyzja o zwolnieniu Profesora B. Chazana ma być "przestrogą" dla innych lekarzy: jeśli nie będziecie zabijać, też stracicie pracę i będziemy was szykanować. Nie możemy na to pozwolić! Powiedzmy STOP szykanowaniu lekarzy, którzy jako szlachetni ludzie wiernie wykonują zabraniającą "spędzania płodu” przysięgę Hipokratesa, czyli nie zabijają i nie współdziałają w zabijaniu dzieci. 

Wyraźmy nasz sprzeciw poprzez podpisanie się pod listem skierowanym do Prezydent M. St. Warszawy p. Hanny Gronkiewicz-Waltz:

http://www.citizengo.org/pl/sprzeciw-wobec-odwolania-profesora-chazana.

Co więcej, nawet samo zwolnienie Pana Profesora budzi istotne wątpliwości natury prawnej, czego dowiódł Szpital oficjalnie odpierając zarzuty. Z wielu źródeł wiemy, że dziecko, którego aborcji odmówił Profesor, zmarło kilka dni temu. Wiemy też, że choroby, na które cierpiało, były wynikiem zastosowania procedury in vitro, co potwierdza bardzo słabą efektywność tej metody.

Jak przypomniała kilka dni temu p. Ewa Kowalewska z HLI-Polska, metody segregacji ludzi na tych, których życie jest warte i niewarte życia, stosowali już naziści. Komory gazowe były pierwotnie przeznaczone dla tych słabych i chorych, którzy nie mogli wystarczająco dużo pracować. To mocne słowa, ale prawdziwe... Aborcjoniści też próbują przekonać społeczeństwo do tego, że chore dziecko nie zasługuje na troskliwą opiekę, chociażby miało żyć tylko kilka godzin po porodzie...

Wyraźmy nasz sprzeciw wobec odwołania Profesora Bogdana Chazana ze stanowiska Dyrektora Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny:

http://citizengo.org/pl/sprzeciw-wobec-odwolania-profesora-chazana

Z serdecznymi pozdrowieniami,

Magdalena Korzekwa z Zespołem CitizenGO

P.S. Już 84 241 osób podpisało się pod Listem Poparcia dla postawy Pana Profesora Bogdana Chazana! Pan Profesor wie o akcji, dziękuje za każdy podpis i wiadomość oraz będzie chciał zapoznać się z każdym listem! Podpisy oraz prywatne wiadomości zostaną przekazane Panu Profesorowi pod koniec lipca. Zachęcam do zaproszenia Rodziny i Przyjaciół do podpisania się pod listem oraz do złożenia podpisu, jeśli jeszcze Państwo tego nie uczynili: http://www.citizengo.org/pl/poparcie-dla-postawy-profesora-bogdana-chazana.

P.S.2. I nie zapomnijmy o sprzeciwie skierowanym do Prezydent H. Gronkiewicz-Waltz: 

http://citizengo.org/pl/sprzeciw-wobec-odwolania-profesora-chazana. Przekażmy wiadomość przyjaciołom i znajomym!

_____________________________________________

Ted Sokalski, Komandor-sługa. 

Sprawa profesora Bogdana Chazana

List otwarty do wszystkich Polaków

 

Bulwersujące wieści nadchodzące z Warszawy dotyczące odwołania z pracy pana profesora Bogdana Chazana, zmuszają i nas – katolików świeckich wśród Polonii do zabrania głosu.

Sprawa ta ma kilka zasadniczo ważnych wymiarów.

Uwagi wstępne

Zacznijmy od tego, co stanowi istotę ataku ubeckich telewizorni na samą odmowę wykonania zabiegu aborcji. A Mianowice – diagnostyka prenatalna podobno pokazała, że dziecko, którego życia bronił Pan profesor, było obarczone poważnymi wadami rozwojowymi. Zabieg aborcji byłby zgodny z literą obowiązującego prawa w Polsce. To jest oczywiście odmieniane przez wszystkie przypadki, jako atak na „prawa reprodukcyjne kobiety” w wykonaniu bezdusznego „fanatycznego katolika”. Korzyść z tej sytuacji przynajmniej taka, że ta „linia argumentacji” pokazuje, po jakiej linii będzie prowadzony atak sił piekielnych na samą ideę ochrony poczętego życia.

Na marginesie – pozwalam sobie nazywać wiodące mass-media w Polsce ubeckimi telewizorniami – bo Polonia inaczej ich nie nazywa. Po 10 kwietnia 2010 roku autorytet tych mediów wskutek ich nachalnego fałszu i zdrady spadł wśród wszelkich środowisk polonijnych grubo poniżej zera. Równie nachalny i prymitywny agit-prop, jak z czasów stalinizmu – vide choćby właśnie sprawa profesora Chazana – takie oceny tylko pogłębia. Mediom tym i ich dziennikarzom brakuje nie tylko wstydu czy troski choćby o pozory obiektywności – im już brakuje nawet elementarnego rozsądku.

Kampania nienawiści przeciwko narodzonemu kalekiemu dziecku i jego bezbronnemu życiu rozpętana w mass-mediach „PRL-u bis” przypomina tylko kampanie nienawiści przeciwko chorym i kalekom w państwie Adolfa Hitlera. Z powtarzanym jak mantra pytaniem: „Czy to jest człowiek?” Nie tylko jest – ale wgłębiając się w tekst rozdziału 25 Ewangelii wg św. Mateusza – ten Człowiek będzie waszym sędzią.

Diagnostyka prenatalna i nie tylko…

Jak wiadomo z danych medycznych – w wypadku poważnych wad rozwojowych najczęściej dochodzi do samoistnej naturalnej śmierci dziecka, przeważnie jeszcze w okresie rozwoju płodowego. Tak też się stało w wypadku, o którym mowa. Dziecko zmarło w kilka dni po urodzeniu. Co jednakże oszczędziło pacjentce i możliwych powikłań fizycznych zabiegu aborcji (należy do nich i znamiennie częsta trwała bezpłodność) – i przede wszystkim powikłań psychicznych. Bowiem syndrom poaborcyjny występuje praktycznie zawsze i trudno żyć ze świadomością zabicia własnego dziecka. Żaden człowiek nie ucieknie przed faktem, że jest człowiekiem. Natomiast o powikłaniach fizycznych zabiegu aborcji dla kobiety – o tym się nie mówi. A powinno! Nota bene – uważam do rozważenia na przyszłość - sprawę Chrztu Świętego w łonie matki. Nawet same Pismo Święte kilkakrotnie przynosi nam stwierdzenia, że dzieci mogą zostać „napełnione Duchem Świętym” jeszcze w łonach matek. Przecież one żyją! Z powszechnie znanych przykładów Biblijnych mających tu zastosowanie, wspomnijmy choćby św. Jana Chrzciciela.

Dalej – jest chyba błędem przecenianie diagnostyki prenatalnej. Tego się oczywiście nie nagłaśnia w mediach typu wspomnianych „ubeckich telewizorni” – ile jest przypadków, gdy lekarze doradzają rodzicom aborcję, bo stwierdzili że dziecko będzie miało tzw. mongolizm (zespół Downa) – a potem urodził się zdrowy chłopczyk czy zdrowa dziewczynka. Nie mówi się o tym, że te metody diagnostyczne bywają obciążone błędem diagnostycznym poprzez stwierdzenie czegoś, czego nie ma. Takim przypadkiem był i Karol Wojtyła – którego mamie ówcześni położnicy intensywnie doradzali aborcję. Także ze względu na jej zdrowie. Oczywiście – metody diagnostyczne ulegają doskonaleniu.

Ale wspomnijmy jeden przypadek, który dobrze ilustruje – do czego prowadzi, gdy człowiek uzurpuje sobie kompetencję Pana Boga. Jak od strony medycznej wyglądał ten przypadek? Matka, lat 40. Chora na gruźlicę – w tamtych czasach chorobę nieuleczalną. Ojciec alkoholik. W dodatku w okresie ciąży żony sam „złapał” kiłę. I zaraził własną żonę, z którą seks wymusił – właśnie kiłą! Nie ulegało wątpliwości, że dziecko, które się urodzi, będzie miało wrodzona kiłę. I co się stało? Cóż – narodził się Ludwig van Beethoven! Bo to są dane rodziców tego wielkiego muzyka! Ludwig van Beethoven wskutek wrodzonej kiły miał potem całkowitą głuchotę. Komponował przykładając drgający flet do zęba i wykorzystując przewodnictwo kostne. I w taki sposób napisał swoje największe arcydzieła!

Czyż najwięcej korzyści dla ludzkości, najwięcej prawdziwych wartości humanistycznych, nie przynosi po prostu przestrzeganie Prawa Bożego? Beethoven z pewnością byłby zakwalifikowany w obecnej Polsce jako „przypadek” do „legalnej aborcji”.

A przecież nie zapominajmy, że poprzez aborcję i inne metody zabijania nienarodzonych dzieci zgładzono w Polsce ponad siedem milionów – w ogromnej większości jak najbardziej zdrowych - dzieci!

Kwestie prawne

Iście piekielne wycie ubeckich telewizorni w wykonaniu szmat moralnych tzw. dziennikarskich, lewackich polityków odmian wszelkich i szmat „autoryteckich” (skąd oni takich szmatławych pajaców biorą?) - pokrywa i zasłania owym wyciem niewątpliwy fakt, że w obecnej Polsce odnośnie sprawy profesora Chazana istnieją jednocześnie dwie równie obowiązujące koncepcje prawne. Jedna pozwala dokonać aborcję w wypadku poważnych wad rozwojowych (nie definiując wszak zbyt precyzyjnie jak „poważne” mają być te wady) – natomiast druga nakazuje szanować sumienie lekarza i zabrania mu działać wbrew własnemu sumieniu.

W takiej sytuacji kwestia interpretacji prawa polega na rozstrzygnięciu – które prawo należało wybrać?

To trochę tak jak z ubojem rytualnym. Roman Giertych chce bronić „wolności religijnych” wyznań, które za takim ubojem optują – zapominając, że zakaz okrucieństwa, także wobec zwierząt – ma wyższą rangę prawną niźli „wolności religijne”. Zakaz okrucieństwa jest prawem bardziej podstawowym i ważniejszym. Inaczej – jak słusznie zauważył działacz katolicki z Chicago – powstanie wyznanie, które uzna za słuszne składanie ofiar z okrutnie mordowanych ludzi. I co – w ramach wolności religijnych też będziemy na to pozwalać?

A ochrona ludzkiego życia ma przecież rangę prawną najwyższą – zdecydowanie wyższą niż urzędnicza poprawność optowana przez panią Gronkiewicz-Waltz. Ochrona matki przed możliwymi powikłaniami zabiegu aborcji również. Czemu ta ostatnia sprawa jest w ogóle pomijana milczeniem?

Jeśli już jesteśmy przy kwestiach prawnych: Kto pozwolił na publikację zdjęć nieszczęsnego dziecka? Wyraziło ono na piśmie zgodę? A może jego matka? Czy lekarz przynoszący takie zdjęcia do redakcji mediów postępował zgodnie z prawem? A może zgodnie prawem postępowali dziennikarze? Prokuratorzy – rzecz jasna nawet nie zainteresują się tą sprawą – chociaż w Polsce, podobnie jak w USA, mają obowiązek reagować na informacje wskazujące na fakt przestępstwa nagłaśniane poprzez media. Widać moralnym szmatom wszelkich typów robiącym „agit-prop” cywilizacji śmierci – wolno wszystko.

Dzieje wielu chorób…

W końcu nie zapominajmy, że postęp w medycynie – jak i w wielu innych dziedzinach naszego życia – ale w sprawach zdrowotnych w szczególności – zawdzięczamy postawie przestrzegania Prawa Bożego, w tym postawie heroizmu (jeśli była taka potrzebna), a nie postawie „aborcji”.

Weźmy dla przykładu wściekliznę. Objawy tej choroby, gdy wystąpią – są straszne. I czy nie prościej byłoby po prostu zabić chorych ludzi, by skrócić ich cierpienia, skoro wiadomo, że oni i tak za 10 czy 12 dni umrą? Bo tyle czynna faza tej choroby, po okresie wylęgania, trwa. A jednak przez stulecia i tysiąclecia nikomu takie myślenie nie przychodziło do głowy – chorym do końca starano się pomagać – przy okazji coraz lepiej poznając chorobę i jej przyczyny – aż w końcu uzyskano metody leczenia naprawdę skuteczne!

Błogosławiony Ojciec Jan Beyzym, gdy pracował z trędowatymi na Madagaskarze, rozsyłał do wielu parafii w Polsce – i poprzez zakon Jezuitów – m.in. do Francji – apele o pomoc materialną dla jego pacjentów. Około roku 1890 z Francji przyszedł list z zapytaniem: Skoro objawy tej choroby są tak straszne i nie ma skutecznego leczenia – to czy nie ma tam kompanii naszych wojsk kolonialnych z karabinem maszynowym? Czyż nie lepiej skrócić cierpienia tych biedaków? Cóż – dzięki heroizmowi takich bohaterów jak Ojciec Beyzym – dzisiaj trąd potrafimy też skutecznie leczyć!

Może przy okazji, gdy usłyszymy wycie moralnych szmat cywilizacji śmierci z ubeckich telewizorni – pamiętajmy co to jest prawdziwy humanizm. Ten polega na szacunku dla ludzkiego życia, służeniu cierpiącym – i walce o życie bliźniego do końca.

A przy okazji…

W Chicago odnotowaliśmy kazanie wygłoszone w Warszawie, w którym ksiądz katolicki zaatakował… Profesora Chazana!

Większość tzw. polskich biskupów zdaje się konsekwentnie posadziła na tronie szatana – więc i upadkowi moralnemu podwładnych im duchownych nie ma, jak się wydaje, czemu się dziwić.

Zło w sposób coraz bardziej jawny i bezczelny atakuje poprzez struktury prawa i państwa. Staje się oczywista prawdziwość Objawień prywatnych udzielonych sł. Bożej Rozalii Celakównie, w których Niebo woła o wielkie zaangażowanie katolików świeckich w sprawy prawa i państwa i o wielki powrót Prawa Bożego do życia publicznego poprzez uznanie Pana Jezusa Chrystusa za Króla Polski.

A przy okazji – zwolennicy aborcji – pozwólcie, że zapytam (nieco złośliwie): Czemu nie dacie dobrego przykładu? I nie zaczniecie sami od siebie?

Tacyście to zwolennicy aborcji? To przystawcie sobie rewolwer do głowy i pociągnijcie za spust. Czemu interesuje was zabijanie bezbronnych dzieci? Dajcie dobry przykład – i abortujcie się sami!!!

Właśnie – wszyscy panowie Palikoci i Millerowie, wszystkie panie Senyszyn i Olejnik – dajcie dobry przykład – i zacznijcie od samych siebie!!! Abortujcie się sami!!! Przecież z waszych działań – wielu wysnuwa wniosek jeszcze lepiej niż z prenatalnego USG – wy też nie macie rozumu. I to nawet nie połowy, tylko w ogóle, ani trochę. Właśnie – tzw. klaso polityczna i dziennikarzo-szmaty wraz ze szmato-autorytetami – abortujcie się sami!!!

Natomiast my – zwykli zjadacze chleba – powinniśmy też sobie uświadomić, że systemy emerytalne, są ogólnie, w większości krajów świata – bankrutami. Jest to prosta i oczywista pochodna bankructwa systemów finansów publicznych. Jedyne co jest teraz pewne jako zabezpieczenie na stare lata – to posiadanie i dobre wychowanie dzieci. Licznych dzieci! I taka jest moja rada dla wszystkich młodych Polaków i Polek: Zakładajcie wcześnie rodziny. Miejcie dużo dzieci! Ufni w Boże Miłosierdzie, na przekór cywilizacji śmierci – a zobaczycie, co to jest Boże Błogosławieństwo.

I o ile dokonamy Intronizacji, której wymaga od nas Niebo – zobaczycie też jak bogatym krajem jest Polska.

Z poważaniem

Ted Sokalski

Komandor-sługa.

P.S.

Czasami jest trudno kochać bliźniego…

W sprawach takich, jak ataki na bezbronne życie kalekiego dziecka i szał nienawiści do „mniej wartościowego” ludzkiego życia w stylu czystego nazizmu, w sprawach takich jak medialne linczowanie etycznego lekarza – trudno nie używać mocnych słów. Moja wiara nakazuje mi krytykować postępowanie, nie człowieka. Nie znam moralnych uwarunkowań bliźniego czyniącego zło. Nie wiem jakim wpływom zostali poddani – być może od dzieciństwa. Przeto czuję się w obowiązku z góry przeprosić zwłaszcza tych, którzy moralne szmaty robią z siebie być może nie w pełni świadomie. Być może sami ulegli nachalnemu „agit-prop” cywilizacji śmierci. Wszelako – niech zważają, co mówią i co robią. Życzę im wszystkim – także sternikom tego obłąkanego systemu coraz gorszych zbrodni i kłamstwa, jakim jest współczesna Polska - prawdziwego nawrócenia i poznania szczęścia Dzieci Bożych. Zaś niezależnie od tego, co kto zrobi czy nie zrobi, ten poniewierany i bezbronny Człowiek będzie sędzią nas wszystkich. Każdego z nas.

 

 

-szukam-

PROŚBA GORĄCA DO KAPŁANÓW, ABY CHCIELI DOŁĄCZAĆ INTENCJĘ PODCZAS MSZY ŚW. O UZDROWIENIE CHOREJ GABRYSI.


KORESPONDENCJA


               
 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus

  *Gabriela Stańczuk z Polski- prośba o modlitwę wstawienniczą.*
 *Gabrysia ma 30lat, jest matką dwóch małych chłopców sześciolatka

Maksymiliana i dwulatka Frańciszka, żoną Dariusza. *Diagnoza to nowotwór złośliwy lewej nerki. Epitheloid sarcoma – mięsak

nabłonkopodobny z przerzutami. Stan bardzo cieżki. *Załączam trzy zdjęcia Gabrysi*
  *Wyrazy szacunku i szczere Bóg zapłać !*

  *Waldemar Stańczuk z rodziną.*


-szukam-

-szukam-


Kardynał Collins twardo w obronie małżeństwa!


Żyjemy w czasach, w których kardynałowie muszą bronić świętości sakramentu małżeństwa przed… innymi kardynałami. Do krytyków tez kardynała Kaspera, żądającego prawa do przyjmowania komunii przez rozwodników żyjących w nowych związkach, dołączył kanadyjski arcybiskup Toronto - kard. Thomas Collins.

W wywiadzie dla amerykańskiego pisma „The Word on Fire” kard. Collins przypomina, że nie jest możliwe udzielenie Komunii osobie rozwiedzionej, która żyje w kolejnym związku. - Osoby rozwiedzione, które ponownie wyszły za mąż, nie powinny otrzymywać komunii, ponieważ z przyczyn osobistych lub czynników sytuacyjnych, być może znanych tylko Bogu, postępują wbrew nakazom Jezusa – powiedział kardynał.

- Punktem wyjścia nie jest tutaj fakt popełnienia grzechu: Miłosierdzie Boże może objąć wszystkich grzeszników. Zabójstwo, cudzołóstwo oraz inne grzechy, niezależnie od ich powagi, są odpuszczane przez Chrystusa w sakramencie pojednania, po czym grzesznik może otrzymać komunię. W kwestii rozwodu oraz zwarcia ponownego małżeństwa problem dotyczy świadomej decyzji, aby z różnych powodów, trwać z dala od poleceń Pana Jezusa – wyjaśnił hierarcha.

Według kardynała, jedną z możliwych form pomocy rozwodnikom żyjącym w nowych związkach jest uświadomienie im, że „nie ma obowiązku przyjmowania komunii w czasie Mszy świętej. Jest wiele motywów, dla których chrześcijanin może podjąć decyzję o nieprzyjmowaniu komunii. Jeśli nacisk na to, że każdy musi przyjmować komunię zmniejszyłby się, byłaby to pomoc dla tych, który nie są w stanie jej przyjąć”.
Kardynał Collins podkreślał, że nie chodzi o „wykluczanie” z Kościoła. Rozwodnicy są jego integralną częścią. - Musimy zastanowić się co można zrobić, by pomóc osobom, które znalazły się w takiej sytuacji w sposób efektywny i pełen miłości. Ale działając w ten sposób musimy także pozostać wierni zaleceniom Jezusa i nie naruszać świętości małżeństwa, inaczej miałoby to bardzo poważne konsekwencje dla wszystkich, szczególnie w świecie, w którym stabilność małżeństwa jest tragicznie naruszona – twierdzi.
Nie sprzeciwiać się Chrystusowi, jak po Soborze
Duchowny przypomniał oczywistą – choć nie dla wszystkich – prawdę: nie wolno nam odchodzić od nauki Chrystusowej. – Jeśli małżeństwo uznamy jedynie za coś, co zapewnia chwilową ulgę, jeśli świętość małżeństwa będzie ciągle osłabiana, cierpieć będą setki tysięcy dzieci – dodał.
W tym samym wywiadzie kardynał zwrócił uwagę na głosy oczekujące zmian w nauczaniu Kościoła, które pojawiły się przed encykliką papieża Pawła VI „Humanae Vitae”. Porównał je z bezzasadnymi oczekiwaniami względem synodu. – W latach poprzedzających encyklikę papieża Pawła VI, potwierdzającą naukę Kościoła, a mówiącą, iż antykoncepcja nie jest w zgodzie z wolą Boga, pojawiło się powszechne oczekiwanie, że Kościół zmieni nauczanie. Taki typ oczekiwań opiera się na przekonaniu, że doktryna chrześcijańska podobna jest do polityki rządu: kiedy warunki się zmieniają, kiedy większa część społeczeństwa optuje za alternatywnym rozwiązaniem, polityka rządu się zmienia – mówił hierarcha. - Ale nauczanie chrześcijańskie opiera się na prawie naturalnym zapisanym w naszych sercach przez Boga, a zwłaszcza na objawionym Słowie Bożym. Odkrywamy wolę Boga, a Pismo Święte i wiara żywego Kościoła pomaga nam ją realizować. Nie możemy modelować woli Boga zgodnie z tym, co aktualnie wydaje nam się lepsze.
- Kiedy papież Paweł VI nie zdecydował się na zmianę tego, co nie było w jego mocy, ale potwierdził naukę chrześcijańską, wielu ludzi było niezadowolonych i postanowiło ją zignorować. Podobnie jest i dziś. Naprawdę mam nadzieję, że nie musimy cierpieć na nowo przechodząc to samo, co kilkadziesiąt lat temu. A wszystko z powodu rozprzestrzeniania się nieuzasadnionych oczekiwań dotyczących zmiany ze strony Kościoła wyraźnego nauczania Pana Jezusa – przypomniał kard. Collins.
Od grzechu można się uwolnić
Co ważne, kardynał Colllins, wyjaśniając brak możliwości przystępowania do Komunii rozwodników żyjących w kolejnych związkach, porównał ich sytuację do świadomego trwania „z dala od zaleceń” Chrystusa. To sytuacja podobna do tej, w której znajdują się sprawcy innych cięższych grzechów, w tym np. zabójcy. Tylko żal może doprowadzić do rozgrzeszenia.
Włoskie media zauważają, że tego samego porównania dokonał niedawno proboszcz jednej z parafii w diecezji Novara, ks. Tarcisio Vicario. Został jednak publicznie ośmieszony przez kardynała Lorenzo Baldisseriego, sekretarza generalnego synodu biskupów. Włoski hierarcha określił słowa wspomnianego kapłana jako „szaleństwo, osobistą opinię proboszcza, który nie reprezentuje nikogo, nawet samego siebie”. Również bezpośredni przełożony kapłana, biskup Novary Franco Giulio Brambilla, czuł się zmuszony do zdystansowania się od słów proboszcza, który według niego „dokonał niedopuszczalnych porównań pomiędzy osobami żyjącymi w nieuregulowanych związkach z morderstwami”.
„Dla Kościoła, działającego w imię Syna Bożego, małżeństwo między ochrzczonymi jest zawsze wyłącznie sakramentem. Ślub cywilny i konkubinat nim nie są. Życie w taki sposób to życie w ciągłej niewierności. Ogromnym grzechem jest np. morderstwo – ale żałując, zmieniając się i pokutując, można uzyskać łaskę przebaczenia. W tym wypadku jest inaczej - żyjąc w grzechu, trwając w nim, nie chcemy żalu i pokuty” – napisał ksiądz Tarcisio Vicario.
Stanowisko włoskiego księdza zostało potwierdzone przez kardynała Collinsa. W kolegium kardynalskim i wśród biskupów nie ma jedności co do podstawowych prawd wiary i moralności.

malk

za: http://www.pch24.pl/kardynal-collins-twardo-w-obronie-malzenstwa-,24138,i.html#ixzz37jPmC8Rm


-szukam-


Arcybiskup: czarna „msza” to w sposób jawny straszliwy akt wymierzony w społeczeństwo

Okultyści z USA zamierzają sprofanować Najświętszy Sakrament cielesnymi wydzielinami. Ma dojść do tego w ramach czarnej "mszy". Lokalny arcybiskup stanowczo protestuje przeciwko bluźnierstwu.

