2013-05-Maj

2013-05-maj. - maj 2013 -

-szukam-

Na oficjalne SPOTKANIE w "ROKU WIARY" na temat WIARY  w Polsce - naszej Ojczyźnie i wśród Polonii na całym świecie.

W obecnej sytuacji, gdy GRZECH  opanowuje człowieka od najmłodszych lat, gdy ludzkość nie może poradzić sobie z demonicznymi  atakami - postanowiliśmy spotkać się, aby opracować zasady ratowania dusz ludzkich przed zagrożeniem wynikającym z odstępstwa od  WIARY w Boga w Trójcy Świętej i nie przestrzegania "Dziesięciu Przykazań". Wiemy, że wszystkim nieszczęściom ludzkim, narodowym i ogólnoświatowym jest winien GRZECH, który promuje szatan, przedstawiając go, jako "dobro".  Ostatnio mamy przykład zaatakowania demonicznego naszych najmłodszych już nawet w szkołach podstawowych i w przedszkolach.

                                                           Brak wiary powoduje również GRZECH.]

DLATEGO ZAPRASZAMY OSOBY DUCHOWNE I ŚWIECKIE ABY OPRACOWAĆ PROGRAM ODNOWY I UZDROWIENIA SYTUACJI DUCHOWEJ W NASZYM KRAJU, ABY ZAPOBIEC DALSZEMU UPADKOWI POLSKI - NASZEJ OJCZYZNY I NASZEGO NARODU. Wiadomo, że "II wojna światowa" była spowodowana przez GRZECH  panoszący się w świecie a szczególnie w Polsce. Obecna sytuacja światowa jest podobna i coraz częściej mówi się o grożącej następnej wojnie światowej, której powodem  jest GRZECH rozwiązłości i nieczystości.

 
DLATEGO OPRACOWAĆ MUSIMY SPOSÓB ZAPOBIEŻENIA ROZSZERZANIA SIĘ "ZŁA".

 
Każdy z nas wie, że patrzy na to wszystko Pan Bóg, który nigdy nie zaakceptuje jako "dobro": aborcję, eutanazję, rozwiązłości, "okaleczania" dzieci, związków małżeńskich jednopłciowych, interwencji człowieka w plany Boże.
W obecnym czasie człowiek postawił się w miejscu Boga i decyduje o wszystkim, o wszystkim a przede wszystkim o powołaniu człowieka do życia i o zakończeniu życia człowieka. Pan Bóg dał nam w prezencie na własność planetę ZIEMIĘ i człowiek powinien z pomocą Bożą ją pielęgnować      a nie z pomocą szatana - niszczyć przez stosowanie materiałów wybuchowych, używanie trucizn w powietrzu i w ziemi, aby zniszczyć ludzkość.   

JEDYNYM RATUNKIEM DLA LUDZKOŚCI I CAŁEGO GLOBU ZIEMSKIEGO JEST   ZAWIERZENIE OFICJALNE I ODDANIE WSZYSTKIEGO, CO NA ZIEMI ZNAJDUJE SIĘ POD OPIEKĘ STWÓRCY NASZEGO W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEGO.

 
Jeżeli nie zwrócimy się o ratunek dla ludzkości do Boga w Trójcy Świętej, to niestety, ale będziemy świadkami naszej zguby, zguby ludzkości i unicestwienia całej planety. To pyszny człowiek występuje prawie od początku stworzenia świata przeciwko Bogu. Obecnie także człowiek wystąpił przeciwko Bogu, bo tworzy nową, ogólnoświatową, jedną wspólną dla wszystkich religię pozbawioną Boga Ojca, Boga Syna i Boga Ducha Świętego zniewalając wszystkich mieszkańców ziemi i narzuca swoje wymyślone  "prawa" przeciwko życiu i przeciwko istnieniu ziemi. KROLUJ NAM CHRYSTE!!!                                                                                                 ______________________________________
Katolicy Świeccy z Polski i poza jej granicami.
Spotkanie planowane jest na czerwiec br. w Krakowie.

Jeśli chciałbyś wziąć udział w planowanym Sympozjum, wkrótce poinformujemy o dokładnej dacie i miejscu.

-szukam-

-SZUKAM-

-SZUKAM-

W niedzielę 2 czerwca na całym świecie, w tej samej godzinie, chrześcijanie połączą się we wspólnej modlitwie przed Najświętszym Sakramentem. Godzina Adoracji eucharystycznej w łączności z papieżem Franciszkiem zaplanowana jest na godz. 17.00.

Ojciec Święty Franciszek będzie przewodniczył godzinnej Adoracji eucharystycznej w bazylice św. Piotra w Watykanie, w łączności z wszystkimi biskupami i ich wspólnotami diecezjalnymi na całym świecie.

Jak wyjaśnia abp Rino Fisichella, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Promocji Nowej Ewangelizacji, Adoracja eucharystyczna jest wyjątkową inicjatywą w kalendarzu Roku Wiary. Benedykt XVI, zapowiadając Rok Wiary, podkreślił, że to szczególny czas, „by z większym zaangażowaniem celebrować wiarę w liturgii, a zwłaszcza w Eucharystii”.


-SZUKAM-


Rekolekcje dla Małych Rycerzy MSJ i nie tylko... w Pelplinie,27-30.06.2013

Głosi ks. Jacek Skowroński, moderator Legionu Małych Rycerzy MSJ w Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej

"Rozpoczęcie rekolekcj w czwartek,  27.06.2013
Mszą św. o godz. 17:00 w kaplicy Collegium Marianum przy al. Cystersów - obok katedry.

Zakończenie w niedzielę, 30.06.2013. (obiadem)

Od godz. 15:00 w czwartek,  27.06.2013 organizatorzy będą oczekiwać na gości w Domku Rekolekcyjnym przy ul.Starogardzkiej 5, ( na przeciw Domu Pomocy Społecznej Dla Dorosłych ) Gdyby ktoś przyjechał wcześniej niech dzwoni na poniższe numery tel.

Koszt rekolekcji - 100 zł.

Zapisy i Informacje szczegółowe:
Anna Grudniewska tel. 585361866 kom. 512141953

Organizatorzy proszą o dowolne duchowe wsparcie rekolekcji...
Bóg zapłać!



-szukam-

św Filip z Neri
-SZUKAM-

-szukam-

Współczesna stygmatyczka od 13 lat nie śpi i nie je! PAN BÓG OBJAWIA SIĘ W SWOICH ŚWIĘTYCH CAŁY CZAS

                                                            PAN BÓG OBJAWIA SIĘ W SWOICH ŚWIĘTYCH DO DNIA DZISIEJSZEGO.
                                                                 PAN JEZUS ZSZEDŁ Z NIEBA, ABY NAM POMAGAĆ ŻYĆ
 I CIĄGLE DO NAS MÓWI POPRZEZ NATCHNIENIA I WSZELKIE INNE CUDA

   

Do najnowszego numeru „Gazety Polskiej” (dostępnego od dziś do wtorku 4 czerwca włącznie), dołączony jest specjalny dodatek pod redakcją Dominika Tarczyńskiego poświęcony Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, pt: "Boże Ciało - Realna Obecność Chrystusa"

 

Jest to wydanie przygotowane przez wyjątkowych autorów: osoby świeckie oraz duchowne, które są członkami wspólnot katolickich. W dodatku opublikujemy m.in:

 

1.Poruszające świadectwo Helen Quinian, która od 13 lat żyje jedynie Eucharystią!

To jest jej fizyczne i duchowe pożywienie.

Oprócz tego, że Helen tak samo jak Marta Robin nie je od lat, także nie śpi od wielu lat! 

2. Opis z Lanciano, miejsca najbardziej znanego cudu eucharystycznego. Hostia zamieniła się na ludzkie ciało. 

3. Opisy innych cudów eucharystycznych w historii Kościoła, w tym ostatni cud w Sokółce.

 

UWAGA - najnowszy numer tygodnika "Gazeta Polska" w kioskach od środy 29 maja - do 4 czerwca włącznie!
 

Oto spot telewizyjny na temat tych cudów !

-SZUKAM-

 

Prosimy o przesłanie tego maila do wspólnot, znajomych czy parafii.

  

Dziękuje !

Dominik Tarczyński

-szukam-

SPOTKANIE

-szukam-


-szukam-

Czy papież Franciszek zmieni swą siedzibę i porzuci Watykan?

-szukam-

Papież Franciszek zapowiedział reformę funkcjonowania kurii rzymskiej i powołał ośmioosobową grupę doradców, która ma mu w tym pomóc. Włoski watykanista Paolo Rodari pisze, że jednym z pomysłów, jaki pojawia się w tym kontekście, jest projekt przeniesienia siedziby biskupa Rzymu z Watykanu do Lateranu. Idea ta spotkała się z życzliwym przyjęciem wpływowego pisarza katolickiego Vittorio Messoriego.

Lateran to kompleks pałacowo-kościelny w Rzymie, który był główną siedzibą papiestwa przez niemal dziesięć wieków. W 313 roku cesarz Konstantyn Wielki przekazał znajdujące się na wzgórzu laterańskim koszary papieżowi Milcjadesowi. Następca Milcjadesa – Sylwester I konsekrował w tym miejscu w roku 324 bazylikę św. Jana, zwaną „Matką Wszystkich Kościołów”. W okresie średniowiecza w pałacu laterańskim odbyło się pięć soborów Kościoła katolickiego. W 1308 roku potężny pożar strawił jednak zabudowania Lateranu i biskupi Rzymu przenieśli się do Watykanu. Rok później papież Klemens V opuścił Rzym i przeprowadził się do Awinionu we Francji, gdzie on i jego następcy rezydowali aż do roku 1377. Po zakończeniu „niewoli awiniońskiej” i powrocie do Wiecznego Miasta zwierzchnicy Kościoła nie wrócili już jednak do swej dawnej siedziby, lecz wybrali Watykan.

Pomysł powrotu papieża z Watykanu na Lateran to nie tylko rozwiązanie topograficzne, to przede wszystkim zmiana koncepcji funkcjonowania papiestwa, a także kurii rzymskiej. Zdaniem Vittorio Messoriego, Kościół powinien przemyśleć swoje miejsce w błyskawicznie zmieniającym się świecie, a proces ten jeszcze nie nastąpił. Według niego, powrót papieża na Lateran po ponad siedmiu stuleciach byłby dobrym rozwiązaniem, gdyż pozwoliłby inaczej spojrzeć na problem kurii rzymskiej. Jak pisze Messori:

-szukam-

-szukam-

O cudach, które dzieją się w Sokółce

-szukam-

Są uzdrowienia fizyczne z chorób, ale i naprawdę wiele przemian wewnętrznych, naprawy życia, uporządkowanie życia małżeńskiego - mówi ks. Stanisław Gniedziejko, z parafii Św Antoniego w Sokółce.

Sokółka na Podlasiu to miejsce w Polsce szczególne. Ślady grupy krwi AB na Całunie Turyńskim pokrywają się z tymi, które są na relikwii na hostii w Sokółce i fragmencie serca w Lanciano. Czy mają w kościele św. Antoniego w Sokółce od 2008 r miejsce cudowne zdarzenia?

Tak, gdy ludzie przybywają do kościoła. To się dzieje na tej linii: Pan Jezus i osoba modląca się do Niego. To są często przeżycia dla nas niewidoczne, dziejące się w sercu i ukryte w nim. Wiele osób doznało łask od Pana Jezusa i o tych łaskach nam świadczą. Dzielą się tą radością, którą otrzymały za sprawą modlitwy czy adoracji. To jest owoc wiary kierowanej do tego miejsca. Są uzdrowienia fizyczne z chorób, ale i naprawdę wiele przemian wewnętrznych, naprawy życia, uporządkowania życia małżeńskiego. Tego jest sporo.

Może ksiądz przytoczyć któreś z takich świadectw?

Pewna pani, nasza parafianka, będąc w ciąży, dowiedziała się od lekarzy, po badaniach, że nie zdoła urodzić dziecka, że ciąża będzie martwa albo dziecko będzie z wielkimi wadami genetycznymi. Pojechała nawet do lekarzy w Warszawie i tam, niestety, potwierdziły się te wcześniejsze diagnozy. Ta matka była bliska załamania. Przyszły jednak myśli podtrzymujące ją na duchu. Ona sobie postanowiła: „co będzie, to będzie, oddaję tę sprawę Panu Jezusowi”. Od tej decyzji codziennie uczestniczyła w Mszy świętej w naszym kościele i modliła się przed cząstką Serca Pańskiego. Ten nasz kościół stał się jej drugim domem. Po kilku miesiącach badania wykazały, że wyniki zaczęły się poprawiać i zaczęła wracać nadzieja, że nie będzie tak źle. Jak zaczęła przychodzić do kościoła, to zaczął ja też oganiać wewnętrzny spokój. Ona mimo tych lepszych wyników nadal nie ustawała w modlitwie. Dziecko urodziło się zdrowe. Tak jest też do dziś. Oni przychodzą całą rodziną do kościoła, dziecko jest normalne, bez żadnych powikłań. Nie ma już niepokoju. Ta pani zaraz po wyjściu ze szpitala po porodzie, pierwsze kroki skierowała do naszego kościoła, aby podziękować Bogu.

A przykłady nawrócenia duchowego?

One są. Konfesjonał jednak jest objęty tajemnicą. Przeczytam może fragment tego, co napisał pan Marek z Kęt, który lubił sobie podróżować rowerem: „Mam 61 lat i cieszę się niezmiernie z tego, że z mojej wędrówki na rowerze Bóg przywiódł mnie do Sokółki przed wizerunek Cudownej Hostii. To po tej wizycie nastąpiło pojednanie z Bogiem w Janowie Podlaskim, a następnie zawarcie związku małżeńskiego przed Bogiem po 32 latach życia w związku cywilnym” - pisze ten pan, a on to swoje nawrócenie zawdzięcza nawiedzeniu naszego kościoła na wycieczce rowerowej z przyjacielem. Po prostu coś po wizycie w Sokółce się w w nim wewnętrznie zmieniło. Była spowiedź i zawarcie sakramentu małżeństwa. „Sprawiła to cudowna moc, jaka bije z Hostii, cząstki Ciała Chrystusa w Sokółce po wydarzeniu z 2008 r. Moje spotkanie i powrót do Boga uważam za jeden z duchowych owoców tego wydarzenia. Wszyscy uważamy, że jest to jeden z dowodów, jak Bóg nas kocha, że nikogo nie przekreśla. Łaski otrzymane na chrzcie łączą nas z Bogiem na całe życie. Dla mnie jest to cudowny przykład powrotu syna marnotrawnego do ojca. Jestem bardzo szczęśliwy – napisał.

A kapłani, duchowni, którzy przyjeżdżają do Sokółki doznają umocnienia wiary, widząc fragment serca Pana Jezusa w Hostii?

Trudno mi tak wejść w czyjeś serce i odczucia. Księża na swój sposób przeżywają swoje kapłaństwo i odprawianie Mszy św. Jakby ktoś nie był wierzący, to do kapłaństwa by nie szedł. Oni się tutaj umacniają w wierze i posłudze kapłańskiej. Odkrywają żywą obecność Jezusa w Eucharystii. My odprawiamy Msze święte od wielu lat i jest świadomość przeistoczenia chleba w Ciało Jezusa. Jednak przez to wydarzenie sokólskie jakoś tak człowiek przeżywa to w większym skupieniu, zamyśleniu. To są moje refleksje.

 Jak ksiądz żyje z tym realnym Bożym Ciałem w swojej parafii?

Wyniosłem wiarę z domu rodzinnego. Dla mnie od początku uczestnictwo w Mszy św. było głębokim przeżyciem, a nie odwalaniem czy zaliczaniem obowiązku. Widziałem, jak rodzicie się modlili, od nich otrzymałem wiarę, którą pogłębiłem w seminarium duchownym, dodając jeszcze wiedzę teologiczną. Wyniosłem z seminarium zasadę „Sancta sanctae tractanda sunt”, aby rzeczy święte traktować z należytą świętością. Tak jak pierwszą swoją mszę odprawiałem z wielkim zaangażowaniem, tak jest po dziś dzień. To jest moje świadectwo. Dla mnie Msza św była wielkim przeżyciem, a to, co się wydarzyło, daje mi przeżywać to jeszcze głębiej. Jest jeszcze większa świadomość obecności Pana Jezusa. Ten sokólski cud jeszcze bardziej mnie łączy z Panem Jezusem.

Ksiądz widzi, ze poprzez ten cud następuje odnowa wiary w parafii, która się przekłada na życie. Są tego owoce?

To są indywidualne przeżycia każdego człowieka. Od tego wydarzenia jest w naszym kościele większe wyciszenie, większe zaangażowanie ludzi w Eucharystię, myślę, że głębsze jej przeżywanie. W tej parafii są ludzie wierzący. Oni mają poczucie odpowiedzialności za wiarę, za religię. To się pogłębia, bo widzę, że zwiększyła się również liczba osób przystępujących do komunii świętej. Ona jest też przyjmowana z większym szacunkiem. Z Panem Jezusem było przecież też tak, że jedno go przyjęli, a drudzy ukrzyżowali.

Serca parafian się przemieniają?

Działa łaska Boża. Co się dzieje w ich sercach, należałoby ich zapytać. Myślę, że jest więcej życzliwości między nimi. To daje się zauważyć.

Ile osób odwiedziło Sokółkę?

W ubiegłym roku odwiedziło nasz kościół ponad 1000 grup pielgrzymkowych, a jedna grupa to było nawet czasem 5 autokarów. Nie wszystkie mieliśmy zapisane. W tym roku na dziś przybyło do nas już 210 grup pielgrzymkowych. Myślę, że przybyło w zeszłym roku przeszło 100 tys osób. Mnóstwo osób przyjeżdża prywatnie. Jest tendencja wzrostowa.

Przeżywamy dziś Boże Ciało w swoich parafiach. Jak wygląda ono w Sokółce?

Ludzie chcą brać udział w Bożym Ciele głębiej, przeżywać to święto mocniej, w skupieniu. Dzwonią z Polski, dopytują się o procesję. To nie dotyczy tylko naszej parafii.

W Sokółce można powiedzieć, że poprzez fragment serca Pana Jezusa jego Boże Ciało jest obecne w święto Bożego Ciała.

Jest to święto wdzięczności za Eucharystię. Święto dania świadectwa wiary w obecność Jezusa, oddania publicznego hołdu Chrystusowi. To jest realna obecność Ciała Pańskiego. Msza święta będzie o godz. 10.00, a procesja o godz. 11.00. Organizujemy ją w tym roku z drugą parafią. Życzę wszystkim jak najwięcej łask płynących z obcowania z Panem Jezusem, nabrania gorliwości misyjnej, abyście byli świadkami Jezusa po wszystkie dni, aż do skończenia świata.

 -szukam-

Rozmawiał Jarosław Wróblewski

 KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !


-szukam-

ZAPROSZENIE NA PIKIETĘ
-szukam-
Zorganizowaną w proteście wobec szerzenia demoralizacji w  szkole
pod hasłem Ręce precz od naszych dzieci.

Informujemy, iż w dniu 31.05.2013 r.- piątek o godzinie 14.45. pod Pomorskim Kuratorium Oświaty w Gdańsku ul. Wały Jagiellońskie 24 odbędzie się protest wobec polityki rządu w zakresie edukacji dzieci polegającej na szerzeniu demoralizacji w szkole zorganizowany przez Pomorskie struktury Prawicy Rzeczypospolitej M. Jurka. Prosimy również o przekazanie informacji o pikiecie swoim przyjaciołom i znajomymi oraz w miarę posiadanych możliwości poprzez zamieszczenie jej na swoich stronach internetowych .

Serdecznie zapraszam w imieniu Organizatorów

Andrzej Czaplicki tel. kontakt 509-550-960

Krzysztof Kiciński    Radosław Pieczonka


31 maja (piątek) odbędzie się ogólnopolski protest przeciwko deprawacji naszych dzieci.
W Krakowie protest odbędzie się na ul. Basztowej 22, przed Małopolskim Kuratorium (Urząd Wojewódzki), o godzinie 14.45.
Zachęcamy do wzięcia udziału i przekazania dalej tej informacji.

W dniu 22 kwietnia br. w siedzibie Polskiej Akademii Nauk odbyła się konferencja zorganizowana przez PAN, dwa polskie ministerstwa, agendę ONZ ds. Rozwoju oraz polskie biuro Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Konferencja poświęcona była prezentacji „standardów edukacji seksualnej w Europie".

Podczas Konferencji w PAN ustalono, że:
- dzieci powinny być poddane edukacji seksualnej już przed czwartym rokiem życia;
- między 9. a 12. rokiem życia dziecko powinno nauczyć się „skutecznie stosować prezerwatywy i środki antykoncepcyjne w przyszłości" oraz powinno umieć „brać odpowiedzialność za bezpieczne i przyjemne doświadczenia seksualne";
- miedzy 12. a 15. rokiem życia dziecko powinno potrafić samo zaopatrywać się w antykoncepcję;
- powyżej 15. roku życia można dziecku dodatkowo wpoić „krytyczne podejście do norm kulturowych/religijnych w odniesieniu do ciąży, rodzicielstwa itp.”.

Taka „edukacja” jest brutalną ingerencją w psychikę dzieci, naruszeniem norm moralnych, kulturowych i obyczajowych. Nie chcemy wprowadzania obłędnych, lewackich pomysłów na polski grunt. 

Nie pozwolimy deprawować naszych dzieci!

Protest odbędzie się pod Ministerstwem Edukacji Narodowej w Warszawie oraz przed kuratoriami w całej Polsce. 

Dolnośląskie Kuratorium Oświaty - Delegatura w Wałbrzychu
58-300 Wałbrzych Al. Wyzwolenia 22/24 

Kujawsko-Pomorskie Kuratorium Oświaty
DELEGATURA W TORUNIU - ul. Moniuszki 15/21

Lubelskie Kuratorium Oświaty
20-950 Lublin, ul. 3-go Maja 6

Lubuskie Kuratorium Oświaty
66-400 Gorzów Wlkp., ul. Jagiellończyka 10

Łódzkie Kuratorium Oświaty
90-446 Łódź, Al. Kościuszki 120 a

Małopolskie Kuratorium Oświaty
31-156 Kraków, ul. Basztowa 22

Opolskie Kuratorium Oświaty
45-082 Opole, ul. Piastowska 14

Podkarpackie Kuratorium Oświaty
35-959 Rzeszów, ul. Grunwaldzka 15

Podlaskie Kuratorium Oświaty
15-950 Białystok, Rynek Kościuszki 9

Pomorskie Kuratorium Oświaty
80-810 Gdańsk, ul. Wały Jagiellońskie 24

Śląskie Kuratorium Oświaty
40-032 Katowice, ul. Jagiellońska 25

Świętokrzyskie Kuratorium Oświaty
25-516 Kielce, Al. IX Wieków Kielc 3

Warmińsko-Mazurskie Kuratorium Oświaty
10-950 Olsztyn, Al. J. Piłsudskiego 7/9

Wielkopolskie Kuratorium Oświaty
60-967 Poznań, ul. Kościuszki 93

Zachodniopomorskie Kuratorium Oświaty
71-615 Szczecin, ul.Wały Chrobrego 4

  
Organizatorzy:
https://www.facebook.com/events/126592774206457/

Lekcje seksu dla czterolatka - http://www.rp.pl/artykul/1002779-Lekcje-seksu-dla-czterolatka.html

-szukam-

Niewyobrażalna profanacja w Białopolu

OD DZIECKA MUSIMY UCZYĆ LUDZI SZACUNKU DO PANA BOGA I CZŁOWIEKA. 


Poniżej prawdziwie straszna informacja. Okropna profanacja Ciała i Grobu Pańskiego w Białopolu.

  Ukradli puszkę z pieniędzmi, pogryźli hostię i obsikali grób Jezusa - o to policjanci podejrzewają trzech młodych mężczyzn, członków Ochotniczej Straży Pożarnej z terenu gm. Białopole. Zdaniem funkcjonariuszy, do profanacji doszło podczas czuwania w nocy z Wielkiej Soboty na Wielką Niedzielę. W piątek dwaj bracia z Teresina, 17- i 19-latek, usłyszeli prokuratorskie zarzuty. Trzeci, 16-latek z Białopola, będzie odpowiadał przed sądem dla nieletnich. O profanacji w kościele w Białopolu powiadomił nas Czytelnik. Całe zdarzenie potwierdził proboszcz parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Białopolu, który nie chciał jednak komentować sprawy, ale po naszym telefonie złożył zawiadomienie o przestępstwie na policję. - Potwierdzamy, że takie zgłoszenie wpłynęło na posterunek policji w Żmudzi 3 kwietnia. Złożyła je osoba do tego uprawniona - poinformowała Ewa Czyż, rzecznik chełmskich policjantów.

Prowadzimy czynności wyjaśniające przebieg zdarzenia - mówiła wczoraj Marzenna Kucińska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Chełmie. Śledczy przedstawili zarzut obrazy uczuć religijnych 17-letniemu Michałowi. Z kolei jego 19-letniemu bratu Jarosławowi - kradzieży z włamaniem do puszki, którą młody mężczyzna miał wyrwać i uszkodzić, by wydobyć z niej pieniądze.
Do zdarzenia doszło w nocy z 30 na 31 marca. Rodzice podejrzanych twierdzą, że bracia od około 3 lat byli członkami Ochotniczej Straży Pożarnej. Strażacy temu zaprzeczają. Twierdzą, że podejrzani nie byli oficjalnie zarejestrowani w OSP, tylko pomagali strażakom. Bracia z Teresina i 16-letni Sebastian z Białopola mieli przed całym zajściem pić piwo. - Słyszałam, że chłopcy przyznali się, że wypili po dwa piwa, podobno ktoś ze starszych strażaków poczęstował ich alkoholem. Mieli obsikać grób. Ksiądz o całej kradzieży i profanacji hostii dowiedział się na rezurekcji. Kazał wyjść na środek kościoła wszystkim strażakom i zmieszał ich z błotem - opowiadała jedna z mieszkanek Białopola.

Zdaniem śledczych, sprawa jest bardzo skomplikowana, bo sprawcy oskarżają siebie wzajemnie. Wstępnie ustalono, że 16- i 19-latek mieli ukraść pieniądze z puszek, 17-latek zaś miał wyjąć z monstrancji hostię, ugryźć ją i ponownie włożyć do naczynia liturgicznego. Ponadto jeden z chłopców miał obsikać grób Jezusa.

19-latek nie przyznał się do winy, jego brat z kolei przyznał, że ugryzł opłatek. Rodzice obu chłopców nie usprawiedliwiają synów. Twierdzą, że 17-letni Michał ugryzł hostię z ciekawości. Przekonują, że nie miał świadomości, iż obrazi tym czyjeś uczucia religijne.

Bracia nie poddali się dobrowolnie karze, zaproponowanej przez prokuratora. Dostali dozór policji. Sprawa trafi przed oblicze sędziego. Za obrazę uczuć religijnych grozi nawet do dwóch lat więzienia, za kradzież z włamaniem nawet 10 lat. Trzeci ze sprawców stanie przed sądem dla nieletnich.

Profanacji w kościele nie chciał komentować biskup zamojsko-lubaczowski, który na stronie diecezji zamieścił oświadczenie. Prosi w nim o modlitwę za parafię pw. Matki Bożej Częstochowskiej.

-szukam-

-szukam-


-SZUKAM-



-SZUKAM-

 

 

No i udało się!

Doliczyliśmy sie 500 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum Ratuj Maluchy i starsze dzieci też!!!
Dziękujemy za każdy nadesłany podpis, za ogromną pracę i zaangażowanie!
http://www.youtube.com/watch?v=YJkBxZWHVIo

To jeszcze nie koniec. Zbieramy dalej!
Im więcej podpisów zbierzemy tym lepiej dla sprawy.
Uwaga! Wszystkie podpisy muszą dotrzeć do Legionowa przed
12 czerwca.
12 czerwca w samo południe składamy podpisy w sejmie.

Wszystkich którzy mogą wziąć tego dnia wolne w pracy
i zanieść z nami pudła z podpisami do sejmu, prosimy zgłaszajcie się na adres:
rzecznikrodzicow@gmail.com

pozdrawiamy bardzo serdecznie
Karolina i Tomek Elbanowscy, Kasia Klimczak, Krysia Bula, Kasia Mastalerz-Jakus
Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców
rzecznikrodzicow.pl
ratujmaluchy.pl
Facebook

ZBIERAJMY PODPISY, RATUJMY DZIECI - NIE POZWÓLMY ABY ODEBRANO IM DZIECIŃSTWO!!!
KAŻDY Z NAS MOŻE POMÓC - WYSTARCZY WEJŚĆ NA STRONĘ rzecznikrodzicow.pl
WYDRUKOWAĆ LISTĘ - KRÓTĄ NALEŻY WYPEŁNIĆ I WYSŁAĆ NA WSKAZANY ADRES
POMÓŻ I TY! - NIE BĄDZ OBOJĘTNY NA LOS NAJMŁODSZYCH NIEWINNYCH DZIECI!!!
                                                                                                            NATHANIEL.NIKODEM


-szukam-

 -szukam-

 -szukam-

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus Król i Maryja Dziewica Królowa. Dzień dobry Pani Mieczysławo. Bardzo chciałbym, aby Pani przekazała ten list Panu Jezusowi.  Mam takie silne pragnienie powiedzieć kilka słów naszemu Panu.

 

                           LIST DO PANA JEZUSA

 Witaj mój Panie. Piszę do Ciebie ten list, ponieważ mam silne pragnienie przekazania Tobie kilka słów. Na samym początku bardzo chciałbym Ci podziękować ZA ŻYCIE, ZA RODZINĘ, ZA PRZYJACIÓŁ, ZA DACH NAD GŁOWĄ, ZA POKARM I ZA TO, ŻE DAŁEŚ MI TYLE WSPANIAŁYCH WSPOMNIEŃ I PRZEŻYĆ Z TOBĄ - MIMO CIERPIEŃ I UCISKÓW. Chciałbym również Cię bardzo przeprosić ZA WSZYSTKIE GRZECHY POPEŁNIONE I PROBLEMY, KTÓRE ZRANIŁY TWE SERCE. Bardzo mocno chciałbym, abyś został oficjalnie KRÓLEM NASZEGO POLSKIEGO NARODU I CAŁEGO ŚWIATA. Wiesz Panie Jezu, że nie jestem przeciwny temu, abyś KRÓLOWAŁ WSZĘDZIE. Wiesz Panie Jezu jakie jest moje serce i czego pragnie. Panie mój, jest mi tak przykro patrzeć na ludzi ubogich i biednych. Na dzieci, które są głodne i cierpią. Jest mi tak bardzo przykro za to, jacy ludzie są dla siebie. Sam wiesz Panie jaki żal czuję z tego wszystkiego. Jezuniu - ja tak bardzo pragne aby na świecie była MIŁOŚĆ, MIŁOŚĆ I TYLKO MIŁOŚĆ. Czuję mój Panie jak strzała MIŁOŚCI trafia w moje serce. Dziękuje Ci Panie, że dajesz mi takie wspaniałe odczucia MIŁOŚCI. Czasami te uczucia przechodzą moje ludzkie pojęcie i nie potrafię wytłumaczyć, czym sobie zasłużyłem na taką łaskę. Wracając do podziękowań, to chciałbym Ci jeszcze podziękować za MIECZYSŁAWĘ, wszystkich informatyków,  którzy jej pomagają,  I ZA TO, ŻE JESTEM POLAKIEM. POZDRÓW NASZEGO OJCA, DUCHA ŚW. I NASZĄ MATKE. POZDRAWIAM RÓWNIEŻ CIEBIE JEZUNIU. DZIĘKUJE, ŻE JESTEŚ.  Łukasz - Twój syn rozmiłowany w Trójcy Świętej.

 

 Nie wiem czy wszystko dobrze napisałem, ale te słowa płyneły z mojego serca pod natchnieniem:) 

Z Panem Bogiem Pani Mieczysławo:)

-szukam-

-szukam-

Modlitwa o beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego.

-szukam-

Ks. Stefan Wyszyński urodził się 3 sierpnia 1901 r. w Zuzeli nad Bugiem. Był Sługą Bożym Kościoła katolickiego, członkiem Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, polskim biskupem rzymskokatolickim, biskupem lubelskim w latach 1946-1948, arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim i warszawskim, oraz prymasem Polski (zwany Prymasem Tysiąclecia) w latach 1948-1981, kardynałem od 1953 r.

Wyszyński święcenia kapłańskie przyjął 3 sierpnia 1924 r. (w dniu swoich 23. urodzin) we włocławskiej bazylice katedralnej z rąk biskupa Wojciecha Stanisława Owczarka. W latach 1925–1929 był studentem Wydziału Prawa Kanonicznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który ukończył z doktoratem na temat Prawa rodziny, Kościoła i państwa do szkoły. W 1931 był wikariuszem w parafii Świętej Rodziny w Przedczu. Od 1932 r. pełnił obowiązki redaktora naczelnego miesięcznika włocławskiego „Ateneum Kapłańskie”, kierując jednocześnie Sodalicją Mariańską prowadził chrześcijański uniwersytet robotniczy i działalność społeczno-oświatową w chrześcijańskich związkach zawodowych. Po wybuchu II wojny światowej ukrywał się przed gestapo we wsi Stanisławka w województwie lubelskim. W okresie powstania warszawskiego pod pseudonimem „Radwan III” był kapelanem Grupy AK Kampinos, działającej m.in. w Laskach, oraz szpitala powstańczego. Po wojnie wrócił do Włocławka, gdzie reorganizował seminarium duchowne i pełnił obowiązki rektora. W 1946 r. został mianowany biskupem diecezjalnym lubelskim. Święcenia biskupie otrzymał z rąk kardynała Augusta Hlonda, prymasa Polski. Za hasło swojej posługi biskupiej przyjął słowa „Soli Deo” tzn. „Jedynemu Bogu”. Służba Bogu samemu przez Maryję była widoczna w jego całym życiu.

Po śmierci prymasa Augusta Hlonda w 1948 r., gdy najpoważniejszy kandydat na jego następcę biskup łomżyński Stanisław Kostka Łukomski zginął w spowodowanym przez UB wypadku samochodowym, Wyszyński niespodziewanie został mianowany arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim i warszawskim oraz prymasem Polski. 14 kwietnia 1950 r. w imieniu Episkopatu Polski podpisał porozumienie z władzami komunistycznymi. W zamian za zagwarantowanie nauczania religii w szkołach i funkcjonowanie KUL-u polski Kościół uznał granice wschodnie PRL i potępił „bandy reakcyjnego podziemia”.

12 stycznia 1953 r. na konsystorzu w Rzymie został nominowany przez papieża Piusa XII kardynałem, członkiem kolegium kardynalskiego. Jako jedyny polski kardynał brał udział w czterech konklawe. W 1958 r., kiedy oddano na niego kilka głosów, i w 1963 r. był jedynym przedstawicielem Europy Wschodniej. 25 września 1953 r. został aresztowany przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w ramach represji komunistów wobec Kościoła katolickiego. Więziony był z siostrą zakonną Marią Leonią Graczyk i księdzem Stanisławem Skorodeckim. Przebywał w następujących miejscach odosobnienia: Rywałd (25 września 1953 – 12 października 1953), Stoczek Warmiński (12 października 1953 – 6 października 1954); Prudnik (6 października 1954 – 27 października 1955) i klasztorze Sióstr Nazaretanek w Komańczy (27 października 1955 – 26 października 1956), gdzie 16 maja 1956 r. napisał tekst ślubów narodowych, które miały być odnowieniem królewskich ślubów lwowskich Jana Kazimierza w ich trzechsetną rocznicę. 26 sierpnia 1956 r. pielgrzymom zebranym na Jasnej Górze w Częstochowie odczytał je bp Michał Klepacz, pełniący obowiązki przewodniczącego Episkopatu Polski. Prymas Wyszyński w latach 1957–1966 przeprowadził obchody Tysiąclecia Chrztu Polski. W 1958 r. doprowadził do obniżenia rangi dyplomatycznej ambasady polskiego rządu emigracyjnego przy Stolicy Apostolskiej. Uczestniczył w obradach soboru watykańskiego II. W 1965 r. był jednym z inicjatorów wystosowania orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich. Ojciec Święty Jan Paweł II podczas I pielgrzymki do Polski powiedział o nim; „Takiego Ojca, pasterza i Prymasa Bóg daje raz na 1000 lat”.

W połowie marca 1981 r. ujawniła się w jego organizmie choroba nowotworowa, której nie udało się zahamować. 22 maja 1981 r. ostatni raz wystąpił publicznie, otwierając obrady Rady Głównej Episkopatu Polski. Zmarł w czwartek 28 maja 1981 r., w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Pogrzeb prymasa w dniu 31 maja 1981 r., nazywany także królewskim, zgromadził w stolicy tysiące ludzi, zarówno wierzących jak i niewierzących. W 1989 r. rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny.

Oprac. TK

-szukam-

Boże w Trójcy Świętej Jedyny, Ty w swojej niewypowiedzianej dobroci powołujesz ciągle nowych apostołów, aby przybliżali światu Twoją Miłość. Bądź uwielbiony za to, że dałeś nam opatrznościowego Pasterza Stefana Kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia. Boże, źródło wszelkiej świętości, spraw, prosimy Cię, aby Kościół zaliczył go do grona swoich świętych. Wejrzyj na jego heroiczną wiarę, całkowite oddanie się Tobie, na jego męstwo wobec przeciwności i prześladowań, które znosił dla imienia Twego. Pomnij, jak bardzo umiłował Kościół Twojego Syna, jak wiernie kochał Ojczyznę i każdego człowieka, broniąc jego godności i praw, przebaczając wrogom, zło dobrem zwyciężając. Otocz chwałą wiernego Sługę Twojego Stefana Kardynała, który wszystko postawił na Maryję i Jej zawierzył bez granic, u Niej szukając pomocy w obronie wiary Chrystusowej i wolności Narodu. Ojcze nieskończenie dobry, uczyń go orędownikiem naszych spraw przed Tobą. Amen.

Pokornie Cię błagam, Boże, udziel mi za wstawiennictwem Stefana Kardynała Wyszyńskiego tej łaski, o którą Cię teraz szczególnie proszę

Mówi się, że czas to pieniądz, a ja mówię:
CZAS TO MIŁOŚĆ!
( kard. St. Wyszyński )

-szukam-

Zakończenie procesu diecezjalnego o uznanie cudu za wstawiennictwem Sługi Bożego Stefana Kard. Wyszyńskiego.

W Bazylice św. Jana Chrzciciela w Szczecinie został oficjalnie zakończony na etapie diecezjalnym proces o domniemanym cudownym uzdrowieniu za przyczyną Sł. Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Proces została rozpoczęty 27 marca 2012 r. podczas pierwszej sesji pod przewodnictwem Wicepostulatora i Kanclerza Kurii. Ukonstytuowany wówczas przewidziany prawem trybunał, po odbyciu 18. roboczych sesji, zakończył swoja pracę przekazując zebrane akta do Kongragacji Spraw Kanonizacyjnych.

W Bazylice św. Jan Chrzciciela w Szczecinie w dniu 28 maja 2013 r.  o godz. 17.30 odbyła się ostatnia publiczna sesja procesu (na etapie diecezjalnym) o domniemanym uzdrowieniu doznanym przez młodą osobę w 1989 r. za przyczyną  Sługi Bożego Stefana Kard. Wyszyńskiego, Prymasa Polski. Sesję otworzył Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup Andrzej Dzięga, Metropolita Szczecińsko-Kamieński.

W toku procesu rozpoczętego 27 marca 20112 r., Trybunał odbył 18 sesji roboczych, podczas których zostało przesłuchanych 11 świadków na okoliczność przebiegu choroby i domniemanego uzdrowienia. Następnie osoba, której dotyczyło dochodzenia, została poddana szczegółowemu badaniu dwóch biegłych lekarzy dla zbadania aktualnego stanu zdrowia. Jej dobry stan zdrowia został potwierdzony stosownymi pisemnymi orzeczeniami lekarskimi. Wicepostulator procesu beatyfikacyjnego przedstawił dokumentację lekarską z lat 1988 – 2010.

-szukam-

-szukam-

Ostatni taki król - Ewa Polak-Pałkiewicz

POLACY - NIE POZWÓLCIE ZDRAJCOM PANA BOGA I NARODU POLSKIEGO KRAŚĆ PRAWDY !

MUSIMY BRONIĆ SIEBIE I NASZEJ PRAWDZIWEJ HISTORII.

OŚMIESZAJCIE NASZYCH WROGÓW, LEKCEWAŻCIE I NIE OGLĄDAJCIE ICH FAŁSZU.

DLA ZDRAJCÓW ZAPEWNIONE JEST MIEJSCE W PIEKLE - WIECZNYM OGNIU ! -

OSTATNI taki KRÓL

Jeśli ktoś chce się zorientować w postępach w dziedzinie manipulacji powinien oglądać współczesne filmy. Zwłaszcza te okrzyczane. W szczególności historyczne. Historia jest dziedziną ulubioną przez „inżynierów dusz ludzkich” (tak się mówiło o licencjonowanych manipulo w komunizmie), bo prawda historyczna jest zarazem prawdą o działaniu Boga w ludzkich dziejach. Zniekształcić „artystycznie” historię to zniekształcić prawdę i pozbawić człowieka nadziei. Wersja filmowa wydarzeń historycznych to w ostatnich latach prawie zawsze wersja zafałszowana. Na różne sposoby i w różnym stopniu. Czasem poprzez sugerowanie nieprawdziwych motywacji bohaterów – jak w ostatnich filmach o obrońcach Westerplatte, czy o AK-owcach z leśnych oddziałów (co nazywa się w publicystycznym żargonie odbrązawianiem). Czasem czyni się z historii bajkę, przez dodawanie elementów fantastycznych. Czasem interpretuje się fakty historyczne przekształcając je w dowolną narrację (która ma wiele wspólnego z żydowską haggadą). Czasem wreszcie w subtelny sposób łączy się jedno, drugie i trzecie, a ponadto zmienia się rzeczywiste proporcje, by zatrzeć w świadomości odbiorcy istniejące obiektywnie w historii obrazy nierozerwalnej całości: piękna, prawdy i dobra, oraz oddzielone od nich: błędu, fałszu, brzydoty i zła, i wprowadzić w to miejsce niepokój, chaos, relatywizm i mrok, (jak np. w przypadku słynnego „Imienia róży”, według Umberto Eco, które miało zmienić nasze myślenie na temat średniowiecza, epoki, która respektowała duchowy ład). Dziedzina manipulacji prawdą historyczną przy pomocy obrazu jest atrakcyjna dla fałszerzy spod znaku ideologii, wobec niebywałego rozwoju wiedzy psychologicznej. Za pomocą obrazów łatwiej jest docierać do umysłów niż przy pomocy słów. A ponieważ coraz mniej czytamy, współcześni propagandyści usilnie starają się nas edukować przy pomocy „wielkich produkcji”, których widownia prawie zawsze jest masowa. Obrazy filmowe silnie działają na wyobraźnię i na emocje. Kształtują poglądy, które często nie są weryfikowane przez rozum; z reguły nie zdajemy sobie sprawy jak zmieniają nasze nastawienia wobec rzeczywistości. Pozostają w nas „ogólne przeświadczenia”, „wewnętrzne przekonania”, często trwałe, choć oparte tylko na uczuciach, które wywołały sugestywne obrazy.

Tę ukrytą, a niezwykle skuteczną strategię warto znać. Oto wszedł na ekrany film produkcji włoskiej „Bitwa pod Wiedniem”, z udziałem znanych polskich aktorów i na podstawie scenariusza aż czterech autorów. Oczekiwany i zapowiadany jako wydarzenie. Od razu obecny w kinach i na płytach. Film kokietuje polskiego widza obrazami licznych cudów oraz wzniosłymi deklaracjami głównego bohatera (ojca kapucyna) „w obronie jedynej prawdziwej religii – chrześcijaństwa”, a zarazem prezentuje wydarzenia spod Wiednia w sposób daleki od prawdy historycznej. I choć wojsko tureckie zostaje militarnie pokonane, zwycięstwo moralne nad islamem okazuje się czymś problematycznym.

Faktycznym autorem zwycięstwa nad Turkami w „Bitwie pod Wiedniem” nie jest wcale polski król. Jest nim, włoski zakonnik, ojciec Marco D`Aviano (postać historyczna, beatyfikowany za pontyfikatu Jana Pawła II). Przedstawiony jako pokorny sługa Boży, a zarazem cudotwórca, uzdrowiciel oraz przyjaciel innowierców. Jego modlitwy i ogniste okrzyki do żołnierzy przed bitwą mają niesłychaną moc sprawczą. Poza nim w filmie nie istnieje Kościół. Nie ma papieża, biskupów, sakramentów. Nie ma mszy św., która w rzeczywistości poprzedziła wielką bitwę! Msza sprawowana była o świcie na wzgórzach Kahlenbergu; służył do niej Jan III Sobieski. Charyzmatyczny fimowy o. D`Aviano przypomina raczej wielkiego maga niż kapłana, albo kogoś ze współczesnych uzdrowicieli działających nie mocą sakramentów, tylko własną duchową energią.

Na obraz chrześcijańskich władców Europy składają się zaś groteskowe figury Leopolda I Habsburga, jego rozhisteryzowanej siostry oraz przestraszonego Karola Lotaryńskiego.

Król Jan III Sobieski to w filmie postać marginalna. Przedstawiono go jako dość dziwną osobistość, typ awanturnika z Północy. Żądnego sławy ”wieśniaka i barbarzyńcę z krucyfiksem”, jak go określano w kręgach szczególnie oświeconych w późniejszych już epokach.

-szukam-

-szukam-

Eucharystia - Cud Najwspanialszy

Witam serdecznie, Króluj nam Chryste

  Poniżej piękny tekst opisujący różne cuda eucharystyczne utrwalające w nas wiarę w prawdziwą obecność Pana Jezusa w konsekrowanej Hostii. Celem uzupełnienia dodam, że jeden z najbardziej spektakularnych cudów eucharystycznych miał miejsce w Sokółce koło Białegostoku. Poniżej opis wydarzeń z Sokółki.

  Była to niedziela 12 października 2008 roku, tuż po beatyfikacji sługi Bożego ks. Michała Sopoćki. Podczas Mszy świętej rozpoczynającej się w kościele parafialnym pw. św. Antoniego w Sokółce o godzinie 8.30, w trakcie udzielania Komunii świętej jednemu z kapłanów wypadł na stopień ołtarza konsekrowany Komunikant. Kapłan przerwał udzielanie Komunii świętej, podniósł Go i, zgodnie z przepisem liturgicznym, włożył do vasculum – małego naczynia z wodą, stojącego zwykle przy tabernakulum, służącego kapłanowi do obmycia palców po udzielaniu Komunii świętej. Komunikant eucharystyczny miał się w tym naczyniu rozpuścić.
      Po Mszy świętej siostra Julia Dubowska, zakrystianka z posługującego w parafii Zgromadzenia Sióstr Eucharystek, mając świadomość, że konsekrowany Komunikant będzie rozpuszczał się jakiś czas, na polecenie ks. kan. Stanisława Gniedziejko, proboszcza parafii, przelała zawartość vasculum do innego naczynia i umieściła je w sejfie znajdującym się w zakrystii kościoła. Klucze do sejfu miała tylko Siostra i ks. Proboszcz.
      Po upływie tygodnia, 19 października, w niedzielę misyjną, siostra Julia – przynaglona zapytaniem ks. Proboszcza o stan Komunikantu – zajrzała do sejfu. Otwierając go poczuła delikatny zapach przaśnego chleba. Po otwarciu naczynia zobaczyła czystą wodę z rozpuszczającym się w niej Komunikantem, na środku którego widniała wypukła plamka o intensywnej czerwonej barwie, przypominająca wyglądem skrzep krwi, mający postać jakby żywej cząstki ciała. Woda w naczyniu była niezabarwiona.
      Siostra natychmiast powiadomiła ks. Proboszcza, który nadszedł wraz z miejscowymi kapłanami i misjonarzem, ks. Ryszardem Górowskim. Wszyscy byli zaskoczeni i zadziwieni tym, co ujrzeli.
      Zachowano dyskrecję i ostrożność, nie zapominając o wadze wydarzenia, ponieważ dotyczyło ono Chleba konsekrowanego, który na mocy słów Chrystusa z Wieczernika jest prawdziwie Jego Ciałem. Patrząc ludzkim okiem, trudno było określić, czy zmieniona postać fragmentu Komunikantu jest wynikiem reakcji organicznej, chemicznej czy innego rodzaju działania. Bezzwłocznie powiadomiono o wydarzeniu Metropolitę Białostockiego, księdza Arcybiskupa Edwarda Ozorowskiego, który przybył do Sokółki wraz z Kanclerzem Kurii, księżmi infułatami i księżmi profesorami. Wszyscy byli głęboko poruszeni tym, co zobaczyli. Ks. Arcybiskup zalecił Komunikant zabezpieczyć oraz czekać i obserwować, co dalej będzie się z Nim działo.  Dnia 29 października naczynie z Komunikantem przeniesiono do kaplicy Miłosierdzia Bożego na plebanii i umieszczono w tabernakulum. Następnego dnia, decyzją ks. Arcybiskupa, Komunikant z widoczną na Nim plamką wyjęto z wody i położono na małym korporale, a następnie umieszczono w tabernakulum. Komunikant był w ten sposób przechowywany przez trzy lata, aż do uroczystego przeniesienia go do kościoła 2 października 2011 roku. Przez pierwszy rok zachowywano tajemnicę. Rozważano, co czynić dalej, skoro jest to jakiś Boży znak, który trzeba odczytać.
      Do połowy stycznia 2009 roku fragment Komunikantu o zmienionej postaci w sposób naturalny zasechł i pozostał w formie zakrzepłej krwi. Od tamtej pory nie zmienił swojego wyglądu.
      W styczniu 2009 roku ks. Arcybiskup zlecił poddać Komunikant badaniom patomorfologicznym, a 30 marca tegoż roku powołał Komisję Kościelną do zbadania zaistniałych zjawisk. W Wielki Czwartek, 9 kwietnia 2009 roku, decyzją Jego Ekscelencji, kościół p.w. św. Antoniego Padewskiego w Sokółce został podniesiony do rangi Kolegiaty oraz powołano Kolegiacką Kapitułę Najświętszego Sakramentu. W jej skład weszli kapłani archidiecezji białostockiej – proboszczowie i budowniczowie nowych kościołów. Charyzmatem Kapituły jest troska o kult i szerzenie czci Chrystusa Eucharystycznego – strzeżenie Eucharystii.

  Można zastanawiać się na czym polega spektakularność tego wydarzenia? Otóż we wszystkich wcześniejszych cudach eucharystycznych, w których dochodziło do przemiany w sposób widoczny chleba w Ciało Pańskie zawsze cała substancja chleba przemieniała się w żywą tkankę. Tymczasem w Sokółce mamy do czynienia z częściową przemianą. Fragment hostii uległ rozpuszczeniu, fragment hostii pozostał chlebem i fragment hostii przemienił się w Ciało Pana Jezusa. Najciekawszym miejscem dla badaczy była strefa styku fragmentów chleba i Ciała. Przeanalizowano to miejsce szczególnie starannie i okazało się, że nauka jest bezsilna ponieważ bezpośrednio z substancji chleba pojawia się substancja Ciała, nie ma żadnej strefy rozdzielenia. Jedna materia przechodzi w drugą płynnie, jedna substancja staje się drugą. Nie ma na to żadnego naukowego wyjaśnienia.

  Byliśmy z parafialną pielgrzymką w Sokółce. Zachęcam wszystkich do pielgrzymowania do tego błogosławionego miejsca.

-szukam-

Cud najwspanialszy

Eucharystia sama w sobie jest największym cudem - powtarzał św. Tomasz z Akwinu. Lecz ten najwspanialszy z cudów kryje w sobie tajemnicę, która całkowicie umyka naszym zmysłom: wzrokowi, smakowi, dotykowi... Pomimo wyjaśnień najmądrzejszych teologów,  obecność Boga w Eucharystii pozostaje dla nas tajemnicą wiary, która przerasta naturalne możliwości rozumu. Bóg tak wielki i tak mały chleb! Stworzyciel wszystkiego, ukryty pod zasłoną odrobiny stworzenia!  Jak pojąć ten jedyny w swoim rodzaju cud, który dokonuje się w momencie konsekracji chleba oraz wina?

Jeden z biskupów francuskich, głosząc katechezę na Światowych Dniach Młodzieży w Paryżu (1997), powiedział: "Czytam Pismo św. w sposób zwyczajny. Przecież wszyscy mamy prawo do  zwyczajnej lektury Biblii. I tak oto czytam następujące słowa "To jest Ciało Moje". Czytam i wierzę. Nauka o eucharystycznej obecności Chrystusa mogłaby zapełnić wiele ksiąg, jednak wszystko mieści się w tym jednym zdaniu: To jest Ciało Moje. Zdaniu temu towarzyszyć może tylko jedno wyznanie: Wierzę! Tyle powinno wystarczyć. Jezus jest tu, prawdziwie obecny na ołtarzu. Jest z nami po wszystkie dni, w swojej Eucharystii."

Czasami jednak nasza wiara w rzeczywistą obecność Chrystusa w Eucharystii przeżywa rozmaite kryzysy. W swoim współczuciu dla naszej słabości, Bóg daje nam  swe znaki  w postaci cudów eucharystycznych. Nie po to, aby wiarę zastąpić empiryczną pewnością, lecz aby ją natchnąć do większej aktywności. Rozmaite cuda eucharystyczne znane są już Kościołowi pierwszych wieków. U św. Cypriana z Kartaginy (+ 258) znajdujemy historię o kobiecie, która składała ofiary pogańskim bożkom. Kiedy powróciła do swego domu i otwierała naczynie, w którym przechowywała Eucharystię, wydobył się z niego ogień.  Z późniejszych czasów pochodzi historia z życia pierwszego patriarchy Wenecji, którym był św. Lorenzo Giustiniani.  Kiedy celebrował pasterkę w katedrze św. Piotra w Castello, ujrzał, zaraz po przeistoczeniu, Dzieciątko-Jezus w Hostii. Dodajmy, że bł. Angela z Foligno i św. Faustyna doznały podobnych przeżyć.

Bardzo spektakularny cud miał miejsce za pontyfikatu Grzegorza Wielkiego. W momencie, kiedy papież rozdawał Komunię św., zbliżyła się pewna kobieta i roześmiała się w głos. Papież odmówił udzielenia komunii św. i, po zakończeniu liturgii, zażądał od nieznanej publicznego wyjaśnienia powodu takiego zachowania. Kobieta rzekła: "Śmiałam się wtedy, gdy usłyszałam, że jest to Ciało Chrystusa. Przecież to ja sama  wyrobiłam ten chleb moimi własnymi rękoma!" Papież Grzegorz ukląkł i zwrócił się do wszystkich obecnych, aby modlili się o wiarę dla kobiety. Nieoczekiwanie, Hostia, która spoczywała na ołtarzu, zamieniła się w autentyczne ciało. Ujrzawszy je, kobieta doznała nagłego nawrócenia.

Cud w Lanciano, we Włoszech, należy z pewnością do najbardziej znanych. Anonimowy mnich z VIII wieku, odprawiając mszę św., zaczął wątpić w rzeczywistą obecność Chrystusa w konsekrowanym chlebie i winie. Nagle, ujrzał Hostię, zmieniającą się w Ciało, a wino w Krew. Święta Krew, która w swej zakrzepniętej postaci tworzy pięć nieregularnych bryłek, do dziś jest przechowywana  i czczona w świątyni. Przez dwanaście wieków nie podległa ona nawet najmniejszemu zepsuciu. Ta wyjątkowa i bulwersująca ludzką logikę relikwia nie raz stawała się obiektem analiz ze strony uczonych. Badania z początku lat siedemdziesiątych przyniosły następujące rezultaty: Ciało i Krew są prawdziwie ciałem i krwią ludzką. Pochodzą one od tej samej osoby, mającej grupę krwi AB (krew na Całunie Turyński jest tej samej grupy). Proteiny w krwi są rozmieszczone w sposób normalny i w stosunku identycznym, jak w każdej zdrowej krwi ludzkiej. Natura cudu w Lanciano pozwala go powiązać z cudem w Ratyzbonie. Na miejscu, gdzie kiedyś  kapłan, śpieszący się do chorego,  wywrócił naczynie z Najświętszym Sakramentem, pobożni wierni wznieśli kościół.  Inny ksiądz, który w 1250 r. odprawiał w tym kościele Mszę św., zwątpił w obecność Chrystusa w postaciach eucharystycznych. "Czy to możliwe, aby słowa, wypowiedziane przez człowieka, dokonały przemiany wina w Krew Pańską?" Sparaliżowany wątpliwościami i lękiem, wahał się unieść kielich. Naraz, z wielkiego krucyfiksu znad tabernakulum, Chrystus wyciągnął swą rękę w kierunku kapłana, przejął od niego kielich i uniósł go w górę. Wierni padli na kolana, a wraz z nimi i kapłan, który ze łzami  adorował Krew Pańską.   

Beatyfikowany 3 września 2000 r. papież Pius IX zachęcał wiernych do szczególnego kultu Najświętszego Sakramentu we francuskiej  miejscowości Faverney. Otóż, w nocy z 25 na 26 maja 1608 r. tysiące wiernych było świadkami sprzecznego z prawami natury zjawiska. Miejscowi benedyktyni postanowili wprowadzić w parafii praktykę czterdziestogodzinnej adoracji. Jean Garnier, jeden z parafian, jako ostatni opuścił świątynię przed północą. Kiedy powrócił około trzeciej nad ranem, w miejscu monstrancji ujrzał dogorywający już ogień. Wypalone do końca świece zaprószyły ogień, który strawił obrus oraz inne przedmioty liturgiczne na ołtarzu. Ponad płomieniami, zawieszona w powietrzu, unosiła się monstrancja z Hostią. W ciągu 33 godzin trwania cudu, 10 tysięcy wiernych przyszło pokłonić się Chrystusowi w Eucharystii. Nazajutrz, monstrancja sama spoczęła na korporale, rozłożonym na blacie przypalonego ołtarza. Miejscowy biskup uznał prawdziwość cudu w 1608 r. 

W 1732 r. w La Scala, w czasie wystawienia Najświętszego Sakramentu, siostry zakonne ujrzały w Hostii krzyż: najpierw czarny,  potem o kolorze krwi, a następnie biały. W końcu, przed ich oczyma pojawił się wizerunek Zbawiciela na krzyżu,  a także widok kamienistej góry i narzędzi Męki. Dwa miesiące później, św. Alfons Liguori, wybitny teolog i założyciel zgromadzenia Ojców Redemptorystów, osiedlił się w tym mieście wraz ze swymi towarzyszami. Pierwsze trzy dni swego pobytu postanowili spędzić przed Najświętszym Sakramentem w kaplicy u sióstr. W związku z tym wydarzeniem, św. Alfons wybrał jako herb nowego zgromadzenia  Krzyż, któremu towarzyszą narzędzia Męki Pańskiej. Dodajmy, że w naszym stuleciu miały miejsce dwa cuda eucharystyczne o podobnym charakterze: w Saint-André-de-la-Réunion (1905) oraz w Castelnau-de-Guers (1974). W obydwu przypadkach, wierni oglądali Oblicze Chrystusa w miejsce białej Hostii.

