2013-04-Kwiecien

2013-04-kwiecien.html - kwiecień 2013 - 


W ciągu 40 lat dokonano 1,72 miliarda aborcji!

-szukam-

Według szacunków Briana Clowesa, dyrektora działu edukacyjnego Human Life International, od roku 1973 na całym świecie zabito ok. 1,72 miliarda nienarodzonych dzieci. Tendencję tą wzmacnia jeszcze propagowanie „praw” reprodukcyjnych i „planowania rodziny”.

 

Simon Rabinovitch, prowadzący badania dotyczące tylko Chin szacował, że polityka jednego dziecka przyniosła 336 milionów ofiar aborcji. Chińczycy przeprowadzili do tej pory ok. 196 milionów sterylizacji, zastosowano blisko 403 miliony wkładek domacicznych. Każdego roku lekarze zabijają siedem milionów nienarodzonych dzieci, sterylizują dwa miliony kobiet i mężczyzn, stosują siedem milionów wkładek.

 

Doktor Brian Clowes szacuje, że w skali globalnej w ciągu ostatnich 40 lat ofiarami aborcji padło 1,72 miliarda dzieci. „To niemal niewyobrażalne, by uwierzyć, że ludzkość zatopiła się – i dalej tonie – w lekceważeniu dla życia o takim poziomie” – stwierdził ks. Shenan Boquet, przewodniczący Human Life International. „Jaki będzie punkt nasycenia? Ilu jeszcze zginie, by zaspokoić apetyt człowieka na zniszczenie?” – dodaje duchowny.

-szukam-

( KTO DAŁ CI PRAWO ABY ODEBRAĆ MI ŻYCIE?
NIE TY MI JE DAŁEŚ - I NIE TY BĘDZIESZ DECYDOWAŁ ZA TEGO, KTÓRY MNIE STWORZYŁ  !
MEGO KRZYKU I PŁACZU  NA TEJ ZIEMI NIKT NIE SŁYSZY - ALE GDYBYŚ WIDZIAŁ CO SIĘ DZIEJE, KIEDY TY RWIESZ ME MAŁE  NIC NIE WINNE CIAŁKO, KAWAŁEK PO KAWAŁKU , RZUCASZ NIM DO KOSZA...(...)
CZY  WIESZ KTO SŁYSZY MÓJ NIEMY KRZYK?
CAŁE NIEBO ! I WSZYSCY UBOLEWAJĄ NAD GRZECHEM, KTÓRY WŁAŚNIE POPEŁNIASZ.
LECZ TY UWAŻASZ, IŻ  MASZ PRAWO ABY MNIE ZABIĆ ? ? ?
MYLISZ SIĘ !!! )
                                                -( NATHANIEL)-

-szukam-

-szukam-

Pan Jezus dla grupy ALABASTER-szukam-

Pan Jezus:

"Nazwa " ALABASTER" jest dla was niepojęta,

ale Ja ją przyjmuję  w waszym imieniu i MISJA rozpoczęta.
Na początku MODLITW  proście swoich patronów
o opiekę, aby wasze myśli mogły być złożone u Boga Ojca tronów.

Pamiętajcie: MÓDLCIE się Moje drogie duszyczki
przez wstawiennictwo MARYI - MISTYCZNEJ RÓŻYCZKI.
Dziękuję wam, że czas Nam poświęcacie
i dlatego waszą "świętą drogę" poznacie.

Dla waszej grupy modlitewnej powiem:

wynagradzajcie, pośćcie i bądźcie także MIŁOŚCI ogniem.
Rozpalajcie serca innych swoją ufnością
i bądźcie wzorem dla wielu swoją pokornością.

Kochane Moje - Nasze duszyczki
przytulam  do serca wasze ufające twarzyczki.
Dla Ireny i was wszystkich mówię ciągle to samo:
przepraszajcie Boga za wszystko z naszą ukochaną MAMĄ.

Nie wątpcie i wołajcie: "JEZU UFAMY TOBIE"
i módlcie się za dusze czyśćcowe w całej dobie.
Tak wam dopomóż Bóg Trój-Jedyny
z Matką Najświętszą  - bez żadnej winy".

 

Pan Jezus dla Leszka, dla Małgosi

Pan Jezus:

" Zawsze mówię to samo od lat:
módlcie się za cały grzeszny świat.
Jedni drugich "brzemiona noście",
a szczególnie w intencji grzeszników pośćcie.
Msza św. i Różaniec - MODLITWA MIŁOŚCI,
bo grzesznicy czekają od Nas litości.

Nie ma innej drogi do Serca Boga

gdy wypełnicie Jego Przykazania - to minie trwoga.
Ci, co się Boga boją, szczęśliwi dnia każdego
i będą pocieszać strapionego,

I będą głosić Miłosiernego Boga - MIŁOSIERDZIE

a ułatwią Mu pracę, gdy z Nieba nadejdzie.
Ja nie chcę nikogo, gdy żyje -  potępiać
i daję szansę każdemu, aby chciał Boga uwielbiać.

Tym samym zawrzemy razem "przyjaźń"
a zniknie z waszych serc bezbożna bojaźń.
Eucharystia, Różaniec i Droga Krzyżowa,
a do tego - każda dusza winna być gotowa.

Módlcie się, aby siły państwowe i religijne

zaprosiły do rządzenia Boga a nie będą winne -
- jak wasz ówcześnie rządzący kardynał Hlond,
gdyż pozostawił po sobie Polskę w niewoli i wojny swąd.

To mówię do Małgosi, Leszka i wszystkich Polaków,

bo żal wydać na następną wojnę polskich chłopaków.
Zaproście do rządzenia Jezusa Chrystusa - Króla,
a nie wyjdzie na świat żadna rządzących "bzdura".

Tylko modlitwa, posty i zadośćuczynienie

uczyni Bogu wasze wynagrodzenie.
Tylko Jezus Chrystus Król
ukoi wasz nadchodzący tragiczny ból.

Pan Jezus ostatnio prawie przy każdym osobistym  przekazie dla kogoś - mówi ogólnie o sytuacji światowej.
Widocznie napełnia się kielich goryczy.


-szukam-


WIARA W TRÓJJEDYNEGO BOGA

-szukam-

Viva Cristo Rey!

Prawda która wychodzi na światło dzienne iż Rząd Polski dla sławy i zdobycia pieniędzy zrobi wszystko, byle by zagarnąć zysk dla siebie a rodaków puścić z torbami w największe długi jakich Polska dotąd nie miała. 
Nie chcą Chrystusa jako, Króla bo by musieli z wielu dóbr i przyjemności zrezygnować.
Ale czy nie ma piękniejszej chwili niż ta w której Rozszerza się Królestwo Chrystusa?
Nie ma, gdyż Królestwo Chrystusa jest pieczęcią radości wiecznej Chwały.

 

 Opis: http://www.ultramontes.pl/winieta_mala.gif 

Confessio fidei pro haereticis, in gremium
Ecclesiae catholicae transeuntibus (*)

 

Wyznanie Wiary dla heretyków przechodzących
na łono Kościoła katolickiego

 

KONGREGACJA ŚW. INKWIZYCJI

 

-szukam-

 

Króluj nam Chryste.


-szukam-

Pokaz filmu A. T. Pietraszek "ZAWÓD: PRYMAS POLSKI" – zaproszenie

-szukam- 

Zaproszenie na
POKAZ FILMU DOKUMENTALNEGO
„ZAWÓD: PRYMAS POLSKI”

o represjonowaniu ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego przez Służbę Bezpieczeństwa, zrealizowany na podstawie unikalnych dokumentów z archiwum IPN, nagrodzony na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Katolickich w Niepokalanowie w 2008
SPOTKANIE Z REŻYSEREM
ANNĄ TERESĄ PIETRASZEK
autorką blisko 200 filmów i reportaży z wielu miejsc na świecie, laureatką nagród, absolwentką Akademii Obrony Narodowej, taterniczką

 
30 kwietnia (wtorek) godz. 19:00
CENTRUM KULTURY IZABELIN
Izabelin, ul. 3 Maja 42
dojazd autobusem 708 ze stacji metra Młociny
wstęp wolny

-szukam-

MIN. GOWIN

TYLKO PAN BÓG JEST SPRAWIEDLIWY I DLATEGO CZŁOWIEK - JEGO STWORZENIE NIE CHCE UZNAĆ PANA BOGA - JEZUSA CHRYSTUSA JAKO KRÓLA, BO TEN CZŁOWIEK NIE CHCE  BYĆ SPRAWIEDLIWY I UCZCIWY. UWAŻA, ŻE LEPIEJ MU SIĘ ŻYJE Z KRÓLEM LUCYFEREM, BO NA WSZYSTKIE "PRZEKRĘTY" POZWALA I POCHWALA JE.

 

KRÓLUJ NAM CHRYSTE!

-szukam-

-szukam-

-szukam-

Przegrana Sanepidu w sprawie szczepień

-szukam-

Zgodnie z postanowieniem Naczelnego Sądu Administracyjnego 

orzeczenia głównej inspekcji sanitarnej o szczepieniach 

i kalendarzu szczepień nie mają mocy prawnej, 

dlatego rodzice wygrywają w sądach spory i otrzymują zwrot 

wcześniej nałożonych kar.

-szukam-

-szukam-

-szukam-

Legnica stawia na szatana

Poniżej niezwykle bulwersująca wiadomość.

W trosce o pluralizm Legnickie Centrum Kultury organizuje koncert, na którym wystąpią zespoły związane z muzyką satanistyczną. Wśród nich znajduje się Christ Agony, który w swoim logo ma pentagram – znak szatana i odwrócony krzyż. Mieszkańcy są oburzeni, władze miasta nic nie wiedzą, a ośrodek kultury nie widzi problemu.

W najbliższych dniach Legnickie Centrum Kultury, jednostka podległa miastu i prezydentowi Tadeuszowi Krzakowskiemu, organizuje koncert, w którym wystąpią zespoły odnoszące się do satanizmu. Jeden z zespołów o nazwie Christ Agony w swoim logo ma symbol szatana – pentagram i odwrócony krzyż.

Ktoś, kto legitymizuje się takimi znakami, wyraża swój stosunek do Kościoła, Chrystusa i ludzi wierzących. Odwrócony krzyż parodiuje krzyż Chrystusa. Nie można promować zespołów, które głoszą zło – mówi „Codziennej” ks. Waldemar Wesołowski, rzecznik diecezji legnickiej. Duchowny jest zdziwiony, że Legnickie Centrum Kultury organizuje podobną imprezę. Oburzeni są mieszkańcy Legnicy. – Kat olicy nie powinni pojawiać się na tego typu koncertach – mówi nam Chrostowski.

Nie podoba mi się, że podobne imprezy odbywają się w moim mieście. Niestety mamy takie władze, które pozwalają na obrażanie katolików – mówi „Codziennej” Krzysztof Lewandowski, prezes Ruchu Społecznego Legniczan. Prezydent miasta dowiedział się od nas o koncercie i nie widzi w nim nic złego. Przedstawiciele Legnickiego Centrum Kultury swoją decyzję o organizacji uzasadniają dbaniem o pluralizm poglądów w ośrodkach kultury. 

Nie możemy wprowadzać cenzury, takiej jaka obowiązywała w czasach komunistycznych. Nie stoję po żadnej ze stron. Przestrzegamy prawa, które w konstytucji zabrania jedynie propagowania symboli faszystowskich i komunistycznych – mówi nam Paweł Jurczyk z Legnickiego Centrum Kultury. – My, jako ośrodek kultury, nie możemy być cenzorem. Chcemy przedstawiać różne gatunki muzyki i odmienne poglądy. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie, gdzie postawić granicę wolności wypowiedzi. Dopóki nie ma czynów, które mogłyby być kontrowersyjne, nie będziemy ingerowali. Dla mnie kluczowa jest wolność wypowiedzi – mówi nam Juszczyk. Dyrekcja zapewnia, że będzie interweniowała dopiero wtedy, gdyby miało dojść do złamania prawa. – To źle pojmowana wolność słowa. W żadnej sytuacji nie możemy przyzwalać na zło – mówi nam ks. Waldemar Wesołowski.

  -szukam-

Króluj nam Chryste

Andrzej

-szukam-

Wiara poddawana próbom

wytrwałość .:..

 

Jeden z wczesnych nauczycieli chrześcijańskich napisał: Myślcie o Jezusie, jak wiele musiał znieść przeciwności z powodu grzeszników, abyście nie osłabli i nie upadli na duchu.


do Hebrajczyków 12,3


o. Jacek Salij OP

Próby, jakim podlega nasza wiara, mogą być bardzo różne. Taką próbą może być wejście w nowe środowisko, gdzie wiara jest postrzegana inaczej niż w moim środowisku dotychczasowym. Są środowiska, w których wiara jest czymś oczywistym. Otóż jeśli ktoś pochodzący z takiego środowiska znajdzie się wśród ludzi niewierzących lub mało wierzących, musi się bardzo wewnętrznie zmobilizować, ażeby nie ulec atmosferze tego nowego środowiska. Wiara wielu nie wytrzymuje tej próby i ulega częściowemu lub nawet całkowitemu załamaniu stosunkowo szybko po przeniesieniu się do nowego miasta lub kraju, czy w jakieś nowe środowisko zawodowe lub towarzyskie. Za to ci wszyscy, którzy pilnują wówczas wiary jak swego najcenniejszego skarbu, wychodzą z takiej próby z wiarą umocnioną i odnowioną.

Dla niektórych ludzi próbą, w której ich wiara ulega rozbiciu niby okręt podczas burzy morskiej, jest możliwość osiągnięcia jakiegoś atrakcyjnego dobra za cenę nieprzyznawania się do Chrystusa lub złamania Bożych przykazań. W obliczu takiej pokusy okazuje się nieraz, że wiara nie jest dla kogoś czymś najważniejszym i że taki powierzchowny chrześcijanin niewiele się przejmuje słowem Pana Jezusa o tym, iż nawet zapanowanie nad całym światem nie zrównoważyłoby człowiekowi szkody poniesionej na duszy (Mt 16,26).

Owym dobrem, które ktoś może wybrać wbrew Chrystusowi, bywa niekiedy drugi człowiek (Mt 10,37). Dziś zdarza się to wręcz często, że katolik wiąże się małżeństwem z osobą, która jest mężem lub żoną kogoś innego. Osobiście najtrudniej mi zrozumieć taką decyzję u osoby, która odznaczała się przedtem żywą pobożnością. Zawsze przypominają mi się wtedy słowa Pana Jezusa z przypowieści o siewcy, słowa o tym człowieku, który "słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje, ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały" (Mt 13,20n).

Rzecz jasna, nie brakuje Bogu prawdziwych przyjaciół, którzy również w próbach bardzo trudnych niezmiennie przy Nim trwają, a doznawana przez nich próba przyczynia się tylko do tego, że związują się z Bogiem jeszcze mocniej. To właśnie takich ludzi dotyczy obietnica zapisana w Liście Jakuba: "Błogosławiony człowiek, który wytrwa w pokusie, gdy bowiem zostanie poddany próbie, otrzyma wieniec życia, obiecany przez Pana tym, którzy Go miłują" (1,12).

Nie jest moim zamiarem sporządzać wyczerpującej listy prób, jakim może być poddana nasza wiara. Ale wspomnijmy przynajmniej o duchowym trzęsieniu ziemi, jakiego ktoś może doznać, kiedy umiera najdroższa mu osoba, o której ocalenie modlił się bardzo gorąco. Albo kiedy ktoś zbyt często musi słuchać kazań, potwierdzających najbardziej negatywne stereotypy księdza. Albo kiedy ktoś jest świadkiem lub nawet ofiarą jakiegoś nagannego postępowania ludzi Kościoła. Albo kiedy komuś nagle zabrakło człowieka, który stanowił główną podporę w jego życiu duchowym. Nie sądzę, żeby dało się wyliczyć wszystkie przyczyny, mogące spowodować u kogoś zamieszanie w wierze.

O tych doświadczeniach, przez które musi przejść nasza wiara, mówi się w Nowym Testamencie uderzająco często. Raz po raz wzywa się tam nas do wytrwania w wierze, nawet jeśli w oczach ludzi wystawia to nas na śmieszność, izolację lub prześladowanie. "Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony" (Mt 10,22; 24,13); "Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie" (Łk 21,19); "Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was" (J 15,4); "Wytrwajcie w miłości mojej!" (J 15,9); "Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia" (Ap 2,10) -- to najbardziej znane wezwania Nowego Testamentu, aby trwać w wierze również wówczas, kiedy to wymaga szczególnego zmobilizowania się.

"Nic nam nie pomoże cały czas naszego życia i naszej wiary -- czytamy w pochodzącym z roku około 130 Liście Barnaby (4,9) -- jeśli teraz, w porze niegodziwości i wśród nadchodzących zgorszeń, nie stawimy oporu, jak to przystoi dzieciom Bożym, aby Czarny nie mógł się wślizgnąć".

Wróćmy do Nowego Testamentu. Znajdziemy tam dwa obrazy, które szczególnie trafnie podkreślają znaczenie trwania w wierze aż do końca, pomimo wszelkich prób, na jakie nasza wiara może być wystawiona. Wspomnieliśmy już o obrazie pszenicy, która nie zrealizuje sensu swojego istnienia, dopóki nie wyda plonu (Mt 13,18-23). Plonem wiary jest życie wieczne. To właśnie dlatego "nic nam nie pomoże cały czas naszej wiary", jeśli obumrze ona w nas przed wydaniem tego plonu.