W stanie Oklahoma (USA) sataniści mają zamiar zorganizować niebawem czarną „mszę”. Zapowiadają, że dojdzie w jej trakcie do profanacji Najświętszego Sakramentu. Przeciwko tym planom stanowczo protestuje abp Oklahoma City, Paul Coakley. Uznał, że czarna „msza” jest w sposób oczywisty „straszliwym” aktem, który wymierzony jest w dużą część społeczności stanu.

„Są pewne ogólne standardy przyzwoitości, których przestrzegają osoby o obywatelskim nastawieniu. Są one konieczne dla konstruktywnej dyskusji publicznej, tymczasem to [czarna „msza” – red.] gwałci wszystkie te standardy” – powiedział abp Coakley w rozmowie z „Catholic News Agency”. „Jest to szyderstwo z wiary innych ludzi, wrogi akt wymierzony w znaczą część społeczeństwa”. Dodał, że uderzy to nie tylko w dość mało katolicką wspólnotę stanu Oklahoma, ale także we wszystkich chrześcijan, których w całym stanie jest większość.

-szukam-

-szukam-

Masoneria i jej macki w Polsce 

Poniższy artykuł pochodzi sprzed kilkunastu lat, lecz jest dzisiaj bardziej aktualny niż kiedykolwiek. To, że masoneria została w całości przejęta przez rasistowskich żydów nie jest już dla nikogo tajemnicą, ani też nie powinno podlegać dyskusji. Jednym z najbardziej znanych i renomowanych badaczy, który udokumentował kontrolę żydowskich rasistów nad masonami jest. Texe Marrs wszystkie swoje publikacje znakomicie dokumentuje, trudno jest więc podważyć jego śmiałe tezy. A są one porażające przytoczę choćby kilka z nich:

  • Celem żydomasońskich elit jest ustanowienie iluminackiego komunizmu i zniewolenie całej ludzkości w Syjonistycznym Królestwie, a wszystkim ma kierować z Jerozolimy ich satanistycznie naergetyzowany Mesjasz.
  • Żydowski Mesjasz ustanowi nowego Chrystusa, którym ma być kolektywnie cały naród żydowski.
  • Zrealizowana zostanie żydowska utopia: Rząd Światowy żydów, przez żydów i dla żydów na wieki wieków. Amen.
  • Realizacja tych diabolicznych planów „bestiom” i tak się nie uda, gdyż prawdziwy Pan Wszechświata, Jezus Chrystus, doprowadzi do zniszczenia ich Imperium przez ich własną korupcję. Nie znaczy to jednak, że to Imperium nie powstanie i na świecie nie zapanuje straszne zło.
  • Masoneria ma swoje żydowskie pochodzenie i naturę. Podstawy ceremonii 33 stopnia Rytu Szkockiego są sformułowane zgodnie z religią judaizmu, która bazuje na babilońskim Talmudzie, żydowskiej Kabale i systemie alchemicznej magii oraz źle. Np. w wydaniu z 28.10.1927 żydowska gazeta Jewish Tribune of New York podała wprost, że Masoneria opiera się na judaizmie.
  • Marrs, jako autor kilkudziesięciu książek, tłumaczonych na wiele języków w tym na język polski, zjawiska okultyzmu, satanizmu oraz ich związku masonerią, badał przez ponad 20 lat i, jak sam twierdzi, masoneria nie jest niczym innym jak czystą żydowską Kabałą wypełnioną czarami i zaklęciami.
-szukam-

-szukam-

Dlaczego Gibson pękł?

Nikt nie zrobił tak wiele dla katolickiej kultury masowej w dobie jej wielkiego kryzysu, jak on. Trudno też w ostatnich latach znaleźć bardziej spektakularny upadek niż ten, jaki obserwujemy od jakiegoś czasu śledząc w mediach jego kolejne perypetie. Bo nie okazał się być impregnowany na wielką pokusę zła. Proszę Państwa, oto Mel Gibson.

 

Chyba żaden inny współczesny twórca nie budzi – przynajmniej wśród katolików – tak różnych i skrajnych emocji. O Gibsonie możemy bowiem mówić, że jest bohaterem, bo wszystkim wierzącym w Boga dał obraz nie mający sobie równych w dziejach kina, czyli „Pasję”. I to w czasach, gdy Kościół od kilkudziesięciu już lat kapitulował z roli mecenasa kultury, zostawiając ją na pastwę różnych odrażających typów propagujących wszelakie obrzydliwości. „Pasja” to było coś! Filmowy obraz Męki Pańskiej oparty na wizjach bł. Anny Katarzyny Emmerich robił – i robi do dzisiaj – wielkie wrażenie. Każdy katolik pamięta tę scenę, która najbardziej go poruszyła, na każdym ów film odcisnął swoje piętno.

 

Gibson po „Pasji” dość prędko zaczął jednak swary z Panem Bogiem, wniwecz obracające jego obraz katolika oraz dobrego męża i ojca.

 

Komunia Święta na planie


Read more: http://www.pch24.pl/dlaczego-gibson-pekl-,24099,i.html#ixzz37pMi0yKH

-szukam-

 

Sól w gospodarstwie domowym może być wykorzystana nie tylko jako przyprawa smakowa...

Szczypta soli:

·        Utrzymuje świeżość mleka

·        Wydobywa zapach z gotujących się jabłek, zmiękcza je.

·        Przyspiesza ubijanie śmietany i białek na krem

·        Dodaje smaku kawie i herbacie

·        Dokwasza rabarbar i pozwala na użycie mniejszej ilości cukru.

·        Podnosi smak czekoladowy w kremach i tortach

·        Zapobiega pękaniu gotowanych jajek

·        Dodana do żółtka sprawia, że ciasto jest bardziej żółte

·        Posypana na patelnię lub rondel powoduje, że tłuszcz nie będzie pryskał

·        Dodana do wody utrzymuje kwiaty cięte przez dłuższy czas

·        Dosypana do krochmalu powoduje, że żelazko nie przywiera do nakrochmalonej bielizny

·        Wsypana do butów wchłania pot i utrzymuje skórę obuwia w doskonałym stanie

·        Sól w solniczce nie zwilgotnieje, nie zrobią się grudy, jeśli na dno wrzucimy kilka ziarenek ryżu

·        Szpinak płuczemy solona wodą- dalsze mycie jest już zbędne

·        Zapach ryby lub cebuli łatwo można usunąć z rąk, wystarczy umyć je w wodzie z dodatkiem soli (garść )

·        Gdy przypali się garnek emaliowany, należy do niego nalać wody z solą i pozostawić na kilkanaście godzin, następnie wodę zagotować, a spalenizna odejdzie

·        Pokrojone na sałatkę jabłka, gruszki czy ziemniaki wrzucamy do lekkiego roztworu soli, a nie będą ciemnieć...

·        Mętny olej sklaruje się, jeśli wsypiemy do butelki łyżkę soli

·        Kąpiel w wannie z dodatkiem kilku garści soli to relaks i odpoczynek

·        Szyby okienne wystarczy natrzeć od wewnątrz gąbką zwilżoną słoną wodą, a następnie wypolerować zmiętą gazetą . Nie zamarzną przez wiele tygodni nawet przy niskich temperaturach.

·        Szyba natarta wilgotną solą nie zamarznie na mrozie.

·        Przetłuszczone kołnierzyki możemy wyczyścić słoną wodą z dodatkiem małej ilości octu.

·        Gdy ślady rdzy na tkaninie nie chcą puścić , skropimy te miejsca sokiem z cytryny i posypujemy solą. Po kilku godzinach spłukujemy je wodą, a ślady znikną.

·        Czerwone pomarszczone dłonie będą ładniej wyglądały gdy je przez 5 min. Wymoczymy w ciepłej wodzie z dodatkiem kilku łyżek soli

·        Szklanki i inne naczynia szklane będą miały ładny połysk jeżeli będziemy je myć z dodatkiem soli i wypłuczemy je potem w czystej wodzie.

na podstawie: Kalendarz Rolników, WDR Włocławek 1994

zobacz też >> Znaczenie soli kuchennej

-szukam-



Cud za wstawiennictwem bł. Jose?...

Kochani, kilka dni temu dostałem poruszający list, będący wielkim świadectwem wiary, od państwa Marcina i Agnieszki Jachurów. Są oni rodzicami Hani, która w czerwcu 2013 roku ucierpiała mocno w wypadku samochodowym. W tym czasie przebywały w naszej Parafii relikwie bł. Jose. Zrozpaczeni rodzice, modlili się gorąco przez wstawiennictwo młodego meksykańskiego męczennika o życie i zdrowie dla swojej córeczki. Bł. Jose wysłuchał... Dziś rodzice Hani dzielą się świadectwem niesamowitego cudu i zgodnie twierdzą: „Wierzymy, że to za wstawiennictwem bł. Jose Hania wróciła do życia i wraca dziś do zdrowia”. Całą sprawę przebada wkrótce Kościół.Świadectwo rodziców i dokumentacja medyczna musi trafić do Meksyku, by została rzetelnie przebadana przez tamtejsze władze kościelne. Zachęcam was do lektury świadectwa państwa Jachurów.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Piszę ten list, ponieważ minął dokładnie rok od dnia 19-06-2013, kiedy to nasza córka Hania odzyskała zdrowie przez wstawiennictwo błogosławionego Jose. Zacznę od początku. O godzinie 13:28, 5 czerwca 2013 doszło do wypadku samochodowego przed zjazdem do Lisowa. Zderzyły się dwa samochody, w jednym z nich jako pasażer podróżowała nasza córka Hania. Wypadek był poważny, uderzenie było w tylne drzwi gdzie siedziała Hania, która była najbardziej poszkodowana. Doznała między innymi złamania miednicy, pęknięcia żeber, wystąpiła odma opłucna obustronna, uszkodzona wątroba. Najgorsze jednak były obrażenia głowy na skutek których wystąpiła niewydolność oddechowa i krążeniowa oraz obrzęk mózgu, krwiak przymózgowy, krwawienie podpajęczynówkowe, późniejsze wodogłowie itd. Hania nie miała by szans na przeżycie, ale….. No właśnie, i tutaj się zaczyna wiele zbiegów okoliczności a według nas po prostu Boska Opatrzność. 

Minutę, dwie po wypadku nadjeżdża lekarz (ma na imię Michał), wie co ma robić aby ratować Hanię ale nie ma potrzebnego sprzętu. Po kilku minutach dojeżdża karetka z Chociwla, ratownicy medyczni przekazują walizkę ze sprzętem lekarzowi ponieważ stan Hani przerasta ich możliwości i pomagają mu ją ratować. Lekarz jest zdesperowany, Hania ma silny szczękościsk i krzywy zgryz utrudniający jej udrożnienie dróg oddechowych i oczyszczeniu jamy ustnej. Praktycznie nie oddycha. Liczą się sekundy. Lekarz podejmuje się wykonać zabieg tracheostomii i nacina skórę szyi oraz krtań aby móc podać powietrze rurką i jak sam określa kombinowaną maską do płuc. Udaje mu się i po kilku minutach Hanią już zajmują się ratownicy z lotniczego pogotowia ratunkowego. Po około godzinie Hania helikopterem trafia do szpitala w Szczecinie na Unii Lubelskiej, gdzie przechodzi operację chirurgiczną.


Przebywa na oddziale intensywnej terapii. Po kilku dniach a dokładnie 13 czerwca w czwartek od godziny 10-tej rano lekarze decydują się na jej wybudzenie. Odstawiają stopniowo wszystkie środki farmakologiczne. Hania niestety nie może się normalnie wybudzić. Stan jej można określić jako wegetatywny to znaczy, że jest obudzona ale nie jest świadoma tego faktu. Porusza co róż bezwiednie prawą ręką i nogą, obraca się na boki, otwiera oczy jednak nie reaguje na komendy, nie porusza lewą ręką, lewą nogą słabo, reaguje słabo na bodźce dotykowe wywołujące ból typu dotykanie dołu stopy, nie wodzi oczami itp. Lekarze podejrzewają rozległe uszkodzenie aksonalne i uszkodzenie ciała modzelowatego mózgu. Na nasze pytania dlaczego nie może się Hania obudzić początkowo odpowiadają, że środki farmakologiczne mogą w organizmie utrzymywać się do 3 dni i mówią poczekajmy jeszcze. Jednak minęły te trzy dni a stan Hani się jeszcze pogorszył. Dnia 5,6 i 7-go t.j. poniedziałek, wtorek, środa od momentu odstawienia środków powodujących znieczulenie ogólne „narkozę” jest bardzo źle, Hania nawet przez chwilę nie reaguje na nasze głosy czy próby dotyku, dusi się nawet własną śliną, trzeba ją odsysać co kilka minut. Wobec tego faktu lekarze chcą potwierdzić ich diagnozę badaniem rezonansem magnetycznym. Ma się on odbyć w środę 19-06-2013 około godziny 14-14.30.


Kolejny znak z Nieba – brat z rodziną przez przypadek jadą do Stargardu i są na Mszy Świętej w kościele P.W. Św. Jana. Tam się dowiadują o jakichś relikwiach błogosławionego chłopca


Cała nasza rodzina udaje się pierwszego dnia t.j. 18-06-2013 na Mszę Świętą i błogosławieństwo relikwiami. Ja niestety nie mogłem tego dnia być tam, zostałem z Hanią, pojechała tylko żona. Drugiego dnia 19-06-2013 jadę sam na mszę poranną i na błogosławieństwo relikwiami. Wracam do domu po żonę, która spodziewa się dziecka i jest w 3-cim miesiącu ciąży. Jedziemy do Szczecina do Hani do szpitala, dziś ma być rezonans i wszystko ma być jasne, tak myślimy. Przed drzwiami oddziału czekamy modląc się wyczerpani. Wychodzi na chwilę kierownik oddziału i proponuje nam abyśmy weszli na chwilę do Hani bo zaraz musi ją przygotować do wyjazdu do szpitala na ul. Arkońskiej na rezonans. Nigdy jak tam chodziliśmy co dzień od 2 tygodni nie zdarzyło się aby wpuścił nas lub kogokolwiek w innych godzinach niż godziny odwiedzin. To kolejny znak, teraz to widzimy, wtedy tak jednak nie pomyśleliśmy. Korzystamy więc z okazji i stajemy przy łóżku Hani. Kładziemy jej oboje ręce na głowę i proszę błogosławionego Jose aby przez swoje wstawiennictwo, przez te święte relikwie którymi byliśmy pobłogosławieni kilka godzin wcześniej wyprosił i wybłagał w naszym imieniu jeśli to możliwe łaskę zdrowia dla Hani u Pana Boga. Trwało to dosłownie może 3-5 minut kiedy byliśmy sami w sali z Hanią tak jakby było to zaaranżowane i nikt nam nie przeszkadzał. Hania wyjeżdża na rezonans o godzinie 13:45, my od 14-tej do 15-tej ciągle się modlimy na różańcu i odmawiamy wszystkie litanie i modlitwy które są w jej książeczce z I Komunii Świętej. Wysyłamy wcześniej SMS do całej rodziny i znajomych, aby w tym czasie też z nami chociaż przez chwilę się pomodlili o łaskę zdrowia dla Hani.


Około godziny 16-tej wracamy do szpitala na oddział. Lekarz nas wpuszcza i informuje że znieczulenie ogólne już przestaje działać. Po kilku minutach jesteśmy świadkami jak Hania zaczyna stopniowo otwierać oczy. Ostrożnie pytamy czy nas poznaje. Proszę ją aby mrugnęła oczami jeśli nas poznaje. Odpowiada mrugnięciem a my cieszymy się bo jest z nią kontakt. Reaguje na głosy, próbuje odpowiadać ale nie potrafi wydać żadnego głosu. Cieszymy się z jakiegoś małego postępu, pamiętając że wszystko może się też odwrócić. Lekarze wcześniej mówili nam, że zły stan Hani odpowiada uszkodzeniom i obrażeniom mózgu których doznała.


Potem po powrocie ze szpitala znów po drodze do domu udaje się nam już razem z żoną być na końcówce Mszy Świętej i błogosławieństwie. Jesteśmy nawet uwiecznieni tego dnia na zdjęciu.


Wieczorem dziękujemy Panu Bogu za dzisiejszy dzień, za jakiś postęp. Prosimy Pana Boga o choć jedno słowo Hani modląc się wieczorem, wiedząc że nie może mówić. Jakie było nasze zdziwienie po przybyciu na drugi dzień rano do szpitala, jak usłyszeliśmy od pielęgniarek, że Hania nad ranem wołała tata, mama. Jaj pierwszymi słowami gdy podeszliśmy do łóżka  były – „tata czekałam na Ciebie”. Wtedy dopiero dotarło do mnie że wydarzył się na naszych oczach cud. Tego samego dnia prosiliśmy znowu wieczorem o to, aby mogła choć trochę poruszać lewą ręką, bo wcześniej ją nie ruszała. I znowu to samo, rankiem przychodzimy do jej łóżka a Hania obraca się na bok i unosi swą rękę nad tułowiem. Znów mi łzy stanęły w oczach i pomyślałem dziękuję Ci Boże.

Przez kolejna dni dynamika powrotu Hani do zdrowia była duża, sami lekarze mówili że są też tym zdziwieni. Po 21 dniach Hania zostaje wypisana z OIOM-u na chirurgię. Pomimo dużych i poważnych urazów głowy jakie doznała Hania nie ma dziś po ich śladu jeśli chodzi o psychikę, psychologiczne sprawy, charakterologiczne  czy możliwości intelektualne. Hania przebywała w kilku szpitalach, trwało to w sumie 3 miesiące i 1 dzień do 06-09-2013. Po tym czasie w połowie października wróciła do nauki co prawda w domu na zajęciach indywidualnych, ale wkrótce pewnie wróci do normalnej klasy. Oceny na świadectwie z 4-tej klasy będzie miała bardzo dobre i celujące.

Wiemy, że naszego życia i danej całej naszej rodzinie drugiej szansy nie możemy zmarnować. Nie możemy życia przeżyć byle jak. Nie po to Pan Bóg się tyle dla nas natrudził.

Wracając ze szpitala podczas rozmowy z żoną pocieszając ją mówiłem, Agnieszka na ale przecież żeby się mógł wydarzyć cud to musi być przecież ktoś chory, to przecież logiczne. No bo jak inaczej? A może Hania jutro wstanie, może się obudzi? Mówiłem, że nie możemy stawiać Pana Boga pod ścianą i mówić że to ma być już. Wierzyłem że to może się stać. Mówiłem dajmy Panu Bogu trochę czasu. Nie obrażajmy się na Niego, że to jeszcze nie teraz. W głowie miałem cały czas cytaty z Pisma Świętego „kołaczcie a otworzą wam, szukajcie a znajdziecie, proście a będzie wam dane”, przypowieść o uzdrowionej dziewczynce.  Dzięki Bogu to wszystko jakoś przetrzymaliśmy. 17-12-2013 urodził nam się syn któremu daliśmy na imię Michał, czyli tak jak miał na imię lekarz który na miejscy wypadku ratował Hanię. W końcu znaczy to „któż jak Bóg”. Z nim i jego żoną nawet ostatnio się osobiście u nas w domu spotkaliśmy aby mu podziękować.

Chcieliśmy także podziękować księdzu za włączenie się w sprowadzenie relikwii błogosławionego Jose. Wierzymy, że to za jego wstawiennictwem Hania wróciła do życia i wraca dziś do zdrowia.

Widzieliśmy płytę z Cristiadą i akapit ze świadectwem opisującym Hani przypadek. Pomimo tego że ją zakupiłem i przeglądaliśmy dokładnie z żoną zawartość to tego nie widzieliśmy. Dopiero znajomi nam to pokazali.

Jeszcze raz księdzu dziękujemy...

Marcin, Agnieszka, Hania i Michał Jachura
Długie 19-06-2014

-szukam-

Czy organy do przeszczepów są pozyskiwane od żyjących? | zmianynaziemi.pl

Kiedyś w programie Elżbiety Jaworowicz było pokazane jak wygląda
transplantacja serca krok po kroku; jak od człowieka, któremu orzeczono
śmierć mózgu biło serce - waliło jak młot, puls 100 (!) - jak przy bieganiu,
a oni mu wyrywali to serce, bo on nie żyje???!!! Myślałam, że zemdleje
patrząc na to w telewizorze; dla mnie to był mord w białych rękawiczkach; od
razu przypomniała mi się już sp. Ciocia Ala jak chodziła do biskupa w tej
sprawie - że to zabójstwo człowieka, aby ratować drugiego człowieka ( mówiła
na podst. Faktów przyjaciółki która była anestezjologiem i w tych operacjach
uczestniczyła, nawet grożono jej śmiercią )... również po tym filmie
napisałam do bpa, prosząc o wyjaśnienie od strony moralnej moich
wątpliwości.... nie uzyskałam odpowiedzi... tak jak nie uzyskała ich
przyjaciółka cioci od Episkopatu - życzyli jej czystych rąk...

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-organy-przeszczepow-sa-pozyskiwane-zyj
acych

-szukam-

Zdradzieckie kajdany... Ks. Roman Adam Kneblewski 

 http://gloria.tv/?media=634543

-szukam-

Panie Jezu, powiedziałeś, że papież Jan XXIII jest w piekle, a w Internecie widzimy, że jest wymieniony jako błogosławiony z nienaruszonym ciałem. 
JAKA JEST PRAWDĄ?

Pan Jezus:    Jaka jest prawda?
No widzicie, jaka dla Mnie jest pogarda !
Między świętymi osobami
zamieszczają zdjęcia lucyferowi oddani.

A może się uda im te kłamstwa ukrywać?
Do końca świata nikt nie jest w stanie owoców jego pracy zmywać.
Hańba w Kościele i na Moim ołtarzu świętym.
GRZECH KOŚCIOŁA O ROZMIARZE NIEPOJĘTYM !!!

Dlaczego wierzycie człowiekowi a nie Bogu?
OBECNIE KOŚCIÓŁ MÓJ JEST Z JEGO PRZYCZYNY W BARŁOGU !!!

Jezus Chrystus bolejący nad przyszłością  Kościoła,
a rządzenie w NIM o pomstę do Nieba wola !!!


Asyż 1986. Budda na Tabernakulum. Synkretyzm. Ohyda spustoszenia



http://www.youtube.com/watch?v=URDfbbrWkOE

-szukam- 

Czyjaś ty, Polsko?

Gdybym zapytał przygodnych przechodniów: Czy chcesz, aby nad Polską Chrystus królował? – wywołałbym tym pytaniem zdziwienie, a czasem nawet niechęć. Trudno się jednak pogodzić, jeśli negują królowanie Jezusa ludzie wierzący. Czy ten stan rzeczy nie oznaczałby kryzysu świadomości religijnej i przegranej w walce o Polskę Chrystusową? Dlatego to pytanie pragnę również zadać Tobie, Drogi Czytelniku, i proszę Cię, byś na nie odpowiedział dopiero po przeczytaniu poniższego tekstu.

Zastanówmy się, co oznacza królowanie Boga nad człowiekiem lub jego brak? By znaleźć odpowiedź, należy rozważyć samą naturę władzy, a ponieważ jesteś człowiekiem wierzącym, rozważmy to zagadnienie w świetle Objawienia.

Natura władzy wynika z aktu stwórczego Boga, który wszystkie byty widzialne i niewidzialne poddał władzy o strukturze hierarchicznej. Zarówno świat aniołów, jak i ludzi, w ich organizacji społecznej, można ukazać pod obrazem piramidy. Najwyższy urząd władzy stanowi czubek piramidy, a niższe urzędy, im są w tych społecznościach liczniejsze, tym są bliższe jej podstawy, którą tworzy rzesza osób rządzonych. W świecie ludzkim niezależnie od ustroju politycznego, jaki panuje w danym kraju, władza w nim sprawowana zachowuje tę strukturę hierarchiczną, jakkolwiek sam czubek piramidy może być rozmyty z uwagi na możliwość kolegialnego sprawowania najwyższej władzy. Gdyby struktura hierarchiczna władzy w danym społeczeństwie zanikła, nastąpiłaby anarchia równoznaczna z kryzysem władzy. Stan anarchii jest sytuacją najgorszą dla ładu społecznego, gdyż pociąga za sobą kompletny chaos i bezprawie.