Niektórym ludziom tego rodzaju wizje zostają udzielone jako łaska, dzięki której rozpoczyna się ich droga wiary w Bóstwo Jezusa Chrystusa. Przytoczmy świadectwo pewnego Żyda, który swemu arcybiskupowi - św. Tomaszowi de Villeneuve (+1555) - opowiedział następujące doświadczenie: "Któregoś dnia odbywałem podróż wraz z przyjacielem, moim rówieśnikiem. W czasie drogi rozmawialiśmy na temat osoby Mesjasza, którego jeszcze oczekiwaliśmy. Zapłonęło w nas gorące pragnienie ujrzenia Go. Ach, jakże bylibyśmy szczęśliwi, gdybyśmy mogli oglądać Go na własne oczy! Nastała noc, a myśmy dalej prowadzili rozmowę na ten temat. Nagle, ujrzeliśmy na niebie wspaniałą światłość. Przypominając sobie słowa mojego ojca, że czasami otwiera się niebo i wtedy można uprosić u Boga oczekiwaną łaskę, upadliśmy obydwaj na kolana i z całą pobożnością, na jaką było nas stać, prosiliśmy Pana o ukazanie nam Mesjasza. Wtem,  ukazał się na niebie błyszczący  kielich z Hostią, w takiej samej formie, jak podczas katolickiej Mszy. Najpierw  bardzo wystraszyliśmy się tym widzeniem, lecz po paru chwilach przerażenie opuściło nas i zaznaliśmy wielkiej pogody i radości ducha. Nasze wnętrza przeniknęło światło i zostaliśmy napełnieni jakimś głębokim zrozumieniem tych spraw. Z serca składaliśmy Bogu dzięki. Przy najbliższej okazji, przyjąłem chrzest w Kościele katolickim i przyjąłem Jezusa, jako mego Zbawiciela".

Eucharystia dokonuje również cudów niewidzialnych dla oczu, lecz ewidentnych dla ludzkiego serca. Tak można by określić rzeczywistość niezliczonych nawróceń, jakie nieustannie dokonują się w ciszy przed tabernakulum w kościołach na świecie. W języku francuskim istnieje książka na temat  plejady wybitnych intelektualistów naszego wieku, których droga od ateizmu do wiary rozpoczęła się właśnie poprzez kontakt z Jezusem w Eucharystii. Często były to spotkanie przedziwne, po ludzku przypadkowe, jak to, które miało miejsce w życiu André Frossarda - młodego ateisty, syna  pierwszego sekretarza Francuskiej Partii Komunistycznej. Wchodząc ze zwykłej ciekawości do pewnego kościoła, ujrzał nad głównym ołtarzem ozdobny i świeczniki, nad którymi dominował metalowy krzyż, a pod nim biały okrąg.  "Nigdy dotąd - wspomina Frossard - nie widziałem wystawionej monstrancji ani Hostii, i wtedy nie miałem pojęcia, że znajdowałem się wobec Najświętszego Sakramentu. Znaczenie tego wszystkiego było mi obce. To właśnie wtedy zaczęła się lawina wydarzeń. Nie mówię, że niebo otworzyło się: ono się rozdarło, gwałtownie uniosło! Cichy blask... Pewność Boga.... Erupcja światła, radosne utonięcie... Wszystko to zdominowane przez  obecność Tego, którego Imienia nie potrafię wypowiadać bez lęku o urażenie Jego delikatnej miłości; Tego,  przed którym mam szczęście stać jako  dziecko, któremu wszystko przebaczono: jestem katolikiem!"


-szukam-

-szukam-

ks. Jan Jenkins FSSPX - Sobór Watykański II -- śmierć zachodniej kultury

Coraz częściej w ostatnich miesiącach słyszymy krytykę Soboru Watykańskiego II. Wielu autorów, nie tyko związanych ze środowiskiem Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa Xr porusza w swoich tekstach kontrowersje związane z tym soborem. W niniejszym opracowaniu przedstawiam krótką charakterystykę głównych błędów tego soboru, jak również zwięzłe wyjaśnienie, dlaczego sprzeciwiają się one odwiecznemu nauczaniu Kościoła, wskazując równocześnie na ich dalekosiężne konsekwencje.

 

Teologia nie jest jedynie abstrakcją lub czymś w rodzaju obojętnej idei, której miej­sce jest jedynie na półce z książkami, ani czymś porastającym kurzem, jak starożyt­ne dekrety. Teologia jest przede wszystkim nauką o Bogu — który jest naszym Stwórcą i ostatecznym celem. Ponieważ wszystko, co czynimy jako istoty ludzkie, ukierunkowane jest na jakiś cel, nasze wyobrażenie o Bogu ma bardzo poważne i daleko idące skutki w każdym aspekcie naszego życia. Idee za­wsze mają konsekwencje i często osądzamy je wedle tego, co oznaczają one dla nas w prak­tyce. Nawet Zbawiciel powiedział, że drzewo należy sądzić po owocach. Po przeczytaniu tego opracowania przekonamy się, że kon­sekwencje idei promulgowanych na Soborze Watykańskim II są dla Kościoła zgubne. Nie na podobieństwo zaniedbania czy naduży­cia, ale przez fakt, że podkopują samą naturę i strukturę Kościoła.

Idee wywierają ogromny wpływ na każdą dziedzinę naszego życia, nie tylko życia du­chowego, czy tego co moglibyśmy nazwać ży­ciem wiary, ale również na to co nazywamy kulturą czy cywilizacją. Idee promulgowane przez Vaticanum II mają konsekwencje nie tylko dla Kościoła, ale również dla życia spo­łecznego i ludzkiej cywilizacji. Przekonamy się również, że gdybyśmy doprowadzili te idee do ich logicznych konsekwencji, byłyby one destrukcyjne dla wszystkiego, co nazy­wamy kulturą zachodniej cywilizacji, a na­wet dla cywilizacji w ogóle.

Człowiek stworzony dla samego siebie?

Z powodu ograniczeń formalnych, zwią­zanych z długością artykułu prasowego, zaprezentuję jedynie krótki zarys błędów Vaticanum II. W dokumentach promulgowa­nych przez sobór znajduje się wiele błędów, które są nie tylko sprzeczne z wiarą katolic­ką i Pismem świętym, ale nawet z tym, co moglibyśmy nazwać zdrowym rozsądkiem. Podam tu pewien charakterystyczny przy­kład. W paragrafie 24 dokumentu Gaudium et spes sobór stwierdza, że człowiek jest je­dynym stworzeniem na ziemi, którego „Bóg

chciał dla niego samego, nie może odnaleźć się [on] w pełni inaczej jak tylko poprzez bezinteresowny dar z siebie samego” Wydaje się to oznaczać, że człowiek jest stworzony dla samego siebie, a nawet, że w jakiś sposób znajduje doskonałość w „odnajdywaniu się” jako dar z siebie samego.

Pierwsze z tych twierdzeń jest całkowicie sprzeczne z Pismem świętym, mówiącym, że wszystkie byty, nie tylko człowiek, stworzone zostały dla chwały Boga (Kol 1,16). Człowiek nie został stworzony dla samego siebie, ale dla czegoś innego. Ponadto człowiek „odnaj­duje się”, to jest odnajduje swój cel w życiu nie w sobie samym, ale w Bogu, a konkretnie przez poznanie prawdy i życie według niej. Twierdzenie, że Bóg pragnął człowieka dla niego samego sprzeczne jest nawet ze zdro­wym rozsądkiem. Kiedy mówimy „dla cze­goś” mamy na myśli „po coś” lub „w jakimś celu”. Zamiar oznacza zawsze podporząd­kowanie czegoś celowi. Twierdzenie, że Bóg „chciał człowieka dla niego samego” sugero­wałoby, że Bóg uczynił w jakiś sposób czło­wieka samowystarczalnym, że uczynił czło­wieka swym własnym celem.

Interpretacja taka staje się jeszcze bardziej oczywista w obliczu drugiej części cytowa­nego zdania: człowiek „nie może odnaleźć się w pełni inaczej jak tylko poprzez bezinte­resowny dar z siebie samego”. W ten sposób „odnajdywanie się”, czyli zbawienie, zyskać można by poprzez szczery dar z siebie same­go. Każdy posiadający choć trochę zdrowe­go rozsądku zdaje sobie sprawę, że człowiek nie jest samowystarczalny, że do osiągnię­cia szczęścia potrzebuje on nie tyle siebie, co pomocy innych. Tak więc twierdzenie to, w postaci zapisanej w Gaudium et spes, jest w oczywisty sposób fałszywe. Sprzeczne jest z tym, czego Kościół naucza o naturze człowieka, o jego statusie jako stworzenia. Sprzeczne jest też z oczywistym faktem, że człowiek nie jest stworzony po to, by odna­lazł samego siebie, ale by odnalazł Boga.

Jest to jedynie przykład, a przecież doku­menty soborowe roją się od tego typu stwierdzeń, które są sprzeczne nie tylko z wiarą, ale nawet ze zdrowym rozsądkiem. Wiele tekstów Vaticanum II jest tak niejasnych, że trudno jest zrozumieć ich prawdziwe znacze­nie. Sam fakt, że po dziś dzień oczekujemy na autorytatywną interpretację tego soboru, czy też — jak nam się dziś mówi – „herme­neutykę ciągłości”, daje nam dostateczne wy­obrażenie o trudnościach w zrozumieniu, co tak naprawdę zostało w jego dokumentach zapisane.

Również fakt, że teksty soboru w ogóle wymagają „interpretacji” sugeruje, że nie są one częścią magisterium Kościoła, ale ra­czej że magisterium Kościoła wciąż musi być w stosunku do nich wykonywane. Stanowi to rażący kontrast z poprzednimi soborami, w których przypadku mówi się po prostu o wdrażaniu ich postanowień, a nie inter­pretacji. Jeśli sam sobór musi być „interpre­towany” przez to, co nazywane jest „herme­neutyką ciągłości”, to wynika z tego, że nie definiuje on niczego, gdyż magisterium po­lega na nauczaniu. Magisterium implikuje nauczanie, czyli jasne znaczenie, stanowiące zasadnicze przeciwieństwo wieloznaczności czy braku wyrazistości.

Zmiany soborowe są radykalne

Ze względu na ograniczenia formalne artykułu, pominę wiele mniej znaczących twierdzeń i skoncentruję się na tym, co mógłbym nazwać zasadniczym nauczaniem soboru. Ponieważ Sobór Watykański II, we­dle słów samych papieży, był soborem dusz­pasterskim, w jego dokumentach znajduje się wiele powtórzeń i kwestii nie związanych nawet z doktryną, ale z dyscypliną Kościoła. Jednak wielkie zmiany w życiu Kościoła, ja­kie spowodował w udzielaniu sakramentów, w narzucaniu nowych i obcych praktyk, ta­kich jak spotkania międzywyznaniowe itd., nie były rezultatem samych tylko ambicji duszpasterskich.

Nowe obrzędy sakramentów i nowy ry­tuał stanowią wyraz nowej wiary i nowych przekonań. Gdyby sobór był jedynie wyra­zem „odnowy”, zmiany nie musiałyby być aż tak radykalne. Za tymi zmianami kry­ją się jednak nowe zasady. Zmiany te są tak liczne, że w sposób oczywisty mamy do czy­nienia z czymś więcej, niż tylko z nowym wyrażeniem starych idei. Przyjęte zostały nowe zasady, różne od dotychczasowych. Przyjrzyjmy się więc głównym tematom czy też naukom soboru.

Istnieją pewne doktryny soborowe, któ­re tworzą niejako kręgosłup jego całego na­uczania, serce jego innowacyjności i zara­zem źródło niszczycielskiej siły. Istnieją trzy główne doktryny, które można by nazwać fi­larami Kościoła soborowego, promulgowane w trzech różnych dokumentach Vaticanum II. Pierwszym z nich, być może najbardziej radykalnym i rewolucyjnym, jest doku­ment zatytułowany Dignitatis humanae - o wolności religijnej. Drugim jest doku­ment Gaudium et spes — o Kościele w świe- cie współczesnym. Ten element doktryny określony został przez współczesnych mia­nem „kolegializmu”, odpowiada on w istocie masońskiemu ideałowi braterstwa. Trzecim ważnym dokumentem jest dekret Unitatis re- dintegratio — o ekumenizmie, którego logicz­ną konsekwencją jest idea równości wszyst­kich religii.

Nieprecyzyjny język

Dignitatis humanae

Dekret o wolności religijnej, noszący tytuł Dignitatis humanae (czyli o godności ludz­kiej) był jednym z ostatnich dokumentów promulgowanych przez sobór. Jego głównym autorem był Amerykanin ks. John Courtney Murray, który już przed Vaticanum II zna­ny był ze swych heterodoksyjnych poglą­dów — otrzymał nawet oficjalne upomnienie, a w roku 1954 Stolica Apostolska nakazała mu milczenie. Zyskał jednak wpływ na sobór dzięki patronatowi kard. Spellmana, arcybi­skupa Nowego Jorku. Niezależnie od histo­rycznych źródeł tego dokumentu, interesuje nas jego istotna treść. Dzieli się on na trzy części: pierwszą, wedle której osoba ludzka posiada prawo do wolności religijnej; dru­gą — dotyczącą stosunków państwo-Kościół; i trzecią — traktującą o wolności religijnej w życiu Kościoła.

Nad treścią tego dokumentu prowadzo­ne były podczas soboru żywiołowe dyskusje. Skoncentruję się jedynie na kilku jego punk­tach, chcąc wykazać, w jaki sposób jego dok­tryna różni się od stałego nauczania Kościoła i w jaki sposób sama w sobie jest zabójcza dla cywilizacji i kultury zachodniej.

W drugim paragrafie wspomniane­go dokumentu czytamy: „Obecny Sobór Watykański oświadcza, iż osoba ludzka ma prawo do wolności religijnej”. Nawiasem mó­wiąc, Kościół nigdy nie definiował w prze­szłości żadnych „praw”, ale jedynie „obo­wiązki”, np. obowiązek oddawania czci Bogu, obowiązek przystępowania do Komunii raz do roku, obowiązek posłuszeństwa itd. Już sam język tej deklaracji jest całkowicie obcy sposobowi, w jaki wypowiada się Kościół.

Następnie dokument precyzuje, co kon­kretnie wolność ta ma oznaczać: „Tego zaś rodzaju wolność polega na tym, że wszyscy ludzie powinni być wolni od przymusu ze strony czy to poszczególnych ludzi, czy to zbiorowisk społecznych i jakiejkolwiek wła­dzy ludzkiej tak, aby w sprawach religijnych nikogo nie przymuszano do działania wbrew jego sumieniu, ani nie przeszkadzano mu w działaniu według swego sumienia pry­watnym i publicznym, indywidualnym lub w łączności z innymi, byle w godziwym za­kresie”.

Powyższa definicja jest w kilku punk­tach całkowicie niejasna, na przykład nie precyzuje się, co oznacza termin „przymus”. Wydawać by się mogło, że chodzi tu o przy­mus fizyczny, tekst jednak stwierdza „ze strony jakiejkolwiek władzy ludzkiej”, co w praktyce oznacza wszelkie formy ograni­czeń nakładane przez władzę. Sobór rozwija tę myśl pisząc o wolności od przymusu zewnętrznego oraz o wolności psychologicznej. Ponieważ kara jest rodzajem ograniczenia, wymierzana jest bowiem w celu zapobieże­nia przestępstwu oraz dla jego ograniczenia, można by z tego wyciągnąć logiczny wniosek, że powinno się w ogóle odstąpić od wymierzania kary. Jeśli prawo to jest całkowicie nienaruszalne, jak stwierdza cytowany do­kument, wyklucza to również wszelkie akty, które mogłyby ograniczać je, lub przeciwnie —  wspierać.

Niejasne jest również, co należy rozumieć poprzez termin „według sumienia”. Czy wolność ta przysługuje wszystkim przeko­naniom, czy tylko niektórym? Czy człowiek, którego przekonania pozwalają na mordo­wanie przedstawicieli pewnej rasy i całko­witą jej eksterminację, może zostać skazany czy też te przekonania również chronione są przez prawo wolności „od przymusu”? Czy przekonania te są jedynie groźnymi fanta­zjami szaleńca, czy też może powinny zo­stać w jakiś sposób uszanowane? Sam tekst stwierdza jasno, że Kościół pragnie tej wol­ności nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich ludzi, gdyż jest to, wedle soboru, prawo „wy­pływające z samej godności osoby ludzkiej”. Wydawać by się więc mogło, że wolność od przymusu przysługuje wszystkim przekona­niom, bez względu na to, jak oderwane są od rzeczywistości.

Nauczanie soboru jest czymś innym niż tolerancja

Sama deklaracja nie podaje jasnego kry­terium, komu przysługiwać miałoby owo prawo do wolności religijnej, mówi nawet, że obejmuje ono wszystkich ludzi. Posuwa się nawet do stwierdzenia, że „prawo do owej wolności przysługuje trwale również tym, którzy nie wypełniają obowiązku szukania prawdy i trwania przy niej”. Oznacza to, że owa wolność od przymusu przysługuje rów­nież tym, którzy nie chcą poszukiwać praw­dy. Ponieważ tekst nie podaje żadnych kry­teriów, w co można wierzyć, by cieszyć się tą wolnością (a w rzeczywistości stwierdza, że przysługuje ona wszystkim przekonaniom), podkreślając, że nawet ludzie złej woli wolni są od przymusu, musimy wyciągnąć z tego wniosek, że nawet socjopaci i podżegacze do ludobójstwa powinni mieć zagwarantowaną wolność nieskrępowanego głoszenia swych przekonań, wedle słów dokumentu „prywat­nie i publicznie, indywidualnie lub w łączno­ści z innymi”.

Dokument dodaje wprawdzie „byle w go­dziwym zakresie”, zakres ten nie jest jednak nigdzie zdefiniowany ani wyjaśniony. Nie wspomina się również, kto określa ten zakres i kto może egzekwować jego przekroczenie. W kontekście „wolności od przymusu” trud­no jest nawet wyobrazić sobie ten zakres, ponieważ nienaruszalność z samej defini­cji implikuje wolność od wszelkich ograni­czeń. Widzimy więc, że nauczanie soboru jest czymś całkowicie innym od tego, co na­zywamy tolerancją. Tolerancja związana jest raczej z cnotą politycznej roztropności w ob­liczu trudnego do wykorzenienia zła. Istnieje na przykład wiele przestępstw, których wy­korzenienie jest niezwykle trudne. Są one złem, jednak ze względu na dobro wspólne mogą być tolerowane lub nawet ignorowane.

Oto mały przykład. Niekiedy ludzie ko­rzystają z autobusu czy tramwaju, nie płacąc za przejazd. Jest za to przewidziana kara, po­nieważ nie jest rzeczą sprawiedliwą korzysta­nie z usługi bez zapłaty. Jednak by wyegze­kwować absolutne przestrzeganie tego prawa państwo musiałoby umieścić kontrolerów w każdym pojeździe, co pociągałoby za sobą koszty większe, niż kwoty pochodzące z kar. Dlatego każdy rozsądny urzędnik przepro­wadzi analizę kosztów i obliczy optymalną liczbę kontrolerów stosowną do spodziewa­nych wpływów z grzywien. Prawo w pew­nym sensie toleruje utratę dochodów, jed­nak jedynie ze względu na minimalny zysk w przypadku ścisłego egzekwowania prawa.

Podobnie lekarz może tolerować u swego pacjenta obecność nowotworu ze względu na jego ogólny stan zdrowia. Oczywiście, nowo­twór jest czymś złym, jednak jego usunięcie mogłoby być trudne, a nawet zagrażać życiu pacjenta, jeśli guz znajdowałby się w niebez­piecznym miejscu, takim jak mózg. W ten sposób często tolerujemy pewne rodzaje nieprzyjemnych rzeczy, jako zbyt trudne do usunięcia albo ze względu na fakt, że ich eli­minacja mogłaby spowodować jeszcze więk­sze niedogodności.

Wolność religijna fałszywą zasadę

Tak więc, gdy mówimy o tolerancji religij­nej, nie mówimy o prawie osoby ludzkiej, ale

o   akcie roztropności ze strony kompetentnej władzy. Z pewnością bycie protestantem jest czymś złym – rzeczą smutną i tragiczną jest nie posiadać wiary katolickiej. Dlatego ze względu na istotę tego czynu musimy czuć odrazę do braku wiary u innych. Jednak na­wrócenia duszy nie możemy osiągnąć z dnia na dzień, jest to niekiedy bardzo trudne - a zawsze jest owocem łaski. Dlatego w pań­stwie musimy często tolerować osoby innych wyznań, ponieważ usuwanie ich siłą mogłoby mieć o wiele gorsze konsekwencje niż szkoda, jaką już wyrządzili sobie czy też innym.

Podobnie możemy siłą wymusić czy­jeś „nawrócenie”, zmuszając go do przyjęcia chrztu, człowiek ten odniósłby z tego jednak więcej szkody niż pożytku. Nie jest to kwe­stia prawa tej osoby do odrzucenia wiary: nie ma czegoś takiego jak prawdo do błędu, ale raczej kwestia roztropności. To kapłan kie­rując się roztropnością musi zdecydować, czy dana osoba jest gotowa na przyjęcie chrztu. Podobnie władza świecka musi rozstrzygnąć, jak zapewnić funkcjonowanie społeczeństwa nawet wobec oczywistego zła. Tolerancja wy­nika raczej ze zdrowego rozsądku, czy też mówiąc ściślej, z cnoty roztropności.

Tak więc deklaracja o wolności religijnej nie ma nic wspólnego z tolerancją religijną. Według tekstu soborowego wolność religijna jest prawem wrodzonym osoby ludzkiej, pra­wem wynikającym z jej godności. Wolność religijna nie jest nawet kwestią roztropności, ponieważ nie ma obiektywnego kryterium pozwalającego ocenić dane przekonania - obejmuje ona bez wyjątku wszystkie moż­liwe wierzenia. Wolność religijna nie wyma­ga również cnoty, a nawet właściwego korzy­stania z rozumu, gdyż cieszyć się nią mają nawet ci, którzy — wedle słów Dignitatis humanae — „nie wypełniają obowiązku szukania prawdy i trwania przy niej”. W ten sposób prawo to przyznaje się wszystkim bez żadnych ograniczeń, ponieważ jest ono czymś wrodzonym dla osoby ludzkiej, a nie czymś, co można by regulować czy ograni­czać.

Nie ma również żadnego kryterium, mó­wiącego na czym miałoby polegać praktyko­wanie danego wierzenia. Mówiąc ściśle, we­dług tekstu soborowego, szaleniec z Austrii mógłby wierzyć w ratunek dla rodzaju ludz­kiego poprzez stworzenie rasy panów i byłby wolny od wszelkiego przymusu sprzecznego z jego sumieniem. Oznacza to, że powinno się mu pozwolić na oczyszczenie świata z po­śledniejszych ras, a jego szczera wiara daje mu prawo do praktykowania tych przekonań nie tylko prywatnie, ale i publicznie. Jest to totalny absurd: tacy ludzie muszą być nie tylko zamykani w więzieniach wbrew ich su­mieniu, ale nawet usuwani ze społeczeństwa.

Niemożliwe jest funkcjonowanie społe­czeństwa, które przyjęłoby tę fałszywą zasa­dę wolności religijnej. Gdyby realizować ją zgodnie z wytycznymi soboru, doprowadzi­łoby to do zniszczenia całego społeczeństwa, a nie tylko Kościoła. Gdybyśmy uznali za fundamentalne prawo człowieka do wiary w jakiekolwiek dziwaczne i przewrotne idee, jakie mogłyby zrodzić się w naszych gło­wach, przyznając, że możemy realizować je bez żadnego przymusu, to społeczeństwo nie mogłoby funkcjonować.

Wolność religijna prowadzi do zniszczenia społeczeństwa

Sama istota prawa i cywilizacji zakłada istnienie pojęcia sankcji. Inaczej mówiąc, jedne zachowania i idee są dozwolone, inne zaś nie. Mamy na przykład prawa przeciwko morderstwom i kary za ich popełnianie, po­nieważ wiemy, że morderstwo jest złem, na które nie można zezwalać. Nie ma tu zna­czenia, czy morderca uważa, iż jego sumie­nie jest czyste. Nawet wówczas zmusza się go do postępowania wbrew jego sumieniu. Celem sankcji i kar jest właśnie wywarcie nacisku na tych, którzy mają złą wolę lub wypaczone sumienie.

Przyjęcie zasady, wedle której wolność przysługuje nawet tym, którzy zgodnie z Dignitatis humanae „nie wypełniają obo­wiązku szukania prawdy i trwania przy niej”, doprowadziłoby do zniszczenia samej istoty społeczeństwa. Nawet społeczeństwa i kul­tury pogańskie nie pozwalają ludziom o złej woli na propagowanie ich idei, a tym bardziej na praktykowanie ich publicznie. Akceptacja wolności religijnej w sposób, w jaki czyni to Vaticanum Я, stanowiłaby wyrok śmierci na wszystko, co nazywamy cywilizacją i kultu­rą, a to z tego prostego powodu, że w takim przypadku żadne społeczeństwo nie będzie miało władzy przymuszać nikogo, nawet naj­bardziej zdegenerowanych jego członków.

Co jeszcze gorsze, Dignitatis huma­nae stwierdza, iż zasadę tę „odnaleźć można w Piśmie świętym i w postępowa­niu Apostołów”. Jest to całkowicie błędne. Faryzeusze uważali zgodnie ze swym sumie­niem, że mogą dokonywać w świątyni wy­miany pieniędzy, dopuszczając się przy tym kradzieży. Jednak Zbawiciel nie tylko na- krzyczał na nich, że nie powinni tego robić, ale nawet — jak mówi Pismo — wygnał ich ze świątyni biczem ze sznurków i powywra­cał ich stoły.

Chrystus Pan z pewnością przymusza na­sze sumienia psychologicznie, jeśli nie fizycz­nie, grożąc ogniem piekielnym. Ta groźba powtarza się w Ewangeliach ponad siedem­dziesiąt razy. Pan Jezus wspomina nawet, że „jeśli Kościoła nie usłucha, niech wam będzie jak poganin i celnik”. Apostołowie wykonywali tę samą władzę, na przykład św. Paweł, który ekskomunikował kazirodcę w Koryncie. Twierdzenie, że zasadę wolności religijnej odnaleźć można w Piśmie świę­tym, jest po prostu fałszywe. Biblia nazywa ludzi, którzy nie zostali ochrzczeni, „synami gniewu”. Zbawiciela potrzebujemy właśnie dlatego, że człowiek pozostawiony sam sobie znajduje się w niebezpieczeństwie kary, a nie dlatego, że posiada jakąś wrodzoną godność.

Rodzaj ludzki potrzebuje, by Zbawiciel na­uczał go prawdy właśnie dlatego, że sumienia nasze zostały wypaczone przez grzech.

Każde państwo posiada swoją religię

Kolejna część deklaracji Dignitatis hu- manae dotyczy stosunku państwa do religii i stanowi w istocie rozwinięcie zasady, o któ­rej piszę w części pierwszej. Jeśli bowiem nikt nie może być przymuszany wbrew sumieniu w kwestiach religijnych, to wówczas państwo musi pozostawać neutralne we wszystkim, co dotyczy religii. Twierdzi się, że państwo nie posiada kompetencji wyrokowania w kwe­stiach religijnych i dlatego musi pozostać are- ligijne. W oparciu o słowa Zbawiciela „oddaj­cie cezarowi, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”, wnioskuje się, że musi istnieć rozdział pomiędzy cezarem a Bogiem, pomiędzy państwem a Kościołem.

Jeśli jednak dobrze się nad tym zastanowi­my, to trzeba uznać, że sam cezar jest stwo­rzeniem Bożym. Również on, jak każdy inny, musi zbawić swą duszę. Co więcej, ponieważ jest on odpowiedzialny za wspólnotę ludzką, czyli państwo, musi on również prowadzić tych ludzi do ich ostatecznego celu, jakim jest wieczne szczęście. Nawet dobro wspólne wy­maga istnienia pewnych zasad, które mają za­stosowanie do całej społeczności. Na przykład zupełnie fundamentalne prawa dotyczące ochrony życia i własności wynikają z pewnych bardzo podstawowych zasad, które społeczeń­stwo musi akceptować. Te wspólne zasady moralności, tworzące fundament dla dalszych praw, są wyrazem przekonań religijnych.

Choć cezar może nie chcieć być sędzią w kwestiach religijnych, w praktyce jednak czyni to każdego dnia, skazując na konkret­ne kary przestępców. Pojęcia sankcji, prawa i sprawiedliwości są zasadniczo pojęciami religijnymi, odnoszą się bowiem do tego, co uznawane jest za dobre i złe. Jeśli skazujemy mordercę, czynimy to dlatego, iż znamy za­kaz „nie będziesz zabijał”. Jeśli aresztujemy złodzieja, czynimy to dlatego, że znamy za­sadę własności prywatnej i przykazanie „nie będziesz pożądał mienia bliźniego twego”. Te fundamentalne zasady są w istocie religij­nym aspektem państwa. To właśnie te zasady tworzą fundament każdej kultury i cywiliza­cji. O kulturze muzułmańskiej mówić może­my właśnie dlatego, że jej zasady różnią się zasadniczo od zasad chrześcijańskich.

Dlatego nawet jeśli państwo nie jest pań­stwem otwarcie wyznaniowym, posiada jed­nak swoją religię. Może ono nie głosić swych zasad jawnie, a nawet udawać pewną „obo­jętność”, w istocie jednak obojętnym nie jest. Istnieją pewne zachowania, które państwo promuje i wspiera ze środków publicznych, oraz takie, których zakazuje oraz karze.

Samo słowo „religia” oznacza wiązanie {re-ligare) poddanych zasadą moralną, albo odczytywanie na nowo (re-legere) zwyczajów ludu. Przyjęte przez państwo prawa i zwycza­je tworzą w istocie religię państwową. Dlatego kłamstwem jest twierdzenie, że państwo może obyć się bez religii. Jakąś na pewno wyznaje, nawet jeśli nie jest ona zbyt spójna a nawet jeśli jest wewnętrznie sprzeczna, to jej wyznawanie jest jednak konieczne dla samej istoty rządów. Prawa i zwyczaje, jakie państwo sankcjonuje i promuje, są z definicji wyrazem jego wierzeń.

„Obojętność” religijna państwa nie jest możliwa

Jeśli przyjrzymy się historii rodzaju ludz­kiego, nie sposób w niej spotkać takiego zja­wiska jak państwo bez religii. Każde plemię i lud, od początków świata po dzień dzisiejszy, wyraża swe wspólne wierzenia w prawach, ja­kimi się rządzi. Zmiana religii często dopro­wadza do zmiany konstytucji, jak to widzimy w przypadku reformacji protestanckiej. Nigdy jednak w historii ludzkości nie spotykamy czegoś takiego jak państwo obojętne religij­nie, ponieważ obojętność taka jest całkowitą antytezą samej cywilizacji i kultury. To wła­śnie religia ludu kształtuje jego kulturę, stąd twierdzenie, że państwo nie powinno wyzna­wać żadnej religii, równoznaczne jest z twier­dzeniem, że jego obywatele nie powinni mieć kultury ani wierzeń. Dlatego przyjęcie owej zasady wyrażonej w Dignitatis humanae, oznaczałoby nie tylko śmierć kultury zachod­niej, ale wszelkiej kultury.

Ponieważ samo istnienie państwa bezwy­znaniowego jest absurdem, oznacza to, że gdy dokumenty Vaticanum II stwierdzają, iż państwo powinno być obojętne w kwestiach religijnych, ma w istocie na myśli, że państwo nie powinno być katolickie. Innymi słowy, państwo nie powinno wyznawać otwarcie chrześcijaństwa, Dekalog nie może stanowić fundamentu jego polityki, a na naukę gło­szoną przez Zbawiciela nie ma miejsca w ży­ciu publicznym. „Obojętność” państwa nie jest w zasadzie możliwa, dlatego w praktyce zasada ta oznacza przyjęcie religii opartej na wolności i godności człowieka. Tego właśnie byliśmy świadkami po soborze: wyznaniowe państwa, jakimi były Włochy i Hiszpania, zo­stały na siłę zlaicyzowane, nie przez swe rządy, ale w wyniku nacisków legatów papieskich.

Zakończę tę pierwszą cześć konferen­cji przytoczeniem nauczania papieskiego sprzed Soboru Watykańskiego II — słów Piusa IX pochodzących z jego encykliki Quanta сига. Oto twierdzenia potępione przez papieża jako błędne: „Wolność sumie­nia i kultu jest właściwym prawem każdego człowieka”, „Najlepszy stan społeczeństwa jest taki, w którym władzy nie przyznaje się obowiązku powstrzymywania ustawowymi karami przeciwników religii katolickiej, je­żeli nie wymaga tego pokój publiczny”. Pod koniec encykliki Pius IX potępia również następujące twierdzenie: „Wolność sumienia i wyznania jest prywatnym prawem każdego człowieka, które należy ogłosić prawem obo­wiązującym w każdym dobrze urządzonym społeczeństwie”.

To właśnie te trzy zasady głosi deklaracja Dignitatis humanae. Potępienie oznacza, że danego twierdzenia nie da się interpre­tować w sensie katolickim. Moglibyśmy też dodać, że zasady te sprzeczne są zarówno ze zdrowym rozsądkiem, jak i świadectwem hi­storycznym ludzkości. Wcielane w życie, sta­nowią śmiertelne zagrożenie dla porządku publicznego, wszelkiej kultury i cywilizacji.

Błędy konstytucji Gaudium et spes

Drugim dokumentem Vaticanum Я, sta­nowiącym trzon nauczania soborowego, jest konstytucja Gaudium et spes. Posiada ona podtytuł O Kościele w świecie współcze­snym, co sugeruje, że jego autorzy zamierzali przedstawić rolę Kościoła w nowych dla nie­go okolicznościach. Niestety, usiłując zaryso­wać nowe formy działalności duszpasterskiej, nauczają przy tej okazji kilku fundamental­nych błędów natury doktrynalnej.

Przedstawię kilka z nich. Dla przykła­du w paragrafie 12 czytamy, że „wszystkie rzeczy, które są na ziemi, należy skierować ku człowiekowi, stanowiącemu ich ośrodek i szczyt”. Nie jest to prawda, ponieważ jak wiemy z katechizmu, wszystkie rzeczy skie­rowane są ku Bogu, to On jest celem wszyst­kich rzeczy. Wszystko inne na tym świecie musi służyć nam jako środek do osiągnięcia zbawienia. Stworzenia nie są skierowane ku człowiekowi. Raczej należy powiedzieć, że człowiek musi posługiwać się nimi wszystki­mi, aby osiągnąć zbawienie.

W paragrafie 22 znajdujemy fundamen­talny błąd dotyczący istoty Wcielenia: „Syn Boży, przez Wcielenie Swoje zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem”. Dokument nie wyjaśnia jednak, na czym miałby polegać ten „jakiś sposób”. Dogmatycznie pewne jest jed­nak, że Druga Osoba Trójcy Przenajświętszej przyjęła konkretną ludzką naturę, to jest konkretne i jedyne Ciało oraz jedyną Duszę. Słowo „wcielenie” odnosi się do przybrania konkretnego Ciała w jedności Osoby Boskiej. Fałszywe jest więc twierdzenie, że Wcielenie w jakiś sposób jednoczy wszystkich ludzi z Synem Bożym.

Być może dałoby się powiedzieć, że po­przez Wcielenie Chrystus Pan daje wszyst­kim ludziom pewną jedność celu i jedność środków do osiągnięcia zbawienia, niczego takiego jednak w Gaudium et spes nie znaj­dujemy. Przeciwnie, tekst wydaje się sugero­wać, jakoby samo Wcielenie wywarło wpływ na cały rodzaj ludzki, w wyniku czego Syn Boży zjednoczył się z wszystkimi, nawet z nieochrzczonymi.

Co gorsze, ten sam paragraf sugeruje pewne ubóstwienie całego rodzaju ludzkie­go, niezależnie od łaski, jako skutek samego Wcielenia: „Natura ludzka została wyniesio­na do niezrównanej godności”. Jest to w isto­cie atrybut Boga, gdyż tylko Boska natura nie ma niczego, z czym mogłaby się równać. Takie sformułowania, które są równie nie­stosowne co popychające do panteistycznego pojmowania Wcielenia, są całkowicie nieka­tolickie. Autorzy tego deifikującego człowie­ka dokumentu wydają się mieć istną obsesję na punkcie ludzkiej godności.

Soborowy kult człowieka

Deifikację natury ludzkiej potwierdził na­wet sam Paweł VI w mowie wygłoszonej po zakończeniu ostatniej sesji soboru 7 grud­nia 1965 roku: „Religia Boga, który stał się człowiekiem, spotkała się z religią człowie­ka, który czyni siebie bogiem. Co wyniknęło z tego spotkania, z tej konfrontacji? Czy wy­niknął wstrząs? Czy wyniknęła walka? Czy wyniknęła anatema? Mogło się tak zdarzyć, ale jednak nie miało to miejsca. (…) Sobór został w pełni przesiąknięty bezgranicznym współczuciem dla świata. Odkrycie potrzeb ludzkich, a są one tym większe, im większy staje się człowiek, przykuło uwagę Soboru i Kościoła. Odkrycie potrzeb ludzkich, po­chylenie się nad ranami człowieka — jak Samarytanin — oto jest duchowość współ­czesnego Kościoła. Wy, współcześni humani­ści, którzy odrzucacie transcendencję rzeczy Boskich, uznajcie przynajmniej tę zasługę

i    doceńcie nasz nowy humanizm, gdyż my bardziej niż ktokolwiek inny wyznajemy kult człowieka”.

Wyznanie to brzmi strasznie, gdyż ce­lem człowieka jest oddawanie czci Bogu za pośrednictwem Kościoła, a nie na odwrót. Podczas soboru nie doszło zasadniczo do wstrząsu czy konfrontacji, ponieważ sa­mym jego programem była religia wyznają­ca kult człowieka, który czyni siebie bogiem. Gaudium et spes stwierdza jasno, że wszyst­ko powinno być czynione dla dobra człowie­ka (a nie ku czci Boga), a sobór — wedle słów papieża — „bardziej niż ktokolwiek inny wy­znaje kult człowieka”. Podczas lektury tego dokumentu uderza nas fakt, że nie zawiera on żadnej wzmianki o  porządku nadprzy­rodzonym, samo sło­wo „nadprzyrodzony” nie pojawia się w nim ani razu.

Autorzy  propagujący dokumenty soborowe często j uciekają się do wymówki, że nauczanie Vaticanum II wymierzone było w reżimy totalitarne, które zagrażały godności rodzaju ludzkiego. Jednak   historia trzech ostatnich stuleci pokazuje, że wojny prowadzone w imię ludzkiej godności pochłonęły więcej istnień   ludzkich niż wszystkie inne.

Liczni autorzy propagujący dokumen­ty soborowe często uciekają się do wy­mówki, że nauczanie Vaticanum II wymie­rzone było w reżimy totalitarne, które za­grażały godności ro­dzaju ludzkiego. Jeśli jednak przyjrzymy się historii trzech ostatnich stuleci, od wy­buchu rewolucji francuskiej po dziś dzień, dostrzeżemy, że wojny prowadzone w imię ludzkiej godności pochłonęły więcej istnień ludzkich niż wszystkie inne wojny razem wzięte.

Równość między ludźmi to utopia

Oczywiście, jest obecnie znacznie wię­cej ludzi: na ziemi żyje teraz ponad 10 proc. wszystkich osób, jakie kiedykolwiek na niej mieszkały. Jednym z fundamentalnych praw zawartych w sowieckiej konstytucji było prawo do wolności religijnej. Rzeczywistość jest brutalnym nauczycielem, a budowanie utopii na fałszywych zasadach zawsze pro­wadzi do tragicznych konsekwencji. Nawet obecnie prowadzi się na świecie więcej wojen w tzw. obronie demokracji, niż z jakiejkol­wiek innej przyczyny.

Głoszona przez Vaticanum II zasada „bra­terstwa” ignoruje fundamentalny fakt, że społeczeństwo ludzkie opiera się na hierar­chii wyrażającej się w tym, iż pewni ludzie posiadają władzę i godności, których inni nie posiadają. Znamieniem cywilizacji, upo­rządkowanego społeczeństwa, jest istnienie w jego obrębie podziału kompetencji, a ów podział kompetencji z konieczności prowa­dzi do różnic w godności i zakresie władzy.

Twierdzenie, że wszyscy ludzie są równi, jest po prostu kłamstwem, po­nieważ każdy z nas po­siada różne cechy i zdol­ności, w różnym też stopniu wykorzystujemy je w praktyce.

Jedynym sposobem, dzięki któremu istoty ludzkie mogłyby stać się sobie równe, jest ob­darzenie ich inną cechą, przewyższającą wszyst­kie godności, jakie lu­dzie mogą nadawać sobie nawzajem. Tego właśnie dokonuje w nas łaska uświęcająca — daje nam nadprzyrodzony przymiot, który umoż­liwia nam osiągnięcie nadprzyrodzonego przeznaczenia. Ponieważ ta nadprzyrodzo­na łaska nie pochodzi od nas, ale od Boga za pośrednictwem Jego Kościoła, nadaje ona wszystkim ludziom pewną równość w odnie­sieniu do tego celu.

Dlatego właśnie mówimy, że wszy­scy jesteśmy braćmi w Chrystusie, ponie­waż mamy tego samego niebieskiego Ojca. Jednak owa nadprzyrodzona łaska nie niszczy naturalnej różnicy między ludźmi. Konstytucja Gaudium et spes, która igno­ruje całkowicie porządek nadprzyrodzony, usiłuje równocześnie narzucić tę nadprzy­rodzoną równość porządkowi natury. Jest to nie tylko niemożliwe, ale szkodliwe i zgub­ne dla społeczeństwa. Usiłowanie pogodze­nia zasady braterstwa z łaską nadprzyrodzo­ną prowadzi do zniszczenia zarówno natury jak i samej łaski.

Nowy ekumenizm

Ostatni dokument, o którym chciałbym wspomnieć jako o jednym z filarów dok­tryny Soboru Watykańskiego II, nosi tytuł Unitatis redintegratiOy a jego przedmiotem jest ekumenizm. Omówienie jego samego wymagałoby osobnego opracowania, chciał­bym jedynie wskazać, w jaki sposób prak­tyczne wdrażanie zasad promowanych przez ten dokument zagraża istnieniu zachodniej kultury, a w zasadzie wszelkiej kultury.

Jedną z fundamentalnych zasad nowego ekumenizmu znajdujemy już w konstytucji Lumen gentium, gdzie czytamy, iż „Kościół Chrystusowy trwa w Kościele katolickim”. Do tej pory definiowane to było w sposób jed­noznaczny, można to znaleźć w każdym ka­techizmie wydanym przed Vaticanum II, że Kościołem Chrystusowym jest Kościół katolic­ki. Innymi słowy, to Kościół katolicki posiada wszystkie znamiona prawdziwego Kościoła Chrystusowego, będąc jedyną i doskonałą spo­łecznością zbudowaną przez Zbawiciela na fun­damencie Apostołów — dla zbawienia dusz.

Jednak nowa definicja stwierdza, że Kościół Chrystusowy trwa w Kościele ka­tolickim, czyli że Kościół Chrystusowy jest w jakiś sposób szerszy niż Kościół katolicki, że istnieją części Kościoła Chrystusowego, które znajdują się poza Kościołem katolickim. Definicja ta krytykowana była nawet podczas obrad soborowych, a obrońcy jej twierdzili, że w ten sposób sobór chciał wyrazić myśl, iż pewne „środki uświęcenia znajdują się poza strukturą Kościoła”. Na przykład protestanci znajdują się poza Kościołem katolickim, po­siadają jednak chrzest oraz Pismo św., które właśnie według Soboru Watykańskiego II są środkami uświęcenia.

Nie jest to jednak prawda. Protestanci mogą praktykować jakąś formę chrztu, sa­krament ten nie jest jednak ich własnością

—     należy on do Kościoła, któremu został skradziony. Zbawiciel powierzył go bowiem Apostołom oraz ich następcom, a nie tym, którzy sprzeciwiają się Jego woli. Protestanci nie posiadają Biblii — w rzeczywistości ukra­dli oni święte księgi Kościołowi, a nawet od­rzucili osiem z nich. Nie można twierdzić, że „oderwane wspólnoty” są środkami zbawie­nia, podobnie jak nie można powiedzieć, że złodziej posiada ukradziony wam paszport. Nie należy on do niego, nawet jeśli zdarzy mu się nim posłużyć.

Po drugie, nawet jeśli sakrament bę­dzie udzielony w sposób ważny i skuteczny —   np. sakrament chrztu — nie oznacza to jesz­cze, że środki te są prawdziwie uświęcające. Sam fakt, że wspólnoty te pozostają odłączone od Kościoła, powstrzymuje działanie łaski: albo przez fakt, że ludzie ci są nieświadomi prawdzi­wego nauczania Chrystusa Pana, albo też po­stępują wprost przeciwnie do Jego przykazań. Nawet jeśli otrzymują oni ważny chrzest, cały ich intelekt pozostaje poza Kościołem i praw­dziwą wiarą. Dlatego nawet jeśli zdarzy się, że protestant otrzyma ważnie łaskę chrztu, otrzy­muje ją nie dlatego, że jest protestantem, ale pomimo faktu, że nim jest. Protestantyzm sam z siebie nie udzielił tej łaski, powstrzymuje je­dynie jej działanie, może ją nawet uczynić nie­skuteczną, jeśli ochrzczona osoba zacznie żyć wedle zasad protestantyzmu.

Współczesny ekumenizm redukuje zasady religijne

Oczywiście, Bóg zawsze może doprowadzić duszę do prawdy i często jest tak, że pozosta­łość zdrowych zasad doprowadza człowieka do pełnego zdrowia duchowego. Jednak sam fakt, że posiada on jakieś pierwiastki życia katolickiego nie oznacza jeszcze, że jest człon­kiem Kościoła Chrystusowego. Przeciwnie, jego kondycja definiowana jest właśnie przez to, czego mu brakuje. Kościół katolicki jest z definicji wspólnotą widzialną, a nie jakąś nieokreśloną grupą ludzi, którzy w jakiś spo­sób głoszą Chrystusa. Sam Zbawiciel powie­dział jasno, że do Królestwa niebieskiego wej­dą nie ci, którzy mówią „Panie, Panie”, ale ci, którzy pełnią wolę Jego Ojca.

Twierdzenie, że każda religia, niezależ­nie od swego stosunku do widzialnego ciała Kościoła, posiada „pierwiastki uświęcenia

i   prawdy” jest w istocie destrukcyjna dla reli­gii w ogóle. Gdyby prawdą było, że zbawienie osiągnąć można przez praktykowanie każdej religii, nie byłoby w istocie żadnego powo­du, by być katolikiem. Idąc dalej za tą logiką można by zapytać, po co w ogóle praktyko­wać jakąkolwiek religię? Jeśli nie ma różnicy, czy wierzę w rzeczywistą obecność Chrystusa w sakramentach, jak to czynią katolicy, czy też odrzucam tę wiarę, jak protestanci, wówczas, logicznie rzecz biorąc, nie ma żadnego znacze­nia, czy wierzę w cokolwiek.

Jeśli wszystkie idee religijne są w istocie tym samym i wszystkie prowadzą do uświę­cenia, wówczas najlogiczniejsze i najbezpiecz­niejsze wydaje się ignorowanie religii, albo przynajmniej ignorowanie wszystkiego, co jest w niej kontrowersyjne i sporne. I tak wła­śnie wygląda współczesny ekumenizm: redu­kuje on zasady religijne do minimum, do tego, czego nikt nie kwestionuje, do tego, co nie bu­dzi żadnych kontrowersji i może być zaakcep­towane przez ludzi wszelkich wyznań.

Jednak zasada ta jest zgubna i destrukcyj­na dla wszelkiej kultury, zwłaszcza kultury intelektualnej. Jeśli idee religijne nie mają konsekwencji, wówczas ktoś może wyciągnąć wniosek, że żadne idee ich nie posiadają. Jeśli dla mojego szczęścia i wiecznego zbawienia nie ma żadnego znaczenia, czy jestem kato­likiem czy protestantem, wówczas — logicz­nie rzecz biorąc — dla mojej przyszłości nie ma również znaczenia, czy wierzę w prawo grawitacji. Posługiwanie się prawami natu­ry i technologią, dzięki którym potrafimy osiągnąć rzeczy niegdyś dla nas niedostęp­ne, opiera się na fundamentalnej zasadzie, że pewne idee odpowiadają rzeczywistości i  możliwe są do realizacji, inne natomiast nie.

Cała kultura, zwłaszcza kultura zachod­nia, opiera się na zasadzie, że idee mają konsekwencje, że pewne idee prowadzą do pozytywnych konsekwencji, inne zaś należy odrzucić. Jeśli zignorujemy tę zasadę, rodzaj ludzki pozbawiony zostanie jakiejkolwiek motywacji do postępu. A to właśnie owo dą­żenie do postępu, do poszukiwania spełnie­nia i realizacji celu jest siłą napędową kultury Widzimy więc, że naturalną konsekwencją zasady, wedle której wszystkie religie pro­wadzą do zbawienia, jest śmierć wszelkiej kultury, ponieważ pozbawia ona ludzkość wszelkiej motywacji do jej tworzenia.

Chrystus Pan mówi w Ewangelii, że Apostołowie, czyli Kościół katolicki, „jest solą ziemi”. Jest on solą ziemi przez to, że sól nadaje smak wszystkim owocom ziemi, czyli dziełom i uczynkom ludzkim. To ta sól stwo­rzyła z wydobywanych w kamieniołomach skał wspaniałe katedry, pomniki wiary i kul­tury, które podziwiać możemy po dziś dzień. Ta sól stworzyła muzykę i literaturę minio­nych wieków; stworzyła katolickie narody, można nawet powiedzieć, że ludy pogańskie nigdy nie stałyby się cywilizowane bez inter­wencji Kościoła.

Jednak Zbawiciel mówi nam również w Ewangelii, że „jeśli sól smak utraci, czymże ją posolić?” (Mt 5,13). A potem dodaje: „Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podepta­nie przez ludzi”. Tego właśnie jesteśmy świad­kami obecnie. Nawet w czasach wielkich prze­śladowań, jakich Polacy byli świadkami jeszcze nie tak dawno, Kościół był znienawidzony, lecz szanowany. Dziś Kościół jest ośmieszany, mie­szany z błotem, deptany butami i rzeczywiście utracił on swój smak. Usiłuje przyjąć zasady, które są mu całkowicie obce. Utracił swój smak, ponieważ uważa, że sól jest zbyt pikantna dla naszych czasów. Przyjął nowy smak, zgodny —   według słów soboru — z aspiracjami współ­czesnego świata.

Jednak świat współczesny jest od daw­na chory. Jego aspiracje nie doprowadziły do uzdrowienia, ale do niezliczonych wojen prowadzonych w imię utopii opartej na za­sadzie ludzkiej godności. Owe zasady wol­ności, równości i braterstwa są wrogami nie tylko Kościoła, ale całego rodzaju ludzkiego. A Kościół i świat cierpieć będą tak długo, aż nie zrzucą z siebie jarzma tych idei, niszczą­cych wszystkich, którzy im ulegną.

ks. Jan Jenkins FSSPX

-szukam-

-szukam-

Biznes oparty na Piśmie Świętym? Czemu nie.

Bardzo ciekawy artykuł, zachęcam do przeczytania.
Prowadzenie biznesu zgodnego z Biblią                                             

Świat biznesu, w którym nie tylko nie ma miejsca na wartości chrześcijańskie, ale który również z nimi walczy, skazany jest w na porażkę. Przypomnijmy w tym miejscu chociażby proces rozwoju gospodarki Stanów Zjednoczonych: gdyby przed wiekiem XX szkół biznesu nie oparto na zasadach biblijnych, najprawdopodobniej dziś mocarstwo to byłoby mało znaczącym państwem. Dopiero bowiem odejście od zasad biblijnych w XX wieku spowodowało znaczne zwolnienie tempa rozwoju tamtejszej gospodarki.  

Zatem, jak wykazuje Burnett, interesy prowadzone niezgodnie z wolą objawioną w Piśmie Świętym cechują poniekąd tych przedsiębiorców, którzy liczą na krótkotrwałe profity, a choć uzyskują swoje cele, jest to zazwyczaj zysk krótkotrwały, jaki może być zdobyty nawet w przypadku łamania wszelkich norm moralnych. Natomiast przedsiębiorcy, których celem jest prowadzenie swoich firm zgodnie z wolą Boga, w perspektywie liczą na zyski długotrwałe (w tym zysk wieczny). Stąd też, zdaniem Burnetta, do podstawowego „minimum biblijnego” stosowanego w biznesie możemy zaliczyć:

1. „Kiedy chrześcijańska firma zaakceptuje biblijne standardy dotyczące produktów i usług, ostatecznym wynikiem będzie najlepszy produkt w najlepszej możliwej cenie”, zaś samo podejście do klienta stanie się prawdziwym świadectwem wartości wyznawanych przez firmę.

2. Płacenie na czas dostawcom, wynikające z szacunku okazywanego kontrahentom. Przedsiębiorca, który nadal zamawia towary, chociaż nie zapłacił jeszcze za poprzednie dostawy, popełnia bowiem oszustwo.

3. Podejście do swoich pracowników, którzy powinni być traktowani przez pracodawcę z szacunkiem niezależnie od zajmowanej przez nich pozycji w strukturze firmy a także otrzymywać godziwe, adekwatne do włożonej pracy wynagrodzenie.

4. Uczciwość względem klientów prowadzonej przez przedsiębiorcę firmy, a co za tym idzie: dostarczanie na czas wartościowego produktu w adekwatnej doń cenie.

-szukam-

-szukam-

Szacunek i poufałość w relacjach z Bogiem

 -szukam-

 

Według biblijnego Hioba, ku naszemu zdziwieniu, nasz Bóg tak bardzo pragnie świadczyć dobro człowiekowi, jakby Jego boskie serce nie miało innej troski, niż tylko uczyć człowieka, jak ma Go miłować.

Podczas rozmowy z Panem Hiob wykrzykuje: A kim jest człowiek, abyś go cenił i zwracał ku niemu swe serce? (Hb 7,17). Widzimy więc, że nieprawdą jest, jakoby pełna ufności i poufała rozmowa z Bogiem świadczyła o braku szacunku dla Jego nieskończonego majestatu. Trzeba oczywiście z pokorą okazywać Bogu szacunek i uniżać się w Jego obecności, szczególnie przypominając sobie o wszelkiej niewdzięczności wobec Niego oraz o tym, że w przeszłości obraziliśmy Go naszymi grzechami, jednak to nie powinno przeszkadzać w okazywaniu Bogu jak najczulszej miłości i zaufania. Jest On nieskończonym majestatem, ale równocześnie dobrocią i miłością nieskończoną, jest twoim najwyższym, ale także najbardziej umiłowanym Panem, który kocha cię bardziej niż ktokolwiek na ziemi. Nie gniewa się, lecz raduje, kiedy okazujesz Mu wielkie zaufanie i przychodzisz do Niego w wolności, z czułością, jak dzieci do swoich matek.

Oto jakimi słowami zachęca On nas do przyjścia do Jego stóp: Ich niemowlęta będą noszone na rękach i na kolanach będą pieszczone. Jak kogo pociesza własna matka, tak Ja was pocieszać będę (Iz 56, 12-13). Podobnie jak matka, która może trzymać swoje dziecko na kolanach, karmić je i pieścić, nasz dobry Bóg raduje się, przygarniając czule swoje umiłowane dusze, które całe są Mu oddane i w Jego dobroci złożyły wszystkie swoje nadzieje.

 

Św. Alfons Maria de Liguori, Stając przed Bogiem, Homo Dei, 2010, s. 149-150.

-szukam-

-szukam-

JOSEPH NITCHTHAUSER - BRAZYLIJSKI ŻYD BRONI POLAKÓW PRZED OSZCZERCZĄ KAMPANIĄ NIENAWIŚCI !!!!

 

  BARDZO WAŻNA INFORMACJA DLA POLAKÓW  I CAŁEGO ŚWIATA

Poniżej jeden z ważniejszych tekstów z jakimi się spotkałem. Jest to wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem Brazylijski Żyd broni Polaków przed oszczerczą kampanią nienawiści.

 

Juliusz Osuchowski: Skąd, proszę Pana bierze się opinia, ze Polacy są antysemitami. Kto te opinie rozgłasza. Czy inaczej propaguje ja na cały świat?

Joseph Nitchthauser: Proszę Pana! Polski antysemityzm to jest straszne głupstwo. Ja tu walczę z moimi żydami o to. Ja tu byłem przez osiem lat prezydentem Federacji Żydowskiej i zawsze z nimi walczyłem. Pokolenie które się tutaj urodziło, zostało nauczone przez swoich rodziców, którzy urodzili się w Polsce, ze Polak to antysemita.

Ja przeżyłem Oświęcim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczyłem się spawać. Nauczyłem się od razu jak tylko mnie wzięli do obozu. Był to mały obóz na Górnym Śląsku niedaleko Katowic jakieś 50 kilometrów od nich i tam ja się nauczyłem spawać i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubiłem spawać, byłem dzieckiem, nie zdawałem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistów i to mnie chyba uratowało. Pracowałem do końca jako spawacz.

W Oświęcimiu było to komando 21, nazywało się "kraftwerke", byli w nim tylko spawacze. Jakieś 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszał. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykańska bomba, która Amerykanie potraktowali fabrykę w której pracowało 98% więźniów, a podmuch wybuchu wyrzucił mnie na zewnątrz budynku i rozwalił mi uszy to i z wojny wyszedłem cało.

Chodzi o to, ze myśmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedziałem dla telewizji brazylijskiej. Ja się nie boje nikogo. Szczególnie nie boje się żydów. Jestem żydem, umrę żydem, mój ojciec był żydem; religii nie praktykuje żadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol żydowski, który maja na drzwiach wszyscy praktykujący żydzi, to na pamiątkę mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykującymi żydami.

Polska była jedynym z siedemnastu krajów, które naziści zajęli, republik, monarchii, który nie dostarczył ani jednego esesmana, ani dobrowolnie, choćby jednego żołnierza do Wehrmachtu.

Wszystkie inne kraje dostarczyły.

Ukraińcy - byli gorsi, jak esesmani niemieccy.
SS holenderskie - było jeszcze gorsze.
Dania - ten piękny kraj, który uratował prawie wszystkich swoich żydów, dostarczał kontyngenty SS.

Francja - była jedynym krajem z krajów okupowanych, w którym żydów francuskich, a było ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobiła to policja francuska bez żadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znała ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryżu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skąd przewozili ich do Dani a z stamtąd, francuskie pociągi z francuska obsada zawoziły ich od Oświęcimia.

To, o czym się nie mówi, chyba jest ważniejsze, niz. to, o czym się mówi. A nie mówi się o tym jak myśmy, żydzi pomogli nazistom nas zniszczyć.