Obrazem drugim są zawody sportowe. Sportowcy, którzy nie dobiegną do mety albo biegną byle jak, uczestniczą w nich na próżno (1 Kor 9,24-27; Flp 3,13n; 2 Tm 2,5; 4,7n). W Liście do Hebrajczyków znajduje się nawet następujące wezwanie: Jeśli chcesz dobiec do mety, musisz się odchudzić, musisz zrzucić z siebie ten ciężar, który ci w biegu przeszkadza; owym niepotrzebnym i przeszkadzającym tłuszczem, którego musisz się pozbyć, jest, rzecz jasna, twój grzech (Hbr 12,1).

Warto wiedzieć, że cały List do Hebrajczyków jest jednym wielkim wezwaniem do wytrwałości w wierze, skierowanym do chrześcijan, którzy niejeden już raz cierpieli za wiarę, ale którzy się w końcu zmęczyli wysoką ceną, jaką wciąż musieli płacić za swoją wierność Chrystusowi. Z Listu wynika, że jego bezpośredni adresaci nie mogli już udźwignąć zarówno społecznej marginalizacji, jak coraz to nowych prześladowań za wiarę.

Przejmująco brzmi słowo Boże zwrócone do tych dzielnych, ale skrajnie zmęczonych ludzi, ażeby mimo wszystko się nie poddawali, tylko jeszcze mocniej przylgnęli do Chrystusa: "Przypomnijcie sobie dawniejsze dni, kiedyście to po oświeceniu wytrzymali wielką nawałę cierpień, już to będąc wystawieni publicznie na szyderstwa i prześladowania, już to stawszy się uczestnikami tych, którzy takie udręki znosili. Albowiem współcierpieliście z uwięzionymi, z radością przyjęliście rabunek waszego mienia, wiedząc, że sami posiadacie majętność lepszą i trwającą. Nie pozbywajcie się więc nadziei waszej, która ma wielką zapłatę. Potrzebujecie bowiem wytrwałości, abyście spełniając wolę Bożą, dostąpili obietnicy" (Hbr 10,32-36).

Takiej samej wytrwałości potrzebuje katolik, bardzo już zmęczony swoją samotnością, przed którym staje trzecia już lub czwarta z kolei szansa ułożenia sobie życia rodzinnego, ale bez kościelnego ślubu. Ponadludzka wytrwałość, możliwa tylko dzięki łasce Bożej, potrzebna jest również człowiekowi udręczonemu nieszczęściami, na którego spada jeszcze jakieś następne nieszczęście. Zarazem błogosławiony ten człowiek, który ludziom tak udręczonym potrafi dodać otuchy i pomóc im w trwaniu przy Jezusie jako naszej jedynej nadziei.

Co dobrego dzieje się w próbach wiary, jeśli staramy się przejść przez nie, mocno trzymając się Jezusa? Najkrócej odpowiada na to pytanie Apostoł Piotr: "radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu" (1 P 1,6n).

Tu chciałbym się zwierzyć z mojego niedawnego odkrycia. Mianowicie zauważyłem, że tę słabość wiary, którą my, Polacy, nazywamy wątpieniem i chwiejnością w wierze, nowotestamentalna greka określa jako dwoistość. Człowiek chwiejny w wierze to dla Apostoła Jakuba dipsychos, "ktoś o rozdwojonej duszy" (Jk 1,8; 4,8). "Wątpić" to w Nowym Testamencie diakrinein, czyli "dwójmyśleć", "dwójsądzić", wyznawać jednocześnie dwie niezgodne z sobą rzeczy (Mt 21,21; Rz 4,20; Jud 22; Jk 1,6). "Wątpić" to ponadto distazein, czyli "wychylać się w dwie strony" (Mt 14,31; 28,17).

Bo rzeczywiście: Nawet człowiek, który gorąco się stara oddawać całe swoje serce Jezusowi, nieraz zauważa w sobie taką cząstkę, która nie zna Boga i nie chce Mu zaufać. Ta dwoistość, jaką w sobie nosimy, istotnie obniża wartość naszej wiary. Toteż różne próby, przez jakie nasza wiara musi przechodzić, są dla niej szansą. Są jak ogień, w którym może się w nas wypalać to wszystko w naszych poglądach i postawach, co nie jest przeniknięte wiarą. Musimy się tylko gorąco modlić -- za siebie i za naszych bliźnich -- ażeby w tych próbach nie stało się z nami coś odwrotnego, ażeby sama nasza wiara się w nich nie załamała.

13 lutego 2013

___________________________________________________________

Wiara w prywatne orędzia nie jest obowiązkiem, a publikujący je nie zamierza uprzedzać osądu kompetentnych władz kościelnych.

Opublikowano po uzyskaniu pozytywnej opinii teologicznej

___________________________________________________________

 

„Moje drogie dzieci, gdyż nasz prorok, Wikariusz Mojego Boskiego Syna na ziemi, wystawił swoją armię przeciwko armii ciemności. Dlatego dziś jeszcze bardziej musicie wzbudzić sobie pragnienie modlitwy, pokuty i wynagrodzenia, aby zjednoczyć się z całym Mistycznym Ciałem. Musicie strzec się wilków, być czujni i czuwający, lecz pełni nadziei i rozważający słowa Mojego Boskiego Syna.”

 

MATKA BOŻA: «Pisz, Człowiecze. Uniż swoją głowę i przyjmij Moje matczyne błogosławieństwo w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Nie lękaj się niczego, Moje małe dziecko. Przynoszę wszystkim Moim dzieciom słowa otuchy i umocnienia. Przekaż je z pełną ufnością i wiarą.

Moje kochane ziemskie dzieci, dzieci Świętej Matki Kościoła, niech wasze serca napełnią się wiarą i nadzieją. Jesteście świadkami walki, która toczy się w Kościele Mojego Boskiego Syna, jak również w całym świecie. Moje wezwanie do pokuty, umartwienia i zadośćuczynienia powinno jeszcze mocniej zabrzmieć w waszych sercach i jeszcze ściślej zjednoczyć was z Mistycznym Ciałem Mojego Boskiego Syna. Mój matczyny apel o pokutę, który kieruję od tak dawna do Moich umiłowanych ziemskich dzieci, oraz świadomość wyjścia Kościoła na pustynię, jest znakiem danym od Boga, abyście jeszcze bardziej okazali wasze przywiązanie i miłość do Kościoła ukrzyżowanego.

Bóg jest Panem dziejów. On jest ponad wszystkim, a bez Niego nic się nie dzieje. Zrozumcie, Moje kochane dzieci, że dla Kościoła rozpoczął się oczyszczający czas pokuty, który zajaśnieje blaskiem zmartwychwstania Prawdy Mojego Boskiego Syna. Jego ojcowska troska o człowieka, o Świętą Matkę Kościół, nie zna granic. Jeśli Jego wolą jest, aby przy końcu czasów Kościół został obmyty krwią męczenników, to znaczy, że takie świadectwo jest potrzebne, aby światło Słońca ponownie oświetliło świat przed Obliczem Boga. Dzieło zbawienia, które zapoczątkował Mój Boski Syn, jest kontynuowane w świecie poprzez cierpienie oraz wytrwałe, cierpliwe trwanie przy krzyżu i z krzyżem.

Moje kochane dzieci, jesteście świadkami skutków, jakie przynosi wasze odrzucenie Boga, brak należnego Mu szacunku i nieposłuszeństwo wobec Wikariusza Mojego Boskiego Syna. Obojętność i brak wrażliwości wobec Mojego Syna i Jego Kościoła, brak modlitwy i prawdziwej pokuty, jeszcze bardziej rozzuchwaliły siły ciemności w tej ostatecznej walce. Bądźcie jednak spokojni o przyszłość, Moje drogie dzieci, gdyż nasz prorok, Wikariusz Mojego Boskiego Syna na ziemi, wystawił swoją armię przeciwko armii ciemności. Dlatego dziś jeszcze bardziej musicie wzbudzić sobie pragnienie modlitwy, pokuty i wynagrodzenia, aby zjednoczyć się z całym Mistycznym Ciałem. Musicie strzec się wilków, być czujni i czuwający, lecz pełni nadziei i rozważający słowa Mojego Boskiego Syna.

Moje dzieci, które poświęciły się Mojemu Niepokalanemu Sercu, tym bardziej powinny odrzucić strach i niepewność. Bycie świadkiem Mojego Boskiego Syna jest wyzwaniem dla każdego z was, dla całego Kościoła. Duch Święty, który prowadzi Kościół, przeprowadzi go przez wszystkie burze i zawieruchy. Ci, którzy obwieszczali upadek Kościoła i nadal to robią, zadają wielką ranę Mojemu Niepokalanemu Sercu i całemu Mistycznemu Ciału Mojego Boskiego Syna. Właśnie w godzinie, której się nie spodziewają, Mój Boski Syn objawi swoją Chwałę. Duch Święty, który przebywa w Moim Niepokalanym Sercu, roztacza nieustannie swoją opiekę nad Kościołem i udziela jemu oraz jego wiernym dzieciom łask, aby pomimo braku jedności, szerzących się podziałów i niezgody, mógł wypełnić do końca swoje posłannictwo. Niech ta wiara umacnia was, Moje kochane dzieci, w coraz większej pewności, że obecność i przyjście Mojego Boskiego Syna dokonuje się za sprawą Ducha Świętego. Nie lękajcie się, Moje małe dzieci, gdyż Łódź Piotrowa zakotwiczy przy świetlistych kolumnach i odniesie zwycięstwo. Bądźcie współpracownikami prawdy, do czego wzywa was postawa wiernego świadka Ewangelii i zachęca wierny świadek Prawdy – Wikariusz Mojego Boskiego Syna na ziemi.

W tej szczególnej chwili odczuwania duchowego opuszczenia i poczucia odpowiedzialności wspierajcie Wikariusza Mojego Syna na ziemi swymi modlitwami. Jednoczcie się w modlitwie za cały Kościół, który jest święty i powszechny i działa z taką samą mocą na wszystkich kontynentach. Zjednoczeni w modlitwie pamiętajcie, że Duch Święty nie stwarza nowych rzeczy, lecz rzeczy [już stworzone] czyni nowymi.

Rozważajcie Moje słowa. Błogosławię wam z Mojego Niepokalanego Serca w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego».

 

Wrogowie Kościoła potrafili już porządnie zamieszać w głowach osób, uważających się za gorliwych katolików. Sami będąc w panice, sieją ją dalej wprowadzając strach i zwątpienie. W ich teoriach podsycanych przez fałszywych proroków oto już nadchodzi „antypapież”, oto już ma nadejść i objawić się „antychryst”.

Szatan doskonale wie na ile może sobie pozwolić, dlatego odkrywa też swój plan w taki sposób, aby uwiarygodnić swoje „objawienia”. Jego zwodzenie – szczególnie w tym czasie – polega na pozbawienia ludzi wierzących prawdziwej chrześcijańskiej nadziei i czujności. Wzbudza strach oraz niepewność pod płaszczem swojej propagandy i swoich znaków, mających przekonać, że „proroctwa” się wypełniają. I tak też czynią propagatorzy fałszywych orędzi. Nie skupiają już swojej uwagi na Bogu, na bezgranicznemu zaufaniu do Niego, lecz kładą nacisk na „spełniające się proroctwa”. To ma być wykładnią prawdziwości. Lecz taka postawa nie ma ni wspólnego z chrześcijańską cnotą bogobojności. Święty Jakub pisze: „Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was” (Jk 4,7). Należy z całą stanowczością przypomnieć słowa Pana Jezusa zanotowane przez Jana: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,31-32).

W duchowej walce przewodzi nam Jezus Chrystus, nasz Pan i Zbawiciel. Drogi Jezusa i szatana wykluczają się nawzajem. I taki też musi być nasz wybór: prosty i zdecydowany. Tylko Jezus jest Panem! Nie ma innego Pana, który władałby naszymi sercami. Powielając fałszywe orędzia mówiące o destrukcji Kościoła, o nadejściu antypapieża, z pewnością nie przyczyniamy się do wzrostu Kościoła, lecz zadajemy mu jeszcze większą ranę. Z tego z pewnością ucieszy się wróg.. Papieże ostatnich stuleci wyraźnie i głośno mówili o kryzysie Kościoła. Lecz taka sytuacja, w jakiej znalazł się Kościół i w jakiej my wszyscy Katolicy znaleźliśmy się, nie oznacza przecież końca świata, choć te wydarzenia mogą wskazywać i stanowić przygotowanie do powtórnego przyjścia Pana Jezusa. Kościół przechodzi czas próby i trzeba nam traktować znaki czasu poważnie, lecz odpowiedź nasza może być tylko jedna, ta sama jak w każdym trudnym momencie chrześcijańskich dziejów: trzeba przylgnąć do Pana, wzmocnić więź z Chrystusem. Wymaga to od nas modlitwy, zaufania i wiary, bo sama naiwna odpowiedź, proponowana przez ogarniętych strachem i przeświadczonych o swojej nieomylności fałszywych proroków z pewnością nie wystarczy.

Skoro Bóg objawił swój Plan dla ludzkości, także i diabeł to czyni. Rok Wiary ma nam przypominać, że w dzisiejszym świecie, a także w kryzysie Kościoła nasza wiara wymaga poświęcenia i nie jest taka oczywista, to znaczy nie wystarczy być tylko ochrzczonym i powiedzieć, że jest się Katolikiem. Trzeba większego zaangażowania. Jakkolwiek trudne są to wyzwania, to nie wolno nam odchodzić od prawdziwego Kościoła.

Bombardowani od wielu lat informacjami o upadku Kościoła powstała pokusa oceniania sytuacji po ludzku. Zapominając, że Bóg jest Panem dziejów i On prowadzi Kościół. Oceniamy swoimi oczami, lecz czy wszystko dobrze widzimy? Święty Paweł przykładał ogromne znaczenie do prawdy i umysłu: „Zaklinam cię […] głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, w razie potrzeby wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. (2 Tym , 1-4). Tak w ten sposób mamy „nauczycieli” i ich fanatycznych zwolenników. Ich „nauka”, ich księgi, ich pieczęcie są ważniejsze niż Pismo Święte, niż Nauka Kościoła! Kamieniem węgielnym bitwy o umysł człowieka, o który się potykają, jest Prawda. Prawdziwa wolność umysłu opiera się na prawdziwej więzi z Chrystusem.

Jeśli wierzymy, że żyjemy w czasie „nowego Adwentu”, o którym pisał bł Jan Paweł II w pierwszej encyklice Redemptor hominis a następnie w Dominum et Vivicantem, to jestem przekonany, że wchodząc w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa – parafrazując za św. Piotrem, że „jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień” (2 P 3,8), może to oznaczać „trzeci dzień” – dzień zmartwychwstania Kościoła, dzień próby, dzień grobu a następnie dzień chwalebnego królowania Chrystusa w oczyszczonym Kościele. Czego zatem mam się lękać? Czy mam swoje myśli zatrzymać na antypapieżu, czy antychryście? Czy mam oczekiwać na ziemski raj? Czy może dać się „zapieczętować pieczęcią” i z pysznie uniesioną głową uważać się za wybraną elitę tego świata? Modląc się o zwycięstwo w tej walce duchowej, mogę tylko zaufać Panu, który jest Dobrym Pasterzem. Mam być mocny w wierze, walczyć w dobrych zawodach i codziennie wołać. Panie, zmiłuj się nad nami! Przyjdź Duchu Święty! Przyjdź, Panie Jezu!

 

S.P

 

-szukam-

Modlitwa papieża Leona XIII do św. Michała - proroctwo papieża o przyszłej apostazji w Rzymie

Prawda o tym, co naprawdę się stało w Kościele Katolickim po II Soborze.
 

Modlitwa papieża Leona XIII do św. Michała Archanioła jest prorocza. Ułożona ponad 100 lat temu, a później stłumiona, oryginalna modlitwa jest bardzo ciekawa i kontrowersyjna, odnosi się do obecnej sytuacji, w jakiej znajduje się prawdziwy Kościół Katolicki. 25 września 1888 roku, po porannej Mszy, papież Leon XIII dostał takiego szoku, że upadł. Towarzyszące mu osoby myślały, że zmarł. Po odzyskaniu przytomności papież opisał przerażającą rozmowę jaką usłyszał wychodzącą od strony tabernakulum. W rozmowie uczestniczyły dwa głosy, które papież wyraźnie rozpoznał jako Jezusa Chrystusa i szatana. Szatan przechwalał się, że może zniszczyć Kościół, jeśli dostanie 75 lat na realizację swojego planu [1888+75=1963 początek II SW – OG], albo jak mówią inni, 100 lat. Szatan poprosił także o możliwość “większego wpływu na tych, którzy oddadzą się mojej służbie”. Na prośby szatana Pan udzielił takiej odpowiedzi: “dostaniesz i czas i władzę”

-szukam- 

Głęboko wstrząśnięty tym co usłyszał, papież Leon XIII ułożył następującą Modlitwę do św. Michała (która jest także proroctwem) i nakazał odmawianie jej po wszystkich cichych Mszach jako ochronę dla Kościoła przed piekielnymi atakami. Poniżej modlitwa (proszę zwrócić uwagę na wytłuszczone fragmmenty) i nasze komentarze.