Potrzeba organizacji władzy dla funkcjonowania świata stworzonego jest więc oczywista i dlatego została ona wpisana przez Boga w istnienie bytów stworzonych. Zaistniała więc ontycznie wraz z aktem stwórczym rzeczywistości ludzkiej i anielskiej. Właśnie w sensie ontologicznym należy stwierdzić, że wszelka władza pochodzi od Boga, bo On z własnej woli uzdolnił swe stworzenie do jej pełnienia. Natomiast w sensie praktycznym ta ontycznie przypisana naturze bytów rozumnych władza polega na samodzielnym jej wykonywaniu, a nie na jej autonomii względem Boga. Jest On jako Stwórca Alfą i Omegą, początkiem i końcem władzy, którą sprawują nad swymi społecznościami i nad niższymi od siebie stworzeniami aniołowie i ludzie oraz nieustannym gwarantem jej harmonii i dobroci. Jeśli wspomniane społeczności uznają Boga za dawcę i zwierzchnika swej władzy, to nie naruszają natury przekazanej im władzy. Jeśli rządy są sprawowane z pominięciem zwierzchniej władzy Boga, stworzona przez Niego natura władzy zostaje skażona, a sprawowana przez te społeczności władza zamiast zachowywać ład uszczęśliwiający jest powodem licznych ich nieszczęść.

Naturę władzy uczynionej przez Boga uwidacznia Królestwo nieba, w którym w sposób nieskażony trwa Jego zamysł stwórczy. Zamysł ten polega na tym, że w relacji do stworzenia Bóg jest Królem absolutnym z tej racji, że Bóg jako jedyny pod każdym względem jest doskonały, a stworzenie ze swej natury i istoty nie (nie jest Bogiem), choć pozostając w relacji zjednoczeniowej z Bogiem, uczestniczy w Jego doskonałości. Zerwanie przez nie więzi zjednoczeniowej z Bogiem skutkuje utraceniem doskonałości także w sferze sprawowania władzy. By poznać naturę władzy, jaka jest w zamyśle Bożym, musimy poznać jej organizację i sposób jej wykonywania przez Boga. Dlatego trzeba nasz wzrok wznieść ponad niebiosa (poza wszechświat) i zapatrzyć się w społeczność anielską. Łaskę widzenia tej rzeczywistości otrzymali prorocy Starego i Nowego Testamentu oraz liczni święci Kościoła. Opisy rzeczywistości Królestwa nieba, poczynając od Księgi Daniela (por. Dn 7,9nn), rozsiane są w wielu księgach Biblii i w pismach mistyków. Według tych przekazów rzeczywistość Królestwa niebieskiego ma strukturę hierarchiczną. Jedyny władca duchów (por. 2Mch 15,23) i narodów (por. Ps 22,29) zasiada na swym świętym tronie (por. Ps 47,9), którego podstawę tworzą czterej cherubini (por. Ap 4,6nn), bezpośredni wykonawcy rozkazów Boga Króla. Poniżej nich znajdują się kolejne stopnie piramidy władzy anielskiej (por. Kol 1,16). Im ktoś bliżej stoi tronu Boga, tym ma większą władzę i moc, to znaczy tym głębiej uczestniczy w doskonałości Bożej. Doskonałość Boża w odniesieniu do urzędu władzy polega na tym, że włada On w sposób doskonale sprawiedliwy, co jest gwarantem miłości, pokoju i dobroci, a w sumie gwarantem niezakłóconego szczęścia rządzonych. Bóg jako Król wykonuje swą władzę po ojcowsku, a Jego miłość do stworzenia jest pełna miłosierdzia, troski i tkliwości, pragnąca w sposób doskonały (pełny) uszczęśliwić swe stworzenie. Do tego Królestwa w Niebie dołączają zbawieni ludzie, zachowując własną strukturę władzy bezpośrednio podległą Bogu. Zarówno struktury władzy społeczności anielskiej, jak i ludzkiej w Królestwie nieba są podległe Bogu poprzez akt bezgranicznej pokory i posłuszeństwa.

Rozważmy teraz naturę władzy, ale skażonej grzechem buntu wobec zwierzchniej władzy Boga. Jej skażenie nastąpiło z chwilą buntu Lucyfera i części świata anielskiego wobec zwierzchniej władzy Boga. Pismo Święte ukazuje to wydarzenie jako próbę sięgnięcia przez Lucyfera po najwyższą władzę nad stworzeniem (por. Iz 14,12nn). Za podjętą próbę detronizacji Boga, został on wraz z uległymi mu aniołami ukarany „strąceniem z nieba”, co oznacza, że utracili oni więź z Bogiem. Konsekwencje tego wydarzenia były takie, że powstało nowe królestwo, królestwo ciemności, w którym panuje Lucyfer nad duchami upadłymi i nad ludźmi mu uległymi. Ponieważ system władzy hierarchicznej został przez akt stwórczy Boga przypisany ontycznie światu aniołów i ludzi, żadne stworzenie od zależności władzy nie jest w stanie się uwolnić i jej hierarchicznie podlega. Stąd siłą rzeczy świat duchów zbuntowanych zachował strukturę hierarchiczną władzy, ale utracił jej doskonałość uszczęśliwiającą. Co to oznacza? Oznacza to, że sposób panowania Lucyfera stanowi zaprzeczenie Bożej sprawiedliwości, a gdy jej nie ma, w miejsce miłości pojawia się nienawiść, w miejsce pokoju przemoc, w miejsce dobroci egoizm, w miejsce tkliwości okrucieństwo, a wszechpotężna pycha upadłych istot jest motorem nieustannej ich rywalizacji o panowanie.

To, co dokonało się w świecie aniołów, dokonało się także w świecie ludzi. Po grzechu pierworodnym Adam i Ewa zostali wygnani z raju i dosięgły ich te same skutki. Potomstwo ich zachowało hierarchiczną strukturę władzy, ale utraciło doskonałość jej pełnienia. Ponadto, ponieważ społeczność ludzka jest zawsze zależna od mocy duchowych, upadłych ludzi podporządkowały swej władzy upadłe anioły. Dla lepszego zrozumienia poruszonej tu kwestii musimy sobie uświadomić charakter udziału ludzi we władzy rządzenia. Tylko człowiek, będąc istotą duchowo-materialną, podlega władzy duchowej i świeckiej. Jedna i druga władza powinna być zależna od Boga, Stwórcy świata i Jego praw. Pan Bóg wykonywanie władzy duchowej powierza Kościołowi, udzielając powołanym przez siebie ludziom łaski i mocy do jej pełnienia. Natomiast władze świeckie – państwowe – społeczność ludzka sama powołuje na mocy swej ontycznej zdolności i konieczności jej pełnienia, tworząc ich struktury hierarchiczne i, jak wspomniałem, nieważny jest tu system polityczny władzy, ale ważne jest to, czy władza ta ma świadomość, że rządzi ludźmi w imieniu Boga i czy ma dobrą wolę, by być Mu uległą poprzez pokorę i posłuszeństwo.

Powyżej opisany porządek władzy usiłuje przejąć zły duch. Jest to możliwe, bo choć w sensie ontologicznym wszelka władza pochodzi od Boga, to jednak jej dysponentem w świecie skażonym grzechem pozostaje także upadły anioł. Usiłuje pozyskać wpływ na ludzi sprawujących władzę duchową w Kościele, a nawet przejąć nad nimi kontrolę. Przede wszystkim jednak kreuje on własne władze duchowe – okultystyczne, udzielając ludziom swej mocy i pomocy do ich pełnienia według swego zamysłu (np. kapłani Majów, czy satanistów; ale również pełnią ją rożni kabaliści, alchemicy, czarnoksiężnicy itp.). Także władzę świecką potrafi podporządkować sobie i wykorzystać do własnych celów, jeśli ona nie uznaje zwierzchniej władzy Boga nad sobą. Oferując władzę nad światem, Lucyfer próbował „przekupić” także Pana Jezusa, byle tylko uznał On w nim swego władcę (por. Łk 4,1-13).

Ponieważ władza Boga i władza Lucyfera są natury duchowej, często człowiek ulega złudzeniu niezależności lub zwiedzeniu, wybierając „łatwiejszego” Pana, sposobem wykonywania władzy dogadzającego jego upadłej naturze. W tym względzie naiwność ludzka jest tak wielka, że z łatwością przychodzi człowiekowi odrzucić nad sobą władzę Boga, zapominając o skutkach swej decyzji.

Pan Jezus przyszedł do zbłąkanej ludzkości jako jej Król, aby wyzwolić ludzi i narody spod panowania szatana i przywrócić władzy sprawowanej na ziemi jej utracony wymiar doskonałości uszczęśliwiającej. Panowanie Jezusa Króla nie jest narzucone światu ani jednostce, ani narodowi, ale pozostawione ludziom do wolnego wyboru. Jeśli naród uznaje Jezusa swym Królem i posłuszny jest Jego woli – Bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi – zostaje odrestaurowane Królestwo Boże w tym narodzie. Jednak od posłuszeństwa i dobrej woli jego obywateli zależy, czy zostanie im przywrócone Królestwo Boże w sposób pełny, czy tylko częściowy. Ponieważ każde następujące pokolenie bierze odpowiedzialność za swój los przez podejmowane decyzje, królowanie Jezusa musi być systematycznie uznawane, zwłaszcza przez władze duchowe i świeckie i potwierdzane ich czynami zgodnymi z nauką Objawienia i Tradycją Kościoła.

W przeszłości tylko takie narody uznawane były za chrześcijańskie, które władzę Boga uznawały nad sobą za nadrzędną. Dzisiaj narodami chrześcijańskimi nazywa się narody ochrzczone, niezależnie czy uznają nad sobą władzę Boga, czy też jej nie uznają w swych formacjach państwowych. Tymczasem tak jak wiara bez uczynków jest martwa, tak naród bez uznania nad sobą zwierzchniej władzy Boga jest w stanie buntu wobec Niego. Jakie są owoce takiego stanu rzeczy? Gdy Lenin przejmował władzę w Rosji, naród rosyjski był prawie w całości ochrzczony. Podobnie rzecz się miała w Niemczech za czasów Hitlera. A jednak stworzone przez nich na gruncie upiornych ideologii struktury władzy odrzuciły zwierzchnią władzę Boga i w krótkim czasie nabrały cech demonicznego opętania, zadając ludzkości niewypowiedziane cierpienia. Dziś taką próbę przejęcia władzy nad naszym Narodem podjęli ideolodzy liberalizmu – systemu wielokrotnie potępianego przez papieży.

Ku czemu zmierza Polska? Ku czemu zmierza liberalna Unia Europejska, stworzona przez masonerię na fundamencie praw i haseł Rewolucji Francuskiej, będącej jednym z najbardziej okrutnych i demonicznych wystąpień ludzi wobec porządku Bożego? Zastanów się, co się stanie, jeśli Lucyfer przez ludzi mu uległych zwiedzie nasz Naród i przejmie nad nim władzę? Jak zdołamy zaradzić wtedy nieszczęściu? Dlatego chciałbym wrócić do postawionego na wstępie pytania: Czy chciałbyś, aby nad Polską Jezus królował? Dziś jeszcze to Ty decydujesz, czyja będzie Polska, i nie daj się oszukać sprawującym władzę. Kryterium prawdy nie leży w ich pobożności, w ich słownych deklaracjach i w ich pięknych mowach o miłości, przebaczeniu i ludzkiej solidarności, ale w tym, czy opowiadają się za Jezusem Królem Polski!

 

ks. Tadeusz Kiersztyn, 200

-szukam-


16 LIPIEC 2014 r.

NAJŚWIĘTSZA MARYJA PANNA Z GÓRY KARMEL

-szukam- 

    W XII wieku na Górze Karmel a Palestynie osiedliła się grupa pustelników, którzy dali początek nowemu zakonowi pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmelu. W następnym stuleciu zakon przeniósł się do Europy i został zatwierdzony przez papieża Honoriusza III.
 16 lipca 1251 r. MATKA BOŻA ukazała się św. Szymonowi Stock - szóstemu generałowi zakonu i obiecała szczególną opiekę noszącym szkaplerz
karmelitański. Samo święto pojawiło się w zakonie między 1376 a 1386 r. Dla całego Kościoła zatwierdził je papież Benedykt XIII w 1726 r.   Dzisiejsze święto jest wyrazem wdzięczności za Łaski wyjednane przez Maryję zakonowi Karmelitów i Jej czcicielom. Istota tego nabożeństwa polega na ODDANIU SIĘ W OPIEKĘ MARYI a zewnętrznym wyrazem tej przynależności jest przyodzianie specjalnej szaty, zwanej SZKAPLERZEM.

Warto wiedzieć, że właśnie w Polsce Najświętszą Maryję Pannę z Góry Karmel nazwano - Matką Bożą Szkaplerzną.
 

 "BŁOGOSŁAWIONA JESTEŚ PANNO MARYJO, ZACHOWAŁAŚ SŁOWO BOŻE I ROZWAŻAŁAŚ JE W SWOIM SERCU".
 

"Błogosławiona i godna czci jesteś Panno Maryjo, któraś bez naruszenia dziewictwa stała się Matką Zbawiciela - Bogarodzico Dziewico. Pamiętaj o nas, Matko Dziewico przed obliczem Boga, abyś prosiła o dobra dla nas i aby odwrócił swój gniew. Prosimy Cię - wypraszaj
 nam pokój i zbawienie". 


EWANGELIA według św. Mateusza:

   W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: "Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy  przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec Mój. Nikt też nie zna Syna. tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić".
 "JEŻELI BĘDZIECIE TRWAĆ W NAUCE MOJEJ, BĘDZIECIE PRAWDZIWIE MOIMI UCZNIAMI I POZNACIE PRAWDĘ, A PRAWDA WAS WYZWOLI".

  **********************

Pan Bóg​ działa tak jak chce i w sposób zawsze nowy. Wielu jest takich, którzy próbują ująć Go w kategoriach matematycznych i logicznych, wielu próbuje zrozumieć tajemnicę Jego miłości używając dostępnych środków naukowych. On na pierwszym miejscu stawia "prostaczków", którzy nie szukają odpowiedzi na każdą najmniejszą czy największą tajemnicę, ale przyjmują prostym i otwartym sercem to, co Bóg im o sobie samym objawia. I to właśnie dlatego od początku Jezusowi  towarzyszą ludzie prości - pasterze, rybacy, rolnicy. Nie dlatego, że naiwni, ale dlatego, że szczerze i bezwarunkowo potrafią kochać. Intelektualna próba ujęcia Boga   w matematykę, czy logikę prowadzi bardzo często do odrzucenia Boga i zamyka się Go w getcie własnych upodobań i instynktów. Do przyjęcia Ewangelii potrzeba  prostoty serca i miłości. Wiara jest pewna, ale nie oczywista. Nikt z nas nie dotyka Boga, ale dotyka i odczuwa tajemnicę Jego obecności przepełnionej miłością.
Trzeba prosić Pana Boga, aby dał nam serce proste, które spontanicznie pójdzie za Jego głosem.

-szukam-

POWTÓRZENIE WAŻNYCH SŁÓW

Panie Jezu czy pozwolisz powiedzieć św. Piotrowi i św. Pawłowi słowo Boże do nas?
Św. Pawle stawiam Ciebie za wzór, że jako pierwszy otrzymałeś "objawienie prywatne", bo tak to można nazwać i Kościół uwierzył.

 

ŚWIĘTY PAWEŁ:

"Byłem wielkim grzesznikiem
prześladującym chrześcijan i byłem dla nich wilkiem.
Ale Pan Bóg chciał mojego nawrócenia
i chciał mojej duszy cudownego uleczenia.

USŁYSZAŁEM, ZROZUMIAŁEM I POSŁUCHAŁEM CUDOWNEGO JEZUSA,
chociaż ON mnie do niczego nie zmuszał.
Ukazał tylko do Nieba świętą drogę
i pomógł mi porzucić przed człowiekiem trwogę.

I was namawiam do obrania DROGI Jezusowej
i do hartowania duszy do wieczności gotowej. 

Pan Bóg jest taki dobry i Miłosierny
i człowiekowi idącemu z Nim  zawsze wierny.
Boć to Największy PRZYJACIEL z Nieba wzięty.
który chciałby, aby nikt z was nie był pominięty.

Czeka cierpliwie na każde westchnienie do Niego
i z miłością patrzy na każdego skruszonego.
Mówię wam - NIE ULEGAJCIE POKUSOM
I NIECH NIKT WAS DO GRZECHU NIE ZMUSZA.

Bo wtedy macie szansę zobaczyć się z Nami w Niebie
i wzywajcie Nas, a udzielimy wam rad w każdej potrzebie. 

Święty Paweł z Tarsu a przecież "uczony w piśmie".
​                          ​

*****************************************

Święty Piotrze - Pan Jezus powiedział: "co zwiążesz na ziemi, będzie związane i w Niebie"
Jednak ludzie wykorzystują tę Łaskę w różny sposób.

Święty Piotr:

" Tak, to prawda - biskupi kierujący się rozumem swoim
nie zawsze czynią zgodnie z duchem moim.
Dużo u nich przemawiają finanse,
które ludzie ofiarują im i ich decyzje są niejasne.

Niebo wszystko widzi i oszukać się nie pozwoli.
bo w Niebie nie ma rozwodów według waszej woli.
Ludzie dużo dopowiadają sobie, jak sami by chcieli żyć,
ale trzeba posłusznym samemu Bogu być.

   Rozwody kościelne, to temat złożony
i nie ma prawa nikt brać drugiej żony,
gdy jeszcze jedna żyje,
bo nikt duszy waszej z grzechów nie obmyje.

Jeden raz rodzicie się i raz umieracie
i raz ślub kościelny przed BOGIEM zawieracie. 

Tak - mam klucze do bram Nieba
lecz na wszystkie decyzje samego Boga słuchać trzeba.
W Niebie nie mamy wolnej woli ludzkiej,
gdyż nasza wola zawsze o pozwolenie woła.

My żyjemy według światłości Bożej.
Nasza wolna wola zgadza się z wolą Bożą
gdzie panuje MIŁOŚĆ  i POKÓJ a DARY BOŻE same się mnożą.​               

Święty Piotr w Niebie - pomagający ludziom w każdej potrzebie".

-szukam-

WYDARZENIE! Namiot Solidarnych2010 pod warszawskim Ratuszem - w obronie prof. B.Chazana

 

Pikieta modlitewna Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę i Solidarnych2010 - 18 lipca 2014 r.,  piątek, Ratusz na Placu Bankowym, godz. 15-17, WARSZAWA.

Dołącz do obrońców prof. Bogdana Chazana!

16 lipca westchnijmy w tych intencjach - Święto Matki Boskiej Szkaplerznej!

  

Krucjata Różańcowa za Ojczyznę i Solidarni2010 zapraszają na spotkanie modlitewne: Koronkę do Miłosierdzia Bożego, Różaniec Święty i proste egzorcyzmy w intencji zaniechania przez władze Warszawy wspierania morderczych praktyk zabijania nienarodzonych dzieci oraz zaprzestania szykan wobec prof. Bogdana Chazana.
 

Wesprzyjmy modlitwą lekarzy, który są bezwzględnie atakowani i prześladowani za obronę życia nienarodzonych dzieci i pracę zgodną z własnym sumieniem.
 

18 lipca 2014 r. - piątek, Ratusz na Placu Bankowym, godz. 15-17

 

Przyjdź i daj świadectwo wiary i solidarności z obrońcami życia!

-SZUKAM-

-szukam-

Panie Jezu - ktoś zamieszkujący w Niemczech pyta, czy powinien w dalszym ciągu płacić podatek na kościół?

Pan Jezus: 

" Ty, synu nie rozrzucaj pieniędzy,
ale też nie zostawiaj twego kościoła w nędzy.
Nie zawzinaj się na przepisy kościelne,
lecz nawołuj, aby dusze chciały być mu wierne.

Ty nie wiesz, gdzie twoje pieniądze będą,
ale miej ufność, że dobrze ulokowane będą.
Twój Jezus".

Pan Jezus do Barbary - Iskierki:

" Otóż do Basi - Iskierki powiem:
niech żyje zgodnie z Przykazaniami Bożymi - bowiem
często zapomina, po co na tym świecie żyje,
a przecież wie, kto z jej duszy grzechy zmyje.

Dziecko - nie możesz iść przez życie chaotycznie,
lecz powinnaś pracować także fizycznie.
Człowiek powinien czuć się potrzebny dla bliźniego,
ale najważniejszy jest duch jego.

Nie dbaj specjalnie o siebie,
a zapłatę dostaniesz w Niebie.
Kochaj, szanuj Boga i bliźniego.
Pocieszaj i ogarnij modlitwą każdego strapionego.

Tak ci dopomóż Bóg, który mówi do ciebie
i wyratuje w każdej potrzebie.

Jezus Chrystus - Król świata i wszechświata".


 

KORESPONDENCJA

Witam Pani Mieczyslawo.
Bardzo lubie Pani strone jest bardzo interesujaca, jest pozywka dla zycia i dla ducha. Pani Mieczyslawo bardzo bym chciala aby mnie Pani zle nie zrozumiala.
Otoz spotkalam sie z zarzutem, ze my katolicy pogwalcilismy przykazanie Boze.
Chodzi mi o niedziele. Ja obstawalam, ze Niedziela jest Swietym dniem na czesc Zmartwychwstania Pana Jezusa, bo tak w istocie jest. Natomiast wiadomo, ze Pan Bog ustanowil sobote dniem swietym, jako odpoczynek po stworzeniu swiata. Wiadomo mi rowniez, ze nie mozna nic dodac ani nic ujac oraz niczego zmieniac bo Prawo Boze jest Swiete i Niezmienne. Ta osoba rowniez mi powiedziala, ze jest w Pismie Swietym Nowego Testamentu, "pamietaj abys szabat swiecil". Mnie natomiast od dziecka uczono, ze "pamietaj abys dzien swiety swiecil".
Pani Mieczyslawo wierze, ze Pani rozmawia z Panem Jezusem, czy moglaby Pani zapytac naszego Krola i Zbawiciela, jak to jest z ta niedziela. Wiem, ze apostolowie zbierali sie na tzw. agapy w niedziele na czesc Zmartwychwstalego Pana. Czytalam i ciagle czytam wielkie dzielo, ktore Pan Jezus objawil Marii Valtorcie "Poemat Boga Czlowieka" ale tam nie ma nic napisane, ze mamy swietowac w niedziele, ani nie swietowac w sobote. Jest to wspaniale dzielo, ktore juz po raz 5 zaczynam czytac. Serdecznie Pania pozdrawiam i prosze sie nie obawiac, bo chociaz jestem wielka grzesznica, ale nie falszywa i kocham Pana Jezusa ponad zycie i jestem wielka zwolenniczka Intronizacji Jezusa na Krola Polski i Swiata. Bo ze jest Krolem Wszechswiata to nie ma watpliwosci.

Serdecznie Pania Pozdrawiam i niech Bog Pani Blogoslawi.
                                                                            Helena B

Pan Jezus

" Bóg Ojciec stwarzał świat przez sześć dni - siódmego odpoczywał
i dokładnie te czynności ponazywał.
Powiedziałem już, że Moi wrogowie wiele zmienili
i kłamstw dużo w Moich KSIĄŻKACH ŚWIĘTYCH uczynili.

Dużo pozmieniali prawdy o PRAWDZIE,
a teraz wy świeckie dusze udowadniacie.
Teraz słyszę, że zmartwychwstałem w sobotę,
bo chcą realizować masońską robotę.

Cokolwiek zmieniają, aby pomieszać wam w głowach
i uczyć was "nowego" w DUCHA ŚWIĘTEGO ODNOWACH.
"OJCZE NASZ...." także zmienili
i dodają Mojemu Ojcu winy.

Wy wszyscy walczcie o słowa PRAWDY -
w życiu, w Piśmie Świętym, w książkach, aby nie było w nich pogardy.
Nie pozwólcie się okłamywać
i z innymi religiami zjednywać.

Dlaczego mówicie ciągle: "BARANKU BOŻY"
i porównujecie Mnie do stworzenia Bożego.
Porównywał Mnie Jan Chrziciel do baranka,
ale teraz powinna być tylko o tym wzmianka.

Zmartwychwstałem trzeciegio dnia jako KRÓL
i nie zamieniajcie bez zgody Mojej dla Mnie ról.
Ciągle na Krzyżu Mnie wieszacie,
na którym umarłem i zakończcie wieszać Mnie na tej dacie.

Nie ma nigdzie Moich wizerunków KRÓLA
i dlatego sytuacja na świecie jest ciągle ponura.
Gdzie są biskupi, czy tego nie widzą?
Nadajecie Mi miano sługi ze Mnie szydząc.

Sługa słucha swego pana,
tym samym wielka i rozwarta jest Mego serca rana. 
Czyniąc Mnie sługą uczyniliście się panami Boga
i dziwię się, że nie trapi was żadna trwoga.

Oj, biskupi - idziecie drogą wiecznego potępienia
i żal serce ściska, że nie ma dla ich dusz zbawienia.
Tylko na was mogę liczyć - na świeckich
i tylko oni maluccy dostąpią cudów wielkich.

Boleść Mego serca krwawiącego jest wielka,
a Moja Matka trwa przy Mnie jako marzycielka,
gdyż Jej marzeniem jest, aby wszyscy byli JEDNO
i pod sztandarem Chrystusa KRÓLA nawróceń było pełno"

  JEZUS CHRYSTUS - STWORZYCIEL, ZBAWICIEL, WŁADCA ŚWIATA I WSZECHŚWIATA".