Jakieś dwa tygodnie temu zostałem zaproszony przez telewizje, aby właśnie mówić o tym. Zawiadomiłem kilka osób aby oglądali te moja pogadankę. W zasadzie bez żadnego specjalnego przygotowania opowiedziałem Brazylijczykom jak to było, co się naprawdę działo i co się stało. W Oświęcimiu nie było dość Niemców aby nas pilnować. Prawie wszyscy znajdujący się tam esesmani byli ranni i przysyłani z rożnych frontów.

Aby zagazować, a potem spalić, czasem 10 tysięcy, czasem 20 tysięcy ludzi dziennie, potrzeba było paręset osób aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali spośród więźniów żydowskich mocnych, zdrowych mężczyzn, grupę trzystu do pięciuset ludzi, którzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szła do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa.

Nigdy według mojej wiedzy i badań, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazłem żadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaż jeden żyd powiedział - nie - ja nie będę pracował przy tym! Co ryzykował? - tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzeć by musiał, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczędzali kule.

Gdyby tak się stało, Niemcy nie mogli by tego zrobić, co zrobili. Po prostu nie mieli dosyć ludzi, by ta machina funkcjonowała, gdyby nie komanda żydowskie, które zaprzęgnięto do machiny śmierci.

Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umrą, ze nie będą do końca wojny pracować w krematorium, ładować trupy do pieców, czy wyrywać złote zęby z zagazowanych ludzkich zwłok i ładować je na wózki, aby dowieźć do krematorium.

Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mężczyzn. Na polach pracowali Polacy, w fabrykach więcej pracowało Ukraińców, bo Polacy nie chcieli pracować solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymyślą i zrobią im na złość.

Jeńcy - ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy - pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemców do pracy nie było, a do pilnowania tez mało. Żydów zmuszono oczywiście, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale można było nie chcieć! Chciało się uratować życie, tylko na jakieś dwa tygodnie?

Tak samo w gettach! Przecież Gettami administrowali żydzi. Byli tam żydowskie władze,  żydowska policja wykonująca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczać żydów do transportów - to robili żydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porządku w gettach, ale żydzi.

Nie znam przypadku, aby żydzi administrujący gettem, odmówili wykonania niemieckiego polecenia. Przecież za to groziło tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie całej rodziny, jak groziło to Polakom za pomoc żydowi, a Polacy to robili.

Żydzi amerykańscy wiedzieli doskonale, co się dzieje z żydami europejskimi, zarówno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak coś robię, to robię aż do końca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodów. Ja mam tutaj dokument, który został opublikowany w prasie żydowskiej, tutaj, w Brazylii.

W "Redzenia Judaika" - to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo - w tym to właśnie piśmie został dość dyskretnie zresztą opublikowany artykuł głównego jej redaktora, w którym napisał on, że żydzi amerykańscy nie zrobili prawie nic, aby ratować żydów europejskich przed zagładą. Powód? Obawiali się konkurencji przy pracy. Ten, co to napisał, to nie był idiota - to był żyd, który doskonale wiedział co i dlaczego pisze. Nazywał sieęOskar Minc. On jeszcze żyje, jest na emeryturze.

A co zrobiły inne rządy jeszcze przed 1939 rokiem?
Anglicy zamknęli bramy.
Delegacji żydowskiej, która udała się do Australii z prośbą o wpuszczenie tam żydow europejskich, powiedziano, ze nie maja tam żadnych problemów rasowych i nie chcą ich tez importować z Europy. Zamknęli drzwi dla żydów.

A wie pan, który kraj otworzył swoje granice wtedy dla żydow? Nie wie pan? POLSKA, proszę pana.

Ja jestem świadkiem, jak było w tym maleńkim miasteczku Andrychowie. Wie pan gdzie jest Andrychów?

Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem.

Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duże miasto. Przed wojna było to małe miasteczko 5.000 mieszkańców. Tam proszę pana nic nie było. Była tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychów wówczas byl niedaleko granicy. Pewnego dnia zobaczyliśmy, jakieś trzy, cztery miesiące przed wybuchem wojny, furmanki, które jechały na Wadowice. Niektóre zatrzymały się w Andrychowie. Byli to żydzi niemieccy, którym jeszcze Hitler zezwolił opuścić teren niemiecki i udać się, gdzie tylko chcą. Wtedy Francja wpuściła nieliczna grupę uchodźców. Polska otworzyła zupełnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupełnie nie mówi. Jak nie wiedza - to mogą mnie zawołać jako świadka. Ja z tymi żydami niemieckimi rozmawiałem. Ja już wtedy mówiłem całkiem nieźle po niemiecku.

Mój ojciec urodził się w Niemczech pod Gliwicami i w domu z dziećmi mówił po polsku i po niemiecku, tak jak prawie wszędzie na Śląsku. Ludzie miedzy sobą mówili trochę po polsku, trochę po niemiecku.

Juliusz Osuchowski: Parę lat temu w Waszyngtonie zostało otwarte muzeum Holokaustu żydów w czasie drugiej wojny światowej w Europie. Jeden z moich znajomych nazwał je Muzeum Wstydu żydów amerykańskich.

Joseph Nitchthauser: Święte słowa, proszę Pana. To jest naprawdę muzeum wielkiego wstydu żydów z USA. Ludzie, którzy nic nie zrobili, aby pomoc innym ludziom, zwłaszcza, gdy trzeba było ratować życie ludzkie, najchętniej obwiniają innych o grzech zaniechania. Tak, innych! Bardzo łatwo jest pokazać na innych i ich obwinić, nie mówiąc nic o sobie, lub o swej rodzinie. Dziś w USA żydzi chcą zapomnieć, chce się wybielić środowisko tamtejszych żydów od grzechu zaniechania w stosunku do ich braci w ogarniętej straszna wojna Europie. Bardzo jest wygodna pozycja do obrony podnoszenie krzyku o antysemityzm.
Był Pan może w Izraelu?

Juliusz Osuchowski: Nie

Joseph Nitchthuser: A to szkoda. W Jerozolimie jest słynne muzeum zwane Jad Ba Sen. Obok tego muzeum jest taka aleja gdzie są drzewa. Na każdym drzewie jest tabliczka. Na tabliczkach są nazwiska rodzin i ludzi nie-żydów, którzy w czasie okupacji uratowali życie żydom. I wie Pan co? Tam są prawie tylko polskie nazwiska! Tam stoją te tabliczki. Do dzisiejszego dnia nikt ich nie wyciągnął. A żydów w Polsce było dużo, w niektórych miasteczkach było ich prawie 90%, a całym kraju w gruncie rzeczy to wynosiło w stosunku do całej ludności jakieś 15%.

Jak sobie można wyobrazić Francję która ma jakieś 60 milionów ludzi. Dzisiaj żydow we Francji jest niewielu, a jak wielki jest tam antysemityzm obecnie. Wystarczy tylko mały ogień z zapałki, aby wybuchła rasistowska awantura. A co by było jak by tam teraz było 15% żydów, tak jak w Polsce przed wojna. To znaczy ile? 9 milionów żydów we Francji.

Nikt ze środowiska żydów w USA słowem nie wspomina o tym, ze Polska była jedynym krajem na świecie, gdzie żyd mieszkający, urodzony w niej, nie był zmuszany do mówienia po polsku. Nie było nawet takiego prawa, które zobowiązywałoby żyda do znania oficjalnego języka, jakim był język polski.

Wiec gdzie ten antysemityzm polski? Proszę pomyśleć o wolnej republikańskiej Francji, w której około 15% ludzi nie mowiło by po francusku. Czy w kolebce wolności, USA gdzie 15% obywateli nie mowiło by po angielsku, czy o Brazylii. Ludzie mówią, ale nie wiedza o czym mówią, nie rozumieją słowa antysemityzm, swoje słabości przypisują innym: to nie my, to oni.

W Brazylii jest dyskryminacja w stosunku do czarnych, bo widzi się ich inną skórę. Nie wolno tu jednak nikomu powiedzieć np. "ty jesteś żydem parszywym". Jest prawo, ja książkę z nim mam tutaj na biurku, kto je łamie idzie od razu do wiezienia - mówi Joseph Nitchthauser w obszernym wywiadzie udzielonym panu Juliuszowi Osuchowskiemu. - Nie ma w takim wypadku "habeas corpus", czyli wypuszczenia za kaucja. Ryzykuje się od dwóch do pięciu lat wiezienia, ale w wielu wypadkach to tylko teoria.

Naturalnie prawnie dyskryminacja i rasizm jest tu zabroniony, ale faktycznie on jest, na szczęście, nie wszędzie. Dyskryminacja w stosunku do żydów jest słaba, bo oni tu już nie są handlarzami. Jednak są przypadki nietolerancji w stosunku do żydów.
A dlaczego o to pytałem w telewizji? Ja się zapytałem w telewizji, kim jest Dawid Wilbernstain, który jest mężem córki naszego prezydenta F. H. Cardozo. Czy byle jaki żyd w Polsce nazywał się Dawid Wilbernstain? Ten zięć naszego prezydenta ma ładną gębę, wygląda jak aktor filmowy, jemu nikt nie odważy się powiedzieć,  że jest żydem.

Ja rzadko mówię po polsku, bo obecnie tu w Belo Horizonte jest bardzo mało Polaków. Mówię tak jak mówię do dzisiejszego dnia, to między innymi dlatego, ze przez długi czas tłumaczyłem dla wojska. Jak Ojciec Święty Jan Paweł II objął pontyfikat w Watykanie, to wtedy II sekcja wojska, ta anty-szpiegowska zaczęła mu posyłać wiadomości o sytuacji kościoła w Brazylii. Ale Ojciec Święty nie odpowiadał. Pewnego dnia zwrócili się do mnie.

Ja publikowałem tutaj w gazecie, że dostałem błogosławieństwo od Ojca Świętego. To jest inna historia, bo moja siostra nieboszczka była jego koleżanką. Tylko ja się urodziłem w Bielsku, a cała moja rodzina jest z Wadowic. Moja siostra, która zmarła cztery lata temu, była koleżanką Ojca Świętego. Ona urodzona była w 1920 roku w grudniu, a Ojciec Święty w 1920 roku w maju. A w Wadowicach wtedy była tylko jedna szkoła podstawowa więc oni chodzili do niej razem do jednej klasy. Pewnego dnia ja napisałem do Ojca Świętego, bo siostra nie chciała, wstydziła się. Napisałem, że moja siostra Fela była koleżanką Waszej Świątobliwości. W miesiąc potem otrzymałem odpowiedz. W jakiej postaci? Fotografii w kolorach, mam ją tam na ścianie nad biurkiem w pokoju gdzie daje lekcje. Jest to podobizna Ojca Świętego, a z tyłu własną ręką napisane błogosławieństwo - "Niech was Bóg Wszechmogący błogosławi w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Amen" - Jan Paweł II.

Ja mam przyjaciela do dnia dzisiejszego tu w naszej gazecie, patrz - powiedziałem - dostałem błogosławieństwo od Ojca Świętego. No to ja to opublikuję. No i opublikował. Wojsko to przeczytało. Pewnego dnia dostałem zaproszenie, żeby do nich przyjść do czwartego pułku piechoty. Tam poprosili mnie o tłumaczenie jednej stronicy. Oni dali takie krótkie wiadomości o kościele w całej Brazylii. To było dla mnie zupełnie łatwe. Przetłumaczyłem, a oni posłali. Otrzymali odpowiedz po raz pierwszy, ale po polsku, podpisaną przez księdza Dziwisza. Czy go Pan zna?

Juliusz Osuchowski: Tak, wiem kto to jest, ale nie znam go osobiście.

Joseph Nitchthauser: A ja go znam osobiście. On mnie zaprowadził później, jak się ożeniłem, moja pierwsza żona zmarła, to się ożeniłem z Martą. I zrobiłem jej niespodziankę. Pojedziemy do Europy - powiedziałem - i zostaniemy przyjęci przez Ojca Świętego. Jest tu fotografia. Tak, widziałem ją. Była to dla nas tylko audiencja, ale tak się tam coś podziało. Ksiądz Dziwisz powiedział: no, dzisiaj jeszcze muszę przyjąć więcej ludzi, przyjdą jeszcze trzy parki i one będą razem z wami. I przyszli, ale Ojciec Święty mówił tylko ze mną. Po polsku! A później ksiądz Dziwisz nas odprowadził z biblioteki Ojca Świętego aż na sam dół. Tam pocałowałem go w rękę. Było bardzo ładnie.

Ostatnio publikowali tutaj dokument, ze Watykan prosi o przebaczenie i tak dalej, ze katolicyzm nie zrobił dosyć dla żydów. Ja uważam, że nawet nie potrzebowali iść tak daleko. Nikt nie mógł nic zrobić dla żydów. Nikt! To była ta tragedia. Nikt, ani Ojciec Święty, ani księża, ani nikt. Pomimo wszystko jednak robili. Ja nie rozumiem, dlaczego Watykan musiał prosić o przebaczenie? Przede wszystkim Papież Pius XII zrobił co mógł. Jeśli by zrobił więcej, to by posłano tam dwóch esessmanów i by go tam zastrzelili w Watykanie i nikt by nawet nie gwizdnął. Nikt by nic nie mógł zrobić.

Tu, w Belo Horizonte, jest jedna rodzina, zresztą bardzo starych ludzi, żydów niemieckich, którzy uciekli z Niemiec, przeszli do Włoch i w 1942 roku, w pełnej wojnie, otrzymali paszporty Watykanu i przyjechali do Brazylii. W pełnej wojnie, proszę Pana! Tutaj mieszkają, a w Sao Paulo jest wiele takich rodzin. Słyszał Pan na pewno o świętym Maksymilianie Kolbe? Ja zostałem przywieziony do Oświęcimia w cztery miesiące po jego śmierci. Jeszcze się dużo mówiło o nim. Ja już trzy razy bylem w telewizji i trzy razy opowiadałem o świętym Maksymilianie Kolbe. Zawsze bylem przejęty tym. Nie mogłem zrozumieć, jak można się poświęcić tak dalece za drugiego człowieka, którego nawet nie znał. On tylko słyszał, że ten porucznik powiedział "o, moja żona, moje dzieci", bo został wyznaczony żeby poszedł do tej celi głodowej. A ksiądz Kolbe wyszedł z szeregu, nie? I powiedział: "Ja chce iść". I poszedł.

Ja otrzymałem dokumenty - z Polski dokumenty, z Niepokalanowa - gdzie się przypuszcza, dlaczego on został zaaresztowany. Bo został zaaresztowany całkiem zwyczajnie przez gestapo. Przyjechali do klasztoru i zabrali go. Najpierw posłali go do Pawiaka w Warszawie, a potem do Oświęcimia. Więc miedzy innymi przypuszcza się, że ofiarowali mu obywatelstwo niemieckie, przypuszczając że Kolbe jest pochodzenia niemieckiego. Oni nie przyjął. W swoich kazaniach on zawsze dawał do zrozumienia, bo był człowiekiem bardzo inteligentnym, że to nie jest w porządku to co robią z Polakami, żydami i innymi narodami naziści. On dal osobiście rozkaz, polecenie - o czym dużo Polaków nie wie do dnia dzisiejszego, ja to mowie nie od siebie, ja mam dokumenty - aby otworzyć drzwi wszystkich klasztorów reguły franciszkańskiej, on był franciszkaninem, aby przyjąć Polaków i żydów, którzy zostali przez nazistów wyrzuceni z Pomorza. Jak on dal ten rozkaz, to w miesiąc potem przyjechało po niego auto i tak się skończyło.

No to jak można mówić, że nie pomagali. Nawet Francuzi, którzy sami wydali Niemcom wszystkich swoich żydow, pomagali. Nie na tyle co Polacy, ale pomagali. Dzisiejszy arcybiskup Paryża, od którego tutaj mam list, zaraz go pokaże, Jan Maria Lustinger urodzony jest we Francji, ale jego rodzice byli żydami z Bielska, z mojego miasteczka. Miasteczka, w którym ja się urodziłem. Oni pojechali do Francji już w 1925 roku. Dzisiejszy Kardynał Lustiger urodził się w 1926 roku i cała jego rodzina i on też byli normalnymi żydami. Nie wszyscy we Francji byli i są radzi z tej Papieskiej decyzji.

Po wkroczeniu Niemców do Francji, Francuzi złapali jego rodziców. Lustigera i jego starszego brata nie złapali, gdyż schowali się oni gdzieś w piwnicy. Obu tych chłopcow - to były prawie że jeszcze dzieci - wzięli dobrzy ludzie do gór nad granice ze Szwajcaria i tam uratowali się u górali francuskich. W międzyczasie Lustiger poprosił o chrzest. Przechrzcił się na katolicyzm, jego brat nie. Jak skończył 16 lat powiedział: "ja chcę być księdzem". I dzisiaj jest kardynałem. Brat jego jest w Izraelu, mieszka w jednym kibucu. Nie wszyscy we Francji byli i są radzi z tej Papieskiej decyzji. Ale nie można było ratować. Za ratowanie żyda, za danie mu talerza zupy, na terenie tylko Polski, jeżeli Niemiec złapał, mógł zastrzelić, od razu na miejscu i żyda i Polaka jeżeli chciał. Oni mieli władzę nad śmiercią i nad życiem we wszystkich państwach, które oni zajęli. Oni byli wszechwładni. Tak, że nie było możliwości, trzeba było mieć bardzo dużo odwagi, żeby pomoc żydowi.

Polskę i Polaków zawsze bronię, bo tak mnie rodzice nauczyli. I tak jak analizowałem dzisiaj, a mam na karku już siedemdziesiąt lat. Nie zmieniłem opinii, bo wiem, że jest wielką niesprawiedliwością jeżeli mówi się tak źle o Polakach.

Juliusz Osuchowski: Kim byli Pana Rodzice?

Joseph Nitchthauser: Mój ojciec miał furmankę i sanie i dwa konie. Jeździł do Jaworzna do kopalni. Brał tam węgle zapakowane w worki, nie sprzedawał ich, tylko rozwoził. Nie tylko dla żydów, ale tez dla Polaków. I z tego utrzymywał cała rodzinę - bardzo marnie.

Juliusz Osuchowski: Ten prosty człowiek, woźnica, Pana Ojciec, polski żyd nauczył Pana patriotyzmu polskiego?

Joseph Nitchthauser: Tak. Miał brodę nie taka długą, ale taką jak ja. Ja mam brodę nie dlatego, ze jestem żydem. Dwa lata temu pracowałem na rzecz jednego kandydata na burmistrza miasta w czasie wyborów. Wtedy wszyscy w naszym komitecie zapuścili brody, bo nasz kandydat nosił brodę. Mogę powiedzieć, że mój ojciec był dość pobożnym żydem. Chodził do bożnicy - w każdą sobotę rano. I brał mnie za rękę, brał mojego brata, było nas piecioro, trzech synów i dwie córki, i prowadzil do bożnicy. Ojciec nigdy nam nie mówił, że mamy źle mówić o Polsce. On nam zawsze mówił, że tu w Polsce, jest nasze miejsce i my mamy szanować ten kraj.

Mój brat służył w wojsku polskim w 1939 roku. Gdy wojna wybuchła, znalazł sie na najpierwszej linii frontu, bo służył na samej granicy z Niemcami. Przeszedł z wojskiem całą kampanię wrześniową. On był dobrym polskim podoficerem. Zginał w gettcie w Tarnowie wraz ze swą żona. Do naszego domu przychodzili sąsiedzi i razem z ojcem pili. Oni, Polacy, więcej rozmawiali z nim po niemiecku niż po polsku. Rozmawiali o wszystkim. O tym, co się działo wokół nas i o sprawach ważnych. Ja ubóstwiałem przysłuchiwać się tym rozmowom. Zawsze wracam pamięcią do domu mojego ojca i zawsze chciałem to co zostało z mojego dzieciństwa tam pokazać mojej córce.

Jak uskładałem trochę pieniędzy, a moja córka wtedy studiowała w Anglii, ona miala 18 lat. Pojechałem do Anglii, zabrałem ją i powiedziałem: "zobaczysz gdzie twoi dziadkowie mieszkali". Ona miała tydzień wakacji na uniwersytecie w Cambridge. Zawiozłem ją wszędzie, gdzie ja spędziłem moje dzieciństwo i gdzie żyła cała moja rodzina. Żydowska rodzina, która bardzo kochała i szanowała Polskę i Polaków. To było bardzo wzruszające być tam skąd wyszedłem i spotkać się po latach ze znajomymi, którzy jeszcze w tych miejscach się znaleźli. To bylo wielkie przeżycie, a oni wszyscy byli tacy serdeczni i tak bliscy, tak bardzo gościnni - prawdziwi starzy znajomi - Polacy.

-szukam-

-szukam-

-szukam-

Jak zachować radość i nie tylko nagranie też

Kochani, 

Zachować trzeba radość, ale i przydałoby się nagranie ze spotkania z o. Marinko w Lalikach. szukamy nagrania, może ktoś nagrywał, gdyż z naszego niestety nici, bo "dysk okazał się FULL" i sie wszystko nie nagrało. Chodzi o konferencję, bo adoracja jest. dzięki za info Ewa

Jak odzyskać radość życia

Trzeba wiedzieć i o tym sobie przypominać że przystań nadziei i radości rzeczywiście istnieje i pozostaje dla nas dostępna. Każdy z własnego doświadczenia zna to piękne uczucie. Posiadamy w sobie wrodzoną zdolność doznawania radości. Przechowujemy w naszej pamięci doświadczenia radości, które przeżywaliśmy w naszym życiu. Gdy do niej sięgamy, dzieląc się nią z innymi, nawiązujemy bezpośrednio kontakt z tym bezcennym skarbem serca, z uczuciem radości. Na nowo je aktywizujemy i przeżywamy. Ponownie czujemy się ożywieni i pełni życia, wzrasta w nas apetyt na życie.

 Kiedy dopadnie nas smutek, trzeba wyruszyć z portu smutku aby dotrzeć do przystani radości.

 Któż z nas nie chciałby doznawać pięknego uczucia radości? Jeśli mamy w sobie radość, wszystko przychodzi łatwiej i sprawniej. Opada natężenie negatywnego napięcia, zmniejsza się stres. Szybciej rozwiązujemy życiowe problemy. Z odwagą i nadzieją stawiamy czoło wyzwaniom życiowym, chętniej  współpracujemy z innymi. Radość powoduje przyśpieszony puls, udziela energii, by rozmawiać, śmiać się, śpiewać, tańczyć. Nasze ciało staje się pełne gracji, oczy się śmieją, albowiem „serce radosne twarz rozwesela” (Prz 15,13). Ten kto umie się cieszyć, czuje się dobrze we własnym ciele. Radość pozytywnie wpływa na nasz stan psychiczny i cielesny, „radość serca wychodzi na zdrowie”( Prz 17,22 . Przynosi nam uwolnienie i uzdrowienie, świadczy o naszym wewnętrznym samopoczuciu. Radości małe i wielkie, codzienne i świąteczne, o niskim i wysokim natężeniu należy dostrzec, uszanować i docenić. Więcej, o radość trzeba w życiu walczyć i ją chronić. Jest ona delikatna i krucha, łatwo tonie w falach negatywnych myśli i emocji, na które jesteśmy narażeni w codziennym życiu. Dlatego istotna jest nasza decyzja, aby stanąć po stronie radości. Jeśli naprawdę chcemy się troszczyć o radość, potrzebujemy odpowiedniej kultury życia i dyscypliny wewnętrznej. Każdego dnia mamy szansę wyboru między ponuractwem i radością. Każda myśl może być albo ponura, albo pełna radości. Każde działanie może być albo ponure, albo radosne. Nagrodą za opowiedzenie się po stronie radości jest sama radość.

  To rozważanie inspiruje nas do otwarcia osobistej księgi pamięci, by wydobyć z niej radosne doświadczenia z przeszłości. Trudno sobie wyobrazić, że mogą być osoby, które nigdy nie przeżyły radości.. Gdy sięgniemy pamięcią wstecz, na pewno przypomnimy sobie radosne obrazy niedawnych przeżyć albo z odległej przeszłości, na przykład z okresu dzieciństwa lub dorastania. Jednak może się pojawić opór przed otwarciem drzwi do naszych radosnych wspomnień. Dzieje się tak z wielu powodów. Oporu nigdy nie należy lekceważyć, ani siłowo się z nim bezwzględnie obchodzić. Oporowi należy się przyjrzeć i spróbować go zrozumieć. Może pojawić się  on wtedy, gdy jesteśmy przekonani, że życie jest trudne i należy je poważnie przeżywać. Poważnie oznacza w tym kontekście smutno. W naszym codziennym języku używamy czasem sformułowania; „robić  coś  ze śmiertelną powagą”. /Wyjątki z książki „Jak odzyskiwać radość życia? Bogusław Szpakowski SAC. Zeszyty Formacji Duchowej ,Wiosna nr.59/2013/

-szukam-

-szukam-
-szukam-

-szukam-

O Tradycji katolickiej motywy elementarne --- ks.JACEK BAŁEMBA


Itaque, fratres, state et tenete traditiones, quas didicistis sive per sermonem sive per epistulam nostram. „Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu”  (2 Tes 2, 15)

 Formam habe sanorum verborum, quae a me audisti, in fide et dilectione, quae sunt in Christo Iesu; bonum depositum custodi per Spiritum Sanctum, qui habitat in nobis.
„Zdrowe zasady, któreś posłyszał ode mnie, miej za wzorzec w wierze i miłości w Chrystusie Jezusie! Dobrego depozytu strzeż z pomocą Ducha Świętego, który w nas mieszka”  (2 Tm 1, 13-14)

   Oddalając się od Tradycji oddalamy się od wiary katolickiej. Zagadkowe więc pozostaje niemal całkowite milczenie o Tradycji w ostatnich kilkudziesięciu latach… Sapienti sat.
 Jest jakiś paradoks, o którym trzeba dzisiaj odważnie mówić: Katolicy, którzy jako swój program życia biorą to, czego Kościół nauczał przez dwadzieścia wieków, wierny Bożemu Objawieniu zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji, są dzisiaj traktowani jako ludzie dziwni. Nawet niektórzy czują się nieswojo, kiedy słyszą słowo „Tradycja”. A przecież tutaj dotykamy centralnych kwestii wiary.

Pismo Święte i Tradycja – oto, gdzie poznajemy Prawdę objawioną przez Boga. „Boże Objawienie dociera do nas w Kościele założonym przez Chrystusa – jedynym prawdziwym Kościele – poprzez Pismo Święte i Tradycję. Jeżeli więc ktoś wykreśla Pismo Święte bądź Tradycję, nie jest katolikiem. Zdradza Boże Objawienie” (Elementarz katolika).
Tradycja nie jest opcjonalnym ozdobnym dodatkiem do wiary. Św. Pius X pisze klarownie: „Tradycji winniśmy przypisywać takie samo znaczenie jak objawionemu słowu Bożemu, które jest zawarte w Piśmie Świętym(Katechizm św. Piusa X). Zrozumiejmy jasno, czego ten prawowity i święty Papież nas naucza!
Tradycja w rozumieniu katolickim to nie szacowne i zmienne zwyczaje ludzkiego pomysłu. Tradycja w rozumieniu katolickim ma ściśle określone teologiczne znaczenie. Znaczenie to wyartykułowane jest jasno w trzech źródłach, które przytoczone są poniżej.

   Jesteśmy w samym centrum doktryny katolickiej!

Sobór Trydencki:

 -szukam-

-szukam-

-szukam-






-szukam-





-szukam-



































-szukam-



-szukam-



































-szukam-

-szukam-

-szukam-

-szukam-

-szukam-

-szukam-

-szukam-

-szukam-

-szukam-

-szukam-


-szukam-



Kyrie, eleison, Chryste, eleison,
Kyrie, eleison.
Chryste, usłysz nas,
Chryste, wysłuchaj nas,
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże,
Serce Jezusa, Syna Ojca przed­wiecznego, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa w łonie Matki-Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone,
Serce Jezusa, ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone,
Serce Jezusa, nieskończonego ma­jestatu,
Serce Jezusa, świątynio Boga,
Serce Jezusa, przybytku Najwyższe­go.
Serce Jezusa, domie Boży i bramo niebios,
Serce Jezusa, gorejące ognisko mi­łości,
Serce Jezusa, sprawiedliwości i mi­łości skarbnico,
Serce Jezusa, dobroci i miłości pełne,
Serce Jezusa, cnót wszystkich bez­denna głębino,
Serce Jezusa, wszelkiej chwały naj­godniejsze,
Serce Jezusa, królu i zjednoczenie serc wszystkich,
Serce Jezusa, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności,
Serce Jezusa, w którym mieszka ca­ła pełnia Bóstwa,
Serce Jezusa, w którym sobie Ojciec bardzo upodobał,
Serce Jezusa, z którego pełni wszys­cyśmy otrzymali,
Serce Jezusa, odwieczne upragnienie świata,
Serce Jezusa, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia,
Serce Jezusa, hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają,
Serce Jezusa, źródło życia i świę­tości,
Serce Jezusa, przebłaganie za grzechy nasze,
Serce Jezusa, zelżywością napełnione,
Serce Jezusa, dla nieprawości na­szych starte,
Serce Jezusa, aż do śmierci po­słuszne,
Serce Jezusa, włócznią przebite,
Serce Jezusa, źródło wszelkiej pocie­chy,
Serce Jezusa, życie i zmartwych­wstanie nasze,
Serce Jezusa, pokoju i pojednanie nasze,
Serce Jezusa, krwawa ofiaro grzeszników,
Serce Jezusa, zbawienie ufających, w Tobie,
Serce Jezusa, nadziejo w Tobie umierających,
Serce Jezusa, rozkoszy wszystkich Świętych,

 Panie Jezu Chryste Królu, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Panie Jezu Chryste Królu, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Panie Jezu Chryste Królu, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

 

K. Jezu cichy i pokornego Serca.
W. Uczyń serca nasze według Serca Twego.

 Módlmy się

Wszechmogący, wieczny Boże, wejrzyj na serce najmilszego Syna Swego i na chwałę, i zadośćuczynienie, jakie w imie­niu grzeszników Ci składa, daj się prze­błagać tym, którzy żebrzą Twego miło­sierdzia i racz udzielić przebaczenia w imię tegoż Syna Swego, Jezusa Chry­stusa, który z Tobą żyje i króluje na wie­ki wieków. Amen.

 

Akt poświęcenia rodziny Najświętszemu Sercu Jezusowemu

Chwała Najświętszemu Sercu Jezuso­wemu za miłosierdzie nieskończone, które okazało szczęśliwym sługom ogniska tego, wybierając ich pośród tysiąca innych, ja­ko dziedzictwo miłości i przybytek wy­nagrodzenia, gdzie Go przepraszają za niewdzięczność ludzi.

Jakże odczuwamy swą niegodność wobec zaszczytu, jaki nam czynisz, że chcesz panować nad rodziną naszą. Jakże Cię ona wielbi w milczeniu i weseli się, że chcesz dzielić z nami pod jednym da­chem trudy, troski i pociechy dzieci Two­ich. Nie jesteśmy godni wprawdzie, abyś zstąpił pod ten dach ubogi, aleś wyrzekł słowo, w którym się odmalowało piękno Serca Twego, i dusze nasze spragnione Ciebie, znalazły w Ranie boku Twego, o dobry Jezu, wody żywe, wytryskujące żywotowi wiecznemu. A więc skruszeni i ufni przychodzimy oddać się To­bie, który jesteś życiem niewzruszonym. Zostań z nami, o Najświętsze Serce, gdyż odczuwamy chęć nieprzepartą, aby Cię miłować i innych w miłości Twej pobu­dzać. Ciebie, który jesteś krzakiem gore­jącym, mającym zapalić świat, aby go uświęcić.

Oby ten dom był dla Ciebie schronie­niem tak miłym jak Betania, byś mógł spocząć przy duszach kochających, które najlepszą cząstkę obrały w poufnej mi­łości Twego Serca. Oby był on dla Ciebie ubogim, ale gościnnym przytułkiem jak w Egipcie, podczas wygnania ziemskiego. Przyjdź Panie Jezu, przyjdź gdyż tu jak w Nazarecie kochamy serdeczną miłością Najświętszą Pannę, słodką Matkę Twoja, którą nam dałeś. Przyjdź zapełnić słodką swoją obecnością pustkę, którą nieszczęś­cie i śmierć wśród nas sprawiły. O przy­jacielu najwierniejszy, gdybyś tu był w godzinach smutku i żałoby łzy nasze byłyby mniej gorzkie, znaleźlibyśmy zbawczy balsam na nasze ukryte rany, które tylko Ty znasz. Przyjdź, bo słabną nasze siły, a dzień młodości i złudzeń ma się ku schyłkowi. Zostań z nami, gdyż już jest późno, a my chcemy do Ciebie jedynie należeć, gdyż Ty sam jesteś Drogą, Prawdą i Żywotem. Obyśmy usłyszeli te słowa, które wyrzekłeś niegdyś do Zacheusza: „Dziś potrzeba mi mieszkać w domu Twoim".

Tak, Panie, uczyń tu przybytek Twój, abyśmy żyli w Twej miłości i w Twym towarzystwie, my którzy Cię Królem na­szym obieramy, gdyż nie chcemy nikogo innego oprócz Ciebie. Amen.

 

Akt osobistego poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusowemu według św. Małgorzaty Marii

Ja... oddaję i poświęcam Najświętsze­mu Sercu Pana naszego Jezusa Chrystusa moją osobę i moje życie, moje uczynki, troski i cierpienia, nie chcąc odtąd uży­wać żadnej cząstki mego jestestwa, jeno aby czcić, miłować i wielbić to Serce. Mam niezłomną wolę całkowicie należeć do Niego i czynić wszystko z miłości ku Niemu, wyrzekając się z całego serca tego wszystkiego co by Mu się mogło nie podobać.

Obieram więc Ciebie, Najświętsze Serce, za jedyny przedmiot mojej miłości, za Opiekuna mojego życia, za rękojmię mojego zbawienia, za lekarstwo na moje ułomności i niestałość, za naprawienie wszystkich błędów mojego życia i za

pewne schronienie w godzinę mej śmier­ci. Bądź więc, o Serce pełne dobroci, mo­im przebaczeniem wobec Boga Ojca i od­wróć ode mnie strzały Jego sprawiedli­wego gniewu. O Serce pełne miłości, w Tobie pokładam całą ufność, gdyż wszystkiego się obawiam po mojej słaboś­ci i złości, natomiast - spodziewam się wszystkiego po Twej dobroci.

Zniszcz więc we mnie wszystko, cokol­wiek może Ci się nie podobać albo sprze­ciwiać. Niech Boska Twa miłość tak głęboko wniknie w me serce, bym nigdy nie mógł zapomnieć o Tobie, ani się od Ciebie odłączyć. Błagam Cię przez nieskończoną Twą dobroć, niech imię moje będzie zapisane w Tobie, gdyż pragnę by całym mym szczęściem i najwyższą mą chwałą było żyć i umierać jak Twój wier­ny sługa. Amen.

 
Akt poświęcenia całego rodzaju ludzkiego Sercu Jezusowemu

O Jezu Najsłodszy. Odkupicielu rodzaju ludzkiego, wejrzyj na nas, korzących się u stóp Twego ołtarza. Twoją jesteśmy własnością i do Ciebie należeć chcemy. Oto dzisiaj każdy z nas oddaje się dobrowolnie Najświętszemu Sercu Twemu, aby jeszcze ściślej zjednoczyć się z Tobą. Wielu nie zna Ciebie wcale, wielu odwróciło się od Ciebie, wzgardziwszy przyka­zaniami Twymi. Zlituj się nad jednymi i drugimi, o Jezu najłaskawszy, i pociągnij wszystkich do świętego Serca swego. Królem bądź nam, o Panie, nie tylko wiernym, którzy nigdy nie odstąpili od Ciebie, ale i synom marnotrawnym, którzy Cię opuścili. Spraw, aby do domu rodzicielskiego wrócili co prędzej i nie zginęli z nędzy i głodu. Króluj tym, których albo błędne mniemania uwiodły, albo niezgoda oddziela; przywiedź ich do przystani prawdy i jedności wiary, aby rychło nastała jedna owczarnia i jeden pasterz.

Użycz Kościołowi Twemu bezpiecznej wolności. Udziel wszystkim narodom spokoju i ładu. Spraw, aby ze wszystkiej ziemi, od końca do końca jeden brzmiał głos: Chwała bądź Bożemu Sercu, przez które stało się nam zbawienie, jemu cześć i chwała na wieki. Amen

 

Modlitwa do Najświętszego Serca Jezusa

odmawiana przez ojca Pio

1. O mój Jezu, któryś powiedział. „Proście a otrzymacie, szukajcie a znajdziecie, pukajcie a otworzą wam", oto pukam, szukam, proszę o łaskę...
Ojcze nasz.... Zdrowaś Mario.... Chwała Ojcu...
2   O mój Jezu, któryś powiedział; ,,O cokolwiek będziecie prosili Ojca, da wam w imię moje", oto ja w imię Twoje proszę Twego Ojca o Łaskę
Ojcze nasz... Zdrowaś Mario... Chwała 0jcu...
3. O mój Jezu. któryś powiedział: „Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą", oto w oparciu o nieomyl­ność Twoich słów proszę Cię o łaskę...

Ojcze nasz.... Zdrowaś Mario.... Chwała Ojcu...
Najświętsze Serce Jezusa: wierzę i ufam Tobie.
Najświętsze Serce Jezusa, które nie może nieulitować się nad nieszczęśliwymi, miej miłosierdzie nade mną biednym grzesznikiem i udziel mi łaski, o którą Cię proszę przez niepokalane Serce Maryi, Twojej i naszej Matki.
Święty Józefie, tak bardzo złączony z Najświętszym Sercem Jezusa, módl się za nami.

 

Pozdrowienie Pana Jezusa

Pozdrawiam Cię, Najświętsze Serce Jezusa, Serce mego Zbawiciela, żywe i niewyczerpane źródło szczęścia i życia wiecznego, nieskończona skarbnico Bóstwa. Ty jesteś moją ucieczką, moim ukojeniem, moim wszystkim.
Serce pełne miłości, rozpal moje serce świętym żarem, który trawi Twoje Serce. Wlej wszystkie swe laski do mego serca, które z Ciebie, jako ze źródła wypływają. Spraw, niech dusza moja będzie zawsze złączona z Twoją, a moja wola zawsze podporządkowana Twojej. Tego jednego tylko pragnę, aby Twoja święta wola była jedynym moim drogowskazem i jedy­nym celem wszystkich moich myśli, wszystkich moich prag­nień, wszystkich moich czynów. Tego wyczekuję ufnie od Ciebie. Amen.

-szukam-

Ogólnoświatowa Adoracja Najświętszego Sakramentu - 2 czerwca o godz.17.00

-szukam-

2 czerwca we wszystkich katedrach świata, a w wielu Diecezjach,  we wszystkich kościołach, odbędzie się w łączności z Ojcem Świętym Franciszkiem, godzinna Adoracja Najświętszego Sakramentu. Co istotne – czas Adoracji będzie dla wszystkich wspólnot na całym świecie ten sam: godzina 17.00 czasu rzymskiego.

Ojciec Święty Benedykt XVI, przedstawiając powody, jakimi kierował się ogłaszając Rok Wiary, podkreślił, że będzie to szczególny czas, by z większym zaangażowaniem celebrować wiarę w liturgii, a zwłaszcza w Eucharystii, która «jest szczytem, do którego zmierza działalność Kościoła, i zarazem jest źródłem, z którego wpływa cała jego moc» (Porta Fidei 9).

Jednym z wydarzeń liturgicznych, które w Roku Wiary ma zostać mocno zaakcentowane jest Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej (Bożego Ciała). W Polsce obchodzimy ją zwyczajowo we czwartek po Uroczystości Świętej Trójcy. W programie adresowanym do Kościoła Powszechnego uwzględniono jednak włoski zwyczaj obchodzenia Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej w niedzielę, i dlatego w programie Roku Wiary to szczególne uwielbienie Chrystusa Eucharystycznego wyznaczono na dzień 2 czerwca.

-szukam-

-szukam-

o. Marinko w lalikach

-szukam-



-szukam-

Islam pokazuje pazury


Poniżej skrótowy opis problemów z jakimi borykają się ostatnio Szwedzi. Warto poczytać, bo za naszą zachodnią granicą w Niemczech społeczność muzułmańska jest bardzo liczna, a oddziela nas od nich tylko Odra i Nysa Łużycka.

Setki muzułmańskich imigrantów szalały ostatnio w Sztokholmie, podpalając samochody i autobusy oraz rzucając kamieniami w policję. Zamieszki to zdaniem wielu konsekwencja nieudanego szwedzkiego modelu „wielokulturowości”, który nie zachęca muzułmańskich imigrantów do asymilacji i integracji z resztą obywateli.

Rozruchy wybuchły po tym, jak policja śmiertelnie postrzeliła starszego mężczyznę wymachującego maczetą w dzielnicy zdominowanej przez muzułmanów. Chociaż dokładne okoliczności zdarzenia z 13 maja pozostają niejasne, policja twierdzi, że zastrzeliła 69-letniego mężczyznę (jego narodowość nie została ujawniona) w obronie własnej, po tym jak rzekomo groził im bronią.

Dwa dni później, 15 maja, młodzieżowa organizacja muzułmańska „Megafon” zorganizowała protest przeciwko rzekomej brutalności policji i zażądała niezależnego śledztwa oraz publicznych przeprosin. 19 maja młodzi muzułmanie wszczęli zamieszki w Husby, dzielnicy muzułmańskiej w zachodniej części Sztokholmu, gdzie ponad 80 proc. mieszkańców stanowią przybysze z Afryki i Bliskiego Wschodu.

Co najmniej 100 zamaskowanych młodych muzułmanów podpalało samochody i budynki, rozbijało szyby, dewastowało nieruchomości i rzucałokamieniami oraz butelkami w policjantów i służby ratownicze. Zamieszki szybko rozprzestrzeniły się na 15 innych dzielnic,w tym m.in. naFittja, Hagsätra, Kista, Jakobsberg, Norsborg, Skaerholmen, Skogås i Vaarberg.

-szukam-

-szukam-

-szukam-

-szukam-

Cud najwspanialszy

Eucharystia sama w sobie jest największym cudem - powtarzał św. Tomasz z Akwinu. Lecz ten najwspanialszy z cudów kryje w sobie tajemnicę, która całkowicie umyka naszym zmysłom: wzrokowi, smakowi, dotykowi... Pomimo wyjaśnień najmądrzejszych teologów,  obecność Boga w Eucharystii pozostaje dla nas tajemnicą wiary, która przerasta naturalne możliwości rozumu. Bóg tak wielki i tak mały chleb! Stworzyciel wszystkiego, ukryty pod zasłoną odrobiny stworzenia!
Jak pojąć ten jedyny w swoim rodzaju cud, który dokonuje się w momencie konsekracji chleba oraz wina?

Jeden z biskupów francuskich, głosząc katechezę na Światowych Dniach Młodzieży w Paryżu (1997), powiedział: "Czytam Pismo św. w sposób zwyczajny. Przecież wszyscy mamy prawo do  zwyczajnej lektury Biblii. I tak oto czytam następujące słowa "To jest Ciało Moje". Czytam i wierzę. Nauka o eucharystycznej obecności Chrystusa mogłaby zapełnić wiele ksiąg, jednak wszystko mieści się w tym jednym zdaniu: To jest Ciało Moje. Zdaniu temu towarzyszyć może tylko jedno wyznanie: Wierzę! Tyle powinno wystarczyć. Jezus jest tu, prawdziwie obecny na ołtarzu. Jest z nami po wszystkie dni, w swojej Eucharystii."

Czasami jednak nasza wiara w rzeczywistą obecność Chrystusa w Eucharystii przeżywa rozmaite kryzysy. W swoim współczuciu dla naszej słabości, Bóg daje nam  swe znaki  w postaci cudów eucharystycznych. Nie po to, aby wiarę zastąpić empiryczną pewnością, lecz aby ją natchnąć do większej aktywności. Rozmaite cuda eucharystyczne znane są już Kościołowi pierwszych wieków. U św. Cypriana z Kartaginy (+ 258) znajdujemy historię o kobiecie, która składała ofiary pogańskim bożkom. Kiedy powróciła do swego domu i otwierała naczynie, w którym przechowywała Eucharystię, wydobył się z niego ogień.  Z późniejszych czasów pochodzi historia z życia pierwszego patriarchy Wenecji, którym był św. Lorenzo Giustiniani.  Kiedy celebrował pasterkę w katedrze św. Piotra w Castello, ujrzał, zaraz po przeistoczeniu, Dzieciątko-Jezus w Hostii. Dodajmy, że bł. Angela z Foligno i św. Faustyna doznały podobnych przeżyć.

Bardzo spektakularny cud miał miejsce za pontyfikatu Grzegorza Wielkiego. W momencie, kiedy papież rozdawał Komunię św., zbliżyła się pewna kobieta i roześmiała się w głos. Papież odmówił udzielenia komunii św. i, po zakończeniu liturgii, zażądał od nieznanej publicznego wyjaśnienia powodu takiego zachowania. Kobieta rzekła: "Śmiałam się wtedy, gdy usłyszałam, że jest to Ciało Chrystusa. Przecież to ja sama  wyrobiłam ten chleb moimi własnymi rękoma!" Papież Grzegorz ukląkł i zwrócił się do wszystkich obecnych, aby modlili się o wiarę dla kobiety. Nieoczekiwanie, Hostia, która spoczywała na ołtarzu, zamieniła się w autentyczne ciało. Ujrzawszy je, kobieta doznała nagłego nawrócenia.

Cud w Lanciano, we Włoszech, należy z pewnością do najbardziej znanych. Anonimowy mnich z VIII wieku, odprawiając mszę św., zaczął wątpić w rzeczywistą obecność Chrystusa w konsekrowanym chlebie i winie. Nagle, ujrzał Hostię, zmieniającą się w Ciało, a wino w Krew. Święta Krew, która w swej zakrzepniętej postaci tworzy pięć nieregularnych bryłek, do dziś jest przechowywana  i czczona w świątyni. Przez dwanaście wieków nie podległa ona nawet najmniejszemu zepsuciu. Ta wyjątkowa i bulwersująca ludzką logikę relikwia nie raz stawała się obiektem analiz ze strony uczonych. Badania z początku lat siedemdziesiątych przyniosły następujące rezultaty: Ciało i Krew są prawdziwie ciałem i krwią ludzką. Pochodzą one od tej samej osoby, mającej grupę krwi AB (krew na Całunie Turyński jest tej samej grupy). Proteiny w krwi są rozmieszczone w sposób normalny i w stosunku identycznym, jak w każdej zdrowej krwi ludzkiej. Natura cudu w Lanciano pozwala go powiązać z cudem w Ratyzbonie. Na miejscu, gdzie kiedyś  kapłan, śpieszący się do chorego,  wywrócił naczynie z Najświętszym Sakramentem, pobożni wierni wznieśli kościół.  Inny ksiądz, który w 1250 r. odprawiał w tym kościele Mszę św., zwątpił w obecność Chrystusa w postaciach eucharystycznych. "Czy to możliwe, aby słowa, wypowiedziane przez człowieka, dokonały przemiany wina w Krew Pańską?" Sparaliżowany wątpliwościami i lękiem, wahał się unieść kielich. Naraz, z wielkiego krucyfiksu znad tabernakulum, Chrystus wyciągnął swą rękę w kierunku kapłana, przejął od niego kielich i uniósł go w górę. Wierni padli na kolana, a wraz z nimi i kapłan, który ze łzami  adorował Krew Pańską.   

Beatyfikowany 3 września 2000 r. papież Pius IX zachęcał wiernych do szczególnego kultu Najświętszego Sakramentu we francuskiej  miejscowości Faverney. Otóż, w nocy z 25 na 26 maja 1608 r. tysiące wiernych było świadkami sprzecznego z prawami natury zjawiska. Miejscowi benedyktyni postanowili wprowadzić w parafii praktykę czterdziestogodzinnej adoracji. Jean Garnier, jeden z parafian, jako ostatni opuścił świątynię przed północą. Kiedy powrócił około trzeciej nad ranem, w miejscu monstrancji ujrzał dogorywający już ogień. Wypalone do końca świece zaprószyły ogień, który strawił obrus oraz inne przedmioty liturgiczne na ołtarzu. Ponad płomieniami, zawieszona w powietrzu, unosiła się monstrancja z Hostią. W ciągu 33 godzin trwania cudu, 10 tysięcy wiernych przyszło pokłonić się Chrystusowi w Eucharystii. Nazajutrz, monstrancja sama spoczęła na korporale, rozłożonym na blacie przypalonego ołtarza. Miejscowy biskup uznał prawdziwość cudu w 1608 r. 

W 1732 r. w La Scala, w czasie wystawienia Najświętszego Sakramentu, siostry zakonne ujrzały w Hostii krzyż: najpierw czarny,  potem o kolorze krwi, a następnie biały. W końcu, przed ich oczyma pojawił się wizerunek Zbawiciela na krzyżu,  a także widok kamienistej góry i narzędzi Męki. Dwa miesiące później, św. Alfons Liguori, wybitny teolog i założyciel zgromadzenia Ojców Redemptorystów, osiedlił się w tym mieście wraz ze swymi towarzyszami. Pierwsze trzy dni swego pobytu postanowili spędzić przed Najświętszym Sakramentem w kaplicy u sióstr. W związku z tym wydarzeniem, św. Alfons wybrał jako herb nowego zgromadzenia  Krzyż, któremu towarzyszą narzędzia Męki Pańskiej. Dodajmy, że w naszym stuleciu miały miejsce dwa cuda eucharystyczne o podobnym charakterze: w Saint-André-de-la-Réunion (1905) oraz w Castelnau-de-Guers (1974). W obydwu przypadkach, wierni oglądali Oblicze Chrystusa w miejsce białej Hostii.

Niektórym ludziom tego rodzaju wizje zostają udzielone jako łaska, dzięki której rozpoczyna się ich droga wiary w Bóstwo Jezusa Chrystusa. Przytoczmy świadectwo pewnego Żyda, który swemu arcybiskupowi - św. Tomaszowi de Villeneuve (+1555) - opowiedział następujące doświadczenie: "Któregoś dnia odbywałem podróż wraz z przyjacielem, moim rówieśnikiem. W czasie drogi rozmawialiśmy na temat osoby Mesjasza, którego jeszcze oczekiwaliśmy. Zapłonęło w nas gorące pragnienie ujrzenia Go. Ach, jakże bylibyśmy szczęśliwi, gdybyśmy mogli oglądać Go na własne oczy! Nastała noc, a myśmy dalej prowadzili rozmowę na ten temat. Nagle, ujrzeliśmy na niebie wspaniałą światłość. Przypominając sobie słowa mojego ojca, że czasami otwiera się niebo i wtedy można uprosić u Boga oczekiwaną łaskę, upadliśmy obydwaj na kolana i z całą pobożnością, na jaką było nas stać, prosiliśmy Pana o ukazanie nam Mesjasza. Wtem,  ukazał się na niebie błyszczący  kielich z Hostią, w takiej samej formie, jak podczas katolickiej Mszy. Najpierw  bardzo wystraszyliśmy się tym widzeniem, lecz po paru chwilach przerażenie opuściło nas i zaznaliśmy wielkiej pogody i radości ducha. Nasze wnętrza przeniknęło światło i zostaliśmy napełnieni jakimś głębokim zrozumieniem tych spraw. Z serca składaliśmy Bogu dzięki. Przy najbliższej okazji, przyjąłem chrzest w Kościele katolickim i przyjąłem Jezusa, jako mego Zbawiciela".

Eucharystia dokonuje również cudów niewidzialnych dla oczu, lecz ewidentnych dla ludzkiego serca. Tak można by określić rzeczywistość niezliczonych nawróceń, jakie nieustannie dokonują się w ciszy przed tabernakulum w kościołach na świecie. W języku francuskim istnieje książka na temat  plejady wybitnych intelektualistów naszego wieku, których droga od ateizmu do wiary rozpoczęła się właśnie poprzez kontakt z Jezusem w Eucharystii. Często były to spotkanie przedziwne, po ludzku przypadkowe, jak to, które miało miejsce w życiu André Frossarda - młodego ateisty, syna  pierwszego sekretarza Francuskiej Partii Komunistycznej. Wchodząc ze zwykłej ciekawości do pewnego kościoła, ujrzał nad głównym ołtarzem ozdobny i świeczniki, nad którymi dominował metalowy krzyż, a pod nim biały okrąg.  "Nigdy dotąd - wspomina Frossard - nie widziałem wystawionej monstrancji ani Hostii, i wtedy nie miałem pojęcia, że znajdowałem się wobec Najświętszego Sakramentu. Znaczenie tego wszystkiego było mi obce. To właśnie wtedy zaczęła się lawina wydarzeń. Nie mówię, że niebo otworzyło się: ono się rozdarło, gwałtownie uniosło! Cichy blask... Pewność Boga.... Erupcja światła, radosne utonięcie... Wszystko to zdominowane przez  obecność Tego, którego Imienia nie potrafię wypowiadać bez lęku o urażenie Jego delikatnej miłości; Tego,  przed którym mam szczęście stać jako  dziecko, któremu wszystko przebaczono: jestem katolikiem!"

W ostatecznym rozrachunku, tylko i wyłącznie dzięki wierze możemy stanąć przed białą Hostią i z głębi serca wyznać: Prawdziwie Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego! Istnieje również jeden najtrwalszy fundament naszej wiary w Eucharystię, którym jest Słowo Chrystusa w wieczerniku : "To jest Ciało moje; to jest Krew moja". Wierzymy przede wszystkim i nade wszystko dlatego, że Jezus tak powiedział - Ten, który jest jedyną Prawdą. Jeśli szukamy najpewniejszego oparcia dla naszej wiary, to jest nim właśnie Słowo Pana, wypowiedziane w Wielki Czwartek. Kościół od samego początku zdawał sobie sprawę, że jedynym warunkiem ocalenia wiary w Eucharystię przed  zawirowaniami ludzkich doktryn i ideologii jest ufne przylgnięcie sercem i umysłem do Prawdy słów Chrystusa. Wiara  otwiera drogę rozumowi, który po swojemu uzasadnia to, w co najpierw uwierzyliśmy sercem. Jeśli ufną, wręcz dziecięcą (w sensie ewangelicznej prostoty) wiarę w Eucharystię można by nazwać ubóstwem - to ubóstwo to stanowi największe bogactwo Ludu Bożego, zgromadzonego wokół Eucharystii. Dlaczego ubóstwo? Ponieważ naszej wierze wystarcza to, co powiedział Chrystus. Niech nikt się nie łudzi - upominał chrześcijan św. Ignacy Antiocheński w II w. - Nawet istoty niebieskie, aniołowie w chwale oraz moce widzialne i niewidzialne wydają się na sąd, jeśli nie wierzą w Ciało Chrystusa. Jakże wielką wartość posiada nasza wiara w Eucharystię, skoro wprawia ona w zachwyt samego Boga! "Kiedy pogrążałam się w modlitwie - pisze siostra Faustyna w swym "Dzienniczku" - na miejscu monstrancji widziałam chwalebne oblicze Pana i powiedział mi Pan: Co ty widzisz w rzeczywistości, inne dusze widzą przez wiarę. O, jak bardzo mi jest miła ich wielka wiara.

ks. Andrzej Trojanowski TChr.

-szukam-

KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

-szukam-

B. ciekawe - masoneria

-szukam-

KRÓLUJ NAM JEZU CHRYSTE I MARYJA KRÓLOWA ŚWIATA.!

PAN JEZUS TEŻ CHCE ZJEDNOCZENIA LUDNOŚCI I POWROTU WSZYSTKICH DO JEGO OŁTARZY. NIC NIE STOI NA PRZESZKODZIE, ABY MASONI "PRZEJRZELI" I PRZYJĘLI CHRZEST I... "BĘDZIE JEDNA OWCZARNIA I JEDEN PASTERZ – JEZUS CHRYSTUS - KRÓL ŚWIATA I WSZECHŚWIATA" NA PODSTAWIE ŚW. EWANGELII. POKAŻCIE WSZYSTKIM, GDZIE ICH MIEJSCE BĘDZIE, JEŚLI NIE PRZYJMĄ NAUKI BOGA WSZECHMOGĄCEGO W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEGO. POKAŻCIE IM FILMY JAK BĘDĄ TRAKTOWANI PRZEZ LUCYFERA - U NIEGO NIE MA ZNAJOMOŚCI - WSZYSCY PALĄ SIĘ RÓWNO OGNIEM WIECZNYM I NIEGASNĄCYM. PRZEKLINAJĄ SIĘ I ZŁORZECZĄ PRZECIW SOBIE I LIŻĄ KOPYTA DIABŁÓW. PÓKI ŻYJEMY - KAŻDY MA TAKĄ SAMĄ SZANSĘ BYĆ SZCZĘŚLIWYM W NIEBIE.

-szukam-

-szukam-


Sobór Watykański II -- śmierć zachodniej kultury


-szukam-

 Coraz częściej w ostatnich miesiącach słyszymy krytykę Soboru Watykańskiego II. Wielu autorów, nie tyko związanych ze środowiskiem Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa Xr porusza w swoich tekstach kontrowersje związane z tym soborem. W niniejszym opracowaniu przedstawiam krótką charakterystykę głównych błędów tego soboru, jak również zwięzłe wyjaśnienie, dlaczego sprzeciwiają się one odwiecznemu nauczaniu Kościoła, wskazując równocześnie na ich dalekosiężne konsekwencje

-szukam-

-szukam-


-szukam-
-szukam-
-szukam-

20 oznak kolejnej, wielkiej depresji w Europie.

BO NIE MA TAM BOGA W TRÓJCY ŚWIĘTEJ  JEDYNEGO
A DEMONOM ZALEŻY NA UPADKU I ZNISZCZENIU CZŁOWIEKA

20 oznak kolejnej, wielkiej depresji w Europie.

Kolejna Wielka Depresja już trwa - po prostu jeszcze nie dotarła do Stanów Zjednoczonych. W Europie wszystko toczy się coraz gorzej, a jednak większość ludzi w Stanach Zjednoczonych nadal tego nie rozumie. Ludzie cały czas mnie pytają, kiedy dojdzie do "załamania gospodarczego". Cóż, od wieków ostrzegałem, że kolejna, główna fala trwającej zapaści gospodarczej zacznie się w Europie, i to jest to co dokładnie ma miejsce. W rzeczywistości obecny poziom bezrobocia w Grecji i Hiszpanii, jest większy niż jakiekolwiek doświadczenia amerykańskie z czasów Wielkiej Depresji z 1930 roku. Zwróć szczególną uwagę na to, co tam się dzieje, ponieważ to przyjdzie również do Ameryki. Prawda jest taka, że Europa jest bardzo podobna do Stanów Zjednoczonych. Zarówno Europa jak i USA toną w niespotykanych dotąd poziomach zadłużenia, posiadając przelewarowany system bankowy, który przypomina dom z kart. Powodem, dla którego USA nie wygląda jeszcze jak Europa jest fakt, że Rezerwa Federalna drukuje pieniądze jakby nie było jutra, a rząd brutalnie niszczy przyszłość, naszych dzieci i wnuków kradnąc im ponad 100 milionów dolarów co godzinę, każdego dnia. Powtarzamy w kółko to samo, nawet jeśli oznacza to zniszczenie przyszłości Ameryki. Jednak alternatywa przeraża naszych polityków. Gdy kraje takie jak Grecja, Hiszpania, Portugalia i Włochy próbowały zwolnić tempo wzrostu zadłużenia, wyniki były absolutnie katastrofalne.