Modlitwa pochodzi ze “Zbioru” [The Roccolta], 1930, Benziger Bros., s. 314-315. “Zbiór” jest kolekcją oficjalnych i błagalnych modlitw posiadających imprimatur Kościoła.

 

Modlitwa

O chwalebny św. Michale Archaniele, Książę wojska niebieskiego, bądź naszą obroną w straszliwej wojnie, którą toczymy z księstwami i mocami, z władcami tego świata ciemności, duchami zła. Przyjdź z pomocą człowiekowi, którego Bóg uczynił nieśmiertelnym, stworzył na swój obraz i podobieństwo, i wykupił za wielką cenę od tyranii szatana.Tocz dzisiaj tę bitwę Pana, razem z aniołami świętymi, jak już walczyłeś z liderem dumnych aniołów, Lucyferem i jego odszczepieńczym wojskiem, którzy byli bezsilni by oprzeć się Tobie, a nie było już dla nich miejsca w niebie. Ten okrutny, starodawny wąż, którego nazywa się diabłem lub szatanem, który zwodzi cały świat, został rzucony w otchłań ze swoimi aniołami. Oto ten prastary wróg i morderca ludzi nabrał odwagi. Przekształcając się w anioła światłości, wędruje z całym tłumem złych duchów, atakuje ziemię w celu wymazania imienia Boga i Jego Chrystusa, by schwytać, zabić i rzucić na wieczną zgubę dusze przeznaczone do korony wiecznej chwały. Ten niegodziwy smok wylewa jak najbardziej nieczystą powódź, jad swojej złośliwości na ludzi o zdeprawowanym umyśle i skorumpowanym sercu, ducha kłamstwa, bezbożności, bluźnierstwa, i zgubny oddech nieczystości i wszelkiego występku i bezprawia. Ci najsprytniejsi wrogowie są przepełnieni i upici goryczą wobec Kościoła, małżonki niepokalanego Baranka, i położyli swoje bezbożne ręce na tym co ma najświętsze. W samym Świętym Miejscu, gdzie ustanowiono Stolicę św. Piotra i Tron Prawdy jako światło świata, wyniosą na tron swoją ohydną bezbożność, z niecnym planem, że kiedy uderzą w Pasterza, rozpierzchną się owce. Pokaż się, niezwyciężony Książę, udziel pomocy przeciwko atakom zagubionych duchów na lud Boży, i daj mu zwycięstwo. Lud czci cię jako swojego opiekuna i Patrona; Tobą chlubi się Kościół Święty jako obroną przed złośliwą mocą piekła; Tobie Bóg powierzył dusze ludzi, które mają być doprowadzone do niebiańskiej szczęśliwości. Oh, módlcie się do Boga pokoju, żeby położył szatana pod naszymi stopami, jak dotąd podbitych, by już nie mógł trzymać ludzi w niewoli i szkodzić Kościołowi. Ofiarujmy nasze modlitwy przed oczyma Najwyższego, żebyśmy mogli szybko zjednać sobie miłosierdzie Pana; i pokonując smoka, starodawnego węża, który jest diabłem i szatanem, byś Ty znowu zniewolił go w otchłani, żeby już nie mógł zwodzić narodów.

Amen.

-szukam- 

-szukam-


Panie Jezu - pytają Ciebie, jak będziesz patrzył na osobę, która porzuca naszą religię katolicką, a przechodzi do innej?

 

Pan Jezus:
"Na próżno dusza taka się trudzi,
która szuka ratunku u ludzi.
Kto nie szuka porozumienia z Jezusem Bogiem,
śmierć czeka na niego tuż za progiem.

 Śmierć duchowa jest gorsza od cielesnej,
gdyż jest o krok od śmierci wiecznej.
Ludzie - jak do was mówić?
aby wasze sumienia obudzić?

 Ówcześni niewierzący śmieli się z Noego,
gdy budował 120 lat ARKĘ dla dobytku swego.
Potem śmieli się z Jezusa Nazarejskiego
gdy nauczał Prawd Wiary Ojca swego.

 Teraz śmiejecie się z Chrystusa Króla.
Znowu będzie waszych trupów ogromna góra.
Przykro jest nam wszystkim w Niebie,
że słuchacie demonów będących w gniewie.

 I znowu będzie wojna i kataklizmy,
ale tym razem już nie zotanie po was nawet blizny.
Żal Mi jest, ach żal tej pięknej ZIEMI
po której nie zostanie nawet zieleni.

 Wy pyszni ludzie nie słuchacie Moich proroków
i wkrótce będę musiał zejść ze świętych obłoków.
A wtedy dla was rozpacz będzie
bo dookoła ruina będzie.

 Nie ma innej dobrej wiary nad katolicką.
Nawracajcie się, bo z ziemi będzie rumowisko.
Co to za głupi naród?
co wybiera szatana i jego wieczny smród.

Jezus - król zdetronizowany".

-szukam-

KSD apeluje o włączenie się do akcji Fundacji Pro - Prawo do Życia

W uroczystość Zwiastowania Pańskiego (w tym roku przypadająca 8 kwietnia) obchodzimy Dzień Świętości Życia. Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy pragnie w tym dniu zachęcić wszystkich ludzi dobrej woli, aby włączyli się do akcji Fundacji Pro - Prawo do Życia, mającej na celu powstrzymanie mordowania nienarodzonych dzieci. 2 kwietnia został zarejestrowany Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Stop Aborcji". Celem Komitetu jest zmiana ustawy o ochronie życia. Fundacji Pro - Prawo do Życia przygotowała obywatelski projekt, który przywraca pełną ochronę życia dzieci chorych i podejrzanych o chorobę. Akcja zbierania podpisów potrwa do 2 lipca. Zapraszamy wszystkich do włączenia się w zbiórkę podpisów. Mamy szansę uratować życie bezbronnych dzieci, które same bronić się nie mogą. Nie bądźmy obojętni. 
"Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili" Edmund Burke. Jeśli włączysz się do akcji i TY - zatryumfuje dobro !
TU można pobrać kartę do zbiórki podpisów

-szukam-

PRZEPOWIEDNIE DLA PL

POLSKA I ŚWIAT OCALEJE, ALE POD JEDNYM WARUNKIEM:

-szukam-

  

   CHRYSTUS  KRÓL - oficjalnie uznany przez świat.

Przykro patrzeć, że świat wybiera nieszczęścia, wojny i kataklizmy a potrzeba tak niewiele - AKTU  nadania Panu Bogu Władcy Wszechświata tytułu KRÓL. tym bardziej, że ten świat wszystko Jemu zawdzięcza.

 

-szukam-

Pan Jezus do Anny, która pyta o miejsce w czyśćcu członków jej rodziny i o uzdrowienie kogoś z rodziny, i czy idzie dobrą Bożą drogą? 

 
Pan Jezus:

  "Dzieci - nie pytajcie o żadne dusze. Miejcie je w pamięci i w modlitwie. Wszystkie twoje modlitwy przyjmuję, Anno.
Teraz są czasy niepewności i dlatego trzeba wynagradzać za grzeszników żyjących i za grzechy zmarłych. Nie trwóż się, czy.....? Trwóż się - jak się modlisz, aby modlitwa mogła być przyjęta z Moim błogosławieństwem. Ci, którzy chorują - niech się cieszą, że mogą wynagradzać za swoje grzechy na ziemi w czasie pokoju. Niech się cieszą, że mogą przebywać wśród swojej rodziny i przyjaciół, bo niewielu ma taką łaskę. W dzisiejszej dobie niech nikt nie myśli o uzdrowieniu ciała, bo, bo dałem wam cierpienie na ziemi, jako "najniższy wymiar kary", bo każdy człowiek popełnia grzechy. Niech każdy z was mówi: "JEZU UFAM TOBIE" oraz "NIECH SIĘ STANIE TWOJA WOLA PANIE JEZU, BO TY WIESZ LEPIEJ CO LEPSZE JEST DLA MOJEJ DUSZY". Amen.  Jezus Miłosierny i nader cierpliwy ".

 
                

Panie Jezu - czy podobają Ci się obecne zwyczaje celebrowania Mszy św. przy kilku stolikach bocznych? Wrogowie wyrzucili Twoje Ołtarze, piękne Ołtarze z centrum świątyni a teraz także zabraniają celebrowania Mszy Św. przy tym świeckim Ołtarzu, tylko tak przechadzają się od lewego do prawego malutkiego stoliczka a przy tym "niby Ołtarzu - stole", bo nawet nie ma na nim KRZYŻA, Są może pięć minut na Przeistoczenie. Czas marnują na te spacery, zamiast modlić się. Poza tym, po udzieleniu nam Komunii Św. sami siedzą i nam każą a przecież wiesz, że my klęczymy w dziękczynieniu. Czyżby celebransi tak bardzo się zmęczyli półgodzinną pracą przy Ołtarzu? My mamy gdzie siedzieć! Do kościoła przychodzimy modlić się i klęcząc uwielbiamy Ciebie. Ot, i nie ma głosów sprzeciwu, tylko my świeccy musimy się upominać o Twoje Prawa? Kapłani na pewno są zażenowani z takich "nowomodnych spekulacji", ale przecież obowiązuje ich posłuszeństwo nawet Twoim przeciwnikom. Ale sobie zapewnili byt - wymyślili posłuszeństwo a sami nie są posłuszni ani Tobie - BOGU  STWORZYCIELOWI ani papieżowi.

 

Pan Jezus:
"Dzieci Moje drogie -
zarządzenia obecne w Kościele są dla Mnie wrogie,

które Mnie znieważają
i do PRAWDY nijak się mają.

Moi wrogowie wyrzucili święte Ołtarze
i teraz patrzycie na ich podwójne twarze.

Teraz macie swobodę podczas Eucharystii -

stoicie, siedzicie i nawet oklaski bijecie wszystkim.
Teraz wszystko wam "wypada" czynić
i nawet nie ma kogo za to winić.

Biskupi wydają ZARZĄDZENIA bez podpisów,

a mają dużo przeciw Mnie pomysłów.
Tylko wierny Mój lud KOŚCIÓŁ  uratuje

jak powiedziała Matka Boża w Fatimie.

Dlatego też przychodzę do świeckich, bo słuchają
i o Mnie w PRAWDZIE "świadectwo" wydają.
Wasz zatroskany Jezus Chrystus - Przyjaciel".

-szukam-

Modlitwa zanurzenia we Krwi Chrystusa (na rozpoczęcie dnia)

Przekonałem sie o ogromnej mocy tej modlitwy juz po kilku dniach rzeczy od roku nie możliwe do rozwiązania odbyły sie spokojnie wręcz same.
 

 Modlitwy do Krwi Chrystusa mają szczególną moc, ponieważ świadczą o tajemnicy śmierci i zmartwychwstania, życia i Ducha Bożego. Te modlitwy prowadzą przez rany do serca, przez ból do szczęścia, przez ciemności do światła.

Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały ten rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości. Zanurzam w Twojej Krwi siebie samą. Wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek o nich się dowiem. Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie. Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać i mój odpoczynek. Zapraszam Cię, Jezu, do tych sytuacji, spraw, rozmów, prac i odpoczynku. Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie. Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się jej moc. Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pożytkowi Kościoła św. i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi. Oddaję siebie samą do pełnej dyspozycji Maryi, zawierzając Jej moją przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, bez warunków i bez zastrzeżeń. Amen.

Oraz ta modlitwa:

 do św. Józefa w nagłej potrzebie 

Święty Józefie, ofiaruję Ci miłość Jezusa i Maryi, jaką oni żywią ku Tobie. Ofiaruję Ci też uwielbienia i hołdy wdzięczności i ofiary, jakie Ci wierni złożyli przez wieki aż do tej chwili. Siebie i wszystkich drogich memu sercu oddaję na zawsze Twej świętej opiece. Błagam Cię, dla miłości Boga i Najświętszej Maryi Panny, Twej Oblubienicy, racz nam wyjednać łaskę ostatecznego zbawienia i wszystkie łaski nam potrzebne, a szczególnie tę łaskę… (tu wymienić intencję). Pośpiesz mi na ratunek, święty Patriarcho, i pociesz mnie w tym strapieniu. O święty Józefie, Przyjacielu Serca Jezusa, wysłuchaj mnie.

Ojcze naszZdrowaś MaryjoChwała Ojcu

Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Przenajświętszą Krew, Serce i Oblicze Twego Jednorodzonego Syna, wszystkie cnoty i zasługi Matki Najświętszej i Jej Przeczystego Oblubieńca, świętego Józefa oraz wszystkie skarby Kościoła świętego na wyjednanie łaski ostatecznego zbawienia i łask nam potrzebnych, szczególnie tej… dla NN…

Ale nie zapominajmy o różańcu i koronce do Bożego Milosierdzia o godzinie 15.
 

-szukam-

Zabijanie dzieci dla wygody stało się w Polsce problemem społecznym

Witam serdecznie, Króluj nam Chryste
Wygląda na to, że zaczynamy zbierać owoce lewackiej propagandy wciskającej się w umysły młodych ludzi.

 
Trudno o lepszy przykład na poparcie tezy, że żyjemy w cywilizacji śmierci niż przypadek z Lubawy. W zamrażalniku stojącym w kuchni jednego z domów policja odnalazła zwłoki trójki noworodków poukładane w zasuwanych szufladkach. Nie jest to jednak odosobniony przypa-szukam-dek a cała plaga, której przyczyn jakoś nikt nie chce dostrzec, a są one dosyć oczywiste.

Zapewne wiele osób zadaje sobie pytanie, co takiego stało się w Polsce, że nagle mamy do 
czynienia z tyloma dzieciobójcami. Przypadki można mnożyć i co kilka tygodni dochodzą 
nowe. Media przedstawiają te wszystkie tragedie, jako ze sobą niezwiązane, ale jest to 
oczywiste uproszczenie i próba odwrócenia uwagi od tego, co jest praprzyczyną tego bestialstwa.

Te same lewicowe media, które promują zabijanie ludzi w łonie matki nazywając 
morderstwo zabiegiem aborcji dziwią się, matka z Lubawy dokonywała aborcji po 
urodzeniu. Większa część społeczeństwa daje się wodzić za nos wierząc w to,   
że nie ma żadnego związku między antyludzką propagandą opakowaną, jako "postęp"
a coraz częściej nagłaśnianymi morderstwami dzieci.

Próbując dotrzeć do genezy tych dramatycznych wydarzeń, jakie ostatnio rozgrywają się
w naszym kraju zapewne wiele osób zadaje sobie pytanie jak można zabić własne dziecko, 
albo dzieci. Dla normalnych rodziców to coś niewyobrażalnego. Jednak człowieka nowego rodzaju, ukształtowanego w duchu lewicowego postępu nie jest to już nic nadzwyczajnego.

Bardzo wymownie brzmiały ostatnio zeznania dzieciobójczyni, która zajmowała
celę ze słynną celebrytką, morderczynią małej Madzi z Sosnowca. Podobno, gdy dusiła swoje dziecko krzyczała,   że przez nią nie mają pieniędzy i nie mogą się bawić. To właśnie takiego człowieka kształtuje się obecnie w Polsce, zwolennika aborcji i eutanazji, chcącego się bawić i uważającego się nie za Polaka a Europejczyka.

Kropla drąży skałę i należy się raczej spodziewać eskalacji morderstw dzieci ze względu na to, że ich utrzymanie kosztuje krocie a odhumanizowane istoty wychodzące z naszego systemu edukacji wzmaganego siłą propagandy sączonej z mediów jak widać przynosi tragiczne skutki. Matka,  która ostatnio udusiła w Inowrocławiu, swojego półtora rocznego synka mogła się wzorować na ulubieńcy tabloidów i polskojęzycznych stacji informacyjnych.

Sytuacja w naszym kraju zmienia się szybciej niż można było się spodziewać. Ilość morderstw dzieci może mieć niestety związek z tym, że rodzina w naszym kraju jest dyskryminowana. Dwoje młodych ludzi, którym rodzi się dziecko szybko stają się bankrutami. Nie dość, że zmniejsza im się dochód to rosną opłaty i VAT na wszystkie produkty potrzebne do jego utrzymania.

Jednak żaden normalny człowiek nie uzna, że takie dziecko trzeba zabić, aby pozbyć się problemu. Wygląda jednak na to, że stworzenie nowego człowieka, „homo europeicus” udało się i ostatnie morderstwa dzieci mogą być tego dowodem. Za dwa,  trzy pokolenia zabijanie zbędnych dzieci już nie będzie szokować. Wyszkoleni od szóstego roku życia przyszli rodzice mogą przejąć na swoje barki ta swoistą depopulację u podstaw.

Do czego jeszcze to zmierza? Jak zwykle w socjalizmie, gdy pojawia się problem, powstaje nowy urząd, więc można się spodziewać większej władzy urzędników, którzy już teraz przecież mogą każdemu z nas zabrać dzieci pod byle pretekstem. Jednak to nie wszystko, bo europejska cywilizacja śmierci, w której żyjemy dąży nie tylko do wybijania najmłodszych, ale i najstarszych.