-szukam-

Powiat wpisał w statut szpitala "bezwzględną zasadę ochrony życia". NFZ na to: I tak musicie realizować kontrakt

 - Mazowiecki oddział NFZ przypomniał szpitalowi w Wołominie o obowiązku realizacji pełnego zakresu świadczeń ginekologii i położnictwa - ogłosił rzecznik mazowieckiego NFZ Andrzej Troszyński. - Zmiana statutu szpitala nie zmienia treści kontraktu - podkreślił.

26 czerwca rada powiatu wołomińskiego przyjęła uchwałę zmieniającą statut Szpitala Powiatowego w Wołominie. W statucie napisano, że "Szpital Powiatowy w swojej działalności kieruje się bezwzględnie zasadą ochrony życia ludzkiego". - Zmiana statutu nie zmienia w żaden sposób treści podpisanego z wołomińskim szpitalem kontraktu - przestrzega jednak rzecznik mazowieckiego NFZ. - On wciąż obowiązuje w ustalonym kształcie i dotyczy m.in. indukcji poronienia - podkreśla.

"Oddział zawsze zareaguje"

- Dzisiaj dyrektor mazowieckiego oddziału wojewódzkiego wysłał pismo do wołomińskiego szpitala, w którym przypomniał o obowiązku realizacji świadczeń na oddziale ginekologiczno-położniczym w pełnym zakresie - dodał Troszyński. Zastrzegł, że "w przypadku jakichkolwiek sygnałów, skarg, dotyczących nieprawidłowości w realizowaniu przez szpital kontraktu" oddział zawsze reaguje.

Choć nie zapisano tego wprost, uchwała rady powiatu interpretowana może być jako zakaz przeprowadzania w szpitalu aborcji. W poniedziałek przed wołomińskim szpitalem pikietę zorganizowały działaczki Twojego Ruchu. Jak tłumaczyły, jest to początek ogólnopolskiej akcji przeciwko rozciąganiu przysługującej lekarzom klauzuli sumienia na całe instytucje.

Dyrektor wołomińskiego szpitala Andrzej Gruza, który wyszedł do pikietujących, zaprzeczał, by klauzula obejmowała szpital jako instytucję. Pytany, co oznacza zmiana w statucie odparł, że jest ona "bardzo prosta", bo taka jest misja każdego szpitala - "ochrona zdrowia i życia pacjenta". Na pytanie, czy w kierowanej przez niego placówce można dokonać zabiegu legalnej aborcji odparł: "nie sądzę, by do tego ostatecznie doszło". Jak mówił "każda sprawa będzie rozpatrywana indywidualne".

- Myślę, że bylibyśmy w stanie przekonać każdą kobietę, żeby pokochała swoje dziecko, niezależnie od tego jakiej jest płci, w jakim jest wieku i jakiej jest urody - powiedział Gruza.

Uchwała uchwałą, ale...

-SZUKAM-

-szukam-

Ks. Natanek. Takiej zdrady w celebracji Mszy Świętej dotąd nie było


https://www.youtube.com/watch?v=GzEnupcSS4s&list=UUPz2VM429N2hEgK75aeOl4Q


Tajemnica Mszy Świętej według św.o.Pio


https://www.youtube.com/watch?v=AZ5BwkrwGDk&list=PLkcnBCRM0ryv2vbo-XkTwdMFw5XYxN5le

-szukam-

-SZUKAM-

Brońmy prof. Chazana
przed szykanami

Zwracamy się do Ciebie z bardzo ważnym apelem. Sytuacja staje się dramatyczna! Zwolniony ze stanowiska dyrektora szpitala przez Hannę Gronkiewicz-Waltz prof. Bogdan Chazan jest atakowany niemal w szaleńczy sposób.

Jad sączy się już nie tylko z ust promotorów mordowania nienarodzonych dzieci, ale także polityków odpowiedzialnych za ochronę zdrowia Polaków.

Minister Zdrowia Bartosz Arłukowicz w taki oto sposób odniósł się do osoby prof. Chazana:

Jeżeli ktoś chce stosować swoje dogmaty religijne w prawie, to powinien przenieść się do Iranu.

Dodatkowo Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył na szpital prof. Chazana karę 70 000 złotych.

Czy jeszcze możemy mieć wątpliwości, jaki jest cel ataków na prof. Chazana?!
Chodzi o to aby zastraszyć całe środowisko lekarzy.
Nałożyć obowiązek brania udziału w aborcji.
Niepokornych pozbawić pracy.

STOP

Nie możemy na to pozwolić, musimy zaprotestować przeciwko szykanom, których doświadcza jeden z najlepszych polskich ginekologów-położników.

Nasza bezczynność może doprowadzić do sytuacji, w której lekarze będą zmuszeni deklarować ateizm. Oczywiście później przyjdzie czas na nauczycieli, żołnierzy, policjantów... A być może i nas samych.

Musimy działać, zanim będzie za późno!

Dołącz do naszej akcji, kliknij w StopSzykanom.pl i podpisz petycję.

List z Twoim podpisem trafi m.in. do Ministra Zdrowia - Bartosza Arułkowicza, Prezydent Warszawy, Hanny Gronkiewicz-Waltz. Ci ludzie są odpowiedzialni za szykany wobec profesora, niech się dowiedzą co sądzimy o ich decyzji.

Oprócz walki z szykanami, profesor Chazan potrzebuje naszego duchowego wsparcia. Za pośrednictwem strony Protestuj.pl dajemy Ci możliwość wysłania listu poparcia dla profesora. Wydrukowane listy zostaną mu doręczone.

Wierzymy, że właśnie teraz poświęcisz chwilę i podpiszesz apel na stronie StopSzykanom.pl , a także wyślesz list do profesora Chazana za pośrednictwem Protesuj.pl.
Zespół Protestuj.pl

P.S. Potrzebujemy co najmniej 80 000 podpisów, żeby pokazać siłę i skłonić decydentów do zaprzestania szykan wobec prof. Bogdana Chazana.

-szukam-


Jedna z tajemniczych radiostacji, od lat nadających wyłącznie ciągi cyfr, została zlokalizowana... w Polsce. 

Prawdopodobnie wysyła ona instrukcje do naszych szpiegów za granicą

-SZUKAM-

-szukam-


MAMY NADZIEJĘ, ŻE PAPIEŻ FRANCISZEK DA DLA ŚWIATA PRZYKŁAD DOBREJ DIECEZJI?​ 

Wizytacja Watykanu wymierzona w katolicką tradycję? Diecezja jest pełna obaw

Papież zarządził wizytację w tradycjonalistycznej diecezji w Paragwaju. Słynie ona z bardzo skrupulatnego podejścia do katolickiej Tradycji, ale także z wielkiej ilości powołań. Czy złości to modernistów?

Ojciec Święty Franciszek zarządził wizytację apostolską w diecezji Ciudad del Este w Paragwaju. Chodzi tu o diecezję, która uchodzi za wyjątkowo konserwatywną, przywiązując nadzwyczaj wielką wagę do katolickiej tradycji. Efektem tego jest bardzo duża liczba powołań przyszłych księży i zakonników. Diecezji przewodzi bp Rogelio Livieres.

Nie wiadomo, co będzie mieć na celu wizytacja. Być może chodzi tu o zbadanie pewnych rozwiązań, które pomagają w zwiększaniu liczby powołań. Z drugiej strony organizacja wizytacji przywodzi na myśl sprawę Franciszkanów Niepokalanej, gdzie zakazano Mszy trydenckiej. Franciszkanom otwarcie zarzucano zbyt duże przywiązanie do tradycji, które miało przeradzać się wrecz w lefebryzm. Z kolei w diecezji Ciudad del Este niemal wszystkie parafie odprawiają Msze także w starym rycie.

„Diecezja Ciudad del Este to oaza w teologicznym modernistycznym bagnie Ameryki Łacińskiej” – czytamy na portalu Messa in Latino. Z kolei jeden z księży tejże diecezji obawia się, że może chodzić niemalże o prześladowanie ze strony Watykanu. „Wydaje mi się ważne by zauważyć, że to prześladowanie nie wychodzi od kleru naszej diecezji, w której Don Rogelio Livieres jest ukochanym i wielce szanowanym pasterzem, ale od innych biskupów, którzy nie mają jego zapału. Atak nadchodzi ze strony komisji Episkopatu, które są prowadzone przez progresywistów; Tradycja i katolickie doświadczanie wiary przez biskupa Ciudad del Este jest dla nich nie do zniesienia” – napisał anonimowo ksiądz rzeczonej diecezji.

W Ciudad del Este jest obecnie około 250 seminarzystów. To zdecydowanie więcej niż w  takich archidiecezjach jak Buenos Aires czy Montevideo, gdzie seminarzystów jest jedynie około 30. Zdaniem komentatorów z portalu „Messa in Latino” takie statystyki po prostu drażnią progresywną część Kościoła Ameryki Łacińskiej.

pac/katholisches.info

za:http://www.fronda.pl/a/wizytacja-watykanu-wymierzona-w-katolicka-tradycje-diecezja-jest-pelna-obaw,39552.html

-szukam-

s. Michaela Pawlik OP

Los wierzących w reinkarnację

Gdzie idzie dusza po śmierci?

Przez słowo „reinkarnacja” („metempsychoza”) rozumiemy pogląd, że dusza po śmierci swego ciała wciela się w inne ciało: roślinne, zwierzęce lub ludzkie. Pogląd ten jest podstawą pogańskich religii Wschodu oraz okultyzmu i gnostycyzmu, a stąd dostał się do współczesnej teozofii, antropozofii, programu New Age oraz różnych sekt.
 

Wielu katolików uważa, że wiara w reinkarnację nie ma wpływu na codzienne życie człowieka. Może się tak wydawać, jeśli traktuje się ją jako rodzaj ciekawostki. Jednak życiowe konsekwencje widoczne są tam, gdzie taka wiara staje się fundamentem, na którym oparte są normy postępowania całego społeczeństwa, czego przykładem może być system kastowy w Indiach. Doświadczyłam tego sama.

Po co go zatrzymywać...? 

Pewnego dnia przyszedł do mnie chłopiec w ciężkim stanie, ponieważ z głodu obgryzał w dżungli korę z jakiegoś krzewu i najadł się szkodliwych dla zdrowia owoców. Okazało się, że suami (lord), u którego pracował szereg tygodni, nie płacił mu należności. Ponieważ wiedziałam, że indyjska konstytucja zakazuje zatrzymywania zapłaty robotnikom, więc po pracy poszłam z nim do suamiego. Jednak chłopiec nie śmiał stawiać wymagań swemu pracodawcy – jako należący do kasty „nieczystych”, nie miał nawet prawa wejść do domu człowieka z wyższej, tzw. czystej, kasty. Sama więc weszłam do mieszkania suamiego.
 

Kiedy upomniałam się o zapłatę należną jego pracownikowi, suami zmierzył mnie zdumionym wzrokiem i oświadczył, że jest to jego sprawa. Wobec tego powołałam się na indyjską konstytucję i argumentowałam, że to nie jest tylko jego sprawa, lecz obowiązek, gdyż za pracę należy się płaca. Odpowiedział mi, że konstytucją on się nie kieruje, ponieważ jest ona dziełem ludzi, a jego obowiązuje dharma [kastowy obowiązek – przyp. red.] wraz z prawem kastowym, która – jak stwierdził – jest „odwiecznym prawem kosmicznym”. Na mocy tego prawa on, jako człowiek z wyższej kasty, czyli z doskonalszą duszą, może dowolnie traktować siudrę [członek najniższego stanu – przyp. red.] – jako wcielenie „zwierzęcej duszy w ludzkim kształcie”. Wobec takiej odpowiedzi próbowałam przemówić do jego sumienia, myśląc, że sumienie jest niezależne od jakichkolwiek poglądów. „Czy wiesz – zapytałam go – że jeszcze trochę, a ten chłopiec umarłby z głodu?!”. A suami na to: „I co by się stało?! Byłby już noworodkiem w wyższej kaście! Po co go zatrzymałaś w tym podłym wcieleniu? Taki im wcześniej umrze, tym dla niego lepiej!”.  

Zaskoczona taką odpowiedzią, przekornie zapytałam: „A skąd wiesz – może urodziłby się w jeszcze gorszym wcieleniu?”. A człowiek ten z rozpromienionym uśmiechem odpowiedział: „Ależ nie! Na pewno odrodziłby się w wyższej kaście, bo był oddanym sługą i bezinteresownie wypełniał swoją dharmę, a to jest gwarancją wyższego wcielenia!”. 

Nie mogłam przekonać tego wyznawcy wedyjskiej wiary, że postąpił źle... Jako wierzący w reinkarnację, przyjmował wygodne dla siebie jej konsekwencje. Żeby mnie zrozumieć, musiałby wierzyć w prawdę o człowieku zawartą w nauce Jezusa Chrystusa. Jego wiara w reinkarnację oraz prawa dharmy były przyczyną nieskuteczności mojej interwencji i chłopiec należnej mu zapłaty nie dostał... 

W drodze powrotnej, wskazując na robotników pracujących na farmie, zapytałam chłopaka: „Czy oni wszyscy pracują tu za darmo?”. Usłyszałam odpowiedź: „Nie... Niektórym płaci...”. Ja więc na to: „Niesprawiedliwe jest to wasze kosmiczne prawo, skoro suami jednym płaci, a innym nie, chociaż wszyscy wykonują ten sam rodzaj pracy”...  

Ależ nie!” – odpowiedział chłopiec. „Suami ma boską świadomość, więc wie, jakie były nasze poprzednie wcielenia... Widocznie poprzednie żywoty tych, którzy dostali zapłatę, były doskonalsze niż moje...” – ze smutkiem zakończył rozmowę. 

Podróżując po Indiach 

Ażeby ktoś nie myślał, że to tylko jakiś rzadki przykład z południowego rejonu tego kraju, to zacytuję podobne doświadczenia opisane przez o. Verlindego, który przez pewien okres był wyznawcą buddyzmu i ze swym guru często podróżował po Indiach.

Oto jego wspomnienia:

Pamiętam pewną podróż z guru na północ Indii. O brzasku wysiedliśmy z samochodu i szliśmy nad brzeg Gangesu, do miejsca, gdzie Hindusi dokonywali ablucji. Przechodziliśmy przez wioskę, której mieszkańcy zawodzili wspólnie swoje monotonne wedyjskie pieśni. I oto w półmroku potknąłem się o coś, co wydawało mi się ludzkim ciałem. Zatrzymałem się zdumiony, spojrzałem pod nogi i dostrzegłem, w bladym świetle świtu, mężczyznę leżącego na gołej ziemi, którego ciałem wstrząsały dreszcze i który cicho jęczał. Pochyliłem się nad nim i chciałem wzywać pomocy, lecz usłyszałem głos guru: »Chodź, zostaw go«... Widząc moje wahanie, dorzucił: »Taka jest jego karma«. Stałem przez moment osłupiały, po czym, posłuszny Mistrzowi, podążyłem za nim, niby automat, nad świętą rzekę, gdzie ludzie obmywali się, zachowując całkowitą obojętność, o kilkadziesiąt metrów od miejsca, gdzie konał w samotności ten człowiek. (...) Udzielenie pomocy przeszkodziłoby mu w przeżyciu owej bolesnej karmy w tym konkretnym wcieleniu i zmusiłoby go do oczekiwania na karę w kolejnym życiu. Reakcja otoczenia nie wypływa tak naprawdę z obojętności, lecz ze swoistego fatalizmu. (...) Pamiętajmy, że na samym początku swej działalności Matka Teresa ściągnęła na siebie potępienie części władz religijnych, zarzucających jej zakłócanie prawa karmy, a tym samym naruszanie harmonii dharmy” (o. Józef Maria Verlinde, Zakazany owoc. Z aśramu do klasztoru, Wydawnictwo M, Kraków 1999)

Zanieczyszczenie duchowej energii... 

Pracując w Indiach jako pielęgniarka, wśród ludzi uchodzących za „nieczystych”, byłam często przez członków z najwyższej kasty traktowana również jako „nieczysta”, ponieważ dotykałam ludzi „nieczystych”. Ja osobiście nie odbierałam tego jako wyraz pogardy dla mnie, lecz jako wynik ich szczerej wiary, że jestem „napromieniowana” nieczystą energią tych ludzi, którym służyłam. Nawet jeden z braminów bardzo życzliwie radził mi wycofać się z tej pracy, aby z takim zanieczyszczeniem mojej duchowej energii po śmierci nie wcielić się w jakieś obrzydliwe zwierzę... Gdy opowiadałam o tym fakcie w Polsce wśród moich znajomych, oni twierdzili, że to chyba tylko na wsi mogły zachować się takie poglądy i zwyczaje. Nie wierzyli, by mieszkańcy miast też tak mogli podchodzić do służby choremu człowiekowi. Zacytuję więc następny tekst o. Verlindego, który opisuje sytuację w mieście ilustrującą ten sam pogląd: 

Zdarzyło się to w Delhi, dokąd guru przyjechał z wykładami. Mieszkaliśmy w luksusowym hotelu w nowoczesnej części miasta. W hotelowej windzie, korzystając z obecności guru, pewna dziewczyna zapytała go, czy dobrze robi, studiując pielęgniarstwo. »Absolutnie nie! Obcowanie z chorymi osłabi twoją wibrację«. (...) Służba zdrowia w Indiach nie jest pogardzana, jednak taką pracą nie mogą się parać osoby na wysokim poziomie rozwoju, wymagającym unikania towarzystwa słabych i cierpiących. Nie wolno mieszać subtelnych energii adepta z prostackimi energiami ludzi uwikłanych w konsekwencje złych uczynków...”. 

Konsekwencje wiary w reinkarnację 

Ludzie, którzy szczerze wierzą w reinkarnację – niezależnie od tego, jakie mają wykształcenie i gdzie mieszkają – wszelkie przykre doświadczenia (zarówno swoje, jak i cudze) tłumaczą skutkiem swych poprzednich wcieleń. Ich sposób myślenia jest następujący: Ktoś cię okradł? Widocznie w którymś z poprzednich wcieleń ty też kogoś okradłeś i efekt twojego czynu do ciebie wrócił – co posiałeś, to zbierasz!... Gdy teraz cierpliwie zniesiesz zasłużone nieszczęście, to uwolnisz się od karmy – skutków swoich złych czynów – i po śmierci przyjmiesz nowe ciało, rozpoczniesz szczęśliwsze życie; w przeciwnym razie nadal będziesz cierpiał. Cierpiącemu nie ma sensu pomagać ani się nim przejmować. Jeżeli teraz zlikwiduje się jego cierpienie, to proces oczyszczania będzie on musiał kontynuować w następnym wcieleniu. Tym samym pomagając mu, w rzeczywistości tylko przedłuża się jego cierpienie… 

To wszystko dotyczy społecznej konsekwencji wiary w reinkarnację. Ale oprócz tego należy wziąć pod uwagę nasze życie duchowe. Wiadomo, że każdy umrze, dlatego jeszcze ważniejszą sprawą jest znać prawdziwą odpowiedź na podstawowe pytanie: co nas czeka po śmierci? Jak osiągnąć wieczne szczęście? 

W dziedzinie wiedzy o rzeczywistości duchowej najważniejszą rolę odgrywa autorytet Boga. On objawił człowiekowi podstawową wiedzę na ten temat i kierował jej zapisem zawartym w Biblii. Kto ją uważnie – bez uprzedzenia i naciągania – czyta, natychmiast zauważy, że wiara w reinkarnację nie ma w niej najmniejszych podstaw. Również w świetle współczesnej wiedzy o człowieku i o świecie duchowym wiara w wędrówkę dusz nie ma uzasadnienia. Jeżeli – mimo wszystko – ktoś twierdzi, że osobiście doświadczył „cofnięcia wstecz” swojej świadomości i miał „ogląd” swych poprzednich żywotów, niech weźmie pod uwagę swoją omylność i możliwość ulegania złudzeniom spowodowanym rozdwojeniem jaźni, hipnozą, sugestią czy halucynacją. Przy dzisiejszej wiedzy z zakresu fizjologii systemu nerwowego (szczególnie mózgu) tego typu „oglądy” należy tłumaczyć zmianą funkcjonowania mózgu, a nie reinkarnacją duszy, tym bardziej że wiara w reinkarnację jest sprzeczna z tym, co na ten temat mówi Bóg!
 

s. Michaela Pawlik OP 

___________________________________________________

Doktryna reinkarnacji jest dokładnym zaprzeczeniem objawionej przez Boga prawdy, która mówi, że życie człowieka na ziemi jest jedyne i niepowtarzalne, a po śmierci zaczyna się wieczność zbawionych albo potępionych, z której nie ma już powrotu do życia ziemskiego. To sam Pan Bóg nam uświadamia, że na ziemi żyjemy tylko jeden raz: „Postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd” (Hbr 9,27); „Nie zapominaj, że nie ma powrotu” (Hbr 9,27). W chwili śmierci człowieka dokonuje się sąd, w którym decyduje się jego wieczne zbawienie albo potępienie: „Nie łudźcie się: Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę; kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne” (Ga 6,7-8). Ci wszyscy, którzy uwierzyli kłamstwu reinkarnacji, odrzucają Chrystusa i idą za filozofią „będącą czczym oszustwem, opartą na ludzkiej tylko tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie” (Kol 2,8).
  

ks. M. Piotrowski TChr

-szukam-

  WARTO WIEDZIEĆ.....​

http://www.slowo.intellinet.pl/Czasy_ostateczne.html#_Toc92453976

-szukam-

-SZUKAM- 

SZCZĘŚĆ BOŻE . MAM KOLEJN​Ą​ PROŚBĘ DO WSZYSTKICH
O MODLITW
Ę  W INTENCJI BARBARY ,KTÓRA
  ,,WALCZY Z CHOROBĄ NOWOTWOROWĄ POWRÓT DO ZDROWIA / OD JUTRA ZACZYNA
  SERIĘ NAŚWIETLAŃ/ .WIEM ŻE MODLITWA WSPÓLNOTOWA TO WIELKA ,,MOC  I
  SIŁA ,,NIECH JEJ WIARA WZMOCNI SIĘ  PRZEZ NASZE ,,WOŁANIE,, I ODDA
  PANU  BOGU  CAŁKOWICIE  SWOJE NIEPOKOJE I SIEBIE SAMĄ .
  ŻYCZĘ CI  WIELU ŁASK I OPIEKI CAŁEGO NIEBA .
  WDZIĘCZNA EWA 

-szukam-

Modlitwa przed Ratuszem: Będziemy się modlić, aby władze Warszawy zaprzestały popierania morderczych praktyk.

-szukam-

Tam trzeba być. Gdy władze Warszawy i naszego państwa zaczynają prześladować za obronę życia katolik nie może milczeć. I dlatego w najbliższy piątek trzeba być przed warszawskim ratuszem.

To właśnie tam Solidarni 2010 i Krucjata Rózańcowa za Ojczyznę organizują publiczną modlitwę w obronie życia i prof. Bogdana Chazana. „... będziemy się modlić Koronką do Miłosierdzia Bożego, odmówimy Różaniec Święty i udostępnimy Księgę, w której każdy będzie mógł zapisać odmówioną przez siebie modlitwę prostego egzorcyzmu, modląc się do Najświętszej Maryi Panny Królowej Aniołów oraz przyzywając Św. Michała Archanioła, aby władze Warszawy i rządzący zaprzestały popierania morderczych praktyk – zabijania nienarodzonych dzieci oraz zaprzestały szykan wobec prof. Bogdana Chazana” – podkreślają organizatorzy.

-szukam-

-szukam-

W USA żyje 44 tys. osób, które przeżyły aborcję! 

 

Okazuje się, że granica między aborcją a pospolitym dzieciobójstwem jest bardzo płynna. Według portalu theabortionsurvivors.com samych Stanach Zjednoczonych żyje ok. 44 tys. osób, które przeżyły ten zbrodniczy proceder. Jak to możliwe, że aborcja jest dopuszczalna w tak poźnym etapie ciąży lub... po urodzeniu (?).

W 1977 r. w szóstym miesiącu po trwającej pięć dni aborcji urodziła się w USA całkowicie zdrowa Melissa Ohden. Dziś jeździ po świecie, aby „być głosem tych, którzy głosu nie mają”. W podobnych okolicznościach w Korei Południowej przyszedł na świat ze zniekształconą lewą ręką Josiah Presley, adoptowany potem przez amerykańską rodzinę z dwanaściorgiem dzieci. Najbardziej znana jest za to Giana Jessen, kobieta, która urodziła się z porażeniem mózgowym. Ich przykłady pokazują, jak bardzo można chcieć żyć, nawet ze stygmatyzującą naklejką „niechciane dziecko”. I walczyć o własne życie w najbardziej beznadziejnych warunkach, przy szansach na przeżycie bliskich zeru (...).