-szukam-

-szukam-


Polska Państwowa Komisja Wyborcza szkoli się w... Moskwie

-szukam-

-szukam-

-szukam-

-szukam-

-szukam-

-szukam-

-szukam-

 
KONSTYTUCJA U.S.A.  I  PRAWO NATURALNE

======================================

 
W najbliższym czasie odbędzie się głosowanie w Springfield co do  zalegalizowania tzw. "małżeństw homoseksualnych".
Jest jeszcze czas, aby dzwonić do swoich stanowych reprezentantów, aby nie dopuścili do ogłoszenia takiego prawa.

========================================================================================

 

ZIEMIA JEST WŁASNOŚCIĄ BOGA WSZECHMOGĄCEGO A CZŁOWIEK TYLKO  JEJ  LOKATOREM.
PAN BÓG NIE WYRAŻA NIGDY ZGODY NA WPROWADZANIE DEMONICZNYCH  ZARZĄDZEŃ
WBREW JEGO WOLI I MOGĄ BYĆ PROBLEMY PRZEZ NIEPOSŁUSZEŃSTWO OJCU.

 CZY MAŁO NAM KATAKLIZMÓW? TO TYLKO DEMON CHCE ZAGŁADY ZIEMI I LUDZKOŚCI !!!

      Konstytucja USA a Prawo Naturalne
 

   Konstytucja jest najwyższym prawem naszego państwa. Wszelkie prawa stanowe i federalne muszą być z nią zgodne. Jednak Konstytucja jest tworem ludzkim, a wszystko co ludzkie jest niedoskonałe. Nic więc dziwnego, że w ciągu historii istnienia USA była wiele razy poprawiana. Jakiekolwiek prawa stanowione przez ludzi, chociaż jak na dane czasy mogą być postępowe, to jednak nie ogarniają wszystkich problemów, okoliczności i sytuacji w jakich mogą znaleźć się ludzie. Ponadto istnieje możliwość błędnego interpretowania albo nawet naginania tych praw do swoich poglądów i interesów. 

   Chociaż Konstytucja jest najwyższym prawem państwa jednak nie może być interpretowana w oderwaniu od Prawa Naturalnego, gdyż  Prawo Natury jest odbiciem Prawa Bożego, dlatego też Prawo Naturalne  powinno być wzorcem dla jakiegokolwiek prawa ustanowionego przez ludzi.

   Odnośnie istoty małżeństwa Prawo Naturalne ukazuje, że jest ono wpisane w ludzką naturę jako związek mężczyzny i kobiety. Żadne ludzkie prawo nie może tego zmienić, gdyż Prawo Naturalne jest niezmienne, prawdziwe, obiektywne i powszechne, a więc obejmujące i zobowiązujące wszystkich ludzi do takiego a nie innego działania.

   Można zauważyć, że zwolennicy aborcji czy związków homoseksualnych nie odwołują się do praw natury, bo wiedzą, że staną na straconej pozycji, ale za to umiejętnie żeglują na ludzkich emocjach, zarówno polityków jak i opinii publicznej.

   Dla ludzi trzeźwo myślących mówienie o prawach małżeńskich dla homoseksualistów jest nonsensem. Nie powinno być o tym żadnej dyskusji. Nie można przecież homoseksualnych relacji nazywać relacjami małżeńskimi i w ten sposób ukazywać jako normalne to, co ze swej natury jest nienormalne. Na tym właśnie bazują różni demagodzy, aby umiejętnie i skutecznie urabiać opinię publiczną dla swoich celów. Wiedzą oni o tym, że żadna matka nie zgodzi się na zabicie swojego dziecka, ale może zgodzić się na tzw. zabieg przerwania ciąży. Inna terminologia i inne skojarzenia, ale końcowy efekt jest ten sam.

   Jaki oni ostatnio podnieśli krzyk oburzenia, gdy były prezydent, Lech Wałęsa, powiedział, że to jest niedemokratyczne, aby mniejszość narzucała swoją wolę większości. W przeszłości niektóre wypowiedzi Lecha Wałęsy były nieprzemyślane, ale tym razem wobec roszczeń homoseksualistów, wyraził poglądy zdrowo myślących ludzi. Jak się oburzali, gdy niektórzy sędziowie Sądu Najwyższego USA wyrazili obawy o los dzieci wychowujących się w „rodzinach” homoseksualnych. A jest o co się martwić. Jak takie dzieci można przygotować do życia w małżeństwie, gdy wzrastają tylko w męskim, albo kobiecym otoczeniu? Dla nich prawdziwym sprawdzianem stanie się dopiero życie dorosłe i gdy założą swoje własne rodziny.

   Związki homoseksualne na ogół cechuje nietrwałość i częsta zmiana partnerów. To stwarza dodatkowe stresowe sytuacje dla adaptowanych dzieci. Nic dziwnego więc, że statystyczne badania wykazują, iż te dzieci, w porównaniu do żyjących w normalych rodzinach, bardziej narażone są na seksualne molestowanie, częściej myślą o samobójstwie i mają większe trudności w przystosowaniu się do wymogów życia społecznego.

 

                               Franciszek Girjatowicz 

-szukam-

-szukam-
-szukam-

-szukam-


Upadanie Ameryki: 24 znaki, że miasta będące ...

-szukam-

-szukam-

Wspaniały film -przepełniony miłosierdziem ,miłością i radością o SW. FILIPIE

-szukam-

-szukam-

-szukam-


-szukam-


-szukam-



Cześć Św, Michala Archanioła z każdym dniem róść będzie na ziemi, im więcej zbliżamy się do czasów antychrysta - Bł. Bronisław Markiewicz

W XIX i początkach XX wieku wzmagające się zło skłaniało do przeciwdziałania wielu ludzi, którzy skupiali się w stowarzyszeniach i bractwach pod patronatem Św. Michała Archanioła. Co rozumiano przez określenie patronat? Patron, od łacińskiego pater -ojciec, oznacza opiekuna, protektora. Patron - czyli opiekun pewnych miejsc lub osób, orędownik w różnych sprawach. Patron jest czymś więcej niż wzorem duchowym i przykładem, gdyż działa on, czynnie wspomagając swych podopiecznych.

Św. Michał jako patron wypełnia swoją rolę przez wstawiennictwo i działanie.Przez wstawiennictwo, ponieważ oręduje za tymi, którzy u niego szukają wsparcia i pomocy. Skuteczność jego orędownictwa płynie ze zjednoczenia jego woli z wolą Boga. Poznał on skutki odłączenia się od Boga na przykładzie zbuntowanych aniołów, więc wyprasza dla ludzi łaski potrzebne do trwania przy Bogu i Jego przykazaniach. Nadto po zwycięskiej próbie aniołów św. Michał został ubogacony nową łaską Bożą jako uczestnik darów wcześniej nieznanych. To stanowi powód szczególnej skuteczności jego orędownictwa u Boga. Błogosławiony Markiewicz, komentując ten fakt, pisze, że ten anioł „zajaśniał niezwykłym blaskiem nadprzyrodzonym, stając się najpiękniejszym, najpotężniejszymi w ogóle pierwszym spośród wszystkich duchów anielskich w  niebie. Jedynie Królowa Aniołów przewyższa go świętością", Św. Michał Archanioł jest też patronem przez działanie, tzn. że dzięki swej naturze anielskiej może pośrednio i zewnętrznie wpływać na wolę i rozum, bezpośrednio zaś - na wyobrażenia i władze zewnętrzne człowieka. Przez swoje działanie może także pomagać ludziom w sposób fizyczny.

-szukam-

-szukam-

"...Nie pozwólcie wszczepić sobie microchipu - znaku bestii, nie pozwólcie się oznakować kiedy przyjdzie na was ta próba..."

Orędzie Dobrego Pasterza z 19 MAJ 2013-15:25

WEZWANIE ŚWIĘTEGO MICHAŁA ARCHANIOŁA DO DZIECI BOŻYCH.

Chwała Bogu, Chwała Bogu, Chwała Bogu. Alleluja. Alleluja, Alleluja.

Niech Pokój Boga Najwyższego będzie z wami.

Bracia: Módlcie się za Wikariusza Jezusa Chrystusa, bo będzie musiał przeciwstawić się wielkim próbom podczas swojego pontyfikatu. Mój Ojciec na prośbę Naszej Pani i Królowej, nie dopuszcza jeszcze, aby rozpoczęła się wojna, wszystko jest jeszcze wstrzymane w niewielkiej przestrzeni waszego czasu. Nie zaniedbujcie modlitwy, módlcie się nieustannie, bo zły was chce osaczyć, krąży szukając sposobu, aby was zgubić.

Módlcie się jedni za drugich, tworząc modlitewne łańcuchy, aby osłabić moce zła.
Czas panowania księcia tego świata dobiega już końca, jego ataki staną się coraz bardziej gwałtowne, dla tego też powinniście umacniać się w modlitwie, i mieć w gotowości waszą broń, aby móc odeprzeć natarcie wojsk mojego przeciwnika.

Bracia czas próby wkrótce się rozpocznie; zostaniecie wypróbowani w wierze, w miłosierdziu, w pokorze, w posłuszeństwie a przede wszystkim w miłości. Czytajcie często Pismo Święte i rozważajcie je, abyście mogli zwyciężyć w próbie wiary, której zostaniecie poddani. Owczarnia, która się rozpierzchnie, znajdzie się w niebezpieczeństwie zguby; zachowajcie jedność w modlitwie i wytrwajcie w wierze, ponieważ idą dni trudne, podczas, których będziecie zmuszeni znieść ból oczyszczenia, który odczujecie w waszym ciele, umyśle i duszy. Wytrwajcie, wytrwajcie, abyście mogli otrzymać koronę życia.

Przyjmijcie to wszystko z miłością i ofiarujcie Bogu, ilekroć przyjdzie to wszystko na was, nie traćcie głowy; pamiętajcie, że wszystko jest częścią waszego oczyszczenia. Biada mieszkańcom ziemi, którzy odrzucają głos Boga, bo wielki będzie jego ucisk! Bez Boga jesteście niczym. Bez Niego nie jesteście zdolni, aby znieść próbę w chwilach trudnych, które będziecie przechodzić, trwajcie wierni w wierze, nie traćcie nigdy waszego zaufania i nadziei w Boga. Mój Ojciec podda próbie całą ludzkość i dopuści, aby przeciwnik wypróbował waszą wiarę. Miłość do Boga i wasi bracia, będą waszym umocnieniem w dniach waszej próby. Kiedy nadejdzie głód, pomagajcie sobie wzajemnie i wspierajcie się w próbie w wiary, trwajcie w wierności Bogu. Gdy przyjdą na was katastrofy i klęski żywiołowe, chwalcie wtedy Boga. Nie pozwólcie wszczepić sobie microchipu – znaku bestii, nie pozwólcie się oznakować kiedy przyjdzie na was ta próba; wiedziecie, że Mój Ojciec nie zostawi was, On będzie pokarmem i wsparciem swojego wiernego ludu. Kiedy przyjdą prześladowania zachowajcie spokój i pozwólcie prowadzić się Naszej Pani i Królowej i Mnie, nic wam się nie stanie, jeśli będziecie ufać naszej opiece?· Pamiętajcie, o tym w owych dniach próby, a wszystko wypełni się zgodnie z wolą Mojego Ojca. Wiara, Miłość, Pokora, Miłosierdzie, Posłuszeństwo, Wytrwałość i Zaufanie do Pana, będą umocnieniem, które uczyni was ludem Boga, Dziedzictwo Mojego Ojca, liczcie na mnie, kiedy poczujecie się słabi, wzywajcie mnie a Ja, was podniosę i przybędę z Wojskami Mojego Ojca, aby walczyć o was. Miejcie tę pewność!

Bracia, my znamy waszą kruchość i słabość ludzkiej natury; wzywajcie nas, a my ochoczo pospieszymy wam z pomocą; jesteśmy Archaniołami i Aniołami Wojsk Niebieskich. Wezwijcie naszej Wielkiej Mocy we wspólnej  bitwie duchowej, a demony uciekną na każde wasze wezwanie, które uczynicie z wiarą; jesteśmy, aby wam służyć, wzywajcie Nas tą modlitwą,Mówiąc tak; Święci Archaniołowi i Aniołowie Wojsk Niebieskich, przyjdziecie nam z pomocą, błagamy was w Święte Imię Jahwe Naszego i Waszego Ojca. Otoczcie nas waszą opieką i waszym ratunkiem w każdej chwili, abyśmy mogli wytrwać w naszej wierze i osiągnąć Chwałę Wieczną. Amen.

Któż jak Bóg, nikt nie jest jak Bóg. Wasz Brat Michał Archanioł i Aniołowie Wojsk Niebieskich.

Dziękujcie Panu, bo jest dobry, bo wieczne jest Jego Miłosierdzie, Alleluja, Alleluja, Alleluja,Amen.

Źródło: mensajesdelbuenpastorenoc.org

-szukam-

-szukam-



-szukam-


-szukam-






































 

Księga Przysłów 8,22-31.

To mówi Mądrość Boża: "Pan mnie stworzył, swe arcydzieło, jako początek swej mocy, od dawna, od wieków jestem stworzona, od początku, nim ziemia powstała. Jestem zrodzona, gdy jeszcze bezmiar wód nie istniał ani źródła, co wodą tryskają,i zanim góry stanęły. Poczęta jestem przed pagórkami,nim ziemię i pola uczynił, początek pyłu na ziemi. Gdy niebo umacniał, z Nim byłam, gdy kreślił sklepienie nad bezmiarem wód,gdy w górze utwierdzał obłoki, gdy źródła wielkiej otchłani umacniał,gdy morzu stawiał granice, by wody z brzegów nie wyszły, gdy kreślił fundamenty pod ziemię.Ja byłam przy Nim mistrzynią, rozkoszą Jego dzień po dniu, cały czas igrając przed Nim, igrając na okręgu ziemi, znajdując radość przy synach ludzkich".

List do Rzymian 5,1-5.

 Bracia: Dostąpiwszy usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej.
Ale nie tylko to, lecz chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś nadzieję. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany.


-szukam-

Ewangelia wg św. Jana 16,12-15.

 Jezus powiedział swoim uczniom: "Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi".


Wiara w Boga w Trójcy Świętej Jedynego jest podstawowym  DOGMATEM CHRZEŚCIJAŃSTWA.  Wierzymy w jeden Byt Boski, odwiecznie istniejący, wszechmocny i twórczy, w istocie swej będący MIŁOŚCIĄ. Byt ten objawia się nam trójosobowo, jako Ojciec - Stworzyciel, Syn - Zbawca, który Boską swoją naturę połączył z ludzką. I Duch Święty  - Miłość, jednocząca Ojca i Syna. Osoby te stanowią  jedną Istotę, jeden Byt, jedną naturę, jedno Bóstwo, ale zachowując osobową odrębność. Zbawiciel poleca nauczać i chrzcić wszystkie narody w Imię Trójcy Przenajświętszej.

     Wśród wielu tajemnic wiary, których na tej ziemi pojąć nie możemy, jest też dzisiejsza Tajemnica Trójcy Świętej. Umysł ludzki chciałby wiedzieć dużo więcej i dlatego buntuje się często, że Bóg coś przed nim skrywa. Taki jest jednak porządek rzeczy po grzechu pierworodnym, że umysłowi i woli zbuntowanym w raju nie wystarczy nawet światło odzyskanej łaski, by tu na ziemi poznać całą prawdę. Dopiero światło chwały, którą otrzymamy u Ojca przez Chrystusa w Duchu Świętym uzdolni nas do poznania całej prawdy.  Miłość Boga względem człowieka jest gwarancją, że nie będziemy zawiedzeni w naszych oczekiwaniach. Warto dostać się do Nieba, by zobaczyć jak wygląda to, w co na ziemi tylko wierzymy. Zgłębiając tajemnicę Trójcy Świętej, odkrywamy, że jesteśmy w samym środku Bożej miłości.

 

-szukam-


-szukam-


M O D L I T W A     C O D Z I E N N A    do    C H R Y S T U S A    K R Ó L A.

      PRZYJDŹ   KRÓLESTWO   TWOJE.

 
Chryste Panie prosimy Twojego Ojca, aby rychło na ziemi zapanowało Boże Królestwo i aby mogło być w Nim miejsce dla nas. Pragniemy, aby wszyscy ludzie uznali w  Bogu swego Króla i Pana oraz by szanowali  i przestrzegali praw Królestwa Bożego na ziemi i już Go więcej nie obrażali swoimi grzechami. Opowiadamy się całkowicie za Twoim Synem, Boże Ojcze, za Chrystusem. Wyznajemy, że Ty Jezu jesteś naszym Królem i Panem i nie mamy innego króla. Naszymi modlitwami chcemy wyprosić łaski dla Kościoła, Ojczyzny, nas samych, których Ci polecamy. Teraz przedstawiamy Ci - Jednorodzony Synu Ojca  Niebieskiego i Królu królów oraz Panie panujących - nasze prośby:
MY SŁUDZY I PODDANI TWOI, BŁAGAMY O WYSŁUCHANIE, JEŚLI JEST ONA ZGODNA  Z  KRÓLEWSKĄ WOLĄ BOŻĄ. WYPOWIEDZ SWE KRÓLEWSKIE,  BOSKIE, WSZECHMOCNE SŁOWO I ODDAL KAŻDE ZŁO OD NAS A TWOJE BŁOGOSŁAWIEŃSTWO NIECH SPŁYNIE NA NAS I TYCH,   KTÓRYCH TOBIE  POLECAMY ORAZ NA SPRAWY, KTÓRE CI PRZEDSTAWIAMY, KTÓRY ŻYJESZ I KRÓLUJESZ NA WIEKI WIEKÓW.

          Ojcze nasz.......   Zdrowaś Maryjo................Chrystus Wodzem, Chrystus Królem, Chrystus, Chrystus Władcą nam.

 
O JEZU CHRYSTE - UZNAJĘ CIĘ KRÓLEM ŚWIATA CAŁEGO. WSZYSTKO, CO ISTNIEJE ZOSTAŁO STWORZONE PZEZ CIEBIE. RACZ SPEŁNIĆ N MNIE WSZYSTKIE PRAWA TWOJE. ODNAWIAM OBIETNICE CHRZTU MEGO - WYRZEKAJĄC SIĘ SZATANA, PYCHY I UCZYNKÓW JEGO, PRZYRZEKAM PROWADZIĆ ŻYCIE PRAWDZIWIE CHRZEŚCIJAŃSKIE. SZCZEGÓLNIE ZOBOWIĄZUJĘ SIĘ STARAĆ WEDŁUG MOJEJ MOŻNOŚCI, O TRIUMF PRAW BOGA I JEGO ŚWIĘTEGO KOŚCIOŁA.

-szukam-

Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci nędzne uczynki moje w intencji otrzymania tej wielkiej łaski,  aby wszystkie serca uznały Twe święte królowanie nad nimi i aby w ten sposób królestwo Twoje zawładnęło całym światem. Amen. NAJŚWIĘTSZE SERCE PANA JEZUSA PRZYJDŹ KRÓLESTWO TWOJE  PRZEZ NIEPOKALANE SERCE MARYI.




-szukam-

-szukam-



-szukam-










Mądrość Syracha 17,1-13.

Pan stworzył człowieka z ziemi i znów go jej zwróci. Odliczył ludziom dni i wyznaczył czas odpowiedni, oraz dał im władzę nad tym wszystkim, co jest na niej. Uczynił ich groźnymi dla wszystkiego stworzenia, aby panowali nad zwierzętami i ptactwem.  Przyodział ich w moc podobną do swojej i uczynił ich na swój obraz. Dał im wolną wolę, język i oczy, uszy i serce zdolne do myślenia. Napełnił ich wiedzą i rozumem, o złu i dobru ich pouczył. Położył oko swoje w ich sercu, aby im pokazać wielkość swoich dzieł. Imię świętości wychwalać będą i wielkość Jego dzieł opowiadać. Dodał im wiedzy i prawo życia dał im w dziedzictwo. Przymierze wieczne zawarł z nimi i objawił im swoje prawa. Wielkość majestatu widziały ich oczy i uszy ich słyszały okazałość Jego głosu."

Księga Psalmów 103(102),13-14.15-16.17-18a.
Jak ojciec lituje się nad dziećmi,
tak Pan się lituje nad tymi, którzy cześć Mu oddają.
Wie On, z czegośmy powstali,
pamięta, że jesteśmy prochem.

Dni człowieka są jak trawa,
kwitnie jak kwiat na polu.
Wystarczy, że wiatr go muśnie, już znika
i wszelki ślad po nim ginie.

Lecz łaska Boga jest wieczna
dla Jego wyznawców,
Jego sprawiedliwość nad ich potomstwem,
nad wszystkimi, którzy strzegą Jego przymierza.

Ewangelia wg św. Marka 10,13-16.         

-SZUKAM-     

Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

CZYTAJ UWAŻNIE I SKUP SIĘ NA SŁOWACH KRÓLA 


-szukam-

 Panie Jezu -  my chcemy Ciebie wywyższać do "WŁADCY ABSOLUTNEGO" na ziemi. Przecież widzimy, że nawet papieże odjęli Ci władzę na ziemi a sami sobie ją nadali i nam jest wstyd za nich. Przecież są tylko Twoimi stworzeniami a mają odwagę sięgać po władzę królewską, jednocześnie pozbawiając jej Ciebie - Boga? Biskupi postąpili jeszcze gorzej, bo pozbawili Ciebie wszystkich tytułów WŁADCY a nadali specjalnym dekretem stanowisko SŁUGI ich, bo nie naszym. Dla nas świeckich jesteś Królem - królów i Panem panów. Módlmy się o światło dla wielu biskupów, którzy wyrazili zgodę na okrutne poniżanie Ciebie - Boga budując haniebną Drogę Krzyżową tzw. Beskidzką na hańbę Twoją i nas katolików. Jak bardzo ten budowniczy musi Ciebie nienawidzić, aby taką hańbę postawić na Twojej ziemi i nie było oficjalnego sprzeciwu od żadnego biskupa, tylko świeccy podnoszą lament. A przecież ta "pamiątka hańby" tworzy już historię i co powiedzą o nas w przyszłości?

 -szukam-

Pan Jezus:
" Powiadam wam - wszyscy Moi i "nie Moi" duchowni wraz z biskupami i papieżami: JA JESTEM PANEM ABSOLUTNYM WSZECHŚWIATA  i Moją władzą podzieliłem się z wami: MACIE PRAWO ODPUSZCZANIA GRZECHÓW I BŁOGOSŁAWIENIA LUDZI W IMIĘ MOJE. Wszystkie decyzje powinny być ze Mną uzgadniane a tego nie czynicie. TAK ŻYJCIE  NA MOJEJ ZIEMI, ABYŚCIE MOGLI SPOJRZEĆ MI ŚMIAŁO W OCZY. Nie zabraniajcie dzieciom przyjść do Mnie, a Moimi dziećmi  są także kobiety, które wysławiają Mnie  i wywyższają. WSZELKĄ WŁADZĘ NA ZIEMI DAŁ MI MÓJ OJCIEC I DLATEGO NIKT ZE STWORZEŃ LUDZKICH  NIE MA PRAWA  MI   JEJ ODEBRAĆ.        SPRAWIEDLIWOŚ      jest  SPRAWIEDLIWA. Nie zabraniajcie w Imię Moje nikomu, to czyli i kobietom wywyższać Mnie i nakładać na Moje ramiona najprzedniejsze płaszcze królewskie, a na Moją Najświętszą Głowę najprzedniejsze Korony władzy królewskiej. Kobiety zawsze były litościwe i to ona - pierwsza otarła Moją zakrwawioną twarz. To kobiety podeszły na Mojej Drodze Krzyżowej i pocieszały Mnie. Jeśli Moi apostołowie nie chcą ubrać Mnie godnie, tylko zostawili Mnie nagiego na drzewie krzyża; jeśli Moi apostołowie pozbawili Mnie władzy na ziemi, to kobiety swoimi łzami obmywają Moje rany i pocieszają. Moja Matka powiedziała podczas pierwszego CUDU przemienienia wody w wino: " CZYŃCIE COKOLWIEK WAM POWIE SYN....", ale wy już zupełnie ogłuchliście na Moje słowa. Moje Ciało jest bezczeszczone i poniewierane po brudnych rękach i maltretowane. Przecież to uczynili za swoją zgodą "niby Moi" apostołowie. Piekło "roi" się od takich apostołów. A przecież nie na swoje poniewieranie i na waszą zgubę uczyliście się na pasterzy Kościoła katolickiego, aby być potępionymi na wieczność. Powiadam wam: ŁĄCZCIE SIĘ a NIE DZIELCIE. KAŻDY CZŁOWIEK BOGU ODDANY POWINIEN WALCZYĆ Z GRZECHEM, a przecież to nie jest grzech - wywyższać Mnie, ani nosić biały płaszcz z Moim emblematami. Ty kapłanie Piotrze lepiej pracuj dla Królestwa Bożego: ŁĄCZ MOJE DZIECI A NIE SKŁÓCAJ. Nie ośmieszaj Mnie ani siebie. NIE DRWIJ Z LUDZI NAWET GDYBY BYLI TWOIMI WROGAMI. TO TY OKRYJ MOJE NAGIE CIAŁO, ABYM NIGDY WIĘCEJ NIE BYŁ ZGORSZENIEM TEGO ŚWIATA. UWAŻAJ, BO SPRAWIEDLIWOŚĆ jest SPRAWIEDLIWA  i nie wywyższaj siebie, bo kto się wywyższa będzie poniżony. KATOLICY - proszę was - mówcie jednym Bożym językiem Pisma Świętego i według Niego żyjcie na chwałę Moją i dla zbawienia waszego. Amen. Wasz Jezus Chrystus - Król".

  Kiedyś, gdy nie rozumiałam to byłam pewna, że skoro na tym  Krzyżu wisisz Panie Jezu, to czyli tak powinno być. Teraz, gdy przejrzałam" i" usłyszałam"  to wiem, że powiesili Ciebie oprawcy wbrew Twojej woli i nie chcesz tam ciągle wisieć - już prawie 2.000 lat. Nie umiem zrozumieć papieży i biskupów - jak oni mogą patrzeć tak na Ciebie, a sami stroją się w najpiękniejsze ubrania i wielkie czapki zakładają w złocie i srebrze a  jak na ironię wyśmiewają się z Ciebie i z nas, gdyż my chodzimy do proboszczów i upominamy się o Ciebie - KRÓLA, to oni mówią niegrzecznie: "NO - PRZECIEŻ PAN JEZUS MA KORONĘ - CIERNIOWĄ". Myślę sobie - człowieku, ty prochu marny - czy ty byś chciał być takim królem? "Nie czyń drugiemu tego, co tobie niemiłe".



-szukam-

-SZUKAM-
-SZUKAM-


-SZUKAM-

-szukam-


    24 MAJ 2013 r.  --   NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY WSPOMOŻYCIELKI WIERNYCH

To wspomnienie NMP Wspomożycielki Wiernych zostało ustanowione w 1815 r. dla Rzymu i Watykanu przez papieża Piusa VII a w 1959 r. wprowadzono je także w Polsce. Jest dziękczynieniem za opiekę Maryi nad Kościołem a przez Papieża Benedykta XVI zostało wybrane  na Dzień Modlitw za Kościół w Chinach. "PROWADŹ  NAS  PANIE  ŚCIEŻKĄ TWYCH  PRZYKAZAŃ"


-szukam-

 MODLITWA DO MATKI WSPOMOŻYCIELKI WIERNYCH:
 

O ŚWIETA I NIEPOKALANA DZIEWICO
MATKO CAŁEGO CHRZEŚCIJAŃSTWA
ZWRACAM SIE DO CIEBIE Z POKORĄ I CZYSTYM SERCEM
I PROSZĘ CIE I BŁAGAM
WEŹ MNIE POD SWÓJ PŁASZCZ MATCZYNY

 DO CIEBIE WOŁAM I CIEBIE PROSZĘ
DO CIEBIE SIĘ UCIEKAM O ŚWIETA WSPOMOŻYCIELKO MOJA
RACZ SPOJRŻEĆ NA MNIE NA SWIAT TAK BARDZO ZATROSKANY
ZAPOMINAJĄCY O TWOIM NIEBIESKIM SYNU

 O MATUCHNO NAJUKOCHAŃSZA, JAK CIEBIE MOŻNA NIE UWIELBIAĆ I NIE KOCHAĆ
JA CIEBIE PROSZE ZA TYMI KTÓRZY CIEBIE NIE KOCHAJA, NIE UWIELBIAJĄ, KTÓRZY NIE WIEŻĄ W TWOJE ŚWIĘTE POSŁANNICSTWO
WZBUDŹ ISKRE NADZIEJ W KAŻDYM TWOIM DZIECKU
I BADŹ WSPOMOŻENIEM TYCH WSZYSTKICH , KTÓRZY CIEBIE PROSZĄ.

 AMEN.



Ewangelia wg św. Marka 10,1-12.

 -szukam-

Jezus przeszedł w granice Judei i Zajordania. Tłumy znowu ściągały do Niego i znowu je nauczał, jak miał zwyczaj. Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: «Co wam nakazał Mojżesz?» Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić». Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie.
Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela». W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: «Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo».

Pan Jezus przypomina, że w zamyśle Bożym dla wypełnienia zalecenia "rozmnażajcie się" potrzebny jest nierozerwalny związek mężczyzny i kobiety. Kościół bierze Prawo Boże bezpośrednio i nie zbacza ani na prawo ani na lewo. A fakt, że małżeństwo , które ma przynosić człowiekowi szczęście , jest często z winy  samego człowieka - piekłem, nie godzi w istotę małżeństwa ale w człowieka. który chce w małżeństwie urządzić się po swojemu, nie bacząc na dobro współmałżonka czy dzieci.

Litania do Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych


-SZUKAM-

(Wstęp na każdy dzień)

(84) Panie - zmiłuj się
 Chryste — zmiłuj się
 Panie — zmiłuj się
 Chryste — usłysz nas
 Chryste — wysłuchaj nas
 Ojcze z nieba, Boże
- zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże,
- zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże,
 -  zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże,
- zmiłuj się nad nami.
Święta Maryjo,
- módl się za nami.
Święta Boża Rodzicielko,
- módl się za nami.
Święta Dziewico Niepokalana,
- módl się za nami.
Wspomożycielko Wiernych, Przenajdroższa Matko i Pani nasza,
- módl się za nami.
My, Twoje córki i sługi, do Twojej pomocy się uciekamy,
- O Maryjo, wspomagaj nas
Ty, która byłaś Wspomożycielką Boga samego
- O Maryjo, wspomagaj nas
Ty, która wspomagałaś Jezusa w Jego dzieciństwie
- O Maryjo, wspomagaj nas
Ty, która byłaś Mu pomocą w pracach Jego
- O Maryjo, wspomagaj nas
Ty, która wspomagałaś Jezusa modlitwą w Jego nauczaniu
- O Maryjo, wspomagaj nas
Ty, która wspomagałaś Go w Jego cierpieniach pod krzyżem
- O Maryjo, wspomagaj nas
Ty, która byłaś Wspomożycielką Oblubieńca Twego, św. Józefa
- O Maryjo, wspomagaj nas
Ty, która byłaś Wspomożycielką wszystkich świętych w ich pracach i walkach
- O Maryjo, wspomagaj nas
Ty, która wspomagałaś Kościół Święty we wszystkich jego utrapieniach
- O Maryjo, wspomagaj nas
Ty, która przez tą opiekę zyskałaś tytuł Wspomożycielki Wiernych
- O Maryjo, wspomagaj nas
Ty, która wsławiłaś się dzisiaj swoją cudowną opieką nad pracownikami
- O Maryjo wspomagaj nas
Ty, pod której wezwaniem i opieką jesteśmy od początku zawiązane
- O Maryjo, wspomagaj nas
 Ty, któraś nas dotąd we wszystkich potrzebach wspierałaś
- O Maryjo, wspomagaj nas

Na piątek

(89) Czując niedołęstwo nasze do spełnienia wielkich obowiązków naszych względem Boga i bliźnich, przychodzimy do Ciebie, Matko, Wspomożycielko błagać Twej pomocy
- O Maryjo, wspomagaj nas
W chwaleniu i uwielbianiu Majestatu Bożego przez wszystko
- O Maryjo, wspomagaj nas
W oddaniu nieustannej czci i adoracji Jezusowi utajonemu, mieszkającemu między nami
- O Maryjo, wspomagaj nas
W dziękczynieniu Bogu za niezliczone i niewymowne Jego dobrodziejstwa, a szczególnie za łaskę powołania
- O Maryjo, wspomagaj nas
W przebłaganiu Boga za ciężkie grzechy nasze, tak dawne, jak i teraźniejsze
- O Maryjo, wspomagaj nas
W zadośćuczynieniu za własne i cudze, wiadome i niewiadome grzechy
- O Maryjo, wspomagaj nas
W nagradzaniu przez życie, miłość i ochotną z nas samych ofiarą, za świętokradztwa, bluźnierstwa, niedowiarstwo i niezliczoną mnogość innych grzechów, które co dzień znieważają Imię Boże i wyrywają z Serca Jezusa ten jęk bolesny: „Cóż za pożytek ze Krwi Mojej?"
- O Maryjo, wspomagaj nas
W wypraszaniu łask potrzebnych dla siebie i całego świata, o których Ty wiesz najlepiej
- O Maryjo, wspomagaj nas
W gorliwym staraniu się o dusz zbawienie, które by nas uczyniło gotowymi na wszystko, byle ich uratować jak najwięcej
- O Maryjo, wspomagaj nas
W staraniu się o utrzymanie i pomnożenie żywej wiary i pobożności w sobie i drugich i przywrócenie czasów pierwotnej chrześcijan gorliwości
- O Maryjo, wspomagaj nas
W cichym apostolstwie, abyśmy mogły przykładem swoim wszystkich nauczyć, że można żyć na świecie, nie według świata, ale dążyć do doskonałości chrześcijańskiej, spełniając rady Ewangelii świętej
- O Maryjo, wspomagaj nas
(90) Abyśmy mogły przykładem i słowami przyczynić się do przemienienia pogańskich prac i zabiegów dzisiejszego świata na pracą chrześcijańską, ku wyższym celom zwróconą
- O Maryjo, wspomagaj nas
Abyśmy umiały wszystkie dusze zachęcić do tego, aby nie ubiegały się za materialnym zyskiem lub za dobrobytem i używaniem świata, ale aby na wzór Twój, poprzestając na małym, szukały w pracach podobania się tylko Bogu
- O Maryjo, wspomagaj nas.

Zakończenie
(na każdy dzień)

O Matko Boża i nasza!
- Ciebie prosimy, wysłuchaj nas
Jezu Chryste Królu , który gładzisz grzechy świata,
- przepuść nam Panie.
Jezu Chryste Królu, który gładzisz grzechy świata,
- wysłuchaj nas Panie.
Jezu Chryste Królu, który gładzisz grzechy świata,
- zmiłuj się nad nami.

Maryjo, usłysz nas, Maryjo, wysłuchaj nas
Panie, zmiłuj się
Chryste, zmiłuj się
Panie, zmiłuj się

V. O Matko nasza! O Pani nasza, pomnij, żeśmy dzieci Twoje.
R. Przeto nas strzeż i broń jak rzecz i własność swoją.

Módlmy się:
O Boże, któryś Matkę Jednorodzonego Syna
Twego (92) na Wspomożycielką najłaskawszą wiernym na ziemi przeznaczyć raczył, a nas pod Jej szczególną oddałeś opiekę, udziel nam tej łaski, abyśmy we wszystkich potrzebach duszy i ciała z ufnością do niej się uciekali i przez Jej przyczyną i opiekę wspierani i ocaleni, wiecznego posiadania Ciebie, Mądrości Przedwieczna, Dobroci Nieskończona, Piękności niewysłowiona w chwale wiekuistej dostąpić mogli. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.


-szukam-

Ciężka praca w parlamencie europejskim za 12 tysięcy euro na miesiąc!!!
Nic dodać , nic ująć!

HARD AT WORK AT THE EUROPEAN PARLIAMENT IN BRUSSELS

-SZUKAM-


YES KEEP THESE PHOTOS CIRCULATING TO SHOW HOW HARD OUR EUROPEAN POLITICIANS WORK FOR US
THIS IS PRODUCTIVITY IN BRUSSELS.
  
AND THEY GET 12 000 EUROS A MONTH FOR THEIR EFFORTS!
European MPs at work in Brussels

-SZUKAM-

12.000 euros per month

-SZUKAM-

-SZUKAM-

YES! PASS ON THIS MESSAGE BEFORE THIS LOT MAKE SOME LAW TO PREVENT IT GETTING OUT!   
Prześlijcie dalej jak najszybciej, bo mogą zmienić prawo i nie będzie można robić zdjęć w parlamencie.

-szukam-

Goj musi służyć oraz przyjąć religię New Age

Króluj nam Chryste!

15-minutowy film o tym, co musimy robić. Wstrząsające wyznanie - instruktaż. Polecam też wypowiedź świątobliwego księdza Adama Skwarczyńskiego, który mówi o sobie i o tym, co nas czeka w nadchodzących latach. Jest na stronie tego 15-min. wywiadu. Stanowi jakby odpowiedź na ten filmik Illuminata. Szczęść Boże! Pozdrawiam serdecznie - A.L.

-szukam-


-szukam-

-szukam- 

GDZIE JEST OBRAZ CHRYSTUSA KRÓLA z 2003 ROKU? CZY TEŻ W NIEWOLI?


           Pierwsza Narodowa Intronizacja Jezusa Chrystusa Króla Polski.

Dnia 1 czerwca 2003r. na Jasnej Górze odbyła się Intronizacja Jezusa Chrystusa Króla Polski. W tym dniu o godzinie 12.00, w kaplicy Matki Bożej, uroczystej Mszy św. przewodniczył i kazanie wygłosił O. Józef Płatek, były Generał OO. Paulinów. Akt intronizacyjny po kazaniu wypowiedział prof. dr hab. Adam Biela - Senator RP. Natomiast po Komunii św. Akt poświęcenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa odmówiła Halina Szustak - Poseł RP. Ukoronowaniem uroczystości był referat Ks. prof. Jerzego Bajdy w Sali Papieskiej: „Aby Chrystus Królował". Tak dokonała się
Pierwsza Narodowa Intronizacja Jezusa Chrystusa Króla Polski.
Tę intronizację zorganizowano na wyraźny Znak z nieba. Tym znakiem z nieba było wezwanie Matki Bożej skierowane do „Widzącej" Agnieszki z Władysławowa, aby przybyła na Jasną Górę razem z Ojcem duchownym Ks. Zenonem. Celem tej pielgrzymki miała być modlitwa za Polskę i sprawa Koronki za Ojczyznę na Jasnej Górze. Na umówiony dzień 13 stycznia 2003 roku przybyła również poseł Halina. Następnego dnia, Poseł Halina przedstawiła tę sprawę Ojcu Przeorowi Marianowi, który stwierdził, że Koronki do Miłosierdzia Bożego o nawrócenie Ojczyzny nie można wprowadzić na Jasnej Górze, ale może się odbyć intronizacja Jezusa Króla Polski dnia 1 czerwca 2003r. Tak więc Koronka do Miłosierdzia Bożego o nawrócenie Ojczyzny doprowadziła do intronizacji! Chociaż żadna gazeta, ani radio nie ogłosiły tej wielkiej wiadomości, to jednak 4 miesiące później, na dzień 1 czerwca, przybyło z kapłanami około 5000 pielgrzymów z całej Polski. Oprócz polskiego ludu i kapłanów, byli obecni posłowie i senatorowie. Również był obecny Jezus Chrystus Król Polski w nowo namalowanym obrazie.
Obraz o rozmiarach 1,0 na 1,5m został namalowany według wzoru, w jakim Pan Jezus ukazał się w widzeniu Agnieszce. Dzieło, które zamówiłem, wykonał w maju 2003r. w Bydgoszczy, malarz artysta Andrzej Łapiński. Ofiary napływały z całej Polski od maluczkich. Zebrano dokładnie tyle ile wyniosły koszta malowania i oprawienia w pięknej złotej ramie. Ksiądz prof. Ryszard Makowski poświęcił na Jasnej Górze w dniu intronizacji przed uroczystą Mszą świętą. Obecność tego obrazu była warunkiem Pana Jezusa do ważności Intronizacji.
W tym dniu nad Klasztorem Jasnogórskim zaobserwowano „cud słońca". -cz.7/7

 -szukam-

-szukam-

Bądź Tatą, o jakim marzą twoje dzieci.

-SZUKAM-

Zainwestuj w swoje ojcostwo i rodzinę zapisując się na warsztat Tato.Net. 
Dlaczego warto?

·         Zidentyfikujesz swoje mocne i słabe strony jako ojca

·         Otrzymasz indywidualny profil ojcostwa i zbudujesz swój tato-plan

·         Poznasz innych mężczyzn, którzy chcą być bohaterami dla swoich dzieci

Gdzie? Centrum Nowej Ewangelizacji – Stargard Szczeciński
Kiedy? 25.05.2013 (sobota) 9.00 – 18.00
Więcej informacji oraz rejestracja: www.warsztaty.tato.net 
Niech inni też skorzystają – poinformuj kolegę z pracy, sąsiada, szwagra o warsztatach.
 
Warsztaty poprowadzi trener Maciej Przybylski
Kontakt do organizatora (możliwość noclegu): 
Ks. Jan Kruczyński, Tel. 500 441 915


LICZBA MIEJSC OGRANICZONA!
   ZAREJESTRUJ SIĘ TERAZ   
 
 Do zobaczenia! 
Zapraszamy i życzymy dużo dobrej energii!
zespół i trenerzy Tato.Net


-szukam-

Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej - info

 -szukam-

Witam serdecznie 
zwracam się z prośbą o rozpowszechnienie informacji i z zaproszeniem na wydrzenia które będą miały miejsce w najbliższym czasie w Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Załączam plakaty. 

1) Dzień Dziecka u Matki Bożej 1-2 czerwca

sobota 1 czerwca 2013 - Spotkanie Podwórkowych Kół Różańcowych Dzieci
11:15 – zawiązanie wspólnoty w Bazylice Narodzenia NMP w Gietrzwałdzie
11:30 – modlitwa różańcowa
12:00 – Msza Św. pod przewodnictwem ks. bp. Antoniego Długosza 
13:00 - koncert w bazylice w wykonaniu ks. bp. Antoniego Długosza
 
 
niedziela 2 czerwca - Msza św. w intencji dzieci oraz festyn
11.00 - Msza św. w intencji dzieci
12.00 - Festyn na błoniach gietrzwałdzkich 

Atrakcje:
- przejażdżki konne i quadami
- występy artystyczne
- trampoliny, zamki dmuchane, zjeżdżalnie, ścianki wspinaczkowe, mega piłkarzyki i inne
- konkursy i zabawy
- ciepły posiłek dla każdego
- "podniebne atrakcje"

Wśród dzieci zostanie rozlosowany atrakcyjny wyjazd zagraniczny!!! 

2) Koncert uwielbieniowy "Widzieliśmy Pana! Chodź!" - niedziela 9 czerwca 2013 godz. 19.00 Bazylika Narodzenia NMP w Gietrzwałdzie
 
Wykonawcy:
Hubert Kowalski - dyrygent - Kraków
Alicja Kucharzewska-Samko -wokal - Olsztyn
Leopold Twardowski - wokal - Poznań
Chór Warmii i Mazur
Olsztyńska Grupa Smyczkowa ABSOLWENT
Zbyszek Kalisz - saksofon - Olsztyn

KONCERT BĘDZIE TRANSMITOWANY NA ŻYWO NA STRONIE WWW.SANKTUARIUMMARYJNE.Pl


-szukam-


Jezus Król Polski - Poseł Artur Górski - 24 maja 2006

Sprawozdania stenograficzne z posiedzeń Sejmu RP V kadencji
5 kadencja, 18 posiedzenie, 2 dzień (24.05.2006)
Oświadczenia.

 
Poseł Artur Górski:

    Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Polska, by dołączyć do narodów tworzących duchową wspólnotę Królestwa Bożego, poddała się pod panowanie Króla Królów mocą władzy Mieszka I, przyjmując Chrzest Święty. Następstwem i dopełnieniem tego aktu wiary była korona władcy chrześcijańskiego, nałożona w 1024 r. Bolesławowi Chrobremu za zgodą papieża Jana XIX przez arcybiskupa gnieźnieńskiego. Te wielkie wydarzenia religijne, o zasadniczym wpływie na los i kształt naszego narodu, zostały przysypane kurzem historii, ale nigdy nie zostały zapomniane. Polska, ten prastary dąb, z gniazdem białego orła, w najbardziej dramatycznych momentach zagrożenia bytu narodowego zawsze nawiązywała do swych chrześcijańskich korzeni, by z nich czerpać moc do przetrwania. Chlubnym tego przykładem są śluby Jana Kazimierza, któremu - i całej naszej ojczyźnie - przyszła z pomocą Najświętsza Pani, Matka Jezusa Chrystusa. Maryja, ogłoszona przez niego Królową Korony Polskiej, aktem monarszej władzy potwierdzonym zapisem konstytucyjnym zgromadzenia sejmowego z 1764 r., od 350 lat przewodzi naszemu narodowi w jego trudnej dziejowej wędrówce. Wędrówka ta trwa i zdaje się coraz cięższa, bo choć na duchowym tronie Piastów i Jagiellonów zasiada najdostojniejsza Królowa Nieba i Ziemi, to nadal duchowy tron króla Polski czeka, aż Polska aktem prawnym swej najwyższej władzy ustawodawczej wprowadzi nań Jezusa Chrystusa.

    Wysoka Izbo! Jesteśmy w przededniu niezwykłego wydarzenia. Przybędzie do Polski z wizytą apostolską Ojciec Święty Benedykt XVI, namiestnik Chrystusowy, sukcesor wielkiej spuścizny Jana Pawła II, najznakomitszego syna polskiej ziemi. W tych wydarzeniach religijnych ostatniego ćwierćwiecza, których byliśmy i jesteśmy naocznymi świadkami, czyż nie należy odczytywać przesłania wiary? Czy mógłby być bardziej duchowy, sławny i należny Bogu akt wdzięczności ze strony naszego narodu za cuda Jego łaski, okazane Polsce, jak dokonany przez obecny Sejm akt uznania Pana Jezusa królem Polski?

    Polska potrzebuje potężnej protekcji, by szczęśliwie po wyjściu z Egiptu przejść przez pustynię czasu wyrzeczeń i osiągnąć w końcu szczęśliwy byt, którego naród upatruje w budowie IV Rzeczypospolitej. Dziś ojczyzna nasza jest w najwyższej potrzebie, by na duchowym tronie Polski zasiadł Król Królów i Pan Panujących. Jest też chwila stosowna, by z okazji wizyty widzialnej głowy Kościoła powiedzieć otwarcie o potrzebie nałożenia na głowę jedynego i prawowitego Jezusa Króla korony Polski. Tego aktu intronizacji od władzy Rzeczypospolitej Polskiej od kilku lat domaga się w sposób konsekwentny i stanowczy nasz naród. Do kancelarii Sejmu i Senatu, do przedstawicieli władz państwowych napływają nieustannie monity w tej sprawie zarówno od różnych organizacji społecznych i politycznych, jak i od osób prywatnych.

    Dlatego apeluję, by pielgrzymka pierwszego papieża nie-Polaka w naszej ojczyźnie skłoniła rządzących Polską do głębokiej refleksji religijnej, by Sejm Rzeczypospolitej, przynaglony nawołaniem sługi Bożego Jana Pawła II: ˝Otwórzcie drzwi Chrystusowi!˝, w 350. rocznicę ślubów Jana Kazimierza oraz w 50. rocznicę jasnogórskich ślubów narodu polskiego jeszcze w tym roku podjął stosowną uchwałę o nadaniu Chrystusowi tytułu ˝Jezus Król Polski˝.

    Wysoka Izbo! Nadszedł czas, by koło naszej narodowej historii rozpoczynającej swój bieg od chrztu Polski osiągnęło jego najwznioślejsze dopełnienie w akcie intronizacji Jezusa Króla Polski. Od tego Sejmu zależy, czy nasz naród będzie budował swe dalsze dzieje na niezniszczalnym fundamencie wiary, nadziei i miłości w Chrystusie Królu. Dziękuję. (Oklaski)

-szukam-

-szukam-

SPOTKANIE
-szukam-

-szukam-

JEZUS CHRYSTUS KRÓL POLSKI-DAR POLONII ZDEPONOWANY W CZĘSTOCHOWIE.

OTO  KRÓL  KRÓLÓW  -  PAN  PANÓW !!!

RODACY ZE WSZYSTKICH STRON ŚWIATA MODLĄ SIĘ O DOKONANIE UROCZYSTEJ INTRONIZACJI JEZUSA CHRYSTUSA NA KRÓLA POLSKI PRZEZ RZĄD POLSKI I EPISKOPAT POLSKI ZGODNIE Z WOLĄ PANA JEZUSA CHRYSTUSA PRZEKAZANĄ SŁUDZE BOŻEJ ROZALII CELAKÓWNEJ.

-szukam-  Ciekawostka- w berle Chrystusa nowa flaga Polski, opisana w dzienniczku siostry Faustyny w wydaniach sprzed 1978  roku. W wydaniach po roku 1978 tego nie ma. Flaga jest biało amarantowa, pośrodku Najświętsze Serce Pana Jezusa z  którego wychodzą promienie białe w kierunku amarantowego tła , czerwone promienie wychodzą na białe tło. Flaga ma  też złote obramowanie. Taka flaga będzie obowiązywać po Oczyszczeniu, o ile przyjmiemy Chrystusa Króla. Jak nie  przyjmiemy podzielimy los tych co nie przyjmą..

 Obraz widoczny na zdjęciu i złota korona wartości 30000 $ przybyła na Jasną Górę z Pielgrzymką z Chicago 14.08.2011
 Król był niesiony razem z pielgrzymką podążającą do Królowej Polski i był widziany przez swój lud, który bardzo różnie  reagował, a niektórzy witali Go brawami śpiewając: JESTEŚ KRÓLEM. Niektórzy ludzie robili zdjęcia na pamiątkę.

 Właściwie to był szok dla wszystkich - WIZERUNEK CHRYSTUSA KRÓLA nigdzie wcześniej nie  zapowiadany a szczególnie dla kapłanów - paulinów, którzy pominęli, delegację, jako kolejną grupę  zbliżającą się do Jasnej Góry i nie wyczytali delegacji z Chicago na powitanie pielgrzymki.

 14 sierpnia 2011 r. wieczorem podczas APELU JASNOGÓRSKIEGO delegacja wniosła obraz Pana Jezusa. Na Apelu  obecny był kardynał Nycz i biskup Dzięga. Na twarzy kard. Nycza zaobserwowaliśmy wielki smutek, nawet zatroskanie,  ale o co? Biskup Dzięga był zamyślony. Kardynał Nycz tak bardzo był wytrącony z równowagi, gdy zobaczył  niespodziewanie ukochanego przez naród polski KRÓLA POLSKI JEZUSA CHRYSTUSA , że pomylił się z  błogosławieństwem. Tak dużo kapłanów było na Apelu a nikt nie zauważył Króla - Pana Boga, za to ten Król zauważy na  pewno każdego, gdy przyjdzie czas na to, a przyjść musi.Sprawdzają się ewangeliczne przestrogi: mają uszy a nie słyszą;  mają oczy i nic nie widzą.Biada temu pokoleniu, które dożyło odszczepieństwa duchownych od wiary swoich ojców. Bo  zapowiadane oczyszczenie z plugastwa lucyperskiego nastapi ale też kosztem daniny krwi niewinnych milionów ludzi  nieświadomych, oszukanych i wiernych przeniewiercom i modernistom w sutannach i habitach a wyklętych przez Kościół  Święty..

 Relacja delegacji z Chicago: My - wierni Panu Bogu i Ojczyźnie wyobrażaliśmy sobie, że wszyscy obecni  w Kaplicy będą uśmiechnięci, zadowoleni, ucieszeni, że mamy wreszcie pięknego i dobrego KRÓLA.  
 Po Apelu oddaliśmy OBRAZ CHRYSTUSA KRÓLA kapłanom paulinom a oni schowali go w skarbcu. Wieczorem  następnego dnia wypożyczyliśmy Pana Jezusa - Króla na Apel i stał obok żołnierzy. W międzyczasie prowadzone były  rozmowy z kapłanami paulinami, że delegacja przyjechała specjalnie prosić, aby można było Polskę zawierzyć  JEZUSOWI CHRYSTUSOWI KRÓLOWI NA JASNEJ GÓRZE i aby w Polsce zapanował pokój i miłość , jak sobie  życzył Pan Jezus - Król królów przekazując swoją wolę Rozalii Celakównej. Chcieliśmy się spotkać z przeorem i z  generałem Zakonu - niestety zbywano nas. Wreszcie usłyszeliśmy, że przeor będzie dopiero w piątek a rozmowy  zapoczątkowano we wtorek, więc zbywano nas i zbywano KRÓLA KRÓLÓW a tylko obiecywano. Nikt z paulinów z  nami nie chciał rozmawiać - KŁOPOTLIWI GOŚCIE. Gdy powiedzieliśmy, że mamy 1000 dol. na 50 Mszy św . " w  intencjach wynagradzających za grzechy narodu polskiego i rządzących", to oddelegowano jednego ojca paulina do rozmowy z nami.
Niestety, nie doczekaliśmy się rozmowy z przeorem ani z generałem ani z nikim "ważnym" na Jasnej Górze.  OJCIEC PAULIN ODEBRAŁ OD NAS OBRAZ I KORONĘ ZŁOTĄ O WARTOŚCI około 30.000 dolarów ZA POKWITOWANIEMI, ALE NAWET NIE WIEMY, GDZIE GO POSTAWILI. OJCIEC PAULIN TYLKO POWIEDZIAŁ, ŻE W "GODNYM MIEJSCU". KAZAŁ SIĘ MODLIĆ, BO JESZCZE NIE TERAZ, MOŻE ZA JAKIŚ CZAS MOŻE BYĆ SPEŁNIONA NASZA PROŚBA, CZYLI ZAWIERZENIE POLSKI - KRÓLOWI JEZUSOWI CHRYSTUSOWI.

Artur36

 O Jezu, Władco serc naszych i Królu Wieków Nieśmiertelny, przyrzekamy Ci uroczyście, że przy tronie Twoim i Osobie Twojej wiernie stać będziemy. Przyrzekamy Ci, że nieskalanego sztandaru Twego nie splamimy, że chorągwi Twojej nie zdradzimy ani niedowiarstwem, ani sekciarstwem, ani żadnym odstępstwem. Ślubujemy Ci , ze w wierze świętej katolickiej aż do śmierci wytrwać pragniemy. Niech nasze dzieci piszą na grobach naszych, żeśmy się nigdy Ciebie Jezu Królu, i Twojej Ewangelii nie wstydzili. Króluj w sercach naszych przez łaskę. Króluj w rodzinach przez cnoty rodzinne. Króluj w szkołach przez prawdziwe katolickie wychowanie. Króluj w społeczeństwie przez sprawiedliwość i zgodę wzajemną. Władaj wszędzie i bezustannie. Niech sztandar Twój powiewa nad nami wszystkimi, a Królestwo Twoje niechaj ogarnie całą naszą ziemię. Amen. Kardynał Adam Stefan Sapieha z 1927 r.



-szukam-

Ataki serca a gorąca woda - ważne

-szukam-


Ataki serca a gorąca woda - ważne
(Przeczytanie zajmuje tylko 2minuty)

To jest artykuł nie tylko o piciu ciepłej wody po posiłku, ale o
atakach serca. Japończycy piją gorącą herbatę z posiłkami, a nie zimną wodę. Może czas najwyższy, żebyśmy przejęli od nich ten zwyczaj. Przyjemnie jest wypić szklankę zimnej wody lub zimny drink po posiłku. Jednak zimna woda pomaga skrzepnąć tłustym substancjom, które właśnie spożyłeś. Spowalnia trawienie. Z chwilą gdy ta "miazga"połączy się z kwasami, zostanie wchłonięta przez jelita szybciej niż pokarmy stałe. Wyścieli jelito i bardzo szybko przemieni się w tłuszcze, co prowadzi do powstania raka. Najlepiej jest pić gorącą zupę lub ciepłą wodę po posiłku.
Powszechne symptomy ataku serca. Powinieneś wiedzieć, że nie przy każdym ataku serca objawem jest ból lewego ramienia. Musisz być świadomy, że może to być ból szczęki. Możesz nigdy nie doznać bólu w piersiach w trakcie ataku serca. Nudności i intensywnepocenie są powszechnymi symptomami. 60% ludzi,którzy mają atak serca w trakcie snu, nie budzą się. Ból w szczęce może obudzić Cię z głębokiego snu. Bądź uważny i świadomy tego. Im więcej wiesz na ten temat, tym większe masz szanse na przeżycie.

Kardiolog mówi, że jeśli każdy, kto przeczyta tę wiadomość wyśle ją do10 osób,może być pewien, że uratował przynajmniej 1 życie.

Przeczytaj to i wyślij do przyjaciela. To może uratować mu życie.
I choć nie cierpisz łańcuszków, wyślij to do przynajmniej 1-go
przyjaciela na którym Ci naprawdę zależy.



-szukam-

-szukam-


LUDZIE - BROŃMY SIĘ PRZED ATAKAMI "ZŁEGO" - PRZECIEŻ BÓG MUSI ZWYCIĘŻYĆ.
 POBIJEMY DEMONICZNYCH LUDZI I ICH DEMONICZNE ZARZĄDZENIA - MODLITWĄ RÓŻAŃCOWĄ.
                                                                                     JEZU - UFAMY TOBIE !

                  Wściekły atak na Orbana. Zobacz na własne oczy
-szukam-

                                                             KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! !
 Trzeba pilnie pomóc Naszym Braciom Węgrom, choćby zaraz goracą modlitwą.
Alleluja i do przodu!  Razem zwyciężymy!!! 
Warto pomyśleć o wyjeździe na Węgry jeszcze w tym roku aby ich wesprzeć (nie czekać na Wielki Wyjazd na Węgry 15 marca 2014r.) 

-szukam-


Polska Chrystusem narodów? To już się dzieje!

 -szukam-

- Wy, Polacy, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludziom, nawet niegdyś wrogim – to wezwanie Anioła Stróża Polski zawarte w dramacie bł. Bronisława Markiewicza „Bój bezkrwawy” dotyczy niesienia wiary i staje się naglące jak nigdy przedtem.