Przecież te same środowiska polityczne, które promują zabijanie dzieci promują też zabijanie staruszków. Oczywiście na nazywanie morderstw mają one specjalną nowomowę, dlatego mówi się nie o zabijaniu tylko o aborcji czy eutanazji. Biorąc pod uwagę fakt, że systemy emerytalne bankrutują na naszych oczach, mordowanie staruszków będzie koniecznością i czymś normalnym. Tak jak świnie w „Folwarku Zwierzęcym” Orwella, sprzedały na kabanosy zasłużonego dla folwarku konia tak każdy z nas o ile grzecznie nie umrze przed pierwszą wypłatą emerytury zostanie zutylizowany, jako niepotrzebny dla kraju śmieć.

Aktualnie tą utylizację przeprowadza się poprzez utrudnianie dostępu do opieki zdrowotnej, ale gdy to nie wystarczy możemy zobaczyć nowe upiorne oblicze fałszywego postępu. Zabijanie dzieci to tylko pierwszy widoczny efekt przeorania światopoglądu Polaków, które nie może się skończyć niczym dobrym.

Andrzej

-szukam-

-szukam-

Komunia do kieszeni narzeczonego
-szukam-

-szukam-

( Co się na tym świecie dzieje, tak lekceważą żywego Jezusa Chrystusa Króla. Który kapłan wierząc, że to jest NAJŚWIĘTSZE CIAŁO KRÓLA – poda Go do ręki? Panie, jak długo będziesz znosił to cierpienie, które zadawane jest w tak bezmyślny sposób przez Twe owce. ) [Nathaniel]

-szukam-

Trzynastu męczenników meksykańskich

Józef Sánchez del Río jest najmłodszym z trzynastu meksykańskich męczenników. Miał zaledwie 14 lat, kiedy oddał życie za wiarę. Wpadł w ręce policji 5 lutego 1928 r. Poddano go długim i wyszukanym torturom (obdarto mu skórę ze stóp i w takim stanie kazano chodzić po rozsypanej soli, a następnie przejść przez całe miasto), ale Józef nie wyparł się wiary. Zabito go 19 lutego 1928 r.

 

Oddali życie za wiarę w różnych diecezjach Meksyku w latach 1927--1931 podczas prześladowań Kościoła przez antychrześcijańską dyktaturę.

Ks. Józef Trynidad Rangel urodził się 4 czerwca 1887 r. w Dolores Hidalgo. Pochodził z ubogiej, głęboko wierzącej rodziny.

Wcześnie odkrył powołanie do kapłaństwa, ale wstąpił do seminarium dopiero w 1909 r., ponieważ musiał pomagać rodzinie. Z powodu rewolucji zajęcia w seminarium zostały zawieszone i przez rok studiował w San Antonio w Stanach Zjednoczonych. Święcenia kapłańskie przyjął 13 kwietnia 1919 r. Był wikariuszem i katechetą, a następnie rektorem kościoła w Silao. W 1927 r., kiedy zaostrzyły się prześladowania, szukał schronienia w León. Nie skorzystał z możliwości ucieczki do Stanów Zjednoczonych. Na polecenie swych przełożonych potajemnie sprawował liturgię Wielkiego Tygodnia dla franciszkanek w Rincón. Tam został aresztowany i przewieziony do León. Podczas przesłuchania, pomimo zadawanych tortur, nie wyparł się kapłaństwa. Został rozstrzelany 25 kwietnia 1927 r. w Rancho de San Joaquín wraz z Andrzejem Solą Molistem i Leonardem Perezem Lariosem.

Ks. Andrzej Solá Molist urodził się 7 października 1895 r. w Taradell w Hiszpanii. Pod wpływem kazań klaretyńskiego misjonarza ludowego, podobnie jak jego brat, odkrył powołanie do kapłaństwa i wstąpił do klaretynów. Święcenia otrzymał 23 września 1922 r. w Segowii. Był misjonarzem ludowym, nauczycielem w niższym seminarium duchownym, kaznodzieją i proboszczem. W 1923 r. przybył do Meksyku. Od grudnia 1924 r. ukrywał się w León. Potajemnie spowiadał, nosił komunię chorym, błogosławił małżeństwa, chrzcił dzieci. Nie zaprzestał posługi nawet wtedy, gdy wydano nakaz aresztowania go. Został pojmany 24 kwietnia 1927 r., a następnego dnia rozstrzelany w Rancho de San Joaquín.

Leonard Pérez Larios urodził się 28 listopada 1883 r. w Lagos di Moreno. Po śmierci ojca przeniósł się do León. Wraz z dwoma braćmi pracował w sklepie.

Zapisał się do maryjnego bractwa, którego członkowie składali ślub czystości.

Został aresztowany w domu, w którym ks. Andrzej Solá Molist potajemnie odprawiał Mszę św. Żołnierze myśleli, że jest ukrywającym się kapłanem. On zaprzeczył, ale przyznał, że jest katolikiem. Za to wyznanie został rozstrzelany 25 kwietnia 1927 r. w Rancho de San Joaquín.

Józef Anaklet González Flores urodził się 13 lipca 1888 r. w Tepatitlán. Pochodził z bardzo ubogiej rodziny. W 1908 r. wstąpił do seminarium duchownego. Kiedy przekonał się, że nie ma powołania, opuścił je i studiował prawo. Został adwokatem. Był wybitnym pedagogiem, mówcą, katechetą, chrześcijańskim działaczem społecznym, pisarzem i dziennikarzem, członkiem Katolickiego Stowarzyszenia Młodych Meksykanów.

W 1922 r. poślubił Marię Concepción Guerrero. Miał z nią dwoje dzieci.

Kiedy nasiliły się prześladowania Kościoła, doszedł do przekonania, że nie można poprzestać na biernym oporze względem reżimu, i przyłączył się do Narodowej Ligi Obrony Wolności Religijnej.

1 kwietnia 1927 r. został aresztowany i poddany ciężkim torturom. Na przesłuchaniu nie wydał swoich przyjaciół, a przed śmiercią powiedział swemu oprawcy: «Z serca ci przebaczam. Niebawem zobaczymy się ponownie przed Bożym sądem. Ten sam Sędzia, który mnie osądzi, będzie i twoim Sędzią, a wtedy ja będę się wstawiał za tobą u Boga». Został zabity tego samego dnia w Guadalajarze pchnięciem bagnetu.

Józef Dionizy Ludwik Padilla Gómez urodził się w Guadalajarze 9 grudnia 1899 r. w dobrze sytuowanej rodzinie, która zapewniła mu staranne wykształcenie. W 1917 r. wstąpił do seminarium duchownego w Guadalajarze. Opuścił je cztery lata później, ponieważ miał wątpliwości co do swego powołania.

Był jednym z założycieli Katolickiego Stowarzyszenia Młodych Meksykanów, a następnie aktywnym działaczem Narodowej Ligi Obrony Wolności Religijnej.

Aresztowano go wraz z matką i siostrą 1 kwietnia 1927 r. Kiedy przed śmiercią chciał się wyspowiadać, towarzysz niedoli Anaklet González Flores powiedział mu: «Nie, bracie, nie czas się spowiadać, lecz prosić o przebaczenie i przebaczać. Ojcem, a nie sędzią jest ten, który na ciebie czeka. Twoja krew cię oczyści». Rozstrzelano go tego samego dnia. Przed śmiercią modlił się na kolanach, ofiarowując swoje życie Bogu.

Jerzy Rajmund i Rajmund Wincenty Vargas González byli braćmi. Ich ojciec był lekarzem. Urodzili się w Ahualulco; Jerzy Rajmund — 28 września 1899 r., a Rajmund Wincenty — 22 stycznia 1905 r. Starszy pracował w elektrowni wodnej, młodszy studiował medycynę. Obaj byli czynnymi działaczami Katolickiego Stowarzyszenia Młodych Meksykanów.

W ich rodzinnym domu w Guadalajarze ukrywali się prześladowani kapłani i działacze katoliccy, m.in. Anaklet González Flores. 1 kwietnia 1927 r. do domu przyszli żołnierze i aresztowali zarówno Anakleta Gonzaleza Floresa, jak i trzech braci Vargas González. Tuż przed egzekucją dowódca żołnierzy postanowił uwolnić najmłodszego z braci, Rajmunda Wincentego, który jednak zdecydował się umrzeć za swego starszego brata Florentina i dobrowolnie oddał się w ręce oprawców.

Józef Lucjan Ezechiasz i Salvador Huerta Gutiérrez byli braćmi. Urodzili się w Magdalenie — pierwszy 6 stycznia 1876 r., drugi 18 marca 1880 r. Józef był organistą, a Salvador mechanikiem. Obaj byli żonaci. Mieli szczególne nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu.

Aresztowano ich 2 kwietnia 1927 r., po tym jak przyszli oddać hołd ciału zamordowanego dzień wcześniej Anakleta Gonzaleza Floresa. Na torturach usiłowano dowiedzieć się od nich, gdzie ukrywają się ich dwaj bracia kapłani. Zostali rozstrzelani 3 kwietnia 1927 r. Przed śmiercią przebaczyli swoim oprawcom.

Michał Gómez Loza urodził się 11 sierpnia 1888 r. w Tepatitlán. Pochodził z chłopskiej rodziny. Od wczesnego dzieciństwa musiał opiekować się owdowiałą matką. Pokonując wiele trudności, w wieku 26 lat rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Morelos, a po ich ukończeniu został adwokatem.

Był gorliwym krzewicielem katolickiej nauki społecznej. W 1919 r. założył Narodowy Kongres Katolickich Robotników. Ze względu na swą działalność w obronie praw ubogich i potrzebujących był 59 razy aresztowany.

W 1922 r. poślubił Marię Guadalupe Sánchez Barragán, z którą miał troje dzieci.

W 1927 r. wstąpił do Narodowej Ligi Obrony Wolności Religijnej. Mianowano go gubernatorem stanu Jalisco. Został rozstrzelany przez wojsko federalne 21 marca 1928 r. w Atotonilco el Alto.

Ludwik Magańa Servín urodził się 24 sierpnia 1902 r. w Arandas. Od młodości pracował u ojca w garbarni.

Był czynnym działaczem Katolickiego Stowarzyszenia Młodych Meksykanów oraz członkiem Bractwa Nocnej Adoracji Najświętszego Sakramentu. W 1926 r. poślubił Elvirę Camarenę Méndez. Miał z nią dwoje dzieci.

9 lutego 1928 r. aresztowano w jego wiosce wszystkich zwolenników katolickiego ruchu oporu. Ludwikowi udało się ukryć. Zamiast niego został uwięziony jego brat. Kiedy się o tym dowiedział, dobrowolnie oddał się w ręce żołnierzy, prosząc o zwolnienie brata. Został rozstrzelany tego samego dnia w Guadalajarze.

Józef Sánchez del Río jest najmłodszym z trzynastu meksykańskich męczenników. Miał zaledwie 14 lat, kiedy oddał życie za wiarę.

Urodził się 28 marca 1913 r. w Sahuayo. Z powodu ciężkiej sytuacji materialnej jego rodzina przeniosła się do Guadalajary, gdzie chodził do szkoły podstawowej. Aktywnie uczestniczył w życiu parafii.

W czasie prześladowania Kościoła wzorem swych starszych braci chciał walczyć w obronie wiary i praw katolików. Po długich naleganiach został przyjęty do katolickiego ruchu oporu Cristeros.

Wpadł w ręce policji 5 lutego 1928 r. Poddano go długim i wyszukanym torturom (obdarto mu skórę ze stóp i w takim stanie kazano chodzić po rozsypanej soli, a następnie przejść przez całe miasto), ale Józef nie wyparł się wiary. Zabito go 19 lutego 1928 r.

Ks. Ángel Dariusz Acosta Zurita urodził się 13 grudnia 1908 r. w Naolinco w diecezji Veracruz. Pochodził z bardzo ubogiej rodziny. Jego matka wcześnie owdowiała i musiał jej pomagać w utrzymaniu rodzeństwa.

Dzięki pomocy swego proboszcza mógł wstąpić do seminarium duchownego. 25 kwietnia 1931 r. przyjął święcenia kapłańskie. Był wikariuszem w parafii Wniebowzięcia w Veracruz.

25 lipca 1931 r. do wypełnionego wiernymi kościoła weszli żołnierze i zaczęli strzelać do kapłanów. Ks. Ángel Dariusz poległ na miejscu.

 

-szukam- 

Tajemnica, która przerasta nasze myśli:

" PRAWDA O TAJEMNICY EUCHARYSTII "

-szukam-


Prawda o Eucharystii, o rzeczywistej obecności osoby zmartwychwstałego Jezusa pod postaciami chleba i wina, jest jedną z najważniejszych i równocześnie najtrudniejszych prawd objawionych nam przez Chrystusa.

Poprzez cuda eucharystyczne Pan Jezus pragnie nam naocznie potwierdzić, że to, co mówił na ten temat, jest prawdą: że On rzeczywiście daje nam swoje uwielbione ciało i krew jako duchowy pokarm i napój.

Pan Jezus ustanowił Eucharystię w przeddzień swojej Męki, Śmierci i Zmartwychwstania. Podczas Ostatniej Wieczerzy „wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: »Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje«. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: »Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów«” (Mt 26, 26-28). Biorąc i dając apostołom chleb i wino, Pan Jezus mówił im: „to jest ciało moje (…), to jest moja krew”, a więc powiedział, że chleb, który im daje do spożycia, jest rzeczywiście Jego ciałem, a wino Jego krwią, a nie jakimś tylko symbolem.

Już wcześniej w słynnej mowie eucharystycznej, którą spisał ewangelista Jan, Jezus mówił do zebranych Żydów: „Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim” (J 6, 53-56). Słuchacze byli zszokowani tymi słowami Jezusa i mówili: „Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?” (J 6, 52). Także wielu Jego uczniów gorszyło się, mówiąc: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?” (J 6, 60). Pan Jezus, świadomy tego, że prawda o Eucharystii wywołała u wielu słuchaczy szok i zgorszenie, odpowiada słowami, poprzez które ukazuje istotę i właściwe rozumienie Eucharystii: „To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem?” (J 6, 62). Tymi słowami Pan Jezus wskazuje na tajemnicę uwielbienia swojego człowieczeństwa w Śmierci, Zmartwychwstaniu i Wniebowstąpieniu. Wyjaśnia, że będzie dawał jako pokarm i napój swoje ciało i krew po Wniebowstąpieniu, a więc w stanie już uwielbionym i przebóstwionym.

Nie wszyscy słuchacze uwierzyli w to, co Jezus mówił o Eucharystii, dlatego zwrócił się do nich ze słowami: „»Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą«. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać” (J 6, 65). Zdrada Judasza zaczęła się wtedy, gdy nie uwierzył w to, co mówił Jezus o swojej rzeczywistej obecności w Eucharystii. Na potwierdzenie tego faktu Jezus powiedział: „»Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem«. Mówił zaś o Judaszu, synu Szymona Iskarioty. Ten bowiem – jeden z Dwunastu – miał Go wydać” (J 6, 70-71).

Eucharystia to sam zmartwychwstały Jezus w swoim uwielbionym i dlatego niewidzialnym człowieczeństwie. O tej właśnie rzeczywistości mówił Jezus, kiedy wyjaśniał uczniom istotę Eucharystii (J 6, 62-63). W Śmierci i Zmartwychwstaniu człowieczeństwo Jezusa zostaje przebóstwione, otrzymuje nowy rodzaj egzystencji: „W Nim bowiem mieszka cała pełnia: bóstwo na sposób ciała” (Kol 2, 9). Zmartwychwstały Jezus, w swoim uwielbionym człowieczeństwie, staje się wszechobecny i daje nam w darze Eucharystii siebie samego, dzieląc się swoim zmartwychwstałym życiem i miłością, abyśmy już tu na ziemi doświadczali rzeczywistości nieba oraz uczestniczyli w życiu Trójcy Świętej.

W obliczu tajemnicy Eucharystii nasz ludzki rozum doświadcza swojej nieporadności i ograniczoności. W encyklice o Eucharystii Jan Paweł II pisze: „»Przez konsekrację chleba i wina dokonywa się przemiana całej substancji chleba w substancję Ciała Chrystusa, Pana naszego, i całej substancji wina w substancję Jego Krwi. Tę przemianę trafnie i właściwie nazwał święty i katolicki Kościół przeistoczeniem«. Rzeczywiście, Eucharystia jest misterium fidei – tajemnicą, która przerasta nasze myśli i która może być przyjęta tylko w wierze, jak często przypominają katechezy patrystyczne o tym Boskim Sakramencie. »Nie dostrzegaj – zachęca św. Cyryl Jerozolimski – w chlebie i winie prostych i naturalnych elementów, ponieważ Pan sam wyraźnie powiedział, że są Jego Ciałem i Jego Krwią: potwierdza to wiara, chociaż zmysły sugerują ci coś innego«” (Ecclesia de Eucharistia, 15).

Eucharystia jest dla każdej i każdego z nas największym darem i cudem. Poprzez Eucharystię Jezus daje nam siebie samego, włącza nas w dzieło zbawienia, daje nam udział w swoim zwycięstwie nad śmiercią, grzechem i szatanem, przebóstwia i wprowadza nas w życie w Trójcy Świętej. W Eucharystii otrzymujemy „lekarstwo nieśmiertelności, antidotum na śmierć” (EE 18). Z tego powodu każde świadome i dobrowolne zrezygnowanie ze Mszy św. w niedzielę jest niepowetowaną duchową stratą, znakiem zaniku wiary – i dlatego jest grzechem ciężkim. Trzeba również pamiętać, że jeżeli „chrześcijanin ma na sumieniu brzemię grzechu ciężkiego, to aby mógł mieć pełny udział w Ofierze Eucharystycznej, obowiązkową staje się droga pokuty, poprzez sakrament pojednania” (EE 37).