Kwestię żywych urodzeń po aborcji nagłaśniała w USA Jill Stanek, wtedy pielęgniarka, która była ich świadkiem w Christ Hospital (sic!) w Oak Lawn, w stanie Illinois. Kiedy władze szpitala odpowiedziały, że nie zaprzestaną pozostawiania noworodków na śmierć, Stanek upubliczniła znane przez siebie fakty, po czym straciła w końcu pracę. Wielokrotnie składała zeznania w amerykańskim Kongresie. W 2002 r. prezydent Bush zaprosił ją na ceremonię podpisania ustawy Born Alive Infants Protection Act, chroniącej dzieci urodzone po aborcji przed dzieciobójstwem.

-szukam-

-szukam-


WORD TRADE SCENARIO, czyli zamach "terrorystyczny" w Polsce !!!

KORESPONDENCJA​.
​POLACY - TO TERAZ WIDZICIE KOGO WYBRALIŚCIE - SWOICH MORDERCÓW.
DLACZEGO NIE SŁUCHACIE PANA BOGA, TYLKO CZŁOWIEKA, KTÓRY SŁUCHA DEMONÓW,
 POSYŁA WAS W ŚWIAT I WYGANIA Z OJCZYZNY.
Za wszelką cenę chce mieć władzę na ziemi, nawet za cenę utraty duszy.
Zdrada Ojczyzny znaczy to samo, co zdrada Boga i wieczne potępienie.
DLACZEGO NIE BRONI NASZEJ OJCZYZNY  - EPISKOPAT I TAKŻE DBA TYLKO O SWOJE STANOWISKA. PISZCIE PISMA DO RZĄDU, ABY NAWRÓCILI SIĘ - WAM WOLNO.
PRZECIEŻ POLSKA TO KRAJ NA WSKROŚ RELIGIJNY
----------------------------------------------------------​

Witam serdecznie, Króluj nam Chryste
 
Minister Sienkiewicz w czasie rozmowy  z Markiem Belką mówił o przygotowywanym w Polsce WORD TRADE SCENARIO, czyli prawdopodobnie akcji "terrorystycznej" (operacji fałszywej flagi) za pomocą, której planowano spacyfikować nieprzychylne rządowi nastroje społeczne i powstrzymać PiS w przejęciu władzy w Polsce.
Pan Sienkiewicz mówi wprost, że nie jest to tylko hipotetyczne rozważanie. Mówi również o tym, że aktualnie w kręgach władzy brane są pod uwagę dwa scenariusze WORD TRADE SCENARIO i finansowy.
Jak do tej pory żaden z dziennikarzy nie poruszył sprawy tego fragmentu rozmowy.
Tymczasem trzeba przyznać, że jest to najbardziej przerażająca część, bo opisuje knowania rządu przeciwko polskiemu społeczeństwu.
Mówiąc inaczej Platforma jest gotowa na wszystko aby utrzymać się przy władzy.
DOSŁOWNIE NA WSZYSTKO Z ZABIJANIEM NIEWINNYCH LUDZI NA MASOWĄ SKALĘ WŁĄCZNIE.
 


-szukam- 

Co takiego uczynił dr. Chazan?
Nie chciał dokonać aborcji - czyli postąpił słusznie - dlaczego teraz tak jest prześladowany?


http://www.pch24.pl/Mobile/Informacje/informacja/id/24195


-szukam-


Światowe Dni Młodzieży czy Masonów?

SAMI BISKUPI I KARDYNAŁOWIE PCHAJĄ NAS W OBJĘCIA SZATANA


Światowe Dni Młodzieży

Masowe znieważanie i poniewieranie Pana Jezusa

w zamian za Uroczysty Akt Intronizacji Chrystusa Króla.


-szukam-

PROTEST do biskupa miejsca organizacji Ś.D.M. i jego organizatorów
.
-szukam-
-szukam-


Link do protestu, autorstwa pana Mieczysława Ustrzyckiego

wersja word do wydruku

-szukam-


Panie Jezu - dlaczego "NIE" dla "Światowych Dni Młodzieży"?

Pan Jezus:

" Już mam dość pracy z młodzieżą,
bo nawet grzeszą niepotrzebnie odzieżą.

TAK I JA MÓWIĘ - "NIE" - TEMU ZJAZDOWI
JESTEM PRZECIWNY NA Ś.D.M. WYJAZDOWI. 

Tylko Ja znam wasze tajemnice
i na oficjalne "Sympozja" liczę.

 ZAPRASZAM MOJĄ MŁODZIEŻ UMIŁOWANĄ
NA SPOTKANIA Z CHRYSTUSEM KRÓLEM W WASZYM KRAJU.

 Jezus kochający młodzież,
i mówię wam - Mojej Mamie się powierz."

-szukam-

15 lipca 2014r

NIE ZATWARDZAJCIE SERC WASZYCH, LECZ SŁUCHAJCIE GŁOSU PAŃSKIEGO

EWANGELIA według Św. MATEUSZA:

Jezus począł czynić zarzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły. BIADA TOBIE......BIADA TOBIE.....Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: "Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu, niż tobie".

Potężnym echem powinno się rozlegać się w naszych sercach Chrystusowe - BIADA. W sercach ludzi, którzy wielokrotnie doświadczyli mocy Bożego działania. Widzieli wiele cudów, niejednokrotnie doświadczali bliskości Boga.

___________________________________

Ted Sokalski, Komandor-sługa. 

15 lipca – 604 czwarta rocznica Bitwy pod Grunwaldem i 4 rocznica Intronizacji Owiec

Czas Grunwaldu…

Jest to z pewnością dobra data do dokonania jakby przeglądu wydarzeń, podsumowań. Dobry czas na refleksję – na temat zarówno naszej historii jak i działalności osób i grup wiernych zaangażowanych w Intronizację Jezusa Chrystusa jako Króla Polski.

Niech mi będzie wolno najpierw oddać hołd naszej wielkiej historii.

W roku 1408 państwo krzyżackie, stojące u szczytu potęgi i poszukujące drogi zasadniczego powiększenia własnego terytorium – uderzyło na Psków i Nowogród Wielki. Zdobyciu Pskowa przeszkodziła tylko przedwczesna i bardzo ciężka zima. By uniemożliwić ponowny najazd w roku 1409 – Polacy zainspirowali powstanie na Żmudzi. A Krzyżacy wypowiedzieli Polsce wojnę. W wojnie tej cudów skuteczności dokazał polski wywiad i kontrwywiad. Wielki mistrz był przekonany, że w roku 1410 nastąpi odwetowe uderzenie ze strony Pskowa w kierunku Rygi i pozostawił na dzisiejszej Łotwie znaczące siły. Dalej był przekonany, że Król Polski uderzy w kierunku na Gdańsk – i oczekiwał wojsk polskich w okolicy Grudziądza. Natomiast Polacy przeprawili się na północny brzeg Wisły pod Zakroczymiem po zbudowanym pierwszy raz w historii moście pontonowym i pomaszerowali wprost na nieosłonięty Malbork. Odpowiednio nie śpiesznie – by Krzyżacy zdążyli zastąpić im drogę. Oczywiście – całą swoją kawalerią. Ulrich von Jungingen kazał swoim piechotom maszerować spod Grudziądza do Malborka pod wodzą komtura, którego uważał za najgłupszego – Konrada von Plauen – i według jego ocen i tak do niczego nieprzydatnego w spodziewanej bitwie z Polakami. Nie przewidział, że ten jako jedyny komtur, który przeżyje – zostanie następnym Wielkim Mistrzem… Tych piechot pod Grunwaldem - Krzyżakom zresztą rozpaczliwie zabrakło. W Bitwie pod Grunwaldem Krzyżacy mieli najwyżej 75% swoich sił uderzeniowych – Polacy zaś wszystkie.

Sama bitwa była arcydziełem strategii i taktyki. W ów dzień – na rozkaz Króla Jagiełły – wojska Polski i Litwy rozpoczęły swoją „aktywność bojową” od wysłuchania trzech Mszy św.: łacińskiej, prawosławnej – i znowu łacińskiej. Tyle, że nasze wojska stały w lesie, w przyjemnym cieniu drzew – a Krzyżacy rozwinęli się w szczerym polu. A dzień był wyjątkowo upalny… I tak do około drugiej po południu Niemcy i goście z Europy ociekali potem – ludzie i konie – i między innymi dlatego, wskutek odwodnienia, tak szybko potem opadli z sił. Bitwa sprowadziła się do zatrzymania szarży ciężkiej konnicy niemieckiej przez Rycerstwo polskie. A potem z lasów wysypały się polskie i litewskie piechoty – i raz dwa było „po robocie”. Zakuty w stal jeździec i koń byli straszną bronią, ale gdy pędzili na wprost. Zatrzymany w miejscu taki Niemiec był bezbronny wobec piechura, który z boku dźgnął go włócznią… Scena śmierci Wielkiego Mistrza z obrazu Jana Matejki, zdaje się niechcąco oddaje istotę tej bitwy. Fakt ten tłumaczy też dysproporcję strat. Po stronie polskiej zginęło dowódców chorągwi  - dwunastu. Po stronie krzyżackiej: wszyscy siedmiuset! Oczywiście – masa ciężkozbrojnej jazdy po stronie niemieckiej była tak wielka – że przed decydującym starciem należało część tej jazdy odciągnąć z pola bitwy. I to zadanie wykonali Litwini wykonując klasyczny manewr pozorowanego ataku. Na tą tatarską sztuczkę Krzyżacy być może nie daliby się nabrać. Ale goście z zachodu nabrać się dali – i pognali za Litwinami… Z tego wywabionego z pola bitwy lewego krzyżackiego skrzydła nikt też oczywiście nigdy na pole bitwy nie wrócił. Litwini odciągnęli ich odpowiednio daleko, a potem rozwinięci w tatarski półksiężyc – wybili - na początek strzelając z łuków do nieosłoniętych boków koni. Za to w końcówce bitwy wrócili Litwini i akurat bardzo się przydali w pościgu za próbującymi ucieczki niedobitkami krzyżackiej konnicy. I jak możemy przypuszczać – Wielki Mistrz nigdy nie atakował polskiego skrzydła. Uderzył na stanowisko dowodzenia polskiego Króla, który zdawał się zupełnie bezbronny z samotnego wzgórza dowodzić bitwą. A tu się okazało, że pobliski las skrywał czekający na tę chwilę potężny polski odwód…

Król Polski oczywiście nigdy nie miał zamiaru zdobywać Malborka. Celami wojennymi po stronie polskiej było zdobycie Żmudzi, odzyskanie polskich prowincji przygranicznych i przede wszystkim zniszczenie krzyżackich sił uderzeniowych – jak najbardziej szybkie i doszczętne. 15 lipca pod Grunwaldem Król Jagiełło wiedział już, że ma wojnę na dwa fronty. 10 lipca rządzący na Węgrzech Zygmunt z Luksemburga – fanatyczny Niemiec związany sojuszem wojennym z Krzyżakami – wypowiedział Polsce wojnę i ogłosił mobilizację. Za to wojska Krzyżackie wywabiono z Malborka pod pozorem łatwego ataku na tylną straż Polaków. I wpadły one w przygotowaną pułapkę pod Koronowem – ponosząc kolejną straszliwą klęskę. Ach ten polski wywiad i kontrwywiad z tamtych lat… Niestety – wojska krzyżackie przybyłe spod Rygi odbiły kilka zamków zdobytych wcześniej przez Polaków – m.in. Szczytno. Mimo to kolejny Wielki Mistrz (Konrad von Plauen zmarł z rozpaczy po klęsce pod Koronowem) musiał zgodzić się na rozejm, w którym Żmudź pozostawała pod kontrolą Litwy, a przygraniczna Ziemia Dobrzyńska wracała do Polski. Utrata Żmudzi oznaczała przecięcie ogromnego państwa krzyżackiego na dwie połowy nie połączone drogą lądową. Była to trwała degradacja i początek rozpadu – ponownego oddzielenia się od Krzyżaków z Malborka ziem dzisiejszej Łotwy i Estonii. A dla Polski i Litwy niebywały sukces strategiczny!

Wojska polskie wróciły na czas pod Kraków by odnieść dwa świetne zwycięstwa nad wojskami węgierskimi pod Nowym i pod Starym Sączem.

Wspomnienie tych faktów to nie tylko złożenie hołdu talentowi literackiemu Jana Długosza, który zatajając przed zachodnim czytelnikiem „sztuczki wojenne” jakie stosuje wojsko polskie, przedstawił opis Bitwy pod Grunwaldem z taką siłą sugestii i barwnością, że nań dały się „nabrać” pokolenia historyków i czytelników przez następne przeszło 500 lat. To nie tylko przypomnienie Powstania na Żmudzi – pierwszego i całkowicie zwycięskiego z naszych narodowych powstań. Winniśmy przede wszystkim zwrócić uwagę na ciągły fałsz w nauczaniu naszej historii – nadal jest ono oparte, nawet u nas w Chicago – o komunistyczne czy postkomunistyczne podręczniki i zawarte w nich brednie o wielkim zwycięstwie kompletnie nie wykorzystanym politycznie (naród głupców to oczywista implikacja takiego myślenia). Taka historiografia jest zresztą głęboko zakorzeniona w historiografii okresu rozbiorów inspirowanej przez państwa zaborcze. Dziś dochodzi do tego swoisty redukcjonizm sukcesów Polski – np. twierdzi się, że armie walczące pod Grunwaldem liczyły zaledwie 20-25 tys. osób. Takie twierdzenie implikuje, że chorągiew Krzyżaków musiała pewno liczyć dziesięć osób – skoro było tych chorągwi siedemset…

Jeszcze o fałszowaniu historii słów kilka…

Ta ciągła fałszywa obróbka naszej wielkiej historii polega jednak głównie na zatajaniu całej masy ultra ważnych faktów. Nie mówi się, że przed wojną rozpoczętą w 1409 roku Krzyżacy rozwinęli wielką akcję propagandową wymierzoną w Polskę. Na wieści o złotych cielcach czczonych w każdej polskiej wiosce, a Polacy to poganie, którzy tylko udają katolików i sprzymierzyli się z innymi poganami by mordować katolickich Niemców – sypnęło się rycerstwo z całej Europy. Polakom nie wierzono – wierzono Krzyżakom. Ogólnoeuropejskiej krucjaty przeciwko Polsce nie ogłoszono tylko dlatego, że na wezwanie z Malborka pośpieszyła taka ilość ochotników, że uznano iż nawet ogłaszanie krucjaty nie da więcej. Dziesięć tysięcy zagranicznych gości – rycerzy – plus poczet rycerski każdego z nich… Nadto cała potęga finansowa państwa krzyżackiego i najemnicy werbowani dosłownie wszędzie, gdzie się dało… Po Bitwie pod Grunwaldem Król Jagiełło kazał najznakomitszych gości zakonu (ci: książęta, baronowie, hrabiowie, markizowie i lordowie z całej Europy nie znajdowali się na lewym skrzydle wojsk Zakonu wywabionym przez Litwinów, lecz tworzyli specjalną chorągiew przy Wielkim Mistrzu, na rozkaz Króla nie zabijano ich, tylko ściągnięto z koni i przyprowadzono przed majestat Króla Polski) – kazał ich wolno puścić do domu. Bez okupu. Ale tym sposobem od Bitwy nie minęły dwa miesiące i po całej Europie rozeszła się wieść o straszliwej klęsce i o niesłychanej sile militarnej Królestwa Polski i Litwy. Od tej pory w Europie hasło krucjaty przeciwko Polsce wymawiano już zupełnie bez entuzjazmu… Nadto Polska zgodziła się, by być sądzona na zbliżającym się Soborze w Konstancji za wojnę z Krzyżakami. Tam, w latach 1416-1419, Bitwę pod Grunwaldem dokończyła polska delegacja, a szczególnie zespół teologów i prawników pod przewodem księdza profesora Pawła z Włodkowic, rektora UJ z Krakowa. Polacy na Soborze nie tylko udowodnili, że doktryna nawracania poprzez wojnę zaborczą jest sprzeczna z Ewangelią, podobnie doktryna tzw. legizmu – ale nadto udowodnili fałsz antypolskiej propagandy. Autora antypolskiej broszury o złotych cielcach w każdej polskiej wiosce Polacy pozwali bowiem przed sąd Soboru… – A ten biedaczyna zakonnik wyznał przed Papieżem, biskupami i arystokracją całej Europy, że w Polsce nigdy nie był. Napisał, co mu Krzyżacy kazali, bo mu obiecali sowitą zapłatę – tylko nigdy nie zapłacili… I od tej chwili skończyła się pomoc finansowa z całej Europy dla Krzyżaków – bo poprzednio pobożne niewiasty od Lizbony po Neapol i Sztokholm na wezwanie „pobożnych rycerzy Maryji” – były gotowe rzucać na tacę każdą sumę. (Dlatego m.in. Krzyżaków było stać na niesłychanej skali i kosztów inwestycje budowlane.)

Ale wojna rozpoczęta w 1409 roku przerywana rozejmami trwała nadal. Polacy co kilka lat najeżdżali państwo Krzyżaków kompletnie niszcząc je ekonomicznie i uniemożliwiając odbudowę finansowej siły. Zaś Krzyżacy, osłabieni wskutek utraty poparcia Europy, zdołali jednak po śmierci Witolda inspirować zamach stanu na Litwie. Zdrajca Świdrygiełło zerwał unię z Polską. Polacy odpowiedzieli kontr-zamachem stanu, który wyniósł do władzy Księcia Kiejstuta. Zaś siły Świdrygiełły zostały rozbite w wielkiej Bitwie pod Łuckiem na Wołyniu. Gdy siły polskie były zajęte walkami na Wołyniu – na Kujawy i Wielkopolskę spadł nowy najazd krzyżacki. Aczkolwiek armia krzyżacka była bladym cieniem armii z 1410 roku – liczyła prócz piechot i taborów tylko 35 chorągwi ciężkiej jazdy – wobec braku regularnych sił polskich stanowiła jednak poważny problem. Te wojska zostały unicestwione przez faktyczne powstanie chłopsko-mieszczańsko-rycerskie. Rycerskie - oznacza tu najmłodszych synów Rycerzy polskich, nastolatków pozostałych w domu. W 1432 roku rozegrała się kolejna wielka bitwa. Dowodzący Krzyżakami Wielki Marszałek Zakonu poległ, a Polacy zdobyli kolejny raz wszystkie krzyżackie chorągwie. Zaś walki na Litwie zwieńczyło finalne wielkie zwycięstwo w Bitwie pod Wiłkomierzem. Po stronie zdrajcy Świdrygiełły walczyły już tylko wojska północnej części państwa zakonnego – czyli pochodzące z terenów dzisiejszej Łotwy i Estonii. Zostały unicestwione, a kolejny Wielki Mistrz poległ. Po tej kolejnej strasznej klęsce Krzyżacy musieli wreszcie podpisać trwały pokój w roku 1435. Nie zrywając stosunków z Cesarstwem niemieckim, Zakon musiał uznać Króla Polski za swojego zwierzchnika, ważniejszego niż cesarz niemiecki – bo mającego prawo interwencji w wewnętrzne spory władz Zakonu z ludnością własnego państwa. Na żądanie Polaków tzw. stany pruskie, a konkretnie ich prawni przedstawiciele, stali się sygnatariuszami traktatu. Taki pokój wywołał oczywiście wściekłość w Niemczech, ale chwilowo ów Król Węgier Zygmunt z Luksemburga, od roku 1412 także Cesarz Niemiec – nic nie mógł zrobić.

Oczywiście, następnym krokiem polityki polskiej, po zawarciu pokoju wieczystego z chwilowo niegroźnymi Krzyżakami, było po śmierci Króla (i cesarza) Zygmunta z Luksemburga „wykopanie” niemieckiej dynastii z Węgier. I likwidacja strategicznego okrążenia od południa – co mimo klęski pod Warną całkowicie się udało…

Bowiem polską politykę prowadzono wówczas ostrożnie, unikając konfrontacji z Cesarstwem Niemiec – a te ostatnie w czasach powstań husyckich w Czechach (w latach dwudziestych XV wieku), gdy niemal co dwa lata wystawiało kolejne 50-70 tysięczne armie (łącznie siedem oficjalnych krucjat antyhusyckich!) – pokazało ile ma jeszcze siły militarnej! (Nikt w Europie nie przewidział scenariusza, że Czesi, aczkolwiek kosztem strasznego zniszczenia kraju – wszystkie te krucjaty po kolei pobiją…) Osiągano wówczas w polskiej polityce sukcesy stopniowo, krok po kroku. A u steru spraw polskich stali najlepsi z najlepszych – i Król Jagiełło, ten wielki „wyszukiwacz i doceniacz” talentów.

Tak – a dzisiaj mówią fałsze o wielkim zwycięstwie nie wykorzystanym politycznie. A o największych w historii międzynarodowych sukcesach polskiej myśli prawniczej i teologicznej – i o całym pokoleniu „długodystansowców”, specjalistów od długotrwałego wysiłku, pełnych Bożej mądrości i męstwa – nic nie mówią. Rok 1410 – rok czterech wielkich bitew – zredukowali do jednej. Wojnę trzech państw w 1410 roku: Krzyżaków i Węgier z Polską – zredukowali do dwóch. (Bo jakby wtedy mogli mówić o wielkim zwycięstwie nie wykorzystanym politycznie? A gdyby Polacy spróbowali wtedy, w roku 1410 anektować państwo Krzyżaków, kto by bronił Krakowa? Nadto taka aneksja oznaczałaby wojnę z Cesarstwem, Węgrami, Czechami, Brandenburgią – wszędzie rządzili zdeklarowani wrogowie Polski, nadto Papieżem i całą Europą – na śmierć i życie. Nie zapominajmy, że w roku 1409 cała Europa była gotowa na wojnę z Polską! Wszędzie panował antypolski amok wywołany krzyżacką propagandą. A taką wojnę Polska musiałaby wcześniej czy później przegrać.) Wojnę 1409-1435 z Zakonem, czyli trwającą 26 lat – też tak przedstawiają, jakby trwała rok czy dwa. Niesłychanie trudnej sytuacji Polski w roku 1409, potęgi państwa krzyżackiego, ani niebywałych fałszów ówczesnej antypolskiej propagandy w podręcznikach historii nie ma w ogóle. A o cnotach tamtych pokoleń Polaków… Wytrwałych i ofiarnych… Posuwających się drogą od sukcesu do sukcesu, maksymalnych możliwych, w tamtych niesłychanie ciężkich warunkach, otoczeni przez wrogów ze wszystkich stron… Przez tyle lat niesłychanego wysiłku!

Przed Twe Ołtarze zanosim błaganie! Cechy naszych przodków, racz nam wrócić, Panie!!!

I lepsze poznanie naszej polskiej wielkiej historii - wśród naszej młodzieży, a i dorosłym też by się przydało – racz w nas sprawić, Panie!!!

Cztery lata wysiłków na rzecz Intronizacji

Spójrzmy teraz na sprawy Intronizacji – na realizację Objawionej dla nas Woli Bożej poprzez sł. Bożą Rozalię Celakównę. Jaki jest bilans działalności osób i środowisk zaangażowanych w Intronizację – za ostatnie cztery lata?

Czyż tego bilansu nie powinniśmy zacząć od „pozytywów” – niewątpliwych osiągnięć – skoro takie mamy?

Pierwszym takim – i chyba największym osiągnięciem – jest Intronizacja Owiec. Na polach Grunwaldu, sprzed czterech lat. To ta Intronizacja ratuje nam „skórę” na teraz. To z tego powodu nadal mamy kulejącą niepodległość. Inaczej już by pewno państwa polskiego nie było. Nadto wskutek działalności księdza dr hab. Piotra Natanka – sprawa Intronizacji nareszcie przebiła się do powszechnej świadomości. Niechcąco przyczynił się do tego i pełen błędów list Episkopatu. Dodajmy, że ksiądz Piotr jest jak do tej pory jedynym „ośrodkiem”, który ma znaczące osiągnięcia dla przekazania innym narodom Orędzia Intronizacji. Bo przecież ono jest nie tylko dla nas… I takie „przekazanie” informacji to też nasze powołanie i nasz obowiązek. Chwała „czerwonym płaszczom”!

Drugim – i znowu absolutnym unikatem – jest duszpasterstwo Żertw Ofiarnych. Absolutny unikat na skalę światową i środek najbardziej adekwatny na naszą tragiczną rzeczywistość.

Trzecim są Sympozjum „Społeczne Panowanie Chrystusa” w Krakowie w roku 2013 i następowy II Kongres dla Społecznego Panowania Chrystusa w roku 2014. Wydane w formie książkowej referaty ze wspomnianego Sympozjum pokazują, jak kapitalnie powiększa się zaplecze argumentacji teologicznej na rzecz Intronizacji.

Wreszcie czwartym wielkim sukcesem jest, że chyba zaczynamy rozumieć sprawę najważniejszą – to znaczy duchową tajemnicę tej wielkiej łaski Bożej, jaką jest Intronizacja. Bowiem co to jest Intronizacja? To jest zgoła niesamowita i bardzo niezwykła łaska Boża.