- Wy, Polacy macie na nowo zanieść Chrystusa do Europy. Tak, jak przez wieki stanowiliście przedmurze chrześcijaństwa, tak i teraz musicie pomóc Europejczykom na nowo odkryć chrześcijańskie korzenie – wykrzykiwała 13 maja w Narodowym Sanktuarium Św. Andrzeja Boboli charyzmatyczka z USA, Maria Vadil.

 Apel Marii jest o tyle intrygujący, że wpisuje się w cały ciąg podobnych wezwań do reewangelizacji Europy i ponownego napełniania kościołów, które inni charyzmatycy odwiedzający Polskę m.in. Gloria Polo, Helen Quinlan i Myrna Nazzour wskazują jako ważne dla nas zadanie. Wizytując rok temu w Polsce o. John Baptist Beshobor w specyficznym dla siebie stylu zwracał się do kilku tysięcy wiernych: "Jestem w kraju wielu świętych, jestem w kraju żywej wiary. Mieszkańcu tego kraju nie mogą zachowywać jej tylko dla siebie. Muszą ją nieść do innych mieszkańców Europy".

-szukam-

-szukam-

Dziecko wróciło do rodziców

-szukam-

 

Witamy,

Z radością informujemy, że jedna ze spraw, którą zajmujemy się w ramach ,,Telefonu wsparcia rodziców'' znalazła pozytywne rozwiązanie. Sąd zadecydował o natychmiastowym powrocie do domu dziewczynki, która kilka miesięcy temu trafiła do domu dziecka w wyniku pochopnej interwencji pedagoga szkolnego. Inne sprawy, w których udało się pomóc dzięki działaniu Telefonu Wsparcia opisaliśmy szerzej w sprawozdaniu z kwietnia, do przeczytania tutaj

Telefon Wsparcia działa już czwarty miesiąc.
Dzięki pomocy darczyńców udało się zabezpieczyć środki potrzebne na działanie telefonu w czerwcu. Ale już w lipcu może zabraknąć nawet połowy potrzebnej kwoty. Miesięczny koszt działania Telefonu wsparcia to tylko 3 tysiące zł.
Pomóżcie żeby telefon mógł działać także w czasie wakacji.

Bardzo prosimy o jednorazowe lub stałe wsparcie Telefonu
aby każda z potrzebujących rodzin mogła otrzymać pomoc.

Nr konta 28 2490 0005 0000 4500 2748 0168
Fundacja Rzecznik Praw Rodziców, ul. Steinhausa 2/52; 02-747 Warszawa

Możliwe są również wpłaty on-line przez dotpay: tutaj
z tytułem ,,Darowizna na cele statutowe'' i dopiskiem ,,telefon wsparcia''

----
Fundacja prowadzi również akcję zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum Ratuj Maluchy i starsze dzieci też''.
Głównym celem akcji jest odwołanie reformy obniżenia wieku szkolnego.
Inne pytania dotyczą m. in. przywrócenia pełnego kursu historii w liceum, powstrzymania likwidacji szkół publicznych
i powrotu do ośmioklasowej podstawówki.
Udało się zebrać już 400 tysięcy podpisów. Do 1 czerwca potrzeba ich w sumie 500 tysięcy, aby wnioskiem zajął się sejm.
Zapraszamy do włączenia się w akcję. Szczegóły (i formularz do zbierania podpisów): tutaj

pozdrawiam
Tomasz Elbanowski
Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców
---
rzecznikrodzicow.pl
Facebook

-szukam-


-szukam-



-szukam-



Księga Izajasza 6,1-4.8.

W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana Boga siedzącego na wysokim wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał. I wołał jeden do drugiego: «Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały». Od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem. I usłyszałem głos Pana mówiącego: «Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?» Odpowiedziałem: «Oto ja, poślij mnie».


Ewangelia wg św. Jana 17,1-2.9.14-26.  

-szukam-

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: «Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie. Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich".





-szukam-



-szukam-
-szukam-


Stając na pierwszej linii frontu – np. posługując modlitwą uwolnienia i uzdrowienia –narażasz się na strzały wroga. Ale jeśli skupisz się tylko na nich, utkniesz w okopach w obawie przed atakiem. Jak więc prowadzić walkę duchową tak, żeby to diabeł się bał, a nie my?

Niektórzy ludzie więcej czasu poświęcają na modlitwę o ochronę przed złem niż na przyzywanie Ducha Świętego. To taki ukłon w kierunku modlitwy pogańskiej, gdzie penitent „wymusza” coś na bóstwie, tak jak my chcemy wymusić ochronę na Panu Bogu. Natomiast modlitwa chrześcijańska jest – według św. Ignacego Loyoli – rozważaniem misterium Christi, czyli tajemnic życia Chrystusa. Taka modlitwa jest rozmową i relacją. W niej doświadczam tego, że Bóg mnie kocha, i codziennie odnajduję przejawy Jego miłości w wydarzeniach mojego życia. A wtedy mam w sercu pewność: „Tata mnie kocha i nie pozwoli mnie skrzywdzić”.

W PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI NIE MA LĘKU

Głównym celem diabła jest to, by nas zniechęcić, wystraszyć i zmęczyć – abyśmy się odwrócili od Jezusa i nie przyjęli od Niego daru zbawienia. Gdy zaczynamy wchodzić w żywą relację z Jezusem, w relację miłości – uczymy się patrzeć na różne sytuacje naszego życia przez pryzmat tej miłości. To wytrąca szatanowi wszelkie argumenty z rąk, ponieważ w miłości nie ma miejsca dla lęku, który jest okazją dla złego, by nas „skubać”. Dlatego wielką mądrość powiedział św. Jan – „W prawdziwej miłości nie ma lęku” (por. 1 J 4, 18). A jak chronił się Jezus podczas swojej posługi uwalniania i uzdrawiania? Rozmawiał z Ojcem, cały czas trwał w jedności z Nim przez Ducha Świętego. W tym też mamy Go naśladować. Jeśli chodzimy w jedności z Bogiem, w mocy Ducha Świętego – Boża ochrona jest nad nami nieustannie, aczkolwiek szczególne przygotowanie się do posługi też jest potrzebne. Troska o ochronę wyraża się wtedy w naszym życiu np. poprzez dbałość o trwanie w łasce uświęcającej, zapewnienie sobie „zaplecza modlitewnego”. Ale osobiście bardziej formowałbym swoich wstawienników do upraszania zstępowania chwały Bożej niż do modlitwy o moją ochronę. Gdzie jest Boża obecność – tam nie ma miejsca na cokolwiek innego. Choć warto pamiętać, że w historii Izraela był taki czas, gdy Arka Przymierza stała razem z Ohydą – i Bóg to dopuszczał, bo kochał swój lud, natomiast przez proroków budził jego świadomość. Ten obraz to sygnał dla nas, byśmy zaczęli oczyszczać naszą wewnętrzną świątynię...

SŁOWO BOŻE

To jeden z elementów uobecniania się w nas mocy Bożej. Dlatego powinniśmy proklamować tylko dobre rzeczy i walczyć Słowem Bożym tak, jak robił to Jezus. Szkoda, że na co dzień – zamiast powoływać się na Boże obietnice – ogłaszamy wciąż własne obawy, sami się w ten sposób osłabiając. Kiedy człowiek zaczyna ogłaszać Słowo Boże, cytować jego fragmenty w odniesieniu do siebie – ogłasza tym samym wolę Bożą wobec swojego życia. W Piśmie świętym możemy znaleźć antidotum na każdy nasz lęk, ponieważ gdy wyznajemy Boże obietnice wobec nas – on musi ustąpić. A przecież to właśnie lęk jest jednym ze sposobów „otwarcia drzwi” dla zła. Zło nas straszy, wywołując w nas taką reakcję, która da mu prawo do tego, by nas nękać. Jeśli podczas posługi boimy się, że szatan z zemsty uderzy w nasze dzieci, męża/żonę, majątek – to proklamujemy zło i dajemy mu dostęp do tych osób. A gdy zaczynamy proklamować moc złego w swoim życiu, dajemy mu tym samym prawo do działania. Jak to zmienić? Ogłaszajmy Boże obietnice. Wyznawajmy słowami Psalmu 127: „Pan mnie uchroni od zła wszelkiego, Pan będzie strzegł mego wyjścia i przyjścia” (por. Ps 127, 7-8). Gdy to codziennie proklamujemy, zmienia się nasza postawa. Wierzymy, że Pan będzie nas chronił i właśnie z tym słowem wychodzimy na posługę. Wierzymy mocno: „Zło nic mi nie zrobi, bo Pan strzeże mojego wyjścia i przyjścia” oraz „Jeśli Pan moją światłością, to kogóż miałbym się lękać?” (por. Ps 27, 1). Zastępujemy tymi Bożymi obietnicami swoje ludzkie obawy: „Bądź ostrożny, bo zło może ci zrobić krzywdę”. Gdybyśmy się bali, że diabeł jest potężny – lepiej nie bierzmy się za posługę uwolnienia.

PASJONACI JEZUSA CHRYSTUSA

W naszym Kościele brakuje pasjonatów Jezusa Chrystusa i to my mamy się nimi stać! A do tego potrzebujemy bliskiej relacji z Nim. Warto więc formować ludzi do zażyłości z Jezusem – miłość jest jedyną rzeczą, która nie pozwoli im odłączyć się od Niego. W Kościele uobecniają się słowa: „Duch i Oblubienica mówią: «Przyjdź!»” (por. Ap 22, 17). A co robi Duch Święty, gdy przychodzi? Pozwala mi mówić do Boga: „Abba, Tatusiu!” – tak czule, ponieważ Bóg do mnie mówi czule. W takiej relacji mogę sobie pozwolić nawet na błąd, bo wiem, że jest Ktoś, kto mnie kocha. Dlatego osoby posługujące uwolnieniem nie muszą klękać przed Jezusem Eucharystycznym, błagając: „Panie, ochroń mnie, ochroń mnie!”. One mogą wołać: „Jezu, kocham Cię. Objaw swoją potęgę i moc!”. Nie idziemy przecież na Eucharystię tylko po to, żeby Pan Bóg dał nam zbroję – idziemy po to, by dał nam siebie!

NAJKRÓTSZY EGZORCYZM

To ciekawe, że w Kościele częściej używamy wody święconej, czy soli egzorcyzmowanej, niż potężnego imienia Jezus. Zabezpieczamy się, skupiamy na działaniu ducha złego… dając mu tym samym więcej okazji do działania. Bo diabeł sam z siebie nie ma mocy – Jezus już go rozbroił. Potęga diabła to tylko szatańska „ściema”, a my czasem dajemy się na nią nabrać. Zapominamy, że to my dysponujemy potężną bronią – Krwią Jezusa. By dobrze zrozumieć jej znaczenie, warto sięgnąć do Starego Testamentu. W Starym Testamencie krew oznaczała przymierze Boga z Jego ludem (por. Wj 24, 3-8; Hbr 9, 16-22) – połowę krwi składanej ofiary wylewano na ołtarz, a drugą połową skrapiano lud. To wylewanie krwi na ołtarz jest też nawiązaniem do Paschy – czyli chronienia drzwi domów Izraelitów przed dziesiątą plagą, gdy anioł-niszczyciel zabijał nocą wszystkich pierworodnych w Egipcie. W liturgii ekspiacyjnej kapłan składał ofiarę za własne grzechy i za grzechy ludu. Krew tych ofiar była wylewana na przebłagalnię – na płytę przykrywającą Arkę Przymierza. W ten sposób „przykrywała” grzechy ludu i była przebłaganiem za nie. Była ona również zapowiedzią doskonałej ofiary i Krwi Baranka w Nowym Testamencie. Krew Chrystusa oczyszcza nas od wszelkiego grzechu (por. 1 J 1, 7) – i czyni nas królewskimi kapłanami. Kapłani Starego Testamentu musieli swoją ofiarę nieustannie ponawiać, natomiast Jezus – ponieważ jest Bogiem – złożył tę ofiarę tylko raz. Jego śmierć na krzyżu stała się Nowym Przymierzem w miejsce Przymierza Synajskiego. Jego Krew ustanowiła nowe i wieczne przymierze – to właśnie przez nią zostaliśmy usprawiedliwieni i odkupieni, nabyci na własność dla Boga (por. Rz 5, 9; Dz 20, 28). Krew Jezusa jest miejscem obecności Bożej. Kiedy modlę się: „Krew Jezusa na mnie i na mojej rodzinie” – to wyznaję Boże zapewnienie, że nasze grzechy zostały nam darowane. Ile razy przyjmuję Jezusa Eucharystycznego, On obmywa mnie swoją Krwią i daje mi dostęp do nieba. Jego Krew została przelana na odpuszczenie grzechów ludzkich – dlatego diabeł jej się boi. Gdy powołujemy się na Krew Jezusa, mówimy diabłu: „Nie masz do mnie prawa”. Ona jest mocą mojego pojednania z Bogiem, dlatego modlitwa „Krew Jezusa” to najkrótszy egzorcyzm! Warto pamiętać, że nasze uzdrowienie i uwolnienie nie jest zależne od naszego dobrego sprawowania – ale od tego, czy wierzymy w Jezusa i moc Jego Krwi. Bóg dał nam wszelkie dary nieba tylko dzięki ofierze Jezusa Chrystusa, a nie dzięki naszym dobrym uczynkom. Gdy więc podchodzę do tronu Bożego i mówię: „Krew Jezusa” – rodzi to we mnie odwagę, bo okrywam się Jego sprawiedliwością… a wtedy diabeł mnie nie widzi.

DO KOGO NALEŻY MOC?

Jest jeszcze inny ważny aspekt naszego zaangażowania w Kościele. Jeśli skupię się na tym, że jestem kimś wyjątkowym, bo podejmuję jakąś szczególną posługę i muszę się chronić – cała moja biblioteczka będzie dotyczyła egzorcyzmów i modlitwy uwolnienia. Natomiast jeśli wierzę, że chwała Boża zwycięża wszystko i to mocą Chrystusa podejmuję swoją służbę – moja biblioteczka będzie dotyczyła głównie tego, jak urzeczywistniać królestwo Boże na ziemi. Przy okazji, warto pamiętać: czym się karmimy – tym nam się potem w życiu odbija. A na zakończenie ważna tajemnica życia duchowego: czego się boisz – temu dajesz moc. Dlatego bojaźń Boża jest początkiem mądrości, a nie lęk przed szatanem. Kiedy masz w sobie bojaźń Bożą, to Bogu dajesz moc działania w twoim życiu.

Opracowała: Anna Lasoń-Zygadlewicz

 Ks. Radosław Rafał MSF jest kapłanem ze Zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny. Posługuje w ośrodku rekolekcyjnym w Bąblinie jako rekolekcjonista, egzorcysta i psycholog

-szukam-

Brońmy rodziny
-szukam-

Już w niedzielę cała Polska maszeruje
w Krakowie startujemy o 10:00 na Placu Matejki

Przyjdź z rodziną i przyjaciółmi! Zabierz ze sobą flagi i transparenty. Bądźmy widoczni! 
Plan Marszu

Marsz wyruszy o godz. 10.00 z Placu Matejki i przejdzie trasą: ul. Szpitalna - Mały Rynek - Sienna - Rynek Główny - Bracka - Franciszkańska - Filharmonia - Straszewskiego - Piłsudskiego - Aleja 3 Maja.

Piknik

Po zakończeniu marszu serdecznie zapraszamy do Parku Jordana na piknik rodzinny, w ramach którego przygotowano cały szereg atrakcji! Wystąpi plejada gwiazd muzyki: Tadek Firma Solo, Arkadio, Kola, YesKiezSirumem i inni. Przy tej okazji swoje świadectwa dadzą osoby zaangażowane w ruch pro-life. Na zainteresowanych czekać będą stoiska wydawnictw o tematyce rodzinnej oraz z muzyką chrześcijańską.

 

Spotkajmy się najbliższą niedzielę (26 maja) na Placu Matejki  o godz. 10:00

Zaprasza
Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. ks. Piotra Skargi

-szukam-


-szukam-
-szukam-

W Olsztynie zainaugurowano kampanię "W niedzielę nie kupuję". Metropolita warmiński ksiądz arcybiskup Wojciech Ziemba zauważył, że w niedzielę kobiety powinny odpoczywać z rodziną, spacerować z dziećmi, a nie pracować w hipermarketach.

 Kampanię zainaugurowano w siedzibie kurii metropolitalnej w Olsztynie. - Chcemy, aby niedziela była poświęcana na Mszę Świętą, medytację, przemyślenia, a nie na robienie zakupów - mówiła Bożena Ulewicz z Akcji Katolickiej.

 Zapowiedziała, że w najbliższych dniach w całym kraju Akcja Katolicka rozpocznie kampanię informacyjną akcji "W niedzielę nie kupuję", a w weekend na Śląsku ma odbyć się na ten temat konferencja naukowa.

 Ks. abp Wojciech Ziemba zauważył, że choć w tle tej akcji jest przykazanie o świętowaniu dnia świętego, to trzeba pamiętać o tym, że Prawo Boże nie tylko nie stoi w sprzeczności z prawem ludzkim, ale chroni człowieka.

 - Pan Bóg, odpoczywając po stworzeniu świata, pokazał, że człowiek też musi odpoczywać. W niedzielę sklepowe powinny spędzać czas z dziećmi, z rodzinami przy grillu czy na spacerze, a nie obsługując w sklepie tych, którzy z wygody i lenistwa nie zrobili zakupów w inny dzień - powiedział ks. abp Ziemba, i zaapelował do wszystkich, którym nie jest obojętny los ludzi, którzy muszą w tym dniu pracować, aby nie robili zakupów w niedzielę.

 Obecny na spotkaniu szef regionalnej „Solidarności” Józef Dziki ocenił, że od lat rośnie w społeczeństwie zgoda na wyłączenie handlu w niedzielę. 

 MM, PAP

-szukam-

-szukam-

Program Platformy Obywatelskiej zakłada konsekwentne wsparcie rodziny. Premier Donald Tusk powiedział, iż Platforma nie będzie kroczyła w forpoczcie obyczajowej rewolucji w Polsce. Mam nadzieję, iż wezmą to sobie do serca przedstawiciele MEN pisze poseł PO.

W ostatnich dniach opublikowano przygotowany przez środowiska lobbingowe LGBT poradnik dla nauczycieli, instruujący, jak indoktrynować dzieci i młodzież w zakresie oceny i postaw wobec zjawiska homo-, bi- i transseksualizmu. Nad wydawnictwem patronat objęła pełnomocnik rządu ds. równego traktowania. Na szczęście Ministerstwo Edukacji Narodowej dość szybko się od inicjatywy odcięło, zastrzegając, iż książka w żadnym wypadku nie jest podręcznikiem i nie jest zalecana przez MEN do użytku w szkołach.

Wpadka ministerstwa

Szkoda jednak, że takiej samej czujności i wrażliwości zabrakło MEN całkiem niedawno, gdy resort ten współorganizował w siedzibie Polskiej Akademii Nauk konferencję, podczas której eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) mieli się pochwalić wypracowanymi wspólnie z niemieckim Federalnym Biurem ds. Edukacji Zdrowotnej światłymi przemyśleniami na temat konieczności wprowadzenia wychowania seksualnego dzieci już od czwartego roku życia. Postulowano także m.in. dostarczenie dzieciom „fachowej" wiedzy, dzięki której „już sześciolatek powinien rozumieć pojęcie »akceptowalny seks«, a 12-latek potrafić komunikować się w celu uprawiania przyjemnego seksu". Wskazano na konieczność omawiania z dziećmi w ramach zajęć zagadnień związanych z masturbacją i antykoncepcją. Co ciekawe, według relacji mediów, przedstawiciele resortu edukacji mieli ochoczo pochwycić sztandar postępu i zdeklarować jego rychłe wprowadzenie pod strzechy zaściankowej polskiej szkoły.

O ile opisywana działalność WHO specjalnie nie zaskakuje, gdyż jest jedynie próbą konsekwentnego implementowania w kolejnych państwach ideologii lansowanej przez tę organizację od dłuższego czasu, o tyle już niefrasobliwa postawa przedstawicieli MEN musi budzić zastrzeżenia. I to co najmniej z dwóch zasadniczych powodów.

Autonomia rodziny

Po pierwsze, w przypadku wprowadzenia opisanych wyżej konferencyjnych „rewelacji" do programów nauczania polskich przedszkoli i szkół mielibyśmy do czynienia z poważnym naruszeniem porządku prawnego. Otóż art. 48 ust. 1 ustawy zasadniczej stanowi, iż to „rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami". Wyrażona w ten sposób, uznana powszechnie przez orzecznictwo i doktrynę konstytucyjna zasada prymatu rodziców w wychowaniu dzieci jest logiczną konsekwencją i uszczegółowieniem przyjętej w polskim prawie zasady autonomii rodziny, którą należy rozumieć przede wszystkim jako autonomię względem wpływów państwa. Powyższe łączy się z wyrażonym w art. 53 ust. 3 Konstytucji RP prawem rodziców do zapewnienia dzieciom wychowania moralnego zgodnego z własnymi przekonaniami.

-szukam-

-szukam-

MSZE ŚW.DLA DZIECI - ważne podaj dalej

-szukam-

-szukam-

-szukam-

Orędzie Matki Bożej przekazane przez widzącego Iwana w dniu 20.05.2013

-szukam-

,, Drogie dzieci, również dzisiaj wzywam was w szczególny sposób w tym czasie łaski otwórzcie się na Ducha Świętego. Drogie dzieci nie pozwólcie, aby świat was prowadził, dlatego niech was Duch Święty prowadzi. Proszę was wytrwajcie w modlitwie, aby Duch Święty zstąpił na wasze rodziny, które żyją w ciemności. Matka modli się razem z wami i wstawia się za wami przed swoim
Synem. Dziękuję wam drogie dzieci, że także dziś odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

-szukam-

-szukam-

-szukam-

Ks. Zenon Mońka: „Droga do Boga” modlitewnik s.29

IMPRIMATUR Kuria Metropolitalna w Częstochowie L.dz. 547/2001, dn. 26.06.2001 r. Bp dr Jan Wątroba WIKARIUSZ GENERALNY

-szukam-

-szukam-

Kochani, 

właśnie wróciłam z Medziugorja, z Zesłania Ducha Świętego. Było CUUUUUUUUUUDDDDDDDDDOWNIE. Przesyłam oredzie z objawienia dla Iwana dane przez Matkę Bożą w świeto Matki Kościoła i przypominam o spotkaniu z o. Marinko w Lalikach k/Zwardonia.  Zmianie uległ troche program. Spotkanie rozpocznie sie od Mszy sw. o 16.00 Tym razem o. Marinko Šakota – już jako proboszcz parafii Medziugorje – będzie gościł na Żywiecczyźnie. 26 maja 2013 roku, Uroczystość Trójcy Przenajświętszej, Dzień Matki, Parafia p.w. Zesłania Ducha Świętego – LALIKI k/Zwardonia – od godz. 16.00. Spotkanie modlitewne będzie miało charakter wieczornego nabożeństwa medziugorskiego połączonego z polską majówką. Ramowy jego przebieg (może ulec zmianie): * 16.00 – Msza św. z homilią o. Marinko i błogosławieństwem. * 17.30 – konferencja o. Marinko, * 18.30 – Majówka połączona z adoracją Najświętszego Sakramentu i modlitwą o uzdrowienie duszy i ciała. Więcej informacji na naszym portalu. W załączeniu przesyłamy ulotkę do pobrania. Zapraszamy i Matka czeka. POZDRAWIAM!
 Z Panem Bogiem Ewa J

-szukam-


-szukam-

Pan Jezus do młodych, którzy pytają, czy mogą zawrzeć związek małżeński, czy Pan Jezus im pobłogosławi?
-szukam- 
      " Waszym obowiązkiem jest przez MODLITWĘ  rozeznać
         bo i tak, co powiem jest trudno uwierzyć.
         Nie ma przepisów na doskonałe życie -
         dlatego módlcie się oficjalnie i skrycie,
         o waszą przyszłość i o przyszłość świata,
         bo od ludzi zależy, czy doczekają następnego lata.
 
         Wróg jest przebiegły i miesza wasze zmysły,
         i umiejętnie wprowadza szatańskie pomysły.
         A wy młodzi pamiętajcie o Trójcy Świętej
         i czyńcie swoją postawę natury nieugiętej.
         Czytajcie Pismo Święte i rozważajcie - które radzi,
         a Duch Święty prawidłową drogą was poprowadzi.
 
         Życzę wam i wszystkim młodym Moim dzieciom,
         abyście nie ulegali modzie i biznesom.
         Dookoła wszyscy was zwodzą
         reklamują się i pokusami was wodzą.
         Patrzcie na świat  Moimi oczami
         abyście w wieczności mogli być z Nami.
              Wasz Przyjaciel Jezus Chrystus".

-szukam-

-szukam-

pastora w grudniu 2001 roku

z powrotem w swoim ciele po 42 godzinach stanu śmierci, niemal pełnych dwóch dniach.

Zdarzenia:

W czwartek 29 listopada 2001 roku pastora Daniel Ekechukwu wraz z żoną, Nneką, posprzeczali się wskutek nieporozumienia, które zakończyło się tym, że żona uderzyła Daniela w twarz. Był tym wydarzeniem ogromnie obrażony, aż do tego stopnia, że nie przyjął jej próby pogodzenia następnego ranka. Pastor Daniel przyznaje, że przez cały dzień (30 list.) myślał zły o tym, jak ustawi swoją żonę na właściwym miejscu, gdy wróci do domu. Niemniej nie dotarł tam tego dnia.

Gdy jechał wieczorem do domu hamulce jego 02 letniego Merceders 230E zawiodły, gdy zjeżdżał z góry i samochód uderzył w betonowy słup, który został postawiony po to, aby zjazd ze stromego nasypu. Nie miał zapiętych pasów, (niewielu Nigeryjczyków wtedy, w 2001 roku, je zapinało, zmieniło się to dopiero w 2003 roku, gdy stało się to obowiązkowe w całym kraju). Uderzył klatką piersiową z dużym rozpędem w kierownicę, co spowodowało wyraźne zniszczenie wewnętrznych organów, ponieważ wkrótce zaczął wymiotować krwią i miał trudności z oddychaniem (nie wspominając o tym, że wkrótce wszelkie znaki życia ustały). Daniel nie był w stanie ruszyć się z samochodu, lecz rozgorączkowany świadek wyciągnął go ze środka. Jedna kobieta zaoferowała swój samochód, a ktoś inny zawiózł go do szpitala ST. Charles Borromeo, znajdującego się całkiem niedaleko na peryferiach Onitsha.

W ciągu kilku minut od przybycia do szpitala, lekarz zaczął procedurę reanimacyjną, lecz Daniel wiedział, że jego ciało nie reaguje na nią. Zaczął modlić się jak ktoś, kto wie, że umiera, prosząc Boga o przebaczenie mu wszystkich grzechów, aby mógł być gotowy na stanięcie przed Panem. Posłał również po swoją żonę, z którą nie chciał rozmawiać, gdy opuszczał dom wcześnie rano. Zemdlała po usłyszeniu wiadomości o wypadku męża i jego stanie, lecz gdy wróciła do świadomości została zabrana do szpitala przez sąsiada, chrześcijanina. Przyjaciel Daniela, Ede Samuel (z którym długo rozmawiałem) był z nią i w gruncie rzeczy poświadczył wszystkiemu, co się działo przez kilka następnych trzech dni.

Gdy przybyli do szpitala St. Chrels, żona Daniela wybuchła płaczem, błagając go, aby nie umierał nie zostawiał jej. Lekarz przyznał, że nic nie jest w stanie uratować życia Daniela (pamiętajmy, że jest to szpital znajdujący się w Trzecim Świecie), więc Daniel zażądał, aby go przewieziono ambulansem do szpitala Umezuruike, 80 km dalej i to właśnie w drodze do Umezuruike zmarł.

Daniel leżał z tyłu karetki, podczas gdy jego żona siedziała z przodu na siedzeniu dla pasażera. Zaczął czuć, że nie przeżyje, więc przywołał żonę, aby do niego podeszła. Zaczął się z nią żegnać i przekazywać jej polecenia dotyczące pewnych osobistych i kościelnych dokumentów napominać ją, aby dbała o synów i kościół. Zaczęła szlochać i we łzach ganić go za takie negatywne wypowiedzi. Był mężem Bożym i powinien mieć wiarę, a nie mówić o umieraniu!

Gdy to mówił, Daniel zobaczył dwóch dużych aniołów (byli tak ogromni, że zastanawiał się później jak się zmieścili wewnątrz ambulansu – jeden był tak duży jak ambulans), którzy byli całkowicie na biało (nawet źrenice ich oczu). Danie usiłował coś mówić do nich, lecz jeden z nich położył palec na usta, żeby milczał. Aniołowie unieśli go po obu stronach i Daniel zdał sobie sprawę z tego, że teraz było dwóch Danielów. Aniołowie unosili pod ramiona jego duchowego człowieka (który był całkowicie zdrowy), podczas gdy jego połamane ciało nadal leżało poniżej. Gdy już opuścili ambulans, Daniel stracił świadomość naturalnego świata.

Gdy karetka z ciałem Daniela dotarła do szpitala w Umezuruike, była późna noc (piątek, 30 listopda) i lekarza Daniela tam nie było. Członek zespołu medycznego zbadał ciało i, niestety, powiedział Nnece, że jej mąż jest martwy i nic nie da się tutaj zrobić. Nneka nie chciała w to uwierzyć,  pojechali więc dalej do Federal Medical Center w Owerri, lecz tutaj również nie znaleźli doktora. Ostatecznie pojechali do kliniki w Eunice, gdzie śmierć Daniela została potwierdzona przez doktora Jossy Anuebunwa. Nie było oddechu, uderzeń serca, tętna, a jego źrenice były rozszerzone i stałe. Lekarz powiedział, że nic nie da się zrobić, a świadectwo zgonu zostało wystawiona 30. Listopada 2001 roku o 23:30. Wtedy zawieziono ciało Daniela do domu jego ojca w pobliskiej wiosce i jego biologiczny ojciec wraz z innymi członkami rodziny, złamani widokiem martwego ciała Daniela, płakali wylewnie. Ojciec Daniela nakazał, aby zabrali jego ciało do pobliskiej kostnicy (Ikeduru General Hospital Morutary). Przybyli tutaj w sobotę o pierwszej w nocy. Obecnypracownik kostnicy Darlington Manu, przyjął ciało i rodzina odjechała.

W prymitywnej kostnicy dokąd zostało zabrane ciało Daniela nie miało żadnych urządzeń chłodniczych, zatem pracownik wstrzyknął balsamujące chemikalia w palce u stopy ciała. Następnie przygotował ciało Daniela do pełnego balsamowania nacinając wewnętrzną część uda po to, aby wstawić tam rurkę, którą mógłby wstrzyknąć więcej balsamujących płynów. Gdy to zrobił, przeżył wstrząs, który odrzucił go od ciała. Nie zaskoczyło go to, ponieważ przeżywał podobne działania sił już wcześniej i przypisywał je mocom okultystycznym. (Takie rzeczy są szeroko praktykowane w Afryce i bardzo respektowane wśród wszystkich afrykańskich pastorów, których znam. Afrykanie nigdy nie rozumieją sceptycyzmu Amerykanów dotyczącego realności okultystycznych mocy.)Po drugiej próbie i drugim wstrząsie, który w jakiś sposób sparaliżował jego prawe ramię, doszedł do wniosku, że Daniel musiał być członkiem jakiegoś potężnego tajnego stowarzyszenia. Brał pod uwagę, jednak, że po kilku ofiarach i zaklęciach moce w ciele ustąpią i będzie mógł skończyć pracę. (Oczywiście ten grabarz nie był chrześcijaninem, lecz nawrócił się po zmartwychwstaniu Daniela). Polecił więc asystentowi, aby położył ciało Daniela na tyle kostnicy, gdzie leżało już wiele innych ciał. (Przypadkowo, Daniel powiedział, że ludzie byli w stanie odczuwać węchem balsamujące chemikalia jeszcze przez dwa tygodnie po jego wskrzeszeniu z martwych. Przyciskali go i zatykali sobie nosy.).

Około drugiej w nocy, w sobotę, grabarz, który mieszkał bardzo blisko kostnicy został zaniepokojony pieśniami uwielbienia dochodzącymi z wnętrza kostnicy, które cichły w chwili, gdy otwierał drzwi do niej. Powtórzyło się to dwukrotnie. W czasie poszukiwania źródła dźwięku zauważył jakiegoś rodzaju światło emanujące z twarzy ciała Daniela. To wytrąciło go całkowicie z równowagi. Był tak zaniepokojony tym co się działo, że znalazł ojca Daniela w sobotę rano, aby powiedzieć mu o tym i zażądać, aby zabrano ciało Daniela z jego kostnicy. Wtedy, w sobotę w nocy, gdy spał żona Daniela miała sen, w którym zobaczyła twarz swego męża i on  pytał ją, dlaczego zostawili jego ciało w tej kostnicy. Stwierdził, że nie jest martwy i że powinna go zabrać do Onitsha tam, gdzie niemiecki ewangelista Reihard Bonnke głosił. Była zdeterminowana, aby to zrobić, nawet jeśli jej rodzina myślałaby, że zwariowała. Daniel był już martwy od ponad 28 godzin, rodzina ostatecznie zgodziła się, lecz nabyto trumnę i ubrania pogrzebowe, w które Daniela miał ubrać grabarz.


-szukam-

-szukam-


-szukam-

-szukam-

Ojcze nasz w niebie, Ty dałeś św. Ricie udział w męce Chrystusa, udziel nam łaski i siły do znoszenia naszych cierpień, abyśmy mogli głębiej uczestniczyć w misterium paschalnym Twojego Syna. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Św. Rita z Cascii jest najbardziej popularną świętą augustiańską. Jej imię to zdrobnienie od imienia Margherita (Małgorzata). Niewątpliwie jest osobą godną podziwu, gdyż doświadczywszy różnych sytuacji życiowych postrafiła stawić im czoła w duchu pokory i miłości. Wszędzie starała się wprowadzać pokój, stawała się lekarstwem dla zwaśnionych i skłóconych. Żyła w XV w. Lecz szeroko znaną stała się dopiero po wyniesieniu na ołtarze w 1900 r. Historycznie pewne daty z jej życia zapisane są w dokumentach procesu kanonizacyjnego z 1626 r.

Całe jej życie upłynęło w Cascii. Jedyny raz opuściła Umbrię, udając się z pielgrzymką do Rzymu. Rita, jedyne dziecko Antoniego Lotti, urodziła się ok. 1381 r. w małej wiosce Roccaporena w pobliżu Cascii. Od wczesnej młodości czuła powołanie do wstąpienia na drogę życia zakonnego,  jednak na żądanie rodziców, w 1395 roku poślubiła młodego człowieka o dość gwałtownym usposobieniu. W krótkim czasie została matką dwóch synów. Jako młoda zamężna kobieta i matka całkowicie poświęciła się swojej rodzinie. Własnym postępowaniem starała się łagodzić negatywne cechy charakteru swego małżonka, przyczyniając się do jego nawrócenia. W osiemnastym roku ich małżeństwa mąż Rity został zamordowany. Nie wiadomo, czy był napastnikiem, czy padł ofiarą „wendety” w trwającej wówczas wojnie gwelfów i gibelinów. Rita, przepełniona duchem Ewangelii, potrafiła przebaczyć zabójcom męża i zaprzysięgła swych synów, by nie mścili krwi ojca. Modląc się prosiła Boga, by raczej ich zabrał, niż mieliby oni splamić się krwią dokonując zemsty. Niedługo potem jej niespełna dwudziestoletni synowie zmarli, prawdopodobnie w wyniku jakiejś zaraźliwej choroby.

Po utracie męża i dzieci, Rita postanowiła zrealizować swoje dawne pragnienie i poprosiła o przyjęcie do klasztoru Sióstr Augustianek w Cascii. Początkowo odmawiano jej mówiąc, że jeszcze żadna wdowa nie została przyjęta do zakonu. Lecz wreszcie po długich staraniach otrzymała pozwolenie wstąpienia do klasztoru św. Marii Magdaleny w Cascii. Tam przez 40 lat za ścisłą klauzurą prowadziła pełne heroicznej świętości Bogu poświęcone życie. Charakterystyczną dla tej doświadczonej przez życie kobiety była cześć do cierpiącego Jezusa – dlatego św. Rita należy także do grona mistyków pasyjnych Kościoła. Pewnego dnia tak przejęła się kazaniem o cierpieniu Chrystusa, że prosiła o łaskę udziału w cierpieniach Zbawiciela. Wtedy cierń z korony Jezusa wbił się w czoło Rity, i od tego momentu, przez następnych 15 lat, do śmierci nosiła tę bolesną, otwartą ranę. Zmarła 20 maja 1457 r. i w dwa dni później została uroczyście pochowana.

-szukam-



Święta Rito, nie pozwól mi odejść od ciebie nie będąc wysłuchanym. Jeżeli jest we mnie coś, co byłoby przeszkodą w otrzymaniu łaski, o którą proszę, pomóż mi usunąć tę przeszkodę (…) O droga Święta Rito, spraw, aby moja ufność i moja nadzieja nie zostały zawiedzione, aby moja prośba nie była odrzuconą. Uproś mi u Boga to, o co proszę, a postaram się, aby wszyscy poznali dobroć Twego serca i wielką potęgę twego wstawiennictwa.

 

-szukam-

-szukam-


Środa VII tygodnia Okresu Zwykłego

Mądrość Syracha 4,12-22.

Kto ją miłuje, miłuje życie, a kto dla niej rano wstaje, będzie napełniony weselem. Kto ją posiądzie, odziedziczy chwałę, a gdzie ona wejdzie, tam Pan błogosławi. Którzy jej służą, oddają cześć Świętemu, a miłujących ją Pan będzie miłował. Kto jej słucha, sądzić będzie narody, a kto do niej się przykłada, mieszkać będzie spokojnie. Kto jej zaufa, ten ją odziedziczy i posiadać ją będą jego pokolenia. W początkach powiedzie go trudnymi drogami, bojaźnią i strachem go przejmie, dręczyć go będzie swoją nauką, aż nabierze zaufania do jego duszy i wypróbuje go przez swe nakazy; następnie powróci do niego po drodze gładkiej i rozraduje go, i odkryje mu swe tajemnice. A jeśliby zszedł na bezdroża, opuści go i odda w moc jego upadku.
Uważaj na okoliczności i strzeż się złego, a nie będziesz się wstydził samego siebie. Jest bowiem wstyd, co grzech sprowadza, i wstyd, który jest chwałą i łaską. Nie miej względu na osobę ze szkodą dla swej duszy i nie wstydź się aż tak, by to było twoim upadkiem.

 -szukam-

Ewangelia wg św. Marka 9,38-40.

Apostoł Jan rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami». Lecz Jezus odrzekł: «Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami».




-szukam-



-szukam-



-szukam-


-szukam-


Ojciec, by ratować życie dziecka zawarł pakt z demonem, ofiarowawszy za ocalenie życia swej córki, stworzenie symbolu, który będzie czczony w świecie, oczywiście – ku chwale piekieł.
 
  
  
Kitty White przyszła na świat dnia 1 listopada 1974 roku, na londyńskich przedmieściach. Czy to przypadkowa data, zwłaszcza dla wyznawców Chrystusa? Japońska firma Sanrio jest producent HK. A jakie są korzenie kotka, którego zna cały świat? Czy ludzie mają wiedzę na ten temat? Chyba nie wszyscy. 
  
Według hiszpańskich źródeł, postać kociaka została stworzona przez zrozpaczonego ojca, którego chora na nowotwór córka umierała. Ojciec, by ratować życie dziecka zawarł pakt z demonem, ofiarowawszy za ocalenie życia swej córki, stworzenie symbolu, który będzie czczony w świecie, oczywiście – ku chwale piekieł. Nazwa jest następująca: Hell – o – Kitty. Jak widać kotek nie ma... Ust! Dlaczego? Dlatego, że dziecku jest je łatwo zamknąć i wtłoczyć wszelką treść. Dziecko jest nieświadome. 
 
Także kto kupuje przedmioty z wizerunkiem tego kociaka, naraża dziecko na poważne niebezpieczeństwo sfery duchowej. Oddaje malucha w ręce demonów!! 
 
Sama Lady Gaga – tuba iluminatów, przebiera się w odzież zdobną w wizerunek tego kota. Kłania się demonom na swych teledyskach i koncertach, cytuje zaklęcia, narażając na niebezpieczeństwo słuchaczy, poddając ich diabelskiej manipulacji i hipnozie, poprzez znaki, słowa i zaklęcia, rytualne formuły, ruch ciała i symbolikę okultystyczną!

-szukam-

Na zdjęciu Gaga siedzi na masońskim tronie, zakończonym dwoma filarami z każdej jej strony. Nad jej głową znajduje się kompas masonerii. Nosi sukienkę Hello Kitty i pozuje w stylu manekina. Jej ręce są umieszczone w sposób przypominający ikony sztuki, które wyświetla hermetyczna maksyma (ang. hermetic maxim) - “jak na górze, tak na dole”. 
 
Hello Kitty – towprowadzanie i rozbudzanie w dzieciach  sfery seksualnej, a to taka niewinna miła kotka! Kolor różowy – to nie tylko kolor związany z seksualnością, ale przede wszystkim kolor mocno związany z ideologią New Age, podobnie jak symbol motyla i "klucz nilu" – pogarda dla dziewictwa! 


Ten piekielny japoński kotek omamił umysł niejednego dziecka na świecie i opróżnia portfele nieświadomych rodziców. 
 

- Mamo, mamo! Kupisz mi nowy piórnik?
- Przecież kupiłam ci na początku roku.

  - Ale ja chcę taki w Hello Kitty! 
  
Poza tym, stanowi obrazę dla chrześcijan: 

-szukam-


"Zabawka dla dorosłych": 

-szukam-



Przykład „zabawki” dla dziecka: 

-szukam-


Na życzenie można wykonać trumnę:

-szukam-


Powstają szpitale, żłobki i przedszkola, sale kinowe wystrojone w diabelską symbolikę: 

-szukam-


Impreza dla dorosłych: 


-szukam-
Oto adres kiciego piekła... 


 
-szukam- 
  
  
Pamiętajcie: strategia szatana jest właśnie taka – niszczyć pod pozorem niewinności, działać w ukryciu, tak, by jak najtrudniej można byłoby go rozpoznać i tępić. Dodatkowo najkorzystniej mu uderzyć w dzieci, gdyż są niewinne!! Są małe, czyste i nieskalane, a ich dusze mają dla niego wartość najwyższą. Już nie atakuje wyłącznie dorosłych poprzez ezoterykę i okultyzm, narkotyki i alkohol, rozpustę, teraz w na przełomie wieku XX i XXI przypuścił szalony atak na dzieci!

Niegdyś zagrożenie przyszło także z „kraju kwitnącej wiśni”, przez „niewinną” bajkę „Pokemon” - pocket monster – kieszonkowy potwór. W Japonii po czasie rozpętała się seria samobójstw pośród dzieci. Powodem była... Finalna walka w przeciwnikiem, którego należało pokonać poprzez... Ofiarę z siebie, ze swojego życia!! 

Inne formy zagrożenia: 


-szukam-

  
1. Monster High – wampiryzm wśród dzieci (satanizm, okultyzm, New Age) 
2. Barbie 
3. Pokemony 
4. Halloween 
5. Harry Potter 
6. Dragon Ball 
7. Trupie czaszki na ubrankach i zabawkach – promowanie kultury śmierci i satanizmu 
8. Konik Pony 
9. Batman 

-szukam-

Polecam: 
http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/ 
  
wolnioddemonow.wordpress.com/zagrozenia-duchowe/ 
  
  
  
Bądźcie czujni, Opatrzność o nas dba, ale szatan nie śpi. 


-szukam-

-szukam-

-szukam-

-szukam-

-szukam-


-szukam-


-szukam-

-szukam-


-szukam-

Podrabiane Jedzenie. NWO vs. Samowystarczalność żywnościowa i energetyczna. Wymiana nasion.

  Niewielu ludzi widzi polaczenie - klopoty ze zdrowiem i to co jemy.
Alergie - Do roku 1985 nie slyszalem o alergiach wsrod znajomych ani jeden raz.
Teraz slysze rozmowy o alergiach kilka razy dziennie.

-szukam-

Producenci przyzwyczaili nas już, że potrafią zrobić kopię niemal wszystkiego -  firmowych perfum, drogich ubrań, iPodów czy nawet budynków.

Jednak niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że podrabiać można także jedzenie.

-szukam-

Ziemniaczany ryż i farbowany groszek

Wyjątkową pomysłowością Azjaci wykazują się także w podrabianiu produktów żywnościowych.

Wśród tego typu "fałszywek" nie mogło zabraknąć ryżu, który jest flagowym towarem eksportowym Chin. Tymczasem kilka lat temu wyszło na jaw, że niektóre firmy tworzyły imitację ryżu na bazie dwóch odmian ziemniaków i przemysłowego plastiku. Według Stowarzyszenia Chińskich Restauracji zjedzenie trzech miseczek takiego ryżu jest porównywalne ze spożyciem plastikowej reklamówki.

Drugi azjatycki produkt regionalny - nudle, czyli kluski robione ze słodkich, fioletowych ziemniaków - był, jak sądzono początkowo, robiony z innego warzywa, a mianowicie z kukurydzy. Jednak po dokładniejszym przyjrzeniu się kukurydzianej masie odkryto, że tak naprawdę była to parafina, używana przy produkcji świec i jako zagęszczacz do smarów samochodowych. Charakterystyczny kolor nadawał kluskom tusz, na co dzień wykorzystywany w drukarniach przemysłowych.

Chińczycy podrobili także groszek, mocząc w kadziach z jasnozielonym barwnikiem i solą nieorganiczną, służącą za utrwalacz, ziarenka najtańszej soi.

Producentom z Państwa Środka udało się nawet sfałszować produkt, który wydawał się wcześniej nie do podrobienia, czyli kurze jajka. Jedna z azjatyckich firm mieszankę z kwasu alginowego, potasu, żelatyny, chlorku wapnia i wody wzbogaconej o syntetyczny barwnik umieszcza w sztucznych skorupkach, przypominających do złudzenia prawdziwe jajka. Nie zawierają one jednak żadnych właściwości odżywczych, a dłuższe ich przyjmowanie może powodować zaniki pamięci, a nawet demencję.

Mleko z samym UHT

Także polscy producenci (i ci europejscy) potrafią być wyjątkowo pomysłowi, jeżeli chodzi podrabianie żywności. UOKiK donosi wprawdzie, że poprawia się stan żywności w naszych sklepach, jednak ostatnia duża kontrola w 2010 roku wykazała, że 5 procent produktów sprawdzonych na zlecenie Urzędu miało zafałszowane składy lub nazwy.

czytaj również

Kod (nie)bezpieczeństwa, czyli co ukrywa etykieta

czytaj również

-szukam-

-szukam-

LUDZIE NIE DAJCIE SIE ZWIESC PODSTEPNEMU POSTEPOWI

Farmaceutyczni rzeźnicy będą obcinać kobietom piersi. W kampanię zaangażowane są: WHO, wszystkie światowe koncerny medialne, i Angelina Jolie

Dziś WHO wpadło na kolejny “genialny pomysł”. Obcinanie kobietom piersi.
Ta skorumpowana instytucja znana jest powszechnie ze straszenia wydumanymi epidemiami, promowaniem wątpliwej jakości szczepionek. Ostatnie pomysły WHO to nowy standard edukacji seksualnej już dla przedszkolaków. Według koncepcji WHO, na którą entuzjastycznie zareagowało polskie Ministerstwo Edukacji – dzieci w wieku 9 do 12 lat, mają już samodzielnie zaopatrywać się i używać środki antykoncepcyjne.

Teraz WHO chce bawić się w dr Mengele i obcinać kobietom piersi. W tym widzę zamysł eugeniczny: wmówić ludziom, że na pewno zachorują na raka przez geny, i wycinać im narządy odpowiedzialne za rozmnażanie i ogólnie pojętą płciowość.

Przez media przetoczyła się dziś istna burza: pierwsze miejsca w “dziennikach”, krzyczące artykuły na portalach. Także reklamy klinik genetycznych, wywiady, pogadanki z “ekspertami”.

To może mieć też inny cel: w dobie coraz większej pandemii raka, takie akcje mają poprzez strach, wymusić posłuszeństwo kampaniom medyczno-farmaceutycznym. Na to składają się: badania różnego rodzaju, zabiegi, no i oczywiście farmaceutyki. Głównie zabójcza chemioterapia. Dzisiejsza medycyna dokonała naprawdę niewiarygodnego postępu. Teraz ludzie chorzy na raka, zamiast na raka, umierają przedwcześnie na przykład na niewydolność wątroby spowodowaną chemioterapią. Ze statystyk wiadomo, że śmiertelność na oddziałach onkologicznych przekracza 90%.

Taka kampania ma wyrobić w społeczeństwie przekonanie, że ratunek jest tylko w medycynie konwencjonalnej. Także ma ukryć rzeczywiste przyczyny nowotworów.

Dziś kobiety, i nie tylko, prowadzą taki tryb życia:

-palą papierosy jak smoki, często już od szkoły podstawowej;
-weekendy, wiadomo – “piąteczki” i “sobotki” – morze alkoholu i innych substancji odurzających;
-dieta – śmieciarskie i szkodliwe żarcie, z fast fooda czy mikrofali;
-do tego pigułki antykoncepcyjne z silnymi hormonami, które zwiększają ryzyko raka kilkanaście razy, głównie raka piersi i jajników;
-stres i inne czynniki psychologiczne – wiadomo, po pierwsze kariera;
-dochodzą jeszcze toksyczne kosmetyki, proszki do prania, szczepionki, brany na potęgę rakotwórczy paracetamol i inne środki przeciwbólowe, leki, i inne.

Potem jeszcze ze dwie aborcje, i lament, że nie może zajść w ciążę. A w wieku starszym – rak i inne choroby.

-szukam-

-szukam-

 -szukam-

Kościół musi odrzucić błędy soboru – ks. Jean-Michael Gleize FSSPX

Analiza niektórych tekstów II Soboru Watykańskiego ukazuje, że jedność przedsoborowego i posoborowego magisterium została w poważny sposób podkopana przez samo nauczanie Vaticanum II. Jak dowodzi wiele artykułów i opracowań, niektóre teksty soborowe stanowią zerwanie z Tradycją, w żaden rozsądny sposób nie dają się z nią pogodzić.

„Ochrypłe wrzaski tych, którzy skłóceni występują przeciw sobie, niezrozumiała gadanina, bezładny zgiełk krzyczących bez ustanku, wypełnił już cały Kościół, zniekształcając — przez nadgorliwość lub uchybienia — prawdziwą naukę wiary” (św. Bazyli, De Spiritu Sancto, XXX, 77). Cytując słynne słowa biskupa Cezarei, Benedykt XVI porównał okres posoborowy z sytuacją, jaka miała miejsce bezpośrednio po I Soborze Nicejskim. Zaznaczył przy tym jednak, że analogia ta nie jest absolutna, starając się nie przedstawić ostatnich 50 lat w zbyt ponurych barwach.

Porównanie takie uznał jednak za niepozbawione wszelkich podstaw, a przy tym pożyteczne dla zrozumienia przyczyn stanu, w jakim znajduje się obecnie Kościół, na długo po zakończeniu XXI Soboru Powszechnego. W umyśle papieża te same powody pociągają za sobą te same skutki: podobnie jak to było w przypadku Nicei, również recepcja Vaticanum II napotkała na poważne trudności.

Jak to już czynił w przeszłości, jeszcze jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary, papież Benedykt XVI usiłuje wyciągnąć naukę z tej oczywistej porażki. Usiłował uczynić to już przed laty, w mowie wygłoszonej w roku 1988 do Konferencji Episkopatu Chile. Tezy w niej przedstawione, jak również spostrzeżenia poczynione w Raporcie o stanie wiary, stanowią zasadniczy trzon argumentacji, jaką posłużył on się w roku 2005. Została ona przeanalizowana w numerze „Courrier de Rome” z listopada 1988 roku, francuskiej wersji „SiSiNoNo”, w artykule zatytułowanym Kardynał Ratzinger dowodzi istnienia stanu konieczności w Kościele.

Hermeneutyka „odnowy w ciągłości”

Periodyk ów podejmował ten temat wielokrotnie: w listopadzie 1989, kwietniu 1991, wrześniu 1991 i marcu 1992. Kardynał Ratzinger wyjaśniał, że nauczanie II Soboru Watykańskiego w istocie zgodne jest z Tradycją i nie wymaga korekty, a do położenia kresu nadużyciom niezbędna jest jedynie autentyczna jego interpretacja — „wiele interpretacji sprawia [bowiem] wrażenie, iż wraz z Vaticanum II wszystko się zmieniło a to, co go poprzedzało, nie ma już wartości”. 20 lat później papież Benedykt XVI w dalszym ciągu pozostaje przekonany, że wyjaśnienie to jest słuszne.


-szukam-

-szukam-



-szukam-

-szukam-



"Fatima, Our Hope,"
'Fatima: Our Hope' – What You Haven't Heard!

"Fatima, Our Hope," a fabulous documentary filmed in Portugal, is a must-see for anyone who seeks to understand the significance of what some believe is the most important Marian apparition of our time – Fatima! (This one-hour documentary airs 2 p.m. ET, Thursday, May 16 and 5 a.m. ET, Saturday, May 18 – exclusively on EWTN.)

Many Catholics know the story of the three shepherd children to whom Our Lady appeared in a series of apparitions beginning on May 13, 1917 and which continued on the same date for six months thereafter. Many even know about the Miracle of the Sun, which occurred after the last apparition so that everyone would believe the apparitions were authentic. Local newspapers reported that after a torrential rainstorm, the sky became blue, and people could look directly into the sun, which began spinning and shooting off shafts of light. This happened three times and then, after standing still for a moment, the sun appeared to plunge towards the earth.

But few remember the warnings associated with the apparitions, warnings that are very applicable today, or the state of Portugal before the apparitions occurred, which is very similar to that of many nations today.

Portugal, a formerly Catholic country, had gone down a dark path. First, a new ruler attempted to establish the secularism of the so-called "Enlightenment." Then, on Oct. 4, 1919, a revolution broke out and Freemasons took over. Their goal was to eradicate Catholicism in two generations. Relations with the Vatican were broken off, almost all Church property was confiscated, Catholic schools were outlawed, and religious instruction was done away with.

As the documentary shows: "The degeneration of morals, economic ruin and the disintegration of order went hand in hand. The nation, so successful in its seafaring since the Middle Ages, was now steering herself.... Read More


J.M.J.

May God's love bless your house,

Bruce

-szukam-

'Fatima, nasza nadzieja'
 'Fatima: nasza nadzieja' – to, czego nie słyszeliście!

 

„Fatima, nasza nadzieja” to niezwykły film dokumentalny nakręcony w Portugalii, koniecznie musi go zobaczyć każdy, kto próbuje zrozumieć znaczenie tego, co, zdaniem niektórych, jest najważniejszym maryjnym objawieniem naszych czasów – Fatimy! Ten jednogodzinny film będzie nadawany o 14.00 w czwartek, 16 maja (ET) oraz o 17.00, 18 maja (wyłącznie w EWTN).

Wielku katolików zna historię trojga pastuszków, którym ukazała się Najświętsza Maria Panna w cyklu objawień, które rozpoczęły się 13 maja 1917 roku i powtarzały się zawsze w 13. dniu przez sześć następnych miesięcy. Wielu ludzi zna nawet tzw. cud słońca, który miał miejsce po ostatnim z nich, po to, żeby każdy mógł uwierzyć w prawdziwość tych objawień. Lokalne gazety pisały, że po burzy z piorunami, niebo stało się znów niebieskie, a ludzie mogli patrzeć bezpośrednio w słońce, które zaczęło się kręcić i rzucać błyski światła. To powtórzyło się trzy razy, a potem słońce, stojąc przez chwilę w miejscu, wydawało się „nurkować” w kierunku ziemi.

Niestety, tylko nieliczni zapamiętali ostrzeżenia związane z objawieniami; ostrzeżenia, które są aktualne także dzisiaj. Zapomniano też o stanie, w jakim znajdowała się Portugalia przed objawieniami, a który jest bardzo podobny do tego, w jakim dziś znajduje się wiele państw.

Portugalia, wcześniej kraj katolicki, zeszła na złą drogę. Najpierw nowy rządzący próbował wprowadzić oświeceniowy rozdział Kościoła od państwa. Następnie, 4 października 1919, wybuchła rewolucja i masoneria przejęła władzę. Jej celem było wykorzenienie katolicyzmu w dwóch pokoleniach. Relacje z Watykanem zostały zerwane, a prawie całe mienie Kościoła – skonfiskowane. Szkoły katolickie zostały zdelegalizowane i usunięto nauczanie religii ze szkół. Tak jak pokazuje film: „ta rozwiązłość obyczajów, gospodarcza ruina i dezintegracja ładu społecznego, następowały zgodnie po sobie. Kraj, tak dobrze prosperujący w czasach średniowiecza dzięki wyprawom dalekomorskim, teraz kierował się w stronę moralnej i ekonomicznej ruiny, a jego miasta były zagrożone całkowitym pogrążeniem się w ateizmie.”(…)

 +
J.M.J

Niech miłość Boga błogosławi wasze domy,

Bruce

-szukam-



-szukam-

W załączniku fragment Rytuału Rzymskiego (Rituale Romanum) sprzed 1962 roku, zawierający przysięgę małżeńską. Proszę zauważyć, że tekst jest inny dla kobiety i mężczyzny, proszę dostrzec istotną różnicę i konsekwencje w postrzeganiu roli małżonków jakie z tego wynikają.

Również proszę zwrócić uwagę na tekst wypowiadany przy zakładaniu obrączki

W drugim pliku fragment Mszalika, zawierający przysięgę małżeńską z 1963 roku, już w wersji “gender”. Widać, nad tym, co się teraz dzieje pracowano już od wieków.

 

Z Bogiem Tadeusz

-szukam-


-szukam-


Pierwsza na świecie osoba z zespołem Downa z tytułem Honoris Causa!
W Polsce takie osoby są legalnie mordowane...


Dzieci z zespołem Downa w świetle polskiego prawa są legalnie mordowane. Tymczasem ze schorzeniem tym można normalnie żyć, kształcić się, realizować swoje pasje... Żywym tego dowodem jest Karen Gaffney, pierwsza na świecie osoba z zespołem Downa, która otrzymała tytuł Honoris Causa.

Według różnych statystyk, w samej tylko Polsce każdego roku jeszcze przed narodzeniem umiera blisko 600 dzieci. Wszystko dzieje się legalnie, bowiem polskie prawo pozwala na aborcję w przypadku wystąpienia u dziecka poważnej wady genetycznej. Jednym z motywów tego legalnego mordowania dzieci jest zespół Downa.

A przecież z zespołem Downa można żyć normalnie! Jasne, być może jest to wada, która wiąże się z pewnymi ograniczeniami, a dzieci dotknięte tą chorobą wymagają większej opieki, niż w przypadku całkowicie zdrowych pociech. Dziś jednak, zamiast pomagać rodzicom chorych dzieci, forsuje się rozwiązania pozornie o wiele prostsze. „Usuń, zajdziesz w kolejną ciążę, urodzisz zdrowe dziecko”. Tymczasem sami rodzice dzieci z zespołem Downa podkreślają, jakim wielkim szczęściem jest dla nich ich chore dziecko.