-szukam-

Zabrze: profanacja Najświętszego Sakramentu.

Viva Cristo Rey!

 Suplikacja, śpiewana Bogu, za grzechy profanacji i znieważanie Najświętszego Sakramentu.

 Zabrze 2013 rok: profanacja Najświętszego Sakramentu. W kaplicy Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Zabrzu-Zaborzu doszło do znieważenia Świętej Hostii. Nieznany sprawca wtargnął do kaplicy gdzie włamał się do tabernakulum. APEL do Kapłanów: proszę każdego Kapłana niech postawa klęcząca powróci na nowo, bo każda profanacja będzie spadała na waszą odpowiedzialność. Tam gdzie brak postawy, tam rodzi się zepsucie i lekceważenie Boga obecnego w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. 

 Prawdopodobnie w nocy z niedzieli 17 lutego na poniedziałek 18. ktoś włamał się do kaplicy Niepokalanego Poczęcia NMP w Zabrzu Zaborzu, znieważył Najświętszy Sakrament i podpalił jej ołtarz.

-szukam-

Znieważono Najświętszy Sakrament.Czekamy na oficjalne ogłoszenie przez biskupa gliwickiego formy ekspiacji. Nie wiadomo, czy hostia została zabrana, czy spalona.Osoba, która przyszła otworzyć kaplicę, zastała ją całą w popiele i dymie po podpaleniu.  Zniszczone zostały przede wszystkim tabernakulum, ołtarz, mszał. Sprawca lub sprawcy dostali się przez okno, wybijając wcześniej jego szybę.Dziś rano odbyły się oględziny miejsca przez ubezpieczyciela.

Naruszona świętość

Najprawdopodobniej wczorajszej nocy została zniszczona kaplica przy ul. Rolnika w Zabrzu Zaborzu (na terenie parafii św. Franciszka). Podajemy dodatkowe informacje, które udało nam się zebrać na ten temat.
Sprawca lub sprawcy dostali się przez okno, wybijając wcześniej jego szybki witrażowe. Podpalony został ołtarz, ogień zniszczył znajdujący się na nim mszał. Sprawcy otworzyli tabernakulum, skąd zniknęła kustodia z Najświętszym Sakramentem. Po tym zajściu reszta konsekrowanych hostii została przeniesiona z kaplicy do kościoła.Czekamy na oficjalne ogłoszenie przez biskupa gliwickiego formy ekspijacji. –  Profanacja miejsca świętego, w tym wypadku kaplicy, wymaga ekspiacji, czyli przywrócenia mu dawnej świętości, która została naruszona. Nie znamy pobudek tych, którzy tego aktu dokonali. Akt ekspiacji na pierwszym miejscu jest  przeproszeniem Pana Boga, ale ma też na celu naprawienie powstałego zgorszenia u wiernych – mówi ks. Józef Kara, wikariusz sądowy Sądu Biskupiego Diecezji Gliwickiej.
– Moim zdaniem takie sytuacje mogą być następstwem publicznego, często nieuzasadnionego, krytykowania Kościoła. W takiej chwili uświadamiamy sobie, że żyjemy w pluralistycznym świecie, w którym mogą nas spotkać również takie sytuacje jak ta zabrzańska. Należy jednak traktować je jako wydarzenia jednostkowe i ekstremalne. Nie ulegać psychozie. Należy pamiętać, że przez takie sytuacje nie tyle Kościół jest obrażany, co Pan Jezus, ale Kościół, rozumiany jako wspólnota ludzi wierzących, z tego powodu cierpi – dodaje ks. Kara.
Kaplica  została wybudowana w latach 1870–1871, na miejscu podarowanym przez hrabiego Henckela vov Donnersmarcka. Środki na jej budowę pochodziły od mieszkańców Zaborza, którzy chętnie pomagali w pracach. Poświęcona 3 maja 1871 roku, otrzymała wezwanie Niepokalanego Poczęcia NMP. Obecnie Eucharystia sprawowana jest tu w poniedziałki i w ważne święta, odbywają się też nabożeństwa. W 2006 roku kaplica została generalnie wyremontowana .

– W ostatnim czasie w naszej parafii było kilka takich trudnych wydarzeń – mówi ks. Rafał Duda, wikary parafii św. Franciszka w Zabrzu. Na jej terenie zniszczone zostały dwa krzyże, kilkakrotnie w kościele wybijane były szyby witrażowe. ­– Tutaj jednak sprofanowany został Najświętszy Sakrament. Tu chodzi o Pana Jezusa, a nie nasz honor czy straty materialne – stwierdza. – Nie każdy musi być człowiekiem wierzącym. W szkole mam uczniów, którzy deklarują się jako niewierzący, ale szanuję ich, pamiętając, że wiara jest darem, łaską. W przypadku tej profanacji smutne jest, że ktoś nie szanuje ważnych dla nas wartości, chyba że mamy do czynienia nie tylko z wandalizmem, ale otwartą agresją wobec Kościoła. A co możemy zrobić? Ważne, żeby podejść do tego zgodnie z ewangelicznym „zło dobrem zwyciężaj”. Jeśli by było inaczej, dalibyśmy antychrześcijańskie świadectwo – mówi. I dodaje, że zawsze w takich sytuacjach zgłaszają się parafianie gotowi do pomocy, szybkiego -szukam-naprawienia szkód.

Kaplicą od kilkunastu lat opiekują się mieszkający w jej sąsiedztwie państwo Malkowie i Grudniowie. Otwierają ją, porządkują, zajmują się jej otoczeniem. – Kiedy wczoraj, jak zawsze, otworzyłam kaplicę, zobaczyłam tylko kłęby czarnego dym. Nic nie było widać. Najgorsze jest to zniszczenie świętości. I że nie udało się temu zapobiec, dopilnować – Urszula Malek nie potrafi jeszcze opowiadać o tym bez łez. – Bardzo to dla nas przykre. Ludzie są związani z tym miejscem. Co poniedziałek, mrozy, nie mrozy, przychodzą tu na Mszę, nawet godzinę wcześniej, żeby się pomodlić – dodaje mąż.– W pierwszej chwili myśleliśmy, że cały ołtarz spłonął. Tyle było dymu. Jakim cudem to samo zgasło i nie spaliło się wszystko, nie wiem. Szkoda, bo dużo pracy jest tu włożonej, no i straty materialne. Ale jeszcze ważniejsze są starty duchowe – mówi Roman Grudzień. I dodaje: – Ludzie zawsze przychodzili pomagać w pracach przy kaplicy, to na pewno teraz też przyjdą do uporządkowania tego – mówi, spoglądając na wnętrze okopconej kaplicy. Zastanawia się, czy sprawcy próbowali też dostać się do relikwii znajdujących się w ołtarzu, który został naruszony.

Policja poszukuje świadków zniszczenia kaplicy. Osoby mogące udzielić jakichkolwiek informacji na ten temat proszone są o kontakt z III komisariatem Policji – tel.  32 370 37 10  lub z najbliższą jednostką policji – telefon alarmowy 997.


-szukam-

Zagrożenia duchowe dla dzieci

"Krótki opis zwarty powyżej daje jasne wskazówki, że walka o dziecięce dusze, przez oswajanie najmłodszych z antyestetyką piekła i satanizmu już trwa w najlepsze. "

-szukam-


-szukam-

Litania do Najsłodszego Serca Pana Jezusa w Eucharystii

-szukam-

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.
 

Serce Pana Jezusa w Eucharystii, słodki towarzyszu wygnania naszego,
Serce samotne,
Serce upokorzone,
Serce opuszczone,
Serce zapomniane,
Serce wzgardzone,
Serce znieważone,
Serce zapomniane przez ludzi,
Serce miłośniku serc naszych,
Serce pragnące być kochane,
Serce cierpliwe w oczekiwaniu,
Serce skore w wysłuchiwaniu,
Serce pragnące być proszone,
Serce źródło łask nowych,
Serce milczące, które pragnie rozmawiać z duszami,
Serce będące słodkim schronieniem życia ukrytego,
Serce nauczające tajemnic połączenia Boskiego,
Serce Tego, który śpi, a czuwa zawsze,
Serce Eucharystyczne Jezusa.

 Panie Jezu, Hostio, chcę pocieszyć Ciebie. Łączę się z Tobą. Ofiaruję Tobie. Upokarzam się przed Tobą. Chcę zapomnieć o sobie, aby o Tobie tylko myśleć. Chcę być zapomnianym i wzgardzonym dla miłości Twojej. Chcę być zrozumianym i kochanym tylko przez Ciebie. Milczeć będę, aby usłyszeć Ciebie, Panie Jezu. Oddam się, aby zaginąć w Tobie, Panie Jezu. Spraw, abym w ten sposób ugasił pragnienie Twoje, pragnienie zbawienia i uświęcenia mojego, ażebym uświęcony kochał Cię, Panie Jezu, prawdziwą i czystą miłością. Nie chcę już dłużej męczyć Twojej cierpliwości - oddaję się Tobie. Ofiaruję Ci, Panie Jezu, wszystkie uczynki moje, rozum mój, abyś go uświęcił, serce moje - abyś nim kierował, wolę moją - abyś ją ustalił, nędzę moją - abyś ją wspomógł, duszę moją i ciało - abyś je posilił.

 Jezu Chryste Królu, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Jezu Chryste Królu, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Jezu Chryste Królu , który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

 Serce Eucharystyczne Pana Jezusa, którego Krew jest życiem duszy mojej - już nie ja żyję, lecz Ty sam żyjesz we mnie. Amen.
Serce Eucharystyczne Pana Jezusa, płonące ku nam miłością, rozpal i nasze serca miłością ku Tobie, Amen.

Jezu cichy i pokornego Serca, uczyń serca nasze według Serca Twego.


-szukam-


-szukam-

NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS- KRÓL I MARYJA ZAWSZE DZIEWICA - KRÓLOWA.


Bardzo dziękuję Kapłanom Bazyliki św. Jacka, że możemy uczestniczyć na Mszy Św. celebrowanej bardzo rano, bo o godz. 6. Czasami wyjeżdżam z domu wcześnie rano i ta Msza Św. jest mi bardzo potrzebna, jako, że lubię zaczynać dzień nabożeństwem i z błogosławieństwem Bożym. Gdy byłam około miesiąc temu - Mszę św. w jęz. angielskim  odprawiał starszy kapłan. Byłam niemile zaskoczona, gdy kapłan podał kobiecie kielich z Hostiami, aby ta udzielała Komunii wiernym. Okazało się, że tylko ta kobieta wyręczała w tej świętej czynności kapłana a on tymczasem kończył celebrację przy ołtarzu. Gdy tak klęczałam przy balustradkach - kapłan zapytał głośno, co ja chcę?. Poprosiłam go o udzielenie Komunii św., ale on pokazał na kobietę. Ja odpowiedziałam, że proszę jego.  Po zakończeniu Mszy św. poszłam do Zachrystii i bardzo prosiłam kapłana aby on sam mi podał Pana Jezusa, bo nigdy nie przyjmuję od osób świeckich. Tak bardzo go prosiłam, że poszedł do Tabernakulum i przyniósł mi Pana Jezusa mówiąc, że Pan Jezus jest taki sam zawsze. Serdecznie z uśmiechem podziękowałam.

Dzisiaj także pojechałam do Bazyliki na Mszę św. na godz, 6 rano I zobaczyłam z przykrością, że znowu  ta sama kobieta stoi na środku i udziela Komunii św. wiernym. A ja znowu klęcząc przy balustradkach prosiłam celebransa o udzielenie mi Komunii św. Niestety, kapłan znowu odszedł a ja za nim. Ksiądz  już wiedział, że przyjdę do Zachrystii i przygotował się. Podchodząc do księdza poprosiłam, aby on mi podał Pana Jezusa i o dziwo - był już przygotowany, bo włożył wcześniej Hostię do książki i podał mi wykrzykując ze złością, że dał mi Ją ostatni raz, że Pan Jezus jest ten sam, żebym więcej nie przychodziła, że........   Z uśmiechem podziękowałam, ale pomyślałam sobie, że napiszę do ks. Proboszcza tej Bazyliki prośbę, aby NIGDY kapłan podobnie nie zachowywał się, ponieważ każdy kapłan zastępuje Pana Jezusa i skoro Pan Jezus zszedł dla nas z Nieba to i kapłan jest dany nam do posługi wiernym. Uświadamiano nas, że kapłan nikomu nigdy nie może odmówić udzielenia Komunii św. Serdecznie dziękuję za przeczytanie mojej prośby i pozdrawiam - z Panem Bogiem - Mieczysława Kordas

-szukam-



CZY PAN JEZUS MÓWI DO MIECZYSŁAWY KORDAS???
-szukam-


Panie Jezu: - podyktuj mi bardzo proszę, jak powinnam wytłumaczyć ludziom w jaki sposób otrzymuję Twoje słowo i gdzie.

Pan Jezus:
MOI DRODZY WIERNI! Ja do Mieczysławy mówię cały czas. Podpowiadam, gdy jedzie samochodem, gdy przebywa w domu - wszędzie. Na adoracji w kaplicy, czy w kościele, gdy klęczy przed Majestatem Moim w Najświętszym Sakramencie - dyktuję jej o co pyta. I wtedy, gdy patrzy na Mnie z bliska, gdy rozważa Moje życie, Mękę Moją i śmierć na zadawane pytania Ja odpowiadam. TAJEMNICĄ DLA WAS JEST - DLACZEGO ONA?  FAKTEM JEST, ŻE TO JEST "ONA". Do każdego z was mówię, ale przeważnie nie chcą Mnie ludzie słuchać - ludzie małej wiary. Po to narodziłem się, aby przebywać z wami, bo Bóg Ojciec posłał Mnie do was - dla was. A wy ludzie małej wiary podważacie Moje słowa. Zastanawiacie się, dlaczego mówimy wierszem - pismem rymowanym?  A no dlatego, że dar pisania wierszem też jest wyjątkowy i abyście nie podważali prawdziwości Naszych słów. Kto ją zna, to wie, że nigdy nie pisała wierszem.

 ALE WY WIERZĄCY I NIEWIERZĄCY
ZAWSZE BĘDZIECIE PODEJRZEWAJĄCY.

ZAPROŚCIE , CHOCIAŻ W ROKU WIARY
WSZYSTKICH DO UFNOŚCI W BOGA BEZ MIARY.
W DUCHU WIARY - DZIEŃ MODLITWĄ ZACZYNAJCIE
I DZIĘKCZYNIENIEM ORAZ PILNIE BACZCIE,

ABY WASZE SERCA I SUMIENIA MOGŁY BYĆ CZYSTE.
NASŁUCHUJCIE MOICH PODPOWIEDZI - TO OCZYWISTE.
WSŁUCHUJCIE SIĘ W NATCHNIENIA DUCHA ŚWIĘTEGO
I TRWAJCIE Z CZYSTYM SERCEM DO DNIA SĄDNEGO.

A MIECZYSŁAWA CZEŚĆ MI ODDAJE OD RANA.
JESZCZE WSZYSCY ŚPICIE, GDY ONA ROZRADOWANA.
DZIĘKUJE MI I ZA WSZYSTKO PRZEPRASZA
A CZĘSTO SWOIMI ŁZAMI MODLITWY ZRASZA.

WY MOI DRODZY WIERNI WIERZĄCY I NIEWIERZĄCY
NIGDY NIE BĄDŹCIE Z DARÓW BOŻYCH DRWIĄCY.
UFAJCIE W BOŻE OBJAWIENIE
I CZYŃCIE CIĄGLE BOGU DZIĘKCZYNIENIE.

A MACIE ZA CO, ALE I PRZEPRASZAJCIE,
I NIKOGO SWOJĄ WINĄ NIE OBWINIAJCIE.   
JEZUS CHRYSTUS - SĘDZIA SPRAWIEDLIWY
- JESZCZE NAD WAMI NADER CIERPLIWY."


Dziękuję serdecznie Panie Jezu mój i KRÓLU za wszystko. Nigdy nie zdołam Ci wynagrodzić za Twoje Święte Łaski.-szukam-

 JA WIEM, W KOGO JA WIERZĘ, STAŁOŚCIĄ DUSZY MEJ:
MÓJ PAN W TYM SAKRAMENCIE, PEŁEN POTĘGI SWEJ.
TO TEN, CO Z NIEBA ZSTĄPIŁ, CO ŻYCIE ZA MNIE DAŁ,
I POD POSTACIĄ CHLEBA, POZOSTAĆ Z NAMI CHCIAŁ.

 

JA WIEM, KOGO MIŁUJĘ, NA WSZELKI ŚWIATA DAR, KTO POSIADŁ DUSZĘ MOJĄ, KTO ZNA MIŁOŚCI CZAR.TO KRÓL NAD WSZYSTKIE KRÓLE, WIELKI I DOBRY PAN,
CO KARMI DUSZĘ MOJĄ - CIAŁEM I KRWIĄ SWYCH RAN.