A skoro zaczynamy to zagadnienie rozumieć – to jest to tylko wstęp do masowych Intronizacji w rodzinach czy w parafiach. A nawet diecezjach – gdzie są nadal biskupi wierni Chrystusowi. Bo są i takie.  

Gorąco polecam wszystkim lekturę następnej części tego opracowania: „Duchowa tajemnica łaski Intronizacji. Intronizacja w rodzinach i w parafiach.”

A skoro tych „pozytywów” za minione cztery lata jest aż tyle – i są tak mocne – to czyż jest sens mówić o „negatywach”? Może jedynie warto zasygnalizować, że tymi negatywami były nieporozumienia wśród samych zwolenników Intronizacji. Ale wszak takowe i tak by były – bowiem fakt ten wynika z ułomności samej natury ludzkiej.

Nowa Osuchowa i Wykrot

Można by tu dodać jako ważne zaniedbanie swego rodzaju „przeoczenie” Nowej Osuchowej. W tej małej wiosce w roku 1910 miały miejsce najbardziej niezwykłe Objawienia Maryjne w Polsce. NMP zapowiedziała, że w tym miejsce będzie w przyszłości „siedziba Króla Polski” oraz zapowiedziała najbardziej niezwykłe i nieprawdopodobne cuda uzdrowień duchowych i fizycznych. Królowa Polski nakazała też wykładać w miejscu Objawień białe lniane płótno – i obiecała po tym płótnie stąpać Jej stopami – co nada tkaninie moc uzdrawiania, znowu zarówno duchowego jak i fizycznego. Stąd wniosek, że wszelkie materiały na temat Intronizacji trzeba by rozsyłać do Księży proboszczów wraz z paskami białego lnianego płótna z Nowej Osuchowej. A że miejscowość ta także należy do diecezji łomżyńskiej, więc aż ciekawi – jakie plany ma Opatrzność związane z tymi dwoma miejscami – bo przecież dodać trzeba i nieodległy Wykrot. Co ma powstać w Wykrocie? Sanktuarium Tryumfu Obojga Serc? A w Nowej Osuchowej najważniejsze na całym świecie Sanktuarium Chrystusa Króla? Jaki kościół i pod jakim wezwaniem już kiedyś istniał w Wykrocie? Jakie Objawienia Maryjne miały już tam miejsce w przeszłości i kiedy? W XVII czy na początku XVIII wieku? Co za tematy do dopytania poprzez dusze mistyczne!

Przeoczenie Nowej Osuchowej – wobec bezmiaru zapowiedzianej tam Bożej łaski – to chyba najpoważniejszy błąd „Intronizatorów”. Na szczęście Wykrot już pojawił się w świadomości społecznej Polaków – i znowu chwała księdzu Piotrowi Natankowi i „czerwonym płaszczom”!

Przeto wniosek z tego jeden – pamiętając o onych ułomnościach ludzkiej natury - bierzmy się do dalszej pracy. Na władze zaś Kościoła na polskiej ziemi w służbie Lucyfera i podobnie niegodne władze państwowe w służbie szatanów - powstrzymujące te wielkie łaski Boże i jedyny ratunek dla ludu i ojczyzny – niechaj spada sprawiedliwa kara w kolejności stopnia ich winy i jedyny ratunek dla ich dusz, jaki jeszcze pozostał. Niechaj na nich spada kara, jaka w Piśmie Świętym została opisana dla wyniesionych do godności, którzy zdradzili – taka jaka spadła na skorumpowanego Gehaziego, sekretarza proroka Elizeusza. O ile taka wola Bożą – a przynajmniej dla niektórych tzw. polskich hierarchów, dla ich dusz, zdaje się nie być już innego ratunku przed wiecznym potępieniem. Tylko taka widzialna kara Boża… I oczywiście związane z nią odsunięcie od stanowisk. Co – jeżeli Twą jest wolą Panie – niech się szybko stanie. Amen.

______________________________________________

Ted Sokalski, Komandor-sługa. 

Duchowa tajemnica łaski Intronizacji. Intronizacja w rodzinach i w parafiach.
 

Definicja

Co to jest Intronizacja? Jest to uznanie Pana Jezusa za Króla przez osobę ludzką lub przez społeczność poprzez prawowite władze tej społeczności, o ile są takie – zarazem duchowne i świeckie – uznanie spełniające kryteria wymogów objawionych przez Chrystusa Króla w Polsce, za pośrednictwem duszy wybranej – Rozalii Celakówny (1901-1944).

Zgodnie z wyżej wspomnianymi Objawieniami prywatnymi – Intronizacja jawi się jako najbardziej niezwykłe i wielkie rozlanie łask Bożych - po tajemnicy Krzyża. Takich obietnic Bożych nie było jeszcze nigdy, takich Łask obiecanych jako następstwo Intronizacji – nie było w żadnych innych Objawieniach Bożych, w całej historii Kościoła.

Cztery „klucze”…

Istnieją cztery „klucze” do zrozumienia duchowej tajemnicy łaski, jaką jest Intronizacja objawiona przez Jezusa Chrystusa – Boga i Króla - za pośrednictwem Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny.

Kluczem pierwszym jest zrozumienie, jak i kiedy Pan Jezus został Królem.

Kluczem drugim jest pytanie: Dlaczego św. Faustyna nie mogła ocalić Polski przed nieszczęściami II wojny światowej poprzez błagania do Miłosierdzia Bożego, a przeprowadzona Intronizacja – gdyby była dokonana – to by mogła?

Kluczem trzecim jest analiza, co Pan Jezus obiecuje, jakie łaski – gdy Jego stworzenie uzna Go za Króla, uzna całkowicie, w każdym wymiarze życia?

I wreszcie kluczem czwartym jest w zdaniu powyżej zasygnalizowana - analiza wymogów, warunków jakie stawia Pan Jezus – by Intronizacja była ważna.

Przedstawmy te sprawy po kolei.

Klucz pierwszy.

Pan Jezus został Królem nijako po raz pierwszy gdy został zrodzony przez Pana Boga Ojca, co poprzedziło wszelkie stworzenie – i obdarowany aż do całkowitej równości w Bóstwie. Następnie wspólnie z Panem Bogiem Ojcem stwarzał świat – poczynając od istot ściśle duchowych, aniołów.

Po raz drugi Pan Jezus został Królem na Krzyżu Jego Zbawczej Męki, gdy całkowicie pokonał Lucyfera (poprzez m.in. zupełne zaprzeczenie jego metodom pychy i przemocy) i upadłą ludzkość ponownie zdobył dla Pana Boga Ojca.

To sformułowanie: „po raz drugi” – czy „nijako po raz pierwszy”- może budzić zdziwienie. Ale dokładnie tak jest, gdy ktoś zostanie Królem na tej ziemi po prostu dziedzicząc królestwo przygotowane mu przez jego własnego ojca – Króla. Potem zaś, gdy np. skutecznie odeprze najazd groźnych nieprzyjaciół czy doprowadzi państwo do rozkwitu – zyskuje w oczach poddanych dodatkowy tytuł wielkiego i mądrego Króla – tym razem już poprzez własne zasługi. Ku wielkiej radości swego ojca, który patrzy na ten sukcesy syna z okna w Niebie i cieszy się, że jego syn i następca, którego przygotowywał do tej roli – tak dobrze się spisuje.

Godność Królewska Pana Jezusa wywodzi się więc z wszechpotęgi i niepojętej Miłości Boga Ojca, a uznanie tej Godności Królewskiej odwołuje się do niepojętego rozlania Bożej łaski uzyskanego poprzez Krzyż Zbawiciela i do całkowitego zwycięstwa nad Lucyferem odniesionego na Krzyżu. Dodajmy, że zwycięstwo na Krzyżu otworzyło bramy do Nieba zarówno każdemu człowiekowi indywidualnie – jak i całej społeczności ludzkiej. Uznanie bowiem za Króla odwołuje się do źródła, z którego godność królewska pochodzi i z tego źródła czerpie swą moc, temu źródłu w opiekę się oddaje… Z ziemskimi władcami jest zresztą analogicznie.

Zauważmy, że nonsensy narzucane obecnie przez tzw. polski Episkopat, nakazujące widzieć w osobie Pana przede wszystkim „pokornego służącego” – to tak jakby chcieć w monecie widzieć tylko rewers, a nie widzieć awersu. Postawa Miłości jest postawą sługi. Pan Jezus umywał nogi Apostołom chcąc dać przykład tej postawy dla przyszłych hierarchów Kościoła, a szerzej dla wszystkich wierzących. Przyjął też niesłychane trudy Jego ziemskiego życia i apostolskiej działalności – ale zarazem nauczał jak Ten, Który ma władzę - i władzę tę non-stop demonstrował poprzez okazywanie swojej wszechwładzy i nad światem demonów i nad materią. (To ostatnie to były nie tylko niezliczone uzdrowienia, ale i rozkazy wydawane wichrom czy morzu.) A w końcu przyjął rolę ofiarnego Baranka, by powstać z martwych jako Król Zwycięzca. Bez pamiętania o godności Króla i Boga nie zrozumiemy ani bezmiaru Bożej Miłości do nas zawartej w Ofierze Paschalnego Baranka, ani błędu jakim jest uparte „redukowanie” tajemnicy Boga-Człowieka do roli „służącego”. Zaś redukcja taka, fałszująca Obraz Bożego Syna choćby nawet z kart Ewangelii – jest po prostu herezją. Obecny tzw. Episkopat Polski dokonuje tu czegoś, co można nazwać „miękką herezją”. Niby oficjalnie nie neguje Królewskiej Godności Pana Jezusa – ale faktycznie to robi, także poprzez ataki na wymaganą przez Niebo Intronizację jako zadanie dla naszego narodu. Pamiętajmy, że pół-prawdy to są zawsze całe kłamstwa, a analogicznie pół-herezje…

Zapamiętajmy, że uznanie Pana Jezusa za Króla odnosi się wprost do Miłości i Wszechpotęgi Boga Ojca, które uczyniły Go Królem - i do dzieła Wszech-rozlania Bożych łask poprzez Krzyż Zbawiciela. Innymi słowy – do zwycięstwa Króla Jezusa Chrystusa odniesionego na Krzyżu. Czyż więc obietnice łask Bożych do uzyskania poprzez Intronizację mogą być inne, niż niesłychane i bardzo wielkie?

Klucz drugi

Dlaczego św. Faustyna nie mogła ocalić Polski przed nieszczęściami II wojny światowej poprzez błagania do Miłosierdzia Bożego, a przeprowadzona Intronizacja – gdyby była dokonana – to by mogła?

Można tu wskazać na analogię do warunków dobrego Sakramentu Pokuty. Wołanie do Bożego Miłosierdzia jest jakby żalem za grzechy. Początkiem nawrócenia. Ale Intronizacja – jest zarazem nie tylko postanowieniem poprawy, ale i dokonanym dziełem zadośćuczynienia w najbardziej podstawowym, w najbardziej newralgicznym punkcie! To jakby dzieło nawrócenia kompletne i dokonane. Prawo Boże zostaje przywrócone na najważniejsze, pierwsze miejsce – w każdej dziedzinie życia! Boże przykazania i Ewangelia Chrystusa powracają do życia publicznego, do prawa i państwa! Tak zresztą mówił sam Pan Jezus: Jeden milion dwieście tysięcy nienarodzonych dzieci zamordowanych w Polsce w okresie międzywojennym jest zbyt wielką przeszkodą, by Miłosierdzie Boże mogło ocalić kraj, w którym władze i społeczeństwo świadomie dopuściły się takich zbrodni. Co innego Intronizacja – bo ta byłaby związana z uznaniem Prawa Bożego za nadrzędne i z reformą całego prawa w Polsce, tak by powyrzucać z niego cały antymoralny, antyludzki absurd. „Jest jednak ratunek dla Polski – jeżeli uzna Mnie za Króla, w zupełności, w każdej dziedzinie życia…”

Jedyną poprawną odpowiedzią na Boże Miłosierdzie jest całkowite nawrócenie, a te bez uznania Pana Jezusa za Króla w każdej dziedzinie ludzkiego życie – po prostu nie jest możliwe. Wiara chrześcijańska bez troski o przestrzeganie Prawa Bożego w życiu publicznym, w życiu społeczeństwa i państwa – jest nieszczera i nieprawdziwa. Kult Miłosierdzia Bożego prowadzi do kultu Chrystusa Króla. Ale jest wstępem – dopiero Intronizacja to nawrócenie definitywne i całkowite. I taka też – podobnie „całkowita” - z niezmierzoną hojnością Bożego Miłosierdzia jest odpowiedź Chrystusa Króla na dokonane dzieło Intronizacji.

Klucz trzeci

Jakie łaski Boże obiecuje Pan Jezus jako następstwo dokonania Intronizacji? Kto uznaje Króla i Mu się całkowicie oddaje – uczestniczy w potędze Króla i korzysta z Jego opieki. Poprzez Intronizację odnoszącą się do społeczności ludzkich, tej której mogą dokonać prawowite władze wypowiadające się w imieniu takich społeczności – Pan Jezus obiecuje:

1.     Ocalenie od nieszczęść;

2.     Zwycięstwo nad mocami piekła;

3.     Wkroczenie Jego potęgą i mocą - i spowodowanie Jego własną potęgą nawrócenia ogromnej większości grzeszników.

Czy coś tu dziwi, jeżeli uznanie Godności Króla Pana Jezusa odwołuje się wprost do Potęgi i Miłości Boga Ojca oraz zwycięstwa na Krzyżu?

Szczytem Intronizacji w społecznościach ludzkich jest oczywiście Intronizacja w wymiarze narodu i państwa. Tu następuje przypomnienie przez Pana Jezusa w Objawieniach udzielonych poprzez sł. Bożą Rozalię Celakównę, że tylko te narody ocaleją w - nadchodzących po czasach Bożego Miłosierdzia - czasach Bożej Sprawiedliwości - które Intronizacji Jego jako Króla dokonają. Jezus Chrystus Król po prostu przypomina, że dokonanie dzieła Intronizacji jest sprawą życia albo śmierci.

Tu można dodać, że jakby czwartą obietnica jest uczestniczenie w chwale przyszłego wieku. O tej epoce pisał prorok Izajasz, że ludzie w końcu „…miecze przekują na lemiesze…”, „…lew i wół razem paść się będą…”, a „…dziecko włoży rękę bezpiecznie do kryjówki żmii…” Dodajmy, że chodzi o czas wzajemnej miłości bratniej i pokoju, następstwo uznania Prawa Bożego za najważniejsze – tu na ziemi – bo w Niebie nie ma już potrzeby pracy oracza. A dla Polski – czyż prorokiem błogosławionych skutków Intronizacji nie był Błogosławiony ksiądz Bronisław Markiewicz? Starczy poczytać jego wizje dotyczące przyszłości naszego kraju…

Oczywiście, Apokalipsa św. Jana przynosi i scenę ostatecznego uznania Pana Jezusa za Króla, gdy na Jego Imię musi zgiąć się kolano wszelkich istot, czy chcą tego czy nie, w tym demonów. Ale wtedy, przy końcu świata – nagrodą dla Zbawionych jest już po prostu Niebo. Wieczne szczęście razem z ich Królem i przedstawienie przez Niego dusz zbawionych Panu Bogu Ojcu.

Klucz czwarty

Warunki ważności dokonania Intronizacji postawione przez Pana Jezusa są bardzo proste. Musi tego dokonać uprawniona władza. W wypadku Intronizacji indywidualnych jest to po prostu człowiek sam. W rodzinach – rodzice. W parafiach: ksiądz proboszcz i przewodniczący rady parafialnej, czy szerzej - kapłani i rada parafialna. W miejscowości – najwyższa władza świecka i kościelna na danym terenie. W państwie: najwyższe władze kościelne i państwowe.

Dalej – to ma być akt. Najlepiej odpowiednio uroczysty i po odpowiednim przygotowaniu. Akt taki to także konieczne tu oddanie czci należnej Królowi Jezusowi.

No i najważniejsze: Uznanie Pana Jezusa za Króla ma być w zupełności, całkowicie, w każdym wymiarze ludzkiego życia.

Brzmi to może trochę groźnie – ale oznacza sprawy bardzo proste. W dodatku – znajdują tu analogię sytuacje przewidziane w prawie Kościoła oraz takie, które w historii Kościoła już zaszły. Dobra jest analogia z poświęceniem Rosji Niepokalanemu Sercu Maryji. Ani poświęcenie z roku 1952 dokonane przez Papieża Piusa XII, ani poświęcenie Jana Pawła II z roku 1984 – nie były w pełni poprawne zgodnie z Objawieniami z Fatimy. Ale i jedne i drugie „ściągnęły” na ziemię wielkie łaski Boże, poczynając od roku 1956 i 1985… Nawet nie mogąc dokonać Intronizacji w pełni tak jak należy – to nie znaczy, że nie należy nic zrobić.

Poniżej przedstawiam kilka propozycji – jak moim zdaniem należy działać.

Intronizacja indywidualna

Możliwa do dokonania w każdej chwili, pod dobrej Spowiedzi i Komunii Świętej, lub choćby po szczerym żalu za grzechy, postanowieniu poprawy i zadośćuczynienia - i po Komunii Świętej duchowej.

„Ja, Ted Sokalski,

uznaję Ciebie Panie Jezu Chryste, Synu Boży, Boże, Królu wszelkiego Stworzenia, Królu Nieba i ziemi, wszelkich istot widzialnych i niewidzialnych – za mojego jedynego Boga i Króla. Chcę, aby całe moje życie było oddawaniem należnej Ci czci i byś Ty sprawił we mnie, bym był wzorem przestrzegania Twego Świętego Prawa Miłości Boga i bliźniego. Prowadź mnie Twoimi drogami, oddaję Ci moją wolę i wszystko, czym jestem.

Umieszczam w moim domu poświęcony Twój obraz Jezusa Chrystusa Króla Polski, który Ty sam wybrałeś, by poprzez niego wysłuchiwać próśb i rozdawać Twoje łaski. 

Uroczyście Ci obiecuję, że będę popierał w życiu publicznym tylko tych polityków, którzy deklarują i czynem dowodzą, że będą się starali zachowywać i szerzyć Twe Święte Prawo – Dziesięć Przykazań Bożych i Twoje Dwa Przykazania Miłości. Uroczyście Ci obiecuję, że będę mówił o Twojej Intronizacji i do niej zachęcał wszystkich mi bliskich i osoby, które postawisz na mojej drodze. Uczyń ze mnie dobre narzędzie szerzenia Orędzia Twojej Intronizacji według Objawień, które udzieliłeś twej Służebnicy Rozalii Celakównie.

Od tej chwili – cały Twój – Ted.

I czyż to nie jest proste? Można oczywiście złożyć i inne obietnice – np. regularnego czytania Nowego Testamentu, zobowiązania modlitewne, itp. Tak – by dokonany Akt osobistej Intronizacji był godny Króla, któremu oddajemy hołd i korygował w naszym życiu to, co Jego głos w naszym sumieniu podpowiada, że skorygować trzeba.

Intronizacja w rodzinie

Powinna być dokonana przez rodziców. Warunki wstępne – jak poprzednio: pod dobrej Spowiedzi i Komunii Świętej, lub choćby po szczerym żalu za grzechy, postanowieniu poprawy i zadośćuczynienia - i po Komunii Świętej duchowej.

„Klękając przed Twym Świętym Wizerunkiem, Jezusa Chrystusa Króla Polski – na ten moment zamkniętym w ciemnicy przez Ojców Paulinów z Jasnej Góry (obraz umieszczany w domu rodzinnym musi być poświęcony przez kapłana) – wraz z naszymi dziećmi, które zechciały dołączyć do nas – uznajemy Ciebie Panie Jezu Chryste, Synu Boży, Boże, Królu wszelkiego Stworzenia, Królu Nieba i ziemi, wszelkich istot widzialnych i niewidzialnych, Królu Polski – za naszego jedynego Boga i Króla, Króla naszej rodziny. Chcemy, aby całe nasze życie było oddawaniem należnej Ci czci i byś Ty sprawił w nas, byśmy byli wzorem przestrzegania Twego Świętego Prawa Miłości Boga i bliźniego. Prowadź nas Twoimi drogami, oddajemy Ci naszą wolę i wszystko, czym jesteśmy.

Jednocześnie prosimy, byś stosownie do Twoich Świętych obietnic, wkroczył w życie naszej rodziny i spowodował nawrócenie tych, którzy go wymagają, a których to członków naszej rodziny nie ma teraz z nami.

Uroczyście Ci obiecujemy codziennie modlić się za umierających i mających umierać – o co w Fatimie prosiła Twoja Mama i w każdą niedzielę czytać Twoją Ewangelię, Nowy Testament – by lepiej poznać Twoje Święte Nauczanie.

Uroczyście Ci obiecujemy, że będziemy popierali tylko tych polityków, którzy deklarują i czynem dowodzą, że będą się starali zachowywać i szerzyć w życiu publicznym Twe Święte Prawo – Dziesięć Przykazań Bożych i Twoje Dwa Przykazania Miłości. Bo widzisz Boże nasz i Królu – jak moce piekielne szaleją i szerzą zło właśnie poprzez państwo i prawo.

Uroczyście Ci obiecujemy, że będziemy zawsze przyjmować Twe Najświętsze Ciało w czasie Mszy Świętej tylko na kolanach i tylko z rąk kapłana – i że będziemy zawsze przyklękać na zakończenie Mszy św., gdy Trójca Przenajświętsza błogosławi, a ludzie stoją. Nie chcemy więcej znieważać Ciebie w jakikolwiek sposób.

Od tej chwili Twoi i tylko Twoi, całkowicie Twoi, Boże nasz i Królu, Królu Polski, Panie Jezu Chryste. Amen.

Rodzina Wołanieckich.”

Intronizacja kapłańska w trybie „In pectoris” („W sercu”)

O – to jest ciekawa sprawa!

„Ja, Twój kapłan, ksiądz Paweł Bezradny, staję przed Tobą, mój Boże i przyjmuję Ciebie od dzisiaj jako mojego jedynego Króla. Oddaję Ci wszystko, co moje, oddaję Ci moją wolę. Odnawiam wszelkie ślubowania kapłańskie.

Mój Królu, Jezu Chryste, Królu Nieba i ziemi, Królu wszelkiego stworzenia, Królu Polski! Wiem, że wola Twoja objawiona poprzez Twą Służebnicę Rozalię Celakównę jest prawdziwa, a czas ucieka. Próbowałem rozmawiać z moim księdzem proboszczem i pracującymi razem braćmi w kapłaństwie – ale oni nie chcą słyszeć ani o uznaniu Twego panowania, ani o Intronizacji w parafii, ani o korekcie zniewag dla Ciebie w obecnej liturgii Mszy Świętej.

A jednak z twojej woli jestem Twoim kapłanem w tej parafii, w tej wspólnocie ludu Bożego – i uznaję Cię za Króla mojego – i Twojej owczarni, za którą jestem współodpowiedzialny.

Uroczyście umieszczam dziś Twój wizerunek słynący łaskami w moim mieszkaniu. Klękam przed Tobą, Boże mój i Królu – i wzywam Twojego wkroczenia jako Króla w życie tej parafii. Niech niezmierzona hojność Miłosierdzia twego dopełni niedostatków tego aktu. Ja ze swej strony uroczyście deklaruję dodatkową modlitwę za dusze w czyśćcu cierpiące – a was, dusze czyśćcowe proszę, byście potęgą waszej modlitwy uzyskały łaskę jak najszybszej zmiany zdania w sprawie Intronizacji - mojego przełożonego i braci w kapłaństwie.

Uroczyście obiecuję na każdym kroku, a przede wszystkim poprzez konfesjonał, pouczać wiernych o konieczności przyjmowania Ciebie na kolanach i do ust i tylko z rąk kapłana, o konieczności przyklękania w czasie Błogosławieństwa Trójcy Przenajświętszej kończącego Mszę Świętą – i o obowiązku popierania jedynie prawdziwie katolickich polityków.

Całkowicie oddaje się Tobie, Mój Królu – i oddaję Ci powierzoną także mojej opiece duszpasterskiej parafię – i ufam Twej Wszechmocy, że akt Twojej uroczystej Intronizacji w naszej wspólnocie będziemy mogli wkrótce ogłosić z wszelkimi wymogami poprawności.

Twój kapłan

Paweł Bezradny.”

Intronizacja w parafii - „Cicha Intronizacja”

Czy tak można?

„Panie Jezu, jedyny prawdziwy Królu, Królu Polski!

Ja, proboszcz tej parafii, ksiądz Jakub Prześladowany, wraz z panem przewodniczącym rady parafialnej – klękamy dzisiaj przed Tobą umieszczając Twój łaskami słynący wizerunek Króla Polski na naszej plebanii i uznajemy Ciebie za Króla naszej parafii.

Boże nasz i Królu!

Gdy ogłoszę przygotowania do Twojej uroczystej Intronizacji – wyrzucą mnie z probostwa zanim zdążę ją przeprowadzić. Ty wiesz, że mój przełożony, biskup Zdradziecki –postępuje niegodnie funkcji, którą pełni.