-szukam-


-szukam-


-szukam-
-szukam-

 
17 czerwca 1603 roku w małej wiosce Kupertyn w południowych Włoszech przyszedł na świat chłopiec. Ponieważ mieszkanie jego rodziców z powodu długów zajęte było przez poborcę podatkowego, dziecko narodziło się w stajni. Rodzice dali mu na imię Giuseppe - Józef. 

Życie chłopca nie było łatwe. Od najmłodszych lat cierpiał na chorobę określaną przez współczesnych mu gangreną lub wrzodem. Schorzenie to było ciężkie i bolesne. Liczne operacje nie pomagały.

Latający kapłan

Pierwszą Mszę św. odprawił Józef 19 marca 1628 roku w kościele klasztornym. Zakonnik, kapłan, spowiednik - był niezwykle oddany modlitwie i służbie drugiemu człowiekowi. I nic by w tym nie było nadzwyczajnego, gdyby nie pewne zdarzenie, które nastąpiło w uroczystość św. Franciszka z Asyżu, założyciela zakonu.

Oto, rankiem 4 października 1630 roku, jak co dzień, o. Józef udał się do ołtarza, by sprawować Mszę. W czasie podniesienia wraz ze świętą Hostią zakonnik uniósł się w powietrze. Zaczął lewitować. Zdarzenie to było widziane przez zakonników mieszkających w klasztorze i uczestniczących w tej Eucharystii.

Lewitacje zdarzały się od tego czasu bardzo często i trwały od kilku do kilkudziesięciu minut. Współbracia byli zdumieni i przestraszeni. Wierni przybywający do kościoła na Mszę św. widzieli w o. Józefie wyjątkowego człowieka, niemal świętego.

Wieść o latającym zakonniku rozniosła się po całych Włoszech i trafiła do Rzymu. Żywo na te nowinki zareagowało Święte Oficjum - ówczesny Trybunał Inkwizycyjny. Jego wysłannicy przybyli do klasztoru, rozmawiali z o. Józefem, obserwowali go i uczestniczyli we Mszy św. przez niego celebrowanej. Efektem tej wizyty było skierowanie go do klasztoru Sacro Convento. Przygotowano dla zakonnika niską celę, by nie mógł się unosić w powietrzu. Zabroniono mu także odprawiania Mszy w obecności ludu.

Józef w swoim posłuszeństwie, które ślubował Bogu i przełożonym zakonnym, przeniósł się do Asyżu. Przeprowadzkę tę potraktował nie jako zesłanie, ale jako dar Niebios - by mógł być bliżej św. Franciszka, w którego ślady przecież poszedł.

-szukam-


-szukam-


-szukam-


-szukam-


Księga Rodzaju 3,9-15.20.

Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: «Gdzie jesteś?»   On odpowiedział: «Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się». Rzekł Bóg: «Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?» Mężczyzna odpowiedział: «Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem».
Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: «Dlaczego to uczyniłaś?» Niewiasta odpowiedziała: «Wąż mnie zwiódł i zjadłam».
Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: «Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nie przyjaźń  między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę». Mężczyzna dał swojej żonie imię Ewa, bo ona stała się matką wszystkich żyjących.



-szukam-



Ewangelia wg św. Jana 2,1-11.  

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa.
Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?»
Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: «Napełnijcie stągwie wodą!» I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!» Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

-szukam-


-SZUKAM-                                          -szukam-


RODACY - BARDZO PROSIMY POMÓŻCIE OCALIĆ PARAFIĘ KATOLICKĄ A TAKŻE DUSZE LUDZKIE DLA BOGA.


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Jestem katolickim księdzem. Posługę prowadzę na Dolnym Śląsku, w Wałbrzychu, w parafii pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej na Konradowie Więcej informacji można znaleźć na www.parafiakonradow.boo.pl lub wpisując w wyszukiwarce: Parafia Matki Bożej Częstochowskiej w Wałbrzychu. W kilku słowach, dla orientacji nadmienię że na terenie naszej parafii mieszka 1850 osób, w tym wielu jehowitów (mają tutaj swój silny ośrodek) i zobojętniałych religijnie.  Po kolędzie przyjmuje mnie 1/3 mieszkańców. W Mszach św. niedzielnych uczestniczy prawie 200 osób (w tym dzieci). Dwa lata temu, podczas mojej instalacji na proboszcza zgromadziło się w obecności ks. Biskupa Ignacego Deca 50 parafian i 30 moich gości. Mamy więc przyrost praktykujących, ale zbyt mały, aby wybudować tu kościół i dom parafialny, a do tego mam dążyć.

Sytuacja bezrobocia po zamknięciu kopalń z jednej strony i obojętności religijnej w okolicy programowo ateizowanej z drugiej strony, nie napawa optymizmem.

Aktualnie ze względu na brak domu parafialnego - plebanii po wielkich trudach udało mi się znaleźć skromne mieszkanie na wynajem (na okres 2 lat ). Prowadzę posługuję w kaplicy (widoczna na stronie parafii), która jest mocno zawilgocona.
Ośmielam się prosić przyjaźnie usposobione osoby i zorganizowane społeczności o pomoc w dostępnej formie (np. datki od polskich i amerykańskich katolików, dla stworzenia ośrodka duszpasterskiego na granicy zubożałego Wałbrzycha i pięknego Szczawna-Zdroju .
Bardzo proszę o pomoc, a jednocześnie o Wasz wkład w tworzenie bastionu katolickiego w Polsce, na Piastowskim Śląsku. Nie wiem na ile można liczyć na Polaków a ile na pomoc innych wierzących chrześcijan w Stanach Zjednoczonych. Jedno jest pewne, mieszkańcy naszej parafii nie są w stanie sami stworzyć nowego ośrodka katolickiego, w miejscu które wymaga misji katolickiej, by powrócić do prawdziwej wiary i polskich korzeni. Wszystkim, którzy podzielą się z nami ze swojego mienia obiecujemy modlitwę przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej – możnej Patronki naszej parafii.
Swój wkład finansowy można przesłać na konto parafii, przyjmiemy także inną pomoc, która może być przydatna przy budowie.

-szukam-




-szukam-

-szukam-

-szukam-

-SZUKAM-



W ostatnich Mszach Św. z Papieżem Franciszkiem w Rzymie, księża odmawiają podawania Komunii Świętej na rękę. :) Bogu niech będą dzięki!!!!!!!!!  CZY BĘDZIE ZACHOWANE POSŁUSZEŃSTWO PAPIEZOWI?:

-szukam-

-szukam-


Ks. Józef Wójcik w liście do Donalda Tuska: ludzie wierzący są poniewierani

-szukam-

-szukam-


-szukam-


Środa VII tygodnia Okresu Wielkanocnego

-szukam-





Dzieje Apostolskie 20,28-38.

Paweł powiedział do starszych Kościoła efeskiego: «Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią.
Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was. A teraz polecam was Bogu i słowu Jego łaski władnemu zbudować i dać dziedzictwo ze wszystkimi świętymi. Nie pożądałem srebra ani złota, ani szaty niczyjej. Sami wiecie, że te ręce zarabiały na potrzeby moje i moich towarzyszy. We wszystkim pokazałem wam, że tak pracując trzeba wspierać słabych i pamiętać o słowach Pana Jezusa, który powiedział: "Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu"». Po tych słowach upadł na kolana i modlił się razem ze wszystkimi. Wtedy wszyscy wybuchnęli wielkim płaczem. Rzucali się Pawłowi na szyję i całowali go, smucąc się najbardziej z tego, co powiedział: że już go nigdy nie zobaczą. Potem odprowadzili go na statek.


-szukam-

 Ewangelia wg św. Jana 17,11b-19.

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami:  "Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo. Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni.
Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.

-szukam-


PIĘNE ŚWIADECTWO
-szukam-


-szukam-

Anioł z złożonymi rękami do modlitwy woła cały świat.

-szukam-

Tomasz B.

-szukam-



-szukam-




















Dzieje Apostolskie 2,1-11.

Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali.
Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem.
Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. Pełni zdumienia i podziwu mówili: «Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami?  Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? - Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie - słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże».



Pierwszy list do Koryntian 12,3b-7.12-13.  

Bracia: Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: „Panem jest Jezus”. Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla wspólnego dobra. Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, aby stanowić jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem.



-szukam-


Zesłanie Ducha Świętego. Dziś jedno z największych świąt chrześcijańskich

-szukam-

Dziś przypada uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Jest obchodzona na pamiątkę wydarzenia w Wieczerniku, 50 dni po Zmartwychwstania, gdy na zebranych tam apostołów i Maryję zstąpił Duch Święty. Wówczas Apostołowie zaczęli przemawiać w wielu językach oraz otrzymali szczególne dary duchowe - charyzmaty.  Zstąpienie Ducha Świętego, zapowiedziane już w Starym Testamencie, ponownie zostało przepowiedziane już przez Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy, przed Jego Wniebowstąpieniem.

Dzień Zesłania Ducha Świętego, potocznie zwany „Zielonymi Świątkami”, jest w chrześcijaństwie świętem ruchomym i przypada 49 dni (7 tygodni) od Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego, a więc również w niedzielę. Jest to jedno z najważniejszych świąt o charakterze uroczystości liturgicznej, obchodzone przez dwa dni (szczególnie w krajach protestanckich, np. w niektórych krajach związkowych Niemiec, Szwajcarii, Holandii oraz w Danii). W Polsce pierwszy dzień Zielonych Świąt jest dniem wolnym od pracy. Drugi dzień Zielonych Świątek, jako święto państwowe, zniesiono w 1957 roku.

Obecnie w wielu kościołach w Polsce w wigilię Zesłania Ducha Świętego odbywa się czuwanie i eucharystia, podczas której udzielane są sakramenty chrztu lub bierzmowania. Z Zielonymi Świątkami wiąże się wiele ludowych zwyczajów, jak majenie domostw i kościołów gałązkami brzozy oraz wykładanie podwórzy gospodarstw tatarakiem. Święto Zesłania Ducha Świętego jest w Polsce świętem państwowym, w którym obowiązuje zakaz handlu.

-szukam-

-szukam-


Koniec świata się zbliża - Mikrochipy u noworodków

-szukam-


W Japonii, noworodkom są wszczepiane mikrochipy. Ma to zapobiegać pomyleniu tożsamości dzieci, aplikowaniu im niewłaściwych leków, a także porwaniom. Mikrochip jest cienki jak włos i ma dwa centymetry długości. Są na nim zapisane podstawowe dane noworodka - nazwisko, imiona rodziców, data urodzenia. Te mini układy scalone mogą też zawierać informacje dotyczące na przykład tego, kiedy dziecko było ostatnio karmione i przewijane, a także jakie podawano mu lekarstwa. W szpitalach, które wdrożyły system, zainstalowane są czujniki. Dzięki temu przy próbie porwania dziecka, wyniesienia go poza budynek, uruchamiany jest alarm, a drzwi do obiektu są automatycznie blokowane. Aby uniemożliwić usunięcie mikrochipu, władze szpitala trzymają w tajemnicy, gdzie jest umieszczany. Nie są o tym informowani nawet rodzice dziecka. Obecnie, system ten jest stosowany w kilkunastu japońskich szpitalach. Wdrożenie go w jednym ze szpitali w Jokohamie kosztowało 10 milionów jenów, czyli ponad 275 tysięcy złotych. 



Niepokalana Matko Boga, Królowo Apostołów.

Niepokalana Matko zawsze Dziewico, Boga Jezusa, Matko i Królowo Apostołów, bądź naszą przewodniczką i jutrzenką, do raju wiecznego, abyśmy podążali wiernością i miłością, słów Twego Syna Jezusa Chrystusa, odwiecznego Kapłana i Boga mieszkającego z nami w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. Naucz nas żyć radą prawdy i jednością, do braci i sióstr, którzy szukają zakątka na tej ziemi aby usłyszeć prawdę, łączącą się jednością, która buduje jedną prawdę i fundament Kościoła Świętego. To ty o Przewodniczko i Współodkupicielko rodzaju ludzkiego, wołasz na całym świecie, uczyńcie co wam mówi Mój Syn, przyobleczcie wiarę w czyn niech się słowo Boże, stanie ciałem w każdym z nas, niech się rozpala światło Ducha Świętego dziś i na wieki, wieków. Amen.

Do Matki Współodkupicielki, wołający syn Tomasz.


-szukam-



Panie, ratuj, bo giniemy
-szukam-
-szukam-

-szukam-

-szukam-


Dzieje Apostolskie 28,16-20.30-31.

Gdyśmy przybyli do Rzymu, pozwolono Pawłowi mieszkać prywatnie razem z żołnierzem, który go pilnował. Po trzech dniach poprosił do siebie najznakomitszych Żydów. A kiedy się zeszli, mówił do nich: «Nie uczyniłem, bracia, nic przeciwko narodowi lub zwyczajom ojczystym, a jednak wydany zostałem jako więzień w ręce Rzymian,
którzy po rozpatrzeniu sprawy chcieli mnie wypuścić, dlatego że nie popełniłem nic zasługującego na śmierć. Ponieważ jednak Żydzi sprzeciwiali się temu, musiałem odwołać się do Cezara, bynajmniej nie w zamiarze oskarżenia w czymkolwiek mojego narodu.
Dlatego też zaprosiłem was, aby się z wami zobaczyć i rozmówić, bo dla nadziei Izraela dźwigam te kajdany». Przez całe dwa lata pozostał w wynajętym przez siebie mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili, głosząc królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie zupełnie swobodnie, bez przeszkód.



-szukam-

Ewangelia wg św. Jana 21,20-25.

Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: «Panie, kto jest ten, który Cię zdradzi?»
Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?» Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za Mną». Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: «Jeśli Ja chcę, aby pozostał aż przyjdę, co tobie do tego?» Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać.



-szukam-

LIST DO PREMIERA

-szukam-

-szukam-

-szukam-

I znowu - brawo Islandia

-szukam-

Kraj pełen broni, ale bez zabójstw. W USA badają islandzki fenomen

Jak to jest, że w narodzie liczącym 300 tysięcy osób jest 90 tysięcy sztuk legalnej broni, a praktycznie nie ma przestępstw z jej użyciem? Amerykanie, którzy sami zmagają się z krwawymi strzelaninami, nie mogą się nadziwić Islandii. Co powoduje, że Islandczycy są tacy spokojni?

Kwestia różnic pomiędzy USA i Islandią nie doczekała się żadnych naukowych opracowań, do stworzenia pierwszego zabrał się student prawa z Bostonu, który postanowił z tego uczynić swoją pracę magisterską. Okazała się ona być tak ciekawa, że zainteresowała się nią BBC i amerykańskie media.

Jest broń, ale nie ma przemocy

Tematyka krwawej przemocy z użyciem broni palnej jest w USA obecnie gorąco dyskutowana, głównie z powodu masakry w szkole w Newtown w grudniu 2012 roku. Trwa zacięty spór pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami kontroli dostępu do broni palnej. Andrew Clark postanowił jednak sprawdzić, jak to możliwe, że pomimo tego, iż w Islandii jest równie dużo pistoletów i karabinów jak w USA, to praktycznie nie dochodzi tam do przestępstw z jej użyciem.

Amerykanin spędził na atlantyckiej wyspie kilka tygodni, podczas których gromadził materiały do swojej pracy i nie mógł wyjść ze zdziwienia, jak bezpiecznie czują się Islandczycy. Podkreślał takie niezwykłe zjawiska jak niezapięte rowery pozostawione w centrum Reykjaviku, dzieci bawiące się same bez nadzoru przed domami czy ludzi wsiadających do samochodu nieznanej osoby oferującej podwózkę.

Według statystyk na Islandii rzadko dochodzi do więcej niż kilku zabójstw rocznie. Średnia to 1,8 na 100 tysięcy obywateli, przy czym cały kraj liczy około 300 tysięcy dusz. Dla porównania w USA ten wskaźnik to ponad pięć zabójstw na sto tysięcy osób.

Równość prowadzi do spokoju

Po rozmowach z przedstawicielami władz, nauczycielami akademickimi, prawnikami, dziennikarzami i normalnymi Islandczykami, Amerykanin doszedł do wniosku, że najważniejszym czynnikiem wpływającym na spokój na Islandii jest brak różnic klasowych. Będąc wśród mieszkańców Islandii bardzo trudno wyczuć, kto jest zamożny, a kto nie.

Według badań Uniwersytetu Missouri 97 procent Islandczyków określa się jako "klasa średnia" lub "pracująca". Tylko nieco ponad jeden procent uznaje się za klasę niższą lub wyższą. Panuje daleko posunięty egalitaryzm. W związku z tym nie ma praktycznie żadnych napięć pomiędzy klasami, co jest rzadkim zjawiskiem w skali świata.

- W naszym kraju dziecko bogacza chodzi do zwykłej szkoły z każdym innym - powiedział Bjorgvin Sigurdsson, były przewodniczący klubu parlamentarnego socjal-demokratów.

 

Istotnym czynnikiem ma być też znikome użycie narkotyków. Według danych ONZ z 2012 roku, mniej niż procent mieszkańców wyspy zażywa kokainę, amfetaminę czy ekstazy. W latach 70-tych było w tym zakresie znacznie gorzej, ale ustanowiono specjalny wydział policji i sąd do zwalczania przestępczości związanej z narkotykami, co przyniosło wymierne efekty.

Nie do zrozumienia

Te dwa główne czynniki i szereg mniejszych, doprowadził do tego, że w kraju gdzie statystycznie co trzeci obywatel, w tym dzieci i emeryci, ma broń, praktycznie nie dochodzi do przestępstw z jej użyciem.

Panuje taki spokój, że nawet islandzka policja na co dzień nie nosi przy sobie broni, co dla Amerykanów jest rzeczą niepojętą. Jedyna stale uzbrojona formacja to "Oddział Wikingów", jednostka do zadań specjalnych, która od lat ma bardzo mało pracy.

-szukam-

-szukam-

-szukam-

Witam serdecznie, Króluj nam Chryste

-szukam-

16 maja to dzień, w którym Kościół wspomina Św. Andrzeja Bobolę. Warto zapoznać się z tą postacią, bo jest to patron Polski, który dosłownie "wywalczył" swój patronat.

 

Męczeństwo Św. Andrzeja Boboli

Zadnieprze niszczono "ogniem i mieczem". Ginęły tysiące niewinnych ludzi. Zarówno unitów, łacinników, jak i prawosław-nych. Szczególnie jednak dzieje katolicyzmu na ziemiach ruskich w tym czasie - to jedno wielkie martyrologium. Prawie wszystkie świątynie katolickie i klasztory zburzono. Ginęli franciszkanie, męczeństwo poniosło wielu dominikanów. Głównie jednak kozaczyzna głosiła wojnę przeciw unii i jezuitom.
      Uwagi o dziejach chrześcijaństwa na Rusi, próbach unii i siedemnastowiecznym potopie na naszych Kresach Wschodnich nie są jakąś dygresją. One stanowią kontekst potrzebny do zrozumienia tego, co stało się w pewne majowe popołudnie w Janowie Poleskim. Dodać jeszcze wypada, że Chmielnicki sprzymierzył się także z Rakoczym, który w maju 1657 roku zdobył Brześć nad Bugiem. Część jego armii pozostała na kwaterach w tym mieście. Kozacy z Ukrainy, łącznie z kozakami Rakoczego z Wołoszy, zapuszczali się daleko na Wołyń i Polesie. Na Polesiu grasowały oddziały Zdanowicza. Jeden z nich zajął Pińsk. Prawosławni bardzo szybko połączyli się z tymi oddziałami. Unici i Polacy, zarówno świeccy jak i duchowni schronienia przed grożącymi napadami szukali w lasach i pobliskich miejscowościach. W takich okolicznościach opuścili Pińsk najbardziej zagrożeni spośród jezuitów: księża Szymon Maffon i Andrzej Bobola.
      Maffon znalazł się w Horodcu, gdzie pracował w kościele parafialnym. Dnia 15 maja rano napadła na plebanię wataha kozaków, zdążająca z Brześcia do Pińska, i okrutnie się z nim rozprawiła.
      Ci sami kozacy przybyli do Janowa dnia 16 maja po południu. Urządzili taką rzeź żydów i katolików, że i prawosławnych ogarnęła trwoga. Zaraz im wytłumaczono, iż nie mają się czego obawiać, bo rządy przeszły teraz w ręce kozackie. Muszą jednak najpierw wyciąć w pień wszystkich katolików. Uspokoiło to ludność prawosławną, która stanęła po stronie kozaków i pomagała w ściganiu katolików. Usłużni opowiedzieli o Boboli, jako o wielkim szkodniku, który spowodował odstępstwo wielu od prawosławia. Poinformowali przy tym, że znajduje się w Peredyle, na dworze Przychockiego, dzierżawcy wsi Mohylna.
      Wtedy dowódca watahy posłał oddział kozaków z rozkazem ujęcia Boboli i doprowadzenia go do Janowa.
      O tym, co było dalej, niech jednak opowie sam ks. Paciuszkiewicz, autor dzieła ("Życie i dzieje Św. Andrzeja Boboli"), które stanowi podstawę tego opracowania:
      >Możliwe, że wieści o gwałtach w Janowie doszły już do Peredyla i wskutek nich Bobola wsiadł na wóz, by się schronić gdzie indziej. W każdym razie pewnem jest, że kozacy dopadli go jeszcze w Peredyle, jadącego wozem. Woźnica Jan Domanowski rzucił lejce i zbiegi do lasu, Andrzej zaś pozostał na miejscu i polecając się Bogu, oddał się w ich ręce.
      Było już po południu. Kozacy powierzyli swe konie Jakubowi Czetwerynce i poczęli natychmiast "nawracać" Andrzeja na wiarę prawosławną. Namowy i groźby nie odniosły skutku, wobec tego obnażyli go, przywiązali do płotu i skatowali nahajkami, poczem odwiązanego bili po twarzy, przyczem Andrzej postradał kilka zębów. Następnie związali mu ręce, umieścili go między dwoma końmi, do których go przytroczyli i ruszyli do Janowa. Kiedy w ciągu czterokilometr owego marszu Bobola opadał z sil, popędzali go nahajkami i lancami, po których pozostały dwie głębokie rany w lewem ramieniu od strony łopatki, prócz tego jedno cięcie, prawdopodobnie od szabli, na lewem ramieniu. Odarty z odzienia, pokryty sińcami i krwawiącemi ranami, odbył Andrzej swój wjazd triumfalny do Janowa, gdzie eskorta oddała go niezwłocznie w ręce starszyzny. Tu przyjęto go podobno szyderstwami i okrzykami: "To ten Polak, ksiądz rzymskiej wiary, który od naszej wiary odciąga i na swoją polską nawraca!"
      Jeden z kozaków dobył szabli i wymierzył cięcie w głowę Boboli, ten jednak wskutek naturalnego odruchu uchylił się i zasłonił ręką, tak że częściowo udaremnił śmiertelne cięcie, ale za to poniósł bolesną ranę w pierwsze trzy palce prawej ręki.
      Równocześnie sprowadzono unickiego proboszcza janowskiego Jana Zaleskiego i uwiązano go do płotu, by go później poddać torturom. Jakiś litościwy wieśniak, korzystając z tego, że kozacy zajęci byli męczeniem Boboli, przeciął więzy i ułatwił Zaleskiemu ucieczkę.
      Przygotowane przez kozaków krwawe widowisko ściągnęło liczny tłum ciekawego pospólstwa, wśród którego znajdowali się obok Czetwerynki, Joachim Jakusz, Chwedko, Jan Skubieda, Paweł Hurynowicz, Stanisław Wojtkiewicz, Dryk i Utnik. Tymczasem kozacy bezzwłocznie zajęli się Bobolą. Kolejności katuszy mu zadanych, wobec chaotycznych zeznań świadków w procesach apostolskich, ustalić niepodobna, zastosowanie ich oraz rodzaj nie ulega jednak żadnej wątpliwości.
      Na rynku janowskim w pobliżu drogi, wiodącej do Ohowa, stała szopa Grzegorza Hołowejczyka, służąca za rzeźnię i jatkę. Wprowadzono tam Bobolę, rzucono go na stół rzeźnicki i uwiwszy wieniec z młodych gałęzi dębowych ściskano mu głowę. Następnie, wzywając go do porzucenia wiary katolickiej przypiekali mu ciało ogniem. Stałość Andrzeja doprowadzała ich do coraz większego okrucieństwa. "Temi rękami Mszę odprawiasz, my cię lepiej urządzimy" mieli wołać do niego i wbijali mu drzazgi za paznokcie. "Temi rękami przewracasz kartki ksiąg w kościele, my ci skórę odwrócimy, ubierasz się w ornat, my cię lepiej ozdobimy, masz za małą tonsurę na głowie, my ci wytniemy większą", wołali podobno w dalszym ciągu, zdzierając nożami skórę z rąk, piersi i głowy, odcinając wskazujący palec lewej ręki, końce obydwu pierwszych palców i wycinając skórę z dłoni.
      Łaska, jakiej Bóg udziela swym wybranym męczennikom, krzepiła Bobolę i dodawała mu wprost nadludzkich sił fizycznych i moralnych, dzięki czemu, poddając się woli Boga, wśród jęków wzywał świętych imion Króla i Królowej Męczenników, Jezusa i Marii, a w odpowiedzi na szyderstwa i bluźnierstwa swych katów, wzywał ich do opamiętania. Ci prowadzili swe ohydne dzieło w dalszym ciągu. Wykłuli mu prawe oko, przewrócili go na drugą stronę, zdzierali mu skórę z pleców i świeże rany posypywali plewami z orkiszu, odcięli mu nos i wargi, przez otwór wycięty w karku, wydobyli język i odcięli u nasady, wreszcie powiesili go u sufitu za nogi, głową na dół i naśmiewali się z ciała rzucającego się w konwulsjach i skurczach nerwowych: "Patrzcie, jak Lach tańczy!"
      Dwugodzinne katusze dobiegały już końca, odcięty ze sznura, padł Bobola na ziemię i odziany w najcenniejszy ornat, bo utworzony z purpury krwi własnej, wznosił swe okaleczało ręce ku niebu, składając u tronu Boga ofiarę z życia i krwi własnej. Tak kończył swą pielgrzymkę ziemską apostoł miłości i jedności, który prawie całe swe życie oddal na służbę Bogu i dobru dusz, i nie zawahał się nawet przed złożeniem ofiary z swego życia, tego dowodu najwyższego stopnia miłości Boga i bliźniego. Dwukrotne cięcie szablą w szyję, było ukoronowaniem tragedji janowskiej, której ofiarą padł dnia 16 maja 1657 r. Andrzej Bobola.

 

Św. Andrzej Bobola patronem Polski

Następnego dnia po męczeńskiej śmierci odzyskano zmasakrowane ciało Andrzeja Boboli. Włożono je do trumny i pochowano w podziemiach pińskiego kościoła. Janowski męczennik podzielił los ponad 40 innych jezuitów zamordowanych w tym czasie na Polesiu. Zupełnie o nim zapomniano. Do czasu, aż - 44 lata później - po raz pierwszy, z woli Boga, sam upomniał się o swój kult.

Był rok 1702. Zawierucha wojny północnej zagroziła Pińskowi. Świątobliwy rektor Marcin Godebski rozpoczął gorączkowe poszukiwania patrona, któremu chciał powierzyć opiekę nad pińskim Kolegium Jezuitów. W niedzielny wieczór 16 kwietnia ukazał mu się jakiś nieznany jezuita o budzącej sympatii świetlistej twarzy. "Szukasz patrona, który ochroni Kolegium? Masz przecież mnie. Jestem twoim współbratem. Andrzejem Bobolą, zabitym przez Kozaków w obronie wiary. Odszukaj moje ciało. Bożą wolą jest bowiem, żebyś oddzielił mnie od innych" - powiedział duch.

Ks. Godebski polecił odszukać trumnę. Nie było to łatwe. Przez dwa dni bezskutecznie przetrząsano wilgotne czeluście kościelnej krypty. Wśród rozpadających się trumien nie było trumny Boboli. Drugiego dnia wieczorem Andrzej Bobola objawił się zakrystianinowi Prokopowi Lukaszewiczowi, instruując go dokładnie, gdzie znajduje się miejsce pochówku. Trzeciego dnia udano się we wskazane miejsce i po kilku zaledwie sztychach łopatą odsłonięto tabliczkę z nazwiskiem Boboli. Po otwarciu trumny oczom zgromadzonych ukazało się zmaltretowane ciało męczennika. Rektor rozpoznał w zmarłym osobę, która nawiedziła go nocą. Mimo wielu lat przechowywania w wilgotnej krypcie, ciało jezuity było takie jak w chwili śmierci a krew nadal czerwona. Uznano to za cud. Złożono je w krypcie i od tej pory przed męczennikiem modliły się rzesze ludzi. Kolegium i miasto otrzymało swojego patrona. Kult Andrzeja Boboli rósł lawinowo. Wypraszano za jego wstawiennictwem wiele łask. Rozpoczęto starania o beatyfikację. Przerwały je rozbiory i kasata zakonu jezuitów.

Spełnione proroctwo

Po raz drugi Andrzej Bobola przypomniał o sobie w Wilnie w 1819 r. W wileńskim klasztorze przebywał wówczas dominikanin o. Alojzy Korzeniewski, fizyk i kaznodzieja, prześladowany przez carskie władze. Pewnego dnia w wieczornej modlitwie zwracał się on do Andrzeja Boboli, zawierzając mu sprawę niepodległości Polski. Właśnie miał kłaść się spać, gdy ujrzał przed sobą jezuitę, do którego przed chwilą się zwracał. Duch Boboli kazał mu otworzyć okno. Korzeniewski zrobił to i zamiast klasztornego wirydarza ujrzał rozległą równinę. Tajemniczy gość wyjaśnił mu, że to ziemia pińska, na której został zamęczony za wiarę. Zdziwiony dominikanin ujrzał następnie wojnę, podczas której wiele narodów walczyło przeciw sobie z niespotykaną zawziętością. "Gdy wojna, której masz obraz przed sobą, zakończy się pokojem, Polska zostanie odbudowana i ja zostanę uznany jej głównym patronem" - wyjaśnił duch. Przepowiednię przypomniano 30 lat później, ale wówczas podchodzono doń z rezerwą. Dopiero po 100 latach proroctwo okazało się prawdą.

     W 1826 r. wznowiono proces beatyfikacyjny Boboli. Spośród setek nadzwyczajnych łask wybrano trzy ewidentne cuda, za cud uznano również niewytłumaczalny doskonały stan zwłok męczennika. W 1853 r. Pius IX wpisał męczennika w poczet błogosławionych.

     Po beatyfikacji kult jezuity ponownie się ożywił. W 1920 r. - w obliczu sowieckiego zagrożenia relikwię ręki bł. Andrzeja obnoszono w procesji po ulicach Warszawy, błagając jego, Matkę Bożą i bł. Władysława z Gielniowa o ratunek. I cud się zdarzył - "Cud nad Wisłą", który odmienił losy wojny.

Cegła i "Higieniczna Wystawa"

     Ciało męczennika znajdowało się wówczas w Połocku, przewiezione tam z Pińska w obawie przed zniszczeniem zwłok przez prawosławnych bazylianów. Kult Błogosławionego szerzył się jednak także wśród wyznawców prawosławia. By zahamować tę tendencję, w 1886 r. władze carskie wysłały do Połocka specjalną komisję, która miała za zadanie usunąć relikwie. Kiedy jednemu z "komisarzy", dowcipkującemu na temat "polskich metod wyrabiania świętych", spadła na głowę cegła, ciało męczennika zostawiono w spokoju. Kolejną komisję - w 1922 r. - wysłali do Połocka bolszewicy. Tym razem jej zadaniem było zbadanie i potwierdzenie "religijnego oszukaństwa". Bolszewicy wyjęli ciało z trumny i cisnęli nim o ziemię. Ku ich zdziwieniu zwłoki nie rozsypały się. Miesiąc później uzbrojeni bolszewicy porwali ciało i zawieźli je do Moskwy. Ukryto je w magazynie gmachu Higienicznej Wystawy Ludowego Komisariatu Zdrowia. "Wykupili" je dyplomaci watykańscy w zamian za dostawy zboża dla głodujących Rosjan.

Triumfalny powrót

     Po "Cudzie nad Wisłą" rozpoczęto starania o kanonizację. Zabiegał o nią sam Józef Piłsudski. Aktu tego dokonał Pius XI 17 kwietnia 1938 r. Rozpoczął się triumfalny powrót męczennika z Rzymu do Polski. Tłumy ludzi ze łzami w oczach witały Świętego na trasie przejazdu specjalnego pociągu i w kościołach Lubiany, Budapesztu, Bratysławy, Ostrawy a zwłaszcza w polskich miastach - Dziedzicach, Oświęcimiu, Krakowie, Katowicach, Poznaniu, Kaliszu, Łodzi i Warszawie. Relikwię umieszczono w specjalnej trumnie-relikwiarzu w warszawskiej kaplicy oo. Jezuitów przy ul. Rakowieckiej. Rok później wybuchła wojna. Trumna - skutecznie ukrywana w różnych kościołach przed okupantem i niemal cudem uchroniona przed bombardowaniem - po wojnie powróciła na swoje miejsce. Przewieziono je w konspiracji przed sowiecką władzą jako "zwłoki jednego księdza".

Domagał się kultu

     Do kolejnych - współczesnych nam - objawień św. Andrzeja Boboli doszło w podsanockiej Strachocinie - wsi, którą od 1930 r. uznawano za miejsce narodzin świętego. Na strachocińskiej plebanii straszyło jeszcze przed wojną. Poprzedni proboszczowie i ludzie przebywający na plebanii słyszeli dziwne odgłosy, tajemnicza zjawa siadała na łóżku, ściągała kołdrę, stąpała pod drzwiami, spadały lampki, brewiarz, z pustego chóru zleciał kamień, huśtał się żyrandol w kościele. Księża bali się mieszkać na plebanii, a jeden z nich w nocy uciekał nawet na drzewo.

     Wskutek odwiedzin nieznanego ducha uszczerbku na zdrowiu doznał ks. Ryszard Mucha. Trafił do szpitala. W 1983 r. zastąpił go ks. Józef Niźnik. Wprowadzając się na plebanię nie wiedział nic o nocnych strachach. W nocy z 10 na 11 września obudziło go uderzenie w rękę. Jego oczom ukazała się "smukła, na czarno ubrana" zjawa "z czarną brodą". Ksiądz myślał, że to napad i z krzykiem rzucił się w kierunku intruza. Zjawa oddaliła się w kierunku okna i znikła. Wystraszony kapłan do rana nie mógł zmrużyć oka. Rano od siostry zakrystianki dowiedział się całej prawdy. Kilka następnych nocy spędził w sąsiednich plebaniach. Po rozmowie z chorym proboszczem zaintrygowany ks. Niźnik zrezygnował ze studiów na KUL-u i postanowił zostać w Strachocinie na dłużej. Objął probostwo. Jeszcze wielokrotnie w ciągu kolejnych czterech lat o godz. 2.10 na plebanii pojawiał się ten sam duch. Ksiądz skojarzył zjawę z osobą Andrzeja Boboli. Dotarł do informacji, że ojciec Pio powiedział pewnej polskiej zakonnicy, że św. Andrzej domaga się kultu w Strachocinie. 16 maja 1987 r. w 330. rocznicę śmierci męczennika ks. Niźnik powiedział swoim wiernym, że powinni go czcić. "Chcemy Ciebie, Andrzeju Bobolo" - wołał. W najbliższą noc zjawa - po charakterystycznym pukaniu - pojawiła się po raz ostatni. W księdzu zrodziło się wówczas wewnętrzne przekonanie, że tajemniczym nieznajomym z zaświatów był sam... św. Andrzej Bobola. W 1988 r. uroczyście wprowadzono relikwie świętego i umieszczono je w wybudowanym ku jego czci ołtarzu, a ks. Niźnik do dziś jest kustoszem strachocińskiego sanktuarium.

 

Sanktuarium Św. Andrzeja Boboli w Strachocinie

Kult św. Andrzeja Boboli w Strachocinie rozpoczął się 16 maja 1988 roku, gdy w sposób uroczysty do świątyni zostały wniesione relikwie Świętego i umieszczone w nowym ołtarzu poświęconym św. Andrzejowi. Od tego dnia kult z każdym rokiem rozwija się bardzo dynamicznie i obejmuje coraz to większą rzeszą wiernych. Być może dlatego, że św. Andrzej postrzegany jest tutaj, jako skuteczny orędownik ludzkich modlitw. A może same początki kultu wzbudzają ludzkość ciekawość i prowadzą ich do Strachociny.

Zresztą sama postać św. Andrzeja, Patrona Polski jest bardzo ciekawa i budząca wiele pytań. Choćby to, jak on sam wzbudził kult w Kościele, gdy pojawił się w Kolegium Jezuitów w Pińsku w 45 lat po swojej męczeńskiej śmierci i powiedział: jestem wasz współbrat Andrzej Bobola. A potem wskazał na swoją trumnę, którą kazał odnaleźć w podziemiach i oddzielić od innych. Jak się okazało było w niej ciało zachowane od rozkładu.

W Strachocinie podobnie pojawiała się proboszczom nieznana postać kapłana w XX wieku. Dopiero ks. Józef Niźnik po czterech latach odważył się zadać jej pytanie: kim jesteś? i czego chcesz? - i usłyszał odpowiedź: Jestem Święty Andrzej Bobola. Zacznijcie mnie czcić w Strachocinie. Wpierw z usłyszaną nowiną udał się do Ordynariusza, a potem do Jezuitów w Warszawie, by zweryfikowali "tajemnicze objawienie". Gdy okazało się, że św. Andrzej jest tak oryginalny w inicjowaniu kultu, dalsze prace przygotowawcze do rozpoczęcia kultu przebiegały spokojnie. Pojawiająca się postać, przestała przychodzić.

Uroczystościom rozpoczęcia kultu św. Andrzeja Boboli w Strachocinie przewodniczył ks. bp Ignacy Tokarczuk, ordynariusz przemyski. Podczas kazania powiedział: "Najmilsi, w dniu tak ważnym, historycznym wprost dla tutejszej parafii, modlimy się gorąco (...) aby przez Jego wstawiennictwo obdarzył nas pokojem, obdarzył lepszą przyszłością, obdarzył czasami, kiedy będzie rządziła prawda, miłość, sprawiedliwość, pokój (...) Dzisiaj trzeba zaśpiewać: raduj się, Ziemio Strachocińska, raduj się Ziemio Sanocka, bo wydałaś wielkiego Świętego, wielkiego Męczennika, Wielkiego Bohatera i wielkiego Patrona."

Od tamtego dnia mija w roku 2008, 20 lat. Wiele się wydarzyło w tym czasie. Św. Andrzej stał się patronem Akcji Katolickiej w archidiecezji przemyskiej. Kościół parafialny w Strachocinie stał się sanktuarium św. Andrzeja Boboli na prawach diecezjalnych. Na Bobolówce 12 maja 1987 roku została poświęcona nowy ołtarz polowy. A Strachocinę nawiedzili w tym czasie bardzo zacni pielgrzymi: ks. kard Józef Glemp, ks. kard Kazimierz Świątek z Białorusi, liczni biskupi z Polski, ojcowie jezuici z nowicjuszami i wiele tysięcy wiernych. Powstało też kilka prac magisterskich i dyplomowych o kulcie św. Andrzeja Boboli w Strachocinie. Co roku, po kilka razy nawiedza sanktuarium ks. abp Józef Michalik, przewodnicząc uroczystościom ku czci św. Andrzeja, a także biskupi pomocniczy. W "Księdze Cudów" zapisanych jest ponad 200 świadectw, wśród których są uzdrowienia z choroby nowotworowej, nawróceni grzesznicy, czy dar potomstwa.

Wielką pomocą w szerzeniu kultu św. Andrzeja Boboli w Strachocinie odgrywają Siostry zakonne z Niepokalanowa Żeńskiego. Po latach wydaje się czymś oczywistym, że św. Andrzej je sprowadził z dalekiej Japonii, do Strachociny, by teraz zatroszczyły się o pielgrzymów.

Aby pokochać to miejsce trzeba tu przyjechać.

 

źródła:

http://www.strachocina.przemyska.pl/www_old/sanktuarium-meczennik.html

http://www.strachocina.przemyska.pl/index.php?id=4&subpage=1

http://adam-czlowiek.blogspot.com/2013/05/sw-andrzej-bobola-patron-polski.html

 

Króluj nam Chryste

Andrzej, niestety nie Bobola.

-szukam-

Panie Jezu - jak powinniśmy mówić zamiast BARANKU BOŻY, bo mówiłeś, że BARANEK BOŻY  nie zbawia.


-SZUKAM-

    Pan Jezus:

Koniecznie usuńcie słowo "BARANKU" a zastąpcie: "PANIE JEZU CHRYSTE - SYNU BOŻY, KRÓLU NIEBA, ZIEMI I CAŁEGO  WSZECHŚWIATA" -- podczas unoszenia Mojego Najświętszego Ciała na Mszy Św. Słowo "BARANEK" występuje w przenośni i jest jako SYMBOL dla was katolików.
Jan Chrzciciel mówiąc o Baranku opierał się na wspomnieniach Starotestamentowych w których Żydzi spożywali paschę.

             Pamiętajcie - ich też "baranek" nie zbawił i obecnie nikogo "baranek" nie zbawia.

    Przed Moim narodzeniem Bóg Ojciec kierował nimi i byli posłuszni, tak i teraz Ja kieruję wami, ale wy Mnie nie słuchacie. I przedtem był "symbol"  tak i teraz jest "symbol", a symbol nie zbawia. Czy wy tego nie rozumiecie? Szkoły wieloletnie pokończyliście a nie umiecie pojąć, co znaczy JEZUS CHRYSTUS BÓG, a co znaczy baranek? Jeśli wasze oczy widzą w baranku Boga, to i po śmierci zobaczycie baranka i nie będziecie zbawieni. Bóg Ojciec po to zesłał na ziemię Syna Człowieczego, abyście zobaczyli komu zawdzięczacie swoje życie ziemskie i wieczne. Czy wasze oczy widzą w baranku Boga?
Te oczy, które widzą zamiast Jezusa Chrystusa - baranka - będą z nim i po śmierci. Amen.

                                                                          Jezus Chrystus - Król Świata

-szukam-



Panie Jezu - ludzie pytają, czy będą im przebaczone grzechy, ponieważ kiedyś bardzo grzeszyli a teraz  walczą z pokusami. W dalszym ciągu męczą ich z myśli, czy im przebaczysz ?

-szukam-

    Pan Jezus:

     " Dziecko - powiedziane jest: wszystkie grzechy będą odpuszczone,  jeśli człowiek zrozumie swoje grzechy, odpokutuje i nie będzie więcej  grzeszył. Macie Ducha Świętego do pomocy - proście o Jego Dary i pomoc  w wytrwaniu bez grzechu. Macie Aniołów Stróżów - bo niejednego, aby pomagały wam iść drogami Bożymi. Macie Maryję, która pomaga  wam, jeśli będziecie prosić. Ona jest ratunkiem dla was na te ostateczne czasy. Powiedziałem: LOS LUDZI, LOS WASZEJ PLANETY ZIEMI JEST  W RĘKACH CZŁOWIEKA. BÓG STWORZYCIEL JEST MIŁOŚCIĄ I CHCE  ABYŚCIE CHCIELI ŻYĆ W POKOJU, W MIŁOŚCI I W ZGODZIE, W POSZANOWANIU TEGO - CO BÓG STWORZYŁ PO TO, ABYŚCIE MOGLI NA NIEJ ŻYĆ WIECZNIE.  Lecz człowiek bardzo często stawia się w miejscu Boga i chce w swojej pysze i zakłamaniu sam panować bez udziału Trójcy Świętej.  Na ziemi jest bardzo groźny "zły duch", który chce waszej śmierci  i nieszczęść z zazdrości o was i to jest dla Mnie niezrozumiałe, że wybieracie nieszczęścia dla siebie    i dla planety ZIEMI. Dzieci - czytajcie PISMO ŚWIĘTE, uczestniczcie w Mszy Świętej jak  najczęściej i traktujcie Ją jako Mękę Moją a nie jako ucztę. Wczujcie się w Mój ból, w Moją rozpacz. Jeśliby każdy z was współczuł Mi i próbował sam postawić się w Moim miejscu - czy by tak chciał?  To wtedy inaczej pojmowalibyście wasze życie. Powiedziane jest: "żyjcie  według Praw Bożych a wszystko inne będzie wam dane". 
Powiedziałem:  rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię. Jednak to rozmnażanie winno odbywać się   w sposób naturalny jak w przyrodzie a nie ulegajcie kuszeniom demonicznym i nie kierujcie się zmysłami opartymi na manipulacji biznesów. Proście Ducha Świętego aby mógł panować nad waszymi zmysłami zniewolonymi podpowiedziami demonów. Zachowujcie i przestrzegajcie miłości czystej, nie skażonej rozwiązłością i wyuzdanymi pomysłami grzechu. Dla Mnie jest ważne, że chcecie powrócić na drogi PRAWDY i ŚWIĘTOŚCI. Powiedziałem: idź i nie grzesz więcej. Tak ci dopomóż Bóg - Amen.

               Jezus Chrystus - Sędzia Sprawiedliwy".



Panie Jezu - pytają Ciebie, czy powinni wyjechać do Polski czy zostać w USA ?

Pan Jezus:                                                                                                                           -szukam-

" Nie szukajcie dróg krętych. W waszej Ojczyźnie jest jeszcze wiele Łask nie tkniętych. Módlcie się z innymi o nawrócenie biskupów, bo ich decyzje są nieprzemyślane i obiektem łupów złych mocy i pastwiących się nad wami - demonów. Módlcie się o gruby "pancerz Łask Bożych, gdyż potrzeba jest ich ciągle mnożyć. MÓJ WRÓG W POSTACI MASONERII PRACUJE SKRYCIE, LECZ UPARCIE I SĄ WIERNI SWOIM PRZEŁOŻONYM A PRZECIWNYM  BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU I ŻADEN W SWOJEJ PYSZE NIE CZUJE SIĘ WINNNYM. WALCZCIE O CHRYSTUSA KRÓLA,

BO BISKUPI TŁUMACZĄ, ŻE TO BZDURA. TO OD NICH ZALEŻY PRZYSZŁOŚĆ POLSKI I ŚWIATA,

A MOŻECIE NIE DOCZEKAĆ NASTĘPNEGO LATA.

JA PROSZĘ WAS I BŁAGAM I BARDZO POMAGAM.

ZALEŻY MI, ABYŚCIE MOGLI NA ZIEMI ŻYĆ

ALE TRZEBA WIERNYM BOGU - CHRYSTUSOWI KRÓLOWI BYĆ.





Panie Jezu - Sylwia prosi o Twoje błogosławieństwo dla niej i rodziny.

Pan Jezus:

"Sylwio - ty Moje PRAWA znasz
i Moje Łaski w zasięgu wzroku masz.
Pilnuj, aby twój wzrok patrzył na cuda Boże
i wszystko przyjmuj w pokorze.

Trójcy Świętej wynagradzaj i przepraszaj
i świadectwa o Mnie dawaj.
Jezus Miłosierny -
jest zawsze człowiekowi wierny.

To człowiek pierwszy wybiera i decyduje
i sam życie swe ocala albo rujnuje.
Jeśli zwraca się o pomoc do Osób Świętych
niech czuje się opieką Ich ogarnięty.
Jezus Miłosierny".

-szukam-





-szukam-


Wywiad specjalny z księdzem Stehlinem

Sobór Watykański II jest obaleniem starej, tradycyjnej i wiecznej nauki Kościoła Katolickiego i sprowadzeniem dokładnie tych samych fałszywych, masońskich ideologii do wnętrz Kościoła” – z księdzem Karolem Ste
hlinem z FSSPX rozmawia Bartłomiej Gajos

Przyjechał Ksiądz tutaj z wykładem na temat Mszy Trydenckiej, stąd pierwsze moje pytanie będzie dotyczyć tego czym Msza Trydencka w istocie jest, jakie są jej owoce i dlaczego jest ona według Księdza największym skarbem Kościoła?

W bardzo wielkim skrócie polega to na tym, że cała Msza Wszechczasów jest doskonałą, najdroższą perłą którą Pan Jezus Chrystus pozostawił Kościołowi. Ta Msza jest tradycyjna, ta Msza jest Wszechczasów ponieważ od samego początku ma tę samą strukturę, którą dał Jej Pan Jezus Chrystus. Struktura ta jest wertykalna, czyli: z tej biednej Ziemi, z tej łez doliny – jak śpiewamy – do Nieba, do Wieczności. Msza Święta jest po pierwsze w pyle tego świata wprowadzeniem obecności Pana Boga. Musimy zrozumieć co to właściwie znaczy Pan Bóg. Pan Bóg jest nieskończonym oceanem, a Wszechświat jest malutką kropelką. Pojawił się na świecie Bóg, stał się człowiekiem był wśród nas podczas trzydziestu trzech lat, ale chciał zostać z Nami, pośród nas i z tego powodu ustanowił sakrament Eucharystii oraz ustanowił Mszę Świętą. Msza Święta to jest nic innego jak obecność odwiecznego Boga wcielonego, ale nie tylko Jego obecność, ale również Jego działanie, czyli całe Jego trzydzieści trzy lata znajdują się właściwie w trzydziestu trzech minutach każdej Mszy Świętej, a zwłaszcza Jego czyn Zbawienia dla którego przyszedł nas zbawić, właściwie Jego ofiara na krzyżu, Jego męka i śmieć.

Stąd właściwie mamy istotę Mszy Świętej. Jest ona odnowieniem, uobecnieniem Kalwarii, uobecnieniem całego dzieła Pana Jezusa Chrystusa. Jest Chrystusem, który Nas naucza, który za Nas sam się ofiaruje i na Mszy Świętej daję się Nam na pokarm. We Mszy Świętej Chrystus jest wszystkim. Chrystus jako Bóg, do którego ludzie pójdą aby się nawrócić, aby być oczyszczonymi w Jego krwi, w Nim przygotować się do wieczności, do której jest jedyną drogą. Msza Święta ma swoje ceremonie, które rozwijają cały ten temat zawarty w obecności działającego Chrystusa. I ta Msza Święta ukazuje się w całym swoim bogactwie, bo to jest wszystko co Chrystus robił i powiedział, więc Msza Święta zawiera wszystkie dogmaty naszej wiary. Zawiera istotę chrześcijaństwa, zawiera wszystko co Chrystus robił, uczynił i powiedział. A to co powiedział, uczynił i robił to po prostu przyjście tutaj, aby zagubionego w grzechach człowieka uratować, rozwiązać jego kajdany, którymi jest związany z diabłem, otwierać mu drogę do Nieba, dać mu łaskę i w ten sposób przygotować się do wieczności. To jest właśnie Msza Święta, Msza Święta Wszechczasów, która jest i zawsze była, nie tylko głównym, ale największym, najważniejszym środkiem uświęcenia wszystkich ludzi aby stali się świętymi musieli spotkać Chrystusa, a spotkali i otrzymali Go we Mszy Świętej. To jest właśnie tradycyjna Msza.

-szukam-


-szukam-


-szukam-


-szukam-


 KTOŚ WRESZCIE POWIEDZIAŁ - "STOP" ZBOCZEŃCOM
-szukam-

-szukam-

26 maja cała Polska maszeruje dla życia i rodziny !

-szukam-

Uwaga !!!

26 maja cała Polska maszeruje
dla życia i rodziny !  www.marsz.org

W Krakowie przejdziemy pod hasłem "BROŃMY RODZINY!"

Marsz wyruszy o godz. 10.00 z Placu Matejki i przejdzie trasą: ul. Szpitalna - Mały Rynek - Sienna - Rynek Główny - Bracka - Franciszkańska - Filharmonia - Straszewskiego - Piłsudskiego - Aleja 3 Maja.  Po zakończeniu marszu serdecznie zapraszamy do Parku Jordana na piknik rodzinny, w ramach którego przygotowano cały szereg atrakcji! Wystąpi plejada gwiazd muzyki: Tadek Firma Solo, Arkadio, Kola, YesKiezSirumem i inni. Przy tej okazji swoje świadectwa dadzą osoby zaangażowane w ruch pro-life. Na zainteresowanych czekać będą stoiska wydawnictw o tematyce rodzinnej oraz z muzyką chrześcijańską.

Przyjd
ź z rodziną i przyjaciółmi! Zabierz ze sobą gwizdki, dzwonki, piszczałki - wszystko, czym można hałasować. Nie zapomnij o flagach: narodowej, papieskiej i maryjnej. Bądźmy widoczni!

Spotkajmy się na Placu Matejki 26 maja o godz. 10:00

Zaprasza

Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. ks. Piotra Skargi

Uwaga! Wolontariusze pilnie poszukiwani!

Przewidujemy dużą liczbę uczestników, dlatego potrzebujemy Twojej pomocy.

Jeśli tylko czujesz się na siłach, czym prędzej zgłoś się do pomocy przy krakowskim marszu. Razem zadbajmy, by to wyjątkowe wydarzenie przebiegło w sposób profesjonalny.

Gotów? Napisz na skrzynkę: przemekmarsz@pch24.pl.

Pamiętaj! Liczą na Ciebie tysiące osób!

Dowiedz się więcej o Marszach dla Życia i Rodziny: www.marsz.org


-szukam-

-szukam-


UWIERZYLIŚCIE OBIECANKOM - TO TAK MACIE

-szukam-

 CHCIELIŚCIE KRAJU MIŁOŚCI - TO MACIE

-szukam-


 TO, ŻE POLACY TYM RZĄDEM GARDZĄ - TO NIE MA ŻADNEGO ZNACZENIA -

-szukam- 

WAŻNIEJSZE JEST, ŻE RZĄD POLAKAMI GARDZI I CHCE NAS SPRZEDAĆ WROGOM.

-szukam-

Może kupić więcej sprzętu przeciwko rodakom

-szukam-

-szukam-

Czy Rostowski nie zaczyna tego samego ?

-szukam-


-szukam-

A Meditation on the Holy Sacrifice of the Mass


Króluj nam Chryste nasz Królu i Panie i Maryjo zawsze Dziewico Królowo Narodów i Polskiej Ziemi.

 A Meditation on the Holy Sacrifice of the Mass.


-szukam-

Film przedstawia cały bieg zdarzenia Ofiary Zbawienia naszego, od Ogrodu Oliwnego aż po Krzyż i Zbawienia naszego, podjęte przez Jezusa dla świętości naszej.   Ofiary Jezusa we Mszy Świętej Trydenckiej przedstawionej na podstawie Drogi Krzyżowej. Aby zrozumieć Mszę Świętą, trzeba odkryć nam czym jest  Droga Krzyżowa, w ten czas zrozumiemy sens udziału uczestnictwa we Mszy Świętej.

Msza wydaje się obrzędem nużącym, nieprzejrzystym, mało zrozumiałym. Wydaje się, że daje małe szanse uczestnictwa wiernym, którzy coraz bardziej czują się odcięci i tracą motywację. Potrzebna jest nowa katecheza, aby na nowo tchnąć życie w sprawowanie Eucharystii i innych sakramentów. Pozostawiając te tematy na kiedy indziej, spróbuję teraz przybliżyć się do Mszy św.

Ofiara Eucharystyczna składana jest, aby głosić śmierć Pana (por. 1 Kor 11,26). Przywraca także żywą pamięć o Tym, który życie swe oddał za nas i powstał z martwych (por. 2 Tm 2,8). Chrzest jest obrazem i figurą śmierci Pana, Eucharystia czyni ją rzeczywistą, chrześcijanin jest więc całkowicie zjednoczony z Nim przez śmierć podobną do Jego śmierci, aby pewnego dnia mieć udział w Jego zmartwychwstaniu (por. Rz 6,5). On cierpiał za nas, abyśmy szli Jego śladami (por. 1 P 2,21). „W tym zdaniu – zauważa św. Augustyn – jak się wydaje, apostoł Piotr chciał powiedzieć, że Chrystus cierpiał tylko za tych, którzy idą w Jego ślady, i że męka Chrystusowa służy tylko tym, którzy idą za Nim. Święci męczennicy poszli za Nim aż do przelania krwi, upodabniając się do Niego w męczeństwie. Poszli za Nim męczennicy, ale nie tylko oni” . Męczeństwo czerpie z mszalnej ofiary Chrystusa, ale nie byłoby to możliwe, gdybyśmy w sposób zwyczajny nie czerpali z niej wszyscy. Jeżeli zdarza się, że nie wszystkim przyniesie korzyść, to tylko ze względu na naszą wolność. Dlatego On, mimo że wszystkich zaprosił do picia Jego krwi, powiedział, iż będzie przelana za wielu na odpuszczenie grzechów. „Rozpoznajcie w chlebie – zachęca w innym kazaniu biskup Hippony – to samo ciało, które wisiało na krzyżu, a w kielichu tę samą krew, która wytrysnęła z Jego boku”.

-szukam-


GDZIE TRZECI DIADEM DLA KRÓLA KRÓLÓW???

WOJNY, KATAKLIZMY I  INNE NIESZCZĘŚCIA SĄ SKUTKIEM GRZECHÓW LUDZKOŚCI.

-  W DALSZYM CIĄGU BISKUPI NIE SĄ POSŁUSZNI PANU BOGU I MARYI, GDYŻ BRAK JEST

NABOŻEŃŚTW  "PIERWSZYCH SOBÓT", A TE KTÓRE SĄ, TO ARCHIDIECEZJE LIKWIDUJĄ.

TAK OSTATNIO JEST W CHICAGO -

NIEPOSŁUSZEŃSTWO PAPIEŻY WOBEC PANA BOGA I MARYI, KTÓRA PROSIŁA

O ZAWIERZENIE JEJ - ROSJII, CO BĘDZIE PODSTAWĄ POKOJU NA ŚWIECIE

I NIE BĘDZIE KOMUNIZMU. 

-   NIEPOSŁUSZEŃSTWO PANU BOGU - PAPIEŻE  ZDETRONIZOWALI PANA JEZUSA

ODEJMUJĄC MU "KORONĘ WŁADZY NA ZIEMI"  ZATRZYMUJĄC JĄ DLA SIEBIE

I RAZEM Z BISKUPAMI UCZYNILI PANA BOGA - STWORZYCIELA -  ICH "SŁUGĄ".

PAPIEŻE PRZYWŁASZCZYLI SOBIE TYTUŁ "NIEOMYLNOŚĆI"

PRZYSŁUGUJĄCY TYLKO PANU BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU.




-SZUKAM-

Symbolika koron (diademów) papieskich:

  • władza niebiańska
  • władza ziemska
  • władza nad czyśćcem

 

Tiarapapieska korona, składająca się z trzech diademów (z tego powodu zwana też w łac. triregnum), wysadzana kamieniami szlachetnymi i perłami, ozdobiona na szczycie małym krzyżem. W tej formie używana od przełomu XIII/XIV wieku aż do 1965 roku, czyli do pontyfikatu Pawła VI, który przekazał ją na cele charytatywne[1]. Tiara widnieje nadal w godle Watykanu. Benedykt XVI jako pierwszy papież wycofał ją jednak z herbu papieskiego (zastąpił ją mitrą i paliuszem).