-szukam-

Kwadrans przed Najświętszym Sakramentem

-szukam-

-szukam-

-szukam-

 

Panie Jezu - młody człowiek pyta, czy dobrze zrobił, że nie przyjął Ciebie w Komunii św.od świeckiej osoby?

Pan Jezus:
"Tak synu, nie podchodźcie do osób świeckich, aby Mnie przyjąć. Jeszcze są kapłani i nie patrzcie, czy "dobrzy, czy źli". To są kapłani mający Moje Łaski. Ludzie świeccy hańbią Mnie i nawet nie mam zamiaru cierpieć w ich rękach. Skoro Bóg czyni cuda, to także może uczynić cud w rękach świeckich i odejść. A wy nie będzie decydować, w której Hostii  mam być. Czy duchowny może wiedzieć więcej od Boga? Opamiętajcie się i wszyscy wreszcie zacznijcie wierzyć, że jestem Bogiem i nie pozwolę, aby mnie "dotykali" wierni świeccy. Komunia Święta duchowo przyjęta jest lepszym "wyjściem", bo przynajmniej nie przyjmujecie zhańbionej Hostii.To mówi wasz Pan - Jezus Chrystus".

Pan Jezus o dziecku Izabelce:


Pan Jezus:
"Dziecko jest bardzo wrażliwe i każde "przemówienie" rodziców odbiera na swój sposób. W każdej rodzinie jest coś niedobrze a dziecko pragnie wzorców do naśladowania i przejmuje się każdym słowem, które usłyszy od najbliższych osób. Rodzice muszą uważać, co mówią na głos i co czynią, ponieważ ona jest bardzo wrażliwa i odbiera otaczający ją świat jako zagrożenie dla siebie
 i rodziny. MIŁOŚĆ za MIŁOŚĆ. W bajkach także występuje przemoc i ataki. Uważajcie, bo takich dzieci jest więcej. Módlcie się więcej    z dziećmi.. Amen. Jezus Chrystus - Król."



Matka Boża do pięcioletnich bliźniąt na urodziny:

"Moje dzieciątka kochane -
jesteście Duchem Świętym owiane
Jesteście Naszą miłością otoczone
i grzechem jeszcze nie zniewolone.

Pamiętajcie Moje "dziatki",

aby pilnować się waszej MATKI.
nie oddalajcie się same od domu

i nie opowiadajcie o rodzinie nikomu."

Pan Jezus o Norbercie, małym chłopcu.

Pan Jezus:
"Twój syn - Norbert przeżywa każdą sytuację zachodzącą w rodzinie, ale nie umie wam tego wytłumaczyć. Bądźcie oboje czuli dla dziecka . Bądźcie jego przyjaciółmi, ale trzereba wymagać dobrego zachowania i nigdy nie okazujcie przy dziecku zdenerwowania, bo jest bardzo wrażliwe. Szczególnie ojciec powinien być dla niego dobrym przykładem i autorytetem dobrego ojca. Dziecko widzi i odbiera jak film, w którym gra podrzędną role i nie może z nikim zamienić się rolami. Rodzice, próbujcie patrzeć  na świat oczami dziecka. Wasz Jezus".

Panie Jezu - Dorota pyta Ciebie, co znaczy jej sen, który dokładnie pamięta?

Pan Jezus: "Sny czasami są odbiciem waszych myśli a czasami oznajmianiem jakiejś wiadomości. Powinnaś zawsze otoczyć modlitwą osoby, które się wam śnią. Powinnaś otoczyć modlitwą sytuację lub zdarzenie, które widzicie w snach. Jednak nie przywiązujcie uwagi do dokładnego tłumaczenia snów, bo nie zawsze dobrze wytłumaczycie sobie zasadność treści snu. Nie zatrzymujcie się nad ich treścią.
Ufaj Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu. Jezus Chrystus - twój Król".



Panie Jezu - Joanna pyta, czy dobrze zrobiła kończąc ten "były" związek?

    Pan Jezus:
"Dziecko, po ci te kłopoty? Miałaś, trwałaś, zobaczyłaś, przejrzałaś i ...... zostawiłaś. Nie wracaj. Szukaj kogoś godniejszego ciebie. Pamiętaj: NIGDY NIE WRACAJ, BO HISTORIA ZAWSZE SIĘ POWTARZA. Twój Przyjaciel - Jezus."


                     

Pan Jezus do Katarzyny, która pyta, jakie miasto wybrać na stałe zamieszkanie?

"Dziecko - rodzina jest bardzo ważna, ale najpierw szukaj tego co w "górze", bo ta "GÓRA" pomoże podjąć decyzję na "dole". Obecnie wszystko się liczy w rodzinie - zdrowie i praca. Bardzo ważne są środki do utrzymania w waszym świecie. Oczywiście, że najlepiej być blisko swoich bliskich, ale do normalnego życia potrzebne są środki finansowe. Popatrz, gdzie są bardziej dostępne. Ja nie powiem: "idź tam, czy zostań tu, bo każdy człowiek ma podpowiedzi demonów i ulegniesz pokusie a potem będą pretensje do Mnie. Nie zawsze człowiek umie zareagować na odpowiednie podpowiedzi. Ja nie powiem: idź tam, czy zostań tu, ponieważ szanuję wolną wolę waszą i mogę tylko podpowiedzieć dobre rozwiązania. Mogę tylko wskazać, a to od was zależy, czy dobrze je odczytacie. Wasz Jezus."

Panie Jezu - Maria pyta, czy może być lektorem w kościele?

Pan Jezus: 

Czy ty możesz być lektorem?
Ty jesteś owszem bardzo dobrym wzorem,
lecz zajęcie LEKTORA nie powinno być twoje. 
Kobieta przy ołtarzu, to nie upodobanie Moje.

Bardzo lubię słuchać męskiej mowy
i niech każdy mężczyzna  będzie gotowy
do czytania Pisma Świętego, bo w przyszłości
być może będzie ciągle przy ołtarzu, a nie tylko gościł.
Jako kapłan, brat, czy inne zajęcie  dam mu, gdy taka potrzeba będzie. 
Wasz Jezus".



Matka Boża do Magdaleny, która pragnie mieć dzieciątko.

"Magdaleno, Magdaleno - nie zostawię cię w rozterce, bo masz bardzo cierpiące serce. Módl się dużo za dusze czyśćcowe i je proś o modlitwę. Módl się do Matki Bożej Nieustającej Pomocy.Zmień stosunek do męża swego, który też pragnie twego stanu błogosławionego. Naucz się być wyrozumiałą i przebaczającą. Do Boga i do męża pałaj miłością gorącą. Proś o nią modlitwą o Dary Ducha Świętego, a zobaczysz cuda Boga Ojca Wszechmogącego.  Wasza Matka".



-szukam-


  
Viva Cristo Rey!

CUD EUCHARYSTYCZNY.

"Mon Dieu, mon Dieu"
.

Otwórzcie serca waszych drzwi, Chrystus Król idzie 
z Tronu Tabernakulum, do was, z miłością.

A wy wciąż małej wiary,
pytacie się kim i po co jest Tabernakulum
oraz opłatek znajdujący się w środku Tabernakulum.

Miałem sytuację gdy słyszałem od pewnej osoby, że
księdzu zabrakło opłatków.

Jeśli taka jest nasza wiara i podejście kim jest Najświętsza Hostia, to kim się stajemy?

Niewolnikami własnej drogi bez wiary.

Opłatek, jak to niektórzy twierdzą, to ja wam powiem że ten
kawałek Chleba, jest Najświętszym Ciałem Jezusa Chrystusa,

a ja żyję darem odwiecznej Miłości ukrytej w Świętej Hostii.

Tomasz B.

Tekst ze strony angielskiej.

-szukam-


Epizod przedstawiony tutaj stało się podczas wojny domowej w Piemoncie (1640-1642), w czasie Maria Giovanna Savoia, "Madame Royale".

Francuscy żołnierze wtargnęli do kościoła na Górze, gdzie wielu mieszkańców opuściło miasto. Podczas gdy wiele z obecnych zostało zamordowanych, zmuszona przez hugenotów mieczem drzwi przybytku: w tym momencie nagle uderzył blasku ognia i spadł na ziemię płacząc, "Mon Dieu, mon Dieu" . Na drzwiach tabernakulum są nadal widoczne oznaki napięcia.

Odcinek, wydanych przez nieprzerwana tradycja, jest, między innymi, cenne, że rękopis protokołu Trybunału Savigliano, przed którym, w 1642 roku, którzy przeżyli, złożone pod przysięgą ich zeznania (Archiwum Państwowe - Milan ).

-szukam-
Monte (12 maja 1640)

-szukam-


-szukam-

Kochani

Bardzo wszystkich Was dziś  proszę o dar Modlitwy  za bardzo, bardzo bliską memu sercu Osobę .  Została pobita prawie na śmierć w odwecie za dobro, które czyni, nawraca 
i ratuje ewangelizując setki rodzin – tak Bóg ułożył jej życie. Więcej nie mam na razie prawa pisać

Ma uszkodzenie  czaszki , możliwe że wszedł kawałek kości  w mózg, wyrwane włosy, w ciężkim stanie nerki, wątrobę trzustkę i śledzionę, cala strasznie zmasakrowana wręcz. Trudno mi to pisać – mogę was tylko błagać o wsparcie choć kilka dni modlitwą by wyszła z tego

Osoba pod wpływem złego z nienawiści za jej dobro biła tak żeby zabić , nie żeby pobić. Proszę Was kochani i dziękuję Wam z góry, Bóg zapłać stokrotnie za Wasz dar Modlitwy.
Z Bogiem


-szukam-

Panie Jezu - wierni z kościoła w Kalifornii bardzo Ciebie proszą, abyś przysłał proboszcza według Twego upodobania, bo ten, który jest tak "pracuje",  że dużo ludzi odeszło z parafii.

 
Pan Jezus:
     
Proboszcz będzie, będzie jeszcze jakiś czas, bo on jest posłuszny swoim mocodawcom. Bardzo jest Mi was żal, bo wielu duchownych kieruje się swoimi pomysłami. A wy Moja trzódko - módlcie się na Różańcu przy nim i mówcie głośno intencje o nawrócenie duchownych i aby usłyszeli glos Boga. który upomina się o nadanie Jemu oficjalnie AKTU panującego KRÓLA. Amen.

                                                                Jezus Chrystus - KRÓL Wszechświata".




Panie Jezu - Kazimierz, który wykonuje Twoje Obrazy KRÓLA, zapragnął również wykonać obraz Trójcy Świętej.  Czy wybrał właściwy?

Pan Jezus:
  " Dzieci, nikt nie widział Boga Ojca, tylko SynJeśli komuś ukazał się w ciele, to i tak nikt nie odda prawdziwości wizerunku.

Pytacie o korony?

    Nałóżcie Mnie i Ojcu naszemu najpiękniejsze korony, bo nie możemy doczekać się od "uczonych w piśmie" a pełniących rolę BISKUPÓW waszych. Nałóżcie Nam na Nasze Najświętsze Głowy najpiękniejsze korony, które nie są dla Nas , a tylko dla was, aby ludzie widzieli WŁADZĘ ŚWIATA. Kazimierzu - dobrze myślisz, gdy chcesz ukazać ludziom wszystkie atrybuty władzy Boskiej.

    Korona trzystopniowa - trójwarstwowa, to taka powinna być od zawsze. Człowiek sam umniejsza władzę Bogu i stawia się w miejscu Stwórcy pokazując, że nie boi się Go, a przez to stwierdza, że zaprzyjaźnił się z szatanem, który także nie boi się Boga.

      Dzieci, tylko na was - pokornych i słuchających Mnie mogę liczyć. Dlatego rozmawiamy razem, bo wyście uwierzyli, że Bóg jest Przyjacielem waszym i pragnie być z wami w Niebie na wieczność.

                                                                                 Jezus reprezentujący Trójcę Święta."




Panie Jezu - serce mnie boli, gdy słyszę, że w większości proboszczowie w Chicago nie chcą przyjąć Twego wizerunku Chrystusa Króla do Twoich kościołów, a przecież okok Krzyża powinien być obraz KRÓLA, bo zmartwychwstając - jesteś KRÓLEM WSZECHŚWIATA.

 

Pan Jezus:
" Ja ich też nie rozumiem. To czego oni nauczają - jakiej wiary? Papież ogłosił ten rok "ROKIEM WIARY". To w kogo oni wierzą? Oj, żal Mi ich jest. oj, żal - bo wiem, jak będą płakać przede Mną - KRÓLEM, ale to będzie spóźniony żal. Ach żal Mi ich, ach żal. Jezus Sędzia Sprawiedliwy."

Kazimierz - Ja nie lękam się człowieka - żadnego biskupa, bo chcę służyć Panu Bogu - Chrystusowi Królowi i będę robił te obrazy. Nikt nie zabroni mi ich robić, bo Chrystus i tak zwycięży. Tak mi dopomóż Bóg. Oddal Panie Jezu tych, którzy przeszkadzają Ci w królowaniu i są przeciwko Tobie - Królowi.

Panie Jezu - to jest niepojęte, że duchowni wolą patrzeć na Ciebie zbolałego wiszącego na Krzyżu, niż na Stwórcę - KRÓLA.

Pan Jezus:

       " O, tak - smutna jest Moja dusza cały czas. Dlatego powiadam wam - wszystkiemu są winni papieże, bo dopuścili do takiego stanu Mój KOŚCIÓŁ katolicki. Gdybym zaraz po śmierci został uznany oficjalnie KRÓLEM na świecie, to teraz i na ziemi byłby RAJ, bo panowałaby MIŁOŚĆ i poszanowanie.

   Papież ukoronował siebie na rządcę i rządzi Kościołem. Kto nie chce uznać Mnie Jezusa Chrystusa - Boga za KRÓLA, to w jego sercu rządzą demony. Demony zaś dążą do zniszczenia człowieka i wszystkiego czego człowiek potrzebuje. Widzicie, co się dzieje teraz na świecie, gdy rządzą demony: głód, zbrodnie, kłamstwo, wyzysk drugiego człowieka i bojaźń.

                      KTO MNIE UZNA ZA BOGA I KRÓLA - NICZEGO SIĘ NIE BOI.

Ci duchowni, którzy Mnie nie chcą uznać za Króla - będą stali w ich dniu przed "sługą"  ale wyrok dla nich będzie tym bardziej okrutny i złowieszczy, bo wydany przez ich boga - lucyfera. Każdemu daję szansę, póki żyjecie. Jezus Chrystus - Król i Sędzia Sprawiedliwy.

 

Panie Jezu - ja nie rozumiem, wszyscy mówią, że jest tak bardzo źle. Mówią o ratowaniu ziemi. Czyżby nie wiedzieli, że tylko Ty możesz wszystko ponaprawiać? A potrzeba tak mało: TYLKO JEDEN AKT - JEZUS CHRYSTUS KRÓL.

                                  Idziesz przez wieki, krwią znaczysz drogę,
 twardą od ciernia i bólu.

Krzyż niesiesz ciężki, koisz ból, trwogę
o Jezu Chryste, nasz KRÓLU.

Króluj nad nami, władaj sercami
                                         Niech wszędzie plonie znicz wiary.
                                         Niech zew miłości, wiary, ufności,
                                       świat wiedzie pod Twe sztandary.

Pan Jezus do kapłana:    

"Zobacz synu, jak Ja robiłem: chodziłem do różnych miejscowości i nauczałem oficjalnie i mówiłem głośno o grzechu. Mówiłem głośno, jak człowiek powinien żyć, aby mógł wejść do Królestwa Bożego. Ludzie różnie komentowali, bo te wiadomości, które usłyszeli ode Mnie były czymś nowym i trudnym do uwierzenia. Wyjaśniałem trudne sprawy i nic nie było ukrytego. Wiara katolicka nie ma nic do ukrycia, dlatego bądźcie łagodni jak gołębie; odważni jak tygrysy; waleczni jak jastrzębie, ale roztropni i rozsądni jak dzieci Boże i ufajcie tylko Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu i Matce Jego. Nikomu nie ufajcie, ale bądźcie tajemniczy i nie opowiadajcie nikomu swoich grzechów, ani swoich tajemnic osobistych. Jeśli chcecie się wygadać, to zapraszam do Mojego Domu i będę was chętnie słuchał i być może odpowiem i podpowiem. Pamiętajcie - bądźcie skryci w sercu, lecz usłużni dla bliźniego i nie oczekujcie niczego w zamian od niego. Wasz Jezus Chrystus - Przyjaciel".

 

Panie Jezu - pytają Ciebie, czy można wziąć tajny ślub?

 Pan Jezus:
     
" W Moim Kościele nic nie ma tajnego, lecz jeśli nie chcesz rozgłosu, to proś o cichy ślub. jednak muszą być spełnione wszystkie wymagane warunki przez Prawo Kościelne.
SAKRAMENT MAŁŻEŃSTWA JEST WAŻNY DO KOŃCA ŻYCIA I NIE MA ROZWODÓW - NIGDY  Że ludzie sobie wymyślają różne powody do rozwiązania małżeństwa, to jest ich wymysł - Niebo tego nie akceptuje. Ja nie nazwę zawarcia związku małżeńskiego "tajnym", bo wymienienie "tajny"znaczy, że jest coś nieuczciwego. Ja taką procedurę nazywam "skromną" i bez rozgłosu, ale jawną, bo muszą być świadkowie. Sakrament małżeństwa ważny jest do końca życia. Procedura Kościelna wymaga dokumentów i trzeba to uszanować.  
Jezus - Kapłan".