Ale Ty, nasz Królu, wkrocz już teraz w życie naszej parafii i rozpocznij Twoją potęgą przemieniać umysły i serca wszystkich naszych ochrzczonych.

A my Ci obiecujemy – nasz Królu – że w ciągu najbliższego pół roku przygotujemy wiernych, poprzez konfesjonał i stosowne proponowane lektury i rozmowy oraz odpowiednie rekolekcje – i najdalej za pół roku, może z zaskoczenia, ale odpowiednio uroczyście, Intronizujemy Ciebie jako Króla naszej wspólnoty.

Boże nasz i jedyny Królu, Jezu Chryste – Tobie wszelka chwała, cześć i uwielbienie, i dziękczynienie – Amen.”

Czy tak można? To przecież oczywista oczywistość – że można i trzeba!
 

-szukam-

-szukam-

Pytanie i prośba.

Mamy w posiadaniu książki z cennymi materiałami z ubiegłorocznego Sympozjum w Krakowie z przeznaczeniem dla kapłanów jako, że ilość ich jest ograniczona. To od naszych kapłanów wiele zależy, książka ta może przynieść wiele dobrego, gdyż treść w niej zawarta oparta jest na źródle najpewniejszym. Wskazane byłoby dołączyć również Encyklikę "Quas Promas"
Jeśli ktoś chciałby mieć w tym swój udział, książki bez żadnej opłaty dostarczymy, proszę tylko podać przypuszczalna ilość.
Jest to tym bardziej ważne, gdyż przed nami Uroczystość Chrystusa Króla!
 

Niech nam Pan Jezus Król Błogosławi

Krystyna K.

-szukam-

Tak bardzo prosiłam pewnego polskiego proboszcza, aby nie likwidował na okres wakacji Mszy św.  w języku polskim o godzinie 7 rano​​ -
nie chciał posłuchać a księży naprawdę jest dosyć i z Polski też by przyjechali. NIE CHCIAŁ A przecież można zaprosić do pomocy biskupa polonijnego, który mówi pięknie homilie. A my tułamy się po innych kościołach i słuchamy nie rozumiejąc w jęz. angielskim. Jaka strata dla nas i mniej ŁASK BOŻYCH. dla wszystkich.

     "MÓDL SIĘ I PRACUJ"

Demony nie mają wakacji i .....kuszą..

Wakacje. A my ciągle o Najświętszym Sakramencie…

De Sanctissimo Sacramento numquam satis.
O Najświętszym Sakramencie nigdy dosyć.

Czas wakacji. A my ciągle o Najświętszym Sakramencie. Nigdy dosyć.
Rzymski katolik idzie do kościoła. W niedzielę i święta. Nie tylko.
Kościół to dom Boży – miejsce modlitwy, miejsce kultu.
Rzymski katolik idzie do kościoła, aby rozmawiać – z Panem Bogiem.
W kościele nie prowadzi rozmów, debat i pogaduszek. Jest skupiony.
Nie chodzi po kościele bez potrzeby – zwłaszcza w czasie celebracji.
Pamięta, że kościół nie jest miejscem towarzyskiego spotkania, pikniku, oklasków, tańca i mody. „Napisane jest: Mój dom będzie domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców” (Łk 19, 46).
Pamięta, że kościół jest miejscem modlitwy, miejscem kultu.
Dorosły uczy dzieci stosownego zachowania się w kościele. Mały Jacuś czy mała Marysia nie są najważniejsi w kościele. Najważniejszy jest Pan Jezus. Ktoś musi dzieciom tę dobrą wiadomość powiedzieć. I egzekwować. I uczyć, że kościół nie jest podwórkiem, na którym można sobie pobiegać.
Kiedy spotyka osobę duchowną, pozdrawia Pana Jezusa mówiąc głośno, wyraźnie i chętnie: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!”.
Przed wejściem do kościoła wyłącza telefon komórkowy. Lepiej: zostawia go w domu lub w samochodzie.
Przy wejściu do kościoła pobożnie i w skupieniu żegna się wodą święconą.

Do kościoła ubiera się stosownie i przyzwoicie. Polaku! Stosownie i przyzwoicie. Kościół to nie plaża.
Grzech prostactwa i niestosowności stroju przezwycięża skromnością i stosownością ubioru godnego. Także latem. Jeśli trzeba, upomni współwyznawców w tym względzie.
W kościele przed Panem Bogiem klęka.
Najświętszy Sakrament przyjmuje pokornie – do ust, klęcząc i tylko z rąk biskupa, kapłana bądź diakona.
Wierzy, że w tabernakulum jest Pan Jezus. Wierzy – zgodnie z prawdą, bo tak jest obiektywnie: w tabernakulum jest obecny Pan Jezus.
Kobieta nie pcha się do prezbiterium. Naśladuje pokorę, skromność i promieniejące piękno skupionej duszy Matki Bożej – Kobiety najdoskonalszej, wzorowej, pokornej służebnicy Pańskiej.
Biega do spowiedzi i porządkuje swoje życie ze śmieci. Z grzechów.
Kocha i praktykuje cnotę czystości. „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5, 8).
Dziękuje Panu Bogu za wszystko, co dobre.
Stara się życie swoje – myśli, słowa, czyny, decyzje – porządkować według zamysłu Bożego. „Nie każdy, który Mi mówi: «Panie, Panie!», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie” (Mt 7, 21).

Dobry katolicki zwyczaj wakacyjny. Nie tylko wakacyjny. Odwiedzać kościoły. Pokornie uklęknąć przed Najświętszym Sakramentem. Z miłością popatrzeć na tabernakulum, w którym dniem i nocą jest obecny Nasz Pan Jezus Chrystus. Uklęknąć i powiedzieć z wiarą, szacunkiem i czcią trzy razy: „Niechaj będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen”. Albo w szlachetnym języku Kościoła: Adorémus in aetérnum Sanctíssimum Sacraméntum! Zatrzymać się przy Panu Jezusie. Czas należy do Niego.

A tutaj jeszcze wątek zaszczytny i zobowiązujący. Wstępów i komentarzy nie trzeba. Rzymski katolik rozumie o czym tu mowa. Tylko fragment wypowiedzi Kardynała Giuseppe Siri – ciągle o Najświętszym Sakramencie. W latach sześćdziesiątych Kard. Siri mówił:

„Grzech przeciw Eucharystii. Popełniamy go w trzech różnych płaszczyznach.

Pierwsza dotyczy kultu Bożego. Przypatrzcie się naszym kościołom. Powiedzcie mi, w ilu z nich widać ludzi, którzy przychodzą, aby nawiedzić Najświętszy Sakrament? A iluż jest świętych pasterzy, kapłanów, proboszczów, którzy zatroszczyli się o wieczystą adorację Jezusa Chrystusa? Jezus Chrystus jest przecież w kościele stale, także wtedy, gdy kościół jest zamknięty. Jeśli Go tam umieszczamy w tabernakulum, tam jest i tam pozostaje. Oddał się nam, pozostaje, nie odchodzi nigdy. Jest płomyk wiecznej lampki, który pozostaje tam. Lecz ile jest kościołów, w których ludzi uczy się, aby pamiętali, że tutaj jest Pan, i że chodzi tu o rzecz największą na świecie, o jakiej można tylko powiedzieć, największą jaką można uczynić, największą o jakiej można pomyśleć? Proszę was, przyjrzyjcie się ileż tabernakulów, ileż ołtarzy zostało zubożonych! Oto grzech przeciwko Eucharystii!

Kościół sprecyzował, jakie powinno być tabernakulum w dekrecie Kongregacji Rytów z 1 lipca 1958 roku. Jest oczywiste, że Kościół niepokoi się z powodu pewnego zwyczaju wprowadzanego przez tych, którzy są de facto protestantami, chociaż działają w Kościele Katolickim. Chodzi o zwyczaj usuwania tabernakulum i traktowania ołtarza jako «czystego» tylko wtedy, gdy pozbawiony jest on tabernakulum. Tak jakby tabernakulum było jakimś dziwadłem i wielkim kłopotem, który można w ostateczności znieść, ale tylko dla udzielenia wiatyku, gdyby zaszła nagląca potrzeba!

Bądźcie uważni i przyglądajcie się wnikliwie tym pseudokulturowym formom, które wciskają się do Kościoła! Chce się przywiązywać wagę tylko do celebracji jako do aktu wspólnotowego, którym miałaby być Msza śpiewana i mówi się ciągle tylko o tym, okazując pyszałkowatą pogardę dla całej reszty. I tak zapomina się o istotnym aspekcie pobożności katolickiej, o tym że kult Kościoła trwa nieprzerwanie dniem i nocą, ponieważ nieprzerwanie dniem i nocą jest obecny Nasz Pan Jezus Chrystus i dlatego powinien Mu być oddawany kult. I musi mieć miejsce boska rozmowa między Nim a duszami. Zapominając o tym, podskubując to z tej, to z tamtej strony, próbuje się pod stołem przemycić powrót do negacji Lutra. To jest ta droga, droga podskubywania. I tą drogą dochodzi się dokładnie do roku 1517.

Proszę was, abyście otworzyli oczy! Wiele rzeczy, które pewne osoby w Kościele akceptują, sprawia wrażenie, że te osoby nie zdają sobie już sprawy, że tu chodzi o Jezusa Chrystusa, który jest tu. Nie zdają sobie już z tego sprawy. Organizują bez problemu koncerty w kościołach. Oczywiście, w ostatnim momencie przypominają sobie o tym i przybiega pospiesznie jakiś ksiądz z kawałkiem komży, stuły i welonu, idzie, aby wziąć z tabernakulum Naszego Pana Jezusa Chrystusa i wynosi Go, aby nie przeszkadzał i by mógł się odbyć koncert.

Od kiedy jestem biskupem nigdy nie pozwoliłem na podobne ekscesy. Nigdy! Do Pana Jezusa nie idzie się po to, aby Mu powiedzieć: «Usuń się stąd, bo teraz my tu mamy nasze sprawy». A jeśli pod Jego obecność pewnych rzeczy nie powinno się robić, nie powinny one być robione!

W wielkich i ważnych momentach trzeba wracać tutaj. Ocaleniem dla Kościoła po Soborze Trydenckim było potężne rozpalenie wiary i kultu wobec boskiej Eucharystii. Zwróćcie uwagę, że teraz także jesteśmy w czasach przełomu, w których sztandar Eucharystii musi zostać wzniesiony wysoko! Tym bardziej, że mnożące się dzisiaj w Kościele dyskursy o tym zapominają”.

(tł. własne z j. wł. x. J. B., tekst źródłowy tutaj, komentarz Anonimo z 12.07.2014, godz. 11:12)

za:http://sacerdoshyacinthus.wordpress.com/2014/07/12/wakacje-a-my-ciagle-o-najswietszym-sakramencie/

-szukam-

INTERPRETACJA CHOREJ KRESKÓWKI ILUMINATÓW

EŻELI BISKUPI I KARDYNAŁOWIE W POLSCE A TAKŻE NA CAŁYM ŚWIECIE NIE UCZYNIĄ JEZUSA CHRYSTUSA​ KRÓLEM OFICJALNIE, TO CZEKA NAS TO, CO JEST W TYCH FILMACH - ZAGŁADA, PO WCZEŚNIEJSZYCH MORDERSTWACH, KATAKLIZMACH I WOJNACH.

PAN JEZUS PRZYCHODZI DO SWOICH, DO APOSTOŁÓW, ALE ONI OKAZALI SIĘ TCHÓRZAMI I ZDRADZILI GO.
  "ALBO JESTEŚ ZE MNĄ, ALBO PRZECIWKO MNIE - NIE MOŻNA DWOM BOGOM SŁUŻYĆ.

-szukam-

Tajemnicze zachorowania na skutek uprawiania jogi

-szukam-

-szukam-

Lek doktora Burzyńskiego wkrótce w aptekach

Amerykańska Agencja Żywności i Leków w końcu zatwierdziła opracowany przez doktora Burzyńskiego i jego zespół lek na raka.

"W końcu możemy odetchnąć z ulgą. Wielu pacjentów będzie miało szanse na skuteczne leczenie nowotworów, uważanych do tej pory za wyrok śmierci" – tak najnowszą decyzję Amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA) komentuje, w rozmowie z "Nowym Dziennikiem, dr Stanisław Burzyński, autor nowatorskiej metody leczenia raka.
Amerykańska Agencja Żywności i Leków w końcu zatwierdziła opracowany przez doktora Burzyńskiego i jego zespół lek na raka. To wydarzenie bez precedensu, bo do tej pory jedynie wielkie koncerny farmaceutyczne, dysponujące gigantycznym budżetem, mogły starać się o wprowadzenie lekarstw na rynek.
"Zrobiliśmy to, czego nikomu nie udało się zrobić, bo każdy patrzy, żeby dostać pieniądze od rządu lub firm farmaceutycznych. Sprzedają swoją duszę. Ja swojej duszy nie sprzedałem, zrobiłem to, co uważałem za słuszne. Uważam, że możemy uratować życie wielu ludziom i idziemy do przodu, to że draństwo nas atakuje, to jest normalna sprawa. Im większe ataki, tym wyniki mamy lepsze" – mówi w rozmowie z "Nowym Dziennikiem" dr Stanisław Burzyński.
Nowy lek został zatwierdzony na leczenie pewnego rodzaju niewydolności wątroby, a także do walki ze złośliwymi guzami mózgu oraz pewnym rodzajem białaczki. Wkrótce trafi do aptek, przez co stanie się powszechnie dostępny – to od danego lekarza będzie zależało, czy przepisze go pacjentowi, czy nie. To, czy będzie refundowany, zależeć będzie od konkretnej firmy ubezpieczeniowej.
Polski lekarz stosuje nowatorską metodę leczenia raka, w której kluczowe są tak zwane antyneoplastony. Są to wyodrębnione peptydy i pochodne aminokwasów występujących w moczu. Dawniej proces ten polegał na ekstrakcji z ludzkiego moczu, dziś lek wytwarzany jest na drodze syntezy. Zdaniem lekarza wzmacniają one system obronny, zapobiegając rozwojowi raka. Oprócz tego choremu podaje się odpowiednio skomponowane ze sobą lekarstwa.
"Nowotwór to nie jest jedna choroba, jest 1000 różnych odmian raka. Różnią się strukturą genową, tego się nie rozpozna pod mikroskopem. Ten sam sposób nie będzie działał dla wszystkich ludzi, dlatego każdą terapię trzeba dobrać indywidualnie. Tego wielu lekarzy nie wie. Ale już przygotowaliśmy specjalne opisy naszych metod, chcemy opublikować je w pismach medycznych. Jeśli to się uda, myślę, że będzie to rewolucja w leczeniu nowotworów. Pytanie tylko, jak szybko lekarze zaczną stosować naszą metodę – mówi dr Burzyński i dodaje, że niestety nie wszystkich na razie można uratować. – Niektórzy chorzy mają takie geny, na które żadne lekarstwa nie działają. Ich leczenie wymaga dalszych badań".
Klinika dr. Burzyńskiego znajduje się w Houston. Każdy, kto chciałby uzyskać informacje na temat możliwości leczenia, może zadzwonić pod numer: (800) 714-7181.
Więcej na temat metod leczenia doktora Burzyńskiego, a także o jego walce z Amerykańską Agencją Żywności i Leków – już wkrótce w "Nowym Dzienniku".

-szukam-

Encyklika Ojca Świętego Piusa XI Ubi arcano Dei consilio
o pokoju Chrystusowym w Królestwie Chrystusa

Do Czcigodnych Braci Patriarchów, Prymasów,
Arcybiskupów, Biskupów i innych Ordynariuszy
pozostających w pokoju i jedności ze Stolicą Apostolską
.

-szukam-

-szukam-

-szukam-

Ted Sokalski, Komandor-sługa.
 

Sprawa profesora Bogdana Chazana

List otwarty do wszystkich Polaków

 

Bulwersujące wieści nadchodzące z Warszawy dotyczące odwołania z pracy pana profesora Bogdana Chazana, zmuszają i nas – katolików świeckich wśród Polonii do zabrania głosu.
Sprawa ta ma kilka zasadniczo ważnych wymiarów.

Uwagi wstępne

Zacznijmy od tego, co stanowi istotę ataku ubeckich telewizorni na samą odmowę wykonania zabiegu aborcji. A Mianowice – diagnostyka prenatalna podobno pokazała, że dziecko, którego życia bronił Pan profesor, było obarczone poważnymi wadami rozwojowymi. Zabieg aborcji byłby zgodny z literą obowiązującego prawa w Polsce. To jest oczywiście odmieniane przez wszystkie przypadki, jako atak na „prawa reprodukcyjne kobiety” w wykonaniu bezdusznego „fanatycznego katolika”. Korzyść z tej sytuacji przynajmniej taka, że ta „linia argumentacji” pokazuje, po jakiej linii będzie prowadzony atak sił piekielnych na samą ideę ochrony poczętego życia.

Na marginesie – pozwalam sobie nazywać wiodące mass-media w Polsce ubeckimi telewizorniami – bo Polonia inaczej ich nie nazywa. Po 10 kwietnia 2010 roku autorytet tych mediów wskutek ich nachalnego fałszu i zdrady spadł wśród wszelkich środowisk polonijnych grubo poniżej zera. Równie nachalny i prymitywny agit-prop, jak z czasów stalinizmu – vide choćby właśnie sprawa profesora Chazana – takie oceny tylko pogłębia. Mediom tym i ich dziennikarzom brakuje nie tylko wstydu czy troski choćby o pozory obiektywności – im już brakuje nawet elementarnego rozsądku.

Kampania nienawiści przeciwko narodzonemu kalekiemu dziecku i jego bezbronnemu życiu rozpętana w mass-mediach „PRL-u bis” przypomina tylko kampanie nienawiści przeciwko chorym i kalekom w państwie Adolfa Hitlera. Z powtarzanym jak mantra pytaniem: „Czy to jest człowiek?” Nie tylko jest – ale wgłębiając się w tekst rozdziału 25 Ewangelii wg św. Mateusza – ten Człowiek będzie waszym sędzią.

Diagnostyka prenatalna i nie tylko…

Jak wiadomo z danych medycznych – w wypadku poważnych wad rozwojowych najczęściej dochodzi do samoistnej naturalnej śmierci dziecka, przeważnie jeszcze w okresie rozwoju płodowego. Tak też się stało w wypadku, o którym mowa. Dziecko zmarło w kilka dni po urodzeniu. Co jednakże oszczędziło pacjentce i możliwych powikłań fizycznych zabiegu aborcji (należy do nich i znamiennie częsta trwała bezpłodność) – i przede wszystkim powikłań psychicznych. Bowiem syndrom poaborcyjny występuje praktycznie zawsze i trudno żyć ze świadomością zabicia własnego dziecka. Żaden człowiek nie ucieknie przed faktem, że jest człowiekiem. Natomiast o powikłaniach fizycznych zabiegu aborcji dla kobiety – o tym się nie mówi. A powinno! Nota bene – uważam do rozważenia na przyszłość - sprawę Chrztu Świętego w łonie matki. Nawet same Pismo Święte kilkakrotnie przynosi nam stwierdzenia, że dzieci mogą zostać „napełnione Duchem Świętym” jeszcze w łonach matek. Przecież one żyją! Z powszechnie znanych przykładów Biblijnych mających tu zastosowanie, wspomnijmy choćby św. Jana Chrzciciela.

Dalej – jest chyba błędem przecenianie diagnostyki prenatalnej. Tego się oczywiście nie nagłaśnia w mediach typu wspomnianych „ubeckich telewizorni” – ile jest przypadków, gdy lekarze doradzają rodzicom aborcję, bo stwierdzili że dziecko będzie miało tzw. mongolizm (zespół Downa) – a potem urodził się zdrowy chłopczyk czy zdrowa dziewczynka. Nie mówi się o tym, że te metody diagnostyczne bywają obciążone błędem diagnostycznym poprzez stwierdzenie czegoś, czego nie ma. Takim przypadkiem był i Karol Wojtyła – którego mamie ówcześni położnicy intensywnie doradzali aborcję. Także ze względu na jej zdrowie. Oczywiście – metody diagnostyczne ulegają doskonaleniu.

Ale wspomnijmy jeden przypadek, który dobrze ilustruje – do czego prowadzi, gdy człowiek uzurpuje sobie kompetencję Pana Boga. Jak od strony medycznej wyglądał ten przypadek? Matka, lat 40. Chora na gruźlicę – w tamtych czasach chorobę nieuleczalną. Ojciec alkoholik. W dodatku w okresie ciąży żony sam „złapał” kiłę. I zaraził własną żonę, z którą seks wymusił – właśnie kiłą! Nie ulegało wątpliwości, że dziecko, które się urodzi, będzie miało wrodzona kiłę. I co się stało? Cóż – narodził się Ludwig van Beethoven! Bo to są dane rodziców tego wielkiego muzyka! Ludwig van Beethoven wskutek wrodzonej kiły miał potem całkowitą głuchotę. Komponował przykładając drgający flet do zęba i wykorzystując przewodnictwo kostne. I w taki sposób napisał swoje największe arcydzieła!

Czyż najwięcej korzyści dla ludzkości, najwięcej prawdziwych wartości humanistycznych, nie przynosi po prostu przestrzeganie Prawa Bożego? Beethoven z pewnością byłby zakwalifikowany w obecnej Polsce jako „przypadek” do „legalnej aborcji”. A przecież nie zapominajmy, że poprzez aborcję i inne metody zabijania nienarodzonych dzieci zgładzono w Polsce ponad siedem milionów – w ogromnej większości jak najbardziej zdrowych - dzieci!

Kwestie prawne

Iście piekielne wycie ubeckich telewizorni w wykonaniu szmat moralnych tzw. dziennikarskich, lewackich polityków odmian wszelkich i szmat „autoryteckich” (skąd oni takich szmatławych pajaców biorą?) - pokrywa i zasłania owym wyciem niewątpliwy fakt, że w obecnej Polsce odnośnie sprawy profesora Chazana istnieją jednocześnie dwie równie obowiązujące koncepcje prawne. Jedna pozwala dokonać aborcję w wypadku poważnych wad rozwojowych (nie definiując wszak zbyt precyzyjnie jak „poważne” mają być te wady) – natomiast druga nakazuje szanować sumienie lekarza i zabrania mu działać wbrew własnemu sumieniu.

W takiej sytuacji kwestia interpretacji prawa polega na rozstrzygnięciu – które prawo należało wybrać?

To trochę tak jak z ubojem rytualnym. Roman Giertych chce bronić „wolności religijnych” wyznań, które za takim ubojem optują – zapominając, że zakaz okrucieństwa, także wobec zwierząt – ma wyższą rangę prawną niźli „wolności religijne”. Zakaz okrucieństwa jest prawem bardziej podstawowym i ważniejszym. Inaczej – jak słusznie zauważył działacz katolicki z Chicago – powstanie wyznanie, które uzna za słuszne składanie ofiar z okrutnie mordowanych ludzi. I co – w ramach wolności religijnych też będziemy na to pozwalać?

A ochrona ludzkiego życia ma przecież rangę prawną najwyższą – zdecydowanie wyższą niż urzędnicza poprawność optowana przez panią Gronkiewicz-Waltz. Ochrona matki przed możliwymi powikłaniami zabiegu aborcji również. Czemu ta ostatnia sprawa jest w ogóle pomijana milczeniem?

Jeśli już jesteśmy przy kwestiach prawnych: Kto pozwolił na publikację zdjęć nieszczęsnego dziecka? Wyraziło ono na piśmie zgodę? A może jego matka? Czy lekarz przynoszący takie zdjęcia do redakcji mediów postępował zgodnie z prawem? A może zgodnie prawem postępowali dziennikarze? Prokuratorzy – rzecz jasna nawet nie zainteresują się tą sprawą – chociaż w Polsce, podobnie jak w USA, mają obowiązek reagować na informacje wskazujące na fakt przestępstwa nagłaśniane poprzez media. Widać moralnym szmatom wszelkich typów robiącym „agit-prop” cywilizacji śmierci – wolno wszystko.

Dzieje wielu chorób…

W końcu nie zapominajmy, że postęp w medycynie – jak i w wielu innych dziedzinach naszego życia – ale w sprawach zdrowotnych w szczególności – zawdzięczamy postawie przestrzegania Prawa Bożego, w tym postawie heroizmu (jeśli była taka potrzebna), a nie postawie „aborcji”.

Weźmy dla przykładu wściekliznę. Objawy tej choroby, gdy wystąpią – są straszne. I czy nie prościej byłoby po prostu zabić chorych ludzi, by skrócić ich cierpienia, skoro wiadomo, że oni i tak za 10 czy 12 dni umrą? Bo tyle czynna faza tej choroby, po okresie wylęgania, trwa. A jednak przez stulecia i tysiąclecia nikomu takie myślenie nie przychodziło do głowy – chorym do końca starano się pomagać – przy okazji coraz lepiej poznając chorobę i jej przyczyny – aż w końcu uzyskano metody leczenia naprawdę skuteczne!