Tiara to ozdoba nieliturgiczna i jako taka używana była tylko przy okazjach niezwiązanych z liturgią: procesjach ze świątyni i do niej, ceremonialnych procesjach papieskich oraz przy ogłaszaniu decyzji dogmatycznych. Papież, podobnie jak inni biskupi, używa mitry jako liturgicznego nakrycia głowy.


-szukam-

Jezu, Ty się tym zajmij

-szukam-

"Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy:
Jezu, Ty się tym zajmij!
Postępuj tak we wszystkich twoich potrzebach.
Postępujcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda.
To wam poprzysięgam na moją miłość!"

Jezu, Ty się tym zajmij


Jezus mówi do duszy:

Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie Mnie troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę mówię wam, że każdy akt prawdziwego, głębokiego i całkowitego zawierzenia Mnie wywołuje pożądany przez was efekt i rozwiązuje trudne sytuacje. Zawierzenie Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, bym nadążał za wami; zawierzenie to jest zamiana niepokoju na modlitwę. Zawierzenie oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i oddanie się Mnie tak, bym jedynie Ja działał, mówiąc Mi: Ty się tym zajmij.
Sprzeczne z zawierzeniem jest martwienie się, zamęt, wola rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia.
Podobne jest to do zamieszania spowodowanego przez dzieci domagające się, aby mama myślała o ich potrzebach gdy tymczasem one chcą się tym zająć same, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie Mi pracować, zamknijcie oczy i myślcie o obecnej chwili, odwracając myśli od przyszłości jak od pokusy. Oprzyjcie się na Mnie wierząc w moją dobroć, a poprzysięgam wam na moją miłość, że kiedy z takim nastawieniem mówicie: "Ty się tym zajmij", Ja w pełni to uczynię, pocieszę was, uwolnię i poprowadzę. A kiedy muszę was wprowadzić w życie różne od tego, jakie wy widzielibyście dla siebie, uczę was, noszę w moich ramionach, sprawiam, że jesteście jak dzieci uśpione w matczynych objęciach. To, co was niepokoi i powoduje ogromne cierpienie to wasze rozumowanie, wasze myślenie po swojemu, wasze myśli i wola, by za wszelką cenę samemu zaradzić temu, co was trapi. Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie mówiąc: "Ty się tym zajmij", zamyka oczy i uspokaja się! Dostajecie niewiele łask, kiedy męczycie się i dręczycie się, aby je otrzymać; otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym zawierzeniem Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym działał, ale tak jak wy pragniecie... Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to Ja dostosował się do was. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają. Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie "Ojcze nasz":


Święć się Imię Twoje, to znaczy bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; Przyjdź Królestwo Twoje, to znaczy niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twego w nas i w świecie;
Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi, to znaczy Ty decyduj w tej potrzebie, uczyń to, co Tobie wydaje się lepsze dla naszego życia doczesnego i wiecznego. Jeżeli naprawdę powiecie Mi: "Bądź wola Twoja co jest równoznaczne z powiedzeniem: "Ty się tym zajmij", Ja wkroczę z całą moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje. Gdy zobaczysz, że twoja dolegliwość zwiększa się zamiast się zmniejszać, nie martw się, zamknij oczy i z ufnością powiedz Mi: "Bądź wola Twoja, Ty się tym zajmij!" Mówię ci, że zajmę się tym, że wdam się w tę sprawę jak lekarz, a nawet, jeśli będzie trzeba, uczynię cud. Widzisz, że sprawa ulega pogorszeniu? Nie trać ducha! Zamknij oczy i mów: "Ty się tym zajmij" Mówię ci, że zajmę się tym i że nie ma skuteczniejszego lekarstwa nad moją interwencję miłości. Zajmę się tym jedynie wtedy, kiedy zamkniesz oczy.

Nie możecie spać, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim albo - gorzej - ufacie tylko interwencji człowieka.
A to właśnie stoi na przeszkodzie moim słowom i memu przybyciu.
Och! Jakże pragnę tego waszego zawierzenia, by móc wam wyświadczyć dobrodziejstwa i jakże smucę się widząc was wzburzonymi. Szatan właśnie do tego zmierza: aby was podburzyć, by ukryć was przed moim działaniem i rzucić na pastwę tylko ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, oprzyjcie się na Mnie, zawierzcie Mnie we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego zawierzenia Mnie, a nie proporcjonalnie do waszych trosk.
Kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie, wylewam na was skarby moich łask. Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, któremu często przeszkadza szatan. Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy: Jezu, Ty się tym zajmij! Postępuj tak we wszystkich twoich potrzebach. Postępujcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na moją miłość!

(Z pism sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo) sługa Boży Dolindo Ruotolo ( 1882 – 1970) zapiski duchowe ks. Dolindo Ruotolo. Ksiądz Dolindo, świątobliwy kapłan urodzony w Neapolu, cieszył się wielkim szacunkiem ojca Pio, który zwykł mawiać do przybywających do San Giovanni Rotondo Neapolitańczyków: „Macie księdza Dolindo, po co do mnie przychodzicie?”. Pozostawił on akt oddania Jezusowi, a właściwie zapis słów przez Niego wypowiedzianych - podobnie jak zapisywała je s. Faustyna.

 

-szukam-

Sekretarz ONZ - Tradycja i religia muszą odejść

MÓDLMY SIĘ O ŚWIATŁO DLA GRZESZNIKÓW I ABY POZNALI JAK NAJSZYBCIEJ PANA BOGA,
          
BO ŻAL TAK WIELKIEJ ILOŚCI DUSZ DO PIEKŁA NA POŻYWKĘ SZATANOM.

Zachęcam do lektury artykułu opisującego wystąpienie sekretarza ONZ Ban-Ki-moona. Trzeba przyznać, że jest to otwarty manifest wojny z wartościami chrześcijańskimi

Niemal bez echa w największych mediach przeszła wiadomość o niezwykle groźnej dla cywilizacji życia inicjatywie Sekretarza Organizacji Narodów Zjednoczonych, zapowiadającego bezkompromisowe forsowanie żądań osób zdezorientowanych pod względem tożsamości płciowej. Inicjatywa ta, w każdym punkcie sprzeczna z nauczaniem Kościoła katolickiego, z całą mocą uderzy w fundamentalne wartości, na których zbudowana jest nasza cywilizacja.

Podczas Konferencji Praw Człowieka, która 15 kwietnia br. odbyła się w Oslo Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki-moon zapowiedział rozpoczęcie międzynarodowej kampanii, której celem jest „postawienie żądań osób zdezorientowanych seksualnie ponad żądaniami pozostałych osób”. Szef ONZ otwarcie podkreślił, że przestrzeganie „praw” tych osób jest ważniejsze niż „kultura, tradycja czy religia”, które - jak przewiduje - będą używane jako powody do „przeciwstawiania się zmianom”. Jest to pierwsza tak otwarcie wypowiedziana deklaracja wojny m.in. z chrześcijaństwem przez najwyższego rangą funkcjonariusza ONZ.

W typowy dla przedstawiciela lewackiego establishmentu sposób Ban Ki-moon w swojej wypowiedzi odwołał się wyłącznie do emocji, w ogóle nie przedstawiając na poparcie swego stanowiska jakichkolwiek racjonalnych argumentów. W czasie przemówienia ze pośrednictwem telemostu stwierdził, że „pozostające dotychczas bez odpowiedzi” żądania osób, które „cierpią z powodu pomieszania płci” stanowią jedno z „zaniedbanych praw człowieka, będących wyzwaniem dla naszych czasów”.

Koronnym „argumentem” Ban Ki-moona było stwierdzenie, że jeśli inni przyłączą się do kampanii, to świat będzie „bezpieczniejszy, bardziej wolny i równy dla wszystkich”. Oczywiście, szef ONZ niczym nie uzasadnił tego stwierdzenia, które zachowało rangę co najwyżej niemożliwej do obrony hipotezy. Ale przecież nie o to mu chodziło, bo prawda nie ma tutaj najmniejszego znaczenia. Celem jego wypowiedzi było zaatakowanie sfery emocjonalnej odbiorców.

Emocje zamiast argumentów

A jednak, czy się Sekretarzowi Generalnemu ONZ to podoba czy nie, prawda, zwłaszcza w odniesieniu do jego pozbawionej treści wypowiedzi jest bardzo ważna. Najnowsza historia daje nam wielu przykładów, gdy jakieś grupy (w tym przypadku mamy do czynienia z proletariatem ideologii gender, czyli osobami zdezorientowanymi seksualnie) są z jakichś względów wyróżniane, np. jest na nie moda (oficjalnie innych argumentów, uzasadniających przyznawanie im specjalnych względów, nie sposób się dopatrzeć), co automatycznie oznacza łamanie praw osób, które nie godzą się np. na stawianie świata na głowie, chociażby chrześcijan, których sumienia zostały uformowane poprzez przyswojenie ewangelicznego przesłania.

Przykładem może być tutaj wsparcie jakiego udzieliły w latach 80. XX w. „elity” intelektualne i polityczne dla uznania zboczeń seksualnych za normalny element naszej obyczajowości. Następnie, na przełomie XX i XXI w. przekształciło się to we wsparcie dla homoseksualnych związków partnerskich, zaś dalszą tego konsekwencją było dekadę później wsparcie dla „małżeństw” jednopłciowych.

 -SZUKAM-

-szukam-

„ Królestwo w całej swej chwale”.

-szukam-
































Królestwo Niebios nadchodzi, upamiętajcie się! A kiedy się upamiętacie, Bóg będzie w stanie przebaczyć wam wasze grzechy. Później zostaniecie obleczeni w moc, która pochodzi od KOGOŚ! Nie od czegoś, ale od KOGOŚ. Tym kimś jest Duch Święty. On przejmie kontrolę nad Tobą i posłuży się Tobą jako żywym instrumentem do poszerzania królestwa w mocy. Na tym właśnie polega kwestia upamiętania. Najpierw musimy dostrzec, jak niewłaściwe jest życie, w którym sami podejmujemy decyzje. To, co jest we mnie złe, to fakt, że sam decyduję o swoim życiu. To podstawowy problem. To jak w sytuacji kiedy prowadząc samochód i siedząc na miejscu kierowcy mówisz: „Mam zupełne prawo do prowadzenia SWOJEGO samochodu, gdzie tylko MI się spodoba.” Jednak prawda jest taka, że ktokolwiek tak mówi jest niekompetentnym kierowcą. Tacy ludzie zwykle kończą mając wypadki, a potem z żalem patrzą na stłuczki i kraksy, do których doprowadzili. Są świadomi, że coś jest nie w porządku, ale nie są przygotowani aby spojrzeć na źródło problemu. Oto, co robi wielu ludzi. Udają się do instruktorów jazdy i mówią: „Mam problem. Usiądź proszę na miejscu pasażera i powiedz mi co robię nie tak, abym mógł się poprawić.” Wielu ludzi w taki sam sposób postępuje z Bogiem. Mówią: „Jezu, przyjdź i pomóż mi być lepszym człowiekiem.” Każda religia pozostawia człowiekowi odpowiedzialność za zmianę własnego życia. Wszystko, co musisz zrobić to dać ludziom zbiór zasad, według których mieliby żyć i zachęcić ich do przestrzegania tych zasad. Zobaczyłbyś, że takiej mocy nie ma nikt. Niezależnie od tego, czy byliby to muzułmanie, czy Hindusi, czy Żydzi czy chrześcijanie, bez różnicy. Nikt z nich nie umiałby żyć wg standardów i zasad, którymi chcieliby się kierować w swoim postępowaniu. Kierują więc swoimi „samochodami”, coś się wydarzy i mają wypadek. Mówią wtedy: „Proszę pomóż mi być lepszym kierowcą. Pokaż mi, co robię źle. Co muszę zmienić?” Wielu ludzi woła wtedy do Boga, kogokolwiek nazywają bogiem, aby pomógł im odmienić życie. A potem udają się do lekarzy, psychiatrów, jakiś innych guru lub nawet do pastorów.

Wyobraź sobie, że właśnie w takiej sytuacji jesteśmy. Instruktor jazdy jeździ ze mną cały spocony. Kiedy wysiadamy z samochodu, mówi do mnie: „Będę z tobą szczery. Twój problem w prowadzeniu samochodu, to TY sam! Nie ma możliwości, abym nauczył cię dobrze jeździć.” Oto, co Bóg do nas mówi: „To ty jesteś problemem.” Moim celem nie jest to, aby uczynić cię lepszym człowiekiem. Dzisiaj podstawą głoszenia ewangelii i poradnictwa duchowego w dzisiejszym kościele jest coś takiego: „Panie, pomóż mi być lepszym człowiekiem!” Ale nie to jest Bożym celem. Jego jedyny plan działania polega na zupełnym zabiciu naszego starego człowieka, zgładzeniu go. Wtedy Bóg będzie mógł przyjść i zamieszkać w twoim ciele i osobowości. Dochodzi więc do tego, że instruktor jazdy siada na miejscu kierowcy – samochód nadal należy do mnie, ale staję się w nim pasażerem! Instruktor mówi wtedy: „Są dwie rzeczy, których musisz być świadomy, kiedy to ja siadam na miejscu kierowcy. Po pierwsze, nie próbuj dotykać urządzeń w samochodzie. Po drugie, daj mi zgodę na to, abym zawiózł Cię gdziekolwiek będę chciał i w taki sposób, jak mi się spodoba. Staniesz się pasażerem w swoim własnym samochodzie. Jeśli tak zrobisz, mogę zagwarantować Ci dwie rzeczy. Po pierwsze, nasza podróż na pewno będzie fascynująca. A po drugie - bezpiecznie dotrzemy do celu!” Upamiętanie to zmiana sposobu myślenia. Biblijne znaczenie słowa upamiętanie obejmuje: „zupełną i radykalną zmianę sposobu myślenia, która prowadzi do kompletnej przemiany sposobu życia.” Czyli jest to zmiana myślenia, która prowadzi do zmiany postępowania. Tak więc właściciel samochodu mówi: „Masz rację! Nigdy nie będę umiał prowadzić tego samochodu z powodzeniem.” Jeśli tak się stanie, doprowadzi to do pewnych czynów: „Oddaje tobie miejsce kierowcy, a sam staję się pasażerem we własnym samochodzie.” Dopóki dosłownie nie stanie się tak, nie można mówić o upamiętaniu. Żal za grzechy to nie upamiętanie, nie jest nim również użalanie się nad sobą, w poszukiwaniu zmian. Na tej drodze może być wiele kroków do pokonania, jednak dopóki tak istotna decyzja nie zostanie podjęta, nie ma upamiętania. To jest sedno i istota Królestwa. Po tym prostym wstępie, musimy zrozumieć, co to znaczy głosić ewangelię. Czytając Nowy Testament nie odnajdujemy tam ewangelii przebaczenia grzechów, a ewangelię Królestwa. Kiedy w życiu człowieka zmieni się strona, która sprawuje rządy, można zatrzymać grzech u korzeni. W momencie wycięcia korzenia (powodu) grzechu, niekończące się owoce grzechu przestaną rosnąć. Kiedy nastąpi całkowite upamiętanie, zobaczysz że to nic innego jak uczenie się życia na ziemi w taki sposób, w jaki żył Jezus. Wtedy będzie mógł przyjść Duch Święty. Będzie mógł użyć naszej ludzkiej natury, w taki sam sposób jak użył natury Jezusa. W rzeczywistości nie ma żadnej różnicy. Jezus nie polegał na swojej boskości, aby dokonać tego, czego dokonał. Zamiast tego był namaszczony przez Ducha Świętego i posłuszny Ojcu we wszystkim, pokazując nam, co my możemy uczynić w swojej ludzkiej naturze, tak jak On to zrobił!

 

-szukam-

-szukam-

 PIELGRZYMKA DO WISCONSIN

Ruch Duchowej Adopcji zaprasza na jednodniowa pielgrzymke do SANKTUARIUM MATKI BOZEJ DOBREJ POMOCY /okolice GREEN  BAY w Wisconsin /tj.miejsca objawien  MATKI  BOZEJ

i jako  jedyne w USA zatwierdzone przez Kosciol sw.

WYJAZD  w poniedzialek 27maj/ Memorial Day/,aby w tym dniuw sposob szczegolny otoczyc modlitwa Stany Zjednoczone.

Zgloszenia  ; 773-791-3620  /Danuta/

773-704-3234/Edyta/

-szukam-

Modlitwa w ciężkim strapieniu

  -szukam-

 

O święty Judo Tadeuszu, krewny Chrystusa Pana, wielki Apostole i Męczenniku, sławny cnotami i cudami, Ty jesteś potężnym Orędownikiem w przykrych położeniach i sprawach rozpaczliwych. Przychodzę do Ciebie z pokorą i ufnością i z głębi duszy wzywam Twojej przed Bogiem pomocy. O święty mój Patronie, któremu Bóg dał przywilej ratowania w wypadkach, gdzie już nie ma nadziei pomocy, spojrzyj na mnie łaskawie. Oto życie moje pełne cierpień i boleści; dzień za dniem upływa w ucisku, a serce moje wezbrało goryczą. Drogi mojego życia gęstym pokryły się cierpieniem i ledwie dzień mija bez troski i łez. Umysł mój otoczony ciemnością; niepokój, zniechęcenie i rozpacz nawet wdzierają się do duszy tak, iż niemal zapominam o Boskiej Opatrzności.

 
O święty mój Orędowniku, ty mnie nie możesz opuścić w tym moim smutnym położeniu. Nie odejdę od stóp Twoich, dopóki mnie nie wysłuchasz. Pospiesz ku ratunkowi mojemu, a wdzięczność moją okazywać Ci będę przez całe życie, szerząc cześć Twoją. Amen.

 

 

-szukam-

Medjugorje:22.06.-29.06.2013

-szukam-






Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!


Wspólnota modlitewna  przy parafii w Zagórzu, gdzie we wrzesniu gościł o. Marinko, ma jeszce wolne miejsca na wyjazd na Rocznicę:22.06.-29.06.2013.r
Zapisy:Ania Spyt
 tel.+48326122160(stacjonarny),+48728319072---Trzebinia Gaj!
Śpimy w Medjugorju w pensjonacie Luburić ok.20 minut od Kościoła św Jakuba.
Opieka duszpasterska kapłana ks.Jana
MEDJUGORJE
Miejsce codziennych objawień Matki Bożej
TERMIN PIELGRZYMKI: 22.06.-29.06.2013.r.(Rocznica Objawień)
(8 dni - 5 noclegów)
PROGRAM PIELGRZYMKI:
1. DZIEŃ:
Wyjazd pielgrzymów z miejsca zbiórki: …Trzebinia Siersza przy kościele Niepokalanego Serca N.M.P. 5.45,Msza Święta po drodze w Żorach 
Przejazd do Chorwacji przez Słowację, Węgry (lub Czechy, Austrie)
2. DZIEŃ:
Przyjazd do Medjugorja, zakwaterowanie, odpoczynek, uczestnictwo w nabo-żeństwie wieczornym.
3-6. DZIEŃ:
Ø Codziennie wieczorne nabożeństwo międzynarodowe: różaniec, Msza Święta, adoracja,
Ø Wspólna Droga Krzyżowa na górę Kriżevac,
Ø Wspólne wejście,Modlitwa Różańcowa na górę Podbrdo (górę zjawień),
Ø W miarę możliwości spotkania z wizjonerami i ojcami franciszkanami
7. DZIEŃ:
Msza Święta w godzinach rannych, wyjazd w kierunku Chorwacji,
Po drodze modlitwa w „chorwackim Lourdes" VEPRIC"-MAKARSKA,
Przyjazd do Baskiej Vody, rejs statkiem – FISH-PICNIC, plażowanie, wypoczynek nad morzem (9h), wyjazd do kraju.
Zgłoszenia i wpłaty: prosimy dokonać na miesiąc przed terminem wyjazdu.
Koszt pielgrzymki: 550 zł + 130 Euro Autokar z klimatyzacją.
UWAGA!
Zapisy: Anna Spyt  tel.+48326122160(stacjonarny),komokowy:+48728319072---Trzebinia Gaj. 
W ramach kosztów: przejazd autobusem, ubezpieczenie, (KL,NW), opłata 5 noclegów w Medjugorje,kwatery prywatne, pokoje 2,3,4 os.),5 śniadań i 5 obiadokolacji i rejs statkiem FISH-PICNIC!
UWAGI PRAKTYCZNE!
Należy zabrać ze sobą: latarkę, małą poduszkę, koc (potrzebny tylko w autokarze), nakrycie głowy (ochrona przed słońcem), małe składane krzesełko, suchy prowiant. W Medjugorju kupujemy za Euro i złotówki (nie wszędzie).
UWAGA!Należy zabrać radio UKF ze słuchawkami o częstotliwości odbierania 86 - 108 MHZ. Tłumaczenie symultaniczne Mszy Św. na j. Polski na zakresie:92,7
Każdy uczestnik proszony jest o zabranie dla wspólnot w Medjugorje 1kg cukru, 1kg mąki lub słodycze dla dzieci, środki opatrunkowe, środki higieniczne lub środki do prania.
Zaprasza:
Wspólnota modlitewna --czuwania wzorem Modlitwy Wieczornej w Medjugorju ---w niedzielę po 25 każdego miesiąca
Czuwanie z Maryją, kościół parafialny Wniebowzięcia Najświętszej Maryji  Panny w Zagórzu/k.Chrzanowa
niedziela po 25. każdego miesiąca - godz. 16.00
 
Szczęść Boże
Krzysztof

-szukam-

Demoniczna wiara w ludzkich sercach

-szukam-

        Witam serdecznie, Króluj nam Chryste

  CZŁOWIEKU - MÓDL SIĘ O DARY DUCHA ŚWIĘTEGO, ABYŚ UMIAŁ ODRÓŻNIĆ:  "DOBRO" OD "ZŁA".


   Zachęcam do lektury bardzo ciekawego artykułu, który jest niejako reklamą książki  Fabrice Hadjadj, Wiara  demonów

                                 Mocna lektura, która rzuca światło, na niektóre nasze zachowania.

 

Fabrice Hadjadj – autor bestsellerowej książki Wiara demonów – daje wiernym Kościoła katolickiego wiele do myślenia. W ostrych słowach bowiem rozprawia się z fałszywie pojętą pokorą i niedostrzegalną miłością własną, a co więcej: grzmi, że piekło pełne jest wierzących. I ostrzega, iż wielu służy diabłu, mimo że weń nie wierzy.

Dostojewski włożył takie oto zdanie w usta diabła, który ukazał się Iwanowi Karamazowowi pod postacią dżentelmena-pasożyta: Szatanem jestem i uważam, że nic co ludzkie nie jest mi obce. Fabrice Hadjadj wyjaśnia, iż nie należy się dziwić, że sławne hasło humanizmu w taki właśnie sposób uległo przekształceniu.

Szatan nie jest pozbawiony wielkoduszności – chce w ten sposób sprawić, by każdy człowiek nieświadomie został nie tyle opętany, co stał się jedynym panem siebie, bez dziękczynienia komukolwiek czy rozliczania się z kimkolwiek. Nie proponuje więc potwornych konwulsji, które można zobaczyć w Egzorcyście, lecz coś o wiele straszniejszego: kursy rozwoju osobowości, zaufania jedynie sobie, szybkiego władania słowem, byleby tylko słowo nie zawładnęło człowiekiem (…) Zachęca nas do grzechu świadomego, do grzechu na miarę Lucyfera: zamiast rządzić światem w posłuszeństwie Bogu, lepiej być posłusznym samemu sobie.

Żeby z nim wygrywać każdego dnia od nowa, musimy sobie uświadomić, z jak bardzo przebiegłą istotą mamy do czynienia. Uświadomić sobie, że walczymy przeciwko wężowi, który wygrał starcie z pychą Ewy – przedkładającej w ostatecznym momencie bitwy wiarę we własną mądrość ponad wiarę w Boga. Jednak żeby wygrywać, musimy wiedzieć, z kim walczymy.

I pamiętać, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że piekło jest podzielone także w swej strategii walki przeciwko ludziom. Ma wybór między dwiema konkurencyjnymi taktykami: tą, która nas popycha do błędu i posługuje się naszą słabością, oraz tą, która popycha nas w kierunku pychy i posługuje się naszą siłą.

Jakie pułapki zastawia na nas szatan?

Szatan jest mistrzem kłamstwa i kamuflażu. Nieraz nie widzimy zupełnie jego działania w naszym życiu, nieraz skłaniamy się ku wersji świata bez spersonifikowanego zła – i wtedy robi się naprawdę niebezpiecznie. Niezidentyfikowany wróg wyrządzić może o wiele więcej szkód, niż walka wręcz z wrogiem jawnym.

Wpaść zaś w pułapkę szatana można na wiele sposobów. Jednym z nich jest sama modlitwa. Diabelski geniusz bowiem – jak wykazuje Hadjadj – polega nie tyle na odrzuceniu dobra, ile na przelewaniu go na swoje konto. Autor za przykładem św. Tomasza wykazuje, że szatanowi zależy na tym, abyśmy się modlili bez przestrzegania Bożego porządku.

Żebyśmy, na przykład, modląc się w naszej pysze uważali siebie za lepszych od innych, ignorując łaskę daną nam od Boga, bez której nie bylibyśmy w stanie nawet rąk złożyć do modlitwy. Szatan bowiem nawet naszą chęć czynienia dobra wypacza, rozdzielając dobra, które prawda łączy: sprawiedliwość bez miłosierdzia staje się okrucieństwem, a miłosierdzie bez sprawiedliwości zmienia się w zbytni liberalizm; pokora bez wspaniałomyślności kończy się leniwym wycofywaniem się, a wspaniałomyślność bez pokory kończy się pełnym pychy aktywizmem (…), wreszcie prawda bez miłości jest filantropią diabła. Uganiamy się za tymi połowicznymi cnotami, które są wadami w pełnym tego słowa znaczeniu, i świat może zginąć od naszej gorliwości.

W rzeczywistości, kiedy człowiek wyobraża sobie, że własnymi siłami skończy z fałszywą nabożnością, popada w nabożność wobec samego siebie, to znaczy w kult w najwyższym stopniu diabelski, a bóstwa zaczynają pączkować: Postęp, Rynek, Planeta…

Człowieka zawsze łatwo skusić pieniędzmi. Obezwładnić i rozłożyć na łopatki pragnieniem bogactwa, władzy czy samą możliwością posiadania. Jednak w Piśmie Świętym czytamy, że sama „mamona” nie jest zła. Co więcej dostajemy wskazówkę: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną (Łk 16, 9). Dopiero kilka zdań po tym nieco niespodziewanym zdaniu, pada stwierdzenie, iż nie możemy służyć Bogu i  mamonie (Łk 16, 13).

Umiejętne posługiwanie się pieniędzmi może nam pomóc w walce przeciwko złu. W walce z niesprawiedliwością i błędem możecie posługiwać się niektórymi metodami tego świata, lecz uwaga: celem nie jest to, by okazać się najskuteczniejszym, gdyż skuteczność tych środków pozostaje bezwzględna tylko dla tego świata, inaczej mówiąc – dla samej mamony. Celem zaś będzie to, by przy okazji „pozyskać przyjaciół”, to znaczy, by walcząc z bogactwami niesprawiedliwości, nigdy nie zapominać o miłosierdziu.

Jaka jest wiara demonów?

Pytanie: Co w nas najbardziej cieszy diabła? może także zostać sformułowane inaczej: Na czym polega grzech niewybaczalny, zwany także bluźnierstwem przeciwko Duchowi Świętemu? Piotr Lombard – odpowiada Fabrice Hadjadj – rozróżnił sześć jego rodzajów, które potem przejęła Tradycja: grzeszenie licząc zuchwale na miłosierdzie Boże, rozpacz bądź wątpienie w miłosierdzie Boże, sprzeciw wobec uznanej prawdy chrześcijańskiej, zazdrość wobec spływającej na bliźniego łaski Bożej, zatwardziałość serca na zbawienne napomnienia i odkładanie pokuty i nawrócenia aż do śmierci. Nie potrzeba rogów ani siarki, wystarczy odnieść sukces w jednej z powyższych sześciu kategorii, aby otrzymać dyplom z zaawansowanego ateizmu.

Najgroźniejsza jest jednak wiara bez wiary. A raczej wiara bez miłości – wiara demonów. One też przecież wierzą w Boga. Tylko Go nie kochają. Wierzą i drżą (Jk 2, 19). I taka wiara w sercu ludzkim jest najbardziej przerażająca.

Co więcej: niedowiarstwo może być bliższe prawdziwej wiary, niż wierzenie skoncentrowane na sobie.

Demony wierzą we Wcielenie, w Trójcę Świętą i w inne tajemnice, których nie widzą, ponieważ zmusza je do tego oczywistość znaków. Dlatego też, jak wykazywał św. Tomasz z Akwinu, czasownik wierzyć ma dwuznaczny charakter, kiedy używa się go w odniesieniu do wiernych i do demonów, gdyż wiara tych ostatnich nie pochodzi od światła nasączonego łaską, jak w przypadkach wiernych.

Nawet przepiękny Hymn o miłości św. Pawła – przekonuje Hadjadj – okazuje się czymś przerażającym, gdy dochodzimy do sedna. Mogę mówić językiem aniołów, mieć wiarę „pełną”, podzielić się moimi dobrami, a ciało wystawić na spalenie, lecz jeśli miłości nie mam, wszystko to jest diabła warte. Czyż diabeł nie odpowiada kropka w kropkę każdej z tych trzech sytuacji opisanej przez św. Pawła? Mówi językiem aniołów; jest wystarczająco duchowy, by góry nie stanowiły przeszkody dla jego wiary; nie ma żadnych dóbr materialnych i nie przestaje wystawiać się na spalenie, w czym czuje się lepiej niż męczennik.

Hadjadj dowodzi również, jak bardzo niewystarczające może się okazać wyrażenie mieć wiarę. Tak o tymi pisze: Jedynie demony mają wiarę, niczym przedmiot, który trzymają w garści i którym dowolnie manipulują. Lecz wiarę ukształtowaną przez miłosierdzie wierny posiada w stopniu tym mniejszym, im bardziej dla Niego rezygnuje z samego siebie. To jest posiadanie, które każe mu stracić wszystko, aż po siebie samego, dla Chrystusa. Toteż nie ma on wiary, to wiara go ma, ogołaca go i pozwala mu wszystko ogarnąć uściskiem miłości.

Zdechrystianizowana wiara i cielesność

Wielki blef w naszych zdechrystianizowanych społecznościach chrześcijańskich – podkreśla autor – polega na przywłaszczeniu sobie współczucia i obracaniu go przeciwko Chrystusowi.

Współczucie czułych flaków przeciwko współczuciu gorącego serca; polegałoby ono na popchnięciu Maryi do aborcji, by zaoszczędzić Jej zarówno odrzucenia, ja i tego Syna, skazanego na monstrualną mękę, a jeśli byłoby zbyt późno na okazanie tak troskliwego starania – przynajmniej na podaniu Jezusowi na Golgocie nie octu, lecz płynu z substancjami narkotycznymi powodującymi szybką śmierć.

Niewłaściwe i złe jest również przypisywanie naszej cielesności odpowiedzialności za wszelki nieład, ten zaś, kto tak czyni – usprawiedliwia demona. Uważa on, że poskromienie własnych pragnień cielesnych wystarczy, by go uczynić dobrym, a więc zapomina o dużo większym zamęcie wprowadzanym przez pychę. Kto z panowania nad sobą czyni nec plus ultra moralności, popada w „największą z wad” – nie poznaje miłości, która nas wyrywa nam samym i przyprawia o łzy „wbrew samym sobie”, a więc odrzuca moralność miłosierdzia. Gdyż prawdziwa moralność nie jest moralnością sukcesu. Jest moralnością porażki, nieudacznictwa, tej nędzy, którą miłosierdzie przychodzi ogarnąć, tej pożądliwości, która rzuca nas na ziemię po to, aby razem z nami, lecz wbrew nam, łaska przyszła nas podźwignąć.

Co istotne: Maryja budzi w Szatanie większy lęk niż sam Bóg nie tylko dlatego, że jest pokorna (jak może być też sam anioł), lecz także dlatego, że jest cielesna.

-szukam-



JAK WYGLADA PIEKŁO



-szukam-

Dziś byłam w przepaściach piekła wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, Jakiż jest obraz jego strasznie wielki.
Rodzaje mąk, które widziałam:
Pierwszą męką, która stanowi piekło - jest utrata Boga;
Drugie – ustawiczny wyrzut sumienia;
Trzecie  - nigdy się ten los już nie zmieni;
Czwarta męka – jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to
straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym;

Piąta męka – jest to ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jestciemność, widzą się wzajemnie szatan i potępione dusze, i widzą
wszystko zło innych i swoje;Szósta męka – jest ustawiczne towarzystwo szatana;
Siódma męka – jest straszna rozpacz, Nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa,
bluźnierstwa Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to nie jest koniec mąk.
Są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmysłów: każda dusza czym zgrzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób.
Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymała wszechmoc boża.
Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą.
Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jako tam jest.
To com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam.
JEDNO ZAUWAŻYŁAM: ŻE TAM JEST NAJWIĘCEJ DUSZ, KTÓRE NIE DOWIERZAŁY ŻE JEST PIEKŁO.

 

Święta s. M. Faustyna Kowalska

-szukam-

Komentarze i opinie o lekach

-szukam-

-szukam-


-szukam-

CZY KTOS WIDZIAL WDRUJACE GLAZY??//-A WEDRUJACY LOD ?-TU WLASNIE JEST POKAZANY

-szukam-

-szukam-


Pewnego dnia Zbawiciel powiedział do św. Brygidy : "Moje Ciało otrzymało 5480 ciosów. 

Jeśli chcesz je uczcić pobożną praktyką, zmów 15 Ojcze nasz i 15 Zdrowaś Maryjo z modlitwami, których cię nauczyłem podczas całego roku".  Dlatego modlitwa 15 modlitw, jest nazwana Tajemnicą Szczęścia.
Najświętsza Maryja powiedziała: „Córko moja, spójrz, Serce moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez 
bluźnierstwa i niewdzięczność stale ranią.  Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość i oznajmij w moim imieniu, 
że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich,  którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź,  przyjmą komunię świętą, odmówią jeden różaniec  i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastu tajemnicami różańcowymi  towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia”.

Objawienia dla Swiata-Rozalia Celakówna
.

-szukam-

 - Powiedz, mi św. Józefie, co oni będą budować? Na co te kamienie, cegły, piasek, drzewo i inne przedmioty tak znoszą?
Wtedy oblicze nieznajomego nabrało dziwnego blasku i majestatu i mówi mi:
- Patrz dziecko, a wnet się dowiesz, co tu powstanie. Stąd będzie Chrystus królował.
Za chwilę zobaczyłam na tym placu pomnik Najświętszego Serca Pana Jezusa tak olbrzymich rozmiarów, że nic, żaden dom nie da się do tego przyrównać, ani żaden kościół. Pan Jezus był tak wysoko, postawiony na tym pomniku, że nie tylko cała Polska, ale cały świat mógł Go widzieć. Jak ten pomnik wyglądał, jak ludzie wszyscy całego świata widzieli Pana Jezusa, tego ja pojąć ani opisać nie potrafię, bo rzeczy Bożych, rzeczy duchowych nie można wypowiedzieć ludzkim językiem. Oczy wszystkich były zwrócone do Pana Jezusa, który stał w prześlicznej jasności nad całym światem.



-szukam-

 

Pan Jezus dla grupy Złota Róża z małopolski.

     Pan Jezus:

 " Prosić proboszcza grzecznie, że kościołem to też i wy jesteście i właściwie budynek jest wiernych a proboszcz jest tymczasem i was reprezentuje. A tak naprawdę, to skoro Episkopat uczynił Boga sługą, to my rozumiemy, że biskupi i proboszczowie są naszymi sługami - ludu wiernego Bogu Wszechmogącemu, który wywyższa Go a nigdy poniża. My bardzo prosimy proboszcza o umożliwienie spotkań w świątyni wiernym na modlitwach a nawet prosimy o prowadzenie tych modlitw przez kapłana, bo kapłan jest dany nam wiernym. My rozumiemy, że kapłan nie ma racji bytu bez wiernych, a wierni bez kapłana też nie mogą być wiernymi. My wszyscy nie możemy być bezużytecznymi stworzeniami. Nas uczono, że w życiu człowiek powinien być najpierw Bogu oddany i my staramy się odwdzięczać Panu Bogu za Jego Łaski. Staramy się przepraszać za grzechy świata a najlepiej to zrobimy w Jego Domu i gdy On jest blisko. Bardzo prosimy nie odpychać nas, jeśli chcemy modlić się, bo my modlimy się i za kapłanów też. Przepraszamy Pana Boga za grzechy świata.

     Panie Jezu - natchnij proboszcza, aby zgodził się na naszą propozycję.

                                                                       Jezus - wasz Przyjaciel".


Panie Jezu - Polacy pytają, jak długo będą jeszcze tułać się po obcych krajach zarabiając na życie, bo w Polsce nie ma pracy?

                      

 
                                                            Pan Jezus:

Wy wszyscy pracujący poza granicami waszego kraju
widzicie sami, że wasi rządzący litości nad wami nie mają.
Oni służą "człowiekowi" - nie Bogu,
a rozpacz ich będzie już na śmierci progu.

Teraz rządzą - ale źle rządzą
i bez Boga ciągle błądzą.
Żal Mi, ach żal Mi was Moi ludzie -
ulegliście rządowej demonicznej ułudzie.

Cóż może zrobić w Polsce "sługa"?
A lista waszych próśb jest dość długa.
Ciągle wam powtarzam -
Boga Chrystusa Króla - Episkopat obraża.,

Módlcie się za nich, aby "przejrzeli",
aby chcieli rozeznać wcześniej i aby wiedzieli
co was wszystkich czeka,
gdy będą słuchać wroga - "masona" człowieka.

Oni nie są posłuszni Wszechmogącemu Bogu,
a tym samym stoją na potępienia "progu".
Nie umiem zrozumieć ich woli
gdyż będą sądzeni według ich swawoli.

Jest Mi przykro o tym mówić,
czyżby byli tak ślepi i nierozumni?
Gdy ślepy - ślepego prowadzi obaj w dół wpadną
i żal Mi ich, bo to będzie dół z obrzydliwością szkaradną.

Pragnę, aby zobaczyli wcześniej co ich czeka
bo Bóg na ich szybkie nawrócenie czeka.
Dlatego was usilnie proszę
i o tym wszystkim oficjalnie donoszę.

Wasz Jezus".


Pan Jezus do chorej Kaliny.

 " Kalino - przyjmij każdy dzień, jako Dar od Boga
 i niech cię nie trapi żadna trwoga.
Przyjmuj Moją wolę
i nie zważaj na swoją niedolę.

 Ludzie - przyjmujcie z pokorą co wam ześle Bóg Ojciec. Wszelkie choroby są konsekwencją grzechów i cieszcie się, że was wybawiłem od cierpienia w czyśćcu, bo na ziemi cierpieć jest niewspółmiernie lepiej.  Ludzie - ofiarujcie Mi każdy dzień życia w dziękczynieniu i przepraszajcie za grzechy świata. A ty Kalino rozmawiaj ze Mną często, bo jestem blisko ludzi i czekam, i pragnę     z wami współpracować. JA NIE JESTEM BOGIEM KARZĄCYM. Cokolwiek czynicie, to czyńcie z miłości, bo wiem, co dla was jest lepsze. Ludzie nie pytajcie nigdy: DLACZEGO? Mówcie do Mnie słowa MIŁOŚCI, patrzcie na Mnie oczami miłosiernymi i zgadzajcie się z wolą Bożą. Jednak w swoim cierpieniu ofiarujcie Mi je o nawrócenie grzeszników a szczególnie o to proszę, bo za dużo dusz "wpada" do piekła. Bóg Ojciec nie stworzył was dla wiecznego potępienia, lecz dla siebie i każda skrucha będzie przyjęta dla uratowania was od potępienia. A ty Kalino - żyj na pociechę rodziny i na chwalę Moją. Amen. Tak ci dopomóż Bóg. Jezus Chrystus - Zbawiciel".



Panie Jezu - skarżą się do  Ciebie Twoi rycerze, że zamówili Twój Królewski obraz, ale masz na nim koronę składającą się z trzech warstw - "pełnię władzy", a biskup polonijny nie chce tego zaakceptować. Widzisz Panie Jezu - Królu całego świata i Wszechświata - nawet Twoje stworzenie, które narodziło się dzięki Tobie "podskakuje" i dyktuje Tobie swoje warunki. Widzisz nasz ukochany Stworzycielu - my świeccy udekorowalibyśmy Ciebie naj...naj...piękniej, ale Twoi duchowni, począwszy od papieży dyktują Tobie swoje warunki i zabraniają Ci królować na ziemi. Czyżby służyli jeszcze innemu bogu, którego bardziej się boją i jemu oddają pokłony?

  Pan Jezus:
" On musi tak mówić, bo jest posłuszny swoim możnowładcom. Nie jest posłuszny Bogu, tylko człowiekowi. Widzisz dziecko - stworzyłem stworzenie, wychowywałem, uczyłem na swoją zgubę."

  
Panie Jezu - dla nas najsprawiedliwszym sprawdzianem, czy dany duchowny jest Boży -  jeśli pozwala na umieszczenie w Twoim - naszym kościele Twego Królewskiego wizerunku. Jeśli nie godzi się, to uważa Ciebie za sługę a jego bóg pochodzi od człowieka.

Wierni mogą być bez biskupa, ale biskup bez wiernych niestety - NIE.

Panie Jezu - to dla nas jest niepojęte - przecież tak dużo razy mówisz, że kto Ciebie nie chce widzieć KRÓLEM  na ziemi, to i w Niebie nigdy nie będzie. Są świadectwa z czyśćca, z piekła nawet, bo pozwalasz, aby ludzie mieli pojęcie jak tam jest a  mimo to ludzie a szczególnie duchowni pchają się tam na "ochotnika".


Pan Jezus do Marii, której syn się buntuje.

 " Co Ja jej powiem?
Nikt z nich nie jest bez winy
i niech już nie szuka przyczyny.

Teraz trzeba przeciwdziałać
 i demonów wyganiać.
 Modlitwa, opanowanie i spokój.
Proś o modlitwę innych wokół.

Proś dusze czyśćcowe,
które pomagać są gotowe.
Egzorcyzmami ratuj rodzinę
i pamiętaj - ofiaruj Mi każdą godzinę.

Masz jakże ciężki Krzyż,
ale taki jest lepszy dla ciebie niż -
 fizyczne znosić cierpienia.
Krzyż  jest potrzebny do chwalebnego twego zbawienia.

Nie narzekaj, a dziękuj za Niego
 i jednocz się z cierpieniem serca Mego.
Twój Zbawiciel".



Panie Jezu - proszę o Twoje wskazówki, bo ciągle mi "coś" przeszkadza.

    Pan Jezus:
Poznałaś i poczułaś jak siły demoniczne przeszkadzają w powstaniu Mego DZIEŁA. Gdybyś widziała, jakie mnóstwo ich otacza ciebie, to byś z przerażenia umarła. To tylko Moja ŁASKA i ochrona Matki Mojej ratuje ciebie. Nie martw się zbytnio - Nasze dziecko, twój Aniołek - piękna Angelo jest dobrym stróżem i bardzo pracowitym, zaprawionym w walce o twoje ciało i twoją duszę.  Pamiętaj - nigdy nie zwątp pomimo różnych pokus i bardzo silnego ataku złych "sił". Modlitwy wiernych i dobrych ludzi też pomagają tobie, a ty ufaj Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu i Mateńce twojej a ocalejesz. Jesteś Naszym skarbem. A - że ci przeszkadzają siły demoniczne? To tak zwykle bywa. Przecież wiesz i znasz życiorysy Świętych w Niebie. Każdy był atakowany i każdy zwyciężył.

 Kto słucha głosu Mego,
jest kuszony przez ducha demonicznego.

Moja ŁASKA  was wspomaga i wspiera
a Anioł ataki jakże silne odpiera.

Przytul się do Serca Mego zakrwawionego,
przez współcierpiących obmywanego.

 Twój Jezus".

 

    Około dwa miesiące temu przeżyłam pewien bardzo pechowy tydzień. 

1. Samochód czyścił ulicę i gdy nadjechał blisko mnie - ja nie myślałam, że jest aż tak blisko i otworzyłam drzwi, gdyż chciałam wysiąść. Na ulicy było pełno błota ze śniegiem. Gdy otworzyłam drzwi to samochód - spychacz wrzucił mi to błoto do środka samochodu. Wszystko zabrudził, moje ubranie i wszystko w środku samochodu. Nie zdenerwowałam się, przyjęłam ten atak ze spokojem.

2. Czasami jadę do przyjaciół dość daleko w odwiedziny . Zawsze biorę laptop ze sobą, chociaż nie zawsze go otwieram. Tego feralnego dnia też go nie otworzyłam i gdy wyjeżdżałam od przyjaciół postawiłam go obok koła, aby otworzyć drzwi. Zawsze najpierw wstawiałam laptop do środka samochodu a tym razem "zagadałam się" z przyjaciółmi, zapomniałam zupełnie o laptopie i....ruszyłam. Ponieważ musiałam cofnąć lekko do tyłu , to laptop znalazł się pod kołem samochodu o czym nawet nie wiedziałam. Byłam pewna, że on jest w środku. Za jakiś czas dzwonią przyjaciele, że zapomniałam wziąć laptopa i został przy ich garażu. Wróciłam, ale niestety był połamany, bo przejechany przez mój samochód. To było nawet śmieszne, gdy mówiłam komuś, że swój laptop przejechałam swoim samochodem. Dzięki Panu Bogu, że zdołałam uratować to, co najważniejsze.  Niestety - wydatek następny - nowy laptop. Nie zdenerwowałam się, tylko potraktowałam to jako atak "złego".

3. Ten atak był najgorszy, bo osobiste spotkanie z demonem. Położyłam się do łóżka ok.11.30 w nocy i za chwilę wchodzi do pokoju przez zamknięte drzwi młody mężczyzna, wysportowany - postawy "Herkulesa" - barczysty, ubrany w koszulkę "polo" letnią. Czarne włosy miał troszkę dłuższe i kręcone,  Oczy radosne i był uśmiechnięty. Była noc a ja widziałam wszystko jak w dzień. Podchodził do mnie     z wyciągniętymi rękami i otwartymi dłońmi. Pokazywał, że chciał mnie dusić. Troszkę tylko czułam, że ktoś dotyka mojej pościeli a ja półprzytomna wykrztusiłam już duszona: "ANIOŁKU - RATUJ". Wtem zadzwoniła koleżanka - Alberta (nigdy nie dzwoni o tej porze) a ja zdumiona opowiadam jej moje przeżycie i dziękując, że zadzwoniła  prosiłam  ją o modlitwę. Ten młody mężczyzna - duch podchodząc do mnie, już był zadowolony, że pozbędzie się mnie, gdyż wszedł do mnie z radością       i z tym zamiarem. Pytałam Pana Jezusa, kto to był i dowiedziałam się, że on był z piekła, z rodziny masonów, którzy są źli na mnie, że ujawniam ich tajemnice. 


-szukam-

Chryste nasz Panie Króluj naszymi sercami.

 Wezwanie do przebudzenia | Całość lektor PL

-szukam-


-szukam-

PILNE WOŁANIE NMP DO ŚWIATA KATOLICKIEGO!

Małe dzieci Mojego Serca, niech Pokój Boży będzie z wami wszystkimi.

Drogie dzieci, wzywam was pilne abyście nadchodzącego 13 maja, w dzień w który przypada 96 lat od mojego objawienia się w Cova da Iria w Portugalii, odprawili dzień modlitwy na całym świecie  odmawiając mój Różaniec Św. o godz 12:00 o północy czasu Kolumbijskiego.

Rozpocznijcie odmawiając Anioł Pański i zjednoczcie się w modlitwie z waszą Matką, prosząc Ojca w następujących intencjach:

 

1. O ogłoszenie mojego Piątego Dogmatu Maryjnego (Maryja Odkupicielska, Pośredniczka i Orędowniczka, Pani Wszystkich Narodów).

2. O poświęcenie Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu.

3. Za papieża Franciszka i za Kościół

4. O pokój na świecie

5. O triumf mojego Niepokalanego Serca

 

Niech cały świat katolicki posłucha mojego wezwania abyśmy razem w ten dzień wołali do Ojca Przedwiecznego w tych wielkich intencjach.

-szukam-

-szukam-

Zachęcam do wykonywania kopii tego filmu i rozdawania kapłanom w formie gratis a zasługa wielka będzie w Niebie !!!!


-szukam-

-szukam-

BARDZO WAŻNY SEN JANINY

KORESPONDENCJA - SEN JANINY.

 
Przez długi czas nie wiedziałam jak postąpić, ponieważ temat jest bardzo wrażliwy. Nie wiedziałam również, czy ktoś mi uwierzy. Nie wiedziałam nawet, czy o tym śnie głośno mówić a czas spowodował, że zapomniałam.

Jednak Duch Święty przypomniał mi, gdy obejrzałam film "PODDASZE", że teraz dużo ludzi w snach i na jawie otrzymuje słowa z Nieba do przekazania ludzkości o przyszłości świata. To ja teraz zrozumiałam, że powinnam ten sen przekazać, bo naprawdę jest bardzo ważny i szukałam odpowiedniej osoby - Janina.

 MIAŁAM SEN - dokładnej daty nie pamiętam.

Przyszedł do mnie kardynał Glemp. Był ubrany w czerwoną sutannę i białą komżę a na głowie miał czerwoną MITRĘ . Wiedziałam, że z kardynałem był jeszcze ktoś, ale nie widziałam kto i ile osób - dusz. Byłam zdziwiona, bo wiedziałam, że kardynał nie żyje.

 Kardynał Glemp powiedział, że przez czterdzieści dni od śmierci przebywa razem z nami a potem odejdzie. Powiedział także:

 - MÓDL SIĘ ZA CAŁY ŚWIAT  (powtórzył trzy razy).
-  KARDYNAŁ DZIWISZ MA ODEJŚĆ ZE SWEGO  STANOWISKA  (powtórzył dwa razy).
-  ŚWIAT  CZEKAJĄ  BARDZO TRUDNE CZASY.
CZĘŚĆ LUDZI BĘDZIE ZDMUCHNIĘTA  Z  POWIERZNI  ZIEMI.

 Byłam bardzo zdziwiona, ale jeżeli tak będzie, to zapytałam kto będzie papieżem.
Usłyszałam : z Argentyny, ale nie umiałam zrozumieć szczegółów. Więcej nie pamiętam. Janina.

                   ========================================================

 

Janina, starsza kobieta, poprosiła mnie, abym pomogła jej ten sen zrozumieć.
Ja zaproponowałam jej wizytę u KRÓLA. Janina pytała Pana Jezusa przed Najświętszym Sakramentem  i pisała odpowiedź, którą ja słyszałam i jej dyktowałam.
 

Pan Jezus:
"Kardynał Glemp nie jest w piekle. Bardzo cierpi za swoje wypaczone  ZARZĄDZENIA  niezgodne    z Moją wolą, a nade wszystko za to, że mógł wprowadzić Mnie na OŁTARZE  jako  KRÓLA  POLSKI a Matkę Moją jako WSPÓŁODKUPICIELKĘ  ŚWIATA.  Cierpi również za to, że nigdy Mnie nie pytał  a ZARZĄDZENIA wydawał w Moim Imieniu Cierpi również za to, że mógł zrobić wiele dobrego a nie był posłuszny Bogu, lecz człowiekowi.
Na Sądzie Ostatecznym bardzo upokorzył się przede Mną. Błagał, aby mógł chociaż w snach prosić ludzi o nawrócenie. o miłowanie Jedynego Boga w Trójcy Świętej. TACY LUDZIE, KTÓRZY  MAJĄ DUŻO DO ZROBIENIA W SPRAWIE WIARY W TRÓJCĘ ŚWIĘTĄ  A NIE UCZYNILI TEGO SĄ TRAKTOWANI BARDZO SUROWO, BARDZO SKRUPULATNIE, PONIEWAŻ  POKÓJ W SERCACH ZALEŻY OD NICH.
W momencie śmierci każdy żałuje, ale nic nie może naprawić.
CI  WSZYSCY DUCHOWNI - KAPŁANI  MAJĄ WYPROSZONY CZYŚCIEC  PRZEZ  MARYJĘ - KRÓLOWĘ  NIEBA I ZIEMI.
Poprzez kapłanów  ludzie również traca WIARĘ. Jest Nam przykro, że duchowieństwo nie wierzy w OBJAWIENIA BOŻE, a przecież My przychodzimy z Nieba pomagać ludziom w ich pobożnym życiu. PAMIĘTAJCIE WSZYSCY - BÓG JEST MIŁOŚCIĄ I CHCE WAS WSZYSTKICH PRZY SOBIE MIEĆ  I DLATEGO SAM OBJAWIA SIĘ I POSYŁA SWOICH  ŚWIĘTYCH Z NIEBA, I ANIOŁÓW, BO STWORZYŁ WAS DLA SIEBIE I DLATEGO CHCE URATOWAĆ ŚWIAT, KTÓRY ZDOMINOWANY JEST PRZEZ GRZECH My z Nieba przychodzimy do wielu  ludzi , aby gromadzić was na świętej drodze do wieczności. Te osoby, które Nas słyszą na jawie i w snach - przekazują nasze słowa, aby uchronić ludzkość przed potępieniem wiecznym, a także przed kataklizmami i chorobami.
Ludzie - opamiętajcie się, nie oczekujcie na cierpienia, lecz z własnej woli przestrzegajcie Przykazań Bożych. Czyńcie pokutę, zachowujcie posty i módlcie się, abyście wszyscy spotkali się z nami w Niebie. AMEN. TO WAM MÓWI JEZUS CHRYSTUS, KTÓRY JEST KRÓLEM ŚWIATA, WSZECHŚWIATA       
 I JEDYNYM RATUNKIEM DLA OCALENIA PLANETY ZIEMI.
NAPISZ TO WSZYSTKO I ROZEŚLIJ - SZCZEGÓLNIE DO DUCHOWIEŃSTWA

I RZĄDZĄCYCH PAŃSTWAMI, BO JA JESTEM MIŁOŚCIĄ, SPRAWIEDLIWOŚCIĄ  I ZBAWICIELEM.  KTO CHCE BYĆ W NIEBIE - MUSI PRZEJŚĆ PRZEZE MNIE.  WIERZCIE W EWANGELIĘ. KTO MIŁUJE BOGA TO I BÓG GO MIŁUJE. KTO MIŁUJE BOGA, TO ROZMAWIA Z NIM I SŁUCHA GO.
EUCHARYSTIĘ, RÓŻANIEC, DROGĘ KRZYŻOWĄ - wszystko przeżywajcie SERCEM. Jeżeli człowiek zachowuje to, jeżeli odda swoją wolę Bogu, to Bóg jest jego Przyjacielem i nawet w niepowodzeniach potrafi przyjąć Moją wolę z wdzięcznością. Jeżeli tego człowiek nie czyni, to otwiera swoje serce demonowi i współpracuje z nim. Tylko demonom zależy na nieszczęściu i śmierci człowieka. INNEJ DROGI NIE MA.

                        
 Matka Boża:

 Dziecko - wpatruj się w Najświętszy Sakrament, rozważając Mękę Mojego Syna, który jest waszym Zbawicielem. Pamiętajcie wszyscy o duszach czyśćcowych, bo im dużo zawdzięczacie. Odmawiaj często egzorcyzmy i używaj wodę święconą. Moją miłością ogarniam wszystkich ludzi i pragnę od was wzajemności. Pamiętajcie o Mszach Świętych - to nie jest uczta, lecz Golgota. ODDAWAJ HOŁD BOGU W DZIĘKCZYNIENIU UPADAJĄC NA KOLANA.  DO KAŻDEGO PODCHODŹ Z MIŁOŚCIĄ, KTÓRA BĘDZIE CI ODDANA.  O wszystko pytaj sama. Pierwsza odpowiedź się liczy. Idź w pokoju. Przychodź częściej. 

                                                                                                        Wasza Matka".
                

Panie Jezu - dziękuję Ci bardzo, że uratowałeś moje życie i jeszcze mogę pomóc ludziom, według  Twoich wskazówek - Janina      

 Pan Jezus:

    " Przyszedłem na świat, aby pomagać ludziom w trudnych chwilach i ratować dla Nieba, a ty Moje dziecko z wdzięczności i w dziękczynieniu rozpalaj miłością Moje serce. Zaczynaj każdy dzień od uwielbienia Trójcy Świętej. Jeżeli masz trudnośći jakieś, to proś Maryję - Matkę naszą o wstawiennictwo i pomoc, gdyż Jej nigdy nie odmawiam. Każdy człowiek powinien być wdzięczny za wszystko. Ty Janino jesteś świadectwem do głoszenia chwały Mojej i mów wszystkim, jaki dobry jest Bóg.  Nie bój się człowieka i nie wstydź się mówić o Mnie, bo Ja jestem początkiem i końcem. Módl się dużo do Ducha Świętego. On jest waszym natchnieniem. Nie wstydź się wyznawać nam MIŁOŚCI. Ucz się przebywania w bliskości Boga.   A że żyjesz? Nigdy stworzenia nie są w stanie odwdzięczyć się za Łaski, ale otwieram Moje serce na słowa i myśli wasze.  WSZYSTKO BĘDZIECIE  MIELI  POLICZONE. WYPEŁNIAJ  PRZYKAZANIA  BOŻE - TAK CI DOPOMÓŻ BÓG. Jezus Chrystus - Przyjaciel człowieka".

                                      
Panie Jezu - wydaje mi się, że jestem prześladowana, czy są to tylko takie moje odczucia - Janina.

    Pan Jezus: 

      "Nie odbieraj tak świata i nie czuj się tak, jakbyś była prześladowana. Nadszedł czas, że ludzie będący blisko Boga, narażeni będą na pośmiewisko, ale jakkolwiek się dzieje, ty pokornie wszystko przyjmuj i patrz wszystkim prosto w oczy, odważnie patrz. Jezus - twój Przyjaciel".

Dziękuję Ci Panie Jezu - Królu nasz. Bardzo liczę na Twoją i całego Nieba pomoc, bo dużo nie rozumiem. W naszej sytuacji, gdy jesteś również prześladowany i usuwany z ołtarzy, to nie wiemy kto jest kto. Dziękuję Ci za wiele przeżytych i niezwyczajnych przygód z Niebem. Janina.