-szukam-

Viva Cristo Rey!

Dla mnie Chrystus w Władzą Królewską, oznacza więcej niż ludzkie słowa. Urodziłem się, aby wypełnić misję wyznaczoną przez Boga. Gdyby było inaczej Bóg zabrałby mnie, gdy byłem w szpitalu i nie miałbym nogi, a stało się, co Bóg  z dobroci podarował mi nowe życie do spełnienia misji w niebezpiecznych czasach. Gdyby było inaczej, gdy spadłem ze schodów na głowę nic mi się nie stało a pamięć? Cud, w którym Bogu zaufałem. Gdy byłem w szpitalu po raz trzeci wciąż unikałem najgorszego, bo ufałem. Dziś staję na straży pod hasłem: Viva Cristo Rey!  Zwycięstwo przyjdzie poprzez Królową Najświętsza Maryję Pannę, która jest postrachem i zwyciężczynią  szatana.

Masoneria zawładnęła stolicą Chrystusa.

Czas dobiega czasów o którym przepowiadał prorok Daniel, w rozdziale 12 - przyjdzie czas ohydztwa i spustoszenia a w tym idzie zniesienie Stałej Ofiary Nowego Przymierza którą Chrystus Król złożył, a którą Kapłani składają na ołtarzach całego świata.  Ofiarą Chrystusa jest Msza Święta którą i tak w dużej mierze zmienili po Soborze Watykańskim II. Najświętsza Maryja Panna płacze krwawymi łzami za to że ludzkość depcze Jej Syna w Najświętszej Eucharystii. Szatan ułożył plan działania w którym posłużył się masonerią, członkami zła, która w wolnym stopniu układała plan zniszczenia Serca Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Władza Papieska o tym wiedziała.

Wąż powiedział do Adama - będziesz jak Bóg, jeśli zjesz jabłko z "tego" drzewa. Masoneria ustalając zasady przyjmowania Najświętszego Ciała Chrystusa powiedziała - będziesz jak Bóg, dlatego możesz stać przed Jego przyjęciem a szczególnie możesz brać to Jego Ciało na rękę.

              O MÓJ JEZU W HOSTII SKRYTY, NA KOLANACH WIELBIĘ CIĘ. W POSTAĆ CHLEBA TYŚ SPOWITY, BÓSTWO TWOJE KRYJE SIĘ. TY, CO RZĄDZISZ CAŁYM ŚWIATEM, ME ZBAWIENIE W RĘKU MASZ TU PRZED TWOIM MAJESTATEM ANIOŁOWIE KRYJĄ TWARZ.

-szukam-

Panie Jezu - odkąd pamiętam, podczas Mszy Świętej, gdy celebrans podnosząc Hostię na "Podniesienie" mówi: OTO BARANEK BOŻY, a gdy podaje Twoje Najświętsze Ciało wiernym mówi ciało CHRYSTUSA. Czy nie lepiej, gdy w obu przypadkach powie tak samo? Tylko jak? Która wersja jest dobra według Twego upodobania? Czy ktoś kiedyś pytał Ciebie, czy może tak być ustalone? Czy uczestnicy Soboru II pytali Ciebie, czy wyrażasz zgodę na ich ustalenia? Czyżby ci, którzy wymyślili takie nazwy inaczej widzieli?

Pan Jezus: 

   " Dziecko, czy myślisz, że posłuchają Mnie i ciebie? Ja do nich ciągle i nieustannie mówię, to oni - Moi i nie Moi apostołowie myślą sobie, że to zły duch im podpowiada. Ja MUSZĘ akceptować ich bezmyślne zarządzenia, które Mnie bardzo ranią. Dziecko - nikt nie pyta Mnie tak, jak Ty. Oni żądają, abym to Ja zastosował się do ich zachcianek - tak się mogę wyrazić. Powiedziałem już - JA NIE JESTEM BARANKIEM, czy wy tego nie widzicie? Tylko Żydzi nazywali Mnie BARANKIEM. Wy jesteście chrześcijanami i katolikami, i powinniście zrozumieć, że BARANEK NIE ZBAWIA a jest SYMBOLEM. SYMBOL nie ZBAWIA, a jeśli wy tak uważacie, to i będziecie tak zbawieni - symbolicznie. Za wszystkie złe wyrażenia będziecie odpowiadać. W dniu waszej śmierci staniecie przede Mną - człowiekiem, Jezusem Chrystusem - Królem a nie przed zwierzęciem - BARANKIEM. Czy nie widzicie, że baran to zwierzę?

 
 
Panie Jezu, kiedyś nawet do głowy mi nie przyszło o tym rozmyślać, ale teraz, gdy uczysz nas tak dużo, to nad wszystkim zastanawiam się, nawet nad OJCZE NASZ, że też są Twoje słowa zmienione i to jak śmiesznie, że aż bez sensu. Urodziłeś się jako człowiek, nauczałeś jako człowiek i umarłeś na Krzyżu jako człowiek. Lubię uczestniczyć w Eucharystii, gdy w jednym kościele kapłan podnosząc Twoje Najświętsze Ciało mówi: PANIE JEZU CHRYSTE, BARANKU BOŻY - pięknie wywyższa Ciebie - Boga.


Panie Jezu - ks. Piotr publicznie mówi, że jesteś w każdej Hostii a mnie mówiłeś co innego a także nawołuje aby ludzie nie czytali naszego"echa".
 

Pan Jezus :
    Ksiądz Piotr dobrze mówi, to co wie.  Jest bardzo dobrym Moim kapłanem i Mnie rozumie. Jednak temat: KOMUNII ŚWIĘTEJ, to jest DAR natury NIEPOJĘTEJ. Ustanowiłem tę PRAWDĘ na OSTATNIEJ WIERZERZY a ludzie zmienili zasady, bo dużo ich "nie wierzy i pastwią się nad Moim Najświętszym Ciałem, czego Ja tak bardzo nie chciałem. Nie będę wam dokładnie objaśniał. Wierzcie, że "Jestem", bo różne są "wykładnie". UWIERZCIE, ŻE W KAŻDEJ HOSTII JESTEM, BO NAJWAŻNIEJSZA JEST WASZA WIARA, KTÓRA OD ZGUBY WAS OCALA. CHCIAŁEM OBJAŚNIAĆ SZCZEGÓŁOWO, ale nie będę więcej o tym mówił, bo na nowo będziecie różnie o tym mówić i wiele dusz może się zagubić. WIERZCIE W BOGA I JEGO CUDA. W ROKU WIARY NIECH NIE KUSI WAS UŁUDA. WIERZCIE W TRÓJCĘ ŚWIĘTĄ I W JEJ MOC NIEPRZECIĘTNĄ. ODDAJCIE BOGU OJCU WSZYSTKO, CO WASZE A WTEDY ŁASKAMI WAS OBDARZĘ. Jezus w Najświętszej Eucharystii utajony bardzo pragnie, aby każdy mógł być zbawiony."

Panie Jezu - na rekolekcjach mówił pięknie ksiądz z Polski, ale gdy poprosił szafarzy i ministrów Eucharystii  do ołtarza, że ich pobłogosławi, to byliśmy zawiedzeni i smutni: w Polsce już nowomoda masońska zawitała? Byliśmy także smutni, ponieważ zapytaliśmy czy możemy przynieść na rekolekcje obraz Chrystusa Króla a proboszcz powiedział, że nie, bo mamy dość obrazów w kościele. Policzyliśmy: w ołtarzu głównym duży Krzyż, obok figura Pana Jezusa i patronki kościoła, obraz Matki Boskiej Częstochowskiej  i Pana Jezusa Miłosiernego.

Pan Jezus:
"Ludzie
- dlaczego dzielicie się ze świeckimi Bożą mocą, której wam udzieliłem.
- Dlaczego biskupi nakładają na świeckich swoje grzechy i obarczają ich swoją winą?
- Dlaczego biskupi nie są posłuszni Mojemu namiestnikowi - papieżowi?
- Dlaczego biskupi nie pytają Mnie, czy to się Bogu podoba, co oni wymyślają i nakazują wam świeckim to czynić?
- Dlaczego biskupi sami przymnażają sobie grzechów? Czy mało jeszcze ich mało mają? 
- Dlaczego biskupi stawiają się w miejsce Boga Stworzyciela i sami decydują, co można, a co wypada czynić, a co zakazują wam czynić?

- Dlaczego biskupi chcą służyć dwom bogom?

 OŚWIADCZAM WAM WSZYSTKIM DUCHOWNYM I ŚWIECKIM: NIE GODZI SI Ę NIEPOWOŁANYM OSOBOM DO SPRAWOWANIA EUCHARYSTII STAWAĆ OBOK CELEBRANSA PRZY OŁTARZU ŚWIĘTYM. ŚWIECCY NAWET NIE POWINNY BYĆ LEKTORAMI. WSZYSCY CI, KTÓRZY TAKIE CZYNNOŚCI WYKONYWALI, WYKONUJĄ I BĘDĄ WYKONYWAĆ - CIERPIĄ I BĘDĄ CIERPIEĆ JESZCZE  DŁUGO. SĄ I BĘDĄ NAZNACZENI SPECJALNYM CIERPIENIEM - WŁĄCZNIE Z PALĄCYM I NIEGASNĄCYM OGNIEM DŁONI AŻ DO ŁOKCI. TO JEST CIĘŻKI GRZECH I DLA ZARZĄDZAJĄCYCH I DLA WYKONUJĄCYCH TE CZYNNOŚCI.

Tym samym nie ma żadnych ŁASK dla ludzi, którzy te haniebne  czynności i poniżające Boga wymyślili. Moi wrogowie są ci, którzy bardziej służą szatanowi, niż Mnie, bo jego słuchają a Mnie obrażają.Dlatego wy wszyscy nie dziwcie się gdyż już oficjalnie mówię, kto jest w piekle,że zastanówcie się nad waszą przyszłością.

 CZY KTOKOLWIEK Z WAS PYTAŁ MNIE, CZY TAK MOŻECIE ZARZĄDZIĆ? Przez takie haniebne poniżanie Boga potęga demonów rośnie i są coraz bardziej silni. I dlatego tak źle jest na świecie a będzie jeszcze gorzej, bo coraz więcej jest heretyków i odszczepieńców.
POWIADAM WAM - TYLKO CHRSYTUS KRÓL MOŻE ZMIENIĆ ŻYCIE NA ZIEMI  I ZAMIENIĆ JĄ W RAJ. POWIADAM WAM - NIE BÓJCIE SIĘ KRÓLA - NIKOMU NIE UCZYNIĘ KRZYWDY, A JEDYNIE ZMIEMNIĘ WASZE SERCA NA POBOŻNIE. MYŚLĄCE.  Wasz Przyjaciel JEZUS CHRYSTUS - KRÓL

 

 

Potwierdzono, że Całun Turyński jest prawdziwy, ale nadal nie wiadomo co wypaliło na nim ślad

-szukam-
Całun Turynski - Foto: perseomedusa / 123RF Zdjęcie Seryjne


Według tradycji chrześcijańskiej, istnieje tkanina, w którą zostało zawinięte ciało Jezusa Chrystusa. To tak zwany Całun Turyński, który jest płótnem o długości 437 cm i szerokość 111 cm. Od jakiegoś już czasu jest on przechowywany Turynie, w katedrze św. Jana Chrzciciela.

 

Na płótnie znajdują się dwa negatywy odciśniętego okaleczonego ludzkiego ciała odciśniętego od przodu do tyłu. Niektórzy uważają, że wizerunek zawiniętego w płótno Jezusa nadrukował się na tkaninie w sposób nadprzyrodzony. Sceptycy wątpią i podejrzewają, że Całun jest średniowiecznym fałszerstwem. Oznacza to, że znajdujący się na nim wizerunek uzyskano sztucznie. Obie strony zaciekle walczy o swoją wersję.

 

I oto są nowe wyniki. Przemawiają na korzyść tych, którzy wierzą w autentyczność Całunu Turyńskiego.  Zaprezentowali je naukowcy z Uniwersytetu w Padwie. Profesor Giulio Fanti, ekspert w dziedzinie mechaniki i pomiarów cieplnych Wydziału Inżynierii Uniwersytetu w Padwie zapewnia, że płótno, z którego wykonano całun powstał w czasach Jezusa Chrystusa.  A nawet wcześniej około 300 lat przed jego narodzeniem.  Górna granica błędu to 4 wiek naszej ery.

 

Profesor i jego współpracownicy wykorzystali kryminalistyczne podejście do analizy włókna z Całunu Turyńskiego. Wykorzystano spektroskopię w podczerwieni i okazało się, że te włókna pochodzą ze starożytności. Naukowcy sugerują, że można wierzyć w wyniki mniej więcej z 95 procentową skutecznością. Sceptycy cytują badania z 1988 roku, kiedy trzy niezależne laboratoria przeprowadziły analizy tkaniny za pomocą metody datowania radiowęglowego.  I dały wynik, że całun powstał w latach 1260/90.

 

Giulio Fanti wie o tym "wyroku" na autentyczność płótna. Uważa jednak, że wyniki datowania radiowęglowego zostały zniekształcone pod wpływem ognia i wody po tym, gdy płótno omal nie spłonęło w pożarze.  Profesor Fanti swoje ustalenia opisał w książce "Tajemnica całunu" (Mistero della Sindone), napisanej wspólnie z dziennikarzem Saverio Gaeta. Publikacja książki poświęconej Całunowi Turyńskiemu odbyła się 30 marca, w przeddzień katolickiej Wielkanocy.

-szukam-
Foto: soren007 / 123RF Zdjęcie Seryjne


Ustalono poza tym, że odcisk ciała z przodu i z tyłu, wskazuje na to, że mężczyzna został poddany torturom, które doprowadziły do śmierci, co jest widoczne na lnianym Całunie Turyńskim. Poza tym płótno posiada wiele niezwykłych właściwości chemicznych i fizycznych, które nawet obecnie trudno jest odtworzyć w laboratorium, nie mogą się, bowiem powtarzać, a tym samym fałszować obraz na całunie. Ale to również nie pozwalają na sformułowanie wiarygodnych hipotez na temat mechanizmu powstawania tego negatywu. Do dzisiaj, nauka nie jest w stanie wyjaśnić, jak powstał odcisk ciała w płótnie. Udało się jednak wykazać, że ciało na płótnie przebywało tam nie więcej niż dwa dni. Ale pochodzenie śladu na Całunie jest głównym sekretem.

Paradoksalnie może to wskazywać, że Jezus został zabrany za pomocą jakiejś zdalnej metody przesyłania niemal rodem ze Star Trek. Ktoś, bowiem zauważył, że ślad na płótnie mógł powstać wtedy gdyby ciało było skanowane niczym w tomografie komputerowym z tym, że efektem takiego skanowania było potem zabranie ciała Jezusa i pozostawienie samego całunu z wypalonym śladem stanowiącym efekt tego wydarzenia. Inna mniej kontrowersyjna teoria zakłada, że len był pokryty jakąś substancją z pyłków roślinnych, co dało efekt zdjęcia. Jeśli jednak przyjmiemy, że ktoś za pomoca jakiejś technologii wytransferował ciało Chrystusa to można podejrzewac, że Chrześcijaństwo zostało jakoś sztucznie zaimplementowane na naszej planecie.

Nauka nie potrafi wyjaśnić pochodzenia wizerunku na całunie, więc lepiej dla niektórych, aby zdyskredytować ten artefakt, jako fałszerstwo, ponieważ przyjęcie innych rozwiązań albo mocno podbuduje podstawy wiary Chrześcijan lub wręcz przeciwnie nada bardziej techniczny wymiar procesom opisywanym, jako boskie, magiczne, niewyjaśnione.

-szukam-


-szukam-

Zgorszenie Wielkiego Czwartku -
ks. Andrzej Draguła

Zgorszenie Wielkiego Czwartku

ks. Andrzej Draguła

Wczoraj, w Wielki Czwartek AD 2013, papież Franciszek zgorszył wielu. Podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej odprawionej w zakładzie karnym umył nogi nie tylko mężczyznom, ale i kobietom, nie tylko katolikom, ale i muzułmanom. Dla wielu jest to chyba moment przekroczenia granic dotychczas w liturgii nieprzekraczalnych. Nie ulega wątpliwości, że to co zrobił papież odbyło się wbrew przepisom prawa liturgicznego. Zarówno Mszał Rzymski, jak i Ceremoniał Biskupi opisując obrzęd zwany „mandatum” używa wyrażenia „viri selecti” (wybrani mężczyźni), co zostało potwierdzone w roku 2008 przez pismo sekretarza Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów do pewnego biskupa, który zwrócił się o interpretację zapisu. Nota Kongregacji podkreśla, iż chodzi o osoby płci męskiej.