Błogosławiony Ojciec Jan Beyzym, gdy pracował z trędowatymi na Madagaskarze, rozsyłał do wielu parafii w Polsce – i poprzez zakon Jezuitów – m.in. do Francji – apele o pomoc materialną dla jego pacjentów. Około roku 1890 z Francji przyszedł list z zapytaniem: Skoro objawy tej choroby są tak straszne i nie ma skutecznego leczenia – to czy nie ma tam kompanii naszych wojsk kolonialnych z karabinem maszynowym? Czyż nie lepiej skrócić cierpienia tych biedaków? Cóż – dzięki heroizmowi takich bohaterów jak Ojciec Beyzym – dzisiaj trąd potrafimy też skutecznie leczyć!

Może przy okazji, gdy usłyszymy wycie moralnych szmat cywilizacji śmierci z ubeckich telewizorni – pamiętajmy co to jest prawdziwy humanizm. Ten polega na szacunku dla ludzkiego życia, służeniu cierpiącym – i walce o życie bliźniego do końca.

A przy okazji…

W Chicago odnotowaliśmy kazanie wygłoszone w Warszawie, w którym ksiądz katolicki zaatakował… Profesora Chazana!

Większość tzw. polskich biskupów zdaje się konsekwentnie posadziła na tronie szatana – więc i upadkowi moralnemu podwładnych im duchownych nie ma, jak się wydaje, czemu się dziwić.

Zło w sposób coraz bardziej jawny i bezczelny atakuje poprzez struktury prawa i państwa. Staje się oczywista prawdziwość Objawień prywatnych udzielonych sł. Bożej Rozalii Celakównie, w których Niebo woła o wielkie zaangażowanie katolików świeckich w sprawy prawa i państwa i o wielki powrót Prawa Bożego do życia publicznego poprzez uznanie Pana Jezusa Chrystusa za Króla Polski.

A przy okazji – zwolennicy aborcji – pozwólcie, że zapytam (nieco złośliwie): Czemu nie dacie dobrego przykładu? I nie zaczniecie sami od siebie?

Tacyście to zwolennicy aborcji? To przystawcie sobie rewolwer do głowy i pociągnijcie za spust. Czemu interesuje was zabijanie bezbronnych dzieci? Dajcie dobry przykład – i abortujcie się sami!!!

Właśnie – wszyscy panowie Palikoci i Millerowie, wszystkie panie Senyszyn i Olejnik – dajcie dobry przykład – i zacznijcie od samych siebie!!! Abortujcie się sami!!! Przecież z waszych działań – wielu wysnuwa wniosek jeszcze lepiej niż z prenatalnego USG – wy też nie macie rozumu. I to nawet nie połowy, tylko w ogóle, ani trochę. Właśnie – tzw. klaso polityczna i dziennikarzo-szmaty wraz ze szmato-autorytetami – abortujcie się sami!!!

Natomiast my – zwykli zjadacze chleba – powinniśmy też sobie uświadomić, że systemy emerytalne, są ogólnie, w większości krajów świata – bankrutami. Jest to prosta i oczywista pochodna bankructwa systemów finansów publicznych. Jedyne co jest teraz pewne jako zabezpieczenie na stare lata – to posiadanie i dobre wychowanie dzieci. Licznych dzieci! I taka jest moja rada dla wszystkich młodych Polaków i Polek: Zakładajcie wcześnie rodziny. Miejcie dużo dzieci! Ufni w Boże Miłosierdzie, na przekór cywilizacji śmierci – a zobaczycie, co to jest Boże Błogosławieństwo.

I o ile dokonamy Intronizacji, której wymaga od nas Niebo – zobaczycie też jak bogatym krajem jest Polska.

Z poważaniem

Ted Sokalski

Komandor-sługa.

P.S.

Czasami jest trudno kochać bliźniego…

W sprawach takich, jak ataki na bezbronne życie kalekiego dziecka i szał nienawiści do „mniej wartościowego” ludzkiego życia w stylu czystego nazizmu, w sprawach takich jak medialne linczowanie etycznego lekarza – trudno nie używać mocnych słów. Moja wiara nakazuje mi krytykować postępowanie, nie człowieka. Nie znam moralnych uwarunkowań bliźniego czyniącego zło. Nie wiem jakim wpływom zostali poddani – być może od dzieciństwa.
Przeto czuję się w obowiązku z góry przeprosić zwłaszcza tych, którzy moralne szmaty robią z siebie być może nie w pełni świadomie. Być może sami ulegli nachalnemu „agit-prop” cywilizacji śmierci.
Wszelako – niech zważają, co mówią i co robią. Życzę im wszystkim – także sternikom tego obłąkanego systemu coraz gorszych zbrodni i kłamstwa, jakim jest współczesna Polska - prawdziwego nawrócenia i poznania szczęścia Dzieci Bożych.
Zaś niezależnie od tego, co kto zrobi czy nie zrobi, ten poniewierany i bezbronny Człowiek będzie sędzią nas wszystkich. Każdego z nas.

-szukam-

Jak rozpoznać antychrysta?

Antychryst nie będzie nazywany antychrystem, gdyż nie miałby wówczas żadnych zwolenników. Nie będzie nosić czerwonych rajtuz, nie będzie zionąć siarką, nie będzie też dzierżyć wideł ani wymachiwać zakończonym strzałką ogonem niczym Mefistofeles w "Fauście". Ta maskarada pomogła szatanowi przekonać ludzi o swoim nieistnieniu. Gdy nikt go nie uznaje, tym większą ma on moc. Bóg określił samego siebie mianem "Ja, który jestem"; szatan definiuje siebie jako "ja, którego nie ma".

Nigdzie w Piśmie Świętym nie znajdziemy potwierdzenia dla powszechnego mitu o szatanie jako błaźnie przebranym za pierwszego "czerwonego". Zamiast tego opisywany jest on jako upadły anioł z nieba, jako "książę tego świata", którego celem jest wmawianie ludziom, że inny świat nie istnieje. Jego logika jest prosta: jeśli nie ma nieba to nie ma też piekła; jeśli nie ma piekła to nie ma też grzechu; jeśli grzech nie istnieje, to nie ma też sędziego, a jeśli sąd nie istnieje, to zło jest dobre, a dobro - złe. Lecz przede wszystkim, ponad tymi wszystkimi opisami, nasz Zbawiciel mówi nam, iż szatan będzie tak bardzo podobny do Niego, że oszuka nawet wybrańców – i na pewno żaden szatan kiedykolwiek widziany w książkach obrazkowych nie mógłby oszukać wybrańców.

-szukam-

-szukam-

Szatan wcielił się dziś w nowych ludzi, którzy pod płaszczykiem wzniosłych haseł starają się zbudować nowy porządek w Europie, odrzucając Boga.

9 lipca 2014

Szatan wcielił się dziś w nowych ludzi, którzy pod płaszczykiem wzniosłych haseł starają się zbudować nowy porządek w Europie, odrzucając Boga. Diabeł „nie wyjechał na urlop” – podkreśla bp Ignacy Dec.

Bp Ignacy Dec w niezwykle wyraźny sposób mówił o zagrożeniach liberalnej cywilizacji w tzw. Amerykańskiej Częstochowie k. Doylestown (Pensylwania). Stwierdził, że prowadzona jest dziś zorganizowana akcja mająca na celu zniszczenie chrześcijaństwa. Atakuje się trzy jego filary naszej cywilizacji: filozofię klasyczną, katolicyzm oraz prawo rzymskie.

Bp Ignacy Dec zapewnił, że „walka z dobrem i prawdą nie ustała”, a „szatan nie wyjechał na urlop”. Wskazał jasno, że to właśnie diabeł „wcielił się w nowych ludzi, którzy pod pozorem wzniosłych haseł chcą budować nowy świat, nowy porządek bez Boga”. Ludzie ci obrali sobie za cel „dechrystianizację Europy”. Biskup zauważył ponadto, że świat dąży dziś do odrzucenia natury człowieka. Dokonuje się to w imię fałszywie pojętych wartości: wolności, tolerancji oraz demokracji. „Dzisiaj już widać gołym okiem, że w świecie ma miejsce zaplanowana i zorganizowana akcja zmierzająca do zniszczenia naszej cywilizacji chrześcijańskiej, zwłaszcza łacińskiej, a poniekąd i całej kultury euroatlantyckiej” – przekonywał bp Dec.

-szukam-

-szukam-

KORESPONDENCJA​

​CZTŻBYŚ NIE WIEDZIAŁ FRANCISZKU, ŻE UDZIAŁ W PROCESJI BOŻEGO CIAŁA TO TWÓJ OBOWIĄZEK ?
           CZY NIE CHCESZ OTRZYMAĆ ŁASK BOŻYCH, CZY WOLISZ SŁUŻYĆ INNEMU BOGU?
PRZED NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM NIE CHCESZ KLĘCZEĆ, A PRZED CZŁOWIEKIEM I KRZESŁEM KLĘCZY​SZ.
 FRANCISZKU - WSTYD NAM KATOLIKOM PRZYNOSISZ.

Pytanie o priorytety? – Procesja Bożego Ciała bez Papieża Franciszka


 Rzym był świadkiem wczoraj osieroconego przez papieża procesję Bożego Ciała. Watykan opublikował krótkoterminowe zmiany programu przez rzecznika Watykanu księdza Federico Lombardi wczoraj na Święto Bożego Ciała. , Podczas gdy Włochy dawno zniesione święto Corpus Domini jako dzień obchodów i dlatego jest transmitowany w włoskich parafiach do następnej niedzieli w liturgicznym kalendarzu liturgicznym przez Watykan. Uroczystość jest, jednak, obchodzone w wigilię Bożego Ciała przed patriarchalnego kościoła San Giovanni Lateranie.
Pod koniec Mszy Pontifial celebrowanej przez Ojca Świętego Franciszka, Papież nie wziął udziału w tradycyjnej procesji Bożego Ciała z Najświętszym Sakramentem. Zamiast tego papież, który miał kilka problemów z nadmiernego wysiłku w ciągu ostatnich kilku miesięcy, została wniesiona bezpośrednio w samochodzie do patriarchalnej bazyliki Santa Maria Maggiore, tam czekają na procesję, która prowadzi od jednego do drugiego papieskiej bazyliki. . Następnie papież Franciszek wydał uroczyste błogosławieństwo. Pochód prowadził Kardynała Wikariusza Agostino Vallini, który reprezentuje Papieża w rządzeniu diecezji rzymskiej.




Papież Franciszek DJ na klęczenie na Konferencji Charyzmatycznej

Uczestnictwo Nie "Opportune" Ze względu Kalabria wizyty

Rzecznik Watykanu Lombardi oficjalnie ogłosił, że papież "uznał za pożyteczne, aby zrezygnować z długi spacer między dwoma bazylik z widokiem na swoich kolejnych zobowiązań," specjalny wspomniano o podróży do Cassano all'Jonio w Kalabrii, który odbył miejsce wczoraj. "Risum teneatis" była oferowana przez strony Messa w Latino.

W tym samym czasie, rzecznik Watykanu kontynuował: "to było preferowane, że papież, który nie obejmuje procesję w otwartym samochodzie, więc zgodnie z duchem dzisiejszych obchodzone święto, uwaga wiernych polecałbym się koncentrować raczej na odsłonięte i w procesji prowadzi Najświętszy Sakrament ". "Risum teneatis" Messa w Latino ponownie interweniował. "Pomimo niesamowitej ukrycia przez służby prasowej w Watykanie, mieliśmy nadzieję, że z ufnością i nadzieją chrześcijańską, że Ojciec Święty, może może trochę wzmocniony przez witamin, które w roku Pańskim 2014 miałby przynajmniej uczestniczyć w ostatnim częścią procesji. Niestety to nie było tak! "


Matka płakała: "Po raz pierwszy papież opuścił swoją owczarnię"

Matka z dziećmi na Via Merulana i płakał. Ekipa telewizyjna z La7, biorąc uwagę na scenę, zapytał kobietę: "Papież z dala od procesji Bożego Ciała, podczas gdy w czasie Mszy świętej nie ukląkł i po Mszy św Jana na Lateranie, dał nura do samochodu do Mikołaja Maria Maggiore, by pojawić się na błogosławieństwo ... Jestem Roman, to jest pierwszy raz papież opuścił swoją owczarnię w procesji Bożego Ciała, jest ten papież jest tak "pokorny", że jest pokorni niż Jezusa Chrystusa? "


Papież Benedykt XVI w procesji Bożego Ciała

Ciężko chory Jan Paweł II nigdy Brakowało Cierpienie

W rzeczywistości, brak papieża i cienkich powodu, że Ojciec Lombardi, rzecznik Watykanu dostarczonych podrażniona. Właściwie papież Franciszek wydaje znacznie bardziej "pokorny", biorąc pod uwagę słowa rzymskiego matki, niż jego poprzednicy. "Kto nie pamięta papieża Jana Pawła II, niepełnosprawnych fizycznie, ale z wielkim oddaniem jego wielbienia Pana w procesji ulicami Urbe. Papież Benedykt XVI, lub. z jego słabości, która nie wstydzi się tego, jak daremne, ale wynikał w prywatnym pojazdem w procesji, na którym klęczał czcić świętość ", powiedział Messa w Latino.



Kiedy papież Franciszek kolana?

W rzeczywistości, od początku pontyfikatu, jest kwestia, kiedy papież Franciszek klęczy. Oficjalne wyjaśnienie, dlaczego papież nie klękają przy konsekracji Pana, nie zostało ofiarowane aż do dziś. Franciszek klęknął podczas osobistej modlitwy, kiedy odwiedził cudowny obraz Matki w Santa Maria Maggiore, ukląkł w modlitwie w dniu 1 czerwca na stadionie w Rzymie, kiedy to wziął udział w posiedzeniu katolickiej odnowy charyzmatycznej i ukląkł w Wielki Czwartek w mycie stóp ludzi o różnym wyznaniu wiary i religii. On nie klękają przy konsekracji i nie klękam przed Chrystusem Eucharystycznym. Jedynym wyjątkiem jest na czuwanie modlitewne o pokój dla Syrii wcześniej 7 września 2013 roku. Było adoracja eucharystyczna na placu Świętego Piotra, w pierwszej części, z których papież Franciszek uczestniczył. W tym celu musiał także Salus Populi Romani, cudowny wizerunek Santa Maria Maggiore przyniósł, przed którym modlił się klęcząc.

Wizyta w Kalabrii i zmiana władzy w Konferencji Episkopatu


Biskup Nunzio Galantino, nowy mocny "człowiek papieża" w Konferencji Episkopatu Włoch


Wizyta ogranicza się do kilku godzin do Cassano dell'Jonio, było wołać mafii. Uzasadniony i ważny problem dla tej ludności. Może "kontrola" z mafią, jednak pierwszeństwo w pierwszych obowiązków papieża, kultu Boga. Jest dążenie do Cassano dell'Jonio ważniejszego niż Najświętszego Sakramentu? Stąd pytanie prejudycjalne należy odpowiedzieć, dlaczego papież rzeczywiście pojechał do Kalabrii.

W dniu 28 grudnia 2013 r., papież Franciszek mianował biskupem Cassano dell'Jonio mons Nunzio Galatino, nowego sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Włoch. Chociaż Franciszek oświadczył bezpośredniego autonomię Konferencji Episkopatu z Papieżem, który prowadzi automatycznie do oddzielenia się z krzesła, chwycił on coraz bardziej w kolejnych miesiącach, Konferencja Episkopatu z autorytarnego strony, niż jego poprzednik. Obejmuje mianowanie ks Galatinos. Sekretarz Generalny zawsze był powiernikiem delegatów mianowanych przez papieża, którzy reprezentują go w biurze prezesa. Biskup Galantino było jednak mianował go prezydent wykonawczy Konferencji Episkopatu nad incumbant nazwie kardynała Angelo Bagnasco przez Benedykta XVI. Kardynał Bagnasco dowiedział się o powołaniu, które jest równoznaczne z jego faktycznej niemocy, z mediów. Nowy silny człowiek z Konferencji Episkopatu Włoch, człowiek papieża, jest biskup Nunzio Galantino. Galantino sam stał się jako nadzwyczaj negatywny. On zdaje się kontrowersyjnych wypowiedzi i gesty papieża Franciszka dosłownie. Na początku maja, że zdystansował się szorstko i rozczarowującym drodze do obrońców życia (patrz oddzielny wpis Bergoglio Effect: Sekretarz Konferencji Episkopatu dystansuje się od obrońców życia).

Papieska Wniosek o "wybaczenie"

Już nominacja Galatinos zupełnie niezwykłe i wręcz ciekawy wygląd. Papież Franciszek prosił diecezję Cassano dell'Jonio do "pardon" go, mówiąc, że robił ich biskupem, Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu. To było już uzgodnione, że Galatino życzenia papieża pozostał także biskup diecezji. Cassano dell'Jonio z prawie 100.000 wiernych jest jedną z najbardziej licznych małych diecezjach, ponieważ są one często utrzymywane we Włoszech ze względów historycznych. Nawet więcej: papież Franciszek prosił wiernych diecezji Kalabrii, oczywiście, tylko retorycznie dla "zezwolenia", aby wykorzystać ich biskupa i inaczej. Papież napisał list do wiernych, w szczególności z Cassano dell'Jonio do posta codzienne decyzje i oferta słownego uzasadnienia. "Ma się wrażenie, że papież musiał prosić o pozwolenie w Mafia Ziemi, które może zadecydować coś", napisał jeden z komentatorów o nazwie No Mafia na stronie internetowej dziennika Quotidiano della Calabria.

"Gest pokory" lub dziwaczne scenariusz "papieża-króla"?

To może oczywiście być mowy. W Rzymie widzieliśmy, że za baroquely ozdobną geście pokory, raczej dość udanej dywersji, który zwrócił się nacisk na nietypowe i dość brutalną interwencję "papieża-króla" (Sandro Magister) w Konferencji Episkopatu, z zwolnienie z poprzedniego sekretarza generalnego Mariano Crociata i niemocy de facto kardynała Bagnasco.
Tak też wizyta papieża w diecezji Cassano dell'Jonio oficjalnie stoi pod hasłem "Przychodzę prosić o przebaczenie." Więc nie było biskupa Galatino wyrażająca całej diecezji marca: "Przychodzi do nas zapytać o przebaczenie." To oświadczenie, że biskup Galatino kilka razy powtórzyć. Jego dokładne słowa brzmiały: "wizyta papieża będzie okazją do - spojrzeć nam w oczy, po tym jak już zrobił to na piśmie - nie" rozumie "i nauczyć się" przebaczenie "i, jak powiedział mi sam w czwartek [ 27 Marca 2014] r. epeated kilka razy z prośbą o przebaczenie. " Raczej dziwaczny scenariusz.
Już w swoim liście, z którym poinformował diecezji powołania Galantino do sekretarza generalnego, szefa Kościoła pisał: "Nie miałem przyjemność spotkać się osobiście, ale mam nadzieję, że będę w stanie zrobić szybko. " Program był kilkakrotnie zmieniany. Teraz wizyta w więzieniu Castrovillari jest również przewidziane. Tam siedzi cała rodzina z małym Coco, trzy letnie dziecko, które zostało wykonane w dniu 16 stycznia Klan wojny jak szef mafii, a następnie spalone. Papież wspomniał go Franciszek w modlitwie Anioł Pański 26 stycznia. Rodzina z Coco, rodzice, babcie i rodzeństwo siedzi w więzieniu za handel narkotykami. W więzieniu Castrovillari rumuński jest również również osadzeni, który został uznany za winnego zamordowania księdza Don Lazzaro Longobardi 2 marca. "Męczennik miłości", której papież został zaalarmowany przez biskupa Galantino.

Ludzka potrzeba świętych, kultu, modlitwy i pokuty, miały gesty silne konotacje socjologiczne w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Podróż do Kalabrii jest załadowany, oprócz podstawowego powodu, jak dziwny "przeprosiny" z trasy akcesoriów socjologicznych.

Świętość lub Socjologia: chodzi o priorytet?

Więc pozostaje faktem, że procesja Bożego Ciała w Rzymie, miasto papieży, został po raz pierwszy w najnowszej historii osieroconych. Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie nie znalazł Wikariusza Chrystusa, który klęczy przed Nim i towarzyszyła mu. Następca Piotra oszczędza się, dla duszpasterskiej wizyty małej diecezji, których znaczenie jest na najlepszej "trzeciej stawki." Ludzie tam chętnie słusznie o wizycie, ale nasuwa się pytanie, priorytetów. W "marginesy egzystencjalne" może być ważne, ale na pewno nie bardziej istotne niż przed Najświętszym Sakramentem, i czynności liturgiczne.
 
Tekst: Giuseppe Nardi Tekst

-szukam-

„Pouczające świadectwo młodego księdza z diecezji płockiej:

 

http://www.diecezjaplocka.pl/blogi/ireneusz-mroczkowski/2014/07/04/18134

https://www.youtube.com/watch?v=0p8wv4VT7Nw

https://www.youtube.com/watch?v=qxkVdx5VRzQ

https://www.youtube.com/watch?v=mP_74IkksPo

https://www.youtube.com/watch?v=_TkLVGdmw9Q

-szukam-

JAK MOŻNA NAZWAĆ TAKI RZĄD, KTÓREGO LUDZIE MUSZĄ BŁAGAĆ, ABY ICH NIE ZABIJAŁ?
   CHORY, DEMONICZNY​, BEZWZGLĘDNY, PRACUJĄCY NA ZLECIENIE WROGÓW POLSKI.

​ MK​


Aby potwierdzić protest, kliknij w poniższy link:

http://www.protestuj.pl/kampanie/potwierdz/uid/8578bc0e5647e28b4c20e74893c62dcf

-szukam-

POLECAM - WAŻNE KAZANIE KS. PIOTRA NATANKA

-szukam-

-szukam-

KRÓLUJ NAM CHRYSTE!

CZY POLACY CHRZEŚCIJANIE STANĄ W OBRONIE CHRYSTUSA KRÓLA POLSKI ???
 

http://demotywatory.pl/4176397/Slowa-odwaznej-premier-Australii-do-muzulmanow

-szukam-

-szukam-

ZNISZCZENIE-ROLNICTWA-W-ROSJI

Obfitość” mleka, jogurtu, śmietany, spowodowana jest tym, że produkuje się je z importowanego proszku z domieszką nisko jakościowego oleju roślinnego w postaci emulsji oraz z emulsji z białka sojowego. Na tle tych prostacko sfałszowanych produktów, rażąco błyszczą pod względem smaku i jakości mleczne produkty z Białorusi, gdzie zachowuje się i rozwija stare „sowieckie” rolnictwo. Nie można nie wspomnieć o importowanych „trunkach”. Rozpasanie mafii alkoholowych rozpoczęło się od pobłażliwości Jelcyna.

http://wiernipolsce.wordpress.com/2014/07/10/zniszczenie-rolnictwa-w-rosji-albo-o-tym-co-jemy/

-szukam- 

CZY "TEN KOŚCIÓŁ" PYTA PANA BOGA? CZY PAPIEŻ FRANCISZEK MÓWI JĘZYKIEM TRÓJCY PRZENAJŚWIĘTSZEJ?

"Kościół spojrzy na rozwodników bardziej wyrozumiale"

 

Październikowy synod poświęcony rodzinie i małżeństwu nie zmieni doktryny Kościoła. Może jednak wypracować nowe, bardziej wyrozumiałe spojrzenie na rozwodników w nowych związkach - uważa bp Kapellari.

Nie milkną spekulacje na temat rozwiązań, jakie zostaną przyjęte na październikowym synodzie poświęconym rodzinie i małżeństwu. Tym razem głos w tej sprawie zabrał niemiecki biskup Egon Kapellari.

Jego zdaniem z pewnością nie dojdzie do akceptacji „katolickich rozwodów”. Jest jednak prawdopodobne, że kwestia dopuszczenia do Komunii rozwodników w nowych związkach zostanie potraktowana  z większym „rozluźnieniem oraz rozróżnianiem”.

Bp Kapellari podkreślił, że nie ma mowy o zmianie katolickiej nauki, „chodzi jednak z pewnością o inne spojrzenie na ludzi w trudnych sytuacjach oraz o lepszy i bardziej wyrozumiały” sposób postępowania Kościoła wobec takich osób.

Biskup zaznaczył ponadto, że nie można pozwalać wiernym na samodzielne decydowanie, czy chcą przystępować do Komunii pomimo rozwodu i nowego związku, czy nie.

„Nie może istnieć wspólnota bez ograniczeń. Jednak drzwi naszego Kościoła są otwarte; zaprasza on w imieniu i na polecenie Jezusa Chrystusa” – powiedział bp Kapellari.

pac/kathpress
 

za:http://www.fronda.pl/a/kosciol-spojrzy-na-rozwodnikow-bardziej-wyrozumiale,38992.html

-szukam-

Módlmy się


W
środę zmarło dziecko, o którym cała Polska mó