                         ----------------------------------------------------------------                

Jaka szkoda, że duchowieństwo nie wierzy w Objawienia a przecież ludzkość uniknęłaby wielu kataklizmów, katastrof, napadów, gwałtów politycznych i religijnych. Przecież Pan Jezus przychodzi z Nieba, aby pomagać swojemu ludowi, ale człowiek chce być mądrzejszy od Pana Boga przez brak wiary i przez pychę. Jeszcze się nigdy nie zdarzyło, że był inny powód wizyt z Nieba na ziemię Osób Świętych. Zawsze ostrzegają, proszą o modlitwę, upominają i podpowiadają. Gdy nie wierzą w Objawienia, to szaleje szatan i owoce zbiera.  KOŚCIÓŁ  podejrzliwie czeka na zatwierdzenie Objawień - 50, 100 i więcej lat a szatan nie czeka - atakuje "tu i teraz". Drodzy wszyscy duchowni nie zabraniajcie ludziom wierzyć w Objawienia, ponieważ tam jest Pan Bóg, który w różny sposób przychodzi do nas z dobrą nowiną. Ludzie ciągle szukają IMPRIMATUR. Czyżby Kościołowi nie zależało na ocaleniu ZIEMI, bo zwlekają a tym samym utrudniają nam życie. W Objawieniach Pan Bóg mówi o miłości, a czy na kazaniach mówi się o tym wystarczająco? Nie, bo mało czasu - śpieszą się. Mieczysława K.

-szukam-

POLECAM --- Adagium kapłańskie - ks. Jacek Bałemba

-szukam-


 Diabeł mami. Omamia. Może mamić pokusą religii światowego braterstwa powszechnego ludzkości. Może mamić, dopadając całe narody i wprowadzając je w stan uśpienia. Naród w stanie uśpienia. Ludzie Kościoła w stanie uśpienia. Demoniczna narkoza. Jak by się to miało przejawiać? Ano, na przykład w tym, że kiedy wpływowe środowiska dokonują rozbioru wiary katolickiej i rozwałki wielowiekowych katolickich zwyczajów, człowiek uśpiony będzie przeświadczony, że wszystko jest dobrze i że należy być posłusznym. Człowiek uśpiony nie protestuje. Będzie potulny i posłuszny, nawet gdy sprawa Boża wymagałaby zastosowania uprawnionego oporu katolickiego – za wzorem Świętych. Kwestia poważna.

 Jest też poważny problem ludzi z dziwną misją. Ci ludzie z dziwną misją pohukują na katolików, którzy mają używalność rozumu, aby wygaszać ich rozum. Nie myśl! Bądź posłuszny! Znamy skądś takie tony? Pod płaszczykiem sprawnie dobranych cytatów chce się wygaszać w uczciwych katolikach ich zdolności posługiwania się rozumem. A rozum przecież jako dar Boży umożliwia nam poznanie prawdy i klarowne odróżnienie prawdy od fałszu, dobra od zła. Cywilizacja łacińska ceni rozum. Ostrożność i przezorność wobec pohukiwań różnych, które prowadzą do wygaszania rozumności, będzie doskonałym przejawem intelektualnej dojrzałości. By jaśniej powiedzieć: naszej katolickiej dojrzałości. Katolik ma myśleć! Wygaszanie rozumu to nie jest cecha naszej cywilizacji. Wygaszanie rozumu to nie jest cecha naszej kultury. To są wpływy inne. Obce nam. Nie zawsze chodzi o wyształcenie akademickie. Zawsze chodzi o odniesienie do prawdy. To jest podstawa rozumności – używania rozumu jako daru Bożego.

 

-szukam-

-szukam-

Powołujący się na Biblię stają się najbardziej „znienawidzoną mniejszością"?

Według stacji CNN protestanci stali się najbardziej „znienawidzoną mniejszością”, bo jako pierwsi - dla uzasadnienia swojego sprzeciwu wobec zachowań homoseksualnych - powołali się na Biblię. Tym samym dali oni świadectwo, że są „fanatykami”.

 
Na internetowej stronie CNN można znaleźć obszerny artykuł poświęcony kwestii krytyki sodomii. Wielu ekspertów uzasadnia w nim dlaczego protestanci stali się najbardziej znienawidzoną mniejszością. Okazuje się, że ta wspólnota konsekwentnie sprzeciwia się praktykom homoseksualnym. Protestanci narazili się po raz pierwszy pederastom i lesbijkom, gdy Peter Sprigg z Family Research Council publicznie wyraził swój sprzeciw wobec homoseksualizmu, mówiąc, że jest to grzech.

 

Zdaniem prof. teologii, Bryana Litfina z Moody Bible Institute chrześcijanie, cytując Biblię dla uzasadnienia swojego sprzeciwu wobec sodomii, tworzą sobie wrogów. Powoływanie się na Biblię i jej dosłowne rozumienie  wywołuje bowiem – jego zdaniem – wrażenie, że dana osoba jest „fanatykiem”. Wykładowca dodaje, że w przeszłości dosłowne cytowanie Biblii było wykorzystywane do uzasadnienia różnego rodzaju nieprawości np. niewolnictwa. Prof. Mark Jordan z uniwersytetu w Waszyngtonie twierdzi, że niektóre wierzenia religijne są „odrażające”. Dlatego też powoływanie się na nie „burzy spokój społeczny”.

 

Stacja CNN zastanawia się więc, kiedy można stwierdzić, że religijna nauka staje się „mową nienawiści”. Mark Potok z Southern Poverty Law Center z Alabamy uważa, że chociaż nie ma jednoznacznej definicji mowy nienawiści, to jednak i tak wiadomo, kiedy ma się z nią do czynienia.  - To jest po prostu pewne wyrażenie. Mowa nienawiści jest w uchu słuchacza – przekonuje. Edward Johnson, profesor komunikacji na Campbell University w Północnej Karolinie twierdzi, że żyjemy w „postmodernistycznej" epoce, gdzie wszystko jest względne i nie istnieją już powszechnie uznawane prawdy. Jest to środowisko, w którym każdy, kto mówi: „to jest dobre, ale to jest złe” jest uznawany za osobę nietolerancyjną.

 

Jego zdaniem minął już czas, kiedy ludzie mogli publicznie powiedzieć,  że homoseksualizm jest zły i inni mogli się z tym zgodzić albo nie. - Dziś ludzie zwrócili się w kierunku intelektualizmu plemiennego i są skłonni rozpatrywać danę kwestię z punktu widzenia wyłącznie własnego plemienia.Oni nie są w stanie pojąć, że ktoś może mieć inny pogląd – przekonuje Johnson. Dodaje: - Dla nich każdy, kto ośmieli się zakwestionować dogmat plemienia musi być uważny za osobę, która robi to z nienawiści.

 

Sprigg, z Family Research Council – instytutu, który powszechnie jest szkalowany w mediach głównego nurtu za nietolerancję – uważa, że potępienie przez niego homoseksualnego postępowania nie zrodziło się z nietolerancji, ale z chęci ochrony homoseksualistów przed szkodliwymi praktykami. Sprigg, jest autorem badań, w których dowodzi, że homoseksualni mężczyźni są bardziej skłonni do seksualnego wykorzystywania dzieci niż mężczyźni heteroseksualni. Pisał też, że homoseksualiści są bardziej narażeni na występowanie różnego rodzaju chorób przenoszonych drogą płciową i choroby psychiczne. Jest przekonany, że upodobania homoseksualne można zmienić - świadczą o tym liczne doświadczenia kliniczne.

 

 

Źródło: CNN, AS

-szukam-

Abdykacja papieza Benedykta XVI i przyjmowanie Komunii Swietej na kolanach

-szukam-


















-szukam-

Obrona dzieci przed zboczeńcami !!!

Szanowni Państwo!

ALARM  dla POLSKI: Dziś trzeba bronić polskie dzieci przed zboczeńcami !!!     

Gorąco prosze o obronę dzieci polskich, zanim będzie za  późno....

Polecam  teksty zamieszczone w plikach, opracowane  przez ks. D. OKO, któremu jestem wdzięczna za uaktywnieniene nas, wyrwanie z letargu, nieświadomości. .W tej walce o "być albo nie być" bardzo pomoże nam polecana poniżej  książka Gabriele Kuby pt."Globalna rewolucja seksualna. Likwidacja wolnosci w imię wolności", wydana w Homo Dei, Kraków 2013.  Po jej lekturze znana niemiecka liderka powiedziała mi: "nie wiedziałam, że z nami jest juz tak źle"... Oby i w Polsce znalazł się sponsor, który podaruje ją wszystkim parlamentarzystom i wszystkim biskupom, jak to się stalo w Niemczech. Warto, by otrzymał ją od nas każdy kapłan i każdy lider świecki - aby poznać przeciwnika i stanąć jak najszybciej w pierwszej linii frontu w walce z nowym tzw. miękkim totalitaryzmem...Dzielmy się tą książką jak chlebem, kupujmy na prezenty...

Z poważaniem

Grażyna Koszałka, Hamburg

 

Obrona dzieci przed zboczeńcami !!!

Gender w szkołach - zorganizowany, zbiorowy gwałt na duszy dziecka

       Szanowni Państwo,

       tym razem piszę w sprawie najwyższej wagi, chodzi o obronę dzieci i młodzieży, o obronę ich i naszej przyszłości przed śmiertelnym zagrożeniem, jakim jest deprawacja seksualna według ideologii gender. Homolobby organizuje potężne naciski na  polskie Ministerstwo Edukacji Narodowej, aby od nowego roku tę absurdalną oraz zbrodniczą ideologię wprowadzić do wszystkich szkół i przedszkoli polskich. Tak ma być realizowany program deprawacji i ateizacji młodzieży poprzez seksualizację. Młodzież ma żyć jak seksnarkomanii niezdolni do rzeczy wyższych, szczególnie do wiary oraz tworzenia małżeństwa i rodziny. Wiem, o czym mówię, bo około 10 lat spędziłem na Zachodzie Europy i problemy te studiuję od 8 lat. Jest to potężny atak na godność osoby ludzkiej, w tym zwłaszcza na prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami. To tak, jakby w szkołach Izraela dzieci żydowskie na siłę nawracać na islam za pieniądze Żydów, bo chrześcijaństwo i genderideologia są podobnie przeciwne, jak judaizm i islam. Przestępstwo najgorszego rodzaju.

       Co oznacza ta ideologia już w przedszkolach, ilustruje list czytelniczki "Gościa Niedzielnego" ze Szwajcarii. Można sobie wyobrazić, co dzieje się w szkołach, skoro już z maluchami chce się robić takie rzeczy. Ale ten list pokazuje również, jak rodzice i całe społeczeństwo może się obronić prze gender-ideologami, którzy, jak widać, często działają jak osoby głęboko zaburzone seksualnie, między innymi przez pedofilię.

       Teraz nastała godzina działania, obrony naszych dzieci i młodzieży - podobnie, jak uczyniono to w Szwajcarii, pod żadnym pozorem zboczeńców nie można wpuszczać do szkół i przedszkoli !

       Dlatego koniecznym jest, żeby każda osoba, która otrzymuje tego maila, przekazała go maksymalnie dużej liczbie innych osób. Następnie niech nasz udział w obronie dzieci polega przynajmniej na mówieniu o tym, ostrzeganiu oraz na wysłaniu maila i listu do Ministerstwa Edukacji Narodowej na przykład według załączonego wzoru. Ważne, aby list był wysłany także w formie pisemnej, to robi większe wrażenie, należy też żądać odpowiedzi i gwarancji, że u nas nie dojdzie co czegoś takiego, jak w Szwajcarii. Rodzice powinni też stale kontrolować, co w tym zakresie dzieje się w placówkach oświatowych oraz twardo domagać się respektowania swojej godności i swoich praw. W  razie potrzeby należy korzystać z pomocy prawnej i przestępstwa nagłaśniać w mediach. To nasz podstawowy obowiązek, obrona dziecka jest najbardziej elementarnym obowiązkiem dorosłego.

       Gorąca zachęcam też do zapoznania się książką pani Gabriele Kuby, Globalna rewolucja seksualna. Likwidacja wolności w imię wolności,  która właśnie ukazała się po polsku w wydawnictwie Homo Dei. Dołączam recenzję tego fundamentalnego dzieła, a już teraz można powiedzieć, że jest ono niezbędną, klasyczną lekturą. Pani Kuby znakomicie obnaża niesłychane zakłamanie i niegodziwości gender- i homo-ideologii, podobnie jak książki profesora Leszka Kołakowskiego i Aleksandra Sołnieżycyna obnażały marksizm i komunizm. Jest prawdziwą kopalną prawdy i argumentów, tak potrzebnych w naszej obronie przed wielkim kłamstwem ideologii. Potwierdzam ją na podstawie całej mojej wiedzy i doświadczenia. Informacje o niej można znaleźć tutaj: http://homodei.com.pl/product_info.php?products_id=295

Teraz jest czas niezbędnego działania, dobro i bezpieczeństwo dzieci jest wartością najwyższą!

Z pozdrowieniami

Ks. Dariusz Oko

 

-szukam-


Siódma Niedziela Wielkanocna - Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego

-szukam-

Dzieje Apostolskie 1,1-11.

Pierwszą księgę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i czego nauczał od początku aż do dnia, w którym udzielił przez Ducha Świętego poleceń Apostołom, których sobie wybrał, a potem został wzięty do nieba.
Im też po swojej męce dał wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca. Mówił: «Słyszeliście o niej ode Mnie:   Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym». Zapytywali Go zebrani: «Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?» Odpowiedział im: «Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi». Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba».

Księga Psalmów 47(46),2-3.6-7.8-9.

 Wszystkie narody, klaskajcie w dłonie,   
radosnym głosem wykrzykujcie Bogu, 
bo Pan najwyższy, straszliwy,
jest wielkim Królem nad całą ziemią.

Bóg wstępuje wśród radosnych okrzyków,
Pan wstępuje przy dźwięku trąby.
Śpiewajcie psalmy Bogu, śpiewajcie;
śpiewajcie Królowi naszemu, śpiewajcie.

Gdyż Bóg jest Królem całej ziemi,
hymn zaśpiewajcie!
Bóg króluje nad narodami,
Bóg zasiada na swym świętym tronie.



List do Efezjan 1,17-23.

Bracia: Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznawaniu Jego samego,
to znaczy światłe oczy dla waszego serca, tak byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących - na podstawie działania Jego potęgi i siły, z jaką dokonał dzieła w Chrystusie, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką zwierzchnością i władzą, i mocą, i panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią Tego, który napełnia wszystko na wszelki sposób.

                              -szukam-

Ewangelia wg św. Łukasza 24,46-53.

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie,
w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy.
Wy jesteście świadkami tego.
Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka».
Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich.
A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba.
Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy,
gdzie stale przebywali w świątyni, wielbiąc i błogosławiąc Boga.


-szukam-

Panie Jezu - Adam prosi o pomoc w zapoznaniu dziewczyny, bo chciałby założyć rodzinę. Nie umie sobie poradzić i nie umie pierwszy rozpocząć rozmowy.

    Pan Jezus:
 "Adamie - synu, nie wmawiaj sobie, że lękasz się kobiety. Ale, jeśli tak uważasz, to napisz OGŁOSZENIE do gazety katolickiej, że pragniesz poznać dziewczynę, kobietę bez zobowiązań, ale samotną, taką jak i ty jesteś. Módl się do Aniołka Stróża twego, aby pomógł ci. Módl się do Matki naszej - Maryi. Jeśli nie otrzymasz żadnej wiadomości, czyli to jest zgodne z wolą Bożą i poświęć się ewangelizowaniu, jak do tej pory to robisz, lecz rozważaj z Duchem Pocieszycielem. Nie kieruj się własnym zdaniem. Za mało czytasz książek o Moich Świętych      i ich życiu, Zawsze modlitwa potrzebna jest, jeżeli chcesz coś dobrego uczynić.

Módl się, módl się a Łaski przyjdą. Módl się sercem i z uwagą a Łaski przyjdą. Jezus Chrystus - Przyjaciel".

-szukam-


TO NIESAMOWITE !!!
 POSPÓLSTWO CZYNI SIĘ WAŻNIEJSZYMI OD PANA BOGA - STWORZYCIELA TEGO "PROCHU MARNEGO".
  NIE DOŚĆ, ŻE NIE PADLI NA KOLANA, TO JESZCZE ZAKRYLI ZUPEŁNIE PANA BOGA A JACY PYSZNI !!!

  I TO WSZYSTKO ZA ZGODĄ BISKUPÓW !!!    - MK

-szukam-



-szukam-

 

-szukam-


-szukam-

Niech Chrystusowy Pokój Królestwa mieszka w naszych sercach.

Jest wielki problem bo gdzie nie ma jedności, tam rodzi się rozłam, co najlepsze jest dla wroga.
Nie ma kto otwarcie głosić Królestwa Chrystusowego, wszyscy się boją się przeciwstawić złu. Mistrzu mój Jezu, przepraszam Cię za wszystko z całego serca.  Na przestrzeni wieków prorocy mieli problemy gdyż oni szli z otwartością prawdy mówiąc o Królestwie Boga Najwyższego, a wrogowie zamykali im usta, a im zamykano tym głośniej wołali o prawdę która wciąż na ziemi jest zagłuszana.  Apostołko Chrystusa Króla, bądź odważna bo czas w którym żyjemy jest czasem gdzie szatan buntuje i miesza umysłem człowieka i napięcie będzie coraz większe iż człowiek nie rozpozna, co jest prawda a co kłamstwo. Powiedzą że prawda którą Apostołka mówi i pisze jest kłamstwem, a kłamstwo o którym się dopuszcza na tym świecie będą mówić że pochodzi od Boga i jest dobre jak to było za czasów Sodomy i Gomory. Gdzie na skali ludzie czynili się bogami i nie ma innego oprócz nich. Dziś jest to samo, ale gorsze czasy niż za czasów Sodomy i Gomory, jeśli się to nie zmieni co człowiek nie słucha Boga, pochłonie większą skalę ludzi piekło.

Sobór Watykański II, okłamał w dokumentach o Chrystusie Władcy i Królu, to Sobór zniszczył świętość nie tylko tradycji ale odciął korzenie wiary.

Jeśli władza Kościelna nie zmieni co zepsuł Sobór Watykański II, nie tylko Proroctwo Daniela, ale i Apokalipsa dopełni czasu, a Bóg otworzy Nowe Jeruzalem , gdzie czystość w Kościele będzie i nie będzie brudu i palców lucyfera, masonerii.
 

Módlcie się i nawracajcie się bo bliskie jest Królestwo Boże. Macie oczy, a nie chcecie patrzeć na dobro od Boga wam dane,
Macie uczy, a odrzucacie Boga, nie słuchając słów.   Tomasz  -  Viva Cristo Rey!



-szukam-



Woda strukturalna

-szukam-


-szukam-

-szukam-



-szukam-
Kochani, każde świadectwo jest inne... ale to robi piorunujące wrażenie. Robert "Litza" Friedrich, kiedyś członek metalowego zespołu Turbo, obecnie Luxtorpeda. Posłuchajcie i prześlijcie dalej proszę (do posłuchania).
-szukam-
Pozdrawiam
 Tomek+


Bliska mi koleżanka, Magda, potrzebuje silnego wsparcia modlitewnego. Jest nękana przez złego ducha, objawia się to na przeróżne sposoby : krwotoki z nosa, drżenie głowy, osłabienia, problemy z oddychaniem w kościele i inne natury psychicznej. Od 3 tygodni jeździ regularnie na modlitwy z egozrcyzmem, ale zły duch nie chce odpuścić i atakuje ją na wiele możliwych sposobów. Nie jest w ogóle w stanie modlić się i wziąźć różańca do ręki. Dzsiaj po raz pierwszy nie była w stanie pojechać do pracy. Ksiądz egzorcysta, który się nad nią modli, twierdzi, że bardzo potrzebne jest jej wsparcie modlitewne. Sądzę, że i on też potrzebuje modlitwy...bWierzę, że dzięki Maryji w tym szczególnym miesiącu i sile naszej modlitwy zły duch zostanie w niej pokonany.
Magda



-szukam-


Zdziczały posoborowy kościół w Austrii

-szukam-

CZY W TYCH HOSTIACH JEST ŻYWY PAN BÓG?

Czy taka MSZA jest święta i czy jest przyjęta przez Pana Boga Ojca Przedwiecznego?




-szukam-


Fundacja Pro demaskuje Biedronia i Nowicką

Witam serdecznie, Króluj nam Chryste
Wiadomość z Biura Prasowego Stowarzyszenia Dziennikarzy Katolickich.
Króluj nam Chryste
Andrzej

Połączone Komisje: Zdrowia, Sprawiedliwości i Praw Człowieka, Polityki Społecznej i Rodziny oraz Edukacji, Nauki i Młodzieży debatowały wczoraj (8 maja) nad przyjęciem Sprawozdania z wykonania Ustawy o planowaniu rodziny (...) za rok 2011. Przy stole prezydialnym Robert Biedroń, a w pierwszym rządzie Wanda Nowicka oraz jej koleżanka z federy domagali się zwiększenia poziomu demoralizacji młodzieży, ukrócenia klauzuli sumienia dla lekarzy, którzy nie chcą dokonywać aborcji oraz niszczenia zdrowia kobiet poprzez refundację antykoncepcji.

Zarówno Biedroń jak i Nowicka domagali się edukacji seksualnej "wolnej od ideologii". Biedroń cytując podręcznik Marii Ryś, który mówi o tym jak żona w domu z utęsknieniem czeka na męża konkludował "I to jest równouprawnienie kobiet i mężczyzn? (...) Co Ministerstwo robi aby dopasować podręczniki szkolne do standardów obowiązujących na całym świecie?"Warto dodać, że ze "standardami obowiązującymi na całym świecie" mieliśmy niedawno okazję się zapoznać na konferencji WHO dla MEN i MZ w dniu 22 kwietnia 2013r. Standardy te obejmują m.in. masturbację dla dzieci w wieku 0-4 oraz pornografię dla grupy wiekowej 6-9 (więcej tu: http://stopaborcji.pl/index.php/558-plany-men-masturbacja-dla-niemowlat) .Tego też domagają się Biedroń i Nowicka.

Biedroń powoływał się również na wymyślone dane federy (nigdy nie podano źródła), jakoby w Polsce było 80 tyś do 180 tyś. aborcji rocznie. Nie przeszkadzało mu to biadać nad "hipokryzją" i "dulszczyzną" owego sprawozdania.Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro-prawo do życia torpedował jego wypowiedź: "Jeżeli to są dane prawdziwe wydaje się, że obowiązkiem każdego obywatela ale zwłaszcza posła jest przedstawienie tych danych i informacji w prokuraturze i zachęcam pana posła aby to zrobił a nie uprawiał propagandę. Oczywiście dulszczyzna i hipokryzja to są rzeczy odrażające, ale są rzeczy gorsze od dulszczyzny i hipokryzji i to jest ludobójstwo do którego mam wrażenie pan poseł nawołuje również podczas tej komisji. Do przedstawicieli ministerstw wszystkich tu zebranych, ale również do państwa posłów mam pytanie, ponieważ jest to również posiedzenie Komisji Praw Człowieka. Od kiedy, od jakiego momentu człowiekowi przysługuje ochrona praw, a w szczególności prawa do życia?

Wykazał również eugeniczny charakter przeprowadzania inwazyjnych badań prenatalnych, mimo zapewnień Ministerstwa, że ich celem nie jest eliminacja dzieci. Według sprawozdania w 2011 roku w wyniku tych badań stwierdzono 724 wady lub choroby u dzieci, z czego 620 zostało zabitych. Inwazyjne badania prenatalne mają więc obecnie 80% skuteczność w podejściu wykryj-zabij.

Aleksandra Musiał, źródło: stopaborcji.pl

--
Biuro Prasowe
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy

-szukam-

Pilne info! Któż jak Bóg!

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!


Posyłam rozpiskę dot. peregrynacji kopii figury św. Michała Archanioła w Poznaniu !!!

 Nawiedzenie Figury św. Michała Archanioła z groty objawień w Monte Sant'Angelo w parafii Świętych Aniołów Stróżów w Poznaniu poniedziałek, 13 maja

 godz. 18:00  Powitanie Figury św. Michała Archanioła

 godz. 18:30  Msza św. z modlitwą o uzdrowienie duszy i ciała, i uwolnienie z nałogów

 do godz. 21:00 Czuwanie modlitewne zakończone Apelem Jasnogórskim> wtorek, 14 maja

 godz. 7:00    Msza św. z nauką


 godz. 9:30    Godzinki ku czci św. Michała Archanioła

 godz. 10:00   Msza św. z nauką i błogosławieństwem osób starszych, chorych i dzieci oraz matek w stanie błogosławionym

 po Mszy św. konferencja o świecie Aniołów

 godz. 12:00   Wystawienie Najświętszego Sakramentu i adoracja: Różaniec z Aniołami, Koronka Anielska, modlitwa w ciszy

 godz. 15:00   Koronka do Miłosierdzia Bożego

 godz. 16:00   Msza św. z nauką oraz Akt Oddania się św. Michałowi Archaniołowi

 ok. godz. 17:30 Pożegnanie Figury

 Program nawiedzenia figury św. Michała Archanioła z Gargan (parafia św. Michała Archanioła, ul. Stolarska 7 ? Poznań)

 Słowo Boże i prowadzenie: o. Piotr Prusakiewicz

14 maja ? wtorek g. 18.00 ? Przywitanie figury. g. 18.30 ? Msza Święta o uwolnienie z nałogów i uzdrowie nie duszy i ciała. Błogosławieństwo z nałożeniem rąk przed figurą św. Micha- ła Archanioła. Nałożenie szkaplerza św. Michała Archanioła. Czuwanie przed figurą: g. 20.00 ? w ciszy, 21.00 ? w intencji młodzieży, 22.00 ? za Ojczyznę.

     g. 23.00 ? Pasterka Anielska ? za mieszkańców Poznania.

     15 maja ? środa g. 7.10 ? Jutrznia z aniołami g. 7.30 ? Msza Święta z nauką. Błogosławieństwo z nałożeniem rąk przed figurą św. Michała Archanioła.

 Nałożenie szkaplerza św. Michała Archanioła.
Czuwanie przed figurą: g. 8.30 ? w ciszy.

     15 maja ? g. 9.30 ? Godzinki ku czci św. Michała Archanioła. g.10.00 ? Msza Święta z nauką Błogosławieństwo chorych starszych i dzieci. Nałożenie szkaplerza św. Michała Archanioła.

    Czuwanie przed figurą: g. 11.00 ? dla walczących z nałogami. g. 12.00 ? dla zmagających się z udręczeniami złych duchów. g. 13.00 ? czuwa Rycerstwo św. Michała Archanioła g. 14.00 ? Liturgia Słowa z nauką. Zawierzenie św. Michałowi Archaniołowi. Pożegnanie figury (Zapraszamy kapłanów do koncelebry)

16/17 maja na Wichrowym Wzgórzu w parafii pw.Wniebowstąpienie Pańskiego - do dziś nie mam rozpiski.

 Pozdrawiam.

 k.c.



-szukam-

Ks. Jacek Bałemba SDB, Kazanie o wierności i o obronie katolickiej wiary, Jasna Góra, 15.04.2013 – tekst


-szukam-

Słowo głoszone podczas naszego czuwania u stóp Królowej Polski, Jasnogórskiej Wspomożycielki, ma za temat wiarę i jej obronę. Temat jest istotny na każdym etapie dziejów Kościoła. Temat jest istotny dzisiaj, w niezwykle trudnych czasach, które moglibyśmy bez przesady określić jako czasy pomieszania powszechnego. Symptomy tego pomieszania powszechnego dostrzegamy, niestety, także w samym Kościele, wewnątrz niego. Św. Piotr, pierwszy katolicki prawowity papież, pisze:

„Kto zaś będzie wam szkodził, jeżeli gorliwi będziecie w czynieniu dobra? Ale jeżelibyście nawet coś wycierpieli dla sprawiedliwości, błogosławieni jesteście. Nie obawiajcie się zaś ich gróźb i nie dajcie się zaniepokoić! Pana zaś Chrystusa miejcie w sercach za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest. A z łagodnością i bojaźnią Bożą zachowujcie czyste sumienie, ażeby ci, którzy oczerniają wasze dobre postępowanie w Chrystusie, doznali zawstydzenia właśnie przez to, co wam oszczerczo zarzucają” (1 P 3, 13-16).

 

-szukam-



-szukam-


WNIEBOWSTĄPIENIE

9 MAJA 2013 r.
  Wniebowstąpienie jest ukoronowaniem Zmartwychwstania.
Człowieczeństwa Zbawiciela otrzymuje najwyższą chwałę w nagrodę za doskonałe posłuszeństwo wobec Ojca. Wejście Chrystusa do Nieba, to wejście Arcykapłana Nowego Testamentu do świętego świętych, "aby wstawiać się za nami".
Wniebowstąpienie jest również triumfem ludzkości. Tajemnica Zmartwychwstania dopełni się  ostatecznie wówczas, gdy wejdą do Nieba również  członki Jego Mistycznego Ciała. Całe życie Kościoła jest przygotowaniem na dzień, w którym Chrystus wróci, aby wprowadzić odkupionych do chwały Ojca. Teksty Mszy św. wysławiają Wniebowstąpienie jako triumfalny pochód Zbawiciela.

-szukam-






























Dzieje Apostolskie 18,1-8.  

Paweł opuścił Ateny i przybył do Koryntu. Znalazł tam pewnego Żyda, imieniem Akwila, rodem z Pontu, który z żoną Pryscyllą przybył niedawno z Italii, ponieważ Klaudiusz wysiedlił z Rzymu wszystkich Żydów. Przyszedł do nich, a ponieważ znał to samo rzemiosło, zamieszkał u nich i pracował; zajmowali się wyrobem namiotów. A co szabat rozprawiał w synagodze i przekonywał tak Żydów, jak i Greków. Kiedy Sylas i Tymoteusz przyszli z Macedonii, Paweł oddał się wyłącznie nauczaniu i udowadniał Żydom, że Jezus jest Mesjaszem. A kiedy się sprzeciwiali i bluźnili, otrząsnął swe szaty i powiedział do nich: «Krew wasza na waszą głowę, jam nie winien. Od tej chwili pójdę do pogan». Odszedł stamtąd i poszedł do domu pewnego "czciciela Boga", imieniem Tycjusz Justus. Dom ten przylegał do synagogi. Przełożony synagogi, Kryspus, uwierzył w Pana z całym swym domem, wielu też słuchaczy korynckich uwierzyło i przyjmowało wiarę i chrzest.

Ewangelia wg św. Jana 16,16-20.

Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie". Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: «Co to znaczy, co nam mówi: "Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie"; oraz: "Idę do Ojca?"»
Powiedzieli więc: «Co znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co mówi». Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: «Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: "Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?" Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość».

_________________________________________________________________________________________________________

Wniebowstąpienie Pańskie

„Po raz kolejny liturgia stawia nam przed oczyma ostatnią z tajemnic życia Jezusa wśród ludzi: Jego wniebowstąpienie” (To Chrystus przechodzi, 117). Teksty św. Josemarii na uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego.

06 maja 2005

Tak jak apostołowie jesteśmy na wpół zdumieni, a na wpół smutni, widząc, że nas opuszcza. (...)  Zawsze wydawało mi się logiczne i napełniało mnie radością to, że Najświętsze Człowieczeństwo Jezusa Chrystusa wstępuje do chwały Ojca, ale myślę też, że ten szczególny smutek w dniu Wniebowstąpienia jest dowodem miłości, jaką żywimy do Jezusa, naszego Pana. On, będąc prawdziwym Bogiem, stał się człowiekiem, prawdziwym człowiekiem, ciałem z naszego ciała i krwią z naszej krwi. I rozstaje się z nami, aby odejść do nieba. Jakże za Nim nie tęsknić?

To Chrystus przechodzi, 117,3

Święto Wniebowstąpienia przywołuje jeszcze jedną rzeczywistość; Chrystus, który zachęca nas do tego zadania w świecie, oczekuje nas w niebie. Innymi słowy: życie na ziemi, które kochamy, nie jest tym, co ostateczne: nie mamy tutaj trwałego miasta, ale szukamy tego, które ma przyjść (Hbr 13, 14), miasta niezmiennego.

To Chrystus przechodzi, 126,1

Pomyślmy teraz o owych dniach, które nastąpiły po Wniebowstąpieniu, kiedy wyczekiwano Pięćdziesiątnicy. Uczniowie, pełni wiary z powodu tryumfu zmartwychwstałego Chrystusa, wyczekując z utęsknieniem obiecanego Ducha Świętego, chcą czuć się zjednoczeni, i spotykamy ich „cum Maria, matre Iesu”, z Maryją, Matką Jezusa (Por. Dz. 1. 14). Modlitwa uczniów towarzyszy modlitwie Maryi: była to modlitwa zjednoczonej rodziny.

To Chrystus przechodzi, 141,4

Jak powiedzieliśmy, Jezus odszedł do nieba. Ale chrześcijanin może – na modlitwie i w Eucharystii – obcować z Nim jak pierwszych Dwunastu, rozpalać swoją żarliwość apostolską, aby wraz z Nim pełnić służbę współodkupienia, które jest zasiewem pokoju i radości. A więc służyć: apostolstwo nie jest niczym innym. Jeśli będziemy liczyć wyłącznie na własne siły, nie osiągniemy niczego na płaszczyźnie nadprzyrodzonej; będąc narzędziami Boga, osiągniemy wszystko: wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia (Flp 4, 13). Bóg w swojej nieskończonej dobroci zdecydował się używać tych niezdatnych narzędzi. Tak więc apostoł nie ma innego celu poza tym, by pozwolić Panu działać, stać się całkowicie dyspozycyjnym, aby Bóg realizował – poprzez swoje stworzenia, poprzez wybraną duszę – swoje zbawcze dzieło.

To Chrystus przechodzi, 120,2


-szukam-

-szukam-

Panie Jezu - proszę o błogosławieństwo dla mojej mamy - Stanisławy z okazji Imienin.

Pan Jezus:
" Dla twojej mamy - sędziwej wiekiem Stanisławy
  - ubieram ją w czyste szaty i wieniec "chwały",
 potrzebny do "przejścia" na drugą stronę życia.-szukam-
 Ona nauczyła się ze Świętymi tej "drogi obycia".

  Dla niej "zmierzch" już blisko -
ale poczeka na ciebie dobre "matczysko".
 Jej życie to "przez mękę droga".    
Zawsze była i jest w majętności uboga.

  Ale to dobra kobieta,
bo dla niej "świętość " to największa zaleta.
Cierpienie, niedola i trwoga -
jednak nigdy nie zdradziła Boga.

 I teraz na starsze lata też cierpi
 z bólu ciała i serca - niestety.

Ona wie, że nie może być z nią teraz córka,
bo w każdej rodzinie jest " z życia" powtórka.

Moja Stanisławo - pocieszam cię i utulam
 i na MIŁOŚĆ Moją uczulam.
Modlisz się i upajasz słowem Bożym

a Duch Święty podtrzymuje cię na "duchu hożym".

 Wszystkie cierpienia ofiaruj za grzeszników,
których w twojej Ojczyźnie jest bez liku.
Nie zmarnuj żadnej chwili życia twego
a doczekasz się szczęśliwego życia wiecznego.

 Tak ci dopomóż Bóg -
Jezus Chrystus Król, Zbawiciel i Pocieszyciel twój".

 Matka Boża.

 
" Stanisławo, jak do tej pory, czyń - TAK.
     i pomagaj i niczego więcej nie wymagaj.
     Cieszymy się z ciebie - Nasza dobra duszko.
     Bądź wytrwała do końca, nawet gdy zostaniesz w łóżku.
    Ja zawsze pomagałam tobie, gdy prosiłaś
     ponieważ nigdy nikomu nic złego nie uczyniłaś.
                      Twoja Matka".




Panie Jezu – dlaczego  ks. P. Natanek, jest tak bardzo przeciwko mnie? Oczernia mnie na cały świat i do końca świata i nastawia ludzi przeciwko mnie. Ponieważ ks. P. Natanek mówi publicznie, więc i ja publicznie proszę Ciebie Królu o słowo, które dla mnie jest najważniejsze. Czy powinniśmy zaprosić go na kolejne spotkanie?


Pan Jezus:

"Ja też bym chciał, ale on wiele szans miał.
 I nie wiem dlaczego - stroni od ludzi.
 I nie wiem dlaczego - bunt się w nim budzi.

  Jest to przykre, że takie obrał życie
 i znowu pycha zwycięża a nie skromności "obycie".
Jest nam przykro w Niebie,
że oskarża wobec wszystkich i ciebie.

  A Maryja prosi nieustannie
 - żyjcie uczciwie, pobożnie i nienagannie -
Kapłanie - bądź przykładem pokory,

 której demon tak bardzo się boi.

 Mieczysławo - jest nam przykro patrzeć na to wszystko,
że ksiądz Piotr Natanek robi z siebie pośmiewisko,
bo myśli, że mu wszystko wolno,
ale tak Moi kapłani nigdy nie robią.

 Jeśli masz coś do Mieczysławy to powiedz skrycie,
bo ona ma także trudne życie.
Matka Moja prosi też kapłanie i ciebie,
bo My wszystko widzimy w Niebie.

 Nauczcie się Moi wierni rycerze
  upominać się i podnosić w "wierze".

 Proszę, upominam i do zgody wzywam
Nigdy "bez dowodów" publicznie nie upominaj.

 Najpierw rozeznaj, błogosław i Mnie pytaj
i Błogosławieństwem Moim wszystkich witaj.
Twoje postępowanie poróżniło Moich wiernych.
A co masz do nich - napisz list obszerny.

  Mieczysława ma swego kierownika duchowego
 i nie musi słuchać każdego ciekawego.
Zajmij się swoją Pustelnią i mów o grzechu.
Nie krzycz i nie potępiaj - człowieku.

 Jesteś Moim pośrednikiem, a ja nie krzywdzę
 i takim postępowaniem się brzydzę.

Czy pytałeś się Mnie, czy ci pozwalam?
Ja nikogo, gdy żyje - nie zniewalam.

 A ty chcesz podporządkować sobie wszystkich
z przyczyn tylko sobie oczywistych.

PISZ DO PAPIEŻA- DLACZEGO MNIE ZDETRONIZOWAŁ?
ODEBRAŁ MI KORONĘ WŁADZY I SOBIE ZACHOWAŁ.

  .To jest twoje zadanie a nie wywyższać siebie.
 Uważaj, bo tracisz przyjaciół w Niebie.
Już cię wiele razy upominałem,
 a ty nadal częstujesz Mieczysławę jadem.

  Powiem: BĄDŹ MIŁOSIERDZIA WZOREM
JAK I JA JESTEM I UMACNIANIEM WIARY - MOTOREM.
A czy go zapraszać - jeszcze NIE.
 On idzie swoimi drogami - to niech idzie.
Jezus Miłosierny  i broniący PRAWDY".

 

  Dziękuję Ci Panie Mój. Przecież to tak długo trwa a ja dopiero teraz poskarżyłam się do Ciebie, jako do Ojca w Niebie. Nie dość, że jesteśmy skłóceni - Twoi wierni, to Twoi kapłani powinni nas godzić różnymi sposobami i powinni brać przykład ze Świętych w niebie, bo przecież Ciebie - Boga Sprawiedliwego powinni reprezentować.

       -szukam-

Pani Jezu - czy mogę zadawać Ci pytania szczegółowe dotyczące różnych spraw i tematów?

Pan Jezus:

"Jak widzisz Mieczysławo - od wieków nie ma wiary w sercach ludzkich.
 Nie ma odważnych ludzi, aby głosić Moje Królowanie.
Nie ma odważnych ludzi, aby głosić Moje Miłosierdzie.
Z przeszłości wiesz, że Moi prorocy też mieli problemy
z otoczeniem i Ja zawsze muszę godzić się na kompromis.

Powiedz wszystkim, żeby więcej nie zwracali ci uwagi.

 Dałem Ci takie, a nie inne natchnienia - to pisz.
Dałem ci takie, a nie inne  odpowiedzi - to pisz.
Duch Święty podpowiada ci - to pisz.
 ZACHOWUJ SPOKÓJ - JEZUS DORADCA".


Panie Jezu - w pewnym kościele w Chicago podczas Nabożeństwa ktoś postawił Twój obraz CHRYSTUSA KRÓLA przy ołtarzu     i poprosił księdza celebrującego to nabożeństwo o poświęcenie Twego wizerunku. Niestety ten ksiądz nie chciał uczynić tego świętego AKTU

.


Pan Jezus:
" Żal Mi, ach żal Mi, bo wiem, jak oni wszyscy będą się "kajać" przede Mną w momencie śmierci. Mnie jest też przykro,  że oni prawie wszyscy boją się lucyfera, a Mnie lekceważą i obrażają a nawet ich uczynki haniebne wyciskają łzy z oczu.
Żal Mi, ach żal Mi ich, bo znam ich reakcję w momencie śmierci, a przecież to, że są osobami duchownymi zawdzięczającemu nie lucyferowi a Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu i Mojej Mamie.  Jezus".

 Panie Jezu - Ty znasz problemy z naszą stroną internetową. Ciągle wrogowie przeszkadzają. Jak to się dzieje - kto jest winien?

      Pan Jezus:
 " Dziecko - dużo ludzi nie lubi słuchać "prawdy w oczy". Ludzie nie mają Ducha Mego w sobie i nie zważają na ważne tematy poruszane na naszych stronach. Powiedziałem, że wszystkie demony są na ziemi i każdy z was też jest otoczony ich zgrają. Ci ludzie, którzy są wierni szczególnie Trójcy Świętej stają się obojętni na wszystko, a szczególnie na tematy religijne. Dlatego jest tak źle na świecie, bo w sercach ludzkich jest obojętność.

                                Dopiero jakaś tragedia mobilizuje ich do zastanowienia się: DLACZEGO?

Moja Matka ubolewa nad wami wszystkimi, bo zna wasz ból, gdy trzeba będzie wam za tę "obojętność" zapłacić  a wszystko będzie wam policzone. Moje serce jest także czułe, ale w momencie z rozliczania waszego życia jest tylko sprawiedliwość a każdy przychodzi na spotkanie ze Mną, czy tego chce, czy nie. A Ja wam powiedziałem: byłbym rad, gdyby dla każdego człowieka spotkanie ze Mną mogło być mile oczekiwane, a niestety wielu staje przede Mną w bojaźni. Powiadam wam: powinniście bać się grzeszyć i podczas spotkania ze Mną zastałbym was w radości.
 Ludzie, proście Ducha Świętego o rozeznanie waszego życia teraz, podczas obecnego waszego życia, aby nie był daremny żal przy spotkaniu ze Mną. Wasz Jezus 

-szukam-

Panie Jezu przebacz, bo nie wiedza co czynią!

-szukam-
 
Pan Jezus powiedział, że "DLATEGO, ŻE NIE JEST KRÓLEM na ziemi - WINNI SĄ PAPIEŻE".

Sami nakładali sobie tiarę z trzech warstw a Panu Bogu dali tylko dwie - odebrali Mu koronę WŁADZY.


-szukam-

KRÓLUJ NAM CHRYSTE ! ! !

 

 JA WIEM, W KOGO JA WIERZĘ.

 -szukam-

Ja wiem, w kogo ja wierzę, stałością duszy mej. Mój Pan w tym Sakramencie, pełen potęgi swej
Pieśń Eucharystyczna.

Ja wiem, w kogo ja wierzę i wiem kto znajduje się pod zasłoną Hostii świętej, 
Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, ukrywając swoje bóstwo Najświętszego Serca i Oblicza Swego.

Ale czy ty wiesz w co wierzysz?

 Za nim odpowiesz na to pytanie, zastanów się dwa razy, abyś nie okłamywał własnego sumienia.
Posłuchaj bracie, co na ten temat myślał i żył w Tajemnicy Eucharystii, św. Wincenty Pallotti: 

Święty Wincenty Pallotti wyrażał się o Eucharystii z wielkim szacunkiem, Używał takich określeń jak:
„najczcigodniejsza i przenajświętsza Eucharystia”, „Najświętszy Sakrament Eucharystii” (00CC III, s. 37)

Głęboką wiarę w obecność Najświętszej Trójcy w Eucharystii wyznaje w słowach napisanych w 1840 r.
w Osimo: „Bóg, stawszy się człowiekiem, stał się prócz tego pokarmem mej duszy, tak też chce zasilać
me życie całym sobą, swoją Istotą i Naturą Boską oraz Boskimi swoimi przymiotami, z których każdy
jest miłosierny bez granic. A ponieważ w Najświętszej Eucharystii wskutek wzajemnego przenikania
się Bóstwa jest nie tylko Boska Osoba Słowa Wcielonego, lecz także Ojciec i Duch Święty, i ponieważ
Bóg ze wszech miar i nieskończenie głęboko kontempluje wiekuiście samego siebie, przeto żywi
i mnie najmiłosierniej odwieczną swą nieogarnioną kontemplacja” (OOOCC X. s. 451)

Kontemplując tajemnicę Eucharystii, św. Wincenty Pallotti stwierdza, że Bóg w Eucharystii staje się dla człowieka
pokarmem, „zasila (...) swoją nieskończoną świętością”, karmi sprawiedliwością, „nieskończoną, odwieczną bezgranicznie miłosierną czystością” oraz swoja wiecznością. Jednocześnie Bóg w Eucharystii niweczy całą niegodziwość człowieka, niedoskonałość, niesprawiedliwość, nieczystość wraz ze wszystkimi ich następstwami. (por. OOCC X, s. 456-459).

I tak za świętym Wincentym, wgłębiam się w Tajemnicę Boga Człowieka, Jezusa Chrystusa, obecnego w Najświętszym Sakramencie Ołtarza.

Mówi bowiem św. Wincenty: 

„Każdy chrześcijanin z lubością pielęgnuje myśl o tym, że powinien naśladować Pana naszego Jezusa Chrystusa, ale niewielu jest takich, którzy usiłują Go naśladować rzeczywiście i wytrwale, ponieważ niewielu nad tym się zastanawia. Ci zaś, którzy o tym pamiętają, im bardziej wgłębiają się w tę myśl religijną, tym bardziej pragną Go naśladować i tym bardziej rośnie w nich miłość do Pana naszego Jezusa Chrystusa. W parze zaś z tą miłością wzrasta też ufność otrzymania łaski niezbędnej do takiego naśladowania oraz uznania, że są niegodni takiej łaski. Tak tedy przysposabiają się do otrzymywania coraz obfitszych łask właśnie ci nieliczni, którzy nieustannie starają się o to, by naśladować Pana naszego Jezusa Chrystusa. Pośród tych nielicznych muszą być wszyscy, którzy należą do Apostolstwa Katolickiego.” (OOCC III)

 Panie Jezu, Hostio, chcę pocieszyć Ciebie. Łączę się z Tobą. Ofiaruję Tobie. Upokarzam się przed Tobą. Chcę zapomnieć o sobie, aby o Tobie tylko myśleć, teraz i na wieki.

Tomasz B.

-szukam-


Święto świętych Apostołów Filipa i Jakuba

-szukam-

Pierwszy list do Koryntian 15,1-8.

Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którą przyjęliście i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem. Chyba żebyście uwierzyli na próżno. Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł za nasze grzechy zgodnie z Pismem, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem: i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi.

 

Ewangelia wg św. Jana 14,6-14.

Jezus powiedział do Tomasza: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: "Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy". Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: "Pokaż nam Ojca?" Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł.
Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię».


-szukam-


Banki centralne i prywatna kontrola pieniądza


część 1

 1. REZERWA FEDERALNA USA

Były takie czasy, kiedy pytanie kogoś, dla kogo pracuje, traktowano jako nieco ubliżające, gdyż kryła się w tym sugestia, że pytana osoba jest niekompetentna, niezdolna do przynoszącego zysk samozatrudnienia. Obecnie własność ziemska lub nieruchomości (zasoby netto) nie jest już ogólną cechą naszej społeczności, co było normalną rzeczą przed nastaniem Wielkiego Kryzysu. Teraz wszyscy są zadłużeni „netto” i całkowicie uzależnieni od niepewnych pensji lub tygodniówek płaconych według woli innych.

Ponieważ poczucie wolności zawiera w sobie możliwość używania dóbr materialnych, takich jak książki, żywność, ubranie, mieszkanie, broń, środki transportu etc., których posiadanie wymaga pewnych zasobów, musimy przyznać, że ogóle warunki bytowania Amerykanów sprawiają, iż systematycznie ograniczana jest ich wolność i rośnie ich uzależnienie.-szukam-

Dlaczego jesteśmy po uszy pogrążeni w długach? Dlaczego politycy nie mogą zapanować nad zjawiskiem rosnącego zadłużenia? Czemu tak wielu ludzi (często obydwoje rodziców) musi podejmować źle płatną pracę i zadowalać się tym? Jaka przyszłość czeka amerykańską gospodarkę i sposób życia? Czyżbyśmy zdążali do ekonomicznego krachu o bezprecedensowych rozmiarach?

Larry Bates był przez 11 lat dyrektorem banku. Jako członek Izby Reprezentantów ze stanu Tennessee przewodniczył Komitetowi ds. Bankowości i Handlu (Committee on Banking and Commerce). Jest również byłym profesorem ekonomii i autorem bestsellera The New Economic Disorder (Nowy Nieład Ekonomiczny). Oto, co powiedział o naszej przyszłości:

Mogę już teraz powiedzieć, że nastąpi krach o bezprecedensowych rozmiarach – krach, jakiego nigdy przedtem nie przeżyliśmy w tym kraju. Największym szokiem obecnego dziesięciolecia jest to, że więcej ludzi traci pieniądze niż w jakimkolwiek innym okresie historii. Drugim szokiem będzie to, że niesamowitą ilość pieniędzy zarobi w tym samym czasie stosunkowo niewielka liczba ludzi. Chodzi o to, że w okresach ekonomicznych wstrząsów, okresach ekonomicznej zapaści, bogactwo nie jest niszczone, lecz zmienia tylko właściciela.

Były kandydat na stanowisko prezydenta USA, Charles Collins, jest prawnikiem i bankierem, który posiadał banki i pracował jako dyrektor banku. Uważa on, że nigdy nie wyjdziemy z długów, ponieważ naszymi pieniędzmi rządzi Rezerwa Federalna (Federal Reserve), zwana popularnie „Fed”. Oto, co powiedział:

Obecnie Rezerwa Federalna zmusza nas do brania od niej pożyczek, oczywiście na procent, aby opłacić odsetki, które już się zakumulowały. Jeśli będziemy tak postępować, nigdy nie wyjdziemy z długów.

Ekonomista Henry Pasquet, specjalista ds. ekonomii, również uważa, że zbliża się kres ekonomii Stanów Zjednoczonych:

Nie, nie wtedy gdy dodajemy miliard dolarów dziennie. Nie da się tego kontynuować. W roku 1980 zadłużenie państwa wynosiło poniżej jednego biliona (1 000 000 000 000) dolarów, a obecnie wynosi około 5 bilionów, co oznacza, że w ciągu 15 lat wzrosło ono pięciokrotnie. Nie trzeba być geniuszem, aby zrozumieć, że nie da się tego kontynuować w nieskończoność.

Problem polega na tym, że Stany Zjednoczone mają jeden z najgorszych systemów monetarnych, jakie kiedykolwiek wymyślono: bank centralny działający niezależnie od rządu, który pospołu z innymi prywatnymi bankami tworzy całość naszych pieniędzy i równolegle generuje odsetki prowadzące do długu. Dlatego nigdy nie wyjdziemy z długu i na pewno dojdzie do głębokiej zapaści, bez względu na to, czy dokona się to nagle, czy też stopniowo, w wyniku powolnej inflacji. Fed (Rezerwa Federalna) tworzy go, aby wzbogacić swoich prywatnych udziałowców – dokładnie tak samo, jak w latach trzydziestych, kiedy z rozmysłem wywołała Wielki Kryzys.

Kwatera główna Fed mieści się w Waszyngtonie w bardzo znaczącym miejscu, na Alei Konstytucji, dokładnie naprzeciw pomnika Lincolna. Czy jednak należy się jej przymiotnik „federalna”? Czy jest to rzeczywiście część rządu Stanów Zjednoczonych?

Otóż, mamy zamiar udowodnić państwu, że w Rezerwie Federalnej nie ma nic federalnego oraz że nie ma tam żadnych rezerw. Ta nazwa jest oszustwem wymyślonym przed uchwaleniem w roku 1913 ustawy o Rezerwie Federalnej po to, by Amerykanie sądzili, że nowy bank centralny Ameryki działa w ich interesie.

W rzeczywistości Fed jest prywatnym (w najlepszym wypadku quasi-publicznym) bankiem, którego właścicielami – udziałowcami – są banki prywatne ciągnące z niego zyski.

Jak podkreśla ekonomista Henry Pasquet:

Taka jest prawda, Fed jest własnością prywatną, jest instytucją dochodową, która nie ma żadnych rezerw, to znaczy rezerw do wsparcia banknotów Rezerwy Federalnej, które są naszym środkiem płatniczym.

Ustawa o Rezerwie Federalnej (The Federal Reserve Act) została przeforsowana na starannie przygotowanym zebraniu Komitetu Konferencji Kongresu (Congressional Conference Committe), które odbyło się w poniedziałek 22 grudnia 1913 roku w nietypowych godzinach, między 1.30 a 4.30, czyli w nocy, kiedy większość jego członków spała. W czasie tego zebrania omówiono rzekomo od 20 do 40 rozbieżności między wersją Izby Reprezentantów i senacką. Oznacza to, że każdą poprawkę zdołano przedyskutować i przegłosować w czasie od czterech i pół do dziewięciu minut.

O godzinie 4.30 gotowy protokół z tego zebrania przekazano do druku. Jak podają Protokóły Kongresu, przywódca republikanów, senator Bristow z Kansas, stwierdził, że Komitet Konferencji zebrał się bez powiadomienia jego ugrupowania, w związku z czym republikanie nie byli obecni na tym zebraniu i nie mieli możliwości przeczytania ani podpisania końcowego protokółu. Protokół Konferencji normalnie odczytywany jest w sali posiedzeń Senatu. Co więcej, republikanie nawet go nie widzieli. Niektórzy senatorowie stwierdzili w czasie dyskusji w Senacie, że nie mają najmniejszego pojęcia, co jest treścią projektu tej ustawy.

23 grudnia, tego samego dnia, w którym projekt ustawy został pośpiesznie przeprowadzony przez Izbę Reprezentantów i Senat, kiedy wielu członków władz ustawodawczych opuściło już Kapitol i udało się do domu, aby świętować Boże Narodzenie, o godzinie 18.02 prezydent Woodrow Wilson podpisał ustawę o Systemie Rezerwy Federalnej. Ustawa przenosiła prawo produkcji pieniądza Stanów Zjednoczonych z Kongresu na elitę banków prywatnych. Nic dziwnego, że ustawa obdarzająca kilka banków monopolem produkcji prywatnego pieniądza została przeprowadzona w trybie jawnie korupcyjnym.

Anthony C. Sutton stwierdza:

System Rezerwy Federalnej jest legalnym prywatnym monopolem na produkcję pieniądza działającym na rzecz niewielu pod płaszczykiem ochrony i promowania interesu publicznego.

Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości, czy Fed jest częścią rządu Stanów Zjednoczonych, niech zajrzy do lokalnej książki telefonicznej. Nie ma jej na niebieskich „rządowych” stronach, lecz zgodnie z jej rzeczywistym charakterem na białych przeznaczonych dla instytucji mających charakter biznesowy, tuż za Federal Express, (amerykańska firma kurierska) – kolejną prywatną instytucją z przymiotnikiem „federalny” w nazwie. Najbardziej jednoznacznie określiły ją sądy USA, które orzekły, że Fed jest szczególną formą prywatnej korporacji.

Przyjrzyjmy się teraz udziałowcom Fed. Według badacza Ericka Samuelsona w listopadzie 1997 roku Nowojorski Bank Rezerwy Federalnej (który dominuje nad pozostałymi 11 filiami, jeśli chodzi o ilość posiadanych akcji, kontrolę i wpływy), posiadający jedyne stałe miejsce w Federalnym Komitecie Wolnego Rynku (Federal Open Market Committee) i kontrolujący całość operacji papierami wartościowymi, posiada 19 752 655 udziałów i jest na zasadzie większościowej własnością dwóch banków: Banku Chase Manhattan (który połączył się obecnie z Bankiem Chemicznym) z 6 389 445 udziałami, czyli 32,35 procenta udziałów, i Citibank NA z 4 051 851 udziałami, czyli 20,51 procenta.  Razem oba banki posiadają 10 441 295 udziałów, czyli 52,86 procent, co stanowi większościowy pakiet kontrolny.

Jednym z najbardziej zagorzałych krytyków Fed w Kongresie był Luis T. McFadden (republikanin ze stanu Pensylwania), Przewodniczący Komitetu ds. Bankowości i Waluty Izby Reprezentantów (House Banking and Currency Committee) w okresie Wielkiego Kryzysu. W roku 1932 stwierdził on wprost:

Mamy w tym kraju jedną z najbardziej skorumpowanych instytucji, jakie kiedykolwiek znał świat. Mam tu na myśli Zarząd Rezerwy Federalnej... Ta przeżarta złem instytucja zubaża obywateli Stanów Zjednoczonych... i praktycznie doprowadziła nasz rząd do bankructwa. Uczyniła to przy pomocy skorumpowanej działalności kontrolujących ją sępów finansowych.

Senator Barry Goldwater często krytykował Fed:

Większość Amerykanów nie rozumie operacji dokonywanych przez międzynarodowych finansistów... Konta Systemu Rezerwy Federalnej nigdy nie były sprawdzane. Instytucja ta działa poza możliwościami kontrolnymi Kongresu i... manipuluje wypłacalnością Stanów Zjednoczonych.

Każdy powinien zrozumieć, że począwszy od dnia, w którym uchwalono Konstytucję, ludzie czerpiący zyski z działalności banków centralnych będących własnością prywatną, takich jak Fed, lub „Zmieniacze Pieniądza” (1, jak ich nazwał prezydent Madison, do dzisiaj prowadzą walkę o to, kto będzie emitował amerykańskie pieniądze.

Dlaczego jest tak ważne, kto drukuje pieniądze? Aby móc odpowiedzieć na to pytanie, potraktujmy pieniądz jako towar. Jeśli posiada się monopol na produkcję towaru, którego wszyscy potrzebują i nigdy nie mają go dosyć, wówczas uzyskuje się wiele możliwości osiągania profitów oraz potężne wpływy polityczne. I o to w tej walce chodzi.

Od początku Stanów Zjednoczonych władza nad pieniądzem przechodziła z rąk do rąk między Kongresem i swego rodzaju prywatnym bankiem centralnym. Amerykanie pokonali cztery prywatne banki centralne, po czym ulegli piątemu. Stało się w czasie osłabienia narodu wywołanego Wojną Secesyjną.

Ojcowie Założyciele (2 znali zagrożenia wypływające z będącego własnością prywatną banku centralnego. Po pierwsze wiedzieli, jak będący własnością prywatną brytyjski bank centralny, Bank of England, doprowadził do tak dużego zadłużenia, że Parlament musiał nałożyć niesprawiedliwe podatki na kolonie w Ameryce. Benjamin Franklin twierdził, że właśnie to było przyczyną Amerykańskiej Rewolucji (3.

Większość Ojców Założycieli zdawała sobie sprawę z potencjalnych niebezpieczeństw systemu bankowego i obawiała się przejmowania przez bankowców bogactw i wpływów.

Thomas Jefferson ujął to następująco:

Jestem głęboko przekonany, że instytucje bankowe stanowią dla naszej wolności większe zagrożenie niż armie gotowe do ataku. Już obecnie wytworzyły one arystokrację finansową, która działa na