Sam gest nie jest jednoznacznie interpretowany. Jedni widzą w nim ikonę Jezusa Sługi, który w stosunku do swoich uczniów wykonuje gest w kulturze rzymskiej zwyczajowy zarezerwowany niewolnikowi, a w kulturze hebrajskiej był wyrazem gościnności gospodarza wobec jego gości. Tak czy inaczej, był wyrazem pokory tego, który się pochyla, by obmyć nogi. Tak to chyba widział Piotr, który najpierw obruszył się na propozycję Jezusa, że ten obmyje mu nogi. Druga interpretacja idzie w kierunku widzenia tego gestu w perspektywie sakramentu kapłaństwa i urzędu. Wskazuje się tutaj najpierw, że umycie nóg w Biblii dotyczy tych, którzy „przybywają z nieba”. Tak było, gdy Abraham przyjął trzech wędrowców pod dębami Mamre (Rdz 18,4), podobnie interpretowany jest także gest kobiety, która łzami obmyła nogi Jezusa (Łk 7, 38). W Starym Testamencie powierzenie urzędu kapłańskiego poprzedzone było rytualnym obmyciem całego ciała (Kpł 8, 6). W tej interpretacji zupełnie inaczej należy rozumieć słowa Piotra, który domaga się obmycia reszty ciała. Gest obmycia nóg miałby więc mówić, że od tej pory kapłaństwo nie przynależy do ludzi – jak w Starym Testamencie, ale zostało zastąpione jedynym kapłaństwem Chrystusa, od którego pochodzi urząd kapłana w Kościele Nowego Testamentu. Przyjmując taką interpretacje, stają się zrozumiałe pytania, czy gest papieża Franciszka ma być zapowiedzią zmiany w teologii kapłaństwa.

Do roku 1955 obrzęd „mandatum” zarezerwowany był dla księży i odbywał się jedynie w katedrach biskupich, co wyraźnie nawiązywało do kapłańskiej interpretacji tego gestu. Czy wielkoczwartkowy gest Franciszka należy rozumieć w tej właśnie perspektywie? Wydaje się, że nie. Zarówno wybór miejsca, jakim jest zakład karny, jak i homilia z porannej Mszy Krzyżma oraz ta, którą wygłosił w więzieniu, wyraźnie wskazują, że papież widzi ten gest w perspektywie teologii służby rozumianej jako postawa chrześcijańska, która dotyczy każdego wierzącego (choć kapłana szczególnie), nie zaś w perspektywie teologii kapłaństwa jako udziału w kapłaństwie Chrystusa. Wyraźnie chodzi o gest pokory i służby, co widać choćby w tym, iż papież w trakcie obmywania nóg miał stułę ubraną na sposób diakoński, a nie kapłański.

Czy zgorszenie wywołane tym, co zrobił papież Franciszek jest zrozumiałe? Jest. Jeśli papież robi coś, co jest wbrew normie liturgicznej zapisanej „czerwono na białym” (chodzi przecież o rubryki), to ci, dla których normatywna wartość rubryk jest czymś bardzo ważnym - by nie powiedzieć: fundamentalnym - mają prawo czuć się zagubieni. Zresztą – jak wiadomo – to nie pierwszy gest, który wykonywany jest wbrew rubrykom albo przynajmniej „obok” nich. Rozumiem tych, którzy czują się zagubieni, zwłaszcza tych liturgistów, dla których „duch liturgii” to „norma liturgii”, której nie wolno pochopnie naruszać. Ja rozumiem emocje tych, którzy żyją wrażeniem, że odtąd wszystko bądź prawie wszystko, co było dla nich ważne, ważne być przestaje.

Dla wielu analogia, którą teraz zaproponuję, może wydawać się za daleko idąca, ale w pewien sposób narzuca się sama. Franciszkowa „rewolucja” w dużej mierze podobna jest do tej, której przed wiekami dokonał sam Jezus. Jego działalność dokonywała się w nieustannym napięciu wobec tradycji judaistycznej, którą Jezus wciąż brał „w nawias” ku zgorszeniu faryzeuszy i uczonych w Piśmie. Jezus był posłuszny Prawu, ale jednocześnie – jeśli można tak powiedzieć – „nie wierzył w rubryki”, jak to się może i dzisiaj przytrafić niektórym. Wielokrotnie zarzucano mu, że On i Jego uczniowie nie przestrzegają tradycji starszych, na co przykładów przytaczać chyba nie trzeba. Co więcej, Jezus przeciwstawia wiarę „w rubryki” wierze „w miłość”, co chyba najlepiej widać w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Kapłan i lewita, którzy go minęli, spiesząc się na liturgię do świątyni, zdawali sobie sprawę, że zajęcie się pobitym, który leżał na poboczu drogi skutkowałoby zaciągnięciem nieczystości rytualnej, choćby poprzez kontakt z krwią. Dla Samarytanina o wiele ważniejsza była – jeśli tak można powiedzieć – „nieczystość moralna”, którą by zaciągnął, omijając potrzebującego. O takiej właśnie nieczystości mówił Jezus do Żydów, kiedy podkreślał, że nieczyste nie jest to, co wchodzi do żołądka, lecz to, co wypływa z serca.

Oczywiście, nie jest tak, że ryt, norma, rubryka przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Mają - o tyle jednak, o ile nie służą samym sobie i o ile nie stają się zaprzeczeniem miłości bliźniego. Nie jest też tak, że czyn pobożny (actus pietatis) należy przeciwstawiać czynowi miłości (actus amoris). Dobrze by było, by jeden z drugiego wynikał, jeden do drugiego prowadził. Gdyby jednak pytać, który z tych aktów ma pierwszeństwo – odpowiedź wydaje się jednoznaczna, taka zresztą wynika ze wspomnianej wyżej przypowieści: czyn miłości idzie przed czynem pobożnym. Oby i w naszym życiu nie dokonało się to, o czym pisał Norwid w swojej Fraszce: „Dewocja krzyczy: «Michelet wychodzi z Kościoła!» / Prawda; Dewocja tylko tego nie postrzegła, / Że za kościołem człowiek o ratunek woła, / Że kona - że ażeby krew go nie ubiegła, / To ornat drze się w pasy i związuje rany. * / A faryzeusz mimo idzie zadumany...”.

Dzisiaj Wielki Piątek. Skarg na Jezusa było wiele: że bluźni, że podaje się za Syna Bożego, że odpuszcza grzechy, że podburza lud, że uważa się za króla, no i że jada z celnikami, nierządnicami, grzesznikami. Miał odwagę rozmawiać z Samarytanką i szedł tam, gdzie inni by nie poszli. O tym pewno myśli papież Franiszek, gdy mówi, że trzeba iść na peryferie. Liturgia Wielkiego Czwartku w zakładzie karnym, gdzie aż roi się od współczesnych Samarytanek, nierządnic, grzesznic i celników jest takim radykalnym wyjściem na peryferie. Pewnie, że zamiast tego mógłby pójść do którejś z garkuchni i rozdawać herbatę biednym, ale jest papieżem i jego gesty muszą być na miarę urzędu i posługi. Widocznie uznał, że radykalizm idei domaga się radykalizmu gestu, wbrew zgorszeniu pobożnych.

Grzegorz Kramer SJ na Fejsbuku napisał: „To was gorszy? Zobaczycie jeszcze więcej. Pierwszym podręcznikiem liturgii jest Ewangelia”. Ma rację. To wobec niej - wobec Ewangelii należy konfrontować rubryki, a nie odwrotnie, choć rozumiem tych, którym przychodzi to z trudem. Mnie czasami też, ale próbuję zrozumieć.

 

KRÓLUJ NAM CHRYSTE! ! !

-szukam-

Panie Jezu bardzo prosimy o słowo pocieszenia o papieżu - Franciszku, bo widzisz, jak on postępuje.

Pan Jezus:

" Do papieża Franciszka list napisałem,
i swoim synem go nazwałem.
Każdemu człowiekowi daję szansę,
i może zachować swoje zdanie własne.

Wolnej woli nikomu nie zabieram,
i żadnym człowiekiem nie poniewieram.
Liczę  na jego dobrą wolę,
gdyż on zna ludzką niedolę.

Kładę przed każdym wybór wolny
i proszę: " nie bądź nieudolny".
Zdecyduj w miarę szybko,
a nie zapominaj o Mojej prośbie tylko.


Cały świat na tę decyzję czeka,
czy wybierzesz Boga, czy człowieka?
Jezus - Najwyższy Kapłan.


Pan Jezus do Ani, która pyta o chorego brata.

Pan Jezus:

"Twój brat, ale i każdy człowiek powinien być przygotowany na opuszczenie tego świata, Trzeba mieć nadzieję na godne życie z Bogiem. Ja nigdy nie powiem, czy będzie żył. Ja powiem - będzie żył "wiecznie", a wy módlcie się i wynagradzajcie za grzechy brata, jako i on też powinien "przejąć się" swoim życiem, które kończy się zawsze spojrzeniem Bogu w oczy. Człowiek tak powinien żyć, że to spojrzenie powinno być radością i radosnym oczekiwaniem a nie strachem. Zawsze módlcie się a prośby wasze są słuchane, a i tak Bóg wie, co dla was jest lepsze. Jezus - Sędzia Sprawiedliwy".


Panie Jezu - Tadeusz bardzo Cię prosi o uzdrowienie z różnych dolegliwości.

Pan Jezus:
"Synu - dlaczego chcesz być uzdrowiony? Ciesz się z twego stanu zdrowia i nie proś o zdrowie. Zgadzaj się z Moją wolą. Cokolwiek ześlę na ciebie, przyjmuj z pokorą, bo Ja wiem, co dla człowieka jest dobre, i co lepsze? Twoje cierpienie na ziemi jest niewspółmiernie lżejsze, niż odpokutowywanie w czyśćcu. Jeśli daję ci szansę, to korzystaj z niej i nie narzekaj, bo to jest szansa. Zawsze mów - " Niech się stanie wola Twoja Panie mój, czyń ze mną według Twego upodobania. Kocham Cię i pragnę nieść Mój Krzyż do końca Moich dni bez szemrania. Amen". Jezus w TrójcyŚwiętej"




Pan Jezus  dla Marii:

"Ty córko Moja ukochana,
wiemy, że jesteś "smagana"
przez człowieka od lat złego
który nie jest
Tak, tak - toż to jest twój mąż
a teraz, to okazał się: "jadowity wąż".

Tak, Bóg pobłogosławił wasze małżeństwo,
lecz on tego nie uszanował i nawet woli wielożeństwo.
Zdradził ciebie i dzieci
i tak mu życie pasożytnicze przeleci.

A na końcu lucyfer powie:
"chodź do mnie szybko, bo gdy ktoś się dowie,
będzie namawiał do powrotu do Boga
i nie potrzebna będzie znowu trwoga.

Już dość nagrzeszyłeś,
a najgorszy grzech, to Boga zdradziłeś,
Swoją rodzinę zostawiłeś na barki żonie
i teraz ciebie piekło pochłonie.

Przecież ty o tym dokładnie wiesz,
a najgorsze jest, że tak rozumiesz -
że nic takiego złego nie robisz
i myślisz nawet, że wszystko "nadrobisz".

Tak, droga córko - z niego nic nie będzie.
Popalił za sobą mosty wszędzie.
Tylko szkoda waszego zdrowia i pieniędzy
bo zostaniecie wkrótce w nędzy. Jezus Sprawiedliwy."

 

Panie Jezu - podpowiedz jak powinnam reagować na zarzuty od pewnych osób?

Pan Jezus:
"Opanowaniem, modlitwą i postami. A u nich za mało jest modlitwy o prowadzenie Ducha Świętego. Człowiek jest omylny - Bóg NIE i dlatego nie należy kierować się podpowiedziami omylnego człowieka. Wszystkie decyzje zanoś na Mój Ołtarz Eucharystyczny i pytaj Stwórcę a Duch Święty pomoże. Jest Mi przykro, że człowiek dopiero pyta, gdy popełni już błąd, a potem: "Jezu pomóż". Wyprowadzić "dobro" ze "zła" jest wiele razy rzeczą niemożliwa, szczególnie bez udziału "stron" zwaśnionych. Rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać - nie oskarżać. Pytać, pytać, pytać - nie oskarżać.  Nie walczcie mieczem, lecz tylko słowem Bożym - upominając. Tak wam dopomóż Bóg - wasz Jezus Chrystus – KRÓL.

Pan Jezus - do mnie:

Pan Jezus:
"Mieczysławo - ty wiesz, jak się cieszę, że mogę z ludźmi rozmawiać przez ciebie i podobnych tobie. Ty wiesz Mieczysławo, jak się cieszę, że chcecie Mnie słyszeć i słuchać. Mój Ojciec przysłał Mnie dla was przecież, aby uchronić was od sideł szatańskich i od demonicznych nieszczęść. KTO UWIERZY, POSŁUCHA I BĘDZIE PRZESTRZEGAŁ PRAW BOŻYCH, BĘDZIE ZBAWIONY, A KTO Z PYCHY NIE POSŁUCHA - NIESTETY WPADNIE W ZASADZKĘ SZATANA I Z NIM BĘDZIE NA WIEKI.



Panie Jezu, czy "Błogosławiona Misja Miłości Trójcy Świętej" pracuje na chwałę Bożą i według Twego upodobania?

Pan Jezus:
"Dzieci, dla Mnie najważniejsze jest SERCE ludzkie, a tam uczą kochać Boga  i bliźniego sercem i wnikliwie. U nich na pierwszym miejscu stawia się MIŁOŚĆ Bożą i prawdziwą miłość. Tam Boga pojmuje się sercem a nie rozumem.  I to dla nich jest najważniejsze. W "Szkole świętych" - czytają "Pismo Święte" i tłumaczą według Mojego upodobania.

      Zważcie, że osoby duchowne, a szczególnie biskupi nie chcą nauczać wiernych. Biskupi nie chcą przychodzić na Msze św. do Moich świątyń, nie chcą poświęcać czasu dla was, ani nie chcą przekazywać wiadomości, które mają wyuczone. Biskupi nie chcą być egzorcystami, a dlaczego? Bo oni  wiedzą, że każdy egzorcysta powinien mieć czyste serce i bezgrzeszne sumienie. Oni nie boją się Mnie a drżą przed szatanem, który mówi raz prawdę wykrzyczy nawet grzechy egzorcyzmującego i egzorcyzmowanego. to widzicie jakich macie biskupów - nie boją się Mnie, ale przeraża ich spotkanie sam na sam z Bogiem, a co będzie w momencie śmierci?

  Dlatego już oficjalnie mówię, kto jest w piekle dla ostrzeżenia ludzkości. A w "Szkole świętych" ? Tam nawet dzieci czytają Pismo Święte. A pokażcie Mi choć jedną rodzinę katolicką, w której małe dzieci słuchają objaśnienia Pisma Świętego w rodzinie?
Proszę was - gdy macie kogoś oskarżać, najpierw trzeba poznać bliżej osobę, osoby lub zrzeszenie. To samo ludzie czynią z waszym świętym "Radia Maryja". Oskarżają a nie wspomagają.

      A Ja wam powiadam - nie uczestniczycie w życiu danej rodziny, organizacji, czy programu radiowego - to nie oskarżajcie, bo przyjdzie czas, gdy wasze uczynki będą was oskarżały. Moi drodzy wierzący i niewierzący - myślcie o "jutrze". Owszem - "jutro" należy do Boga - Sędziego Sprawiedliwego, ale to "dzisiaj" tak przeżyj, aby to "jutro" mogło być zapewnione w szczęśliwym przebywaniu z Trójcą Świętą. Wasze uczynki będą świadczyły przeciwko wam lub za wami. Dałem wam wszelkie możliwości do zbawienia duszy. Wybierajcie BŁOGOSŁAWIEŃSTWO a nie przekleństwo. Proście o DARY DUCHA ŚWIĘTEGO , aby Trzecia Osoba Trójcy Świętej - DUCH ŚWIĘTY mógł was prowadzić - ŚWIĘTĄ DROGĄ DO NIEBA, jak to praktykują w tej grupie modlitewnej. A wstąp na te nauki, dla każdego jest wolno wejść. Powtarzam: - NIE OCZERNIAJCIE BLIŹNIEGO I NIE STAWIAJCIE  WYROKÓW NA NIEGO. Nawet osoby duchowne, jak ten niby "ojciec" Kiersztyn na cały świat wydał wyrok na Mieczysławę. Czy pytał Mnie, czy mu pozwolę? Wasze złe uczynki będą świadczyły przeciwko wam. Żal Mi was, ach żal Mi, że słuchacie bardziej podpowiedzi demonów a nie pytacie wpierw Boga swego, bo jeszcze waszego.Jezus Chrystus KRÓL".




-szukam-

ŚWIĘTO CHRZTU PAŃSKIEGO

-szukam-

KRÓLUJ NAM JEZU CHRYSTE  I MARYJA KRÓLOWA POLSKI. 

Pani Mieczysławo, jak pisałem, że z wolą Bożą otrzyma pani we własne ręce  ułożoną nowennę do Najdroższej Krwi Chrystusa Jezusa, jest to dla mnie ważna nowenna gdyż każdego dnia na wszystkich Ołtarzach Świata jest składana Najświętsza Ofiara Jezusa Chrystusa, który ofiarował się raz Ojcu Swojemu za nas ludzi abyśmy Krwią Najświętszą byli uświęcani i nigdy nie marnowali ceny Zbawienia naszego.  Niech każdy pozna piękno Nowenny do Najdroższej Krwi Jezusa Króla i Pana, który z Miłością i Miłosierdziem przychodzi aby nas podnieść z nędzy grzechu.

-szukam-

-szukam-